Przed laty, gdy profesor Robert Langdon zatrząsł czytelniczym światem, pojawiły się dyskusje, kto lepszy Don Brown, czy Philipp Vandenberg. Pana Dana uwielbiałam, a po pana Philippa sięgnęłam dopiero teraz. Po tak długim okresie czasu trudno byłoby mi wziąć udział w takiej dyskusji, ale strzępki pamięci podpowiadają mi, że książki czytane przed laty były bardziej dynamiczne. "Piąta ewangelia" zaś dialogami stoi i rozbudowanymi konstrukcjami myślowymi. Zapewne to wszystko za sprawą cytowanego Sokratesa:" wiedza jest wyłącznym dobrem człowieka, a niewiedza samym złem". Ale ile w tym wszystkim prawdy, tego nie jestem w stanie ocenić. Dla mnie najważniejsza jest tajemnicza moc co nad pergaminem zawisła, a może nawet i klątwa jakaś oraz niewyobrażalne misterium, co zawładnęło umysłami wtajemniczonych bohaterów. I to stanowi moc tej książki.
Przed laty, gdy profesor Robert Langdon zatrząsł czytelniczym światem, pojawiły się dyskusje, kto lepszy Don Brown, czy Philipp Vandenberg. Pana Dana uwielbiałam, a po pana Philippa sięgnęłam dopiero teraz. Po tak długim okresie czasu trudno byłoby mi wziąć udział w takiej dyskusji, ale strzępki pamięci podpowiadają mi, że książki czytane przed laty były bardziej...
Piąta Ewangelia. Dla mało wymagających pensjonarek z epoki nie późniejszej niż międzywojnie. Powieść ma większość wad, na które wskazywałem oceniając dwie inne przeczytane przeze mnie powieści tego Autora (kto jest ciekaw, może sprawdzić, chociaż oczywiście kto miałby to być). Jedyna różnica polega na tym, że w tej pan Vandenberg znacznie śmielej korzysta z dialogów, ale marna to pociecha, bo w jego wykonaniu dialogi straszą nieporadnością. Poza tym ta sama płaskość narracji, infantylizm, gwałt na podstawowej zasadzie dobrego pisarstwa – „pokazuj, nie opisuj” i groteskowe postaci zachowujące się mniej więcej jak rodzina Muminków (tyle, że na poważnie i w książce dla dorosłych). Jedyna zaleta tej powieści to wątek edukacyjny. Można się otóż z Piątej Ewangelii dowiedzieć, że w przeszłości osobników, którzy atakowali w muzeach dzieła sztuki, bez ceregieli i przy pełnym zrozumieniu współobywateli wysyłano na przymusowe leczenie psychiatryczne.
Piąta Ewangelia. Dla mało wymagających pensjonarek z epoki nie późniejszej niż międzywojnie. Powieść ma większość wad, na które wskazywałem oceniając dwie inne przeczytane przeze mnie powieści tego Autora (kto jest ciekaw, może sprawdzić, chociaż oczywiście kto miałby to być). Jedyna różnica polega na tym, że w tej pan Vandenberg znacznie śmielej korzysta z dialogów, ale...
Dla większości ludzi Piątą ewangelią jest Ziemia Święta, jako naoczny świadek życia i działalności Jezusa Chrystusa. Ale w tym przypadku chodzi o apokryf, dzieło przypisywane Barabaszowi spisane w języku koptyjskim.
Jak zwykle przy teoriach spiskowych, są przynajmniej dwa stronnictwa i zagrożenie związane z samym poszukiwaniem. Bo cały ten manuskrypt nie był całością, lecz podzielony na fragmenty. Ci którzy zajmowali się poszukiwaniem lub byli w posiadaniu choćby jednego fragmentu byli zagrożeni. Możemy poznać kolejne tajemne stowarzyszenie Orfików, zrzeszenie największych profesorów związanych z tłumaczeniami i kulturą bliskowschodnią.
Czyta się przyjemnie i szybko. Polecam. Na pewno nie jest nudno…
Dla większości ludzi Piątą ewangelią jest Ziemia Święta, jako naoczny świadek życia i działalności Jezusa Chrystusa. Ale w tym przypadku chodzi o apokryf, dzieło przypisywane Barabaszowi spisane w języku koptyjskim.
Jak zwykle przy teoriach spiskowych, są przynajmniej dwa stronnictwa i zagrożenie związane z samym poszukiwaniem. Bo cały ten manuskrypt nie był całością,...
Thriller z teorią spiskową w tle. Jest tajna organizacja o niewyobrażalnych funduszach i władzy, zdeklarowany wróg Kościoła Katolickiego, jest wiedza dla wtajemniczonych, której posiadanie odmienia życie lub go pozbawia, jest też sporo dawki faktów z biblistyki i historii religii. Trochę na styl Dana Browna, tylko słabsza. Osobę niezaznajomioną z treścią Biblii taka mnogość cytatów i odniesień może przytłoczyć, może też zachwycić. Pomijając drobne błędy rzeczowe (może to kwestia tłumaczenia), zdumiało mnie to, że bohaterowie powieści, specjaliści z zakresu biblistyki, zachłystują się i robią wielkie oczy na fakty raczej nienależące do rewelacji i będące wiedzą powszechną w tym temacie. Dziwiło mnie, że znalezienie kolejnego gnostyckiego tekstu koptyjskiego miałoby wywrócić w posadach katolicyzm, skoro jest takich tekstów na pęczki i nikt nie rwie sobie z tego powodu włosów. Przy czym różnorodność koncepcji alternatywnych do ogólnie akceptowalnej historii początków chrześcijaństwa jest naprawdę przebogata.
Thriller z teorią spiskową w tle. Jest tajna organizacja o niewyobrażalnych funduszach i władzy, zdeklarowany wróg Kościoła Katolickiego, jest wiedza dla wtajemniczonych, której posiadanie odmienia życie lub go pozbawia, jest też sporo dawki faktów z biblistyki i historii religii. Trochę na styl Dana Browna, tylko słabsza. Osobę niezaznajomioną z treścią Biblii taka mnogość...
Dobre, ale przegadane i bez iskry bożej oraz pisane według jego znanego wzoru (stosunki damsko-męskie to nie jest mocna siła prozy pana Philippa). Siłą rzeczy ciśnie się nieuniknione porównanie z Brownem. I tu "wrocławianin" pada na deski.
Niemniej, przy lekkim samozaparciu (oj, przyda się), można. Lepiej skorzystać ze wsparcia lektora, nie będzie sztampa tak bić w oczy.
Dobre, ale przegadane i bez iskry bożej oraz pisane według jego znanego wzoru (stosunki damsko-męskie to nie jest mocna siła prozy pana Philippa). Siłą rzeczy ciśnie się nieuniknione porównanie z Brownem. I tu "wrocławianin" pada na deski.
