Jak wszystko, co jest "prawie jak...", z tą ksiąką jest podobnie. Prawie jak Le Carre. I to robi róznicę. Gwiazdek dałem AŻ TYLE z zasady. ZZasady bowiem popieram literaturę, jak to się teraz mówi, w stylu vintage. Bardziej podoba mię się : old school."Jak zwał, tak zwał, byle sie dobrze miał...". "Człowiek honoru" to powieść szpiegowska gdzieś tak na poziomie górnych stanów niskich. W razie wybitnej posuchy lub wyjatkowego ssania, może być.
Jak wszystko, co jest "prawie jak...", z tą ksiąką jest podobnie. Prawie jak Le Carre. I to robi róznicę. Gwiazdek dałem AŻ TYLE z zasady. ZZasady bowiem popieram literaturę, jak to się teraz mówi, w stylu vintage. Bardziej podoba mię się : old school."Jak zwał, tak zwał, byle sie dobrze miał...". "Człowiek honoru" to powieść szpiegowska gdzieś tak na poziomie górnych...
Dobrze i na dodatek bardzo szybko się czyta. Jeżeli lubicie klasyczne książki szpiegowsko-kryminalne, szybką akcję, taką typową amerykańską fabułę z pościgami, tajemnicami, dzielnymi honorowymi meźczyznami i obezwładniająco pięknymi kobietami, to doskonała pozycja dla was.
Głównym bohaterem jest jeden z najlepszych agentów CIA - George Mueller. Ot takie połączenie Bonda z McGyverem i umysłem bez mała Hawkinga.
Mamy lata 50. XX wieku, trwa zimna wojna, której obawia się wielu ludzi na całym świecie. Żeby zapobiec ew. przetasowaniom geopolitycznym, zamieszkom, walkom, prężnie działa amerykański wywiad, który wykrada to co tylko wykraść się da. Jednak CIA ma poważnego przeciwnika, Rosjan oraz dodatkowo kreta, który od wewnątrz rozpracowuje CIA i sprzedaje tajne rzeczy. W pewnym momencie robi się naprawdę nieciekawie i groźnie, a atmosfera gęstnieje z każdym momentem. Wtedy do akcji wkracza on :). I zaczyna się.
Jedno jest pewne, Vidich stworzył klasycznego (w dobrym, starym stylu) bohatera, doskonałą, niezwykle wartką i pomysłową fabułę. W trakcie lektury nie sposób się nudzić. Liczne spiski, afery, pojawiające się nagle zagrożenia, spryt i brawura agenta połączona z niesamowitym intelektem, to wszystko sprawia, iż jest to doskonała lektura na jesienne i zimowe wieczory.
Trochę w niektórych momentach śmieszy postać głównego bohatera. Jest to agent, który powinien i chce przejść na zasłużoną emeryturę. Niestety, agencja i wrodzone poczucie obowiązku, patriotyzm, nie pozwalają mu na to. Mimo, iż młodzieniaszkiem nie jest, to sprawnością fizyczną, szybkością reakcji, inteligencją zadziwia wszystkich i bije na głowę każdego młodszego o 10-15 lat agenta.
Mimo tego drobnego przerysowania sylwetki bohatera, jest to niezwykle sympatyczna postać, a książkę czyta się bardzo dobrze, ze sporą przyjemnością.
Dobrze i na dodatek bardzo szybko się czyta. Jeżeli lubicie klasyczne książki szpiegowsko-kryminalne, szybką akcję, taką typową amerykańską fabułę z pościgami, tajemnicami, dzielnymi honorowymi meźczyznami i obezwładniająco pięknymi kobietami, to doskonała pozycja dla was.
Głównym bohaterem jest jeden z najlepszych agentów CIA - George Mueller. Ot takie połączenie Bonda z...
Wartka akcja i niesztampowe zwroty fabularne to jedne z najmocniejszych zalet tej powieści. „Człowiek honoru” autorstwa Paula Vidicha to zakrojona z rozmachem książka, która zabierze nas w świat strzelanin, pościgów i zniewalająco pięknych kobiet. Paul Vidich potrafi budować napięcie i wzbudzać emocje u czytelnika podczas lektury. Spiski, intrygi i knowania miejscami osiągają apogeum, a agent CIA George Mueller pokaże, że nie warto z nim zadzierać.
