Wyraźnie widać, że to środkowy tom trylogii. Słabo pamiętałam, co było w pierwszym, a zakończenie mało wyraziste, bo historia ewidentnie nie została domknięta.
Wyraźnie widać, że to środkowy tom trylogii. Słabo pamiętałam, co było w pierwszym, a zakończenie mało wyraziste, bo historia ewidentnie nie została domknięta.
Bohaterowie ruszają w podróż, by odebrać obiecane im przez Alka pieniądze, ale okazuje się to nie być takie proste. Nie tylko dlatego, że sama gromadka ma niezwykłe zdolności do pakowania się w kłopoty wszelkiego rodzaju, ale i ich śladem nieprzerwanie podąża na wpół szalony Wędrowiec. Do tego cała trójka głównych bohaterów co rusz trafia na starego mistrza Alka, którego prawdziwych zamiarów nie sposób odszyfrować. Jakby tego wszystkiego było mało, w lepkie ręce Żara trafia przedmiot, dla którego zdobycia nie zawahano się nawet zabić królewskiego (a raczej tsarskiego) gońca. W dodatku gdzieś w tle słychać już wojenne bębny.
W tej części historia nieco nam się rozwidla i poza głównym wątkiem dotyczącym Ryski, Żara i Alka, dostajemy też perspektywę kilku mieszkańców gospodarstwa, z którego uciekła dziewczyna. Dwaj robotnicy, Cyka i Mikh, a także ojczym naszej głównej bohaterki, ruszają z tsarskiego rozkazu podobno naprawiać posterunek, który stoi w ruinie. Cała sprawa okazuje się jednak znacznie bardziej zagmatwana i zdecydowanie nie podoba się mężczyznom.
Mimo że dzieje się znacznie więcej, niż w pierwszej części, fabuła nie pędzi jakoś specjalnie, a wszystkie wydarzenia mają przyczynę i skutek.
W tej części ponownie da się też odczuć, jak wielkie umiejętności autorka ma w tworzeniu bohaterów. Ryska, którą poznajemy jako zahukaną dziewczynę, zyskuje nieco pewności siebie i w końcu rozwija skrzydła, choć nadal nie traci swojej delikatności i naiwności.
Największe zmiany zachodzą w postaci Alka. Och, nie zrozumcie mnie źle, momentami nadal ma się ochotę mocno go zdzielić, ale Sawrianinowi zdarza się częściej okazywać ludzkie odruchy i być mniej złośliwym. Dodatkowo w tej części mocniej widać, że tak naprawdę jest jeszcze młody. Nie tylko momentami zachowuje się jak nastolatek, a w tekście kilka razy pojawia się w jego przypadku określenie „chłopięcy”, ale i niektóre wybory, których musi dokonać, bardzo na niego wpływają. Nie mogę przejść na przykład obojętnie obok tego, jak doskonale autorka ukazała jego uczucia po walce z rozbójnikami. Zrobiła to w sposób, którego niestety często brakuje mi w młodzieżowym fantasy. W tym tomie Gromyko zdradza nieco więcej na temat jego przeszłości, a wiedza ta pozwala z kolei doskonale zrozumieć, czemu jest on tak oschły i rozgoryczony. Także jego walka z próbującym ogarnąć go szaleństwem została przedstawiona bardzo realistycznie i sprawia, że momentami zaczyna się może nie współczuć mu, ale z pewnością rozumieć.
Ważną postacią wydaje się też być powracający do głównych bohaterów niczym bumerang stary mistrz Alka. Jego motywy są tak naprawdę nieznane, chociaż zdaje się on pomagać bohaterom i z jakiegoś powodu naprawdę troszczyć się o byłego ucznia. Sawrianin z kolei wręcz go nienawidzi, zresztą nie bez powodu. Mimo to mężczyzna uczepił się ich jak przysłowiowy rzep psiego ogona i, muszę przyznać, mimo wszystko nawet go lubię. Widać w nim postać mentorską, nawet jeśli nie zawsze ma rację, o czym otwarcie mówi mu Ryska. Chociaż zgłosił się na ochotnika do zabicia Alka, nie próbuje tego robić, wręcz przeciwnie.
Na koniec dodam też, że całkiem sympatyczne wrażenie zrobił najemnik Siwa. Okazuje się, że czasem, by zdobyć przyjaciela, trzeba go najpierw mocno sponiewierać i wywalić z karczmy wprost do błota, a potem wybrać się z nim na polowanie na „żywe trupy”. Cóż, nawet mnie to nie dziwi.
Mamy tu do czynienia ze świetnym stylem autorki, który sprawia, że przez książkę się wręcz płynie. Gromyko jednak w końcu pokazuje to, w czym jest wręcz genialna – typowy dla jej twórczości humor, wywołany przede wszystkim dyskusjami bohaterów przewija się z poważnymi, klimatycznymi scenami, które przypominają, że świat w tej historii wbrew pozorom nie jest czysty i kolorowy. Szczególnie pozytywnym zaskoczeniem jest wątek walki w lesie i tego, co czuli w związku z nią bohaterowie. Wyjątkowo mocny nacisk autorka położyła na emocje Alka, który jako jedyny wtedy walczył, chociaż przez większość czasu wydarzenia oglądamy oczami Ryski. Wyszło niesamowicie, a ponury klimat ciągnął się jeszcze przez jakiś czas, a widmo śmierci nie opuściło bohaterów przez długi okres. Pojawia się też tutaj pewne zaskoczenie dotyczące naszego Sawrianina, ale nie będę zdradzać, o co chodzi, by nie popsuć nikomu czytania. Sprawiło tylko ono, że poczułam się, jakbym dostała workiem mąki w brzuch – na szczęście pozytywnie.
Poważny klimat mają również wstawki dotyczące mieszkańców wieski, którzy wyruszyli do „naprawy posterunku”. Przez nie oraz kilka wtrąceń w pozostałych rozdziałach, składających się tak naprawdę z pojedynczych zdań, odczuwa się niepokój. Po prostu wiadomo, że coś nadchodzi, ale co dokładnie? Jak zmieni się życie bohaterów? Tego już autorka nie zdradza, pozostawiając nas w oczekiwaniu.
Ogólnie widać tu, że Gromyko ma naprawdę duże umiejętności pisarskie, bo doskonale buduje napięcie i odnajduje się zarówno w walkach, scenach domowych, jak i intrygach na większą skalę. Doskonale potrafi wyważyć humor z mocnymi, przygnębiającymi momentami, przez co daje czytelnikom kawałek naprawdę dobrej lektury.
Niestety za to umiejętności zabrakło w składzie wydającym tę część w naszym kraju. Literówek i braków przecinków jest jeszcze więcej niż w poprzednim tomie, momentami pojawiają się też inne błędy techniczne, takie jak brak kursywy w chwili, gdy Alk rozmawia pod postacią szczura. I to naprawdę są błędy, które można bez problemu wyłapać przy ponownym przeczytaniu książki. Mało tego, wiele z nich spokojnie wskazałby program do edycji tekstu.
„Rok Szczura” tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Olga Gromyko jest jedną z lepszych i bardziej niedocenianych pisarek. Chociaż na pewno w historii tej znajdzie się kilka wad, bawiłam się doskonale, a książkę pochłonęłam w kilka godzin.
Bohaterowie ruszają w podróż, by odebrać obiecane im przez Alka pieniądze, ale okazuje się to nie być takie proste. Nie tylko dlatego, że sama gromadka ma niezwykłe zdolności do pakowania się w kłopoty wszelkiego rodzaju, ale i ich śladem nieprzerwanie podąża na wpół szalony Wędrowiec. Do tego cała trójka głównych bohaterów co rusz trafia na starego mistrza Alka, którego...
W poszukiwaniu nieuświadomionego sensu, czyli "po co ja to, do diaska, czytam". Innymi słowy - książka jest FA-TAL-NA. Autorka wiedziała, że musi napisać kontynuacje przygód Ryski, Żara i Alka, tyle że była zupełnie wypruta z pomysłów, więc puściła bohaterów w podróż z nadzieją, że po drodze jakaś koncepcja się wykluje. No więc nie, nie wykluła się.
Podczas gdy cykl wiedźmi był może i błahy, ale przesympatyczny, a pierwszy tom "Roku Szczura" przynajmniej znośny, nawet jeśli jego pierwsza połowa była literalnie o niczym, to drugi tom jest już wyłącznie abominacją. Cała akcja to podróż do miasta w nadziei odzyskania długu, otarcie się o szubienicę, wędrówka za skradzionymi wierzchowcami, a następnie zapuszczenie korzeni w leczniczej wiosce, gdzie Ryska staje się gosposią, Żar pomocnikiem kapłana, a Alk wykidajłą. I... tyle. Naprawdę. Tu nic więcej nie ma. Jedynie pod koniec zostają dorzucone ze dwa czy trzy elementy do koncepcji Wędrowców i ich szczurów, ale przecież to śmieszne, żeby dla tych kilku drobiazgów pisać CZTERYSTA STRON!
Książkę męczyłem chyba pół roku, za każdym jej wzięciem do ręki przekonując się po dwóch, trzech stronach, że nadal jest pusto, nijako i na horyzoncie nie majaczy nic ciekawego. Nawet humor w tej części jest słaby, objawiając się jaśniejszymi perełkami raz na 30-40 stron. Pewnie przeczytam również tom trzeci, ale już teraz boję się, ile czasu mi to zajmie, i czy finał da choć odrobinkę czytelniczej satysfakcji...
W poszukiwaniu nieuświadomionego sensu, czyli "po co ja to, do diaska, czytam". Innymi słowy - książka jest FA-TAL-NA. Autorka wiedziała, że musi napisać kontynuacje przygód Ryski, Żara i Alka, tyle że była zupełnie wypruta z pomysłów, więc puściła bohaterów w podróż z nadzieją, że po drodze jakaś koncepcja się wykluje. No więc nie, nie wykluła się.
"niecierpliwie wyczekiwany przez czytelników drugi tom trylogii"... Jedyne na co ja czekałam to na koniec tej dennej książki. Niewiele różni się od każdej innej napisanej dla pieniędzy. Autor powinien wiedzieć, kiedy ze sceny zejść i się nie zbłaźnić. Takie historie jak w tej książce śmierdzą popłuczynami po lepszych tego typu publikacjach gatunku fantasy, które zapewne były inspiracjami do wydalenia tego czegoś. Nie polecam, nie traćcie czasu, który straciłam ja.