Niemniej, przy lekkim samozaparciu (oj, przyda się), można. Lepiej skorzystać ze wsparcia lektora, nie będzie sztampa tak bić w...
W mojej opinii fajna , walka dwóch sekt czy grup o manuskrypt św Tomasza ,z Watykanem włącznie o,kompromitujące kościół katolicki wyznanie Barabasza co może pogrzebać kościół ,coś jak film Anioły i Demony .
W mojej opinii fajna , walka dwóch sekt czy grup o manuskrypt św Tomasza ,z Watykanem włącznie o,kompromitujące kościół katolicki wyznanie Barabasza co może pogrzebać kościół ,coś jak film Anioły i Demony .
Niestety nie urzekła mnie ta pozycja, ledwo zmęczyłem. Napisana na fali mody na powieści Dana Browna ale absolutnie nie może nawet koło nich stać na półce. Nie polecam
Niestety nie urzekła mnie ta pozycja, ledwo zmęczyłem. Napisana na fali mody na powieści Dana Browna ale absolutnie nie może nawet koło nich stać na półce. Nie polecam
Mam mieszane uczucia. Temat baardzo ciekawy, mimo, że w książce akcja dzieje się przed Soborem Watykańskim II, to postać Barabasza wciąż nie jest poznana tak dobrze, jak inne postaci biblijne. Sam fakt istnienia tekstów historycznie i religijnie tak samo "wartościowych" co uznane za ewangelie i nie uznawanych jest również fascynujący. Jednak mimo takiego potencjału książka jest, przez większość stron, nudna. Miałam ochotę przeskakiwać całe akapity, które sprawiały wrażenie "zapchaj dziury" - po raz setny autor przypomina mim kto kim jest, gdzie śpi, co robi. Tak wiemy, już to pisałeś 100 razy! Czytając czułam się oszukana, tysiące zbędnych zdań, w koło to samo, a akcja wciąż stoi w miejscu chociaż przesunęłam się o kilkadziesiąt stron. Watki sklejały się jak nie pasujące puzzle, jak się walnie z całej siły to wejdzie, ale ... no właśnie ... Liczyłam na dużo, dużo lepszą książkę, wciągającą, która mnie zaskoczy, może nawet dowiedziałabym się czegoś nowego o owym temacie. A tu nic. Nie jest fatalna. Nie boli. Jednak to wciąż za mało, pozostaje niedosyt. Główna bohaterka trochę nijaka, nie wiem czy da się z nią utożsamiać i wkręcić bardziej w historię. Oh nie umarł mi mąż; trzy dni później - oh Adrian kocham Cię, chociaż nie widziałam Cię prawie 20 lat! Oh włamię się do miejsca, o którym nikt nie wie, ani nikt nie potrafi opuścić i zrobię to z palcem w **** co za problem dla kogoś, kto nie ma o tym pojęcia?! :D
Mam mieszane uczucia. Temat baardzo ciekawy, mimo, że w książce akcja dzieje się przed Soborem Watykańskim II, to postać Barabasza wciąż nie jest poznana tak dobrze, jak inne postaci biblijne. Sam fakt istnienia tekstów historycznie i religijnie tak samo "wartościowych" co uznane za ewangelie i nie uznawanych jest również fascynujący. Jednak mimo takiego potencjału książka...
Nudna, nużąca, bezbarwna książka o niczym. Fatalnie napisana - po prostu rozwleczona do niemożliwości. Autor skacze po świecie za ułudą, ale czasem chyba sam nie wie po co. Kogo to obchodzi kto w jakim hotelu luksusowym śpi i w jakiej knajpie je??? Bohaterowie mnodzy w tejże książce najczęściej muszą być wymieniani z imienia i nazwiska i po wielokroć - miałam nieodparte wrażenie, że głównie po to, żeby sztucznie zrobić objętość: Anna von Seydliz pomyślała.... Anna von Seydliz przypomniała... Anna von Seydliz czuła... Anna von Seydliz widziała... Anna von Seydliz powiedziała.... itp, itd. Autor chyba był płacony od wierszówki. I ta beznadziejnie durna teoria spiskowa. Audiobook także do niczego, bo fatalnie czytany. Gniot.
Nudna, nużąca, bezbarwna książka o niczym. Fatalnie napisana - po prostu rozwleczona do niemożliwości. Autor skacze po świecie za ułudą, ale czasem chyba sam nie wie po co. Kogo to obchodzi kto w jakim hotelu luksusowym śpi i w jakiej knajpie je??? Bohaterowie mnodzy w tejże książce najczęściej muszą być wymieniani z imienia i nazwiska i po wielokroć - miałam nieodparte...
Książka z początku wydaje się nieciekawa, nie wciąga...
Dwa razy podchodziłam do jej przeczytania. Za drugim razem dopiero około setnej strony pojawiło się zaciekawienie co będzie dalej. Watek mimo wszytko ciekawy. Książka w stylu Dana Browna. Daje powód do przemyśleń, zastanowienia czy tak mogło być naprawdę. Czy istniała piąta ewangelia? Ewangelia Barabasz? i kim był sam Barabasz? Hipoteza zawarta w książce dość ciekawa :)
Książka z początku wydaje się nieciekawa, nie wciąga...
Dwa razy podchodziłam do jej przeczytania. Za drugim razem dopiero około setnej strony pojawiło się zaciekawienie co będzie dalej. Watek mimo wszytko ciekawy. Książka w stylu Dana Browna. Daje powód do przemyśleń, zastanowienia czy tak mogło być naprawdę. Czy istniała piąta ewangelia? Ewangelia Barabasz? i kim był sam...
Książkę dobrze się czyta. W sumie jest dobrze napisana. Mnie osobiście razi wyzierająca z kart książki nienawiść do Kościoła - takie mam przynjmniej wrażenie. Moim zdaniem Autor dokonuje oceny Kościoła zdradzając jednocześnie (być może jest to celowe) zupełną jego nieznajomość. To infantylne podejście do kwestii wiary jest jedynym mankamentem powieści. Poza tym książka jest rzeczywiście dobra.
Książkę dobrze się czyta. W sumie jest dobrze napisana. Mnie osobiście razi wyzierająca z kart książki nienawiść do Kościoła - takie mam przynjmniej wrażenie. Moim zdaniem Autor dokonuje oceny Kościoła zdradzając jednocześnie (być może jest to celowe) zupełną jego nieznajomość. To infantylne podejście do kwestii wiary jest jedynym mankamentem powieści. Poza tym książka...
Bardzo ciekawie napisana książka na temat Ewangelii Barabasza, na podstawie której miały powstać te, które są obowiązującym kanonem w chrześcijaństwie. Książka trzyma w napięciu, ciekawie łącząc wątki religijne, polityczne i naukowe, choć niektóre fragmenty są mocno odrealnione (ale to przecież beletrystyka). Niestety zakończenie było dla mnie zbyt "szybkie", jakby książka została nieco sztucznie ucięta.