George Mueller jest jednym z najlepszych agentów CIA, którzy potrafią poradzić sobie z nawet najtrudniejszymi wyzwaniami. Zimna wojna 1953 roku budzi niepokój na całym świecie, a sowieci wykradają tajemnice wywiadu i zaczynają prowadzić w zakrojonych na szeroką skalę podchodach wojennych. Agencja ponosi kolejne niepowodzenia i wszystko wskazuje na to, że ktoś wykrada ich niezwykle cenne informacje. George Mueller będzie musiał wykazać się nie lada sprytem i brawurowością, aby rozwiązać tą skomplikowaną i niebezpieczną sprawę.
Paul Vidich nie pozwala się nudzić, dzięki szybkiej akcji i wątkom fabularnym, które zostały zakrojone na szeroką skalę. George Mueller jest agentem z krwi i kości, zna się na swojej robocie i jeżeli już podejmuje się zadania, to musi je doprowadzić do końca. Mueller potrafi nieraz doprowadzić swoich przeciwników swoim uporem i zapalczywością do panicznego lęku. Powieść potrafi zaciekawić i nie sposób się przy niej nudzić ani przez moment. Wątki fabularne zostały przemyślane, a liczne spiski i tajemnice zostają odkrywane powoli. Zakończenie nawet mi się spodobało, nie jest do końca przewidywalne, co dodatkowo zasługuje na plus dla książki Paula Vidicha.
„Człowiek honoru” opowiada o agencie, który najchętniej przeszedłby na emeryturę, ale mimo to potrafi działać skuteczniej niż nie jeden młodzik. Główny bohater potrafi wzbudzić sympatię i z ciekawością śledzi się jego losy. Fani thrillerów nie powinni poczuć się zawiedzeni, dostając to, co w tym gatunku najlepsze. Styl autora jest elegancki i mocny, sprawiający, że lekturę się wręcz pochłania. Jest to książka kultowa i klasyczna w swoim gatunku, dlatego warta poznania. Polecam.
Wartka akcja i niesztampowe zwroty fabularne to jedne z najmocniejszych zalet tej powieści. „Człowiek honoru” autorstwa Paula Vidicha to zakrojona z rozmachem książka, która zabierze nas w świat strzelanin, pościgów i zniewalająco pięknych kobiet. Paul Vidich potrafi budować napięcie i wzbudzać emocje u czytelnika podczas lektury. Spiski, intrygi i knowania miejscami...
Szpiedzy ich bajeranckie gadżety, zagościły w wyobraźni czytelników, przede wszystkim dzięki książkom o Jamesie Bondzie.Później popularność ta osiągnęła apogeum, po serii filmów o agencie Jej Królewskiej Mości.Pościgi, strzelanina, piękne kobiety, niebezpieczni wrogowie i jeszcze więcej.
"Człowiek honoru", odwołuje się do właśnie takiej tradycji przedstawiania bohaterów.Sentymentalny powrót po latach, można by tak to określić.1953 rok-zimna wojna właśnie się zaczęła, a ludzkość stoi na skraju zagłady.Niestety w CIA nie dzieje się dobrze.Ktoś sabotując misję agencji na całym świecie dodatkowo sprzedaje najbardziej tajne plany Sowietom.Kto jest zdrajcą? Agent George Mueller, mimo, że od dawna marzy mu się emerytura i bardzo długie wakacje, podejmuje się misji wyjaśnienia, kto stoi za zdradą.Czasu ma niewiele, a wokół niego atmosfera zagęszcza się coraz bardziej.Co dalej, jak cały ten spisek się rozwikła?Przekonajcie się sami.
Autor, mimo, że zaserwował nam powtórkę z rozrywki, zrobił to tak, że jest to raczej podróż sentymentalna.Może niektóre fragmenty książki sprawiają kłopot, aby je zrozumieć, ale bohater to agent z krwi i kości i dla niego samego warto sięgnąć po tą powieść.Trąci myszką, ale to dodaje tylko uroku tej książce.Pozostaje mi polecić, James Bond powrócił, tyle, że ten jest już zmęczony i najchętniej odszedłby na emeryturę.
