Za dużo bohaterów na raz dopuszczonych do głosu. Ta książka jest jak stanięcie na miejscu wypadku i słuchanie wszystkich na raz. Każdy ma inne odczucia oraz spojrzenie, ale słuchanie wszystkich sprawia, że nie jesteśmy w stanie zapoznać się z całą sprawą. W fabule panuje spory zamęt jak w uczuciach młodej bohaterki tej książki. Sporo wątków pozostaje bez wyjaśnienia co bardzo wpływa na zrozumienie motywacji każdego z bohaterów. Tematyka ciekawa w kontekście rodzicielstwa i partnerstwa, gdy jesteśmy w związku, ale de facto sami wychowujemy dzieci, bo partner/partnerka nie dorośli do bycia rodzicem. Książka może być ku przestrodze bycia rodzicem oraz radzeniu sobie z tym. Czasem dopiero skrajne wydarzenia sprawiają, że ktoś się otrząsa i staje na wysokości zadania. Ciekawa, ale chaotyczna.
Za dużo bohaterów na raz dopuszczonych do głosu. Ta książka jest jak stanięcie na miejscu wypadku i słuchanie wszystkich na raz. Każdy ma inne odczucia oraz spojrzenie, ale słuchanie wszystkich sprawia, że nie jesteśmy w stanie zapoznać się z całą sprawą. W fabule panuje spory zamęt jak w uczuciach młodej bohaterki tej książki. Sporo wątków pozostaje bez wyjaśnienia co...
Szczerze, to do konca ksiazki czekalam na jakies mega wytlumaczenie powracajacej po szesciu latach matki, ktore usprawiedliwiloby porzucenie dzieci na szesc lat. I sie nie doczekalam. Potrzeba przestrzeni, brak pomocy ze strony ojca, pasje i inne takie...jak dla mnie to nie powody do rzucania rodziny, dzieci na pastwę losu... datego tez watek uwazam za...nijaki i wygorowany. Fajnie sie czyta i lekko, ksiazka wciaga. Sam pomysl powrotu matki po tylu latach jest ciekawy, jednak zabraklo mi czegos mocnego, co mogloby stac za jej zniknieciem.
Szczerze, to do konca ksiazki czekalam na jakies mega wytlumaczenie powracajacej po szesciu latach matki, ktore usprawiedliwiloby porzucenie dzieci na szesc lat. I sie nie doczekalam. Potrzeba przestrzeni, brak pomocy ze strony ojca, pasje i inne takie...jak dla mnie to nie powody do rzucania rodziny, dzieci na pastwę losu... datego tez watek uwazam za...nijaki i...
Historia opowiada o więzach i uczuciach, które spajają ze sobą rodzinę.
W książce został również przedstawiony aspekt macierzyństwa, widziany oczami nie tylko samych matek, ale też innych członków rodziny Wells. Emocje towarzyszące bohaterom dają do myślenia. Dużo mądrych słów padło w kierunku każdej osoby. Zdumiewający powrót Nory Weels to dobra książka obyczajowa, która skłania do przemyśleń i ukazuje obraz prawdziwej miłości rodzinnej 😊
Historia opowiada o więzach i uczuciach, które spajają ze sobą rodzinę.
W książce został również przedstawiony aspekt macierzyństwa, widziany oczami nie tylko samych matek, ale też innych członków rodziny Wells. Emocje towarzyszące bohaterom dają do myślenia. Dużo mądrych słów padło w kierunku każdej osoby. Zdumiewający powrót Nory Weels to dobra książka obyczajowa, która...
W moim odczuciu jest to powieść, którą dość trudno ocenić. Wspomniana przez moich poprzedników narracja jest jednym z powodów, przez które w niektórych momentach ciężko przebrnąć przez historię (zwłaszcza jeśli chodzi o perspektywę najmłodszej córki). Dość wymuszone silenie się na poetyckość niestety nie wyszło tu dobrze. Bardzo irytujące było też wciskanie miliony razy słowa "mamusia", nieraz po kilka razy w jednym krótkim akapicie.
Miałam też wielokrotnie problem z określeniem celu tej powieści, tego, w którą stronę zmierza historia. I w sumie nadal chyba nie wiem. Niemniej jednak, książkę czyta się dobrze, mimo braku wartkiej akcji nie nudzi.
Zakończenie historii jest równie zdumiewające i nieprawdopodobne co tytuł książki. Ale może komuś się spodoba, mnie - mocno średnio
W moim odczuciu jest to powieść, którą dość trudno ocenić. Wspomniana przez moich poprzedników narracja jest jednym z powodów, przez które w niektórych momentach ciężko przebrnąć przez historię (zwłaszcza jeśli chodzi o perspektywę najmłodszej córki). Dość wymuszone silenie się na poetyckość niestety nie wyszło tu dobrze. Bardzo irytujące było też wciskanie miliony razy...
Bardzo cieżko było mi się przekonać do tej książki, tej nieprawdopodobnej historii, która bardzo odbiega od rzeczywistości. Do tego wszystkiego dochodzi fatalna narracja, która aż raziła po oczach. Na całe szczęście z każdą kartką historia robi się coraz ciekawsza, zaskakuje, autorka rozbudowuje obraz każdej postaci i dochodząc do ostatniej strony stwierdziłam, że była to całkiem przyjemna lektura. Dla osób skupiających się głównie na stylu pisania będzie to katorga ze względu na wcześniej wspomnianą narrację, ale jeśli szukasz czegoś lekkiego, to myślę, że warto przeczytać.
Bardzo cieżko było mi się przekonać do tej książki, tej nieprawdopodobnej historii, która bardzo odbiega od rzeczywistości. Do tego wszystkiego dochodzi fatalna narracja, która aż raziła po oczach. Na całe szczęście z każdą kartką historia robi się coraz ciekawsza, zaskakuje, autorka rozbudowuje obraz każdej postaci i dochodząc do ostatniej strony stwierdziłam, że była to...
Może być. Zapowiadało się ciekawie - kobieta opuszcza męża i córeczki, chociaż ich kocha, wraca po sześciu latach. Trudne problemy - czy i kiedy człowiek gotowy jest do miłości, założenia rodziny, poświęceń. Ale potem opera mydlana w czystej postaci - za dużo wszystkiego. Steven King miałby używanie - a dołóż im jeszcze, dołóż!
Może być. Zapowiadało się ciekawie - kobieta opuszcza męża i córeczki, chociaż ich kocha, wraca po sześciu latach. Trudne problemy - czy i kiedy człowiek gotowy jest do miłości, założenia rodziny, poświęceń. Ale potem opera mydlana w czystej postaci - za dużo wszystkiego. Steven King miałby używanie - a dołóż im jeszcze, dołóż!
Książka o ... no właśnie po przeczytaniu trudno mi jest powiedzieć o czym jest bo nie o miłości, Adam sam nie wie którą kocha naprawdę, o miłości matczynej? Może trochę, bo mówi się że każda matka kocha swoje dzieci ale, no właśnie co z tymi co porzucają dzieci? Miłości dziecka do matki, i tu podobnie każde dziecko kocha matkę niezależnie od tego jaką by nie była, na pewno? Ta książka pokazuje że nie ma jednej jasnej odpowiedzi na te pytania. Czy warto czytać? Odpowiedzi na powyższe pytania nie będzie w książce i o ile mnie wciągnęło to sceny z psim duchem spowodowała że odjęłam punkty.
Książka o ... no właśnie po przeczytaniu trudno mi jest powiedzieć o czym jest bo nie o miłości, Adam sam nie wie którą kocha naprawdę, o miłości matczynej? Może trochę, bo mówi się że każda matka kocha swoje dzieci ale, no właśnie co z tymi co porzucają dzieci? Miłości dziecka do matki, i tu podobnie każde dziecko kocha matkę niezależnie od tego jaką by nie była, na pewno?...
Wysłuchawszy wiele recenzji i pochwał na temat tej książki muszę przyznać, że znacząco mnie rozczarowała. Historia o matce, która porzuca swoje dzieci i męża bo jest "artystką" i dusi ją życie rodzinne jest co najmniej żenująca. Zdecydowanie popieram samorozwój i spełnianie marzeń zostawiając w swoim życiu wiele miejsca na pasje i edukację, ale bohaterka wydała mi się żałosna. Artystka, która nie dojrzała do roli matki i żony, postanawia porzucić bez słowa wyjaśnienia maleńkie dzieci i wrócić po kilku latach wkraczając w ich życie niemal z marszu. Późniejsze wydarzenia z książki odrobinę tłumaczą jej zachowanie, nie mniej sądzę, że ta książka to doskonały przykład na to, że nie każda kobieta musi zostać matką dla pełni szczęścia. Nora jest tego przykładem. Szkoda mi tylko tych jej córek, a także zmarnowanego życia jej męża i zastępczej matki jej dzieci.
Wysłuchawszy wiele recenzji i pochwał na temat tej książki muszę przyznać, że znacząco mnie rozczarowała. Historia o matce, która porzuca swoje dzieci i męża bo jest "artystką" i dusi ją życie rodzinne jest co najmniej żenująca. Zdecydowanie popieram samorozwój i spełnianie marzeń zostawiając w swoim życiu wiele miejsca na pasje i edukację, ale bohaterka wydała mi się...
,,Świat się budzi. W każdym razie próbuje.
Budzi się w małym miasteczku Holdingwell.
Budzi się na Willoughby Street.
Budzi się pod numerem siedemdziesiątym siódmym,
w wysokim domu z czerwonej cegły, z rusztowaniem, które sięga dachu”.
Willa przeciera oczy, pozbywając się tym samym resztek snu. Staje przed oknem i dostrzega kobietę przypominającą ciocię Norę, tajemniczą krewną, którą widywała na zdjęciach, lecz której nigdy nie miała okazji poznać. Nawet pies Louis zdaje się być poruszony widokiem gościem. Ciocia Nora ma burzę rudych włosów i jasną cerę, a pod obszernym swetrem dostrzec można jej chude ciało. Unosi wzrok i spogląda na dom z czerwonej cegły.
Dom, w którym kiedyś mieszkała.
,,Nadzieja czyni z ciebie więźnia. Zapomnij o niej: uwolnij się”.
Pomimo sześcioletniej rozłąki, Ella od razu rozpoznaje mamę. Jest szczuplejsza i wygląda dość mizernie, ale to bez wątpienia ona. Również tata nie ma wątpliwości – Nora wróciła – choć wydaje się trochę zakłopotany i niepewny. Przez sześć lat wiele się zmieniło. Poszedł na odwyk. Zaczął o siebie dbać. Awansował. Nie jest już tym samym człowiekiem, czas go zmienił, stał się silniejszy, lecz spoglądając na Norę, odczuwa ten sam rodzaj tęsknoty i niemocy, co kiedyś. Minęło tyle czasu, odkąd ostatni raz widział żonę. Zaniedbany niegdyś dom odżył, a on sam odnowił relacje z dziewczynkami. Tyle razy wyobrażał sobie ten dzień, moment, w którym znowu się spotykają. Nie miał pojęcia, czy żona żyje, wiedział jedynie, że odeszła z własnej woli. I oto wróciła. Co lepszego mogło go spotkać?
Ella nie może się doczekać spotkania z mamą. Willa wciąż zastanawia się, czy kobieta, którą widziała to aby na pewno ciocia Nora. Ojciec staje przed wyborem. Co stanie się z matką, która pozostała, kiedy wróciła matka, która odeszła?
,,Na zewnątrz w chmurach rozlega się grzmot. Wiatr znów się wzmaga. Ktoś śpiewa What a Wonderful World. Słowa szybują ku nocnemu niebu”.
Dawno nie miałam do czynienia z książką, która tak głęboko by mnie poruszyła, a zarazem tak niewyobrażalnie rozgniewała swoją irracjonalnością. ,,Zdumiewający powrót Nory Wells" był pozycją, którą rezerwowałam sobie w bibliotece od dłuższego czasu. Opis z okładki intryguje, a sama fabuła jest obiecująca… do pewnego momentu. Nie chciałabym zdradzać tego, jak potoczyła się akcja, jednak czytelnikom radzę mieć oczy szeroko otwarte, szczególnie na niektóre zachowania dorosłych. Prosty przykład: czy unikanie zamykania drzwi na zamek w momencie, kiedy mamy w domu lunatykujące dziecko to aby nie przejaw braku podstawowej przezorności? Jedno z takich małych potknięć autorka wykorzystała do tego, by skomplikować fabułę i dodać jej dramatyzmu. A ja poczułam niesmak.
Bardzo podziwiam sposób kreowania postaci, które są uczuciowe, emocjonalne i osobliwe. Każdy z bohaterów ma w sobie coś wyjątkowego, każdy nosi w sobie lęki i nadzieje, w każdym jest trochę goryczy, niepewności i wad. Mała dziewczynka Willa postrzega świat zupełnie inaczej niż jej nastoletnia siostra Ella. Powracająca do domu Nora obawia się tego, jak przyjmie ją rodzina, a Fay, która przez lata nieobecności przyjaciółki opiekowała się jej dziećmi, czuje żal i zazdrość. Tworzą się naturalne konflikty, na scenę wchodzi gniew, zawiść i smutek. Emocje są rzeczywiste, z łatwością można dostrzec ich przyczynę, a jednocześnie trudno zahamować ich skutki.
,,Zdumiewający powrót Nory Wells" krok po kroku odkrywa przed czytelnikiem małe sekrety i tajemnice, co czyni powieść fascynującą i nieprzewidywalną. To, co z początku wydaje się bezzasadne, z czasem nabiera sensu. Szkoda jedynie, że książka nieustannie lawiruje między niezwykle trudnymi tematami, uprzytamniając czytelnikowi, że w tej historii nie ma idealnego zakończenia. Choć z drugiej strony takie właśnie jest życie, prawda? Pokręcone, nieprzewidywalne i zdumiewające. Jak powrót Nory Wells.
,,Świat się budzi. W każdym razie próbuje.
Budzi się w małym miasteczku Holdingwell.
Budzi się na Willoughby Street.
Budzi się pod numerem siedemdziesiątym siódmym,
w wysokim domu z czerwonej cegły, z rusztowaniem, które sięga dachu”.
Willa przeciera oczy, pozbywając się tym samym resztek snu. Staje przed oknem i dostrzega kobietę przypominającą ciocię Norę, tajemniczą...