Bardzo ciekawie napisana książka na temat Ewangelii Barabasza, na podstawie której miały powstać te, które są obowiązującym kanonem w chrześcijaństwie. Książka trzyma w napięciu, ciekawie łącząc wątki religijne, polityczne i naukowe, choć niektóre fragmenty są mocno odrealnione (ale to przecież beletrystyka). Niestety zakończenie było dla mnie zbyt "szybkie", jakby...
Vandenberg sukcesywnie w swoich książkach obnaża grzechy i tajemnice Watykanu, i przyznaję, że robi to w sposób nadzwyczaj udany. Nie bez powodu nazywany jest europejskim Danem Brownem. "Piąta ewangelia" na pewno nie jest literackim arcydziełem, którego wartość będzie się podziwiać latami, ale jest to na tyle udana książka, że na pewno warto po nią sięgnąć.
Vandenberg sukcesywnie w swoich książkach obnaża grzechy i tajemnice Watykanu, i przyznaję, że robi to w sposób nadzwyczaj udany. Nie bez powodu nazywany jest europejskim Danem Brownem. "Piąta ewangelia" na pewno nie jest literackim arcydziełem, którego wartość będzie się podziwiać latami, ale jest to na tyle udana książka, że na pewno warto po nią sięgnąć.
No i pomyliłem książki. Myśląc o przeczytaniu opracowania apokryfu wpadłem na kryminalik i to dość leciutki. Kompletnie nie wiem po co autor zaczął opowieść od jakiegoś człowieka który spotyka kogoś na cmentarzu a ten zna bohaterkę, która nawet swojego męża nie znała... Takie dziwo-marne
No i pomyliłem książki. Myśląc o przeczytaniu opracowania apokryfu wpadłem na kryminalik i to dość leciutki. Kompletnie nie wiem po co autor zaczął opowieść od jakiegoś człowieka który spotyka kogoś na cmentarzu a ten zna bohaterkę, która nawet swojego męża nie znała... Takie dziwo-marne
Książka bardzo dobra na nudne jesienno-zimowe wieczory. Czyta się bardzo szybko i łatwo. Pozycja napisana w taki sposób że człowiek cały czas myśli co jeszcze się wydarzy za chwilę i jakie jeszcze przygody spotkają główną bohaterkę. Dodam jeszcze tylko że zakończenie jest bardzo zaskakujące.
Książka bardzo dobra na nudne jesienno-zimowe wieczory. Czyta się bardzo szybko i łatwo. Pozycja napisana w taki sposób że człowiek cały czas myśli co jeszcze się wydarzy za chwilę i jakie jeszcze przygody spotkają główną bohaterkę. Dodam jeszcze tylko że zakończenie jest bardzo zaskakujące.
Ta książka to jakaś porażka...
Infantylna fabuła napisana infantylnym językiem.
Gdybym pisał w podstawówce wypracowania na takim poziomie literackim, to miałbym problem z ukończeniem szkoły.
Ta książka to jakaś porażka...
Infantylna fabuła napisana infantylnym językiem.
Gdybym pisał w podstawówce wypracowania na takim poziomie literackim, to miałbym problem z ukończeniem szkoły.
Świetnie zapowiadająca się książka,która na prawdę zasługiwała na mocne 7, ale niestety ostatnie rozdziały i same zakończenie rozczarowuje;/ Moim zdaniem autorowi pod koniec książki zabrakło pomysłu i co najgorsze przestało mu się "chcieć" pisać dalej.
Świetnie zapowiadająca się książka,która na prawdę zasługiwała na mocne 7, ale niestety ostatnie rozdziały i same zakończenie rozczarowuje;/ Moim zdaniem autorowi pod koniec książki zabrakło pomysłu i co najgorsze przestało mu się "chcieć" pisać dalej.
Pewna wdowa próbując rozwikłać zagadkę śmierci męża wplątuje się w światowy spisek, mający na celu poruszyć w posadach instytucję kościoła, a wszystkiemu winien kawałek starego papirusa. Ślady prowadzą po różnych krajach, tajnych stowarzyszeniach, kochankach z czasów młodości, islamskich fundamentalistach, genialnych naukowcach, salach papieskich i archiwach watykańskich. Intryga nie zawsze trzyma się kupy i jest trochę naciągana, ale czyta się przyjemnie.
Pewna wdowa próbując rozwikłać zagadkę śmierci męża wplątuje się w światowy spisek, mający na celu poruszyć w posadach instytucję kościoła, a wszystkiemu winien kawałek starego papirusa. Ślady prowadzą po różnych krajach, tajnych stowarzyszeniach, kochankach z czasów młodości, islamskich fundamentalistach, genialnych naukowcach, salach papieskich i archiwach watykańskich....
Jeden mały skrawek starego papirusu może wywołać nie lada zamieszanie wśród katolików na całym świecie. Wszystkie fakty wskazują że istnieje jeszcze jedna ewangelia - piąta znacznie różniąca się od pozostałych znanych światu. O dokument walczą tajna organizacja orfików fanatyczni islamiści oraz kardynałowie z Watykanu. Żadna ze stron nie cofnie się przed popełnianiem zbrodni przekupstwem każdy chwyt jest dozwolony aby osiągnąć cel.
W całą tą walkę wplątana zostaje wdowa po handlarzu antykami Anna która rozpoczyna długą podróż w poszukiwaniu prawdy...o piątej ewangelii i tajemniczym Barabaszu.
Piąta Ewangelia zapowiadała się bardzo dobrze jednak z czasem czytając odnosi się wrażenia że wraz z rozwojem akcji autor zapomniał o czym chce pisać. Wszystkie wątki są niby ze sobą połączone ale tak naprawdę nie tworzą całości.
Jeden mały skrawek starego papirusu może wywołać nie lada zamieszanie wśród katolików na całym świecie. Wszystkie fakty wskazują że istnieje jeszcze jedna ewangelia - piąta znacznie różniąca się od pozostałych znanych światu. O dokument walczą tajna organizacja orfików fanatyczni islamiści oraz kardynałowie z Watykanu. Żadna ze stron nie cofnie się przed popełnianiem...
Główna bohaterka to tym razem kobieta – Anna von Seydlitz, która po tragicznym wypadku samochodowym swojego męża dowiaduje się coraz to dziwniejszych rzeczy, w które był zamieszany Guido. W odkrywaniu tajemnic pomaga jej kolega z dawnych lat i jej wielka, ale niespełniona miłość – Adrian Kleiber.
Czym była, a może nadal jest 5 ewangelia? Jakie informacje zawiera? Kto jest jej autorem? Czy tajemnicą, którą za wszelką cenę chce ukryć Kościół katolicki? Czy każdy jest tym za kogo się podaje? I kim jest tajemniczy Polak – Łoziński? Jaka jest jego rola w tym całym zamieszaniu?