Szpiedzy ich bajeranckie gadżety, zagościły w wyobraźni czytelników, przede wszystkim dzięki książkom o Jamesie Bondzie.Później popularność ta osiągnęła apogeum, po serii filmów o agencie Jej Królewskiej Mości.Pościgi, strzelanina, piękne kobiety, niebezpieczni wrogowie i jeszcze więcej.
"Człowiek honoru", odwołuje się do właśnie takiej tradycji przedstawiania...
Honor wydaje się słowem, które ma jednoznaczne znaczenie dla każdego, lecz w rzeczywistości okazuje się nadzwyczaj skomplikowanym pojęciem. Za nim kryje się bohaterstwo i odwaga, ale i obawa przed zawiedzeniem oczekiwań i posądzeniem o tchórzostwo. Bywa pojmowany różnie, wbrew temu co sądzi się powszechnie, czasem dostosowuje się go do momentu w historii. Jedynie nieliczni umieją unieść jego ciężar i postępować zgodnie z nim gdy nadchodzi chwila próby, odrzucając łatwiejsze rozwiązania i wybierając trudniejszą ścieżkę.
Duma i zadowolenie ze zwycięstwa czasem przemija bardzo szybko, potem trzeba zmierzyć się z realiami w jakich okazuje się, że walka jeszcze nie została zakończona. Stary przeciwnik wcale nie złożył broni, a chwilowe zawieszenie broni to już stare dzieje. George Mueller dawno temu uświadomił sobie, iż jego ideały nie przystają do świata, w którym przyszło mu żyć, lecz w końcu dojrzał by powiedzieć to już koniec. Jak długo można okłamywać siebie i robić coś, do czego dawno straciło się serce? Niektórzy umieją powiedzieć sobie stop i wycofać się z tego co wypaliło ich i pozostawiło po sobie ból oraz rozczarowanie. Mueller dojrzał do odejścia z CIA, zbyt dużo widział i przede wszystkim przeżył, by mieć nadzieję, że jego odczucia są jedynie wynikiem chwilowego zmęczenia. Wie doskonale jakimi zasadami rządzi się jego praca, nie ma w niej już miejsca dla niego, szczególnie po ostatnich wydarzeniach. Młodzieńczy entuzjazm dawno jest jedynie przebrzmiałym wspomnieniem, a tam gdzie dawniej rządziły ideały teraz coraz większe znaczenie ma polityka, zwłaszcza w swej najbardziej bezpardonowej odsłonie. Na dodatek jeden z agentów jest kretem i skutecznie krzyżuje działania agencji, wiadomo, iż został zwerbowany przez Związek Radziecki, jak by tego było mało FBI tylko czeka na wpadkę CIA by ją wykorzystać do jej zniszczenia. Taki klimat jest nie do przyjęcia przez George`a, lecz nim rozpocznie nowy rozdział swego życia musi dokończyć sprawy, mające swe źródła prawie dekadę wcześniej. Rozgrywki wywiadowcze nie toczą się zgodnie z regułami fair-play, bieli niewinności i czerni zła również nikt nie zauważa, chyba że jest to na rękę, wszystko otacza mgła w kolorze szarości tworząca się z kłamstw powtarzanych w imię dobra narodu. Zdrajca doskonale zakamuflował się i nie zamierza ujawnić swej tożsamości, to zadanie należy do Muellera i ma bardzo niewdzięczny charakter. Kim jest ten kto skalał własne gniazdo i co go do tego skłoniło? Kiedy rozpoczęła się podwójna gra? Dlaczego sprzeniewierzył się zasadom? Każde z tych pytań ma kolosalne znaczenie, ale czy CIA jest gotowe na odpowiedzi? Mogą one wstrząsnąć fundamentami na jakich została zbudowana, a to nie wróży dobrze w czasie kiedy szuka się przysłowiowych czarnych owiec.
Człowiek jest tylko pionkiem, niekiedy pozwala mu się myśleć, że sam decyduje o sobie, jednak to jedynie iluzja, zwłaszcza w szpiegowskim światku. Nawet gdy się wydaje komuś, że przejrzał reguły gry i tak, prędzej czy później, staje się jej ofiarą. Satysfakcja jest uczuciem bardzo krótkotrwałym, ludzie honoru odczuwają ją bardzo rzadko, częściej jest im dane patrzeć na upadek innych i doświadczać rozczarowania. Czy George Mueller będzie w stanie dokończyć to co zaczął? Przeciwnik przynajmniej częściowy jest znany, ale czy na pewno?
