Choć na co dzień wyznaję zasadę, że rzeczy, które dobrze wychodzą w hollywoodzkich produkcjach, nie mają racji bytu w świecie literatury, a to co świetnie się sprawdza w książkach, nie sprawdza się w Hollywoodzie. Tak powieść Gregga Hurwitza pokazuje, że czasami da się te dwa światy pożenić. Historia jest iście hollywoodzka, w zasadzie to ma się wrażenie jakby czytało się scenariusz sensacyjnego amerykańskiego filmu . W przypadku "Człowieka znikąd" okazuje się, że to wcale nie jest wada! Byłem zaskoczony, nie powiem, że nie - gdy tylko zacząłem czytać o mężczyźnie bez przeszłości, wykfalifikowanym zabójcy, człowieku, który sam jeden wymierza sprawiedliwość różnego rodzaju przestępcom, pomyślałem, że ok - być może fajnie by się to oglądało w kinie, ale w książce to zaraz wyjedzie mi tyle głupot i idiotyzmów, że bez żalu wyrzucę ją w kąt i przejadę się po niej w opinii na LC.
Okazało się, że do samego końca, poziom intelektualny trzyma poziom (nie twierdzę, że jest to uczta dla wysublimowanego umysłu, to wciąż jednak opowieść o facecie, który walczy sam jeden z zastępami gangsterów), a wydarzenia, które obserwujemy to wyważony, nieprzesadzony miks sensacyjnych scen akcji i thrillerowych zwrotów fabule. To co dodaje do powieści mocnych fundamentów, to przede wszystkim sam tytułowy "Człowiek znikąd" - tak łatwo można by z niego zrobić groteskowego macho, co to niczego się nie boi i strzela, a pytania...nie ma żadnych pytań później.. Tu autor znów jednak wykazał się dużym opanowaniem i z głównego bohatera zrobił - owszem, wytrenowanego, profesjonalnego zabójcę - ale też człowieka o ludzkich słabościach i ciążącej na nim przeszłości.
Choć na co dzień wyznaję zasadę, że rzeczy, które dobrze wychodzą w hollywoodzkich produkcjach, nie mają racji bytu w świecie literatury, a to co świetnie się sprawdza w książkach, nie sprawdza się w Hollywoodzie. Tak powieść Gregga Hurwitza pokazuje, że czasami da się te dwa światy pożenić. Historia jest iście hollywoodzka, w zasadzie to ma się wrażenie jakby czytało się...
W mojej prywatnej klasyfikacji książek kategorie są jak bohaterowie westernu Sergio Leone. Dobre, złe i brzydkie. Ta książka jest dobra, bez dwóch zdań.
Zgadzam się oczywiście z opiniami, że tom I był lepszy, ale to dawka solidnej sensacji, z pomysłem, sensownym i sprawnie opakowanym.
Czy główny bohater jest jak Jack Reacher? Tak, ale nie o posturze Toma Cruise.
I jak ktoś lubi takie klimaty, to polubi i tę serię.
W mojej prywatnej klasyfikacji książek kategorie są jak bohaterowie westernu Sergio Leone. Dobre, złe i brzydkie. Ta książka jest dobra, bez dwóch zdań.
Zgadzam się oczywiście z opiniami, że tom I był lepszy, ale to dawka solidnej sensacji, z pomysłem, sensownym i sprawnie opakowanym.
Czy główny bohater jest jak Jack Reacher? Tak, ale nie o posturze Toma Cruise.
Mimo, że pierwszą cześć czytałem już dość dawno to zdecydowanie była lepsza. "Człowiek z nikąd" nie jest złą książką, ale też niczym specialnym mnie nie zachwyciła. Wydaje mi się, że autor popełnił błąd trzymając Evana w uwięzieniu przez 3/4 książki. Potem zostaje 100 stron, na których autor próbuje to wszystko zakończyć i przez to powstaje niedosyt. Przez to, że autor zostawił sobie tak mało stron na koniec to niektóre wątki nie rozbudował albo uprościł. Mimo, że druga część była gorsza to pierwsza zrobiła na mnie takie wrażenie, że jak wyjdzie trzecia to kupię i napewno przeczytam.
Mimo, że pierwszą cześć czytałem już dość dawno to zdecydowanie była lepsza. "Człowiek z nikąd" nie jest złą książką, ale też niczym specialnym mnie nie zachwyciła. Wydaje mi się, że autor popełnił błąd trzymając Evana w uwięzieniu przez 3/4 książki. Potem zostaje 100 stron, na których autor próbuje to wszystko zakończyć i przez to powstaje niedosyt. Przez to, że autor...
Człowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia, wykorzystuje swoje potężne umiejętności, aby pomagać tym, którzy nie są w stanie się ochronić.
Człowiek znikąd wypada odrobinę słabiej niż pierwsza część. Jest tu wiele nierówności, szczególnie jeżeli chodzi o napięcie. Autor momentami bardzo zwalnia tempo akcji. Nadrabia oczywiście samą historią, pokazując, że powieść rozrywkowa może również posiadać intrygującą fabułę, która wciąga bez reszty.
Jest to książka, która dowodzi, że główni bohaterowie mogą się zmienić i z czarnego charakteru stają obrońcami słabszych. Najczęściej przechodzą wewnętrzną przemianę, dzięki której inaczej postrzegają Świat.
I tak było w przypadku Evana Smoaka. Mimo, że jest najsłynniejszym i jednym z lepszych agentów, to wciąż postanowił zapaść się pod ziemię aby anonimowo pomagać ofiarom różnych przestępstw. Ale to nie jedyny powód dla którego się ukrywał. Agencja dla której pracował, zmieniła swój charakter i zaczęła likwidować Orphanów, którzy mogli posiadać wiedzę niekoniecznie bezpieczną.
Tym razem Evan Smoak odbiera zlecenie od pewnej dziewczyny, która wpadła w oko handlarzom żywym towarem. Uświadamiając sobie skalę procederu, bohater postanawia ruszyć śladem porwanych. Ma na to tylko szesnaście dni. Niestety w tym momencie sam staje się ofiarą porwania. Zamknięty na mroźnym pustkowiu, faszerowany narkotykami, szybko traci wolę życia. Wystarczy jednak jedna iskra, aby ponownie stanął do walki. Niestety przyjdzie mu się zmierzyć z ludźmi, którzy są również bardzo skuteczni w tym co robią. Na szczęście Smoak ma ogromne doświadczenie w takich sytuacjach.
Trzeba od razu zaznaczyć, że Człowiek znikąd zawiera kilka mocnych zwrotów akcji. Autor umiejętnie je rozkłada, aby zaskoczyć czytelnika. Poza tym sama postać Evana Smoaka jest bardzo świetnie wykreowana. Podobać się może przede wszystkim zaradność Evana i umiejętność radzenia sobie w różnego rodzaju sytuacjach bez wyjścia. Jest kilka dynamicznych scen akcji, ale również mnóstwo retrospekcji, które z jednej strony mocno zwalniają tempo, ale wprowadzają wiele nowych informacji i dają odpowiedzi, nadając zarazem głębi bohaterom.
Nie pozostaje więc nic innego jak zapiąć pasy i ruszyć w tę niebezpieczną podróż do świata handlarzy żywym towarem, nieuczciwych agentów rządowych i różnej maści socjopatów i zwyrodnialców. Możemy dzięki temu oderwać się od rzeczywistości i przeżyć pełną napięcia i niebezpieczeństw przygodę z dreszczykiem emocji. Oczywiście na koniec autor serwuje cliffhanger, który jest zapowiedzią tomu trzeciego. Czekamy więc z niecierpliwością.
Człowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia,...
Człowiek od przypadków beznadziejnych – „Człowiek Znikąd”
Evan Smoak zawsze nosi przy sobie telefon, który odbiera jednakowo pytając „Potrzebujesz mojej pomocy?”. Zgłaszane sprawy rozwiązuje cicho, bez rozgłosu, bezlitośnie. Jedyną zapłatą jest prośba o przekazywanie jego numeru telefonu potrzebującym pomocy. Człowiek Znikąd działa w ukryciu, ponieważ sam jest poszukiwany przez szefa Programu Orphan. Przed laty uczestniczył w tajnym rządowym projekcie szkolącym profesjonalnych zabójców, z którego samowolnie zrezygnował. Okazuje się, że szukają go nie tylko ludzie z Orphan. W trakcie rozpracowywania grupy zajmującej się handlem ludźmi sam popada w poważne kłopoty. Zostaje uwięziony przez bezwzględnego psychopatę. Wie, że nie może się poddać, bo ktoś potrzebuje jego pomocy. Rozpoczyna się wyścig z czasem.
Człowiek od przypadków beznadziejnych – „Człowiek Znikąd”
Evan Smoak zawsze nosi przy sobie telefon, który odbiera jednakowo pytając „Potrzebujesz mojej pomocy?”. Zgłaszane sprawy rozwiązuje cicho, bez rozgłosu, bezlitośnie. Jedyną zapłatą jest prośba o przekazywanie jego numeru telefonu potrzebującym pomocy. Człowiek Znikąd działa w ukryciu, ponieważ sam jest poszukiwany...
