To jedna z tych książek, które zaczynasz czytać bez większych oczekiwań, a kończysz z poczuciem, że wpadłeś w świat, z którego nie chce się wychodzić. Świat wykreowany przez Białołęcką wciąga bez reszty – może dlatego, że jest tak bardzo inny, ale jednocześnie zadziwiająco bliski emocjonalnie. Mamy tu młodych bohaterów, każdy naznaczony własną historią, własnym cierpieniem i... darem, który okazuje się równocześnie przekleństwem.
Nie czytałem oryginalnych opowiadań, o których wspominają inni, ale wcale nie odczułem, że coś tracę. Opowieść broni się sama – i to całkiem skutecznie. Kamyk, Nocny Śpiewak, Jagoda – imiona może dziwne, ale postacie zapadają w pamięć. Nie są typowymi „młodymi wybrańcami”, tylko ludźmi, którzy muszą nauczyć się żyć z tym, kim są, i co potrafią. Nic nie przychodzi im łatwo, a samo posiadanie magicznego talentu wcale nie gwarantuje szczęścia.
To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to brak oczywistości. Nic tu nie jest czarno-białe, a rzeczywistość potrafi zmieniać się z rozdziału na rozdział. Ta niepewność wciąga. Białołęcka prowadzi opowieść spokojnie, ale z wyczuciem – nie ma miejsca na dłużyzny, ale też nie ma pośpiechu. Po prostu dobrze się to czyta. A może nawet bardzo dobrze.
To jedna z tych książek, które zaczynasz czytać bez większych oczekiwań, a kończysz z poczuciem, że wpadłeś w świat, z którego nie chce się wychodzić. Świat wykreowany przez Białołęcką wciąga bez reszty – może dlatego, że jest tak bardzo inny, ale jednocześnie zadziwiająco bliski emocjonalnie. Mamy tu młodych bohaterów, każdy naznaczony własną historią, własnym cierpieniem...
Było ciekawie, pomimo homo, a raczej bi-wtrąceń uświadamiających (w trzecim tomie będzie tego znacznie więcej i bardziej nachalnie).
Pomimo tego, fabuła się obroniła, szkoda tylko, że autorka nie zakończyła wątku magiczno-politycznego, który był arcyciekawy, zwłaszcza z wizją przyszłej zemsty (niestety, w kolejnym tomie ten wątek nie istnieje).
Było ciekawie, pomimo homo, a raczej bi-wtrąceń uświadamiających (w trzecim tomie będzie tego znacznie więcej i bardziej nachalnie).
Pomimo tego, fabuła się obroniła, szkoda tylko, że autorka nie zakończyła wątku magiczno-politycznego, który był arcyciekawy, zwłaszcza z wizją przyszłej zemsty (niestety, w kolejnym tomie ten wątek nie istnieje).
Ten tom również powiela Tkacza Iluzji. Tyle że tym razem , różnice są więcej niż kosmetyczne. Niektóre wątki przez to zmieniły się zauważalnie. I niestety nie na lepsze. Aż się boję dokąd to dalej będzie prowadzić. Z cichą nadzieje , że jednak nadal pozostaniemy w Drugim Kręgu a nie w politycznie poprawnym świecie sięgam po tom kolejny. I uprzedzając jestem bardzo tolerancyjna i nie wadzi mi wszelka inność . Tyle że ,chcę odpocząć czytając a nie irytując się , że kolejny raz ktoś mnie uświadamia.
Ten tom również powiela Tkacza Iluzji. Tyle że tym razem , różnice są więcej niż kosmetyczne. Niektóre wątki przez to zmieniły się zauważalnie. I niestety nie na lepsze. Aż się boję dokąd to dalej będzie prowadzić. Z cichą nadzieje , że jednak nadal pozostaniemy w Drugim Kręgu a nie w politycznie poprawnym świecie sięgam po tom kolejny. I uprzedzając jestem bardzo...
Kronika Drugiego Kręgu Księga || 📖 Kolejne opowieści Kamyka, podróże które początkowo nie są tak dobre jak w części pierwszej. Ale.. ale czyta się równie przyjemnie i to nie pozwala odłożyć książki na bok. Nasz bohater spędzający najciekawsze miesiące na wyspie, pragnie wrócić do królestwa, aby kontynuować naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów. Poznaje Nocnego Śpiewaka z którym się zżywa, tak jak zresztą z innymi chłopcami, którzy zasięgają tam nauki. Poznajemy trochę każdego z nich, niezwykle dobrze nakreśleni przez autorkę i każdy z nich jest inny. Lekcje z nauczycielem jednak, nie wnoszą nic nowego, a nauczyciel mag odgrywa się na swoich uczniach. Chłopcy potajemnie tworzą Drugi Krąg i tu zaczyna się niezła akcja. Zaczynają włamywać się do biblioteki by poczytać zakazane książki i bardzo dużo dowiadują się na temat całego przedsięwzięcia magów. Okazuje się że nie jest tak kolorowo, a niektórych z nich, krąg po prostu wykupił za gorsze. Cykl przygód Kamyka i jego przyjaciół to opowieść o niezwykłej sile przyjaźni, ludzkiej naturze, nie zawsze udanych przygodach i możliwościach. Końcówka, świetna! Ale musicie przekonać się o tym sami, gdyż chłopcy buntują się i pragnąc żyć wolnością, knują plan ucieczki, która kończy się powodzeniem. A Kamyk znowu spotka się z Pożeraczem Chmur, uwielbianym smokiem. Ciekawi co będzie dalej? To sięgam po kolejną część :)
Kronika Drugiego Kręgu Księga || 📖 Kolejne opowieści Kamyka, podróże które początkowo nie są tak dobre jak w części pierwszej. Ale.. ale czyta się równie przyjemnie i to nie pozwala odłożyć książki na bok. Nasz bohater spędzający najciekawsze miesiące na wyspie, pragnie wrócić do królestwa, aby kontynuować naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów. Poznaje Nocnego...
W drugiej części cyklu opowieści nie są tak dobre, jak w pierwszej, ale to wciąż świetna historia o dojrzewaniu i młodzieńczych przyjaźniach, ubrana w ciekawą akcję i rozgrywająca się w egzotycznych, fantastycznych krainach.
W drugiej części cyklu opowieści nie są tak dobre, jak w pierwszej, ale to wciąż świetna historia o dojrzewaniu i młodzieńczych przyjaźniach, ubrana w ciekawą akcję i rozgrywająca się w egzotycznych, fantastycznych krainach.
Nie czytać tej książki bez znajomości oryginału — Tkacza Iluzji.
Nie mogę tego polecić tak bardzo jak Tkacza. Dużo scen zostało zmienionych względem oryginału. Problemem jest w tym, że sporo zostało zmienione na dobre, ale jeszcze więcej na gorsze.
Nie czytać tej książki bez znajomości oryginału — Tkacza Iluzji.
Nie mogę tego polecić tak bardzo jak Tkacza. Dużo scen zostało zmienionych względem oryginału. Problemem jest w tym, że sporo zostało zmienione na dobre, ale jeszcze więcej na gorsze.
Poznajemy Maga Kamyka jest najbardziej uzdolnionym Tkaczy Iluzji,nazywany smoczym jeźdzcem i śpiewakiem.
Spędził na smoczej wyspie najciekawsze miesiące w swoim życiu.
Jednak postanowił wrócić do królestwa,żeby dokończyć tą przerwaną naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów.
Tam zapoznaje Nocnego Śpiewaka,Myszkę i innych,obdarzonych chłopców,z którymi nawiązuje nić przyjaźni.
Będąc w swojej bibliotece Pani bibliotekarka doradziła mi tą książkę i byłam pod wrażeniem powieści,wciągnęła mnie,rozpoczęłam wspaniałą,magiczną,uroczą przygodę z fajnymi,ciekawymi postaciami w książce.
Zatraciłam się w lekturze i to bardzo.
Autorka pokazuje,jak ważne w młodym,dopiero kształtującym się życiu są przyjaźń,lojalność i zaufanie.
Malowany niezwykle plastycznie autorka przed czytelnikiem światy z wyobraźni.
Pierwsze spotkanie z Panią Ewą Białołęcką bardzo ciekawe,super było zaserwowała mnie niesamowite wrażenia,mnóstwo emocji,magii.
Ani przez chwilę nie oderwałam się od lektury.
To była super książka.
Poznajemy Maga Kamyka jest najbardziej uzdolnionym Tkaczy Iluzji,nazywany smoczym jeźdzcem i śpiewakiem.
Spędził na smoczej wyspie najciekawsze miesiące w swoim życiu.
Jednak postanowił wrócić do królestwa,żeby dokończyć tą przerwaną naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów.
Tam zapoznaje Nocnego Śpiewaka,Myszkę i innych,obdarzonych chłopców,z którymi nawiązuje nić...
Głuchoniemy Kamyk po swoich przygodach musi się zrehabilitować. Razem z Pożeraczem Chmur lądują na Archipelagu Smoków. Tam poznaje Słonego, który mu pomaga i opowiada o rzeczach, które nie powinny wyjść na światło dzienne. Chłopak zaczyna wątpić, czy jego cele są warte takiego zaangażowania. Razem z Nocnym Śpiewakiem, Myszką i Winogradem rozpoczynają naukę i przygody. Jakie wartości wyznają Błękitni? Co ukrywają? Jakie tajemnice skrywają się w zamku?
Długo zbierałam się w sobie, by zabrać się za kontynuację. Samej historii byłam bardzo ciekawa, wątek smoków boski, ale styl pisania i przeczucie, ile czasu zajmie mi lektura kolejnych tomów (mimo że nie są długie), no mocno odrzucała. Jednak wreszcie zmotywowałam się i widać udało się! I mogę stwierdzić, że korzyści przewyższały straty.
Fabuła mocno się wybiła. Kamyk zaczął mieć jeszcze więcej przygód, a my mogliśmy razem z nim poznać ten zadziwiający i fantastyczny świat. Akcja mocno poszła naprzód, zapoznajemy się i innymi zakątkami tej krainy. Na to naprawdę nie ma co narzekać. Autorka wymyśliła coś ciekawego i pobudzającego wyobraźnię. W tej części jest to o wiele bardziej rozbudowane i było to genialne doświadczenie.
Jeżeli chodzi o bohaterów to zostali dobrze nakreśleni. Bardzo ciekawe w tej serii jest to, że każdy mag za umiejętności musiał zapłacić pewną cenę i każdy inną. To świetnie obrazowało, że nie każdy może być idealny. Kamyk dorósł i zaczął wątpić w dobre intencje wyżej postawionych osób. Stał się silniejszy, odważniejszy i bardziej stanowczy, a do tego uparty. Śpiewak mnie rozśmieszał swoim zachowaniem i podejściem, ale jednak wiadome było, że ma to głębsze znaczenie.
Styl był już trochę lepszy od pierwszego tomu. Jednak i tak na początku trzeba się przełamać, by później było lepiej. Potem jak pojawia się temat zamku, to akcja zaczyna się dynamicznie rozwijać i już wtedy się przepada. Zdecydowanie w najbliższym czasie zabieram się za kolejny tom, bo zakończenie sprawiło, że długo nie będę mogła czekać.
Także podsumowując, jeżeli macie ochotę na historię o magii, smokach, walkach i pełnej przygód to dobrze trafiliście. Ten tom wiele wyjaśnia, wiele nowego wprowadza, ale sprawia też niezłe zamieszanie. Nic nie jest pewne, ale o tym musicie przekonać się sami!
Głuchoniemy Kamyk po swoich przygodach musi się zrehabilitować. Razem z Pożeraczem Chmur lądują na Archipelagu Smoków. Tam poznaje Słonego, który mu pomaga i opowiada o rzeczach, które nie powinny wyjść na światło dzienne. Chłopak zaczyna wątpić, czy jego cele są warte takiego zaangażowania. Razem z Nocnym Śpiewakiem, Myszką i Winogradem rozpoczynają naukę i przygody. Jakie...
Druga część serii nadal koncentruje się na perypetiach wieku dojrzewania. W zasadzie mam już trochę za dużo lat na to, by podobne wątki dotykały mnie osobiście, ale kiedy są wiarygodnie napisane, to zawsze cieszą. Poszukiwanie siebie, rozwój indywidualnych zdolności, młodzieńczy bunt przeciwko skostniałym strukturom i pragnienie zbudowania nowej, lepszej społeczności magów, opartej na ideale przyjaznej współpracy - czegóż chcieć więcej? Dodajmy do tego zapowiedź tajemnic, które czekają na odkrycie w prastarych ruinach, a moja skromna Osoba w Żelaznej Masce już się cieszy (niestety, dosyć naiwnie) na dalszy ciąg serii.
Częściowo musiałam nawet wycofać się ze swego zarzutu do pierwszej części na temat braku postaci kobiecych, bo sporo miejsca poświęca się Jagodzie - bohaterce interesującej nie tylko ze względu na niespotykany u jej płci talent magiczny, ale także z powodu dzikości i nieokrzesania wynikających z tego, że dorastała na tropikalnej wyspie. Niestety Jagoda zostaje stopniowo w trakcie serii zeżarta przez fatalnie poprowadzony wątek miłosny, czego pierwsze symptomy daje się dostrzec już tutaj.
Przeszkadzały mi jeszcze dwie rzeczy, które razem złożyły się na gruby minus i skłoniły do wystawienia niższej nieco oceny.
Pierwszą był wątek Promienia, który z wydelikaconego paniczyka MUSI zmorfować w menskiego menszczyznem, tak jakby jego największym problemem rzeczywiście była nadmierna dbałość o wygląd, a nie wyniosłość i socjopatia. To znaczy, wyniosłość i socjopatia zostają przedstawione jako problemy, tyle że de facto nie znajdują rozwiązania, bo największa przemiana bohatera, przyjęta z uznaniem przez inne postaci, dotyczy właśnie jego powierzchowności.
Kwestia druga to wszystkie sprawki erotyczne. Nie mówię tego dlatego, że pruderyjnie bronię wstępu takiej tematyce do literatury młodzieżowej, do której seria Białołęckiej się zalicza. Jak mam jednak dalej darzyć sympatią Nocnego Śpiewaka, który korzystając z tego, że kolega się upił, ładuje mu do łóżka młodego prostytutka, byle tylko go rozdziewiczyć?
Jeszcze gorzej wypada Wiatr na Szczycie, dojrzały facet z kultury, w której praktykuje się homoseksualizm w stylu starożytnej Grecji (starszy mentor + młodzieniec). Uczy on szermierki Kamyka, głównego bohatera, i rozmyśla o tym, że chciałby mieć go za podopiecznego również w innych dziedzinach życia. A kiedy Kamyk dowiaduje się o tym obyczaju i reaguje wstrętem, zostaje oskarżony o homofobię (słowo to oczywiście nie pada, ale do tego się to sprowadza). No, przykro mi, ale jeśli młody chłopak czuje szok i obrzydzenie na sugestię, że jego nauczyciel mógłby widzieć w nim potencjalnego kochanka, to nie jest to homofobia i żadne ględzenie o zrozumieniu dla różnic kulturowych nie sprawi, że zmienię zdanie. Niestety, jeśli Białołęcka chciała szerzyć tolerancję dla homoseksualistów, to spektakularnie pokpiła sprawę.
Kiedy teraz o tym myślę, widzę niestety w tej książce pierwsze sygnały zgnilizny, która stoczyła serię w kolejnej części... Ale o tym już w odrębnej recenzji.
Druga część serii nadal koncentruje się na perypetiach wieku dojrzewania. W zasadzie mam już trochę za dużo lat na to, by podobne wątki dotykały mnie osobiście, ale kiedy są wiarygodnie napisane, to zawsze cieszą. Poszukiwanie siebie, rozwój indywidualnych zdolności, młodzieńczy bunt przeciwko skostniałym strukturom i pragnienie zbudowania nowej, lepszej społeczności magów,...
Historia Kamyka i reszty ferajny bardzo fajnie się rozwija. O ile pierwszy tom momentami mi się dłużył, to ten wciągnął bez reszty. Chociaż jest to środkowy tom cyklu, to historia tu opowiedziana stanowi zamkniętą całość i pomimo tego, że wiemy, że będzie ciąg dalszy, to koniec wypada w spójnym przemyślanym momencie i nie zostawia czytelnika w poczuciu zawieszenia. Co jest dla mnie super, bo czuję, że mogę na chwilę przenieść się do innej lektury, a do Kronik wrócić za jakiś czas jak do starego przyjaciela.
Historia Kamyka i reszty ferajny bardzo fajnie się rozwija. O ile pierwszy tom momentami mi się dłużył, to ten wciągnął bez reszty. Chociaż jest to środkowy tom cyklu, to historia tu opowiedziana stanowi zamkniętą całość i pomimo tego, że wiemy, że będzie ciąg dalszy, to koniec wypada w spójnym przemyślanym momencie i nie zostawia czytelnika w poczuciu zawieszenia. Co jest...