Epoka maccartyzmu prawie u swego schyłku, lecz wciąż jeszcze trzymającą w żelaznym uścisku Stany Zjednoczone, nie tak dawne wojenne zwycięstwo to już tylko wspomnienie, a w centrum uwagi jest zimna wojna. W takim klimacie trudno odnaleźć jakiekolwiek jasne punkty, wszystko zdaje się być zimne oraz mroczne i nic nie jest takie jak się wydaje. Właśnie w takim krajobrazie rozgrywa się fabuła "Człowieka honoru", w której wydaje się, że bohaterowie mają niewielkie pole manewru i nie mogą liczyć na jakąkolwiek pomoc. Waszyngton w opisie Paula Vidicha to ponure miejsce, można wprost powiedzieć bagno, wciągające postacie coraz głębiej w swoje czeluści im bardziej chcą się wydostać z niego. Autor nie opisuje bajki z jasnym podziałem na dobrych i złych, on sięga o wiele głębiej zdziera maski, odsłania niewygodne sekrety i przede wszystkim obnaża prawdę - niewygodną, raniącą i wymagającą poświęceń. Kim jest tytułowy "Człowiek honoru"? Odpowiedź sprawia wrażenie prostej, ale w świecie wywiadowczej gry nikt i nic nie jest jednowymiarowe, drugie, a nawet trzecie dno demaskuje naiwność i jej szkodliwy wpływ nawet na najwytrawniejszych graczy. Paul Vidich napisał prawdziwą powieść noir z pogranicza historii szpiegowsko-sensacyjnej z wątkami nawiązującymi do rzeczywistej powojennej historii. Czasami jakby nawiązującą do książek Raymonda Chandlera, a czasami do Frederica Forsytha, lecz docierająca do korzeni i rozwiewająca legendę.
Honor wydaje się słowem, które ma jednoznaczne znaczenie dla każdego, lecz w rzeczywistości okazuje się nadzwyczaj skomplikowanym pojęciem. Za nim kryje się bohaterstwo i odwaga, ale i obawa przed zawiedzeniem oczekiwań i posądzeniem o tchórzostwo. Bywa pojmowany różnie, wbrew temu co sądzi się powszechnie, czasem dostosowuje się go do momentu w historii. Jedynie nieliczni...
Żywa skamielina literatury pop. Powieść Paula Vidicha nawiązuje do najlepszego okresu w historii prozy sensacyjnej – lat 50. I 60., gdy równie ważny jak fabuła był styl – zdystansowany, chłodny, elegancki i utrzymany w wolnym tempie, mający podkreślić cechy głównego bohatera – zawsze mężczyzny – na równi z jego płaszczem i kapeluszem. Tyle, że w czasach smartfonów, gdy o wyznacznikiem jakości thrillerów się tempo, gwałtowne zwroty akcji, makabra i rozedrgani protagoniści, tacy bohaterowie są nieatrakcyjni, mało pociągający, a fabuła trąci myszką. Dlatego „Człowiek honoru” to rzecz dla koneserów wczesnego Johna le Carré i Lena Deightona. Wielbiciele modnej skandynawskiej sensacji z zacięciem społecznym będą tą książką raczej wynudzeni. Ale powinni zaryzykować jej lekturę. Tak dobrej erotyki – zmysłowej i dojrzałej jednocześnie – dawno w literaturze popularnej nie było.
Żywa skamielina literatury pop. Powieść Paula Vidicha nawiązuje do najlepszego okresu w historii prozy sensacyjnej – lat 50. I 60., gdy równie ważny jak fabuła był styl – zdystansowany, chłodny, elegancki i utrzymany w wolnym tempie, mający podkreślić cechy głównego bohatera – zawsze mężczyzny – na równi z jego płaszczem i kapeluszem. Tyle, że w czasach smartfonów, gdy o...
