rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Joseph

Średnia ocen
6,4 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
315
317

Na półkach: , ,

--- Cała książka to długa (choć ma przecież niecałe 120 stron), męcząca, pisana w trzeciej osobie ściana tekstu bez dialogów, bez rozdziałów, bez zachowania chronologii. Jest to zapis wspomnień, przemyśleń i obserwacji Josepha Rodde - wiejskiego parobka, robotnika rolnego, który ma już 55 lat, pracował w kilku kolejnych gospodarstwach, a obecnie pomaga Regisowi i Regine na francuskiej prowincji. Lubi on swoją pracę, kocha psa gospodarza - Raymonda i powoli szykuje się na emeryturę, którą spędzi w domu w Riom razem z innymi starymi ludźmi jak on...
--- Ciężko się to czytało, nie przemówiła do mnie forma. Sama fabuła to po prostu obyczajowa historia, jakich wiele, zwłaszcza na wsiach.

--- Cała książka to długa (choć ma przecież niecałe 120 stron), męcząca, pisana w trzeciej osobie ściana tekstu bez dialogów, bez rozdziałów, bez zachowania chronologii. Jest to zapis wspomnień, przemyśleń i obserwacji Josepha Rodde - wiejskiego parobka, robotnika rolnego, który ma już 55 lat, pracował w kilku kolejnych gospodarstwach, a obecnie pomaga Regisowi i Regine na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1554
1432

Na półkach:

Chciałabym wierzyć wielu opiniom o wartościach literackich "Josepha" , ale to wymaga przede wszystkim upodobania do specyficznego stylu, który nazwałabym strumieniem opowiadającym. Jednym ciągiem , bez dialogów i rozdziałów poznajemy proste życie głównego bohatera. Mnie uśpiło to na tyle, że ewentualne zalety książki nie ujawniły mi się.

Chciałabym wierzyć wielu opiniom o wartościach literackich "Josepha" , ale to wymaga przede wszystkim upodobania do specyficznego stylu, który nazwałabym strumieniem opowiadającym. Jednym ciągiem , bez dialogów i rozdziałów poznajemy proste życie głównego bohatera. Mnie uśpiło to na tyle, że ewentualne zalety książki nie ujawniły mi się.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
263
253

Na półkach:

Ludzie rzadko sięgają po książki, które pokazują prawdziwe życie — z tej nudnej i szarej strony. Historia Josepha jest jedną z takich książek i nie będę ukrywać, jest to chyba pierwsza książka tak zwyczajna, a jednocześnie zaskakująca. Jest to zdecydowanie sto dziewiętnaście stron prawdy o życiu zwykłego człowieka, którego spotkało kilka nieszczęść oraz, który pół swojego życia przeznaczył na ciężką pracę.

Zupełnie nie wiedziałam czego spodziewać się, zaczynając czytać powieść Marie-Helene Lafon. Z czasem, kiedy mam za sobą przeczytaną coraz to większą ilość książek, zauważam, że najlepiej jest starać się nie oczekiwać wiele od powieści, ponieważ najlepiej jest się troszkę zaskoczyć niż ogromnie rozczarować.

Powieść Lafon zaskoczyła mnie swoją prostotą. Nie było to nic skomplikowanego, życie naszego bohatera toczyło się własnymi torami, o których poniekąd sam decydował. Kompletnie nie spodziewałam się z pewnością tego, że ktokolwiek napisał książkę o zwykłym człowieku, pracującym na gospodarstwie, który opowiada, w jaki sposób toczyło się jego życie wśród ludzi, dla których pracował.

Warto wspomnieć również o tym, że w książce — może ku rozczarowaniu niektórych czytelników — nie znajdziemy ani jednego dialogu. Książka jest swego rodzaju monologiem, przedstawiającym koleje życia tytułowego Josepha. Jest to jednocześnie prosta i najzwyklejsza, ale również poruszająca — właśnie swoją prostotą — historia. Powieść jest również z pewnością lekką i przyjemną lekturą i mimo swojej objętości potrafi wzruszyć, zmieszać lub po prostu zaskoczyć. Jest to zdecydowanie jeden z przykładów literatury, który pokazuje, że dobra literatura nie musi liczyć trzystu lub więcej stron, aby otrzymać to miano.