Rok temu pokochałam Orphana X. Książka Gregga Hurwitza niesamowicie mnie urzekła, nie tylko tym, że przypominała mi uwielbianego przeze mnie Ghostmana Rogera Hobbsa, ale po prostu była to porywająca i pełna akcji historia, której nie dało się odłożyć na półkę. Moja ekscytacja, kiedy zobaczyłam zapowiedź drugiego tomu, była praktycznie taka sama, jak zobaczyłam kontynuację Ghostmana. Z radości podskoczyłam na krześle i nie mogłam się doczekać, kiedy Człowiek znikąd wpadnie w moje ręce. A gdy już się to stało, to ponownie przepadłam.
Przede wszystkim uwielbiam samą postać Evana Smoaka, choć muszę przyznać, że jego jest nieco łatwiej znaleźć niż Ghostmana (obawiam się, że nie uniknę porównań, bowiem te dwie postacie, a zarazem dwie serie, mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego). Ghostman był bardziej tajemniczy, bardziej nieuchwytny, jego prawdziwa tożsamość jest ukryta. A Człowiek znikąd? Właściwie wiemy, kim jest i skąd się wziął, ale mimo wszystko trzeba przyznać, że jest równie genialną postacią, a Gregg Hurwitz potrafi mu dokopać. Choć życiową misją Evana jest niesienie pomocy poszkodowanym i wymierzanie sprawiedliwości, to można odczuć wrażenie, że jest on osobą lekko aspołeczną. Chociaż nie jestem pewna, czy to aby na pewno dobre określenie – to nie tak, że on jakoś wyjątkowo stroni od ludzi, ale po prostu nie jest zbyt dobry w tego typu relacjach. Wiąże się to z tym, jak został wychowany, że był częścią tajnego programu Orphan, a jego celem nie było to, aby wychować pozytywnie nastawionych do życia ludzi, tylko bezlitosnych, znakomicie wyszkolonych agentów do zadań specjalnych.
Przyznam szczerze, że moja ekscytacja tą książką była naprawdę ogromna, ale gdy przeczytałam opis fabuły i odkryłam, że tym razem Evan zostaje uwięziony i jest przetrzymywany w niewoli, a co więcej, szprycowany narkotykami, to zaczęłam się obawiać. Jak to? Ktoś go ujął? I na dodatek mamy tak ograniczone miejsce akcji? Ale będzie nuda… Nic bardziej mylnego! Choć przeważająca część fabuły to faktycznie chwile, w których Evan jest więziony, to przy tym człowieku nie sposób się nudzić. Wykorzystuje swoje umiejętności do tego, aby odzyskać wolność, ale nie jest to łatwe zadanie. On sam przeciwko wielu strażnikom… Otumaniony, pozbawiony jakiejkolwiek broni. Jednak jego zdolności oraz analityczny umysł, a także szkolenie, które przeszedł, sprawiają, że Smoak wie, co robić. Przypominało to wszystko grę w kotka i myszkę, ale mimo wszystko nie nudziłam się ani przez moment! Właściwie to aż chwilami podskakiwałam na krześle, bo chciałam, żeby w końcu udało mu się zwiać, a zaskakujące zwroty akcji tylko potęgowały wszystkie emocje, które się u mnie pojawiały.
Nie dość, że ktoś postanawia go wykorzystać i dlatego nie pozwala mu opuścić więzienia, to trzeba pamiętać o tym, że przez lata swojej kariery Człowiek znikąd narobił sobie wrogów. Ścigają go inni Orphani i pragną zemsty. Właściwie trzeba przyznać, że jak to przystało na porządną sensację, główny bohater ma naprawdę przechlapane. Przed nim przepaść, a za nim wilki. Dlatego tempo akcji, mimo ograniczonego miejsca, w którym się ona rozgrywa, jest naprawdę dobre. Tutaj ciągle się coś dzieje, jesteśmy trzymani w napięciu od początku do końca, pojawia się wiele momentów, które zaskakują, a dodatkowo po raz kolejny zagłębiamy się nieco w przeszłość głównego bohatera, co jest ciekawym wątkiem psychologicznym w całej tej historii.
Gregg Hurwitz naprawdę trzyma poziom, bowiem kontynuacja losów Evana Smoaka jest naprawdę porywająca. Po raz kolejny można się całkowicie zatracić w tym, co proponuje autor. Nie brakuje tutaj słownych potyczek, a także walki wręcz czy podstępów, które mają skutki tragiczne – na szczęście to Evan jest tym podstępnym, nie ktoś inny. Zdecydowanie największą zaletą tej serii jest sam główny bohater, ale nie tylko. Mamy tutaj naprawdę mocne tempo akcji, wciągającą fabułę, elementy zaskoczenia, nieco sensacji, nieco psychologii, nieco thrillera. Trochę taka mieszanka wybuchowa, ale właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze – ta książka to istna bomba, podobnie jak poprzednia część. Dodatkowo styl autora nie pozostawia zbyt wiele do życzenia, jest naprawdę bardzo przyjemny.
Człowiek znikąd to książka, którą można pochłonąć w jeden wieczór i aż się żałuje, że to wszystko minęło tak szybko, ale sposób oprzeć się tak doskonale poprowadzonej akcji. To właśnie jedna z tych powieści, przy których nie patrzy się na upływ czasu. Twórczość Hurwitza całkowicie omamia czytelnika, oferuje mu nieprzewidywalność i zaskoczenie, a także kawał dobrej akcji. To znakomita pozycja dla wszystkich, którzy uwielbiają klimaty tajnych agentów i porządną sensację. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy Orphana X!
www.bookeaterreality.blogspot.com
Rok temu pokochałam Orphana X. Książka Gregga Hurwitza niesamowicie mnie urzekła, nie tylko tym, że przypominała mi uwielbianego przeze mnie Ghostmana Rogera Hobbsa, ale po prostu była to porywająca i pełna akcji historia, której nie dało się odłożyć na półkę. Moja ekscytacja, kiedy zobaczyłam zapowiedź drugiego tomu, była praktycznie taka sama, jak zobaczyłam kontynuację...
Człowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia, wykorzystuje swoje potężne umiejętności, aby pomagać tym, którzy nie są w stanie się ochronić.
Człowiek znikąd wypada odrobinę słabiej niż pierwsza część. Jest tu wiele nierówności, szczególnie jeżeli chodzi o napięcie. Autor momentami bardzo zwalnia tempo akcji. Nadrabia oczywiście samą historią, pokazując, że powieść rozrywkowa może również posiadać intrygującą fabułę, która wciąga bez reszty.
Tym razem Evan Smoak odbiera zlecenie od pewnej dziewczyny, która wpadła w oko handlarzom żywym towarem. Uświadamiając sobie skalę procederu, bohater postanawia ruszyć śladem porwanych. Ma na to tylko szesnaście dni. Niestety w tym momencie sam staje się ofiarą porwania. Zamknięty na mroźnym pustkowiu, faszerowany narkotykami, szybko traci wolę życia. Wystarczy jednak jedna iskra, aby ponownie stanął do walki. Niestety przyjdzie mu się zmierzyć z ludźmi, którzy są również bardzo skuteczni w tym co robią. Na szczęście Smoak ma ogromne doświadczenie w takich sytuacjach.
Trzeba od razu zaznaczyć, że Człowiek znikąd zawiera kilka mocnych zwrotów akcji. Autor umiejętnie je rozkłada, aby zaskoczyć czytelnika. Poza tym sama postać Evana Smoaka jest bardzo świetnie wykreowana. Podobać się może przede wszystkim zaradność Evana i umiejętność radzenia sobie w różnego rodzaju sytuacjach bez wyjścia. Jest kilka dynamicznych scen akcji, ale również mnóstwo retrospekcji, które z jednej strony mocno zwalniają tempo, ale wprowadzają wiele nowych informacji i dają odpowiedzi, nadając zarazem głębi bohaterom.
Oczywiście można zarzucić autorowi, że popuścił wodze fantazji zbyt mocno. Czasami czytelnik zwyczajnie musi przymknąć oko na pewne wydarzenia. Z drugiej jednak strony, uświadamiamy sobie w pewnym momencie, że stuprocentowy realizm w tym przypadku byłby całkowicie nie na miejscu. Powiem więcej. Chcemy aby Evan robił to co robi i jak robi. To nadaje siły tej historii. Nie pozwala się oderwać.
Nie pozostaje więc nic innego jak zapiąć pasy i ruszyć w tę niebezpieczną podróż do świata handlarzy żywym towarem, nieuczciwych agentów rządowych i różnej maści socjopatów i zwyrodnialców. Możemy dzięki temu oderwać się od rzeczywistości i przeżyć pełną napięcia i niebezpieczeństw przygodę z dreszczykiem emocji. Oczywiście na koniec autor serwuje cliffhanger, który jest zapowiedzią tomu trzeciego. Czekamy więc z niecierpliwością.
Człowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia,...
Kolejna odsłona przygód Orphana X była równie pasjonująca jak pierwsza. A może nawet lepsza? Na pewno bardziej dramatyczna, gdyż główny bohater wpadł w poważne tarapaty, przez które nie mógł kontrolować własnych poczynań - a co najważniejsze - nie mógł pomagać potrzebującym. Został porwany i uwięziony przez niezwykle przebiegłego ekscentryka o spaczonej psychice, bezwzględnego i okrutnego, pragnącego żyć wiecznie kosztem innych ludzkich istnień.
