Wypożyczając tę książkę sądziłam,że autorka zaserwuje mi przyjemną lekturę w świątecznym lub sielskim klimacie. Zawiodłam się. W zamian otrzymałam mnóstwo chaosu, głupawych dowcipów rodem z sitcomów, z których chyba jedynie śmieje się sama pani pisarka. Postaci wykreowane w powieści nijakie, bez wyrazu. Nie polecam tej historii. Szkoda na nią czasu.
Wypożyczając tę książkę sądziłam,że autorka zaserwuje mi przyjemną lekturę w świątecznym lub sielskim klimacie. Zawiodłam się. W zamian otrzymałam mnóstwo chaosu, głupawych dowcipów rodem z sitcomów, z których chyba jedynie śmieje się sama pani pisarka. Postaci wykreowane w powieści nijakie, bez wyrazu. Nie polecam tej historii. Szkoda na nią czasu.
Na początku bałam się że książka mnie nie wciągnie. Ale zoskoczyła mnie bo w pewnych momentach nawet zaczęłam się śmiać z zabawnych sytuacji... Bohaterzy wychodzą z swojej strefy komfortu czy to chodzi o zmianę pracy czy też nowy związek z innym człowiekiem. Jak wiadomo ciężko wejść w nowe kiedy doświadczyło się porażki albo zawodu w dotychczasowym życiu. Myślę że morałem tej książki jest próbować bo jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz czy się uda. Książkę polecam 😊
Na początku bałam się że książka mnie nie wciągnie. Ale zoskoczyła mnie bo w pewnych momentach nawet zaczęłam się śmiać z zabawnych sytuacji... Bohaterzy wychodzą z swojej strefy komfortu czy to chodzi o zmianę pracy czy też nowy związek z innym człowiekiem. Jak wiadomo ciężko wejść w nowe kiedy doświadczyło się porażki albo zawodu w dotychczasowym życiu. Myślę że morałem...
Bardzo ciepła, napisana dobrym językiem, pełna ironii historia. W tle Wrocław - prawdziwy i uroczy. Opowieść zabawna dająca jednak momentami wzruszenia. Szczególnie wątek z Dorotą i jej ginekologiem może dodawać otuchy. Zaś wątek z siedemdziesięcioletnią bohaterką wyskakującą z tortu wręcz powala.
Bardzo ciepła, napisana dobrym językiem, pełna ironii historia. W tle Wrocław - prawdziwy i uroczy. Opowieść zabawna dająca jednak momentami wzruszenia. Szczególnie wątek z Dorotą i jej ginekologiem może dodawać otuchy. Zaś wątek z siedemdziesięcioletnią bohaterką wyskakującą z tortu wręcz powala.
Czy aby być rodziną potrzeba więzów krwi? A może, czasami przez przypadek, w naszym życiu pojawiają się osoby, które stają nam niezwykle bliskie?
Elena niezmiernie kocha swojego męża, Romeczka Słowackiego, który wciąż powtarza, że nazwisko zobowiązuje. Mężczyzna stara się więc dorównać słynnemu poprzednikowi i tworzy. Tomiki wierszy powstają i są wydawane własnym sumptem, co, niestety, wpływa niekorzystnie na budżet domowy. I jakoś nie powoduje napływu gotówki ze sprzedaży. Powieści natomiast nigdy nie zostają dokończone i zalegają w szufladach biurka.
Żona Romeczka nie narzeka, skąd, kocha swojego pisarza i jest skłonna nieba mu przychylić. Ale należy mieć z czego opłacić rachunki, no i jeść też trzeba. Dlatego Elena postanawia zadziałać na polu obsługi różnego rodzaju wydarzeń i imprez. Rzuca się na głęboką wodę, zaczyna coś od zera, ale przecież nie pierwszy raz tak robi. Wszak gdy się zakochała, porzuciła swoje dotychczasowe życie i pojechała za ukochanym do jego kraju. Teraz znajdzie współpracowników, założy agencję i zacznie działać. A Romuś będzie musiał chwilowo porzucić swoje pisarstwo i zacząć pracować na chleb.
Casting na pracowników agencji przynosi rezultaty w postaci dziwnej mieszanki osób. Barbara, pani na emeryturze, która właśnie owdowiała, Marta, młoda kobieta, która wciąż próbuje dostać się na studia aktorskie, Dorota, porzucona przez ukochanego, w bardzo złym momencie jej życia. Cztery kobiety i on, Romuś. Ludzie pełni pasji i pomysłów, choć bez odpowiedniego przygotowania. Czy im się powiedzie?
"Anioły do wynajęcia" to ciepła opowieść, która pokazuje, że ważne jest z kim się pracuje. Że warto dawać szansę ludziom i mieć pozytywne podejście do życia. Mimo różnych problemów jest miło, przytulnie, czasami zabawnie. Niech was nie zwiedzie okładka - to nie jest opowieść świąteczna. Jednak znakomicie się ją czyta w jesienno-zimowy czas.
Czy aby być rodziną potrzeba więzów krwi? A może, czasami przez przypadek, w naszym życiu pojawiają się osoby, które stają nam niezwykle bliskie?
Elena niezmiernie kocha swojego męża, Romeczka Słowackiego, który wciąż powtarza, że nazwisko zobowiązuje. Mężczyzna stara się więc dorównać słynnemu poprzednikowi i tworzy. Tomiki wierszy powstają i są wydawane własnym sumptem,...
To jest jedna z tych ciepłych, podnoszących na duchu książek, w której bohaterowie mają duże problemy życiowe, ale dzięki przyjaźni, współpracy i nadziei pokonują je i wszystko dobrze się kończy, a czarny charakter zostaje ukarany. Oczywiście każdy także znajduje miłość.
Tematycznie zupełnie nie moje klimaty, choć sam styl pisarki mi odpowiadał. Lepiej napisana niż książki Magdaleny Witkiewicz.
Okładka nie pasuje do treści - myślałam, że to jakaś bożonarodzeniowa opowieść.
To jest jedna z tych ciepłych, podnoszących na duchu książek, w której bohaterowie mają duże problemy życiowe, ale dzięki przyjaźni, współpracy i nadziei pokonują je i wszystko dobrze się kończy, a czarny charakter zostaje ukarany. Oczywiście każdy także znajduje miłość.
Tematycznie zupełnie nie moje klimaty, choć sam styl pisarki mi odpowiadał. Lepiej napisana niż...
Książka napisana dość lekkim piórem, choć ten styl do mnie nie trafił. Miałam nadzieję na lekką opowieść z humorem ale tu mi coś nie zagrało. Nie moja bajka :(
Książka napisana dość lekkim piórem, choć ten styl do mnie nie trafił. Miałam nadzieję na lekką opowieść z humorem ale tu mi coś nie zagrało. Nie moja bajka :(
Przeczytałam tylko dlatego, że kiedy już się za jakąś pozycję książkową zabieram, to od początku do końca. Nie zaciekawił mnie żaden wątek, co więcej strasznie irytowało mnie radzenie sobie postaci z problemami, czy też ich " podejście do życia". Dorośli, a nawet dojrzali ludzie, a jak bezradne, zagubione dzieci. Może ktoś ze starszego pokolenia mógłby się odnaleźć w tej fabule, ja mam 26lat i zmęczyłam się. Plus za czcionkę, bardzo szybko się czytało.
Przeczytałam tylko dlatego, że kiedy już się za jakąś pozycję książkową zabieram, to od początku do końca. Nie zaciekawił mnie żaden wątek, co więcej strasznie irytowało mnie radzenie sobie postaci z problemami, czy też ich " podejście do życia". Dorośli, a nawet dojrzali ludzie, a jak bezradne, zagubione dzieci. Może ktoś ze starszego pokolenia mógłby się odnaleźć w tej...
Sięgając po powieść Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia" oczekiwałam nieskomplikowanej historii z dużą dawką humoru podobnie jak to miało miejsce w przypadku wcześniej czytanej książki "Na miłość boską!". I rzeczywiście... Opowieść o grupce przypadkowych osób, które połączyła agencja artystyczna pod nazwą "Anioły do wynajęcia" spełniła dokładnie taką rolę i dostarczyła mi mnóstwa pozytywnych wrażeń.