Gdybym miała się kiedykolwiek zakochać w języku i samym warsztacie pisarskim autora, jest to zdecydowanie ten język, ponieważ w swojej prostocie rozkłada każdego czytelnika na łopatki i pozwala zatracić się w sobie bez końca. Z pewnością każdy w czasie lektury będzie w stanie wyłapać wiele morałów jak i mądrości życiowych, które pozwolą ujrzeć może trochę groteskową prawdę o życiu.

Ludzie rzadko sięgają po książki, które pokazują prawdziwe życie — z tej nudnej i szarej strony. Historia Josepha jest jedną z takich książek i nie będę ukrywać, jest to chyba pierwsza książka tak zwyczajna, a jednocześnie zaskakująca. Jest to zdecydowanie sto dziewiętnaście stron prawdy o życiu zwykłego człowieka, którego spotkało kilka nieszczęść oraz, który pół swojego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
369
10

Na półkach: ,

No niestety dla mnie słabiutko. Rozumiem zachwyty, ale mnie nie porwała.

No niestety dla mnie słabiutko. Rozumiem zachwyty, ale mnie nie porwała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1108
362

Na półkach: , ,

Gdybym miała się kiedyś zakochać w języku to w tym właśnie, tym i tylko tym, bo ten język, tak, wiem, to kwestia tłumaczenia, ten język w swojej prostocie rozkłada na łopatki.

Gdybym miała się kiedyś zakochać w języku to w tym właśnie, tym i tylko tym, bo ten język, tak, wiem, to kwestia tłumaczenia, ten język w swojej prostocie rozkłada na łopatki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
458
423

Na półkach: , ,

Nieczęsto przedstawiciele tej klasy i tych miejsc zostają bohaterami powieści, nawet jeśli osiągają one tylko rozmiar książeczki. Przez pryzmat człowieka poczciwego, łatwego do zignorowania, Lafon podpatruje odchodzący porządek świata związany z pracą blisko natury nie- i ożywionej. Kilkoma pociągnięciami – może nieszczególnie czułymi, za to uważnymi – oddaje właściwe małe życie, którego największymi ekstrawagancjami są telewizyjne relacje z zawodów łyżwiarstwa figurowego oraz Tino Rossi i Johnny Hallyday. Można też zaliczyć do nich impulsy z legendarnego Minitela – odnotujmy.

Dobrze, że udało mi się zakończyć tę notatkę z czytelniczej podróży, nie pozwalając sobie na niedojrzały żarcik o tym, że inspiracją do powstania książki mógł być program „Rolnik szuka żony”. O, przepraszam.

Nieczęsto przedstawiciele tej klasy i tych miejsc zostają bohaterami powieści, nawet jeśli osiągają one tylko rozmiar książeczki. Przez pryzmat człowieka poczciwego, łatwego do zignorowania, Lafon podpatruje odchodzący porządek świata związany z pracą blisko natury nie- i ożywionej. Kilkoma pociągnięciami – może nieszczególnie czułymi, za to uważnymi – oddaje właściwe małe...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
155
155

Na półkach: ,

Autorka na zaledwie 119 stronach zmieściła sporą ilość rozważań na temat ludzkiego życia. Mamy tu dużo przemyśleń dotyczących przemijającego czasu, tworzących się wspomnień czy ludzkich zachowań. Jest też spora dawka lęku, samotności i potrzeby bliskości zgromadzona w jednej wątłej postaci. [...]
Książka niesie w sobie przesłanie: nie ważne ile razy upadniesz ważne żebyś za każdym razem się podnosił i próbował od nowa.
Książka jest bardzo poruszająca i skłania do refleksji. Jedyny jej minus to sposób w jaki została napisana. Jest to jednolity tekst w którym czasami ciężko zauważyć gdzie kończy się jedno zdanie a zaczyna kolejne bowiem autorka tworzy długie zdania z dużą ilością przecinków.
Mnie bardzo poruszyła ta powieść, chociaż jest dosyć minimalistyczna. Tutaj nie ma zbędnych słów i długich opisów. Autorka zawarła to co najważniejsze na niedużej ilości stron.
https://naticzyta.blogspot.com/2019/10/joseph.html

Autorka na zaledwie 119 stronach zmieściła sporą ilość rozważań na temat ludzkiego życia. Mamy tu dużo przemyśleń dotyczących przemijającego czasu, tworzących się wspomnień czy ludzkich zachowań. Jest też spora dawka lęku, samotności i potrzeby bliskości zgromadzona w jednej wątłej postaci. [...]
Książka niesie w sobie przesłanie: nie ważne ile razy upadniesz ważne żebyś za...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
537
241

