Tak, tak, z góry zgadzam się na wszystkie zarzuty, na temat autora, treści książki i wszystkiego co sobie zażyczysz, ale...
No właśnie, jest to " ale ".
Naturalnie pierwszy był film, oglądany z zapartym tchem, po każdym odcinku zabawy - wojny z kolegami, powstanie załogi czołgu ( Niuniek, Rysiek, Zbyszek, pozdrawiam ) awantury kto zostanie Jankiem, mianowanie mojego psa Szarikiem, kilkakrotne listowne zgłaszanie naszej załogi do redakcji Teleranka ( jeśli dobrze pamiętam ), bo liczyliśmy na oryginalny czołgowy hełmofon, od czasu do czasu, losowany dla zgłoszonych załóg.
Wspaniałe czasy !!!
Możesz mi wierzyć, o ideologicznej propagandzie nie mieliśmy wtedy zielonego pojęcia !!!
Książki kupowane z rozpędu, były uzupełnieniem serialu.
Pogrążę się już całkowicie i przyznam, że do teraz, jeśli trafię w TV na ten serial to z przyjemnością go oglądam, jeszcze sobie dołożę, dotyczy to również " Stawki większej niż życie ".
I co mam teraz zrobić ?
No cóż, jeśli ktoś nie zna to POLECAM !!!
10 gwiazdek w pakiecie dla filmu i książki, naturalnie sentyment odgrywa tu pierwszoplanową rolę !!!
Tak, tak, z góry zgadzam się na wszystkie zarzuty, na temat autora, treści książki i wszystkiego co sobie zażyczysz, ale...
No właśnie, jest to " ale ".
Naturalnie pierwszy był film, oglądany z zapartym tchem, po każdym odcinku zabawy - wojny z kolegami, powstanie załogi czołgu ( Niuniek, Rysiek, Zbyszek, pozdrawiam ) awantury kto zostanie Jankiem, mianowanie mojego psa...
Serial to jeden z ważniejszych eksportowych produktów polskiej kultury, szczególnie dla pokolenia od średniego wieku wzwyż. Dekadę temu na trasie z Petersburga do Szlisselbergu widziałem stojący na uboczu drogi czołg z wymalowanym napisem 102, potem książkę w bułgarskim tłumaczeniu na bookcrossingowej półce dworca w Kopriwszticy, Rumuni dowiedziawszy się, że jestem z Polski, też często nawiązują do serialu, z resztą nie tylko oni.
Serial to jeden z ważniejszych eksportowych produktów polskiej kultury, szczególnie dla pokolenia od średniego wieku wzwyż. Dekadę temu na trasie z Petersburga do Szlisselbergu widziałem stojący na uboczu drogi czołg z wymalowanym napisem 102, potem książkę w bułgarskim tłumaczeniu na bookcrossingowej półce dworca w Kopriwszticy, Rumuni dowiedziawszy się, że jestem z...
Do tych wszystkich "recenzentów", którzy piszą: "propaganda, propaganda" - a jakaż tam jest propaganda, do jasnej cholery?! Że się Janek zaprzyjaźnił z Fiedią" Jołki-pałki"? Że ZSRR zezwolił łaskawie na stworzenie polskiego wojska na swoim terytorium, dorzucając swoich dowódców, politruków itp? Albo - matko jedyna - że Janek z radziecką! - sanitariuszką poleciał w ślimaka? Stuknijcie się w głowę, choć pewnie nie pomoże... O tej propagandzie piszą ludzie, którzy jej nie doświadczyli tylko słyszeli od dziadka czy kogoś podobnego... "Pancerni" to znakomita opowieść o przyjaźni, miłości, zjednoczeniu we wspólnej walce ze złem. Oczywiście naciągana - ale takie jest prawo powieści przygodowej! Jak szczeniak Szarik dziczyznę atakował, albo, już dorosły, kiełbasę niemiecką "zaanektował", to myślicie sobie o Stalinie, czy o tym, że to zaje_isty patent tej zarośniętej mordy?
Madzia napisała, że: "Jedyny znany mi przypadek, kiedy serial okazał się o niebo lepszy od książki" (tekst Honoraty z serialu, nie książkowy).
Dorzucę od siebie podobne serialowe (nie książkowe):
Gustlik z żelazkiem w ręku:
"Rozkwitały jabłonie i grusze
A ja spodnie uprasować muszę"...
Do tych wszystkich "recenzentów", którzy piszą: "propaganda, propaganda" - a jakaż tam jest propaganda, do jasnej cholery?! Że się Janek zaprzyjaźnił z Fiedią" Jołki-pałki"? Że ZSRR zezwolił łaskawie na stworzenie polskiego wojska na swoim terytorium, dorzucając swoich dowódców, politruków itp? Albo - matko jedyna - że Janek z radziecką! - sanitariuszką poleciał w ślimaka?...
[...]
panna Honoratka co sił pobiegnie przez most i kogo spotka powie: "Plutonowy Jeleń powstrzymuje przeważające siły wroga i prosi o pomoc". (...)
Nim zdążył wstać, Honorata przeleciała obok.
Honoratka spotkanemu na moście Magneto przekazuje
- Plutonowy Jeleń bije przeważnie wroga i kazał, żeby sprowadzić pomoc. Pojedziemy?
Jedyny znany mi przypadek, kiedy serial okazał się o niebo lepszy od książki.
[...]
panna Honoratka co sił pobiegnie przez most i kogo spotka powie: "Plutonowy Jeleń powstrzymuje przeważające siły wroga i prosi o pomoc". (...)
Nim zdążył wstać, Honorata przeleciała obok.
Honoratka spotkanemu na moście Magneto przekazuje
- Plutonowy Jeleń bije przeważnie wroga i kazał, żeby sprowadzić pomoc. Pojedziemy?
Historia znana powszechnie dzięki zrealizowanemu na podstawie powieści kosmicznie popularnemu serialowi pod tym samym tytułem.
Główny bohater, Jan Kos (oraz jego pies, Szarik) szukając w czasie II WŚ ojca, trafia do nowo tworzonej jednostki pancernej wchodzącej w skład Wojska Polskiego działającego przy Armii Czerwonej. Młody załoga czołgu RUDY o numerze 102 przeżywa wiele wojennych przygód, w których niepoślednią rolę odgrywa również płeć piękna, zdążając szlakiem bojowym od rzeki Oka aż do Berlina.
Tekst zawiera sporą dawkę propagandy, wojna jest pokazana raczej "lekko", a radziecka "zwierzchność" ma charakter braterski, nie ma żadnych drażliwych wątków, a ostre kanty są złagodzone.
Czyta się przyjemnie. Dla kogoś, kto, tak jak ja, na wyrywki zna serial, nie ma raczej nic rażąco odbiegającego od prawdy historycznej. Jest kilka znaczących przemilczeń, niektóre momenty mogą nawet sugerować alternatywną rzeczywistość (nie było Katynia, oficerowie po prostu wracają z oflagu...?).
Jednak całość chyba się broni, bo jest opowiedziana z perspektywy zwykłego żołnierza.
Historia znana powszechnie dzięki zrealizowanemu na podstawie powieści kosmicznie popularnemu serialowi pod tym samym tytułem.
Główny bohater, Jan Kos (oraz jego pies, Szarik) szukając w czasie II WŚ ojca, trafia do nowo tworzonej jednostki pancernej wchodzącej w skład Wojska Polskiego działającego przy Armii Czerwonej. Młody załoga czołgu RUDY o numerze 102 przeżywa...