Romeczek Słowacki - poeta i pisarz, którego dzieł nie chce docenić, ani opublikować żadne wydawnictwo poznaje swoją ukochaną Elwirę podczas pobytu na Ukrainie. Jednak to Polska staje się ich domem i tutaj wpadają na pomysł rozkręcenia własnego biznesu. Chcą spróbować szczęścia przy organizacji przeróżnych eventów. W tym celu zakładają agencję artystyczną, gdzie zatrudniają trzy kobiety - Basię, Martę i Dorotę. Każda z nich dźwiga własny bagaż doświadczeń, każda znajduje się na życiowym zakręcie i każda wiąże z nowym zajęciem własne nadzieje. A tymczasem okazuje się, że organizacja imprez nie tylko daje ogromną radość, ale jest też sporym wyzwaniem i ma szansę odmienić całkowicie życie bohaterów.
Malwina Ferenz po raz kolejny zabiera nas do Wrocławia, miasta, gdzie miłość może spaść na człowieka niczym grom z nieba. Autorka tak ciekawie opisuje przeróżne zakątki, osiedla, czy skwery, że mamy ochotę wskoczyć w pociąg lub samochód by jak najszybciej przespacerować się uliczkami miasta. Poplątane, zabawne sytuacje, które są udziałem bohaterów dodatkowo tworzą jedyną w swoim rodzaju atmosferę stolicy Dolnego Śląska.
Uwielbiam dowcipny język i lekki styl autorki, która z dystansem i humorem stara się pokazać, że dobro zawsze zwycięża, a otwartość, ciepło i życzliwość wobec drugiego człowieka może dać tylko pozytywne efekty. Opowieść dodaje otuchy i pozwala uwierzyć w ludzi, w ich bezinteresowność, empatię i dobre serce. Bohaterowie to prawdziwe oryginały, z którymi można przysłowiowe konie kraść. To niesamowite osoby, wśród których czujemy się niczym wśród najlepszych przyjaciół.
W żaden sposób nie przeszkadzała mi schematyczność i przewidywalność tej historii. Momentami wydawała się może nieco naciągana, jednak aspekt komediowy przeważa w ogólnym odbiorze, a my mamy po prostu spędzić miłe chwile przy lekturze i się dobrze bawić!
Książkę czyta się błyskawicznie, uśmiech nie schodzi z twarzy, a po zakończonej lekturze odczuwamy żal, że to już koniec tych jakże zabawnych perypetii. Lektura tej powieści rozbawiła mnie niemal do łez, myślę, że nawet bardziej, niż "Na miłość boską!". Nie możemy tu jednak zapominać, że opowieść o ludzkich losach to nie kabaret, ale, jak pisze autorka: "Życie to premiera bez próby generalnej i na dodatek bez przewidzianych powtórek."
Na półce mojej biblioteczki mam jeszcze dwie nieprzeczytane dotąd książki Malwiny Ferenz i nabrałam ogromnej ochoty by dosłownie zaraz sięgnąć po jedną z nich i po raz kolejny wybrać się do pięknego Wrocławia na jeden, może dwa wieczory aby z uśmiechem śledzić następne emocjonujące zdarzenia. A zdążyłam się już przekonać, że ciekawych pomysłów autorce nie brakuje.
SILNA GRUPA POD WEZWANIEM
Sięgając po powieść Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia" oczekiwałam nieskomplikowanej historii z dużą dawką humoru podobnie jak to miało miejsce w przypadku wcześniej czytanej książki "Na miłość boską!". I rzeczywiście... Opowieść o grupce przypadkowych osób, które połączyła agencja artystyczna pod nazwą "Anioły do wynajęcia" spełniła...
Romeczek Słowacki w trakcie pobytu w Ukrainie poznaje Elenę, która okazuje się miłością jego życia. Romeczek wiadomo, nazwisko zobowiązuje, pisze sobie poezję, ale coś mu to pisanie nie wychodzi jak TEMU Słowackiemu. Jednak chłopak ma fantazję w pisaniu spotów reklamowych. Elena, patrząc na potencjał Romeczka, postanawia to sprytnie wykorzystać. Zakładają agencję artystyczną „Anioły do wynajęcia”. Zatrudnione mają być same kobiety w liczbie trzy!
Po castingu decydują zatrudnić 70- letnią Barbarę, która chwilę temu pochowała męża, Dorotę którą zostawił boski Barti i okazuje się, że jest z nim w ciąży oraz Martę, która w tej agencji widzi szansę na swój rozwój artystyczny, bo już kolejny raz komisja egzaminacyjna uważa, że marna z niej będzie aktorka.
Czy z takiego składu można stworzyć poważną agencję, która będzie organizowała eventy, urodziny czy imprezy szkolne?
Jak to mawiają, jeżeli płakać, to ze śmiechu. Uwierzcie mi, że Ci ludzie pełni pasji, chęci, gotowi do działania stworzą takie imprezy, że śmiech sam pojawia się na twarzy. Proponuję dziewczynom nie malować oczu przed czytaniem tej książki, bo łzy ze śmiechu rozmażą makijaż! 🤣
W książce oprócz przygód z agencją poznajemy życie prywatne bohaterów. Śledzimy ich zmagania z codziennością. Różnorodność charakterów dodaje uroku.
Nie są płascy i przewidywalni. To lektura ciepła, napisana tak, aby spędzić z nią czas na relaksie.
Świetne dialogi wciągają i powodują lekkość w czytaniu. Ta książka wysyła same pozytywne wibracje i przekaz. Do tego ulice Wrocławia, osiedle Szczepin i Sky Tower w tle.
Malwina Ferenz ma takie poczucie humoru, które lubię. Chętnie obejrzałabym występ tej grupy artystycznej, a potem poszła z nimi na małego browarka… 🍻🍺
Romeczek Słowacki w trakcie pobytu w Ukrainie poznaje Elenę, która okazuje się miłością jego życia. Romeczek wiadomo, nazwisko zobowiązuje, pisze sobie poezję, ale coś mu to pisanie nie wychodzi jak TEMU Słowackiemu. Jednak chłopak ma fantazję w pisaniu spotów reklamowych. Elena, patrząc na potencjał Romeczka, postanawia to sprytnie wykorzystać. Zakładają agencję...
Niewymagająca historia na poprawę humoru. Duży plus za Wrocław i bardzo fajne opisy. Język lekki, inteligentny, dowcipny. Styl taki, jaki jest teraz w modzie.
Niewymagająca historia na poprawę humoru. Duży plus za Wrocław i bardzo fajne opisy. Język lekki, inteligentny, dowcipny. Styl taki, jaki jest teraz w modzie.
Dobrze się przy tej książce bawiłam. Czasami styl kwiecisty ponad miarę, taki trochę humorystyczny na siłę, ale nie psuje to książki. Książka z gatunku czytadełko.
Dobrze się przy tej książce bawiłam. Czasami styl kwiecisty ponad miarę, taki trochę humorystyczny na siłę, ale nie psuje to książki. Książka z gatunku czytadełko.
W teorii jest to przyjemna opowieść. Nieco nietypowa. Z mniej lub bardziej oryginalnymi postaciami. W miarę szybko się czyta, nie jest to wymagająca lektura. Początkowo można się zamieszać przy poznawaniu tylu różnorodnych bohaterów. Jest dziwnie i zabawnie. Ostatecznie jest zbyt cukierkowato i dziecinnie. Stanowczo za często imiona są zdrabniane, dochodzi do zbyt wielu zbiegów okoliczności, wyjść typowo filmowych oraz przewidywalnych happy endów. Niektóre rozdziały i pomysły naprawdę potrafią rozbawić, zrelaksować, ale całość nie wywiera na mnie zbyt wielkiego wrażenia, a szkoda. Okładka, jak i tytuł sugerują ciepłą, klimatyczną historię i ma prawie wszystko, by móc to osiągnąć. Może zwyczajnie powieść nie dla każdego, albo do przeczytania w odpowiednim czasie…
W teorii jest to przyjemna opowieść. Nieco nietypowa. Z mniej lub bardziej oryginalnymi postaciami. W miarę szybko się czyta, nie jest to wymagająca lektura. Początkowo można się zamieszać przy poznawaniu tylu różnorodnych bohaterów. Jest dziwnie i zabawnie. Ostatecznie jest zbyt cukierkowato i dziecinnie. Stanowczo za często imiona są zdrabniane, dochodzi do zbyt wielu...
