Wróć na stronę książki

Oceny książki Po drugiej stronie lustra i inne eseje

Średnia ocen
7,1 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
238
103

Na półkach: , , ,

Gdyby nie rozdziały (eseje) o sztuce to raczej bym po nią nie sięgnęła, mimo iż to jeden z moich ulubionych autorów. Ciężko przebrnąć przez niektóre zagadnienia i to zniechęca.
Dla mnie do przełknięcia we fragmentach, niestety, ale polecam.

Gdyby nie rozdziały (eseje) o sztuce to raczej bym po nią nie sięgnęła, mimo iż to jeden z moich ulubionych autorów. Ciężko przebrnąć przez niektóre zagadnienia i to zniechęca.
Dla mnie do przełknięcia we fragmentach, niestety, ale polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
337
337

Na półkach:

Umberto Eco w przedmowie do zbioru swoich esejów pod tytułem „Po drugiej stronie lustra” wyraża nadzieje, że „całość nadaje się do czytania”. Mogę to potwierdzić, ale muszę od razu dodać, że lektura tej książki była dla mnie dość żmudnym doświadczeniem. Trudny, specjalistyczny język, pełen naukowej terminologii, raczej mało znana tematyka, wymagająca od czytelnika ogromnej wiedzy, oraz wybitnie inteligencki styl pisania autora sprawiają, że zbiór ten w pełni może zrozumieć dość wąskie grono odbiorców twórczości włoskiego pisarza. Piszący te słowa, choć bardzo się starał, w wielu miejscach musiał wywiesić białą flagę, co oczywiście nie oznacza, że zmarnował swój czas.

Zaprezentowane w książce teksty Umberto Eco pochodzą z lat 80 i poruszają zagadnienia związane z semiotyką, szeroko rozumianą estetyką oraz mediewistyką. W sumie ta ostatnia dziedzina zachęciła mnie do sięgnięcia po tę pozycję, ale akurat jej w książce jest najmniej, a i to nigdy w czystej postaci. Natomiast problematyka semiotyczna i estetyczna jest dość pokaźne reprezentowana w przemyśleniach autora. I to na najwyższym poziomie.

Spośród tekstów zebranych w książce chyba najbardziej zainteresował mnie esej o rozbiorze listu Pliniusza Młodszego do Tacyta. Wybitnie uświadamiający, gdyż nigdy wcześniej nie próbowałem analizować zapisków z przeszłości w sposób, jaki zasugerował autor. Podejście zaprezentowane przez Eco jest błyskotliwym dowodem, jak wiele mogą one mieć poziomów komunikacji, których nieświadomy odbiorca na pierwszy rzut oka może całkowicie nie dostrzegać.

Myślę, że nie ma sensu dokładniej prezentować zawartości pozostałych esejów. Jedne czyta się łatwiej, inne znacznie trudniej, ale wszystkie w gruncie rzeczy przeznaczone są dla znawców tematu. Wybitny przedstawiciel europejskiej kultury i nauki, jakim bez wątpienia było Umberto Eco, prezentuje pełną skalę swoich intelektualnych możliwości, bez taryfy ulgowej. Z tego też powodu książkę można polecić głównie miłośnikom twórczości autora oraz wąskiemu gronu specjalistów akademickich od semiotyki i estetyki. Natomiast przypadkowy czytelnika taki jak ja, dzięki lekturze esejów Umberto Eco, w końcu zrozumiał, dlaczego większość platońskich dialogów z „Państwem” na czele, mimo usilnych starań w celu ustaleniu prawdy, kończy się najczęściej rozmyciem treści i utratą wątku, bez osiągnięcia zamierzonego celu („nieuniknioność encyklopedii”). Dla tego małego olśnienia warto było przejść razem z autorem „na drugą stronę lustra”. A poza tym - muszę kiedyś przeczytać „Hrabiego Monte Christo”.

Umberto Eco w przedmowie do zbioru swoich esejów pod tytułem „Po drugiej stronie lustra” wyraża nadzieje, że „całość nadaje się do czytania”. Mogę to potwierdzić, ale muszę od razu dodać, że lektura tej książki była dla mnie dość żmudnym doświadczeniem. Trudny, specjalistyczny język, pełen naukowej terminologii, raczej mało znana tematyka, wymagająca od czytelnika ogromnej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to