"niecierpliwie wyczekiwany przez czytelników drugi tom trylogii"... Jedyne na co ja czekałam to na koniec tej dennej książki. Niewiele różni się od każdej innej napisanej dla pieniędzy. Autor powinien wiedzieć, kiedy ze sceny zejść i się nie zbłaźnić. Takie historie jak w tej książce śmierdzą popłuczynami po lepszych tego typu publikacjach gatunku fantasy, które zapewne...
Wraz z pojawieniem się i rozkręcaniem Alka, historia nabrała rumieńców, jednak główna bohaterka ewoluuje zaskakująco powoli i rozczarowująco a sam świat, w którym osadzona jest opowieść nie jest aż tak magiczny, jak Beloria.
Wraz z pojawieniem się i rozkręcaniem Alka, historia nabrała rumieńców, jednak główna bohaterka ewoluuje zaskakująco powoli i rozczarowująco a sam świat, w którym osadzona jest opowieść nie jest aż tak magiczny, jak Beloria.
Rok szczura to specyficzne, powolne, skupione na szczególe fantasy. Zupełnie nie spodoba się czytelnikom szukającym wartkiej akcji, chociaż i w tych książkach traficie na brawurowe pościgi (na krowie), pojedynki (pod karczmą), a nawet ucieczkę z więzienia. Gromyko bierze na warsztat codzienność i nie zapomina o niej, nawet opowiadając o śmiertelnie niebezpiecznych żarnach historii, w których cieniu trwa każdy dom –czy chwilowy, czy zakładany na dobre i złe.
Więcej: https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-rok-szczura-wedrowniczka/
Rok szczura to specyficzne, powolne, skupione na szczególe fantasy. Zupełnie nie spodoba się czytelnikom szukającym wartkiej akcji, chociaż i w tych książkach traficie na brawurowe pościgi (na krowie), pojedynki (pod karczmą), a nawet ucieczkę z więzienia. Gromyko bierze na warsztat codzienność i nie zapomina o niej, nawet opowiadając o śmiertelnie niebezpiecznych żarnach...
Na ogół staram się nie zaczynać czytania cyklu od drugiego tomu, ale tym razem nie miałam wyboru, bo pierwszy był nie do zdobycia. Trochę mi to przeszkadzało w lekturze, choć nie jakoś bardzo. Moim ulubionym bohaterem został oczywiście Alk. Co prawda nie od razu, jak Len czy Dar z "Kronik Belorskich", ale już po kilkudziesięciu stronach mnie kupił. Dla równowagi znielubiłam Żara (dlatego, że stale darł koty z Alkiem, bo sam w sobie był raczej nijaki). Natomiast Ryska to chyba najgłupsza główna bohaterka, z jaką się kiedykolwiek spotkałam. Na szczęście o Alku było chyba więcej, niż o niej. Na minus muszę zaliczyć książce homofobiczne wstawki. Nie pozwalają mi one dodać autorki do ulubionych pisarzy, na co miałabym ochotę ze względu na to, że umie tworzyć naprawdę fantastycznych bohaterów i ma świetny styl.
Na ogół staram się nie zaczynać czytania cyklu od drugiego tomu, ale tym razem nie miałam wyboru, bo pierwszy był nie do zdobycia. Trochę mi to przeszkadzało w lekturze, choć nie jakoś bardzo. Moim ulubionym bohaterem został oczywiście Alk. Co prawda nie od razu, jak Len czy Dar z "Kronik Belorskich", ale już po kilkudziesięciu stronach mnie kupił. Dla równowagi znielubiłam...
Z twórczością Olgi Gromyko zetknąłem się po raz pierwszy w 2015 roku, przy okazji lektury pierwszej części trylogii "Roku szczura". Było to spotkanie zdecydowanie udane, więc sam nie jestem do końca przekonany dlaczego tak dużo czasu upłynęło, zanim sięgnąłem po kolejny tom. Postarałem się jednak nadrobić wreszcie zaległości i od razu kupiłem oba brakujące tomy. Mam więc nadzieję, że tym razem błyskawicznie zakończę cykl, zwłaszcza że autorka bardzo do tego zachęca. Jak również do sięgnięcia po inne jej książki - uznawane za o wiele lepsze od tego, co obecnie czytam.
Zwykła, wiejska dziewczyna z darem ląduje ostatecznie w podróży do wielkich miast, których do tej nie pory nie miała okazji widzieć. Wraz ze swoim przyjacielem Żarem oraz Alkiem przemierza kolejne miasta, nie wiedzą jeszcze jaki los ich czeka. A wiele razy stare decyzje mają ogromny wpływ na przyszłość. Nawet jeśli podejmowane są przez osobę z darem widzenia.
"Rok szczura. Wędrowniczka" jest już drugą książką Olgi Gromyko, którą miałem okazję czytać. Ponownie zaskoczył mnie klimat, jaki autorka potrafi stworzyć. Nie czuć absolutnie, że jest to fantastyka, tak jak nie czuć charakterystycznych dla tego gatunku cech. Historia przypomina bardziej lekką powieść fabularną, osadzoną gdzieś w bliżej nieokreślonym świecie, który stopniem zaawansowania przypomina coś w rodzaju średniowiecza. Brzmi to zdecydowanie jak stereotypowa wersja opisu pierwszej z brzegu książki fantasy, jednak tutaj rzeczywiście czuć po prostu przygodę. Nie jakąś magię, bohaterstwo i tak dalej - po prostu przygodę.
"- Młoda, zdrowa dziewka, a mężczyzna za nią niesie kosz!"
To, co uwielbiam w tym tomie to postacie, które są dobrze rozwinięte i świetnie poprowadzone. Naiwna Ryska jest tak bardzo naiwna i łatwowierna, że czasem można się samemu zawstydzić jej zachowaniem. Alk to świetny przykład człowieka, który tworzy maskę, aby ukryć swoje prawdziwe uczucia. Jest przy tym jednak konsekwentny w swoim zachowaniu - czyli wredny do szpiku kości. Nieco mniej wyrazista jest trzecia główna postać, czyli Żar. Nie oznacza to jednak, że jest kiepski, po prostu sam nie widzę w nim niczego szczególnego, chociaż technicznie wygląda na bardzo dobrze poprowadzonego.
Nie jest to fantastyka, w której możecie się spodziewać magicznych pocisków, mnóstwa krwi, brutalności i bohaterstwa. Jest za to przygoda, jest historia i są morały. Jest również lekkie pióro Olgi Gromyko, które zamienia sielankową fabułę w niezwykle interesującą książkę. Mimo tego, że na pierwszy rzut oka "Rok szczura. Wędrowniczka" nie przedstawia większej wartości, bo jednak jest książką interesującą i przyciągającą. Można powiedzieć, że jest czymś w rodzaju interludium między pierwszym a w każdym razie takie można odnieść wrażenie. Czymś spajającym początek i przedstawienie bohaterów, z apogeum, które pojawi się w trzecim tomie.
Jeśli poszukujecie przyjemnej książki fantasy (być może nawet do sprawdzenia, czy ten gatunek jest dla Was), to gorąco polecam "Rok szczura". Ten sam, dobry poziom drugiego tomu daje nadzieję na świetną, ostatnią część. No i lepsze poznanie otaczającego świata, w tym również samych postaci Wędrowców. Przy okazji lekkie i niewymagające, ale dające ogromną radość z każdej przeczytanej kartki.
Z twórczością Olgi Gromyko zetknąłem się po raz pierwszy w 2015 roku, przy okazji lektury pierwszej części trylogii "Roku szczura". Było to spotkanie zdecydowanie udane, więc sam nie jestem do końca przekonany dlaczego tak dużo czasu upłynęło, zanim sięgnąłem po kolejny tom. Postarałem się jednak nadrobić wreszcie zaległości i od razu kupiłem oba brakujące tomy. Mam więc...
Co wyjdzie gdy Holga, a może Saszy splącze ścieżki wyniosłego arystokraty, młodego złodzieja i naiwnej wieśniaczki?
Odpowiedź jest prosta: świetna kontynuacja "Widzącej".
Biorąc pod uwagę zarówno charaktery, jak i zdolności bohaterów, można spodziewać się ciekawej lektury. Ta część trylogii może nie obfituje w wydarzenia, ale zabawne sytuacje i sprzeczki między Alkiem, Ryską i Żarem sprawiają, że książkę szybko i bardzo przyjemnie się czyta. Akcja trochę spowolniła i trochę bardziej uwidocznił się wątek romansowy, ale z chęcią przeczytam kolejny tom, jeśli tylko uda mi się na niego trafić.
Co wyjdzie gdy Holga, a może Saszy splącze ścieżki wyniosłego arystokraty, młodego złodzieja i naiwnej wieśniaczki?
Odpowiedź jest prosta: świetna kontynuacja "Widzącej".
Biorąc pod uwagę zarówno charaktery, jak i zdolności bohaterów, można spodziewać się ciekawej lektury. Ta część trylogii może nie obfituje w wydarzenia, ale zabawne sytuacje i sprzeczki między Alkiem,...
Zdecydowanie lepsza część niż Widząca, więcej się dzieje, a przede wszystkim jest weselej. Dialogi Alk-Żar to mistrzostwo😊 Ryska tylko dalej mnie irytuje swoją wioskową prostotą, aczkolwiek mniej niż w poprzedniej części.
Zdecydowanie lepsza część niż Widząca, więcej się dzieje, a przede wszystkim jest weselej. Dialogi Alk-Żar to mistrzostwo😊 Ryska tylko dalej mnie irytuje swoją wioskową prostotą, aczkolwiek mniej niż w poprzedniej części.
Wędrówek trójki przyjaciół ciąg dalszy! Alk, Ryska i Żar wyruszają "poszlajać" się po drogach, wioskach i miasteczkach w bliżej nieokreślonym celu, by w końcu na stałe(?) osiąść w Łosich Jamach i rozpocząć pracę (Alk jako wykidajło, a Żar jako pomocnik modlika) oraz oporządzanie wynajmowanego lokum (gospodyni Ryska, zawsze na posterunku!). Coś chyba zaczyna się także zmieniać w kwestiach uczuciowych... W końcu nie bez powodu Żar i Alk coraz częściej skaczą sobie do oczu, walcząc o miano samca-alfa. Poza tym, równolegle toczy się opowieść o robotnikach, pracujących dla Świstaka, którzy na jego sugestię wyruszają na zarobek poza granice majątku.
Owszem, wiele opisów było może zbędnych, ale za to dowiadujemy się m.in. przy jakiej okazji Alk zmienia się w szczura. A humor nadal tryska z kart powieści. Z przyjemnością sięgnę po III tom trylogii.
