No niestety, moim zdaniem nie dorównuje najlepszym z serii.
Zaczęło się bardzo ciekawie: zabójstwo starszej bywalczyni salonów i tragedia Tieriochinów. Tylko że jak dla mnie, sprawy przybrały zbyt fantastyczny i niewiarygodny obrót: tworzenie superbohaterów na zlecenie organizacji przestępczych - to chyba za dużo sensacji jak na raz. Ale mimo to,nadal jest przyzwoicie.
No niestety, moim zdaniem nie dorównuje najlepszym z serii.
Zaczęło się bardzo ciekawie: zabójstwo starszej bywalczyni salonów i tragedia Tieriochinów. Tylko że jak dla mnie, sprawy przybrały zbyt fantastyczny i niewiarygodny obrót: tworzenie superbohaterów na zlecenie organizacji przestępczych - to chyba za dużo sensacji jak na raz. Ale mimo to,nadal jest przyzwoicie.
Tym razem budując intrygę autorka mocno uruchomiła swoją wyobraźnię. Sam pomysł może nie był odkrywczy ( eksperymenty medyczne są dość częstym polem do popisu) ale wykonanie bardzo mi się podobało. A już najbardziej podobało mi się, że moja ulubienica Nastia Kamieńska jak zawsze drogą prób i błędów przejrzała przestępców. Po raz kolejny dobrze się bawiłam czytając książkę Pani Marininy. Niestety odejmuję plusika za bardzo dużą ilość literówek. Warto byłoby poświęcić większą uwagę korekcie.
Tym razem budując intrygę autorka mocno uruchomiła swoją wyobraźnię. Sam pomysł może nie był odkrywczy ( eksperymenty medyczne są dość częstym polem do popisu) ale wykonanie bardzo mi się podobało. A już najbardziej podobało mi się, że moja ulubienica Nastia Kamieńska jak zawsze drogą prób i błędów przejrzała przestępców. Po raz kolejny dobrze się bawiłam czytając książkę...
Uwielbiam Aleksandrę Marininę, ale "Iluzja grzechu" mnie nie uwiodła.
Książka jest zdecydowanie za długa i za rozwlekła.
Jako przykład rozwlekłości mogą posłużyć obszerne opisy szkolnych przeżyć jednej z drugoplanowych bohaterek.
Co gorsza w połowie dowiadujemy się "kto zabił" i wówczas - jak dla mnie - napięcie znika i lektura staje się mało interesująca.
O ile intrygę mogłabym jeszcze kupić i sam pomysł na akcję, to zakończenie (działania policji i służb bezpieczeństwa) pod wieloma względami kompletnie nieprawdopodobne.
Uwielbiam Aleksandrę Marininę, ale "Iluzja grzechu" mnie nie uwiodła.
Książka jest zdecydowanie za długa i za rozwlekła.
Jako przykład rozwlekłości mogą posłużyć obszerne opisy szkolnych przeżyć jednej z drugoplanowych bohaterek.
Co gorsza w połowie dowiadujemy się "kto zabił" i wówczas - jak dla mnie - napięcie znika i lektura staje się mało interesująca.
Mniej więcej pierwsza połowa książki jest zabawna, napisana z lekkim sarkazmem, odrobiną absurdu, bardzo ciekawie.
Niestety, kiedy pojawiają się terroryści akcja robi się idiotyczna, dziwaczna. Im więcej w treści terrorystów tym jest gorzej;bohaterzy zachowują się sztucznie, opowieści brak uroku i lekkości.
Całe założenie kryminału jest dość fantastyczne. To taki kryminał science-fiction. Ale dopóki autorka pisze tylko o medycynie jest interesująco. Dopiero po wprowadzeniu do akcji terrorystów autorka traci umiar w absurdzie.
Mniej więcej pierwsza połowa książki jest zabawna, napisana z lekkim sarkazmem, odrobiną absurdu, bardzo ciekawie.
Niestety, kiedy pojawiają się terroryści akcja robi się idiotyczna, dziwaczna. Im więcej w treści terrorystów tym jest gorzej;bohaterzy zachowują się sztucznie, opowieści brak uroku i lekkości.
Całe założenie kryminału jest dość fantastyczne. To taki...
Powiem szczerze, że umordowałam się niemiłosiernie. Początek mi się spodobał i ogółem pomysł ok, ale tak się to wlokło. Mnogość i zbieżność nazwisk (wszystkie bardzo podobne do siebie)powodowało problemy z identyfikacją o kim teraz czytam...na pewno nigdy więcej...
Powiem szczerze, że umordowałam się niemiłosiernie. Początek mi się spodobał i ogółem pomysł ok, ale tak się to wlokło. Mnogość i zbieżność nazwisk (wszystkie bardzo podobne do siebie)powodowało problemy z identyfikacją o kim teraz czytam...na pewno nigdy więcej...
Sprawy prowadzone przez Anastazję Kamieńską bywają proste jak konstrukcja cepa, bywają zaś tak skomplikowane, że milicjantka nie wie, z której strony się za nie zabrać. Do tej drugiej kategorii należy sprawa zabójstwa starszej, majętnej moskwianki po tym, jak się okazało, że nic z jej kolekcji nie zostało skradzione i nikt nie zna żadnych wrogów denatki. Fabuła zakręcona, zwłaszcza że równolegle prowadzone są dwie różne sprawy i różne jednostki milicji wchodzą sobie w drogę. Czytałam lepsze powieści Marininy, ale chyba słabszych było więcej. Generalnie warto. Zwłaszcza posłuchać w interpretacji Rocha Siemianowskiego.
Sprawy prowadzone przez Anastazję Kamieńską bywają proste jak konstrukcja cepa, bywają zaś tak skomplikowane, że milicjantka nie wie, z której strony się za nie zabrać. Do tej drugiej kategorii należy sprawa zabójstwa starszej, majętnej moskwianki po tym, jak się okazało, że nic z jej kolekcji nie zostało skradzione i nikt nie zna żadnych wrogów denatki. Fabuła zakręcona,...
Kolejna kompletnie nieprawdopodobna intryga kryminalna. Tym razem śledztwo zaczyna się od hipotezy zabójstwa na tle rabunkowym - zamordowana starsza pani ma bowiem mnóstwo cennych dzieł sztuki i biżuterii. Początkowo wydaje się, że sprawa będzie prosta, a potem coraz bardziej się komplikuje. Kamieńska jak zwykle poświęca mnóstwo czasu rozsupływaniu bardzo czasochłonnych i mało obiecujących tropów. W końcu jeden z nich prowadzi nas do odkrycia kolejnej fantasmagorii Marininy.
Początkowo trochę mnie denerwował ten bajkowy świat Marininy: niby osadzony w Moskwie i w jej brutalnych, brzydkich realiach lat dziewięćdziesiątych, ale w rzeczywistości kompletnie nierealny. Intrygi Marininy zawsze są przekombinowane i to początkowo razi osadzone w realnym świecie, a potem zaczyna wciągać. Ja naprawdę nigdy nie wiem, czego się mogę spodziewać, kiedy zaczynam kolejną książkę.
Zastanawiałam się zawsze, co sprawia, że kobieta fachowo zajmująca się pracą policyjną, tworzy intrygi tak fantastyczne i nieprawdziwe. Ostatnio jednak zauważam, że coraz więcej podobnych wątków pojawia się w powieściach innych autorów kryminałów. Tam też kładzie się coraz częściej nacisk na analizę niby zwyczajnych zbiegów okoliczności, i coraz częściej pojawiają się intrygi kryminalne dotykające prywatnych armii, genetyki, medycyny i kryminalnej aktywności ponadnarodowych koncernów. Może więc te intrygi nie są wcale aż tak nieprawdopodobne.
W "Iluzji grzechu" mniej Kamieńskiej niż zazwyczaj i to mi się nie podobało. Trzeba jednak przyznać, że wprowadzeni bohaterowie z KGB są całkiem sympatyczni. Światek pracowitych rosyjskich policjantów stworzony przez Marininę jest specyficzny i trzeba godzić się z nieco "bajkową" konwencją. Ja to jednak coraz bardziej lubię.
Kolejna kompletnie nieprawdopodobna intryga kryminalna. Tym razem śledztwo zaczyna się od hipotezy zabójstwa na tle rabunkowym - zamordowana starsza pani ma bowiem mnóstwo cennych dzieł sztuki i biżuterii. Początkowo wydaje się, że sprawa będzie prosta, a potem coraz bardziej się komplikuje. Kamieńska jak zwykle poświęca mnóstwo czasu rozsupływaniu bardzo czasochłonnych i...
Z początku nic nie wskazuje na to, że zabójstwo staruszki może doprowadzić do lekarza, który przez lata starał się stworzyć człowieka ideała, a jego poczynania doprowadzą do śmierci kilku osób. Książka pokazuje jak wiele czynników trzeba odkryć, by doszukać się prawdy, która okazuje się czasami bolesna. Autorka świetnie przedstawiła wiążące się ze sobą fakty i osoby, które doprowadziły w końcu rozwiązania śledztwa. Książka jak najbardziej godna polecenia, kiedy wciągniemy się w akcje, ciężko jest się od niej oderwać.
Z początku nic nie wskazuje na to, że zabójstwo staruszki może doprowadzić do lekarza, który przez lata starał się stworzyć człowieka ideała, a jego poczynania doprowadzą do śmierci kilku osób. Książka pokazuje jak wiele czynników trzeba odkryć, by doszukać się prawdy, która okazuje się czasami bolesna. Autorka świetnie przedstawiła wiążące się ze sobą fakty i osoby, które...