Przeczytany tom 1. Przyjemna, ciekawa, chociaż też naiwna przygodówka. Elementy propagandowe wcale nie są bardzo rażące. Interesujące jest porównywanie różnic między serialem a książką. Warto przeczytać.
Przeczytany tom 1. Przyjemna, ciekawa, chociaż też naiwna przygodówka. Elementy propagandowe wcale nie są bardzo rażące. Interesujące jest porównywanie różnic między serialem a książką. Warto przeczytać.
Oczywiście na początku widziałam serial, chyba jak wszystkie dzieci i byłam fanką, więc sięgnęłam po książkę, byłam zafascynowana, a szczególnie, że ekipa Rudego 102 szła przez Odrę na Berlin. Wyobrażałam sobie, że może spotkał ich jeden z moich dziadków, który uczestniczył wówczas w forsowaniu rzeki... Ale potem po 1989 kiedy zaczęłam odkrywać prawdę historyczną... no wiadomo...A potem wydażyło się jeszcze coś...poznałam historię rosyjskiej rodziny, która przyjechała na cmentarz żołnierzy radzieckich w mojej miejscowości, która dotarła tu dzięki lekturze tej książki... A kiedy zaczęłam pracę w mojej pierwszej bibliotece i podczas kasacji wpadł mi w ręce sfatygowany egzemplarz Pancernych i wiedziałam, że muszę go ocalić, no taki już mój sentyment do tej powieści.
Oczywiście na początku widziałam serial, chyba jak wszystkie dzieci i byłam fanką, więc sięgnęłam po książkę, byłam zafascynowana, a szczególnie, że ekipa Rudego 102 szła przez Odrę na Berlin. Wyobrażałam sobie, że może spotkał ich jeden z moich dziadków, który uczestniczył wówczas w forsowaniu rzeki... Ale potem po 1989 kiedy zaczęłam odkrywać prawdę historyczną... no...
Na początku trzeba powiedzieć parę słów wstępu:
- scenariusz serialu był na podstawie książki
- to jest książka przygodowa a nie historyczna więc propaganda "sukcesu" i "miłości bratniego narodu" jest widoczna w tekście
Prawdopodobnie przez to jak znana jest to historia to czytając miałem w głowie głosy a przed oczami kadry serialu.
Nie ma co opisywać fabuły bo prawie każdy ją zna czyli trwa II Wojna Światowa, jest końcówka 1944 roku, Sowieci tworzą wojska Polski Ludowej, wśród nich jest załoga pewnego czołgu i ich pies. Całość jest w formie przygodowej więc czyta się lekko a postacie są zarysowane wyraźnie. Generalnie serial w 99% pokrywa fabułę książki.
Na pewno dla fanów serialu, inni mogą się dobrze bawić.
Na początku trzeba powiedzieć parę słów wstępu:
- scenariusz serialu był na podstawie książki
- to jest książka przygodowa a nie historyczna więc propaganda "sukcesu" i "miłości bratniego narodu" jest widoczna w tekście
Prawdopodobnie przez to jak znana jest to historia to czytając miałem w głowie głosy a przed oczami kadry serialu.
Dzięki rodzicom zawsze traktowałem tę książkę tak jak należy - czyli jak książkę przygodową, luźno czerpiącą z II w. światowej. Czyli książki o przygodach, przyjaźni i poświęceniu - ale nigdy w życiu o historii jako takiej ( wiadomo - propaganda - nawet dobrego Niemca Kugla uświadczymy ). I jako taka - świetna, młodzieżowa lektura.
Dzięki rodzicom zawsze traktowałem tę książkę tak jak należy - czyli jak książkę przygodową, luźno czerpiącą z II w. światowej. Czyli książki o przygodach, przyjaźni i poświęceniu - ale nigdy w życiu o historii jako takiej ( wiadomo - propaganda - nawet dobrego Niemca Kugla uświadczymy ). I jako taka - świetna, młodzieżowa lektura.
Mimo wszelkiej modnej ostatnio krytyki jest to, moim zdaniem, bardzo udane "dzieło". To książka i serial mojego dzieciństwa i zawsze będę darzył je sentymentem. Bzdurne są pretensje o przeinaczanie historii. To pozycja nie dokumentalna, a przygodowa i tak należy ją traktować.
Mimo wszelkiej modnej ostatnio krytyki jest to, moim zdaniem, bardzo udane "dzieło". To książka i serial mojego dzieciństwa i zawsze będę darzył je sentymentem. Bzdurne są pretensje o przeinaczanie historii. To pozycja nie dokumentalna, a przygodowa i tak należy ją traktować.
Wiele osób, którym mówiłam, że właśnie czytam Czterech Pancernych było zdziwionych, że taka książka istnieje. Kojarzą bowiem tylko powszechnie lubiany serial i nawet podejrzewali, że powstał on przed książką. Ja postanowiłam korzystając z możliwości, najpierw przeczytać a potem obejrzeć.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Chociaż tematyka jest wojenna i zdarzają się smutne momenty, to sam wydźwięk treści jest bardzo pozytywny i idealistyczny. Powoduje to oczywiście pewne nieścisłości historyczne delikatnie rzecz ujmując, np. panuje powszechna przyjaźń polsko-rosyjska, a działania wschodnich sąsiadów na rzecz polskich sojuszników są bezinteresowne i szlachetne. Tym niemniej: wizja jest piękna, bohaterowie są (a jakże!) szlachetni i dzielni, a przygody iście brawurowe i wciągające. No i na dokładkę - mądry i oddany Szarik. Momentami mamy również przyzwoite dawki sytuacyjnego humoru.
Dlatego też, jeśli ktoś chciałby się rozerwać przy czymś wartościowym (jeśli nie historycznie to fabularnie) i zarazem przyjemnym i pozytywnym to mogę śmiało polecić. Myślę, że książka wskazana byłaby np. dla dzisiejszej młodzieży.
Wiele osób, którym mówiłam, że właśnie czytam Czterech Pancernych było zdziwionych, że taka książka istnieje. Kojarzą bowiem tylko powszechnie lubiany serial i nawet podejrzewali, że powstał on przed książką. Ja postanowiłam korzystając z możliwości, najpierw przeczytać a potem obejrzeć.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Chociaż tematyka jest wojenna i zdarzają się...
Ciekawie napisana książka młodzieżowa. Sympatyczni bohaterowie, przygody i wojna. Gdyby tylko to brać pod uwagę, to świetna pozycja. A drugie dno? Może lepiej nie będę go oceniała.
Ciekawie napisana książka młodzieżowa. Sympatyczni bohaterowie, przygody i wojna. Gdyby tylko to brać pod uwagę, to świetna pozycja. A drugie dno? Może lepiej nie będę go oceniała.
Klasyka - oczywiście z ogromną ilością przekłamań, propagandy, ale podanych tak zjadliwie, że się nieomal o tym nie myśli. Serial lubiłem - książkę przeczytałem kilkakrotnie - przygody pancernych, gdy się podejdzie do nich jak do literatury przygodowej, a nie paradokumentu propagandowego - jak najbardziej do przeczytania
Klasyka - oczywiście z ogromną ilością przekłamań, propagandy, ale podanych tak zjadliwie, że się nieomal o tym nie myśli. Serial lubiłem - książkę przeczytałem kilkakrotnie - przygody pancernych, gdy się podejdzie do nich jak do literatury przygodowej, a nie paradokumentu propagandowego - jak najbardziej do przeczytania
Nie mam pojecia ile razy ogladalem serial (wlasnie zajzalem do niego ponownie po przeczytaniu ksiazki), komiksy i slajdy byly przejzane dziesiatki razy, pierwszy raz postanowilem przeczytac ksiazke, dla mnie ksiazka jest rewelacyjna, nie przejmuje sie opiniami ze podobno byla ona propagandowa, jesli brac niektore "fakty " z dystansem , mozna przy niej naprawde milo spedzic czas. Polacem
Nie mam pojecia ile razy ogladalem serial (wlasnie zajzalem do niego ponownie po przeczytaniu ksiazki), komiksy i slajdy byly przejzane dziesiatki razy, pierwszy raz postanowilem przeczytac ksiazke, dla mnie ksiazka jest rewelacyjna, nie przejmuje sie opiniami ze podobno byla ona propagandowa, jesli brac niektore "fakty " z dystansem , mozna przy niej naprawde milo spedzic...