Wędrówek trójki przyjaciół ciąg dalszy! Alk, Ryska i Żar wyruszają "poszlajać" się po drogach, wioskach i miasteczkach w bliżej nieokreślonym celu, by w końcu na stałe(?) osiąść w Łosich Jamach i rozpocząć pracę (Alk jako wykidajło, a Żar jako pomocnik modlika) oraz oporządzanie wynajmowanego lokum (gospodyni Ryska, zawsze na posterunku!). Coś chyba zaczyna się także...
Jak ja nie lubię recenzować kolejnych tomów tej samej serii. Zazwyczaj różnice między nimi są naprawdę maleńkie, a powtarzanie tych samych argumentów nieco mija się z celem. Jednakże z drugiej strony, przeczytanie całej trylogii i dopiero wtedy wzięcie jej na warsztat za długo by trwało. Dlatego też wybierając mniejsze zło zapraszam serdecznie na dzisiejszą recenzje poświeconą drugiemu tomowi „Roku szczura” zatytułowanego „Wędrowniczka” oczywiście spod pióra Olgi Gromyko.
I co my tu mamy? Kontynuację podróży widzącej przyszłość Ryski, złodziejaszka Żara oraz szczura Alka, który przestaje być gryzoniem. Będą musieli zmierzyć się z mnóstwem niebezpieczeństw, które czyhają na wędrowców. Zwłaszcza, gdy przeszłość zacznie się zbliżać wielkimi krokami. Dodatkowo zobaczymy jak potoczyły się dalsze losy mieszkańców majątku, z którego uciekła Ryska. Trzeba przyznać, że dla niektórych z nich los nie jest łaskawy. Zwłaszcza dla robotników. Nie zabraknie również wątku szpiegowskiego, gdy w ręce naszej grupki trafia „przypadkowo” pewien dokument. Ale o tym musicie przeczytać sami.
Część ta nieznacznie różni się od poprzedniej. Jest spokojniejsza, chociaż nie od początku. Dostrzegamy tutaj większą stabilizację oraz niezwykły rozwój postaci. Cała trójka zmienia się i to solidnie. Na naszych oczach z trójki dzieci uciekających przed przeszłością staną się dorosłymi ludzi w pełni za siebie odpowiedzialnymi i potrafiącymi dbać o siebie wzajemnie. Zobaczymy, czym jest prawdziwa przyjaźń nawet, jeżeli ukryta będzie pod maską obojętności. Właśnie to mi się podoba w twórczości Gromyko. Kiedy już uważamy, że bohaterów znamy na wskroś odsłaniają oni nam kolejną część swojej osobowości. To naprawdę wspaniałe.
Oki trochę przesadziłem, że jest tu nieco spokojniej. Nadal dzieje się bardzo dużo. Następujące po sobie wydarzenia są konsekwencjami czynów Ryski i jej przyjaciół. Wszystko zostało jak najbardziej przemyślane i dopracowane, sami przekonacie się, z jakimi niebezpieczeństwami będą musieli się zmierzyć i jak się one na nich odbiją. Jak to się mówi, co nas nie zabije to nas wzmocni. Po nich widać to znakomicie.
Oczywiście nie mogło zabraknąć poczucie humoru. Widzimy go najlepiej w kłótniach Alka i Żara oraz nadal gapowatym zachowaniu bohaterki. Mimo ze dojrzała emocjonalnie nadal jest niewinna i spokojna. Czasami aż szkoda mi jej było zwłaszcza, gdy w końcu dowiedziałem się, co skrywa w swoim sercu. Mam jednak nadzieje, że będzie roztropna, bo niektórych decyzji nie da się cofnąć.
Twórczość Olgi Gromyko to kwintesencja tego, co najlepsze. Zawsze dopracowane pod każdym względem opowieści są jej znakiem rozpoznawczym. Kolejny atut widoczny przy okazji każdego zagłębiania się w wykreowane przez nią światy to wiele niedomówień. I nie są one czymś złym. To najlepsze, co może spotkać czytelnika. Wiele wątków jest rozciąganych w czasie, przez co czujemy straszny niedosyt, a wyobraźnia nasza działa pełną parą. Sami staramy się przewidzieć to, co ma nadejść, chociaż nie raz będziemy mile zaskoczeni obserwując rozwój opowieści idący w całkowicie innym kierunku.
Już nie mogę doczekać się, kiedy przeczytam ostatni tom serii. Trzymam mocno kciuki za wszystkich jednakże wiem, że będę żałował, iż historia ta dobiegła końca. Zawsze tak jest. Trzeba pożegnać się z naszymi literackimi przyjaciółmi, a to nie jest takie proste. Nie pora się jednak smucić, bo przecież jeszcze jedna książka przede mną. Kolejne przygody, kolejne rozterki i masa dobrej zabawy.
Więcej recenzji na blogu: www.comysleo.pl
Jak ja nie lubię recenzować kolejnych tomów tej samej serii. Zazwyczaj różnice między nimi są naprawdę maleńkie, a powtarzanie tych samych argumentów nieco mija się z celem. Jednakże z drugiej strony, przeczytanie całej trylogii i dopiero wtedy wzięcie jej na warsztat za długo by trwało. Dlatego też wybierając mniejsze zło zapraszam serdecznie na dzisiejszą recenzje...
Ryska z pozoru jest zwykłą dziewczyną, ale posiada zdolność jasnowidzenia, co nie tylko wyróżnia ją od innych, ale również wielokrotnie wpędza w kłopoty. Dziewczyna najbardziej na świecie pragnie wyjść za mąż i w tym celu wyrusza w podróż. W pełniej przygód wędrówce, dziewczynie towarzyszyć będą dwaj całkowicie różni kompani. Żar- przyjaciel z dzieciństwa i zwinny złodziejaszek oraz Alk- szczur, który tak naprawdę nie jest szczurem.
Pierwszy tom trylogii mnie zaskoczył, a szczególnie długie wprowadzenie. Spora część książki opowiada historię Żara i Ryski, którzy dorastają na oczach czytelnika. Dziewczyna nie miała szczęśliwego dzieciństwa, lecz oddana do majątku odetchnęła wolnością. Nowe znajomości, frywolne zabawy i przyjaźń, potrafiąca odpędzić najstraszniejsze koszmary. Początkowo byłam znudzona, lecz szybko polubiłam tę dwójkę i kiedy oboje dorośli, zatęskniłam za dziecięcymi bohaterami, bo młodym bohaterom można wiele wybaczyć, co niekoniecznie tyczy się dorosłych postaci.
Ryska jest zwykłą dziewczyną ze wsi, której największym marzeniem jest posiadanie rodziny i spokojnego życia. Jest idealistką, trochę naiwną, ale jej osobowość z czasem ulega zmianie i w moim odczuciu, jest to dobra przemiana. Najlepszą i najbardziej skomplikowaną postacią jest (nie) szczur- Alk. Skrywa wiele sekretów. Pragnie człowieczeństwa i początkowo wzbudza skrajne emocje, lecz jak dla mnie on sprawił, że czytało mi się tę książkę naprawdę przyjemnie. Żar w swojej młodzieńczej wersji bardziej mi się podobał, bo jako dorosły jest niereformowalnym złodziejaszkiem i niekoniecznie odpowiada mi jego postępowanie.
Olga Gromyko ma bardzo dobry styl. Każda z jej książek wyróżnia się niecodziennym klimatem i magią, która w przedstawionym świecie jest czymś normalnym. Autorka dodatkowo w swoje historie wplata humor, co po prostu uwielbiam, gdyż cenie sobie książki, które wywołują szczery uśmiech. Jestem świeżo po lekturze „Wiedzmy opiekunki” i przyznaję, że po tej trylogii spodziewałam się czegoś lepszego. Książa nie jest zła, tak naprawdę to dobry kawałek literatury. Bohaterowie są sympatyczne, ciągłe utarczki słowne Żara i Alki są emocjonujące, lecz poziomem nie dorównują serii o W. Rednej.
Dodaj napis
Drugi tom podobał mi się bardziej, być może, dlatego że nie było długiego wstępu, lecz akcja i tak nie należy do najszybszych. „Rok szczura” to obyczajówka, co prawda fantastyczna, lecz dużo czasu zostało poświęcone zwyczajnemu, wioskowemu życiu, ja lubię walkę, akcję, romans i dużo, dużo magii. Wszystko to znalazło się w tych książka, lecz nie w takiej ilości, na jaką liczyłam. Wiele scen żyło własnym życiem w mojej wyobraźni i tam doczekało się ostrzejszego i dalszego rozwinięcia, a wątek miłosny to już wyglądał zupełnie inaczej niż w książce.
„Rok szczura” to trylogia lekka, bez wielkiego WOW! Ale jest też bardzo przyjemna, a sympatyczni bohaterowie oraz dobry humor spodobają się fanom autorki oraz miłośnikom fantastyki. Polecam 4/6
Ryska z pozoru jest zwykłą dziewczyną, ale posiada zdolność jasnowidzenia, co nie tylko wyróżnia ją od innych, ale również wielokrotnie wpędza w kłopoty. Dziewczyna najbardziej na świecie pragnie wyjść za mąż i w tym celu wyrusza w podróż. W pełniej przygód wędrówce, dziewczynie towarzyszyć będą dwaj całkowicie różni kompani. Żar- przyjaciel z dzieciństwa i zwinny...
Dość dawno przeczytałam pierwszą część i długo odwlekałam zabranie się do czytania drugiej. Pomimo niekorzystnych opinii, kolejna część jest interesująca. Czyta się bardzo szybko (na upartego zajmuje to jeden dzień), nie męczy i mało absorbuje. Coraz mocniej kibicuje "przyszłemu-może związkowi" Ryski i Sawrianina.
Dość dawno przeczytałam pierwszą część i długo odwlekałam zabranie się do czytania drugiej. Pomimo niekorzystnych opinii, kolejna część jest interesująca. Czyta się bardzo szybko (na upartego zajmuje to jeden dzień), nie męczy i mało absorbuje. Coraz mocniej kibicuje "przyszłemu-może związkowi" Ryski i Sawrianina.
Mogli podzielić książkę w znacznie gorszym momencie niż ten, więć nie mogę narzekać. Zbytnio. Lecz mam tak wiele wiele pytań...
Chociażby, jako, że ma natura doszukuje się w książkach romansu, zadaje sobie pytanie... czy Alk naprawdę jest taki zimny czy jednak coś poczuje?
