Kolejny raz dziwię się skąd te wysokie oceny. Pomysł może dobry ale wykonanie, moim skromnym zdaniem, słabe. Niedorzeczna fabuła, która się kupy nie trzyma.Wulgarny, seksistowski język. Główni bohaterowie to „wirtualne byty”, których normalni ludzie nie widzą. Ci bohaterowie potrafią przenikać przez ściany ale nie mogą przemieścić się błyskawicznie z miejsca na miejsce, poruszają się jak zwykli ludzie. Za to można ich zabić jak zwykłego człowieka ( tyle, że mogą się odrodzić przez restart ich programu). Nieścisłości jest więcej, część pewnie nie zauważyłem chcąc przebrnąć do końca. Mimo, że typowo rozrywkowa, ciężka to była lektura. Z całego serca..... nie polecam. Są ciekawsze czytadła.
Kolejny raz dziwię się skąd te wysokie oceny. Pomysł może dobry ale wykonanie, moim skromnym zdaniem, słabe. Niedorzeczna fabuła, która się kupy nie trzyma.Wulgarny, seksistowski język. Główni bohaterowie to „wirtualne byty”, których normalni ludzie nie widzą. Ci bohaterowie potrafią przenikać przez ściany ale nie mogą przemieścić się błyskawicznie z miejsca na miejsce,...
Klimat hackerów, sztucznej inteligencji i zagłady ludzkości to temat mocno aktualny. Andrzej Mathiasz wyniósł go na wysoki level. Skonstruował zaskakującą fabułę, pełną zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Bohaterowie nie są wyjęci spod kalki, wzbudzają emocje. Druga rzeczywistość oprócz rozrywki zapewnia też sporo materiału do przemyśleń.
Klimat hackerów, sztucznej inteligencji i zagłady ludzkości to temat mocno aktualny. Andrzej Mathiasz wyniósł go na wysoki level. Skonstruował zaskakującą fabułę, pełną zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Bohaterowie nie są wyjęci spod kalki, wzbudzają emocje. Druga rzeczywistość oprócz rozrywki zapewnia też sporo materiału do przemyśleń.
książka rewelacyjna, wręcz cudowna! intryguje swoją oryginalnością, trzyma w napięciu, ukazująca prawdziwe odbicie świata, które tak pieczołowicie staramy się podkoloryzować.
jednakże jest pewne ale, na które niestety musze zwrócić uwagę przy "drugiej rzeczywistości" nie wiem, jak patrzą na ten aspekt inni czytelnicy, jednakże ja zwracam uwagę nie tylko na wątek merytoryczny, ale także sam aspekt wizualny.. o ile to pierwsze kryterium, jak najbardziej zostało spełnione, to ta druga część pozostawia wiele do życzenia.
mimo to, jak najbardziej zasłużona 7-ka!
książka rewelacyjna, wręcz cudowna! intryguje swoją oryginalnością, trzyma w napięciu, ukazująca prawdziwe odbicie świata, które tak pieczołowicie staramy się podkoloryzować.
jednakże jest pewne ale, na które niestety musze zwrócić uwagę przy "drugiej rzeczywistości" nie wiem, jak patrzą na ten aspekt inni czytelnicy, jednakże ja zwracam uwagę nie tylko na wątek...
Haker, wirus, antywirus i miłość. dla mnie to jednak mimo wszystko historia o miłości. ciekawa, bardzo filmowo opowiedziana. czytelnik znajduje się w samym środku systemu, pomiędzy pierwszą a drugą rzeczywistością, z zainteresowaniem obserwując jaki epilog będzie miała walka człowieka ze sztuczną inteligencją.
Haker, wirus, antywirus i miłość. dla mnie to jednak mimo wszystko historia o miłości. ciekawa, bardzo filmowo opowiedziana. czytelnik znajduje się w samym środku systemu, pomiędzy pierwszą a drugą rzeczywistością, z zainteresowaniem obserwując jaki epilog będzie miała walka człowieka ze sztuczną inteligencją.
Super książka, o innym wirusie, komputerowym, ale potencjalnie bardziej zabójczym. Z pandemii się wyciągniemy, ale Druga rzeczywistość czeka nas prędzej czy później.
Super książka, o innym wirusie, komputerowym, ale potencjalnie bardziej zabójczym. Z pandemii się wyciągniemy, ale Druga rzeczywistość czeka nas prędzej czy później.
Od maja zwlekałam z recenzją Drugiej rzeczywistości, ponieważ książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, którego na daną chwilę nie potrafiłam zwerbalizować. Kończąc swoją przygodę z filmową trylogią braci Wachowskich (a może powinnam napisać sióstr?) nie łudziłam się, że ktoś kiedyś w przyszłości stworzy historię na miarę kultowego Matrixa. A tu nagle pojawił się Andrzej Mathiasz ze swoją wizją świata opanowanego przez zaawansowaną technologię. Druga rzeczywistość nie bazuje na schemacie kopiuj, wklej, sparafrazuj. Autor nie przekształcał cudzych pomysłów tylko wymyślił własną wizję przyszłości i zgrabnie przelał ją na papier.
Głównym bohaterem debiutanckiej książki Andrzeja Mathiasza jest Tom Clark, genialny haker stojący na czele Zespołu Cieni. Tajna jednostka ma za zadanie modyfikować wirusa, który docelowo miał pełnić funkcje obronne przeciwko wrogom. W wyniku nieprzewidzianych zdarzeń wirus ewoluował, przy okazji przejmując kontrolę nad otaczającym światem. Ostatnią deską ratunku dla ludzkości jest Tom Clark- twórca niebezpiecznego oprogramowania. Sprawy komplikują się w chwili niespodziewanej śmierci hakera...
"Ludzie uznają swoje krótkie i niepowtarzalne życie za najcenniejsze, ale równocześnie są gotowi je poświęcić z najbardziej błahego powodu. (...)"
Początkowo w historie trudno było mi się wgryźć z powodu licznych, bardzo szczegółowych opisów i dygresji. Czułam się zagubiona, a mój mózg wpadał w stan hibernacji. Na całe szczęście taki stan rzeczy nie trwał długo. Jak już zaczęło się dziać, to działo się praktycznie do samego końca. W Drugiej rzeczywistości zdecydowanie przekonała mnie rzadko spotykana gatunkowa mieszanka. Książka stanowi interesujące połączenie czystego si-fi, sensacji z domieszką klimatycznego romansu w dość niekonwencjonalnych proporcjach. Na uwagę zasługuje wizja technologicznej apokalipsy, której towarzyszy niebezpieczny wyścig z czasem. Cała historia miała mocny sensacyjny wydźwięk i obfitowała w szereg nagłych zwrotów akcji. W książce da się zauważyć pewne punkty wspólne z wspomnianym na wstępie Matrixem. Clark gnie, a mimo to dostaje szansę na dalszą egzystencje w drugiej rzeczywistości w imię walki z zabójczym wirusem. Na tym punkty wspólne z filmową trylogią się kończą, a Tom nie pełni funkcji wybrańca, ponieważ został wskrzeszony celem wykonania jasno sprecyzowanej misji. Wątek technologiczny idealnie odzwierciedla innowacyjną wizję autora, tworząc w połączeniu z psychiką głównego bohatera ciekawą fabularną mieszankę. Czytelnik nie tylko może śledzić tok myślowy, ale ma również niepowtarzalną szansę wniknąć w głąb umysłu Toma Clarka. Mathiasz wykreował alternatywną wersję przyszłości, analizując przy okazji potencjalne zagrożenia wynikające z powszechnej komputeryzacji.
"A on - było nie było - nie jest złotą rybką, tylko przeciwnie, rekinem biznesu. W dodatku czarnym! Miała jednak czarna gnida pecha - całkiem białego. I tym pechem był Skalsky. (...)"
Trudno mi ocenić sam wątek technologiczny, ponieważ nie jestem znawczynią gatunku. Nie da się jednak nie zauważyć, że autor wyprzedził teraźniejsze osiągnięcia, co daje do myślenia. Ciekawe czy rozwój technologiczny mógłby pójść w przyszłości w podobnym kierunku. Warto zauważyć, że książka bazuje na nieco zmodyfikowanym na potrzeby tej historii modelu walki dobra ze złem. Główni przedstawiciele obu frakcji zostali wykreowani na zasadzie kontrastu i takie rozwiązanie w tym konkretnym przypadku bardzo dobrze się sprawdziło. Clark i Skalsky mimo diametralnie różnych charakterów i odmiennych sposobów bycia w równym stopniu przyciągają uwagę czytelnika, a co najważniejsze ich przemyślenia nadają historii odpowiedniego kolorytu. Sama fabuła była intrygująca, a przy okazji obfitowała w szereg interesujących stylizacji językowych, które pozwoliły jeszcze lepiej wczuć się w przedstawianą historię i zrozumieć tok myślenia wprowadzanych postaci. Poza wątkiem technologicznym zaciekawiło mnie nieco niekonwencjonalne romantyczne domknięcie. Pierwotnie subtelny wątek miłosny wraz z rozwojem fabuły coraz intensywniej pobudzał moje zmysły, tworząc w połączeniu w mocną sensacją idealny emocjonalny koktajl. Z chęcią zobaczyłabym przedstawioną w książce historię na dużym ekranie.
Druga rzeczywistość burzy dotychczasowe schematy i skłania do licznych egzystencjalnych przemyśleń. Książka była dla mnie źródłem niezłej rozrywki przyprawionej ostrą sensacją. Alternatywna wizja przyszłości opanowanej przez zaawansowaną technologię z pewnością zainteresuje fanów si-fi. Miłośnicy mocniejszych klimatów również świetnie odnajdą się w wykreowanej przez autora rzeczywistości. Andrzej Mathiasz perfekcyjnie zobrazował potencjalne zagrożenia wynikające z dynamicznego rozwoju technologicznego. Polecam!
Od maja zwlekałam z recenzją Drugiej rzeczywistości, ponieważ książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, którego na daną chwilę nie potrafiłam zwerbalizować. Kończąc swoją przygodę z filmową trylogią braci Wachowskich (a może powinnam napisać sióstr?) nie łudziłam się, że ktoś kiedyś w przyszłości stworzy historię na miarę kultowego Matrixa. A tu nagle pojawił się Andrzej ...
Wirusy, komputery i sensacja to tematy, które skłoniły mnie do sięgnięcia po książkę Druga rzeczywistość Andrzeja Mathiasza – aktora, animatora kultury, scenarzysty i autora między innymi pierwszego pełnometrażowego niezależnego lubelskiego filmu fabularnego pod tytułem Numer.
Zespół Cieni.
Na czele tajnego zespołu pracującego nad informatyczną superbronią staje były, acz niezwykle uzdolniony haker Tom Clark. Eksperyment wymyka się jednak spod kontroli, a wirus powoli zaczyna rozprzestrzeniać się i przejmować kontrolę nad wszystkimi dziedzinami życia. Niszczycielskie działanie wirusa może powstrzymać tylko Tom, lecz ten niespodziewanie ginie w wypadku samochodowym.
A little bit Matrix…
Muszę przyznać, iż przez początek bardzo trudno było mi się wczuć. Rozwleczone opisy powodowały, iż miałam ochotę na chwilę oddechu i odkładałam książkę „na półkę”. Jednak gdy już przebiłam się przez początkowy mur, otrzymałam bardzo ciekawą, pełną nagłych zwrotów akcji historię, która poza science-fiction przyniosła jeszcze trochę sensacji, a nawet romans.
I od tego science-fiction rozpocznę, gdyż sam pomysł „przeniesienia” bohatera do Drugiej rzeczywistości, która nierozerwalnie łączy się z tą pierwszą, zapachniał mi trochę Matrixem. Cóż prawda przeniesienie było nieco bardziej drastyczne niż w filmie, a technologiczna rzeczywistość, jej cała struktura oraz działanie przedstawione w książce jest nieco inne. Jednak gdzieś między wierszami czułam tego „Matrixowego duszka”. Choć muszę przyznać, iż w materii technologii autor poszedł na całość i w zupełnie innym kierunku. Stworzył coś niebanalnego, mrocznego i dającego do myślenia: „czy to kiedykolwiek będzie możliwe?”
Skalsky vs Tom Clark.
Jeżeli chodzi o bohaterów, to w sumie całą uwagę przyciągają Tom Clark i Skalsky. Obaj panowie są bardzo wyraziście wykreowani. Począwszy od wyglądu zewnętrznego przez zbiór podstawowych cech charakterystycznych „dla zawodu”, na słownictwie kończąc. Ich zachowania, motywacje czy przemyślenia są bardzo dosadne i nie pozwalają na nudę, a ponieważ narracja jest prowadzona z punktu ich widzenia, łatwo się wciągnąć i poczuć „w ich skórze”.
Podsumowując. Druga rzeczywistość Andrzeja Mathiasza to bardzo ciekawa wielowątkowa powieść sensacyjna z elementami science-fiction która, choć momentami przegadana, to jednak może się podobać. Szczególnie w kwestii bardzo rozbudowanej części dotyczącej współczesnego uzależniania od komputerów i technologii wszelakiej. Wszystkie przemyślenia dotyczące tej materii oraz pojawiające się dylematy dotyczące kierunku, w jakim zmierza scyfryzowana ludzkość, tylko dodają smaczku historii. Polecam szczególnie tym, którzy zaczytują się w tego typu tematyce, a także tym, co chcieliby spróbować czegoś więcej.
http://unserious.pl/2018/06/druga-rzeczywistosc/
Wirusy, komputery i sensacja to tematy, które skłoniły mnie do sięgnięcia po książkę Druga rzeczywistość Andrzeja Mathiasza – aktora, animatora kultury, scenarzysty i autora między innymi pierwszego pełnometrażowego niezależnego lubelskiego filmu fabularnego pod tytułem Numer.
Zespół Cieni.
Na czele tajnego zespołu pracującego nad informatyczną superbronią staje były, acz...
„Dopaść wirusa, nim on dopadnie nas. To nasza jedyna szansa.”
Co się dzieje w człowiekiem zaraz po śmierci? Czy trafia do jakiegoś innego wymiaru? Jego dusza błądzi w nieskończoność po świecie i czuwa nad bliskimi, a może po śmierci nie ma już niczego? Jest tylko ciemna otchłań i wszystko bezpowrotnie się kończy? Na te pytania przez wieki starali się odpowiedzieć naukowcy, filozofowie i myśliciele. Temat życia po śmierci od zawsze fascynował pisarzy, poetów, artystów czy fanatyków religijnych, a z czasem stał się również zagadnieniem poruszanym przez muzyków i filmowców. Ludzie od zarania dziejów usiłują odpowiedzieć na dręczące ludzkość pytania, co jest potem, snują najróżniejsze teorie i podpierają je, mniej lub bardziej, racjonalnymi argumentami. Wydawać by się mogło, że w tym temacie powiedziano i pokazano już wszystko, a jednak wciąż można czerpać inspirację z pomysłów innych i stworzyć wciągającą powieść z ważnym przesłaniem. Dokładnie tak, jak ma to miejsce w powieści „Druga rzeczywistość” pióra pana Andrzeja Mathiasza.
Przyznam się szczerze, że po powieści sensacyjne, wątki sci-fiction, mocne thrillery czy krwawe kryminały nie sięgam zbyt często. Zwykle jest to dla mnie sposób na złapanie oddechu po pełnych emocji, dramatów i życiowych zawirowań opowieści, jakie przeważają w mojej biblioteczce. Niemniej jednak, żeby mnie porwać i zaciekawić na tyle, bym bez najmniejszych problemów i z przyjemnością przebrnęła przez lekturę, książka musi mieć to coś. Czy tak było tym razem?
Tom Clark to piekielnie zdolny haker, które dostaje szansę życia i z anonimowego cyberprzestępcy staje się szefem tajnej organizacji, mającej na celu ulepszyć i chronić potężnego wirusa, a ten jak się okazuje jest informatyczną bronią przeciwko wrogom, która przy okazji trzyma w garści cały świat. Niespodziewanie jednak wirus wymyka się spod kontroli. Zaczyna ewoluować, uczyć się i myśleć samodzielnie, stając się jawnym zagrożeniem dla świata. Powstrzymać go i unicestwić może tylko jeden człowiek – jego twórca – Tom Clark, ale ten w nieprzewidzianych okolicznościach ginie w wypadku samochodowym. Przyszłość świata stoi pod znakiem zapytania.
„Druga rzeczywistość” to naprawdę ciekawa, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach i wielowątkowa powieść sensacyjna, z elementami sci-fiction i odrobiną romansu. Niewątpliwym plusem książki jest wartka akcja, która z każdą kolejną stroną tylko nabiera tempa, a niekiedy nawet obraca się o sto osiemdziesiąt stopni, nie pozwalając czytelnikowi na nudę. Podczas lektury nie ma czasu na przerwę, czy oddech. Kiedy wydaje nam się, że rozsypane puzzle zaczynają się składać, nagle okazuje się, że to tylko pozory, a autor sprawnie manipuluje czytelniczymi umysłami. Z każdą następną stroną stopniuje napięcie, odsłania kolejne karty wielkiej tajemnicy wokół kręci się cała fabuła, pojawiają się też nowe fakty i kolejne znaki zapytania, na które bardzo długo nie jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi. Podział na wielowątkową fabułę i narrację prowadzoną z punktu widzenia kilku, ale kluczowych dla historii, bohaterów sprawiają, że nie tylko wciągamy się w opisany wirtualny świat, a nasza ciekawość tylko przybiera na sile, ale dzięki temu całość staje się barwniejsza i autentyczniejsza.
Na uwagę zasługuje również rozbudowany i dopracowany w każdy calu wątek science fiction, którego pozazdrościć mogą najlepsi filmowi przedstawiciele gatunku. Autor w niezwykle przekonujący i obrazowy sposób ukazuje, co może stać się ze współczesnym, silnie uzależnionym od informatyki i działania komputerów światem, gdy niespodziewanie doszłoby do awarii głównych systemów informatycznych. Nie brakuje pytań o sens istnienia, dociekania dokąd zmierza scyfryzowany do granic świat, a nawet dylematów dotyczących wiary i istnienia boga, jako siły najwyższej.
Całość z pewnością dopełnia plastyczny, prosty w odbiorze, momentami jednak wulgarny język, naszpikowany podwórkowymi zwrotami i wieloma elementami mowy potocznej. Nie brakuje ciętego dowcipu, złośliwości ani bardzo dosadnych stwierdzeń. Nie można jednak rozpatrywać tego w kategoriach minusów powieści, a wręcz przeciwnie. Biorąc pod uwagę klimat książki oraz różnorakość występujących w niej postaci, część stylistyczna wkomponowuje się w treść. Sugestywne, niekiedy makabryczne opisy bijatyk, rozkładu ciał czy innych tym podobnych incydentów były jak żywcem wyjęte z amerykańskich filmów akcji, więc bez problemu oddziaływały na wyobraźnię czytelnika.
Słowem podsumowania „Druga rzeczywistość” to udana i zgrabnie skrojona wielowątkowa powieść sensacyjna, w której królują nie tylko elementy grozy i wątki science fiction, ale również wiele skłaniających do refleksji zagadnień dotyczących życia i śmierci. W moim odczuciu lektura staje się nie tylko dobrą rozrywką po męczącym dniu i odskocznią od szarej rzeczywistości, ale także zwięzłą zbitką rozważań o charakterze egzystencjalnym. Serdecznie polecam tym, którzy zaczytują się w podobnej tematyce, ale również tym czytelnikom, którzy szukają w lekturze czegoś nowego i nieoczywistego.
M.
www.smooky.pl
„Dopaść wirusa, nim on dopadnie nas. To nasza jedyna szansa.”
Co się dzieje w człowiekiem zaraz po śmierci? Czy trafia do jakiegoś innego wymiaru? Jego dusza błądzi w nieskończoność po świecie i czuwa nad bliskimi, a może po śmierci nie ma już niczego? Jest tylko ciemna otchłań i wszystko bezpowrotnie się kończy? Na te pytania przez wieki starali się odpowiedzieć naukowcy,...
Tom Clark jest wybitnym hakerem. Po burzliwej młodości, kiedy to niekoniecznie działał po właściwej stronie prawa, dostał pracę w firmie zajmującej się walką z wirusami. Przynajmniej oficjalnie, bo zadaniem Toma jest ochrona pewnego szczególnego wirusa. Ten jednak na pewnym etapie rozwoju infekuje cały świat i zyskuje własna inteligencję. Powstrzymać go może jedynie Tom.
