Infantylne, niedorzeczne, czasem irytujące.
Pierwsze wrażenie było dość mocne, dwóch facetów postanawia umrzeć i chce odebrać sobie życie w tej samej stodole. Absurdalny humor, zaciekawienie jak też potoczy się akcja. No i pierwsza w życiu fińska książka.
Niestety im dalej tym gorzej, jedynym zaskoczeniem, które następuje później od otwierającego książkę spotkania w stodole, jest organizacja konferencji samobójców. Tu jeszcze miałem nadzieję, że coś mnie jednak zaskoczy. Niestety późniejsza akcja, no może poza otwartą wojną z podpitymi skinheadami w hotelu, jest wręcz idiotyczna. Wydarzenia są komponowane naprędce, na kolanie, sprawiają wrażenie książki napisanej na szkolny konkurs, a to pojedziemy w lewo, a to pojedziemy w prawo, a to tutaj dokonamy samobójstwa, a to może jednak nie dokonamy. Nie da się polecić tej książki, ani nie mówi o problemach ludzi chcących ze sobą skończyć, ani nie jest optymistyczna, a to chyba chciano uzyskać. Ani śmieszna, ani tragiczna.
Infantylne, niedorzeczne, czasem irytujące.
Pierwsze wrażenie było dość mocne, dwóch facetów postanawia umrzeć i chce odebrać sobie życie w tej samej stodole. Absurdalny humor, zaciekawienie jak też potoczy się akcja. No i pierwsza w życiu fińska książka.
Niestety im dalej tym gorzej, jedynym zaskoczeniem, które następuje później od otwierającego książkę spotkania w...
o może się zdarzyć, kiedy przedsiębiorca-bankrut i owdowiały pułkownik spotkają się przypadkiem w pustej stodole, by - nic wcześniej nie wiedząc o sobie nawzajem - dokonać żywota na własnych zasadach? Jeden ratuje życie drugiemu, a znajomość zawarta w tak dramatycznych okolicznościach staje się punktem wyjścia do wielkiej przygody, która całkowicie odmieni ponurą egzystencję kilkudziesięciu pogrążonych w pragnieniu śmierci osób…
Panowie postanawiają stworzyć grupę wsparcia dla samotnych desperatów, dają ogłoszenie w gazecie, zwołują konferencję dla przyszłych samob***ów i …historia nabiera rumieńców. Grupa śmiałków rusza nowoczesnym autokarem Szybkich Linii Korpeli w zwariowaną podróż po Finlandii, przez Norwegię i ostatecznie - po Europie, w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca, w którym dokonać będą mogli ostatecznego aktu wzgardy dla godnego politowania istnienia.
Czego tu po drodze nie ma? Włamanie do garażu jemeńskiego ambasadora, bijatyka z niemieckimi skinami, czyny nieobyczajne gdzieś w okolicy francuskich winnic….to tylko niektóre z przygód, jakie czekają pasażerów autokaru. “Idący na śmierć” wzbudzają podziw, szacunek i czasem strach pośród spotykanych na trasie ludzi, a niektórzy spontanicznie przyłączają się do tej niezwykłej wycieczki.Trunki leją się strumieniami, nikt nie oszczędza na smakołykach, biesiadom towarzyszy śpiew i śmiech… Nawiązują się przyjaźnie, rodzą miłości, przyszli samob***cy czują się wreszcie wysłuchani i zrozumiani. Wreszcie nikt nie jest osamotniony.🙂
Arto Paasillinna z niezwykłą czułością opowiada o swoich bohaterach, ze współczuciem i zrozumieniem opisuje trudne sytuacje życiowe, przybliża problem tak licznych przypadków depresji wśród mieszkańców tego kraju. Jednocześnie przedstawia tamtejsze społeczeństwo z przełomu lat 80-90-tych w krzywym zwierciadle satyry, bo historia aż skrzy się od typowo fińskiego czarnego humoru, który ja osobiście uwielbiam, choć domyślam się, że nie u każdego znajdzie on zrozumienie. 😉
Tym niemniej bardzo polecam, zwłaszcza tym z Was, którzy mają słabość do absurdu i groteski.
o może się zdarzyć, kiedy przedsiębiorca-bankrut i owdowiały pułkownik spotkają się przypadkiem w pustej stodole, by - nic wcześniej nie wiedząc o sobie nawzajem - dokonać żywota na własnych zasadach? Jeden ratuje życie drugiemu, a znajomość zawarta w tak dramatycznych okolicznościach staje się punktem wyjścia do wielkiej przygody, która całkowicie odmieni ponurą...
Dwaj panowie przypadkowo spotykają się w jednej stodole, okazuje się, że w takim samym celu, obaj zamierzają popełnić samobójstwo. Jednak wzajemna obecność zakłóca przedsięwzięcie, zaczynają rozmawiać. Nie rezygnując z terminalnych planów, postanawiają odnaleźć podobne im osoby. Dają anons prasowy. Odpowiedź ich odrobinę zaskakuje, ale nie przerasta. Zaczyna się impreza, dosłownie i w przenośni.
To druga powieść Arto Paasilinny, którą przeczytałem w krótkim czasie (wcześniejsza "Las powieszonych lisów"). Autor używa podobnych narzędzi, podejmuje w niej podobne tematy. Tu też mamy groteskową humoreskę o ciepłym zabarwieniu, z jednej strony jak najbardziej realistyczną, jednak absurd i niedorzeczność, w oczywisty sposób, czają się na każdym kroku, by od czasu do czasu wypłynąć na powierzchnię. Problem wokół którego zbudowana jest powieść to znów wadliwie funkcjonujące społeczeństwo, przy czym główny wątek to atomizacja, osamotnienie, skutkujące obciążeniami ponad siły i w konsekwencji aktami samobójczymi. Rozwiązaniem wydaje się budowanie wspólnoty.
Warsztat bez zarzutu, humor stonowany, mocno przyczerniony. Rzecz nierozwlekła, przedstawiająca problem klarownie, ale bez oczywistości. Pozycja warta lektury.