Na półkach: ,

Marie-Helen Lafon jest mistrzynią opisywania drobnych, mało znaczących żyć, tak jakby w nich zawierał się wszechświat. Oto osoba przez nikogo niezauważna, ledwie widoczna staje się głównym bohaterem powieści. Autorka zwraca uwagę, że te skromne, niewidzialne życia często kryją w sobie jakąś mniejszą lub większą, niedopowiedzianą tragedię. Jest w tym coś wzruszającego i skromnie podniosłego, Jednocześnie autorka doskonale wyłapuje i oddaje potoczne wyrażenia prostych ludzi, zbitki słowne tak stereotypowe, że niemal stające się frazeologizmi, a mimo to osobiste, potoki słowne i myślowe. I tu należą się wyrazy uznania tłumaczce, Małgorzacie Kozłowskiej, która wspaniale poradziła sobie z tą cechą pisarstwa Lafon . Świetna i ważna literatura!

Marie-Helen Lafon jest mistrzynią opisywania drobnych, mało znaczących żyć, tak jakby w nich zawierał się wszechświat. Oto osoba przez nikogo niezauważna, ledwie widoczna staje się głównym bohaterem powieści. Autorka zwraca uwagę, że te skromne, niewidzialne życia często kryją w sobie jakąś mniejszą lub większą, niedopowiedzianą tragedię. Jest w tym coś wzruszającego i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1652
179

Na półkach: ,

Subtelna, kameralna opowieść o prostym robotniku rolnym, który zbliża się do sześćdziesiątki i spogląda wstecz na swoje życie. Brzmi to mało porywająco, ale już od dłuższego czasu żadna powieść nie zrobiła na mnie takiego wrażenia swoją szczerością i bezpretensjonalnością. Razem z opowieścią o życiu Josepha dostajemy obraz francuskiej prowincji, która odchodzi w przeszłość. Autorka jej nie idealizuje. Nie pozwala na to choćby życie Josepha i dramaty, które były jego udziałem. On sam patrzy na przemijanie jak stoik, z dystansem: „(…) pamiętał domy, zwierzęta, łąki, zagajniki, ludzi, pamiętał, jak to kiedyś było, jak się zmieniało, nie umiałby powiedzieć, czy zmieniało się na lepsze, czy na gorsze, w każdym razie się zmieniało, umierali ludzie i zwierzęta, ale nie łąki, nie pola, nie rzeka, wszystko to przetrwało, było o czym rozmyślać”. Czegoś jednak żal. Znika etos ciężkiej pracy na swoim na korzyść dużych gospodarstw przemysłowych. Tym samym znika osobisty stosunek do zwierząt. Miasteczka i wsie wymierają. Odchodzi społeczność, która miała swoje wady, ale w razie czego potrafiła udzielić wsparcia. Takich pracowników jak Joseph jest w jego regionie już tylko kilku, bo w sztywnej umowie nie da się zawrzeć obustronnego zaufania, a może nawet i poświecenia, które jest warunkiem jego pracy.

Dostajemy więc opowieść pełną nostalgii, ale pozbawioną czułostkowości, taniego sentymentalizmu i odwoływania się do tego, jak to kiedyś było wspaniale. Nie ma tu fabularnych fajerwerków i stylistycznego efekciarstwa, narracja, zdaje się, płynie wolno, ale w efekcie na niewielu stronach zapoznajemy się z całym życiem Josepha i otaczającym go światem. Literatura na pewno nie dla każdego, ale i tak polecam.

Subtelna, kameralna opowieść o prostym robotniku rolnym, który zbliża się do sześćdziesiątki i spogląda wstecz na swoje życie. Brzmi to mało porywająco, ale już od dłuższego czasu żadna powieść nie zrobiła na mnie takiego wrażenia swoją szczerością i bezpretensjonalnością. Razem z opowieścią o życiu Josepha dostajemy obraz francuskiej prowincji, która odchodzi w przeszłość....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
703
329

Na półkach:

Joseph jest, a jakby go nie było. Jest człowiekiem, a snuje się jakby był duchem. Wycofanie, cichość oraz alienacja, która nie jest do końca wynikiem wyborów bohatera, a raczej zbiegów okoliczności albo swoistego fatum. Ale historia historią, a książkę Lafon czytałem głównie z zachwytem nad jej stylem. Ta powieść płynie jak spokojna rzeka. I daje spokój czytelnikowi.

