Motyw wyścigów konnych i mafii był całkiem interesujący, ale autorka ponownie nie dała mi szansy by wciągnąć się w fabułę, bo cały tytuł to wszechogarniający chaos.
Motyw wyścigów konnych i mafii był całkiem interesujący, ale autorka ponownie nie dała mi szansy by wciągnąć się w fabułę, bo cały tytuł to wszechogarniający chaos.
Książka okładkowo, wiadomo, pasuje do całej kolekcji. Mniejszy format, minimalizm. Drobna czcionka i zbity tekst. Marginesy zostały zachowane. Całość grzbietem również pasuje i tworzy napis „kolekcja kryminałów”.
Już przeszło dziesiąte spotkanie z piórem autorki w minionym, 2025 roku. Wiem zatem, czego się po niej spodziewać. Nasza relacja jest doprawdy... Przewrotna. I tym razem, nie do końca historia ta przypadła mi do gustu. Dlaczego?
Jest to druga, zaraz po Wyścigach, powieść z główną tematyką wyścigów konnych i koni. Nie jest to coś, co mnie interesuje. A Florencja to właśnie kobyła, która bierze udział w akcji i to wszystko rozchodzi się o nią.
Akcja jest bardzo dynamiczna, dużo się dzieje, dzięki czemu czyta się szybko. Nie ma tu jakichś blokad podczas lektury, ale też nie jest to coś wybitnego, co moglibyśmy czytać z zapartym tchem.
Reasumując uważam, że jest to przeciętna powieść przygodowa z wątkiem kryminalnym, bowiem mamy tru€a. Mamy ruską mafię, machlojki i przekręty związane z pieniędzmi. Fabuła ma ręce i nogi, aczkolwiek do mnie nie przemówiła tym razem. Przeczytałam, ale bez zachwytów.
Musicie sami zdecydować, ja szczerze Wam jej nie polecę.
Książka okładkowo, wiadomo, pasuje do całej kolekcji. Mniejszy format, minimalizm. Drobna czcionka i zbity tekst. Marginesy zostały zachowane. Całość grzbietem również pasuje i tworzy napis „kolekcja kryminałów”.
Już przeszło dziesiąte spotkanie z piórem autorki w minionym, 2025 roku. Wiem zatem, czego się po niej spodziewać. Nasza relacja jest doprawdy... Przewrotna. I...
Autorka jest jednocześnie narratorką i bohaterką powieści. Sama to przyznała. Niektóre ze zdarzeń opisane w książce są prawdą. Ale które?
Florencja to niezwykła klacz: piękna, nadaje się do wyścigów. Jej ojcem jest Diabeł, najlepszy ogier wyścigowy, ale niewielu o tym wie. Florencja jest wariatką. Początkowo nie lubi skakać, boi się nawet linii narysowanej na ziemi. Później skakanie i wyścigi stają się jej pasją. I właśnie te nieliczne fragmenty o Florencji mi się podobały.
A co z resztą? Obstawianie na wyścigach. Nie interesują mnie wyścigi. Nie rozumiem, o co chodzi z tą kwintą, triplą itd. I książka nie zainteresowała mnie na tyle, by uzupełnić luki w wiedzy. „Florencja…” nie przekonała mnie do tego typu hazardu.
Kiedy i gdzie się toczy akcja? Gdzieś w Polsce w czasach PRL-u, przynajmniej tak sądzę. Raczej wątpię, by na współczesnych wyścigach można było tak łatwo i często wygrywać miliony, a wygrana w postaci kilkunastu tysięcy to nic. Reforma walutowa wszystko wyjaśnia.
I jeszcze wątek kryminalny: próba zabicia i porwania Florencji, Zbyszka oraz inne morderstwa i kradzieże w wykonaniu ruskiej mafii.
Dziękuję!
Autorka jest jednocześnie narratorką i bohaterką powieści. Sama to przyznała. Niektóre ze zdarzeń opisane w książce są prawdą. Ale które?
Florencja to niezwykła klacz: piękna, nadaje się do wyścigów. Jej ojcem jest Diabeł, najlepszy ogier wyścigowy, ale niewielu o tym wie. Florencja jest wariatką. Początkowo nie lubi skakać, boi się nawet linii narysowanej na ziemi. Później...
Znów tematyka wyścigów...
Dla mnie temat zupełnie obcy, więc mało interesujący.
Brak akcji, brak tempa, wątek kryminalny słaby.
Jedynie przejażdżka bohaterki na tytułowej Florencji wywołała u mnie trochę śmiechu.
Znów tematyka wyścigów...
Dla mnie temat zupełnie obcy, więc mało interesujący.
Brak akcji, brak tempa, wątek kryminalny słaby.
Jedynie przejażdżka bohaterki na tytułowej Florencji wywołała u mnie trochę śmiechu.
Pani Joanna nigdy nie ukrywała, że była fanką wyścigów konnych i to miejsce/to wydarzenie często pojawia się w jej powieściach. Jak zwykle mamy tutaj mocną dawkę humoru, wątek kryminalny i zagadki, a autorka wodzi czytelników za nos.
Pani Joanna nigdy nie ukrywała, że była fanką wyścigów konnych i to miejsce/to wydarzenie często pojawia się w jej powieściach. Jak zwykle mamy tutaj mocną dawkę humoru, wątek kryminalny i zagadki, a autorka wodzi czytelników za nos.
[...]
Mówiłam ci, jesteśmy narodem barbarzyńców. Im wyższa cywilizacja i kultura, tym właściwszy stosunek do zwierząt, na razie pozostajemy na etapie zagłodzonych plemion koczowniczych. Co żywe, a nie jest istotą ludzką, służy do zjedzenia i cześć. Nie ma sankcji na bydlaków znęcających się nad zwierzętami. Możesz im udowodnić dwadzieścia razy, że truli konia, uszkodzili go jakoś, wstrzykiwali szkodliwe co popadnie i nic im nie będzie. A jeżeli pracownicy stajni dadzą im po mordzie, pójdą odpowiadać przed sądem.