Pierwsze strony powieści przeraziły mnie językiem, który przeskakiwał od przesadnie zwulgaryzowanego do nadmiernie patetycznego. Na szczęście szybko okazało się, że to nie są przypadkowe przejścia, a Druga rzeczywistość pod kątem języka jest w jakimś stopniu przemyślana. Patos zarezerwowany jest dla rozważań hipotetycznych, których w gruncie rzeczy jest niewiele, wulgarność za to stanowi nieodłączny element kreacji postaci Skalskiego i jego ludzi. Kiedy to zauważyłam, zaczęłam się spodziewać, że i inne postaci dostaną bardziej zindywidualizowaną narrację, a odkrycie, że tak nie jest było nieco rozczarowujące. Trzeba jednak przyznać, że pozostali bohaterowie nie są tak bardzo zindywidualizowani jak Skalski/y. Jego kreacja wykorzystuje elementy typowe dla "złych gliniarzy", ale ma w sobie także kilka tajemnic, które sprawiają, że jest dość nietypową postacią, a jego motywacje są bardzo nieoczywiste. Z pozostałymi bohaterami bywa różnie - Susan wydaje się dość blada, choć jej stan emocjonalny oddano naprawdę dobrze. Podoba mi się postać Toma, którego zagubienie jest niesamowicie realistyczne i naturalne, a fragmenty, kiedy jest pod wpływem alkoholu naprawdę bawią.
Mathiaszowi naprawdę nieźle wychodzi gra z konwencją. Początkowo pojawia się kilka elementów, które są właściwie jeden do jednego wzięte z filmów sensacyjnych (choćby postać Robin i parę wydarzeń z nią związanych) i kiedy wydaje nam się, że doskonale wiemy jak zostaną rozwinięte, okazuje się, że jednak nie mamy pojęcia. To nie są rozwiązania, które nagle zmieniają całą fabułę i świat przedstawiony o sto osiemdziesiąt stopni i przez to nie wiemy, co się dzieje - jak już zwrot akcji następuje, to okazuje się, że faktycznie, parę razy autor dał znać, że coś jest nie tak, ale zignorowaliśmy to wiedzeni przekonaniem, że "przecież tak jest zawsze". To jest swego rodzaju zabawa z oczekiwaniami czytelnika, które w żaden sposób nie są zwiedzione. Takie rozwiązanie pokazuje raczej jak łatwo wpaść w pewne pułapki myślowe, nie psując w żaden sposób przyjemności z lektury.
Powieść ma też swoje drugie dno: jest ostrzeżeniem, by uważać do czego może nas doprowadzić nadmierny rozwój technologii. Oczywiście nie jest to szczególnie oryginalne, motyw pojawia się w science fiction od bardzo dawna, a na polskim gruncie ostatnio zdobywa szczególne zainteresowanie, wystarczy spojrzeć na Różaniec, czy Pył Ziemi. Trzeba jednak przyznać, że Mathiasz i tutaj wymyka się popularnym rozwiązaniom: nie przedstawia swojego wirusa jako przydatnego, ale niebezpiecznego i niezniszczalnego. SI z Drugiej rzeczywistości jest po prostu niebezpieczna, nie pomaga ludzkości, do tego możliwe jest jej zniszczenie. Wbrew pozorom to jednak całkiem pozytywny obraz: wirus nie jest wszechmocny bóstwem (choć kusi jakby był), a tworem ludzkim i na ludzkie podobieństwo stworzonym.
Na marginesie powieści pojawia się także wątek miłości i tego, czy faktycznie może pokonać wszystkie przeciwności; sytuacja Toma aż prosi się o rozważania na temat tożsamości i lęku, niepewności, jakie pojawiają się w przypadku utraty pamięci. Do tego dochodzi kwestia poczucia winy i tego za co faktycznie się odpowiada. To jednak tematy powracające co jakiś czas, niestanowiące głównej osi fabuły. Ciekawe, ale średnio rozwinięte i powstające bardziej w umyśle czytelnika niż samej powieści.
Druga rzeczywistość jest dobrą, dynamiczną powieścią. Nie arcydziełem, które na długo zapada w pamięć, ale przemyślaną i przyzwoicie skonstruowaną powieścią pozwalającą odpocząć i przy tym trochę się zastanowić nad otaczającą rzeczywistością. Tą pierwszą.
---
Także na coffee-kafes.blogspot.com
Tom Clark jest wybitnym hakerem. Po burzliwej młodości, kiedy to niekoniecznie działał po właściwej stronie prawa, dostał pracę w firmie zajmującej się walką z wirusami. Przynajmniej oficjalnie, bo zadaniem Toma jest ochrona pewnego szczególnego wirusa. Ten jednak na pewnym etapie rozwoju infekuje cały świat i zyskuje własna inteligencję. Powstrzymać go może jedynie...
Akcja wartka, bohaterowie o mocnych charakterach, czyta się szybko, choć fabuła mogłaby być nieco lepiej skonstruowana. Śmieszne teksty o męskich narządach rozrodczych, humor sytuacyjny na wysokim poziomie, ale to, co najciekawsze, to wizja świata po śmierci oraz nietuzinkowe pomysły autora. Jest ciutka potknięć, ale debiutantowi wybacza się takie rzeczy. Polecam gorąco i zapraszam do felietonu o tymże tytule na http://fabrykadygresji.pl/2018/04/15/andrzej-mathiasz-druga-rzeczywistosc/
Akcja wartka, bohaterowie o mocnych charakterach, czyta się szybko, choć fabuła mogłaby być nieco lepiej skonstruowana. Śmieszne teksty o męskich narządach rozrodczych, humor sytuacyjny na wysokim poziomie, ale to, co najciekawsze, to wizja świata po śmierci oraz nietuzinkowe pomysły autora. Jest ciutka potknięć, ale debiutantowi wybacza się takie rzeczy. Polecam gorąco i...
Świat, w którym żyjemy, odznacza się wielkim postępem technologicznym. Internet, smartfony, urządzenia niezwykle zaawansowane informacyjnie. Współczesne społeczeństwo uśmierca się powoli w pogoni za pieniędzmi. Często zapomina o najbliższych osobach. Najważniejszym celem jest samodoskonalenie, które ma zapewnić lepszą pracę oraz większe możliwości. Człowiek żyjący w XXI wieku tak bardzo przyzwyczajony jest do rozwiniętych technologii, których celem jest ułatwienie jego życia, że odrzuca od siebie wszelkie obawy związane z szybkością, z jaką przetwarzane są dane oraz boi się spojrzeć na potęgę sieci. Jeden wirus może zniszczyć wszystko, co umożliwia mu lepsze wykorzystanie zasobów. Czy potraficie sobie wyobrazić, że pewnego zwyczajnego dnia, świat, który tak dobrze znacie, legnie w gruzach? Jedna, wydawać by się mogło, niezbyt ważna informacja, jeden kod HTML, jedno słowo przejmie kontrolę nad wszystkim, co nas otacza. Dostęp do danych zostanie zakłócony. Wszystkie urządzenia przestaną działać. Całe oprogramowanie współczesnego świata zniknie, a my będziemy musieli się zmierzyć z brakiem kontroli nad tym, co stworzyliśmy. Jak wyobrażacie sobie koniec istnienia ludzkości? Czy nastąpi wielki wybuch? Diabeł przejmie kontrolę nas ziemią? A może za armagedon staniemy się odpowiedzialni my wszyscy, którzy nie dostrzegliśmy w porę potęgi danych?
,,Druga rzeczywistość" to pozycja, która intryguje czytelnika swoją oryginalnością. Trzymająca w napięciu, niszcząca obraz współczesnego świata, przejmująca na czas pochłania historii o potędze jednego małego wirusa, który zyskuje własną świadomość oraz mężczyzny potrafiącego zatrzymać koniec znanego nam świata, myśli, pozycja, która zachwyca wykreowaną przez Andrzeja Mathiasza sferą, w której ludzkość traci kontrole nad tym, co sama stworzyła. Mocna, nieprzebierająca w słowach książka, która łączy elementy mrocznego science fiction, sensacji oraz w thrillera, co sprawia, że czytelnik w wielkim napięciu przewraca coraz to kolejne strony tej zagadkowej, tajemniczej oraz brutalnej pozycji. Zapraszam do zapoznania się z całością recenzji!
,,A on - było nie było - nie jest złotą rybką, tylko przeciwnie, rekinem biznesu. W dodatku czarnym! Miała jednak czarna gnida pecha - całkiem białego. I tym pechem był Skalsky."
Czy zwykły wirus, błąkający się od lat po sieci, może zniszczyć świat?
Były haker Tom Clark staje na czele tajnego zespołu Cieni. Ma za zadanie rozwijać wirusa, którego wojsko chce wykorzystać jako informatyczną superbroń. Eksperyment wymyka się spod kontroli. Wirus niepostrzeżenie opanowuje wszystkie dziedziny życia, od zwykłych wind po elektrownie i arsenały jądrowe, oraz podporządkowuje sobie najpotężniejszych ludzi. Powstrzymać go może tylko jeden człowiek: Tom Clark. Problem w tym, że właśnie wtedy ginie w potężnej kraksie samochodowej…
Czy możliwe jest życie silniejsze od śmierci?
Miłość większa od wyobraźni?
I walka przekraczająca granice rzeczywistości? Pierwszej Rzeczywistości?
,,Ludzie uznają swoje krótkie i niepowtarzalne życie za najcenniejsze, ale równocześnie są gotowi je poświęcić z najbardziej błahego powodu."
Tom Clark, poznając w nastoletnich latach potęgę informacji, nie spodziewałby się, nawet w największych marzeniach, że kiedyś zostanie jednym z najbardziej pożądanych pracowników organizacji wykorzystującej nowoczesne technologie. Hakując bazy sieciowe wojska oraz innych instytucji rządowych w nastoletnich latach, mężczyzna a właściwie wtedy jeszcze dzieciak trafił do więzienia, skąd wyciągnął go pewien człowiek, proponując mu pracę w tajnym zespole Cieni, gdzie objął dowództwo nad ściśle konfidencjonalnym projektem mającym na celu stworzenie inteligentnego wirusa, który w przyszłości zdobędzie tak wielką kontrolę nad zaawansowaną technologię, że stanie się największą bronią wojska.
Wirus z czasem zaczyna ewoluować. Staje się szybszy, mądrzejszy, potężniejszy. Wojsko zaciera ręce, ciesząc się z tak wielkiego sukcesu. Władza znajduje się już prawie w ich rękach. Wystarczy tylko użyć tego superinteligentnego wirusa, ale pewne rzeczy zaczynają ulegać zmianie. Kontrola nad tym projektem zostaje zachwiana. Tajna broń wojskowa zaczyna przejmować świat oraz pozbywać się tego, co przeszkadza jej w pozbyciu się ludzkich istnień ze świata. Sprawa wymyka się spod kontroli. Ludzie giną. Urządzenia wariują. Czy uda się uratować świat przed ostatecznym końcem?
Jedyną osobą mogącą powstrzymać nową podświadomość jest Tom Clark. Tylko on posiada narzędzie umożliwiające mu zniszczenie wirusa. Tylko że właśnie wtedy ginie w wypadku samochodowym. Jedyna osoba mogąca uratować znany nam świat nie żyje, a wirus przejmuje coraz większą kontrolę nad wszystkim, co otacza ludzkość. Czy uda się go powstrzymać? Czy miłość okaże się silniejsza od śmierci?
,,Nie zdążył dokończyć myśli. Ułamek sekundy później po granatowym fordzie, który wjechał na skrzyżowanie, łącznie z jego zawartością - żywą i martwą - nie było już śladu. Wszystko, a w szczególności sam Tom Clark, w jednej chwili wyparowało i przestało istnieć."
,,Druga rzeczywistość" zawłaszczy na kilka godzin całe wasze jestestwo i zabierze w niebezpieczną, surrealistyczną podróż zaczynającą się w siedzibie dużej organizacji, gdzie pewien człowiek postanawia zapobiec końcu świata, który rozpoczął inteligentny wirus posiadający własną świadomość i moc pomagającą mu zdobyć kontrolę nad każdą rzeczą, urządzeniem, w której powstaniu brało udział nawet najmniejsze programowanie, przeskakującą przez miejsce wypadku samochodowego, gdzie ginie Tom Clark - jedyna osoba mająca informacje o ty, jak powstrzymać sztuczną inteligencję, okrążającą drugą rzeczywistość - miejsce, gdzie istnieje jeszcze ludzka podświadomość po śmierci, a na końcu zatrzymującą się w ostatecznej rozgrywce pomiędzy tym, co dobre a złe. Trzymająca w napięciu powieść sensacyjna poruszająca temat potęgi informacji oraz ciągłej chęci tworzenia zakorzenionej tak głęboko w ludzkiej świadomości, iż pewnego dnia może okazać się zgubna dla całej naszej planety. Andrzej Mathiasz stworzył brutalną, momentami makabryczną powieść, która wciąga czytelnika do swego świata od pierwszych rozdziałów, gdzie na początku tworzy w jego umyśle wielkie zamieszanie, gdy niektóre fakty stają się sprzeczne z innymi. Dynamiczna historia opowiadająca o życiu mającym moc pokonania śmierci, z nutką miłosną, która intryguje oraz dużą dawką nieludzkiego okrucieństwa dodającego ikry mogącej rozniecić nieokiełznany ogień w sercu osoby zaczytującej się w książce. ,,Druga rzeczywistość" to świetnie wykreowana pozycja łącząca w sobie klimat wciągającej powieści sensacyjnej z dodatkiem rewelacyjnego science fiction oraz małej szczypty romansu, co pozwala całkowicie zagarnąć myśli towarzyszące nam przy lekturze i sprawić, że będziemy przewracali strony z coraz większą ciekawością. Tajemnicza, zagadkowa, innowacyjna historia, która pozwoli wam wejść do zaskakującego świata, gdzie wszystko jest możliwe.
,,Ktoś nieśmiertelny z definicji nie może umrzeć... Chyba że... uśmierci się sam. Paradoks? Nie w przypadku kogoś, kto równocześnie jest wszechmocny. A Bóg przecież jest."
,,Druga rzeczywistość" to pozycja, która tak bardzo wgryza się w myśli czytelnika, że nie potrafi on odłożyć jej na bok. Dzika, mocna, hipnotyzująca powieść opowiadająca o zbliżającej się zagładzie świata spowodowanej przez jeden, wydawać by się mogło, zwyczajny wirus, trzyma w swoich ostrych szponach i nakazuje dotarcie do zakończenia, które intryguje i pozostawia pewien rodzaj pustki w sercu, spowodowany końcem fantastycznej historii, które przez kilka dni zajmował tak doszczętnie myśli. Andrzej Mathiasz udowadnia, że łączenie różnych gatunków literackich dodaje powiewu świeżości w pisarstwie. Historia Tom'a Clarka, Skalsky'ego, Robin oraz innych bohaterów, pozwala zagłębić się w świat pełen niespodzianek, bezwzględności oraz intryg. Polecam!
Świat, w którym żyjemy, odznacza się wielkim postępem technologicznym. Internet, smartfony, urządzenia niezwykle zaawansowane informacyjnie. Współczesne społeczeństwo uśmierca się powoli w pogoni za pieniędzmi. Często zapomina o najbliższych osobach. Najważniejszym celem jest samodoskonalenie, które ma zapewnić lepszą pracę oraz większe możliwości. Człowiek żyjący w XXI...
Codziennie wysyłamy dziesiątki wiadomości, prowadzimy dziesiątki rozmów telefonicznych, a komputer to teraz jeden z niezbędnych gadżetów każdego człowieka. Niepodważalny jest fakt, że dynamiczny rozwój technologii teleinformatycznych zdominował współczesny świat, tworząc społeczeństwo informacyjne. Dostęp do Internetu poprawia jakoś życia i stwarza wiele możliwości, jednak rzadko kto zastanawia się nad zagrożeniami jakie ze sobą niesie. Najpowszechniejszym niebezpieczeństwem są wirusy. Mogą pojawić się jako niegroźny żart czy też w postaci natarczywych reklam, ale mogą również posłużyć się do kradzieży poufnych danych.
Tom Clark, specjalista w dziedzinie IT, tworzy wirusa, którego wojsko chce wykorzystać jako superbroń. Eksperyment wymyka się spod kontroli – wirus rozwija się, zyskując kontrolę nad życiem społecznym oraz politycznym. Jedyną osobą, która może go unicestwić jest Tom, który niespodziewanie ginie w kraksie samochodowej.
Jako kobieta pierwsze na co zwróciłam uwagę to okładka książki, która jest niezbyt zachęcająca, jednak z doświadczenia wiem, że absolutnie nie należy się tym sugerować. Opis powieści jest za to bardzo intrygujący i ciekawy i to właśnie ten czynnik zdecydował, że sięgnęłam po to dzieło.
Ogólny pomysł na książkę nie jest wyszukany, ale z pewnością jest na czasie. Pisarz realnie przedstawił zagrożenia płynące z sieci oraz ich przypuszczalne skutki, tworząc wielonarracyjną powieść łączącą różne gatunki literackie - od sensacji, kryminału i science fiction po delikatny romans.
Nie będę ukrywała, że pierwsza połowa książki była dla mnie dość męcząca. Opisy – niektóre zbędne – są przytłaczające i sprawiają, że czytanie się dłuży. Jest to trochę zaskakujące, ponieważ krótki epilog jest rewelacyjny, bardzo wciągający i emocjonujący, a mimo to mój zapał po kilku pierwszych rozdziałach ostygł. Cieszę się jednak, że książki nie odłożyłam, ponieważ w miarę czytania jej atrakcyjność wzrasta. Druga połowa jest zdecydowanie lepsza, bardziej dynamiczna. Zauważamy mniej przemyśleń, większy rozmach, więcej zwrotów akcji, a co za tym idzie wzrasta podekscytowanie.
Cała historia przedstawiona jest spójnie. Autor posługuję się swobodnym, zrozumiałym językiem. Nie boi się wulgaryzmów, przy czym dobry smak nie zostaje przy tym przekroczony. Nie sposób pominąć bogactwa środków stylistycznych. Jedni pewnie to docenią, inni nie do końca. Osobiście doznałam wrażenia lekkiego przesytu spowodowanym ogromną ilością porównań, które dotyczyły gestów postaci, zachowań czy też sytuacji. Niektóre dysharmonijne zestawienia wydawały się zabawne, co powodowało uśmiech na mojej twarzy, inne z kolei były zbyt banalne.
Za minus uważam brak portretu psychologicznego postaci. Najbardziej w pamięci utkwił mi detektyw Skalsky – alkoholik, kontrowersyjny agent sieci, żyjący w obskurnym mieszkaniu, w którym mnożą się prusaki. Interesująca, mocna postać, przy której inne wypadają blado. Bohaterowie są różnorodni, ale niekoniecznie wyraziści.
Druga rzeczywistość to powieść przedstawiająca dwa równoległe światy. Muszę przyznać, że autor miał fajny pomysł kreując cyberświat i życie po śmierci, jednak nie do końca przemyślany. Owszem, wydarzenia układają się w logiczną całość, nie mogę też zarzucić braku wyobraźni, ale filozoficzne rozważania w tej wielogatunkowej, żywiołowej powieści najzwyczajniej w świecie mi nie pasowały i trochę zepsuło mi to cały odbiór. Ta pozycja z pewnością będzie idealna dla osób, które obok mocnej sensacji i dynamicznej akcji, doceniają momenty kontemplacji i zwolnionego tempa. Na koniec przyszło mi jeszcze do głowy, że z tej powieści mógłby wyjść całkiem niezły film. Być może na ekranie sprawdziłaby się lepiej.
Codziennie wysyłamy dziesiątki wiadomości, prowadzimy dziesiątki rozmów telefonicznych, a komputer to teraz jeden z niezbędnych gadżetów każdego człowieka. Niepodważalny jest fakt, że dynamiczny rozwój technologii teleinformatycznych zdominował współczesny świat, tworząc społeczeństwo informacyjne. Dostęp do Internetu poprawia jakoś życia i stwarza wiele możliwości, jednak...