W opisie wspomniano, że książka jest porywająca – hmm niestety ja tego nie zauważyłam, nic nie poczułam, porwać mnie nie porwała i na pewno pewnej dolnej części mojego ciała mi nie urwało, gdyż nadal na niej siedzę. :) Oj ciężko pisze się kryminały w naszych czasach, ciężko.
W końcu przebrnęłam. Niestety tak mogę powiedzieć o tej książce. Dłużyło mi się bardzo. Miałam wrażenie, że historia nie może się rozkręcić, wejść na prawidłowe tory i tam rozpędzić się niczym dobrze naoliwiona maszyna. Czekałam i czekałam, czytałam i dalej czytałam, ale dreszczu emocji nie poczułam. Obawiam się, że ta pozycja autorstwa Vandenberga jest chyba najsłabsza ze wszystkich trzech tytułów, z którymi mam do czynienia. Jeśli ktoś czytał moją poprzednią opinię dotyczącą „Ósmego grzechu głównego” to wie jak ją oceniałam i ta – „Piąta ewangelia” jest zdecydowanie gorsza od swej poprzedniczki.
Muszę przyznać, że było bardzo chaotycznie, za dużo niepotrzebnych opisów, które często nic nie wnosiły do historii. Kiedy zaczynało się coś dziać to miałam wrażenie, że za szybko się skończyło, nie pociągnęło dalej, zgasło zanim się rozpaliło.
Jedyna rzecz, która mnie zaskoczyła to pewien fakt w zakończeniu dotyczący jednego z głównych bohaterów – cóż akurat tego się nie spodziewałam. Punkt dla pana panie Vandeberg, lecz niestety całą książkę muszę spisać na straty.
Gdybym swoją przygodę z tym autorem zaczęła od tego tytułu z pewnością nie powiedziałabym, że autor ma zadatki na bycie niemieckim Danem Brownem. Tym razem było wyjątkowo słabo.
Z ciekawości sprawdziłam i okazało się, że ta pozycja pojawiła się sporo wcześniej przed „Ósmym grzechem głównym” czyli warsztat autora mógł być o wiele słabszy. Aż boję się jak będzie w przypadku trzeciej i ostatniej książki, którą mam w swoich planach czytelniczych czyli „Spisku sykstyńskiego”.
Denerwowała mnie również momentami główna bohaterka Anna niby kobieta odważna, inteligentna, ale jednak zagubiona, o słabej psychice, jakby rozmyta, niestabilna. Ciężko mi to określić.
Co do daty wspomnianej w książce powiązanej z pewnym wydarzeniem – niestety to też sprawdziłam i w rzeczywistości taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, przypuszczalnie jest to więc czysty wymysł autora. Choć ogólnie historia opisana w książce wydaje się być prawdziwą, wspartą o fakty z życia człowieka, o którym wspomniano w Przedmowie oraz w Glosie.
Ogólnie nie polecam, chyba że tylko czytelnikom, którzy chcieli by sobie porównać tytuły Vandeberga i wyrobić własne zdanie. Dla mnie niestety ta pozycja była stratą czasu. I muszę zwrócić honor poprzedniej czyli „Ósmemu grzechowi głównemu”, ponieważ był o wiele lepszy.
Główna bohaterka to tym razem kobieta – Anna von Seydlitz, która po tragicznym wypadku samochodowym swojego męża dowiaduje się coraz to dziwniejszych rzeczy, w które był zamieszany Guido. W odkrywaniu tajemnic pomaga jej kolega z dawnych lat i jej wielka, ale niespełniona miłość – Adrian Kleiber.
Czym była, a może nadal jest 5 ewangelia? Jakie informacje zawiera? Kto jest...
Książka raczej dla Pań niż Panów, fabuła bardzo serialowa ciągnie się glutowato jednak w połowie aż albo jak kto woli dopiero zaczyna się dziać. Wątki splatają się w spójną całość historia bardzo dobra jednak bez polotu a szkoda bo warto byłoby się pochylić nad tak dobrą i wciąż wciągająca wielu historią jaką jest niewątpliwie historia BARABASZ... Jeszcze jedno, jeśli jest to twoja pierwsza przygoda z autorem to każda kolejna pozycja sprawi że niczego nie stracisz i będą jeszcze lepsze niż ta. zatem książka w dłoń kubek kawy bądź herbaty i ....
Książka raczej dla Pań niż Panów, fabuła bardzo serialowa ciągnie się glutowato jednak w połowie aż albo jak kto woli dopiero zaczyna się dziać. Wątki splatają się w spójną całość historia bardzo dobra jednak bez polotu a szkoda bo warto byłoby się pochylić nad tak dobrą i wciąż wciągająca wielu historią jaką jest niewątpliwie historia BARABASZ... Jeszcze jedno, jeśli jest...
"Piąta ewangelia" to czwarta książka Vandenberga, po którą sięgnęłam. Autor w nich wszystkich nawiązuje do Watykanu, ale mimo wszystko mnie ten wątek bardzo przypadł do gustu i wcale nie uważam jak kilka osób które się tutaj wypowiedziały, że jest nudna...
Mnie wciągnęła od pierwszej strony, choć nie powiem, że jest najlepsza spośród tych wszystkich, które miałam w ręku. Akcja dzieje się dość szybko, bohaterowie brną przez ciąg nierozwikłanych morderstw, w którym kluczem do wszystkiego są poszukiwania ponad tysiącletniego papirusa, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Przyznam szczerze, że zakończenie było dla mnie zaskakujące... Ale czyż nie w każdej książce Vandenberga tak jest...?
"Piąta ewangelia" to czwarta książka Vandenberga, po którą sięgnęłam. Autor w nich wszystkich nawiązuje do Watykanu, ale mimo wszystko mnie ten wątek bardzo przypadł do gustu i wcale nie uważam jak kilka osób które się tutaj wypowiedziały, że jest nudna...
Mnie wciągnęła od pierwszej strony, choć nie powiem, że jest najlepsza spośród tych wszystkich, które miałam w ręku....
Przed laty, gdy profesor Robert Langdon zatrząsł czytelniczym światem, pojawiły się dyskusje, kto lepszy Don Brown, czy Philipp Vandenberg. Pana Dana uwielbiałam, a po pana Philippa sięgnęłam dopiero teraz. Po tak długim okresie czasu trudno byłoby mi wziąć udział w takiej dyskusji, ale strzępki pamięci podpowiadają mi, że książki czytane przed laty były bardziej dynamiczne. "Piąta ewangelia" zaś dialogami stoi i rozbudowanymi konstrukcjami myślowymi. Zapewne to wszystko za sprawą cytowanego Sokratesa:" wiedza jest wyłącznym dobrem człowieka, a niewiedza samym złem". Ale ile w tym wszystkim prawdy, tego nie jestem w stanie ocenić. Dla mnie najważniejsza jest tajemnicza moc co nad pergaminem zawisła, a może nawet i klątwa jakaś oraz niewyobrażalne misterium, co zawładnęło umysłami wtajemniczonych bohaterów. I to stanowi moc tej książki.