"Człowiek Honoru" książka przeciętna. Czyta się lekko ale bez wypieków na twarzy :-)
"Człowiek Honoru" książka przeciętna. Czyta się lekko ale bez wypieków na twarzy :-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak wszystko, co jest "prawie jak...", z tą ksiąką jest podobnie. Prawie jak Le Carre. I to robi róznicę. Gwiazdek dałem AŻ TYLE z zasady. ZZasady bowiem popieram literaturę, jak to się teraz mówi, w stylu vintage. Bardziej podoba mię się : old school."Jak zwał, tak zwał, byle sie dobrze miał...". "Człowiek honoru" to powieść szpiegowska gdzieś tak na poziomie górnych stanów niskich. W razie wybitnej posuchy lub wyjatkowego ssania, może być.
Jak wszystko, co jest "prawie jak...", z tą ksiąką jest podobnie. Prawie jak Le Carre. I to robi róznicę. Gwiazdek dałem AŻ TYLE z zasady. ZZasady bowiem popieram literaturę, jak to się teraz mówi, w stylu vintage. Bardziej podoba mię się : old school."Jak zwał, tak zwał, byle sie dobrze miał...". "Człowiek honoru" to powieść szpiegowska gdzieś tak na poziomie górnych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze i na dodatek bardzo szybko się czyta. Jeżeli lubicie klasyczne książki szpiegowsko-kryminalne, szybką akcję, taką typową amerykańską fabułę z pościgami, tajemnicami, dzielnymi honorowymi meźczyznami i obezwładniająco pięknymi kobietami, to doskonała pozycja dla was.
Głównym bohaterem jest jeden z najlepszych agentów CIA - George Mueller. Ot takie połączenie Bonda z McGyverem i umysłem bez mała Hawkinga.
Mamy lata 50. XX wieku, trwa zimna wojna, której obawia się wielu ludzi na całym świecie. Żeby zapobiec ew. przetasowaniom geopolitycznym, zamieszkom, walkom, prężnie działa amerykański wywiad, który wykrada to co tylko wykraść się da. Jednak CIA ma poważnego przeciwnika, Rosjan oraz dodatkowo kreta, który od wewnątrz rozpracowuje CIA i sprzedaje tajne rzeczy. W pewnym momencie robi się naprawdę nieciekawie i groźnie, a atmosfera gęstnieje z każdym momentem. Wtedy do akcji wkracza on :). I zaczyna się.
Jedno jest pewne, Vidich stworzył klasycznego (w dobrym, starym stylu) bohatera, doskonałą, niezwykle wartką i pomysłową fabułę. W trakcie lektury nie sposób się nudzić. Liczne spiski, afery, pojawiające się nagle zagrożenia, spryt i brawura agenta połączona z niesamowitym intelektem, to wszystko sprawia, iż jest to doskonała lektura na jesienne i zimowe wieczory.
Trochę w niektórych momentach śmieszy postać głównego bohatera. Jest to agent, który powinien i chce przejść na zasłużoną emeryturę. Niestety, agencja i wrodzone poczucie obowiązku, patriotyzm, nie pozwalają mu na to. Mimo, iż młodzieniaszkiem nie jest, to sprawnością fizyczną, szybkością reakcji, inteligencją zadziwia wszystkich i bije na głowę każdego młodszego o 10-15 lat agenta.
Mimo tego drobnego przerysowania sylwetki bohatera, jest to niezwykle sympatyczna postać, a książkę czyta się bardzo dobrze, ze sporą przyjemnością.
Dobrze i na dodatek bardzo szybko się czyta. Jeżeli lubicie klasyczne książki szpiegowsko-kryminalne, szybką akcję, taką typową amerykańską fabułę z pościgami, tajemnicami, dzielnymi honorowymi meźczyznami i obezwładniająco pięknymi kobietami, to doskonała pozycja dla was.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym bohaterem jest jeden z najlepszych agentów CIA - George Mueller. Ot takie połączenie Bonda z...
Wartka akcja i niesztampowe zwroty fabularne to jedne z najmocniejszych zalet tej powieści. „Człowiek honoru” autorstwa Paula Vidicha to zakrojona z rozmachem książka, która zabierze nas w świat strzelanin, pościgów i zniewalająco pięknych kobiet. Paul Vidich potrafi budować napięcie i wzbudzać emocje u czytelnika podczas lektury. Spiski, intrygi i knowania miejscami osiągają apogeum, a agent CIA George Mueller pokaże, że nie warto z nim zadzierać.