No bo szczerze Żar nie przypadł mi do gustu mimo wszystko... niby widzimy: bardziej zależy mu na Rysce, niż Alkowi, ale też jak go poznajemy patrzy przede wszystkim jak praktyczny złodziejaszek... na czym wyjdzie lepiej i wygodniej (im mniej pracy tym lepiej i to się nie zmienia)... a szczególnie to co sobie pomyślał o wracaniu do wieski... no i nie raz podkreśla, że jest dla niej bratem. Alk za to jest dość ponurym "walącym prosto z mostu" Sawrianinem (ale i tak z niego ciacho).
Mam cichą nadzieję, że to jednak z nim się ostanie Ryska, jeśli miałaby z którymś z nich. Nawet po cichu żywię nadzieję, że przemówi mu trochę do rozumu i będzie z nim i z żadnym innym... chyba jestem zbyt niepoprawną romantyczką xD.
Nie poruszę innych pytań nurtujących mnie, żeby nic nie zdradzić ;p. Za to niecierpliwie czekam aż wpadnie mi w łapki tomik trzeci!
Mogli podzielić książkę w znacznie gorszym momencie niż ten, więć nie mogę narzekać. Zbytnio. Lecz mam tak wiele wiele pytań...
Chociażby, jako, że ma natura doszukuje się w książkach romansu, zadaje sobie pytanie... czy Alk naprawdę jest taki zimny czy jednak coś poczuje?
No bo szczerze Żar nie przypadł mi do gustu mimo wszystko... niby widzimy: bardziej zależy mu na...
"Historia nie dba o to, co ty uważasz za cel swojego życia. Ona jest jak sroka, ciągnie do gniazda wszystko co jaskrawe, błyszczące, niezwykłe."
Ten tom już od pierwszych stron jawił się jako prawdziwa bomba rozrywkowa, no bo jak może być inaczej, skoro nasze wciąż sobie dokuczające trio ma trzymać się razem?! I jakiż był mój szok, kiedy przed oczami zamigotał mi napis KONIEC TOMU DRUGIEGO. Składam reklamację! Dlaczego to, co fajne, tak szybko się kończy i to jeszcze w takim momencie?!
"Bo tak naprawdę człowiek zawsze próbuje pozbyć się problemów, których nie jest w stanie rozwiązać, a nie życia. Ma nadzieję, że zrobi krok na drugą stronę i zyska wolność od wszystkiego i od wszystkich, wykazując się wielkim męstwem. Które tak naprawdę jest tchórzostwem."
Ciężko pisać o drugim tomie unikając spoilerów, ale postaram się spiąć poślady i napisać co nieco, zanim przejdę do rozpływania się w ochach i achach. 😉 Ryska, Żar i Alk tworzą kompanię przemierzającą świat na krowie, próbując znaleźć nie tylko sto złotych monet, ale też sposób jak odczarować „świecę”. To, że wciąż są razem wynika z tego, że Żar chce kasę, Ryska pomóc, a Alk nie ma wyjścia. Nie może być jednak tylko lekko i wesoło, bo w lasach czają się rozbójnicy, którzy nie tylko krzyżują szabelki, ale także większość planów naszych wędrowców. Do tego wciąż odnosi się wrażenie, że wojna wisi w powietrzu, choć póki co prawi o tym szurnięty modlik… Czy ktoś w tym tomie straci głowę – dosłownie, ale też i w przenośni? 😉
"Jeśli na czas nie zrezygnować z marzenia, które straciło sens, to spełnienie go przyniesie tylko rozczarowanie."
W „Wędrowniczce” gada się zdecydowanie więcej, ku mej wielkiej uciesze. Słowne szturchańce, które przeważnie panowie wymieniają między sobą, działają jak maseczka nakrapiana chichotem i świetnie odprężają. Z Ryski Alk wyciąga głupiutkowatość, a Żar próbuje być zawsze na posterunku, choć nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy złodziejaszek dostanie nabożną fuchę. Akcja jednak nie mknie do przodu na łeb na szyję, można powiedzieć, że chwilami przysiada na pupie, żeby popielić grządki i ugotować zupę na bobrzych głowach. Ale czy to źle? Pewnie fani pozwracanych zwrotów akcji mogą pokręcić nosem, ja jednak spijałam śmietankę uszczypliwości i z radochą jeszcze bardziej szczerzyłam się na sceny z Alkiem, który niewątpliwie jest kręgosłupem całej tej trylogii, bo Ryska, cóż… jeszcze wiele się musi nauczyć, zwłaszcza, że Żar nie zawsze będzie ją bronił.
„Wędrowniczka” świetnie wyćwiczyła moje mięśnie brzucha, a także te mimiczne i została sowicie oparskana niespodziewanymi wybuchami śmiechu. Jak dla mnie – książka warta świeczki, a nawet tego, żeby z prędkością strusia pędziwiatra sięgnąć po „Świecę”. 😛
Opinia opublikowana na moim blogu: www.erpgadki.pl
"Historia nie dba o to, co ty uważasz za cel swojego życia. Ona jest jak sroka, ciągnie do gniazda wszystko co jaskrawe, błyszczące, niezwykłe."
Ten tom już od pierwszych stron jawił się jako prawdziwa bomba rozrywkowa, no bo jak może być inaczej, skoro nasze wciąż sobie dokuczające trio ma trzymać się razem?! I jakiż był mój szok, kiedy przed oczami zamigotał mi napis...
Jak dla mnie - lepsza, niż pierwsza część. Więcej magii, szybsza akcja. Alk zdobywa coraz więcej mojej sympatii. Z niecierpliwością czekam na ostatni tom, gdzie wszystko się wyjaśni :)
Jak dla mnie - lepsza, niż pierwsza część. Więcej magii, szybsza akcja. Alk zdobywa coraz więcej mojej sympatii. Z niecierpliwością czekam na ostatni tom, gdzie wszystko się wyjaśni :)
Między 1 a 2 tomem miałam około 1,5 roku przerwy. Myślałam że nie będę wszystkiego pamiętać i mieć problemy z umiejscowieniem bohaterów. A tu proszę wszystko wskoczyło samo na swoje miejsce gdy tylko wzięłam książkę do ręki.
Zapomniałam jak ciekawą gromadkę tworzą główni bohaterowie. Dobrze się bawiłam podczas lektury. Tak jak przypuszczałam kontynuacja była lepsza od wcześniejszej części i z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Między 1 a 2 tomem miałam około 1,5 roku przerwy. Myślałam że nie będę wszystkiego pamiętać i mieć problemy z umiejscowieniem bohaterów. A tu proszę wszystko wskoczyło samo na swoje miejsce gdy tylko wzięłam książkę do ręki.
Zapomniałam jak ciekawą gromadkę tworzą główni bohaterowie. Dobrze się bawiłam podczas lektury. Tak jak przypuszczałam kontynuacja była lepsza od...
Tym razem nudnawa opowieść o trojgu młodych ludzi ciągnie się przez 425 stron, z czego może 50 (łącznie) jest fajnych, resztę się czyta... by przeczytać.
Kolejna książka o niczym. Obydwa tomy można by wycisnąć jak cytrynę i zamknąć w znacznie lepszym wolumenie o mniejszej ilości stron niż każdy z nich. W dodatku nic nie tracąc, no chyba, że komuś żal opisów krzątania się po izbie itp. Przeczytałam, bo postanowiłam, że to zrobię. Uważam, że tą serią autorka psuje swój wizerunek. Nie polecam
Tym razem nudnawa opowieść o trojgu młodych ludzi ciągnie się przez 425 stron, z czego może 50 (łącznie) jest fajnych, resztę się czyta... by przeczytać.
Kolejna książka o niczym. Obydwa tomy można by wycisnąć jak cytrynę i zamknąć w znacznie lepszym wolumenie o mniejszej ilości stron niż każdy z nich. W dodatku nic nie tracąc, no chyba, że komuś żal opisów krzątania się po...
jak na TAKĄ AUTORKĘ, która pisze arcydzieła to ta pozycja jest naprawdę słaba.
Jestem dużą fanką pióra Gromyko a tą książkę męczyłam i męczyłam tylko byle skończyć....w ogóle nie interesują mnie dalsze losy bohaterów.....
jak na TAKĄ AUTORKĘ, która pisze arcydzieła to ta pozycja jest naprawdę słaba.
Jestem dużą fanką pióra Gromyko a tą książkę męczyłam i męczyłam tylko byle skończyć....w ogóle nie interesują mnie dalsze losy bohaterów.....
Kontynuacja przygód Ryski, Żara i Alka. Nie chcę po raz kolejny pisać tego, co wydawca napisał już na okładce, aby zachęcić czytelnika do kupna. Z przyjemnością natomiast napiszę, że jestem jak najbardziej zadowolona z rozwoju akcji, z rozwoju bohaterów, ze sposobu pisania Pani Autorki. Jedyny minus jest taki, że skończyła się w takim momencie...! A kiedyż, o kiedyż ujrzymy trzecią część?!
Jeśli ktoś przeczytał pierwszą i się spodobała, to spodoba się i druga :) Polecam i czekam na trzeci tom :)
Kontynuacja przygód Ryski, Żara i Alka. Nie chcę po raz kolejny pisać tego, co wydawca napisał już na okładce, aby zachęcić czytelnika do kupna. Z przyjemnością natomiast napiszę, że jestem jak najbardziej zadowolona z rozwoju akcji, z rozwoju bohaterów, ze sposobu pisania Pani Autorki. Jedyny minus jest taki, że skończyła się w takim momencie...! A kiedyż, o kiedyż ujrzymy...
Fantasy dla młodzieży młodszej i starszej. Świetna zabawa.
Fantasy dla młodzieży młodszej i starszej. Świetna zabawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłabizna. Niczego nie oczekuję po tej autorce i właśnie nic dostaję...
Słabizna. Niczego nie oczekuję po tej autorce i właśnie nic dostaję...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyraźnie widać, że to środkowy tom trylogii. Słabo pamiętałam, co było w pierwszym, a zakończenie mało wyraziste, bo historia ewidentnie nie została domknięta.
Wyraźnie widać, że to środkowy tom trylogii. Słabo pamiętałam, co było w pierwszym, a zakończenie mało wyraziste, bo historia ewidentnie nie została domknięta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie ruszają w podróż, by odebrać obiecane im przez Alka pieniądze, ale okazuje się to nie być takie proste. Nie tylko dlatego, że sama gromadka ma niezwykłe zdolności do pakowania się w kłopoty wszelkiego rodzaju, ale i ich śladem nieprzerwanie podąża na wpół szalony Wędrowiec. Do tego cała trójka głównych bohaterów co rusz trafia na starego mistrza Alka, którego prawdziwych zamiarów nie sposób odszyfrować. Jakby tego wszystkiego było mało, w lepkie ręce Żara trafia przedmiot, dla którego zdobycia nie zawahano się nawet zabić królewskiego (a raczej tsarskiego) gońca. W dodatku gdzieś w tle słychać już wojenne bębny.
