rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Miasteczko Rotherweird

Średnia ocen
5,6 / 10
154 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
83
57

Na półkach:

Nie mam pewności czy to fantastyka, czy realizm magiczny, Jak na książkę dla młodego czytelnika za dużo wątków. Dla starszego za infantylna. Dotrwałem do końca, ale bez większej przyjemności.

Nie mam pewności czy to fantastyka, czy realizm magiczny, Jak na książkę dla młodego czytelnika za dużo wątków. Dla starszego za infantylna. Dotrwałem do końca, ale bez większej przyjemności.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
187
3

Na półkach:

Przede wszystkim przesada. Rozumiem że książka jest z gatunku fantastycznych, ale skoro duża część fabuły dzieje się w prawdziwym świecie, to jednak warto byłoby zachować chociaż cień realiów. A tu mamy miasteczko w Anglii, które ma własne prawo, własną edukację, własną komunikację itd. To niestety trochę uwiera już na samym początku czytania książki. Opowieść nadrabia przyzwoitym językiem i tajemnicą, która wciąga czytelnika. Niestety mnie nie aż na tyle bym miał sięgnąć po kolejną część.

Przede wszystkim przesada. Rozumiem że książka jest z gatunku fantastycznych, ale skoro duża część fabuły dzieje się w prawdziwym świecie, to jednak warto byłoby zachować chociaż cień realiów. A tu mamy miasteczko w Anglii, które ma własne prawo, własną edukację, własną komunikację itd. To niestety trochę uwiera już na samym początku czytania książki. Opowieść nadrabia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
208
65

Na półkach: ,

„Miasteczko Rotherweird” Andrew Caldecotta to książka, która wywołuje ambiwalentne emocje i łatwo może zdezorientować czytelnika. Jest to historia, która rozgrywa się w osobliwym, odciętym od reszty świata mieście, pełnym tajemnic, zagadek i specyficznych bohaterów. Problemem, który pojawia się już na początku, jest skomplikowana fabuła – liczba wątków i postaci jest tak duża, że naprawdę nietrudno się w niej zgubić. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że gubię się w meandrach intryg, nie do końca wiedząc, kto jest kim i jaki ma wpływ na całość wydarzeń.

Choć postacie są dość barwne i różnorodne, ich mnogość nie pomaga w budowaniu przejrzystości opowieści. W niektórych momentach zbyt częste przeskakiwanie z jednej perspektywy do drugiej powoduje chaos, a rozwój wątków wydaje się mało spójny. To sprawia, że lektura staje się wymagająca i zamiast wciągać, zmusza do ciągłego skupiania się na szczegółach, co niekoniecznie przekłada się na satysfakcję z czytania.

Książka była reklamowana jako „Harry Potter dla dorosłych”, co wydaje mi się całkowicie chybione. Owszem, znajdziemy tu elementy fantastyczne, tajemnicze moce i ukryte sekrety, ale ton i sposób prowadzenia narracji różnią się diametralnie od lekkiego, wciągającego stylu J.K. Rowling. Miasteczko Rotherweird jest bardziej mroczne, zawiłe i pełne historii, które nie zawsze łatwo się przyswaja.

Trudno mi jednoznacznie ocenić, czy książka mi się podobała. Z jednej strony cenię jej oryginalność i atmosferę tajemnicy, którą autor zręcznie buduje, ale z drugiej, sposób prowadzenia fabuły i nadmiar wątków sprawiają, że trudno w pełni zanurzyć się w świecie Rotherweird. Brakowało mi momentów, które naprawdę wciągnęłyby mnie w wir wydarzeń. Ostatecznie, książka pozostawia uczucie pewnej dezorientacji – nie wiem, czy poleciłabym ją komuś, kto szuka angażującej i klarownej opowieści, ale jeśli ktoś lubi skomplikowane i tajemnicze światy, to Miasteczko Rotherweird może okazać się ciekawym wyzwaniem.

„Miasteczko Rotherweird” Andrew Caldecotta to książka, która wywołuje ambiwalentne emocje i łatwo może zdezorientować czytelnika. Jest to historia, która rozgrywa się w osobliwym, odciętym od reszty świata mieście, pełnym tajemnic, zagadek i specyficznych bohaterów. Problemem, który pojawia się już na początku, jest skomplikowana fabuła – liczba wątków i postaci jest tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to