8/10
Dwaj panowie przypadkowo spotykają się w jednej stodole, okazuje się, że w takim samym celu, obaj zamierzają popełnić samobójstwo. Jednak wzajemna obecność zakłóca przedsięwzięcie, zaczynają rozmawiać. Nie rezygnując z terminalnych planów, postanawiają odnaleźć podobne im osoby. Dają anons prasowy. Odpowiedź ich odrobinę zaskakuje, ale nie przerasta. Zaczyna się impreza,...
Nieco .... za dużo absurdalnego, skandynawskiego humoru. Klimat typu "Stulatek wyskoczył przez okno i zniknął". Autor dowala do pieca konkretnym pomysłem na fabułę, dobrze zrealizowanym i fajnie poprowadzonym, rajd grupy anonimowych samobójców najpierw po Finlandii, a potem po całej Europie brzmi jak mokry sen wielbicieli Monty Pythona. Pomysłu jednak starczyło na jakieś 100 stron, potem rzecz (choć utrzymuje równy poziom) to nuży swoją monotonną absurdalnością, ten skecz jest zwyczajnie za długi.
Nieco .... za dużo absurdalnego, skandynawskiego humoru. Klimat typu "Stulatek wyskoczył przez okno i zniknął". Autor dowala do pieca konkretnym pomysłem na fabułę, dobrze zrealizowanym i fajnie poprowadzonym, rajd grupy anonimowych samobójców najpierw po Finlandii, a potem po całej Europie brzmi jak mokry sen wielbicieli Monty Pythona. Pomysłu jednak starczyło na jakieś...
Wciągająca na początku, nietuzinkowy humor, kibicowałam bohaterom, później już za dużo tych historii wplecionych, myliły mi się imiona.. akcja straciła impet , to co się działo spowolniło i już wiało nudą.. powolutku dotoczyłam się do końca. może być... ale czy polecę?? nie wiem.
Wciągająca na początku, nietuzinkowy humor, kibicowałam bohaterom, później już za dużo tych historii wplecionych, myliły mi się imiona.. akcja straciła impet , to co się działo spowolniło i już wiało nudą.. powolutku dotoczyłam się do końca. może być... ale czy polecę?? nie wiem.
“Samobójcy doszli wspólnie do wniosku, że chociaż śmierć jest w życiu najważniejszą sprawą, to w końcu nie jest ona aż tak bardzo ważna.”
Wskaźnik samobójstw w naszym kraju wynosi 11,10 na 100 tysięcy mieszkańców. W Finlandii wskaźnik ten jest na wyższym poziomie i wynosi 13,43 na 100 tysięcy mieszkańców. Samobójstwa zbiorowe są związane z różnymi czynnikami, takimi jak sekty, pakt samobójczy, czy ekstremalne sytuacje życiowe. Dane dotyczące samobójstw zbiorowych są rzadziej raportowane i analizowane w statystykach.
Książka Paasilinna, mimo przewrotnego tytułu, jest opowieścią pełną nadziei. Chociaż porusza ponurą i poważną problematykę, to wprawia w dobry humor i wywołuje szczery śmiech.
“Samobójcy doszli wspólnie do wniosku, że chociaż śmierć jest w życiu najważniejszą sprawą, to w końcu nie jest ona aż tak bardzo ważna.”
Wskaźnik samobójstw w naszym kraju wynosi 11,10 na 100 tysięcy mieszkańców. W Finlandii wskaźnik ten jest na wyższym poziomie i wynosi 13,43 na 100 tysięcy mieszkańców. Samobójstwa zbiorowe są związane z różnymi czynnikami, takimi jak...
Fantastyczna opowieść z samobójstwem jako motywem bezpośrednim i pośrednim służącym autorowi do zapoznania czytelnika z losami kilku zdesperowanych Finów. Momentami humorystyczna i groteskowa, momentami skłaniająca do zadumy nad własnymi życiowymi wyborami, momentami refleksyjna i wzruszająca. Fajny pomysł na fabułę. Polecam
Fantastyczna opowieść z samobójstwem jako motywem bezpośrednim i pośrednim służącym autorowi do zapoznania czytelnika z losami kilku zdesperowanych Finów. Momentami humorystyczna i groteskowa, momentami skłaniająca do zadumy nad własnymi życiowymi wyborami, momentami refleksyjna i wzruszająca. Fajny pomysł na fabułę. Polecam
Książka bardzo polecana na kiepskie dni...ktoś ją kupił dla całej rodziny... mnie nie zachwyca, ani nie powoduje radości, tym bardziej nie wyciąga z depresji...oprócz słów , ktore określają mnie : " staje się jak soaralizowany,. Całkiem zwykle czynności dnia powszedniego zaczynają go przerastać....nie umiem z nikim rozmawiać,. .chciałabym tylko zasnąć i się nie obudzić..." czy to ma powodować radość, ja wiem że tak mam i takie słowa nie budują. Cóż ważne, że po prostu ludzie się zebrali i nie byli sami....
Książka bardzo polecana na kiepskie dni...ktoś ją kupił dla całej rodziny... mnie nie zachwyca, ani nie powoduje radości, tym bardziej nie wyciąga z depresji...oprócz słów , ktore określają mnie : " staje się jak soaralizowany,. Całkiem zwykle czynności dnia powszedniego zaczynają go przerastać....nie umiem z nikim rozmawiać,. .chciałabym tylko zasnąć i się nie...
Po "Wyjącym młynarzu", z którego nie pamiętam nic oprócz osobliwego tytułu, oraz po nieco naiwnym Roku zająca moje oczekiwania wobec Fantastycznego samobójstwa zbiorowego były skromne. Pomyślałam, że szykuje się kolejna bajeczka dla dorosłych, co to i wzruszy, i skłoni do refleksji, a na koniec podniesie na duchu. I tak poniekąd było w tej powieści o dwóch niedoszłych samobójcach, którzy zaczynają zrzeszać podobnych im Finów.