W tej części historia nieco nam się rozwidla i poza głównym wątkiem dotyczącym Ryski, Żara i Alka, dostajemy też perspektywę kilku mieszkańców gospodarstwa, z którego uciekła dziewczyna. Dwaj robotnicy, Cyka i Mikh, a także ojczym naszej głównej bohaterki, ruszają z tsarskiego rozkazu podobno naprawiać posterunek, który stoi w ruinie. Cała sprawa okazuje się jednak znacznie bardziej zagmatwana i zdecydowanie nie podoba się mężczyznom.
Mimo że dzieje się znacznie więcej, niż w pierwszej części, fabuła nie pędzi jakoś specjalnie, a wszystkie wydarzenia mają przyczynę i skutek.
W tej części ponownie da się też odczuć, jak wielkie umiejętności autorka ma w tworzeniu bohaterów. Ryska, którą poznajemy jako zahukaną dziewczynę, zyskuje nieco pewności siebie i w końcu rozwija skrzydła, choć nadal nie traci swojej delikatności i naiwności.
Największe zmiany zachodzą w postaci Alka. Och, nie zrozumcie mnie źle, momentami nadal ma się ochotę mocno go zdzielić, ale Sawrianinowi zdarza się częściej okazywać ludzkie odruchy i być mniej złośliwym. Dodatkowo w tej części mocniej widać, że tak naprawdę jest jeszcze młody. Nie tylko momentami zachowuje się jak nastolatek, a w tekście kilka razy pojawia się w jego przypadku określenie „chłopięcy”, ale i niektóre wybory, których musi dokonać, bardzo na niego wpływają. Nie mogę przejść na przykład obojętnie obok tego, jak doskonale autorka ukazała jego uczucia po walce z rozbójnikami. Zrobiła to w sposób, którego niestety często brakuje mi w młodzieżowym fantasy. W tym tomie Gromyko zdradza nieco więcej na temat jego przeszłości, a wiedza ta pozwala z kolei doskonale zrozumieć, czemu jest on tak oschły i rozgoryczony. Także jego walka z próbującym ogarnąć go szaleństwem została przedstawiona bardzo realistycznie i sprawia, że momentami zaczyna się może nie współczuć mu, ale z pewnością rozumieć.
Ważną postacią wydaje się też być powracający do głównych bohaterów niczym bumerang stary mistrz Alka. Jego motywy są tak naprawdę nieznane, chociaż zdaje się on pomagać bohaterom i z jakiegoś powodu naprawdę troszczyć się o byłego ucznia. Sawrianin z kolei wręcz go nienawidzi, zresztą nie bez powodu. Mimo to mężczyzna uczepił się ich jak przysłowiowy rzep psiego ogona i, muszę przyznać, mimo wszystko nawet go lubię. Widać w nim postać mentorską, nawet jeśli nie zawsze ma rację, o czym otwarcie mówi mu Ryska. Chociaż zgłosił się na ochotnika do zabicia Alka, nie próbuje tego robić, wręcz przeciwnie.
Na koniec dodam też, że całkiem sympatyczne wrażenie zrobił najemnik Siwa. Okazuje się, że czasem, by zdobyć przyjaciela, trzeba go najpierw mocno sponiewierać i wywalić z karczmy wprost do błota, a potem wybrać się z nim na polowanie na „żywe trupy”. Cóż, nawet mnie to nie dziwi.
Mamy tu do czynienia ze świetnym stylem autorki, który sprawia, że przez książkę się wręcz płynie. Gromyko jednak w końcu pokazuje to, w czym jest wręcz genialna – typowy dla jej twórczości humor, wywołany przede wszystkim dyskusjami bohaterów przewija się z poważnymi, klimatycznymi scenami, które przypominają, że świat w tej historii wbrew pozorom nie jest czysty i kolorowy. Szczególnie pozytywnym zaskoczeniem jest wątek walki w lesie i tego, co czuli w związku z nią bohaterowie. Wyjątkowo mocny nacisk autorka położyła na emocje Alka, który jako jedyny wtedy walczył, chociaż przez większość czasu wydarzenia oglądamy oczami Ryski. Wyszło niesamowicie, a ponury klimat ciągnął się jeszcze przez jakiś czas, a widmo śmierci nie opuściło bohaterów przez długi okres. Pojawia się też tutaj pewne zaskoczenie dotyczące naszego Sawrianina, ale nie będę zdradzać, o co chodzi, by nie popsuć nikomu czytania. Sprawiło tylko ono, że poczułam się, jakbym dostała workiem mąki w brzuch – na szczęście pozytywnie.
Poważny klimat mają również wstawki dotyczące mieszkańców wieski, którzy wyruszyli do „naprawy posterunku”. Przez nie oraz kilka wtrąceń w pozostałych rozdziałach, składających się tak naprawdę z pojedynczych zdań, odczuwa się niepokój. Po prostu wiadomo, że coś nadchodzi, ale co dokładnie? Jak zmieni się życie bohaterów? Tego już autorka nie zdradza, pozostawiając nas w oczekiwaniu.
Ogólnie widać tu, że Gromyko ma naprawdę duże umiejętności pisarskie, bo doskonale buduje napięcie i odnajduje się zarówno w walkach, scenach domowych, jak i intrygach na większą skalę. Doskonale potrafi wyważyć humor z mocnymi, przygnębiającymi momentami, przez co daje czytelnikom kawałek naprawdę dobrej lektury.
Niestety za to umiejętności zabrakło w składzie wydającym tę część w naszym kraju. Literówek i braków przecinków jest jeszcze więcej niż w poprzednim tomie, momentami pojawiają się też inne błędy techniczne, takie jak brak kursywy w chwili, gdy Alk rozmawia pod postacią szczura. I to naprawdę są błędy, które można bez problemu wyłapać przy ponownym przeczytaniu książki. Mało tego, wiele z nich spokojnie wskazałby program do edycji tekstu.
„Rok Szczura” tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Olga Gromyko jest jedną z lepszych i bardziej niedocenianych pisarek. Chociaż na pewno w historii tej znajdzie się kilka wad, bawiłam się doskonale, a książkę pochłonęłam w kilka godzin.
Pełna recenzja: https://iurecenzje.blogspot.com/2022/04/recenzja-ksiazki-rok-szczura.html
Bohaterowie ruszają w podróż, by odebrać obiecane im przez Alka pieniądze, ale okazuje się to nie być takie proste. Nie tylko dlatego, że sama gromadka ma niezwykłe zdolności do pakowania się w kłopoty wszelkiego rodzaju, ale i ich śladem nieprzerwanie podąża na wpół szalony Wędrowiec. Do tego cała trójka głównych bohaterów co rusz trafia na starego mistrza Alka, którego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW poszukiwaniu nieuświadomionego sensu, czyli "po co ja to, do diaska, czytam". Innymi słowy - książka jest FA-TAL-NA. Autorka wiedziała, że musi napisać kontynuacje przygód Ryski, Żara i Alka, tyle że była zupełnie wypruta z pomysłów, więc puściła bohaterów w podróż z nadzieją, że po drodze jakaś koncepcja się wykluje. No więc nie, nie wykluła się.
Podczas gdy cykl wiedźmi był może i błahy, ale przesympatyczny, a pierwszy tom "Roku Szczura" przynajmniej znośny, nawet jeśli jego pierwsza połowa była literalnie o niczym, to drugi tom jest już wyłącznie abominacją. Cała akcja to podróż do miasta w nadziei odzyskania długu, otarcie się o szubienicę, wędrówka za skradzionymi wierzchowcami, a następnie zapuszczenie korzeni w leczniczej wiosce, gdzie Ryska staje się gosposią, Żar pomocnikiem kapłana, a Alk wykidajłą. I... tyle. Naprawdę. Tu nic więcej nie ma. Jedynie pod koniec zostają dorzucone ze dwa czy trzy elementy do koncepcji Wędrowców i ich szczurów, ale przecież to śmieszne, żeby dla tych kilku drobiazgów pisać CZTERYSTA STRON!
Książkę męczyłem chyba pół roku, za każdym jej wzięciem do ręki przekonując się po dwóch, trzech stronach, że nadal jest pusto, nijako i na horyzoncie nie majaczy nic ciekawego. Nawet humor w tej części jest słaby, objawiając się jaśniejszymi perełkami raz na 30-40 stron. Pewnie przeczytam również tom trzeci, ale już teraz boję się, ile czasu mi to zajmie, i czy finał da choć odrobinkę czytelniczej satysfakcji...
W poszukiwaniu nieuświadomionego sensu, czyli "po co ja to, do diaska, czytam". Innymi słowy - książka jest FA-TAL-NA. Autorka wiedziała, że musi napisać kontynuacje przygód Ryski, Żara i Alka, tyle że była zupełnie wypruta z pomysłów, więc puściła bohaterów w podróż z nadzieją, że po drodze jakaś koncepcja się wykluje. No więc nie, nie wykluła się.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodczas gdy cykl...
"niecierpliwie wyczekiwany przez czytelników drugi tom trylogii"... Jedyne na co ja czekałam to na koniec tej dennej książki. Niewiele różni się od każdej innej napisanej dla pieniędzy. Autor powinien wiedzieć, kiedy ze sceny zejść i się nie zbłaźnić. Takie historie jak w tej książce śmierdzą popłuczynami po lepszych tego typu publikacjach gatunku fantasy, które zapewne były inspiracjami do wydalenia tego czegoś. Nie polecam, nie traćcie czasu, który straciłam ja.
"niecierpliwie wyczekiwany przez czytelników drugi tom trylogii"... Jedyne na co ja czekałam to na koniec tej dennej książki. Niewiele różni się od każdej innej napisanej dla pieniędzy. Autor powinien wiedzieć, kiedy ze sceny zejść i się nie zbłaźnić. Takie historie jak w tej książce śmierdzą popłuczynami po lepszych tego typu publikacjach gatunku fantasy, które zapewne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWraz z pojawieniem się i rozkręcaniem Alka, historia nabrała rumieńców, jednak główna bohaterka ewoluuje zaskakująco powoli i rozczarowująco a sam świat, w którym osadzona jest opowieść nie jest aż tak magiczny, jak Beloria.