[...]
Mówiłam ci, jesteśmy narodem barbarzyńców. Im wyższa cywilizacja i kultura, tym właściwszy stosunek do zwierząt, na razie pozostajemy na etapie zagłodzonych plemion koczowniczych. Co żywe, a nie jest istotą ludzką, służy do zjedzenia i cześć. Nie ma sankcji na bydlaków znęcających się nad zwierzętami. Możesz im udowodnić dwadzieścia razy, że truli konia, uszkodzili go...
Podtrzymuję swoje odczucia z poprzednich lektur, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne),tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Podtrzymuję swoje odczucia z poprzednich lektur, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne),tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Mogła by być i śmieszna gdyby nie lanie wody i przelewanie swych pasji na kolejne strony....
Chciałem przeczytać po latach po raz drugi.... przekartkowałem.......i wiśta wio na makulaturę
Mogła by być i śmieszna gdyby nie lanie wody i przelewanie swych pasji na kolejne strony....
Chciałem przeczytać po latach po raz drugi.... przekartkowałem.......i wiśta wio na makulaturę
Książki Chmielewskiej o wyścigach lubię mniej, niż pozostałe, ale zawsze będę doceniać świetny język i styl! Absurd goni chaos, argumentacja w dyskusjach zwala z nóg, a śledztwo doprowadza do rozbicia ruskiej mafii:) Polecam!
Książki Chmielewskiej o wyścigach lubię mniej, niż pozostałe, ale zawsze będę doceniać świetny język i styl! Absurd goni chaos, argumentacja w dyskusjach zwala z nóg, a śledztwo doprowadza do rozbicia ruskiej mafii:) Polecam!
Mam odczucie, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne), tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Mam odczucie, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne), tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Co Chmielewska, to Chmielewska. Nic nie można autorce zarzucić. To mój prywatny challenge i powrót po latach. Tym razem w audiobooku. Polecam. Książka o wyścigach w tle afera i morderstwo. Jak ktoś opowiada z pasją to można się wszystkim zarazić. Doceniam po latach jeszcze bardziej. Aż się chce biec na Wielką Pardubicką.
Co Chmielewska, to Chmielewska. Nic nie można autorce zarzucić. To mój prywatny challenge i powrót po latach. Tym razem w audiobooku. Polecam. Książka o wyścigach w tle afera i morderstwo. Jak ktoś opowiada z pasją to można się wszystkim zarazić. Doceniam po latach jeszcze bardziej. Aż się chce biec na Wielką Pardubicką.
Za młodu mniej mi się podobały książki Chmielewskiej związane z wyścigami. Teraz mam coś w rodzaju sentymentu, lubię na równi z innymi.
I mieciowe "Dawaaaaj Jarzynka!" czytane przez Ewę Abart - bomba :)
Za młodu mniej mi się podobały książki Chmielewskiej związane z wyścigami. Teraz mam coś w rodzaju sentymentu, lubię na równi z innymi.
I mieciowe "Dawaaaaj Jarzynka!" czytane przez Ewę Abart - bomba :)
Przeczytałem do końca tylko dlatego, że rozpocząłem. Żargon koniarzy przytłaczająco nudny, a wątek kryminalny (?) mało zajmujący. Dawniejsze liczne pozycje Autorki były znacznie bardziej zajmujące - a może upływ czasu zmienił moje zainteresowania.
Przeczytałem do końca tylko dlatego, że rozpocząłem. Żargon koniarzy przytłaczająco nudny, a wątek kryminalny (?) mało zajmujący. Dawniejsze liczne pozycje Autorki były znacznie bardziej zajmujące - a może upływ czasu zmienił moje zainteresowania.
Dobra rozrywka. Nie tylko dla "koniarzy", choć Ci właśnie będą chyba bardziej zaciekawieni. Podkreślana mądrość zwierzęcia - co akurat bardzo mi odpowiada :)
Dobra rozrywka. Nie tylko dla "koniarzy", choć Ci właśnie będą chyba bardziej zaciekawieni. Podkreślana mądrość zwierzęcia - co akurat bardzo mi odpowiada :)
Chmielewska to chmielewska, jej pokręcony humor zawsze mnie bawi. Jako nastaletek przeczytalem parenascie jej książek. Teraz wracam do tej pisarki i bawie się znów.
Chmielewska to chmielewska, jej pokręcony humor zawsze mnie bawi. Jako nastaletek przeczytalem parenascie jej książek. Teraz wracam do tej pisarki i bawie się znów.
Jedna z lepszych pozycji tej autorki. Ubaw miałam niesamowity, wręcz rżałam jak koń momentami (nawiązując do tematu książki). Nawet to, że nic a nic dalej mi "tripla" czy "ściana" nie mówi, nie zmieniło mojej opinii o tej książce. Te słynne teksty Chmielewskiej, barwne i humorystyczne opisy...
Tym razem jest o koniach, zakładach i mafii.
Serdecznie polecam.
Jeden z najlepszych środków rozweselających, jaki znam.
Jedna z lepszych pozycji tej autorki. Ubaw miałam niesamowity, wręcz rżałam jak koń momentami (nawiązując do tematu książki). Nawet to, że nic a nic dalej mi "tripla" czy "ściana" nie mówi, nie zmieniło mojej opinii o tej książce. Te słynne teksty Chmielewskiej, barwne i humorystyczne opisy...
Tym razem jest o koniach, zakładach i mafii.