Nora odeszła, pewnego dnia spakowała się, młodszą córkę oddała pod opiekę najlepszej przyjaciółce, starszą zostawiła z przeświadczeniem, że o właściwej porze odbierze ją ze szkoły.Cóż zostawiła dla męża?Krótką notatkę z informacją, że inaczej nie mogła, musiała…, wiele ją to kosztowało, ale … tak trzeba było…Po 6 latach z jakiś przyczyn wraca do domu, czego oczekiwała?Rzucania się w ramiona dzieci, gorących zapewnień męża, że nigdy nie miał innej?Czy po porzuceniu swoich bliskich w taki sposób, można oczekiwać łzawych powitań?Zanim dokonasz oceny jej postępowania Drogi Czytelniku zapoznaj się z historią rodziny Wellsów…
Normalnym u mnie jest, że opisy lektury (na okładce z tyłu) nie czytam do końca.Bardzo często zdumiewa mnie to, że książka jest inna niż spodziewałam się tego po zdaniu lub dwu opisu.W tym przypadku raczej myślałam, że będę miała do czynienia z thrillerem psychologicznym.Obecnie po przeczytaniu całości stwierdzam, że mogłabym pozostawić tylko: psychologiczny.Albowiem czytelniku jest to psychologiczny obraz rodziny postawiony w sytuacji kryzysowej.Jestem mile zaskoczona tą powieścią, uważam, że warto ją przeczytać.W lekturze tutaj poznajemy uczucia i czyny głównej bohaterki Nory, ale także jej męża, starszej i młodszej córki, oraz przyjaciółki rodziny.Dzięki temu mamy całkowity obiektywny obraz wydarzeń.Niewątpliwie jest to jeden z największych plusów tej powieści.Można nie lubić głównej bohaterki, ale przyznać trzeba, że każdy z nas zachowanie Nory zinterpretuje w oparciu o swoje własne przeżycia i doświadczenia.To co dla jednego czytelnika będzie nie do pojęcia dla drugiego okaże się całkiem zrozumiałe. Podczas czytania lektury towarzyszyły mi różnego rodzaju emocje , od tych całkowicie negatywnych, po obojętność, a na końcu zrozumienie.Ważnym jest, że Virginia McGregor w taki sposób przedstawiła wydarzenia, iż odczuwało się, jakby chciała powiedzieć: Co o tym sądzisz? Czy zachowanie Nory należy wybaczyć?Czy rodzina nie potraktowała jej nazbyt surowo? Miałam problem z oceną zachowania głównej bohaterki i jej bliskich.Zawsze najprościej osądzić, zdecydowanie gorzej jest wczuć się w czyjąś sytuację.Tak więc największym plusem jest problematyczność zachowań Nory, Adama, Elli oraz Fay.Ponadto książkę dobrze i płynnie się czytało.Zważając na tak ciężki temat, myślę, że nie zabrakło w tej lekturze równowagi bez której tematyka mogłaby nazbyt przytłaczać.Po prostu dobra lektura godna polecenia.
Nora odeszła, pewnego dnia spakowała się, młodszą córkę oddała pod opiekę najlepszej przyjaciółce, starszą zostawiła z przeświadczeniem, że o właściwej porze odbierze ją ze szkoły.Cóż zostawiła dla męża?Krótką notatkę z informacją, że inaczej nie mogła, musiała…, wiele ją to kosztowało, ale … tak trzeba było…Po 6 latach z jakiś przyczyn wraca do domu, czego...
Matka to najważniejsza osoba w życiu każdego młodego człowieka. Bezpieczeństwo, miłość, troska. Gdy jednak matka nagle znika pozostaje pustka, niepewność, wyrzuty sumienia. Czy to przeze mnie? Czy dlatego, że mnie nie kochała? Czy coś zrobiłem źle? Dlaczego mama odeszła?
Nora Wells sześć lat temu opuściła swoje dwie córki Ellę i Willę i męża zostawiając tylko lakoniczną wiadomość aby jej nie szukać. Starsza z nich nigdy nie pogodziła się z utratą matki. Ze wszystkich sił starała się ją odnaleźć. Jednak życie biegnie dalej. Do ich domu wprowadza się przyjaciółka matki Fay i bierze na siebie wychowanie córek. Lata mijają, aż w progu domu pojawia się Nora wywracając życie mieszkańców do góry nogami. Dlaczego wróciła? Dlaczego właśnie teraz? I najważniejsze, dlaczego w ogóle odeszła?
Fabuła podzielona jest na sześć części, każda z nich to kolejny dzień, który rozgrywa się po powrocie Nory do domu. Narracja poprowadzona z perspektywy wszystkich bohaterów w tym psa małej Willi pozwala nam obserwować rozwój sytuacji, doświadczać ich emocji. Wraz z rozwojem fabuły kawałek po kawałku odkrywamy tajemnicę Nory i historię jej rodziny od momentu jej odejścia. Na jaw wychodzą skrywane tajemnice, dawne żale i urazy ale też uczucia, które nigdy nie zostały wyjawione.
“‘Musisz uważać, czego sobie życzysz - czy nie tak mawiają ludzie? Nigdy nie rozumiała, dlaczego powinna uważać, jeśli życzy sobie czegoś miłego, na przykład powrotu mamy. Ale teraz to wie: życzenia powinny być obwarowane ostrzeżeniami. Albo jeszcze lepiej - powinny być w ogóle zakazane.”
Nie potrafię sobie wyobrazić, gdyby obok mnie zabrakło nagle mojej mamy. Gdyby bez wyraźnego powodu zniknęła z mojego życia nie zostawiając żadnej wiadomości, żadnego znaku, że może gdzieś tam jest i żyje. Tym bardziej nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co działo się w głowie Elli, gdy zobaczyła swoją matkę na progu domu. Radość, szczęście, frustracja, złość, niepewność, zdrada. Cały wachlarz emocji i jedno proste pytanie. Dlaczego?
Nora. To wokół niej działo się całe życie Adama i Fay. To ona była magnesem, który ich spajał. Chodząca własnymi drogami, artystyczna dusza, która zawsze musiała czuć całą sobą, że żyje. Myślała, że od tak w każdej chwili będzie mogła wrócić, że nic się nie zmieniło. Gdy tylko przekroczy próg swojego domu dziewczynki rzucą się jej na szyję, a ona na spokojnie wytłumaczy dlaczego musiała odejść. Otóż nie. Nie można od tak po prostu porzucać swojej rodziny i myśleć, że po powrocie nic się nie zmieniło. Teraz Nora znowu jest w centrum uwagi ale nie takiej jakiej oczekiwała.
“Gdy pragniesz, by ktoś się zmienił, ta zmiana może oznaczać, że dla ciebie nie będzie już miejsca w jego życiu.”
Nie przekonał mnie do siebie Adam. Słaby, zapijaczony i mocno zagubiony człowiek, który boi się własnego cienia i odpowiedzialności jaka na niego spadła po odejściu Nory. Zapewne gdyby nie Fay, jego rodzina już dawno by się rozpadła. To ona stawia wszystko z powrotem na nogi, wychowuje kilkumiesięczną Willę, stara się aby Adam stał się wzorem i przykładem dla swoich córek. Jednak gdy Nora wraca do domu jego bezpieczny świat znowu zaczyna się sypać, a Adam dostaje ataków paniki. Każdy z bohaterów musi pogodzić się z faktem, że Nora wróciła. Co zrobi Ella, która od lat gromadziła wszystkie pamiątki związane ze swoją mamą? Teraz czuje się przez nią zdradzona i jeszcze bardziej osamotniona. Czy przebaczy Norze za to, że opuściła ją sześć lat temu? Co zrobi Fay? Poświęciła tej rodzinie tyle lat swojego życia, mała Willa uważa ją za matkę. Czy teraz odejdzie, aby zrobić miejsce Norze?
“Zdumiewający powrót Nory Wells” sprawił, że momentami płakałam jak bóbr. Zdarza mi się to bardzo rzadko, więc tym bardziej jestem zaskoczona jak bardzo podziałała na mnie jej treść. Virginia Macgregor bez patosu i wielkich słów opisuje emocje, które kotłują się w głowach bohaterów. Powieść mocno wciąga i naprawdę ciężko się od niej oderwać.
Chociaż nie przekonał mnie powód ucieczki Nory to jako całość powieść uważam za niezwykle dopracowaną i przesyconą emocjami. Na pewno skłania do refleksji i zastanowienia się nad swoimi relacjami z bliskimi.
Zapraszam-> blog-projektksiazka.blogspot.com
Matka to najważniejsza osoba w życiu każdego młodego człowieka. Bezpieczeństwo, miłość, troska. Gdy jednak matka nagle znika pozostaje pustka, niepewność, wyrzuty sumienia. Czy to przeze mnie? Czy dlatego, że mnie nie kochała? Czy coś zrobiłem źle? Dlaczego mama odeszła?
Nora Wells sześć lat temu opuściła swoje dwie córki...
Na początku byłam źle nastawiona do tej książki. Uważałam, że jest o trójce dorosłych ludzi, którzy nie potrafią usiąść na tyłkach przy stole i porozmawiać, nie potrafią rozwiązać swoich problemów. Można by skrócić tę książkę o połowe, gdyby Nora, Fay i Adam porozmawiali wcześniej. Jednak po połowie książka zaczęła mnie zachwycać. Okazało się, że jest o potędze matczynej miłości i o spoiwach, które łączą rodzine, że są decyzje po których nie ma już odwrotu. Oczywiście jest też o magicznej mocy wybaczenia i o tym jak ciężko czasem to uczynić.
Nie rozumiałam jak Nora mogła zostawić męża i dwie córki i odejść, bo była przytłoczona i nie mogła oddychać. Potem zrozumiałam, że dzięki niej się wszystko wydarzyło.
Pokochałam wątek Willi i jej psa Louisa. Jej miłość i więź była piękna. I ogólnie idea psa strażnika całej rodziny bardzo mi się spodobała. Książka napisana w cieply sposób. Na początku wydawała mi się dziecinna i z niedojrzałym stylem, ale potem poczułam więź z bohaterami i wpadłam po uszy. Polecam książkę wszystkim tym, którzy chcą sie wzruszyć.
Na początku byłam źle nastawiona do tej książki. Uważałam, że jest o trójce dorosłych ludzi, którzy nie potrafią usiąść na tyłkach przy stole i porozmawiać, nie potrafią rozwiązać swoich problemów. Można by skrócić tę książkę o połowe, gdyby Nora, Fay i Adam porozmawiali wcześniej. Jednak po połowie książka zaczęła mnie zachwycać. Okazało się, że jest o potędze matczynej...
Ta książka ma wiele bardzo dobrych momentów, które angażowały mnie emocjonalnie w rozterki bohaterów. Nic nie było jednoznaczne, dlatego trudno było mi się opowiedzieć po którejś ze stron. Jednak w pewnym momencie stwierdziłam, że autorka popadła w przesadę, wikłając bohaterów w kolejne, nowe problemy. Zrobiła się z tego opera mydlana, a tego nie lubię.
Ta książka ma wiele bardzo dobrych momentów, które angażowały mnie emocjonalnie w rozterki bohaterów. Nic nie było jednoznaczne, dlatego trudno było mi się opowiedzieć po którejś ze stron. Jednak w pewnym momencie stwierdziłam, że autorka popadła w przesadę, wikłając bohaterów w kolejne, nowe problemy. Zrobiła się z tego opera mydlana, a tego nie lubię.
Recenzja z mojego bloga http://na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com/2017/05/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
Nie wiem sama na jakiej podstawie wywnioskowałam, że owe zniknięcie głównej bohaterki spowodowane było jakimś porwaniem czy równie drastycznym zdarzeniem. Jakże wielce się myliłam! Już na wstępie okazuje się, że Nora z własnej, nie przymuszonej woli opuściła swoją rodzinę i odeszła. Tu pojawił się mój pierwszy zgrzyt z książką. No ale dobrze, nie powinnam chyba się nastawiać zawczasu. Po pierwszym szoku fabularnym jaki przeżyłam zaczęłam zagłębiać się w treść.
Historię poznajemy od momentu, w którym Nora postanawia wrócić do domu. Dokładnie 6 lat po swoim odejściu. I tutaj zaczynają się dziać rzeczy natury czysto etycznej: jak mogła odejść, jak mogła wrócić tak po prostu?
Życie jej rodziny po wielu latach zaczęło wracać do normy, przyjaciółka Nory zastąpiła ją w roli matki i ukochanej. Na początku myślałam, że będę współczuć bohaterce, nie stało się tak jednak. Motywy odejścia, były tak dziecinne i egoistyczne, że nawet moje młode i jeszcze niematczyne „ja” nie było w stanie tego ogarnąć. Nora wciąż próbuje wytłumaczyć co się wydarzyło, jednak jej wytłumaczenia zupełnie do mnie nie przemówiły. Główna bohaterka niewątpliwie wzbudza spore emocje w czytelniku(wydaje mi się, że jeżeli książkę czyta kobieta będąca matką tym bardziej nie polubi Nory).
Przyznam jednak, że fabuła utrzymana była w odpowiednim stopniu napięcia, co zachęcało mnie do szybkiego czytania i przekonania się jak rodzina wybrnie z tej trudnej sytuacji.
Książka podzielona jest na króciutkie rozdziały, w których to możemy poznawać historię z perspektywy poszczególnych bohaterów: Nory, jej męża, przyjaciółki oraz dwóch córek. Osobiście uwielbiam takie zabiegi. Tu autorka nie zrezygnowała z narracji trzecioosobowej. Będzie to niewątpliwym plusem dla osób, które nie przepadają za narracją pierwszoosobową( akurat ja ją kocham ;). Spojrzenie na sprawę z perspektywy każdego członka rodziny jest bardzo dobrym zabiegiem, czytelnik wnika w rodzinę, ma szansę poznać uczucia bohaterów, współczuć im i lepiej zrozumieć niektóre zachowania.
Miło spędziłam czas z lekturą, zadałam sobie kilka ważnych pytań. Zdecydowanie książka skłania do refleksji i zmusza do zatrzymania się na chwilę i zastanowieniu się nad pewnymi kwestiami .
Recenzja z mojego bloga http://na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com/2017/05/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
Nie wiem sama na jakiej podstawie wywnioskowałam, że owe zniknięcie głównej bohaterki spowodowane było jakimś porwaniem czy równie drastycznym zdarzeniem. Jakże wielce się myliłam! Już na wstępie okazuje się, że Nora z własnej, nie przymuszonej woli...
"Umiejętne połączenie roli dobrego ojca i opiekuńczej matki w przypadku samotnego sprawowania opieki nad dziećmi to zadanie trudne, aczkolwiek do wykonania." - pisze portal parenting.pl na temat samotnego ojcostwa. Virginia Macgregor postanowiła podjąć trudny wątek odchodzącej matki i stworzyła interesującą powieść Zdumiewający powrót Nory Wells.
Sześć lat minęło odkąd Nora zostawiła swoje dzieci pod opieką męża Adama i przyjaciółki Fay. Sześć lat, odkąd zostawiła roczną Willę i sześcioletnią Ellę bez najważniejszej osoby w życiu i matczynej opieki. Sześć lat wystarczyło, aby postanowić wrócić i próbować wszystko naprawić. Sześć dni opisanych w książce pokazało, że taki krótki czas może zmienić diametralnie życie całej rodziny i psa oraz dać cenną naukę wybaczenia.
Symbolika dla Virgninii Macgregor ma zauważalne znaczenie. Opowieść o powrocie Nory toczy się podczas sześciu dni, zaś jej nieobecność trwała sześć lat. Każdy dzień opowiedziany jest z perspektywy wszystkich członków rodziny, bezstronnego narratora oraz psa – i trzeba przyznać, że jest to zabieg całkiem efektowny. Historia podzielona na punkty widzenia dostarcza czytelnikowi wielkiego emocjonalnego ładunku i trzyma w napięciu cały czas – co przyznam, może niektórych zmęczyć. Opowieść wzrusza i pozwala zdystansować się, od bądź co bądź, haniebnego postępku głównej bohaterki.
Przewijające się w tekście posty na Twitterze, cytaty z piosenek Louisa Armstronga i duży pies będący w rodzinie od zawsze tworzą rozkosznie miłe i ciepłe tło dla dość kontrowersyjnego wątku. Wybaczyć, czy nie wybaczyć? Zapomnieć, iść dalej, nie zwracać uwagi? Każdy bohater jest pełen rozterek, przepełniony uczuciami i czytelnik odczuwa to z każdej przewróconej kartki. Błędnie, na samym początku, założyłam, iż jest to literatura kobieca, gdyż z całą pewnością jest to dramat. Jeśli następne książki tej autorki będą utrzymane w tej samej konwencji, sięgnę po nie jeszcze nie raz.
"Nie wolno znikać na długie lata, a potem oczekiwać, że ludzie i psy pokochają cię od razu gdy wrócisz."