Niewątpliwie pierwsza książka z serii Kroniki Drugiego Kręgu jest niezwykła pod bardzo wieloma względami. Od imion zastosowanych przez autorkę po ilość wątków, które pisarka ukazała. Książka pod tytułem Drugi Krąg nosi według mnie cechy książki jednocześnie niesamowitej, lecz w pewnych kwestiach również co najmniej kontrowersyjnej. Ale o tym później.
Okładka drugiej części jest podobnie jak w pierwszym tomie bardzo ciekawa, nawet szokująca. Osoba, od której dostałem ten cykl, stwierdziła, że owa okładka nie przypadła jej do gustu, gdyż uważa, że dziewczyna, salutująca nie wiadomo komu, nie jest w typie normalnych okładek; choć szanuję jej zdanie wspomnianego znajomego, to się z nim nie zgadzam. Uważam, iż stojąc wśród książek na półce, na pewno będzie się wyróżniać swoją oryginalnością i kolorem. W mojej opinii właśnie taki dobór kolorów jest nad wyraz trafny, zważywszy na wydarzenia, które mają miejsce w książęce.
Gdyby ktoś powiedział, że w tej książce postaci nie rozwijają się, to poprosiłbym, aby jeszcze raz przeczytał obie książki. Już pierwsza powieść cyklu zawiera bardzo dużo ciekawych pomysłów, w Drugim Kręgu zaś następuje ich apogeum. Czytałem tę książkę dwa razy i mam pewność, że kiedy przeczytam ją po raz kolejny i jeszcze następny, nie znudzi mi się i będę mógł do niej wracać niemal bez końca. Kiedy myślę o całej treści książki, nie mogę ogarnąć tych wszystkich historii i wątków naraz; mam wrażenie, że przeczytałem co najmniej dwie książki.
Pewne kwestie nie uległy niestety zmianie. Część bohaterów nadal uważa, iż obcowanie w łóżku z paniami, które wykonują zawód pogardzany przez prawie całe społeczeństwo, za oczywistość, a szczególny niesmak pozostawia sprowadzanie na tę drogę bohaterów, którzy wcale nie maja ochoty. Również za obrzydliwe uważam niejako promowanie związków i zachowań homoseksualnych w książce przeznaczonej dla młodzieży. Oczywiście nie znajduję przyjemności w czytaniu o tym, jak różne osoby kopulują, a tym bardziej, kiedy robią to osoby tej samej płci. Moje zbulwersowanie osiągnęło wartość krytyczną, kiedy uświadomiłem sobie, iż jeden z bohaterów, niebędący człowiekiem, próbuje wejść w związek z osobą ludzką. Ośmielę się stwierdzić iż książka nic by nie straciła, a może nawet zyskała, gdyby pominąć różne obrzydlistwa związane z tematyką seksualną. Konsekwencje niektórych opisanych w książce incydentów można wytłumaczyć inaczej, nie mniej pomysłowo. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że część sytuacji i dialogów byłaby bardzo trudna do zastąpienia, więc liczę, że w następnych częściach autorka ograniczy ilość niesmacznych sytuacji.
Nie należy się jednak zrażać wspomnianymi mankamentami, ponieważ powieść niesie wiele wartościowych treści, choć niekiedy ukrytych. Drugi Krąg przypomina, że ważne są szczerość i pielęgnowanie przyjaźni, nawet tych najdziwniejszych. Myślę, że każdy miał okazję przekonać się ile złego może spowodować nieszczerość, a także niepoważne traktowanie bliskich nam osób. Drugi Krąg pokazuje również, że aby nawiązać relację z innym człowiekiem, należy dać sobie czas i próbować, nawet gdy druga osoba nas nie lubi, albo my jej nie lubimy.
Drugi tom wydaje mi się jest tylko trochę lepszy od pierwszej części. Może wynika to z niezrozumienia przeze mnie pierwszego opowiadania z Naznaczonych Błękitem? Z jakiegoś powodu, mnie nieznanego, autorka postanowiła umieścić opowiadanie Tkacz Iluzji w pierwszej książce. Ja mogę się tylko domyślać, iż chciała w ten sposób pokazać początek historii wielkich magów, oraz aby czytelnik wiedział, do czego odnoszą się niektóre dialogi. Jeżeli tak, to ukazuje to, jak dokładnie autorka przemyślała nie tylko jedną książkę, ale i całą serię.
Jestem pełen podziwu dla Ewy Białołęckiej, zarówno dla jej pomysłów, które zdają się nie kończyć, jak i dla języka, który jest oszałamiający. Autorka stosuje bardzo bogate słownictwo i wielokrotnie złożone zdania. Kiedy czytałem, miałem wrażenie, jakbym szybował nad oceanem opowieści Pani Ewy i nie czuł nic poza delikatnością owiewającego mnie podmuchu lekkich sformułowań i niebanalnego języka. Owo uczucie, można by porównać, do szybkiego i płynnego płynięcia łódką po niezmąconym przez wiatr jeziorze.
Wracając jeszcze do aspektu moralnego, autorka dość wyraźnie stawia granicę pomiędzy uczynkami dobrymi i złymi. Należy jednak odnotować, iż czasami bohater stosuje zasadę „cel uświęca środki” lub nie przejmuje się dobrem innych, z drugiej strony, czego możemy wymagać od osoby, która wychowywała się w nieludzkich warunkach i dopiero po wielu latach bicia i traktowania jak zwierzę, zaznała miłości. Należy też pamiętać, że wszelkie przemiany powinny być prawdopodobne, jasno wytłumaczone a jeżeli następują w nich jakieś zmiany, to powinny być one ugruntowane w doświadczeniach.
Niektórych może nieco dziwić jednoczesny zachwyt na ową książką, jak i ostra krytyka. Należy jednak pamiętać iż moim zadaniem jest ocenienie książki. I właśnie dlatego to, co mi się nie podoba, piętnuję, z kolei patrząc na całą książkę, oceniam ją pozytywnie. Gdybym nie napisał o pewnych kwestiach, byłbym nieuczciwy w stosunku do was czytelników. Mam nadzieję, iż kwestie związane z sferą cielesną nie zniechęcą was do przeczytania tej jakże ciekawej serii i będziecie mogli mi przyznać rację co do niezwykłości tej książki oraz całej serii.
Niewątpliwie pierwsza książka z serii Kroniki Drugiego Kręgu jest niezwykła pod bardzo wieloma względami. Od imion zastosowanych przez autorkę po ilość wątków, które pisarka ukazała. Książka pod tytułem Drugi Krąg nosi według mnie cechy książki jednocześnie niesamowitej, lecz w pewnych kwestiach również co najmniej kontrowersyjnej. Ale o tym później.
Okładka drugiej części...
Pierwsza część książki, rozgrywająca się na Smoczym Archipelagu, wywołała we mnie mieszane uczucia. Nie przypadł mi do gustu wątek Jagody i zachowanie Pożeracza Chmur. Z drugiej strony Kamyk był o niego tak słodko zazdrosny ^_^ Polubiłam też gromadkę maluchów Słonego. Natomiast druga część, mająca za miejsce akcji Zamek Magów, miała jak dla mnie jedną zasadniczą wadę - nieobecność Pożeracza. Polubiłam za to Wiatr na Szczycie. Okazał się naprawdę fascynującą i skomplikowaną postacią. Następny tom dobrze się zapowiada - nareszcie wszyscy moi ulubieńcy spotkali się w jednym miejscu. Ciekawa jestem bardzo, co z tego wszystkiego wyniknie...
Pierwsza część książki, rozgrywająca się na Smoczym Archipelagu, wywołała we mnie mieszane uczucia. Nie przypadł mi do gustu wątek Jagody i zachowanie Pożeracza Chmur. Z drugiej strony Kamyk był o niego tak słodko zazdrosny ^_^ Polubiłam też gromadkę maluchów Słonego. Natomiast druga część, mająca za miejsce akcji Zamek Magów, miała jak dla mnie jedną zasadniczą wadę -...
W bliżej nieokreślonym czasie i miejscu istnieje niezwykła kraina dość bliska temu, co znamy z książek historycznych. Spotkamy w niej pasterzy, wojowników, złodziei, niewidomych, głuchoniemych, badaczy przyrody, kuglarzy, prostytutki, dzieci mające problem z przetwarzaniem bodźców (autyzm), artystów, pisarzy, możnych. Ten dość zwyczajny świat wzbogacono sporą ilością magii sprawiającej, że niepełnosprawne dziecko jest tu pokazane jako jednostka, która z nadmiaru magicznych mocy może być pozbawione zwyczajnych umiejętności, wymagać stałej opieki innych, być oceniane po wyglądzie, czy mieć problem z odbieraniem dźwięków. Będąc magiem zyskuje się jakąś fizyczną ułomność, a to sprawia, że nie można do końca wykorzystać potencjału swoich magicznych mocy. Natura płata tu bohaterom psikusa, z którym przyjdzie im się mierzyć przez całe życie. Taka myśl wydaje się towarzyszyć wszystkim głównym bohaterom: począwszy od Białego Rogu z nierozwijającymi się nogami, przez Nocnego Śpiewaka bardziej przypominającego zwierzę niż człowieka i głuchego Kamyka, pozbawioną pigmentu Jagodę. Wszystkich łączy niezwykły talent do robienia rzeczy, których inni nie mogą, a jednocześnie niesprawność fizyczna lub defekt wprowadzający w ich życie wiele ograniczeń, które wydawałoby się, że mogą rozwiązać dzięki swoim niezwykłym mocom. Jednak magia to rzecz niebezpieczna. Zwłaszcza nie do końca opanowana i takiej, której nie stawiamy granic w rozwijaniu. Talent wydaje nam się darem, ale może być przeklęciem sprawiającym, że musimy podołać większym wyzwaniom zamiast wieźć spokojne życie na prowincji. Naznaczeni przez niezwykły dar bohaterzy muszą stawiać czoło nie tylko swoim słabościom, ale i temu, jakie miejsce wyznaczyli im w społeczeństwie inni ludzie. Im talent magiczności potężniejszy tym bardziej okalecza i tym bardziej dziecko bezbronne wobec dorosłych stających się jego katami.
„Naznaczeni Błękitem” Ewy Białołęckiej to piękna opowieść o wychodzeniu poza cielesne bariery, odnajdywaniu przeznaczenia, wyznaczaniu nowych szlaków nie tylko we własnym życiu. Czyny potężnych młodych magów, jak łatwo się domyślić, nie są bez znaczenia dla innych, którymi są nie tylko ludzie. Takie pokazanie świata jest kontynuowane również w drugiej księdze pierwszej części. „Drugi Krąg” pozwala poznać nam niezwykłą dziewczynę, Jagodę, która jest jedyną kobietą magiem znaną Kamykowi.
W pierwszej Księdze do stworzonego przez pisarkę świata wchodzimy powoli. Poznajemy Białego Roga wyczesującego wełnę razem z bratem. Stajemy się świadkami wielkiego buntu, ucieczki i niezwykłej obrony domostwa. Bohaterska postawa sprawia, że nie do końca sprawny mag staje się legendą, którą będą wspominać kolejne pokolenia. Nim do tego dojdzie bohatera czeka niełatwy los: znienawidzony przez ojca pierworodny ze względu na swoją niepełnosprawność nie może liczyć na przychylność rodzica. Odtrącony, wyjęty poza społeczność Biały Róg mimo wszystko dba o wszystkich i chroni to, co od lat należy do jego rodziny.
Opowieść o Nocnym Śpiewaku zabiera nas w okrutne realia traktowania dziecka jak zwierzęcia, znęcania się, alkoholizmu, biedy, przemocy. Socjalizacja zranionej psychiki to proces niełatwy. Zwłaszcza, że pod odmiennym wyglądem kryje się mag niepanujący nad swoją mocą.
Pierwsze dwie krótkie opowieści stają się pięknym wprowadzeniem do snucia losów o głuchym Kamyki, który jest niezwykle utalentowany, mimo że urodził się w zwykłej, wiejskiej rodzinie. Dar magii sprawił, że chłopiec jest głuchy, a przez to odcięty od rówieśników, a także możliwości całkowitego wykorzystania swojej mocy. Jego losy są kontynuowane w kolejnej księdze, w której zostajemy świadkami wojny między nastoletnimi magami, smoczych umizgów do ludzkiej dziewczyny, walki o serce, poczucia osamotnienia z powodu zmiany priorytetów przez przyjaciela. Znany i podziwiany przez wszystkich Jeździec Smoków (jak nazywany jest Kamyk) trafia na wyspę Pazura do domu Słonego. Dzięki temu ma okazję bliżej poznać takie niezwykłe istoty jak lamie, wydrzyki, smoki i wiele innych
Ewa Białołęcka zabiera nas w niezwykły świat pełen magii, stworów znanych z legend i mitów, ale stworzonych na nowo. Morskie i lądowe człekopodobne stworzenia, a także smoki przybierają tu nowe kształty, daje im się nowe życie wynikające z innego wyglądu. Niezwykle plastyczny świat porywa od pierwszych stron. W miarę rozwoju akcji pisarka stopniuje napięcie i porusza coraz więcej ważnych społecznie tematów. Księga druga to przede wszystkim opowieść o granicach inwigilacji, poznawania cudzych myśli, kierowania się społecznymi wzorcami piękne, oceniania po wyglądzie, a także umiejętności powstrzymania się od zabiegania o zaszczyty i cichego, systematycznego działania na korzyść ludzkości i społeczności magów.
Fantastyczna opowieść Ewy Białołęckiej ma już ponad dwudziestoletnią historię zaczynającą się od nagradzanej opowieści „Tkacz Iluzji”, w której poznajemy ostatniego z bohaterów „Naznaczonych Błękitem” i jego przyjaciela smoka. Niedługie opowiadanie obrosło w kolejne przygody, nowych bohaterów i ważne wątki, które stały się „Kronikami drugiego kręgu”. Z niedługiej historii wyłania się niezwykły świat pełen magii, przekraczania granic własnych możliwości oraz łamania konwenansów w kontaktach z innymi istotami.
Bohaterzy „Kronik drugiego kręgu” są dość prości, ale też bardzo ludzcy z całym bagażem wad, uprzedzeń sprawiających, że głównym narzędziem wywoływania posłuchu jest dla nich przemoc słowna lub fizyczna. Pisarka pokazuje nam brutalny świat, w którym nie jest łatwo żyć, nie każdy jest idealny, ale główni bohaterzy małymi kroczkami zmierzają do szczęścia i jak największej użyteczności, mimo własnej „niepełności”, odmienności. Po przeczytaniu kolejnych części czytelnik może odnieść wrażenie, że to właśnie niepełnosprawność jest najważniejszym tematem cyklu. Ciągle powracającym tematem jest umiejętność radzenia sobie z własnymi niedoskonałościami, tym w jaki sposób inni traktują ze względu na te doskonałości. Pokazanie, z jakimi problemami muszą borykać się obdarzeni magią bohaterzy płacący za posiadanie mocy wysoką cenę, ponieważ różnego rodzaju wadu utrudniają im w pełni korzystać z niezwykłego daru. Na mnie największe wrażenie zrobił w pierwszej księdze chłopiec słyszący wszystkie dźwięki i widzący wszystkie wydarzenia, z całego świata zrobił największe wrażenie. Jego całkowita nieobecność w miejscu, w którym przebywa, konieczność ciągłego nadzorowania jego ruchów, uczenia go funkcjonowania przywołała na myśl to, w jaki sposób świat odbierają osoby z autyzmem. Tu w książce problem spotęgowany darem magii, czyli umiejętnością daleko widzenia. W drugiej takim bohaterem przykuwającym uwagę jest bezwzględnie kochający ojciec, Słony, który tworzy takie warunki, dla córki, aby nie czuła się inna i nie zadawała sobie pytań o urodę. Książkę czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Delikatnie snuta opowieść w specyficzny sposób wciąga w swój świat.
W bliżej nieokreślonym czasie i miejscu istnieje niezwykła kraina dość bliska temu, co znamy z książek historycznych. Spotkamy w niej pasterzy, wojowników, złodziei, niewidomych, głuchoniemych, badaczy przyrody, kuglarzy, prostytutki, dzieci mające problem z przetwarzaniem bodźców (autyzm), artystów, pisarzy, możnych. Ten dość zwyczajny świat wzbogacono sporą ilością magii...