Miejmy to za sobą. Książka propagandą aż śmierdzi. Wszyscy Rosjanie to fajni ludzie, współpraca polsko- radziecka kwitnie, 0 łagrach, Katyniu i 17 IX nikt nie słyszał, a hitlerowcy są komiksowo- bez obrazy dla komiksów- źli. Nie wiem, czy Przymanowski naprawdę w to wierzył, czy po prostu kłamie.
Serial za młodu uwielbiałem, postanowiłem sprawdzić książkę. Krótka nie jest, trzy tomy. Potraktowałem ją w kategoriach przygodowo- wojennej literatury dla młodzieży i na tym polu sprawdza się wprost rewelacyjnie! Innym czytającym polecam: pamiętajcie o tym, że to historyczny bulszit, ale przymknijcie na to oko i zatraćcie się w przygodzie.
Kapitalnie naszkicowana załoga. Od pierwszych stron chce się im kibicować. Brawurowe, wciągające przygody. Rewelacyjna strona językowa. Jakbym był młodszy, to bym to czytał z wypiekami na policzkach raz za razem! Można przebierać w ulubionych wątkach i bohaterach. Można kibicować. Można żałować, że samemu nie jest się w załodze Rudego, który zresztą ma tu wartość prawdziwego bohatera. To się Przymanowskiemu naprawdę udało. Zindywidualizował wojenne przeżycia. Z masowych akcji bojowych wyodrębnił jednostkowe przeżycia konkretnych ludzi i- wow!- konkretnej maszyny.
Czego tu nie ma! Jest komizm, są masowe szturmy z perspektywy jednostki, jest odwaga, wielkie plany realizowane na ostrzu noża, ryzyko, starcia charakterów, etos współpracy. Klasyka dzieł łotrzykowsko- awanturniczych. Barwne opisy i świetne dialogi.
Mnie najbardziej urzekła akcja z Hermenegildą. Nie licząc Szarika. GENIALNY jest ten piesek, zasługuje na osobną książkę :) Wszystkie fragmenty z perspektywy wilczura zasługują na 10/10.
Fani serialu powinni być zadowoleni. Stwierdzam, że to bardzo wierna adaptacja książki była. Jedyne istotne odchylenie to postać dowódcy. W książce- Rosjanin Wasyl Semen, w serialu- Polak Olgierd Jarosz. I duch i litera zostały zachowane. Jeśli ktoś lubił serial to wg mnie książka też mu się spodoba. I na odwrót.
Osobną zaletą książki jest brak konkurencji. Czołgi nie mają odpowiedniej reprezentacji ani w kinie ani w literaturze. Znam sporo dzieł o lotnictwie i marynarce, a o czołgach jakoś brakuje. 'Pancerni' wypełniają tę lukę i pokazują, że to też dobry temat jest.
Ciekawostka: wersję audio, którą poznałem czyta- znakomicie zresztą- Włodzimierz Press. Czyli serialowy Grigorij. Po głosie bym nie skojarzył, że to ta sama osoba.
8/10. Wielka przygoda.
Miejmy to za sobą. Książka propagandą aż śmierdzi. Wszyscy Rosjanie to fajni ludzie, współpraca polsko- radziecka kwitnie, 0 łagrach, Katyniu i 17 IX nikt nie słyszał, a hitlerowcy są komiksowo- bez obrazy dla komiksów- źli. Nie wiem, czy Przymanowski naprawdę w to wierzył, czy po prostu kłamie.
Serial za młodu uwielbiałem, postanowiłem sprawdzić książkę. Krótka nie jest,...
Zacznijmy od tego jak powieść w ogóle powstała. W czasie II wojny światowej Janusz Przymanowski był korespondentem "Zwyciężymy" - organu prasowego 1 Armii Wojska Polskiego. Po wojnie kilka dobrych lat swojego życia poświęcił na zbieranie materiałów do stworzenia swojego życiowego celu - książki poświęconej bitwie pod Studziankami czyli największej drugowojennej batalii polskiego oręża na Froncie Wschodnim. Przymanowski orientował się, że młodzież woli powieści przygodowe od literatury historycznej. Dlatego postanowił napisać powieść o bitwie studziankowskiej, która obejmowałaby także resztę szlaku bojowego 1 Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte (jedna z kilku jednostek czołgów LWP w tym czasie ale dzięki jego powieści najsłynniejsza). Tak powstał Tom I obejmujący całą wojenną historię 1 BPanc od sformowania jednostki w sierpniu 1943 do zakończenia jej szlaku bojowego na Pomorzu Gdańskim na przełomie marca i kwietnia 1945. Najwięcej jednak znajdziemy w niej o Studziankach tak jak autor zamierzał. Późniejszy jesienny szlak 1944 oraz udział w walkach zimą i wczesną wiosną 1945 w powieści się nie znajduje przez umieszczenie załogi w szpitalu (autor podobno nie wiedział jak opisać zatrzymanie ofensywy i wyzwolenie tylko prawobrzeżnej części Warszawy gdy na lewym brzegu trwało tragiczne powstanie) co jednak pokazało tło życia żołnierzy poza frontem. Po sukcesie serialu w reżyserii Konrada Nałęckiego, Przymanowski napisał scenariusze dwóch kolejnych serii, które następnie przerodził (z lekkimi zmianami) w Tom II i III. W tych częściach główni bohaterowie dołączają do kompanii sprawnych czołgów T-34 oddelegowanych z wycieńczonej brygady do 4 Pułku Czołgów Ciężkich. Tu się pojawia wielka fikcja literacka bowiem chociaż polski żołnierz otrzymał zaszczyt obok żołnierza radzieckiego walczyć na ulicach Berlina (a Sowieci nie lubili dzielić się zwycięstwami) to byli to piechurzy, artylerzyści i saperzy. Czołgiści 1 Armii walczyli w tym czasie nad Kanałem Hohenzollernów (i ten epizod także znajdziemy w powieści). Jak to ktoś kiedyś ujął "Czterej pancerni stali się tym czym dla poprzednich pokoleń była Trylogia Sienkiewicza".
Głównymi bohaterami są tytułowi czterej pancerni, których w rzeczywistości było sześciu: gdańszczanin Jan Kos (strzelec-radiooperator a następnie dowódca czołgu), góral górnośląski Gustaw Jeleń (ładowniczy a następnie działonowy), Gruzin Grigorij Saakaszwili (kierowca-mechanik), Ukrainiec Wasyl Semen (w serialu był Rosjaninem o polskich korzeniach o nazwisku Olgierd Jarosz, który wracał z Berlingiem do ojczyzny swojego dziadka-powstańca styczniowego; dowódca czołgu poległy pod Wejherowem), mazowszanin Tomasz Czereśniak (strzelec-radiooperator później ładowniczy) i warszawiak Franciszek Wichura (kierowca brygady, który stał się później strzelcem-radiooperatorem). No i oczywiście owczarek alzacki Szarik (pol. Kuleczka). Przemierzają swój szlak na czteroosobowym czołgu T-34 pierwszej wersji, z działem kal. 75 mm, o numerze bocznym 102, który załoga ochrzciła imieniem Rudy. W czasie operacji berlińskiej przesiedli się na nową, pięcioosobową wersję z działem kal. 85 mm. Na swojej drodze spotykają miłość, radość, gniew i gorycz.
