Wróć na stronę książki

Oceny książki Wieczna wolność (Wydanie zbiorcze)

Średnia ocen
6,9 / 10
88 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
19
1

Na półkach: ,

Nieco odstaje poziomem od "Wiecznej wojny", ale to wciąż bardzo dobry komiks.

Nieco odstaje poziomem od "Wiecznej wojny", ale to wciąż bardzo dobry komiks.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
214
214

Na półkach:

Joe Haldeman (scenariusz) i Marvano (rysunki) zdecydowali się nie adaptować drugiej części trylogii, czyli "Wiecznego pokoju" i od razu przeszli do "Wiecznej wolności". To niebywałe, jak bardzo różni się "Wieczna wolność" od "Wiecznego pokoju". W przypadku komiksu mogę tylko porównać szatę graficzną, ilustracje Marvano, ale treść to już zupełnie inne motywy. Wątki leżą na innej skali, w innym układzie.

"Wieczna wojna" dotyczyła konfliktu z obcą rasą. Komiks przedstawiał cały bezsens wojny, odwoływał się do wspomnień autora w odniesieniu do jego historii z Wietnamie. Jak wielu innych pisarzy, którzy w konflikcie uczestniczyli, przeniósł później na karty powieści swoją wściekłość. W komiksie zostało to zachowane, ten beznadziejny los żołnierza, który szedł na śmierć. "Wieczna wojna" to arcydzieło wśród powieści graficznych, z każdej strony uderzała w nas rozpacz. To się czuło.

A "Wieczna wolność"? To coś innego, komiks wybitny, poważne (i odważne) sci-fi, inne pytania, zupełnie inny nastrój, bardzo filozoficzny i refleksyjny. Bliższy Asimovowi, czy z nowszych rzeczy, leżący dość blisko "Końca śmierci" (trzecia część "Problemu trzech ciał" Cixin Liu). Tak czułem. Powaga, pytania ostateczne o nasze istnienie, realny koniec ludzkości. Wcześniej natomiast obserwujemy bardzo intrygujący zamysł o spłaszczeniu jednostki i powstanie Człowieka. I są tutaj poruszane takie kwestie, że chcemy od razu przejść do realnej i żywej dyskusji.

Haldeman wchodzi na pole z pytaniami egzystencjalnymi bardzo odważnie, pisze science-fiction niezwykle wytrawne, zahacza o socjologiczny wymiar. W swoim tekście mówi o powstaniu Człowieka, nowego tworu, który jest kumulacją miliardów ludzi. Nie liczy się jednostka, a "Wieczna wolność" opowiada właśnie o małej grupce, która przeżyła "Wieczna wojnę" i teraz walczy o swoje istnienie.

Powtórzę, niebywałe. Czytałem "Wieczną wolność" z jednej strony jako kontynuację opowieści z tego konkretnego świata, ale czasem zapominałem, że to rzecz połączona z pierwszym epizodem, tak ważnym dla światowego komiksu. "Wieczna wojna" się skończyła, to wynika jasno z treści, Haldeman pisze teraz o samej potrzebie życia. Po co? W jakim celu? Może lepiej dać sobie spokój, odpuścić pragnienia i zmiażdżyć jednostkę i indywidualizm. Przecież to wszystko doprowadziło do wojny dwóch ras, które nic o sobie nie wiedziały, nie miały sobie nic do zarzucenia, nie zaszkodziły sobie. Pamiętamy bowiem "Wieczną wojnę" i tę walkę najczęściej zupełnie o nic. Było tylko cierpienie.

Jest to więc komiks niezwykły. Hard sci-fi, często monumentalny, nierzadko najbliżej człowieka jak się tylko da. Finał dostarcza bardzo dużych emocji. Coś się kończy, człowiek wydaje się tkwić od początku w czymś nierealnym. Po lekturze myślimy o tym, o naszym znaczeniu, o miejscu we wszechświecie. Jesteśmy tylko drobinką. A Marvano narysował to w swoim stylu. Zaangażowany, realistyczny, najpiękniejszy w kosmosie i przekazaniu technicznych szczegółów. Ale też ze smutkiem wyrysowanym tak przejmująco w postaciach.

Joe Haldeman (scenariusz) i Marvano (rysunki) zdecydowali się nie adaptować drugiej części trylogii, czyli "Wiecznego pokoju" i od razu przeszli do "Wiecznej wolności". To niebywałe, jak bardzo różni się "Wieczna wolność" od "Wiecznego pokoju". W przypadku komiksu mogę tylko porównać szatę graficzną, ilustracje Marvano, ale treść to już zupełnie inne motywy. Wątki leżą na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
432
208

Na półkach:

Ciąg dalszy Wiecznej Wojny tych samych autorów. Tutaj wydarzenia przedstawione są z perspektywy żony bohatera pierwszej serii. Temat przewodni to podróż i ucieczka z matni, bo wyobcowani, prawdziwi ludzie mają już dość sytuacji, w której się znaleźli, czując się jak element eksperymentu, postanawiają sprawdzić, co się stanie gdy przeniosą się w czasie. A zakończenie jest doprawdy...zaskakujące. Tak, czy inaczej przepiękne rysunki Marvano i wciągająca historia nie pozwalają się oderwać od komiksu. Polecam oba komiksy wszystkim fanom gatunku sci-fi, podróży kosmicznych, itp.

Ciąg dalszy Wiecznej Wojny tych samych autorów. Tutaj wydarzenia przedstawione są z perspektywy żony bohatera pierwszej serii. Temat przewodni to podróż i ucieczka z matni, bo wyobcowani, prawdziwi ludzie mają już dość sytuacji, w której się znaleźli, czując się jak element eksperymentu, postanawiają sprawdzić, co się stanie gdy przeniosą się w czasie. A zakończenie jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to