Niedawno przedstawiałam Wam Ewę Białołęcką, autorkę książek z cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu”. Miałam wtedy okazję zrecenzować pierwszą część serii, tym razem przybywam z recenzją kolejnej. Zanim jednak zacznę, dla tych, którzy spotykają się z pisarką pierwszy raz lub nie chce im się szukać mojej wcześniejszej recenzji, przybliżę nieco tę postać.
Ewa Białołęcka urodziła się w Elblągu, obecnie mieszka w Gdańsku. Z wykształcenia jest pedagogiem, natomiast z zawodu pisarką, redaktorką i witrażystką. Za opowiadania „Tkacz Iluzji” oraz „Błękit maga” otrzymała Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla (nominowana była ośmiokrotnie, trzy razy za powieści, pięć razy za opowiadania).
Śląski Klub Fantastyki uhonorował ją tytułem Twórca Roku. Zadebiutowała w 1993 roku w „Feniksie” – polskim czasopiśmie poświęconym literaturze fantastycznej, założonym w 1990 roku – opowiadaniem „Wariatka”. Jej pierwsza książka – zbiór opowiadań „Tkacz Iluzji” – została wydana w 1997 roku. Autorka swoje opowiadania publikowała na łamach wielu czasopism poświęconych fantastyce, a jej twórczość przetłumaczono na języki: czeski, słowacki, litewski, angielski i rosyjski. Poza pisaniem ma wiele ciekawych zainteresowań, między innymi kolekcjonuje stare wydania klasycznej literatury dla dzieci, zajmuje się pracami ręcznymi, grafiką tradycyjną, jak i komputerową. Ponadto pisze fanfiction (pisała nawet potterowskie fanfiki), kocha koty, kawę, naturalnie uwielbia literaturę, a także styl fun gothic i secesję. Zwana jest królową polskiej fantastyki.
Druga część cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu” opowiada o dalszych losach Kamyka, głuchoniemego Tkacza Iluzji. Najpierw towarzyszymy nastoletniemu chłopcu na Jaszczurze, jednej z wysp Smoczego Archipelagu, gdzie pod opieką Słonego wraz ze swoim przyjacielem Pożeraczem Chmur prowadzi badania dawnej cywilizacji. Walczy też o uwagę smoka, który to więcej swojego czasu zaczyna poświęcać Jagodzie, córce Mówcy Słonego. Dziewczyna też posiada niezwykły dar, a nawet niezwykłą urodę – jest albinosem. Choć Jagoda Kamykowi się wcale nie podoba, Pożeracz Chmur jest nią oczarowany. Zazdrość młodego Tkacza Iluzji doprowadza do poważnego konfliktu ze smokiem, w skutek czego ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę.
Następnie udajemy się wraz z Kamykiem do Lengorchii, gdzie chłopak na Zamku Magów ma podjąć edukację, która jest niezbędna dla osób obdarzonych talentem. Tam uczestniczymy w życiu uczniów, którzy zawierają nowe przyjaźnie, wdają się w konflikty i biorą aktywny udział w zajęciach. Spotykamy Nocnego Śpiewaka, który pojawił się w poprzedniej części. Nie wszystko jednak jest tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Wśród nauczycieli znajdą się i tacy, którzy zamiast wyciągnąć pomocną dłoń uczniom, są prawdziwymi tyranami. Wiele wskazuje na to, że starszyzna w Zamku Magów knuje spisek, który ma unicestwić młodych adeptów. Uczniowie jednoczą siły i buntują się przeciwko tej niesprawiedliwej grze.
„Drugi krąg. Księga II” to całkiem udana kontynuacja serii. Znów spotykamy się z bohaterami, którzy przedstawieni zostali w pierwszym tomie i których z pewnością tak wielu czytelników polubiło. Mnie również zapadli oni w pamięć i miło było mi przeczytać o ich dalszych przygodach. W tej części jednak bohaterowie bardzo się zmienili. Po prostu dorośli. Pokryty gęstą sierścią Nocny Śpiewak nie jest tym samym urwisem, co kiedyś. Zdecydowanie dojrzał, co nie zmienia faktu, że wciąż budzi ogromną sympatię. Zresztą nie tylko on jeden dojrzewa. Kamyk i Pożeracz Chmur również. Zaczynają się miłosne rozterki, pierwsza zazdrość z powodu dziewczyny, a co za tym idzie liczne konflikty związane z wiekiem dorastania. Pojawia się też sporo całkiem nowych postaci o równie niezwykłych imionach.
Nie będę się kolejny raz zachwycać nad światem wykreowanym przez Ewę Białołęcką. Wydawał się jeszcze piękniejszy niż w poprzednim tomie. Nadal jestem pod wrażeniem smoków, które za nic nie przypominają tych znanych nam z baśni i innych powieści fantastycznych.
Dalsza część na: https://tamczytam.blogspot.com/2018/08/drugi-krag-ksiega-ii.html
Niedawno przedstawiałam Wam Ewę Białołęcką, autorkę książek z cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu”. Miałam wtedy okazję zrecenzować pierwszą część serii, tym razem przybywam z recenzją kolejnej. Zanim jednak zacznę, dla tych, którzy spotykają się z pisarką pierwszy raz lub nie chce im się szukać mojej wcześniejszej recenzji, przybliżę nieco tę postać.
Ranny Kamyk przebywa na Jaszczurze wraz ze swoim smoczym przyjacielem oraz rodziną maga imieniem Słony. Gdy jednak dochodzi do siebie musi wrócić na ląd, aby odbyć konieczną dla osób obdarzonych niezwykłym talentem edukację. Gdy trafia do zamku poznaje Nocnego Śpiewaka – nietypowego Stworzyciela porośniętego bujną sierścią.
Po „Naznaczonych błękitem” nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać po kontynuacji. Trudno było mi określić, w jaką stronę poszła Białołęcka w „Drugim kręgu”. Okazało się, że tym razem postawiła na wysłanie swojego głównego bohatera do szkoły magów, tworząc historie o problemach właśnie z tym związanych.
Muszę przyznać, że mam z tym tytułem drobny problem, do czego zaraz dojdę. Zacznę jednak od tego, że cały czas podtrzymuje moją opinię, dotyczącą tego, że twórczość Białołęckiej to absolutnie urocza historia, z dobrze zbudowanym światem, której po prostu nie da się nie lubić. Jej opowieść jest niezwykle sympatyczna i poznawanie jej po prostu sprawia wiele radości. Ponadto to naprawdę mądra książka, która niewątpliwie może mieć dobry wpływ na młodego czytelnika.
Niestety, mam wrażenie, że ten tom jednak nieco stracił w stosunku do pierwszego, przynajmniej w moich oczach. Przede wszystkim w „Naznaczonych błękitem” najbardziej urzekły mnie dwa pierwsze krótkie teksty, których w drugim tomie po prostu nie ma. Ponadto po prostu ta historia nie ma jednego, konkretnego problemu do rozwiązania. Opowiada po prostu o życiu Kamyka, ale tak naprawdę w trakcie lektury nie mamy ani jednego konkretnego problemu, który spajałby całość. Tu nie ma zagadki do rozwiązania, tu nie ma przedmiotu, który mamy znaleźć, czy zła do pokonania. To sprawia, że cała historia – choć cały czas przyjemna i urocza – wydała mi się nieco… nieistotna. Pozbawiona konkretnego celu.
Być może jest to jednak też problem związany z tym, że drugi tom jest po prostu mocno przejściowy. Kamyk, by mógł jakkolwiek liczyć się w magicznym świecie, musi przejść szkolenie i dorosnąć. Wprawdzie cały czas przeżywa mniejsze, lub większe przygody, ale ten tom po prostu mocno skupia się na dorastaniu bohatera oraz przedstawieniu nam nowych postaci, które prawdopodobnie będą istotne dla kolejnych tomów. Ponadto dzięki zakończeniu „Drugiego kręgu” mam wrażenie, że kolejne części będą miały już konkretny cel i problem do rozwiązania i szczerze mówiąc naprawdę liczę, że to w tę stronę pójdzie historia „Kronik Drugiego Kręgu”.
W tej części poznajemy naprawdę wielu nowych bohaterów: rodzina Słonego, u którego mieszka przez pewien czas Kamyk to kochana gromadka, której nie da się nie lubić. W szkole bohater również poznaje sympatyczne postacie, które w pewien sposób są stereotypami z naszych szkół: mamy wrednego bogacza, nieśmiałego chłopca, czy zranionego przez los, a przez to nieco niegrzecznego Nocnego Śpiewaka. Mam wrażenie, że każdy (włącznie z osobami, które szkołę mają już za sobą) znajdzie wśród tej paczki kogoś, z kim mógłby się utożsamić.
Muszę dodać, że absolutnie uwielbiam ilustracje z okładki. Jagoda, córka Słonego i dość istotna bohaterka, wygląda na niej absolutnie ślicznie, a skryte za nią oczy świetnie wpasowują się w samą przedstawioną w książce historie.
„Drugi krąg” to książka, której czytanie sprawiło mi radość, choć przyznaję – nie tak dużą jak „Naznaczeni błękitem”. Niemniej, to dalej bardzo dobra młodzieżowa seria i na pewno będę kontynuować swoją przygodę z Kamykiem i spółką.
Ranny Kamyk przebywa na Jaszczurze wraz ze swoim smoczym przyjacielem oraz rodziną maga imieniem Słony. Gdy jednak dochodzi do siebie musi wrócić na ląd, aby odbyć konieczną dla osób obdarzonych niezwykłym talentem edukację. Gdy trafia do zamku poznaje Nocnego Śpiewaka – nietypowego Stworzyciela porośniętego bujną sierścią.
Pierwszy tom serii mnie nie zachwycił, ale z chęcią sięgnęłam po Drugi krąg, czyli drugi tom Kronik Drugiego Kręgu licząc na to, że w tej części coś zacznie się dziać. Czy moje nadzieje zostały spełnione. Po części tak. Początek nadal był nudnawy, jednak w dalszej części książki Kamyk wraca do królestwa gdzie poznaje nowych bohaterów. W historii również pojawia się Śpiewak, którego polubiłam w Naznaczonych błękitem. Niestety nie jest to już Śpiewak, którego mogliśmy poznać wcześniej. Dorósł, zmienił się. Niekoniecznie na dobre, jednak nadal go lubię. Lepiej poznajemy też Wiatr na Szczycie. Co do pozostałych nowych bohaterów wzbudzają oni sympatię czytelnika. No może nie wszyscy, ale większość.
Podsumowując tom drugi jest on lepszy od poprzedniej części. Więcej się w nim dzieje i daje nadzieje, że kolejne będę tylko lepsze.
czytampierwszy.pl
Pierwszy tom serii mnie nie zachwycił, ale z chęcią sięgnęłam po Drugi krąg, czyli drugi tom Kronik Drugiego Kręgu licząc na to, że w tej części coś zacznie się dziać. Czy moje nadzieje zostały spełnione. Po części tak. Początek nadal był nudnawy, jednak w dalszej części książki Kamyk wraca do królestwa gdzie poznaje nowych bohaterów. W historii również pojawia się Śpiewak,...
"Głupcy są jak chwasty- nie trzeba się starać, sami wyrastają"
Nadszedł czas na drugą część "Kronik drugiego kręgu", gdzie zostajemy znów wciągnięci w świat Kamyka, smoków oraz Jagody. Ostatnią bohaterkę ujrzymy niestety w niewielu momentach, gdzie poznamy jej cechy szczególne, charakter oraz przygody, których oferuje nam cały plik. Oczywiście nie zabraknie Kamyka i przyjaciela chłopaka, Pożeracza Chmur. Po czasie główny bohater, jednak postanawia kontynuować naukę, co daje rezultat rozłąki z przyjaciółmi. Zmiana miejsca akcji zwiastuje nowe przygody. Kamyk poznaje kolejnych uzdolnionych jak on chłopców z którymi tworzy Drugi Krąg. Pomiędzy nimi znajdziemy bohatera, z którym mieliśmy już do czynienia. Mowa tu o Śpiewaku, który porwał ze sobą moje serce (po lekturze niestety śmiem stwierdzić, że ten mężczyzna nie odda mi tego co ja jemu). Wspomniany bohater odkrywa strzeżony sekret, co wiążę się z brakiem bezpieczeństwa.
Pytanie,-czy tyle miejsca akcji, sekrety, ilość nowych bohaterów, to czasem nie jest za dużo?
Odpowiedz- jest dobrze!
Czytając opis na tyle książki, tylko to pytanie przychodziło mi do głowy, co okazało się całkiem niepotrzebne. Początek "Drugiego kręgu" w chacie Słonego był dla mnie łagodnym wprowadzeniem do życia Kamyka. Odświeżyłam po części "Naznaczonych Błękitem" oraz poznałam wspomnianą Jagodę, dziewczynę rzucającą się w oczy. Los obdarzył ją darem, co jest zadziwiające u tej płci. Niestety Jagoda musiała za ten "prezent" zapłacić, mianowicie jej skóra została pozbawiona pimentu. Białe włosy oraz wrażliwa na promienie słoneczne skóra, czerwone jak u smoka oczy. Osobiście z początku nie podobała mi się ta postać. Denerwowała mnie w wielu momentach swoim postępowaniem i podejściem do Kamyka. Po czasie przekonałam się do niej, niestety w momencie gdy musiałam się z nią pożegnać wraz z głównym bohaterem.
Następnie przenosimy się do Królestwa, gdzie Kamyk postanawia kontynuować naukę. Poznajemy kolejnych bohaterów z niezwykłymi zdolności. Bardzo podobał mi się ten etap, zwłaszcza sekrety jakie zostały odkryte i sposób w jaki zrobili to bohaterowie.
Autorka znów pokazała nam swoją lekkość pióra, lecz ja miałam mały problem. Mianowicie imiona, ich natłok. W pewnym momencie aby się nie cofać w opowieści, notowałam na boku. Niby taka mała rzecz, lecz męczyła po czasie.
Pomijając małe wady, książkę zaliczę do tych dobrych. Z pewnością sięgnę po kolejne części!
"Życie jest ciągłym czekaniem. (...) Czekamy, ustawicznie pragnąc nowego, a tem, co mamy, rzadko się umiemy cieszyć..."
czytampierwszy.pl
"Głupcy są jak chwasty- nie trzeba się starać, sami wyrastają"
Nadszedł czas na drugą część "Kronik drugiego kręgu", gdzie zostajemy znów wciągnięci w świat Kamyka, smoków oraz Jagody. Ostatnią bohaterkę ujrzymy niestety w niewielu momentach, gdzie poznamy jej cechy szczególne, charakter oraz przygody, których oferuje nam cały plik. Oczywiście nie zabraknie Kamyka i...
W książce ,,Drugi krąg” od samego początku toczy się wartka akcja, autorka utrzymała poziom poprzedniej części i nawet dwukrotnie go przewyższyła. W kontynuacji ,,Naznaczonych błękitem” poznajemy nowych bohaterów, a do tych których już znamy jeszcze bardziej się przywiązujemy. Przygoda goni przygodę, a z naszymi uwielbianymi bohaterami to tylko przyjemność. Wszyscy są dobrze wykreowani, przy czym każdy z nich jest innym magiem, co pozwala nam zapoznać się z ich umiejętnościami, o których poprzednio było nakreślone tylko kilka słów.
Autorka udowodniła, że nic nie robi bez celu i w drugim tomie złączyła wszystkie na początku nie jasne elementy w jedną całość, zaskakując czytelnika, pozwalając jeszcze bardziej pokochać tą serię.
•
Nie mogę się już doczekać przeczytania kolejnego tomu Kronik Drugiego Kręgu, by sprawdzić, czym jeszcze autorka może mnie zdziwić. Chętnie przeżyję kolejne przygody z Kamykiem i jego przyjaciółmi.
W książce ,,Drugi krąg” od samego początku toczy się wartka akcja, autorka utrzymała poziom poprzedniej części i nawet dwukrotnie go przewyższyła. W kontynuacji ,,Naznaczonych błękitem” poznajemy nowych bohaterów, a do tych których już znamy jeszcze bardziej się przywiązujemy. Przygoda goni przygodę, a z naszymi uwielbianymi bohaterami to tylko przyjemność. Wszyscy są...
Kamyk dochodzi do siebie pod opieką Słonego na wyspie. Trudno jednak nazwać to odpoczynkiem, bowiem chłopiec wciąż prowadzi swoje badania, na dodatek wplątuje się w konflikt z Jagodą, najstarszą córką maga. Po kolejnej niezbyt przyjemnej przygodzie postanawia wrócić na kontynent i podjąć naukę w Zamku. Tam jednak pojawiają się nowe kłopoty i Kamyk nie jest już pewien, czy rzeczywiście marzy o tym, by być jednym z Błękitnych.