Czy Evanowi uda się uciec z solidnie strzeżonej, niedostępnej twierdzy na mroźnym pustkowiu? Sytuacja wydaje się beznadziejna, jest torturowany, otumaniany gazem i narkotykami, mimo to podejmuje próbę, ale sytuacja wydaje się być beznadziejna bez pomocy z zewnątrz. Czy Evan pomagający bezinteresownie innym sam może na takową liczyć?...
Powieść, jak zresztą poprzedni tom, jest niezwykle wciągająca, trzymająca w napięciu do ostatniego momentu, a brawura i tempo akcji wręcz oszałamia. Napisana przez autora bardzo dobrze, wyważona i z odpowiednim klimatem - w sumie znakomita!
Czy Evan Smoak kiedyś pozbędzie się wrogów i znajdzie upragniony spokój? Trzeba będzie poczekać na kolejne tomy, by się o tym przekonać.
Polecam gorąco!
Kolejna odsłona przygód Orphana X była równie pasjonująca jak pierwsza. A może nawet lepsza? Na pewno bardziej dramatyczna, gdyż główny bohater wpadł w poważne tarapaty, przez które nie mógł kontrolować własnych poczynań - a co najważniejsze - nie mógł pomagać potrzebującym. Został porwany i uwięziony przez niezwykle przebiegłego ekscentryka o spaczonej psychice,...
„Zważywszy na zamęt powodowany przez imigrantów, wpływy gangów i rozbite rodziny, zniknięcia ubogich dziewczyn z mniejszości etnicznych nie należą do rzadkości. Dziewczęta są zasobami odnawialnymi.”
Evan Smoak wychował się w domu dziecka, a następnie trafił do tajnego rządowego programu, który miał na celu stworzenie bezwzględnych zawodowych zabójców. W pewnym momencie Evan, znany pod kryptonimem Orphan X, postanowił odejść z organizacji i na własną rękę zaczął wymierzać sprawiedliwość. Tym razem ma uratować dziewczynę, którą porwano i wysłano jak towar kontenerem. Jednak zadanie nie jest takie proste ponieważ sam Smoak zostaje uprowadzony. Uwięziony przez tajemniczego szaleńca ma coraz mniej czasu by się uwolnić i uratować dziewczynę. Na dodatek coraz bliżej czuje oddech swoich największych wrogów – pozostałych agentów programu Orphan…
„Życie Rene stało się ekstrawagancką maszyną, która z roku na rok wymagała coraz większych nakładów. Piękny potwór potrzebował systematycznego dokarmiania.”
Greg Hurwitz stworzył niesamowitego bohatera – mężczyznę, którego ukształtowano bólem, psychicznym i fizycznym terrorem oraz wyszkolono w sztukach walki i przetrwania. Z poniżanego, nikomu niepotrzebnego chłopca stworzono maszynę do zabijania. Jednak pod twardą powłoką skrywa się wciąż wrażliwa istota, która potrzebuje uczuć, zaufania i świadomości, że istnieje dobro i sprawiedliwość. Jednak spotkanie z Rene wystawia Evana na wielką próbę. Nie tylko umiejętności przetrwania i logiki, ale także dokonywania wyborów, z których każdy jest naznaczony złem i cierpieniem.
„Trupia czaszka Santa Muerte szczerzyła się na boku szyi Manny’ego. Kostucha. Miała niebieski płaszcz przyozdobiony różami, w jednej kościanej ręce ściskała kosę, a w drugiej klepsydrę. Powiadano, że w chwili śmierci przecina srebrną nić ludzkiego żywota.”
„Orphan X. Człowiek znikąd” to książka pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i bardzo agresywnych akcentów. Znajdziecie tutaj zarówno elementy psychologiczne, zagadki, do których rozwikłania potrzebna jest szczególna wiedza, jak również mnóstwo opisów walk wręcz, brawurowych ucieczek i brutalnych elementów. Z jednej strony można tę powieść sklasyfikować jako tradycyjną powieść akcji, w typie książek Lee Childa. Jednak z drugiej strony Evan Smoak ma zdecydowanie głębszy rys psychologiczny niż Jack Reacher i jest bardziej emocjonalny od niego.
„Był odbudowywalny, składany jak zabawka z klocków Lego.”
W porównaniu do pierwszego tomu, ten jest jeszcze bardziej skomplikowany, skupiający się na piętnie, jakie na głównym bohaterze odcisnęła jego przeszłość. Cały czas czułam napięcie podczas lektury, mimo, że spodziewałam się pozytywnego zakończenia. Jednak cała ścieżka prowadząca do finału była kręta i szokująca. Dla mnie „Orphan X” to świetny, wciągający cykl nie tylko dla męskich czytelników. Evan Smoak łączy agresję z wrażliwością oraz instynkt z inteligencją. To mieszanka gwarantująca trzymającą w napięciu lekturę.
„Zważywszy na zamęt powodowany przez imigrantów, wpływy gangów i rozbite rodziny, zniknięcia ubogich dziewczyn z mniejszości etnicznych nie należą do rzadkości. Dziewczęta są zasobami odnawialnymi.”
Evan Smoak wychował się w domu dziecka, a następnie trafił do tajnego rządowego programu, który miał na celu stworzenie bezwzględnych zawodowych zabójców. W pewnym momencie...
Książka, która jest niesamowita i z całego serca polecam każdemu sięgnąć po nią. Podczas czytania tej książki czułam dreszczyk emocji, brdzo zżyłam się z głównym bohaterem, czasem miałam wrażenie, że wszystko to co się dzieje przeżywam razem z nim. Porwanie, handlarze żywym towarem, narkotyki, tortury i utrata sił, lecz jeden telefon potrafi wszystko zmienić.
Książka, która jest niesamowita i z całego serca polecam każdemu sięgnąć po nią. Podczas czytania tej książki czułam dreszczyk emocji, brdzo zżyłam się z głównym bohaterem, czasem miałam wrażenie, że wszystko to co się dzieje przeżywam razem z nim. Porwanie, handlarze żywym towarem, narkotyki, tortury i utrata sił, lecz jeden telefon potrafi wszystko zmienić.
Albo mam ostatnio dobry czas na czytanie, albo Nasz rynek zasypują ostatnio naprawdę świetne pozycje. Mam nadzieję, że to kwestia tego drugiego argumentu. J
„Człowiek znikąd” to niesamowicie pasjonująca lektura. Sam zarys fabuły może i nie jest jakoś szczególnie nieschematyczne, ale jego zrealizowanie zasługuje na uznanie. Główny bohater jest nietuzinkową i ciekawą postacią. Zaskarbił swoje moje uwielbienie. Z całkowitym zaangażowaniem śledziłam jego losy i poczynania w walce z wrogiem. Obserwowanie jego prób wydostania się z tarapatów dostarczyło mi wiele skrajnie odmiennych emocji. Można powiedzieć, że podczas lektury siedziałam jak na szpilkach. Autor umiejętnie stopniował napięcie, żeby w kluczowych momentach wynieś je na wyżyny. Ciągle coś się dzieje, ciągle pojawiają się jakieś nowe niedopowiedzenia oraz strzępki informacji i ten natłok nieprzewidywalnych wydarzeń utrzymuje się niemalże do samego końca. Akcja jest naprawdę dynamiczna i wciągająca. Tę książkę przeczytałam praktycznie od deski do deski. Miałam jedynie jedną krótką przerwę. To jedna z tych książek, których nie chce się kończyć, a jednak wir wydarzeń nie pozwala się od niej oderwać. Kolejny tom potrzebny na już!
Albo mam ostatnio dobry czas na czytanie, albo Nasz rynek zasypują ostatnio naprawdę świetne pozycje. Mam nadzieję, że to kwestia tego drugiego argumentu. J
„Człowiek znikąd” to niesamowicie pasjonująca lektura. Sam zarys fabuły może i nie jest jakoś szczególnie nieschematyczne, ale jego zrealizowanie zasługuje na uznanie. Główny bohater jest nietuzinkową i ciekawą...
To druga część przygód Evan Smoak. Jest to książka, która dowodzi, że główni bohaterowie mogą się zmienić i z czarnego charakteru stają obrońcami słabszych. Najczęściej przechodzą wewnętrzną przemianę, dzięki której inaczej postrzegają Świat.
I tak było w przypadku Evana. Mimo, że jest najsłynniejszym i jednym z lepszych agentów, to wciąż postanowił zapaść się pod ziemię aby anonimowo pomagać ofiarom różnych przestępstw. Ale to nie jedyny powód dla którego się ukrywał. Agencja dla której pracował, zmieniła swój charakter i zaczęła likwidować Orphanów, którzy mogli posiadać wiedzę niekoniecznie bezpieczną.
Jest to dla mnie świetny początek przygody, która wpada na moją top listę, a sam główny bohater skradł moje serce.
Co to była za historia. Książka, która starcza tylko na kilka godzin. Próbowałam ją stopniowo dawkować aby zastanowić się nad ewentualnym scenariuszem co się może dalej wydarzyć, ale nie dałam rady. Musiałam czytać ją ciągiem.