Czasami po pracy, w formie zresetowania lubię przeczytać coś lekkiego, nie wymagającego myślenia-tym razem wybór padł na książkę Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia". To było moje pierwsze spotkanie z tą pisarka i jestem nim mile zaskoczona. Książkę czyta się niezwykle przyjemnie. Znajdują się w niej opisy, które bawią ale też te wzruszające, skłaniające do większej refleksji....💚
Młoda Ukrainka Elena pracując w lwowskiej restauracji poznaje Polaka Romana Słowackiego, który przedstawia się jej jako wybitny, polski pisarz. Para zakochuje się w sobie od pierwszego wejrzenia. Dziewczyna postanawia porzucić dotychczasowe życie i wyjechać z nowo poznanym chłopakiem do Polski. Po przyjeździe wbrew zobowiązującemu nazwisku chłopak okazuje się "raczkującym" pisarzem, którego tomiki poezji są odrzucane przez wydawnictwa. Ledwo wiąże koniec z końcem wymyślając hasła reklamowe a oszczędność przeznacza na kolejne próby swojego talentu literackiego. Nie ostudza to miłość młodej pary. Po kilku latach dziewczyna postanawia jednak wziąć los w swoje ręce i wraz z Romkiem otwierają Agencję Artystyczną pod nazwą "Anioły do wynajęcia". Zatrudniają w niej trzy dziewczyny, które zmagają się ze swoimi osobistymi trudnościami życiowymi: Martę- która po licznych nieudanych próbach dostania się do akademii teatralnej wiąże z pracą w agencji nadzieję na spełnienie swoich artystycznych aspiracji, Dorotę - tłumaczkę, ktora w wieku czterdziestu dwóch lat dowiaduje się, że będzie mamą i w tym samym dniu rzuca ją partner, Barbarę- siedemdziesięciolatkę, która właśnie pochowała męża i która, pragnie jeszcze "czegoś" doświadczyć w swoim życiu. Pracownicy agencji nie zdają sobie sprawy, że nad każdym z nich czuwa ich osobisty anioł stróż, który w odpowiednim czasie zsyła im to czego się najmniej spodziewają....Piękna opowieść o sile przyjaźni, przewrotności losu i o tym, że czasem warto posłuchać głosu serca i zaryzykować, bo nawet jeśli nie uda się osiągnąć wyznaczonego celu wzbogacimy się i innych o nowe doświadczenia nadające sens naszemu życiu.
Czasami po pracy, w formie zresetowania lubię przeczytać coś lekkiego, nie wymagającego myślenia-tym razem wybór padł na książkę Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia". To było moje pierwsze spotkanie z tą pisarka i jestem nim mile zaskoczona. Książkę czyta się niezwykle przyjemnie. Znajdują się w niej opisy, które bawią ale też te wzruszające, skłaniające do większej...
Przez pierwsze 30 stron było mi bardzo ciężko przebrnąć. Ciągłe podkreślanie „nazwisko zobowiązuje”, zdrobnienia imion dorosłych mężczyzn Romeczek, Bartuś... Miałam ochotę odłożyć tę książkę i zabrać się za coś innego. Trzydzieści stron to jednak zbyt mało, żeby napisać recenzję, więc czytałam dalej. Po tych trzydziestu stronach okazało się, że książka wcale nie jest taka zła jak mi się wydawało. Im dalej brnęłam w tę historie tym bardziej mi się podobała. Jest to lekka i przyjemna historia, w sam raz na dwa jesienne wieczory. Bardzo rzadko czytam takie powieści, przy tej książce naprawdę wyśmienicie się bawiłam, podoba mi się, że nie jest to kolejny wyciskacz łez, na które zawsze trafiam 😅 Jak dla mnie świetna książka, przy której nie da się nudzić. Choć przez pierwsze strony chciałam ją odłożyć, to później nie chciałam, żeby ta historia się skończyła.
Przez pierwsze 30 stron było mi bardzo ciężko przebrnąć. Ciągłe podkreślanie „nazwisko zobowiązuje”, zdrobnienia imion dorosłych mężczyzn Romeczek, Bartuś... Miałam ochotę odłożyć tę książkę i zabrać się za coś innego. Trzydzieści stron to jednak zbyt mało, żeby napisać recenzję, więc czytałam dalej. Po tych trzydziestu stronach okazało się, że...
Kolejna książka Malwiny, która po prostu bardzo mi się podobała . Poplątane , zabawne sytuacje, miłość spadająca jak grom z jasnego nieba , Wrocław i grupa osób, które spotkały się przypadkiem na zakrętach życiowych dróg i zmieniło to całe ich dotychczasowe losy .
Autorka genialnie, moim zdaniem , kreuje bohaterów , a ja uwielbiam ich poznawać 🙂.
Tutaj każdy z nich znalazł się pod ścianą , ale nie zamierzają się poddawać.
Razem tworzą zespół, który umila innym wyjątkowe chwile i realizują nawet najdziwniejsze pomysły, co więcej stają się dla siebie wzajemnie ogromnym wsparciem .
Kolejna książka Malwiny, która po prostu bardzo mi się podobała . Poplątane , zabawne sytuacje, miłość spadająca jak grom z jasnego nieba , Wrocław i grupa osób, które spotkały się przypadkiem na zakrętach życiowych dróg i zmieniło to całe ich dotychczasowe losy .
Autorka genialnie, moim zdaniem , kreuje bohaterów , a ja uwielbiam ich poznawać 🙂.
Tutaj każdy z nich...
Jest to lekka, przyjemna i dająca nadzieję książka. Najlepiej sięgnąć po nią jeśli ma się gorszy czas. W swojej kategorii jest niezła i taką też daję jej ocenę. Nie oceniam jej wyżej, ponieważ niczym nie wyróżnia się spośród innych tego typu książek. Jest przewidywalna od początku do końca. Bohaterowie są sympatyczni, ale za bardzo schematyczni, a fabuła jest naiwna. Rozumiem, że jest to cecha tego typu powieści, ale autorka w żaden sposób nie postarała się urozmaicić tej fabuly, jakoś przełamać tej schematyczności. Dobrze jest jednak raz na jakiś czas przeczytać tego typu książkę. Staram się spojrzeć na nią obiektywnie i rozumiem, że może się podobać. Ja jednak przeczytałam już za dużo tego typu powieści i dlatego też nie potrafię jej aż tak docenić. Poza tym dwie inne książki Malwiny Ferenz, które czytałam w ubiegłym roku podobały mi się o wiele bardziej.
Jest to lekka, przyjemna i dająca nadzieję książka. Najlepiej sięgnąć po nią jeśli ma się gorszy czas. W swojej kategorii jest niezła i taką też daję jej ocenę. Nie oceniam jej wyżej, ponieważ niczym nie wyróżnia się spośród innych tego typu książek. Jest przewidywalna od początku do końca. Bohaterowie są sympatyczni, ale za bardzo schematyczni, a fabuła jest naiwna....
Sięgnęłam po te książkę z myślą, że jest to książka świąteczna. Niestety nic bardziej mylnego. „Anioły do wynajęcia” to nazwa agencji artystycznej. Książka ciepła, pełna humoru. Napisana lekkim i przyjemnym stylem. Nie męczyła a przyjemnie spędziłam z nią czas. Szczerze polecam .
Sięgnęłam po te książkę z myślą, że jest to książka świąteczna. Niestety nic bardziej mylnego. „Anioły do wynajęcia” to nazwa agencji artystycznej. Książka ciepła, pełna humoru. Napisana lekkim i przyjemnym stylem. Nie męczyła a przyjemnie spędziłam z nią czas. Szczerze polecam .
Jedna z najlepszych książek Malwiny Ferenz. Pełna humoru, ciekawych postaci, dodająca otuchy i wiary w ludzi. Ponadto czarny charakter zostaje ukarany, a pozostali bohaterowie mogą liczyć na happy end. Gdyby jeszcze skrócić te opisy Wrocławia dość nużące dla czytelnika, a autorka przestała mieć obsesję na punkcie ,,rżnięcia" byłoby wręcz idealnie. Polecam.