Droga do zbiorowego samobójstwa okaże się długa i pełna przygód, albowiem śmiertelne doświadczenia powodują, że rośnie chęć życia [s. 167]. Poza tym człowiek przecież zawsze zdąży się zabić, po tym kiedy już dotrze na Nordkapp, który zawsze chciał zobaczyć, albo weźmie udział w wymarzonej imprezie. Arto Paasilinna idealnie złagodził ponure historie stosowną dawką humoru i choć fabuła jest w dużym stopniu przewidywalna, książkę czyta się z przyjemnością, mimo kilku ofiar, bez których całość byłaby zdecydowanie przesłodzona.
Po "Wyjącym młynarzu", z którego nie pamiętam nic oprócz osobliwego tytułu, oraz po nieco naiwnym Roku zająca moje oczekiwania wobec Fantastycznego samobójstwa zbiorowego były skromne. Pomyślałam, że szykuje się kolejna bajeczka dla dorosłych, co to i wzruszy, i skłoni do refleksji, a na koniec podniesie na duchu. I tak poniekąd było w tej powieści o dwóch niedoszłych...
Chłop chce się zabić. W stodole mającej być scenerią jego końca znajduje drugiego takiego jak on desperata. Szybko okazuje się, że potencjalnych samobójców jest znacznie więcej, a tracić życie razem jakoś tak raźniej. No, ale trzeba to dobrze i godnie zorganizować. Tak w skrócie zawiązuje się fabuła książki, która jest niezwykle zabawna i mądra. Z szacunkiem dla rzeczy najtrudniejszych. Książka - kolejna opowieść drogi, obfituje w sceny filmowe. Na zimę i dni bez słońca jak znalazł.
Chłop chce się zabić. W stodole mającej być scenerią jego końca znajduje drugiego takiego jak on desperata. Szybko okazuje się, że potencjalnych samobójców jest znacznie więcej, a tracić życie razem jakoś tak raźniej. No, ale trzeba to dobrze i godnie zorganizować. Tak w skrócie zawiązuje się fabuła książki, która jest niezwykle zabawna i mądra. Z szacunkiem dla rzeczy...
Z taką czułością, zrozumieniem i jednocześnie żeby było zabawne, to o depresji i myślach samobójczych trzeba umieć pisać. Plus, trochę empatycznej satyry wobec Finów jako narodu, okazuje się, że pod pewnym względami całkiem podobnych do nas.
Z taką czułością, zrozumieniem i jednocześnie żeby było zabawne, to o depresji i myślach samobójczych trzeba umieć pisać. Plus, trochę empatycznej satyry wobec Finów jako narodu, okazuje się, że pod pewnym względami całkiem podobnych do nas.
Co wynika z chęci pożegnania się z życiem? Mimo wydawałoby się dołującego początku powieść zamienia się w poszukiwanie sensu życia i to zbiorowe. Piękna powieść!
Co wynika z chęci pożegnania się z życiem? Mimo wydawałoby się dołującego początku powieść zamienia się w poszukiwanie sensu życia i to zbiorowe. Piękna powieść!
Arto Paasilinna, fiński pisarz jest autorem książki ,,Fantastyczne samobójstwo zbiorowe", z którą miałam okazję zapoznać się w ostatnim czasie.
Jeśli chodzi o fińską twórczość, nie mam w tym temacie zbyt dużego doświadczenia. Gdy sięgam po daną powieść kieruję się przede wszystkim jej fabułą, a nie nazwiskiem autora, chyba, że jest to jeden z moich ulubionych twórców. W tym przypadku nie miałam kompletnie żadnych oczekiwań. Nie czytałam chyba nigdy fińskiego kryminału, więc nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Już po lekturze mogę stwierdzić, że to była dość specyficzna, ale nie nudna lektura, która na pewno znajdzie swoich zwolenników także na polskim rynku.
Fini jako cały naród ogólnie są dość depresyjni. Nie ma więc się czemu dziwić, że w społeczeństwie nie brakowało osób, które chciałyby popełnić samobójstwo. Zaczęło się od tego, że jeden z mężczyzn uratował drugiego przed śmiercią i postanowili poszukać innych, którzy także chcieli zakończyć swoje życie. Pomysł na fabułę na pewno okazał się nietuzinkowy, podobnie jak poprowadzenie akcji. Nie jest to bardo spieszna lektura, ale nie ma także momentów nudy.
,,Fantastyczne samobójstwo zbiorowe" to tak naprawdę historia na jeden wieczór lub krótsze przedpołudnie, z którą można zapoznać się podczas jednego czytania. Strony przewraca się sprawnie, nie jest też bardzo obszerna objętościowo. Arto Paasilinna stworzył historię, która powinna -przypaść do gustu nie tylko miłośnikom fińskiego pióra.
Arto Paasilinna, fiński pisarz jest autorem książki ,,Fantastyczne samobójstwo zbiorowe", z którą miałam okazję zapoznać się w ostatnim czasie.
Jeśli chodzi o fińską twórczość, nie mam w tym temacie zbyt dużego doświadczenia. Gdy sięgam po daną powieść kieruję się przede wszystkim jej fabułą, a nie nazwiskiem autora, chyba, że jest to jeden z moich ulubionych twórców. W...
Genialne! Nadzwyczaj przewrotna opowieść o ludziach, którym się wydaje, że nade wszystko pragną śmierci. Więcej nie napiszę, bo spoiler ;)
Płakałam ze śmiechu. Zachwycajaca książka!
Genialne! Nadzwyczaj przewrotna opowieść o ludziach, którym się wydaje, że nade wszystko pragną śmierci. Więcej nie napiszę, bo spoiler ;)
Płakałam ze śmiechu. Zachwycajaca książka!
Ociekająca ironią fabuła może nie wciąga tak bardzo, ale lekki styl pisania sprawia, że czytać się chce. Wszechobecny czarny humor kładzie uśmiech na twarz mimo że zakończenie zdaje się dość przewidywalne. Bardzo przyjemna lektura.