Zawodowo związany jestem ściśle z branżą IT. Tak naprawdę to dosłownie w niej siedzę, choć może się przy tym wydawać dziwne, że jako platformę blogową wybrałem Bloggera, a nie poszedłem "na swoje". W każdym razie jako osoba związana z branżą zaciekawiłem się "Drugą rzeczywistością" autorstwa Andrzeja Mathiasza kiedy tylko zobaczyłem słowa autora skierowane do mnie - "Dotyka problemu sztucznej inteligencji, która przez przypadek wymyka się spod kontroli". Książka opisywana jako sensacja z tłem znanym wielu osobom - wirus wymykający się spod kontroli. Tym razem jest to jednak wirus komputerowy.
Na początku był to niewinny eksperyment - jak większość tego typu działań. Tom Clark był najlepszym kandydatem do jego poprowadzenia. Niestety jak zwykle coś poszło nie tak i wirus wydostał się spod kontroli. Zaczął rozprzestrzeniać się na cały świat, obejmując swoimi mackami nawet największych możnych. Wirus komputerowy, który ma w garści najwyższych dostojników sprawujących władzę nad najważniejszymi krajami i obiektami nigdy nie wróży niczego dobrego. Na pewno dla Toma Clarka, który jako jedyny jest w stanie go pokonać i zniszczyć.
Spodziewałem się, że książka w sposób bardziej realistyczny będzie dotykała kwestii związanych z technologią. Jak się okazuje autor poszedł na całość i stworzył obraz, który być może można w pewnym stopniu zaliczyć do science-fiction. A na pewno do jakiegoś odłamu lub czegoś na skraju. Wizja świata oraz technologii w nim występującej przedstawiona przez Andrzeja Mathiasza zdecydowanie przekracza bowiem możliwości, jakie może zaoferować współczesna technika (a nawet taka, którą będziemy widzieli za parę lat) będąc jednocześnie dość ciekawą interpretacją jej rozwoju. Sam świat nie jest może nad wyraz rozbudowany i nie mamy możliwości poznać go dogłębnie, jednak jest on tylko tłem dla historii, która rozgrywa się na kolejnych kartkach książki.
"Ludzie uznają swoje krótkie i niepowtarzalne życie za najcenniejsze, ale równocześnie są gotowi je poświęcić z najbardziej błahego powodu."
Dla autora książka ta nie jest pierwszyzną, więc nie powinien nikogo dziwić dobry warsztat, który prezentuje Andrzej Mathiasz. Ma już na swoim koncie zarówno scenariusze do spektakli teatralnych, jak i wielokrotnie nagrodzone książki dla dzieci. "Druga rzeczywistość" nie jest więc wbrew porom debiutem w czystym tego słowa znaczeniu, chociaż jest prawdopodobnie pierwszą pozycją, którą znajdziemy oficjalne w serwisach literackich pod nazwiskiem jej autora. Te fakty niewątpliwie pozytywnie wpływają na opisywaną właśnie lekturę, choć stanowią też wyzwanie. Tematyka oraz grupa docelowa jest zupełnie inna, co może sprawić problemy - i nieznacznie na pewno sprawia.
Bardzo interesującym zabiegiem jest dostosowanie stylu oraz wykorzystanego słownictwa do postaci, o których akurat traktuje narracja. W jednej chwili Andrzej Mathiasz używa naprawdę bogatego zasobu słownictwa, gdzie widać ogrom ozdobników, wtrąceń z obcych języków, kwiecistych metafor i rozbudowanych peryfraz, by za chwilę zamienić się w rynsztokowy wręcz język pełen niewybrednych słów. Jednak nawet wulgarne fragmenty ze Skalskym są o wiele bardziej rozbudowane. Na pewno nadaje to specyficznego klimatu każdemu rozdziałowi czy akapitowi i od razu przypina pewną łatkę danej postaci. Fragmenty ze Skalskym, którego poznajemy już na samym początku powieści, kojarzyły mi się niezmiennie z Sin City - mimo że teoretycznie obie historie nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Przed oczami jednak widziałem Johna Hartigana mającego jednak niezwykle charakterystyczną twarz Skalsky'ego.
W historię wgryzamy się powoli, jednak sukcesywnie. Początek niestety nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, chociaż złe ono również nie było. Można powiedzieć, że w wielu miejscach opisy były aż nazbyt rozwlekłe, przez co wręcz nudne. "Druga rzeczywistość" nadrabia jednak pomysłem, który - mimo pewnej sztampowości - okazał się być naprawdę dobry. Tutaj jednak mam pewien problem z oceną, ponieważ z jednej strony wgryzałem się z dość sporą ochotą w kolejne wydarzenia, jednak nie byłem przez nie wciągany. Winię za to głównie wspomniane już dłużące się opisy, które pomimo złożenia z wykorzystaniem bardzo bogatego słownictwa, były jednak w wielu miejscach ciężkie do przełknięcia. Być może jeśli autor zdecydowałby się na nieco mniej rozpisywania się, całość byłaby o wiele łatwiejsza do przyjęcia. Przede wszystkim jednak szybciej i łatwiej by wciągała.
"A on - było nie było - nie jest złotą rybką, tylko przeciwnie, rekinem biznesu. W dodatku czarnym! Miała jednak czarna gnida pecha - całkiem białego. I tym pechem był Skalsky."
Duży plus należy się za całkiem sprytnie posklejaną historię, której sens czytelnik odkrywa w miarę czytania. Sam jej odbiór bowiem to jedno, a meandry wydarzeń, które miały miejsce wraz z powodami takich, a nie innych decyzji czy opisów to zupełnie inna sprawa. Czasem co prawda motyw zdradzenia czegoś wcześniej, zanim czytelnik pozna szczegółowy opis może jednak tutaj być nieco... zdradziecki. Tego typu fragmenty łączą się bowiem nieszczęśliwie z kompletnie inaczej opisanymi zdarzaniami. Co prawda ostatecznie żadnych dziur logicznych nie ma i wszystko jest w pełni wyjaśniane, jednak z początku może się to wydać mylące. Z jednej strony jest to więc bardzo mocna strona - bowiem Andrzej Mathiasz dobrze wodzi czytelnika za nos - ale z drugiej konkretne sceny zostały być może trochę niefortunnie dobrane. Sprawiają na początku wrażenie amatorszczyzny i braku przemyślenia ze strony autora, co nie jest oczywiście prawdą.
Słowem krótkiego podsumowania, "Druga rzeczywistość" to powieść, która może wywołać ambiwalentne uczucia, chociaż z wielu stron można ją widzieć jako książkę dojrzałą. Być może nieco przeciągniętą i "przepisaną", z nieco niefortunnie dobranymi zabiegami fabularnymi, jednak z pewnością należy jej się duża doza uwagi. Niektórych opisywanych przeze mnie minusów niektórzy nie zauważą lub po prostu nie zwrócą na nie uwagi. Warto jednak spróbować dać jej szansę, ponieważ sama historia, jak i świat wykreowany przez autora z pewnością należą do nietuzinkowych. Bogactwo środków stylistycznych i szeroki zasób słownictwa powinien być kolejnym, mocnym argumentem zachęcającym do zapoznania się z zawartością tych prawie pięciuset stron sensacji na tle science-fiction. Osobiście zostałem zachęcony do śledzenia dalszej kariery autora, nawet mimo uwag co do niniejszej pozycji.
Zawodowo związany jestem ściśle z branżą IT. Tak naprawdę to dosłownie w niej siedzę, choć może się przy tym wydawać dziwne, że jako platformę blogową wybrałem Bloggera, a nie poszedłem "na swoje". W każdym razie jako osoba związana z branżą zaciekawiłem się "Drugą rzeczywistością" autorstwa Andrzeja Mathiasza kiedy tylko zobaczyłem słowa autora skierowane do mnie -...
Postęp technologiczny jest coraz większy, a wraz z nim, nieubłaganie, pojawiają się niebezpieczeństwa. Rozwój, który ma przynosić korzyści, jednocześnie jest wielkim zagrożeniem. Tom Clark, który jakiś czas temu porzucił karierę hakera, zostaje zwerbowany do udziału
w supertajnej misji. Zadaniem zespołu Cieni jest doskonalenie wirusa, który ma być wyjątkową bronią. Jednak jak to bywa z eksperymentami - ich wynikiem są koszmarne skutki uboczne, których nikt nie był w stanie przewidzieć. Wirus wymyka się spod kontroli i opanowuje wszystkie dziedziny życia - od tych najbardziej codziennych po te dostępne tylko elitom i jednostkom specjalnym. Powstrzymać może go tylko Tom Clark - haker o niepowtarzalnym umyśle
i niewyobrażalnym talencie. Problem w tym, że ginie w wypadku samochodowym - dokładnie wtedy, gdy może ocalić ludzkość... Czy przed śmiercią zdołał przekazać komuś tajemnicę?
A może znalazł inny sposób, by zyskać przewagę nad wirusem? Czy na świecie pozostał ktoś, kto stawi czoła niebezpieczeństwu? Kto wygra w tej nierównej walce między człowiekiem
a technologią?
"Druga rzeczywistość" to książka, która zawiera coś z każdego gatunku. Ale czy to źle? Nie, wręcz przeciwnie. Przez wprowadzenie różnorakich tematycznie wątków powstaje powieść, w której każdy odnajdzie coś dla siebie. Jednak jest to głównie książka science-fiction, będąca przerażającą wizją przyszłości. Wielu może wydawać się, że pomysł na tę powieść nie jest niczym nowym i można spotkać wiele książek, filmów o tej tematyce. Oczywiście, że tak. Ale "Druga rzeczywistość" wyróżnia się na ich tle. To nie tylko książka o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą technologia, nie tylko o pracy hakera, nie tylko o nieuchronnie zbliżającej się zagładzie świata, ale również o miłości. Uczucie, które tu występuje jest kreowane tak subtelnie i nienachalnie, że aż miło się o tym czyta i ani przez chwilę nie da się odczuć, że mogłoby to tutaj nie pasować. Ogromnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że w książce, gdzie główne skrzypce gra wątek wirusa komputerowego, odnajdę typowo filozoficzne przemyślenia. Muszę przyznać, że początkowo czułam się przez to zmieszana, całkowicie mi to nie pasowało, ale im dalej w powieść, tym bardziej się do tego przekonałam. Gdy skończyłam książkę już wiedziałam, że te zawarte
w niej przemyślenia autora były kwintesencją treści. Na pochwałę zasługuje również sposób wykreowania bohaterów. Andrzej Mathiasz zadbał o to, by byli pełnokrwiści i wielowymiarowi.
Książka Andrzeja Mathiasza to nie tylko osobliwe opisy, brutalność, wszechobecny strach
i świetna fabuła, która nie pozwala odetchnąć i sprawia, że książki nie da się odłożyć. Nie mogło przecież obyć się bez wad. Są dwie - niewielkie, ale jednak. Po pierwsze - koszmarna okładka, która zdecydowanie nie sprawi, że podczas przeglądania księgarnianych półek, wybierzemy akurat tę powieść. Warto zadbać nie tylko o treść, ale i o oko czytelniczych srok! Kolejna wada,
o wiele większa, to pewne wypowiedzi, opisy, które po prostu są nieludzko... głupie. Z jednej strony książka jest przecież tak poważna, mądra, dla dorosłego czytelnika, a z drugiej natrafiłam na kilka takich kwiatków, które zażenowały mnie tak mocno, że nie da się tego opisać. Co więcej, to wcale nie były istotne zdania, można było je pominąć bez żadnych trudności, nie obawiając się o to, że spójność zostanie zachwiana.
W ogólnym rozrachunku "Druga rzeczywistość" zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że na niektóre potknięcia jestem w stanie przymknąć oko. Dawno nie czytałam książki o takiej tematyce, która jednocześnie łączy w sobie wiele literackich gatunków, będącej napisaną tak łatwym w odbiorze językiem, nie nudzącym czytelnika. Gorąco polecam tym, którzy wiernie śledzą ciekawostki technologiczne, fanom literatury science-fiction, ale i kobietom, które lubią czasem sięgnąć po książkę z nietypowym wątkiem romantycznym.
Izabela Nestioruk
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
Postęp technologiczny jest coraz większy, a wraz z nim, nieubłaganie, pojawiają się niebezpieczeństwa. Rozwój, który ma przynosić korzyści, jednocześnie jest wielkim zagrożeniem. Tom Clark, który jakiś czas temu porzucił karierę hakera, zostaje zwerbowany do udziału
w supertajnej misji. Zadaniem zespołu Cieni jest doskonalenie...
„Druga rzeczywistość” – książka, która miała być ciekawa, wręcz wciągająca. Niestety coś nie wyszło. Nie wiem, czy to ze mną coś jest nie tak, czy to utwór ten jest zły.
Andrzej Mathiasz – aktor, scenarzysta, reżyser... Po 1990 r. podjął pracę w telewizji, jest założycielem Teatru Projekt, a także autorem filmu niezależnego o tytule „Numer”, czyli pierwszego, lubelskiego pełnometrażowego filmu fabularnego.
Sięgnąłem po tę książkę wyłącznie dlatego, że opis mnie zaciekawił. Zapowiadało się na dobrą powieść sensacyjną, od której się nie oderwę. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Tom Clark jest w takim tajnym zespole. Jego praca polega na rozwijaniu pewnego wirusa, który ma być superbronią. Jednakże nie wszystko się udaje i wirus zaczyna przejmować kontrolę nad światem. Tylko Tom Clark może go opanować. Jest jednak jeden „mały” problem...
Autor nie zachwyca stylem. Posługuje się prostym, nieco wulgarnym językiem. Powoduje to, że powieść czyta się szybko i podczas lektury nie trzeba się jakoś zbytnio wysilać. Wprawdzie można to usprawiedliwić, ale spotkałem debiuty charakteryzujące się lepszym stylem.
Sam pomysł na książkę nie jest niczym do końca oryginalnym. Pojawiły się ciekawe momenty, które świetnie się czytało, ale jednak większa część utworu jest nudnawa. Momentami pojawiły się też jakieś filozoficzne rozmyślania autora.
Były dziwne sytuacje, które nic nie wynosiły do fabuły. Być może miały być zabawne, jednak sprawiały, że czułem się zażenowany. Oto one: „Na wszelki wypadek sprawdził jeszcze wnękę kuchenną i łazienkę. Na koniec podniósł deskę sedesową. Nie po to, by tam kogoś szukać, ale by oddać mocz. Uśmiechnął się na myśl, że ktoś mógłby się tam ukryć. Musiałby teraz przyjąć na twarz złoty deszczyk. A co, jakby mi odstrzelił? Nadzieja w tym, że pewnie by chybił. Zawsze, gdy sięgał do rozporka, czuł się, jakby łapał za obrzyna, a nie za porządną armatę. Otaksował swojego fiuta krytycznym wzrokiem. Chętnie zamieniłby go na swój nos¹”. I drugi fragmencik: „Ta myśl poprawiła mu zdecydowanie humor. Jednak coś mu wciąż nie dawało spokoju. Jakaś obawa tłukła mu się po głowie, ale nie chciała się objawić. Jakby miał zatwierdzenie. Znał to uczucie. Kiedyś nie mógł się wypróżnić przez tydzień. Nie pomagały żadne środki. Dopiero jak wsadził sobie w dupę wąż od prysznica niemal do połowy i odkręcił na cały regulator kran, puściło tak, że aż zalało mu łazienkę²”. Po co to znalazło się w książce? Dlaczego redaktor to zachował? Oba te fragmenty nie mają większego sensu i nie łączą się w jakiś spójny i logiczny sposób z tym, co jest wcześniej czy później. Przez nie Druga rzeczywistość wyłącznie traci...
Spodobało mi się to, że rozdziały składają się z podrozdziałów, w których akcja dzieje się z perspektywy różnych postaci. To pewnego rodzaju urozmaicenie przyczyniające się do mniejszego znudzenia. Choć przyznać muszę, że po pewnym czasie miałem mętlik w głowie i zaczęli mi się mieszać bohaterzy.
Książka zmusza do refleksji. Dokąd zmierza ten świat? Świat, który zniszczyć może jeden malutki wirus stworzony przez człowieka. Nie ukrywam, że to trochę przerażające. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach, w których maszyny w wielu rzeczach wyręczają ludzi, scenariusz ten może się spełnić.
Bohaterzy zostali dobrze wykreowani. Różnią się od siebie, nie są sztuczni i papierowi. Mogliby istnieć naprawdę. Odniosłem jedynie delikatne wrażenie, że Tom jest trochę idealizowany.
Pomimo wielowątkowości (która, nawiasem mówiąc, powinna zdynamizować utwór) oraz różnorodności gatunkowej (mamy tutaj sensację, kryminał, science-fiction oraz delikatny romans) Druga rzeczywistość nie przypadła mi do gustu. Przede wszystkim przez nudną akcję. Jak już wcześniej wspomniałem – pomysł był naprawdę ciekawy, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.
Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Autorowi.
Tytuł: „Druga rzeczywistość”
Autor: Andrzej Mathiasz
Wydawnictwo: Novae Res
Korekta: Alicja Januszkiewicz
Okładka: Artur Rostocki
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 455
Data wydania: 22.11.2017
ISBN: 978-83-8083-718-8
¹ Andrzej Mathiasz, Druga rzeczywistość, Gdynia, Wydawnictwo Novae Res 2017, s. 14
² Andrzej Mathiasz, Druga rzeczywistość, Gdynia, Wydawnictwo Novae Res 2017, s. 15
„Druga rzeczywistość” – książka, która miała być ciekawa, wręcz wciągająca. Niestety coś nie wyszło. Nie wiem, czy to ze mną coś jest nie tak, czy to utwór ten jest zły.
Andrzej Mathiasz – aktor, scenarzysta, reżyser... Po 1990 r. podjął pracę w telewizji, jest założycielem Teatru Projekt, a także autorem filmu niezależnego o tytule „Numer”, czyli pierwszego, lubelskiego...
Książkę Druga rzeczywistość dostałem od Mikołaja i stwierdzam, że był to bardzo udany prezent. Książka opisana jest jako sensacja łamana przez sf. Wątek sensacyjny nie zawiódł mnie. Akcja toczy się szybko i od początku do końca trzyma w napięciu. Bohaterowie bardzo wyraziści, z krwi i kości. I to nie tylko ci główni. Wiele postaci drugoplanowych zapada w pamięć a czasami wręcz szokuje. Jednak nie te elementy były dla mnie najciekawsze. Książka pod płaszczykiem szybkiej akcji i brawurowego tempa posiada drugie dno. Skłania do przemyśleń na temat współczesnej cywilizacji, nowych technologii i miejsca człowieka w takim świecie. Autor nie zanudzając, bez szkody dla akcji przemyca wiele ciekawych przemyśleń bardzo aktualnych w dzisiejszej rzeczywistości. Polecam.
Książkę Druga rzeczywistość dostałem od Mikołaja i stwierdzam, że był to bardzo udany prezent. Książka opisana jest jako sensacja łamana przez sf. Wątek sensacyjny nie zawiódł mnie. Akcja toczy się szybko i od początku do końca trzyma w napięciu. Bohaterowie bardzo wyraziści, z krwi i kości. I to nie tylko ci główni. Wiele postaci drugoplanowych zapada w pamięć a czasami...
Morthus to bardzo niebezpieczny wirus, który może podporządkować i skompromitować wielu ludzi. Jest wszechmocny i niezniszczalny, zagraża całej cywilizacji. Na czele ochrony wirusa stoi Tom Clark, bardzo uzdolniony haker, który znalazł sposób jak zniszczyć wirusa, który wymyka się spod kontroli. Tylko on zna kod Morthusa, który może go unicestwić. Tom jednak ginie, kiedy na skrzyżowaniu uderza w jego samochód cysterna z paliwem. Czy zdążył przed śmiercią przekazać komuś kod? Tom żyje odtąd w Drugiej Rzeczywistości, która nierozerwalnie łączy się z tą Pierwszą - realną. Ma amnezję i nie pamięta nawet kim jest. Z pomocą przychodzi mu Robin. oboje muszą dopaść wirusa zanim to on dopadnie ich. Mają na to jedynie dwanaście godzin. Po piętach drepcze im detektyw Skalsky i agenci Cieni. Czy Tom uratuje ludzkość i wygra walkę z czasem?