Co prawda byłam rozczarowana tym, że fabuła toczy się wokół jednego miejsca, co mnie również intrygowało, ponieważ jak to jest możliwe aby tak się rozpisać na ten jeden temat, ale z czasem przywykłam. Jednak stwierdziłam, że jeśli będzie to trwać tak przez całą lekturę to straci swój urok.
Na szczęście autor wyczuł granicę wytrzymałości czytelnika i wprowadził niezły chaos.
Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to thriller podchodzący pod fantastykę i ideologię super bohatera, co mi ani trochę nie przeszkadzało cieszyć się lekturą. Co prawda obejrzałam więcej filmów tego gatunku niż przeczytałam książek i podchodziłam do nich z dystansem, to tę książkę czytało mi się z przyjemnością. Na pewno będę częściej po ten gatunek sięgać ,wyobrażając sobie jakby to mogłoby wyglądać w filmie.
Niby coś banalnego, a jednak spędziłam z tą lekturą ekscytujący i elektryzujący czas.
To druga część przygód Evan Smoak. Jest to książka, która dowodzi, że główni bohaterowie mogą się zmienić i z czarnego charakteru stają obrońcami słabszych. Najczęściej przechodzą wewnętrzną przemianę, dzięki której inaczej postrzegają Świat.
I tak było w przypadku Evana. Mimo, że jest najsłynniejszym i jednym z lepszych agentów, to wciąż postanowił zapaść się pod ziemię...
W tej części to nasz główny bohater będzie potrzebował swojej własnej pomocy, ponieważ popadł w naprawdę niezłe tarapaty. Uwięziony, torturowany, otumaniony narkotykami, będzie musiał toczyć walkę z wrogiem, który z dnia na dzień będzie coraz bardziej liczny i niebezpieczny. Zwrotów akcji oraz kolejnych niespodzianek nie brakuje aż do ostatniej strony, przez co w pewnym momencie poczułam przesyt, bo nawet jak na "super Jacka Reachera na harleyu" było tego wszystkiego ciut za dużo. Nie odmówię jednak autorowi pomysłowości i umiejętności dawkowania napięcia - przez większą część książki sytuacja wydawała się beznadziejna i naprawdę byłam ciekawa, jak uda się wyjść bohaterowi z tych wszystkich opresji.
cała opinia na www.coprzeczytalam.pl
W tej części to nasz główny bohater będzie potrzebował swojej własnej pomocy, ponieważ popadł w naprawdę niezłe tarapaty. Uwięziony, torturowany, otumaniony narkotykami, będzie musiał toczyć walkę z wrogiem, który z dnia na dzień będzie coraz bardziej liczny i niebezpieczny. Zwrotów akcji oraz kolejnych niespodzianek nie brakuje aż do ostatniej strony, przez co w pewnym...
„Jak głęboko trzeba pogrzebać przeszłość, żeby pozostała martwa?”
Evan Smoak to człowiek który posiada tajemniczą przeszłość. Jako 12 latek, wraz z innymi starannie wyselekcjonowanymi chłopcami z sierocińców był szkolony na maszynę do zabijania. W pewnym momencie jego mentor umiera, a on wycofuje się z dotychczasowego życia.
Wykorzystuje to czego go nauczono przez te wszystkie lata. Znika i rozpoczyna własną misję. Jego nowym zadaniem jest ratowanie z opresji ludzi, którzy nie mają się do kogo zwrócić o pomoc.
Jednak ktoś jest na jego tropie i po krótkim czasie Człowiek Znikąd wpada w pułapkę. Zamknięty na mroźnym odludziu, faszerowany narkotykami, torturowany.. Po raz pierwszy traci wolę walki..
„Człowiek Znikąd” to bardzo wciągająca i porywająca książka. Świetna intryga, nagłe zwroty akcji, napięcie trzymające czytelnika aż do samego końca. Czyta się bardzo szybko ponieważ jest wiele zaskakujących momentów, które nie pozwalają odłożyć książki i zasnąć..
Główny bohater jest bardzo pozytywny.Od samego początku mu kibicowałam w walce dobra ze złem.
Z niecierpliwością będę czekać na trzecią część. A tych z Was którzy nie przeczytali to odsyłam najpierw do pierwszej części „Orphan X. Człowiek, którego nie ma”.
„Jak głęboko trzeba pogrzebać przeszłość, żeby pozostała martwa?”
Evan Smoak to człowiek który posiada tajemniczą przeszłość. Jako 12 latek, wraz z innymi starannie wyselekcjonowanymi chłopcami z sierocińców był szkolony na maszynę do zabijania. W pewnym momencie jego mentor umiera, a on wycofuje się z dotychczasowego życia.
Wykorzystuje to czego go nauczono przez te...
Ta książka to bardziej sensacja niż thiller, jeśli lubisz sensacje to ta książka jest dla Ciebie. Walka dobra ze złem, intrygi, ciągła akcja i utrzymujące się napięcie. Napewno to dobra pozycja na urlop.
Ta książka to bardziej sensacja niż thiller, jeśli lubisz sensacje to ta książka jest dla Ciebie. Walka dobra ze złem, intrygi, ciągła akcja i utrzymujące się napięcie. Napewno to dobra pozycja na urlop.
"Niszczenie czegoś, czego nie można mieć, oznacza, że człowiek akceptuje najciemniejsze strony własnej duszy, ulega grzesznemu pragnieniu. To jak dać się porwać czemuś, czego się nie ma, zamiast czerpać radość z tego, co się ma. Ponieważ nie ma się niczego."
Rok niecierpliwego wyglądania na drugi tom serii, kiedy jego pierwsza odsłona wzbudziła zachwyt, to długo. Ale opłacało się wyczekiwać, za mną wciągająca i pasjonująca przygoda czytelnicza, może ciut mniej porywająca niż "Człowiek, którego nie ma", jednak wciąż trzymająca wysoki poziom. "Człowiek Znikąd" to już bardziej sensacja niż thriller. Zgrabnie zaprojektowana intryga, w atrakcyjnym stylu angażująca w śledzenie scenariusza zdarzeń, wypełniona mocnymi akcentami, podkręcająca akcję nagłymi zwrotami, sprytnie trzymająca napięcie. Gdzieś w połowie powieści pojawił się powtarzający się schemat incydentów, ale miało to uzasadnienie, dostarczało dreszczyku emocji i wywoływało zaciekawienie, jak dalej autor odmaluje kluczową postać.
A główny bohater zdecydowanie nie należy do tuzinkowych. Evan Smoak został zwerbowany do tajnego programu rządowego jako dwunastolatek, przeszedł intensywne i wymagające szkolenie na zawodowego zabójcę. Pomimo wielkiego szacunku i bliskich relacji z mentorem, targany etycznymi wątpliwościami, w dorosłym życiu decyduje się na wycofanie z powierzanych mu ekstremalnych misji. Teraz także przeprowadza niebezpieczne i ryzykowne operacje, ale już pro bono, w obronie słabszych, tych którzy nie potrafią poradzić sobie z osobliwymi problemami. Jednak w drugim tomie to nie on wyciąga pomocną dłoń do poszkodowanych, ale niespodziewanie sam jej pilnie potrzebuje. Wplątany w pseudo biznesową zależność, która grozi nie tylko zgubnym ujawnieniem, ale także destrukcyjnym niebezpieczeństwem, tak naprawdę nie wie, który wariant może okazać się dla niego mniej korzystnym.
"Człowiek znikąd" to jedna z tych propozycji czytelniczych, które czyta się niemal na jedno posiedzenie, jak tylko pojawia się koniec rozdziału, natychmiast pragnie się poznać kolejne. Wiele przemawia na korzyść powieści, mistrzowski styl pisania, dbałość o szczegóły pobudzające wyobraźnię, odpowiednie wyważenie wątków, zaskakujące obroty spraw, spektakularne akcje, wyrazisty bohater, fascynująco oddany klimat niepokoju, niewiadomych, walki dobra ze złem. Książka dostarcza sporej satysfakcji czytelniczej, przyjemnie spędza się z nią czas, chętnie poddaje frapującej grze nieprzewidywalności, ciemnych tajemnic i szczypty fantazyjności.
bookendorfina.pl
"Niszczenie czegoś, czego nie można mieć, oznacza, że człowiek akceptuje najciemniejsze strony własnej duszy, ulega grzesznemu pragnieniu. To jak dać się porwać czemuś, czego się nie ma, zamiast czerpać radość z tego, co się ma. Ponieważ nie ma się niczego."
Rok niecierpliwego wyglądania na drugi tom serii, kiedy jego pierwsza odsłona wzbudziła zachwyt, to długo. Ale...