"Umiejętne połączenie roli dobrego ojca i opiekuńczej matki w przypadku samotnego sprawowania opieki nad dziećmi to zadanie trudne, aczkolwiek do wykonania." - pisze portal parenting.pl na temat samotnego ojcostwa. Virginia Macgregor postanowiła podjąć trudny wątek odchodzącej matki i stworzyła interesującą powieść Zdumiewający powrót Nory Wells.
Sześć lat temu życie rodziny Wells przewróciło się do góry nogami- Nora postanowiła odejść, a właściwie uciec. Opiekę nad dwoma córkami pozostawiła niedojrzałemu mężowi i przyjaciółce, Fay. Gdy po sześciu latach staje na progu dawnego domu, ma nadzieję, że rodzina powita ją z otwartymi ramionami.
I tak oto Nora po raz kolejny wprowadza chaos w życie swoich bliskich.
"Tak właśnie postępują pary, prawda? Przepisują na nowo historię swojej miłości."
Na początku muszę się przyznać, że ta powieść czekała na moim czytniku niemalże w nieskończoność. Podczas wyboru lektury zaintrygował mnie jej opis, jednak z czasem... cóż, czułam potrzebę przeczytania czegoś innego. I tak wciąż, wciąż, wciąż... aż przyszedł na nią czas. I wiecie co? Mam ochotę uderzyć głową w ścianę. Poważnie. Za swoją własną głupotę, która kazała mi kierować się moimi czytelniczymi widzimisię. Zdumiewający powrót Nory Wells, to świetna historia- tyle, jeżeli chodzi o wstęp.
"(...) moim zdaniem, gdy kogoś kochasz, to nie za to, co robi, ale za to, kim jest tutaj.- wskazuje dłonią swoje serce.- Zakochujesz się w jego esencji, jego duszy, jakkolwiek to nazwać. A wiesz, jak sprawdzić, czy to prawdziwa miłość? Musisz zapomnieć o wszystkim, co robi ta osoba, o wszystkim, co sprawia, że twoim zdaniem jest taka wspaniała... i jeśli nadal tę osobę kochasz, to właśnie dowód, że miłość jest prawdziwa."
Ta opowieść nie ma na celu przynieść odpowiedzi na proste pytanie: "Czemu Nora uciekła?". Te papierowe stronice zawierają o wiele, wiele więcej, niż tylko historię powolnego rozkładu rodziny. Rzekłabym, że to swego rodzaju psychologiczny portret piątki bohaterów. Niby jest ich zaledwie garstka, jednak są tak doskonale stworzeni, że aż chciałoby się poddać szczegółowej analizie ich charaktery i nieustannie pytać, co skłoniło ich do takiej, a nie innej decyzji. Nora jawi nam się jako eteryczna kobieta- kot, chodząca swoimi ścieżkami. Zdaję sobie w pełni sprawę z tego, iż posiadała dość poważny powód, aby porzucić bliskich, jednak dziwi mnie jej wiara w to, że po tylu latach rodzina nadal na nią czeka. Wiem, wiem, zapewne każdy miałby nadzieję, ale... u Nory nie chodzi o nadzieję, ona wręcz jest PEWNA, że jej ucieczka nie zmieniła niczego. Że Adam, Ella i Willa żyją tylko oczekiwaniem na jej powrót. Że stała się w ich wspomnieniach swoistym bóstwem, które bez mrugnięcia okiem zasługuje na ciepłe przyjęcie w domowe pielesze. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jak głęboko skrzywdziła tych, których ponoć kochała... bo nie porzuca się człowieka z dnia na dzień, ot tak, bez słowa. Nie można spakować walizki i pod osłoną nocy uciec, nie krzywdząc przy tym nikogo.
Z kolei Fay, przyjaciółka Nory z młodości, wiecznie wpadająca w konflikty z Adamem, mężem uciekinierki, po jej odejściu staje się fundamentem tej małej rodziny. Staje się opoką, bezpieczną strefą. To ona zebrała do kupy cały ten pozostawiony przez Norę bałagan. To ona natchnęła domowników do podjęcia życia na nowo. To ona w końcu zajęła miejsce Nory w sercu Adama. Dała tej rodzinie mnóstwo ciepła, w końcu stając się jej częścią, jednak... nie wszyscy domownicy zgadzali się na jej metody. Nie każdy chciał zapomnieć o Norze.
Adam... Adam, w którym zakochały się w mgnieniu oka obie przyjaciółki. On jednak wybrał Norę, od początku przyciągającą go jak magnez. Ich miłość była szaleństwem, ogniem, nieustanną zazdrością. Pewnie znając ich na żywo uznałabym, że to para lekko toksyczna. Ale wracając do tej męskiej postaci- jest totalnie niedojrzały. Pojawiły się dzieci? Z zazdrości o uczucie żony nie mógł ich pokochać, więc zaczął pić. Ucieka przed problemami licząc, iż ktoś rozwiąże je za niego. Jest uzależniony od Nory, choć ponoć kocha też Fay... no właśnie... a gdy jego żona powróci? Co wtedy?
Ta książka to dynamit. Czytając, byłam pewna, że w końcu wybuchnę- albo ze złości, albo z zadowolenia. Oczywiście nie znalazłam żadnych minusów, denerwowały mnie jednak postawy bohaterów. Nora i Adam zachowywali się nie jak stateczni rodzice, żywiciele rodziny, lecz jak para rodem z gimnazjum. Fay z kolei objęła dowodzenie, poniekąd im matkowała. Praktycznie do końca nie byłam pewna, kogo w końcu kocha Adam. Z jednej strony powraca długo wyczekiwana małżonka, z którą wiążą się niecodzienne wspomnienia, z drugiej jednak w jego sercu gości już rozsądna Fay... i co teraz? Gdyby Adam był żywym człowiekiem (a wiem, że tacy na pewno istnieją), to chyba podeszłabym i zdzieliłabym go w twarz. Ot, tak, dla zasady. I mojej ulgi.
A wiecie, co jest najlepsze? Że powrót Nory wcale nie był spowodowany chęcią ponownego wejścia w rolę matki i żony. Nie. Skądże znowu. Zwyczajnie dowiedziała się, że ma raka i chciała ostatnie chwile spędzić z bliskimi.
Kurtyna.
Trzeba być okropnym egoistą, żeby przez tyle lat nie skontaktować się z bliskimi, ale wrócić, bo jest się chorym! Przecież to jest nienormalne! Gdzie była, gdy jej córce rósł pierwszy ząb? Gdy Willę zaatakował lis? Gdy Ella rozpaczliwie poszukiwała jej na własną rękę? No właśnie. Matka Roku, nie ma co.
Teraz już wiecie; 'Zdumiewający powrót Nory Wells' nosi w sobie tyle emocji, że mimo długiego czasu od jej przeczytania, pisząc tę recenzję, wciąż ogarnia mnie irytacja. Normalni (i zdrowi na umyśle) ludzie tak się nie zachowują. Z drugiej strony dlatego właśnie ta lektura jest tak dobra; wzbudza emocje. Na pewno będę do niej wracać.
Sześć lat temu życie rodziny Wells przewróciło się do góry nogami- Nora postanowiła odejść, a właściwie uciec. Opiekę nad dwoma córkami pozostawiła niedojrzałemu mężowi i przyjaciółce, Fay. Gdy po sześciu latach staje na progu dawnego domu, ma nadzieję, że rodzina powita ją z otwartymi ramionami.
I tak oto Nora po raz kolejny wprowadza chaos w życie swoich bliskich.
Zdumiewający powrót Nory Wells… to książka, po której mam niesamowicie mieszane uczucia. Typowa zachowania ludzkie w odwróconej roli. W świecie, w którym to matki sprawują wieczną kontrolę nad rodzinnym życiem, mężczyźni często pełnią rolę głowy rodziny jedynie przysłowiowo. To na kobietach spoczywa ciężar prowadzenia domu, wychowywania potomstwa i utrzymywania wszystkich w ryzach. Co się stanie, jeśli role zostaną odwrócone? Virginia Macgregor sięga wyobraźnią do sytuacji, w której to mężczyzna przejmuje kontrolę.
Pomimo, że kwestie poruszone na kartach tej historii są odzwierciedleniem codziennych problemów tysięcy ludzi, rozwiązania proponowane przez autorkę wydają się chaotyczne, nieprzemyślane, a co najważniejsze bezsensowne. Zachowanie bohaterów, często nieszablonowe, sprawia wrażenie wymuszonego, a czasem nawet przereklamowanego. Barwność postaci i nieco magiczny klimat, który wprowadza Macgregor nie są w stanie zatrzeć niedociągnięć, które znacznie wpływają na odbiór książki.
Niestety jest to książka, która poza pięknymi cytatami i czarującą kreacją najsłodszej z postaci nie ma w sobie nic godnego polecenia. Powieść czyta się szybko i dosyć przyjemnie, jednak nie jest to lektura, którą poleciłabym czytelnikom szukającym głębszego znaczenia bądź wartościowych myśli.
Całą recenzję znajdziesz na: www.favouread.blogspot.com
Zdumiewający powrót Nory Wells… to książka, po której mam niesamowicie mieszane uczucia. Typowa zachowania ludzkie w odwróconej roli. W świecie, w którym to matki sprawują wieczną kontrolę nad rodzinnym życiem, mężczyźni często pełnią rolę głowy rodziny jedynie przysłowiowo. To na kobietach spoczywa ciężar prowadzenia domu, wychowywania potomstwa i utrzymywania wszystkich w...
Historia skomplikowanych więzi rodzinnych opisana z różnych stron: zbuntowanej nastolatki, widziana oczyma dziecka, kobiety która odeszła i tej która została no i oczywiście niezdecydowanego mężczyzny. Książkę bardzo szybko się czyta - niezobowiązująca lektura w sam raz na deszczowy weekend.
Historia skomplikowanych więzi rodzinnych opisana z różnych stron: zbuntowanej nastolatki, widziana oczyma dziecka, kobiety która odeszła i tej która została no i oczywiście niezdecydowanego mężczyzny. Książkę bardzo szybko się czyta - niezobowiązująca lektura w sam raz na deszczowy weekend.
Szczerze mówiąc, zawiodłam się na tej książce. Pomysł na historię naprawdę świetny, lecz wydaje mi się, że autorka nie potrafiła odpowiednio przelać tego na papier. Chyba że właśnie tak miało to wyglądać...
Za mało opisów, nie potrafiłam zjednoczyć się z bohaterami i choć trochę czuć tego, co oni. Zbyt częste przerywanie akcji w ważnych momentach i przenoszenie bohatera do kolejnej sceny, jakby postać nie pamiętała, co właśnie usłyszała i nie zamierzała dokończyć rozmowy. Za mało emocji. W prawdziwym życiu tak by to nie wyglądało.
Spodziewałam się czegoś innego.
Szczerze mówiąc, zawiodłam się na tej książce. Pomysł na historię naprawdę świetny, lecz wydaje mi się, że autorka nie potrafiła odpowiednio przelać tego na papier. Chyba że właśnie tak miało to wyglądać...
Za mało opisów, nie potrafiłam zjednoczyć się z bohaterami i choć trochę czuć tego, co oni. Zbyt częste przerywanie akcji w ważnych momentach i przenoszenie bohatera do...
Sam opis byłe niezwykle obiecujący, dlatego też spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. I początek spełnił moje oczekiwania, wewnętrzny głód został zaspokojony, niestety tylko do czasu. Zauważyłam, że czym dalej brnęłam w historię, tym więcej pojawiało się rzeczy, które mnie irytowały i wydawały mi się wręcz nieprawdopodobne. Przede wszystkim dziwi mnie zachowanie rodziny względem Nory, które jak dla mnie czasami wydawało się naciągane i pisane na siłę, a akceptacja tego, co się stało, nastąpiła zbyt szybko. Co jednak nie przeszkadzało mi w pochłanianiu tej książki, ponieważ trzeba przyznać, że "Zdumiewający powrót Nory Wells" potrafi wciągnąć w swoje sidła, a styl autorki prosty i niezwykle emocjonalny potrafi sobie zjednać czytelnika.
Choć wydawać by się mogło, że główną bohaterką tej opowieści będzie Nora i to wokół niej będą kręcić się wydarzenia, autorka idzie w nieco innym kierunku. Stawia na historię widzianą z perspektywy nie jednego, a kilku bohaterów, dzięki czemu lepiej poznajemy każdego z nich, ich punkt widzenia i spojrzenie na sytuację, w której się znaleźli. I mimo że otrzymujemy tu całą paletę różnych postaci, to niestety nie wszystkie mnie przekonały, bo znalazła się garstka osób, które nie spełniły powierzonej jej roli. Największy problem miałam z samą Norą, której nie mogłam w żaden sposób polubić czy zapałać jakąkolwiek sympatią, nieraz mnie do siebie zraziła i zirytowała swoim zachowaniem.
"Zdumiewający powrót Nory Wells" jest dla mnie sprzecznością. Z jednej strony czytało mi się ją niezwykle przyjemnie ze względu z na styl autorki, ale historia niespecjalnie do mnie przemówiła, biorąc pod uwagę mój problem z główną bohaterką oraz niektórymi wątkami. Opowieść, która zaczęła się jako tajemnicza i pełna potencjału najwidoczniej w trakcie nieco zmieniła drogę i wyszła dobra, ale miejscami nieco absurdalna i nierealistyczna opowiastka.
Sam opis byłe niezwykle obiecujący, dlatego też spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. I początek spełnił moje oczekiwania, wewnętrzny głód został zaspokojony, niestety tylko do czasu. Zauważyłam, że czym dalej brnęłam w historię, tym więcej pojawiało się rzeczy, które mnie irytowały i wydawały mi się wręcz nieprawdopodobne. Przede wszystkim dziwi mnie zachowanie...
Lubię życiowe książki. Takie książki opisujące rodzinne problemy, takie które dają do myślenia, takie które sprawiają, że jeszcze bardziej doceniam życie które wiodę, ludzi którzy mnie otaczają, moją rodzinę... Książka, którą dzisiaj Wam opiszę jest właśnie taka. Zaciekawił mnie jej opis, zaciekawiła mnie jej okładka (tak, tak zawsze zwracam uwagę na okładki chociaż wiem, że nie powinnam się tym kierować). Pewnie doskonale wiecie, że uwielbiam romanse, ale pomimo tego raz na jakiś czas lubię zrobić sobie przerwę i przeczytać coś mniej słodkiego. Ta książka zdecydowanie jest mniej słodka...
Fay, Adam, Ella, Willa oraz ich pies Louis. Na pierwszy rzut oka, zwyczajna, szczęśliwa rodzina, mieszkająca w zwyczajnym domu, na zwyczajnej ulicy w małym, zwyczajnym miasteczku. Jednak prawda jest taka, że Fay nie jest matką nastoletniej Elli i kilkuletniej Willi, Adam nie jest wcale jej mężem. Fay pozwoliła sobie myśleć, że jest częścią tej rodziny, po tym jak jej najlepsza przyjaciółka odeszła, porzuciła rodzinę i zniknęła prosząc w liście, aby Fay pomogła Adamowi przy dziewczynkach. Fay pragnęła, by tak zostało na zawsze, by Willa nadal nazywała ją mamusią, by Adam nadal traktował ją jak żonę. A Ella pewnie z czasem także zaczęłaby traktować ją jak rodzinę. Jednak wszystko to o czym marzyła Fay rozpada się na kawałki w chwili kiedy na progu ich domu staje Nora. Po sześciu latach nieobecności po prostu pojawia się z nadzieją, że wszystko może być jak dawniej, że jej rodzina zrozumie, że jej wybaczy i przyjmie ją z powrotem. Jednak czy to wogóle możliwe? Czy można wybaczyć żonie, że odeszła zostawiając męża z dwójką małych dzieci? Czy można wybaczyć matce, że postanowiła odejść i opuścić swoje córki? Willa była wtedy niemowlęciem więc nie zna Nory, ale Ella była już dużą dziewczynką, doskonale ją pamiętała. Kochała mamę nad życie, przez całe sześć lat jej szukała. Była przekonana o tym, że ktoś ją porwał. Kiedy więc Nora wróciła Ella oszalała ze szczęścia, miała nadzieję, że jej rodzina znowu będzie taka sama jak dawniej, że teraz już wszystko będzie dobrze. Ale kiedy matka wyznaje jej dlaczego od nich odeszła miłość Elli automatycznie zmienia się w nienawiść. Już nie chce Nory, marzy o tym, aby zniknęła, chce żeby to Fay nadal z nimi mieszkała, aby była ich mamą. Ale czy na to nie jest już za późno?