Zacznijmy od tego jak powieść w ogóle powstała. W czasie II wojny światowej Janusz Przymanowski był korespondentem "Zwyciężymy" - organu prasowego 1 Armii Wojska Polskiego. Po wojnie kilka dobrych lat swojego życia poświęcił na zbieranie materiałów do stworzenia swojego życiowego celu - książki poświęconej bitwie pod Studziankami czyli największej drugowojennej batalii...
Lata minęły - sentyment pozostał :) Mówi się o zakłamaniu historii - tylko że jako dzieciak nikt o tym nie myślał - to była po prostu niesamowita przygoda :)
Lata minęły - sentyment pozostał :) Mówi się o zakłamaniu historii - tylko że jako dzieciak nikt o tym nie myślał - to była po prostu niesamowita przygoda :)
Nie potrafię ocenić tej książki. Jest sprawnie napisana a jednocześnie totalnie zakłamana. Od pierwszej sceny, gdy Janek, co to szukając ojca "zawędrował" do Gruzji (pewno autostopem jechał), wędruje sobie przez tajgę z karabinem w dłoni. Dobrze odżywiony, dobrze ubrany, nie widać,żeby mu czegokolwiek brakowało.
I na tym wychowywały się pokolenia...
Nie potrafię ocenić tej książki. Jest sprawnie napisana a jednocześnie totalnie zakłamana. Od pierwszej sceny, gdy Janek, co to szukając ojca "zawędrował" do Gruzji (pewno autostopem jechał), wędruje sobie przez tajgę z karabinem w dłoni. Dobrze odżywiony, dobrze ubrany, nie widać,żeby mu czegokolwiek brakowało.
I na tym wychowywały się pokolenia...
10 gwiazdek - bo jak inaczej można ocenić legendę? Legendę, którą zna każdy.
Zauważyłem tu opinię, oznaczoną jako spojler. Moim zdaniem niesłusznie - tej historii nie da się zaspojlerować, bo każdy ją zna i każdy wie, jak się kończy. Serial jest bardzo wierny powieści, a pokażcie mi kogoś, kto go nie oglądał? Owszem, istnieją drobne różnice. W powieści dowódca brygady jest generałem - w serialu pułkownikiem (T.Kalinowski). W powieści dowódca czołgu jest Rosjaninem i nazywa się Wasyl Semen, w serialu - Polakiem i nazywa się Olgierd Jarosz (R.Wilhelmi). To chyba wszystko...
Powieść ma przyjemny klimat, podobny do serialowego. Czyta się ją bardzo łatwo, bez wysiłku. Pomimo wielu przekłamań historycznych i rażącej dziś propagandy, uważam że jest napisana po mistrzowsku i świadomy prawdziwej historii czytelnik nie powinien się nią przejmować. Po prostu, musi o tym pamiętać.
10 gwiazdek - bo jak inaczej można ocenić legendę? Legendę, którą zna każdy.
Zauważyłem tu opinię, oznaczoną jako spojler. Moim zdaniem niesłusznie - tej historii nie da się zaspojlerować, bo każdy ją zna i każdy wie, jak się kończy. Serial jest bardzo wierny powieści, a pokażcie mi kogoś, kto go nie oglądał? Owszem, istnieją drobne różnice. W powieści dowódca brygady jest...
Chyba każdy z nas kojarzy serial. Książka jest tak samo dobra. Zawiera aspekty oszukujące historię z racji nakazu w tamtejszych czasach, ale obeznany historycznie czytelnik nie będzie miał problemów z rozwianiem wątpliwości. Nieopisywane przywiązanie człowieka do psa,człowieka do Ojczyzny. Uwielbiana przez wielu, jak i krytykowana przez wielu. Osobiście zachęcam.
Chyba każdy z nas kojarzy serial. Książka jest tak samo dobra. Zawiera aspekty oszukujące historię z racji nakazu w tamtejszych czasach, ale obeznany historycznie czytelnik nie będzie miał problemów z rozwianiem wątpliwości. Nieopisywane przywiązanie człowieka do psa,człowieka do Ojczyzny. Uwielbiana przez wielu, jak i krytykowana przez wielu. Osobiście zachęcam.
Kiedyś przeczytane, bardzo, bardzo dawno temu. Wspomnienie miłego dzieciństwa, kiedy jak wszystkie dziewczynki uwielbiałam Szarika i kochałam się w Janku:) Cóż to było za szaleństwo, teraz aż trudno w to uwierzyć...
Kiedyś przeczytane, bardzo, bardzo dawno temu. Wspomnienie miłego dzieciństwa, kiedy jak wszystkie dziewczynki uwielbiałam Szarika i kochałam się w Janku:) Cóż to było za szaleństwo, teraz aż trudno w to uwierzyć...
Oczywiście przeczytałem inne wydanie, podzielone na siedem tomów. W sumie tamto wydanie przeczytałem chyba z 12 razy. Nie wspomnę, ze film oglądałem nieskończenie wiele razy. po prostu kwintesencja dzieciństwa: Janek był naszym idolem, a wzorcem idealnej dziewczyny, o której marzył każdy chłopak była wiadomo Marusia...
Oczywiście przeczytałem inne wydanie, podzielone na siedem tomów. W sumie tamto wydanie przeczytałem chyba z 12 razy. Nie wspomnę, ze film oglądałem nieskończenie wiele razy. po prostu kwintesencja dzieciństwa: Janek był naszym idolem, a wzorcem idealnej dziewczyny, o której marzył każdy chłopak była wiadomo Marusia...
Serial znam na pamięć to trzeba było poznać książkę ;-)
Dużo ciekawiej są ujęte sytuacje w formie pisanej, ale jakby nie patrzeć wiadomo nie od dziś, że książka jest lepsza od ekranizacji.
Serial znam na pamięć to trzeba było poznać książkę ;-)
Dużo ciekawiej są ujęte sytuacje w formie pisanej, ale jakby nie patrzeć wiadomo nie od dziś, że książka jest lepsza od ekranizacji.
Świetnie napisana książka, moim zdaniem lepsza od serialu. Wartość historyczna jest niska i niestety lekko przesycona propagandą sowicką, aczkolwiek to nie jest powieść historyczna, a w czasach jej wydania taka była "poprawność polityczna". Mimo wszystko polecam każdemu.
Świetnie napisana książka, moim zdaniem lepsza od serialu. Wartość historyczna jest niska i niestety lekko przesycona propagandą sowicką, aczkolwiek to nie jest powieść historyczna, a w czasach jej wydania taka była "poprawność polityczna". Mimo wszystko polecam każdemu.
Tak, tak, z góry zgadzam się na wszystkie zarzuty, na temat autora, treści książki i wszystkiego co sobie zażyczysz, ale...
No właśnie, jest to " ale ".