Ociekająca ironią fabuła może nie wciąga tak bardzo, ale lekki styl pisania sprawia, że czytać się chce. Wszechobecny czarny humor kładzie uśmiech na twarz mimo że zakończenie zdaje się dość przewidywalne. Bardzo przyjemna lektura.
Książka jest dobrze napisana , zawiera dużo humorystycznych fragmentów. Autor w ciekawy sposób opisuje jak zmienia się podejście do życia ludzi i jak różne sytuacje życiowe wpływają na psychikę człowieka. Polecam
Książka jest dobrze napisana , zawiera dużo humorystycznych fragmentów. Autor w ciekawy sposób opisuje jak zmienia się podejście do życia ludzi i jak różne sytuacje życiowe wpływają na psychikę człowieka. Polecam
Książkę bardzo mi polecano, chwalono i mówiono o niej w samych pozytywach. Gdy ją czytałam, to miałam mieszane uczucia. Nie zachwyciła mnie tak jak oczekiwałam po opiniach znajomych.
Jednak gdy opowiedziałam o niej kolejnej osobie, nagle okazała się bardzo fajna. Jakby dopiero wypowiedzenie opinii o książce sprawiło, że ją doceniłam i znalazłam w niej wiele ciekawych kwestii, tym samym "Fantastyczne samobójstwo zbiorowe" uważam za bardzo dobrą i taką jej wystawiam opinię (po początkowo niższej ocenie).
Książkę bardzo mi polecano, chwalono i mówiono o niej w samych pozytywach. Gdy ją czytałam, to miałam mieszane uczucia. Nie zachwyciła mnie tak jak oczekiwałam po opiniach znajomych.
Jednak gdy opowiedziałam o niej kolejnej osobie, nagle okazała się bardzo fajna. Jakby dopiero wypowiedzenie opinii o książce sprawiło, że ją doceniłam i znalazłam w niej wiele ciekawych...
Uwielbiam każde zdanie z tej książki.
Począwszy od nietypowego pomysłu, przez bohaterów stanowiących przekrój fińskiego społeczeństwa, kończąc na ironicznym, inteligentnym humorze, książka jest rewelacyjna, wspaniała, fantastyczna.
Uwielbiam każde zdanie z tej książki.
Począwszy od nietypowego pomysłu, przez bohaterów stanowiących przekrój fińskiego społeczeństwa, kończąc na ironicznym, inteligentnym humorze, książka jest rewelacyjna, wspaniała, fantastyczna.
Jest tylko jedna książka, która momentalnie poprawia mi nastrój – „Fantastyczne samobójstwo zbiorowe” Arto Paasilinny. Tytuł generalnie bardzo dobrze oddaje treść powieści.
Wielokrotny bankrut Onni Rellonen postanawia skończyć z tym łez padołem. Na miejsce pożegnania się ze światem wybiera opuszczoną stodołę pośrodku pól. Okazuje się jednak, że nie jest pierwszy i jego miejsce jest już zajęte przez próbującego się powiesić pułkownika Hermanniego Kemppainena. Rellonen odcina Pułkownika i panowie dość szybko się zaprzyjaźniają. Kilkadziesiąt procentów później nasi bohaterowie dochodzą do wniosku, że w końcu żyją w Finlandii – tu musi być więcej osób tak jak oni chcących popełnić samobójstwo. Ponieważ taki zamiar bardzo jednoczy oraz można się wymienić doświadczeniami, postanawiają zapoznać się z jak największą ilością przyszłych samobójców. Dają ogłoszenie w gazecie – i zaskakuje ich liczba odpowiedzi. Wziąwszy do pomocy jedną z samobójczyń, wiejską nauczycielkę, zaczynają sortować listy, odpowiadać na nie – i od słowa do słowa postanawiają zorganizować spotkanie. Wynajmują restaurację w stolicy i…
Kilka dni później już wyruszają popełnić samobójstwo wspólnie. Autobusem, który udostępnia jeden z uczestników wyprawy, mają zamiar rzucić się do morza z Przylądka Północnego. W wyniku pewnych wydarzeń (które wcale nie są związane z tym, że nagle życie nabrało sensu, wcale a wcale) postanawiają rzucić się do oceanu z przylądka Roca. Jako że do Portugalii droga daleka, nasi samobójcy przemierzają Europę popadając w tarapaty, wywołując skandale i dostarczając rozrywki tak sobie jak i czytelnikowi.
Ciekawym zabiegiem jest bardzo oszczędne stosowanie imion. Bohaterowie – a reprezentują sobą bardzo różne grupy społeczne i zawodowe (były wojskowy, wiejska nauczycielka, doskonale prosperujący potentat branży transportowej, bezrobotna kobieta bita przez męża, alkoholik i jeszcze ze dwudziestu innych) – określani są najczęściej przydomkami – mamy więc na przykład i Kapitana Suchego Lądu (chyba najlepsza postać) i Smutkobójcę. Ten ostatni zresztą nie ma bynajmniej zamiaru popełniać samobójstwa, po prostu zakochał się w jednej z uczestniczek wyprawy.
Paasilinna obśmiewa wszelkie narodowe – i nie tylko – stereotypy, ale też pozwala się bohaterom wykazać. Najlepsze w tej książce jest to, że nie neguje powodów skłaniających bohaterów do tak drastycznego kroku jak samobójstwo (wszyscy mają poważne) ani ich nie wyśmiewa. Pokazuje raczej, że jednak – mimo wszystko – warto żyć. I robi to w lekkiej, pełnej czarnego humoru i ironii formie, nie tracąc przy tym ani sympatii dla bohaterów ani dystansu do nich.
Jest tylko jedna książka, która momentalnie poprawia mi nastrój – „Fantastyczne samobójstwo zbiorowe” Arto Paasilinny. Tytuł generalnie bardzo dobrze oddaje treść powieści.
Wielokrotny bankrut Onni Rellonen postanawia skończyć z tym łez padołem. Na miejsce pożegnania się ze światem wybiera opuszczoną stodołę pośrodku pól. Okazuje się jednak, że nie jest pierwszy i jego...