Serdecznie polecam.
Jeden z...
Zarowno Florencję, jak i Wyścigi (teoretycznie poprzedzającą część) czytałam... kilkukrotnie. No dobra - Florencje posiadam w 4 egzemplarzach :) Tak, jestem uzależniona. Wyścigi - tylko w 2ch co jednak świadczy o tym, że Wyścigi (dla mnie) były słabsze.
Przefajna książka do obiadku, do wanny itd. Kryminał- jak wszystkie Chmielewskie - to oczywiście nie jest :) Ale jest mnóstwo wiedzy wyścigowo konnej, przekazanej prosto, jasno i nienamolnie. Jak to Chmielewska.
Po lekturze Wyścigów, a szczególnie Florencji, nabrałam szczególnej chęci, aby jednak pójść na Służewiec...
Książka dla miłośników Chmielewskiej, ale też dla miłośników koni, którzy lubią styl pani Joanny.
PS. Dla przyszłych czytelników - nie sugerujcie się opiniami fanatyków Chmielewskiej. Zacznijcie czytać, a jak wtopicie, oznacza to, że do tych fanatyków szybko dołączycie. Jak nie wsiąkniecie na amen oznacza to, że Chmielewska nie jest dla Was.
Na podstawie Florencji możecie spróbować określić swoją "chmielewskowatość" :)
Zarowno Florencję, jak i Wyścigi (teoretycznie poprzedzającą część) czytałam... kilkukrotnie. No dobra - Florencje posiadam w 4 egzemplarzach :) Tak, jestem uzależniona. Wyścigi - tylko w 2ch co jednak świadczy o tym, że Wyścigi (dla mnie) były słabsze.
Przefajna książka do obiadku, do wanny itd. Kryminał- jak wszystkie Chmielewskie - to oczywiście nie jest :) Ale jest...
Sposób w jaki pani Joanna Chmielewska opisuje wyścigi sprawia, że chyba zażądam sobie kiedyś randki na wyścigach. Miłość do koni, ale także świetna obserwacji "głupot" dnia codziennego i wyścigowego.
Poza tym fantastyczny humor i niesamowite cytaty - kocham książki Chmielewskie miłością wielką...
Sposób w jaki pani Joanna Chmielewska opisuje wyścigi sprawia, że chyba zażądam sobie kiedyś randki na wyścigach. Miłość do koni, ale także świetna obserwacji "głupot" dnia codziennego i wyścigowego.
Poza tym fantastyczny humor i niesamowite cytaty - kocham książki Chmielewskie miłością wielką...
Hazard Joannie Chmielewskiej był nieobcy. Był wręcz jej pasją, czy to brydż, czy kasyno czy wyścigi konne. Zwłaszcza te ostatnie były jej namiętnością ogromną, której z zapałem się oddawała. Posłużyło to jej także jako tło do kilku powieściach i dzięki znajomości tematu wręcz od podszewki wypadła w tych powieściach nad wyraz wiarygodnie. Inna sprawa, że dla wielu czytelników niestety były te powieści dość „ciężkostrawne”, w tym i dla mnie.
Nie mam żyłki hazardzisty, nie byłem nigdy na wyścigach, nie interesuje mnie ta tematyka więc trudno bawić się dobrze podczas lektury na tematy kompletnie mi nieznane i mało interesujące mnie jako czytelnika. Machinacje związane z organizacją wyścigów są mi obce, całe te rozmowy uczestników tychże imprez są dla mnie chwilami równie niezrozumiałe co fizyka molekularna i brzmią jak jakiś slang dla wtajemniczonych. Autorka zapewne bawiła się podczas pisania świetnie jako, że pisała na temat tak bliski jej duszy i sercu, niestety ja jako czytelnik bawiłem się już gorzej.
Porusza autorka w tej powieści temat, który gniótł ją niemożliwie wiele lat i który poruszyła w swojej twórczości niejednokrotnie a mianowicie mafia wyścigowa i czynione przez nią kanty, przekręty, machlojki i wszelkiego autoramentu przestępstwa, te drobne i te dość poważne. Temat potraktowała poważnie jako, że cechowała się ogromną znajomością tematu i pod tym kontem „Florencji” nic zarzucić nie można. Bardzo wiarygodna i solidna powieść. I to w sumie jedyny plus.
Intryga sama w sobie mało ciekawa. Poza wątkiem klaczy z piekła rodem czyli tytułowej Florencji powieść ta to niemal jeden do jednego kopia „Wyścigów” czy też może odpowiedniejszym określeniem byłoby kontynuacja. Ten sam zestaw bohaterów, tak samo brzmiące dialogi, te same lokalizacje, te same problemy. Florencja miała być zapewne ożywczym powiewem i wnieść lekkość do tego wyeksploatowanego już w „Wyścigach” tematu no ale cóż… Wyszło tak średnio.
Hazard Joannie Chmielewskiej był nieobcy. Był wręcz jej pasją, czy to brydż, czy kasyno czy wyścigi konne. Zwłaszcza te ostatnie były jej namiętnością ogromną, której z zapałem się oddawała. Posłużyło to jej także jako tło do kilku powieściach i dzięki znajomości tematu wręcz od podszewki wypadła w tych powieściach nad wyraz wiarygodnie. Inna sprawa, że dla wielu...
Powieść kryminalna. Warszawa, początek lat 90-tych XX wieku.