Naturalnie pierwszy był film, oglądany z zapartym tchem, po każdym odcinku zabawy - wojny z kolegami, powstanie załogi czołgu ( Niuniek, Rysiek, Zbyszek, pozdrawiam ) awantury kto zostanie Jankiem, mianowanie mojego psa Szarikiem, kilkakrotne listowne zgłaszanie naszej załogi do redakcji Teleranka ( jeśli dobrze pamiętam ), bo liczyliśmy na oryginalny czołgowy hełmofon, od czasu do czasu, losowany dla zgłoszonych załóg.
Wspaniałe czasy !!!
Możesz mi wierzyć, o ideologicznej propagandzie nie mieliśmy wtedy zielonego pojęcia !!!
Książki kupowane z rozpędu, były uzupełnieniem serialu.
Pogrążę się już całkowicie i przyznam, że do teraz, jeśli trafię w TV na ten serial to z przyjemnością go oglądam, jeszcze sobie dołożę, dotyczy to również " Stawki większej niż życie ".
I co mam teraz zrobić ?
No cóż, jeśli ktoś nie zna to POLECAM !!!
10 gwiazdek w pakiecie dla filmu i książki, naturalnie sentyment odgrywa tu pierwszoplanową rolę !!!
Tak, tak, z góry zgadzam się na wszystkie zarzuty, na temat autora, treści książki i wszystkiego co sobie zażyczysz, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo właśnie, jest to " ale ".
Naturalnie pierwszy był film, oglądany z zapartym tchem, po każdym odcinku zabawy - wojny z kolegami, powstanie załogi czołgu ( Niuniek, Rysiek, Zbyszek, pozdrawiam ) awantury kto zostanie Jankiem, mianowanie mojego psa...
Dobrze się bawiłem porównując serial z dzieciństwa z książką, niestety śmierdzi propagandą.
Dobrze się bawiłem porównując serial z dzieciństwa z książką, niestety śmierdzi propagandą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerial to jeden z ważniejszych eksportowych produktów polskiej kultury, szczególnie dla pokolenia od średniego wieku wzwyż. Dekadę temu na trasie z Petersburga do Szlisselbergu widziałem stojący na uboczu drogi czołg z wymalowanym napisem 102, potem książkę w bułgarskim tłumaczeniu na bookcrossingowej półce dworca w Kopriwszticy, Rumuni dowiedziawszy się, że jestem z Polski, też często nawiązują do serialu, z resztą nie tylko oni.
Serial to jeden z ważniejszych eksportowych produktów polskiej kultury, szczególnie dla pokolenia od średniego wieku wzwyż. Dekadę temu na trasie z Petersburga do Szlisselbergu widziałem stojący na uboczu drogi czołg z wymalowanym napisem 102, potem książkę w bułgarskim tłumaczeniu na bookcrossingowej półce dworca w Kopriwszticy, Rumuni dowiedziawszy się, że jestem z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo tych wszystkich "recenzentów", którzy piszą: "propaganda, propaganda" - a jakaż tam jest propaganda, do jasnej cholery?! Że się Janek zaprzyjaźnił z Fiedią" Jołki-pałki"? Że ZSRR zezwolił łaskawie na stworzenie polskiego wojska na swoim terytorium, dorzucając swoich dowódców, politruków itp? Albo - matko jedyna - że Janek z radziecką! - sanitariuszką poleciał w ślimaka? Stuknijcie się w głowę, choć pewnie nie pomoże... O tej propagandzie piszą ludzie, którzy jej nie doświadczyli tylko słyszeli od dziadka czy kogoś podobnego... "Pancerni" to znakomita opowieść o przyjaźni, miłości, zjednoczeniu we wspólnej walce ze złem. Oczywiście naciągana - ale takie jest prawo powieści przygodowej! Jak szczeniak Szarik dziczyznę atakował, albo, już dorosły, kiełbasę niemiecką "zaanektował", to myślicie sobie o Stalinie, czy o tym, że to zaje_isty patent tej zarośniętej mordy?
Madzia napisała, że: "Jedyny znany mi przypadek, kiedy serial okazał się o niebo lepszy od książki" (tekst Honoraty z serialu, nie książkowy).
Dorzucę od siebie podobne serialowe (nie książkowe):
Gustlik z żelazkiem w ręku:
"Rozkwitały jabłonie i grusze
A ja spodnie uprasować muszę"...
Do tych wszystkich "recenzentów", którzy piszą: "propaganda, propaganda" - a jakaż tam jest propaganda, do jasnej cholery?! Że się Janek zaprzyjaźnił z Fiedią" Jołki-pałki"? Że ZSRR zezwolił łaskawie na stworzenie polskiego wojska na swoim terytorium, dorzucając swoich dowódców, politruków itp? Albo - matko jedyna - że Janek z radziecką! - sanitariuszką poleciał w ślimaka?...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
panna Honoratka co sił pobiegnie przez most i kogo spotka powie: "Plutonowy Jeleń powstrzymuje przeważające siły wroga i prosi o pomoc". (...)
Nim zdążył wstać, Honorata przeleciała obok.
Honoratka spotkanemu na moście Magneto przekazuje
- Plutonowy Jeleń bije przeważnie wroga i kazał, żeby sprowadzić pomoc. Pojedziemy?
Jedyny znany mi przypadek, kiedy serial okazał się o niebo lepszy od książki.
[...]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topanna Honoratka co sił pobiegnie przez most i kogo spotka powie: "Plutonowy Jeleń powstrzymuje przeważające siły wroga i prosi o pomoc". (...)
Nim zdążył wstać, Honorata przeleciała obok.
Honoratka spotkanemu na moście Magneto przekazuje
- Plutonowy Jeleń bije przeważnie wroga i kazał, żeby sprowadzić pomoc. Pojedziemy?
Jedyny znany mi przypadek, kiedy serial okazał...
Historia znana powszechnie dzięki zrealizowanemu na podstawie powieści kosmicznie popularnemu serialowi pod tym samym tytułem.
Główny bohater, Jan Kos (oraz jego pies, Szarik) szukając w czasie II WŚ ojca, trafia do nowo tworzonej jednostki pancernej wchodzącej w skład Wojska Polskiego działającego przy Armii Czerwonej. Młody załoga czołgu RUDY o numerze 102 przeżywa wiele wojennych przygód, w których niepoślednią rolę odgrywa również płeć piękna, zdążając szlakiem bojowym od rzeki Oka aż do Berlina.
Tekst zawiera sporą dawkę propagandy, wojna jest pokazana raczej "lekko", a radziecka "zwierzchność" ma charakter braterski, nie ma żadnych drażliwych wątków, a ostre kanty są złagodzone.
Czyta się przyjemnie. Dla kogoś, kto, tak jak ja, na wyrywki zna serial, nie ma raczej nic rażąco odbiegającego od prawdy historycznej. Jest kilka znaczących przemilczeń, niektóre momenty mogą nawet sugerować alternatywną rzeczywistość (nie było Katynia, oficerowie po prostu wracają z oflagu...?).
Jednak całość chyba się broni, bo jest opowiedziana z perspektywy zwykłego żołnierza.
Historia znana powszechnie dzięki zrealizowanemu na podstawie powieści kosmicznie popularnemu serialowi pod tym samym tytułem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, Jan Kos (oraz jego pies, Szarik) szukając w czasie II WŚ ojca, trafia do nowo tworzonej jednostki pancernej wchodzącej w skład Wojska Polskiego działającego przy Armii Czerwonej. Młody załoga czołgu RUDY o numerze 102 przeżywa...
Przeczytany tom 1. Przyjemna, ciekawa, chociaż też naiwna przygodówka. Elementy propagandowe wcale nie są bardzo rażące. Interesujące jest porównywanie różnic między serialem a książką. Warto przeczytać.