Joseph jest, a jakby go nie było. Jest człowiekiem, a snuje się jakby był duchem. Wycofanie, cichość oraz alienacja, która nie jest do końca wynikiem wyborów bohatera, a raczej zbiegów okoliczności albo swoistego fatum. Ale historia historią, a książkę Lafon czytałem głównie z zachwytem nad jej stylem. Ta powieść płynie jak spokojna rzeka. I daje spokój czytelnikowi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
636
296

Na półkach: ,

Skuszona zachęcającymi opiniami umieszczonymi z tyłu okładki przez wydawcę, sięgnęłam po tę niepozorną książeczkę. I niestety wtopa. Trudno mi wypowiedzieć się co do treści, bo styl autorki skutecznie utrudniał mi skupienie się na wspomnieniach tytułowego bohatera, które dodatkowo ujęto w czymś na kształt strumienia świadomości. Opowiadanie to nie urzekło mnie ani treścią, ani walorami literackimi. Pozycja, o której szybko można zapomnieć, że się po nią w ogóle sięgnęło.

Skuszona zachęcającymi opiniami umieszczonymi z tyłu okładki przez wydawcę, sięgnęłam po tę niepozorną książeczkę. I niestety wtopa. Trudno mi wypowiedzieć się co do treści, bo styl autorki skutecznie utrudniał mi skupienie się na wspomnieniach tytułowego bohatera, które dodatkowo ujęto w czymś na kształt strumienia świadomości. Opowiadanie to nie urzekło mnie ani treścią,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
15
8

Na półkach:

Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Z bólem żołądka doczytałem do końca. Ja wiem książka sentymentalna, o przemijaniu, prostym lecz wartościowym życiu na wsi i tak dalej...ale tam się zupełnie nic nie dzieje! Więcej emocji jest w ulotkach sklepowych. Równie dobrze można pojechać na wieś, usiąść pod sklepem z piwem i obserwować rolników przy pracy. Dałbym jedną gwiazdkę ale mam zepsutą myszkę i niechcący kliknęły mi się dwie.

Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Z bólem żołądka doczytałem do końca. Ja wiem książka sentymentalna, o przemijaniu, prostym lecz wartościowym życiu na wsi i tak dalej...ale tam się zupełnie nic nie dzieje! Więcej emocji jest w ulotkach sklepowych. Równie dobrze można pojechać na wieś, usiąść pod sklepem z piwem i obserwować rolników przy pracy. Dałbym jedną gwiazdkę ale mam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
686
42

Na półkach: , ,

W poniedziałek 9 maja autorce Josepha wręczono Nagrodę Goncourtów w kategorii opowiadanie. Otrzymała ją za zbiór opowiadań Histoires.
Joseph jest to opowieścią o człowieku, który mimo otaczającego go ubóstwa – ekonomicznego, ale również uczuciowego – znalazł swoje miejsce w życiu i jest z niego zadowolony, jak nieprawdopodobne nam się to wydaje.
Autorka daje nam poznać życie pracowite, bez blasku, a jednak nie pozbawione głębi. Oddaje hołd ludziom skromnym i pracowitym, którzy potrafili znaleźć swoje miejsce w życiu, często niesłychanie skromne.
Ta niewielka książeczka oddaje hołd ludziom takim jak Joseph, którzy nie robią wokół swojej osoby hałasu, nie zostawiają po sobie śladu, a jednak ich życie pełne jest godności i szlachetności.
http://bibliolatria1.blogspot.com/

W poniedziałek 9 maja autorce Josepha wręczono Nagrodę Goncourtów w kategorii opowiadanie. Otrzymała ją za zbiór opowiadań Histoires.
Joseph jest to opowieścią o człowieku, który mimo otaczającego go ubóstwa – ekonomicznego, ale również uczuciowego – znalazł swoje miejsce w życiu i jest z niego zadowolony, jak nieprawdopodobne nam się to wydaje.
Autorka daje nam poznać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2485
2035

Na półkach: ,

„Joseph” Marie-Helene Lafon to krótka opowieść o życiu zwykłego człowieka.Miniaturka bogata w słowo, które budzi refleksję u czytelnika. Mini powieść, która nie wywołuje emocji, a jednak wciąga w opowiadaną historię. GORĄCO POLECAM!