Pani Joanna namiętnie gra na wyścigach konnych na Służewcu. W każdą sobotę i niedzielę a w wakacje także w środy. Pani Joanna i jej znajomi próbują typować wyścigi. Maria, Zdziś, Waldemar, pani Ada, Miecio dzielą się swoimi typami, przewidywaniem i wiedzą na temat koni, hodowców i dżokejów. Dodatkowo muszą dedukować z plotek i strzępków podsłuchanych rozmów na temat przekrętów, sprzedanych gonitw, gierek mafii łomżyniaków itp. Do tego pojawia się coś nowego: "ruska mafia". Gangsterzy chcą podporządkować sobie wyścigi: zastraszają dżokejów, przekupują hodowców a nawet grożą koniom. Przy pomocy kasjerek napadają na "wygranych" graczy.
Równolegle toczy się wątek Klaczy Florencji, która jest koniem inteligentnym, odważnym i nieprzekupnym. Na dodatek jako klacz to dzielna "wariatka" tak, jak wiele bohaterek powieści Chmielewskiej. Na niepokorną Florencję czyhają gangsterzy. Florencja jest odkryciem dżokeja Osiki. Pani Joanna jest zaprzyjaźniona z panią Moniką i ze stajnią Wągrowskiej. Przyjaźń sprawia, że pani Joanna i jej ukochany ex-policjant Janusz lądują w środku porachunków gangsterskich. Pani Joanna i klacz Florencja pomagają policji w walce z mafią.
Książki i filmy o hazardzie, zakładach, wyścigach konnych i grach karcianych są ogólnie trudne w odbiorze. Hazard dla osoby stojącej obok jest strasznie nudny. Słownictwo fachowe: triple, kwinty, fuksy itd. trzeba polubić. Przygody Pani Joanny rekompensują wszystkie trudności. Chłodne piwo na Służewcu, mieszkanie w tym samym bloku z ukochanym, zabójczo przystojnym emerytowanym mili-/policjantem Januszem i jedna wizyta na działce pracowniczej, ponieważ Maria potrzebuje cebuli na niedzielne przyjęcie gości.
Kryminał zabawny i wciągający.
Powieść kryminalna. Warszawa, początek lat 90-tych XX wieku.
Pani Joanna namiętnie gra na wyścigach konnych na Służewcu. W każdą sobotę i niedzielę a w wakacje także w środy. Pani Joanna i jej znajomi próbują typować wyścigi. Maria, Zdziś, Waldemar, pani Ada, Miecio dzielą się swoimi typami, przewidywaniem i wiedzą na temat koni, hodowców i dżokejów. Dodatkowo muszą...
Bardzo, bardzo dawno nie czytałam powieści Joanny Chmielewskiej, więc gdy zdarzyła się okazja sięgnięcia po audiobooka w rewelacyjnym wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej, natychmiast skorzystałam.
Po lekturze uczucia mam mieszane z kilku powodów.
Zacznę od plusów. To na pewno poczucie humoru, które jest nieodłącznym elementem kryminałów Chmielewskiej. Zaletami są też lekka narracja i rozbrajające dialogi.
No i interpretacja lektorki, która sprawiła, że nieraz uśmiałam się z różnych fragmentów.
A minusy?
Cóż, intryga kryminalna nie jest zbyt wyszukana, podobnie jak treść. Nie chodzi nawet o to, że nie interesuję się wyścigami konnymi, bo wszelkie wyścigi z udziałem zwierząt uważam za prymitywną rozrywkę ku uciesze gawiedzi, która w cywilizowanym świecie powinna być zakazana.
Trochę nużyły mnie powtarzalne sytuacje i rozmowy bohaterów na temat zakładów, wygranych i przegranych.
Na ich tle najlepiej wypadła tytułowa Florencja, klacz z charakterem i oczko w głowie pozytywnych postaci powieści.
Była to lektura przyjemna i lekka, ale nie rzuciła mnie na kolana.
Chmielewska, podobnie jak Agatha Christie, przyznała kiedyś, że zdarza jej się pisać w pośpiechu, gdy nagle potrzebuje gotówki - mam wrażenie, że ta powieść to właśnie owoc takiego szybkiego reperowania budżetu.
Bardzo, bardzo dawno nie czytałam powieści Joanny Chmielewskiej, więc gdy zdarzyła się okazja sięgnięcia po audiobooka w rewelacyjnym wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej, natychmiast skorzystałam.
Po lekturze uczucia mam mieszane z kilku powodów.
Zacznę od plusów. To na pewno poczucie humoru, które jest nieodłącznym elementem kryminałów Chmielewskiej. Zaletami są też lekka...
Nie jest to najlepsza książka Chmielewskiej. Trochę zbyt przewidywalna. Trochę też zbyt pisana z perspektywy miłośnika gonitw i przez to momentami ciężka w obiorze.
Nie jest to najlepsza książka Chmielewskiej. Trochę zbyt przewidywalna. Trochę też zbyt pisana z perspektywy miłośnika gonitw i przez to momentami ciężka w obiorze.
Motyw wyścigów konnych i mafii był całkiem interesujący, ale autorka ponownie nie dała mi szansy by wciągnąć się w fabułę, bo cały tytuł to wszechogarniający chaos.
Motyw wyścigów konnych i mafii był całkiem interesujący, ale autorka ponownie nie dała mi szansy by wciągnąć się w fabułę, bo cały tytuł to wszechogarniający chaos.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomoja ulubiona książka Chemielewskiej
moja ulubiona książka Chemielewskiej
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka okładkowo, wiadomo, pasuje do całej kolekcji. Mniejszy format, minimalizm. Drobna czcionka i zbity tekst. Marginesy zostały zachowane. Całość grzbietem również pasuje i tworzy napis „kolekcja kryminałów”.
Już przeszło dziesiąte spotkanie z piórem autorki w minionym, 2025 roku. Wiem zatem, czego się po niej spodziewać. Nasza relacja jest doprawdy... Przewrotna. I tym razem, nie do końca historia ta przypadła mi do gustu. Dlaczego?