O samobójstwie - w nietypowy, groteskowy sposób. Pomysł naprawdę ciekawy, wykonanie dosyć wciągające i zabawne. Nie ma tutaj głębokich rysów psychologicznych, ale chyba nawet mi ich nie brakuje, bo w tej historii głównym bohaterem jest po prostu pewna zbiorowość, co ma swój cel. Warto przeczytać.
O samobójstwie - w nietypowy, groteskowy sposób. Pomysł naprawdę ciekawy, wykonanie dosyć wciągające i zabawne. Nie ma tutaj głębokich rysów psychologicznych, ale chyba nawet mi ich nie brakuje, bo w tej historii głównym bohaterem jest po prostu pewna zbiorowość, co ma swój cel. Warto przeczytać.
Moje pierwsze spotkanie z literaturą fińską nie okazało się zbyt owocne. Zaczęło się obiecująco. Zmęczony życiem dyrektor Onni Rellonen postanawia popełnić samobójstwo. Planuje zastrzelić się w opuszczonej stodole. Na miejscu spotyka pułkownika Hermanni Kemppainen, który ma zamiar się powiesić. Mężczyźni szybko dochodzą do porozumienia, a ta nieoczekiwana przyjaźń owocuje pomysłem grupowego samobójstwa na szeroką skalę. W końcu w Finlandii musi być więcej takich nieszczęśników. Panowie zamieszczają ogłoszenie w gazecie i już wkrótce otrzymują mnóstwo listów od osób chętnych do dołączenia w zbiorowym samobójstwie. Formuje się wesoła grupka, która rusza autokarem po Europie, aby znaleźć idealne miejsce do realizacji swojego planu.
Autor miał świetny pomysł, niestety z wykonaniem wyszło gorzej. Dlaczego? Książka jest zwyczajnie nudna, przygody bohaterów są jakieś takie nieśmieszne, brakuje makabrycznych, może nawet kontrowersyjnych, momentów, z których aż kipiałby czarny humor. Z łatwością można się domyślić zakończenia, szczególnie, że grupa samobójców tryska energią, optymizmem, lubuje się w dobrej zabawie i alkoholu. Przyjaźń jest idealnym lekiem na samotność, morał ten nie jest ani oryginalny, ani odkrywczy, a dochodzi się do niego w mękach.
Uwielbiam czarny humor, im czarniejszy tym bardziej mnie bawi. Niestety w powieści Paasilinna humor jest co najwyżej szary. Absurd i groteska też trącą nudą. A szkoda. Książka miała potencjał, który nie został wykorzystany. Przyznaję, uśmiechnęłam się parę razy, ale niestety zbyt mało, żebym mogła dobrze wspominać i polecać „Fantastyczne samobójstwo zbiorowe”.
Moje pierwsze spotkanie z literaturą fińską nie okazało się zbyt owocne. Zaczęło się obiecująco. Zmęczony życiem dyrektor Onni Rellonen postanawia popełnić samobójstwo. Planuje zastrzelić się w opuszczonej stodole. Na miejscu spotyka pułkownika Hermanni Kemppainen, który ma zamiar się powiesić. Mężczyźni szybko dochodzą do porozumienia, a ta nieoczekiwana przyjaźń owocuje...
To druga książka tego autora, którą przeczytałam. Pomimo absurdalnych wydarzeń i czarnego humoru nie uśmiechnęłam się ani razu. Zapowiadało się ciekawie, kiedy dwójka bohaterów spotyka się w stodole i zaczynają rozprawiać nad zakończeniem swojego żywota ;) Później akcja "toczy się" autobusem i nie wyłapałam w tym nic interesującego, oprócz rozmaitych osobistych historii niedoszłych samobójców. Oczywiście sam pomysł zbiorowego samobójstwa, który spotkał się z takim aplauzem, jest już sam w sobie groteskowy i może śmieszyć...później zabawa i imprezy zakrapiane alkoholem.... ;) Mimo to liczyłam na ciekawszą narrację.
Jest to też satyra na społeczeństwo, zachowania ludzkie.
To druga książka tego autora, którą przeczytałam. Pomimo absurdalnych wydarzeń i czarnego humoru nie uśmiechnęłam się ani razu. Zapowiadało się ciekawie, kiedy dwójka bohaterów spotyka się w stodole i zaczynają rozprawiać nad zakończeniem swojego żywota ;) Później akcja "toczy się" autobusem i nie wyłapałam w tym nic interesującego, oprócz rozmaitych osobistych historii...
Spodziewałem się po tej książce czegoś lepszego. Miałem nadzieję, że pośmieję się przy jej lekturze, ale wystarczyło jej na kilka uśmiechów, które zostały wywołane na mojej twarzy perypetiami grupy podróżujących samobójców. Choć w samobójstwie nic śmiesznego nie ma, ale ja liczyłem na komedię absurdu, trochę taką jak na ten przykład "Wilt" Toma Sharpe. Doczekałem się właściwie nużącej już pod koniec ciągłej podroży po świecie i niezliczonych dziwnych perypetii towarzystwa samobójców. I nadszedł taki moment, że zacząłem zadawać sobie pytanie: Czy oni się w końcu wezmą i zabiją?
Nie zawsze jest tak, że trafia się w swoje gusta czytelnicze, pewnie byłoby nudno, gdyby każda książka była rewelacyjna, wyśmienita. W świecie literatury, jak w prawdziwym życiu, raz coś jest lepsze a raz gorsze.
Przyznać jednak muszę, że przesłanie książki jest budujące. Siła przyjaźni i wzajemnych stosunków międzyludzkich, jest ogromna. Bez przyjaciół, dobrego humoru i umiarkowanej zabawy, człowiek szybko przestanie istnieć.
Ja, teraz czarne myśli odsuwam na bok i wybieram się na upragniony urlop, wyczekiwaną podróż. I życzę sobie aby była bardziej ekscytująca niż eskapada, która odbywała się w super autokarze przewoźnika Korpeli. Cel mojej podroży zdecydowanie odmienny od tego, który przyświecał książkowym samobójcom.