Drugi Krąg jest o tyle ciekawszy od poprzedniego tomu, że w końcu do czegoś dąży. Fabuła jest podzielona na dwie części. Pierwsza ma miejsce na Jaszczurze, gdzie Kamyk prowadzi swoje badania i wraz z Pożeraczem radzi sobie z trudami dorastania. Druga przenosi się do Zamku, w którym Kamyk zaczyna naukę i zawiera znajomości z rówieśnikami. Jest ona znacznie ciekawsza - pojawiają się liczne konflikty, zawierane są przyjaźnie. Białołęckiej ładnie udało się ukazać konflikt między starymi, którzy próbują wtłoczyć uczniów w za ciasne ramy i samymi chłopcami, którzy buntują się i chcą czegoś więcej. Sam bunt także przybiera ciekawe, dość zaskakujące formy.
W drugiej części Kronik poznajemy o wiele więcej postaci niż w pierwszej. Pojawiają się rówieśnicy Kamyka - Jagoda oraz chłopcy, z którymi się uczy. Trzeba przyznać, że stanowią ciekawą zbieraninę charakterów. Bywają nieco schematyczni, ale większości całkiem skutecznie udaje się wymknąć z typowych ról. W tej części jest mniej bohaterów niepełnosprawnych czy w jakiś sposób innych, a w każdym razie ten element nie rzuca się tak bardzo w oczy. Jednakże nie można powiedzieć, by nie maiło to już znaczenia, wystarczy spojrzeć na Nocnego Śpiewaka - na nastoletnim chłopcu wciąż odbija się jego inność i prowokuje agresję w magach. Jagoda również nie ma łatwego życia - jej wygląd wpływa na kontakty z ludźmi, a także na charakter dziewczyny.
Sam obraz świata powieści jest mniejszy i mniej rozbudowany. Kamyk nie podróżuje już tak wiele, co siłą rzeczy narzuca pewne ograniczenia. Ale miejsca, w których jest, rzadko są ciekawe czy szczegółowo przedstawione. Nawet Zamek, który przecież powinien budzić ciekawość jako siedziba magów, nie jest miejscem wyjątkowym. No, może wyjątkowo opresywnym - Starsi magowie, ich zachowanie i narzucane reguły często bardzo negatywnie wpływają na uczniów. Trochę brakuje tu równowagi w konstrukcji. Jasne, mamy parę pozytywnych przykładów, mamy miejsca, w których bohaterowie się dobrze bawią, ale wszystko, co dzieje się w Zamku przypomina sieć spisków, które nie mają wychować przyszłej elity a zniszczyć wszystkich uczniów. Rozumiem, że musiał być ukazany jako miejsce negatywne, złe, by wyjaśnić dlaczego powieść kończy się tak, a nie inaczej, ale mam wrażenie, że Białołęcka trochę tu przesadziła.
Drugi Krąg jest powieścią ciekawszą, lepiej zbudowaną niż Naznaczeni błękitem. To całkiem przyzwoity kawałek fantastyki w lekkim wydaniu. Nie z tych, które jakoś wyjątkowo poruszą wyobraźnię i zachęcą do przeniesienia się do innego świata, ale wciąż wart uwagi.
---
Recenzja także na coffee-kafes.blogspot.com
[czytampierwszy.pl]
Kamyk dochodzi do siebie pod opieką Słonego na wyspie. Trudno jednak nazwać to odpoczynkiem, bowiem chłopiec wciąż prowadzi swoje badania, na dodatek wplątuje się w konflikt z Jagodą, najstarszą córką maga. Po kolejnej niezbyt przyjemnej przygodzie postanawia wrócić na kontynent i podjąć naukę w Zamku. Tam jednak pojawiają się nowe kłopoty i Kamyk nie jest już pewien, czy...
W Drugim kręgu Kamykowi udaje się rozpocząć naukę w swoistej szkole magii (nie mylić z Hogwartem), gdzie spotyka się z innymi utalentowanymi dzieciakami – a każdy z nich ma inną, doskonale pokazaną osobowość, przy czym okazuje się, że niekiedy bywa inny, niż się na pierwszy rzut oka wydawało. Młodzieńcza przekora i intensywne poszukiwanie własnego miejsca na świecie doprowadzą chłopców ich do odkrycia, że niektórzy szanowani przez nich magowie z Kręgu – nauczyciele i przełożeni, mają swoją ciemną stronę i nie zawahają się jej użyć w gierkach politycznych, co zmusi ich do opuszczenia miasta i szukania lepszego losu na Smoczym Archipelagu, wśród pobratymców Pożeracza Chmur i rodziny nietuzinkowego maga.
Świat stworzony przez Ewę Białołęcką, mimo pewnej lakoniczności opisów, jest w ogólnych zarysach „średniowieczny”, spójny, nakreślony żywą kreską i niezwykle barwny. Talenty magiczne tworzących żywe obrazy Tkaczy Iluzji, potrafiących błyskawicznie przenieść się z miejsca na miejsce Wędrowców, panujących nad materią Stworzycieli, władające ogniem Iskry, czy pamiętających wszystko Strażników słów – intrygujące. Pióro – lekkie. Język – bogaty w słownictwo, choć nie nadmiernie pokomplikowany. I chociaż to powieści teoretycznie pisane z myślą o nastoletnim czytelniku, nie stronią od tematów trudniejszych i bolesnych – wysokiej ceny, jaką trzeba zapłacić za magię, problemów z odmiennością i wyobcowaniem, kwestii sprzedawania własnego ciała za pieniądze, a nawet delikatnego wątku homoseksualnego.
Podsumowując, jestem na tak i chętnie przeczytam kolejne tomy.
https://czytampierwszy.pl/
W Drugim kręgu Kamykowi udaje się rozpocząć naukę w swoistej szkole magii (nie mylić z Hogwartem), gdzie spotyka się z innymi utalentowanymi dzieciakami – a każdy z nich ma inną, doskonale pokazaną osobowość, przy czym okazuje się, że niekiedy bywa inny, niż się na pierwszy rzut oka wydawało. Młodzieńcza przekora i intensywne poszukiwanie własnego miejsca na świecie...
W drugim tomie już nie przeskakujemy pomiędzy bohaterami, akcja skupia się na przygodach Kamyka i jego przyjaciół.
Odrobinę zbyt naciągany wątek chłopaków buntujących się w szkole poprzez czytanie... Chciałabym żeby to była bardziej prawdopodobne, jednak troszkę zgrzytało ;)
Polecam i w niedługim czasie planuję trzeci tom.
I jest naprawdę fajnie :)
W drugim tomie już nie przeskakujemy pomiędzy bohaterami, akcja skupia się na przygodach Kamyka i jego przyjaciół.
Odrobinę zbyt naciągany wątek chłopaków buntujących się w szkole poprzez czytanie... Chciałabym żeby to była bardziej prawdopodobne, jednak troszkę zgrzytało ;)
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach
Akcja drugiego tomu skupia się już głównie na Kamyku i Śpiewaku, których poznaliśmy wcześniej. Styl autorki jest tak dobry, że trudno się oderwać od książki w jakim kol wiek momencie. Nie jest łatwo zatrzymać się i odetchnąć, ponieważ akcja cały czas jest wartka. Nawet w chwilach spokoju nie byłem w stanie zakończyć czytanie książki. Ale spokojnie, Biały Róg poznany wcześniej też się tu pojawi i dorzuci swoje pięć groszy. W książkach Ewy Białołęckiej nic co się pojawiło nie ginie, tylko znowu pojawia się w ekscytującej drugiej części serii.
Nasi bohaterowie zawiązują nić przyjaźni, z której powstaje Drugi Krąg. Chłopcy należący do stworzonej przez siebie grupy odkrywają, że magowie, których cenili i szanowali są zniewoleni politycznymi gierkami. Śpiewak, który poznaje pilnie strzeżony sekret jest w niebezpieczeństwie a wraz z nim jego przyjaciele. Czy uda im się przetrwać?
Główny bohater, czyli Kamyk dorasta a ja napędzony przez autorkę czułem się trochę jak rodzic, bo bohater dorasta na naszych oczach na kartkach powieści. Autorka zadbała o liczne postaci, które dostarczają humoru i niesamowitych przeżyć. Każda z nich jest inna. Taki wachlarz osobowościowy Ewa Białołęcka pokazała nam już w pierwszej części a teraz tylko powiększyła. Moją ulubioną postacią był Pożeracz, mimo że w drugim tomie staje się poważniejszy i bardziej opanowany.
Autorka postanowiła przybliżyć nam kolejne talenty, które można dostać w tym świecie. Tak samo rozwiały się liczne pytania dotyczące smoków czy historii Białego Rogu. Według mnie autorka powinna stworzyć jeszcze jedną książkę, w której opisałaby rasy smoków, talenty, historię Archipelagu itd.
Podsumowując „Drugi Krąg” mogę powiedzieć tylko, że autorka dodała nitra serii co spowodowało wiele emocji podczas czytania książki. My i nasi bohaterowie dorastamy w tych książkach. Jeśli udało się kogoś namówić do przeczytania pierwszego tomu i stwierdził, że jest za bardzo dziecinny, to niech sięgnie po drugi tom. Nie pożałuje.
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach
Akcja drugiego tomu skupia się już głównie na Kamyku i Śpiewaku, których poznaliśmy wcześniej. Styl autorki jest tak dobry, że trudno się oderwać od książki w jakim kol wiek momencie. Nie jest łatwo zatrzymać się i odetchnąć, ponieważ akcja cały czas jest wartka. Nawet w chwilach spokoju nie byłem w stanie zakończyć czytanie książki....
Myślałam, że pierwszy tom był ekstra. Myliłam się, ponieważ tego, co zrobił ze mną tom drugi nie da się opisać. Mimo wszystko spróbuję.
Bohaterowie dojrzeli, a wraz z nimi ich wypowiedzi, co niesamowicie wzbogaciło ciekawy już wcześniej styl. Do tego w tej części pojawia się większa ilość humoru niż w jej poprzedniczce spowodowanego większą ilością bohaterów z młodzieńczym poczuciem humoru.
Kamyk stał na korytarzu [...], zastanawiając się, jakim typem lekarza jest człowiek, który na swoich drzwiach wiesza tabliczkę z napisem głoszącym: [...] Najlepszy chirurg na tym piętrze. Cuda wykonywane od ręki. Rzeczy niemożliwe z opóźnieniem jednodniowym.
Ta książka to ciągła akcja, bo nawet pozornie spokojne chwile nie pozwalają czytelnikowi się oderwać. Towarzyszymy Kamykowi w pobycie na Jaszczurze oraz w powrocie do Kręgu. Poznajemy z nim nowych uczniów oraz wracamy do historii Śpiewaka, a nawet Białego Rogu. Niezwykle spodobało mi się to, że w książkach pani Ewy nic, co się pojawia, nie ginie w eterze, a ma znaczenie dla tego czy innego wątku. Autorka wplata także do książki wątki miłosne, ale robi to w sposób umiejętny i nieirytujący. Ba! Czasem napędzają one akcję w niesamowicie ciekawy i intrygujący sposób. Koniec tej przygody nadszedł zbyt szybko, a ja nie mogę się już doczekać wznowień dwóch kolejnych części, bo osobiście uważam, że obecne okładki są dużo ciekawsze niż poprzednie i w tej wersji chcę poznać Kroniki Drugiego Kręgu.
Kamyk dorasta na naszych oczach, dojrzewa. W jego kreacji czasem tylko bolało mnie to, jak łatwo zapominał o Płowym, co nieco kłóciło się z ich relacją syn-ojciec. W tej części Tkacz Iluzji może wykorzystać swoją ambicję oraz inteligencję. Nie zabraknie także narwanych bohaterów, gotowych w każdej chwili przyprawić was o niekontrolowany wybuch śmiechu. Pożeracz również w pewien sposób dorasta, staje się odpowiedzialniejszy, głównie za sprawą przeuroczej Liski. Z racji powrotu do Śpiewaka, mamy okazję poznać lepiej jego starszą wersję, która jest równie ekscentryczna jak młodsza, a może nawet bardziej. I to on zastąpił miejsce Pożeracza jako mojego ukochanego bohatera. O miejscu drugim dyskutowała nie będę, ponieważ byłoby zbyt trudnym zadaniem spośród plejady genialnie wykreowanych postaci wybrać w wskazać jakiś ranking. Większość połówek odznacza się niepowtarzalnymi charakterami, jak bardzo nieśmiały Myszka, który doskonale wpisuje się w powiedzenie cicha woda brzegi rwie czy przechodzący ogromną metamorfozę Promień. Osobnym tematem jest rodzina Słonego z wkraczającą w okres buntu Jagodą. Ta ośmioosobowa familia mogłaby mi zająć kolejny akapit, bo każdy z jej członków odznacza się czymś niezwykłym.
Przedstawiał wojnę nie jako pełen chwały pochód mężnych wojowników, lecz brudną pracę - przez jednych wykonywaną dla zysku lub prestiżu, przez drugich (takich jak on [Biały Róg]) z miłości do ziemi i rodziny.
Wraz z powrotem Kamyka do Kręgu, autorka rozszerzyła fabułę o dokładniejsze opisy wszystkich typów talentów obecnych w książce. Z ekscytacją powitałam pomysł pokazywania swoich umiejętności podczas godzin chwały na lekcjach. Rozszerzone zostały także wątki historyczne - domysły a propos powstania rasy smoków, dzieje Białego Rogu czy badanie dawnej cywilizacji osiadłej w Archipelagu. Te książki są zdecydowanie zbyt cienkie, bo poza samą akcją, mogłabym czytać i czytać o wszystkich pozostałych aspektach, jakie pojawiają się w powieści!
Ta część to emocje, emocje i jeszcze raz emocje. I może tak jeszcze z dziesięć razy! Tym bardziej, że przez większość czasu wiemy tyle, ile nasi młodzi bohaterowie i to z nimi odkrywamy wszelkie tajemnice Kręgu. Poprzednia część była typowo młodzieżowa. Teraz także otrzymaliśmy młodzieżówkę, ale taką, która powinna spodobać się także doroślejszemu, bardziej wymagającemu czytelnikowi. Mam przeczucie, że z tomu na tom ta seria będzie coraz lepsza i w końcu zabraknie mi skalę na ocenę. Nie zmieni to jednak faktu, że zdecydowanie chcę więcej, dużo więcej przygód młodych (i tych starszych) magów!
Myślałam, że pierwszy tom był ekstra. Myliłam się, ponieważ tego, co zrobił ze mną tom drugi nie da się opisać. Mimo wszystko spróbuję.
Bohaterowie dojrzeli, a wraz z nimi ich wypowiedzi, co niesamowicie wzbogaciło ciekawy już wcześniej styl. Do tego w tej części pojawia się większa ilość humoru niż w jej poprzedniczce spowodowanego większą ilością bohaterów z...
Przeczytane parę lat temu, kilkukrotnie. Akcja, kreakcja postaci, sposób pisania - podobało mi się wszystko. Tylko kiedy i czy w ogóle doczekamy się ostatniej części cyklu - "Czas Złych Baśni"?
Przeczytane parę lat temu, kilkukrotnie. Akcja, kreakcja postaci, sposób pisania - podobało mi się wszystko. Tylko kiedy i czy w ogóle doczekamy się ostatniej części cyklu - "Czas Złych Baśni"?
Daleko odeszło od opowiadania Tkacz Iluzji zamieszczonego w Fantastyce z czasów mojej nastoletniej fascynacji fantastyką. Ciesze się, że po latach rozrosło się w serię. Przeczytałam z przyjemnością chcciaż upolitycznienie nieco mi przeszkadza. Rozumiem, nawet w świecie magii i czarów polityka i zdrada są obecna.
Daleko odeszło od opowiadania Tkacz Iluzji zamieszczonego w Fantastyce z czasów mojej nastoletniej fascynacji fantastyką. Ciesze się, że po latach rozrosło się w serię. Przeczytałam z przyjemnością chcciaż upolitycznienie nieco mi przeszkadza. Rozumiem, nawet w świecie magii i czarów polityka i zdrada są obecna.
Trochę lepiej niż pierwsza część. Tutaj jest więcej akcji i realizmu. Więcej są używane moce, chociaż widać, że nie ma głównego wątku i chyba nie będzie.
Trochę lepiej niż pierwsza część. Tutaj jest więcej akcji i realizmu. Więcej są używane moce, chociaż widać, że nie ma głównego wątku i chyba nie będzie.
To jedna z tych książek, które zaczynasz czytać bez większych oczekiwań, a kończysz z poczuciem, że wpadłeś w świat, z którego nie chce się wychodzić. Świat wykreowany przez Białołęcką wciąga bez reszty – może dlatego, że jest tak bardzo inny, ale jednocześnie zadziwiająco bliski emocjonalnie. Mamy tu młodych bohaterów, każdy naznaczony własną historią, własnym cierpieniem i... darem, który okazuje się równocześnie przekleństwem.