Choć na co dzień wyznaję zasadę, że rzeczy, które dobrze wychodzą w hollywoodzkich produkcjach, nie mają racji bytu w świecie literatury, a to co świetnie się sprawdza w książkach, nie sprawdza się w Hollywoodzie. Tak powieść Gregga Hurwitza pokazuje, że czasami da się te dwa światy pożenić. Historia jest iście hollywoodzka, w zasadzie to ma się wrażenie jakby czytało się scenariusz sensacyjnego amerykańskiego filmu . W przypadku "Człowieka znikąd" okazuje się, że to wcale nie jest wada! Byłem zaskoczony, nie powiem, że nie - gdy tylko zacząłem czytać o mężczyźnie bez przeszłości, wykfalifikowanym zabójcy, człowieku, który sam jeden wymierza sprawiedliwość różnego rodzaju przestępcom, pomyślałem, że ok - być może fajnie by się to oglądało w kinie, ale w książce to zaraz wyjedzie mi tyle głupot i idiotyzmów, że bez żalu wyrzucę ją w kąt i przejadę się po niej w opinii na LC.
Okazało się, że do samego końca, poziom intelektualny trzyma poziom (nie twierdzę, że jest to uczta dla wysublimowanego umysłu, to wciąż jednak opowieść o facecie, który walczy sam jeden z zastępami gangsterów), a wydarzenia, które obserwujemy to wyważony, nieprzesadzony miks sensacyjnych scen akcji i thrillerowych zwrotów fabule. To co dodaje do powieści mocnych fundamentów, to przede wszystkim sam tytułowy "Człowiek znikąd" - tak łatwo można by z niego zrobić groteskowego macho, co to niczego się nie boi i strzela, a pytania...nie ma żadnych pytań później.. Tu autor znów jednak wykazał się dużym opanowaniem i z głównego bohatera zrobił - owszem, wytrenowanego, profesjonalnego zabójcę - ale też człowieka o ludzkich słabościach i ciążącej na nim przeszłości.
Choć na co dzień wyznaję zasadę, że rzeczy, które dobrze wychodzą w hollywoodzkich produkcjach, nie mają racji bytu w świecie literatury, a to co świetnie się sprawdza w książkach, nie sprawdza się w Hollywoodzie. Tak powieść Gregga Hurwitza pokazuje, że czasami da się te dwa światy pożenić. Historia jest iście hollywoodzka, w zasadzie to ma się wrażenie jakby czytało się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8.5/10
Czekam na kolejne części!
8.5/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzekam na kolejne części!
W mojej prywatnej klasyfikacji książek kategorie są jak bohaterowie westernu Sergio Leone. Dobre, złe i brzydkie. Ta książka jest dobra, bez dwóch zdań.
Zgadzam się oczywiście z opiniami, że tom I był lepszy, ale to dawka solidnej sensacji, z pomysłem, sensownym i sprawnie opakowanym.
Czy główny bohater jest jak Jack Reacher? Tak, ale nie o posturze Toma Cruise.
I jak ktoś lubi takie klimaty, to polubi i tę serię.
W mojej prywatnej klasyfikacji książek kategorie są jak bohaterowie westernu Sergio Leone. Dobre, złe i brzydkie. Ta książka jest dobra, bez dwóch zdań.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgadzam się oczywiście z opiniami, że tom I był lepszy, ale to dawka solidnej sensacji, z pomysłem, sensownym i sprawnie opakowanym.
Czy główny bohater jest jak Jack Reacher? Tak, ale nie o posturze Toma Cruise.
I jak...
Przyzwoita sensacja.
Przyzwoita sensacja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo, że pierwszą cześć czytałem już dość dawno to zdecydowanie była lepsza. "Człowiek z nikąd" nie jest złą książką, ale też niczym specialnym mnie nie zachwyciła. Wydaje mi się, że autor popełnił błąd trzymając Evana w uwięzieniu przez 3/4 książki. Potem zostaje 100 stron, na których autor próbuje to wszystko zakończyć i przez to powstaje niedosyt. Przez to, że autor zostawił sobie tak mało stron na koniec to niektóre wątki nie rozbudował albo uprościł. Mimo, że druga część była gorsza to pierwsza zrobiła na mnie takie wrażenie, że jak wyjdzie trzecia to kupię i napewno przeczytam.
Mimo, że pierwszą cześć czytałem już dość dawno to zdecydowanie była lepsza. "Człowiek z nikąd" nie jest złą książką, ale też niczym specialnym mnie nie zachwyciła. Wydaje mi się, że autor popełnił błąd trzymając Evana w uwięzieniu przez 3/4 książki. Potem zostaje 100 stron, na których autor próbuje to wszystko zakończyć i przez to powstaje niedosyt. Przez to, że autor...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzłowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia, wykorzystuje swoje potężne umiejętności, aby pomagać tym, którzy nie są w stanie się ochronić.
Człowiek znikąd wypada odrobinę słabiej niż pierwsza część. Jest tu wiele nierówności, szczególnie jeżeli chodzi o napięcie. Autor momentami bardzo zwalnia tempo akcji. Nadrabia oczywiście samą historią, pokazując, że powieść rozrywkowa może również posiadać intrygującą fabułę, która wciąga bez reszty.
Jest to książka, która dowodzi, że główni bohaterowie mogą się zmienić i z czarnego charakteru stają obrońcami słabszych. Najczęściej przechodzą wewnętrzną przemianę, dzięki której inaczej postrzegają Świat.
I tak było w przypadku Evana Smoaka. Mimo, że jest najsłynniejszym i jednym z lepszych agentów, to wciąż postanowił zapaść się pod ziemię aby anonimowo pomagać ofiarom różnych przestępstw. Ale to nie jedyny powód dla którego się ukrywał. Agencja dla której pracował, zmieniła swój charakter i zaczęła likwidować Orphanów, którzy mogli posiadać wiedzę niekoniecznie bezpieczną.
Tym razem Evan Smoak odbiera zlecenie od pewnej dziewczyny, która wpadła w oko handlarzom żywym towarem. Uświadamiając sobie skalę procederu, bohater postanawia ruszyć śladem porwanych. Ma na to tylko szesnaście dni. Niestety w tym momencie sam staje się ofiarą porwania. Zamknięty na mroźnym pustkowiu, faszerowany narkotykami, szybko traci wolę życia. Wystarczy jednak jedna iskra, aby ponownie stanął do walki. Niestety przyjdzie mu się zmierzyć z ludźmi, którzy są również bardzo skuteczni w tym co robią. Na szczęście Smoak ma ogromne doświadczenie w takich sytuacjach.
Trzeba od razu zaznaczyć, że Człowiek znikąd zawiera kilka mocnych zwrotów akcji. Autor umiejętnie je rozkłada, aby zaskoczyć czytelnika. Poza tym sama postać Evana Smoaka jest bardzo świetnie wykreowana. Podobać się może przede wszystkim zaradność Evana i umiejętność radzenia sobie w różnego rodzaju sytuacjach bez wyjścia. Jest kilka dynamicznych scen akcji, ale również mnóstwo retrospekcji, które z jednej strony mocno zwalniają tempo, ale wprowadzają wiele nowych informacji i dają odpowiedzi, nadając zarazem głębi bohaterom.
Nie pozostaje więc nic innego jak zapiąć pasy i ruszyć w tę niebezpieczną podróż do świata handlarzy żywym towarem, nieuczciwych agentów rządowych i różnej maści socjopatów i zwyrodnialców. Możemy dzięki temu oderwać się od rzeczywistości i przeżyć pełną napięcia i niebezpieczeństw przygodę z dreszczykiem emocji. Oczywiście na koniec autor serwuje cliffhanger, który jest zapowiedzią tomu trzeciego. Czekamy więc z niecierpliwością.
Człowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarta każdej minuty spędzonej na czytaniu! Intrygi zagadki coś czemu warto poświęcić czas.
Warta każdej minuty spędzonej na czytaniu! Intrygi zagadki coś czemu warto poświęcić czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzłowiek od przypadków beznadziejnych – „Człowiek Znikąd”
Evan Smoak zawsze nosi przy sobie telefon, który odbiera jednakowo pytając „Potrzebujesz mojej pomocy?”. Zgłaszane sprawy rozwiązuje cicho, bez rozgłosu, bezlitośnie. Jedyną zapłatą jest prośba o przekazywanie jego numeru telefonu potrzebującym pomocy. Człowiek Znikąd działa w ukryciu, ponieważ sam jest poszukiwany przez szefa Programu Orphan. Przed laty uczestniczył w tajnym rządowym projekcie szkolącym profesjonalnych zabójców, z którego samowolnie zrezygnował. Okazuje się, że szukają go nie tylko ludzie z Orphan. W trakcie rozpracowywania grupy zajmującej się handlem ludźmi sam popada w poważne kłopoty. Zostaje uwięziony przez bezwzględnego psychopatę. Wie, że nie może się poddać, bo ktoś potrzebuje jego pomocy. Rozpoczyna się wyścig z czasem.
Człowiek od przypadków beznadziejnych – „Człowiek Znikąd”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEvan Smoak zawsze nosi przy sobie telefon, który odbiera jednakowo pytając „Potrzebujesz mojej pomocy?”. Zgłaszane sprawy rozwiązuje cicho, bez rozgłosu, bezlitośnie. Jedyną zapłatą jest prośba o przekazywanie jego numeru telefonu potrzebującym pomocy. Człowiek Znikąd działa w ukryciu, ponieważ sam jest poszukiwany...