"Druga rzeczywistość" to powieść z gatunkuu science - fiction. Akcja mknie do przodu z zawrotną prędkością i w książce cały czas coś się dzieje. Nie brakuje tutaj naprawdę mrocznych i mocno przerażających czy szokujących momentów. Bohaterowie są niezwykle barwni i indywidualni. Dostarczają czytelnikowi wielu niespodzianek. Książka intryguje już od pierwszych stron. Należy do rodzaju tych, które ciężko odłożyć.
Trudno uwierzyć, że "Druga rzeczywistość" to debiutancka powieść Andrzeja Mathiasza. To absolutna rewelacja. Powieść wciągająca, wielowątkowa i sensacyjna o walce, poświęceniu i miłości. W tej krwawej historii znajdziemy wątek miłosny, który nie przytłacza a wręcz przeciwnie jest delikatnie dawkowany. Powieść idealna - mocna, krwawa i szybka. Emocje i adrenalina panujące w niej udzieliły mi się nie jeden raz. Opisy pobudzają wyobraźnię i powodują wysokie skoki ciśnienia oraz przyprawiają o gęsią skórkę. Opisy i dialogi nie nużą a historia ukazana z wielu perspektyw jeszcze bardziej intryguje. Jedna niespodzianka goni drugą. Jestem zachwycona tą powieścią.
"Druga rzeczywistość" to historia idealna dla miłośników książek, którym trudno się oderwać od tej drugiej rzeczywistości i wrócić do pierwszej. Wciągnęła mnie już od pierwszych stron, zaciekawiła swoją barwną fabułą i zachwyciła aż do ostatniej strony. Polecam, musicie ją przeczytać!
zaczytanapatka.blogspot.com
Morthus to bardzo niebezpieczny wirus, który może podporządkować i skompromitować wielu ludzi. Jest wszechmocny i niezniszczalny, zagraża całej cywilizacji. Na czele ochrony wirusa stoi Tom Clark, bardzo uzdolniony haker, który znalazł sposób jak zniszczyć wirusa, który wymyka się spod kontroli. Tylko on zna kod Morthusa, który może go unicestwić. Tom jednak ginie, kiedy na...
Gdybym miała w jednym zdaniu określić gatunek książki Druga rzeczywistość powiedziałabym , że jest to sensacja okraszona elementami czarnego kryminału w najlepszym wydaniu. Od samego początku akcja jest bardzo narowista. Nie będę pisała o treści Drugiej rzeczywistości, powiem tylko że główny bohater, Tom Clark ginie już na 3 stronie książki. Autor w bardzo umiejętny sposób za pomocą krótkich zdań i zwartych podrozdziałów, które jak puzzle układają się w logiczną, porywającą całość, tworzy świat pełen zaskakujących zwrotów akcji i krwistych postaci. Wartością dodaną, są przemyślenia na tematy bardzo aktualne, będące już w zasięgu naszego życia: jakie mogą być konsekwencje rozwoju techniki, co czeka świat który coraz bardziej uzależniony jest od technologii. Gorąco polecam zarówno tym którzy są spragnieni jedynie świetnej rozrywki, jak i tym, którzy lubią gdy lektura skłania ich do przemyśleń i zostawia swój ślad na długo
Gdybym miała w jednym zdaniu określić gatunek książki Druga rzeczywistość powiedziałabym , że jest to sensacja okraszona elementami czarnego kryminału w najlepszym wydaniu. Od samego początku akcja jest bardzo narowista. Nie będę pisała o treści Drugiej rzeczywistości, powiem tylko że główny bohater, Tom Clark ginie już na 3 stronie książki. Autor w bardzo umiejętny...
(...) "Druga Rzeczywistość” reklamowana jest jako wciągająca, wielowątkowa powieść sensacyjna o walce, miłości i poświęceniu. Cóż mogę dodać? Taka właśnie jest. Określiłabym ją jako książkę zarazem sensacyjna, ale także science fiction, kryminał noir i romans. Czytelnik dostanie więc w swoje ręce bardzo smaczny groch z kapustą doprawiony niebanalnym finałem, który może zaskoczyć. Pozostaje więc tylko pytanie, kiedy książką zainteresują się scenarzyści. Mathiasz posługuje się tak plastycznymi obrazami, że przed oczami czytelnika przetaczają się niemal gotowe obrazy.
wiecej na dziennikwschodni.pl
(...) "Druga Rzeczywistość” reklamowana jest jako wciągająca, wielowątkowa powieść sensacyjna o walce, miłości i poświęceniu. Cóż mogę dodać? Taka właśnie jest. Określiłabym ją jako książkę zarazem sensacyjna, ale także science fiction, kryminał noir i romans. Czytelnik dostanie więc w swoje ręce bardzo smaczny groch z kapustą doprawiony niebanalnym finałem, który może...
Staram się być na bieżąco z nowinkami na rynku wydawniczym, systematycznie śledzę profile wydawnicze oraz blogi recenzenckie w mediach społecznościowych. Zaglądam na portale kulturalne. Dość często promocje książek robione są tak natarczywie, że odechciewa się po nie sięgnąć. A czy ktoś z Was słyszał o “Drugiej rzeczywistości’ Andrzeja Mathiasza? No właśnie… Ja też nie. Nie potrafię też pojąć jak to się stało, bo to błyskotliwa i bardzo wciągająca lektura!
Są takie książki i filmy, które urastają do rangi gigantów i skutecznie blokują każdego, komu przychodzi do głowy choćby cień pomysłu na wykonanie czegoś w podobnej konwencji. Ci, którzy mimo to próbują, skazani są zazwyczaj na porażkę. No bo czy dałoby się stworzyć film podobny do Pulp Fiction? Albo napisać w równie doskonały sposób inną niż Ojciec chrzestny historię mafijną? Słyszysz: Hobbit. Myślisz: Tolkien. Choćby cała historia miała inną strukturę, to finalnie każdy kto wyśle w podróż parę skurczonych chłopaków z wielkimi stopami, zawsze będzie porównywany z dziełem Tolkiena.
Czasem jednak ryzyko się opłaca. Jest taki stary film pod tytułem Tron. Większa część fabuły toczy się w grze komputerowej, do której główny bohater zostaje “zassany”. Pomysł ten rozwinęli bracia (siostry) Wachowscy tworząc kultowego Matrixa i jego alternatywny, wirtualny świat. Zrobili to na tyle dobrze, że od czasu premiery, w podobnym guście nie pojawiło się nic równie interesującego.
Aż do teraz…
Nasz rodak, przelał na papier swój pomysł i w ten sposób powstała jego debiutancka książka. “Druga rzeczywistość” jest również oparta na koncepcji światów równoległych. Podobnie jak w Matrixie mamy bohatera, który jest wybrańcem i podobnie jak Neo, jego zadaniem jest uratowanie świata. Na tym podobieństwa się kończą, bo o ile Neo był rokującym, ale jednak dość przypadkowym wyborem Morfeusza, o tyle Tom Clark jest w pewnym sensie twórcą tej równoległej rzeczywistości. Mało tego, po wypadku cierpi na amnezję, a wszczepiony w rękę licznik odmierza czas do jego śmierci, co znacznie komplikuje całą sytuację.
W kategorii rozrywka, książka jest absolutną rewelacją. Ciężko uwierzyć, że to jest pierwsza książka Autora. Czytało się wyśmienicie. Książka jest napisana fajnym, dynamicznym językiem, bohaterowie są wyraziści, a wszystkie wydarzenia logicznie poukładane (z czym mają czasem problem pisarze z dużym dorobkiem). Największą zaletą tej książki jest jednak to, że ona jest naprawdę bardzo interesująca. Nawet wątki poboczne i osobiste wybiegi bohaterów, wszystko tutaj jest ciekawe i ładnie “pospinane”. Autor wykazał się również sporą dawką poczucia humoru – ja dość sporadycznie śmieję się podczas czytania, tym razem jednak parę razy się udało.
Trzeba przyznać, że ogólny przekaz tej książki nie jest zbyt optymistyczny, a i całkiem realny moim zdaniem. W erze szybko rozwijającej się technologii, gdzie dostępne są nawet sedesy analityczne podłączone do internetu, tylko czekać aż jakieś bardziej cwane oprogramowanie zacznie żyć własnym życiem. I obawiam się, że może mieć inne priorytety niż te, znane ludziom.
Tradycyjnie już, jeśli mogę coś powiedzieć o okładce, to zawsze to robię. Tym razem nie będzie wyjątku. Okładka “Drugiej rzeczywistości”, to jedyna rzecz w tej książce, która w mojej ocenie, nie zagrała na korzyść tej publikacji. Mam zboczenie zawodowe i nie mogę nie napisać, że mogło być znacznie lepiej i bardziej spójnie z treścią. Nie oceniajmy jednak książek po ich okładkach 🙂
Bardzo polecam tę historię. Jest wielogatunkowa i myślę, że spodoba się zarówno fanom fantastyki, jak i miłośnikom sensacji, czy kryminałów.
Staram się być na bieżąco z nowinkami na rynku wydawniczym, systematycznie śledzę profile wydawnicze oraz blogi recenzenckie w mediach społecznościowych. Zaglądam na portale kulturalne. Dość często promocje książek robione są tak natarczywie, że odechciewa się po nie sięgnąć. A czy ktoś z Was słyszał o “Drugiej rzeczywistości’ Andrzeja Mathiasza? No właśnie… Ja też nie. Nie...
"Świat nie zapłacze po człowieku. Przeciwnie, odetchnie z ulgą jak po krótkim, szkodliwym epizodzie".
Człowiek od zawsze starał się zgłębić tajemnicę śmierci. To, co bowiem dzieje się z nami, gdy umiera ciało, stanowi niezgłębiony sekret, który cały czas popycha ludzkość ku rozwojowi techniki i innych dziedzin nauki. Można pokusić się o stwierdzenie, że w temacie tym, w zasadzie napisano i pokazano już wszystko. A jednak, jak pokazuje książka pt. "Druga rzeczywistość", można czerpać z pomysłów innych i stworzyć interesującą powieść z przesłaniem.
Andrzej Mathiasz to aktor, animator kultury, scenarzysta, reżyser i filmowiec. Autor był członkiem Teatru Provisorium w latach 1977 - 1992, a także współzałożycielem Niezależnego Zrzeszenia Studentów na UMCS. Po 1990 r. podjął pracę w telewizji, jest założycielem Teatru Projekt, a także autorem filmu niezależnego pt. "Numer", czyli pierwszego, lubelskiego pełnometrażowego filmu fabularnego.
Tom Clark, piekielnie zdolny haker, staje się szefem tajnego zespołu Cieni, który ma za zadanie ulepszać wirusa będącego informatyczną bronią przeciwko wrogom. W wyniku nieprzewidzianego splotu okoliczności, wirus się uwalnia i zaczyna ewoluować, rozwijając własną inteligencję. Jedynym człowiekiem, który może go unicestwić jest jego twórca, czyli Tom, który niespodziewanie ginie w wypadku samochodowym. Ludzkość stoi o krok od zagłady.
Wielowątkowa, mocno sensacyjna z elementami romansu – tak w skrócie prezentuje się książka Andrzeja Mathiasza, której niewątpliwą wartością dodaną jest wartka akcja, pędząca z prędkością światła. Nie ma w trakcie tej lektury czasu na przerwę, ani na oddech, gdyż w książce cały czas coś się dzieje. Podział na wielotorową narrację kilku bohaterów i ukazywanie wydarzeń z ich perspektywy, jeszcze bardziej wzmacnia zaciekawienie u czytelnika. Czytając tę powieść, czułam się niemalże jak na seansie dobrego kina akcji, które do tego wszystkiego nie zostało stworzone jedynie w celach rozrywkowych.
"Druga rzeczywistość" jest książką utrzymaną także w klimacie science-fiction, która czerpie z klasyków tego gatunku, gdyż w jej wielowymiarowej fabule odnaleźć można płaszczyznę filozoficzną, skłaniającą do refleksji nad tym, dokąd zmierza współczesny, niezwykle szybki rozwój techniki. Zwykły wirus, którego stworzył człowiek, przez tyle lat uśpiony, nagle, pod wpływem zrządzenia losu, zaczyna rosnąć w siłę i zagrażać całej ludzkości. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu trudno byłoby sobie to wyobrazić, jednak w dobie XXI wieku już nie, gdyż świat staje się jedną, globalną wioską, uzależnioną od działania komputerów. Autor ukazując świat przedstawiony, pokazał w pełni zagrożenia, na jakie jesteśmy narażeni w przypadku globalnej infekcji systemów informatycznych - pomyślcie tylko o elektrowniach jądrowych, głowicach nuklearnych, czy też zwykłych sygnalizacjach świetlnych na ulicach wielu miast świata. Totalny kataklizm, który autor przedstawił niezwykle obrazowo, pobudza wyobraźnię.
Jest także miłość. Wątek, co prawda, nie pełniący wiodącej roli, ale wzbogacający całą tę historię i jednocześnie niezwykle ważny w idei całego konceptu fabularnego utworu. Podobnie rzecz ma się z ukazanymi rozważaniami dotyczącymi istnienia boga, jako siły wyższej. Myśli, jakie autor poddaje pod rozwagę czytelnika, wywołują sporo refleksji w temacie życia wiecznego i tego, co czeka nas po śmierci. Uwielbiam takie smaczki, ukryte pod sztampową, sensacyjną otoczką. Nie mogę także nie wspomnieć o niezwykle obrazowych, makabrycznych opisach trupów, zabijania i rozkładu, które działały dość mocno na moją wyobraźnię.
"Druga rzeczywistość" to książka, która okazała się połączeniem dobrej rozrywki z rozważaniami natury egzystencjalnej. Finał przedstawionej przez Andrzeja Mathiasza historii w pewnych jej aspektach mnie zaskoczył, a Epilog, nawet rozbawił. Powieść, której jedynym mankamentem jest okładka, która niestety nie zachęca po jej sięgnięcie. Polecam tę książkę czytelnikom szukającym w literaturze czegoś więcej, czegoś co skłania do wewnętrznej refleksji i chwilowego zatrzymania w codziennym biegu.
"Bo Trzeciej Rzeczywistości już nie ma! Alternatywą jest nicość".
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
"Świat nie zapłacze po człowieku. Przeciwnie, odetchnie z ulgą jak po krótkim, szkodliwym epizodzie".
Człowiek od zawsze starał się zgłębić tajemnicę śmierci. To, co bowiem dzieje się z nami, gdy umiera ciało, stanowi niezgłębiony sekret, który cały czas popycha ludzkość ku rozwojowi techniki i innych dziedzin nauki. Można pokusić się o stwierdzenie, że w temacie tym, w...
Autor „Drugiej rzeczywistości” dowodzi, że łącząc ze sobą odmienne gatunki – od sensacji, kryminału i dozy fiction po delikatny romans – można stworzyć dzieło będące dobrą i satysfakcjonującą lekturą. Dobrze zaplanowana fabuła, z dbałością o każdy szczegół, jest spójna, logiczna i wiarygodna. Posępny klimat powieści zachwyca i to on odgrywa pierwszoplanową rolę. Niepokojące wizje zostały urozmaicone wątkiem miłosnym, który nie psuje ogólnego konceptu. W powieści nie brak elementu zaskoczenia, aczkolwiek finał wydaje się nieco przewidywalny. I choć temat wydaje się wtóry, Andrzej Mathiasz wyszedł z niego obronną ręką. Jedyną rzecz, jaką można zarzucić powieści to miejscowe przegadanie, momentami przypominające filozoficzne rozważania.
Jedną z cech charakterystycznych powieści jest dynamiczne tempo, którego rozważne dawkowanie nie pozwala na oderwanie się od lektury. Kolejnym atutem książki jest sprawne, klarowne i sugestywne operowanie słowem, uprawdopodobniające odrealnione elementy. Autor umiejętnie splata ze sobą kontrastowe wątki, nie gubiąc się w prowadzonej treści - pod garniturem przyzwoitości jest miejsce na cięty, bezwstydny język, ale i sensualną lekkość.
Na uwagę zasługuje także kreacja bohaterów, która wypada nad wyraz dobrze. Zaczynając od bohaterów grających pierwsze skrzypce, kończąc na postaciach drugoplanowych. Każdego z nich wyróżnia barwna i niejednoznaczna osobowość, każdy posiada swoje miejsce i czas. Postacie pozbawione są sztuczności czy marazmu, są indywidualnościami.
"Druga rzeczywistość" to powieść porywająca, która intryguje nietuzinkowym klimatem podszytym miłością, poświęceniem oraz sensacją wzbogaconą o kryminalną nutę z przenikliwym uczuciem niepokoju.
Autor „Drugiej rzeczywistości” dowodzi, że łącząc ze sobą odmienne gatunki – od sensacji, kryminału i dozy fiction po delikatny romans – można stworzyć dzieło będące dobrą i satysfakcjonującą lekturą. Dobrze zaplanowana fabuła, z dbałością o każdy szczegół, jest spójna, logiczna i wiarygodna. Posępny klimat powieści zachwyca i to on odgrywa pierwszoplanową rolę. Niepokojące...
Podobała mi się. Dostałem od żony, która przeczytała i mi poleciła. Mocna, krwawa, szybka. Czasem jedzie po bandzie, (żona twierdziła, że czasem na granicy dobrego smaku, ale nie przekracza) Ja nie widziałem problemu zupełnie. Wciąga i myli tropy, dlatego dobrze się czyta. Najbardziej podobał mi się detektyw Skalsky - postać z kryminału noir. Polecam. Jak ktoś lubi akcję, barwne postacie i niespodzianki.
Podobała mi się. Dostałem od żony, która przeczytała i mi poleciła. Mocna, krwawa, szybka. Czasem jedzie po bandzie, (żona twierdziła, że czasem na granicy dobrego smaku, ale nie przekracza) Ja nie widziałem problemu zupełnie. Wciąga i myli tropy, dlatego dobrze się czyta. Najbardziej podobał mi się detektyw Skalsky - postać z kryminału noir. Polecam. Jak ktoś lubi akcję,...
Książka bardzo fajnie napisana. Krótkie zdania dynamizują akcję, której jest tu ile wlezie. Ale jest też i miłość i poświęcenie i ciekawe postaci. Powieść jest zbudowana na zasadzie niespodzianek - jedna goni drugą. Mam zastrzeżenia do głównego bohatera, że w porównaniu z innymi postaciami wydaje się momentami trochę bezbarwny, ale jest to zrozumiałe i wynika z sytuacji w jakiej się znajduje. Polecam.
Książka bardzo fajnie napisana. Krótkie zdania dynamizują akcję, której jest tu ile wlezie. Ale jest też i miłość i poświęcenie i ciekawe postaci. Powieść jest zbudowana na zasadzie niespodzianek - jedna goni drugą. Mam zastrzeżenia do głównego bohatera, że w porównaniu z innymi postaciami wydaje się momentami trochę bezbarwny, ale jest to zrozumiałe i wynika z sytuacji w...
Trudno czasem było się oderwać i wrócić do rzeczywistości - tej Pierwszej. Przeczytałam z dużą przyjemnością. Raz, że akcja, postaci, wątki wszystkie są wciągające i ciekawe, dwa, że ta powieść coś mówi o nadchodzącym świecie sztucznej inteligencji, a właściwie zagrożeniach, które ze sobą ona niesie, wreszcie trzy, ciekawie stawia sprawę tego, czego nie widzimy, a przeczuwamy, że istnieje gdzieś obok nas - duchów, duszy czy Boga. Naprawdę fajnie się czytało. Polecam :-)
Trudno czasem było się oderwać i wrócić do rzeczywistości - tej Pierwszej. Przeczytałam z dużą przyjemnością. Raz, że akcja, postaci, wątki wszystkie są wciągające i ciekawe, dwa, że ta powieść coś mówi o nadchodzącym świecie sztucznej inteligencji, a właściwie zagrożeniach, które ze sobą ona niesie, wreszcie trzy, ciekawie stawia sprawę tego, czego nie widzimy, a...
Polecam
Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny raz dziwię się skąd te wysokie oceny. Pomysł może dobry ale wykonanie, moim skromnym zdaniem, słabe. Niedorzeczna fabuła, która się kupy nie trzyma.Wulgarny, seksistowski język. Główni bohaterowie to „wirtualne byty”, których normalni ludzie nie widzą. Ci bohaterowie potrafią przenikać przez ściany ale nie mogą przemieścić się błyskawicznie z miejsca na miejsce, poruszają się jak zwykli ludzie. Za to można ich zabić jak zwykłego człowieka ( tyle, że mogą się odrodzić przez restart ich programu). Nieścisłości jest więcej, część pewnie nie zauważyłem chcąc przebrnąć do końca. Mimo, że typowo rozrywkowa, ciężka to była lektura. Z całego serca..... nie polecam. Są ciekawsze czytadła.