Nie czytałem oryginalnych opowiadań, o których wspominają inni, ale wcale nie odczułem, że coś tracę. Opowieść broni się sama – i to całkiem skutecznie. Kamyk, Nocny Śpiewak, Jagoda – imiona może dziwne, ale postacie zapadają w pamięć. Nie są typowymi „młodymi wybrańcami”, tylko ludźmi, którzy muszą nauczyć się żyć z tym, kim są, i co potrafią. Nic nie przychodzi im łatwo, a samo posiadanie magicznego talentu wcale nie gwarantuje szczęścia.
To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to brak oczywistości. Nic tu nie jest czarno-białe, a rzeczywistość potrafi zmieniać się z rozdziału na rozdział. Ta niepewność wciąga. Białołęcka prowadzi opowieść spokojnie, ale z wyczuciem – nie ma miejsca na dłużyzny, ale też nie ma pośpiechu. Po prostu dobrze się to czyta. A może nawet bardzo dobrze.
To jedna z tych książek, które zaczynasz czytać bez większych oczekiwań, a kończysz z poczuciem, że wpadłeś w świat, z którego nie chce się wychodzić. Świat wykreowany przez Białołęcką wciąga bez reszty – może dlatego, że jest tak bardzo inny, ale jednocześnie zadziwiająco bliski emocjonalnie. Mamy tu młodych bohaterów, każdy naznaczony własną historią, własnym cierpieniem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByło ciekawie, pomimo homo, a raczej bi-wtrąceń uświadamiających (w trzecim tomie będzie tego znacznie więcej i bardziej nachalnie).
Pomimo tego, fabuła się obroniła, szkoda tylko, że autorka nie zakończyła wątku magiczno-politycznego, który był arcyciekawy, zwłaszcza z wizją przyszłej zemsty (niestety, w kolejnym tomie ten wątek nie istnieje).
Było ciekawie, pomimo homo, a raczej bi-wtrąceń uświadamiających (w trzecim tomie będzie tego znacznie więcej i bardziej nachalnie).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo tego, fabuła się obroniła, szkoda tylko, że autorka nie zakończyła wątku magiczno-politycznego, który był arcyciekawy, zwłaszcza z wizją przyszłej zemsty (niestety, w kolejnym tomie ten wątek nie istnieje).
Ten tom również powiela Tkacza Iluzji. Tyle że tym razem , różnice są więcej niż kosmetyczne. Niektóre wątki przez to zmieniły się zauważalnie. I niestety nie na lepsze. Aż się boję dokąd to dalej będzie prowadzić. Z cichą nadzieje , że jednak nadal pozostaniemy w Drugim Kręgu a nie w politycznie poprawnym świecie sięgam po tom kolejny. I uprzedzając jestem bardzo tolerancyjna i nie wadzi mi wszelka inność . Tyle że ,chcę odpocząć czytając a nie irytując się , że kolejny raz ktoś mnie uświadamia.
Ten tom również powiela Tkacza Iluzji. Tyle że tym razem , różnice są więcej niż kosmetyczne. Niektóre wątki przez to zmieniły się zauważalnie. I niestety nie na lepsze. Aż się boję dokąd to dalej będzie prowadzić. Z cichą nadzieje , że jednak nadal pozostaniemy w Drugim Kręgu a nie w politycznie poprawnym świecie sięgam po tom kolejny. I uprzedzając jestem bardzo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKronika Drugiego Kręgu Księga || 📖 Kolejne opowieści Kamyka, podróże które początkowo nie są tak dobre jak w części pierwszej. Ale.. ale czyta się równie przyjemnie i to nie pozwala odłożyć książki na bok. Nasz bohater spędzający najciekawsze miesiące na wyspie, pragnie wrócić do królestwa, aby kontynuować naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów. Poznaje Nocnego Śpiewaka z którym się zżywa, tak jak zresztą z innymi chłopcami, którzy zasięgają tam nauki. Poznajemy trochę każdego z nich, niezwykle dobrze nakreśleni przez autorkę i każdy z nich jest inny. Lekcje z nauczycielem jednak, nie wnoszą nic nowego, a nauczyciel mag odgrywa się na swoich uczniach. Chłopcy potajemnie tworzą Drugi Krąg i tu zaczyna się niezła akcja. Zaczynają włamywać się do biblioteki by poczytać zakazane książki i bardzo dużo dowiadują się na temat całego przedsięwzięcia magów. Okazuje się że nie jest tak kolorowo, a niektórych z nich, krąg po prostu wykupił za gorsze. Cykl przygód Kamyka i jego przyjaciół to opowieść o niezwykłej sile przyjaźni, ludzkiej naturze, nie zawsze udanych przygodach i możliwościach. Końcówka, świetna! Ale musicie przekonać się o tym sami, gdyż chłopcy buntują się i pragnąc żyć wolnością, knują plan ucieczki, która kończy się powodzeniem. A Kamyk znowu spotka się z Pożeraczem Chmur, uwielbianym smokiem. Ciekawi co będzie dalej? To sięgam po kolejną część :)
Kronika Drugiego Kręgu Księga || 📖 Kolejne opowieści Kamyka, podróże które początkowo nie są tak dobre jak w części pierwszej. Ale.. ale czyta się równie przyjemnie i to nie pozwala odłożyć książki na bok. Nasz bohater spędzający najciekawsze miesiące na wyspie, pragnie wrócić do królestwa, aby kontynuować naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów. Poznaje Nocnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW drugiej części cyklu opowieści nie są tak dobre, jak w pierwszej, ale to wciąż świetna historia o dojrzewaniu i młodzieńczych przyjaźniach, ubrana w ciekawą akcję i rozgrywająca się w egzotycznych, fantastycznych krainach.
W drugiej części cyklu opowieści nie są tak dobre, jak w pierwszej, ale to wciąż świetna historia o dojrzewaniu i młodzieńczych przyjaźniach, ubrana w ciekawą akcję i rozgrywająca się w egzotycznych, fantastycznych krainach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLepsza od naznaczonych błękitem, jednak polecam obie książki.
Lepsza od naznaczonych błękitem, jednak polecam obie książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie czytać tej książki bez znajomości oryginału — Tkacza Iluzji.
Nie mogę tego polecić tak bardzo jak Tkacza. Dużo scen zostało zmienionych względem oryginału. Problemem jest w tym, że sporo zostało zmienione na dobre, ale jeszcze więcej na gorsze.
Nie czytać tej książki bez znajomości oryginału — Tkacza Iluzji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogę tego polecić tak bardzo jak Tkacza. Dużo scen zostało zmienionych względem oryginału. Problemem jest w tym, że sporo zostało zmienione na dobre, ale jeszcze więcej na gorsze.
Poznajemy Maga Kamyka jest najbardziej uzdolnionym Tkaczy Iluzji,nazywany smoczym jeźdzcem i śpiewakiem.
Spędził na smoczej wyspie najciekawsze miesiące w swoim życiu.
Jednak postanowił wrócić do królestwa,żeby dokończyć tą przerwaną naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów.
Tam zapoznaje Nocnego Śpiewaka,Myszkę i innych,obdarzonych chłopców,z którymi nawiązuje nić przyjaźni.
Będąc w swojej bibliotece Pani bibliotekarka doradziła mi tą książkę i byłam pod wrażeniem powieści,wciągnęła mnie,rozpoczęłam wspaniałą,magiczną,uroczą przygodę z fajnymi,ciekawymi postaciami w książce.
Zatraciłam się w lekturze i to bardzo.
Autorka pokazuje,jak ważne w młodym,dopiero kształtującym się życiu są przyjaźń,lojalność i zaufanie.
Malowany niezwykle plastycznie autorka przed czytelnikiem światy z wyobraźni.
Pierwsze spotkanie z Panią Ewą Białołęcką bardzo ciekawe,super było zaserwowała mnie niesamowite wrażenia,mnóstwo emocji,magii.
Ani przez chwilę nie oderwałam się od lektury.
To była super książka.
Poznajemy Maga Kamyka jest najbardziej uzdolnionym Tkaczy Iluzji,nazywany smoczym jeźdzcem i śpiewakiem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpędził na smoczej wyspie najciekawsze miesiące w swoim życiu.
Jednak postanowił wrócić do królestwa,żeby dokończyć tą przerwaną naukę i zasiąść wśród najpotężniejszych magów.
Tam zapoznaje Nocnego Śpiewaka,Myszkę i innych,obdarzonych chłopców,z którymi nawiązuje nić...
Głuchoniemy Kamyk po swoich przygodach musi się zrehabilitować. Razem z Pożeraczem Chmur lądują na Archipelagu Smoków. Tam poznaje Słonego, który mu pomaga i opowiada o rzeczach, które nie powinny wyjść na światło dzienne. Chłopak zaczyna wątpić, czy jego cele są warte takiego zaangażowania. Razem z Nocnym Śpiewakiem, Myszką i Winogradem rozpoczynają naukę i przygody. Jakie wartości wyznają Błękitni? Co ukrywają? Jakie tajemnice skrywają się w zamku?
Długo zbierałam się w sobie, by zabrać się za kontynuację. Samej historii byłam bardzo ciekawa, wątek smoków boski, ale styl pisania i przeczucie, ile czasu zajmie mi lektura kolejnych tomów (mimo że nie są długie), no mocno odrzucała. Jednak wreszcie zmotywowałam się i widać udało się! I mogę stwierdzić, że korzyści przewyższały straty.
Fabuła mocno się wybiła. Kamyk zaczął mieć jeszcze więcej przygód, a my mogliśmy razem z nim poznać ten zadziwiający i fantastyczny świat. Akcja mocno poszła naprzód, zapoznajemy się i innymi zakątkami tej krainy. Na to naprawdę nie ma co narzekać. Autorka wymyśliła coś ciekawego i pobudzającego wyobraźnię. W tej części jest to o wiele bardziej rozbudowane i było to genialne doświadczenie.
Jeżeli chodzi o bohaterów to zostali dobrze nakreśleni. Bardzo ciekawe w tej serii jest to, że każdy mag za umiejętności musiał zapłacić pewną cenę i każdy inną. To świetnie obrazowało, że nie każdy może być idealny. Kamyk dorósł i zaczął wątpić w dobre intencje wyżej postawionych osób. Stał się silniejszy, odważniejszy i bardziej stanowczy, a do tego uparty. Śpiewak mnie rozśmieszał swoim zachowaniem i podejściem, ale jednak wiadome było, że ma to głębsze znaczenie.
Styl był już trochę lepszy od pierwszego tomu. Jednak i tak na początku trzeba się przełamać, by później było lepiej. Potem jak pojawia się temat zamku, to akcja zaczyna się dynamicznie rozwijać i już wtedy się przepada. Zdecydowanie w najbliższym czasie zabieram się za kolejny tom, bo zakończenie sprawiło, że długo nie będę mogła czekać.
Także podsumowując, jeżeli macie ochotę na historię o magii, smokach, walkach i pełnej przygód to dobrze trafiliście. Ten tom wiele wyjaśnia, wiele nowego wprowadza, ale sprawia też niezłe zamieszanie. Nic nie jest pewne, ale o tym musicie przekonać się sami!
Głuchoniemy Kamyk po swoich przygodach musi się zrehabilitować. Razem z Pożeraczem Chmur lądują na Archipelagu Smoków. Tam poznaje Słonego, który mu pomaga i opowiada o rzeczach, które nie powinny wyjść na światło dzienne. Chłopak zaczyna wątpić, czy jego cele są warte takiego zaangażowania. Razem z Nocnym Śpiewakiem, Myszką i Winogradem rozpoczynają naukę i przygody. Jakie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część serii nadal koncentruje się na perypetiach wieku dojrzewania. W zasadzie mam już trochę za dużo lat na to, by podobne wątki dotykały mnie osobiście, ale kiedy są wiarygodnie napisane, to zawsze cieszą. Poszukiwanie siebie, rozwój indywidualnych zdolności, młodzieńczy bunt przeciwko skostniałym strukturom i pragnienie zbudowania nowej, lepszej społeczności magów, opartej na ideale przyjaznej współpracy - czegóż chcieć więcej? Dodajmy do tego zapowiedź tajemnic, które czekają na odkrycie w prastarych ruinach, a moja skromna Osoba w Żelaznej Masce już się cieszy (niestety, dosyć naiwnie) na dalszy ciąg serii.
Częściowo musiałam nawet wycofać się ze swego zarzutu do pierwszej części na temat braku postaci kobiecych, bo sporo miejsca poświęca się Jagodzie - bohaterce interesującej nie tylko ze względu na niespotykany u jej płci talent magiczny, ale także z powodu dzikości i nieokrzesania wynikających z tego, że dorastała na tropikalnej wyspie. Niestety Jagoda zostaje stopniowo w trakcie serii zeżarta przez fatalnie poprowadzony wątek miłosny, czego pierwsze symptomy daje się dostrzec już tutaj.
Przeszkadzały mi jeszcze dwie rzeczy, które razem złożyły się na gruby minus i skłoniły do wystawienia niższej nieco oceny.
Pierwszą był wątek Promienia, który z wydelikaconego paniczyka MUSI zmorfować w menskiego menszczyznem, tak jakby jego największym problemem rzeczywiście była nadmierna dbałość o wygląd, a nie wyniosłość i socjopatia. To znaczy, wyniosłość i socjopatia zostają przedstawione jako problemy, tyle że de facto nie znajdują rozwiązania, bo największa przemiana bohatera, przyjęta z uznaniem przez inne postaci, dotyczy właśnie jego powierzchowności.
Kwestia druga to wszystkie sprawki erotyczne. Nie mówię tego dlatego, że pruderyjnie bronię wstępu takiej tematyce do literatury młodzieżowej, do której seria Białołęckiej się zalicza. Jak mam jednak dalej darzyć sympatią Nocnego Śpiewaka, który korzystając z tego, że kolega się upił, ładuje mu do łóżka młodego prostytutka, byle tylko go rozdziewiczyć?
Jeszcze gorzej wypada Wiatr na Szczycie, dojrzały facet z kultury, w której praktykuje się homoseksualizm w stylu starożytnej Grecji (starszy mentor + młodzieniec). Uczy on szermierki Kamyka, głównego bohatera, i rozmyśla o tym, że chciałby mieć go za podopiecznego również w innych dziedzinach życia. A kiedy Kamyk dowiaduje się o tym obyczaju i reaguje wstrętem, zostaje oskarżony o homofobię (słowo to oczywiście nie pada, ale do tego się to sprowadza). No, przykro mi, ale jeśli młody chłopak czuje szok i obrzydzenie na sugestię, że jego nauczyciel mógłby widzieć w nim potencjalnego kochanka, to nie jest to homofobia i żadne ględzenie o zrozumieniu dla różnic kulturowych nie sprawi, że zmienię zdanie. Niestety, jeśli Białołęcka chciała szerzyć tolerancję dla homoseksualistów, to spektakularnie pokpiła sprawę.
Kiedy teraz o tym myślę, widzę niestety w tej książce pierwsze sygnały zgnilizny, która stoczyła serię w kolejnej części... Ale o tym już w odrębnej recenzji.
Druga część serii nadal koncentruje się na perypetiach wieku dojrzewania. W zasadzie mam już trochę za dużo lat na to, by podobne wątki dotykały mnie osobiście, ale kiedy są wiarygodnie napisane, to zawsze cieszą. Poszukiwanie siebie, rozwój indywidualnych zdolności, młodzieńczy bunt przeciwko skostniałym strukturom i pragnienie zbudowania nowej, lepszej społeczności magów,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Kamyka i reszty ferajny bardzo fajnie się rozwija. O ile pierwszy tom momentami mi się dłużył, to ten wciągnął bez reszty. Chociaż jest to środkowy tom cyklu, to historia tu opowiedziana stanowi zamkniętą całość i pomimo tego, że wiemy, że będzie ciąg dalszy, to koniec wypada w spójnym przemyślanym momencie i nie zostawia czytelnika w poczuciu zawieszenia. Co jest dla mnie super, bo czuję, że mogę na chwilę przenieść się do innej lektury, a do Kronik wrócić za jakiś czas jak do starego przyjaciela.
Historia Kamyka i reszty ferajny bardzo fajnie się rozwija. O ile pierwszy tom momentami mi się dłużył, to ten wciągnął bez reszty. Chociaż jest to środkowy tom cyklu, to historia tu opowiedziana stanowi zamkniętą całość i pomimo tego, że wiemy, że będzie ciąg dalszy, to koniec wypada w spójnym przemyślanym momencie i nie zostawia czytelnika w poczuciu zawieszenia. Co jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewątpliwie pierwsza książka z serii Kroniki Drugiego Kręgu jest niezwykła pod bardzo wieloma względami. Od imion zastosowanych przez autorkę po ilość wątków, które pisarka ukazała. Książka pod tytułem Drugi Krąg nosi według mnie cechy książki jednocześnie niesamowitej, lecz w pewnych kwestiach również co najmniej kontrowersyjnej. Ale o tym później.