„Joseph” Marie-Helene Lafon to krótka opowieść o życiu zwykłego człowieka.Miniaturka bogata w słowo, które budzi refleksję u czytelnika. Mini powieść, która nie wywołuje emocji, a jednak wciąga w opowiadaną historię. GORĄCO POLECAM!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1683
823

Na półkach: , ,

Tytułowy Joseph, to człowiek poważny, spokojny i samotny. Pracuje jako pomocnik w gospodarstwach rolnych. Jego życie ułożyło się tak a nie inaczej, gdyż przyjmuje je takim, jakie jest, nie czerpie z niego pełnymi garściami i nie rzuca się w wir przygód. Zraniony przez innych wycofuje się, a z nagromadzonymi emocjami próbuje sobie radzić topiąc je w alkoholu. Jego spokój budzi zaufanie i jesteśmy w stanie wybaczyć mu te drobne, jakże ludzkie upadki.

Joseph jest bardzo realnym człowiekiem - jest to niewątpliwie wielka zasługa autorki, która sprawnie dobierając zdania tworzy niezwykle intymny portret. Czytelnik czuje się onieśmielony śledząc codzienne, od lat niemal takie same, poczynania bohatera, przerywane tylko przez wielkie wydarzenia - śluby, pogrzeby, zmiany pracodawców czy bardzo rzadkie porywy emocji.

Polecam

Tytułowy Joseph, to człowiek poważny, spokojny i samotny. Pracuje jako pomocnik w gospodarstwach rolnych. Jego życie ułożyło się tak a nie inaczej, gdyż przyjmuje je takim, jakie jest, nie czerpie z niego pełnymi garściami i nie rzuca się w wir przygód. Zraniony przez innych wycofuje się, a z nagromadzonymi emocjami próbuje sobie radzić topiąc je w alkoholu. Jego spokój...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
534
340

Na półkach: , ,

W minipowieści „Joseph” Marie-Helene Lafon głównym bohaterem jest człowiek który szykuje się do zamieszkania w domu opieki po przejściu na emeryturę. Na razie jeszcze pracuje na gospodarce doglądając zwierzyny, pomagając w pracach polowych czy dokonując drobnych napraw. Jego życie jest spokojne, monotonne i uporządkowane tak jak mijające pory roku. Czy zawsze takie było? Nie zawsze. W jego życiu był okres szalonej fascynacji kobietą, problemy z alkoholem, dominacji brata-bliźniaka która oddaliła matkę od Josepha. Praca na wielu gospodarstwach, pozwoliła poznać wiele charakterów ludzkich i wiele historii osób z którymi przebywał. Te wszystkie sprawy ukształtowały samotniczy charakter Josepha. Ale nasz bohater nie jest człowiekiem zgorzkniałym mimo tylu niepowodzeń. To człowiek wtapiający się w swoje otoczenie, umiejący i ceniący ponad wszystko dobrą współpracę z gospodarzami i znajomymi. Praca którą wykonuje daje mu zadowolenie. Nie jest materialistą, nie ciuła pieniędzy, nie wydaje na luksusy, składa je aby móc zabezpieczyć swoją samotną starość. Cały majątek mieści się w jednej walizce. Bo nasz Joseph to samotnik, nie z wyboru, tak się życie mu ułożyło.
Autorka wspaniale pokazała nam, poprzez wspomnienia kolei życia Josepha, życie osoby niewidocznej dla innych, niewiele wnoszące do życia ludzi z otoczenia, a jednak tak jak inni dostrzegającego swoje marzenia, widzącego wzloty i upadki jakie przeżył. Wydobyła z tych wspomnień ukryty sens tej szarej codzienności, czasu przemijania, walki z alkoholizmem. Czy Joseph swoje życie uważał za nieudane, czy gorycz i rozczarowanie miłością uważał za katastrofę życia która zdominowała jego późniejsze zachowanie, czy czuł się zgorzkniały i zawiedziony tym co życie mu ofiarowało? Na te i inne pytania dowiedzieć się można czytając tę wspaniałą książeczkę.

W minipowieści „Joseph” Marie-Helene Lafon głównym bohaterem jest człowiek który szykuje się do zamieszkania w domu opieki po przejściu na emeryturę. Na razie jeszcze pracuje na gospodarce doglądając zwierzyny, pomagając w pracach polowych czy dokonując drobnych napraw. Jego życie jest spokojne, monotonne i uporządkowane tak jak mijające pory roku. Czy zawsze takie było?...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
257
35

Na półkach: , , ,

Jak przeżyłeś życie? Gdyby teraz miała się zakończyć jego ziemska część, co by po tobie zostało?