Jaka jest ta książka? Zdecydowanie tajemnicza, nieprzewidywalna i smutna. Znajdziemy w niej wiele postaci, kilka wątków, będziemy widzieć akcję z kilku perspektyw. Powoli, powolutku, krok po kroku będziemy dowiadywać się coraz to więcej informacji. Powiem Wam, że moim zdaniem pomysł na książkę jest naprawdę rewelacyjny. Historia, którą tworzy tutaj autorka jest złożona i ciekawa. Pomimo tego, że akcja książki toczy się w zaledwie kilka dni, dzieje się tutaj tak wiele, że nie sposób się nudzić. Swoją drogą jest to także pouczająca opowieść. Dlaczego? Ponieważ ukazuje nam ona to jak skomplikowane mogą okazać się relacje rodzinne, jak każdy z domowników na swój sposób może przeżywać każde z wydarzeń. Ella pełna złości i nienawiści, zupełnie nie mogąca poradzić sobie z tą sytuacją, z szalejącymi w niej emocjami. Willa pełna miłości do otaczającego ją świata i każdej osoby, którą spotka na swojej drodze. Adam rozdarty między dwiema ważnymi dla niego kobietami, nie potrafiący dokonać wyboru. Fay zrezygnowana, pogodzona z losem, z postanowieniem, że jej czas w tej rodzinie dobiegł końca, chcąca zrobić miejsce dla Nory. No i Nora, która powróciła z pewnością, że wszystko się ułoży, mająca nadzieję na wybaczenie. Ale to nie są wszystkie osoby, które pojawiają się w tej powieści. Są tutaj także dwie starsze sąsiadki - panny Pegg, jest chłopak Elli - Sai, znajomi Elli z tweetera, jest mały chłopiec o imieniu Nat i jego wujek Walter, jest nawet Pani lis. Każdy odgrywa tutaj ważną lub mniej ważną rolę, każdy ma jakąś historię...
Ja czytałam tę książkę z dużym zainteresowaniem. Chociaż przyznam, że były momenty, że miałam ochotę wstrząsnąć bohaterami, powiedzieć im kilka słów do słuchu za te głupie myśli i dziwne zachowania. Jednak każdy człowiek jest inny, każdy w danej sytuacji radzi sobie zupełnie inaczej, na swój własny sposób i własnie tak radzili sobie wszyscy w tej powieści. Niekoniecznie tak jak mi by odpowiadało, ale to nie znaczy, że źle. W ostateczności po wzlotach i upadkach każdego z bohaterów wszystko się ułożyło. Choć przyznam, że zakończenie było dla mnie zaskoczeniem. Chyba nie spodziewałam się czegoś takiego... Ale o tym już Wam nie będę opowiadała. Przeczytacie sami, prawda ;) ?
Lubię życiowe książki. Takie książki opisujące rodzinne problemy, takie które dają do myślenia, takie które sprawiają, że jeszcze bardziej doceniam życie które wiodę, ludzi którzy mnie otaczają, moją rodzinę... Książka, którą dzisiaj Wam opiszę jest właśnie taka. Zaciekawił mnie jej opis, zaciekawiła mnie jej okładka (tak, tak zawsze zwracam uwagę na okładki chociaż wiem,...
Pewnego ranka, który wydawał się być taki jak inne, życie rodziny Wells diametralnie się zmieniło. Nora - matka dwóch dziewczynek oraz kochająca żona, odeszła od swojej rodziny. Odprowadziła do szkoły córkę, po czym zniknęła. Ella nie poddawała się i za wszelką cenę chciała odnaleźć mamę - organizowała akcje, w których prosiła innych o pomoc w szukaniu zaginionej Nory. Była przekonana, że źli ludzie trzymają ją w zamknięciu i nie chcą wypuścić, nie pozwalają wrócić do rodziny. Jednak Adam, mężczyzna który pogubił się w swoim życiu, od samego początku wiedział, że jego żona odeszła i nie zamierza wrócić. Nie był w stanie przekazać wiadomości dzieciom, popadł w depresję, miał problemy z alkoholem - dopiero Fay, najlepsza przyjaciółka Nory, pomogła podnieść się rodzinie Wells'ów i dała nadzieję na lepsze jutro oraz na szczęśliwe życie. Jej kontakty z Adamem stawały się coraz bliższe, a miłość do dzieci z każdym dniem rosła. Niespodziewanie Nora wraca, jednak nie spodziewa się, że zostanie tak przyjęta w swoim własnym domu. Każdy z bohaterów kryje w sobie zupełnie inne emocje, a sedno historii leży w punkcie, który ma swoje niespodziewane i wrażliwe aspekty.
"Gdy kogoś kochasz, tato, to nie za to, co robi... Ale za to, kim jest tutaj - przypomina sobie, jak Ella wskazała swoje serce. - Zakochujesz się w jego esencji, jego duszy..."
Tytułowa bohaterka nie jest obecna w całej powieści, jednak cała historia opiera się o wydarzenia z nią związane. Jest postacią tajemniczą, pełną sekretów oraz sprzeczności, które dopiero na końcu powieści zostają wyjaśnione. Czytelnik nie wie, co kierowało Norą w momencie, w którym postanowiła opuścić swoją kochającą, jedyną rodzinę. Obserwujemy, jak bohaterowie godzą się w większym lub nieco mniejszym stopniu z utratą matki oraz żony, jak starają się stworzyć swój świat na nowo, w zupełnie innych barwach. Każda z postaci toczy swoją wewnętrzną walkę, która zmienia swój charakter na przełomie całej książki kilkukrotnie. Oczekiwania mogą drastycznie różnić się od rzeczywistości, a prawda może boleć bardziej, niż się tego spodziewamy.
Historia przedstawiona na kartach powieści od samego początku nie jest standardowa ani przewidywalna. Nora, wokół której kręci się cała opowieść, tak naprawdę jest nieobecna. Czytelnik nie wie o niej zbyt wiele, a rodzina Wells żyje w ciągłej niewiedzy. Po powrocie głównej bohaterki wszystko się zmienia, poznajemy dokładną historię kobiety, która mimo wszystko cierpiała w swoim życiu. Dowiadujemy się o jej najgłębiej skrywanych tajemnicach, problemach oraz sprawach, które na pierwszy rzut oka nie miały znaczenia... Jak się jednak okazało, miały i to dość duże. Co ciekawe, w książce znajdują się rozdziały, które podzielone są na myśli każdego z bohaterów. Mamy przez to szansę poznać dokładniej myśli i plany różnych postaci oraz ich postrzeganie świata, które jak się okazało, niezwykle się różni.
Powieść owiana jest tajemnicą, jednak w pewnym momencie czegoś mi w niej zabrakło. Pomysł na fabułę okazał się niezwykle ciekawy, jednak w zakończeniu poczułam ogromny niedosyt. Wiele rzeczy i spraw zostało wyjaśnionych, jednak zdarzył się moment, w którym wszyscy stali się wielką, wesołą rodzinką... Zaskoczyło mnie to, lecz na szczęście wkrótce sprawy Wells'ów ponownie przybrały właściwy tor. Przez chwilę miałam wrażenie, że autorka sama nie wie jak chce zakończyć ową historię i próbuje różnych sposobów na raz. Ostatecznie - na szczęście - zakończenie było w porządku, lecz brakowało mi w nim fajerwerków. Niemniej jednak, opowieść ciekawa, momentami wzruszająca oraz pouczająca.
Pewnego ranka, który wydawał się być taki jak inne, życie rodziny Wells diametralnie się zmieniło. Nora - matka dwóch dziewczynek oraz kochająca żona, odeszła od swojej rodziny. Odprowadziła do szkoły córkę, po czym zniknęła. Ella nie poddawała się i za wszelką cenę chciała odnaleźć mamę - organizowała akcje, w których prosiła innych o pomoc w szukaniu zaginionej Nory. Była...
I znowu się stało, to co się już przydarzyło mojej osobie. Mianowicie przeczytałem książkę, zaszufladkowaną jako typowo kobieca pozycja. Mówi się trudno. Na szczęście powieść, którą mam przed sobą to nie typowy romans, czy coś równie trywialnego. To raczej dramat, zapewne psychologiczny. Ale zacznijmy od początku.
Nora powodowana, sobie tylko wiadomym impulsem, opuszcza męża i dwójkę dzieci, zostawiając tylko lakoniczną karteczkę, aby jej nie szukać. Po sześciu latach niespodziewanie wraca, jednak życie jakie znała, przed opuszczeniem rodziny zupełnie się zmieniło. Jej miejsce zajęła inna osoba, a dzieci traktują tą osobę, jakby była ich rodzoną matką. Jak sobie poradzić z taką sytuacją, czy uda się odzyskać zaufanie dzieci, częściowo męża? Przekonajcie się sami.
Pierwsza myśl jaka się nasuwa po przeczytaniu tej powieści, to oczywiście, taka, jak sami byśmy zachowali się w takiej sytuacji. Co skłoniło Norę do opuszczenia córek i męża? Czy była to próba ucieczki od dotychczasowego życia, poświęcenie jakiejś większej sprawie? I co skłoniło ją aby wrócić po tylu latach, kiedy wszystko co pamiętała odeszło w niepamięć. Oczywiście poznajemy odpowiedzi na te pytania podczas odwracania kolejnych stron.
Książkę czyta się na jednym wdechu. Przynajmniej było tak w moim przypadku. Fascynujący temat, który został podany doprawdy w ciekawy sposób. Nasze odczucia co do głównych bohaterów dramatu zmieniają się ciągle. Miałem wrażenie uczestnictwa we wszystkich wydarzeniach, a jest to coś co lubię najbardziej, w tego typu publikacjach. Także polecam, zachęcam do lektury.
I znowu się stało, to co się już przydarzyło mojej osobie. Mianowicie przeczytałem książkę, zaszufladkowaną jako typowo kobieca pozycja. Mówi się trudno. Na szczęście powieść, którą mam przed sobą to nie typowy romans, czy coś równie trywialnego. To raczej dramat, zapewne psychologiczny. Ale zacznijmy od początku.
Nora powodowana, sobie tylko wiadomym impulsem, opuszcza...
"Przygody nie mają początków, ani końców i nie chodzi w nich o wyjazdy ani przebywanie w jednym miejscu. Przygody trwają bezustannie, w każdej sekundzie życia. Trzeba tylko otworzyć oczy, aby to dostrzec."
Mega dawka emocjonalnego zaczytania. Powieść od początku do końca trzyma czytelnika w napięciu, każde słowo czy czyn któregoś z głównych bohaterów w znaczący sposób rzutuje na przebieg akcji. Odkrywana prawda, schowana za wieloma warstwami starych i nowych kłamstw, gwałtownie przebija się na powierzchnię. Autorka nie zwalnia dynamicznego tempa akcji, zagęszcza intrygujące zdarzenia, podrzuca ciekawe elementy trudnej do ułożenia układanki.
W zasadzie nie ma chwil wytchnienia, nie opuszcza nas mieszanka niepewności, niepokoju, przejęcia, wzruszenia, zrozumienia, złości i oburzenia. Przyznam, że początkowo bardzo mi to odpowiadało, jednak z czasem stało się już nieco męczące, nieustanne prowadzenie czytelnika na najwyższych tonach, po krawędzi ekstremalnych uczuć, powodujące, że z jednej strony chcemy zrobić przerwę, aby umożliwić odpoczynek zmysłom, przestać dawkować wyzwalane emocje, ale z drugiej strony wyjątkowo zawiła intryga mocno nas pochłania, a chęć zaspokojenia ciekawości, jak dalej potoczy się akcja, co kieruje bohaterami, wciąż trzyma przy książce.
Sugestywnie, wnikliwie, przejmująco, opowiadana historia niezwykłej i mocno poplątanej relacji bliskich osób, będących w pewnym stopniu symbolem zmian zachodzących we współczesnych modelach rodzinnych. A przy tym uważne i poruszające spojrzenie na macierzyństwo, jego siłę, intensywność, barwy, blaski i cienie. Ukazanie, że każda decyzja wiąże się z określonymi następstwami, warto się nad nimi pochylić i wziąć pod uwagę, bo niektórych rzeczy nie da się już cofnąć, ani naprawić, pomimo najszczerszych chęci. Zagęszczenie skomplikowanych zależności, trudnych powiązań, niejednoznacznych układów, naprawdę robi spore wrażenie. A jednak nie gubimy się w tym złożonym i oryginalnym scenariuszu.
Właśnie ta wielowarstwowość, możliwość spojrzenia na sprawy z różnych perspektyw, zagłębienia się w przeżycia poszczególnych postaci, ich wątpliwości, dylematy, zaprzeczenia rzeczywistości, fascynująco przyciąga do powieści. Obserwujemy jak przywoływane echa przeszłości nadają nieoczekiwane brzmienie współczesnym wydarzeniom. Jak bardzo, w imię pozornego czynienia dobra, egoistycznych pobudek, ludzie są w stanie zaplątać się w skomplikowaną sieć kłamstw, zafałszowanych obrazów, niedomówień? Z czasem prawda staje się deficytem, czymś już prawie niemożliwym do uchwycenia i potwierdzenia. Jednocześnie trudno o wybaczenie sobie i innym.
Nora, opuszcza męża i dwójkę dzieci, pozostawiając jedynie kilka słów skreślonych na kartce z prośbą, aby jej nie szukać. Niespodziewanie, po sześciu latach, pojawia się z powrotem, jednak nic nie jest takie, jak było przed jej ucieczką, a może przed jej poświęceniem. Co popchnęło kobietę do opuszczenia rodziny? W jaki sposób potoczyły się jej losy z dala od najbliższych? Dlaczego właśnie teraz zdecydowała się znów wkroczyć w życie męża i córek? Jakie pojawią się następstwa tej decyzji? Z czym przyjdzie się zmierzyć wszystkim uczestnikom przybliżanej historii? Kto jeszcze zacznie odgrywać w niej kluczową rolę?
bookendorfina.pl
"Przygody nie mają początków, ani końców i nie chodzi w nich o wyjazdy ani przebywanie w jednym miejscu. Przygody trwają bezustannie, w każdej sekundzie życia. Trzeba tylko otworzyć oczy, aby to dostrzec."
Mega dawka emocjonalnego zaczytania. Powieść od początku do końca trzyma czytelnika w napięciu, każde słowo czy czyn któregoś z głównych bohaterów w znaczący sposób...