Przed laty, gdy profesor Robert Langdon zatrząsł czytelniczym światem, pojawiły się dyskusje, kto lepszy Don Brown, czy Philipp Vandenberg. Pana Dana uwielbiałam, a po pana Philippa sięgnęłam dopiero teraz. Po tak długim okresie czasu trudno byłoby mi wziąć udział w takiej dyskusji, ale strzępki pamięci podpowiadają mi, że książki czytane przed laty były bardziej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiąta Ewangelia. Dla mało wymagających pensjonarek z epoki nie późniejszej niż międzywojnie. Powieść ma większość wad, na które wskazywałem oceniając dwie inne przeczytane przeze mnie powieści tego Autora (kto jest ciekaw, może sprawdzić, chociaż oczywiście kto miałby to być). Jedyna różnica polega na tym, że w tej pan Vandenberg znacznie śmielej korzysta z dialogów, ale marna to pociecha, bo w jego wykonaniu dialogi straszą nieporadnością. Poza tym ta sama płaskość narracji, infantylizm, gwałt na podstawowej zasadzie dobrego pisarstwa – „pokazuj, nie opisuj” i groteskowe postaci zachowujące się mniej więcej jak rodzina Muminków (tyle, że na poważnie i w książce dla dorosłych). Jedyna zaleta tej powieści to wątek edukacyjny. Można się otóż z Piątej Ewangelii dowiedzieć, że w przeszłości osobników, którzy atakowali w muzeach dzieła sztuki, bez ceregieli i przy pełnym zrozumieniu współobywateli wysyłano na przymusowe leczenie psychiatryczne.
Piąta Ewangelia. Dla mało wymagających pensjonarek z epoki nie późniejszej niż międzywojnie. Powieść ma większość wad, na które wskazywałem oceniając dwie inne przeczytane przeze mnie powieści tego Autora (kto jest ciekaw, może sprawdzić, chociaż oczywiście kto miałby to być). Jedyna różnica polega na tym, że w tej pan Vandenberg znacznie śmielej korzysta z dialogów, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla większości ludzi Piątą ewangelią jest Ziemia Święta, jako naoczny świadek życia i działalności Jezusa Chrystusa. Ale w tym przypadku chodzi o apokryf, dzieło przypisywane Barabaszowi spisane w języku koptyjskim.
Jak zwykle przy teoriach spiskowych, są przynajmniej dwa stronnictwa i zagrożenie związane z samym poszukiwaniem. Bo cały ten manuskrypt nie był całością, lecz podzielony na fragmenty. Ci którzy zajmowali się poszukiwaniem lub byli w posiadaniu choćby jednego fragmentu byli zagrożeni. Możemy poznać kolejne tajemne stowarzyszenie Orfików, zrzeszenie największych profesorów związanych z tłumaczeniami i kulturą bliskowschodnią.
Czyta się przyjemnie i szybko. Polecam. Na pewno nie jest nudno…
Dla większości ludzi Piątą ewangelią jest Ziemia Święta, jako naoczny świadek życia i działalności Jezusa Chrystusa. Ale w tym przypadku chodzi o apokryf, dzieło przypisywane Barabaszowi spisane w języku koptyjskim.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle przy teoriach spiskowych, są przynajmniej dwa stronnictwa i zagrożenie związane z samym poszukiwaniem. Bo cały ten manuskrypt nie był całością,...
Thriller z teorią spiskową w tle. Jest tajna organizacja o niewyobrażalnych funduszach i władzy, zdeklarowany wróg Kościoła Katolickiego, jest wiedza dla wtajemniczonych, której posiadanie odmienia życie lub go pozbawia, jest też sporo dawki faktów z biblistyki i historii religii. Trochę na styl Dana Browna, tylko słabsza. Osobę niezaznajomioną z treścią Biblii taka mnogość cytatów i odniesień może przytłoczyć, może też zachwycić. Pomijając drobne błędy rzeczowe (może to kwestia tłumaczenia), zdumiało mnie to, że bohaterowie powieści, specjaliści z zakresu biblistyki, zachłystują się i robią wielkie oczy na fakty raczej nienależące do rewelacji i będące wiedzą powszechną w tym temacie. Dziwiło mnie, że znalezienie kolejnego gnostyckiego tekstu koptyjskiego miałoby wywrócić w posadach katolicyzm, skoro jest takich tekstów na pęczki i nikt nie rwie sobie z tego powodu włosów. Przy czym różnorodność koncepcji alternatywnych do ogólnie akceptowalnej historii początków chrześcijaństwa jest naprawdę przebogata.
Thriller z teorią spiskową w tle. Jest tajna organizacja o niewyobrażalnych funduszach i władzy, zdeklarowany wróg Kościoła Katolickiego, jest wiedza dla wtajemniczonych, której posiadanie odmienia życie lub go pozbawia, jest też sporo dawki faktów z biblistyki i historii religii. Trochę na styl Dana Browna, tylko słabsza. Osobę niezaznajomioną z treścią Biblii taka mnogość...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre, ale przegadane i bez iskry bożej oraz pisane według jego znanego wzoru (stosunki damsko-męskie to nie jest mocna siła prozy pana Philippa). Siłą rzeczy ciśnie się nieuniknione porównanie z Brownem. I tu "wrocławianin" pada na deski.
Niemniej, przy lekkim samozaparciu (oj, przyda się), można. Lepiej skorzystać ze wsparcia lektora, nie będzie sztampa tak bić w oczy.
Dobre, ale przegadane i bez iskry bożej oraz pisane według jego znanego wzoru (stosunki damsko-męskie to nie jest mocna siła prozy pana Philippa). Siłą rzeczy ciśnie się nieuniknione porównanie z Brownem. I tu "wrocławianin" pada na deski.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemniej, przy lekkim samozaparciu (oj, przyda się), można. Lepiej skorzystać ze wsparcia lektora, nie będzie sztampa tak bić w...
W mojej opinii fajna , walka dwóch sekt czy grup o manuskrypt św Tomasza ,z Watykanem włącznie o,kompromitujące kościół katolicki wyznanie Barabasza co może pogrzebać kościół ,coś jak film Anioły i Demony .