Kolejny raz dziwię się skąd te wysokie oceny. Pomysł może dobry ale wykonanie, moim skromnym zdaniem, słabe. Niedorzeczna fabuła, która się kupy nie trzyma.Wulgarny, seksistowski język. Główni bohaterowie to „wirtualne byty”, których normalni ludzie nie widzą. Ci bohaterowie potrafią przenikać przez ściany ale nie mogą przemieścić się błyskawicznie z miejsca na miejsce,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlimat hackerów, sztucznej inteligencji i zagłady ludzkości to temat mocno aktualny. Andrzej Mathiasz wyniósł go na wysoki level. Skonstruował zaskakującą fabułę, pełną zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Bohaterowie nie są wyjęci spod kalki, wzbudzają emocje. Druga rzeczywistość oprócz rozrywki zapewnia też sporo materiału do przemyśleń.
Klimat hackerów, sztucznej inteligencji i zagłady ludzkości to temat mocno aktualny. Andrzej Mathiasz wyniósł go na wysoki level. Skonstruował zaskakującą fabułę, pełną zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Bohaterowie nie są wyjęci spod kalki, wzbudzają emocje. Druga rzeczywistość oprócz rozrywki zapewnia też sporo materiału do przemyśleń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo totragedia
jakies urojenia po oglądaniu matrixa na haju
dotrwalem do polowy tych męczarni
tragedia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojakies urojenia po oglądaniu matrixa na haju
dotrwalem do polowy tych męczarni
Książka bardzo oryginalna, z ciekawą fabułą. Może nie od początku potrafi wciągnąć, ale dając jej szansę z pewnością nie poczujemy rozczarowania.
Książka bardzo oryginalna, z ciekawą fabułą. Może nie od początku potrafi wciągnąć, ale dając jej szansę z pewnością nie poczujemy rozczarowania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążka rewelacyjna, wręcz cudowna! intryguje swoją oryginalnością, trzyma w napięciu, ukazująca prawdziwe odbicie świata, które tak pieczołowicie staramy się podkoloryzować.
jednakże jest pewne ale, na które niestety musze zwrócić uwagę przy "drugiej rzeczywistości" nie wiem, jak patrzą na ten aspekt inni czytelnicy, jednakże ja zwracam uwagę nie tylko na wątek merytoryczny, ale także sam aspekt wizualny.. o ile to pierwsze kryterium, jak najbardziej zostało spełnione, to ta druga część pozostawia wiele do życzenia.
mimo to, jak najbardziej zasłużona 7-ka!
książka rewelacyjna, wręcz cudowna! intryguje swoją oryginalnością, trzyma w napięciu, ukazująca prawdziwe odbicie świata, które tak pieczołowicie staramy się podkoloryzować.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojednakże jest pewne ale, na które niestety musze zwrócić uwagę przy "drugiej rzeczywistości" nie wiem, jak patrzą na ten aspekt inni czytelnicy, jednakże ja zwracam uwagę nie tylko na wątek...
Haker, wirus, antywirus i miłość. dla mnie to jednak mimo wszystko historia o miłości. ciekawa, bardzo filmowo opowiedziana. czytelnik znajduje się w samym środku systemu, pomiędzy pierwszą a drugą rzeczywistością, z zainteresowaniem obserwując jaki epilog będzie miała walka człowieka ze sztuczną inteligencją.
Haker, wirus, antywirus i miłość. dla mnie to jednak mimo wszystko historia o miłości. ciekawa, bardzo filmowo opowiedziana. czytelnik znajduje się w samym środku systemu, pomiędzy pierwszą a drugą rzeczywistością, z zainteresowaniem obserwując jaki epilog będzie miała walka człowieka ze sztuczną inteligencją.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra sensacja/SF! Oryginalny pomysł i ciekawe wykorzystanie klisz nie tylko SF, ale na przykład i filmów z wampirami :-))!
Bardzo dobra sensacja/SF! Oryginalny pomysł i ciekawe wykorzystanie klisz nie tylko SF, ale na przykład i filmów z wampirami :-))!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety ta książka chyba potwierdziła jedno, że nie jestem fanem takiej sensacji.
Umarł i żyje.....
Nie dla mnie taka fikcja.
Niestety ta książka chyba potwierdziła jedno, że nie jestem fanem takiej sensacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUmarł i żyje.....
Nie dla mnie taka fikcja.
Super książka, o innym wirusie, komputerowym, ale potencjalnie bardziej zabójczym. Z pandemii się wyciągniemy, ale Druga rzeczywistość czeka nas prędzej czy później.
Super książka, o innym wirusie, komputerowym, ale potencjalnie bardziej zabójczym. Z pandemii się wyciągniemy, ale Druga rzeczywistość czeka nas prędzej czy później.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd maja zwlekałam z recenzją Drugiej rzeczywistości, ponieważ książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, którego na daną chwilę nie potrafiłam zwerbalizować. Kończąc swoją przygodę z filmową trylogią braci Wachowskich (a może powinnam napisać sióstr?) nie łudziłam się, że ktoś kiedyś w przyszłości stworzy historię na miarę kultowego Matrixa. A tu nagle pojawił się Andrzej Mathiasz ze swoją wizją świata opanowanego przez zaawansowaną technologię. Druga rzeczywistość nie bazuje na schemacie kopiuj, wklej, sparafrazuj. Autor nie przekształcał cudzych pomysłów tylko wymyślił własną wizję przyszłości i zgrabnie przelał ją na papier.
Głównym bohaterem debiutanckiej książki Andrzeja Mathiasza jest Tom Clark, genialny haker stojący na czele Zespołu Cieni. Tajna jednostka ma za zadanie modyfikować wirusa, który docelowo miał pełnić funkcje obronne przeciwko wrogom. W wyniku nieprzewidzianych zdarzeń wirus ewoluował, przy okazji przejmując kontrolę nad otaczającym światem. Ostatnią deską ratunku dla ludzkości jest Tom Clark- twórca niebezpiecznego oprogramowania. Sprawy komplikują się w chwili niespodziewanej śmierci hakera...
"Ludzie uznają swoje krótkie i niepowtarzalne życie za najcenniejsze, ale równocześnie są gotowi je poświęcić z najbardziej błahego powodu. (...)"
Początkowo w historie trudno było mi się wgryźć z powodu licznych, bardzo szczegółowych opisów i dygresji. Czułam się zagubiona, a mój mózg wpadał w stan hibernacji. Na całe szczęście taki stan rzeczy nie trwał długo. Jak już zaczęło się dziać, to działo się praktycznie do samego końca. W Drugiej rzeczywistości zdecydowanie przekonała mnie rzadko spotykana gatunkowa mieszanka. Książka stanowi interesujące połączenie czystego si-fi, sensacji z domieszką klimatycznego romansu w dość niekonwencjonalnych proporcjach. Na uwagę zasługuje wizja technologicznej apokalipsy, której towarzyszy niebezpieczny wyścig z czasem. Cała historia miała mocny sensacyjny wydźwięk i obfitowała w szereg nagłych zwrotów akcji. W książce da się zauważyć pewne punkty wspólne z wspomnianym na wstępie Matrixem. Clark gnie, a mimo to dostaje szansę na dalszą egzystencje w drugiej rzeczywistości w imię walki z zabójczym wirusem. Na tym punkty wspólne z filmową trylogią się kończą, a Tom nie pełni funkcji wybrańca, ponieważ został wskrzeszony celem wykonania jasno sprecyzowanej misji. Wątek technologiczny idealnie odzwierciedla innowacyjną wizję autora, tworząc w połączeniu z psychiką głównego bohatera ciekawą fabularną mieszankę. Czytelnik nie tylko może śledzić tok myślowy, ale ma również niepowtarzalną szansę wniknąć w głąb umysłu Toma Clarka. Mathiasz wykreował alternatywną wersję przyszłości, analizując przy okazji potencjalne zagrożenia wynikające z powszechnej komputeryzacji.
"A on - było nie było - nie jest złotą rybką, tylko przeciwnie, rekinem biznesu. W dodatku czarnym! Miała jednak czarna gnida pecha - całkiem białego. I tym pechem był Skalsky. (...)"
Trudno mi ocenić sam wątek technologiczny, ponieważ nie jestem znawczynią gatunku. Nie da się jednak nie zauważyć, że autor wyprzedził teraźniejsze osiągnięcia, co daje do myślenia. Ciekawe czy rozwój technologiczny mógłby pójść w przyszłości w podobnym kierunku. Warto zauważyć, że książka bazuje na nieco zmodyfikowanym na potrzeby tej historii modelu walki dobra ze złem. Główni przedstawiciele obu frakcji zostali wykreowani na zasadzie kontrastu i takie rozwiązanie w tym konkretnym przypadku bardzo dobrze się sprawdziło. Clark i Skalsky mimo diametralnie różnych charakterów i odmiennych sposobów bycia w równym stopniu przyciągają uwagę czytelnika, a co najważniejsze ich przemyślenia nadają historii odpowiedniego kolorytu. Sama fabuła była intrygująca, a przy okazji obfitowała w szereg interesujących stylizacji językowych, które pozwoliły jeszcze lepiej wczuć się w przedstawianą historię i zrozumieć tok myślenia wprowadzanych postaci. Poza wątkiem technologicznym zaciekawiło mnie nieco niekonwencjonalne romantyczne domknięcie. Pierwotnie subtelny wątek miłosny wraz z rozwojem fabuły coraz intensywniej pobudzał moje zmysły, tworząc w połączeniu w mocną sensacją idealny emocjonalny koktajl. Z chęcią zobaczyłabym przedstawioną w książce historię na dużym ekranie.
Druga rzeczywistość burzy dotychczasowe schematy i skłania do licznych egzystencjalnych przemyśleń. Książka była dla mnie źródłem niezłej rozrywki przyprawionej ostrą sensacją. Alternatywna wizja przyszłości opanowanej przez zaawansowaną technologię z pewnością zainteresuje fanów si-fi. Miłośnicy mocniejszych klimatów również świetnie odnajdą się w wykreowanej przez autora rzeczywistości. Andrzej Mathiasz perfekcyjnie zobrazował potencjalne zagrożenia wynikające z dynamicznego rozwoju technologicznego. Polecam!
Od maja zwlekałam z recenzją Drugiej rzeczywistości, ponieważ książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, którego na daną chwilę nie potrafiłam zwerbalizować. Kończąc swoją przygodę z filmową trylogią braci Wachowskich (a może powinnam napisać sióstr?) nie łudziłam się, że ktoś kiedyś w przyszłości stworzy historię na miarę kultowego Matrixa. A tu nagle pojawił się Andrzej ...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWirusy, komputery i sensacja to tematy, które skłoniły mnie do sięgnięcia po książkę Druga rzeczywistość Andrzeja Mathiasza – aktora, animatora kultury, scenarzysty i autora między innymi pierwszego pełnometrażowego niezależnego lubelskiego filmu fabularnego pod tytułem Numer.
Zespół Cieni.
Na czele tajnego zespołu pracującego nad informatyczną superbronią staje były, acz niezwykle uzdolniony haker Tom Clark. Eksperyment wymyka się jednak spod kontroli, a wirus powoli zaczyna rozprzestrzeniać się i przejmować kontrolę nad wszystkimi dziedzinami życia. Niszczycielskie działanie wirusa może powstrzymać tylko Tom, lecz ten niespodziewanie ginie w wypadku samochodowym.
A little bit Matrix…
Muszę przyznać, iż przez początek bardzo trudno było mi się wczuć. Rozwleczone opisy powodowały, iż miałam ochotę na chwilę oddechu i odkładałam książkę „na półkę”. Jednak gdy już przebiłam się przez początkowy mur, otrzymałam bardzo ciekawą, pełną nagłych zwrotów akcji historię, która poza science-fiction przyniosła jeszcze trochę sensacji, a nawet romans.
I od tego science-fiction rozpocznę, gdyż sam pomysł „przeniesienia” bohatera do Drugiej rzeczywistości, która nierozerwalnie łączy się z tą pierwszą, zapachniał mi trochę Matrixem. Cóż prawda przeniesienie było nieco bardziej drastyczne niż w filmie, a technologiczna rzeczywistość, jej cała struktura oraz działanie przedstawione w książce jest nieco inne. Jednak gdzieś między wierszami czułam tego „Matrixowego duszka”. Choć muszę przyznać, iż w materii technologii autor poszedł na całość i w zupełnie innym kierunku. Stworzył coś niebanalnego, mrocznego i dającego do myślenia: „czy to kiedykolwiek będzie możliwe?”
Skalsky vs Tom Clark.
Jeżeli chodzi o bohaterów, to w sumie całą uwagę przyciągają Tom Clark i Skalsky. Obaj panowie są bardzo wyraziście wykreowani. Począwszy od wyglądu zewnętrznego przez zbiór podstawowych cech charakterystycznych „dla zawodu”, na słownictwie kończąc. Ich zachowania, motywacje czy przemyślenia są bardzo dosadne i nie pozwalają na nudę, a ponieważ narracja jest prowadzona z punktu ich widzenia, łatwo się wciągnąć i poczuć „w ich skórze”.
Podsumowując. Druga rzeczywistość Andrzeja Mathiasza to bardzo ciekawa wielowątkowa powieść sensacyjna z elementami science-fiction która, choć momentami przegadana, to jednak może się podobać. Szczególnie w kwestii bardzo rozbudowanej części dotyczącej współczesnego uzależniania od komputerów i technologii wszelakiej. Wszystkie przemyślenia dotyczące tej materii oraz pojawiające się dylematy dotyczące kierunku, w jakim zmierza scyfryzowana ludzkość, tylko dodają smaczku historii. Polecam szczególnie tym, którzy zaczytują się w tego typu tematyce, a także tym, co chcieliby spróbować czegoś więcej.
http://unserious.pl/2018/06/druga-rzeczywistosc/
Wirusy, komputery i sensacja to tematy, które skłoniły mnie do sięgnięcia po książkę Druga rzeczywistość Andrzeja Mathiasza – aktora, animatora kultury, scenarzysty i autora między innymi pierwszego pełnometrażowego niezależnego lubelskiego filmu fabularnego pod tytułem Numer.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZespół Cieni.
Na czele tajnego zespołu pracującego nad informatyczną superbronią staje były, acz...
„Dopaść wirusa, nim on dopadnie nas. To nasza jedyna szansa.”
Co się dzieje w człowiekiem zaraz po śmierci? Czy trafia do jakiegoś innego wymiaru? Jego dusza błądzi w nieskończoność po świecie i czuwa nad bliskimi, a może po śmierci nie ma już niczego? Jest tylko ciemna otchłań i wszystko bezpowrotnie się kończy? Na te pytania przez wieki starali się odpowiedzieć naukowcy, filozofowie i myśliciele. Temat życia po śmierci od zawsze fascynował pisarzy, poetów, artystów czy fanatyków religijnych, a z czasem stał się również zagadnieniem poruszanym przez muzyków i filmowców. Ludzie od zarania dziejów usiłują odpowiedzieć na dręczące ludzkość pytania, co jest potem, snują najróżniejsze teorie i podpierają je, mniej lub bardziej, racjonalnymi argumentami. Wydawać by się mogło, że w tym temacie powiedziano i pokazano już wszystko, a jednak wciąż można czerpać inspirację z pomysłów innych i stworzyć wciągającą powieść z ważnym przesłaniem. Dokładnie tak, jak ma to miejsce w powieści „Druga rzeczywistość” pióra pana Andrzeja Mathiasza.
Przyznam się szczerze, że po powieści sensacyjne, wątki sci-fiction, mocne thrillery czy krwawe kryminały nie sięgam zbyt często. Zwykle jest to dla mnie sposób na złapanie oddechu po pełnych emocji, dramatów i życiowych zawirowań opowieści, jakie przeważają w mojej biblioteczce. Niemniej jednak, żeby mnie porwać i zaciekawić na tyle, bym bez najmniejszych problemów i z przyjemnością przebrnęła przez lekturę, książka musi mieć to coś. Czy tak było tym razem?
Tom Clark to piekielnie zdolny haker, które dostaje szansę życia i z anonimowego cyberprzestępcy staje się szefem tajnej organizacji, mającej na celu ulepszyć i chronić potężnego wirusa, a ten jak się okazuje jest informatyczną bronią przeciwko wrogom, która przy okazji trzyma w garści cały świat. Niespodziewanie jednak wirus wymyka się spod kontroli. Zaczyna ewoluować, uczyć się i myśleć samodzielnie, stając się jawnym zagrożeniem dla świata. Powstrzymać go i unicestwić może tylko jeden człowiek – jego twórca – Tom Clark, ale ten w nieprzewidzianych okolicznościach ginie w wypadku samochodowym. Przyszłość świata stoi pod znakiem zapytania.
„Druga rzeczywistość” to naprawdę ciekawa, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach i wielowątkowa powieść sensacyjna, z elementami sci-fiction i odrobiną romansu. Niewątpliwym plusem książki jest wartka akcja, która z każdą kolejną stroną tylko nabiera tempa, a niekiedy nawet obraca się o sto osiemdziesiąt stopni, nie pozwalając czytelnikowi na nudę. Podczas lektury nie ma czasu na przerwę, czy oddech. Kiedy wydaje nam się, że rozsypane puzzle zaczynają się składać, nagle okazuje się, że to tylko pozory, a autor sprawnie manipuluje czytelniczymi umysłami. Z każdą następną stroną stopniuje napięcie, odsłania kolejne karty wielkiej tajemnicy wokół kręci się cała fabuła, pojawiają się też nowe fakty i kolejne znaki zapytania, na które bardzo długo nie jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi. Podział na wielowątkową fabułę i narrację prowadzoną z punktu widzenia kilku, ale kluczowych dla historii, bohaterów sprawiają, że nie tylko wciągamy się w opisany wirtualny świat, a nasza ciekawość tylko przybiera na sile, ale dzięki temu całość staje się barwniejsza i autentyczniejsza.
Na uwagę zasługuje również rozbudowany i dopracowany w każdy calu wątek science fiction, którego pozazdrościć mogą najlepsi filmowi przedstawiciele gatunku. Autor w niezwykle przekonujący i obrazowy sposób ukazuje, co może stać się ze współczesnym, silnie uzależnionym od informatyki i działania komputerów światem, gdy niespodziewanie doszłoby do awarii głównych systemów informatycznych. Nie brakuje pytań o sens istnienia, dociekania dokąd zmierza scyfryzowany do granic świat, a nawet dylematów dotyczących wiary i istnienia boga, jako siły najwyższej.
Całość z pewnością dopełnia plastyczny, prosty w odbiorze, momentami jednak wulgarny język, naszpikowany podwórkowymi zwrotami i wieloma elementami mowy potocznej. Nie brakuje ciętego dowcipu, złośliwości ani bardzo dosadnych stwierdzeń. Nie można jednak rozpatrywać tego w kategoriach minusów powieści, a wręcz przeciwnie. Biorąc pod uwagę klimat książki oraz różnorakość występujących w niej postaci, część stylistyczna wkomponowuje się w treść. Sugestywne, niekiedy makabryczne opisy bijatyk, rozkładu ciał czy innych tym podobnych incydentów były jak żywcem wyjęte z amerykańskich filmów akcji, więc bez problemu oddziaływały na wyobraźnię czytelnika.
Słowem podsumowania „Druga rzeczywistość” to udana i zgrabnie skrojona wielowątkowa powieść sensacyjna, w której królują nie tylko elementy grozy i wątki science fiction, ale również wiele skłaniających do refleksji zagadnień dotyczących życia i śmierci. W moim odczuciu lektura staje się nie tylko dobrą rozrywką po męczącym dniu i odskocznią od szarej rzeczywistości, ale także zwięzłą zbitką rozważań o charakterze egzystencjalnym. Serdecznie polecam tym, którzy zaczytują się w podobnej tematyce, ale również tym czytelnikom, którzy szukają w lekturze czegoś nowego i nieoczywistego.