Nastia Kamieńska to moja ulubiona postać kobieca. Co powoduje, że po każdą książkę gdzie ona występuje sięgam od razu i w pisuje do "ulubionych". Ma ta kobieta w sobie to coś. Mógłbym tak chwalić i chwalić, ale fabuła w pewnym momencie zaczęła odpływać. Dopóki wszystko działo się w Moskwie i śledztwo prowadziła Nastia to chłonąłem tekst jednym tchem, ale gdy autorka zostawiła pole do popisu FSB i Mironowi to klimat lekko zanikał. Nie było tego czegoś. Nie uważam oczywiście, że zepsuło to książkę, ale czułem niedosyt. Oczywiście wszystko pięknie zostało zamknięte na ostatnich stronach. Czasem mi się wydaje, że Marinina mogła by pisać fantastykę z równie dobrym sukcesem. Wnioskuje po tym, że zarówno w "Złowrogiej pętli" tak i tutaj taki zarys się pojawia. Akcja toczy się w Rosji, a tutaj wszystko jest możliwe. W ogóle pierwsze zabójstwo skojarzyło mi się z nierozwiązanym zabójstwem malarki w Polsce. Może tu znajdą się jakieś podpowiedzi?
Bogata Jekatierina Aniskowiec zostaje brutalnie zamordowana w swoim domu. Wszystko wskazuje na rabunek, ale nic nie zginęło. W toku śledztwa Kamieńska odkryje, że ofiara mogła mieć jakieś informacje na temat próby samobójstwa pewnej rodziny, która wyskoczyła przez okno.
Nastia Kamieńska to moja ulubiona postać kobieca. Co powoduje, że po każdą książkę gdzie ona występuje sięgam od razu i w pisuje do "ulubionych". Ma ta kobieta w sobie to coś. Mógłbym tak chwalić i chwalić, ale fabuła w pewnym momencie zaczęła odpływać. Dopóki wszystko działo się w Moskwie i śledztwo prowadziła Nastia to chłonąłem tekst jednym tchem, ale gdy autorka...
Jeden z najlepszych kryminałów jaki ostatnio czytałam. To mój ulubiony gatunek, a autorka spełniła wszystkie moje oczekiwania: świetna i nietuzinkowa akcja, ciekawi bohaterowie, intrygujące wątki, które genialnie są ze sobą powiązane i wyjaśniane. Jest zaskoczenie kiedy zawiła intryga zaczyna się krok po kroku wyjaśniać a napięcie i ciekawość nie słabnie. Każdego wieczora z ekscytacją czekałam aż nareszcie wrócę do tej wciągającej lektury. Przy kolejnej wizycie w bibliotece natychmiast szukam kolejnych książek Aleksandry Marininy:)
Jeden z najlepszych kryminałów jaki ostatnio czytałam. To mój ulubiony gatunek, a autorka spełniła wszystkie moje oczekiwania: świetna i nietuzinkowa akcja, ciekawi bohaterowie, intrygujące wątki, które genialnie są ze sobą powiązane i wyjaśniane. Jest zaskoczenie kiedy zawiła intryga zaczyna się krok po kroku wyjaśniać a napięcie i ciekawość nie słabnie. Każdego wieczora z...
Właścicielka cennej kolekcji obrazów Jekatierina Aniskowiec zostaje zamordowana w swoim domu.
Okazuje się, że bez jakiegoś zwątpienia nie było to zabójstwo na tle rabunkowym.
Tymczasem Nastia Kamieńska odkrywa, że Aniskowiec mogła znać jakiś powód, dla której sześć lat temu jej znajoma Galina Tieriochina, która chciała zabić czwórkę swoich dzieci i popełnić samobójstwo.
Nastia Kamieńska poszukuje łączącego ogniwa te obie już sprawy odwiedza rodzinę Tieriochinów tam w szpitalu.
Jednak i w szpitalu dochodzi do morderstwa. Ktoś zabija kobietę w bestialski, okrutny sposób.
Nastia podejmuje się całej sprawy, prowadzi śledztwo morderstwa,które zostało dokonane.
Szuka tropów i śladów zbrodni.Jest seria zabójstw, makabryczny proceder trudne śledztwo musi poprowadzić Nastia.
I kolejny raz mnie Aleksandra Marinina zaskoczyła pozytywnie swoją książką to moje drugie spotkanie z rosyjską autorką dała mi mnóstwo emocji, dużo dostarczyła wrażeń.
Dobrzy bohaterowie, fikcja, mocna intryga, a także akcja rozgrywa się w latach 90 w Rosji.
Wspaniale zbudowane napięcie, szybka akcja...zdecydowanie porwała mnie ta książka zaintrygowała trzyma wysoki poziom.
Lubię Marininę czytać zaskakuje, interesuje mnie autorka, a powieści kryminalne pisze doskonałe, że chce się czytać.
Wciąga szybko ten kryminał, porywający i wciągający jest. Mnie się podobał,naprawdę wciągnął mnie przeczytałam jednym tchem dla mnie rewelacyjny!!!!!!
Właścicielka cennej kolekcji obrazów Jekatierina Aniskowiec zostaje zamordowana w swoim domu.
Okazuje się, że bez jakiegoś zwątpienia nie było to zabójstwo na tle rabunkowym.
Tymczasem Nastia Kamieńska odkrywa, że Aniskowiec mogła znać jakiś powód, dla której sześć lat temu jej znajoma Galina Tieriochina, która chciała zabić czwórkę swoich dzieci i popełnić...
Pierwszy raz oceniam książkę Pani Marininy tak wysoko. Powód jest prosty. Pierwszy raz intryga kryminalna tak szybko mnie wciągnęła. Jest kilka momentów, które można było wyciąć ale w ogólnym rozrachunku więcej plusów niż minusów. Polecam.
Pierwszy raz oceniam książkę Pani Marininy tak wysoko. Powód jest prosty. Pierwszy raz intryga kryminalna tak szybko mnie wciągnęła. Jest kilka momentów, które można było wyciąć ale w ogólnym rozrachunku więcej plusów niż minusów. Polecam.
Pani Ola trzyma poziom! Mało w tej książce Nastii, ale to nie szkodzi, bo czyta się znakomicie. Bardzo bardzo dobre pogłębione psychologicznie portrety bohaterów. Ciekawy pomysł rodem z thrillerów medycznych. I troszkę miłości;) A wszystko to w rosyjskiej rzeczywistości lat 90. Moja słowiańska dusza jest bardzo ukontentowana!
Pani Ola trzyma poziom! Mało w tej książce Nastii, ale to nie szkodzi, bo czyta się znakomicie. Bardzo bardzo dobre pogłębione psychologicznie portrety bohaterów. Ciekawy pomysł rodem z thrillerów medycznych. I troszkę miłości;) A wszystko to w rosyjskiej rzeczywistości lat 90. Moja słowiańska dusza jest bardzo ukontentowana!
Moja pierwsza książka tej autorki. I pierwszy kryminał rosyjski jaki przeczytałam. Debiut udany! Czyta się dobrze, szybko, z zainteresowaniem. Akcja wciąga. I nie ma tu brutalnych scen, nie boimy się czytając, serce nie bije w przyspieszonym tempie. A mimo to nie sposób nie doczytać do końca ;) Może chwilami akcja trochę zbyt mocno się "zagęszcza", ilość bohaterów rośnie, pojawiają się wciąż nowe wątki ale jednak z czasem wszystko układa się w spójną całość. Co prawda główny wątek jest moim zdaniem trochę spłycony, może nawet nieco naiwny ale ogólnie książka warta jest przeczytania i zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tomy autorstwa A. Marininy.
Moja pierwsza książka tej autorki. I pierwszy kryminał rosyjski jaki przeczytałam. Debiut udany! Czyta się dobrze, szybko, z zainteresowaniem. Akcja wciąga. I nie ma tu brutalnych scen, nie boimy się czytając, serce nie bije w przyspieszonym tempie. A mimo to nie sposób nie doczytać do końca ;) Może chwilami akcja trochę zbyt mocno się "zagęszcza", ilość bohaterów rośnie,...
Nie powala, tak w dużym skrócie okresliłabym lekturę. Niby wszystko poprawnie, wiele wątków, z pozoru ze sobą nie związanych, które na koniec okazują się mieć całkiem sensowne połączenia, powoli budowana akcja, nawet całkiem wciągająca, ale czegoś jakby brakuje. Początku książki słuchałam z wielkim zainteresowaniem, jednak z czasem, z rozdziału a rozdział, mój entuzjazm byl coraz słabszy. Sam finał niby ciekawy, w sumie inteligentny, ale jakoś mnie nie zachwycił. Była to moja pierwsza książka Marininy i raczej po kolejne części nie sięgnę.
Nie powala, tak w dużym skrócie okresliłabym lekturę. Niby wszystko poprawnie, wiele wątków, z pozoru ze sobą nie związanych, które na koniec okazują się mieć całkiem sensowne połączenia, powoli budowana akcja, nawet całkiem wciągająca, ale czegoś jakby brakuje. Początku książki słuchałam z wielkim zainteresowaniem, jednak z czasem, z rozdziału a rozdział, mój entuzjazm byl...
Tym razem mam po lekturze dość mieszane uczucia. Po pierwsze od lat jestem fanką przenikliwego umysłu Anastazji Kamieńskiej, po drugie - za każdym razem Marinina nieodmiennie ujmuje mnie sposobem, w jaki zgrabnie splata intrygę kryminalną z wątkami społecznymi, przybliżając w ten sposób czytelnikowi Rosję lat 90., wreszcie po trzecie - zżyłam się z bohaterami serii tak bardzo, że na kolejnych stronach szukam elementów osobistych historii Miszy Docenko, Koli Siełujanowa czy Jury Korotkowa, ale teraz po prostu coś zazgrzytało.
Nie powiem, "Iluzję grzechu" przeczytałam jednym tchem, bo Marinina potrafi tak splątać wątki i tak zagmatwać sytuację, że strony przewracają się same, a człowiek nie może doczekać się finału, tym niemniej nie opuszczało mnie subtelne wrażenie, że autorkę w pewnym momencie dość mocno poniosła fantazja i przesadziła zarówno ze specyfiką głównego - medycznego - wątku, jak i z mnogością przedstawionych problemów (koktajl eksperymentów medycznych, zorganizowanych grup przestępczych i międzynarodowego terroryzmu podlany konfliktami etniczno-religjnymi i polukrowany serią przesłodzonych happy endów) oraz ze sposobem rozwikłania trudnego finału. Wiem, węzeł gordyjski lepiej po prostu przeciąć mieczem niż mozolnie rozplątywać, ale w tym wypadku miecz był nie z tego świata.