W mojej opinii fajna , walka dwóch sekt czy grup o manuskrypt św Tomasza ,z Watykanem włącznie o,kompromitujące kościół katolicki wyznanie Barabasza co może pogrzebać kościół ,coś jak film Anioły i Demony .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie urzekła mnie ta pozycja, ledwo zmęczyłem. Napisana na fali mody na powieści Dana Browna ale absolutnie nie może nawet koło nich stać na półce. Nie polecam
Niestety nie urzekła mnie ta pozycja, ledwo zmęczyłem. Napisana na fali mody na powieści Dana Browna ale absolutnie nie może nawet koło nich stać na półce. Nie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia. Temat baardzo ciekawy, mimo, że w książce akcja dzieje się przed Soborem Watykańskim II, to postać Barabasza wciąż nie jest poznana tak dobrze, jak inne postaci biblijne. Sam fakt istnienia tekstów historycznie i religijnie tak samo "wartościowych" co uznane za ewangelie i nie uznawanych jest również fascynujący. Jednak mimo takiego potencjału książka jest, przez większość stron, nudna. Miałam ochotę przeskakiwać całe akapity, które sprawiały wrażenie "zapchaj dziury" - po raz setny autor przypomina mim kto kim jest, gdzie śpi, co robi. Tak wiemy, już to pisałeś 100 razy! Czytając czułam się oszukana, tysiące zbędnych zdań, w koło to samo, a akcja wciąż stoi w miejscu chociaż przesunęłam się o kilkadziesiąt stron. Watki sklejały się jak nie pasujące puzzle, jak się walnie z całej siły to wejdzie, ale ... no właśnie ... Liczyłam na dużo, dużo lepszą książkę, wciągającą, która mnie zaskoczy, może nawet dowiedziałabym się czegoś nowego o owym temacie. A tu nic. Nie jest fatalna. Nie boli. Jednak to wciąż za mało, pozostaje niedosyt. Główna bohaterka trochę nijaka, nie wiem czy da się z nią utożsamiać i wkręcić bardziej w historię. Oh nie umarł mi mąż; trzy dni później - oh Adrian kocham Cię, chociaż nie widziałam Cię prawie 20 lat! Oh włamię się do miejsca, o którym nikt nie wie, ani nikt nie potrafi opuścić i zrobię to z palcem w **** co za problem dla kogoś, kto nie ma o tym pojęcia?! :D
Mam mieszane uczucia. Temat baardzo ciekawy, mimo, że w książce akcja dzieje się przed Soborem Watykańskim II, to postać Barabasza wciąż nie jest poznana tak dobrze, jak inne postaci biblijne. Sam fakt istnienia tekstów historycznie i religijnie tak samo "wartościowych" co uznane za ewangelie i nie uznawanych jest również fascynujący. Jednak mimo takiego potencjału książka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię takie klimaty,ae ta książka jest nie dla.Zbyt chaotyczna./
Lubię takie klimaty,ae ta książka jest nie dla.Zbyt chaotyczna./
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNudna, nużąca, bezbarwna książka o niczym. Fatalnie napisana - po prostu rozwleczona do niemożliwości. Autor skacze po świecie za ułudą, ale czasem chyba sam nie wie po co. Kogo to obchodzi kto w jakim hotelu luksusowym śpi i w jakiej knajpie je??? Bohaterowie mnodzy w tejże książce najczęściej muszą być wymieniani z imienia i nazwiska i po wielokroć - miałam nieodparte wrażenie, że głównie po to, żeby sztucznie zrobić objętość: Anna von Seydliz pomyślała.... Anna von Seydliz przypomniała... Anna von Seydliz czuła... Anna von Seydliz widziała... Anna von Seydliz powiedziała.... itp, itd. Autor chyba był płacony od wierszówki. I ta beznadziejnie durna teoria spiskowa. Audiobook także do niczego, bo fatalnie czytany. Gniot.
Nudna, nużąca, bezbarwna książka o niczym. Fatalnie napisana - po prostu rozwleczona do niemożliwości. Autor skacze po świecie za ułudą, ale czasem chyba sam nie wie po co. Kogo to obchodzi kto w jakim hotelu luksusowym śpi i w jakiej knajpie je??? Bohaterowie mnodzy w tejże książce najczęściej muszą być wymieniani z imienia i nazwiska i po wielokroć - miałam nieodparte...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała akcja. Nie ma chwili nudy czy przestoju.
Książka pozostawia wiele do myślenia.
Wspaniała akcja. Nie ma chwili nudy czy przestoju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pozostawia wiele do myślenia.
Książka z początku wydaje się nieciekawa, nie wciąga...
Dwa razy podchodziłam do jej przeczytania. Za drugim razem dopiero około setnej strony pojawiło się zaciekawienie co będzie dalej. Watek mimo wszytko ciekawy. Książka w stylu Dana Browna. Daje powód do przemyśleń, zastanowienia czy tak mogło być naprawdę. Czy istniała piąta ewangelia? Ewangelia Barabasz? i kim był sam Barabasz? Hipoteza zawarta w książce dość ciekawa :)
Książka z początku wydaje się nieciekawa, nie wciąga...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwa razy podchodziłam do jej przeczytania. Za drugim razem dopiero około setnej strony pojawiło się zaciekawienie co będzie dalej. Watek mimo wszytko ciekawy. Książka w stylu Dana Browna. Daje powód do przemyśleń, zastanowienia czy tak mogło być naprawdę. Czy istniała piąta ewangelia? Ewangelia Barabasz? i kim był sam...
Książkę dobrze się czyta. W sumie jest dobrze napisana. Mnie osobiście razi wyzierająca z kart książki nienawiść do Kościoła - takie mam przynjmniej wrażenie. Moim zdaniem Autor dokonuje oceny Kościoła zdradzając jednocześnie (być może jest to celowe) zupełną jego nieznajomość. To infantylne podejście do kwestii wiary jest jedynym mankamentem powieści. Poza tym książka jest rzeczywiście dobra.
Książkę dobrze się czyta. W sumie jest dobrze napisana. Mnie osobiście razi wyzierająca z kart książki nienawiść do Kościoła - takie mam przynjmniej wrażenie. Moim zdaniem Autor dokonuje oceny Kościoła zdradzając jednocześnie (być może jest to celowe) zupełną jego nieznajomość. To infantylne podejście do kwestii wiary jest jedynym mankamentem powieści. Poza tym książka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawie napisana książka na temat Ewangelii Barabasza, na podstawie której miały powstać te, które są obowiązującym kanonem w chrześcijaństwie. Książka trzyma w napięciu, ciekawie łącząc wątki religijne, polityczne i naukowe, choć niektóre fragmenty są mocno odrealnione (ale to przecież beletrystyka). Niestety zakończenie było dla mnie zbyt "szybkie", jakby książka została nieco sztucznie ucięta.