Aż chce się żyć !! - zakrzyknął i pojechał na urlop...
Ocena 3,5/6
Spodziewałem się po tej książce czegoś lepszego. Miałem nadzieję, że pośmieję się przy jej lekturze, ale wystarczyło jej na kilka uśmiechów, które zostały wywołane na mojej twarzy perypetiami grupy podróżujących samobójców. Choć w samobójstwie nic śmiesznego nie ma, ale ja liczyłem na komedię absurdu, trochę taką jak na ten przykład "Wilt" Toma Sharpe. Doczekałem się...
Dawno tak się nie ubawiłam przy czytaniu książki, a tym bardziej takiej, której wiodącym motywem jest śmierć. A raczej zgon planowany, gdyż powieściowi samobójcy przede wszystkim skupiają się na projektach. Gdy dochodzi do realizacji, zawsze coś staje na przeszkodzie i każde tłumaczenie jest dobre, by odwlec chwilę zbiorowego odebrania sobie życia.
Fabuła i język to majstersztyk czarnego humoru i groteski. Absurdalne wydarzenia są tak spiętrzone, że nie sposób co jakiś czas nie wybuchnąć głośnym śmiechem. Zwłaszcza, gdy śledzi się wariackie przygody zgrai potencjalnych samobójców, którzy - przygotowując się do tego doniosłego czynu - używają życia, ile tylko się da, jedzą i upijają się do nieprzytomności, podróżują po Europie, gdzie wywołują różne skandale i w końcu rozbrajają czytelnika w finale (którego nie zdradzę, by nie psuć lektury).
Powieść ta to jednak nie tylko komiczne perypetie bohaterów, ale także satyra na współczesne społeczeństwo fińskie, w której odnaleźć można sporo obrazków z naszego rodzimego podwórka. To na przykład organizowanie przez różne instytucje konferencji, które tak naprawdę są pretekstem do pijackich zabaw, fikcyjne szkolenia, które niczego nie uczą; to również poważny problem, jakim jest samotność wśród ludzi, brak akceptacji i wiary w siebie...
"Fantastyczne samobójstwo zbiorowe" to książka dla każdego, kto lubi nieszablonową literaturę i niekonwencjonalny, nietuzinkowy humor.
Dawno tak się nie ubawiłam przy czytaniu książki, a tym bardziej takiej, której wiodącym motywem jest śmierć. A raczej zgon planowany, gdyż powieściowi samobójcy przede wszystkim skupiają się na projektach. Gdy dochodzi do realizacji, zawsze coś staje na przeszkodzie i każde tłumaczenie jest dobre, by odwlec chwilę zbiorowego odebrania sobie życia.
początek obiecujący - idea przejechania całej Finlandii w celu zebrania z poszczególnych miast, miasteczek i osad potencjalnych samobójców, utworzenie klubu Anonimowych Śmiertelników, szukanie najlepszej metody zabicia się.
lecz im dalej tym gorzej - powolny powrót do zdrowia, z czasem całkowite zniknięcie depresji i czarnych myśli, by na końcu ponownie odkryć, że życie jest piękne, a w Alpach rak i HIV ulegają cudownemu zatrzymaniu.
mogło być kontrowersyjnie i interesująco, a skończyło się banalnie, zbyt słodko, trochę moralizatorsko (bo nieważne, co idzie nie tak - życie jest piękne) i wręcz nudno. szkoda pomysłu na taki przebieg historii.
początek obiecujący - idea przejechania całej Finlandii w celu zebrania z poszczególnych miast, miasteczek i osad potencjalnych samobójców, utworzenie klubu Anonimowych Śmiertelników, szukanie najlepszej metody zabicia się.
lecz im dalej tym gorzej - powolny powrót do zdrowia, z czasem całkowite zniknięcie depresji i czarnych myśli, by na końcu ponownie odkryć, że życie...
Infantylne, niedorzeczne, czasem irytujące.
Pierwsze wrażenie było dość mocne, dwóch facetów postanawia umrzeć i chce odebrać sobie życie w tej samej stodole. Absurdalny humor, zaciekawienie jak też potoczy się akcja. No i pierwsza w życiu fińska książka.
Niestety im dalej tym gorzej, jedynym zaskoczeniem, które następuje później od otwierającego książkę spotkania w stodole, jest organizacja konferencji samobójców. Tu jeszcze miałem nadzieję, że coś mnie jednak zaskoczy. Niestety późniejsza akcja, no może poza otwartą wojną z podpitymi skinheadami w hotelu, jest wręcz idiotyczna. Wydarzenia są komponowane naprędce, na kolanie, sprawiają wrażenie książki napisanej na szkolny konkurs, a to pojedziemy w lewo, a to pojedziemy w prawo, a to tutaj dokonamy samobójstwa, a to może jednak nie dokonamy. Nie da się polecić tej książki, ani nie mówi o problemach ludzi chcących ze sobą skończyć, ani nie jest optymistyczna, a to chyba chciano uzyskać. Ani śmieszna, ani tragiczna.
Infantylne, niedorzeczne, czasem irytujące.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze wrażenie było dość mocne, dwóch facetów postanawia umrzeć i chce odebrać sobie życie w tej samej stodole. Absurdalny humor, zaciekawienie jak też potoczy się akcja. No i pierwsza w życiu fińska książka.