George Mueller jest jednym z najlepszych agentów CIA, którzy potrafią poradzić sobie z nawet najtrudniejszymi wyzwaniami. Zimna wojna 1953 roku budzi niepokój na całym świecie, a sowieci wykradają tajemnice wywiadu i zaczynają prowadzić w zakrojonych na szeroką skalę podchodach wojennych. Agencja ponosi kolejne niepowodzenia i wszystko wskazuje na to, że ktoś wykrada ich niezwykle cenne informacje. George Mueller będzie musiał wykazać się nie lada sprytem i brawurowością, aby rozwiązać tą skomplikowaną i niebezpieczną sprawę.
Paul Vidich nie pozwala się nudzić, dzięki szybkiej akcji i wątkom fabularnym, które zostały zakrojone na szeroką skalę. George Mueller jest agentem z krwi i kości, zna się na swojej robocie i jeżeli już podejmuje się zadania, to musi je doprowadzić do końca. Mueller potrafi nieraz doprowadzić swoich przeciwników swoim uporem i zapalczywością do panicznego lęku. Powieść potrafi zaciekawić i nie sposób się przy niej nudzić ani przez moment. Wątki fabularne zostały przemyślane, a liczne spiski i tajemnice zostają odkrywane powoli. Zakończenie nawet mi się spodobało, nie jest do końca przewidywalne, co dodatkowo zasługuje na plus dla książki Paula Vidicha.
„Człowiek honoru” opowiada o agencie, który najchętniej przeszedłby na emeryturę, ale mimo to potrafi działać skuteczniej niż nie jeden młodzik. Główny bohater potrafi wzbudzić sympatię i z ciekawością śledzi się jego losy. Fani thrillerów nie powinni poczuć się zawiedzeni, dostając to, co w tym gatunku najlepsze. Styl autora jest elegancki i mocny, sprawiający, że lekturę się wręcz pochłania. Jest to książka kultowa i klasyczna w swoim gatunku, dlatego warta poznania. Polecam.
http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2016/11/czowiek-honoru-paul-vidich.html
Wartka akcja i niesztampowe zwroty fabularne to jedne z najmocniejszych zalet tej powieści. „Człowiek honoru” autorstwa Paula Vidicha to zakrojona z rozmachem książka, która zabierze nas w świat strzelanin, pościgów i zniewalająco pięknych kobiet. Paul Vidich potrafi budować napięcie i wzbudzać emocje u czytelnika podczas lektury. Spiski, intrygi i knowania miejscami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzpiedzy ich bajeranckie gadżety, zagościły w wyobraźni czytelników, przede wszystkim dzięki książkom o Jamesie Bondzie.Później popularność ta osiągnęła apogeum, po serii filmów o agencie Jej Królewskiej Mości.Pościgi, strzelanina, piękne kobiety, niebezpieczni wrogowie i jeszcze więcej.
"Człowiek honoru", odwołuje się do właśnie takiej tradycji przedstawiania bohaterów.Sentymentalny powrót po latach, można by tak to określić.1953 rok-zimna wojna właśnie się zaczęła, a ludzkość stoi na skraju zagłady.Niestety w CIA nie dzieje się dobrze.Ktoś sabotując misję agencji na całym świecie dodatkowo sprzedaje najbardziej tajne plany Sowietom.Kto jest zdrajcą? Agent George Mueller, mimo, że od dawna marzy mu się emerytura i bardzo długie wakacje, podejmuje się misji wyjaśnienia, kto stoi za zdradą.Czasu ma niewiele, a wokół niego atmosfera zagęszcza się coraz bardziej.Co dalej, jak cały ten spisek się rozwikła?Przekonajcie się sami.
Autor, mimo, że zaserwował nam powtórkę z rozrywki, zrobił to tak, że jest to raczej podróż sentymentalna.Może niektóre fragmenty książki sprawiają kłopot, aby je zrozumieć, ale bohater to agent z krwi i kości i dla niego samego warto sięgnąć po tą powieść.Trąci myszką, ale to dodaje tylko uroku tej książce.Pozostaje mi polecić, James Bond powrócił, tyle, że ten jest już zmęczony i najchętniej odszedłby na emeryturę.