Bardzo ciekawie napisana książka na temat Ewangelii Barabasza, na podstawie której miały powstać te, które są obowiązującym kanonem w chrześcijaństwie. Książka trzyma w napięciu, ciekawie łącząc wątki religijne, polityczne i naukowe, choć niektóre fragmenty są mocno odrealnione (ale to przecież beletrystyka). Niestety zakończenie było dla mnie zbyt "szybkie", jakby...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVandenberg sukcesywnie w swoich książkach obnaża grzechy i tajemnice Watykanu, i przyznaję, że robi to w sposób nadzwyczaj udany. Nie bez powodu nazywany jest europejskim Danem Brownem. "Piąta ewangelia" na pewno nie jest literackim arcydziełem, którego wartość będzie się podziwiać latami, ale jest to na tyle udana książka, że na pewno warto po nią sięgnąć.
Vandenberg sukcesywnie w swoich książkach obnaża grzechy i tajemnice Watykanu, i przyznaję, że robi to w sposób nadzwyczaj udany. Nie bez powodu nazywany jest europejskim Danem Brownem. "Piąta ewangelia" na pewno nie jest literackim arcydziełem, którego wartość będzie się podziwiać latami, ale jest to na tyle udana książka, że na pewno warto po nią sięgnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i pomyliłem książki. Myśląc o przeczytaniu opracowania apokryfu wpadłem na kryminalik i to dość leciutki. Kompletnie nie wiem po co autor zaczął opowieść od jakiegoś człowieka który spotyka kogoś na cmentarzu a ten zna bohaterkę, która nawet swojego męża nie znała... Takie dziwo-marne
No i pomyliłem książki. Myśląc o przeczytaniu opracowania apokryfu wpadłem na kryminalik i to dość leciutki. Kompletnie nie wiem po co autor zaczął opowieść od jakiegoś człowieka który spotyka kogoś na cmentarzu a ten zna bohaterkę, która nawet swojego męża nie znała... Takie dziwo-marne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo dobra na nudne jesienno-zimowe wieczory. Czyta się bardzo szybko i łatwo. Pozycja napisana w taki sposób że człowiek cały czas myśli co jeszcze się wydarzy za chwilę i jakie jeszcze przygody spotkają główną bohaterkę. Dodam jeszcze tylko że zakończenie jest bardzo zaskakujące.
Książka bardzo dobra na nudne jesienno-zimowe wieczory. Czyta się bardzo szybko i łatwo. Pozycja napisana w taki sposób że człowiek cały czas myśli co jeszcze się wydarzy za chwilę i jakie jeszcze przygody spotkają główną bohaterkę. Dodam jeszcze tylko że zakończenie jest bardzo zaskakujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis książki to kpina z czytelnika. Nie ma tam nic porywającego i ciekawego. W porównaniu z innymi autorami takie sobie.
Opis książki to kpina z czytelnika. Nie ma tam nic porywającego i ciekawego. W porównaniu z innymi autorami takie sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to jakaś porażka...
Infantylna fabuła napisana infantylnym językiem.
Gdybym pisał w podstawówce wypracowania na takim poziomie literackim, to miałbym problem z ukończeniem szkoły.
Ta książka to jakaś porażka...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInfantylna fabuła napisana infantylnym językiem.
Gdybym pisał w podstawówce wypracowania na takim poziomie literackim, to miałbym problem z ukończeniem szkoły.
Świetnie zapowiadająca się książka,która na prawdę zasługiwała na mocne 7, ale niestety ostatnie rozdziały i same zakończenie rozczarowuje;/ Moim zdaniem autorowi pod koniec książki zabrakło pomysłu i co najgorsze przestało mu się "chcieć" pisać dalej.
Świetnie zapowiadająca się książka,która na prawdę zasługiwała na mocne 7, ale niestety ostatnie rozdziały i same zakończenie rozczarowuje;/ Moim zdaniem autorowi pod koniec książki zabrakło pomysłu i co najgorsze przestało mu się "chcieć" pisać dalej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPewna wdowa próbując rozwikłać zagadkę śmierci męża wplątuje się w światowy spisek, mający na celu poruszyć w posadach instytucję kościoła, a wszystkiemu winien kawałek starego papirusa. Ślady prowadzą po różnych krajach, tajnych stowarzyszeniach, kochankach z czasów młodości, islamskich fundamentalistach, genialnych naukowcach, salach papieskich i archiwach watykańskich. Intryga nie zawsze trzyma się kupy i jest trochę naciągana, ale czyta się przyjemnie.
Pewna wdowa próbując rozwikłać zagadkę śmierci męża wplątuje się w światowy spisek, mający na celu poruszyć w posadach instytucję kościoła, a wszystkiemu winien kawałek starego papirusa. Ślady prowadzą po różnych krajach, tajnych stowarzyszeniach, kochankach z czasów młodości, islamskich fundamentalistach, genialnych naukowcach, salach papieskich i archiwach watykańskich....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to107/2013 (A)
107/2013 (A)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden mały skrawek starego papirusu może wywołać nie lada zamieszanie wśród katolików na całym świecie. Wszystkie fakty wskazują że istnieje jeszcze jedna ewangelia - piąta znacznie różniąca się od pozostałych znanych światu. O dokument walczą tajna organizacja orfików fanatyczni islamiści oraz kardynałowie z Watykanu. Żadna ze stron nie cofnie się przed popełnianiem zbrodni przekupstwem każdy chwyt jest dozwolony aby osiągnąć cel.
W całą tą walkę wplątana zostaje wdowa po handlarzu antykami Anna która rozpoczyna długą podróż w poszukiwaniu prawdy...o piątej ewangelii i tajemniczym Barabaszu.
Piąta Ewangelia zapowiadała się bardzo dobrze jednak z czasem czytając odnosi się wrażenia że wraz z rozwojem akcji autor zapomniał o czym chce pisać. Wszystkie wątki są niby ze sobą połączone ale tak naprawdę nie tworzą całości.
Jeden mały skrawek starego papirusu może wywołać nie lada zamieszanie wśród katolików na całym świecie. Wszystkie fakty wskazują że istnieje jeszcze jedna ewangelia - piąta znacznie różniąca się od pozostałych znanych światu. O dokument walczą tajna organizacja orfików fanatyczni islamiści oraz kardynałowie z Watykanu. Żadna ze stron nie cofnie się przed popełnianiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka z ciągle zmieniającą się akcją. Zastanawiałem się nawet czy książka nie jest na liście zakazanych przez kościół.
Świetna książka z ciągle zmieniającą się akcją. Zastanawiałem się nawet czy książka nie jest na liście zakazanych przez kościół.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka to tym razem kobieta – Anna von Seydlitz, która po tragicznym wypadku samochodowym swojego męża dowiaduje się coraz to dziwniejszych rzeczy, w które był zamieszany Guido. W odkrywaniu tajemnic pomaga jej kolega z dawnych lat i jej wielka, ale niespełniona miłość – Adrian Kleiber.