Za dużo bohaterów na raz dopuszczonych do głosu. Ta książka jest jak stanięcie na miejscu wypadku i słuchanie wszystkich na raz. Każdy ma inne odczucia oraz spojrzenie, ale słuchanie wszystkich sprawia, że nie jesteśmy w stanie zapoznać się z całą sprawą. W fabule panuje spory zamęt jak w uczuciach młodej bohaterki tej książki. Sporo wątków pozostaje bez wyjaśnienia co bardzo wpływa na zrozumienie motywacji każdego z bohaterów. Tematyka ciekawa w kontekście rodzicielstwa i partnerstwa, gdy jesteśmy w związku, ale de facto sami wychowujemy dzieci, bo partner/partnerka nie dorośli do bycia rodzicem. Książka może być ku przestrodze bycia rodzicem oraz radzeniu sobie z tym. Czasem dopiero skrajne wydarzenia sprawiają, że ktoś się otrząsa i staje na wysokości zadania. Ciekawa, ale chaotyczna.
Za dużo bohaterów na raz dopuszczonych do głosu. Ta książka jest jak stanięcie na miejscu wypadku i słuchanie wszystkich na raz. Każdy ma inne odczucia oraz spojrzenie, ale słuchanie wszystkich sprawia, że nie jesteśmy w stanie zapoznać się z całą sprawą. W fabule panuje spory zamęt jak w uczuciach młodej bohaterki tej książki. Sporo wątków pozostaje bez wyjaśnienia co...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze, to do konca ksiazki czekalam na jakies mega wytlumaczenie powracajacej po szesciu latach matki, ktore usprawiedliwiloby porzucenie dzieci na szesc lat. I sie nie doczekalam. Potrzeba przestrzeni, brak pomocy ze strony ojca, pasje i inne takie...jak dla mnie to nie powody do rzucania rodziny, dzieci na pastwę losu... datego tez watek uwazam za...nijaki i wygorowany. Fajnie sie czyta i lekko, ksiazka wciaga. Sam pomysl powrotu matki po tylu latach jest ciekawy, jednak zabraklo mi czegos mocnego, co mogloby stac za jej zniknieciem.
Szczerze, to do konca ksiazki czekalam na jakies mega wytlumaczenie powracajacej po szesciu latach matki, ktore usprawiedliwiloby porzucenie dzieci na szesc lat. I sie nie doczekalam. Potrzeba przestrzeni, brak pomocy ze strony ojca, pasje i inne takie...jak dla mnie to nie powody do rzucania rodziny, dzieci na pastwę losu... datego tez watek uwazam za...nijaki i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria opowiada o więzach i uczuciach, które spajają ze sobą rodzinę.
W książce został również przedstawiony aspekt macierzyństwa, widziany oczami nie tylko samych matek, ale też innych członków rodziny Wells. Emocje towarzyszące bohaterom dają do myślenia. Dużo mądrych słów padło w kierunku każdej osoby. Zdumiewający powrót Nory Weels to dobra książka obyczajowa, która skłania do przemyśleń i ukazuje obraz prawdziwej miłości rodzinnej 😊
Historia opowiada o więzach i uczuciach, które spajają ze sobą rodzinę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce został również przedstawiony aspekt macierzyństwa, widziany oczami nie tylko samych matek, ale też innych członków rodziny Wells. Emocje towarzyszące bohaterom dają do myślenia. Dużo mądrych słów padło w kierunku każdej osoby. Zdumiewający powrót Nory Weels to dobra książka obyczajowa, która...
W moim odczuciu jest to powieść, którą dość trudno ocenić. Wspomniana przez moich poprzedników narracja jest jednym z powodów, przez które w niektórych momentach ciężko przebrnąć przez historię (zwłaszcza jeśli chodzi o perspektywę najmłodszej córki). Dość wymuszone silenie się na poetyckość niestety nie wyszło tu dobrze. Bardzo irytujące było też wciskanie miliony razy słowa "mamusia", nieraz po kilka razy w jednym krótkim akapicie.
Miałam też wielokrotnie problem z określeniem celu tej powieści, tego, w którą stronę zmierza historia. I w sumie nadal chyba nie wiem. Niemniej jednak, książkę czyta się dobrze, mimo braku wartkiej akcji nie nudzi.
Zakończenie historii jest równie zdumiewające i nieprawdopodobne co tytuł książki. Ale może komuś się spodoba, mnie - mocno średnio
W moim odczuciu jest to powieść, którą dość trudno ocenić. Wspomniana przez moich poprzedników narracja jest jednym z powodów, przez które w niektórych momentach ciężko przebrnąć przez historię (zwłaszcza jeśli chodzi o perspektywę najmłodszej córki). Dość wymuszone silenie się na poetyckość niestety nie wyszło tu dobrze. Bardzo irytujące było też wciskanie miliony razy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo cieżko było mi się przekonać do tej książki, tej nieprawdopodobnej historii, która bardzo odbiega od rzeczywistości. Do tego wszystkiego dochodzi fatalna narracja, która aż raziła po oczach. Na całe szczęście z każdą kartką historia robi się coraz ciekawsza, zaskakuje, autorka rozbudowuje obraz każdej postaci i dochodząc do ostatniej strony stwierdziłam, że była to całkiem przyjemna lektura. Dla osób skupiających się głównie na stylu pisania będzie to katorga ze względu na wcześniej wspomnianą narrację, ale jeśli szukasz czegoś lekkiego, to myślę, że warto przeczytać.
Bardzo cieżko było mi się przekonać do tej książki, tej nieprawdopodobnej historii, która bardzo odbiega od rzeczywistości. Do tego wszystkiego dochodzi fatalna narracja, która aż raziła po oczach. Na całe szczęście z każdą kartką historia robi się coraz ciekawsza, zaskakuje, autorka rozbudowuje obraz każdej postaci i dochodząc do ostatniej strony stwierdziłam, że była to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdumiewające nagromadzenie komplikacji życiowych i rodzinnych. I te irytujące dzieciaki...
Zdumiewające nagromadzenie komplikacji życiowych i rodzinnych. I te irytujące dzieciaki...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże być. Zapowiadało się ciekawie - kobieta opuszcza męża i córeczki, chociaż ich kocha, wraca po sześciu latach. Trudne problemy - czy i kiedy człowiek gotowy jest do miłości, założenia rodziny, poświęceń. Ale potem opera mydlana w czystej postaci - za dużo wszystkiego. Steven King miałby używanie - a dołóż im jeszcze, dołóż!
Może być. Zapowiadało się ciekawie - kobieta opuszcza męża i córeczki, chociaż ich kocha, wraca po sześciu latach. Trudne problemy - czy i kiedy człowiek gotowy jest do miłości, założenia rodziny, poświęceń. Ale potem opera mydlana w czystej postaci - za dużo wszystkiego. Steven King miałby używanie - a dołóż im jeszcze, dołóż!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o ... no właśnie po przeczytaniu trudno mi jest powiedzieć o czym jest bo nie o miłości, Adam sam nie wie którą kocha naprawdę, o miłości matczynej? Może trochę, bo mówi się że każda matka kocha swoje dzieci ale, no właśnie co z tymi co porzucają dzieci? Miłości dziecka do matki, i tu podobnie każde dziecko kocha matkę niezależnie od tego jaką by nie była, na pewno? Ta książka pokazuje że nie ma jednej jasnej odpowiedzi na te pytania. Czy warto czytać? Odpowiedzi na powyższe pytania nie będzie w książce i o ile mnie wciągnęło to sceny z psim duchem spowodowała że odjęłam punkty.
Książka o ... no właśnie po przeczytaniu trudno mi jest powiedzieć o czym jest bo nie o miłości, Adam sam nie wie którą kocha naprawdę, o miłości matczynej? Może trochę, bo mówi się że każda matka kocha swoje dzieci ale, no właśnie co z tymi co porzucają dzieci? Miłości dziecka do matki, i tu podobnie każde dziecko kocha matkę niezależnie od tego jaką by nie była, na pewno?...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłuchawszy wiele recenzji i pochwał na temat tej książki muszę przyznać, że znacząco mnie rozczarowała. Historia o matce, która porzuca swoje dzieci i męża bo jest "artystką" i dusi ją życie rodzinne jest co najmniej żenująca. Zdecydowanie popieram samorozwój i spełnianie marzeń zostawiając w swoim życiu wiele miejsca na pasje i edukację, ale bohaterka wydała mi się żałosna. Artystka, która nie dojrzała do roli matki i żony, postanawia porzucić bez słowa wyjaśnienia maleńkie dzieci i wrócić po kilku latach wkraczając w ich życie niemal z marszu. Późniejsze wydarzenia z książki odrobinę tłumaczą jej zachowanie, nie mniej sądzę, że ta książka to doskonały przykład na to, że nie każda kobieta musi zostać matką dla pełni szczęścia. Nora jest tego przykładem. Szkoda mi tylko tych jej córek, a także zmarnowanego życia jej męża i zastępczej matki jej dzieci.
Wysłuchawszy wiele recenzji i pochwał na temat tej książki muszę przyznać, że znacząco mnie rozczarowała. Historia o matce, która porzuca swoje dzieci i męża bo jest "artystką" i dusi ją życie rodzinne jest co najmniej żenująca. Zdecydowanie popieram samorozwój i spełnianie marzeń zostawiając w swoim życiu wiele miejsca na pasje i edukację, ale bohaterka wydała mi się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Świat się budzi. W każdym razie próbuje.
Budzi się w małym miasteczku Holdingwell.
Budzi się na Willoughby Street.
Budzi się pod numerem siedemdziesiątym siódmym,
w wysokim domu z czerwonej cegły, z rusztowaniem, które sięga dachu”.
Willa przeciera oczy, pozbywając się tym samym resztek snu. Staje przed oknem i dostrzega kobietę przypominającą ciocię Norę, tajemniczą krewną, którą widywała na zdjęciach, lecz której nigdy nie miała okazji poznać. Nawet pies Louis zdaje się być poruszony widokiem gościem. Ciocia Nora ma burzę rudych włosów i jasną cerę, a pod obszernym swetrem dostrzec można jej chude ciało. Unosi wzrok i spogląda na dom z czerwonej cegły.
Dom, w którym kiedyś mieszkała.
,,Nadzieja czyni z ciebie więźnia. Zapomnij o niej: uwolnij się”.
Pomimo sześcioletniej rozłąki, Ella od razu rozpoznaje mamę. Jest szczuplejsza i wygląda dość mizernie, ale to bez wątpienia ona. Również tata nie ma wątpliwości – Nora wróciła – choć wydaje się trochę zakłopotany i niepewny. Przez sześć lat wiele się zmieniło. Poszedł na odwyk. Zaczął o siebie dbać. Awansował. Nie jest już tym samym człowiekiem, czas go zmienił, stał się silniejszy, lecz spoglądając na Norę, odczuwa ten sam rodzaj tęsknoty i niemocy, co kiedyś. Minęło tyle czasu, odkąd ostatni raz widział żonę. Zaniedbany niegdyś dom odżył, a on sam odnowił relacje z dziewczynkami. Tyle razy wyobrażał sobie ten dzień, moment, w którym znowu się spotykają. Nie miał pojęcia, czy żona żyje, wiedział jedynie, że odeszła z własnej woli. I oto wróciła. Co lepszego mogło go spotkać?
Ella nie może się doczekać spotkania z mamą. Willa wciąż zastanawia się, czy kobieta, którą widziała to aby na pewno ciocia Nora. Ojciec staje przed wyborem. Co stanie się z matką, która pozostała, kiedy wróciła matka, która odeszła?
,,Na zewnątrz w chmurach rozlega się grzmot. Wiatr znów się wzmaga. Ktoś śpiewa What a Wonderful World. Słowa szybują ku nocnemu niebu”.
Dawno nie miałam do czynienia z książką, która tak głęboko by mnie poruszyła, a zarazem tak niewyobrażalnie rozgniewała swoją irracjonalnością. ,,Zdumiewający powrót Nory Wells" był pozycją, którą rezerwowałam sobie w bibliotece od dłuższego czasu. Opis z okładki intryguje, a sama fabuła jest obiecująca… do pewnego momentu. Nie chciałabym zdradzać tego, jak potoczyła się akcja, jednak czytelnikom radzę mieć oczy szeroko otwarte, szczególnie na niektóre zachowania dorosłych. Prosty przykład: czy unikanie zamykania drzwi na zamek w momencie, kiedy mamy w domu lunatykujące dziecko to aby nie przejaw braku podstawowej przezorności? Jedno z takich małych potknięć autorka wykorzystała do tego, by skomplikować fabułę i dodać jej dramatyzmu. A ja poczułam niesmak.
Bardzo podziwiam sposób kreowania postaci, które są uczuciowe, emocjonalne i osobliwe. Każdy z bohaterów ma w sobie coś wyjątkowego, każdy nosi w sobie lęki i nadzieje, w każdym jest trochę goryczy, niepewności i wad. Mała dziewczynka Willa postrzega świat zupełnie inaczej niż jej nastoletnia siostra Ella. Powracająca do domu Nora obawia się tego, jak przyjmie ją rodzina, a Fay, która przez lata nieobecności przyjaciółki opiekowała się jej dziećmi, czuje żal i zazdrość. Tworzą się naturalne konflikty, na scenę wchodzi gniew, zawiść i smutek. Emocje są rzeczywiste, z łatwością można dostrzec ich przyczynę, a jednocześnie trudno zahamować ich skutki.
,,Zdumiewający powrót Nory Wells" krok po kroku odkrywa przed czytelnikiem małe sekrety i tajemnice, co czyni powieść fascynującą i nieprzewidywalną. To, co z początku wydaje się bezzasadne, z czasem nabiera sensu. Szkoda jedynie, że książka nieustannie lawiruje między niezwykle trudnymi tematami, uprzytamniając czytelnikowi, że w tej historii nie ma idealnego zakończenia. Choć z drugiej strony takie właśnie jest życie, prawda? Pokręcone, nieprzewidywalne i zdumiewające. Jak powrót Nory Wells.
,,Świat się budzi. W każdym razie próbuje.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBudzi się w małym miasteczku Holdingwell.
Budzi się na Willoughby Street.
Budzi się pod numerem siedemdziesiątym siódmym,
w wysokim domu z czerwonej cegły, z rusztowaniem, które sięga dachu”.
Willa przeciera oczy, pozbywając się tym samym resztek snu. Staje przed oknem i dostrzega kobietę przypominającą ciocię Norę, tajemniczą...
Nora odeszła, pewnego dnia spakowała się, młodszą córkę oddała pod opiekę najlepszej przyjaciółce, starszą zostawiła z przeświadczeniem, że o właściwej porze odbierze ją ze szkoły.Cóż zostawiła dla męża?Krótką notatkę z informacją, że inaczej nie mogła, musiała…, wiele ją to kosztowało, ale … tak trzeba było…Po 6 latach z jakiś przyczyn wraca do domu, czego oczekiwała?Rzucania się w ramiona dzieci, gorących zapewnień męża, że nigdy nie miał innej?Czy po porzuceniu swoich bliskich w taki sposób, można oczekiwać łzawych powitań?Zanim dokonasz oceny jej postępowania Drogi Czytelniku zapoznaj się z historią rodziny Wellsów…
Normalnym u mnie jest, że opisy lektury (na okładce z tyłu) nie czytam do końca.Bardzo często zdumiewa mnie to, że książka jest inna niż spodziewałam się tego po zdaniu lub dwu opisu.W tym przypadku raczej myślałam, że będę miała do czynienia z thrillerem psychologicznym.Obecnie po przeczytaniu całości stwierdzam, że mogłabym pozostawić tylko: psychologiczny.Albowiem czytelniku jest to psychologiczny obraz rodziny postawiony w sytuacji kryzysowej.Jestem mile zaskoczona tą powieścią, uważam, że warto ją przeczytać.W lekturze tutaj poznajemy uczucia i czyny głównej bohaterki Nory, ale także jej męża, starszej i młodszej córki, oraz przyjaciółki rodziny.Dzięki temu mamy całkowity obiektywny obraz wydarzeń.Niewątpliwie jest to jeden z największych plusów tej powieści.Można nie lubić głównej bohaterki, ale przyznać trzeba, że każdy z nas zachowanie Nory zinterpretuje w oparciu o swoje własne przeżycia i doświadczenia.To co dla jednego czytelnika będzie nie do pojęcia dla drugiego okaże się całkiem zrozumiałe. Podczas czytania lektury towarzyszyły mi różnego rodzaju emocje , od tych całkowicie negatywnych, po obojętność, a na końcu zrozumienie.Ważnym jest, że Virginia McGregor w taki sposób przedstawiła wydarzenia, iż odczuwało się, jakby chciała powiedzieć: Co o tym sądzisz? Czy zachowanie Nory należy wybaczyć?Czy rodzina nie potraktowała jej nazbyt surowo? Miałam problem z oceną zachowania głównej bohaterki i jej bliskich.Zawsze najprościej osądzić, zdecydowanie gorzej jest wczuć się w czyjąś sytuację.Tak więc największym plusem jest problematyczność zachowań Nory, Adama, Elli oraz Fay.Ponadto książkę dobrze i płynnie się czytało.Zważając na tak ciężki temat, myślę, że nie zabrakło w tej lekturze równowagi bez której tematyka mogłaby nazbyt przytłaczać.Po prostu dobra lektura godna polecenia.