W moim odczuciu materiału było tu na dwie-trzy pozycje z serii i nie każdemu "Iluzja grzechu" przypadnie do gustu.
Tym razem mam po lekturze dość mieszane uczucia. Po pierwsze od lat jestem fanką przenikliwego umysłu Anastazji Kamieńskiej, po drugie - za każdym razem Marinina nieodmiennie ujmuje mnie sposobem, w jaki zgrabnie splata intrygę kryminalną z wątkami społecznymi, przybliżając w ten sposób czytelnikowi Rosję lat 90., wreszcie po trzecie - zżyłam się z bohaterami serii tak...
Książka rewelacyjna w swoim gatunku - starannie prowadzona intryga, dobrze rozłożone napięcie (przy tylu stronach trzeba co jakiś czas zafundować czytelnikowi małe trzęsienie ziemi) i mimo, że przedstawiona historia jest z gatunku s-f, to kompletnie mnie to nie raziło i nie czyniło fabuły groteskową (być może przez fakt, że akcja dzieje się w Rosji, wszak mają tam doświadczenie w kuriozalnych eksperymentach).
Poza swoim gatunkiem książka również trzyma poziom, Marinina świetnie kreuje niejednoznacznych bohaterów, z przekonującymi życiorysami, którymi czasami po prostu nie można się nie przejąć. Bardzo sugestywnie przedstawia także życie w Rosji z jej dość fatalistycznym klimatem.
Za każdym razem jak sięgam po Marininę, to bledną przy niej poprzednio czytane kryminały, stąd choćbym chciała to nie mogę dać niższej oceny.
Książka rewelacyjna w swoim gatunku - starannie prowadzona intryga, dobrze rozłożone napięcie (przy tylu stronach trzeba co jakiś czas zafundować czytelnikowi małe trzęsienie ziemi) i mimo, że przedstawiona historia jest z gatunku s-f, to kompletnie mnie to nie raziło i nie czyniło fabuły groteskową (być może przez fakt, że akcja dzieje się w Rosji, wszak mają tam...
Ponieważ nie mam co liczyć na rodzinnego Mikołaja ( moja rodzina w ramach buntu już kilka lat temu oznajmiła mi, że „mam za dużo książek” i w związku z tym mogę zapomnieć o książkowych prezentach (jest to w ogóle fizycznie możliwe, mieć za dużo książek?)) to zawsze w grudniu staram się zrobić sobie mały prezent książkowy. W tym roku moje oko wypatrzyło na półce kolejny kryminał Aleksandry Marininy o Pani major Kamieńskiej! To był dobry wybór! Po nadmiarze słodyczy, zarówno tej czekoladowej jak i tej rodzinnej, zagłębienie się w zagadkę kryminalną sprawiało mi dziką wprost przyjemność.
Jeśli nie znacie serii książek o Pani major Anastazji Kamieńskiej , a lubicie kryminały, to szczerze polecam się z nią zaprzyjaźnić, choć może „Iluzja” nie będzie najlepszy początkiem znajomości z nietuzinkową Panią major. Dostrzegłam bowiem, iż o ile we wcześniejszych częściach cyklu to właśnie na Anastazji i jej rozumowaniu skupiała się intryga to w każdej kolejnej części Marinina poszerza książkową obecność śledczych towarzyszących Anastazji i skupia się na bohaterach nie związanych z policją. Nie jest to jednak nic złego, w końcu ile można czytać o jednej i tej samej osobie? Postać Kamieńskiej miłośnicy cyklu znają już całkiem dobrze, jej niezwykły umysł, dziwne zwyczaje i oryginalny sposób bycia pozostają niezmienne, dlatego też Pani Aleksandra słusznie przyjęła, iż powtarzanie tego samego opisu w każdej książce nie ma sensu. I za to należą się jej brawa.
Cóż więc mamy w książce? Zagadkę kryminalną w której trup ściele się dość gęsto ( w sumie jesteśmy świadkami śmierci 5 osób), ale bez obaw, książka nie epatuje grozą, nie ma tu przelewającej się krwi i latających organów, to kryminał w starym dobrym stylu w którym nawet morderstwa są eleganckie.
Zawiązaniem intrygi jest śmierć bogatej staruszki. Hipotezy o rabunku rodem ze „Zbrodni i kary” bardzo szybko upadają. Kto więc chciałby zabić przemiłą starszą panią? Pani major wpada na trop kierując się jednym błahym z pozoru zdaniem nieboszczki wygłoszonym w związku z tragedią rodzinną sprzed lat w wyniku której matka usiłowała zabić 4 swoich dzieci. Zgłębiając wraz z policjantami tragedię rodziny Tieriochinów odkrywamy po kolei motywy każdej z osób mających swój udział w dramacie sprzed lat i będących ich konsekwencjami współczesnych wydarzeń. Anastazja i jej koledzy usiłują dotrzeć do prawdy i powstrzymać spiralę morderstw zanim ofiarami padną ocalałe dzieci. Sama zagadka jest ciekawa, nie pozbawiona logiki, choć dla mnie ociupinkę zbyt przejrzysta, nietrudno domyślić się motywów działania sprawców, zresztą uczciwie trzeba przyznać, iż autorka nie utrudnia tego zbytnio czytelnikom bardziej skupiając się na postaciach niż na utrzymywaniu napięcia. Robi to zresztą bardzo sprawnie, postacie nakreślone jej piórem są sympatyczne, czytelnik może im szczerze kibicować, martwić się o nie i przeżywać ich dramaty. Tło obyczajowe zarysowane jest idealnie, jeśli lubicie obrazki ze współczesnej Rosji powiązane ze wspomnieniami ZSRR to nie spotka was zawód. Czuć, że autorka jest Rosjanką, tylko Rosjanie tak potrafią pisać o Rosjanach.
Ale niestety w słoiku kryminalnego miodu pojawiła się i łyżka dziegciu.
Za dużo tej miłość Pani Aleksandro, za dużo! Rozumiem i zgadzam się z tym że w kryminale warto umieści wątek miłosny, to sprawia, iż książka staje się ciekawsza, bohaterowie milsi. Ale na Boga żeby w jednej sprawie pojawiły się aż 2 historie miłosne? Z jednej strony młoda miłość, niemal od pierwszego wejrzenia a z drugiej spotkanie po latach z miłością z czasów szkoły, i wszyscy oni są dobrzy, piękni i uczciwi a dodatkowo połączeni przez morderstwa będące tematem przewodnim książki? Co za dużo to nie zdrowo! Miłość młokosów szczerze zaburzyła mi obiór całości, zwłaszcza, że tak naprawdę nie była potrzebna fabule. Genialna dziewczynka i bez pomocy miłego chłopca byłaby w stanie przechytrzyć porywaczy, czyż nie?
Zabrakło mi też maleńkiej końcowej refleksji. Książka dotyka bowiem tematyki eksperymentów genetycznych i tu aż prosiło się o parę słów nad zgubnym dążeniem człowieka do doskonałości i efektach naszej krótkowzroczności w tym zakresie.
Ponieważ nie mam co liczyć na rodzinnego Mikołaja ( moja rodzina w ramach buntu już kilka lat temu oznajmiła mi, że „mam za dużo książek” i w związku z tym mogę zapomnieć o książkowych prezentach (jest to w ogóle fizycznie możliwe, mieć za dużo książek?)) to zawsze w grudniu staram się zrobić sobie mały prezent książkowy. W tym roku moje oko wypatrzyło na półce kolejny...
Kamieńska po raz kolejny trafia na trop skomplikowanej intrygi. Tym razem nie poradzi sobie sama. W grę wchodzą międzynarodowe interesy, biologiczne eksperymenty, romanse i wyjątkowo inteligentne dzieci. Tylko wyrafinowany umysł, wyższa matematyka i ogromne pieniądze są w stanie uratować życie zakładników. Brzmi ciekawie?? Polecam.
Kamieńska po raz kolejny trafia na trop skomplikowanej intrygi. Tym razem nie poradzi sobie sama. W grę wchodzą międzynarodowe interesy, biologiczne eksperymenty, romanse i wyjątkowo inteligentne dzieci. Tylko wyrafinowany umysł, wyższa matematyka i ogromne pieniądze są w stanie uratować życie zakładników. Brzmi ciekawie?? Polecam.
Katia, pogodna staruszka zostaje zamordowana w swoim domu, jednak żadne kosztowności nie zostały skradzione. To dla Nastii Kamieńskiej przesłanka, że to nie rabunek był motywem tego przestępstwa, a co innego- a to jest bardziej interesujące… Okazuje się, że ofiara mogła znać czyjeś sekrety…
W toku fabuły poznajemy pewną dziewczynę, Irę, której rodzina ma za sobą tragiczną przeszłość, która rzutuje na jej obecne życie, jej młodsze rodzeństwo jej w szpitalu, a ona sama chce zarobić jak najwięcej pieniędzy, ma takie marzenie.
Ogólnie kryminał w sumie przypadł mi do gustu, nie licząc jednak kilku aspektów: po pierwsze mało jest śledztwa, mało Kamieńskiej (chociaż ukazana została jej upartość, wszystko, by uratować zagrożone życie, w tym sprawdzać wszystko, aż do końca). Po drugie wątek terrorystyczno- religijny był dla mnie po prostu nieciekawy i nudny. Można też zarzucić, że wątek medyczny był naciągany, szkoda, zaś, że jeszcze więcej nie było o tytułowej iluzji grzechu i pewnej idei. Może wynika to z tego, że czytelnik poznaje inne postacie, ich życie, przemyślenia, niż oczekiwałam.
„Ale to nic, zapłaci. Za wszystko zapłaci.”
Kryminały Marininy (w tym i „Iluzja grzechu”) są specyficzne, mają swój klimat- ukazanie obrazu Rosji lat 90-tych, mentalności ludzi, to wielowątkowe historie- zarówno dramaty zwykłych ludzi, jak i globalne aspekty; milicyjne śledztwo przy brakach kadrowych, z naciskiem na używanie logicznego myślenia. Warto poznać i przekonać się, czy przypadną do gustu. Chociaż ten tytuł, był na pewno słabszy w porównaniu do innych tej pisarki.