Szpiedzy ich bajeranckie gadżety, zagościły w wyobraźni czytelników, przede wszystkim dzięki książkom o Jamesie Bondzie.Później popularność ta osiągnęła apogeum, po serii filmów o agencie Jej Królewskiej Mości.Pościgi, strzelanina, piękne kobiety, niebezpieczni wrogowie i jeszcze więcej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Człowiek honoru", odwołuje się do właśnie takiej tradycji przedstawiania...
Honor wydaje się słowem, które ma jednoznaczne znaczenie dla każdego, lecz w rzeczywistości okazuje się nadzwyczaj skomplikowanym pojęciem. Za nim kryje się bohaterstwo i odwaga, ale i obawa przed zawiedzeniem oczekiwań i posądzeniem o tchórzostwo. Bywa pojmowany różnie, wbrew temu co sądzi się powszechnie, czasem dostosowuje się go do momentu w historii. Jedynie nieliczni umieją unieść jego ciężar i postępować zgodnie z nim gdy nadchodzi chwila próby, odrzucając łatwiejsze rozwiązania i wybierając trudniejszą ścieżkę.
Duma i zadowolenie ze zwycięstwa czasem przemija bardzo szybko, potem trzeba zmierzyć się z realiami w jakich okazuje się, że walka jeszcze nie została zakończona. Stary przeciwnik wcale nie złożył broni, a chwilowe zawieszenie broni to już stare dzieje. George Mueller dawno temu uświadomił sobie, iż jego ideały nie przystają do świata, w którym przyszło mu żyć, lecz w końcu dojrzał by powiedzieć to już koniec. Jak długo można okłamywać siebie i robić coś, do czego dawno straciło się serce? Niektórzy umieją powiedzieć sobie stop i wycofać się z tego co wypaliło ich i pozostawiło po sobie ból oraz rozczarowanie. Mueller dojrzał do odejścia z CIA, zbyt dużo widział i przede wszystkim przeżył, by mieć nadzieję, że jego odczucia są jedynie wynikiem chwilowego zmęczenia. Wie doskonale jakimi zasadami rządzi się jego praca, nie ma w niej już miejsca dla niego, szczególnie po ostatnich wydarzeniach. Młodzieńczy entuzjazm dawno jest jedynie przebrzmiałym wspomnieniem, a tam gdzie dawniej rządziły ideały teraz coraz większe znaczenie ma polityka, zwłaszcza w swej najbardziej bezpardonowej odsłonie. Na dodatek jeden z agentów jest kretem i skutecznie krzyżuje działania agencji, wiadomo, iż został zwerbowany przez Związek Radziecki, jak by tego było mało FBI tylko czeka na wpadkę CIA by ją wykorzystać do jej zniszczenia. Taki klimat jest nie do przyjęcia przez George`a, lecz nim rozpocznie nowy rozdział swego życia musi dokończyć sprawy, mające swe źródła prawie dekadę wcześniej. Rozgrywki wywiadowcze nie toczą się zgodnie z regułami fair-play, bieli niewinności i czerni zła również nikt nie zauważa, chyba że jest to na rękę, wszystko otacza mgła w kolorze szarości tworząca się z kłamstw powtarzanych w imię dobra narodu. Zdrajca doskonale zakamuflował się i nie zamierza ujawnić swej tożsamości, to zadanie należy do Muellera i ma bardzo niewdzięczny charakter. Kim jest ten kto skalał własne gniazdo i co go do tego skłoniło? Kiedy rozpoczęła się podwójna gra? Dlaczego sprzeniewierzył się zasadom? Każde z tych pytań ma kolosalne znaczenie, ale czy CIA jest gotowe na odpowiedzi? Mogą one wstrząsnąć fundamentami na jakich została zbudowana, a to nie wróży dobrze w czasie kiedy szuka się przysłowiowych czarnych owiec.