Jakie cechy, jakie przedmioty najbardziej cię określają? Gdyby był zwyczaj wkładania do trumny podczas pogrzebu rzeczy związanych z żegnaną osobą, co by to było w twoim przypadku? Czy coś niezwykłego, czy ulubiona biżuteria, może zdjęcie z przyjaciółmi lub po prostu tradycyjnie Biblia i różaniec, a może... Nic?

Takie rozmyślania obciążyły moją głowę po lekturze „Josepha”. Przyznacie, że są to myśli dość grobowe. Choć książka wcale bezpośrednio o śmierci nie mówi. Ale o przemijaniu – owszem.

Minipowieść francuskiej pisarki opisuje życie Josepha – samotnego mężczyzny nie pierwszej młodości, pracującego na gospodarstwie u pewnej rodziny. Joseph to typowy każdy, typowy nijaki, można by powiedzieć, że typowy Józek, gdyby spolszczyć tytuł. Joseph niewiele osiągnął, nie założył rodziny, żyje w cieniu. Nie ma przyjaciół, raczej nikt by nie zauważył, gdyby gdzieś zniknął. Żyje zgodnie z rytmem pór roku, dogląda zwierząt, żadnej roboty się nie boi. Jego codzienne życie można opisać słowami „wstałem – egzystowałem – położyłem się spać”.

Niewielka objętościowo książka ma raczej charakter długiego opowiadania, niż powieści. Nieznacznie ponad sto stron wystarczyło, abym się przekonała, że niestety pisarstwo Marie-Hélène Lafon nie przypada mi do gustu, choć jestem pewna, że znajdzie swoich zwolenników. Pisarka potrafi w jednym, obszernym zdaniu opisać kilka lat życia głównego bohatera, a przy okazji na marginesie wspomnieć o jego bracie i nałogu alkoholowym. Trzeba przyznać, że potrafi budować te złożone zdania bardzo dobrze, bo nie zdarzyło się, żebym kończąc zdanie zapomniała, jak ono się zaczęło. Mimo to styl pisania obfitujący w przecinki i średniki nie należy do moich ulubionych.

Niemniej jednak doceniam tę książeczkę za skłonienie do silnej refleksji nad tym, czy moje życie jest równie nieważne i nijakie, jak Josepha. Świetna okładka dobitnie wskazuje, że Josepha określają zwyczajne przedmioty: zegarek z zepsutą klamrą, scyzoryk, jakieś monety (raczej niskie nominały), klucz i medalik z Matką Bożą, taki normalny, z tych, co rozdaje ksiądz po kolędzie. Nic specjalnego. Co przedstawiałaby moja okładka, okładka książki „Typowa Hania”? Boję się pomyśleć. A jaka byłaby twoja?


Do refleksji. Polecam, choć bez zachwytów.

Recenzja opublikowana na dlaLejdis.pl

Jak przeżyłeś życie? Gdyby teraz miała się zakończyć jego ziemska część, co by po tobie zostało?

Jakie cechy, jakie przedmioty najbardziej cię określają? Gdyby był zwyczaj wkładania do trumny podczas pogrzebu rzeczy związanych z żegnaną osobą, co by to było w twoim przypadku? Czy coś niezwykłego, czy ulubiona biżuteria, może zdjęcie z przyjaciółmi lub po prostu tradycyjnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
117
85

Na półkach:

„Joseph” Marie-Helene Lafon to opowieść krótka, bo zamknięta w nieco ponad stu stronach. Ukazuje historię tytułowego Josepha – spokojnego, łagodnego mężczyzny, który przez całe życie pracował na różnych gospodarstwach, aż wreszcie osiadł u życzliwych ludzi na francuskiej wsi. Nazwałabym tę książkę krótkim opowiadaniem, nowelą, zwięzłą opowieścią, w której nie ma zbędnych słów. Autorka stworzyła niepowtarzalny klimat, bardzo nostalgiczny.

Życie Josepha, jak każdego człowieka, wypełnione jest chwilami szczęścia i goryczy, wzlotami i upadkami. Wypełniając swoją codzienną pracę, wraca wspomnieniami do lat dzieciństwa i dorastania, do pierwszych farm, gdzie podejmował pracę, do prób budowania życia u boku kochanej kobiety, do lat nałogu alkoholowego. Joseph jest dobrym obserwatorem, zżytym z gospodarzami. Tak naprawdę nie ma niczego na własność, żyje z dnia na dzień. Ale wydaje się, że znalazł miejsce, które może nazywać domem.