Czym była, a może nadal jest 5 ewangelia? Jakie informacje zawiera? Kto jest jej autorem? Czy tajemnicą, którą za wszelką cenę chce ukryć Kościół katolicki? Czy każdy jest tym za kogo się podaje? I kim jest tajemniczy Polak – Łoziński? Jaka jest jego rola w tym całym zamieszaniu?
W opisie wspomniano, że książka jest porywająca – hmm niestety ja tego nie zauważyłam, nic nie poczułam, porwać mnie nie porwała i na pewno pewnej dolnej części mojego ciała mi nie urwało, gdyż nadal na niej siedzę. :) Oj ciężko pisze się kryminały w naszych czasach, ciężko.
W końcu przebrnęłam. Niestety tak mogę powiedzieć o tej książce. Dłużyło mi się bardzo. Miałam wrażenie, że historia nie może się rozkręcić, wejść na prawidłowe tory i tam rozpędzić się niczym dobrze naoliwiona maszyna. Czekałam i czekałam, czytałam i dalej czytałam, ale dreszczu emocji nie poczułam. Obawiam się, że ta pozycja autorstwa Vandenberga jest chyba najsłabsza ze wszystkich trzech tytułów, z którymi mam do czynienia. Jeśli ktoś czytał moją poprzednią opinię dotyczącą „Ósmego grzechu głównego” to wie jak ją oceniałam i ta – „Piąta ewangelia” jest zdecydowanie gorsza od swej poprzedniczki.
Muszę przyznać, że było bardzo chaotycznie, za dużo niepotrzebnych opisów, które często nic nie wnosiły do historii. Kiedy zaczynało się coś dziać to miałam wrażenie, że za szybko się skończyło, nie pociągnęło dalej, zgasło zanim się rozpaliło.
Jedyna rzecz, która mnie zaskoczyła to pewien fakt w zakończeniu dotyczący jednego z głównych bohaterów – cóż akurat tego się nie spodziewałam. Punkt dla pana panie Vandeberg, lecz niestety całą książkę muszę spisać na straty.
Gdybym swoją przygodę z tym autorem zaczęła od tego tytułu z pewnością nie powiedziałabym, że autor ma zadatki na bycie niemieckim Danem Brownem. Tym razem było wyjątkowo słabo.
Z ciekawości sprawdziłam i okazało się, że ta pozycja pojawiła się sporo wcześniej przed „Ósmym grzechem głównym” czyli warsztat autora mógł być o wiele słabszy. Aż boję się jak będzie w przypadku trzeciej i ostatniej książki, którą mam w swoich planach czytelniczych czyli „Spisku sykstyńskiego”.
Denerwowała mnie również momentami główna bohaterka Anna niby kobieta odważna, inteligentna, ale jednak zagubiona, o słabej psychice, jakby rozmyta, niestabilna. Ciężko mi to określić.
Co do daty wspomnianej w książce powiązanej z pewnym wydarzeniem – niestety to też sprawdziłam i w rzeczywistości taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, przypuszczalnie jest to więc czysty wymysł autora. Choć ogólnie historia opisana w książce wydaje się być prawdziwą, wspartą o fakty z życia człowieka, o którym wspomniano w Przedmowie oraz w Glosie.
Ogólnie nie polecam, chyba że tylko czytelnikom, którzy chcieli by sobie porównać tytuły Vandeberga i wyrobić własne zdanie. Dla mnie niestety ta pozycja była stratą czasu. I muszę zwrócić honor poprzedniej czyli „Ósmemu grzechowi głównemu”, ponieważ był o wiele lepszy.
Główna bohaterka to tym razem kobieta – Anna von Seydlitz, która po tragicznym wypadku samochodowym swojego męża dowiaduje się coraz to dziwniejszych rzeczy, w które był zamieszany Guido. W odkrywaniu tajemnic pomaga jej kolega z dawnych lat i jej wielka, ale niespełniona miłość – Adrian Kleiber.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzym była, a może nadal jest 5 ewangelia? Jakie informacje zawiera? Kto jest...
Mimo niepochlebnych opinii mi się podobała. Trzymała w napięciu. Dobra.
Mimo niepochlebnych opinii mi się podobała. Trzymała w napięciu. Dobra.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła ciekawa, irytowało mnie trochę że w co drugim zadaniu pojawiało się imię głównej bohaterki
Fabuła ciekawa, irytowało mnie trochę że w co drugim zadaniu pojawiało się imię głównej bohaterki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajny kryminał. Przyjemnie się czyta. Momentami trzeba trochę cierpliwości, ale warto.
Fajny kryminał. Przyjemnie się czyta. Momentami trzeba trochę cierpliwości, ale warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka raczej dla Pań niż Panów, fabuła bardzo serialowa ciągnie się glutowato jednak w połowie aż albo jak kto woli dopiero zaczyna się dziać. Wątki splatają się w spójną całość historia bardzo dobra jednak bez polotu a szkoda bo warto byłoby się pochylić nad tak dobrą i wciąż wciągająca wielu historią jaką jest niewątpliwie historia BARABASZ... Jeszcze jedno, jeśli jest to twoja pierwsza przygoda z autorem to każda kolejna pozycja sprawi że niczego nie stracisz i będą jeszcze lepsze niż ta. zatem książka w dłoń kubek kawy bądź herbaty i ....
Książka raczej dla Pań niż Panów, fabuła bardzo serialowa ciągnie się glutowato jednak w połowie aż albo jak kto woli dopiero zaczyna się dziać. Wątki splatają się w spójną całość historia bardzo dobra jednak bez polotu a szkoda bo warto byłoby się pochylić nad tak dobrą i wciąż wciągająca wielu historią jaką jest niewątpliwie historia BARABASZ... Jeszcze jedno, jeśli jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Piąta ewangelia" to czwarta książka Vandenberga, po którą sięgnęłam. Autor w nich wszystkich nawiązuje do Watykanu, ale mimo wszystko mnie ten wątek bardzo przypadł do gustu i wcale nie uważam jak kilka osób które się tutaj wypowiedziały, że jest nudna...
Mnie wciągnęła od pierwszej strony, choć nie powiem, że jest najlepsza spośród tych wszystkich, które miałam w ręku. Akcja dzieje się dość szybko, bohaterowie brną przez ciąg nierozwikłanych morderstw, w którym kluczem do wszystkiego są poszukiwania ponad tysiącletniego papirusa, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Przyznam szczerze, że zakończenie było dla mnie zaskakujące... Ale czyż nie w każdej książce Vandenberga tak jest...?
"Piąta ewangelia" to czwarta książka Vandenberga, po którą sięgnęłam. Autor w nich wszystkich nawiązuje do Watykanu, ale mimo wszystko mnie ten wątek bardzo przypadł do gustu i wcale nie uważam jak kilka osób które się tutaj wypowiedziały, że jest nudna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie wciągnęła od pierwszej strony, choć nie powiem, że jest najlepsza spośród tych wszystkich, które miałam w ręku....