Przeczytany tom 1. Przyjemna, ciekawa, chociaż też naiwna przygodówka. Elementy propagandowe wcale nie są bardzo rażące. Interesujące jest porównywanie różnic między serialem a książką. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest dobra, łatwo się czyta. Trzeba tylko pamiętać, że to nie jest książka historyczna ale przygodowa.
Książka jest dobra, łatwo się czyta. Trzeba tylko pamiętać, że to nie jest książka historyczna ale przygodowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście na początku widziałam serial, chyba jak wszystkie dzieci i byłam fanką, więc sięgnęłam po książkę, byłam zafascynowana, a szczególnie, że ekipa Rudego 102 szła przez Odrę na Berlin. Wyobrażałam sobie, że może spotkał ich jeden z moich dziadków, który uczestniczył wówczas w forsowaniu rzeki... Ale potem po 1989 kiedy zaczęłam odkrywać prawdę historyczną... no wiadomo...A potem wydażyło się jeszcze coś...poznałam historię rosyjskiej rodziny, która przyjechała na cmentarz żołnierzy radzieckich w mojej miejscowości, która dotarła tu dzięki lekturze tej książki... A kiedy zaczęłam pracę w mojej pierwszej bibliotece i podczas kasacji wpadł mi w ręce sfatygowany egzemplarz Pancernych i wiedziałam, że muszę go ocalić, no taki już mój sentyment do tej powieści.
Oczywiście na początku widziałam serial, chyba jak wszystkie dzieci i byłam fanką, więc sięgnęłam po książkę, byłam zafascynowana, a szczególnie, że ekipa Rudego 102 szła przez Odrę na Berlin. Wyobrażałam sobie, że może spotkał ich jeden z moich dziadków, który uczestniczył wówczas w forsowaniu rzeki... Ale potem po 1989 kiedy zaczęłam odkrywać prawdę historyczną... no...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku trzeba powiedzieć parę słów wstępu:
- scenariusz serialu był na podstawie książki
- to jest książka przygodowa a nie historyczna więc propaganda "sukcesu" i "miłości bratniego narodu" jest widoczna w tekście
Prawdopodobnie przez to jak znana jest to historia to czytając miałem w głowie głosy a przed oczami kadry serialu.
Nie ma co opisywać fabuły bo prawie każdy ją zna czyli trwa II Wojna Światowa, jest końcówka 1944 roku, Sowieci tworzą wojska Polski Ludowej, wśród nich jest załoga pewnego czołgu i ich pies. Całość jest w formie przygodowej więc czyta się lekko a postacie są zarysowane wyraźnie. Generalnie serial w 99% pokrywa fabułę książki.
Na pewno dla fanów serialu, inni mogą się dobrze bawić.
Na początku trzeba powiedzieć parę słów wstępu:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- scenariusz serialu był na podstawie książki
- to jest książka przygodowa a nie historyczna więc propaganda "sukcesu" i "miłości bratniego narodu" jest widoczna w tekście
Prawdopodobnie przez to jak znana jest to historia to czytając miałem w głowie głosy a przed oczami kadry serialu.
Nie ma co opisywać fabuły bo prawie...
Dzięki rodzicom zawsze traktowałem tę książkę tak jak należy - czyli jak książkę przygodową, luźno czerpiącą z II w. światowej. Czyli książki o przygodach, przyjaźni i poświęceniu - ale nigdy w życiu o historii jako takiej ( wiadomo - propaganda - nawet dobrego Niemca Kugla uświadczymy ). I jako taka - świetna, młodzieżowa lektura.
Dzięki rodzicom zawsze traktowałem tę książkę tak jak należy - czyli jak książkę przygodową, luźno czerpiącą z II w. światowej. Czyli książki o przygodach, przyjaźni i poświęceniu - ale nigdy w życiu o historii jako takiej ( wiadomo - propaganda - nawet dobrego Niemca Kugla uświadczymy ). I jako taka - świetna, młodzieżowa lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo wszelkiej modnej ostatnio krytyki jest to, moim zdaniem, bardzo udane "dzieło". To książka i serial mojego dzieciństwa i zawsze będę darzył je sentymentem. Bzdurne są pretensje o przeinaczanie historii. To pozycja nie dokumentalna, a przygodowa i tak należy ją traktować.
Mimo wszelkiej modnej ostatnio krytyki jest to, moim zdaniem, bardzo udane "dzieło". To książka i serial mojego dzieciństwa i zawsze będę darzył je sentymentem. Bzdurne są pretensje o przeinaczanie historii. To pozycja nie dokumentalna, a przygodowa i tak należy ją traktować.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele osób, którym mówiłam, że właśnie czytam Czterech Pancernych było zdziwionych, że taka książka istnieje. Kojarzą bowiem tylko powszechnie lubiany serial i nawet podejrzewali, że powstał on przed książką. Ja postanowiłam korzystając z możliwości, najpierw przeczytać a potem obejrzeć.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Chociaż tematyka jest wojenna i zdarzają się smutne momenty, to sam wydźwięk treści jest bardzo pozytywny i idealistyczny. Powoduje to oczywiście pewne nieścisłości historyczne delikatnie rzecz ujmując, np. panuje powszechna przyjaźń polsko-rosyjska, a działania wschodnich sąsiadów na rzecz polskich sojuszników są bezinteresowne i szlachetne. Tym niemniej: wizja jest piękna, bohaterowie są (a jakże!) szlachetni i dzielni, a przygody iście brawurowe i wciągające. No i na dokładkę - mądry i oddany Szarik. Momentami mamy również przyzwoite dawki sytuacyjnego humoru.
Dlatego też, jeśli ktoś chciałby się rozerwać przy czymś wartościowym (jeśli nie historycznie to fabularnie) i zarazem przyjemnym i pozytywnym to mogę śmiało polecić. Myślę, że książka wskazana byłaby np. dla dzisiejszej młodzieży.
Wiele osób, którym mówiłam, że właśnie czytam Czterech Pancernych było zdziwionych, że taka książka istnieje. Kojarzą bowiem tylko powszechnie lubiany serial i nawet podejrzewali, że powstał on przed książką. Ja postanowiłam korzystając z możliwości, najpierw przeczytać a potem obejrzeć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się bardzo przyjemnie. Chociaż tematyka jest wojenna i zdarzają się...
Ciekawie napisana książka młodzieżowa. Sympatyczni bohaterowie, przygody i wojna. Gdyby tylko to brać pod uwagę, to świetna pozycja. A drugie dno? Może lepiej nie będę go oceniała.