Niestety im dalej tym gorzej, jedynym zaskoczeniem, które następuje później od otwierającego książkę spotkania w...
o może się zdarzyć, kiedy przedsiębiorca-bankrut i owdowiały pułkownik spotkają się przypadkiem w pustej stodole, by - nic wcześniej nie wiedząc o sobie nawzajem - dokonać żywota na własnych zasadach? Jeden ratuje życie drugiemu, a znajomość zawarta w tak dramatycznych okolicznościach staje się punktem wyjścia do wielkiej przygody, która całkowicie odmieni ponurą egzystencję kilkudziesięciu pogrążonych w pragnieniu śmierci osób…
Panowie postanawiają stworzyć grupę wsparcia dla samotnych desperatów, dają ogłoszenie w gazecie, zwołują konferencję dla przyszłych samob***ów i …historia nabiera rumieńców. Grupa śmiałków rusza nowoczesnym autokarem Szybkich Linii Korpeli w zwariowaną podróż po Finlandii, przez Norwegię i ostatecznie - po Europie, w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca, w którym dokonać będą mogli ostatecznego aktu wzgardy dla godnego politowania istnienia.
Czego tu po drodze nie ma? Włamanie do garażu jemeńskiego ambasadora, bijatyka z niemieckimi skinami, czyny nieobyczajne gdzieś w okolicy francuskich winnic….to tylko niektóre z przygód, jakie czekają pasażerów autokaru. “Idący na śmierć” wzbudzają podziw, szacunek i czasem strach pośród spotykanych na trasie ludzi, a niektórzy spontanicznie przyłączają się do tej niezwykłej wycieczki.Trunki leją się strumieniami, nikt nie oszczędza na smakołykach, biesiadom towarzyszy śpiew i śmiech… Nawiązują się przyjaźnie, rodzą miłości, przyszli samob***cy czują się wreszcie wysłuchani i zrozumiani. Wreszcie nikt nie jest osamotniony.🙂
Arto Paasillinna z niezwykłą czułością opowiada o swoich bohaterach, ze współczuciem i zrozumieniem opisuje trudne sytuacje życiowe, przybliża problem tak licznych przypadków depresji wśród mieszkańców tego kraju. Jednocześnie przedstawia tamtejsze społeczeństwo z przełomu lat 80-90-tych w krzywym zwierciadle satyry, bo historia aż skrzy się od typowo fińskiego czarnego humoru, który ja osobiście uwielbiam, choć domyślam się, że nie u każdego znajdzie on zrozumienie. 😉
Tym niemniej bardzo polecam, zwłaszcza tym z Was, którzy mają słabość do absurdu i groteski.
o może się zdarzyć, kiedy przedsiębiorca-bankrut i owdowiały pułkownik spotkają się przypadkiem w pustej stodole, by - nic wcześniej nie wiedząc o sobie nawzajem - dokonać żywota na własnych zasadach? Jeden ratuje życie drugiemu, a znajomość zawarta w tak dramatycznych okolicznościach staje się punktem wyjścia do wielkiej przygody, która całkowicie odmieni ponurą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwaj panowie przypadkowo spotykają się w jednej stodole, okazuje się, że w takim samym celu, obaj zamierzają popełnić samobójstwo. Jednak wzajemna obecność zakłóca przedsięwzięcie, zaczynają rozmawiać. Nie rezygnując z terminalnych planów, postanawiają odnaleźć podobne im osoby. Dają anons prasowy. Odpowiedź ich odrobinę zaskakuje, ale nie przerasta. Zaczyna się impreza, dosłownie i w przenośni.
To druga powieść Arto Paasilinny, którą przeczytałem w krótkim czasie (wcześniejsza "Las powieszonych lisów"). Autor używa podobnych narzędzi, podejmuje w niej podobne tematy. Tu też mamy groteskową humoreskę o ciepłym zabarwieniu, z jednej strony jak najbardziej realistyczną, jednak absurd i niedorzeczność, w oczywisty sposób, czają się na każdym kroku, by od czasu do czasu wypłynąć na powierzchnię. Problem wokół którego zbudowana jest powieść to znów wadliwie funkcjonujące społeczeństwo, przy czym główny wątek to atomizacja, osamotnienie, skutkujące obciążeniami ponad siły i w konsekwencji aktami samobójczymi. Rozwiązaniem wydaje się budowanie wspólnoty.
Warsztat bez zarzutu, humor stonowany, mocno przyczerniony. Rzecz nierozwlekła, przedstawiająca problem klarownie, ale bez oczywistości. Pozycja warta lektury.
8/10
Dwaj panowie przypadkowo spotykają się w jednej stodole, okazuje się, że w takim samym celu, obaj zamierzają popełnić samobójstwo. Jednak wzajemna obecność zakłóca przedsięwzięcie, zaczynają rozmawiać. Nie rezygnując z terminalnych planów, postanawiają odnaleźć podobne im osoby. Dają anons prasowy. Odpowiedź ich odrobinę zaskakuje, ale nie przerasta. Zaczyna się impreza,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieco .... za dużo absurdalnego, skandynawskiego humoru. Klimat typu "Stulatek wyskoczył przez okno i zniknął". Autor dowala do pieca konkretnym pomysłem na fabułę, dobrze zrealizowanym i fajnie poprowadzonym, rajd grupy anonimowych samobójców najpierw po Finlandii, a potem po całej Europie brzmi jak mokry sen wielbicieli Monty Pythona. Pomysłu jednak starczyło na jakieś 100 stron, potem rzecz (choć utrzymuje równy poziom) to nuży swoją monotonną absurdalnością, ten skecz jest zwyczajnie za długi.
Nieco .... za dużo absurdalnego, skandynawskiego humoru. Klimat typu "Stulatek wyskoczył przez okno i zniknął". Autor dowala do pieca konkretnym pomysłem na fabułę, dobrze zrealizowanym i fajnie poprowadzonym, rajd grupy anonimowych samobójców najpierw po Finlandii, a potem po całej Europie brzmi jak mokry sen wielbicieli Monty Pythona. Pomysłu jednak starczyło na jakieś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca na początku, nietuzinkowy humor, kibicowałam bohaterom, później już za dużo tych historii wplecionych, myliły mi się imiona.. akcja straciła impet , to co się działo spowolniło i już wiało nudą.. powolutku dotoczyłam się do końca. może być... ale czy polecę?? nie wiem.