Nora odeszła, pewnego dnia spakowała się, młodszą córkę oddała pod opiekę najlepszej przyjaciółce, starszą zostawiła z przeświadczeniem, że o właściwej porze odbierze ją ze szkoły.Cóż zostawiła dla męża?Krótką notatkę z informacją, że inaczej nie mogła, musiała…, wiele ją to kosztowało, ale … tak trzeba było…Po 6 latach z jakiś przyczyn wraca do domu, czego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdumiewająco mnie ta książka skołowała. Prócz wrażenia, że wszystko już gdzieś było miałam w głowie chaos a tego nie lubię.
Zdumiewająco mnie ta książka skołowała. Prócz wrażenia, że wszystko już gdzieś było miałam w głowie chaos a tego nie lubię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam-> blog-projektksiazka.blogspot.com
Matka to najważniejsza osoba w życiu każdego młodego człowieka. Bezpieczeństwo, miłość, troska. Gdy jednak matka nagle znika pozostaje pustka, niepewność, wyrzuty sumienia. Czy to przeze mnie? Czy dlatego, że mnie nie kochała? Czy coś zrobiłem źle? Dlaczego mama odeszła?
Nora Wells sześć lat temu opuściła swoje dwie córki Ellę i Willę i męża zostawiając tylko lakoniczną wiadomość aby jej nie szukać. Starsza z nich nigdy nie pogodziła się z utratą matki. Ze wszystkich sił starała się ją odnaleźć. Jednak życie biegnie dalej. Do ich domu wprowadza się przyjaciółka matki Fay i bierze na siebie wychowanie córek. Lata mijają, aż w progu domu pojawia się Nora wywracając życie mieszkańców do góry nogami. Dlaczego wróciła? Dlaczego właśnie teraz? I najważniejsze, dlaczego w ogóle odeszła?
Fabuła podzielona jest na sześć części, każda z nich to kolejny dzień, który rozgrywa się po powrocie Nory do domu. Narracja poprowadzona z perspektywy wszystkich bohaterów w tym psa małej Willi pozwala nam obserwować rozwój sytuacji, doświadczać ich emocji. Wraz z rozwojem fabuły kawałek po kawałku odkrywamy tajemnicę Nory i historię jej rodziny od momentu jej odejścia. Na jaw wychodzą skrywane tajemnice, dawne żale i urazy ale też uczucia, które nigdy nie zostały wyjawione.
“‘Musisz uważać, czego sobie życzysz - czy nie tak mawiają ludzie? Nigdy nie rozumiała, dlaczego powinna uważać, jeśli życzy sobie czegoś miłego, na przykład powrotu mamy. Ale teraz to wie: życzenia powinny być obwarowane ostrzeżeniami. Albo jeszcze lepiej - powinny być w ogóle zakazane.”
Nie potrafię sobie wyobrazić, gdyby obok mnie zabrakło nagle mojej mamy. Gdyby bez wyraźnego powodu zniknęła z mojego życia nie zostawiając żadnej wiadomości, żadnego znaku, że może gdzieś tam jest i żyje. Tym bardziej nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co działo się w głowie Elli, gdy zobaczyła swoją matkę na progu domu. Radość, szczęście, frustracja, złość, niepewność, zdrada. Cały wachlarz emocji i jedno proste pytanie. Dlaczego?
Nora. To wokół niej działo się całe życie Adama i Fay. To ona była magnesem, który ich spajał. Chodząca własnymi drogami, artystyczna dusza, która zawsze musiała czuć całą sobą, że żyje. Myślała, że od tak w każdej chwili będzie mogła wrócić, że nic się nie zmieniło. Gdy tylko przekroczy próg swojego domu dziewczynki rzucą się jej na szyję, a ona na spokojnie wytłumaczy dlaczego musiała odejść. Otóż nie. Nie można od tak po prostu porzucać swojej rodziny i myśleć, że po powrocie nic się nie zmieniło. Teraz Nora znowu jest w centrum uwagi ale nie takiej jakiej oczekiwała.
“Gdy pragniesz, by ktoś się zmienił, ta zmiana może oznaczać, że dla ciebie nie będzie już miejsca w jego życiu.”
Nie przekonał mnie do siebie Adam. Słaby, zapijaczony i mocno zagubiony człowiek, który boi się własnego cienia i odpowiedzialności jaka na niego spadła po odejściu Nory. Zapewne gdyby nie Fay, jego rodzina już dawno by się rozpadła. To ona stawia wszystko z powrotem na nogi, wychowuje kilkumiesięczną Willę, stara się aby Adam stał się wzorem i przykładem dla swoich córek. Jednak gdy Nora wraca do domu jego bezpieczny świat znowu zaczyna się sypać, a Adam dostaje ataków paniki. Każdy z bohaterów musi pogodzić się z faktem, że Nora wróciła. Co zrobi Ella, która od lat gromadziła wszystkie pamiątki związane ze swoją mamą? Teraz czuje się przez nią zdradzona i jeszcze bardziej osamotniona. Czy przebaczy Norze za to, że opuściła ją sześć lat temu? Co zrobi Fay? Poświęciła tej rodzinie tyle lat swojego życia, mała Willa uważa ją za matkę. Czy teraz odejdzie, aby zrobić miejsce Norze?
“Zdumiewający powrót Nory Wells” sprawił, że momentami płakałam jak bóbr. Zdarza mi się to bardzo rzadko, więc tym bardziej jestem zaskoczona jak bardzo podziałała na mnie jej treść. Virginia Macgregor bez patosu i wielkich słów opisuje emocje, które kotłują się w głowach bohaterów. Powieść mocno wciąga i naprawdę ciężko się od niej oderwać.
Chociaż nie przekonał mnie powód ucieczki Nory to jako całość powieść uważam za niezwykle dopracowaną i przesyconą emocjami. Na pewno skłania do refleksji i zastanowienia się nad swoimi relacjami z bliskimi.
Zapraszam-> blog-projektksiazka.blogspot.com
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMatka to najważniejsza osoba w życiu każdego młodego człowieka. Bezpieczeństwo, miłość, troska. Gdy jednak matka nagle znika pozostaje pustka, niepewność, wyrzuty sumienia. Czy to przeze mnie? Czy dlatego, że mnie nie kochała? Czy coś zrobiłem źle? Dlaczego mama odeszła?
Nora Wells sześć lat temu opuściła swoje dwie córki...
Na początku byłam źle nastawiona do tej książki. Uważałam, że jest o trójce dorosłych ludzi, którzy nie potrafią usiąść na tyłkach przy stole i porozmawiać, nie potrafią rozwiązać swoich problemów. Można by skrócić tę książkę o połowe, gdyby Nora, Fay i Adam porozmawiali wcześniej. Jednak po połowie książka zaczęła mnie zachwycać. Okazało się, że jest o potędze matczynej miłości i o spoiwach, które łączą rodzine, że są decyzje po których nie ma już odwrotu. Oczywiście jest też o magicznej mocy wybaczenia i o tym jak ciężko czasem to uczynić.
Nie rozumiałam jak Nora mogła zostawić męża i dwie córki i odejść, bo była przytłoczona i nie mogła oddychać. Potem zrozumiałam, że dzięki niej się wszystko wydarzyło.
Pokochałam wątek Willi i jej psa Louisa. Jej miłość i więź była piękna. I ogólnie idea psa strażnika całej rodziny bardzo mi się spodobała. Książka napisana w cieply sposób. Na początku wydawała mi się dziecinna i z niedojrzałym stylem, ale potem poczułam więź z bohaterami i wpadłam po uszy. Polecam książkę wszystkim tym, którzy chcą sie wzruszyć.
Na początku byłam źle nastawiona do tej książki. Uważałam, że jest o trójce dorosłych ludzi, którzy nie potrafią usiąść na tyłkach przy stole i porozmawiać, nie potrafią rozwiązać swoich problemów. Można by skrócić tę książkę o połowe, gdyby Nora, Fay i Adam porozmawiali wcześniej. Jednak po połowie książka zaczęła mnie zachwycać. Okazało się, że jest o potędze matczynej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka ma wiele bardzo dobrych momentów, które angażowały mnie emocjonalnie w rozterki bohaterów. Nic nie było jednoznaczne, dlatego trudno było mi się opowiedzieć po którejś ze stron. Jednak w pewnym momencie stwierdziłam, że autorka popadła w przesadę, wikłając bohaterów w kolejne, nowe problemy. Zrobiła się z tego opera mydlana, a tego nie lubię.
Ta książka ma wiele bardzo dobrych momentów, które angażowały mnie emocjonalnie w rozterki bohaterów. Nic nie było jednoznaczne, dlatego trudno było mi się opowiedzieć po którejś ze stron. Jednak w pewnym momencie stwierdziłam, że autorka popadła w przesadę, wikłając bohaterów w kolejne, nowe problemy. Zrobiła się z tego opera mydlana, a tego nie lubię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja znajduje się na moim blogu:
http://czytelnicze-recenzje.blogspot.com/2017/05/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
Recenzja znajduje się na moim blogu:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://czytelnicze-recenzje.blogspot.com/2017/05/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
Recenzja z mojego bloga http://na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com/2017/05/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
Nie wiem sama na jakiej podstawie wywnioskowałam, że owe zniknięcie głównej bohaterki spowodowane było jakimś porwaniem czy równie drastycznym zdarzeniem. Jakże wielce się myliłam! Już na wstępie okazuje się, że Nora z własnej, nie przymuszonej woli opuściła swoją rodzinę i odeszła. Tu pojawił się mój pierwszy zgrzyt z książką. No ale dobrze, nie powinnam chyba się nastawiać zawczasu. Po pierwszym szoku fabularnym jaki przeżyłam zaczęłam zagłębiać się w treść.
Historię poznajemy od momentu, w którym Nora postanawia wrócić do domu. Dokładnie 6 lat po swoim odejściu. I tutaj zaczynają się dziać rzeczy natury czysto etycznej: jak mogła odejść, jak mogła wrócić tak po prostu?
Życie jej rodziny po wielu latach zaczęło wracać do normy, przyjaciółka Nory zastąpiła ją w roli matki i ukochanej. Na początku myślałam, że będę współczuć bohaterce, nie stało się tak jednak. Motywy odejścia, były tak dziecinne i egoistyczne, że nawet moje młode i jeszcze niematczyne „ja” nie było w stanie tego ogarnąć. Nora wciąż próbuje wytłumaczyć co się wydarzyło, jednak jej wytłumaczenia zupełnie do mnie nie przemówiły. Główna bohaterka niewątpliwie wzbudza spore emocje w czytelniku(wydaje mi się, że jeżeli książkę czyta kobieta będąca matką tym bardziej nie polubi Nory).
Przyznam jednak, że fabuła utrzymana była w odpowiednim stopniu napięcia, co zachęcało mnie do szybkiego czytania i przekonania się jak rodzina wybrnie z tej trudnej sytuacji.
Książka podzielona jest na króciutkie rozdziały, w których to możemy poznawać historię z perspektywy poszczególnych bohaterów: Nory, jej męża, przyjaciółki oraz dwóch córek. Osobiście uwielbiam takie zabiegi. Tu autorka nie zrezygnowała z narracji trzecioosobowej. Będzie to niewątpliwym plusem dla osób, które nie przepadają za narracją pierwszoosobową( akurat ja ją kocham ;). Spojrzenie na sprawę z perspektywy każdego członka rodziny jest bardzo dobrym zabiegiem, czytelnik wnika w rodzinę, ma szansę poznać uczucia bohaterów, współczuć im i lepiej zrozumieć niektóre zachowania.
Miło spędziłam czas z lekturą, zadałam sobie kilka ważnych pytań. Zdecydowanie książka skłania do refleksji i zmusza do zatrzymania się na chwilę i zastanowieniu się nad pewnymi kwestiami .
Recenzja z mojego bloga http://na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com/2017/05/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem sama na jakiej podstawie wywnioskowałam, że owe zniknięcie głównej bohaterki spowodowane było jakimś porwaniem czy równie drastycznym zdarzeniem. Jakże wielce się myliłam! Już na wstępie okazuje się, że Nora z własnej, nie przymuszonej woli...
"Umiejętne połączenie roli dobrego ojca i opiekuńczej matki w przypadku samotnego sprawowania opieki nad dziećmi to zadanie trudne, aczkolwiek do wykonania." - pisze portal parenting.pl na temat samotnego ojcostwa. Virginia Macgregor postanowiła podjąć trudny wątek odchodzącej matki i stworzyła interesującą powieść Zdumiewający powrót Nory Wells.
Sześć lat minęło odkąd Nora zostawiła swoje dzieci pod opieką męża Adama i przyjaciółki Fay. Sześć lat, odkąd zostawiła roczną Willę i sześcioletnią Ellę bez najważniejszej osoby w życiu i matczynej opieki. Sześć lat wystarczyło, aby postanowić wrócić i próbować wszystko naprawić. Sześć dni opisanych w książce pokazało, że taki krótki czas może zmienić diametralnie życie całej rodziny i psa oraz dać cenną naukę wybaczenia.
Symbolika dla Virgninii Macgregor ma zauważalne znaczenie. Opowieść o powrocie Nory toczy się podczas sześciu dni, zaś jej nieobecność trwała sześć lat. Każdy dzień opowiedziany jest z perspektywy wszystkich członków rodziny, bezstronnego narratora oraz psa – i trzeba przyznać, że jest to zabieg całkiem efektowny. Historia podzielona na punkty widzenia dostarcza czytelnikowi wielkiego emocjonalnego ładunku i trzyma w napięciu cały czas – co przyznam, może niektórych zmęczyć. Opowieść wzrusza i pozwala zdystansować się, od bądź co bądź, haniebnego postępku głównej bohaterki.
Przewijające się w tekście posty na Twitterze, cytaty z piosenek Louisa Armstronga i duży pies będący w rodzinie od zawsze tworzą rozkosznie miłe i ciepłe tło dla dość kontrowersyjnego wątku. Wybaczyć, czy nie wybaczyć? Zapomnieć, iść dalej, nie zwracać uwagi? Każdy bohater jest pełen rozterek, przepełniony uczuciami i czytelnik odczuwa to z każdej przewróconej kartki. Błędnie, na samym początku, założyłam, iż jest to literatura kobieca, gdyż z całą pewnością jest to dramat. Jeśli następne książki tej autorki będą utrzymane w tej samej konwencji, sięgnę po nie jeszcze nie raz.