Jedna z najlepszych książek Malwiny Ferenz. Pełna humoru, ciekawych postaci, dodająca otuchy i wiary w ludzi. Ponadto czarny charakter zostaje ukarany, a pozostali bohaterowie mogą liczyć na happy end. Gdyby jeszcze skrócić te opisy Wrocławia dość nużące dla czytelnika, a autorka przestała mieć obsesję na punkcie ,,rżnięcia" byłoby wręcz idealnie. Polecam.
Książka lekka, przyjemna, naładowana pozytywną energią.
Na początku poznajemy parę – Elenę i Romeczka oraz poznajemy historię ich poznania i miłości od pierwszego wejrzenia. Romeczek to nie odkryty jeszcze artysta, poeta i pisarz, a Elena to zakochana w nim duszyczka, która po 5 latach postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wykorzystać jego talent w inny niż dotychczas sposób. Postanowiła otworzyć agencję artystyczną. Potrzebowała do tego trzech osób, kobiet konkretnie. I znalazła. 21-letnią Martę, niedoszłą studentkę uniwersytetu teatralnego, która podjęła już trzy nieudane próby dostania się na uczelnię. 42-letnią Dorotę, którą poznajemy w momencie, gdy w eleganckiej restauracji zrywa z nią jej parter „boski Barti”, z którym zaszła w ciążę, a którego kompletnie to nie obchodzi, bo od kilku miesięcy zdradza ją z Jowitką, do której się przeprowadza. 70-letnią Barbarę, która dopiero co pochowała męża, alkoholika, który przepił kilkadziesiąt tysięcy ich oszczędności, zdradzającego ją w dodatku. Dla Basi praca w agencji to ucieczka od samotności. Kobieta wreszcie poczuła, że żyje, a wszystko to dzięki jej wnuczkowi Robciowi, który wysłał jej ogłoszenie o poszukiwaniu pracowników przez agencję. Barbara ma dwoje dzieci, mieszkającego w Australii syna Krzysztofa oraz córkę Aldonę, która ma męża z Luksemburgu, który „no comprese” kiedy mu pasuje oraz bliźniaki Robusia i Zuźkę, która jak jej tata pała zainteresowaniem do medycyny. Początkowo cały 5-osobowy zespół czuje się nieswojo w swoim towarzystwie, jednak kiedy razem wymyślają nazwę dla agencji, czują pewien rodzaj wspólnoty. Później Dorota, dzięki Elenie poznała uroczego ginekologa, w którym zakochała się bez reszty i z resztą ze wzajemnością. Jureczek Stawonoga, bo tak się nazywał ten lekarz, to rówieśnik Doroty, kawaler mieszkający z babcią, charakteryzujący się okularami w grubych oprawkach i brązowym babcinym pulowerze, jednak dobroć i troska bijące od niego urzekły Dorotę. Tymczasem anioły do wzięcia rozkręcały się bardzo powoli, zleceń było mało i kiedy byli już na granicy rezygnacji, do biura wpadło trzech starszych panów Zbigniew, Stanisław oraz Edward chcący wyprawić urodziny dla swojego 75-letniego, najmłodszego z nich wszystkich kolegi Juniora, Teodora. Płacili sowicie, mieli tylko jedno życzenie, które absolutnie musiało zostać zrealizowane, a mianowicie była to kobieta wyskakująca z tortu, Martę uznali za dziecko, Elena z racji czynności organizacyjnych nie mogła podjąć się zadania, z kolei Dorota była w zaawansowanej już ciąży, wypadło więc na Basię, którą wybrali trzej Panowie. I tak Barbara poznała Teodora. I nie tylko poznała, zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po urodzinach Teodora dla aniołów znów nadeszły nie najlepsze czasy, zleceń brak. Elena jednak upatrzyła okazję we wrocławskich Juwenaliach, organizatorzy wycofali się miesiąc przed. Początkowo anioły zostały odrzucone, jednak dzięki "urokowi osobistemu" i determinacji udało im się uzyskać to zlecenie, które ostatecznie okazało się klapą, bo podczas koncertów Dorota zaczęła rodzić i wszystkie anioły pojechały za nią, zostawiając juwenalia same sobie. Nie skończyło się to wcale tak źle, bowiem okazało się, że "urok osobisty" którym dziewczyny przekonały urząd miasta to poprowadzenie juwenaliów za darmo. Chodziło o rozgłos.
Książka lekka, przyjemna, naładowana pozytywną energią.
Na początku poznajemy parę – Elenę i Romeczka oraz poznajemy historię ich poznania i miłości od pierwszego wejrzenia. Romeczek to nie odkryty jeszcze artysta, poeta i pisarz, a Elena to zakochana w nim duszyczka, która po 5 latach postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wykorzystać jego talent w inny niż dotychczas...
To jest taki rodzaj książki, który wywołuje skutki uboczne. Oto lista:
- Zmarchy od uśmiechu się robią. Wielkie i głębokie jak kaniony, bo to kilka godzin gęba w tej pozycji się utrzymuje.
- Miękko robi się w środku od przeogromnej ilości dobra płynącego z tej książki. Normalnie dotykasz żeber, a tam gąbka!
- Chce się pracować w agencji. I to nie byle jakiej, w anielskiej wyłącznie!
- Ma się niemożebną ochotę kupić bilet i czymkolwiek, byle się dostać do Wrocławia szybko.
- Towarzystwa Eleny, Romusia i spółki się zachciewa. Natentychmiast. I torta!
- Bardzo chce się od razu zacząć czytać jakąś inną książkę autorki.
- Jeszcze bardziej chce się spotkać z autorką przy dużym z pianką.
Pamiętaj! Czytasz lub słuchasz na własne ryzyko!
To jest taki rodzaj książki, który wywołuje skutki uboczne. Oto lista:
- Zmarchy od uśmiechu się robią. Wielkie i głębokie jak kaniony, bo to kilka godzin gęba w tej pozycji się utrzymuje.
- Miękko robi się w środku od przeogromnej ilości dobra płynącego z tej książki. Normalnie dotykasz żeber, a tam gąbka!
- Chce się pracować w agencji. I to nie byle jakiej, w...
Niesamowicie ciepła, stworzona do otulenia i wyciągnięcia z samego dna smuteczków pozycja dla każdego.
Czytając ma się momentami wrażenie, że to tylko bajka, że to się nie zdarza... Nie można przecież mieć aż tyle szczęścia i ciepła dla obcych ludzi. Nic bardziej mylnego: dobroć jest w nas i w każdym obok, tylko trzeba ją czasem umiejętnie wydobyć - taki talent właśnie posiada Malwina Ferenz.
Autorka sprawiła, że sama miałam ochotę targnąć się na tak niesamowity pomysł (agencja Aniołów do Wynajęcia) i być może spotkać wokół siebie tak wspaniałych i ciepłych ludzi jak cała ekipa Eleny i Romusia.
Z ręką na sercu polecam !
Niesamowicie ciepła, stworzona do otulenia i wyciągnięcia z samego dna smuteczków pozycja dla każdego.
Czytając ma się momentami wrażenie, że to tylko bajka, że to się nie zdarza... Nie można przecież mieć aż tyle szczęścia i ciepła dla obcych ludzi. Nic bardziej mylnego: dobroć jest w nas i w każdym obok, tylko trzeba ją czasem umiejętnie wydobyć - taki talent właśnie...
Bardzo dobrze się bawiłam czytając tę książkę.
Historie zakręconych bohaterów, zabawne opisy otoczenia i sytuacji to coś co wyróżnia książkę spośród innych tego typu.
Idealna na wieczór po ciężkim dniu.
Bardzo dobrze się bawiłam czytając tę książkę.
Historie zakręconych bohaterów, zabawne opisy otoczenia i sytuacji to coś co wyróżnia książkę spośród innych tego typu.
Idealna na wieczór po ciężkim dniu.
Wypożyczając tę książkę sądziłam,że autorka zaserwuje mi przyjemną lekturę w świątecznym lub sielskim klimacie. Zawiodłam się. W zamian otrzymałam mnóstwo chaosu, głupawych dowcipów rodem z sitcomów, z których chyba jedynie śmieje się sama pani pisarka. Postaci wykreowane w powieści nijakie, bez wyrazu. Nie polecam tej historii. Szkoda na nią czasu.