Katia, pogodna staruszka zostaje zamordowana w swoim domu, jednak żadne kosztowności nie zostały skradzione. To dla Nastii Kamieńskiej przesłanka, że to nie rabunek był motywem tego przestępstwa, a co innego- a to jest bardziej interesujące… Okazuje się, że ofiara mogła znać czyjeś sekrety…
W toku fabuły poznajemy pewną dziewczynę, Irę, której rodzina ma za sobą tragiczną...
Jeden z lepszych tomów cyklu o Nastii Kamieńskiej. Interesująca fabuła, lekko poprowadzona, czyta się w napięciu do samego końca. Jak zwykle u Marininy wyjaśnione motywacje bohaterów, dobre uzasadnienie podejmowanych przez nich decyzji. Im dłużej ją czytam, tym bardziej jestem przekonana, że autorka chce przekazać czytelnikom swoich książek, że ludzkie działania i wybory często mają dużo większy wpływ na losy przypadkowych osób, niżby się powszechnie sądziło.
Jeden z lepszych tomów cyklu o Nastii Kamieńskiej. Interesująca fabuła, lekko poprowadzona, czyta się w napięciu do samego końca. Jak zwykle u Marininy wyjaśnione motywacje bohaterów, dobre uzasadnienie podejmowanych przez nich decyzji. Im dłużej ją czytam, tym bardziej jestem przekonana, że autorka chce przekazać czytelnikom swoich książek, że ludzkie działania i wybory...
Mam słabość do Marininy od pierwszego tomu. I to nie mija po czternastej książce.
Kolejna zbrodnia w Moskwie, kolejna sprawa dla błyskotliwej Kamieńskiej. Czego mogę chcieć więcej? Podoba mi się, że autorka trzyma poziom i wierna jest swojemu stylowi.
„Iluzja grzechu” to nic innego jak uporządkowana fabuła, logicznie poprowadzona, dobrze opowiedziana i momentami zaskakująca. Broni się samo, bez wodotrysków i ogłupiana czytelnika tanimi chwytami. Mocna strona Marininy to dialogi i tło społeczne – tu jak zwykle piąteczka.
Takich kryminałów zawsze mi mało.
Mam słabość do Marininy od pierwszego tomu. I to nie mija po czternastej książce.
Kolejna zbrodnia w Moskwie, kolejna sprawa dla błyskotliwej Kamieńskiej. Czego mogę chcieć więcej? Podoba mi się, że autorka trzyma poziom i wierna jest swojemu stylowi.
„Iluzja grzechu” to nic innego jak uporządkowana fabuła, logicznie poprowadzona, dobrze opowiedziana i momentami...
Kryminały Aleksandry Marininy zdecydowanie różnią się od wszystkiego tego, co oferuje ten gatunek literacki. Nie ma tu epatowania okrucieństwem, jest niespieszna, acz uporządkowana akcja, a przede wszystkim realistyczny obraz Rosji lat 90-tych ubiegłego wieku i ta specyficzna słowiańska fantazja. Niewątpliwie z tego wynika fakt, że jej książki nie do wszystkich czytelników przemawiają z jednakowym skutkiem. Pod tym względem Marinina nieodparcie kojarzy mi się z naszym Ryszardem Ćwirlejem. Żeby nie było wątpliwości - jestem zagorzałym fanem twórczości obojga.
„iluzja grzechu” niczym specjalnie nie odbiega od poprzednich powieści tej pisarki. Jak dla mnie mogłoby być więcej Nastii Kamieńskiej, no i ten wątek „medyczny” nie za bardzo mi pasował, za mocno naciągany.
Poza tym wszystko się zgadza, a Marinina nie zawodzi. Ta pani ma coś takiego, że od pierwszej strony wsiąkam całkowicie w klimat jej powieści i ten stan trwa do samego końca.
Mam świadomość, że są lepsze powieści w tym gatunku i moja ocena jest skrajnie subiektywna (a niby jaka miałaby być), ale dla mnie Marinina to niezmiennie autorka z najwyższym znakiem jakości.
Kryminały Aleksandry Marininy zdecydowanie różnią się od wszystkiego tego, co oferuje ten gatunek literacki. Nie ma tu epatowania okrucieństwem, jest niespieszna, acz uporządkowana akcja, a przede wszystkim realistyczny obraz Rosji lat 90-tych ubiegłego wieku i ta specyficzna słowiańska fantazja. Niewątpliwie z tego wynika fakt, że jej książki nie do wszystkich czytelników...
Jestem fanką kryminalnej literatury rosyjskiej, więc Marinina jest w kanonie lektur obowiazkowych. Trochę polityki z lat 90tych, doskonały watek kryminalny i nieco mniej realny watek, ze tak ujmę, medyczny...Kto takie cos lubi, niech się bierze za lekturę.
Jestem fanką kryminalnej literatury rosyjskiej, więc Marinina jest w kanonie lektur obowiazkowych. Trochę polityki z lat 90tych, doskonały watek kryminalny i nieco mniej realny watek, ze tak ujmę, medyczny...Kto takie cos lubi, niech się bierze za lekturę.
Pierwsza połowa - rewelacja. Druga ciagnie się niemiłosiernie, wszystko już podane na tacy, meczyłam się przeokrutnie. ^ gwaiazdek jedynie za pierwszą część.
Pierwsza połowa - rewelacja. Druga ciagnie się niemiłosiernie, wszystko już podane na tacy, meczyłam się przeokrutnie. ^ gwaiazdek jedynie za pierwszą część.
To moje pierwsze spotkanie z Marininą i nawet całkiem udane. Podoba mi się koncept tej książki, bohaterowie i tło obyczajowe. Są tajemnicze zabójstwa, eksperymenty medyczne, nawet terroryści się załapali. Ciekawie poprowadzony wątek śledczy. Przyznam, że spodziewałem się więcej wódki, blinów i człowieka radzieckiego (ach te stereotypy). Na pewno sięgnę po inne książki tej autorki.
To moje pierwsze spotkanie z Marininą i nawet całkiem udane. Podoba mi się koncept tej książki, bohaterowie i tło obyczajowe. Są tajemnicze zabójstwa, eksperymenty medyczne, nawet terroryści się załapali. Ciekawie poprowadzony wątek śledczy. Przyznam, że spodziewałem się więcej wódki, blinów i człowieka radzieckiego (ach te stereotypy). Na pewno sięgnę po inne książki tej...
Kolejna, i dalej dobra pozycja. Nie zawiodłam sie, choć po przeczytaniu kilku innych pozycji Marininy widzę schemat pisania. Ale mi to nie przeszkadza. Jest morderstwo, nawet kilka, jest mozolna ale i ciekawa praca milicji i jest dedukcja głownej bohaterki i jest rozwiązanie zagadki. Jednak w tej książce, główna bohaterka Nastia schodzi trochę na drugi plan. Tu poznajemy historię szczególnej rodziny moskiewskiej, niby normalnej ale będącej ofiarami doktora szaleńca, któremu się marzy superrodzina. Z mocami, umiejętnościami i wiedzą ponad przeciętność.
W każdej ksiązce Marininy widać duży wpływ aktualnej sytuacji politycznej i społecznej w Moskwie. Były już łapówki, rozkradanie państwa, przestepstwa na tle politycznym, szajki, mafie itp.Tu wkrada się wątek wojującego islamu.
Polecam przeczytać, dla wszystkich miłosników kryminałów pozycja obowiązkowa.
Kolejna, i dalej dobra pozycja. Nie zawiodłam sie, choć po przeczytaniu kilku innych pozycji Marininy widzę schemat pisania. Ale mi to nie przeszkadza. Jest morderstwo, nawet kilka, jest mozolna ale i ciekawa praca milicji i jest dedukcja głownej bohaterki i jest rozwiązanie zagadki. Jednak w tej książce, główna bohaterka Nastia schodzi trochę na drugi plan. Tu poznajemy...
Lubię Marininę. Jest taka ożywcza - po kryminałach skandynawskich (nieodmiennie ponurych) i amerykańskich (nieodmiennie sztampowych) tu przejawia się ta słowiańska dusza. I to niespieszne tempo narracji, i ta stosunkowo szeroka panorama społeczna. Jakieś takie te książki są "prawdziwe". Niemniej jednak "Iluzja grzechu" to już 14. książka o Nastii Kamieńskiej i mam wrażenie, że autorka sama jest trochę zmęczona cyklem. Intryga i owszem ciekawa, trochę nawet wkracza w rejony science fiction na poziomie lat 50. zeszłego wieku, ale taka jakby na siłę ciągnięta. I przede wszystkim zarzut główny: kryminał powinien trzymać czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Tymczasem dojechawszy do mniej więcej 3/4 powieści wiemy już, kto jest głównym animatorem nietypowych wydarzeń i właściwie do rozstrzygnięcia pozostaje wyłącznie kwestia techniczna, wyciągnięcia dziewicy z łap bestii. I w tych 3/4 książki moje zainteresowanie i podnieta do czytania się urwało, zdechło mówiąc wprost. Ot, taki "anticlimax". Bardzo nie fair w stosunku do czytelnika. To nie "Columbo", gdzie widz od początku wiedział, kto jest złoczyńcą, ale w napięciu trzymał go sposób dochodzenia do dowodów przez detektywa. I zresztą bez niesłychanie silnej osobowości P. Falka ten sposób przedstawiania fabuły byłby niewypałem. U Marininy tą siłą napędową była postać i przeżycia Nastii; w tym tomie schodzą one jednak na drugi plan, jej życie osobiste właściwie jest wyciszone, chyba zabrakło autorce pomysłu. Stąd moja stosunkowo niska ocena całej powieści.
Lubię Marininę. Jest taka ożywcza - po kryminałach skandynawskich (nieodmiennie ponurych) i amerykańskich (nieodmiennie sztampowych) tu przejawia się ta słowiańska dusza. I to niespieszne tempo narracji, i ta stosunkowo szeroka panorama społeczna. Jakieś takie te książki są "prawdziwe". Niemniej jednak "Iluzja grzechu" to już 14. książka o Nastii Kamieńskiej i mam wrażenie,...