Niewiele więcej jestem w stanie powiedzieć o tej książce, bo trochę mnie rozczarowała. Czytając entuzjastyczne recenzje krytyków, myślałam że będę miała do czynienia z solidną powieścią, tymczasem „Joseph” to niewielka objętościowo książka, którą można przeczytać w kilka chwil. Nie miałam nawet czasu zżyć się z bohaterami, zasmakować w opowieści. Choć podobał mi się sposób budowania zdań, wiele pięknych porównań, to jednak czuję niedosyt. Rozumiem, że to celowy zabieg i książka miała być właśnie taka – opisywać to co zwyczajne, nijakie i szare. Ale niestety, moja wrażliwość tym razem zawiodła, bo lektura nie przypadła mi do gustu.

„Joseph” Marie-Helene Lafon to opowieść krótka, bo zamknięta w nieco ponad stu stronach. Ukazuje historię tytułowego Josepha – spokojnego, łagodnego mężczyzny, który przez całe życie pracował na różnych gospodarstwach, aż wreszcie osiadł u życzliwych ludzi na francuskiej wsi. Nazwałabym tę książkę krótkim opowiadaniem, nowelą, zwięzłą opowieścią, w której nie ma zbędnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2117
1699

Na półkach: , , ,

Wspaniały, pełen czułości i ciepła portret starego parobka, który całe życie przepracował u obcych, nigdy na swoim i który woli obcować ze zwierzętami niż z ludźmi, wiodąc smutny na pozór żywot samotnika. Poza tym jest to hołd złożony pracy rolniczej, zgodnej z naturą. Przypomina ta niewielka książeczka prozę Myśliwskiego, czy Szostaka (Oberki do końca świata) ale ma jedną wielką zaletę: jest zwięzła, każde słowo w niej waży.

Joseph to człowiek żyjący zgodnie z naturą, lubiący zwierzęta domowe i hodowlane, bo „zwierzęta to nie maszyny, czuje się ciepło ich ciał i ich spojrzeń; zimą są zależne od człowieka, który ich dogląda i je karmi, musi się z tego wywiązać, zna je i one go znają. Kiedy wchodzi się do zadbanej obory, aż miło wdychać silną woń zwierząt, w głowie się człowiekowi rozjaśnia, jest tam, gdzie powinien.” Przy okazji autorka pięknie opisuje pracę rolniczą i życie szarych, zwyczajnych ludzi, z ich przyzwyczajeniami, z wieczornym oglądaniem telewizji, rozwiązywaniem krzyżówek (wspaniały opis gospodyni rozwiązującej krzyżówki). Na pozór jest to życie monotonne i nieciekawe, ale kryjące w sobie wiele tajemnic i radości.

Joseph jest samotnikiem i abnegatem, cały swój dobytek trzyma w jednej walizce. Na pozór to człowiek przegrany i nieciekawy. Ale jak każdy ma swój niepowtarzalny wewnętrzny świat, swoje intymne życie. Poznajemy go, gdy ma już 58 lat i ciężka praca w gospodarstwie już mu trochę doskwiera. Potem powoli, w trakcie lektury, dowiadujemy się jak wyglądało jego poprzednie życie. To typ człowieka biernego, wycofanego, za którego przez całe życie decydowali inni, zawsze był ostatni w kolejce do dziobania, i zapłacił za to określoną cenę.

W tej małej książeczce zwyczajne życie szarego człowieka, można powiedzieć – nieudacznika, nabiera znaczenia, poezji i wzniosłości.

Napisane to wszystko wspaniałym, zwięzłym, wręcz poetyckim stylem, w czym z pewnością zasługa tłumaczki, pani Małgorzaty Kozłowskiej. Świetna literatura.

Wspaniały, pełen czułości i ciepła portret starego parobka, który całe życie przepracował u obcych, nigdy na swoim i który woli obcować ze zwierzętami niż z ludźmi, wiodąc smutny na pozór żywot samotnika. Poza tym jest to hołd złożony pracy rolniczej, zgodnej z naturą. Przypomina ta niewielka książeczka prozę Myśliwskiego, czy Szostaka (Oberki do końca świata) ale ma jedną...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to