M.
www.smooky.pl
„Dopaść wirusa, nim on dopadnie nas. To nasza jedyna szansa.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo się dzieje w człowiekiem zaraz po śmierci? Czy trafia do jakiegoś innego wymiaru? Jego dusza błądzi w nieskończoność po świecie i czuwa nad bliskimi, a może po śmierci nie ma już niczego? Jest tylko ciemna otchłań i wszystko bezpowrotnie się kończy? Na te pytania przez wieki starali się odpowiedzieć naukowcy,...
Tom Clark jest wybitnym hakerem. Po burzliwej młodości, kiedy to niekoniecznie działał po właściwej stronie prawa, dostał pracę w firmie zajmującej się walką z wirusami. Przynajmniej oficjalnie, bo zadaniem Toma jest ochrona pewnego szczególnego wirusa. Ten jednak na pewnym etapie rozwoju infekuje cały świat i zyskuje własna inteligencję. Powstrzymać go może jedynie Tom.
Pierwsze strony powieści przeraziły mnie językiem, który przeskakiwał od przesadnie zwulgaryzowanego do nadmiernie patetycznego. Na szczęście szybko okazało się, że to nie są przypadkowe przejścia, a Druga rzeczywistość pod kątem języka jest w jakimś stopniu przemyślana. Patos zarezerwowany jest dla rozważań hipotetycznych, których w gruncie rzeczy jest niewiele, wulgarność za to stanowi nieodłączny element kreacji postaci Skalskiego i jego ludzi. Kiedy to zauważyłam, zaczęłam się spodziewać, że i inne postaci dostaną bardziej zindywidualizowaną narrację, a odkrycie, że tak nie jest było nieco rozczarowujące. Trzeba jednak przyznać, że pozostali bohaterowie nie są tak bardzo zindywidualizowani jak Skalski/y. Jego kreacja wykorzystuje elementy typowe dla "złych gliniarzy", ale ma w sobie także kilka tajemnic, które sprawiają, że jest dość nietypową postacią, a jego motywacje są bardzo nieoczywiste. Z pozostałymi bohaterami bywa różnie - Susan wydaje się dość blada, choć jej stan emocjonalny oddano naprawdę dobrze. Podoba mi się postać Toma, którego zagubienie jest niesamowicie realistyczne i naturalne, a fragmenty, kiedy jest pod wpływem alkoholu naprawdę bawią.
Mathiaszowi naprawdę nieźle wychodzi gra z konwencją. Początkowo pojawia się kilka elementów, które są właściwie jeden do jednego wzięte z filmów sensacyjnych (choćby postać Robin i parę wydarzeń z nią związanych) i kiedy wydaje nam się, że doskonale wiemy jak zostaną rozwinięte, okazuje się, że jednak nie mamy pojęcia. To nie są rozwiązania, które nagle zmieniają całą fabułę i świat przedstawiony o sto osiemdziesiąt stopni i przez to nie wiemy, co się dzieje - jak już zwrot akcji następuje, to okazuje się, że faktycznie, parę razy autor dał znać, że coś jest nie tak, ale zignorowaliśmy to wiedzeni przekonaniem, że "przecież tak jest zawsze". To jest swego rodzaju zabawa z oczekiwaniami czytelnika, które w żaden sposób nie są zwiedzione. Takie rozwiązanie pokazuje raczej jak łatwo wpaść w pewne pułapki myślowe, nie psując w żaden sposób przyjemności z lektury.
Powieść ma też swoje drugie dno: jest ostrzeżeniem, by uważać do czego może nas doprowadzić nadmierny rozwój technologii. Oczywiście nie jest to szczególnie oryginalne, motyw pojawia się w science fiction od bardzo dawna, a na polskim gruncie ostatnio zdobywa szczególne zainteresowanie, wystarczy spojrzeć na Różaniec, czy Pył Ziemi. Trzeba jednak przyznać, że Mathiasz i tutaj wymyka się popularnym rozwiązaniom: nie przedstawia swojego wirusa jako przydatnego, ale niebezpiecznego i niezniszczalnego. SI z Drugiej rzeczywistości jest po prostu niebezpieczna, nie pomaga ludzkości, do tego możliwe jest jej zniszczenie. Wbrew pozorom to jednak całkiem pozytywny obraz: wirus nie jest wszechmocny bóstwem (choć kusi jakby był), a tworem ludzkim i na ludzkie podobieństwo stworzonym.
Na marginesie powieści pojawia się także wątek miłości i tego, czy faktycznie może pokonać wszystkie przeciwności; sytuacja Toma aż prosi się o rozważania na temat tożsamości i lęku, niepewności, jakie pojawiają się w przypadku utraty pamięci. Do tego dochodzi kwestia poczucia winy i tego za co faktycznie się odpowiada. To jednak tematy powracające co jakiś czas, niestanowiące głównej osi fabuły. Ciekawe, ale średnio rozwinięte i powstające bardziej w umyśle czytelnika niż samej powieści.
Druga rzeczywistość jest dobrą, dynamiczną powieścią. Nie arcydziełem, które na długo zapada w pamięć, ale przemyślaną i przyzwoicie skonstruowaną powieścią pozwalającą odpocząć i przy tym trochę się zastanowić nad otaczającą rzeczywistością. Tą pierwszą.
---
Także na coffee-kafes.blogspot.com
Tom Clark jest wybitnym hakerem. Po burzliwej młodości, kiedy to niekoniecznie działał po właściwej stronie prawa, dostał pracę w firmie zajmującej się walką z wirusami. Przynajmniej oficjalnie, bo zadaniem Toma jest ochrona pewnego szczególnego wirusa. Ten jednak na pewnym etapie rozwoju infekuje cały świat i zyskuje własna inteligencję. Powstrzymać go może jedynie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja wartka, bohaterowie o mocnych charakterach, czyta się szybko, choć fabuła mogłaby być nieco lepiej skonstruowana. Śmieszne teksty o męskich narządach rozrodczych, humor sytuacyjny na wysokim poziomie, ale to, co najciekawsze, to wizja świata po śmierci oraz nietuzinkowe pomysły autora. Jest ciutka potknięć, ale debiutantowi wybacza się takie rzeczy. Polecam gorąco i zapraszam do felietonu o tymże tytule na http://fabrykadygresji.pl/2018/04/15/andrzej-mathiasz-druga-rzeczywistosc/
Akcja wartka, bohaterowie o mocnych charakterach, czyta się szybko, choć fabuła mogłaby być nieco lepiej skonstruowana. Śmieszne teksty o męskich narządach rozrodczych, humor sytuacyjny na wysokim poziomie, ale to, co najciekawsze, to wizja świata po śmierci oraz nietuzinkowe pomysły autora. Jest ciutka potknięć, ale debiutantowi wybacza się takie rzeczy. Polecam gorąco i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat, w którym żyjemy, odznacza się wielkim postępem technologicznym. Internet, smartfony, urządzenia niezwykle zaawansowane informacyjnie. Współczesne społeczeństwo uśmierca się powoli w pogoni za pieniędzmi. Często zapomina o najbliższych osobach. Najważniejszym celem jest samodoskonalenie, które ma zapewnić lepszą pracę oraz większe możliwości. Człowiek żyjący w XXI wieku tak bardzo przyzwyczajony jest do rozwiniętych technologii, których celem jest ułatwienie jego życia, że odrzuca od siebie wszelkie obawy związane z szybkością, z jaką przetwarzane są dane oraz boi się spojrzeć na potęgę sieci. Jeden wirus może zniszczyć wszystko, co umożliwia mu lepsze wykorzystanie zasobów. Czy potraficie sobie wyobrazić, że pewnego zwyczajnego dnia, świat, który tak dobrze znacie, legnie w gruzach? Jedna, wydawać by się mogło, niezbyt ważna informacja, jeden kod HTML, jedno słowo przejmie kontrolę nad wszystkim, co nas otacza. Dostęp do danych zostanie zakłócony. Wszystkie urządzenia przestaną działać. Całe oprogramowanie współczesnego świata zniknie, a my będziemy musieli się zmierzyć z brakiem kontroli nad tym, co stworzyliśmy. Jak wyobrażacie sobie koniec istnienia ludzkości? Czy nastąpi wielki wybuch? Diabeł przejmie kontrolę nas ziemią? A może za armagedon staniemy się odpowiedzialni my wszyscy, którzy nie dostrzegliśmy w porę potęgi danych?
,,Druga rzeczywistość" to pozycja, która intryguje czytelnika swoją oryginalnością. Trzymająca w napięciu, niszcząca obraz współczesnego świata, przejmująca na czas pochłania historii o potędze jednego małego wirusa, który zyskuje własną świadomość oraz mężczyzny potrafiącego zatrzymać koniec znanego nam świata, myśli, pozycja, która zachwyca wykreowaną przez Andrzeja Mathiasza sferą, w której ludzkość traci kontrole nad tym, co sama stworzyła. Mocna, nieprzebierająca w słowach książka, która łączy elementy mrocznego science fiction, sensacji oraz w thrillera, co sprawia, że czytelnik w wielkim napięciu przewraca coraz to kolejne strony tej zagadkowej, tajemniczej oraz brutalnej pozycji. Zapraszam do zapoznania się z całością recenzji!
,,A on - było nie było - nie jest złotą rybką, tylko przeciwnie, rekinem biznesu. W dodatku czarnym! Miała jednak czarna gnida pecha - całkiem białego. I tym pechem był Skalsky."
Czy zwykły wirus, błąkający się od lat po sieci, może zniszczyć świat?
Były haker Tom Clark staje na czele tajnego zespołu Cieni. Ma za zadanie rozwijać wirusa, którego wojsko chce wykorzystać jako informatyczną superbroń. Eksperyment wymyka się spod kontroli. Wirus niepostrzeżenie opanowuje wszystkie dziedziny życia, od zwykłych wind po elektrownie i arsenały jądrowe, oraz podporządkowuje sobie najpotężniejszych ludzi. Powstrzymać go może tylko jeden człowiek: Tom Clark. Problem w tym, że właśnie wtedy ginie w potężnej kraksie samochodowej…
Czy możliwe jest życie silniejsze od śmierci?
Miłość większa od wyobraźni?
I walka przekraczająca granice rzeczywistości? Pierwszej Rzeczywistości?
,,Ludzie uznają swoje krótkie i niepowtarzalne życie za najcenniejsze, ale równocześnie są gotowi je poświęcić z najbardziej błahego powodu."
Tom Clark, poznając w nastoletnich latach potęgę informacji, nie spodziewałby się, nawet w największych marzeniach, że kiedyś zostanie jednym z najbardziej pożądanych pracowników organizacji wykorzystującej nowoczesne technologie. Hakując bazy sieciowe wojska oraz innych instytucji rządowych w nastoletnich latach, mężczyzna a właściwie wtedy jeszcze dzieciak trafił do więzienia, skąd wyciągnął go pewien człowiek, proponując mu pracę w tajnym zespole Cieni, gdzie objął dowództwo nad ściśle konfidencjonalnym projektem mającym na celu stworzenie inteligentnego wirusa, który w przyszłości zdobędzie tak wielką kontrolę nad zaawansowaną technologię, że stanie się największą bronią wojska.
Wirus z czasem zaczyna ewoluować. Staje się szybszy, mądrzejszy, potężniejszy. Wojsko zaciera ręce, ciesząc się z tak wielkiego sukcesu. Władza znajduje się już prawie w ich rękach. Wystarczy tylko użyć tego superinteligentnego wirusa, ale pewne rzeczy zaczynają ulegać zmianie. Kontrola nad tym projektem zostaje zachwiana. Tajna broń wojskowa zaczyna przejmować świat oraz pozbywać się tego, co przeszkadza jej w pozbyciu się ludzkich istnień ze świata. Sprawa wymyka się spod kontroli. Ludzie giną. Urządzenia wariują. Czy uda się uratować świat przed ostatecznym końcem?
Jedyną osobą mogącą powstrzymać nową podświadomość jest Tom Clark. Tylko on posiada narzędzie umożliwiające mu zniszczenie wirusa. Tylko że właśnie wtedy ginie w wypadku samochodowym. Jedyna osoba mogąca uratować znany nam świat nie żyje, a wirus przejmuje coraz większą kontrolę nad wszystkim, co otacza ludzkość. Czy uda się go powstrzymać? Czy miłość okaże się silniejsza od śmierci?
,,Nie zdążył dokończyć myśli. Ułamek sekundy później po granatowym fordzie, który wjechał na skrzyżowanie, łącznie z jego zawartością - żywą i martwą - nie było już śladu. Wszystko, a w szczególności sam Tom Clark, w jednej chwili wyparowało i przestało istnieć."
,,Druga rzeczywistość" zawłaszczy na kilka godzin całe wasze jestestwo i zabierze w niebezpieczną, surrealistyczną podróż zaczynającą się w siedzibie dużej organizacji, gdzie pewien człowiek postanawia zapobiec końcu świata, który rozpoczął inteligentny wirus posiadający własną świadomość i moc pomagającą mu zdobyć kontrolę nad każdą rzeczą, urządzeniem, w której powstaniu brało udział nawet najmniejsze programowanie, przeskakującą przez miejsce wypadku samochodowego, gdzie ginie Tom Clark - jedyna osoba mająca informacje o ty, jak powstrzymać sztuczną inteligencję, okrążającą drugą rzeczywistość - miejsce, gdzie istnieje jeszcze ludzka podświadomość po śmierci, a na końcu zatrzymującą się w ostatecznej rozgrywce pomiędzy tym, co dobre a złe. Trzymająca w napięciu powieść sensacyjna poruszająca temat potęgi informacji oraz ciągłej chęci tworzenia zakorzenionej tak głęboko w ludzkiej świadomości, iż pewnego dnia może okazać się zgubna dla całej naszej planety. Andrzej Mathiasz stworzył brutalną, momentami makabryczną powieść, która wciąga czytelnika do swego świata od pierwszych rozdziałów, gdzie na początku tworzy w jego umyśle wielkie zamieszanie, gdy niektóre fakty stają się sprzeczne z innymi. Dynamiczna historia opowiadająca o życiu mającym moc pokonania śmierci, z nutką miłosną, która intryguje oraz dużą dawką nieludzkiego okrucieństwa dodającego ikry mogącej rozniecić nieokiełznany ogień w sercu osoby zaczytującej się w książce. ,,Druga rzeczywistość" to świetnie wykreowana pozycja łącząca w sobie klimat wciągającej powieści sensacyjnej z dodatkiem rewelacyjnego science fiction oraz małej szczypty romansu, co pozwala całkowicie zagarnąć myśli towarzyszące nam przy lekturze i sprawić, że będziemy przewracali strony z coraz większą ciekawością. Tajemnicza, zagadkowa, innowacyjna historia, która pozwoli wam wejść do zaskakującego świata, gdzie wszystko jest możliwe.
,,Ktoś nieśmiertelny z definicji nie może umrzeć... Chyba że... uśmierci się sam. Paradoks? Nie w przypadku kogoś, kto równocześnie jest wszechmocny. A Bóg przecież jest."
,,Druga rzeczywistość" to pozycja, która tak bardzo wgryza się w myśli czytelnika, że nie potrafi on odłożyć jej na bok. Dzika, mocna, hipnotyzująca powieść opowiadająca o zbliżającej się zagładzie świata spowodowanej przez jeden, wydawać by się mogło, zwyczajny wirus, trzyma w swoich ostrych szponach i nakazuje dotarcie do zakończenia, które intryguje i pozostawia pewien rodzaj pustki w sercu, spowodowany końcem fantastycznej historii, które przez kilka dni zajmował tak doszczętnie myśli. Andrzej Mathiasz udowadnia, że łączenie różnych gatunków literackich dodaje powiewu świeżości w pisarstwie. Historia Tom'a Clarka, Skalsky'ego, Robin oraz innych bohaterów, pozwala zagłębić się w świat pełen niespodzianek, bezwzględności oraz intryg. Polecam!
Świat, w którym żyjemy, odznacza się wielkim postępem technologicznym. Internet, smartfony, urządzenia niezwykle zaawansowane informacyjnie. Współczesne społeczeństwo uśmierca się powoli w pogoni za pieniędzmi. Często zapomina o najbliższych osobach. Najważniejszym celem jest samodoskonalenie, które ma zapewnić lepszą pracę oraz większe możliwości. Człowiek żyjący w XXI...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCodziennie wysyłamy dziesiątki wiadomości, prowadzimy dziesiątki rozmów telefonicznych, a komputer to teraz jeden z niezbędnych gadżetów każdego człowieka. Niepodważalny jest fakt, że dynamiczny rozwój technologii teleinformatycznych zdominował współczesny świat, tworząc społeczeństwo informacyjne. Dostęp do Internetu poprawia jakoś życia i stwarza wiele możliwości, jednak rzadko kto zastanawia się nad zagrożeniami jakie ze sobą niesie. Najpowszechniejszym niebezpieczeństwem są wirusy. Mogą pojawić się jako niegroźny żart czy też w postaci natarczywych reklam, ale mogą również posłużyć się do kradzieży poufnych danych.
Tom Clark, specjalista w dziedzinie IT, tworzy wirusa, którego wojsko chce wykorzystać jako superbroń. Eksperyment wymyka się spod kontroli – wirus rozwija się, zyskując kontrolę nad życiem społecznym oraz politycznym. Jedyną osobą, która może go unicestwić jest Tom, który niespodziewanie ginie w kraksie samochodowej.
Jako kobieta pierwsze na co zwróciłam uwagę to okładka książki, która jest niezbyt zachęcająca, jednak z doświadczenia wiem, że absolutnie nie należy się tym sugerować. Opis powieści jest za to bardzo intrygujący i ciekawy i to właśnie ten czynnik zdecydował, że sięgnęłam po to dzieło.
Ogólny pomysł na książkę nie jest wyszukany, ale z pewnością jest na czasie. Pisarz realnie przedstawił zagrożenia płynące z sieci oraz ich przypuszczalne skutki, tworząc wielonarracyjną powieść łączącą różne gatunki literackie - od sensacji, kryminału i science fiction po delikatny romans.
Nie będę ukrywała, że pierwsza połowa książki była dla mnie dość męcząca. Opisy – niektóre zbędne – są przytłaczające i sprawiają, że czytanie się dłuży. Jest to trochę zaskakujące, ponieważ krótki epilog jest rewelacyjny, bardzo wciągający i emocjonujący, a mimo to mój zapał po kilku pierwszych rozdziałach ostygł. Cieszę się jednak, że książki nie odłożyłam, ponieważ w miarę czytania jej atrakcyjność wzrasta. Druga połowa jest zdecydowanie lepsza, bardziej dynamiczna. Zauważamy mniej przemyśleń, większy rozmach, więcej zwrotów akcji, a co za tym idzie wzrasta podekscytowanie.
Cała historia przedstawiona jest spójnie. Autor posługuję się swobodnym, zrozumiałym językiem. Nie boi się wulgaryzmów, przy czym dobry smak nie zostaje przy tym przekroczony. Nie sposób pominąć bogactwa środków stylistycznych. Jedni pewnie to docenią, inni nie do końca. Osobiście doznałam wrażenia lekkiego przesytu spowodowanym ogromną ilością porównań, które dotyczyły gestów postaci, zachowań czy też sytuacji. Niektóre dysharmonijne zestawienia wydawały się zabawne, co powodowało uśmiech na mojej twarzy, inne z kolei były zbyt banalne.
Za minus uważam brak portretu psychologicznego postaci. Najbardziej w pamięci utkwił mi detektyw Skalsky – alkoholik, kontrowersyjny agent sieci, żyjący w obskurnym mieszkaniu, w którym mnożą się prusaki. Interesująca, mocna postać, przy której inne wypadają blado. Bohaterowie są różnorodni, ale niekoniecznie wyraziści.
Druga rzeczywistość to powieść przedstawiająca dwa równoległe światy. Muszę przyznać, że autor miał fajny pomysł kreując cyberświat i życie po śmierci, jednak nie do końca przemyślany. Owszem, wydarzenia układają się w logiczną całość, nie mogę też zarzucić braku wyobraźni, ale filozoficzne rozważania w tej wielogatunkowej, żywiołowej powieści najzwyczajniej w świecie mi nie pasowały i trochę zepsuło mi to cały odbiór. Ta pozycja z pewnością będzie idealna dla osób, które obok mocnej sensacji i dynamicznej akcji, doceniają momenty kontemplacji i zwolnionego tempa. Na koniec przyszło mi jeszcze do głowy, że z tej powieści mógłby wyjść całkiem niezły film. Być może na ekranie sprawdziłaby się lepiej.