Interesujący kryminał.
Interesujący kryminał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo niestety, moim zdaniem nie dorównuje najlepszym z serii.
Zaczęło się bardzo ciekawie: zabójstwo starszej bywalczyni salonów i tragedia Tieriochinów. Tylko że jak dla mnie, sprawy przybrały zbyt fantastyczny i niewiarygodny obrót: tworzenie superbohaterów na zlecenie organizacji przestępczych - to chyba za dużo sensacji jak na raz. Ale mimo to,nadal jest przyzwoicie.
No niestety, moim zdaniem nie dorównuje najlepszym z serii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się bardzo ciekawie: zabójstwo starszej bywalczyni salonów i tragedia Tieriochinów. Tylko że jak dla mnie, sprawy przybrały zbyt fantastyczny i niewiarygodny obrót: tworzenie superbohaterów na zlecenie organizacji przestępczych - to chyba za dużo sensacji jak na raz. Ale mimo to,nadal jest przyzwoicie.
Tym razem budując intrygę autorka mocno uruchomiła swoją wyobraźnię. Sam pomysł może nie był odkrywczy ( eksperymenty medyczne są dość częstym polem do popisu) ale wykonanie bardzo mi się podobało. A już najbardziej podobało mi się, że moja ulubienica Nastia Kamieńska jak zawsze drogą prób i błędów przejrzała przestępców. Po raz kolejny dobrze się bawiłam czytając książkę Pani Marininy. Niestety odejmuję plusika za bardzo dużą ilość literówek. Warto byłoby poświęcić większą uwagę korekcie.
Tym razem budując intrygę autorka mocno uruchomiła swoją wyobraźnię. Sam pomysł może nie był odkrywczy ( eksperymenty medyczne są dość częstym polem do popisu) ale wykonanie bardzo mi się podobało. A już najbardziej podobało mi się, że moja ulubienica Nastia Kamieńska jak zawsze drogą prób i błędów przejrzała przestępców. Po raz kolejny dobrze się bawiłam czytając książkę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam Aleksandrę Marininę, ale "Iluzja grzechu" mnie nie uwiodła.
Książka jest zdecydowanie za długa i za rozwlekła.
Jako przykład rozwlekłości mogą posłużyć obszerne opisy szkolnych przeżyć jednej z drugoplanowych bohaterek.
Co gorsza w połowie dowiadujemy się "kto zabił" i wówczas - jak dla mnie - napięcie znika i lektura staje się mało interesująca.
O ile intrygę mogłabym jeszcze kupić i sam pomysł na akcję, to zakończenie (działania policji i służb bezpieczeństwa) pod wieloma względami kompletnie nieprawdopodobne.
Uwielbiam Aleksandrę Marininę, ale "Iluzja grzechu" mnie nie uwiodła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest zdecydowanie za długa i za rozwlekła.
Jako przykład rozwlekłości mogą posłużyć obszerne opisy szkolnych przeżyć jednej z drugoplanowych bohaterek.
Co gorsza w połowie dowiadujemy się "kto zabił" i wówczas - jak dla mnie - napięcie znika i lektura staje się mało interesująca.
O ile intrygę...
Mniej więcej pierwsza połowa książki jest zabawna, napisana z lekkim sarkazmem, odrobiną absurdu, bardzo ciekawie.
Niestety, kiedy pojawiają się terroryści akcja robi się idiotyczna, dziwaczna. Im więcej w treści terrorystów tym jest gorzej;bohaterzy zachowują się sztucznie, opowieści brak uroku i lekkości.
Całe założenie kryminału jest dość fantastyczne. To taki kryminał science-fiction. Ale dopóki autorka pisze tylko o medycynie jest interesująco. Dopiero po wprowadzeniu do akcji terrorystów autorka traci umiar w absurdzie.
Mniej więcej pierwsza połowa książki jest zabawna, napisana z lekkim sarkazmem, odrobiną absurdu, bardzo ciekawie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, kiedy pojawiają się terroryści akcja robi się idiotyczna, dziwaczna. Im więcej w treści terrorystów tym jest gorzej;bohaterzy zachowują się sztucznie, opowieści brak uroku i lekkości.
Całe założenie kryminału jest dość fantastyczne. To taki...
Powiem szczerze, że umordowałam się niemiłosiernie. Początek mi się spodobał i ogółem pomysł ok, ale tak się to wlokło. Mnogość i zbieżność nazwisk (wszystkie bardzo podobne do siebie)powodowało problemy z identyfikacją o kim teraz czytam...na pewno nigdy więcej...
Powiem szczerze, że umordowałam się niemiłosiernie. Początek mi się spodobał i ogółem pomysł ok, ale tak się to wlokło. Mnogość i zbieżność nazwisk (wszystkie bardzo podobne do siebie)powodowało problemy z identyfikacją o kim teraz czytam...na pewno nigdy więcej...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSprawy prowadzone przez Anastazję Kamieńską bywają proste jak konstrukcja cepa, bywają zaś tak skomplikowane, że milicjantka nie wie, z której strony się za nie zabrać. Do tej drugiej kategorii należy sprawa zabójstwa starszej, majętnej moskwianki po tym, jak się okazało, że nic z jej kolekcji nie zostało skradzione i nikt nie zna żadnych wrogów denatki. Fabuła zakręcona, zwłaszcza że równolegle prowadzone są dwie różne sprawy i różne jednostki milicji wchodzą sobie w drogę. Czytałam lepsze powieści Marininy, ale chyba słabszych było więcej. Generalnie warto. Zwłaszcza posłuchać w interpretacji Rocha Siemianowskiego.
Sprawy prowadzone przez Anastazję Kamieńską bywają proste jak konstrukcja cepa, bywają zaś tak skomplikowane, że milicjantka nie wie, z której strony się za nie zabrać. Do tej drugiej kategorii należy sprawa zabójstwa starszej, majętnej moskwianki po tym, jak się okazało, że nic z jej kolekcji nie zostało skradzione i nikt nie zna żadnych wrogów denatki. Fabuła zakręcona,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna kompletnie nieprawdopodobna intryga kryminalna. Tym razem śledztwo zaczyna się od hipotezy zabójstwa na tle rabunkowym - zamordowana starsza pani ma bowiem mnóstwo cennych dzieł sztuki i biżuterii. Początkowo wydaje się, że sprawa będzie prosta, a potem coraz bardziej się komplikuje. Kamieńska jak zwykle poświęca mnóstwo czasu rozsupływaniu bardzo czasochłonnych i mało obiecujących tropów. W końcu jeden z nich prowadzi nas do odkrycia kolejnej fantasmagorii Marininy.
Początkowo trochę mnie denerwował ten bajkowy świat Marininy: niby osadzony w Moskwie i w jej brutalnych, brzydkich realiach lat dziewięćdziesiątych, ale w rzeczywistości kompletnie nierealny. Intrygi Marininy zawsze są przekombinowane i to początkowo razi osadzone w realnym świecie, a potem zaczyna wciągać. Ja naprawdę nigdy nie wiem, czego się mogę spodziewać, kiedy zaczynam kolejną książkę.
Zastanawiałam się zawsze, co sprawia, że kobieta fachowo zajmująca się pracą policyjną, tworzy intrygi tak fantastyczne i nieprawdziwe. Ostatnio jednak zauważam, że coraz więcej podobnych wątków pojawia się w powieściach innych autorów kryminałów. Tam też kładzie się coraz częściej nacisk na analizę niby zwyczajnych zbiegów okoliczności, i coraz częściej pojawiają się intrygi kryminalne dotykające prywatnych armii, genetyki, medycyny i kryminalnej aktywności ponadnarodowych koncernów. Może więc te intrygi nie są wcale aż tak nieprawdopodobne.
W "Iluzji grzechu" mniej Kamieńskiej niż zazwyczaj i to mi się nie podobało. Trzeba jednak przyznać, że wprowadzeni bohaterowie z KGB są całkiem sympatyczni. Światek pracowitych rosyjskich policjantów stworzony przez Marininę jest specyficzny i trzeba godzić się z nieco "bajkową" konwencją. Ja to jednak coraz bardziej lubię.
Kolejna kompletnie nieprawdopodobna intryga kryminalna. Tym razem śledztwo zaczyna się od hipotezy zabójstwa na tle rabunkowym - zamordowana starsza pani ma bowiem mnóstwo cennych dzieł sztuki i biżuterii. Początkowo wydaje się, że sprawa będzie prosta, a potem coraz bardziej się komplikuje. Kamieńska jak zwykle poświęca mnóstwo czasu rozsupływaniu bardzo czasochłonnych i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ początku nic nie wskazuje na to, że zabójstwo staruszki może doprowadzić do lekarza, który przez lata starał się stworzyć człowieka ideała, a jego poczynania doprowadzą do śmierci kilku osób. Książka pokazuje jak wiele czynników trzeba odkryć, by doszukać się prawdy, która okazuje się czasami bolesna. Autorka świetnie przedstawiła wiążące się ze sobą fakty i osoby, które doprowadziły w końcu rozwiązania śledztwa. Książka jak najbardziej godna polecenia, kiedy wciągniemy się w akcje, ciężko jest się od niej oderwać.
Z początku nic nie wskazuje na to, że zabójstwo staruszki może doprowadzić do lekarza, który przez lata starał się stworzyć człowieka ideała, a jego poczynania doprowadzą do śmierci kilku osób. Książka pokazuje jak wiele czynników trzeba odkryć, by doszukać się prawdy, która okazuje się czasami bolesna. Autorka świetnie przedstawiła wiążące się ze sobą fakty i osoby, które...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNastia Kamieńska to moja ulubiona postać kobieca. Co powoduje, że po każdą książkę gdzie ona występuje sięgam od razu i w pisuje do "ulubionych". Ma ta kobieta w sobie to coś. Mógłbym tak chwalić i chwalić, ale fabuła w pewnym momencie zaczęła odpływać. Dopóki wszystko działo się w Moskwie i śledztwo prowadziła Nastia to chłonąłem tekst jednym tchem, ale gdy autorka zostawiła pole do popisu FSB i Mironowi to klimat lekko zanikał. Nie było tego czegoś. Nie uważam oczywiście, że zepsuło to książkę, ale czułem niedosyt. Oczywiście wszystko pięknie zostało zamknięte na ostatnich stronach. Czasem mi się wydaje, że Marinina mogła by pisać fantastykę z równie dobrym sukcesem. Wnioskuje po tym, że zarówno w "Złowrogiej pętli" tak i tutaj taki zarys się pojawia. Akcja toczy się w Rosji, a tutaj wszystko jest możliwe. W ogóle pierwsze zabójstwo skojarzyło mi się z nierozwiązanym zabójstwem malarki w Polsce. Może tu znajdą się jakieś podpowiedzi?