Okładka drugiej części jest podobnie jak w pierwszym tomie bardzo ciekawa, nawet szokująca. Osoba, od której dostałem ten cykl, stwierdziła, że owa okładka nie przypadła jej do gustu, gdyż uważa, że dziewczyna, salutująca nie wiadomo komu, nie jest w typie normalnych okładek; choć szanuję jej zdanie wspomnianego znajomego, to się z nim nie zgadzam. Uważam, iż stojąc wśród książek na półce, na pewno będzie się wyróżniać swoją oryginalnością i kolorem. W mojej opinii właśnie taki dobór kolorów jest nad wyraz trafny, zważywszy na wydarzenia, które mają miejsce w książęce.
Gdyby ktoś powiedział, że w tej książce postaci nie rozwijają się, to poprosiłbym, aby jeszcze raz przeczytał obie książki. Już pierwsza powieść cyklu zawiera bardzo dużo ciekawych pomysłów, w Drugim Kręgu zaś następuje ich apogeum. Czytałem tę książkę dwa razy i mam pewność, że kiedy przeczytam ją po raz kolejny i jeszcze następny, nie znudzi mi się i będę mógł do niej wracać niemal bez końca. Kiedy myślę o całej treści książki, nie mogę ogarnąć tych wszystkich historii i wątków naraz; mam wrażenie, że przeczytałem co najmniej dwie książki.
Pewne kwestie nie uległy niestety zmianie. Część bohaterów nadal uważa, iż obcowanie w łóżku z paniami, które wykonują zawód pogardzany przez prawie całe społeczeństwo, za oczywistość, a szczególny niesmak pozostawia sprowadzanie na tę drogę bohaterów, którzy wcale nie maja ochoty. Również za obrzydliwe uważam niejako promowanie związków i zachowań homoseksualnych w książce przeznaczonej dla młodzieży. Oczywiście nie znajduję przyjemności w czytaniu o tym, jak różne osoby kopulują, a tym bardziej, kiedy robią to osoby tej samej płci. Moje zbulwersowanie osiągnęło wartość krytyczną, kiedy uświadomiłem sobie, iż jeden z bohaterów, niebędący człowiekiem, próbuje wejść w związek z osobą ludzką. Ośmielę się stwierdzić iż książka nic by nie straciła, a może nawet zyskała, gdyby pominąć różne obrzydlistwa związane z tematyką seksualną. Konsekwencje niektórych opisanych w książce incydentów można wytłumaczyć inaczej, nie mniej pomysłowo. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że część sytuacji i dialogów byłaby bardzo trudna do zastąpienia, więc liczę, że w następnych częściach autorka ograniczy ilość niesmacznych sytuacji.
Nie należy się jednak zrażać wspomnianymi mankamentami, ponieważ powieść niesie wiele wartościowych treści, choć niekiedy ukrytych. Drugi Krąg przypomina, że ważne są szczerość i pielęgnowanie przyjaźni, nawet tych najdziwniejszych. Myślę, że każdy miał okazję przekonać się ile złego może spowodować nieszczerość, a także niepoważne traktowanie bliskich nam osób. Drugi Krąg pokazuje również, że aby nawiązać relację z innym człowiekiem, należy dać sobie czas i próbować, nawet gdy druga osoba nas nie lubi, albo my jej nie lubimy.
Drugi tom wydaje mi się jest tylko trochę lepszy od pierwszej części. Może wynika to z niezrozumienia przeze mnie pierwszego opowiadania z Naznaczonych Błękitem? Z jakiegoś powodu, mnie nieznanego, autorka postanowiła umieścić opowiadanie Tkacz Iluzji w pierwszej książce. Ja mogę się tylko domyślać, iż chciała w ten sposób pokazać początek historii wielkich magów, oraz aby czytelnik wiedział, do czego odnoszą się niektóre dialogi. Jeżeli tak, to ukazuje to, jak dokładnie autorka przemyślała nie tylko jedną książkę, ale i całą serię.
Jestem pełen podziwu dla Ewy Białołęckiej, zarówno dla jej pomysłów, które zdają się nie kończyć, jak i dla języka, który jest oszałamiający. Autorka stosuje bardzo bogate słownictwo i wielokrotnie złożone zdania. Kiedy czytałem, miałem wrażenie, jakbym szybował nad oceanem opowieści Pani Ewy i nie czuł nic poza delikatnością owiewającego mnie podmuchu lekkich sformułowań i niebanalnego języka. Owo uczucie, można by porównać, do szybkiego i płynnego płynięcia łódką po niezmąconym przez wiatr jeziorze.
Wracając jeszcze do aspektu moralnego, autorka dość wyraźnie stawia granicę pomiędzy uczynkami dobrymi i złymi. Należy jednak odnotować, iż czasami bohater stosuje zasadę „cel uświęca środki” lub nie przejmuje się dobrem innych, z drugiej strony, czego możemy wymagać od osoby, która wychowywała się w nieludzkich warunkach i dopiero po wielu latach bicia i traktowania jak zwierzę, zaznała miłości. Należy też pamiętać, że wszelkie przemiany powinny być prawdopodobne, jasno wytłumaczone a jeżeli następują w nich jakieś zmiany, to powinny być one ugruntowane w doświadczeniach.
Niektórych może nieco dziwić jednoczesny zachwyt na ową książką, jak i ostra krytyka. Należy jednak pamiętać iż moim zadaniem jest ocenienie książki. I właśnie dlatego to, co mi się nie podoba, piętnuję, z kolei patrząc na całą książkę, oceniam ją pozytywnie. Gdybym nie napisał o pewnych kwestiach, byłbym nieuczciwy w stosunku do was czytelników. Mam nadzieję, iż kwestie związane z sferą cielesną nie zniechęcą was do przeczytania tej jakże ciekawej serii i będziecie mogli mi przyznać rację co do niezwykłości tej książki oraz całej serii.
Niewątpliwie pierwsza książka z serii Kroniki Drugiego Kręgu jest niezwykła pod bardzo wieloma względami. Od imion zastosowanych przez autorkę po ilość wątków, które pisarka ukazała. Książka pod tytułem Drugi Krąg nosi według mnie cechy książki jednocześnie niesamowitej, lecz w pewnych kwestiach również co najmniej kontrowersyjnej. Ale o tym później.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka drugiej części...
Pierwsza część książki, rozgrywająca się na Smoczym Archipelagu, wywołała we mnie mieszane uczucia. Nie przypadł mi do gustu wątek Jagody i zachowanie Pożeracza Chmur. Z drugiej strony Kamyk był o niego tak słodko zazdrosny ^_^ Polubiłam też gromadkę maluchów Słonego. Natomiast druga część, mająca za miejsce akcji Zamek Magów, miała jak dla mnie jedną zasadniczą wadę - nieobecność Pożeracza. Polubiłam za to Wiatr na Szczycie. Okazał się naprawdę fascynującą i skomplikowaną postacią. Następny tom dobrze się zapowiada - nareszcie wszyscy moi ulubieńcy spotkali się w jednym miejscu. Ciekawa jestem bardzo, co z tego wszystkiego wyniknie...
Pierwsza część książki, rozgrywająca się na Smoczym Archipelagu, wywołała we mnie mieszane uczucia. Nie przypadł mi do gustu wątek Jagody i zachowanie Pożeracza Chmur. Z drugiej strony Kamyk był o niego tak słodko zazdrosny ^_^ Polubiłam też gromadkę maluchów Słonego. Natomiast druga część, mająca za miejsce akcji Zamek Magów, miała jak dla mnie jedną zasadniczą wadę -...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spodziewałam się niczego wspaniałego, a dostałam całkowite zaskoczenie. Było po prostu świetne.
Nie spodziewałam się niczego wspaniałego, a dostałam całkowite zaskoczenie. Było po prostu świetne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW bliżej nieokreślonym czasie i miejscu istnieje niezwykła kraina dość bliska temu, co znamy z książek historycznych. Spotkamy w niej pasterzy, wojowników, złodziei, niewidomych, głuchoniemych, badaczy przyrody, kuglarzy, prostytutki, dzieci mające problem z przetwarzaniem bodźców (autyzm), artystów, pisarzy, możnych. Ten dość zwyczajny świat wzbogacono sporą ilością magii sprawiającej, że niepełnosprawne dziecko jest tu pokazane jako jednostka, która z nadmiaru magicznych mocy może być pozbawione zwyczajnych umiejętności, wymagać stałej opieki innych, być oceniane po wyglądzie, czy mieć problem z odbieraniem dźwięków. Będąc magiem zyskuje się jakąś fizyczną ułomność, a to sprawia, że nie można do końca wykorzystać potencjału swoich magicznych mocy. Natura płata tu bohaterom psikusa, z którym przyjdzie im się mierzyć przez całe życie. Taka myśl wydaje się towarzyszyć wszystkim głównym bohaterom: począwszy od Białego Rogu z nierozwijającymi się nogami, przez Nocnego Śpiewaka bardziej przypominającego zwierzę niż człowieka i głuchego Kamyka, pozbawioną pigmentu Jagodę. Wszystkich łączy niezwykły talent do robienia rzeczy, których inni nie mogą, a jednocześnie niesprawność fizyczna lub defekt wprowadzający w ich życie wiele ograniczeń, które wydawałoby się, że mogą rozwiązać dzięki swoim niezwykłym mocom. Jednak magia to rzecz niebezpieczna. Zwłaszcza nie do końca opanowana i takiej, której nie stawiamy granic w rozwijaniu. Talent wydaje nam się darem, ale może być przeklęciem sprawiającym, że musimy podołać większym wyzwaniom zamiast wieźć spokojne życie na prowincji. Naznaczeni przez niezwykły dar bohaterzy muszą stawiać czoło nie tylko swoim słabościom, ale i temu, jakie miejsce wyznaczyli im w społeczeństwie inni ludzie. Im talent magiczności potężniejszy tym bardziej okalecza i tym bardziej dziecko bezbronne wobec dorosłych stających się jego katami.
„Naznaczeni Błękitem” Ewy Białołęckiej to piękna opowieść o wychodzeniu poza cielesne bariery, odnajdywaniu przeznaczenia, wyznaczaniu nowych szlaków nie tylko we własnym życiu. Czyny potężnych młodych magów, jak łatwo się domyślić, nie są bez znaczenia dla innych, którymi są nie tylko ludzie. Takie pokazanie świata jest kontynuowane również w drugiej księdze pierwszej części. „Drugi Krąg” pozwala poznać nam niezwykłą dziewczynę, Jagodę, która jest jedyną kobietą magiem znaną Kamykowi.
W pierwszej Księdze do stworzonego przez pisarkę świata wchodzimy powoli. Poznajemy Białego Roga wyczesującego wełnę razem z bratem. Stajemy się świadkami wielkiego buntu, ucieczki i niezwykłej obrony domostwa. Bohaterska postawa sprawia, że nie do końca sprawny mag staje się legendą, którą będą wspominać kolejne pokolenia. Nim do tego dojdzie bohatera czeka niełatwy los: znienawidzony przez ojca pierworodny ze względu na swoją niepełnosprawność nie może liczyć na przychylność rodzica. Odtrącony, wyjęty poza społeczność Biały Róg mimo wszystko dba o wszystkich i chroni to, co od lat należy do jego rodziny.
Opowieść o Nocnym Śpiewaku zabiera nas w okrutne realia traktowania dziecka jak zwierzęcia, znęcania się, alkoholizmu, biedy, przemocy. Socjalizacja zranionej psychiki to proces niełatwy. Zwłaszcza, że pod odmiennym wyglądem kryje się mag niepanujący nad swoją mocą.
Pierwsze dwie krótkie opowieści stają się pięknym wprowadzeniem do snucia losów o głuchym Kamyki, który jest niezwykle utalentowany, mimo że urodził się w zwykłej, wiejskiej rodzinie. Dar magii sprawił, że chłopiec jest głuchy, a przez to odcięty od rówieśników, a także możliwości całkowitego wykorzystania swojej mocy. Jego losy są kontynuowane w kolejnej księdze, w której zostajemy świadkami wojny między nastoletnimi magami, smoczych umizgów do ludzkiej dziewczyny, walki o serce, poczucia osamotnienia z powodu zmiany priorytetów przez przyjaciela. Znany i podziwiany przez wszystkich Jeździec Smoków (jak nazywany jest Kamyk) trafia na wyspę Pazura do domu Słonego. Dzięki temu ma okazję bliżej poznać takie niezwykłe istoty jak lamie, wydrzyki, smoki i wiele innych
Ewa Białołęcka zabiera nas w niezwykły świat pełen magii, stworów znanych z legend i mitów, ale stworzonych na nowo. Morskie i lądowe człekopodobne stworzenia, a także smoki przybierają tu nowe kształty, daje im się nowe życie wynikające z innego wyglądu. Niezwykle plastyczny świat porywa od pierwszych stron. W miarę rozwoju akcji pisarka stopniuje napięcie i porusza coraz więcej ważnych społecznie tematów. Księga druga to przede wszystkim opowieść o granicach inwigilacji, poznawania cudzych myśli, kierowania się społecznymi wzorcami piękne, oceniania po wyglądzie, a także umiejętności powstrzymania się od zabiegania o zaszczyty i cichego, systematycznego działania na korzyść ludzkości i społeczności magów.
Fantastyczna opowieść Ewy Białołęckiej ma już ponad dwudziestoletnią historię zaczynającą się od nagradzanej opowieści „Tkacz Iluzji”, w której poznajemy ostatniego z bohaterów „Naznaczonych Błękitem” i jego przyjaciela smoka. Niedługie opowiadanie obrosło w kolejne przygody, nowych bohaterów i ważne wątki, które stały się „Kronikami drugiego kręgu”. Z niedługiej historii wyłania się niezwykły świat pełen magii, przekraczania granic własnych możliwości oraz łamania konwenansów w kontaktach z innymi istotami.
Bohaterzy „Kronik drugiego kręgu” są dość prości, ale też bardzo ludzcy z całym bagażem wad, uprzedzeń sprawiających, że głównym narzędziem wywoływania posłuchu jest dla nich przemoc słowna lub fizyczna. Pisarka pokazuje nam brutalny świat, w którym nie jest łatwo żyć, nie każdy jest idealny, ale główni bohaterzy małymi kroczkami zmierzają do szczęścia i jak największej użyteczności, mimo własnej „niepełności”, odmienności. Po przeczytaniu kolejnych części czytelnik może odnieść wrażenie, że to właśnie niepełnosprawność jest najważniejszym tematem cyklu. Ciągle powracającym tematem jest umiejętność radzenia sobie z własnymi niedoskonałościami, tym w jaki sposób inni traktują ze względu na te doskonałości. Pokazanie, z jakimi problemami muszą borykać się obdarzeni magią bohaterzy płacący za posiadanie mocy wysoką cenę, ponieważ różnego rodzaju wadu utrudniają im w pełni korzystać z niezwykłego daru. Na mnie największe wrażenie zrobił w pierwszej księdze chłopiec słyszący wszystkie dźwięki i widzący wszystkie wydarzenia, z całego świata zrobił największe wrażenie. Jego całkowita nieobecność w miejscu, w którym przebywa, konieczność ciągłego nadzorowania jego ruchów, uczenia go funkcjonowania przywołała na myśl to, w jaki sposób świat odbierają osoby z autyzmem. Tu w książce problem spotęgowany darem magii, czyli umiejętnością daleko widzenia. W drugiej takim bohaterem przykuwającym uwagę jest bezwzględnie kochający ojciec, Słony, który tworzy takie warunki, dla córki, aby nie czuła się inna i nie zadawała sobie pytań o urodę. Książkę czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Delikatnie snuta opowieść w specyficzny sposób wciąga w swój świat.
W bliżej nieokreślonym czasie i miejscu istnieje niezwykła kraina dość bliska temu, co znamy z książek historycznych. Spotkamy w niej pasterzy, wojowników, złodziei, niewidomych, głuchoniemych, badaczy przyrody, kuglarzy, prostytutki, dzieci mające problem z przetwarzaniem bodźców (autyzm), artystów, pisarzy, możnych. Ten dość zwyczajny świat wzbogacono sporą ilością magii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedawno przedstawiałam Wam Ewę Białołęcką, autorkę książek z cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu”. Miałam wtedy okazję zrecenzować pierwszą część serii, tym razem przybywam z recenzją kolejnej. Zanim jednak zacznę, dla tych, którzy spotykają się z pisarką pierwszy raz lub nie chce im się szukać mojej wcześniejszej recenzji, przybliżę nieco tę postać.
