Wróć na stronę książki

Oceny książki Piąta Ewangelia

Średnia ocen
6,2 / 10
393 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
391
392

Na półkach: ,

Przed laty, gdy profesor Robert Langdon zatrząsł czytelniczym światem, pojawiły się dyskusje, kto lepszy Don Brown, czy Philipp Vandenberg. Pana Dana uwielbiałam, a po pana Philippa sięgnęłam dopiero teraz. Po tak długim okresie czasu trudno byłoby mi wziąć udział w takiej dyskusji, ale strzępki pamięci podpowiadają mi, że książki czytane przed laty były bardziej dynamiczne. "Piąta ewangelia" zaś dialogami stoi i rozbudowanymi konstrukcjami myślowymi. Zapewne to wszystko za sprawą cytowanego Sokratesa:" wiedza jest wyłącznym dobrem człowieka, a niewiedza samym złem". Ale ile w tym wszystkim prawdy, tego nie jestem w stanie ocenić. Dla mnie najważniejsza jest tajemnicza moc co nad pergaminem zawisła, a może nawet i klątwa jakaś oraz niewyobrażalne misterium, co zawładnęło umysłami wtajemniczonych bohaterów. I to stanowi moc tej książki.

Przed laty, gdy profesor Robert Langdon zatrząsł czytelniczym światem, pojawiły się dyskusje, kto lepszy Don Brown, czy Philipp Vandenberg. Pana Dana uwielbiałam, a po pana Philippa sięgnęłam dopiero teraz. Po tak długim okresie czasu trudno byłoby mi wziąć udział w takiej dyskusji, ale strzępki pamięci podpowiadają mi, że książki czytane przed laty były bardziej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
801
396

Na półkach:

Piąta Ewangelia. Dla mało wymagających pensjonarek z epoki nie późniejszej niż międzywojnie. Powieść ma większość wad, na które wskazywałem oceniając dwie inne przeczytane przeze mnie powieści tego Autora (kto jest ciekaw, może sprawdzić, chociaż oczywiście kto miałby to być). Jedyna różnica polega na tym, że w tej pan Vandenberg znacznie śmielej korzysta z dialogów, ale marna to pociecha, bo w jego wykonaniu dialogi straszą nieporadnością. Poza tym ta sama płaskość narracji, infantylizm, gwałt na podstawowej zasadzie dobrego pisarstwa – „pokazuj, nie opisuj” i groteskowe postaci zachowujące się mniej więcej jak rodzina Muminków (tyle, że na poważnie i w książce dla dorosłych). Jedyna zaleta tej powieści to wątek edukacyjny. Można się otóż z Piątej Ewangelii dowiedzieć, że w przeszłości osobników, którzy atakowali w muzeach dzieła sztuki, bez ceregieli i przy pełnym zrozumieniu współobywateli wysyłano na przymusowe leczenie psychiatryczne.

Piąta Ewangelia. Dla mało wymagających pensjonarek z epoki nie późniejszej niż międzywojnie. Powieść ma większość wad, na które wskazywałem oceniając dwie inne przeczytane przeze mnie powieści tego Autora (kto jest ciekaw, może sprawdzić, chociaż oczywiście kto miałby to być). Jedyna różnica polega na tym, że w tej pan Vandenberg znacznie śmielej korzysta z dialogów, ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
466
21

Na półkach:

Dla większości ludzi Piątą ewangelią jest Ziemia Święta, jako naoczny świadek życia i działalności Jezusa Chrystusa. Ale w tym przypadku chodzi o apokryf, dzieło przypisywane Barabaszowi spisane w języku koptyjskim.
Jak zwykle przy teoriach spiskowych, są przynajmniej dwa stronnictwa i zagrożenie związane z samym poszukiwaniem. Bo cały ten manuskrypt nie był całością, lecz podzielony na fragmenty. Ci którzy zajmowali się poszukiwaniem lub byli w posiadaniu choćby jednego fragmentu byli zagrożeni. Możemy poznać kolejne tajemne stowarzyszenie Orfików, zrzeszenie największych profesorów związanych z tłumaczeniami i kulturą bliskowschodnią.
Czyta się przyjemnie i szybko. Polecam. Na pewno nie jest nudno…

Dla większości ludzi Piątą ewangelią jest Ziemia Święta, jako naoczny świadek życia i działalności Jezusa Chrystusa. Ale w tym przypadku chodzi o apokryf, dzieło przypisywane Barabaszowi spisane w języku koptyjskim.
Jak zwykle przy teoriach spiskowych, są przynajmniej dwa stronnictwa i zagrożenie związane z samym poszukiwaniem. Bo cały ten manuskrypt nie był całością,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to