Człowiek jest tylko pionkiem, niekiedy pozwala mu się myśleć, że sam decyduje o sobie, jednak to jedynie iluzja, zwłaszcza w szpiegowskim światku. Nawet gdy się wydaje komuś, że przejrzał reguły gry i tak, prędzej czy później, staje się jej ofiarą. Satysfakcja jest uczuciem bardzo krótkotrwałym, ludzie honoru odczuwają ją bardzo rzadko, częściej jest im dane patrzeć na upadek innych i doświadczać rozczarowania. Czy George Mueller będzie w stanie dokończyć to co zaczął? Przeciwnik przynajmniej częściowy jest znany, ale czy na pewno?
Epoka maccartyzmu prawie u swego schyłku, lecz wciąż jeszcze trzymającą w żelaznym uścisku Stany Zjednoczone, nie tak dawne wojenne zwycięstwo to już tylko wspomnienie, a w centrum uwagi jest zimna wojna. W takim klimacie trudno odnaleźć jakiekolwiek jasne punkty, wszystko zdaje się być zimne oraz mroczne i nic nie jest takie jak się wydaje. Właśnie w takim krajobrazie rozgrywa się fabuła "Człowieka honoru", w której wydaje się, że bohaterowie mają niewielkie pole manewru i nie mogą liczyć na jakąkolwiek pomoc. Waszyngton w opisie Paula Vidicha to ponure miejsce, można wprost powiedzieć bagno, wciągające postacie coraz głębiej w swoje czeluści im bardziej chcą się wydostać z niego. Autor nie opisuje bajki z jasnym podziałem na dobrych i złych, on sięga o wiele głębiej zdziera maski, odsłania niewygodne sekrety i przede wszystkim obnaża prawdę - niewygodną, raniącą i wymagającą poświęceń. Kim jest tytułowy "Człowiek honoru"? Odpowiedź sprawia wrażenie prostej, ale w świecie wywiadowczej gry nikt i nic nie jest jednowymiarowe, drugie, a nawet trzecie dno demaskuje naiwność i jej szkodliwy wpływ nawet na najwytrawniejszych graczy. Paul Vidich napisał prawdziwą powieść noir z pogranicza historii szpiegowsko-sensacyjnej z wątkami nawiązującymi do rzeczywistej powojennej historii. Czasami jakby nawiązującą do książek Raymonda Chandlera, a czasami do Frederica Forsytha, lecz docierająca do korzeni i rozwiewająca legendę.
Honor wydaje się słowem, które ma jednoznaczne znaczenie dla każdego, lecz w rzeczywistości okazuje się nadzwyczaj skomplikowanym pojęciem. Za nim kryje się bohaterstwo i odwaga, ale i obawa przed zawiedzeniem oczekiwań i posądzeniem o tchórzostwo. Bywa pojmowany różnie, wbrew temu co sądzi się powszechnie, czasem dostosowuje się go do momentu w historii. Jedynie nieliczni...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻywa skamielina literatury pop. Powieść Paula Vidicha nawiązuje do najlepszego okresu w historii prozy sensacyjnej – lat 50. I 60., gdy równie ważny jak fabuła był styl – zdystansowany, chłodny, elegancki i utrzymany w wolnym tempie, mający podkreślić cechy głównego bohatera – zawsze mężczyzny – na równi z jego płaszczem i kapeluszem. Tyle, że w czasach smartfonów, gdy o wyznacznikiem jakości thrillerów się tempo, gwałtowne zwroty akcji, makabra i rozedrgani protagoniści, tacy bohaterowie są nieatrakcyjni, mało pociągający, a fabuła trąci myszką. Dlatego „Człowiek honoru” to rzecz dla koneserów wczesnego Johna le Carré i Lena Deightona. Wielbiciele modnej skandynawskiej sensacji z zacięciem społecznym będą tą książką raczej wynudzeni. Ale powinni zaryzykować jej lekturę. Tak dobrej erotyki – zmysłowej i dojrzałej jednocześnie – dawno w literaturze popularnej nie było.
Żywa skamielina literatury pop. Powieść Paula Vidicha nawiązuje do najlepszego okresu w historii prozy sensacyjnej – lat 50. I 60., gdy równie ważny jak fabuła był styl – zdystansowany, chłodny, elegancki i utrzymany w wolnym tempie, mający podkreślić cechy głównego bohatera – zawsze mężczyzny – na równi z jego płaszczem i kapeluszem. Tyle, że w czasach smartfonów, gdy o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to