"Nie wolno znikać na długie lata, a potem oczekiwać, że ludzie i psy pokochają cię od razu gdy wrócisz."
http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/04/virginia-macgregor-zdumiewajacy-powrot.html
"Umiejętne połączenie roli dobrego ojca i opiekuńczej matki w przypadku samotnego sprawowania opieki nad dziećmi to zadanie trudne, aczkolwiek do wykonania." - pisze portal parenting.pl na temat samotnego ojcostwa. Virginia Macgregor postanowiła podjąć trudny wątek odchodzącej matki i stworzyła interesującą powieść Zdumiewający powrót Nory Wells.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSześć lat minęło odkąd...
Sześć lat temu życie rodziny Wells przewróciło się do góry nogami- Nora postanowiła odejść, a właściwie uciec. Opiekę nad dwoma córkami pozostawiła niedojrzałemu mężowi i przyjaciółce, Fay. Gdy po sześciu latach staje na progu dawnego domu, ma nadzieję, że rodzina powita ją z otwartymi ramionami.
I tak oto Nora po raz kolejny wprowadza chaos w życie swoich bliskich.
"Tak właśnie postępują pary, prawda? Przepisują na nowo historię swojej miłości."
Na początku muszę się przyznać, że ta powieść czekała na moim czytniku niemalże w nieskończoność. Podczas wyboru lektury zaintrygował mnie jej opis, jednak z czasem... cóż, czułam potrzebę przeczytania czegoś innego. I tak wciąż, wciąż, wciąż... aż przyszedł na nią czas. I wiecie co? Mam ochotę uderzyć głową w ścianę. Poważnie. Za swoją własną głupotę, która kazała mi kierować się moimi czytelniczymi widzimisię. Zdumiewający powrót Nory Wells, to świetna historia- tyle, jeżeli chodzi o wstęp.
"(...) moim zdaniem, gdy kogoś kochasz, to nie za to, co robi, ale za to, kim jest tutaj.- wskazuje dłonią swoje serce.- Zakochujesz się w jego esencji, jego duszy, jakkolwiek to nazwać. A wiesz, jak sprawdzić, czy to prawdziwa miłość? Musisz zapomnieć o wszystkim, co robi ta osoba, o wszystkim, co sprawia, że twoim zdaniem jest taka wspaniała... i jeśli nadal tę osobę kochasz, to właśnie dowód, że miłość jest prawdziwa."
Ta opowieść nie ma na celu przynieść odpowiedzi na proste pytanie: "Czemu Nora uciekła?". Te papierowe stronice zawierają o wiele, wiele więcej, niż tylko historię powolnego rozkładu rodziny. Rzekłabym, że to swego rodzaju psychologiczny portret piątki bohaterów. Niby jest ich zaledwie garstka, jednak są tak doskonale stworzeni, że aż chciałoby się poddać szczegółowej analizie ich charaktery i nieustannie pytać, co skłoniło ich do takiej, a nie innej decyzji. Nora jawi nam się jako eteryczna kobieta- kot, chodząca swoimi ścieżkami. Zdaję sobie w pełni sprawę z tego, iż posiadała dość poważny powód, aby porzucić bliskich, jednak dziwi mnie jej wiara w to, że po tylu latach rodzina nadal na nią czeka. Wiem, wiem, zapewne każdy miałby nadzieję, ale... u Nory nie chodzi o nadzieję, ona wręcz jest PEWNA, że jej ucieczka nie zmieniła niczego. Że Adam, Ella i Willa żyją tylko oczekiwaniem na jej powrót. Że stała się w ich wspomnieniach swoistym bóstwem, które bez mrugnięcia okiem zasługuje na ciepłe przyjęcie w domowe pielesze. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jak głęboko skrzywdziła tych, których ponoć kochała... bo nie porzuca się człowieka z dnia na dzień, ot tak, bez słowa. Nie można spakować walizki i pod osłoną nocy uciec, nie krzywdząc przy tym nikogo.
Z kolei Fay, przyjaciółka Nory z młodości, wiecznie wpadająca w konflikty z Adamem, mężem uciekinierki, po jej odejściu staje się fundamentem tej małej rodziny. Staje się opoką, bezpieczną strefą. To ona zebrała do kupy cały ten pozostawiony przez Norę bałagan. To ona natchnęła domowników do podjęcia życia na nowo. To ona w końcu zajęła miejsce Nory w sercu Adama. Dała tej rodzinie mnóstwo ciepła, w końcu stając się jej częścią, jednak... nie wszyscy domownicy zgadzali się na jej metody. Nie każdy chciał zapomnieć o Norze.
Adam... Adam, w którym zakochały się w mgnieniu oka obie przyjaciółki. On jednak wybrał Norę, od początku przyciągającą go jak magnez. Ich miłość była szaleństwem, ogniem, nieustanną zazdrością. Pewnie znając ich na żywo uznałabym, że to para lekko toksyczna. Ale wracając do tej męskiej postaci- jest totalnie niedojrzały. Pojawiły się dzieci? Z zazdrości o uczucie żony nie mógł ich pokochać, więc zaczął pić. Ucieka przed problemami licząc, iż ktoś rozwiąże je za niego. Jest uzależniony od Nory, choć ponoć kocha też Fay... no właśnie... a gdy jego żona powróci? Co wtedy?
Ta książka to dynamit. Czytając, byłam pewna, że w końcu wybuchnę- albo ze złości, albo z zadowolenia. Oczywiście nie znalazłam żadnych minusów, denerwowały mnie jednak postawy bohaterów. Nora i Adam zachowywali się nie jak stateczni rodzice, żywiciele rodziny, lecz jak para rodem z gimnazjum. Fay z kolei objęła dowodzenie, poniekąd im matkowała. Praktycznie do końca nie byłam pewna, kogo w końcu kocha Adam. Z jednej strony powraca długo wyczekiwana małżonka, z którą wiążą się niecodzienne wspomnienia, z drugiej jednak w jego sercu gości już rozsądna Fay... i co teraz? Gdyby Adam był żywym człowiekiem (a wiem, że tacy na pewno istnieją), to chyba podeszłabym i zdzieliłabym go w twarz. Ot, tak, dla zasady. I mojej ulgi.
A wiecie, co jest najlepsze? Że powrót Nory wcale nie był spowodowany chęcią ponownego wejścia w rolę matki i żony. Nie. Skądże znowu. Zwyczajnie dowiedziała się, że ma raka i chciała ostatnie chwile spędzić z bliskimi.
Kurtyna.
Trzeba być okropnym egoistą, żeby przez tyle lat nie skontaktować się z bliskimi, ale wrócić, bo jest się chorym! Przecież to jest nienormalne! Gdzie była, gdy jej córce rósł pierwszy ząb? Gdy Willę zaatakował lis? Gdy Ella rozpaczliwie poszukiwała jej na własną rękę? No właśnie. Matka Roku, nie ma co.
Teraz już wiecie; 'Zdumiewający powrót Nory Wells' nosi w sobie tyle emocji, że mimo długiego czasu od jej przeczytania, pisząc tę recenzję, wciąż ogarnia mnie irytacja. Normalni (i zdrowi na umyśle) ludzie tak się nie zachowują. Z drugiej strony dlatego właśnie ta lektura jest tak dobra; wzbudza emocje. Na pewno będę do niej wracać.
Sześć lat temu życie rodziny Wells przewróciło się do góry nogami- Nora postanowiła odejść, a właściwie uciec. Opiekę nad dwoma córkami pozostawiła niedojrzałemu mężowi i przyjaciółce, Fay. Gdy po sześciu latach staje na progu dawnego domu, ma nadzieję, że rodzina powita ją z otwartymi ramionami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI tak oto Nora po raz kolejny wprowadza chaos w życie swoich bliskich.
"Tak...
Zdumiewający powrót Nory Wells… to książka, po której mam niesamowicie mieszane uczucia. Typowa zachowania ludzkie w odwróconej roli. W świecie, w którym to matki sprawują wieczną kontrolę nad rodzinnym życiem, mężczyźni często pełnią rolę głowy rodziny jedynie przysłowiowo. To na kobietach spoczywa ciężar prowadzenia domu, wychowywania potomstwa i utrzymywania wszystkich w ryzach. Co się stanie, jeśli role zostaną odwrócone? Virginia Macgregor sięga wyobraźnią do sytuacji, w której to mężczyzna przejmuje kontrolę.
Pomimo, że kwestie poruszone na kartach tej historii są odzwierciedleniem codziennych problemów tysięcy ludzi, rozwiązania proponowane przez autorkę wydają się chaotyczne, nieprzemyślane, a co najważniejsze bezsensowne. Zachowanie bohaterów, często nieszablonowe, sprawia wrażenie wymuszonego, a czasem nawet przereklamowanego. Barwność postaci i nieco magiczny klimat, który wprowadza Macgregor nie są w stanie zatrzeć niedociągnięć, które znacznie wpływają na odbiór książki.
Niestety jest to książka, która poza pięknymi cytatami i czarującą kreacją najsłodszej z postaci nie ma w sobie nic godnego polecenia. Powieść czyta się szybko i dosyć przyjemnie, jednak nie jest to lektura, którą poleciłabym czytelnikom szukającym głębszego znaczenia bądź wartościowych myśli.
Całą recenzję znajdziesz na: www.favouread.blogspot.com
Zdumiewający powrót Nory Wells… to książka, po której mam niesamowicie mieszane uczucia. Typowa zachowania ludzkie w odwróconej roli. W świecie, w którym to matki sprawują wieczną kontrolę nad rodzinnym życiem, mężczyźni często pełnią rolę głowy rodziny jedynie przysłowiowo. To na kobietach spoczywa ciężar prowadzenia domu, wychowywania potomstwa i utrzymywania wszystkich w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria skomplikowanych więzi rodzinnych opisana z różnych stron: zbuntowanej nastolatki, widziana oczyma dziecka, kobiety która odeszła i tej która została no i oczywiście niezdecydowanego mężczyzny. Książkę bardzo szybko się czyta - niezobowiązująca lektura w sam raz na deszczowy weekend.
Historia skomplikowanych więzi rodzinnych opisana z różnych stron: zbuntowanej nastolatki, widziana oczyma dziecka, kobiety która odeszła i tej która została no i oczywiście niezdecydowanego mężczyzny. Książkę bardzo szybko się czyta - niezobowiązująca lektura w sam raz na deszczowy weekend.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze mówiąc, zawiodłam się na tej książce. Pomysł na historię naprawdę świetny, lecz wydaje mi się, że autorka nie potrafiła odpowiednio przelać tego na papier. Chyba że właśnie tak miało to wyglądać...
Za mało opisów, nie potrafiłam zjednoczyć się z bohaterami i choć trochę czuć tego, co oni. Zbyt częste przerywanie akcji w ważnych momentach i przenoszenie bohatera do kolejnej sceny, jakby postać nie pamiętała, co właśnie usłyszała i nie zamierzała dokończyć rozmowy. Za mało emocji. W prawdziwym życiu tak by to nie wyglądało.
Spodziewałam się czegoś innego.
Szczerze mówiąc, zawiodłam się na tej książce. Pomysł na historię naprawdę świetny, lecz wydaje mi się, że autorka nie potrafiła odpowiednio przelać tego na papier. Chyba że właśnie tak miało to wyglądać...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa mało opisów, nie potrafiłam zjednoczyć się z bohaterami i choć trochę czuć tego, co oni. Zbyt częste przerywanie akcji w ważnych momentach i przenoszenie bohatera do...
Sam opis byłe niezwykle obiecujący, dlatego też spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. I początek spełnił moje oczekiwania, wewnętrzny głód został zaspokojony, niestety tylko do czasu. Zauważyłam, że czym dalej brnęłam w historię, tym więcej pojawiało się rzeczy, które mnie irytowały i wydawały mi się wręcz nieprawdopodobne. Przede wszystkim dziwi mnie zachowanie rodziny względem Nory, które jak dla mnie czasami wydawało się naciągane i pisane na siłę, a akceptacja tego, co się stało, nastąpiła zbyt szybko. Co jednak nie przeszkadzało mi w pochłanianiu tej książki, ponieważ trzeba przyznać, że "Zdumiewający powrót Nory Wells" potrafi wciągnąć w swoje sidła, a styl autorki prosty i niezwykle emocjonalny potrafi sobie zjednać czytelnika.
Choć wydawać by się mogło, że główną bohaterką tej opowieści będzie Nora i to wokół niej będą kręcić się wydarzenia, autorka idzie w nieco innym kierunku. Stawia na historię widzianą z perspektywy nie jednego, a kilku bohaterów, dzięki czemu lepiej poznajemy każdego z nich, ich punkt widzenia i spojrzenie na sytuację, w której się znaleźli. I mimo że otrzymujemy tu całą paletę różnych postaci, to niestety nie wszystkie mnie przekonały, bo znalazła się garstka osób, które nie spełniły powierzonej jej roli. Największy problem miałam z samą Norą, której nie mogłam w żaden sposób polubić czy zapałać jakąkolwiek sympatią, nieraz mnie do siebie zraziła i zirytowała swoim zachowaniem.
"Zdumiewający powrót Nory Wells" jest dla mnie sprzecznością. Z jednej strony czytało mi się ją niezwykle przyjemnie ze względu z na styl autorki, ale historia niespecjalnie do mnie przemówiła, biorąc pod uwagę mój problem z główną bohaterką oraz niektórymi wątkami. Opowieść, która zaczęła się jako tajemnicza i pełna potencjału najwidoczniej w trakcie nieco zmieniła drogę i wyszła dobra, ale miejscami nieco absurdalna i nierealistyczna opowiastka.
Sam opis byłe niezwykle obiecujący, dlatego też spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. I początek spełnił moje oczekiwania, wewnętrzny głód został zaspokojony, niestety tylko do czasu. Zauważyłam, że czym dalej brnęłam w historię, tym więcej pojawiało się rzeczy, które mnie irytowały i wydawały mi się wręcz nieprawdopodobne. Przede wszystkim dziwi mnie zachowanie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię życiowe książki. Takie książki opisujące rodzinne problemy, takie które dają do myślenia, takie które sprawiają, że jeszcze bardziej doceniam życie które wiodę, ludzi którzy mnie otaczają, moją rodzinę... Książka, którą dzisiaj Wam opiszę jest właśnie taka. Zaciekawił mnie jej opis, zaciekawiła mnie jej okładka (tak, tak zawsze zwracam uwagę na okładki chociaż wiem, że nie powinnam się tym kierować). Pewnie doskonale wiecie, że uwielbiam romanse, ale pomimo tego raz na jakiś czas lubię zrobić sobie przerwę i przeczytać coś mniej słodkiego. Ta książka zdecydowanie jest mniej słodka...