Jest to druga, zaraz po Wyścigach, powieść z główną tematyką wyścigów konnych i koni. Nie jest to coś, co mnie interesuje. A Florencja to właśnie kobyła, która bierze udział w akcji i to wszystko rozchodzi się o nią.
Akcja jest bardzo dynamiczna, dużo się dzieje, dzięki czemu czyta się szybko. Nie ma tu jakichś blokad podczas lektury, ale też nie jest to coś wybitnego, co moglibyśmy czytać z zapartym tchem.
Reasumując uważam, że jest to przeciętna powieść przygodowa z wątkiem kryminalnym, bowiem mamy tru€a. Mamy ruską mafię, machlojki i przekręty związane z pieniędzmi. Fabuła ma ręce i nogi, aczkolwiek do mnie nie przemówiła tym razem. Przeczytałam, ale bez zachwytów.
Musicie sami zdecydować, ja szczerze Wam jej nie polecę.
Książka okładkowo, wiadomo, pasuje do całej kolekcji. Mniejszy format, minimalizm. Drobna czcionka i zbity tekst. Marginesy zostały zachowane. Całość grzbietem również pasuje i tworzy napis „kolekcja kryminałów”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż przeszło dziesiąte spotkanie z piórem autorki w minionym, 2025 roku. Wiem zatem, czego się po niej spodziewać. Nasza relacja jest doprawdy... Przewrotna. I...
Autorka jest jednocześnie narratorką i bohaterką powieści. Sama to przyznała. Niektóre ze zdarzeń opisane w książce są prawdą. Ale które?
Florencja to niezwykła klacz: piękna, nadaje się do wyścigów. Jej ojcem jest Diabeł, najlepszy ogier wyścigowy, ale niewielu o tym wie. Florencja jest wariatką. Początkowo nie lubi skakać, boi się nawet linii narysowanej na ziemi. Później skakanie i wyścigi stają się jej pasją. I właśnie te nieliczne fragmenty o Florencji mi się podobały.
A co z resztą? Obstawianie na wyścigach. Nie interesują mnie wyścigi. Nie rozumiem, o co chodzi z tą kwintą, triplą itd. I książka nie zainteresowała mnie na tyle, by uzupełnić luki w wiedzy. „Florencja…” nie przekonała mnie do tego typu hazardu.
Kiedy i gdzie się toczy akcja? Gdzieś w Polsce w czasach PRL-u, przynajmniej tak sądzę. Raczej wątpię, by na współczesnych wyścigach można było tak łatwo i często wygrywać miliony, a wygrana w postaci kilkunastu tysięcy to nic. Reforma walutowa wszystko wyjaśnia.
I jeszcze wątek kryminalny: próba zabicia i porwania Florencji, Zbyszka oraz inne morderstwa i kradzieże w wykonaniu ruskiej mafii.
Dziękuję!
Autorka jest jednocześnie narratorką i bohaterką powieści. Sama to przyznała. Niektóre ze zdarzeń opisane w książce są prawdą. Ale które?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFlorencja to niezwykła klacz: piękna, nadaje się do wyścigów. Jej ojcem jest Diabeł, najlepszy ogier wyścigowy, ale niewielu o tym wie. Florencja jest wariatką. Początkowo nie lubi skakać, boi się nawet linii narysowanej na ziemi. Później...
Świetnie się czyta!
Świetnie się czyta!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomistrzostwo :)
mistrzostwo :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnów tematyka wyścigów...
Dla mnie temat zupełnie obcy, więc mało interesujący.
Brak akcji, brak tempa, wątek kryminalny słaby.
Jedynie przejażdżka bohaterki na tytułowej Florencji wywołała u mnie trochę śmiechu.
Znów tematyka wyścigów...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie temat zupełnie obcy, więc mało interesujący.
Brak akcji, brak tempa, wątek kryminalny słaby.
Jedynie przejażdżka bohaterki na tytułowej Florencji wywołała u mnie trochę śmiechu.
Pani Joanna nigdy nie ukrywała, że była fanką wyścigów konnych i to miejsce/to wydarzenie często pojawia się w jej powieściach. Jak zwykle mamy tutaj mocną dawkę humoru, wątek kryminalny i zagadki, a autorka wodzi czytelników za nos.
Pani Joanna nigdy nie ukrywała, że była fanką wyścigów konnych i to miejsce/to wydarzenie często pojawia się w jej powieściach. Jak zwykle mamy tutaj mocną dawkę humoru, wątek kryminalny i zagadki, a autorka wodzi czytelników za nos.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
Mówiłam ci, jesteśmy narodem barbarzyńców. Im wyższa cywilizacja i kultura, tym właściwszy stosunek do zwierząt, na razie pozostajemy na etapie zagłodzonych plemion koczowniczych. Co żywe, a nie jest istotą ludzką, służy do zjedzenia i cześć. Nie ma sankcji na bydlaków znęcających się nad zwierzętami. Możesz im udowodnić dwadzieścia razy, że truli konia, uszkodzili go jakoś, wstrzykiwali szkodliwe co popadnie i nic im nie będzie. A jeżeli pracownicy stajni dadzą im po mordzie, pójdą odpowiadać przed sądem.