Wraz z pojawieniem się i rozkręcaniem Alka, historia nabrała rumieńców, jednak główna bohaterka ewoluuje zaskakująco powoli i rozczarowująco a sam świat, w którym osadzona jest opowieść nie jest aż tak magiczny, jak Beloria.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRok szczura to specyficzne, powolne, skupione na szczególe fantasy. Zupełnie nie spodoba się czytelnikom szukającym wartkiej akcji, chociaż i w tych książkach traficie na brawurowe pościgi (na krowie), pojedynki (pod karczmą), a nawet ucieczkę z więzienia. Gromyko bierze na warsztat codzienność i nie zapomina o niej, nawet opowiadając o śmiertelnie niebezpiecznych żarnach historii, w których cieniu trwa każdy dom –czy chwilowy, czy zakładany na dobre i złe.
Więcej: https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-rok-szczura-wedrowniczka/
Rok szczura to specyficzne, powolne, skupione na szczególe fantasy. Zupełnie nie spodoba się czytelnikom szukającym wartkiej akcji, chociaż i w tych książkach traficie na brawurowe pościgi (na krowie), pojedynki (pod karczmą), a nawet ucieczkę z więzienia. Gromyko bierze na warsztat codzienność i nie zapomina o niej, nawet opowiadając o śmiertelnie niebezpiecznych żarnach...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa ogół staram się nie zaczynać czytania cyklu od drugiego tomu, ale tym razem nie miałam wyboru, bo pierwszy był nie do zdobycia. Trochę mi to przeszkadzało w lekturze, choć nie jakoś bardzo. Moim ulubionym bohaterem został oczywiście Alk. Co prawda nie od razu, jak Len czy Dar z "Kronik Belorskich", ale już po kilkudziesięciu stronach mnie kupił. Dla równowagi znielubiłam Żara (dlatego, że stale darł koty z Alkiem, bo sam w sobie był raczej nijaki). Natomiast Ryska to chyba najgłupsza główna bohaterka, z jaką się kiedykolwiek spotkałam. Na szczęście o Alku było chyba więcej, niż o niej. Na minus muszę zaliczyć książce homofobiczne wstawki. Nie pozwalają mi one dodać autorki do ulubionych pisarzy, na co miałabym ochotę ze względu na to, że umie tworzyć naprawdę fantastycznych bohaterów i ma świetny styl.
Na ogół staram się nie zaczynać czytania cyklu od drugiego tomu, ale tym razem nie miałam wyboru, bo pierwszy był nie do zdobycia. Trochę mi to przeszkadzało w lekturze, choć nie jakoś bardzo. Moim ulubionym bohaterem został oczywiście Alk. Co prawda nie od razu, jak Len czy Dar z "Kronik Belorskich", ale już po kilkudziesięciu stronach mnie kupił. Dla równowagi znielubiłam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria przeczytana jakiś czas temu, podobał mi się. Ciągle mam nadzieję na jakiś dalszy ciąg....
Seria przeczytana jakiś czas temu, podobał mi się. Ciągle mam nadzieję na jakiś dalszy ciąg....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tociekawa
ciekawa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ twórczością Olgi Gromyko zetknąłem się po raz pierwszy w 2015 roku, przy okazji lektury pierwszej części trylogii "Roku szczura". Było to spotkanie zdecydowanie udane, więc sam nie jestem do końca przekonany dlaczego tak dużo czasu upłynęło, zanim sięgnąłem po kolejny tom. Postarałem się jednak nadrobić wreszcie zaległości i od razu kupiłem oba brakujące tomy. Mam więc nadzieję, że tym razem błyskawicznie zakończę cykl, zwłaszcza że autorka bardzo do tego zachęca. Jak również do sięgnięcia po inne jej książki - uznawane za o wiele lepsze od tego, co obecnie czytam.
Zwykła, wiejska dziewczyna z darem ląduje ostatecznie w podróży do wielkich miast, których do tej nie pory nie miała okazji widzieć. Wraz ze swoim przyjacielem Żarem oraz Alkiem przemierza kolejne miasta, nie wiedzą jeszcze jaki los ich czeka. A wiele razy stare decyzje mają ogromny wpływ na przyszłość. Nawet jeśli podejmowane są przez osobę z darem widzenia.
"Rok szczura. Wędrowniczka" jest już drugą książką Olgi Gromyko, którą miałem okazję czytać. Ponownie zaskoczył mnie klimat, jaki autorka potrafi stworzyć. Nie czuć absolutnie, że jest to fantastyka, tak jak nie czuć charakterystycznych dla tego gatunku cech. Historia przypomina bardziej lekką powieść fabularną, osadzoną gdzieś w bliżej nieokreślonym świecie, który stopniem zaawansowania przypomina coś w rodzaju średniowiecza. Brzmi to zdecydowanie jak stereotypowa wersja opisu pierwszej z brzegu książki fantasy, jednak tutaj rzeczywiście czuć po prostu przygodę. Nie jakąś magię, bohaterstwo i tak dalej - po prostu przygodę.
"- Młoda, zdrowa dziewka, a mężczyzna za nią niesie kosz!"
To, co uwielbiam w tym tomie to postacie, które są dobrze rozwinięte i świetnie poprowadzone. Naiwna Ryska jest tak bardzo naiwna i łatwowierna, że czasem można się samemu zawstydzić jej zachowaniem. Alk to świetny przykład człowieka, który tworzy maskę, aby ukryć swoje prawdziwe uczucia. Jest przy tym jednak konsekwentny w swoim zachowaniu - czyli wredny do szpiku kości. Nieco mniej wyrazista jest trzecia główna postać, czyli Żar. Nie oznacza to jednak, że jest kiepski, po prostu sam nie widzę w nim niczego szczególnego, chociaż technicznie wygląda na bardzo dobrze poprowadzonego.
Nie jest to fantastyka, w której możecie się spodziewać magicznych pocisków, mnóstwa krwi, brutalności i bohaterstwa. Jest za to przygoda, jest historia i są morały. Jest również lekkie pióro Olgi Gromyko, które zamienia sielankową fabułę w niezwykle interesującą książkę. Mimo tego, że na pierwszy rzut oka "Rok szczura. Wędrowniczka" nie przedstawia większej wartości, bo jednak jest książką interesującą i przyciągającą. Można powiedzieć, że jest czymś w rodzaju interludium między pierwszym a w każdym razie takie można odnieść wrażenie. Czymś spajającym początek i przedstawienie bohaterów, z apogeum, które pojawi się w trzecim tomie.
Jeśli poszukujecie przyjemnej książki fantasy (być może nawet do sprawdzenia, czy ten gatunek jest dla Was), to gorąco polecam "Rok szczura". Ten sam, dobry poziom drugiego tomu daje nadzieję na świetną, ostatnią część. No i lepsze poznanie otaczającego świata, w tym również samych postaci Wędrowców. Przy okazji lekkie i niewymagające, ale dające ogromną radość z każdej przeczytanej kartki.
Z twórczością Olgi Gromyko zetknąłem się po raz pierwszy w 2015 roku, przy okazji lektury pierwszej części trylogii "Roku szczura". Było to spotkanie zdecydowanie udane, więc sam nie jestem do końca przekonany dlaczego tak dużo czasu upłynęło, zanim sięgnąłem po kolejny tom. Postarałem się jednak nadrobić wreszcie zaległości i od razu kupiłem oba brakujące tomy. Mam więc...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo wyjdzie gdy Holga, a może Saszy splącze ścieżki wyniosłego arystokraty, młodego złodzieja i naiwnej wieśniaczki?
Odpowiedź jest prosta: świetna kontynuacja "Widzącej".
Biorąc pod uwagę zarówno charaktery, jak i zdolności bohaterów, można spodziewać się ciekawej lektury. Ta część trylogii może nie obfituje w wydarzenia, ale zabawne sytuacje i sprzeczki między Alkiem, Ryską i Żarem sprawiają, że książkę szybko i bardzo przyjemnie się czyta. Akcja trochę spowolniła i trochę bardziej uwidocznił się wątek romansowy, ale z chęcią przeczytam kolejny tom, jeśli tylko uda mi się na niego trafić.
Co wyjdzie gdy Holga, a może Saszy splącze ścieżki wyniosłego arystokraty, młodego złodzieja i naiwnej wieśniaczki?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdpowiedź jest prosta: świetna kontynuacja "Widzącej".
Biorąc pod uwagę zarówno charaktery, jak i zdolności bohaterów, można spodziewać się ciekawej lektury. Ta część trylogii może nie obfituje w wydarzenia, ale zabawne sytuacje i sprzeczki między Alkiem,...
Ten cykl nie wciągnął mnie tak jak opowieści o wiedźmie W.Rednej, ale też ma swój urok. Słabsza pozycja niż część pierwsza.
Ten cykl nie wciągnął mnie tak jak opowieści o wiedźmie W.Rednej, ale też ma swój urok. Słabsza pozycja niż część pierwsza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie lepsza część niż Widząca, więcej się dzieje, a przede wszystkim jest weselej. Dialogi Alk-Żar to mistrzostwo😊 Ryska tylko dalej mnie irytuje swoją wioskową prostotą, aczkolwiek mniej niż w poprzedniej części.
Zdecydowanie lepsza część niż Widząca, więcej się dzieje, a przede wszystkim jest weselej. Dialogi Alk-Żar to mistrzostwo😊 Ryska tylko dalej mnie irytuje swoją wioskową prostotą, aczkolwiek mniej niż w poprzedniej części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWędrówek trójki przyjaciół ciąg dalszy! Alk, Ryska i Żar wyruszają "poszlajać" się po drogach, wioskach i miasteczkach w bliżej nieokreślonym celu, by w końcu na stałe(?) osiąść w Łosich Jamach i rozpocząć pracę (Alk jako wykidajło, a Żar jako pomocnik modlika) oraz oporządzanie wynajmowanego lokum (gospodyni Ryska, zawsze na posterunku!). Coś chyba zaczyna się także zmieniać w kwestiach uczuciowych... W końcu nie bez powodu Żar i Alk coraz częściej skaczą sobie do oczu, walcząc o miano samca-alfa. Poza tym, równolegle toczy się opowieść o robotnikach, pracujących dla Świstaka, którzy na jego sugestię wyruszają na zarobek poza granice majątku.
Owszem, wiele opisów było może zbędnych, ale za to dowiadujemy się m.in. przy jakiej okazji Alk zmienia się w szczura. A humor nadal tryska z kart powieści. Z przyjemnością sięgnę po III tom trylogii.