Ewa Białołęcka urodziła się w Elblągu, obecnie mieszka w Gdańsku. Z wykształcenia jest pedagogiem, natomiast z zawodu pisarką, redaktorką i witrażystką. Za opowiadania „Tkacz Iluzji” oraz „Błękit maga” otrzymała Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla (nominowana była ośmiokrotnie, trzy razy za powieści, pięć razy za opowiadania).
Śląski Klub Fantastyki uhonorował ją tytułem Twórca Roku. Zadebiutowała w 1993 roku w „Feniksie” – polskim czasopiśmie poświęconym literaturze fantastycznej, założonym w 1990 roku – opowiadaniem „Wariatka”. Jej pierwsza książka – zbiór opowiadań „Tkacz Iluzji” – została wydana w 1997 roku. Autorka swoje opowiadania publikowała na łamach wielu czasopism poświęconych fantastyce, a jej twórczość przetłumaczono na języki: czeski, słowacki, litewski, angielski i rosyjski. Poza pisaniem ma wiele ciekawych zainteresowań, między innymi kolekcjonuje stare wydania klasycznej literatury dla dzieci, zajmuje się pracami ręcznymi, grafiką tradycyjną, jak i komputerową. Ponadto pisze fanfiction (pisała nawet potterowskie fanfiki), kocha koty, kawę, naturalnie uwielbia literaturę, a także styl fun gothic i secesję. Zwana jest królową polskiej fantastyki.
Druga część cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu” opowiada o dalszych losach Kamyka, głuchoniemego Tkacza Iluzji. Najpierw towarzyszymy nastoletniemu chłopcu na Jaszczurze, jednej z wysp Smoczego Archipelagu, gdzie pod opieką Słonego wraz ze swoim przyjacielem Pożeraczem Chmur prowadzi badania dawnej cywilizacji. Walczy też o uwagę smoka, który to więcej swojego czasu zaczyna poświęcać Jagodzie, córce Mówcy Słonego. Dziewczyna też posiada niezwykły dar, a nawet niezwykłą urodę – jest albinosem. Choć Jagoda Kamykowi się wcale nie podoba, Pożeracz Chmur jest nią oczarowany. Zazdrość młodego Tkacza Iluzji doprowadza do poważnego konfliktu ze smokiem, w skutek czego ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę.
Następnie udajemy się wraz z Kamykiem do Lengorchii, gdzie chłopak na Zamku Magów ma podjąć edukację, która jest niezbędna dla osób obdarzonych talentem. Tam uczestniczymy w życiu uczniów, którzy zawierają nowe przyjaźnie, wdają się w konflikty i biorą aktywny udział w zajęciach. Spotykamy Nocnego Śpiewaka, który pojawił się w poprzedniej części. Nie wszystko jednak jest tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Wśród nauczycieli znajdą się i tacy, którzy zamiast wyciągnąć pomocną dłoń uczniom, są prawdziwymi tyranami. Wiele wskazuje na to, że starszyzna w Zamku Magów knuje spisek, który ma unicestwić młodych adeptów. Uczniowie jednoczą siły i buntują się przeciwko tej niesprawiedliwej grze.
„Drugi krąg. Księga II” to całkiem udana kontynuacja serii. Znów spotykamy się z bohaterami, którzy przedstawieni zostali w pierwszym tomie i których z pewnością tak wielu czytelników polubiło. Mnie również zapadli oni w pamięć i miło było mi przeczytać o ich dalszych przygodach. W tej części jednak bohaterowie bardzo się zmienili. Po prostu dorośli. Pokryty gęstą sierścią Nocny Śpiewak nie jest tym samym urwisem, co kiedyś. Zdecydowanie dojrzał, co nie zmienia faktu, że wciąż budzi ogromną sympatię. Zresztą nie tylko on jeden dojrzewa. Kamyk i Pożeracz Chmur również. Zaczynają się miłosne rozterki, pierwsza zazdrość z powodu dziewczyny, a co za tym idzie liczne konflikty związane z wiekiem dorastania. Pojawia się też sporo całkiem nowych postaci o równie niezwykłych imionach.
Nie będę się kolejny raz zachwycać nad światem wykreowanym przez Ewę Białołęcką. Wydawał się jeszcze piękniejszy niż w poprzednim tomie. Nadal jestem pod wrażeniem smoków, które za nic nie przypominają tych znanych nam z baśni i innych powieści fantastycznych.
Dalsza część na: https://tamczytam.blogspot.com/2018/08/drugi-krag-ksiega-ii.html
Niedawno przedstawiałam Wam Ewę Białołęcką, autorkę książek z cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu”. Miałam wtedy okazję zrecenzować pierwszą część serii, tym razem przybywam z recenzją kolejnej. Zanim jednak zacznę, dla tych, którzy spotykają się z pisarką pierwszy raz lub nie chce im się szukać mojej wcześniejszej recenzji, przybliżę nieco tę postać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEwa Białołęcka urodziła się...
Ranny Kamyk przebywa na Jaszczurze wraz ze swoim smoczym przyjacielem oraz rodziną maga imieniem Słony. Gdy jednak dochodzi do siebie musi wrócić na ląd, aby odbyć konieczną dla osób obdarzonych niezwykłym talentem edukację. Gdy trafia do zamku poznaje Nocnego Śpiewaka – nietypowego Stworzyciela porośniętego bujną sierścią.
Po „Naznaczonych błękitem” nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać po kontynuacji. Trudno było mi określić, w jaką stronę poszła Białołęcka w „Drugim kręgu”. Okazało się, że tym razem postawiła na wysłanie swojego głównego bohatera do szkoły magów, tworząc historie o problemach właśnie z tym związanych.
Muszę przyznać, że mam z tym tytułem drobny problem, do czego zaraz dojdę. Zacznę jednak od tego, że cały czas podtrzymuje moją opinię, dotyczącą tego, że twórczość Białołęckiej to absolutnie urocza historia, z dobrze zbudowanym światem, której po prostu nie da się nie lubić. Jej opowieść jest niezwykle sympatyczna i poznawanie jej po prostu sprawia wiele radości. Ponadto to naprawdę mądra książka, która niewątpliwie może mieć dobry wpływ na młodego czytelnika.
Niestety, mam wrażenie, że ten tom jednak nieco stracił w stosunku do pierwszego, przynajmniej w moich oczach. Przede wszystkim w „Naznaczonych błękitem” najbardziej urzekły mnie dwa pierwsze krótkie teksty, których w drugim tomie po prostu nie ma. Ponadto po prostu ta historia nie ma jednego, konkretnego problemu do rozwiązania. Opowiada po prostu o życiu Kamyka, ale tak naprawdę w trakcie lektury nie mamy ani jednego konkretnego problemu, który spajałby całość. Tu nie ma zagadki do rozwiązania, tu nie ma przedmiotu, który mamy znaleźć, czy zła do pokonania. To sprawia, że cała historia – choć cały czas przyjemna i urocza – wydała mi się nieco… nieistotna. Pozbawiona konkretnego celu.
Być może jest to jednak też problem związany z tym, że drugi tom jest po prostu mocno przejściowy. Kamyk, by mógł jakkolwiek liczyć się w magicznym świecie, musi przejść szkolenie i dorosnąć. Wprawdzie cały czas przeżywa mniejsze, lub większe przygody, ale ten tom po prostu mocno skupia się na dorastaniu bohatera oraz przedstawieniu nam nowych postaci, które prawdopodobnie będą istotne dla kolejnych tomów. Ponadto dzięki zakończeniu „Drugiego kręgu” mam wrażenie, że kolejne części będą miały już konkretny cel i problem do rozwiązania i szczerze mówiąc naprawdę liczę, że to w tę stronę pójdzie historia „Kronik Drugiego Kręgu”.
W tej części poznajemy naprawdę wielu nowych bohaterów: rodzina Słonego, u którego mieszka przez pewien czas Kamyk to kochana gromadka, której nie da się nie lubić. W szkole bohater również poznaje sympatyczne postacie, które w pewien sposób są stereotypami z naszych szkół: mamy wrednego bogacza, nieśmiałego chłopca, czy zranionego przez los, a przez to nieco niegrzecznego Nocnego Śpiewaka. Mam wrażenie, że każdy (włącznie z osobami, które szkołę mają już za sobą) znajdzie wśród tej paczki kogoś, z kim mógłby się utożsamić.
Muszę dodać, że absolutnie uwielbiam ilustracje z okładki. Jagoda, córka Słonego i dość istotna bohaterka, wygląda na niej absolutnie ślicznie, a skryte za nią oczy świetnie wpasowują się w samą przedstawioną w książce historie.
„Drugi krąg” to książka, której czytanie sprawiło mi radość, choć przyznaję – nie tak dużą jak „Naznaczeni błękitem”. Niemniej, to dalej bardzo dobra młodzieżowa seria i na pewno będę kontynuować swoją przygodę z Kamykiem i spółką.
Ranny Kamyk przebywa na Jaszczurze wraz ze swoim smoczym przyjacielem oraz rodziną maga imieniem Słony. Gdy jednak dochodzi do siebie musi wrócić na ląd, aby odbyć konieczną dla osób obdarzonych niezwykłym talentem edukację. Gdy trafia do zamku poznaje Nocnego Śpiewaka – nietypowego Stworzyciela porośniętego bujną sierścią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo „Naznaczonych błękitem” nie wiedziałam do...
Pierwszy tom serii mnie nie zachwycił, ale z chęcią sięgnęłam po Drugi krąg, czyli drugi tom Kronik Drugiego Kręgu licząc na to, że w tej części coś zacznie się dziać. Czy moje nadzieje zostały spełnione. Po części tak. Początek nadal był nudnawy, jednak w dalszej części książki Kamyk wraca do królestwa gdzie poznaje nowych bohaterów. W historii również pojawia się Śpiewak, którego polubiłam w Naznaczonych błękitem. Niestety nie jest to już Śpiewak, którego mogliśmy poznać wcześniej. Dorósł, zmienił się. Niekoniecznie na dobre, jednak nadal go lubię. Lepiej poznajemy też Wiatr na Szczycie. Co do pozostałych nowych bohaterów wzbudzają oni sympatię czytelnika. No może nie wszyscy, ale większość.
Podsumowując tom drugi jest on lepszy od poprzedniej części. Więcej się w nim dzieje i daje nadzieje, że kolejne będę tylko lepsze.
czytampierwszy.pl
Pierwszy tom serii mnie nie zachwycił, ale z chęcią sięgnęłam po Drugi krąg, czyli drugi tom Kronik Drugiego Kręgu licząc na to, że w tej części coś zacznie się dziać. Czy moje nadzieje zostały spełnione. Po części tak. Początek nadal był nudnawy, jednak w dalszej części książki Kamyk wraca do królestwa gdzie poznaje nowych bohaterów. W historii również pojawia się Śpiewak,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Głupcy są jak chwasty- nie trzeba się starać, sami wyrastają"
Nadszedł czas na drugą część "Kronik drugiego kręgu", gdzie zostajemy znów wciągnięci w świat Kamyka, smoków oraz Jagody. Ostatnią bohaterkę ujrzymy niestety w niewielu momentach, gdzie poznamy jej cechy szczególne, charakter oraz przygody, których oferuje nam cały plik. Oczywiście nie zabraknie Kamyka i przyjaciela chłopaka, Pożeracza Chmur. Po czasie główny bohater, jednak postanawia kontynuować naukę, co daje rezultat rozłąki z przyjaciółmi. Zmiana miejsca akcji zwiastuje nowe przygody. Kamyk poznaje kolejnych uzdolnionych jak on chłopców z którymi tworzy Drugi Krąg. Pomiędzy nimi znajdziemy bohatera, z którym mieliśmy już do czynienia. Mowa tu o Śpiewaku, który porwał ze sobą moje serce (po lekturze niestety śmiem stwierdzić, że ten mężczyzna nie odda mi tego co ja jemu). Wspomniany bohater odkrywa strzeżony sekret, co wiążę się z brakiem bezpieczeństwa.
Pytanie,-czy tyle miejsca akcji, sekrety, ilość nowych bohaterów, to czasem nie jest za dużo?
Odpowiedz- jest dobrze!
Czytając opis na tyle książki, tylko to pytanie przychodziło mi do głowy, co okazało się całkiem niepotrzebne. Początek "Drugiego kręgu" w chacie Słonego był dla mnie łagodnym wprowadzeniem do życia Kamyka. Odświeżyłam po części "Naznaczonych Błękitem" oraz poznałam wspomnianą Jagodę, dziewczynę rzucającą się w oczy. Los obdarzył ją darem, co jest zadziwiające u tej płci. Niestety Jagoda musiała za ten "prezent" zapłacić, mianowicie jej skóra została pozbawiona pimentu. Białe włosy oraz wrażliwa na promienie słoneczne skóra, czerwone jak u smoka oczy. Osobiście z początku nie podobała mi się ta postać. Denerwowała mnie w wielu momentach swoim postępowaniem i podejściem do Kamyka. Po czasie przekonałam się do niej, niestety w momencie gdy musiałam się z nią pożegnać wraz z głównym bohaterem.
Następnie przenosimy się do Królestwa, gdzie Kamyk postanawia kontynuować naukę. Poznajemy kolejnych bohaterów z niezwykłymi zdolności. Bardzo podobał mi się ten etap, zwłaszcza sekrety jakie zostały odkryte i sposób w jaki zrobili to bohaterowie.
Autorka znów pokazała nam swoją lekkość pióra, lecz ja miałam mały problem. Mianowicie imiona, ich natłok. W pewnym momencie aby się nie cofać w opowieści, notowałam na boku. Niby taka mała rzecz, lecz męczyła po czasie.
Pomijając małe wady, książkę zaliczę do tych dobrych. Z pewnością sięgnę po kolejne części!
"Życie jest ciągłym czekaniem. (...) Czekamy, ustawicznie pragnąc nowego, a tem, co mamy, rzadko się umiemy cieszyć..."
czytampierwszy.pl
"Głupcy są jak chwasty- nie trzeba się starać, sami wyrastają"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadszedł czas na drugą część "Kronik drugiego kręgu", gdzie zostajemy znów wciągnięci w świat Kamyka, smoków oraz Jagody. Ostatnią bohaterkę ujrzymy niestety w niewielu momentach, gdzie poznamy jej cechy szczególne, charakter oraz przygody, których oferuje nam cały plik. Oczywiście nie zabraknie Kamyka i...
W książce ,,Drugi krąg” od samego początku toczy się wartka akcja, autorka utrzymała poziom poprzedniej części i nawet dwukrotnie go przewyższyła. W kontynuacji ,,Naznaczonych błękitem” poznajemy nowych bohaterów, a do tych których już znamy jeszcze bardziej się przywiązujemy. Przygoda goni przygodę, a z naszymi uwielbianymi bohaterami to tylko przyjemność. Wszyscy są dobrze wykreowani, przy czym każdy z nich jest innym magiem, co pozwala nam zapoznać się z ich umiejętnościami, o których poprzednio było nakreślone tylko kilka słów.
Autorka udowodniła, że nic nie robi bez celu i w drugim tomie złączyła wszystkie na początku nie jasne elementy w jedną całość, zaskakując czytelnika, pozwalając jeszcze bardziej pokochać tą serię.
•
Nie mogę się już doczekać przeczytania kolejnego tomu Kronik Drugiego Kręgu, by sprawdzić, czym jeszcze autorka może mnie zdziwić. Chętnie przeżyję kolejne przygody z Kamykiem i jego przyjaciółmi.
W książce ,,Drugi krąg” od samego początku toczy się wartka akcja, autorka utrzymała poziom poprzedniej części i nawet dwukrotnie go przewyższyła. W kontynuacji ,,Naznaczonych błękitem” poznajemy nowych bohaterów, a do tych których już znamy jeszcze bardziej się przywiązujemy. Przygoda goni przygodę, a z naszymi uwielbianymi bohaterami to tylko przyjemność. Wszyscy są...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKamyk dochodzi do siebie pod opieką Słonego na wyspie. Trudno jednak nazwać to odpoczynkiem, bowiem chłopiec wciąż prowadzi swoje badania, na dodatek wplątuje się w konflikt z Jagodą, najstarszą córką maga. Po kolejnej niezbyt przyjemnej przygodzie postanawia wrócić na kontynent i podjąć naukę w Zamku. Tam jednak pojawiają się nowe kłopoty i Kamyk nie jest już pewien, czy rzeczywiście marzy o tym, by być jednym z Błękitnych.