Fay, Adam, Ella, Willa oraz ich pies Louis. Na pierwszy rzut oka, zwyczajna, szczęśliwa rodzina, mieszkająca w zwyczajnym domu, na zwyczajnej ulicy w małym, zwyczajnym miasteczku. Jednak prawda jest taka, że Fay nie jest matką nastoletniej Elli i kilkuletniej Willi, Adam nie jest wcale jej mężem. Fay pozwoliła sobie myśleć, że jest częścią tej rodziny, po tym jak jej najlepsza przyjaciółka odeszła, porzuciła rodzinę i zniknęła prosząc w liście, aby Fay pomogła Adamowi przy dziewczynkach. Fay pragnęła, by tak zostało na zawsze, by Willa nadal nazywała ją mamusią, by Adam nadal traktował ją jak żonę. A Ella pewnie z czasem także zaczęłaby traktować ją jak rodzinę. Jednak wszystko to o czym marzyła Fay rozpada się na kawałki w chwili kiedy na progu ich domu staje Nora. Po sześciu latach nieobecności po prostu pojawia się z nadzieją, że wszystko może być jak dawniej, że jej rodzina zrozumie, że jej wybaczy i przyjmie ją z powrotem. Jednak czy to wogóle możliwe? Czy można wybaczyć żonie, że odeszła zostawiając męża z dwójką małych dzieci? Czy można wybaczyć matce, że postanowiła odejść i opuścić swoje córki? Willa była wtedy niemowlęciem więc nie zna Nory, ale Ella była już dużą dziewczynką, doskonale ją pamiętała. Kochała mamę nad życie, przez całe sześć lat jej szukała. Była przekonana o tym, że ktoś ją porwał. Kiedy więc Nora wróciła Ella oszalała ze szczęścia, miała nadzieję, że jej rodzina znowu będzie taka sama jak dawniej, że teraz już wszystko będzie dobrze. Ale kiedy matka wyznaje jej dlaczego od nich odeszła miłość Elli automatycznie zmienia się w nienawiść. Już nie chce Nory, marzy o tym, aby zniknęła, chce żeby to Fay nadal z nimi mieszkała, aby była ich mamą. Ale czy na to nie jest już za późno?
Jaka jest ta książka? Zdecydowanie tajemnicza, nieprzewidywalna i smutna. Znajdziemy w niej wiele postaci, kilka wątków, będziemy widzieć akcję z kilku perspektyw. Powoli, powolutku, krok po kroku będziemy dowiadywać się coraz to więcej informacji. Powiem Wam, że moim zdaniem pomysł na książkę jest naprawdę rewelacyjny. Historia, którą tworzy tutaj autorka jest złożona i ciekawa. Pomimo tego, że akcja książki toczy się w zaledwie kilka dni, dzieje się tutaj tak wiele, że nie sposób się nudzić. Swoją drogą jest to także pouczająca opowieść. Dlaczego? Ponieważ ukazuje nam ona to jak skomplikowane mogą okazać się relacje rodzinne, jak każdy z domowników na swój sposób może przeżywać każde z wydarzeń. Ella pełna złości i nienawiści, zupełnie nie mogąca poradzić sobie z tą sytuacją, z szalejącymi w niej emocjami. Willa pełna miłości do otaczającego ją świata i każdej osoby, którą spotka na swojej drodze. Adam rozdarty między dwiema ważnymi dla niego kobietami, nie potrafiący dokonać wyboru. Fay zrezygnowana, pogodzona z losem, z postanowieniem, że jej czas w tej rodzinie dobiegł końca, chcąca zrobić miejsce dla Nory. No i Nora, która powróciła z pewnością, że wszystko się ułoży, mająca nadzieję na wybaczenie. Ale to nie są wszystkie osoby, które pojawiają się w tej powieści. Są tutaj także dwie starsze sąsiadki - panny Pegg, jest chłopak Elli - Sai, znajomi Elli z tweetera, jest mały chłopiec o imieniu Nat i jego wujek Walter, jest nawet Pani lis. Każdy odgrywa tutaj ważną lub mniej ważną rolę, każdy ma jakąś historię...
Ja czytałam tę książkę z dużym zainteresowaniem. Chociaż przyznam, że były momenty, że miałam ochotę wstrząsnąć bohaterami, powiedzieć im kilka słów do słuchu za te głupie myśli i dziwne zachowania. Jednak każdy człowiek jest inny, każdy w danej sytuacji radzi sobie zupełnie inaczej, na swój własny sposób i własnie tak radzili sobie wszyscy w tej powieści. Niekoniecznie tak jak mi by odpowiadało, ale to nie znaczy, że źle. W ostateczności po wzlotach i upadkach każdego z bohaterów wszystko się ułożyło. Choć przyznam, że zakończenie było dla mnie zaskoczeniem. Chyba nie spodziewałam się czegoś takiego... Ale o tym już Wam nie będę opowiadała. Przeczytacie sami, prawda ;) ?
Lubię życiowe książki. Takie książki opisujące rodzinne problemy, takie które dają do myślenia, takie które sprawiają, że jeszcze bardziej doceniam życie które wiodę, ludzi którzy mnie otaczają, moją rodzinę... Książka, którą dzisiaj Wam opiszę jest właśnie taka. Zaciekawił mnie jej opis, zaciekawiła mnie jej okładka (tak, tak zawsze zwracam uwagę na okładki chociaż wiem,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPewnego ranka, który wydawał się być taki jak inne, życie rodziny Wells diametralnie się zmieniło. Nora - matka dwóch dziewczynek oraz kochająca żona, odeszła od swojej rodziny. Odprowadziła do szkoły córkę, po czym zniknęła. Ella nie poddawała się i za wszelką cenę chciała odnaleźć mamę - organizowała akcje, w których prosiła innych o pomoc w szukaniu zaginionej Nory. Była przekonana, że źli ludzie trzymają ją w zamknięciu i nie chcą wypuścić, nie pozwalają wrócić do rodziny. Jednak Adam, mężczyzna który pogubił się w swoim życiu, od samego początku wiedział, że jego żona odeszła i nie zamierza wrócić. Nie był w stanie przekazać wiadomości dzieciom, popadł w depresję, miał problemy z alkoholem - dopiero Fay, najlepsza przyjaciółka Nory, pomogła podnieść się rodzinie Wells'ów i dała nadzieję na lepsze jutro oraz na szczęśliwe życie. Jej kontakty z Adamem stawały się coraz bliższe, a miłość do dzieci z każdym dniem rosła. Niespodziewanie Nora wraca, jednak nie spodziewa się, że zostanie tak przyjęta w swoim własnym domu. Każdy z bohaterów kryje w sobie zupełnie inne emocje, a sedno historii leży w punkcie, który ma swoje niespodziewane i wrażliwe aspekty.
"Gdy kogoś kochasz, tato, to nie za to, co robi... Ale za to, kim jest tutaj - przypomina sobie, jak Ella wskazała swoje serce. - Zakochujesz się w jego esencji, jego duszy..."
Tytułowa bohaterka nie jest obecna w całej powieści, jednak cała historia opiera się o wydarzenia z nią związane. Jest postacią tajemniczą, pełną sekretów oraz sprzeczności, które dopiero na końcu powieści zostają wyjaśnione. Czytelnik nie wie, co kierowało Norą w momencie, w którym postanowiła opuścić swoją kochającą, jedyną rodzinę. Obserwujemy, jak bohaterowie godzą się w większym lub nieco mniejszym stopniu z utratą matki oraz żony, jak starają się stworzyć swój świat na nowo, w zupełnie innych barwach. Każda z postaci toczy swoją wewnętrzną walkę, która zmienia swój charakter na przełomie całej książki kilkukrotnie. Oczekiwania mogą drastycznie różnić się od rzeczywistości, a prawda może boleć bardziej, niż się tego spodziewamy.
Historia przedstawiona na kartach powieści od samego początku nie jest standardowa ani przewidywalna. Nora, wokół której kręci się cała opowieść, tak naprawdę jest nieobecna. Czytelnik nie wie o niej zbyt wiele, a rodzina Wells żyje w ciągłej niewiedzy. Po powrocie głównej bohaterki wszystko się zmienia, poznajemy dokładną historię kobiety, która mimo wszystko cierpiała w swoim życiu. Dowiadujemy się o jej najgłębiej skrywanych tajemnicach, problemach oraz sprawach, które na pierwszy rzut oka nie miały znaczenia... Jak się jednak okazało, miały i to dość duże. Co ciekawe, w książce znajdują się rozdziały, które podzielone są na myśli każdego z bohaterów. Mamy przez to szansę poznać dokładniej myśli i plany różnych postaci oraz ich postrzeganie świata, które jak się okazało, niezwykle się różni.
Powieść owiana jest tajemnicą, jednak w pewnym momencie czegoś mi w niej zabrakło. Pomysł na fabułę okazał się niezwykle ciekawy, jednak w zakończeniu poczułam ogromny niedosyt. Wiele rzeczy i spraw zostało wyjaśnionych, jednak zdarzył się moment, w którym wszyscy stali się wielką, wesołą rodzinką... Zaskoczyło mnie to, lecz na szczęście wkrótce sprawy Wells'ów ponownie przybrały właściwy tor. Przez chwilę miałam wrażenie, że autorka sama nie wie jak chce zakończyć ową historię i próbuje różnych sposobów na raz. Ostatecznie - na szczęście - zakończenie było w porządku, lecz brakowało mi w nim fajerwerków. Niemniej jednak, opowieść ciekawa, momentami wzruszająca oraz pouczająca.
Pewnego ranka, który wydawał się być taki jak inne, życie rodziny Wells diametralnie się zmieniło. Nora - matka dwóch dziewczynek oraz kochająca żona, odeszła od swojej rodziny. Odprowadziła do szkoły córkę, po czym zniknęła. Ella nie poddawała się i za wszelką cenę chciała odnaleźć mamę - organizowała akcje, w których prosiła innych o pomoc w szukaniu zaginionej Nory. Była...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://dajprzeczytac.blogspot.com/2017/02/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
http://dajprzeczytac.blogspot.com/2017/02/zdumiewajacy-powrot-nory-wells-virginia.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI znowu się stało, to co się już przydarzyło mojej osobie. Mianowicie przeczytałem książkę, zaszufladkowaną jako typowo kobieca pozycja. Mówi się trudno. Na szczęście powieść, którą mam przed sobą to nie typowy romans, czy coś równie trywialnego. To raczej dramat, zapewne psychologiczny. Ale zacznijmy od początku.
Nora powodowana, sobie tylko wiadomym impulsem, opuszcza męża i dwójkę dzieci, zostawiając tylko lakoniczną karteczkę, aby jej nie szukać. Po sześciu latach niespodziewanie wraca, jednak życie jakie znała, przed opuszczeniem rodziny zupełnie się zmieniło. Jej miejsce zajęła inna osoba, a dzieci traktują tą osobę, jakby była ich rodzoną matką. Jak sobie poradzić z taką sytuacją, czy uda się odzyskać zaufanie dzieci, częściowo męża? Przekonajcie się sami.
Pierwsza myśl jaka się nasuwa po przeczytaniu tej powieści, to oczywiście, taka, jak sami byśmy zachowali się w takiej sytuacji. Co skłoniło Norę do opuszczenia córek i męża? Czy była to próba ucieczki od dotychczasowego życia, poświęcenie jakiejś większej sprawie? I co skłoniło ją aby wrócić po tylu latach, kiedy wszystko co pamiętała odeszło w niepamięć. Oczywiście poznajemy odpowiedzi na te pytania podczas odwracania kolejnych stron.
Książkę czyta się na jednym wdechu. Przynajmniej było tak w moim przypadku. Fascynujący temat, który został podany doprawdy w ciekawy sposób. Nasze odczucia co do głównych bohaterów dramatu zmieniają się ciągle. Miałem wrażenie uczestnictwa we wszystkich wydarzeniach, a jest to coś co lubię najbardziej, w tego typu publikacjach. Także polecam, zachęcam do lektury.
I znowu się stało, to co się już przydarzyło mojej osobie. Mianowicie przeczytałem książkę, zaszufladkowaną jako typowo kobieca pozycja. Mówi się trudno. Na szczęście powieść, którą mam przed sobą to nie typowy romans, czy coś równie trywialnego. To raczej dramat, zapewne psychologiczny. Ale zacznijmy od początku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNora powodowana, sobie tylko wiadomym impulsem, opuszcza...
"Przygody nie mają początków, ani końców i nie chodzi w nich o wyjazdy ani przebywanie w jednym miejscu. Przygody trwają bezustannie, w każdej sekundzie życia. Trzeba tylko otworzyć oczy, aby to dostrzec."
Mega dawka emocjonalnego zaczytania. Powieść od początku do końca trzyma czytelnika w napięciu, każde słowo czy czyn któregoś z głównych bohaterów w znaczący sposób rzutuje na przebieg akcji. Odkrywana prawda, schowana za wieloma warstwami starych i nowych kłamstw, gwałtownie przebija się na powierzchnię. Autorka nie zwalnia dynamicznego tempa akcji, zagęszcza intrygujące zdarzenia, podrzuca ciekawe elementy trudnej do ułożenia układanki.
W zasadzie nie ma chwil wytchnienia, nie opuszcza nas mieszanka niepewności, niepokoju, przejęcia, wzruszenia, zrozumienia, złości i oburzenia. Przyznam, że początkowo bardzo mi to odpowiadało, jednak z czasem stało się już nieco męczące, nieustanne prowadzenie czytelnika na najwyższych tonach, po krawędzi ekstremalnych uczuć, powodujące, że z jednej strony chcemy zrobić przerwę, aby umożliwić odpoczynek zmysłom, przestać dawkować wyzwalane emocje, ale z drugiej strony wyjątkowo zawiła intryga mocno nas pochłania, a chęć zaspokojenia ciekawości, jak dalej potoczy się akcja, co kieruje bohaterami, wciąż trzyma przy książce.
Sugestywnie, wnikliwie, przejmująco, opowiadana historia niezwykłej i mocno poplątanej relacji bliskich osób, będących w pewnym stopniu symbolem zmian zachodzących we współczesnych modelach rodzinnych. A przy tym uważne i poruszające spojrzenie na macierzyństwo, jego siłę, intensywność, barwy, blaski i cienie. Ukazanie, że każda decyzja wiąże się z określonymi następstwami, warto się nad nimi pochylić i wziąć pod uwagę, bo niektórych rzeczy nie da się już cofnąć, ani naprawić, pomimo najszczerszych chęci. Zagęszczenie skomplikowanych zależności, trudnych powiązań, niejednoznacznych układów, naprawdę robi spore wrażenie. A jednak nie gubimy się w tym złożonym i oryginalnym scenariuszu.
Właśnie ta wielowarstwowość, możliwość spojrzenia na sprawy z różnych perspektyw, zagłębienia się w przeżycia poszczególnych postaci, ich wątpliwości, dylematy, zaprzeczenia rzeczywistości, fascynująco przyciąga do powieści. Obserwujemy jak przywoływane echa przeszłości nadają nieoczekiwane brzmienie współczesnym wydarzeniom. Jak bardzo, w imię pozornego czynienia dobra, egoistycznych pobudek, ludzie są w stanie zaplątać się w skomplikowaną sieć kłamstw, zafałszowanych obrazów, niedomówień? Z czasem prawda staje się deficytem, czymś już prawie niemożliwym do uchwycenia i potwierdzenia. Jednocześnie trudno o wybaczenie sobie i innym.
Nora, opuszcza męża i dwójkę dzieci, pozostawiając jedynie kilka słów skreślonych na kartce z prośbą, aby jej nie szukać. Niespodziewanie, po sześciu latach, pojawia się z powrotem, jednak nic nie jest takie, jak było przed jej ucieczką, a może przed jej poświęceniem. Co popchnęło kobietę do opuszczenia rodziny? W jaki sposób potoczyły się jej losy z dala od najbliższych? Dlaczego właśnie teraz zdecydowała się znów wkroczyć w życie męża i córek? Jakie pojawią się następstwa tej decyzji? Z czym przyjdzie się zmierzyć wszystkim uczestnikom przybliżanej historii? Kto jeszcze zacznie odgrywać w niej kluczową rolę?
bookendorfina.pl
"Przygody nie mają początków, ani końców i nie chodzi w nich o wyjazdy ani przebywanie w jednym miejscu. Przygody trwają bezustannie, w każdej sekundzie życia. Trzeba tylko otworzyć oczy, aby to dostrzec."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMega dawka emocjonalnego zaczytania. Powieść od początku do końca trzyma czytelnika w napięciu, każde słowo czy czyn któregoś z głównych bohaterów w znaczący sposób...