Rok temu pokochałam Orphana X. Książka Gregga Hurwitza niesamowicie mnie urzekła, nie tylko tym, że przypominała mi uwielbianego przeze mnie Ghostmana Rogera Hobbsa, ale po prostu była to porywająca i pełna akcji historia, której nie dało się odłożyć na półkę. Moja ekscytacja, kiedy zobaczyłam zapowiedź drugiego tomu, była praktycznie taka sama, jak zobaczyłam kontynuację Ghostmana. Z radości podskoczyłam na krześle i nie mogłam się doczekać, kiedy Człowiek znikąd wpadnie w moje ręce. A gdy już się to stało, to ponownie przepadłam.
Przede wszystkim uwielbiam samą postać Evana Smoaka, choć muszę przyznać, że jego jest nieco łatwiej znaleźć niż Ghostmana (obawiam się, że nie uniknę porównań, bowiem te dwie postacie, a zarazem dwie serie, mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego). Ghostman był bardziej tajemniczy, bardziej nieuchwytny, jego prawdziwa tożsamość jest ukryta. A Człowiek znikąd? Właściwie wiemy, kim jest i skąd się wziął, ale mimo wszystko trzeba przyznać, że jest równie genialną postacią, a Gregg Hurwitz potrafi mu dokopać. Choć życiową misją Evana jest niesienie pomocy poszkodowanym i wymierzanie sprawiedliwości, to można odczuć wrażenie, że jest on osobą lekko aspołeczną. Chociaż nie jestem pewna, czy to aby na pewno dobre określenie – to nie tak, że on jakoś wyjątkowo stroni od ludzi, ale po prostu nie jest zbyt dobry w tego typu relacjach. Wiąże się to z tym, jak został wychowany, że był częścią tajnego programu Orphan, a jego celem nie było to, aby wychować pozytywnie nastawionych do życia ludzi, tylko bezlitosnych, znakomicie wyszkolonych agentów do zadań specjalnych.
Przyznam szczerze, że moja ekscytacja tą książką była naprawdę ogromna, ale gdy przeczytałam opis fabuły i odkryłam, że tym razem Evan zostaje uwięziony i jest przetrzymywany w niewoli, a co więcej, szprycowany narkotykami, to zaczęłam się obawiać. Jak to? Ktoś go ujął? I na dodatek mamy tak ograniczone miejsce akcji? Ale będzie nuda… Nic bardziej mylnego! Choć przeważająca część fabuły to faktycznie chwile, w których Evan jest więziony, to przy tym człowieku nie sposób się nudzić. Wykorzystuje swoje umiejętności do tego, aby odzyskać wolność, ale nie jest to łatwe zadanie. On sam przeciwko wielu strażnikom… Otumaniony, pozbawiony jakiejkolwiek broni. Jednak jego zdolności oraz analityczny umysł, a także szkolenie, które przeszedł, sprawiają, że Smoak wie, co robić. Przypominało to wszystko grę w kotka i myszkę, ale mimo wszystko nie nudziłam się ani przez moment! Właściwie to aż chwilami podskakiwałam na krześle, bo chciałam, żeby w końcu udało mu się zwiać, a zaskakujące zwroty akcji tylko potęgowały wszystkie emocje, które się u mnie pojawiały.
Nie dość, że ktoś postanawia go wykorzystać i dlatego nie pozwala mu opuścić więzienia, to trzeba pamiętać o tym, że przez lata swojej kariery Człowiek znikąd narobił sobie wrogów. Ścigają go inni Orphani i pragną zemsty. Właściwie trzeba przyznać, że jak to przystało na porządną sensację, główny bohater ma naprawdę przechlapane. Przed nim przepaść, a za nim wilki. Dlatego tempo akcji, mimo ograniczonego miejsca, w którym się ona rozgrywa, jest naprawdę dobre. Tutaj ciągle się coś dzieje, jesteśmy trzymani w napięciu od początku do końca, pojawia się wiele momentów, które zaskakują, a dodatkowo po raz kolejny zagłębiamy się nieco w przeszłość głównego bohatera, co jest ciekawym wątkiem psychologicznym w całej tej historii.
Gregg Hurwitz naprawdę trzyma poziom, bowiem kontynuacja losów Evana Smoaka jest naprawdę porywająca. Po raz kolejny można się całkowicie zatracić w tym, co proponuje autor. Nie brakuje tutaj słownych potyczek, a także walki wręcz czy podstępów, które mają skutki tragiczne – na szczęście to Evan jest tym podstępnym, nie ktoś inny. Zdecydowanie największą zaletą tej serii jest sam główny bohater, ale nie tylko. Mamy tutaj naprawdę mocne tempo akcji, wciągającą fabułę, elementy zaskoczenia, nieco sensacji, nieco psychologii, nieco thrillera. Trochę taka mieszanka wybuchowa, ale właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze – ta książka to istna bomba, podobnie jak poprzednia część. Dodatkowo styl autora nie pozostawia zbyt wiele do życzenia, jest naprawdę bardzo przyjemny.
Człowiek znikąd to książka, którą można pochłonąć w jeden wieczór i aż się żałuje, że to wszystko minęło tak szybko, ale sposób oprzeć się tak doskonale poprowadzonej akcji. To właśnie jedna z tych powieści, przy których nie patrzy się na upływ czasu. Twórczość Hurwitza całkowicie omamia czytelnika, oferuje mu nieprzewidywalność i zaskoczenie, a także kawał dobrej akcji. To znakomita pozycja dla wszystkich, którzy uwielbiają klimaty tajnych agentów i porządną sensację. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy Orphana X!
www.bookeaterreality.blogspot.com
Rok temu pokochałam Orphana X. Książka Gregga Hurwitza niesamowicie mnie urzekła, nie tylko tym, że przypominała mi uwielbianego przeze mnie Ghostmana Rogera Hobbsa, ale po prostu była to porywająca i pełna akcji historia, której nie dało się odłożyć na półkę. Moja ekscytacja, kiedy zobaczyłam zapowiedź drugiego tomu, była praktycznie taka sama, jak zobaczyłam kontynuację...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzłowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia, wykorzystuje swoje potężne umiejętności, aby pomagać tym, którzy nie są w stanie się ochronić.
Człowiek znikąd wypada odrobinę słabiej niż pierwsza część. Jest tu wiele nierówności, szczególnie jeżeli chodzi o napięcie. Autor momentami bardzo zwalnia tempo akcji. Nadrabia oczywiście samą historią, pokazując, że powieść rozrywkowa może również posiadać intrygującą fabułę, która wciąga bez reszty.
Tym razem Evan Smoak odbiera zlecenie od pewnej dziewczyny, która wpadła w oko handlarzom żywym towarem. Uświadamiając sobie skalę procederu, bohater postanawia ruszyć śladem porwanych. Ma na to tylko szesnaście dni. Niestety w tym momencie sam staje się ofiarą porwania. Zamknięty na mroźnym pustkowiu, faszerowany narkotykami, szybko traci wolę życia. Wystarczy jednak jedna iskra, aby ponownie stanął do walki. Niestety przyjdzie mu się zmierzyć z ludźmi, którzy są również bardzo skuteczni w tym co robią. Na szczęście Smoak ma ogromne doświadczenie w takich sytuacjach.
Trzeba od razu zaznaczyć, że Człowiek znikąd zawiera kilka mocnych zwrotów akcji. Autor umiejętnie je rozkłada, aby zaskoczyć czytelnika. Poza tym sama postać Evana Smoaka jest bardzo świetnie wykreowana. Podobać się może przede wszystkim zaradność Evana i umiejętność radzenia sobie w różnego rodzaju sytuacjach bez wyjścia. Jest kilka dynamicznych scen akcji, ale również mnóstwo retrospekcji, które z jednej strony mocno zwalniają tempo, ale wprowadzają wiele nowych informacji i dają odpowiedzi, nadając zarazem głębi bohaterom.
Oczywiście można zarzucić autorowi, że popuścił wodze fantazji zbyt mocno. Czasami czytelnik zwyczajnie musi przymknąć oko na pewne wydarzenia. Z drugiej jednak strony, uświadamiamy sobie w pewnym momencie, że stuprocentowy realizm w tym przypadku byłby całkowicie nie na miejscu. Powiem więcej. Chcemy aby Evan robił to co robi i jak robi. To nadaje siły tej historii. Nie pozwala się oderwać.
Nie pozostaje więc nic innego jak zapiąć pasy i ruszyć w tę niebezpieczną podróż do świata handlarzy żywym towarem, nieuczciwych agentów rządowych i różnej maści socjopatów i zwyrodnialców. Możemy dzięki temu oderwać się od rzeczywistości i przeżyć pełną napięcia i niebezpieczeństw przygodę z dreszczykiem emocji. Oczywiście na koniec autor serwuje cliffhanger, który jest zapowiedzią tomu trzeciego. Czekamy więc z niecierpliwością.
http://kulturacja.pl/2018/08/orphan-x-czlowiek-znikad-recenzja/
Człowiek znikąd to drugi tom cyklu Orphan X autorstwa Gregga Hurwitza. Pierwszy tom wprowadził czytelników do świata Evana Smoaka. Człowieka, który jako chłopiec został zabrany z domu dziecka, wychowany i wyszkolony w ramach tajnej inicjatywy rządowej, pochowany tak głęboko, że praktycznie nikt nie wie, że istnieje. Zbuntował się jednak i zamiast wykonywać tajne zlecenia,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna odsłona przygód Orphana X była równie pasjonująca jak pierwsza. A może nawet lepsza? Na pewno bardziej dramatyczna, gdyż główny bohater wpadł w poważne tarapaty, przez które nie mógł kontrolować własnych poczynań - a co najważniejsze - nie mógł pomagać potrzebującym. Został porwany i uwięziony przez niezwykle przebiegłego ekscentryka o spaczonej psychice, bezwzględnego i okrutnego, pragnącego żyć wiecznie kosztem innych ludzkich istnień.