Bogata Jekatierina Aniskowiec zostaje brutalnie zamordowana w swoim domu. Wszystko wskazuje na rabunek, ale nic nie zginęło. W toku śledztwa Kamieńska odkryje, że ofiara mogła mieć jakieś informacje na temat próby samobójstwa pewnej rodziny, która wyskoczyła przez okno.
Nastia Kamieńska to moja ulubiona postać kobieca. Co powoduje, że po każdą książkę gdzie ona występuje sięgam od razu i w pisuje do "ulubionych". Ma ta kobieta w sobie to coś. Mógłbym tak chwalić i chwalić, ale fabuła w pewnym momencie zaczęła odpływać. Dopóki wszystko działo się w Moskwie i śledztwo prowadziła Nastia to chłonąłem tekst jednym tchem, ale gdy autorka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden z najlepszych kryminałów jaki ostatnio czytałam. To mój ulubiony gatunek, a autorka spełniła wszystkie moje oczekiwania: świetna i nietuzinkowa akcja, ciekawi bohaterowie, intrygujące wątki, które genialnie są ze sobą powiązane i wyjaśniane. Jest zaskoczenie kiedy zawiła intryga zaczyna się krok po kroku wyjaśniać a napięcie i ciekawość nie słabnie. Każdego wieczora z ekscytacją czekałam aż nareszcie wrócę do tej wciągającej lektury. Przy kolejnej wizycie w bibliotece natychmiast szukam kolejnych książek Aleksandry Marininy:)
Jeden z najlepszych kryminałów jaki ostatnio czytałam. To mój ulubiony gatunek, a autorka spełniła wszystkie moje oczekiwania: świetna i nietuzinkowa akcja, ciekawi bohaterowie, intrygujące wątki, które genialnie są ze sobą powiązane i wyjaśniane. Jest zaskoczenie kiedy zawiła intryga zaczyna się krok po kroku wyjaśniać a napięcie i ciekawość nie słabnie. Każdego wieczora z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaścicielka cennej kolekcji obrazów Jekatierina Aniskowiec zostaje zamordowana w swoim domu.
Okazuje się, że bez jakiegoś zwątpienia nie było to zabójstwo na tle rabunkowym.
Tymczasem Nastia Kamieńska odkrywa, że Aniskowiec mogła znać jakiś powód, dla której sześć lat temu jej znajoma Galina Tieriochina, która chciała zabić czwórkę swoich dzieci i popełnić samobójstwo.
Nastia Kamieńska poszukuje łączącego ogniwa te obie już sprawy odwiedza rodzinę Tieriochinów tam w szpitalu.
Jednak i w szpitalu dochodzi do morderstwa. Ktoś zabija kobietę w bestialski, okrutny sposób.
Nastia podejmuje się całej sprawy, prowadzi śledztwo morderstwa,które zostało dokonane.
Szuka tropów i śladów zbrodni.Jest seria zabójstw, makabryczny proceder trudne śledztwo musi poprowadzić Nastia.
I kolejny raz mnie Aleksandra Marinina zaskoczyła pozytywnie swoją książką to moje drugie spotkanie z rosyjską autorką dała mi mnóstwo emocji, dużo dostarczyła wrażeń.
Dobrzy bohaterowie, fikcja, mocna intryga, a także akcja rozgrywa się w latach 90 w Rosji.
Wspaniale zbudowane napięcie, szybka akcja...zdecydowanie porwała mnie ta książka zaintrygowała trzyma wysoki poziom.
Lubię Marininę czytać zaskakuje, interesuje mnie autorka, a powieści kryminalne pisze doskonałe, że chce się czytać.
Wciąga szybko ten kryminał, porywający i wciągający jest. Mnie się podobał,naprawdę wciągnął mnie przeczytałam jednym tchem dla mnie rewelacyjny!!!!!!
Właścicielka cennej kolekcji obrazów Jekatierina Aniskowiec zostaje zamordowana w swoim domu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkazuje się, że bez jakiegoś zwątpienia nie było to zabójstwo na tle rabunkowym.
Tymczasem Nastia Kamieńska odkrywa, że Aniskowiec mogła znać jakiś powód, dla której sześć lat temu jej znajoma Galina Tieriochina, która chciała zabić czwórkę swoich dzieci i popełnić...
Pierwszy raz oceniam książkę Pani Marininy tak wysoko. Powód jest prosty. Pierwszy raz intryga kryminalna tak szybko mnie wciągnęła. Jest kilka momentów, które można było wyciąć ale w ogólnym rozrachunku więcej plusów niż minusów. Polecam.
Pierwszy raz oceniam książkę Pani Marininy tak wysoko. Powód jest prosty. Pierwszy raz intryga kryminalna tak szybko mnie wciągnęła. Jest kilka momentów, które można było wyciąć ale w ogólnym rozrachunku więcej plusów niż minusów. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Ola trzyma poziom! Mało w tej książce Nastii, ale to nie szkodzi, bo czyta się znakomicie. Bardzo bardzo dobre pogłębione psychologicznie portrety bohaterów. Ciekawy pomysł rodem z thrillerów medycznych. I troszkę miłości;) A wszystko to w rosyjskiej rzeczywistości lat 90. Moja słowiańska dusza jest bardzo ukontentowana!
Pani Ola trzyma poziom! Mało w tej książce Nastii, ale to nie szkodzi, bo czyta się znakomicie. Bardzo bardzo dobre pogłębione psychologicznie portrety bohaterów. Ciekawy pomysł rodem z thrillerów medycznych. I troszkę miłości;) A wszystko to w rosyjskiej rzeczywistości lat 90. Moja słowiańska dusza jest bardzo ukontentowana!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja pierwsza książka tej autorki. I pierwszy kryminał rosyjski jaki przeczytałam. Debiut udany! Czyta się dobrze, szybko, z zainteresowaniem. Akcja wciąga. I nie ma tu brutalnych scen, nie boimy się czytając, serce nie bije w przyspieszonym tempie. A mimo to nie sposób nie doczytać do końca ;) Może chwilami akcja trochę zbyt mocno się "zagęszcza", ilość bohaterów rośnie, pojawiają się wciąż nowe wątki ale jednak z czasem wszystko układa się w spójną całość. Co prawda główny wątek jest moim zdaniem trochę spłycony, może nawet nieco naiwny ale ogólnie książka warta jest przeczytania i zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tomy autorstwa A. Marininy.
Moja pierwsza książka tej autorki. I pierwszy kryminał rosyjski jaki przeczytałam. Debiut udany! Czyta się dobrze, szybko, z zainteresowaniem. Akcja wciąga. I nie ma tu brutalnych scen, nie boimy się czytając, serce nie bije w przyspieszonym tempie. A mimo to nie sposób nie doczytać do końca ;) Może chwilami akcja trochę zbyt mocno się "zagęszcza", ilość bohaterów rośnie,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie powala, tak w dużym skrócie okresliłabym lekturę. Niby wszystko poprawnie, wiele wątków, z pozoru ze sobą nie związanych, które na koniec okazują się mieć całkiem sensowne połączenia, powoli budowana akcja, nawet całkiem wciągająca, ale czegoś jakby brakuje. Początku książki słuchałam z wielkim zainteresowaniem, jednak z czasem, z rozdziału a rozdział, mój entuzjazm byl coraz słabszy. Sam finał niby ciekawy, w sumie inteligentny, ale jakoś mnie nie zachwycił. Była to moja pierwsza książka Marininy i raczej po kolejne części nie sięgnę.
Nie powala, tak w dużym skrócie okresliłabym lekturę. Niby wszystko poprawnie, wiele wątków, z pozoru ze sobą nie związanych, które na koniec okazują się mieć całkiem sensowne połączenia, powoli budowana akcja, nawet całkiem wciągająca, ale czegoś jakby brakuje. Początku książki słuchałam z wielkim zainteresowaniem, jednak z czasem, z rozdziału a rozdział, mój entuzjazm byl...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem mam po lekturze dość mieszane uczucia. Po pierwsze od lat jestem fanką przenikliwego umysłu Anastazji Kamieńskiej, po drugie - za każdym razem Marinina nieodmiennie ujmuje mnie sposobem, w jaki zgrabnie splata intrygę kryminalną z wątkami społecznymi, przybliżając w ten sposób czytelnikowi Rosję lat 90., wreszcie po trzecie - zżyłam się z bohaterami serii tak bardzo, że na kolejnych stronach szukam elementów osobistych historii Miszy Docenko, Koli Siełujanowa czy Jury Korotkowa, ale teraz po prostu coś zazgrzytało.
Nie powiem, "Iluzję grzechu" przeczytałam jednym tchem, bo Marinina potrafi tak splątać wątki i tak zagmatwać sytuację, że strony przewracają się same, a człowiek nie może doczekać się finału, tym niemniej nie opuszczało mnie subtelne wrażenie, że autorkę w pewnym momencie dość mocno poniosła fantazja i przesadziła zarówno ze specyfiką głównego - medycznego - wątku, jak i z mnogością przedstawionych problemów (koktajl eksperymentów medycznych, zorganizowanych grup przestępczych i międzynarodowego terroryzmu podlany konfliktami etniczno-religjnymi i polukrowany serią przesłodzonych happy endów) oraz ze sposobem rozwikłania trudnego finału. Wiem, węzeł gordyjski lepiej po prostu przeciąć mieczem niż mozolnie rozplątywać, ale w tym wypadku miecz był nie z tego świata.