Wypożyczając tę książkę sądziłam,że autorka zaserwuje mi przyjemną lekturę w świątecznym lub sielskim klimacie. Zawiodłam się. W zamian otrzymałam mnóstwo chaosu, głupawych dowcipów rodem z sitcomów, z których chyba jedynie śmieje się sama pani pisarka. Postaci wykreowane w powieści nijakie, bez wyrazu. Nie polecam tej historii. Szkoda na nią czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię komedie kryminalne, jednak same komedie czy też romanse bez wątków kryminalnych okazują się dla mnie nie do przejścia.
Lubię komedie kryminalne, jednak same komedie czy też romanse bez wątków kryminalnych okazują się dla mnie nie do przejścia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku bałam się że książka mnie nie wciągnie. Ale zoskoczyła mnie bo w pewnych momentach nawet zaczęłam się śmiać z zabawnych sytuacji... Bohaterzy wychodzą z swojej strefy komfortu czy to chodzi o zmianę pracy czy też nowy związek z innym człowiekiem. Jak wiadomo ciężko wejść w nowe kiedy doświadczyło się porażki albo zawodu w dotychczasowym życiu. Myślę że morałem tej książki jest próbować bo jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz czy się uda. Książkę polecam 😊
Na początku bałam się że książka mnie nie wciągnie. Ale zoskoczyła mnie bo w pewnych momentach nawet zaczęłam się śmiać z zabawnych sytuacji... Bohaterzy wychodzą z swojej strefy komfortu czy to chodzi o zmianę pracy czy też nowy związek z innym człowiekiem. Jak wiadomo ciężko wejść w nowe kiedy doświadczyło się porażki albo zawodu w dotychczasowym życiu. Myślę że morałem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciepła, napisana dobrym językiem, pełna ironii historia. W tle Wrocław - prawdziwy i uroczy. Opowieść zabawna dająca jednak momentami wzruszenia. Szczególnie wątek z Dorotą i jej ginekologiem może dodawać otuchy. Zaś wątek z siedemdziesięcioletnią bohaterką wyskakującą z tortu wręcz powala.
Bardzo ciepła, napisana dobrym językiem, pełna ironii historia. W tle Wrocław - prawdziwy i uroczy. Opowieść zabawna dająca jednak momentami wzruszenia. Szczególnie wątek z Dorotą i jej ginekologiem może dodawać otuchy. Zaś wątek z siedemdziesięcioletnią bohaterką wyskakującą z tortu wręcz powala.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy aby być rodziną potrzeba więzów krwi? A może, czasami przez przypadek, w naszym życiu pojawiają się osoby, które stają nam niezwykle bliskie?
Elena niezmiernie kocha swojego męża, Romeczka Słowackiego, który wciąż powtarza, że nazwisko zobowiązuje. Mężczyzna stara się więc dorównać słynnemu poprzednikowi i tworzy. Tomiki wierszy powstają i są wydawane własnym sumptem, co, niestety, wpływa niekorzystnie na budżet domowy. I jakoś nie powoduje napływu gotówki ze sprzedaży. Powieści natomiast nigdy nie zostają dokończone i zalegają w szufladach biurka.
Żona Romeczka nie narzeka, skąd, kocha swojego pisarza i jest skłonna nieba mu przychylić. Ale należy mieć z czego opłacić rachunki, no i jeść też trzeba. Dlatego Elena postanawia zadziałać na polu obsługi różnego rodzaju wydarzeń i imprez. Rzuca się na głęboką wodę, zaczyna coś od zera, ale przecież nie pierwszy raz tak robi. Wszak gdy się zakochała, porzuciła swoje dotychczasowe życie i pojechała za ukochanym do jego kraju. Teraz znajdzie współpracowników, założy agencję i zacznie działać. A Romuś będzie musiał chwilowo porzucić swoje pisarstwo i zacząć pracować na chleb.
Casting na pracowników agencji przynosi rezultaty w postaci dziwnej mieszanki osób. Barbara, pani na emeryturze, która właśnie owdowiała, Marta, młoda kobieta, która wciąż próbuje dostać się na studia aktorskie, Dorota, porzucona przez ukochanego, w bardzo złym momencie jej życia. Cztery kobiety i on, Romuś. Ludzie pełni pasji i pomysłów, choć bez odpowiedniego przygotowania. Czy im się powiedzie?
"Anioły do wynajęcia" to ciepła opowieść, która pokazuje, że ważne jest z kim się pracuje. Że warto dawać szansę ludziom i mieć pozytywne podejście do życia. Mimo różnych problemów jest miło, przytulnie, czasami zabawnie. Niech was nie zwiedzie okładka - to nie jest opowieść świąteczna. Jednak znakomicie się ją czyta w jesienno-zimowy czas.
Czy aby być rodziną potrzeba więzów krwi? A może, czasami przez przypadek, w naszym życiu pojawiają się osoby, które stają nam niezwykle bliskie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElena niezmiernie kocha swojego męża, Romeczka Słowackiego, który wciąż powtarza, że nazwisko zobowiązuje. Mężczyzna stara się więc dorównać słynnemu poprzednikowi i tworzy. Tomiki wierszy powstają i są wydawane własnym sumptem,...
To jest jedna z tych ciepłych, podnoszących na duchu książek, w której bohaterowie mają duże problemy życiowe, ale dzięki przyjaźni, współpracy i nadziei pokonują je i wszystko dobrze się kończy, a czarny charakter zostaje ukarany. Oczywiście każdy także znajduje miłość.
Tematycznie zupełnie nie moje klimaty, choć sam styl pisarki mi odpowiadał. Lepiej napisana niż książki Magdaleny Witkiewicz.
Okładka nie pasuje do treści - myślałam, że to jakaś bożonarodzeniowa opowieść.
To jest jedna z tych ciepłych, podnoszących na duchu książek, w której bohaterowie mają duże problemy życiowe, ale dzięki przyjaźni, współpracy i nadziei pokonują je i wszystko dobrze się kończy, a czarny charakter zostaje ukarany. Oczywiście każdy także znajduje miłość.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTematycznie zupełnie nie moje klimaty, choć sam styl pisarki mi odpowiadał. Lepiej napisana niż...
Książka napisana dość lekkim piórem, choć ten styl do mnie nie trafił. Miałam nadzieję na lekką opowieść z humorem ale tu mi coś nie zagrało. Nie moja bajka :(
Książka napisana dość lekkim piórem, choć ten styl do mnie nie trafił. Miałam nadzieję na lekką opowieść z humorem ale tu mi coś nie zagrało. Nie moja bajka :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, trochę zakręcona powieść, dużo Wrocławia w tle jak ktoś lubi :)
Ciekawa, trochę zakręcona powieść, dużo Wrocławia w tle jak ktoś lubi :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam tylko dlatego, że kiedy już się za jakąś pozycję książkową zabieram, to od początku do końca. Nie zaciekawił mnie żaden wątek, co więcej strasznie irytowało mnie radzenie sobie postaci z problemami, czy też ich " podejście do życia". Dorośli, a nawet dojrzali ludzie, a jak bezradne, zagubione dzieci. Może ktoś ze starszego pokolenia mógłby się odnaleźć w tej fabule, ja mam 26lat i zmęczyłam się. Plus za czcionkę, bardzo szybko się czytało.
Przeczytałam tylko dlatego, że kiedy już się za jakąś pozycję książkową zabieram, to od początku do końca. Nie zaciekawił mnie żaden wątek, co więcej strasznie irytowało mnie radzenie sobie postaci z problemami, czy też ich " podejście do życia". Dorośli, a nawet dojrzali ludzie, a jak bezradne, zagubione dzieci. Może ktoś ze starszego pokolenia mógłby się odnaleźć w tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSILNA GRUPA POD WEZWANIEM
Sięgając po powieść Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia" oczekiwałam nieskomplikowanej historii z dużą dawką humoru podobnie jak to miało miejsce w przypadku wcześniej czytanej książki "Na miłość boską!". I rzeczywiście... Opowieść o grupce przypadkowych osób, które połączyła agencja artystyczna pod nazwą "Anioły do wynajęcia" spełniła dokładnie taką rolę i dostarczyła mi mnóstwa pozytywnych wrażeń.