Codziennie wysyłamy dziesiątki wiadomości, prowadzimy dziesiątki rozmów telefonicznych, a komputer to teraz jeden z niezbędnych gadżetów każdego człowieka. Niepodważalny jest fakt, że dynamiczny rozwój technologii teleinformatycznych zdominował współczesny świat, tworząc społeczeństwo informacyjne. Dostęp do Internetu poprawia jakoś życia i stwarza wiele możliwości, jednak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawodowo związany jestem ściśle z branżą IT. Tak naprawdę to dosłownie w niej siedzę, choć może się przy tym wydawać dziwne, że jako platformę blogową wybrałem Bloggera, a nie poszedłem "na swoje". W każdym razie jako osoba związana z branżą zaciekawiłem się "Drugą rzeczywistością" autorstwa Andrzeja Mathiasza kiedy tylko zobaczyłem słowa autora skierowane do mnie - "Dotyka problemu sztucznej inteligencji, która przez przypadek wymyka się spod kontroli". Książka opisywana jako sensacja z tłem znanym wielu osobom - wirus wymykający się spod kontroli. Tym razem jest to jednak wirus komputerowy.
Na początku był to niewinny eksperyment - jak większość tego typu działań. Tom Clark był najlepszym kandydatem do jego poprowadzenia. Niestety jak zwykle coś poszło nie tak i wirus wydostał się spod kontroli. Zaczął rozprzestrzeniać się na cały świat, obejmując swoimi mackami nawet największych możnych. Wirus komputerowy, który ma w garści najwyższych dostojników sprawujących władzę nad najważniejszymi krajami i obiektami nigdy nie wróży niczego dobrego. Na pewno dla Toma Clarka, który jako jedyny jest w stanie go pokonać i zniszczyć.
Spodziewałem się, że książka w sposób bardziej realistyczny będzie dotykała kwestii związanych z technologią. Jak się okazuje autor poszedł na całość i stworzył obraz, który być może można w pewnym stopniu zaliczyć do science-fiction. A na pewno do jakiegoś odłamu lub czegoś na skraju. Wizja świata oraz technologii w nim występującej przedstawiona przez Andrzeja Mathiasza zdecydowanie przekracza bowiem możliwości, jakie może zaoferować współczesna technika (a nawet taka, którą będziemy widzieli za parę lat) będąc jednocześnie dość ciekawą interpretacją jej rozwoju. Sam świat nie jest może nad wyraz rozbudowany i nie mamy możliwości poznać go dogłębnie, jednak jest on tylko tłem dla historii, która rozgrywa się na kolejnych kartkach książki.
"Ludzie uznają swoje krótkie i niepowtarzalne życie za najcenniejsze, ale równocześnie są gotowi je poświęcić z najbardziej błahego powodu."
Dla autora książka ta nie jest pierwszyzną, więc nie powinien nikogo dziwić dobry warsztat, który prezentuje Andrzej Mathiasz. Ma już na swoim koncie zarówno scenariusze do spektakli teatralnych, jak i wielokrotnie nagrodzone książki dla dzieci. "Druga rzeczywistość" nie jest więc wbrew porom debiutem w czystym tego słowa znaczeniu, chociaż jest prawdopodobnie pierwszą pozycją, którą znajdziemy oficjalne w serwisach literackich pod nazwiskiem jej autora. Te fakty niewątpliwie pozytywnie wpływają na opisywaną właśnie lekturę, choć stanowią też wyzwanie. Tematyka oraz grupa docelowa jest zupełnie inna, co może sprawić problemy - i nieznacznie na pewno sprawia.
Bardzo interesującym zabiegiem jest dostosowanie stylu oraz wykorzystanego słownictwa do postaci, o których akurat traktuje narracja. W jednej chwili Andrzej Mathiasz używa naprawdę bogatego zasobu słownictwa, gdzie widać ogrom ozdobników, wtrąceń z obcych języków, kwiecistych metafor i rozbudowanych peryfraz, by za chwilę zamienić się w rynsztokowy wręcz język pełen niewybrednych słów. Jednak nawet wulgarne fragmenty ze Skalskym są o wiele bardziej rozbudowane. Na pewno nadaje to specyficznego klimatu każdemu rozdziałowi czy akapitowi i od razu przypina pewną łatkę danej postaci. Fragmenty ze Skalskym, którego poznajemy już na samym początku powieści, kojarzyły mi się niezmiennie z Sin City - mimo że teoretycznie obie historie nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Przed oczami jednak widziałem Johna Hartigana mającego jednak niezwykle charakterystyczną twarz Skalsky'ego.
W historię wgryzamy się powoli, jednak sukcesywnie. Początek niestety nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, chociaż złe ono również nie było. Można powiedzieć, że w wielu miejscach opisy były aż nazbyt rozwlekłe, przez co wręcz nudne. "Druga rzeczywistość" nadrabia jednak pomysłem, który - mimo pewnej sztampowości - okazał się być naprawdę dobry. Tutaj jednak mam pewien problem z oceną, ponieważ z jednej strony wgryzałem się z dość sporą ochotą w kolejne wydarzenia, jednak nie byłem przez nie wciągany. Winię za to głównie wspomniane już dłużące się opisy, które pomimo złożenia z wykorzystaniem bardzo bogatego słownictwa, były jednak w wielu miejscach ciężkie do przełknięcia. Być może jeśli autor zdecydowałby się na nieco mniej rozpisywania się, całość byłaby o wiele łatwiejsza do przyjęcia. Przede wszystkim jednak szybciej i łatwiej by wciągała.
"A on - było nie było - nie jest złotą rybką, tylko przeciwnie, rekinem biznesu. W dodatku czarnym! Miała jednak czarna gnida pecha - całkiem białego. I tym pechem był Skalsky."
Duży plus należy się za całkiem sprytnie posklejaną historię, której sens czytelnik odkrywa w miarę czytania. Sam jej odbiór bowiem to jedno, a meandry wydarzeń, które miały miejsce wraz z powodami takich, a nie innych decyzji czy opisów to zupełnie inna sprawa. Czasem co prawda motyw zdradzenia czegoś wcześniej, zanim czytelnik pozna szczegółowy opis może jednak tutaj być nieco... zdradziecki. Tego typu fragmenty łączą się bowiem nieszczęśliwie z kompletnie inaczej opisanymi zdarzaniami. Co prawda ostatecznie żadnych dziur logicznych nie ma i wszystko jest w pełni wyjaśniane, jednak z początku może się to wydać mylące. Z jednej strony jest to więc bardzo mocna strona - bowiem Andrzej Mathiasz dobrze wodzi czytelnika za nos - ale z drugiej konkretne sceny zostały być może trochę niefortunnie dobrane. Sprawiają na początku wrażenie amatorszczyzny i braku przemyślenia ze strony autora, co nie jest oczywiście prawdą.
Słowem krótkiego podsumowania, "Druga rzeczywistość" to powieść, która może wywołać ambiwalentne uczucia, chociaż z wielu stron można ją widzieć jako książkę dojrzałą. Być może nieco przeciągniętą i "przepisaną", z nieco niefortunnie dobranymi zabiegami fabularnymi, jednak z pewnością należy jej się duża doza uwagi. Niektórych opisywanych przeze mnie minusów niektórzy nie zauważą lub po prostu nie zwrócą na nie uwagi. Warto jednak spróbować dać jej szansę, ponieważ sama historia, jak i świat wykreowany przez autora z pewnością należą do nietuzinkowych. Bogactwo środków stylistycznych i szeroki zasób słownictwa powinien być kolejnym, mocnym argumentem zachęcającym do zapoznania się z zawartością tych prawie pięciuset stron sensacji na tle science-fiction. Osobiście zostałem zachęcony do śledzenia dalszej kariery autora, nawet mimo uwag co do niniejszej pozycji.
Zawodowo związany jestem ściśle z branżą IT. Tak naprawdę to dosłownie w niej siedzę, choć może się przy tym wydawać dziwne, że jako platformę blogową wybrałem Bloggera, a nie poszedłem "na swoje". W każdym razie jako osoba związana z branżą zaciekawiłem się "Drugą rzeczywistością" autorstwa Andrzeja Mathiasza kiedy tylko zobaczyłem słowa autora skierowane do mnie -...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towww.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
Postęp technologiczny jest coraz większy, a wraz z nim, nieubłaganie, pojawiają się niebezpieczeństwa. Rozwój, który ma przynosić korzyści, jednocześnie jest wielkim zagrożeniem. Tom Clark, który jakiś czas temu porzucił karierę hakera, zostaje zwerbowany do udziału
w supertajnej misji. Zadaniem zespołu Cieni jest doskonalenie wirusa, który ma być wyjątkową bronią. Jednak jak to bywa z eksperymentami - ich wynikiem są koszmarne skutki uboczne, których nikt nie był w stanie przewidzieć. Wirus wymyka się spod kontroli i opanowuje wszystkie dziedziny życia - od tych najbardziej codziennych po te dostępne tylko elitom i jednostkom specjalnym. Powstrzymać może go tylko Tom Clark - haker o niepowtarzalnym umyśle
i niewyobrażalnym talencie. Problem w tym, że ginie w wypadku samochodowym - dokładnie wtedy, gdy może ocalić ludzkość... Czy przed śmiercią zdołał przekazać komuś tajemnicę?
A może znalazł inny sposób, by zyskać przewagę nad wirusem? Czy na świecie pozostał ktoś, kto stawi czoła niebezpieczeństwu? Kto wygra w tej nierównej walce między człowiekiem
a technologią?
"Druga rzeczywistość" to książka, która zawiera coś z każdego gatunku. Ale czy to źle? Nie, wręcz przeciwnie. Przez wprowadzenie różnorakich tematycznie wątków powstaje powieść, w której każdy odnajdzie coś dla siebie. Jednak jest to głównie książka science-fiction, będąca przerażającą wizją przyszłości. Wielu może wydawać się, że pomysł na tę powieść nie jest niczym nowym i można spotkać wiele książek, filmów o tej tematyce. Oczywiście, że tak. Ale "Druga rzeczywistość" wyróżnia się na ich tle. To nie tylko książka o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą technologia, nie tylko o pracy hakera, nie tylko o nieuchronnie zbliżającej się zagładzie świata, ale również o miłości. Uczucie, które tu występuje jest kreowane tak subtelnie i nienachalnie, że aż miło się o tym czyta i ani przez chwilę nie da się odczuć, że mogłoby to tutaj nie pasować. Ogromnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że w książce, gdzie główne skrzypce gra wątek wirusa komputerowego, odnajdę typowo filozoficzne przemyślenia. Muszę przyznać, że początkowo czułam się przez to zmieszana, całkowicie mi to nie pasowało, ale im dalej w powieść, tym bardziej się do tego przekonałam. Gdy skończyłam książkę już wiedziałam, że te zawarte
w niej przemyślenia autora były kwintesencją treści. Na pochwałę zasługuje również sposób wykreowania bohaterów. Andrzej Mathiasz zadbał o to, by byli pełnokrwiści i wielowymiarowi.
Książka Andrzeja Mathiasza to nie tylko osobliwe opisy, brutalność, wszechobecny strach
i świetna fabuła, która nie pozwala odetchnąć i sprawia, że książki nie da się odłożyć. Nie mogło przecież obyć się bez wad. Są dwie - niewielkie, ale jednak. Po pierwsze - koszmarna okładka, która zdecydowanie nie sprawi, że podczas przeglądania księgarnianych półek, wybierzemy akurat tę powieść. Warto zadbać nie tylko o treść, ale i o oko czytelniczych srok! Kolejna wada,
o wiele większa, to pewne wypowiedzi, opisy, które po prostu są nieludzko... głupie. Z jednej strony książka jest przecież tak poważna, mądra, dla dorosłego czytelnika, a z drugiej natrafiłam na kilka takich kwiatków, które zażenowały mnie tak mocno, że nie da się tego opisać. Co więcej, to wcale nie były istotne zdania, można było je pominąć bez żadnych trudności, nie obawiając się o to, że spójność zostanie zachwiana.
W ogólnym rozrachunku "Druga rzeczywistość" zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że na niektóre potknięcia jestem w stanie przymknąć oko. Dawno nie czytałam książki o takiej tematyce, która jednocześnie łączy w sobie wiele literackich gatunków, będącej napisaną tak łatwym w odbiorze językiem, nie nudzącym czytelnika. Gorąco polecam tym, którzy wiernie śledzą ciekawostki technologiczne, fanom literatury science-fiction, ale i kobietom, które lubią czasem sięgnąć po książkę z nietypowym wątkiem romantycznym.
Izabela Nestioruk
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostęp technologiczny jest coraz większy, a wraz z nim, nieubłaganie, pojawiają się niebezpieczeństwa. Rozwój, który ma przynosić korzyści, jednocześnie jest wielkim zagrożeniem. Tom Clark, który jakiś czas temu porzucił karierę hakera, zostaje zwerbowany do udziału
w supertajnej misji. Zadaniem zespołu Cieni jest doskonalenie...
„Druga rzeczywistość” – książka, która miała być ciekawa, wręcz wciągająca. Niestety coś nie wyszło. Nie wiem, czy to ze mną coś jest nie tak, czy to utwór ten jest zły.
Andrzej Mathiasz – aktor, scenarzysta, reżyser... Po 1990 r. podjął pracę w telewizji, jest założycielem Teatru Projekt, a także autorem filmu niezależnego o tytule „Numer”, czyli pierwszego, lubelskiego pełnometrażowego filmu fabularnego.
Sięgnąłem po tę książkę wyłącznie dlatego, że opis mnie zaciekawił. Zapowiadało się na dobrą powieść sensacyjną, od której się nie oderwę. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Tom Clark jest w takim tajnym zespole. Jego praca polega na rozwijaniu pewnego wirusa, który ma być superbronią. Jednakże nie wszystko się udaje i wirus zaczyna przejmować kontrolę nad światem. Tylko Tom Clark może go opanować. Jest jednak jeden „mały” problem...
Autor nie zachwyca stylem. Posługuje się prostym, nieco wulgarnym językiem. Powoduje to, że powieść czyta się szybko i podczas lektury nie trzeba się jakoś zbytnio wysilać. Wprawdzie można to usprawiedliwić, ale spotkałem debiuty charakteryzujące się lepszym stylem.
Sam pomysł na książkę nie jest niczym do końca oryginalnym. Pojawiły się ciekawe momenty, które świetnie się czytało, ale jednak większa część utworu jest nudnawa. Momentami pojawiły się też jakieś filozoficzne rozmyślania autora.
Były dziwne sytuacje, które nic nie wynosiły do fabuły. Być może miały być zabawne, jednak sprawiały, że czułem się zażenowany. Oto one: „Na wszelki wypadek sprawdził jeszcze wnękę kuchenną i łazienkę. Na koniec podniósł deskę sedesową. Nie po to, by tam kogoś szukać, ale by oddać mocz. Uśmiechnął się na myśl, że ktoś mógłby się tam ukryć. Musiałby teraz przyjąć na twarz złoty deszczyk. A co, jakby mi odstrzelił? Nadzieja w tym, że pewnie by chybił. Zawsze, gdy sięgał do rozporka, czuł się, jakby łapał za obrzyna, a nie za porządną armatę. Otaksował swojego fiuta krytycznym wzrokiem. Chętnie zamieniłby go na swój nos¹”. I drugi fragmencik: „Ta myśl poprawiła mu zdecydowanie humor. Jednak coś mu wciąż nie dawało spokoju. Jakaś obawa tłukła mu się po głowie, ale nie chciała się objawić. Jakby miał zatwierdzenie. Znał to uczucie. Kiedyś nie mógł się wypróżnić przez tydzień. Nie pomagały żadne środki. Dopiero jak wsadził sobie w dupę wąż od prysznica niemal do połowy i odkręcił na cały regulator kran, puściło tak, że aż zalało mu łazienkę²”. Po co to znalazło się w książce? Dlaczego redaktor to zachował? Oba te fragmenty nie mają większego sensu i nie łączą się w jakiś spójny i logiczny sposób z tym, co jest wcześniej czy później. Przez nie Druga rzeczywistość wyłącznie traci...
Spodobało mi się to, że rozdziały składają się z podrozdziałów, w których akcja dzieje się z perspektywy różnych postaci. To pewnego rodzaju urozmaicenie przyczyniające się do mniejszego znudzenia. Choć przyznać muszę, że po pewnym czasie miałem mętlik w głowie i zaczęli mi się mieszać bohaterzy.
Książka zmusza do refleksji. Dokąd zmierza ten świat? Świat, który zniszczyć może jeden malutki wirus stworzony przez człowieka. Nie ukrywam, że to trochę przerażające. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach, w których maszyny w wielu rzeczach wyręczają ludzi, scenariusz ten może się spełnić.
Bohaterzy zostali dobrze wykreowani. Różnią się od siebie, nie są sztuczni i papierowi. Mogliby istnieć naprawdę. Odniosłem jedynie delikatne wrażenie, że Tom jest trochę idealizowany.
Pomimo wielowątkowości (która, nawiasem mówiąc, powinna zdynamizować utwór) oraz różnorodności gatunkowej (mamy tutaj sensację, kryminał, science-fiction oraz delikatny romans) Druga rzeczywistość nie przypadła mi do gustu. Przede wszystkim przez nudną akcję. Jak już wcześniej wspomniałem – pomysł był naprawdę ciekawy, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.
Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Autorowi.
Tytuł: „Druga rzeczywistość”
Autor: Andrzej Mathiasz
Wydawnictwo: Novae Res
Korekta: Alicja Januszkiewicz
Okładka: Artur Rostocki
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 455
Data wydania: 22.11.2017
ISBN: 978-83-8083-718-8
¹ Andrzej Mathiasz, Druga rzeczywistość, Gdynia, Wydawnictwo Novae Res 2017, s. 14
² Andrzej Mathiasz, Druga rzeczywistość, Gdynia, Wydawnictwo Novae Res 2017, s. 15
„Druga rzeczywistość” – książka, która miała być ciekawa, wręcz wciągająca. Niestety coś nie wyszło. Nie wiem, czy to ze mną coś jest nie tak, czy to utwór ten jest zły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAndrzej Mathiasz – aktor, scenarzysta, reżyser... Po 1990 r. podjął pracę w telewizji, jest założycielem Teatru Projekt, a także autorem filmu niezależnego o tytule „Numer”, czyli pierwszego, lubelskiego...
Książkę Druga rzeczywistość dostałem od Mikołaja i stwierdzam, że był to bardzo udany prezent. Książka opisana jest jako sensacja łamana przez sf. Wątek sensacyjny nie zawiódł mnie. Akcja toczy się szybko i od początku do końca trzyma w napięciu. Bohaterowie bardzo wyraziści, z krwi i kości. I to nie tylko ci główni. Wiele postaci drugoplanowych zapada w pamięć a czasami wręcz szokuje. Jednak nie te elementy były dla mnie najciekawsze. Książka pod płaszczykiem szybkiej akcji i brawurowego tempa posiada drugie dno. Skłania do przemyśleń na temat współczesnej cywilizacji, nowych technologii i miejsca człowieka w takim świecie. Autor nie zanudzając, bez szkody dla akcji przemyca wiele ciekawych przemyśleń bardzo aktualnych w dzisiejszej rzeczywistości. Polecam.
Książkę Druga rzeczywistość dostałem od Mikołaja i stwierdzam, że był to bardzo udany prezent. Książka opisana jest jako sensacja łamana przez sf. Wątek sensacyjny nie zawiódł mnie. Akcja toczy się szybko i od początku do końca trzyma w napięciu. Bohaterowie bardzo wyraziści, z krwi i kości. I to nie tylko ci główni. Wiele postaci drugoplanowych zapada w pamięć a czasami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMorthus to bardzo niebezpieczny wirus, który może podporządkować i skompromitować wielu ludzi. Jest wszechmocny i niezniszczalny, zagraża całej cywilizacji. Na czele ochrony wirusa stoi Tom Clark, bardzo uzdolniony haker, który znalazł sposób jak zniszczyć wirusa, który wymyka się spod kontroli. Tylko on zna kod Morthusa, który może go unicestwić. Tom jednak ginie, kiedy na skrzyżowaniu uderza w jego samochód cysterna z paliwem. Czy zdążył przed śmiercią przekazać komuś kod? Tom żyje odtąd w Drugiej Rzeczywistości, która nierozerwalnie łączy się z tą Pierwszą - realną. Ma amnezję i nie pamięta nawet kim jest. Z pomocą przychodzi mu Robin. oboje muszą dopaść wirusa zanim to on dopadnie ich. Mają na to jedynie dwanaście godzin. Po piętach drepcze im detektyw Skalsky i agenci Cieni. Czy Tom uratuje ludzkość i wygra walkę z czasem?