Czy Evanowi uda się uciec z solidnie strzeżonej, niedostępnej twierdzy na mroźnym pustkowiu? Sytuacja wydaje się beznadziejna, jest torturowany, otumaniany gazem i narkotykami, mimo to podejmuje próbę, ale sytuacja wydaje się być beznadziejna bez pomocy z zewnątrz. Czy Evan pomagający bezinteresownie innym sam może na takową liczyć?...
Powieść, jak zresztą poprzedni tom, jest niezwykle wciągająca, trzymająca w napięciu do ostatniego momentu, a brawura i tempo akcji wręcz oszałamia. Napisana przez autora bardzo dobrze, wyważona i z odpowiednim klimatem - w sumie znakomita!
Czy Evan Smoak kiedyś pozbędzie się wrogów i znajdzie upragniony spokój? Trzeba będzie poczekać na kolejne tomy, by się o tym przekonać.
Polecam gorąco!
Kolejna odsłona przygód Orphana X była równie pasjonująca jak pierwsza. A może nawet lepsza? Na pewno bardziej dramatyczna, gdyż główny bohater wpadł w poważne tarapaty, przez które nie mógł kontrolować własnych poczynań - a co najważniejsze - nie mógł pomagać potrzebującym. Został porwany i uwięziony przez niezwykle przebiegłego ekscentryka o spaczonej psychice,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zważywszy na zamęt powodowany przez imigrantów, wpływy gangów i rozbite rodziny, zniknięcia ubogich dziewczyn z mniejszości etnicznych nie należą do rzadkości. Dziewczęta są zasobami odnawialnymi.”
Evan Smoak wychował się w domu dziecka, a następnie trafił do tajnego rządowego programu, który miał na celu stworzenie bezwzględnych zawodowych zabójców. W pewnym momencie Evan, znany pod kryptonimem Orphan X, postanowił odejść z organizacji i na własną rękę zaczął wymierzać sprawiedliwość. Tym razem ma uratować dziewczynę, którą porwano i wysłano jak towar kontenerem. Jednak zadanie nie jest takie proste ponieważ sam Smoak zostaje uprowadzony. Uwięziony przez tajemniczego szaleńca ma coraz mniej czasu by się uwolnić i uratować dziewczynę. Na dodatek coraz bliżej czuje oddech swoich największych wrogów – pozostałych agentów programu Orphan…
„Życie Rene stało się ekstrawagancką maszyną, która z roku na rok wymagała coraz większych nakładów. Piękny potwór potrzebował systematycznego dokarmiania.”
Greg Hurwitz stworzył niesamowitego bohatera – mężczyznę, którego ukształtowano bólem, psychicznym i fizycznym terrorem oraz wyszkolono w sztukach walki i przetrwania. Z poniżanego, nikomu niepotrzebnego chłopca stworzono maszynę do zabijania. Jednak pod twardą powłoką skrywa się wciąż wrażliwa istota, która potrzebuje uczuć, zaufania i świadomości, że istnieje dobro i sprawiedliwość. Jednak spotkanie z Rene wystawia Evana na wielką próbę. Nie tylko umiejętności przetrwania i logiki, ale także dokonywania wyborów, z których każdy jest naznaczony złem i cierpieniem.
„Trupia czaszka Santa Muerte szczerzyła się na boku szyi Manny’ego. Kostucha. Miała niebieski płaszcz przyozdobiony różami, w jednej kościanej ręce ściskała kosę, a w drugiej klepsydrę. Powiadano, że w chwili śmierci przecina srebrną nić ludzkiego żywota.”
„Orphan X. Człowiek znikąd” to książka pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i bardzo agresywnych akcentów. Znajdziecie tutaj zarówno elementy psychologiczne, zagadki, do których rozwikłania potrzebna jest szczególna wiedza, jak również mnóstwo opisów walk wręcz, brawurowych ucieczek i brutalnych elementów. Z jednej strony można tę powieść sklasyfikować jako tradycyjną powieść akcji, w typie książek Lee Childa. Jednak z drugiej strony Evan Smoak ma zdecydowanie głębszy rys psychologiczny niż Jack Reacher i jest bardziej emocjonalny od niego.
„Był odbudowywalny, składany jak zabawka z klocków Lego.”
W porównaniu do pierwszego tomu, ten jest jeszcze bardziej skomplikowany, skupiający się na piętnie, jakie na głównym bohaterze odcisnęła jego przeszłość. Cały czas czułam napięcie podczas lektury, mimo, że spodziewałam się pozytywnego zakończenia. Jednak cała ścieżka prowadząca do finału była kręta i szokująca. Dla mnie „Orphan X” to świetny, wciągający cykl nie tylko dla męskich czytelników. Evan Smoak łączy agresję z wrażliwością oraz instynkt z inteligencją. To mieszanka gwarantująca trzymającą w napięciu lekturę.
„Zważywszy na zamęt powodowany przez imigrantów, wpływy gangów i rozbite rodziny, zniknięcia ubogich dziewczyn z mniejszości etnicznych nie należą do rzadkości. Dziewczęta są zasobami odnawialnymi.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEvan Smoak wychował się w domu dziecka, a następnie trafił do tajnego rządowego programu, który miał na celu stworzenie bezwzględnych zawodowych zabójców. W pewnym momencie...
Książka, która jest niesamowita i z całego serca polecam każdemu sięgnąć po nią. Podczas czytania tej książki czułam dreszczyk emocji, brdzo zżyłam się z głównym bohaterem, czasem miałam wrażenie, że wszystko to co się dzieje przeżywam razem z nim. Porwanie, handlarze żywym towarem, narkotyki, tortury i utrata sił, lecz jeden telefon potrafi wszystko zmienić.
Książka, która jest niesamowita i z całego serca polecam każdemu sięgnąć po nią. Podczas czytania tej książki czułam dreszczyk emocji, brdzo zżyłam się z głównym bohaterem, czasem miałam wrażenie, że wszystko to co się dzieje przeżywam razem z nim. Porwanie, handlarze żywym towarem, narkotyki, tortury i utrata sił, lecz jeden telefon potrafi wszystko zmienić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlbo mam ostatnio dobry czas na czytanie, albo Nasz rynek zasypują ostatnio naprawdę świetne pozycje. Mam nadzieję, że to kwestia tego drugiego argumentu. J
„Człowiek znikąd” to niesamowicie pasjonująca lektura. Sam zarys fabuły może i nie jest jakoś szczególnie nieschematyczne, ale jego zrealizowanie zasługuje na uznanie. Główny bohater jest nietuzinkową i ciekawą postacią. Zaskarbił swoje moje uwielbienie. Z całkowitym zaangażowaniem śledziłam jego losy i poczynania w walce z wrogiem. Obserwowanie jego prób wydostania się z tarapatów dostarczyło mi wiele skrajnie odmiennych emocji. Można powiedzieć, że podczas lektury siedziałam jak na szpilkach. Autor umiejętnie stopniował napięcie, żeby w kluczowych momentach wynieś je na wyżyny. Ciągle coś się dzieje, ciągle pojawiają się jakieś nowe niedopowiedzenia oraz strzępki informacji i ten natłok nieprzewidywalnych wydarzeń utrzymuje się niemalże do samego końca. Akcja jest naprawdę dynamiczna i wciągająca. Tę książkę przeczytałam praktycznie od deski do deski. Miałam jedynie jedną krótką przerwę. To jedna z tych książek, których nie chce się kończyć, a jednak wir wydarzeń nie pozwala się od niej oderwać. Kolejny tom potrzebny na już!
Albo mam ostatnio dobry czas na czytanie, albo Nasz rynek zasypują ostatnio naprawdę świetne pozycje. Mam nadzieję, że to kwestia tego drugiego argumentu. J
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Człowiek znikąd” to niesamowicie pasjonująca lektura. Sam zarys fabuły może i nie jest jakoś szczególnie nieschematyczne, ale jego zrealizowanie zasługuje na uznanie. Główny bohater jest nietuzinkową i ciekawą...
To druga część przygód Evan Smoak. Jest to książka, która dowodzi, że główni bohaterowie mogą się zmienić i z czarnego charakteru stają obrońcami słabszych. Najczęściej przechodzą wewnętrzną przemianę, dzięki której inaczej postrzegają Świat.
I tak było w przypadku Evana. Mimo, że jest najsłynniejszym i jednym z lepszych agentów, to wciąż postanowił zapaść się pod ziemię aby anonimowo pomagać ofiarom różnych przestępstw. Ale to nie jedyny powód dla którego się ukrywał. Agencja dla której pracował, zmieniła swój charakter i zaczęła likwidować Orphanów, którzy mogli posiadać wiedzę niekoniecznie bezpieczną.