Wędrówek trójki przyjaciół ciąg dalszy! Alk, Ryska i Żar wyruszają "poszlajać" się po drogach, wioskach i miasteczkach w bliżej nieokreślonym celu, by w końcu na stałe(?) osiąść w Łosich Jamach i rozpocząć pracę (Alk jako wykidajło, a Żar jako pomocnik modlika) oraz oporządzanie wynajmowanego lokum (gospodyni Ryska, zawsze na posterunku!). Coś chyba zaczyna się także...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak ja nie lubię recenzować kolejnych tomów tej samej serii. Zazwyczaj różnice między nimi są naprawdę maleńkie, a powtarzanie tych samych argumentów nieco mija się z celem. Jednakże z drugiej strony, przeczytanie całej trylogii i dopiero wtedy wzięcie jej na warsztat za długo by trwało. Dlatego też wybierając mniejsze zło zapraszam serdecznie na dzisiejszą recenzje poświeconą drugiemu tomowi „Roku szczura” zatytułowanego „Wędrowniczka” oczywiście spod pióra Olgi Gromyko.
I co my tu mamy? Kontynuację podróży widzącej przyszłość Ryski, złodziejaszka Żara oraz szczura Alka, który przestaje być gryzoniem. Będą musieli zmierzyć się z mnóstwem niebezpieczeństw, które czyhają na wędrowców. Zwłaszcza, gdy przeszłość zacznie się zbliżać wielkimi krokami. Dodatkowo zobaczymy jak potoczyły się dalsze losy mieszkańców majątku, z którego uciekła Ryska. Trzeba przyznać, że dla niektórych z nich los nie jest łaskawy. Zwłaszcza dla robotników. Nie zabraknie również wątku szpiegowskiego, gdy w ręce naszej grupki trafia „przypadkowo” pewien dokument. Ale o tym musicie przeczytać sami.
Część ta nieznacznie różni się od poprzedniej. Jest spokojniejsza, chociaż nie od początku. Dostrzegamy tutaj większą stabilizację oraz niezwykły rozwój postaci. Cała trójka zmienia się i to solidnie. Na naszych oczach z trójki dzieci uciekających przed przeszłością staną się dorosłymi ludzi w pełni za siebie odpowiedzialnymi i potrafiącymi dbać o siebie wzajemnie. Zobaczymy, czym jest prawdziwa przyjaźń nawet, jeżeli ukryta będzie pod maską obojętności. Właśnie to mi się podoba w twórczości Gromyko. Kiedy już uważamy, że bohaterów znamy na wskroś odsłaniają oni nam kolejną część swojej osobowości. To naprawdę wspaniałe.
Oki trochę przesadziłem, że jest tu nieco spokojniej. Nadal dzieje się bardzo dużo. Następujące po sobie wydarzenia są konsekwencjami czynów Ryski i jej przyjaciół. Wszystko zostało jak najbardziej przemyślane i dopracowane, sami przekonacie się, z jakimi niebezpieczeństwami będą musieli się zmierzyć i jak się one na nich odbiją. Jak to się mówi, co nas nie zabije to nas wzmocni. Po nich widać to znakomicie.
Oczywiście nie mogło zabraknąć poczucie humoru. Widzimy go najlepiej w kłótniach Alka i Żara oraz nadal gapowatym zachowaniu bohaterki. Mimo ze dojrzała emocjonalnie nadal jest niewinna i spokojna. Czasami aż szkoda mi jej było zwłaszcza, gdy w końcu dowiedziałem się, co skrywa w swoim sercu. Mam jednak nadzieje, że będzie roztropna, bo niektórych decyzji nie da się cofnąć.
Twórczość Olgi Gromyko to kwintesencja tego, co najlepsze. Zawsze dopracowane pod każdym względem opowieści są jej znakiem rozpoznawczym. Kolejny atut widoczny przy okazji każdego zagłębiania się w wykreowane przez nią światy to wiele niedomówień. I nie są one czymś złym. To najlepsze, co może spotkać czytelnika. Wiele wątków jest rozciąganych w czasie, przez co czujemy straszny niedosyt, a wyobraźnia nasza działa pełną parą. Sami staramy się przewidzieć to, co ma nadejść, chociaż nie raz będziemy mile zaskoczeni obserwując rozwój opowieści idący w całkowicie innym kierunku.
Już nie mogę doczekać się, kiedy przeczytam ostatni tom serii. Trzymam mocno kciuki za wszystkich jednakże wiem, że będę żałował, iż historia ta dobiegła końca. Zawsze tak jest. Trzeba pożegnać się z naszymi literackimi przyjaciółmi, a to nie jest takie proste. Nie pora się jednak smucić, bo przecież jeszcze jedna książka przede mną. Kolejne przygody, kolejne rozterki i masa dobrej zabawy.
Więcej recenzji na blogu: www.comysleo.pl
Jak ja nie lubię recenzować kolejnych tomów tej samej serii. Zazwyczaj różnice między nimi są naprawdę maleńkie, a powtarzanie tych samych argumentów nieco mija się z celem. Jednakże z drugiej strony, przeczytanie całej trylogii i dopiero wtedy wzięcie jej na warsztat za długo by trwało. Dlatego też wybierając mniejsze zło zapraszam serdecznie na dzisiejszą recenzje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRyska z pozoru jest zwykłą dziewczyną, ale posiada zdolność jasnowidzenia, co nie tylko wyróżnia ją od innych, ale również wielokrotnie wpędza w kłopoty. Dziewczyna najbardziej na świecie pragnie wyjść za mąż i w tym celu wyrusza w podróż. W pełniej przygód wędrówce, dziewczynie towarzyszyć będą dwaj całkowicie różni kompani. Żar- przyjaciel z dzieciństwa i zwinny złodziejaszek oraz Alk- szczur, który tak naprawdę nie jest szczurem.
Pierwszy tom trylogii mnie zaskoczył, a szczególnie długie wprowadzenie. Spora część książki opowiada historię Żara i Ryski, którzy dorastają na oczach czytelnika. Dziewczyna nie miała szczęśliwego dzieciństwa, lecz oddana do majątku odetchnęła wolnością. Nowe znajomości, frywolne zabawy i przyjaźń, potrafiąca odpędzić najstraszniejsze koszmary. Początkowo byłam znudzona, lecz szybko polubiłam tę dwójkę i kiedy oboje dorośli, zatęskniłam za dziecięcymi bohaterami, bo młodym bohaterom można wiele wybaczyć, co niekoniecznie tyczy się dorosłych postaci.
Ryska jest zwykłą dziewczyną ze wsi, której największym marzeniem jest posiadanie rodziny i spokojnego życia. Jest idealistką, trochę naiwną, ale jej osobowość z czasem ulega zmianie i w moim odczuciu, jest to dobra przemiana. Najlepszą i najbardziej skomplikowaną postacią jest (nie) szczur- Alk. Skrywa wiele sekretów. Pragnie człowieczeństwa i początkowo wzbudza skrajne emocje, lecz jak dla mnie on sprawił, że czytało mi się tę książkę naprawdę przyjemnie. Żar w swojej młodzieńczej wersji bardziej mi się podobał, bo jako dorosły jest niereformowalnym złodziejaszkiem i niekoniecznie odpowiada mi jego postępowanie.
Olga Gromyko ma bardzo dobry styl. Każda z jej książek wyróżnia się niecodziennym klimatem i magią, która w przedstawionym świecie jest czymś normalnym. Autorka dodatkowo w swoje historie wplata humor, co po prostu uwielbiam, gdyż cenie sobie książki, które wywołują szczery uśmiech. Jestem świeżo po lekturze „Wiedzmy opiekunki” i przyznaję, że po tej trylogii spodziewałam się czegoś lepszego. Książa nie jest zła, tak naprawdę to dobry kawałek literatury. Bohaterowie są sympatyczne, ciągłe utarczki słowne Żara i Alki są emocjonujące, lecz poziomem nie dorównują serii o W. Rednej.
Dodaj napis
Drugi tom podobał mi się bardziej, być może, dlatego że nie było długiego wstępu, lecz akcja i tak nie należy do najszybszych. „Rok szczura” to obyczajówka, co prawda fantastyczna, lecz dużo czasu zostało poświęcone zwyczajnemu, wioskowemu życiu, ja lubię walkę, akcję, romans i dużo, dużo magii. Wszystko to znalazło się w tych książka, lecz nie w takiej ilości, na jaką liczyłam. Wiele scen żyło własnym życiem w mojej wyobraźni i tam doczekało się ostrzejszego i dalszego rozwinięcia, a wątek miłosny to już wyglądał zupełnie inaczej niż w książce.
„Rok szczura” to trylogia lekka, bez wielkiego WOW! Ale jest też bardzo przyjemna, a sympatyczni bohaterowie oraz dobry humor spodobają się fanom autorki oraz miłośnikom fantastyki. Polecam 4/6
Ryska z pozoru jest zwykłą dziewczyną, ale posiada zdolność jasnowidzenia, co nie tylko wyróżnia ją od innych, ale również wielokrotnie wpędza w kłopoty. Dziewczyna najbardziej na świecie pragnie wyjść za mąż i w tym celu wyrusza w podróż. W pełniej przygód wędrówce, dziewczynie towarzyszyć będą dwaj całkowicie różni kompani. Żar- przyjaciel z dzieciństwa i zwinny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość dawno przeczytałam pierwszą część i długo odwlekałam zabranie się do czytania drugiej. Pomimo niekorzystnych opinii, kolejna część jest interesująca. Czyta się bardzo szybko (na upartego zajmuje to jeden dzień), nie męczy i mało absorbuje. Coraz mocniej kibicuje "przyszłemu-może związkowi" Ryski i Sawrianina.
Dość dawno przeczytałam pierwszą część i długo odwlekałam zabranie się do czytania drugiej. Pomimo niekorzystnych opinii, kolejna część jest interesująca. Czyta się bardzo szybko (na upartego zajmuje to jeden dzień), nie męczy i mało absorbuje. Coraz mocniej kibicuje "przyszłemu-może związkowi" Ryski i Sawrianina.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMogli podzielić książkę w znacznie gorszym momencie niż ten, więć nie mogę narzekać. Zbytnio. Lecz mam tak wiele wiele pytań...
Chociażby, jako, że ma natura doszukuje się w książkach romansu, zadaje sobie pytanie... czy Alk naprawdę jest taki zimny czy jednak coś poczuje?