𝐀𝐔𝐃𝐈𝐎𝐁𝐎𝐎𝐊 𝐖 𝐈𝐍𝐓𝐄𝐑𝐏𝐑𝐄𝐓𝐀𝐂𝐉𝐈 𝐏𝐀𝐍𝐈 𝐈𝐑𝐄𝐍𝐊𝐈 𝐊𝐖𝐈𝐀𝐓𝐊𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈𝐄𝐉 𝐏𝐎𝐃𝐍𝐎𝐒𝐈 𝐖𝐀𝐋𝐎𝐑𝐘 𝐏𝐄𝐑𝐂𝐄𝐏𝐂𝐉𝐈 😉👍
[...]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówiłam ci, jesteśmy narodem barbarzyńców. Im wyższa cywilizacja i kultura, tym właściwszy stosunek do zwierząt, na razie pozostajemy na etapie zagłodzonych plemion koczowniczych. Co żywe, a nie jest istotą ludzką, służy do zjedzenia i cześć. Nie ma sankcji na bydlaków znęcających się nad zwierzętami. Możesz im udowodnić dwadzieścia razy, że truli konia, uszkodzili go...
Podtrzymuję swoje odczucia z poprzednich lektur, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne),tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Podtrzymuję swoje odczucia z poprzednich lektur, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne),tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMogła by być i śmieszna gdyby nie lanie wody i przelewanie swych pasji na kolejne strony....
Chciałem przeczytać po latach po raz drugi.... przekartkowałem.......i wiśta wio na makulaturę
Mogła by być i śmieszna gdyby nie lanie wody i przelewanie swych pasji na kolejne strony....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałem przeczytać po latach po raz drugi.... przekartkowałem.......i wiśta wio na makulaturę
Książki Chmielewskiej o wyścigach lubię mniej, niż pozostałe, ale zawsze będę doceniać świetny język i styl! Absurd goni chaos, argumentacja w dyskusjach zwala z nóg, a śledztwo doprowadza do rozbicia ruskiej mafii:) Polecam!
Książki Chmielewskiej o wyścigach lubię mniej, niż pozostałe, ale zawsze będę doceniać świetny język i styl! Absurd goni chaos, argumentacja w dyskusjach zwala z nóg, a śledztwo doprowadza do rozbicia ruskiej mafii:) Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że ta powieść jest atrakcyjna przede wszystkim dla koniarzy, i ludzi kochających wyścigi końskie. Dla reszty mało wciąga.
Myślę, że ta powieść jest atrakcyjna przede wszystkim dla koniarzy, i ludzi kochających wyścigi końskie. Dla reszty mało wciąga.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkowicie obcy temat dla mnie. Pomimo zagmatwanych układów koniarskich ubawiłam się nieziemsko
Całkowicie obcy temat dla mnie. Pomimo zagmatwanych układów koniarskich ubawiłam się nieziemsko
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam odczucie, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne), tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Mam odczucie, że wszędzie tam gdzie na karty książki autorka przelewała swoje pasje (kasyna, hazard, wyścigi konne), tam działo się to z uszczerbkiem dla czytelnika. Dalej jest to zabawna Chmielewska, ale fabularnie i treściowo słabiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo Chmielewska, to Chmielewska. Nic nie można autorce zarzucić. To mój prywatny challenge i powrót po latach. Tym razem w audiobooku. Polecam. Książka o wyścigach w tle afera i morderstwo. Jak ktoś opowiada z pasją to można się wszystkim zarazić. Doceniam po latach jeszcze bardziej. Aż się chce biec na Wielką Pardubicką.
Co Chmielewska, to Chmielewska. Nic nie można autorce zarzucić. To mój prywatny challenge i powrót po latach. Tym razem w audiobooku. Polecam. Książka o wyścigach w tle afera i morderstwo. Jak ktoś opowiada z pasją to można się wszystkim zarazić. Doceniam po latach jeszcze bardziej. Aż się chce biec na Wielką Pardubicką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja, szczególnie dla koniarzy, ale nie tylko.
Ciekawa pozycja, szczególnie dla koniarzy, ale nie tylko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa młodu mniej mi się podobały książki Chmielewskiej związane z wyścigami. Teraz mam coś w rodzaju sentymentu, lubię na równi z innymi.
I mieciowe "Dawaaaaj Jarzynka!" czytane przez Ewę Abart - bomba :)
Za młodu mniej mi się podobały książki Chmielewskiej związane z wyścigami. Teraz mam coś w rodzaju sentymentu, lubię na równi z innymi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI mieciowe "Dawaaaaj Jarzynka!" czytane przez Ewę Abart - bomba :)
Przeczytałem do końca tylko dlatego, że rozpocząłem. Żargon koniarzy przytłaczająco nudny, a wątek kryminalny (?) mało zajmujący. Dawniejsze liczne pozycje Autorki były znacznie bardziej zajmujące - a może upływ czasu zmienił moje zainteresowania.
Przeczytałem do końca tylko dlatego, że rozpocząłem. Żargon koniarzy przytłaczająco nudny, a wątek kryminalny (?) mało zajmujący. Dawniejsze liczne pozycje Autorki były znacznie bardziej zajmujące - a może upływ czasu zmienił moje zainteresowania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra rozrywka. Nie tylko dla "koniarzy", choć Ci właśnie będą chyba bardziej zaciekawieni. Podkreślana mądrość zwierzęcia - co akurat bardzo mi odpowiada :)
Dobra rozrywka. Nie tylko dla "koniarzy", choć Ci właśnie będą chyba bardziej zaciekawieni. Podkreślana mądrość zwierzęcia - co akurat bardzo mi odpowiada :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChmielewska to chmielewska, jej pokręcony humor zawsze mnie bawi. Jako nastaletek przeczytalem parenascie jej książek. Teraz wracam do tej pisarki i bawie się znów.
Chmielewska to chmielewska, jej pokręcony humor zawsze mnie bawi. Jako nastaletek przeczytalem parenascie jej książek. Teraz wracam do tej pisarki i bawie się znów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChmielewską doceniam za dobry humor,fajna książka mnie się podobała.