Romeczek Słowacki - poeta i pisarz, którego dzieł nie chce docenić, ani opublikować żadne wydawnictwo poznaje swoją ukochaną Elwirę podczas pobytu na Ukrainie. Jednak to Polska staje się ich domem i tutaj wpadają na pomysł rozkręcenia własnego biznesu. Chcą spróbować szczęścia przy organizacji przeróżnych eventów. W tym celu zakładają agencję artystyczną, gdzie zatrudniają trzy kobiety - Basię, Martę i Dorotę. Każda z nich dźwiga własny bagaż doświadczeń, każda znajduje się na życiowym zakręcie i każda wiąże z nowym zajęciem własne nadzieje. A tymczasem okazuje się, że organizacja imprez nie tylko daje ogromną radość, ale jest też sporym wyzwaniem i ma szansę odmienić całkowicie życie bohaterów.
Malwina Ferenz po raz kolejny zabiera nas do Wrocławia, miasta, gdzie miłość może spaść na człowieka niczym grom z nieba. Autorka tak ciekawie opisuje przeróżne zakątki, osiedla, czy skwery, że mamy ochotę wskoczyć w pociąg lub samochód by jak najszybciej przespacerować się uliczkami miasta. Poplątane, zabawne sytuacje, które są udziałem bohaterów dodatkowo tworzą jedyną w swoim rodzaju atmosferę stolicy Dolnego Śląska.
Uwielbiam dowcipny język i lekki styl autorki, która z dystansem i humorem stara się pokazać, że dobro zawsze zwycięża, a otwartość, ciepło i życzliwość wobec drugiego człowieka może dać tylko pozytywne efekty. Opowieść dodaje otuchy i pozwala uwierzyć w ludzi, w ich bezinteresowność, empatię i dobre serce. Bohaterowie to prawdziwe oryginały, z którymi można przysłowiowe konie kraść. To niesamowite osoby, wśród których czujemy się niczym wśród najlepszych przyjaciół.
W żaden sposób nie przeszkadzała mi schematyczność i przewidywalność tej historii. Momentami wydawała się może nieco naciągana, jednak aspekt komediowy przeważa w ogólnym odbiorze, a my mamy po prostu spędzić miłe chwile przy lekturze i się dobrze bawić!
Książkę czyta się błyskawicznie, uśmiech nie schodzi z twarzy, a po zakończonej lekturze odczuwamy żal, że to już koniec tych jakże zabawnych perypetii. Lektura tej powieści rozbawiła mnie niemal do łez, myślę, że nawet bardziej, niż "Na miłość boską!". Nie możemy tu jednak zapominać, że opowieść o ludzkich losach to nie kabaret, ale, jak pisze autorka: "Życie to premiera bez próby generalnej i na dodatek bez przewidzianych powtórek."
Na półce mojej biblioteczki mam jeszcze dwie nieprzeczytane dotąd książki Malwiny Ferenz i nabrałam ogromnej ochoty by dosłownie zaraz sięgnąć po jedną z nich i po raz kolejny wybrać się do pięknego Wrocławia na jeden, może dwa wieczory aby z uśmiechem śledzić następne emocjonujące zdarzenia. A zdążyłam się już przekonać, że ciekawych pomysłów autorce nie brakuje.
SILNA GRUPA POD WEZWANIEM
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po powieść Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia" oczekiwałam nieskomplikowanej historii z dużą dawką humoru podobnie jak to miało miejsce w przypadku wcześniej czytanej książki "Na miłość boską!". I rzeczywiście... Opowieść o grupce przypadkowych osób, które połączyła agencja artystyczna pod nazwą "Anioły do wynajęcia" spełniła...
Romeczek Słowacki w trakcie pobytu w Ukrainie poznaje Elenę, która okazuje się miłością jego życia. Romeczek wiadomo, nazwisko zobowiązuje, pisze sobie poezję, ale coś mu to pisanie nie wychodzi jak TEMU Słowackiemu. Jednak chłopak ma fantazję w pisaniu spotów reklamowych. Elena, patrząc na potencjał Romeczka, postanawia to sprytnie wykorzystać. Zakładają agencję artystyczną „Anioły do wynajęcia”. Zatrudnione mają być same kobiety w liczbie trzy!
Po castingu decydują zatrudnić 70- letnią Barbarę, która chwilę temu pochowała męża, Dorotę którą zostawił boski Barti i okazuje się, że jest z nim w ciąży oraz Martę, która w tej agencji widzi szansę na swój rozwój artystyczny, bo już kolejny raz komisja egzaminacyjna uważa, że marna z niej będzie aktorka.
Czy z takiego składu można stworzyć poważną agencję, która będzie organizowała eventy, urodziny czy imprezy szkolne?
Jak to mawiają, jeżeli płakać, to ze śmiechu. Uwierzcie mi, że Ci ludzie pełni pasji, chęci, gotowi do działania stworzą takie imprezy, że śmiech sam pojawia się na twarzy. Proponuję dziewczynom nie malować oczu przed czytaniem tej książki, bo łzy ze śmiechu rozmażą makijaż! 🤣
W książce oprócz przygód z agencją poznajemy życie prywatne bohaterów. Śledzimy ich zmagania z codziennością. Różnorodność charakterów dodaje uroku.
Nie są płascy i przewidywalni. To lektura ciepła, napisana tak, aby spędzić z nią czas na relaksie.
Świetne dialogi wciągają i powodują lekkość w czytaniu. Ta książka wysyła same pozytywne wibracje i przekaz. Do tego ulice Wrocławia, osiedle Szczepin i Sky Tower w tle.
Malwina Ferenz ma takie poczucie humoru, które lubię. Chętnie obejrzałabym występ tej grupy artystycznej, a potem poszła z nimi na małego browarka… 🍻🍺
Romeczek Słowacki w trakcie pobytu w Ukrainie poznaje Elenę, która okazuje się miłością jego życia. Romeczek wiadomo, nazwisko zobowiązuje, pisze sobie poezję, ale coś mu to pisanie nie wychodzi jak TEMU Słowackiemu. Jednak chłopak ma fantazję w pisaniu spotów reklamowych. Elena, patrząc na potencjał Romeczka, postanawia to sprytnie wykorzystać. Zakładają agencję...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka, łatwa i przyjemna, w sam raz na niedzielę
Lekka, łatwa i przyjemna, w sam raz na niedzielę
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewymagająca historia na poprawę humoru. Duży plus za Wrocław i bardzo fajne opisy. Język lekki, inteligentny, dowcipny. Styl taki, jaki jest teraz w modzie.
Niewymagająca historia na poprawę humoru. Duży plus za Wrocław i bardzo fajne opisy. Język lekki, inteligentny, dowcipny. Styl taki, jaki jest teraz w modzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno się oderwać 😁
Trudno się oderwać 😁
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze się przy tej książce bawiłam. Czasami styl kwiecisty ponad miarę, taki trochę humorystyczny na siłę, ale nie psuje to książki. Książka z gatunku czytadełko.
Dobrze się przy tej książce bawiłam. Czasami styl kwiecisty ponad miarę, taki trochę humorystyczny na siłę, ale nie psuje to książki. Książka z gatunku czytadełko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem zabawna pozycja. Taka zakręcona pozytywnie historia. Polecam
Całkiem zabawna pozycja. Taka zakręcona pozytywnie historia. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ braku laku...