W moim odczuciu materiału było tu na dwie-trzy pozycje z serii i nie każdemu "Iluzja grzechu" przypadnie do gustu.
Tym razem mam po lekturze dość mieszane uczucia. Po pierwsze od lat jestem fanką przenikliwego umysłu Anastazji Kamieńskiej, po drugie - za każdym razem Marinina nieodmiennie ujmuje mnie sposobem, w jaki zgrabnie splata intrygę kryminalną z wątkami społecznymi, przybliżając w ten sposób czytelnikowi Rosję lat 90., wreszcie po trzecie - zżyłam się z bohaterami serii tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka rewelacyjna w swoim gatunku - starannie prowadzona intryga, dobrze rozłożone napięcie (przy tylu stronach trzeba co jakiś czas zafundować czytelnikowi małe trzęsienie ziemi) i mimo, że przedstawiona historia jest z gatunku s-f, to kompletnie mnie to nie raziło i nie czyniło fabuły groteskową (być może przez fakt, że akcja dzieje się w Rosji, wszak mają tam doświadczenie w kuriozalnych eksperymentach).
Poza swoim gatunkiem książka również trzyma poziom, Marinina świetnie kreuje niejednoznacznych bohaterów, z przekonującymi życiorysami, którymi czasami po prostu nie można się nie przejąć. Bardzo sugestywnie przedstawia także życie w Rosji z jej dość fatalistycznym klimatem.
Za każdym razem jak sięgam po Marininę, to bledną przy niej poprzednio czytane kryminały, stąd choćbym chciała to nie mogę dać niższej oceny.
Książka rewelacyjna w swoim gatunku - starannie prowadzona intryga, dobrze rozłożone napięcie (przy tylu stronach trzeba co jakiś czas zafundować czytelnikowi małe trzęsienie ziemi) i mimo, że przedstawiona historia jest z gatunku s-f, to kompletnie mnie to nie raziło i nie czyniło fabuły groteskową (być może przez fakt, że akcja dzieje się w Rosji, wszak mają tam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonieważ nie mam co liczyć na rodzinnego Mikołaja ( moja rodzina w ramach buntu już kilka lat temu oznajmiła mi, że „mam za dużo książek” i w związku z tym mogę zapomnieć o książkowych prezentach (jest to w ogóle fizycznie możliwe, mieć za dużo książek?)) to zawsze w grudniu staram się zrobić sobie mały prezent książkowy. W tym roku moje oko wypatrzyło na półce kolejny kryminał Aleksandry Marininy o Pani major Kamieńskiej! To był dobry wybór! Po nadmiarze słodyczy, zarówno tej czekoladowej jak i tej rodzinnej, zagłębienie się w zagadkę kryminalną sprawiało mi dziką wprost przyjemność.
Jeśli nie znacie serii książek o Pani major Anastazji Kamieńskiej , a lubicie kryminały, to szczerze polecam się z nią zaprzyjaźnić, choć może „Iluzja” nie będzie najlepszy początkiem znajomości z nietuzinkową Panią major. Dostrzegłam bowiem, iż o ile we wcześniejszych częściach cyklu to właśnie na Anastazji i jej rozumowaniu skupiała się intryga to w każdej kolejnej części Marinina poszerza książkową obecność śledczych towarzyszących Anastazji i skupia się na bohaterach nie związanych z policją. Nie jest to jednak nic złego, w końcu ile można czytać o jednej i tej samej osobie? Postać Kamieńskiej miłośnicy cyklu znają już całkiem dobrze, jej niezwykły umysł, dziwne zwyczaje i oryginalny sposób bycia pozostają niezmienne, dlatego też Pani Aleksandra słusznie przyjęła, iż powtarzanie tego samego opisu w każdej książce nie ma sensu. I za to należą się jej brawa.
Cóż więc mamy w książce? Zagadkę kryminalną w której trup ściele się dość gęsto ( w sumie jesteśmy świadkami śmierci 5 osób), ale bez obaw, książka nie epatuje grozą, nie ma tu przelewającej się krwi i latających organów, to kryminał w starym dobrym stylu w którym nawet morderstwa są eleganckie.
Zawiązaniem intrygi jest śmierć bogatej staruszki. Hipotezy o rabunku rodem ze „Zbrodni i kary” bardzo szybko upadają. Kto więc chciałby zabić przemiłą starszą panią? Pani major wpada na trop kierując się jednym błahym z pozoru zdaniem nieboszczki wygłoszonym w związku z tragedią rodzinną sprzed lat w wyniku której matka usiłowała zabić 4 swoich dzieci. Zgłębiając wraz z policjantami tragedię rodziny Tieriochinów odkrywamy po kolei motywy każdej z osób mających swój udział w dramacie sprzed lat i będących ich konsekwencjami współczesnych wydarzeń. Anastazja i jej koledzy usiłują dotrzeć do prawdy i powstrzymać spiralę morderstw zanim ofiarami padną ocalałe dzieci. Sama zagadka jest ciekawa, nie pozbawiona logiki, choć dla mnie ociupinkę zbyt przejrzysta, nietrudno domyślić się motywów działania sprawców, zresztą uczciwie trzeba przyznać, iż autorka nie utrudnia tego zbytnio czytelnikom bardziej skupiając się na postaciach niż na utrzymywaniu napięcia. Robi to zresztą bardzo sprawnie, postacie nakreślone jej piórem są sympatyczne, czytelnik może im szczerze kibicować, martwić się o nie i przeżywać ich dramaty. Tło obyczajowe zarysowane jest idealnie, jeśli lubicie obrazki ze współczesnej Rosji powiązane ze wspomnieniami ZSRR to nie spotka was zawód. Czuć, że autorka jest Rosjanką, tylko Rosjanie tak potrafią pisać o Rosjanach.
Ale niestety w słoiku kryminalnego miodu pojawiła się i łyżka dziegciu.
Za dużo tej miłość Pani Aleksandro, za dużo! Rozumiem i zgadzam się z tym że w kryminale warto umieści wątek miłosny, to sprawia, iż książka staje się ciekawsza, bohaterowie milsi. Ale na Boga żeby w jednej sprawie pojawiły się aż 2 historie miłosne? Z jednej strony młoda miłość, niemal od pierwszego wejrzenia a z drugiej spotkanie po latach z miłością z czasów szkoły, i wszyscy oni są dobrzy, piękni i uczciwi a dodatkowo połączeni przez morderstwa będące tematem przewodnim książki? Co za dużo to nie zdrowo! Miłość młokosów szczerze zaburzyła mi obiór całości, zwłaszcza, że tak naprawdę nie była potrzebna fabule. Genialna dziewczynka i bez pomocy miłego chłopca byłaby w stanie przechytrzyć porywaczy, czyż nie?
Zabrakło mi też maleńkiej końcowej refleksji. Książka dotyka bowiem tematyki eksperymentów genetycznych i tu aż prosiło się o parę słów nad zgubnym dążeniem człowieka do doskonałości i efektach naszej krótkowzroczności w tym zakresie.
Ponieważ nie mam co liczyć na rodzinnego Mikołaja ( moja rodzina w ramach buntu już kilka lat temu oznajmiła mi, że „mam za dużo książek” i w związku z tym mogę zapomnieć o książkowych prezentach (jest to w ogóle fizycznie możliwe, mieć za dużo książek?)) to zawsze w grudniu staram się zrobić sobie mały prezent książkowy. W tym roku moje oko wypatrzyło na półce kolejny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKamieńska po raz kolejny trafia na trop skomplikowanej intrygi. Tym razem nie poradzi sobie sama. W grę wchodzą międzynarodowe interesy, biologiczne eksperymenty, romanse i wyjątkowo inteligentne dzieci. Tylko wyrafinowany umysł, wyższa matematyka i ogromne pieniądze są w stanie uratować życie zakładników. Brzmi ciekawie?? Polecam.
Kamieńska po raz kolejny trafia na trop skomplikowanej intrygi. Tym razem nie poradzi sobie sama. W grę wchodzą międzynarodowe interesy, biologiczne eksperymenty, romanse i wyjątkowo inteligentne dzieci. Tylko wyrafinowany umysł, wyższa matematyka i ogromne pieniądze są w stanie uratować życie zakładników. Brzmi ciekawie?? Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKatia, pogodna staruszka zostaje zamordowana w swoim domu, jednak żadne kosztowności nie zostały skradzione. To dla Nastii Kamieńskiej przesłanka, że to nie rabunek był motywem tego przestępstwa, a co innego- a to jest bardziej interesujące… Okazuje się, że ofiara mogła znać czyjeś sekrety…
W toku fabuły poznajemy pewną dziewczynę, Irę, której rodzina ma za sobą tragiczną przeszłość, która rzutuje na jej obecne życie, jej młodsze rodzeństwo jej w szpitalu, a ona sama chce zarobić jak najwięcej pieniędzy, ma takie marzenie.
Ogólnie kryminał w sumie przypadł mi do gustu, nie licząc jednak kilku aspektów: po pierwsze mało jest śledztwa, mało Kamieńskiej (chociaż ukazana została jej upartość, wszystko, by uratować zagrożone życie, w tym sprawdzać wszystko, aż do końca). Po drugie wątek terrorystyczno- religijny był dla mnie po prostu nieciekawy i nudny. Można też zarzucić, że wątek medyczny był naciągany, szkoda, zaś, że jeszcze więcej nie było o tytułowej iluzji grzechu i pewnej idei. Może wynika to z tego, że czytelnik poznaje inne postacie, ich życie, przemyślenia, niż oczekiwałam.
„Ale to nic, zapłaci. Za wszystko zapłaci.”
Kryminały Marininy (w tym i „Iluzja grzechu”) są specyficzne, mają swój klimat- ukazanie obrazu Rosji lat 90-tych, mentalności ludzi, to wielowątkowe historie- zarówno dramaty zwykłych ludzi, jak i globalne aspekty; milicyjne śledztwo przy brakach kadrowych, z naciskiem na używanie logicznego myślenia. Warto poznać i przekonać się, czy przypadną do gustu. Chociaż ten tytuł, był na pewno słabszy w porównaniu do innych tej pisarki.