Drugi Krąg jest o tyle ciekawszy od poprzedniego tomu, że w końcu do czegoś dąży. Fabuła jest podzielona na dwie części. Pierwsza ma miejsce na Jaszczurze, gdzie Kamyk prowadzi swoje badania i wraz z Pożeraczem radzi sobie z trudami dorastania. Druga przenosi się do Zamku, w którym Kamyk zaczyna naukę i zawiera znajomości z rówieśnikami. Jest ona znacznie ciekawsza - pojawiają się liczne konflikty, zawierane są przyjaźnie. Białołęckiej ładnie udało się ukazać konflikt między starymi, którzy próbują wtłoczyć uczniów w za ciasne ramy i samymi chłopcami, którzy buntują się i chcą czegoś więcej. Sam bunt także przybiera ciekawe, dość zaskakujące formy.
W drugiej części Kronik poznajemy o wiele więcej postaci niż w pierwszej. Pojawiają się rówieśnicy Kamyka - Jagoda oraz chłopcy, z którymi się uczy. Trzeba przyznać, że stanowią ciekawą zbieraninę charakterów. Bywają nieco schematyczni, ale większości całkiem skutecznie udaje się wymknąć z typowych ról. W tej części jest mniej bohaterów niepełnosprawnych czy w jakiś sposób innych, a w każdym razie ten element nie rzuca się tak bardzo w oczy. Jednakże nie można powiedzieć, by nie maiło to już znaczenia, wystarczy spojrzeć na Nocnego Śpiewaka - na nastoletnim chłopcu wciąż odbija się jego inność i prowokuje agresję w magach. Jagoda również nie ma łatwego życia - jej wygląd wpływa na kontakty z ludźmi, a także na charakter dziewczyny.
Sam obraz świata powieści jest mniejszy i mniej rozbudowany. Kamyk nie podróżuje już tak wiele, co siłą rzeczy narzuca pewne ograniczenia. Ale miejsca, w których jest, rzadko są ciekawe czy szczegółowo przedstawione. Nawet Zamek, który przecież powinien budzić ciekawość jako siedziba magów, nie jest miejscem wyjątkowym. No, może wyjątkowo opresywnym - Starsi magowie, ich zachowanie i narzucane reguły często bardzo negatywnie wpływają na uczniów. Trochę brakuje tu równowagi w konstrukcji. Jasne, mamy parę pozytywnych przykładów, mamy miejsca, w których bohaterowie się dobrze bawią, ale wszystko, co dzieje się w Zamku przypomina sieć spisków, które nie mają wychować przyszłej elity a zniszczyć wszystkich uczniów. Rozumiem, że musiał być ukazany jako miejsce negatywne, złe, by wyjaśnić dlaczego powieść kończy się tak, a nie inaczej, ale mam wrażenie, że Białołęcka trochę tu przesadziła.
Drugi Krąg jest powieścią ciekawszą, lepiej zbudowaną niż Naznaczeni błękitem. To całkiem przyzwoity kawałek fantastyki w lekkim wydaniu. Nie z tych, które jakoś wyjątkowo poruszą wyobraźnię i zachęcą do przeniesienia się do innego świata, ale wciąż wart uwagi.
---
Recenzja także na coffee-kafes.blogspot.com
[czytampierwszy.pl]
Kamyk dochodzi do siebie pod opieką Słonego na wyspie. Trudno jednak nazwać to odpoczynkiem, bowiem chłopiec wciąż prowadzi swoje badania, na dodatek wplątuje się w konflikt z Jagodą, najstarszą córką maga. Po kolejnej niezbyt przyjemnej przygodzie postanawia wrócić na kontynent i podjąć naukę w Zamku. Tam jednak pojawiają się nowe kłopoty i Kamyk nie jest już pewien, czy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Drugim kręgu Kamykowi udaje się rozpocząć naukę w swoistej szkole magii (nie mylić z Hogwartem), gdzie spotyka się z innymi utalentowanymi dzieciakami – a każdy z nich ma inną, doskonale pokazaną osobowość, przy czym okazuje się, że niekiedy bywa inny, niż się na pierwszy rzut oka wydawało. Młodzieńcza przekora i intensywne poszukiwanie własnego miejsca na świecie doprowadzą chłopców ich do odkrycia, że niektórzy szanowani przez nich magowie z Kręgu – nauczyciele i przełożeni, mają swoją ciemną stronę i nie zawahają się jej użyć w gierkach politycznych, co zmusi ich do opuszczenia miasta i szukania lepszego losu na Smoczym Archipelagu, wśród pobratymców Pożeracza Chmur i rodziny nietuzinkowego maga.
Świat stworzony przez Ewę Białołęcką, mimo pewnej lakoniczności opisów, jest w ogólnych zarysach „średniowieczny”, spójny, nakreślony żywą kreską i niezwykle barwny. Talenty magiczne tworzących żywe obrazy Tkaczy Iluzji, potrafiących błyskawicznie przenieść się z miejsca na miejsce Wędrowców, panujących nad materią Stworzycieli, władające ogniem Iskry, czy pamiętających wszystko Strażników słów – intrygujące. Pióro – lekkie. Język – bogaty w słownictwo, choć nie nadmiernie pokomplikowany. I chociaż to powieści teoretycznie pisane z myślą o nastoletnim czytelniku, nie stronią od tematów trudniejszych i bolesnych – wysokiej ceny, jaką trzeba zapłacić za magię, problemów z odmiennością i wyobcowaniem, kwestii sprzedawania własnego ciała za pieniądze, a nawet delikatnego wątku homoseksualnego.
Podsumowując, jestem na tak i chętnie przeczytam kolejne tomy.
https://czytampierwszy.pl/
W Drugim kręgu Kamykowi udaje się rozpocząć naukę w swoistej szkole magii (nie mylić z Hogwartem), gdzie spotyka się z innymi utalentowanymi dzieciakami – a każdy z nich ma inną, doskonale pokazaną osobowość, przy czym okazuje się, że niekiedy bywa inny, niż się na pierwszy rzut oka wydawało. Młodzieńcza przekora i intensywne poszukiwanie własnego miejsca na świecie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI jest naprawdę fajnie :)
W drugim tomie już nie przeskakujemy pomiędzy bohaterami, akcja skupia się na przygodach Kamyka i jego przyjaciół.
Odrobinę zbyt naciągany wątek chłopaków buntujących się w szkole poprzez czytanie... Chciałabym żeby to była bardziej prawdopodobne, jednak troszkę zgrzytało ;)
Polecam i w niedługim czasie planuję trzeci tom.
I jest naprawdę fajnie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW drugim tomie już nie przeskakujemy pomiędzy bohaterami, akcja skupia się na przygodach Kamyka i jego przyjaciół.
Odrobinę zbyt naciągany wątek chłopaków buntujących się w szkole poprzez czytanie... Chciałabym żeby to była bardziej prawdopodobne, jednak troszkę zgrzytało ;)
Polecam i w niedługim czasie planuję trzeci tom.
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach
Akcja drugiego tomu skupia się już głównie na Kamyku i Śpiewaku, których poznaliśmy wcześniej. Styl autorki jest tak dobry, że trudno się oderwać od książki w jakim kol wiek momencie. Nie jest łatwo zatrzymać się i odetchnąć, ponieważ akcja cały czas jest wartka. Nawet w chwilach spokoju nie byłem w stanie zakończyć czytanie książki. Ale spokojnie, Biały Róg poznany wcześniej też się tu pojawi i dorzuci swoje pięć groszy. W książkach Ewy Białołęckiej nic co się pojawiło nie ginie, tylko znowu pojawia się w ekscytującej drugiej części serii.
Nasi bohaterowie zawiązują nić przyjaźni, z której powstaje Drugi Krąg. Chłopcy należący do stworzonej przez siebie grupy odkrywają, że magowie, których cenili i szanowali są zniewoleni politycznymi gierkami. Śpiewak, który poznaje pilnie strzeżony sekret jest w niebezpieczeństwie a wraz z nim jego przyjaciele. Czy uda im się przetrwać?
Główny bohater, czyli Kamyk dorasta a ja napędzony przez autorkę czułem się trochę jak rodzic, bo bohater dorasta na naszych oczach na kartkach powieści. Autorka zadbała o liczne postaci, które dostarczają humoru i niesamowitych przeżyć. Każda z nich jest inna. Taki wachlarz osobowościowy Ewa Białołęcka pokazała nam już w pierwszej części a teraz tylko powiększyła. Moją ulubioną postacią był Pożeracz, mimo że w drugim tomie staje się poważniejszy i bardziej opanowany.
Autorka postanowiła przybliżyć nam kolejne talenty, które można dostać w tym świecie. Tak samo rozwiały się liczne pytania dotyczące smoków czy historii Białego Rogu. Według mnie autorka powinna stworzyć jeszcze jedną książkę, w której opisałaby rasy smoków, talenty, historię Archipelagu itd.
Podsumowując „Drugi Krąg” mogę powiedzieć tylko, że autorka dodała nitra serii co spowodowało wiele emocji podczas czytania książki. My i nasi bohaterowie dorastamy w tych książkach. Jeśli udało się kogoś namówić do przeczytania pierwszego tomu i stwierdził, że jest za bardzo dziecinny, to niech sięgnie po drugi tom. Nie pożałuje.
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja drugiego tomu skupia się już głównie na Kamyku i Śpiewaku, których poznaliśmy wcześniej. Styl autorki jest tak dobry, że trudno się oderwać od książki w jakim kol wiek momencie. Nie jest łatwo zatrzymać się i odetchnąć, ponieważ akcja cały czas jest wartka. Nawet w chwilach spokoju nie byłem w stanie zakończyć czytanie książki....
Myślałam, że pierwszy tom był ekstra. Myliłam się, ponieważ tego, co zrobił ze mną tom drugi nie da się opisać. Mimo wszystko spróbuję.
Bohaterowie dojrzeli, a wraz z nimi ich wypowiedzi, co niesamowicie wzbogaciło ciekawy już wcześniej styl. Do tego w tej części pojawia się większa ilość humoru niż w jej poprzedniczce spowodowanego większą ilością bohaterów z młodzieńczym poczuciem humoru.
Kamyk stał na korytarzu [...], zastanawiając się, jakim typem lekarza jest człowiek, który na swoich drzwiach wiesza tabliczkę z napisem głoszącym: [...] Najlepszy chirurg na tym piętrze. Cuda wykonywane od ręki. Rzeczy niemożliwe z opóźnieniem jednodniowym.
Ta książka to ciągła akcja, bo nawet pozornie spokojne chwile nie pozwalają czytelnikowi się oderwać. Towarzyszymy Kamykowi w pobycie na Jaszczurze oraz w powrocie do Kręgu. Poznajemy z nim nowych uczniów oraz wracamy do historii Śpiewaka, a nawet Białego Rogu. Niezwykle spodobało mi się to, że w książkach pani Ewy nic, co się pojawia, nie ginie w eterze, a ma znaczenie dla tego czy innego wątku. Autorka wplata także do książki wątki miłosne, ale robi to w sposób umiejętny i nieirytujący. Ba! Czasem napędzają one akcję w niesamowicie ciekawy i intrygujący sposób. Koniec tej przygody nadszedł zbyt szybko, a ja nie mogę się już doczekać wznowień dwóch kolejnych części, bo osobiście uważam, że obecne okładki są dużo ciekawsze niż poprzednie i w tej wersji chcę poznać Kroniki Drugiego Kręgu.
Kamyk dorasta na naszych oczach, dojrzewa. W jego kreacji czasem tylko bolało mnie to, jak łatwo zapominał o Płowym, co nieco kłóciło się z ich relacją syn-ojciec. W tej części Tkacz Iluzji może wykorzystać swoją ambicję oraz inteligencję. Nie zabraknie także narwanych bohaterów, gotowych w każdej chwili przyprawić was o niekontrolowany wybuch śmiechu. Pożeracz również w pewien sposób dorasta, staje się odpowiedzialniejszy, głównie za sprawą przeuroczej Liski. Z racji powrotu do Śpiewaka, mamy okazję poznać lepiej jego starszą wersję, która jest równie ekscentryczna jak młodsza, a może nawet bardziej. I to on zastąpił miejsce Pożeracza jako mojego ukochanego bohatera. O miejscu drugim dyskutowała nie będę, ponieważ byłoby zbyt trudnym zadaniem spośród plejady genialnie wykreowanych postaci wybrać w wskazać jakiś ranking. Większość połówek odznacza się niepowtarzalnymi charakterami, jak bardzo nieśmiały Myszka, który doskonale wpisuje się w powiedzenie cicha woda brzegi rwie czy przechodzący ogromną metamorfozę Promień. Osobnym tematem jest rodzina Słonego z wkraczającą w okres buntu Jagodą. Ta ośmioosobowa familia mogłaby mi zająć kolejny akapit, bo każdy z jej członków odznacza się czymś niezwykłym.
Przedstawiał wojnę nie jako pełen chwały pochód mężnych wojowników, lecz brudną pracę - przez jednych wykonywaną dla zysku lub prestiżu, przez drugich (takich jak on [Biały Róg]) z miłości do ziemi i rodziny.
Wraz z powrotem Kamyka do Kręgu, autorka rozszerzyła fabułę o dokładniejsze opisy wszystkich typów talentów obecnych w książce. Z ekscytacją powitałam pomysł pokazywania swoich umiejętności podczas godzin chwały na lekcjach. Rozszerzone zostały także wątki historyczne - domysły a propos powstania rasy smoków, dzieje Białego Rogu czy badanie dawnej cywilizacji osiadłej w Archipelagu. Te książki są zdecydowanie zbyt cienkie, bo poza samą akcją, mogłabym czytać i czytać o wszystkich pozostałych aspektach, jakie pojawiają się w powieści!
Ta część to emocje, emocje i jeszcze raz emocje. I może tak jeszcze z dziesięć razy! Tym bardziej, że przez większość czasu wiemy tyle, ile nasi młodzi bohaterowie i to z nimi odkrywamy wszelkie tajemnice Kręgu. Poprzednia część była typowo młodzieżowa. Teraz także otrzymaliśmy młodzieżówkę, ale taką, która powinna spodobać się także doroślejszemu, bardziej wymagającemu czytelnikowi. Mam przeczucie, że z tomu na tom ta seria będzie coraz lepsza i w końcu zabraknie mi skalę na ocenę. Nie zmieni to jednak faktu, że zdecydowanie chcę więcej, dużo więcej przygód młodych (i tych starszych) magów!
Myślałam, że pierwszy tom był ekstra. Myliłam się, ponieważ tego, co zrobił ze mną tom drugi nie da się opisać. Mimo wszystko spróbuję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie dojrzeli, a wraz z nimi ich wypowiedzi, co niesamowicie wzbogaciło ciekawy już wcześniej styl. Do tego w tej części pojawia się większa ilość humoru niż w jej poprzedniczce spowodowanego większą ilością bohaterów z...
Doskonały finisz trylogii. Wspaniali bohaterowie i relacje, wartka akcja. Czego chcieć więcej?
Doskonały finisz trylogii. Wspaniali bohaterowie i relacje, wartka akcja. Czego chcieć więcej?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to pozycja dla podwyższenia sobie samopoczucia.
Nie jest to pozycja dla podwyższenia sobie samopoczucia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytane parę lat temu, kilkukrotnie. Akcja, kreakcja postaci, sposób pisania - podobało mi się wszystko. Tylko kiedy i czy w ogóle doczekamy się ostatniej części cyklu - "Czas Złych Baśni"?
Przeczytane parę lat temu, kilkukrotnie. Akcja, kreakcja postaci, sposób pisania - podobało mi się wszystko. Tylko kiedy i czy w ogóle doczekamy się ostatniej części cyklu - "Czas Złych Baśni"?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDaleko odeszło od opowiadania Tkacz Iluzji zamieszczonego w Fantastyce z czasów mojej nastoletniej fascynacji fantastyką. Ciesze się, że po latach rozrosło się w serię. Przeczytałam z przyjemnością chcciaż upolitycznienie nieco mi przeszkadza. Rozumiem, nawet w świecie magii i czarów polityka i zdrada są obecna.
Daleko odeszło od opowiadania Tkacz Iluzji zamieszczonego w Fantastyce z czasów mojej nastoletniej fascynacji fantastyką. Ciesze się, że po latach rozrosło się w serię. Przeczytałam z przyjemnością chcciaż upolitycznienie nieco mi przeszkadza. Rozumiem, nawet w świecie magii i czarów polityka i zdrada są obecna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę lepiej niż pierwsza część. Tutaj jest więcej akcji i realizmu. Więcej są używane moce, chociaż widać, że nie ma głównego wątku i chyba nie będzie.
Trochę lepiej niż pierwsza część. Tutaj jest więcej akcji i realizmu. Więcej są używane moce, chociaż widać, że nie ma głównego wątku i chyba nie będzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to