Ciekawie napisana książka młodzieżowa. Sympatyczni bohaterowie, przygody i wojna. Gdyby tylko to brać pod uwagę, to świetna pozycja. A drugie dno? Może lepiej nie będę go oceniała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka - oczywiście z ogromną ilością przekłamań, propagandy, ale podanych tak zjadliwie, że się nieomal o tym nie myśli. Serial lubiłem - książkę przeczytałem kilkakrotnie - przygody pancernych, gdy się podejdzie do nich jak do literatury przygodowej, a nie paradokumentu propagandowego - jak najbardziej do przeczytania
Klasyka - oczywiście z ogromną ilością przekłamań, propagandy, ale podanych tak zjadliwie, że się nieomal o tym nie myśli. Serial lubiłem - książkę przeczytałem kilkakrotnie - przygody pancernych, gdy się podejdzie do nich jak do literatury przygodowej, a nie paradokumentu propagandowego - jak najbardziej do przeczytania
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże i propagandowa, ale ładna
Może i propagandowa, ale ładna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mam pojecia ile razy ogladalem serial (wlasnie zajzalem do niego ponownie po przeczytaniu ksiazki), komiksy i slajdy byly przejzane dziesiatki razy, pierwszy raz postanowilem przeczytac ksiazke, dla mnie ksiazka jest rewelacyjna, nie przejmuje sie opiniami ze podobno byla ona propagandowa, jesli brac niektore "fakty " z dystansem , mozna przy niej naprawde milo spedzic czas. Polacem
Nie mam pojecia ile razy ogladalem serial (wlasnie zajzalem do niego ponownie po przeczytaniu ksiazki), komiksy i slajdy byly przejzane dziesiatki razy, pierwszy raz postanowilem przeczytac ksiazke, dla mnie ksiazka jest rewelacyjna, nie przejmuje sie opiniami ze podobno byla ona propagandowa, jesli brac niektore "fakty " z dystansem , mozna przy niej naprawde milo spedzic...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiejmy to za sobą. Książka propagandą aż śmierdzi. Wszyscy Rosjanie to fajni ludzie, współpraca polsko- radziecka kwitnie, 0 łagrach, Katyniu i 17 IX nikt nie słyszał, a hitlerowcy są komiksowo- bez obrazy dla komiksów- źli. Nie wiem, czy Przymanowski naprawdę w to wierzył, czy po prostu kłamie.
Serial za młodu uwielbiałem, postanowiłem sprawdzić książkę. Krótka nie jest, trzy tomy. Potraktowałem ją w kategoriach przygodowo- wojennej literatury dla młodzieży i na tym polu sprawdza się wprost rewelacyjnie! Innym czytającym polecam: pamiętajcie o tym, że to historyczny bulszit, ale przymknijcie na to oko i zatraćcie się w przygodzie.
Kapitalnie naszkicowana załoga. Od pierwszych stron chce się im kibicować. Brawurowe, wciągające przygody. Rewelacyjna strona językowa. Jakbym był młodszy, to bym to czytał z wypiekami na policzkach raz za razem! Można przebierać w ulubionych wątkach i bohaterach. Można kibicować. Można żałować, że samemu nie jest się w załodze Rudego, który zresztą ma tu wartość prawdziwego bohatera. To się Przymanowskiemu naprawdę udało. Zindywidualizował wojenne przeżycia. Z masowych akcji bojowych wyodrębnił jednostkowe przeżycia konkretnych ludzi i- wow!- konkretnej maszyny.
Czego tu nie ma! Jest komizm, są masowe szturmy z perspektywy jednostki, jest odwaga, wielkie plany realizowane na ostrzu noża, ryzyko, starcia charakterów, etos współpracy. Klasyka dzieł łotrzykowsko- awanturniczych. Barwne opisy i świetne dialogi.
Mnie najbardziej urzekła akcja z Hermenegildą. Nie licząc Szarika. GENIALNY jest ten piesek, zasługuje na osobną książkę :) Wszystkie fragmenty z perspektywy wilczura zasługują na 10/10.
Fani serialu powinni być zadowoleni. Stwierdzam, że to bardzo wierna adaptacja książki była. Jedyne istotne odchylenie to postać dowódcy. W książce- Rosjanin Wasyl Semen, w serialu- Polak Olgierd Jarosz. I duch i litera zostały zachowane. Jeśli ktoś lubił serial to wg mnie książka też mu się spodoba. I na odwrót.
Osobną zaletą książki jest brak konkurencji. Czołgi nie mają odpowiedniej reprezentacji ani w kinie ani w literaturze. Znam sporo dzieł o lotnictwie i marynarce, a o czołgach jakoś brakuje. 'Pancerni' wypełniają tę lukę i pokazują, że to też dobry temat jest.
Ciekawostka: wersję audio, którą poznałem czyta- znakomicie zresztą- Włodzimierz Press. Czyli serialowy Grigorij. Po głosie bym nie skojarzył, że to ta sama osoba.
8/10. Wielka przygoda.
Miejmy to za sobą. Książka propagandą aż śmierdzi. Wszyscy Rosjanie to fajni ludzie, współpraca polsko- radziecka kwitnie, 0 łagrach, Katyniu i 17 IX nikt nie słyszał, a hitlerowcy są komiksowo- bez obrazy dla komiksów- źli. Nie wiem, czy Przymanowski naprawdę w to wierzył, czy po prostu kłamie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerial za młodu uwielbiałem, postanowiłem sprawdzić książkę. Krótka nie jest,...
Zacznijmy od tego jak powieść w ogóle powstała. W czasie II wojny światowej Janusz Przymanowski był korespondentem "Zwyciężymy" - organu prasowego 1 Armii Wojska Polskiego. Po wojnie kilka dobrych lat swojego życia poświęcił na zbieranie materiałów do stworzenia swojego życiowego celu - książki poświęconej bitwie pod Studziankami czyli największej drugowojennej batalii polskiego oręża na Froncie Wschodnim. Przymanowski orientował się, że młodzież woli powieści przygodowe od literatury historycznej. Dlatego postanowił napisać powieść o bitwie studziankowskiej, która obejmowałaby także resztę szlaku bojowego 1 Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte (jedna z kilku jednostek czołgów LWP w tym czasie ale dzięki jego powieści najsłynniejsza). Tak powstał Tom I obejmujący całą wojenną historię 1 BPanc od sformowania jednostki w sierpniu 1943 do zakończenia jej szlaku bojowego na Pomorzu Gdańskim na przełomie marca i kwietnia 1945. Najwięcej jednak znajdziemy w niej o Studziankach tak jak autor zamierzał. Późniejszy jesienny szlak 1944 oraz udział w walkach zimą i wczesną wiosną 1945 w powieści się nie znajduje przez umieszczenie załogi w szpitalu (autor podobno nie wiedział jak opisać zatrzymanie ofensywy i wyzwolenie tylko prawobrzeżnej części Warszawy gdy na lewym brzegu trwało tragiczne powstanie) co jednak pokazało tło życia żołnierzy poza frontem. Po sukcesie serialu w reżyserii Konrada Nałęckiego, Przymanowski napisał scenariusze dwóch kolejnych serii, które następnie przerodził (z lekkimi zmianami) w Tom II i III. W tych częściach główni bohaterowie dołączają do kompanii sprawnych czołgów T-34 oddelegowanych z wycieńczonej brygady do 4 Pułku Czołgów Ciężkich. Tu się pojawia wielka fikcja literacka bowiem chociaż polski żołnierz otrzymał zaszczyt obok żołnierza radzieckiego walczyć na ulicach Berlina (a Sowieci nie lubili dzielić się zwycięstwami) to byli to piechurzy, artylerzyści i saperzy. Czołgiści 1 Armii walczyli w tym czasie nad Kanałem Hohenzollernów (i ten epizod także znajdziemy w powieści). Jak to ktoś kiedyś ujął "Czterej pancerni stali się tym czym dla poprzednich pokoleń była Trylogia Sienkiewicza".