Katia, pogodna staruszka zostaje zamordowana w swoim domu, jednak żadne kosztowności nie zostały skradzione. To dla Nastii Kamieńskiej przesłanka, że to nie rabunek był motywem tego przestępstwa, a co innego- a to jest bardziej interesujące… Okazuje się, że ofiara mogła znać czyjeś sekrety…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW toku fabuły poznajemy pewną dziewczynę, Irę, której rodzina ma za sobą tragiczną...
Bardzo lubię Marininę, ale to jest bzdura zwykła.
Bardzo lubię Marininę, ale to jest bzdura zwykła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden z lepszych tomów cyklu o Nastii Kamieńskiej. Interesująca fabuła, lekko poprowadzona, czyta się w napięciu do samego końca. Jak zwykle u Marininy wyjaśnione motywacje bohaterów, dobre uzasadnienie podejmowanych przez nich decyzji. Im dłużej ją czytam, tym bardziej jestem przekonana, że autorka chce przekazać czytelnikom swoich książek, że ludzkie działania i wybory często mają dużo większy wpływ na losy przypadkowych osób, niżby się powszechnie sądziło.
Jeden z lepszych tomów cyklu o Nastii Kamieńskiej. Interesująca fabuła, lekko poprowadzona, czyta się w napięciu do samego końca. Jak zwykle u Marininy wyjaśnione motywacje bohaterów, dobre uzasadnienie podejmowanych przez nich decyzji. Im dłużej ją czytam, tym bardziej jestem przekonana, że autorka chce przekazać czytelnikom swoich książek, że ludzkie działania i wybory...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam słabość do Marininy od pierwszego tomu. I to nie mija po czternastej książce.
Kolejna zbrodnia w Moskwie, kolejna sprawa dla błyskotliwej Kamieńskiej. Czego mogę chcieć więcej? Podoba mi się, że autorka trzyma poziom i wierna jest swojemu stylowi.
„Iluzja grzechu” to nic innego jak uporządkowana fabuła, logicznie poprowadzona, dobrze opowiedziana i momentami zaskakująca. Broni się samo, bez wodotrysków i ogłupiana czytelnika tanimi chwytami. Mocna strona Marininy to dialogi i tło społeczne – tu jak zwykle piąteczka.
Takich kryminałów zawsze mi mało.
Mam słabość do Marininy od pierwszego tomu. I to nie mija po czternastej książce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna zbrodnia w Moskwie, kolejna sprawa dla błyskotliwej Kamieńskiej. Czego mogę chcieć więcej? Podoba mi się, że autorka trzyma poziom i wierna jest swojemu stylowi.
„Iluzja grzechu” to nic innego jak uporządkowana fabuła, logicznie poprowadzona, dobrze opowiedziana i momentami...
Kryminały Aleksandry Marininy zdecydowanie różnią się od wszystkiego tego, co oferuje ten gatunek literacki. Nie ma tu epatowania okrucieństwem, jest niespieszna, acz uporządkowana akcja, a przede wszystkim realistyczny obraz Rosji lat 90-tych ubiegłego wieku i ta specyficzna słowiańska fantazja. Niewątpliwie z tego wynika fakt, że jej książki nie do wszystkich czytelników przemawiają z jednakowym skutkiem. Pod tym względem Marinina nieodparcie kojarzy mi się z naszym Ryszardem Ćwirlejem. Żeby nie było wątpliwości - jestem zagorzałym fanem twórczości obojga.
„iluzja grzechu” niczym specjalnie nie odbiega od poprzednich powieści tej pisarki. Jak dla mnie mogłoby być więcej Nastii Kamieńskiej, no i ten wątek „medyczny” nie za bardzo mi pasował, za mocno naciągany.
Poza tym wszystko się zgadza, a Marinina nie zawodzi. Ta pani ma coś takiego, że od pierwszej strony wsiąkam całkowicie w klimat jej powieści i ten stan trwa do samego końca.
Mam świadomość, że są lepsze powieści w tym gatunku i moja ocena jest skrajnie subiektywna (a niby jaka miałaby być), ale dla mnie Marinina to niezmiennie autorka z najwyższym znakiem jakości.
Kryminały Aleksandry Marininy zdecydowanie różnią się od wszystkiego tego, co oferuje ten gatunek literacki. Nie ma tu epatowania okrucieństwem, jest niespieszna, acz uporządkowana akcja, a przede wszystkim realistyczny obraz Rosji lat 90-tych ubiegłego wieku i ta specyficzna słowiańska fantazja. Niewątpliwie z tego wynika fakt, że jej książki nie do wszystkich czytelników...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem fanką kryminalnej literatury rosyjskiej, więc Marinina jest w kanonie lektur obowiazkowych. Trochę polityki z lat 90tych, doskonały watek kryminalny i nieco mniej realny watek, ze tak ujmę, medyczny...Kto takie cos lubi, niech się bierze za lekturę.
Jestem fanką kryminalnej literatury rosyjskiej, więc Marinina jest w kanonie lektur obowiazkowych. Trochę polityki z lat 90tych, doskonały watek kryminalny i nieco mniej realny watek, ze tak ujmę, medyczny...Kto takie cos lubi, niech się bierze za lekturę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa - rewelacja. Druga ciagnie się niemiłosiernie, wszystko już podane na tacy, meczyłam się przeokrutnie. ^ gwaiazdek jedynie za pierwszą część.
Pierwsza połowa - rewelacja. Druga ciagnie się niemiłosiernie, wszystko już podane na tacy, meczyłam się przeokrutnie. ^ gwaiazdek jedynie za pierwszą część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje pierwsze spotkanie z Marininą i nawet całkiem udane. Podoba mi się koncept tej książki, bohaterowie i tło obyczajowe. Są tajemnicze zabójstwa, eksperymenty medyczne, nawet terroryści się załapali. Ciekawie poprowadzony wątek śledczy. Przyznam, że spodziewałem się więcej wódki, blinów i człowieka radzieckiego (ach te stereotypy). Na pewno sięgnę po inne książki tej autorki.
To moje pierwsze spotkanie z Marininą i nawet całkiem udane. Podoba mi się koncept tej książki, bohaterowie i tło obyczajowe. Są tajemnicze zabójstwa, eksperymenty medyczne, nawet terroryści się załapali. Ciekawie poprowadzony wątek śledczy. Przyznam, że spodziewałem się więcej wódki, blinów i człowieka radzieckiego (ach te stereotypy). Na pewno sięgnę po inne książki tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna, i dalej dobra pozycja. Nie zawiodłam sie, choć po przeczytaniu kilku innych pozycji Marininy widzę schemat pisania. Ale mi to nie przeszkadza. Jest morderstwo, nawet kilka, jest mozolna ale i ciekawa praca milicji i jest dedukcja głownej bohaterki i jest rozwiązanie zagadki. Jednak w tej książce, główna bohaterka Nastia schodzi trochę na drugi plan. Tu poznajemy historię szczególnej rodziny moskiewskiej, niby normalnej ale będącej ofiarami doktora szaleńca, któremu się marzy superrodzina. Z mocami, umiejętnościami i wiedzą ponad przeciętność.
W każdej ksiązce Marininy widać duży wpływ aktualnej sytuacji politycznej i społecznej w Moskwie. Były już łapówki, rozkradanie państwa, przestepstwa na tle politycznym, szajki, mafie itp.Tu wkrada się wątek wojującego islamu.
Polecam przeczytać, dla wszystkich miłosników kryminałów pozycja obowiązkowa.
Kolejna, i dalej dobra pozycja. Nie zawiodłam sie, choć po przeczytaniu kilku innych pozycji Marininy widzę schemat pisania. Ale mi to nie przeszkadza. Jest morderstwo, nawet kilka, jest mozolna ale i ciekawa praca milicji i jest dedukcja głownej bohaterki i jest rozwiązanie zagadki. Jednak w tej książce, główna bohaterka Nastia schodzi trochę na drugi plan. Tu poznajemy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię Marininę. Jest taka ożywcza - po kryminałach skandynawskich (nieodmiennie ponurych) i amerykańskich (nieodmiennie sztampowych) tu przejawia się ta słowiańska dusza. I to niespieszne tempo narracji, i ta stosunkowo szeroka panorama społeczna. Jakieś takie te książki są "prawdziwe". Niemniej jednak "Iluzja grzechu" to już 14. książka o Nastii Kamieńskiej i mam wrażenie, że autorka sama jest trochę zmęczona cyklem. Intryga i owszem ciekawa, trochę nawet wkracza w rejony science fiction na poziomie lat 50. zeszłego wieku, ale taka jakby na siłę ciągnięta. I przede wszystkim zarzut główny: kryminał powinien trzymać czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Tymczasem dojechawszy do mniej więcej 3/4 powieści wiemy już, kto jest głównym animatorem nietypowych wydarzeń i właściwie do rozstrzygnięcia pozostaje wyłącznie kwestia techniczna, wyciągnięcia dziewicy z łap bestii. I w tych 3/4 książki moje zainteresowanie i podnieta do czytania się urwało, zdechło mówiąc wprost. Ot, taki "anticlimax". Bardzo nie fair w stosunku do czytelnika. To nie "Columbo", gdzie widz od początku wiedział, kto jest złoczyńcą, ale w napięciu trzymał go sposób dochodzenia do dowodów przez detektywa. I zresztą bez niesłychanie silnej osobowości P. Falka ten sposób przedstawiania fabuły byłby niewypałem. U Marininy tą siłą napędową była postać i przeżycia Nastii; w tym tomie schodzą one jednak na drugi plan, jej życie osobiste właściwie jest wyciszone, chyba zabrakło autorce pomysłu. Stąd moja stosunkowo niska ocena całej powieści.
Lubię Marininę. Jest taka ożywcza - po kryminałach skandynawskich (nieodmiennie ponurych) i amerykańskich (nieodmiennie sztampowych) tu przejawia się ta słowiańska dusza. I to niespieszne tempo narracji, i ta stosunkowo szeroka panorama społeczna. Jakieś takie te książki są "prawdziwe". Niemniej jednak "Iluzja grzechu" to już 14. książka o Nastii Kamieńskiej i mam wrażenie,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to