Nie moje klimaty 🤷♀️
Z braku laku...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie moje klimaty 🤷♀️
W teorii jest to przyjemna opowieść. Nieco nietypowa. Z mniej lub bardziej oryginalnymi postaciami. W miarę szybko się czyta, nie jest to wymagająca lektura. Początkowo można się zamieszać przy poznawaniu tylu różnorodnych bohaterów. Jest dziwnie i zabawnie. Ostatecznie jest zbyt cukierkowato i dziecinnie. Stanowczo za często imiona są zdrabniane, dochodzi do zbyt wielu zbiegów okoliczności, wyjść typowo filmowych oraz przewidywalnych happy endów. Niektóre rozdziały i pomysły naprawdę potrafią rozbawić, zrelaksować, ale całość nie wywiera na mnie zbyt wielkiego wrażenia, a szkoda. Okładka, jak i tytuł sugerują ciepłą, klimatyczną historię i ma prawie wszystko, by móc to osiągnąć. Może zwyczajnie powieść nie dla każdego, albo do przeczytania w odpowiednim czasie…
W teorii jest to przyjemna opowieść. Nieco nietypowa. Z mniej lub bardziej oryginalnymi postaciami. W miarę szybko się czyta, nie jest to wymagająca lektura. Początkowo można się zamieszać przy poznawaniu tylu różnorodnych bohaterów. Jest dziwnie i zabawnie. Ostatecznie jest zbyt cukierkowato i dziecinnie. Stanowczo za często imiona są zdrabniane, dochodzi do zbyt wielu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasami po pracy, w formie zresetowania lubię przeczytać coś lekkiego, nie wymagającego myślenia-tym razem wybór padł na książkę Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia". To było moje pierwsze spotkanie z tą pisarka i jestem nim mile zaskoczona. Książkę czyta się niezwykle przyjemnie. Znajdują się w niej opisy, które bawią ale też te wzruszające, skłaniające do większej refleksji....💚
Młoda Ukrainka Elena pracując w lwowskiej restauracji poznaje Polaka Romana Słowackiego, który przedstawia się jej jako wybitny, polski pisarz. Para zakochuje się w sobie od pierwszego wejrzenia. Dziewczyna postanawia porzucić dotychczasowe życie i wyjechać z nowo poznanym chłopakiem do Polski. Po przyjeździe wbrew zobowiązującemu nazwisku chłopak okazuje się "raczkującym" pisarzem, którego tomiki poezji są odrzucane przez wydawnictwa. Ledwo wiąże koniec z końcem wymyślając hasła reklamowe a oszczędność przeznacza na kolejne próby swojego talentu literackiego. Nie ostudza to miłość młodej pary. Po kilku latach dziewczyna postanawia jednak wziąć los w swoje ręce i wraz z Romkiem otwierają Agencję Artystyczną pod nazwą "Anioły do wynajęcia". Zatrudniają w niej trzy dziewczyny, które zmagają się ze swoimi osobistymi trudnościami życiowymi: Martę- która po licznych nieudanych próbach dostania się do akademii teatralnej wiąże z pracą w agencji nadzieję na spełnienie swoich artystycznych aspiracji, Dorotę - tłumaczkę, ktora w wieku czterdziestu dwóch lat dowiaduje się, że będzie mamą i w tym samym dniu rzuca ją partner, Barbarę- siedemdziesięciolatkę, która właśnie pochowała męża i która, pragnie jeszcze "czegoś" doświadczyć w swoim życiu. Pracownicy agencji nie zdają sobie sprawy, że nad każdym z nich czuwa ich osobisty anioł stróż, który w odpowiednim czasie zsyła im to czego się najmniej spodziewają....Piękna opowieść o sile przyjaźni, przewrotności losu i o tym, że czasem warto posłuchać głosu serca i zaryzykować, bo nawet jeśli nie uda się osiągnąć wyznaczonego celu wzbogacimy się i innych o nowe doświadczenia nadające sens naszemu życiu.
Czasami po pracy, w formie zresetowania lubię przeczytać coś lekkiego, nie wymagającego myślenia-tym razem wybór padł na książkę Malwiny Ferenz "Anioły do wynajęcia". To było moje pierwsze spotkanie z tą pisarka i jestem nim mile zaskoczona. Książkę czyta się niezwykle przyjemnie. Znajdują się w niej opisy, które bawią ale też te wzruszające, skłaniające do większej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez pierwsze 30 stron było mi bardzo ciężko przebrnąć. Ciągłe podkreślanie „nazwisko zobowiązuje”, zdrobnienia imion dorosłych mężczyzn Romeczek, Bartuś... Miałam ochotę odłożyć tę książkę i zabrać się za coś innego. Trzydzieści stron to jednak zbyt mało, żeby napisać recenzję, więc czytałam dalej. Po tych trzydziestu stronach okazało się, że książka wcale nie jest taka zła jak mi się wydawało. Im dalej brnęłam w tę historie tym bardziej mi się podobała. Jest to lekka i przyjemna historia, w sam raz na dwa jesienne wieczory. Bardzo rzadko czytam takie powieści, przy tej książce naprawdę wyśmienicie się bawiłam, podoba mi się, że nie jest to kolejny wyciskacz łez, na które zawsze trafiam 😅 Jak dla mnie świetna książka, przy której nie da się nudzić. Choć przez pierwsze strony chciałam ją odłożyć, to później nie chciałam, żeby ta historia się skończyła.
Przez pierwsze 30 stron było mi bardzo ciężko przebrnąć. Ciągłe podkreślanie „nazwisko zobowiązuje”, zdrobnienia imion dorosłych mężczyzn Romeczek, Bartuś... Miałam ochotę odłożyć tę książkę i zabrać się za coś innego. Trzydzieści stron to jednak zbyt mało, żeby napisać recenzję, więc czytałam dalej. Po tych trzydziestu stronach okazało się, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka Malwiny, która po prostu bardzo mi się podobała . Poplątane , zabawne sytuacje, miłość spadająca jak grom z jasnego nieba , Wrocław i grupa osób, które spotkały się przypadkiem na zakrętach życiowych dróg i zmieniło to całe ich dotychczasowe losy .
Autorka genialnie, moim zdaniem , kreuje bohaterów , a ja uwielbiam ich poznawać 🙂.
Tutaj każdy z nich znalazł się pod ścianą , ale nie zamierzają się poddawać.
Razem tworzą zespół, który umila innym wyjątkowe chwile i realizują nawet najdziwniejsze pomysły, co więcej stają się dla siebie wzajemnie ogromnym wsparciem .
Kolejna książka Malwiny, która po prostu bardzo mi się podobała . Poplątane , zabawne sytuacje, miłość spadająca jak grom z jasnego nieba , Wrocław i grupa osób, które spotkały się przypadkiem na zakrętach życiowych dróg i zmieniło to całe ich dotychczasowe losy .
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka genialnie, moim zdaniem , kreuje bohaterów , a ja uwielbiam ich poznawać 🙂.
Tutaj każdy z nich...
Jest to lekka, przyjemna i dająca nadzieję książka. Najlepiej sięgnąć po nią jeśli ma się gorszy czas. W swojej kategorii jest niezła i taką też daję jej ocenę. Nie oceniam jej wyżej, ponieważ niczym nie wyróżnia się spośród innych tego typu książek. Jest przewidywalna od początku do końca. Bohaterowie są sympatyczni, ale za bardzo schematyczni, a fabuła jest naiwna. Rozumiem, że jest to cecha tego typu powieści, ale autorka w żaden sposób nie postarała się urozmaicić tej fabuly, jakoś przełamać tej schematyczności. Dobrze jest jednak raz na jakiś czas przeczytać tego typu książkę. Staram się spojrzeć na nią obiektywnie i rozumiem, że może się podobać. Ja jednak przeczytałam już za dużo tego typu powieści i dlatego też nie potrafię jej aż tak docenić. Poza tym dwie inne książki Malwiny Ferenz, które czytałam w ubiegłym roku podobały mi się o wiele bardziej.
Jest to lekka, przyjemna i dająca nadzieję książka. Najlepiej sięgnąć po nią jeśli ma się gorszy czas. W swojej kategorii jest niezła i taką też daję jej ocenę. Nie oceniam jej wyżej, ponieważ niczym nie wyróżnia się spośród innych tego typu książek. Jest przewidywalna od początku do końca. Bohaterowie są sympatyczni, ale za bardzo schematyczni, a fabuła jest naiwna....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po te książkę z myślą, że jest to książka świąteczna. Niestety nic bardziej mylnego. „Anioły do wynajęcia” to nazwa agencji artystycznej. Książka ciepła, pełna humoru. Napisana lekkim i przyjemnym stylem. Nie męczyła a przyjemnie spędziłam z nią czas. Szczerze polecam .
Sięgnęłam po te książkę z myślą, że jest to książka świąteczna. Niestety nic bardziej mylnego. „Anioły do wynajęcia” to nazwa agencji artystycznej. Książka ciepła, pełna humoru. Napisana lekkim i przyjemnym stylem. Nie męczyła a przyjemnie spędziłam z nią czas. Szczerze polecam .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najlepszych książek Malwiny Ferenz. Pełna humoru, ciekawych postaci, dodająca otuchy i wiary w ludzi. Ponadto czarny charakter zostaje ukarany, a pozostali bohaterowie mogą liczyć na happy end. Gdyby jeszcze skrócić te opisy Wrocławia dość nużące dla czytelnika, a autorka przestała mieć obsesję na punkcie ,,rżnięcia" byłoby wręcz idealnie. Polecam.