Jest to dla mnie świetny początek przygody, która wpada na moją top listę, a sam główny bohater skradł moje serce.
Co to była za historia. Książka, która starcza tylko na kilka godzin. Próbowałam ją stopniowo dawkować aby zastanowić się nad ewentualnym scenariuszem co się może dalej wydarzyć, ale nie dałam rady. Musiałam czytać ją ciągiem.
Co prawda byłam rozczarowana tym, że fabuła toczy się wokół jednego miejsca, co mnie również intrygowało, ponieważ jak to jest możliwe aby tak się rozpisać na ten jeden temat, ale z czasem przywykłam. Jednak stwierdziłam, że jeśli będzie to trwać tak przez całą lekturę to straci swój urok.
Na szczęście autor wyczuł granicę wytrzymałości czytelnika i wprowadził niezły chaos.
Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to thriller podchodzący pod fantastykę i ideologię super bohatera, co mi ani trochę nie przeszkadzało cieszyć się lekturą. Co prawda obejrzałam więcej filmów tego gatunku niż przeczytałam książek i podchodziłam do nich z dystansem, to tę książkę czytało mi się z przyjemnością. Na pewno będę częściej po ten gatunek sięgać ,wyobrażając sobie jakby to mogłoby wyglądać w filmie.
Niby coś banalnego, a jednak spędziłam z tą lekturą ekscytujący i elektryzujący czas.
To druga część przygód Evan Smoak. Jest to książka, która dowodzi, że główni bohaterowie mogą się zmienić i z czarnego charakteru stają obrońcami słabszych. Najczęściej przechodzą wewnętrzną przemianę, dzięki której inaczej postrzegają Świat.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI tak było w przypadku Evana. Mimo, że jest najsłynniejszym i jednym z lepszych agentów, to wciąż postanowił zapaść się pod ziemię...
W tej części to nasz główny bohater będzie potrzebował swojej własnej pomocy, ponieważ popadł w naprawdę niezłe tarapaty. Uwięziony, torturowany, otumaniony narkotykami, będzie musiał toczyć walkę z wrogiem, który z dnia na dzień będzie coraz bardziej liczny i niebezpieczny. Zwrotów akcji oraz kolejnych niespodzianek nie brakuje aż do ostatniej strony, przez co w pewnym momencie poczułam przesyt, bo nawet jak na "super Jacka Reachera na harleyu" było tego wszystkiego ciut za dużo. Nie odmówię jednak autorowi pomysłowości i umiejętności dawkowania napięcia - przez większą część książki sytuacja wydawała się beznadziejna i naprawdę byłam ciekawa, jak uda się wyjść bohaterowi z tych wszystkich opresji.
cała opinia na www.coprzeczytalam.pl
W tej części to nasz główny bohater będzie potrzebował swojej własnej pomocy, ponieważ popadł w naprawdę niezłe tarapaty. Uwięziony, torturowany, otumaniony narkotykami, będzie musiał toczyć walkę z wrogiem, który z dnia na dzień będzie coraz bardziej liczny i niebezpieczny. Zwrotów akcji oraz kolejnych niespodzianek nie brakuje aż do ostatniej strony, przez co w pewnym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jak głęboko trzeba pogrzebać przeszłość, żeby pozostała martwa?”
Evan Smoak to człowiek który posiada tajemniczą przeszłość. Jako 12 latek, wraz z innymi starannie wyselekcjonowanymi chłopcami z sierocińców był szkolony na maszynę do zabijania. W pewnym momencie jego mentor umiera, a on wycofuje się z dotychczasowego życia.
Wykorzystuje to czego go nauczono przez te wszystkie lata. Znika i rozpoczyna własną misję. Jego nowym zadaniem jest ratowanie z opresji ludzi, którzy nie mają się do kogo zwrócić o pomoc.
Jednak ktoś jest na jego tropie i po krótkim czasie Człowiek Znikąd wpada w pułapkę. Zamknięty na mroźnym odludziu, faszerowany narkotykami, torturowany.. Po raz pierwszy traci wolę walki..
„Człowiek Znikąd” to bardzo wciągająca i porywająca książka. Świetna intryga, nagłe zwroty akcji, napięcie trzymające czytelnika aż do samego końca. Czyta się bardzo szybko ponieważ jest wiele zaskakujących momentów, które nie pozwalają odłożyć książki i zasnąć..
Główny bohater jest bardzo pozytywny.Od samego początku mu kibicowałam w walce dobra ze złem.
Z niecierpliwością będę czekać na trzecią część. A tych z Was którzy nie przeczytali to odsyłam najpierw do pierwszej części „Orphan X. Człowiek, którego nie ma”.
„Jak głęboko trzeba pogrzebać przeszłość, żeby pozostała martwa?”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEvan Smoak to człowiek który posiada tajemniczą przeszłość. Jako 12 latek, wraz z innymi starannie wyselekcjonowanymi chłopcami z sierocińców był szkolony na maszynę do zabijania. W pewnym momencie jego mentor umiera, a on wycofuje się z dotychczasowego życia.
Wykorzystuje to czego go nauczono przez te...
Ta książka to bardziej sensacja niż thiller, jeśli lubisz sensacje to ta książka jest dla Ciebie. Walka dobra ze złem, intrygi, ciągła akcja i utrzymujące się napięcie. Napewno to dobra pozycja na urlop.
Ta książka to bardziej sensacja niż thiller, jeśli lubisz sensacje to ta książka jest dla Ciebie. Walka dobra ze złem, intrygi, ciągła akcja i utrzymujące się napięcie. Napewno to dobra pozycja na urlop.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niszczenie czegoś, czego nie można mieć, oznacza, że człowiek akceptuje najciemniejsze strony własnej duszy, ulega grzesznemu pragnieniu. To jak dać się porwać czemuś, czego się nie ma, zamiast czerpać radość z tego, co się ma. Ponieważ nie ma się niczego."
Rok niecierpliwego wyglądania na drugi tom serii, kiedy jego pierwsza odsłona wzbudziła zachwyt, to długo. Ale opłacało się wyczekiwać, za mną wciągająca i pasjonująca przygoda czytelnicza, może ciut mniej porywająca niż "Człowiek, którego nie ma", jednak wciąż trzymająca wysoki poziom. "Człowiek Znikąd" to już bardziej sensacja niż thriller. Zgrabnie zaprojektowana intryga, w atrakcyjnym stylu angażująca w śledzenie scenariusza zdarzeń, wypełniona mocnymi akcentami, podkręcająca akcję nagłymi zwrotami, sprytnie trzymająca napięcie. Gdzieś w połowie powieści pojawił się powtarzający się schemat incydentów, ale miało to uzasadnienie, dostarczało dreszczyku emocji i wywoływało zaciekawienie, jak dalej autor odmaluje kluczową postać.
A główny bohater zdecydowanie nie należy do tuzinkowych. Evan Smoak został zwerbowany do tajnego programu rządowego jako dwunastolatek, przeszedł intensywne i wymagające szkolenie na zawodowego zabójcę. Pomimo wielkiego szacunku i bliskich relacji z mentorem, targany etycznymi wątpliwościami, w dorosłym życiu decyduje się na wycofanie z powierzanych mu ekstremalnych misji. Teraz także przeprowadza niebezpieczne i ryzykowne operacje, ale już pro bono, w obronie słabszych, tych którzy nie potrafią poradzić sobie z osobliwymi problemami. Jednak w drugim tomie to nie on wyciąga pomocną dłoń do poszkodowanych, ale niespodziewanie sam jej pilnie potrzebuje. Wplątany w pseudo biznesową zależność, która grozi nie tylko zgubnym ujawnieniem, ale także destrukcyjnym niebezpieczeństwem, tak naprawdę nie wie, który wariant może okazać się dla niego mniej korzystnym.
"Człowiek znikąd" to jedna z tych propozycji czytelniczych, które czyta się niemal na jedno posiedzenie, jak tylko pojawia się koniec rozdziału, natychmiast pragnie się poznać kolejne. Wiele przemawia na korzyść powieści, mistrzowski styl pisania, dbałość o szczegóły pobudzające wyobraźnię, odpowiednie wyważenie wątków, zaskakujące obroty spraw, spektakularne akcje, wyrazisty bohater, fascynująco oddany klimat niepokoju, niewiadomych, walki dobra ze złem. Książka dostarcza sporej satysfakcji czytelniczej, przyjemnie spędza się z nią czas, chętnie poddaje frapującej grze nieprzewidywalności, ciemnych tajemnic i szczypty fantazyjności.
bookendorfina.pl
"Niszczenie czegoś, czego nie można mieć, oznacza, że człowiek akceptuje najciemniejsze strony własnej duszy, ulega grzesznemu pragnieniu. To jak dać się porwać czemuś, czego się nie ma, zamiast czerpać radość z tego, co się ma. Ponieważ nie ma się niczego."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRok niecierpliwego wyglądania na drugi tom serii, kiedy jego pierwsza odsłona wzbudziła zachwyt, to długo. Ale...