Chmielewską doceniam za dobry humor,fajna książka mnie się podobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z lepszych pozycji tej autorki. Ubaw miałam niesamowity, wręcz rżałam jak koń momentami (nawiązując do tematu książki). Nawet to, że nic a nic dalej mi "tripla" czy "ściana" nie mówi, nie zmieniło mojej opinii o tej książce. Te słynne teksty Chmielewskiej, barwne i humorystyczne opisy...
Tym razem jest o koniach, zakładach i mafii.
Serdecznie polecam.
Jeden z najlepszych środków rozweselających, jaki znam.
Jedna z lepszych pozycji tej autorki. Ubaw miałam niesamowity, wręcz rżałam jak koń momentami (nawiązując do tematu książki). Nawet to, że nic a nic dalej mi "tripla" czy "ściana" nie mówi, nie zmieniło mojej opinii o tej książce. Te słynne teksty Chmielewskiej, barwne i humorystyczne opisy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem jest o koniach, zakładach i mafii.
Serdecznie polecam.
Jeden z...
Zarowno Florencję, jak i Wyścigi (teoretycznie poprzedzającą część) czytałam... kilkukrotnie. No dobra - Florencje posiadam w 4 egzemplarzach :) Tak, jestem uzależniona. Wyścigi - tylko w 2ch co jednak świadczy o tym, że Wyścigi (dla mnie) były słabsze.
Przefajna książka do obiadku, do wanny itd. Kryminał- jak wszystkie Chmielewskie - to oczywiście nie jest :) Ale jest mnóstwo wiedzy wyścigowo konnej, przekazanej prosto, jasno i nienamolnie. Jak to Chmielewska.
Po lekturze Wyścigów, a szczególnie Florencji, nabrałam szczególnej chęci, aby jednak pójść na Służewiec...
Książka dla miłośników Chmielewskiej, ale też dla miłośników koni, którzy lubią styl pani Joanny.
PS. Dla przyszłych czytelników - nie sugerujcie się opiniami fanatyków Chmielewskiej. Zacznijcie czytać, a jak wtopicie, oznacza to, że do tych fanatyków szybko dołączycie. Jak nie wsiąkniecie na amen oznacza to, że Chmielewska nie jest dla Was.
Na podstawie Florencji możecie spróbować określić swoją "chmielewskowatość" :)
Zarowno Florencję, jak i Wyścigi (teoretycznie poprzedzającą część) czytałam... kilkukrotnie. No dobra - Florencje posiadam w 4 egzemplarzach :) Tak, jestem uzależniona. Wyścigi - tylko w 2ch co jednak świadczy o tym, że Wyścigi (dla mnie) były słabsze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzefajna książka do obiadku, do wanny itd. Kryminał- jak wszystkie Chmielewskie - to oczywiście nie jest :) Ale jest...
Sposób w jaki pani Joanna Chmielewska opisuje wyścigi sprawia, że chyba zażądam sobie kiedyś randki na wyścigach. Miłość do koni, ale także świetna obserwacji "głupot" dnia codziennego i wyścigowego.
Poza tym fantastyczny humor i niesamowite cytaty - kocham książki Chmielewskie miłością wielką...
Sposób w jaki pani Joanna Chmielewska opisuje wyścigi sprawia, że chyba zażądam sobie kiedyś randki na wyścigach. Miłość do koni, ale także świetna obserwacji "głupot" dnia codziennego i wyścigowego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza tym fantastyczny humor i niesamowite cytaty - kocham książki Chmielewskie miłością wielką...
Hazard Joannie Chmielewskiej był nieobcy. Był wręcz jej pasją, czy to brydż, czy kasyno czy wyścigi konne. Zwłaszcza te ostatnie były jej namiętnością ogromną, której z zapałem się oddawała. Posłużyło to jej także jako tło do kilku powieściach i dzięki znajomości tematu wręcz od podszewki wypadła w tych powieściach nad wyraz wiarygodnie. Inna sprawa, że dla wielu czytelników niestety były te powieści dość „ciężkostrawne”, w tym i dla mnie.
Nie mam żyłki hazardzisty, nie byłem nigdy na wyścigach, nie interesuje mnie ta tematyka więc trudno bawić się dobrze podczas lektury na tematy kompletnie mi nieznane i mało interesujące mnie jako czytelnika. Machinacje związane z organizacją wyścigów są mi obce, całe te rozmowy uczestników tychże imprez są dla mnie chwilami równie niezrozumiałe co fizyka molekularna i brzmią jak jakiś slang dla wtajemniczonych. Autorka zapewne bawiła się podczas pisania świetnie jako, że pisała na temat tak bliski jej duszy i sercu, niestety ja jako czytelnik bawiłem się już gorzej.
Porusza autorka w tej powieści temat, który gniótł ją niemożliwie wiele lat i który poruszyła w swojej twórczości niejednokrotnie a mianowicie mafia wyścigowa i czynione przez nią kanty, przekręty, machlojki i wszelkiego autoramentu przestępstwa, te drobne i te dość poważne. Temat potraktowała poważnie jako, że cechowała się ogromną znajomością tematu i pod tym kontem „Florencji” nic zarzucić nie można. Bardzo wiarygodna i solidna powieść. I to w sumie jedyny plus.
Intryga sama w sobie mało ciekawa. Poza wątkiem klaczy z piekła rodem czyli tytułowej Florencji powieść ta to niemal jeden do jednego kopia „Wyścigów” czy też może odpowiedniejszym określeniem byłoby kontynuacja. Ten sam zestaw bohaterów, tak samo brzmiące dialogi, te same lokalizacje, te same problemy. Florencja miała być zapewne ożywczym powiewem i wnieść lekkość do tego wyeksploatowanego już w „Wyścigach” tematu no ale cóż… Wyszło tak średnio.