Jedna z najlepszych książek Malwiny Ferenz. Pełna humoru, ciekawych postaci, dodająca otuchy i wiary w ludzi. Ponadto czarny charakter zostaje ukarany, a pozostali bohaterowie mogą liczyć na happy end. Gdyby jeszcze skrócić te opisy Wrocławia dość nużące dla czytelnika, a autorka przestała mieć obsesję na punkcie ,,rżnięcia" byłoby wręcz idealnie. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka lekka, przyjemna, naładowana pozytywną energią.
Na początku poznajemy parę – Elenę i Romeczka oraz poznajemy historię ich poznania i miłości od pierwszego wejrzenia. Romeczek to nie odkryty jeszcze artysta, poeta i pisarz, a Elena to zakochana w nim duszyczka, która po 5 latach postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wykorzystać jego talent w inny niż dotychczas sposób. Postanowiła otworzyć agencję artystyczną. Potrzebowała do tego trzech osób, kobiet konkretnie. I znalazła. 21-letnią Martę, niedoszłą studentkę uniwersytetu teatralnego, która podjęła już trzy nieudane próby dostania się na uczelnię. 42-letnią Dorotę, którą poznajemy w momencie, gdy w eleganckiej restauracji zrywa z nią jej parter „boski Barti”, z którym zaszła w ciążę, a którego kompletnie to nie obchodzi, bo od kilku miesięcy zdradza ją z Jowitką, do której się przeprowadza. 70-letnią Barbarę, która dopiero co pochowała męża, alkoholika, który przepił kilkadziesiąt tysięcy ich oszczędności, zdradzającego ją w dodatku. Dla Basi praca w agencji to ucieczka od samotności. Kobieta wreszcie poczuła, że żyje, a wszystko to dzięki jej wnuczkowi Robciowi, który wysłał jej ogłoszenie o poszukiwaniu pracowników przez agencję. Barbara ma dwoje dzieci, mieszkającego w Australii syna Krzysztofa oraz córkę Aldonę, która ma męża z Luksemburgu, który „no comprese” kiedy mu pasuje oraz bliźniaki Robusia i Zuźkę, która jak jej tata pała zainteresowaniem do medycyny. Początkowo cały 5-osobowy zespół czuje się nieswojo w swoim towarzystwie, jednak kiedy razem wymyślają nazwę dla agencji, czują pewien rodzaj wspólnoty. Później Dorota, dzięki Elenie poznała uroczego ginekologa, w którym zakochała się bez reszty i z resztą ze wzajemnością. Jureczek Stawonoga, bo tak się nazywał ten lekarz, to rówieśnik Doroty, kawaler mieszkający z babcią, charakteryzujący się okularami w grubych oprawkach i brązowym babcinym pulowerze, jednak dobroć i troska bijące od niego urzekły Dorotę. Tymczasem anioły do wzięcia rozkręcały się bardzo powoli, zleceń było mało i kiedy byli już na granicy rezygnacji, do biura wpadło trzech starszych panów Zbigniew, Stanisław oraz Edward chcący wyprawić urodziny dla swojego 75-letniego, najmłodszego z nich wszystkich kolegi Juniora, Teodora. Płacili sowicie, mieli tylko jedno życzenie, które absolutnie musiało zostać zrealizowane, a mianowicie była to kobieta wyskakująca z tortu, Martę uznali za dziecko, Elena z racji czynności organizacyjnych nie mogła podjąć się zadania, z kolei Dorota była w zaawansowanej już ciąży, wypadło więc na Basię, którą wybrali trzej Panowie. I tak Barbara poznała Teodora. I nie tylko poznała, zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po urodzinach Teodora dla aniołów znów nadeszły nie najlepsze czasy, zleceń brak. Elena jednak upatrzyła okazję we wrocławskich Juwenaliach, organizatorzy wycofali się miesiąc przed. Początkowo anioły zostały odrzucone, jednak dzięki "urokowi osobistemu" i determinacji udało im się uzyskać to zlecenie, które ostatecznie okazało się klapą, bo podczas koncertów Dorota zaczęła rodzić i wszystkie anioły pojechały za nią, zostawiając juwenalia same sobie. Nie skończyło się to wcale tak źle, bowiem okazało się, że "urok osobisty" którym dziewczyny przekonały urząd miasta to poprowadzenie juwenaliów za darmo. Chodziło o rozgłos.
Książka lekka, przyjemna, naładowana pozytywną energią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku poznajemy parę – Elenę i Romeczka oraz poznajemy historię ich poznania i miłości od pierwszego wejrzenia. Romeczek to nie odkryty jeszcze artysta, poeta i pisarz, a Elena to zakochana w nim duszyczka, która po 5 latach postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wykorzystać jego talent w inny niż dotychczas...
To jest taki rodzaj książki, który wywołuje skutki uboczne. Oto lista:
- Zmarchy od uśmiechu się robią. Wielkie i głębokie jak kaniony, bo to kilka godzin gęba w tej pozycji się utrzymuje.
- Miękko robi się w środku od przeogromnej ilości dobra płynącego z tej książki. Normalnie dotykasz żeber, a tam gąbka!
- Chce się pracować w agencji. I to nie byle jakiej, w anielskiej wyłącznie!
- Ma się niemożebną ochotę kupić bilet i czymkolwiek, byle się dostać do Wrocławia szybko.
- Towarzystwa Eleny, Romusia i spółki się zachciewa. Natentychmiast. I torta!
- Bardzo chce się od razu zacząć czytać jakąś inną książkę autorki.
- Jeszcze bardziej chce się spotkać z autorką przy dużym z pianką.
Pamiętaj! Czytasz lub słuchasz na własne ryzyko!
To jest taki rodzaj książki, który wywołuje skutki uboczne. Oto lista:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Zmarchy od uśmiechu się robią. Wielkie i głębokie jak kaniony, bo to kilka godzin gęba w tej pozycji się utrzymuje.
- Miękko robi się w środku od przeogromnej ilości dobra płynącego z tej książki. Normalnie dotykasz żeber, a tam gąbka!
- Chce się pracować w agencji. I to nie byle jakiej, w...
Niesamowicie ciepła, stworzona do otulenia i wyciągnięcia z samego dna smuteczków pozycja dla każdego.
Czytając ma się momentami wrażenie, że to tylko bajka, że to się nie zdarza... Nie można przecież mieć aż tyle szczęścia i ciepła dla obcych ludzi. Nic bardziej mylnego: dobroć jest w nas i w każdym obok, tylko trzeba ją czasem umiejętnie wydobyć - taki talent właśnie posiada Malwina Ferenz.
Autorka sprawiła, że sama miałam ochotę targnąć się na tak niesamowity pomysł (agencja Aniołów do Wynajęcia) i być może spotkać wokół siebie tak wspaniałych i ciepłych ludzi jak cała ekipa Eleny i Romusia.
Z ręką na sercu polecam !
Niesamowicie ciepła, stworzona do otulenia i wyciągnięcia z samego dna smuteczków pozycja dla każdego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając ma się momentami wrażenie, że to tylko bajka, że to się nie zdarza... Nie można przecież mieć aż tyle szczęścia i ciepła dla obcych ludzi. Nic bardziej mylnego: dobroć jest w nas i w każdym obok, tylko trzeba ją czasem umiejętnie wydobyć - taki talent właśnie...
Lekka pozycja, która wywołuje co chwilę uśmiech na twarzy. Sama chciałabym dołączyć do takiej grupy jak Anioły do wynajęcia.
Lekka pozycja, która wywołuje co chwilę uśmiech na twarzy. Sama chciałabym dołączyć do takiej grupy jak Anioły do wynajęcia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze się bawiłam czytając tę książkę.
Historie zakręconych bohaterów, zabawne opisy otoczenia i sytuacji to coś co wyróżnia książkę spośród innych tego typu.
Idealna na wieczór po ciężkim dniu.
Bardzo dobrze się bawiłam czytając tę książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie zakręconych bohaterów, zabawne opisy otoczenia i sytuacji to coś co wyróżnia książkę spośród innych tego typu.
Idealna na wieczór po ciężkim dniu.
Zwariowana opowieść o niezłej ekipie, którą tworzą same oryginały.
Zwariowana opowieść o niezłej ekipie, którą tworzą same oryginały.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to