Głównymi bohaterami są tytułowi czterej pancerni, których w rzeczywistości było sześciu: gdańszczanin Jan Kos (strzelec-radiooperator a następnie dowódca czołgu), góral górnośląski Gustaw Jeleń (ładowniczy a następnie działonowy), Gruzin Grigorij Saakaszwili (kierowca-mechanik), Ukrainiec Wasyl Semen (w serialu był Rosjaninem o polskich korzeniach o nazwisku Olgierd Jarosz, który wracał z Berlingiem do ojczyzny swojego dziadka-powstańca styczniowego; dowódca czołgu poległy pod Wejherowem), mazowszanin Tomasz Czereśniak (strzelec-radiooperator później ładowniczy) i warszawiak Franciszek Wichura (kierowca brygady, który stał się później strzelcem-radiooperatorem). No i oczywiście owczarek alzacki Szarik (pol. Kuleczka). Przemierzają swój szlak na czteroosobowym czołgu T-34 pierwszej wersji, z działem kal. 75 mm, o numerze bocznym 102, który załoga ochrzciła imieniem Rudy. W czasie operacji berlińskiej przesiedli się na nową, pięcioosobową wersję z działem kal. 85 mm. Na swojej drodze spotykają miłość, radość, gniew i gorycz.
Zacznijmy od tego jak powieść w ogóle powstała. W czasie II wojny światowej Janusz Przymanowski był korespondentem "Zwyciężymy" - organu prasowego 1 Armii Wojska Polskiego. Po wojnie kilka dobrych lat swojego życia poświęcił na zbieranie materiałów do stworzenia swojego życiowego celu - książki poświęconej bitwie pod Studziankami czyli największej drugowojennej batalii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLata minęły - sentyment pozostał :) Mówi się o zakłamaniu historii - tylko że jako dzieciak nikt o tym nie myślał - to była po prostu niesamowita przygoda :)
Lata minęły - sentyment pozostał :) Mówi się o zakłamaniu historii - tylko że jako dzieciak nikt o tym nie myślał - to była po prostu niesamowita przygoda :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie potrafię ocenić tej książki. Jest sprawnie napisana a jednocześnie totalnie zakłamana. Od pierwszej sceny, gdy Janek, co to szukając ojca "zawędrował" do Gruzji (pewno autostopem jechał), wędruje sobie przez tajgę z karabinem w dłoni. Dobrze odżywiony, dobrze ubrany, nie widać,żeby mu czegokolwiek brakowało.
I na tym wychowywały się pokolenia...
Nie potrafię ocenić tej książki. Jest sprawnie napisana a jednocześnie totalnie zakłamana. Od pierwszej sceny, gdy Janek, co to szukając ojca "zawędrował" do Gruzji (pewno autostopem jechał), wędruje sobie przez tajgę z karabinem w dłoni. Dobrze odżywiony, dobrze ubrany, nie widać,żeby mu czegokolwiek brakowało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI na tym wychowywały się pokolenia...
10 gwiazdek - bo jak inaczej można ocenić legendę? Legendę, którą zna każdy.
Zauważyłem tu opinię, oznaczoną jako spojler. Moim zdaniem niesłusznie - tej historii nie da się zaspojlerować, bo każdy ją zna i każdy wie, jak się kończy. Serial jest bardzo wierny powieści, a pokażcie mi kogoś, kto go nie oglądał? Owszem, istnieją drobne różnice. W powieści dowódca brygady jest generałem - w serialu pułkownikiem (T.Kalinowski). W powieści dowódca czołgu jest Rosjaninem i nazywa się Wasyl Semen, w serialu - Polakiem i nazywa się Olgierd Jarosz (R.Wilhelmi). To chyba wszystko...
Powieść ma przyjemny klimat, podobny do serialowego. Czyta się ją bardzo łatwo, bez wysiłku. Pomimo wielu przekłamań historycznych i rażącej dziś propagandy, uważam że jest napisana po mistrzowsku i świadomy prawdziwej historii czytelnik nie powinien się nią przejmować. Po prostu, musi o tym pamiętać.
10 gwiazdek - bo jak inaczej można ocenić legendę? Legendę, którą zna każdy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZauważyłem tu opinię, oznaczoną jako spojler. Moim zdaniem niesłusznie - tej historii nie da się zaspojlerować, bo każdy ją zna i każdy wie, jak się kończy. Serial jest bardzo wierny powieści, a pokażcie mi kogoś, kto go nie oglądał? Owszem, istnieją drobne różnice. W powieści dowódca brygady jest...
Świetnie się czyta. Lekkość stylu, opowieści. Sama przyjemność!
Świetnie się czyta. Lekkość stylu, opowieści. Sama przyjemność!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba każdy z nas kojarzy serial. Książka jest tak samo dobra. Zawiera aspekty oszukujące historię z racji nakazu w tamtejszych czasach, ale obeznany historycznie czytelnik nie będzie miał problemów z rozwianiem wątpliwości. Nieopisywane przywiązanie człowieka do psa,człowieka do Ojczyzny. Uwielbiana przez wielu, jak i krytykowana przez wielu. Osobiście zachęcam.
Chyba każdy z nas kojarzy serial. Książka jest tak samo dobra. Zawiera aspekty oszukujące historię z racji nakazu w tamtejszych czasach, ale obeznany historycznie czytelnik nie będzie miał problemów z rozwianiem wątpliwości. Nieopisywane przywiązanie człowieka do psa,człowieka do Ojczyzny. Uwielbiana przez wielu, jak i krytykowana przez wielu. Osobiście zachęcam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś przeczytane, bardzo, bardzo dawno temu. Wspomnienie miłego dzieciństwa, kiedy jak wszystkie dziewczynki uwielbiałam Szarika i kochałam się w Janku:) Cóż to było za szaleństwo, teraz aż trudno w to uwierzyć...
Kiedyś przeczytane, bardzo, bardzo dawno temu. Wspomnienie miłego dzieciństwa, kiedy jak wszystkie dziewczynki uwielbiałam Szarika i kochałam się w Janku:) Cóż to było za szaleństwo, teraz aż trudno w to uwierzyć...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście przeczytałem inne wydanie, podzielone na siedem tomów. W sumie tamto wydanie przeczytałem chyba z 12 razy. Nie wspomnę, ze film oglądałem nieskończenie wiele razy. po prostu kwintesencja dzieciństwa: Janek był naszym idolem, a wzorcem idealnej dziewczyny, o której marzył każdy chłopak była wiadomo Marusia...
Oczywiście przeczytałem inne wydanie, podzielone na siedem tomów. W sumie tamto wydanie przeczytałem chyba z 12 razy. Nie wspomnę, ze film oglądałem nieskończenie wiele razy. po prostu kwintesencja dzieciństwa: Janek był naszym idolem, a wzorcem idealnej dziewczyny, o której marzył każdy chłopak była wiadomo Marusia...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerial znam na pamięć to trzeba było poznać książkę ;-)
Dużo ciekawiej są ujęte sytuacje w formie pisanej, ale jakby nie patrzeć wiadomo nie od dziś, że książka jest lepsza od ekranizacji.
Serial znam na pamięć to trzeba było poznać książkę ;-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo ciekawiej są ujęte sytuacje w formie pisanej, ale jakby nie patrzeć wiadomo nie od dziś, że książka jest lepsza od ekranizacji.
Świetnie napisana książka, moim zdaniem lepsza od serialu. Wartość historyczna jest niska i niestety lekko przesycona propagandą sowicką, aczkolwiek to nie jest powieść historyczna, a w czasach jej wydania taka była "poprawność polityczna". Mimo wszystko polecam każdemu.
Świetnie napisana książka, moim zdaniem lepsza od serialu. Wartość historyczna jest niska i niestety lekko przesycona propagandą sowicką, aczkolwiek to nie jest powieść historyczna, a w czasach jej wydania taka była "poprawność polityczna". Mimo wszystko polecam każdemu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacja
Rewelacja
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to