No bo szczerze Żar nie przypadł mi do gustu mimo wszystko... niby widzimy: bardziej zależy mu na Rysce, niż Alkowi, ale też jak go poznajemy patrzy przede wszystkim jak praktyczny złodziejaszek... na czym wyjdzie lepiej i wygodniej (im mniej pracy tym lepiej i to się nie zmienia)... a szczególnie to co sobie pomyślał o wracaniu do wieski... no i nie raz podkreśla, że jest dla niej bratem. Alk za to jest dość ponurym "walącym prosto z mostu" Sawrianinem (ale i tak z niego ciacho).
Mam cichą nadzieję, że to jednak z nim się ostanie Ryska, jeśli miałaby z którymś z nich. Nawet po cichu żywię nadzieję, że przemówi mu trochę do rozumu i będzie z nim i z żadnym innym... chyba jestem zbyt niepoprawną romantyczką xD.
Nie poruszę innych pytań nurtujących mnie, żeby nic nie zdradzić ;p. Za to niecierpliwie czekam aż wpadnie mi w łapki tomik trzeci!
Mogli podzielić książkę w znacznie gorszym momencie niż ten, więć nie mogę narzekać. Zbytnio. Lecz mam tak wiele wiele pytań...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChociażby, jako, że ma natura doszukuje się w książkach romansu, zadaje sobie pytanie... czy Alk naprawdę jest taki zimny czy jednak coś poczuje?
No bo szczerze Żar nie przypadł mi do gustu mimo wszystko... niby widzimy: bardziej zależy mu na...
Tak jak w przypadku poprzedniego tomu, ogólne wrażenia pozytywne, ale szału nie było.
Tak jak w przypadku poprzedniego tomu, ogólne wrażenia pozytywne, ale szału nie było.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Historia nie dba o to, co ty uważasz za cel swojego życia. Ona jest jak sroka, ciągnie do gniazda wszystko co jaskrawe, błyszczące, niezwykłe."
Ten tom już od pierwszych stron jawił się jako prawdziwa bomba rozrywkowa, no bo jak może być inaczej, skoro nasze wciąż sobie dokuczające trio ma trzymać się razem?! I jakiż był mój szok, kiedy przed oczami zamigotał mi napis KONIEC TOMU DRUGIEGO. Składam reklamację! Dlaczego to, co fajne, tak szybko się kończy i to jeszcze w takim momencie?!
"Bo tak naprawdę człowiek zawsze próbuje pozbyć się problemów, których nie jest w stanie rozwiązać, a nie życia. Ma nadzieję, że zrobi krok na drugą stronę i zyska wolność od wszystkiego i od wszystkich, wykazując się wielkim męstwem. Które tak naprawdę jest tchórzostwem."
Ciężko pisać o drugim tomie unikając spoilerów, ale postaram się spiąć poślady i napisać co nieco, zanim przejdę do rozpływania się w ochach i achach. 😉 Ryska, Żar i Alk tworzą kompanię przemierzającą świat na krowie, próbując znaleźć nie tylko sto złotych monet, ale też sposób jak odczarować „świecę”. To, że wciąż są razem wynika z tego, że Żar chce kasę, Ryska pomóc, a Alk nie ma wyjścia. Nie może być jednak tylko lekko i wesoło, bo w lasach czają się rozbójnicy, którzy nie tylko krzyżują szabelki, ale także większość planów naszych wędrowców. Do tego wciąż odnosi się wrażenie, że wojna wisi w powietrzu, choć póki co prawi o tym szurnięty modlik… Czy ktoś w tym tomie straci głowę – dosłownie, ale też i w przenośni? 😉
"Jeśli na czas nie zrezygnować z marzenia, które straciło sens, to spełnienie go przyniesie tylko rozczarowanie."
W „Wędrowniczce” gada się zdecydowanie więcej, ku mej wielkiej uciesze. Słowne szturchańce, które przeważnie panowie wymieniają między sobą, działają jak maseczka nakrapiana chichotem i świetnie odprężają. Z Ryski Alk wyciąga głupiutkowatość, a Żar próbuje być zawsze na posterunku, choć nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy złodziejaszek dostanie nabożną fuchę. Akcja jednak nie mknie do przodu na łeb na szyję, można powiedzieć, że chwilami przysiada na pupie, żeby popielić grządki i ugotować zupę na bobrzych głowach. Ale czy to źle? Pewnie fani pozwracanych zwrotów akcji mogą pokręcić nosem, ja jednak spijałam śmietankę uszczypliwości i z radochą jeszcze bardziej szczerzyłam się na sceny z Alkiem, który niewątpliwie jest kręgosłupem całej tej trylogii, bo Ryska, cóż… jeszcze wiele się musi nauczyć, zwłaszcza, że Żar nie zawsze będzie ją bronił.
„Wędrowniczka” świetnie wyćwiczyła moje mięśnie brzucha, a także te mimiczne i została sowicie oparskana niespodziewanymi wybuchami śmiechu. Jak dla mnie – książka warta świeczki, a nawet tego, żeby z prędkością strusia pędziwiatra sięgnąć po „Świecę”. 😛
Opinia opublikowana na moim blogu: www.erpgadki.pl
"Historia nie dba o to, co ty uważasz za cel swojego życia. Ona jest jak sroka, ciągnie do gniazda wszystko co jaskrawe, błyszczące, niezwykłe."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen tom już od pierwszych stron jawił się jako prawdziwa bomba rozrywkowa, no bo jak może być inaczej, skoro nasze wciąż sobie dokuczające trio ma trzymać się razem?! I jakiż był mój szok, kiedy przed oczami zamigotał mi napis...
Jak dla mnie - lepsza, niż pierwsza część. Więcej magii, szybsza akcja. Alk zdobywa coraz więcej mojej sympatii. Z niecierpliwością czekam na ostatni tom, gdzie wszystko się wyjaśni :)
Jak dla mnie - lepsza, niż pierwsza część. Więcej magii, szybsza akcja. Alk zdobywa coraz więcej mojej sympatii. Z niecierpliwością czekam na ostatni tom, gdzie wszystko się wyjaśni :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiędzy 1 a 2 tomem miałam około 1,5 roku przerwy. Myślałam że nie będę wszystkiego pamiętać i mieć problemy z umiejscowieniem bohaterów. A tu proszę wszystko wskoczyło samo na swoje miejsce gdy tylko wzięłam książkę do ręki.
Zapomniałam jak ciekawą gromadkę tworzą główni bohaterowie. Dobrze się bawiłam podczas lektury. Tak jak przypuszczałam kontynuacja była lepsza od wcześniejszej części i z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Między 1 a 2 tomem miałam około 1,5 roku przerwy. Myślałam że nie będę wszystkiego pamiętać i mieć problemy z umiejscowieniem bohaterów. A tu proszę wszystko wskoczyło samo na swoje miejsce gdy tylko wzięłam książkę do ręki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapomniałam jak ciekawą gromadkę tworzą główni bohaterowie. Dobrze się bawiłam podczas lektury. Tak jak przypuszczałam kontynuacja była lepsza od...
Tym razem nudnawa opowieść o trojgu młodych ludzi ciągnie się przez 425 stron, z czego może 50 (łącznie) jest fajnych, resztę się czyta... by przeczytać.
Kolejna książka o niczym. Obydwa tomy można by wycisnąć jak cytrynę i zamknąć w znacznie lepszym wolumenie o mniejszej ilości stron niż każdy z nich. W dodatku nic nie tracąc, no chyba, że komuś żal opisów krzątania się po izbie itp. Przeczytałam, bo postanowiłam, że to zrobię. Uważam, że tą serią autorka psuje swój wizerunek. Nie polecam
Tym razem nudnawa opowieść o trojgu młodych ludzi ciągnie się przez 425 stron, z czego może 50 (łącznie) jest fajnych, resztę się czyta... by przeczytać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka o niczym. Obydwa tomy można by wycisnąć jak cytrynę i zamknąć w znacznie lepszym wolumenie o mniejszej ilości stron niż każdy z nich. W dodatku nic nie tracąc, no chyba, że komuś żal opisów krzątania się po...
Historia się rozkręca i czyta się to coraz lepiej :)
Ciekawe, kiedy dane mi będzie poznać dalsze losy Ryski, Alka i Żara.
Historia się rozkręca i czyta się to coraz lepiej :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe, kiedy dane mi będzie poznać dalsze losy Ryski, Alka i Żara.
jak na TAKĄ AUTORKĘ, która pisze arcydzieła to ta pozycja jest naprawdę słaba.
Jestem dużą fanką pióra Gromyko a tą książkę męczyłam i męczyłam tylko byle skończyć....w ogóle nie interesują mnie dalsze losy bohaterów.....
jak na TAKĄ AUTORKĘ, która pisze arcydzieła to ta pozycja jest naprawdę słaba.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem dużą fanką pióra Gromyko a tą książkę męczyłam i męczyłam tylko byle skończyć....w ogóle nie interesują mnie dalsze losy bohaterów.....
Ciąg dalszy... Ryskę lubię, Alka lubię, Żara lubię... Ale to wszystko jakieś miałkie i nie do końca z werwą. Nie wiem, czy się rzucę na tom trzeci..
Ciąg dalszy... Ryskę lubię, Alka lubię, Żara lubię... Ale to wszystko jakieś miałkie i nie do końca z werwą. Nie wiem, czy się rzucę na tom trzeci..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKontynuacja przygód Ryski, Żara i Alka. Nie chcę po raz kolejny pisać tego, co wydawca napisał już na okładce, aby zachęcić czytelnika do kupna. Z przyjemnością natomiast napiszę, że jestem jak najbardziej zadowolona z rozwoju akcji, z rozwoju bohaterów, ze sposobu pisania Pani Autorki. Jedyny minus jest taki, że skończyła się w takim momencie...! A kiedyż, o kiedyż ujrzymy trzecią część?!
Jeśli ktoś przeczytał pierwszą i się spodobała, to spodoba się i druga :) Polecam i czekam na trzeci tom :)
Kontynuacja przygód Ryski, Żara i Alka. Nie chcę po raz kolejny pisać tego, co wydawca napisał już na okładce, aby zachęcić czytelnika do kupna. Z przyjemnością natomiast napiszę, że jestem jak najbardziej zadowolona z rozwoju akcji, z rozwoju bohaterów, ze sposobu pisania Pani Autorki. Jedyny minus jest taki, że skończyła się w takim momencie...! A kiedyż, o kiedyż ujrzymy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa seria nie jest tak dobra jak wredna a w tym tomie to praktycznie nic się nie zmieniło a miejscami przynudzała.
Ta seria nie jest tak dobra jak wredna a w tym tomie to praktycznie nic się nie zmieniło a miejscami przynudzała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to