Hazard Joannie Chmielewskiej był nieobcy. Był wręcz jej pasją, czy to brydż, czy kasyno czy wyścigi konne. Zwłaszcza te ostatnie były jej namiętnością ogromną, której z zapałem się oddawała. Posłużyło to jej także jako tło do kilku powieściach i dzięki znajomości tematu wręcz od podszewki wypadła w tych powieściach nad wyraz wiarygodnie. Inna sprawa, że dla wielu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść kryminalna. Warszawa, początek lat 90-tych XX wieku.
Pani Joanna namiętnie gra na wyścigach konnych na Służewcu. W każdą sobotę i niedzielę a w wakacje także w środy. Pani Joanna i jej znajomi próbują typować wyścigi. Maria, Zdziś, Waldemar, pani Ada, Miecio dzielą się swoimi typami, przewidywaniem i wiedzą na temat koni, hodowców i dżokejów. Dodatkowo muszą dedukować z plotek i strzępków podsłuchanych rozmów na temat przekrętów, sprzedanych gonitw, gierek mafii łomżyniaków itp. Do tego pojawia się coś nowego: "ruska mafia". Gangsterzy chcą podporządkować sobie wyścigi: zastraszają dżokejów, przekupują hodowców a nawet grożą koniom. Przy pomocy kasjerek napadają na "wygranych" graczy.
Równolegle toczy się wątek Klaczy Florencji, która jest koniem inteligentnym, odważnym i nieprzekupnym. Na dodatek jako klacz to dzielna "wariatka" tak, jak wiele bohaterek powieści Chmielewskiej. Na niepokorną Florencję czyhają gangsterzy. Florencja jest odkryciem dżokeja Osiki. Pani Joanna jest zaprzyjaźniona z panią Moniką i ze stajnią Wągrowskiej. Przyjaźń sprawia, że pani Joanna i jej ukochany ex-policjant Janusz lądują w środku porachunków gangsterskich. Pani Joanna i klacz Florencja pomagają policji w walce z mafią.
Książki i filmy o hazardzie, zakładach, wyścigach konnych i grach karcianych są ogólnie trudne w odbiorze. Hazard dla osoby stojącej obok jest strasznie nudny. Słownictwo fachowe: triple, kwinty, fuksy itd. trzeba polubić. Przygody Pani Joanny rekompensują wszystkie trudności. Chłodne piwo na Służewcu, mieszkanie w tym samym bloku z ukochanym, zabójczo przystojnym emerytowanym mili-/policjantem Januszem i jedna wizyta na działce pracowniczej, ponieważ Maria potrzebuje cebuli na niedzielne przyjęcie gości.
Kryminał zabawny i wciągający.
Powieść kryminalna. Warszawa, początek lat 90-tych XX wieku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Joanna namiętnie gra na wyścigach konnych na Służewcu. W każdą sobotę i niedzielę a w wakacje także w środy. Pani Joanna i jej znajomi próbują typować wyścigi. Maria, Zdziś, Waldemar, pani Ada, Miecio dzielą się swoimi typami, przewidywaniem i wiedzą na temat koni, hodowców i dżokejów. Dodatkowo muszą...
Bardzo, bardzo dawno nie czytałam powieści Joanny Chmielewskiej, więc gdy zdarzyła się okazja sięgnięcia po audiobooka w rewelacyjnym wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej, natychmiast skorzystałam.
Po lekturze uczucia mam mieszane z kilku powodów.
Zacznę od plusów. To na pewno poczucie humoru, które jest nieodłącznym elementem kryminałów Chmielewskiej. Zaletami są też lekka narracja i rozbrajające dialogi.
No i interpretacja lektorki, która sprawiła, że nieraz uśmiałam się z różnych fragmentów.
A minusy?
Cóż, intryga kryminalna nie jest zbyt wyszukana, podobnie jak treść. Nie chodzi nawet o to, że nie interesuję się wyścigami konnymi, bo wszelkie wyścigi z udziałem zwierząt uważam za prymitywną rozrywkę ku uciesze gawiedzi, która w cywilizowanym świecie powinna być zakazana.
Trochę nużyły mnie powtarzalne sytuacje i rozmowy bohaterów na temat zakładów, wygranych i przegranych.
Na ich tle najlepiej wypadła tytułowa Florencja, klacz z charakterem i oczko w głowie pozytywnych postaci powieści.
Była to lektura przyjemna i lekka, ale nie rzuciła mnie na kolana.
Chmielewska, podobnie jak Agatha Christie, przyznała kiedyś, że zdarza jej się pisać w pośpiechu, gdy nagle potrzebuje gotówki - mam wrażenie, że ta powieść to właśnie owoc takiego szybkiego reperowania budżetu.
Bardzo, bardzo dawno nie czytałam powieści Joanny Chmielewskiej, więc gdy zdarzyła się okazja sięgnięcia po audiobooka w rewelacyjnym wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej, natychmiast skorzystałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo lekturze uczucia mam mieszane z kilku powodów.
Zacznę od plusów. To na pewno poczucie humoru, które jest nieodłącznym elementem kryminałów Chmielewskiej. Zaletami są też lekka...
Nie jest to najlepsza książka Chmielewskiej. Trochę zbyt przewidywalna. Trochę też zbyt pisana z perspektywy miłośnika gonitw i przez to momentami ciężka w obiorze.
Nie jest to najlepsza książka Chmielewskiej. Trochę zbyt przewidywalna. Trochę też zbyt pisana z perspektywy miłośnika gonitw i przez to momentami ciężka w obiorze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham Florencję...Cudna jest.Oj czasem przydałby się taki bojowy zwierzak...
Kocham Florencję...Cudna jest.Oj czasem przydałby się taki bojowy zwierzak...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to