"Druga rzeczywistość" to powieść z gatunkuu science - fiction. Akcja mknie do przodu z zawrotną prędkością i w książce cały czas coś się dzieje. Nie brakuje tutaj naprawdę mrocznych i mocno przerażających czy szokujących momentów. Bohaterowie są niezwykle barwni i indywidualni. Dostarczają czytelnikowi wielu niespodzianek. Książka intryguje już od pierwszych stron. Należy do rodzaju tych, które ciężko odłożyć.
Trudno uwierzyć, że "Druga rzeczywistość" to debiutancka powieść Andrzeja Mathiasza. To absolutna rewelacja. Powieść wciągająca, wielowątkowa i sensacyjna o walce, poświęceniu i miłości. W tej krwawej historii znajdziemy wątek miłosny, który nie przytłacza a wręcz przeciwnie jest delikatnie dawkowany. Powieść idealna - mocna, krwawa i szybka. Emocje i adrenalina panujące w niej udzieliły mi się nie jeden raz. Opisy pobudzają wyobraźnię i powodują wysokie skoki ciśnienia oraz przyprawiają o gęsią skórkę. Opisy i dialogi nie nużą a historia ukazana z wielu perspektyw jeszcze bardziej intryguje. Jedna niespodzianka goni drugą. Jestem zachwycona tą powieścią.
"Druga rzeczywistość" to historia idealna dla miłośników książek, którym trudno się oderwać od tej drugiej rzeczywistości i wrócić do pierwszej. Wciągnęła mnie już od pierwszych stron, zaciekawiła swoją barwną fabułą i zachwyciła aż do ostatniej strony. Polecam, musicie ją przeczytać!
zaczytanapatka.blogspot.com
Morthus to bardzo niebezpieczny wirus, który może podporządkować i skompromitować wielu ludzi. Jest wszechmocny i niezniszczalny, zagraża całej cywilizacji. Na czele ochrony wirusa stoi Tom Clark, bardzo uzdolniony haker, który znalazł sposób jak zniszczyć wirusa, który wymyka się spod kontroli. Tylko on zna kod Morthusa, który może go unicestwić. Tom jednak ginie, kiedy na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdybym miała w jednym zdaniu określić gatunek książki Druga rzeczywistość powiedziałabym , że jest to sensacja okraszona elementami czarnego kryminału w najlepszym wydaniu. Od samego początku akcja jest bardzo narowista. Nie będę pisała o treści Drugiej rzeczywistości, powiem tylko że główny bohater, Tom Clark ginie już na 3 stronie książki. Autor w bardzo umiejętny sposób za pomocą krótkich zdań i zwartych podrozdziałów, które jak puzzle układają się w logiczną, porywającą całość, tworzy świat pełen zaskakujących zwrotów akcji i krwistych postaci. Wartością dodaną, są przemyślenia na tematy bardzo aktualne, będące już w zasięgu naszego życia: jakie mogą być konsekwencje rozwoju techniki, co czeka świat który coraz bardziej uzależniony jest od technologii. Gorąco polecam zarówno tym którzy są spragnieni jedynie świetnej rozrywki, jak i tym, którzy lubią gdy lektura skłania ich do przemyśleń i zostawia swój ślad na długo
Gdybym miała w jednym zdaniu określić gatunek książki Druga rzeczywistość powiedziałabym , że jest to sensacja okraszona elementami czarnego kryminału w najlepszym wydaniu. Od samego początku akcja jest bardzo narowista. Nie będę pisała o treści Drugiej rzeczywistości, powiem tylko że główny bohater, Tom Clark ginie już na 3 stronie książki. Autor w bardzo umiejętny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(...) "Druga Rzeczywistość” reklamowana jest jako wciągająca, wielowątkowa powieść sensacyjna o walce, miłości i poświęceniu. Cóż mogę dodać? Taka właśnie jest. Określiłabym ją jako książkę zarazem sensacyjna, ale także science fiction, kryminał noir i romans. Czytelnik dostanie więc w swoje ręce bardzo smaczny groch z kapustą doprawiony niebanalnym finałem, który może zaskoczyć. Pozostaje więc tylko pytanie, kiedy książką zainteresują się scenarzyści. Mathiasz posługuje się tak plastycznymi obrazami, że przed oczami czytelnika przetaczają się niemal gotowe obrazy.
wiecej na dziennikwschodni.pl
(...) "Druga Rzeczywistość” reklamowana jest jako wciągająca, wielowątkowa powieść sensacyjna o walce, miłości i poświęceniu. Cóż mogę dodać? Taka właśnie jest. Określiłabym ją jako książkę zarazem sensacyjna, ale także science fiction, kryminał noir i romans. Czytelnik dostanie więc w swoje ręce bardzo smaczny groch z kapustą doprawiony niebanalnym finałem, który może...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStaram się być na bieżąco z nowinkami na rynku wydawniczym, systematycznie śledzę profile wydawnicze oraz blogi recenzenckie w mediach społecznościowych. Zaglądam na portale kulturalne. Dość często promocje książek robione są tak natarczywie, że odechciewa się po nie sięgnąć. A czy ktoś z Was słyszał o “Drugiej rzeczywistości’ Andrzeja Mathiasza? No właśnie… Ja też nie. Nie potrafię też pojąć jak to się stało, bo to błyskotliwa i bardzo wciągająca lektura!
Są takie książki i filmy, które urastają do rangi gigantów i skutecznie blokują każdego, komu przychodzi do głowy choćby cień pomysłu na wykonanie czegoś w podobnej konwencji. Ci, którzy mimo to próbują, skazani są zazwyczaj na porażkę. No bo czy dałoby się stworzyć film podobny do Pulp Fiction? Albo napisać w równie doskonały sposób inną niż Ojciec chrzestny historię mafijną? Słyszysz: Hobbit. Myślisz: Tolkien. Choćby cała historia miała inną strukturę, to finalnie każdy kto wyśle w podróż parę skurczonych chłopaków z wielkimi stopami, zawsze będzie porównywany z dziełem Tolkiena.
Czasem jednak ryzyko się opłaca. Jest taki stary film pod tytułem Tron. Większa część fabuły toczy się w grze komputerowej, do której główny bohater zostaje “zassany”. Pomysł ten rozwinęli bracia (siostry) Wachowscy tworząc kultowego Matrixa i jego alternatywny, wirtualny świat. Zrobili to na tyle dobrze, że od czasu premiery, w podobnym guście nie pojawiło się nic równie interesującego.
Aż do teraz…
Nasz rodak, przelał na papier swój pomysł i w ten sposób powstała jego debiutancka książka. “Druga rzeczywistość” jest również oparta na koncepcji światów równoległych. Podobnie jak w Matrixie mamy bohatera, który jest wybrańcem i podobnie jak Neo, jego zadaniem jest uratowanie świata. Na tym podobieństwa się kończą, bo o ile Neo był rokującym, ale jednak dość przypadkowym wyborem Morfeusza, o tyle Tom Clark jest w pewnym sensie twórcą tej równoległej rzeczywistości. Mało tego, po wypadku cierpi na amnezję, a wszczepiony w rękę licznik odmierza czas do jego śmierci, co znacznie komplikuje całą sytuację.
W kategorii rozrywka, książka jest absolutną rewelacją. Ciężko uwierzyć, że to jest pierwsza książka Autora. Czytało się wyśmienicie. Książka jest napisana fajnym, dynamicznym językiem, bohaterowie są wyraziści, a wszystkie wydarzenia logicznie poukładane (z czym mają czasem problem pisarze z dużym dorobkiem). Największą zaletą tej książki jest jednak to, że ona jest naprawdę bardzo interesująca. Nawet wątki poboczne i osobiste wybiegi bohaterów, wszystko tutaj jest ciekawe i ładnie “pospinane”. Autor wykazał się również sporą dawką poczucia humoru – ja dość sporadycznie śmieję się podczas czytania, tym razem jednak parę razy się udało.
Trzeba przyznać, że ogólny przekaz tej książki nie jest zbyt optymistyczny, a i całkiem realny moim zdaniem. W erze szybko rozwijającej się technologii, gdzie dostępne są nawet sedesy analityczne podłączone do internetu, tylko czekać aż jakieś bardziej cwane oprogramowanie zacznie żyć własnym życiem. I obawiam się, że może mieć inne priorytety niż te, znane ludziom.
Tradycyjnie już, jeśli mogę coś powiedzieć o okładce, to zawsze to robię. Tym razem nie będzie wyjątku. Okładka “Drugiej rzeczywistości”, to jedyna rzecz w tej książce, która w mojej ocenie, nie zagrała na korzyść tej publikacji. Mam zboczenie zawodowe i nie mogę nie napisać, że mogło być znacznie lepiej i bardziej spójnie z treścią. Nie oceniajmy jednak książek po ich okładkach 🙂
Bardzo polecam tę historię. Jest wielogatunkowa i myślę, że spodoba się zarówno fanom fantastyki, jak i miłośnikom sensacji, czy kryminałów.
Staram się być na bieżąco z nowinkami na rynku wydawniczym, systematycznie śledzę profile wydawnicze oraz blogi recenzenckie w mediach społecznościowych. Zaglądam na portale kulturalne. Dość często promocje książek robione są tak natarczywie, że odechciewa się po nie sięgnąć. A czy ktoś z Was słyszał o “Drugiej rzeczywistości’ Andrzeja Mathiasza? No właśnie… Ja też nie. Nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Świat nie zapłacze po człowieku. Przeciwnie, odetchnie z ulgą jak po krótkim, szkodliwym epizodzie".
Człowiek od zawsze starał się zgłębić tajemnicę śmierci. To, co bowiem dzieje się z nami, gdy umiera ciało, stanowi niezgłębiony sekret, który cały czas popycha ludzkość ku rozwojowi techniki i innych dziedzin nauki. Można pokusić się o stwierdzenie, że w temacie tym, w zasadzie napisano i pokazano już wszystko. A jednak, jak pokazuje książka pt. "Druga rzeczywistość", można czerpać z pomysłów innych i stworzyć interesującą powieść z przesłaniem.
Andrzej Mathiasz to aktor, animator kultury, scenarzysta, reżyser i filmowiec. Autor był członkiem Teatru Provisorium w latach 1977 - 1992, a także współzałożycielem Niezależnego Zrzeszenia Studentów na UMCS. Po 1990 r. podjął pracę w telewizji, jest założycielem Teatru Projekt, a także autorem filmu niezależnego pt. "Numer", czyli pierwszego, lubelskiego pełnometrażowego filmu fabularnego.
Tom Clark, piekielnie zdolny haker, staje się szefem tajnego zespołu Cieni, który ma za zadanie ulepszać wirusa będącego informatyczną bronią przeciwko wrogom. W wyniku nieprzewidzianego splotu okoliczności, wirus się uwalnia i zaczyna ewoluować, rozwijając własną inteligencję. Jedynym człowiekiem, który może go unicestwić jest jego twórca, czyli Tom, który niespodziewanie ginie w wypadku samochodowym. Ludzkość stoi o krok od zagłady.
Wielowątkowa, mocno sensacyjna z elementami romansu – tak w skrócie prezentuje się książka Andrzeja Mathiasza, której niewątpliwą wartością dodaną jest wartka akcja, pędząca z prędkością światła. Nie ma w trakcie tej lektury czasu na przerwę, ani na oddech, gdyż w książce cały czas coś się dzieje. Podział na wielotorową narrację kilku bohaterów i ukazywanie wydarzeń z ich perspektywy, jeszcze bardziej wzmacnia zaciekawienie u czytelnika. Czytając tę powieść, czułam się niemalże jak na seansie dobrego kina akcji, które do tego wszystkiego nie zostało stworzone jedynie w celach rozrywkowych.
"Druga rzeczywistość" jest książką utrzymaną także w klimacie science-fiction, która czerpie z klasyków tego gatunku, gdyż w jej wielowymiarowej fabule odnaleźć można płaszczyznę filozoficzną, skłaniającą do refleksji nad tym, dokąd zmierza współczesny, niezwykle szybki rozwój techniki. Zwykły wirus, którego stworzył człowiek, przez tyle lat uśpiony, nagle, pod wpływem zrządzenia losu, zaczyna rosnąć w siłę i zagrażać całej ludzkości. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu trudno byłoby sobie to wyobrazić, jednak w dobie XXI wieku już nie, gdyż świat staje się jedną, globalną wioską, uzależnioną od działania komputerów. Autor ukazując świat przedstawiony, pokazał w pełni zagrożenia, na jakie jesteśmy narażeni w przypadku globalnej infekcji systemów informatycznych - pomyślcie tylko o elektrowniach jądrowych, głowicach nuklearnych, czy też zwykłych sygnalizacjach świetlnych na ulicach wielu miast świata. Totalny kataklizm, który autor przedstawił niezwykle obrazowo, pobudza wyobraźnię.
Jest także miłość. Wątek, co prawda, nie pełniący wiodącej roli, ale wzbogacający całą tę historię i jednocześnie niezwykle ważny w idei całego konceptu fabularnego utworu. Podobnie rzecz ma się z ukazanymi rozważaniami dotyczącymi istnienia boga, jako siły wyższej. Myśli, jakie autor poddaje pod rozwagę czytelnika, wywołują sporo refleksji w temacie życia wiecznego i tego, co czeka nas po śmierci. Uwielbiam takie smaczki, ukryte pod sztampową, sensacyjną otoczką. Nie mogę także nie wspomnieć o niezwykle obrazowych, makabrycznych opisach trupów, zabijania i rozkładu, które działały dość mocno na moją wyobraźnię.
"Druga rzeczywistość" to książka, która okazała się połączeniem dobrej rozrywki z rozważaniami natury egzystencjalnej. Finał przedstawionej przez Andrzeja Mathiasza historii w pewnych jej aspektach mnie zaskoczył, a Epilog, nawet rozbawił. Powieść, której jedynym mankamentem jest okładka, która niestety nie zachęca po jej sięgnięcie. Polecam tę książkę czytelnikom szukającym w literaturze czegoś więcej, czegoś co skłania do wewnętrznej refleksji i chwilowego zatrzymania w codziennym biegu.
"Bo Trzeciej Rzeczywistości już nie ma! Alternatywą jest nicość".
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
"Świat nie zapłacze po człowieku. Przeciwnie, odetchnie z ulgą jak po krótkim, szkodliwym epizodzie".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzłowiek od zawsze starał się zgłębić tajemnicę śmierci. To, co bowiem dzieje się z nami, gdy umiera ciało, stanowi niezgłębiony sekret, który cały czas popycha ludzkość ku rozwojowi techniki i innych dziedzin nauki. Można pokusić się o stwierdzenie, że w temacie tym, w...
Autor „Drugiej rzeczywistości” dowodzi, że łącząc ze sobą odmienne gatunki – od sensacji, kryminału i dozy fiction po delikatny romans – można stworzyć dzieło będące dobrą i satysfakcjonującą lekturą. Dobrze zaplanowana fabuła, z dbałością o każdy szczegół, jest spójna, logiczna i wiarygodna. Posępny klimat powieści zachwyca i to on odgrywa pierwszoplanową rolę. Niepokojące wizje zostały urozmaicone wątkiem miłosnym, który nie psuje ogólnego konceptu. W powieści nie brak elementu zaskoczenia, aczkolwiek finał wydaje się nieco przewidywalny. I choć temat wydaje się wtóry, Andrzej Mathiasz wyszedł z niego obronną ręką. Jedyną rzecz, jaką można zarzucić powieści to miejscowe przegadanie, momentami przypominające filozoficzne rozważania.
Jedną z cech charakterystycznych powieści jest dynamiczne tempo, którego rozważne dawkowanie nie pozwala na oderwanie się od lektury. Kolejnym atutem książki jest sprawne, klarowne i sugestywne operowanie słowem, uprawdopodobniające odrealnione elementy. Autor umiejętnie splata ze sobą kontrastowe wątki, nie gubiąc się w prowadzonej treści - pod garniturem przyzwoitości jest miejsce na cięty, bezwstydny język, ale i sensualną lekkość.
Na uwagę zasługuje także kreacja bohaterów, która wypada nad wyraz dobrze. Zaczynając od bohaterów grających pierwsze skrzypce, kończąc na postaciach drugoplanowych. Każdego z nich wyróżnia barwna i niejednoznaczna osobowość, każdy posiada swoje miejsce i czas. Postacie pozbawione są sztuczności czy marazmu, są indywidualnościami.
"Druga rzeczywistość" to powieść porywająca, która intryguje nietuzinkowym klimatem podszytym miłością, poświęceniem oraz sensacją wzbogaconą o kryminalną nutę z przenikliwym uczuciem niepokoju.
Autor „Drugiej rzeczywistości” dowodzi, że łącząc ze sobą odmienne gatunki – od sensacji, kryminału i dozy fiction po delikatny romans – można stworzyć dzieło będące dobrą i satysfakcjonującą lekturą. Dobrze zaplanowana fabuła, z dbałością o każdy szczegół, jest spójna, logiczna i wiarygodna. Posępny klimat powieści zachwyca i to on odgrywa pierwszoplanową rolę. Niepokojące...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobała mi się. Dostałem od żony, która przeczytała i mi poleciła. Mocna, krwawa, szybka. Czasem jedzie po bandzie, (żona twierdziła, że czasem na granicy dobrego smaku, ale nie przekracza) Ja nie widziałem problemu zupełnie. Wciąga i myli tropy, dlatego dobrze się czyta. Najbardziej podobał mi się detektyw Skalsky - postać z kryminału noir. Polecam. Jak ktoś lubi akcję, barwne postacie i niespodzianki.
Podobała mi się. Dostałem od żony, która przeczytała i mi poleciła. Mocna, krwawa, szybka. Czasem jedzie po bandzie, (żona twierdziła, że czasem na granicy dobrego smaku, ale nie przekracza) Ja nie widziałem problemu zupełnie. Wciąga i myli tropy, dlatego dobrze się czyta. Najbardziej podobał mi się detektyw Skalsky - postać z kryminału noir. Polecam. Jak ktoś lubi akcję,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo fajnie napisana. Krótkie zdania dynamizują akcję, której jest tu ile wlezie. Ale jest też i miłość i poświęcenie i ciekawe postaci. Powieść jest zbudowana na zasadzie niespodzianek - jedna goni drugą. Mam zastrzeżenia do głównego bohatera, że w porównaniu z innymi postaciami wydaje się momentami trochę bezbarwny, ale jest to zrozumiałe i wynika z sytuacji w jakiej się znajduje. Polecam.
Książka bardzo fajnie napisana. Krótkie zdania dynamizują akcję, której jest tu ile wlezie. Ale jest też i miłość i poświęcenie i ciekawe postaci. Powieść jest zbudowana na zasadzie niespodzianek - jedna goni drugą. Mam zastrzeżenia do głównego bohatera, że w porównaniu z innymi postaciami wydaje się momentami trochę bezbarwny, ale jest to zrozumiałe i wynika z sytuacji w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno czasem było się oderwać i wrócić do rzeczywistości - tej Pierwszej. Przeczytałam z dużą przyjemnością. Raz, że akcja, postaci, wątki wszystkie są wciągające i ciekawe, dwa, że ta powieść coś mówi o nadchodzącym świecie sztucznej inteligencji, a właściwie zagrożeniach, które ze sobą ona niesie, wreszcie trzy, ciekawie stawia sprawę tego, czego nie widzimy, a przeczuwamy, że istnieje gdzieś obok nas - duchów, duszy czy Boga. Naprawdę fajnie się czytało. Polecam :-)
Trudno czasem było się oderwać i wrócić do rzeczywistości - tej Pierwszej. Przeczytałam z dużą przyjemnością. Raz, że akcja, postaci, wątki wszystkie są wciągające i ciekawe, dwa, że ta powieść coś mówi o nadchodzącym świecie sztucznej inteligencji, a właściwie zagrożeniach, które ze sobą ona niesie, wreszcie trzy, ciekawie stawia sprawę tego, czego nie widzimy, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to