Wciągająca na początku, nietuzinkowy humor, kibicowałam bohaterom, później już za dużo tych historii wplecionych, myliły mi się imiona.. akcja straciła impet , to co się działo spowolniło i już wiało nudą.. powolutku dotoczyłam się do końca. może być... ale czy polecę?? nie wiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Samobójcy doszli wspólnie do wniosku, że chociaż śmierć jest w życiu najważniejszą sprawą, to w końcu nie jest ona aż tak bardzo ważna.”
Wskaźnik samobójstw w naszym kraju wynosi 11,10 na 100 tysięcy mieszkańców. W Finlandii wskaźnik ten jest na wyższym poziomie i wynosi 13,43 na 100 tysięcy mieszkańców. Samobójstwa zbiorowe są związane z różnymi czynnikami, takimi jak sekty, pakt samobójczy, czy ekstremalne sytuacje życiowe. Dane dotyczące samobójstw zbiorowych są rzadziej raportowane i analizowane w statystykach.
Książka Paasilinna, mimo przewrotnego tytułu, jest opowieścią pełną nadziei. Chociaż porusza ponurą i poważną problematykę, to wprawia w dobry humor i wywołuje szczery śmiech.
“Samobójcy doszli wspólnie do wniosku, że chociaż śmierć jest w życiu najważniejszą sprawą, to w końcu nie jest ona aż tak bardzo ważna.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWskaźnik samobójstw w naszym kraju wynosi 11,10 na 100 tysięcy mieszkańców. W Finlandii wskaźnik ten jest na wyższym poziomie i wynosi 13,43 na 100 tysięcy mieszkańców. Samobójstwa zbiorowe są związane z różnymi czynnikami, takimi jak...
Fantastyczna opowieść z samobójstwem jako motywem bezpośrednim i pośrednim służącym autorowi do zapoznania czytelnika z losami kilku zdesperowanych Finów. Momentami humorystyczna i groteskowa, momentami skłaniająca do zadumy nad własnymi życiowymi wyborami, momentami refleksyjna i wzruszająca. Fajny pomysł na fabułę. Polecam
Fantastyczna opowieść z samobójstwem jako motywem bezpośrednim i pośrednim służącym autorowi do zapoznania czytelnika z losami kilku zdesperowanych Finów. Momentami humorystyczna i groteskowa, momentami skłaniająca do zadumy nad własnymi życiowymi wyborami, momentami refleksyjna i wzruszająca. Fajny pomysł na fabułę. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo polecana na kiepskie dni...ktoś ją kupił dla całej rodziny... mnie nie zachwyca, ani nie powoduje radości, tym bardziej nie wyciąga z depresji...oprócz słów , ktore określają mnie : " staje się jak soaralizowany,. Całkiem zwykle czynności dnia powszedniego zaczynają go przerastać....nie umiem z nikim rozmawiać,. .chciałabym tylko zasnąć i się nie obudzić..." czy to ma powodować radość, ja wiem że tak mam i takie słowa nie budują. Cóż ważne, że po prostu ludzie się zebrali i nie byli sami....
Książka bardzo polecana na kiepskie dni...ktoś ją kupił dla całej rodziny... mnie nie zachwyca, ani nie powoduje radości, tym bardziej nie wyciąga z depresji...oprócz słów , ktore określają mnie : " staje się jak soaralizowany,. Całkiem zwykle czynności dnia powszedniego zaczynają go przerastać....nie umiem z nikim rozmawiać,. .chciałabym tylko zasnąć i się nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo "Wyjącym młynarzu", z którego nie pamiętam nic oprócz osobliwego tytułu, oraz po nieco naiwnym Roku zająca moje oczekiwania wobec Fantastycznego samobójstwa zbiorowego były skromne. Pomyślałam, że szykuje się kolejna bajeczka dla dorosłych, co to i wzruszy, i skłoni do refleksji, a na koniec podniesie na duchu. I tak poniekąd było w tej powieści o dwóch niedoszłych samobójcach, którzy zaczynają zrzeszać podobnych im Finów.
Droga do zbiorowego samobójstwa okaże się długa i pełna przygód, albowiem śmiertelne doświadczenia powodują, że rośnie chęć życia [s. 167]. Poza tym człowiek przecież zawsze zdąży się zabić, po tym kiedy już dotrze na Nordkapp, który zawsze chciał zobaczyć, albo weźmie udział w wymarzonej imprezie. Arto Paasilinna idealnie złagodził ponure historie stosowną dawką humoru i choć fabuła jest w dużym stopniu przewidywalna, książkę czyta się z przyjemnością, mimo kilku ofiar, bez których całość byłaby zdecydowanie przesłodzona.
Po "Wyjącym młynarzu", z którego nie pamiętam nic oprócz osobliwego tytułu, oraz po nieco naiwnym Roku zająca moje oczekiwania wobec Fantastycznego samobójstwa zbiorowego były skromne. Pomyślałam, że szykuje się kolejna bajeczka dla dorosłych, co to i wzruszy, i skłoni do refleksji, a na koniec podniesie na duchu. I tak poniekąd było w tej powieści o dwóch niedoszłych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna lektura na ciemne ponure smutne zimne listopadowe dni wieczory noce. Polecam.
Świetna lektura na ciemne ponure smutne zimne listopadowe dni wieczory noce. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo chyba jedyna książka, przy czytaniu której wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Nie wiem, czemu, ale działa bardzo oczyszczająco.
To chyba jedyna książka, przy czytaniu której wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Nie wiem, czemu, ale działa bardzo oczyszczająco.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChłop chce się zabić. W stodole mającej być scenerią jego końca znajduje drugiego takiego jak on desperata. Szybko okazuje się, że potencjalnych samobójców jest znacznie więcej, a tracić życie razem jakoś tak raźniej. No, ale trzeba to dobrze i godnie zorganizować. Tak w skrócie zawiązuje się fabuła książki, która jest niezwykle zabawna i mądra. Z szacunkiem dla rzeczy najtrudniejszych. Książka - kolejna opowieść drogi, obfituje w sceny filmowe. Na zimę i dni bez słońca jak znalazł.
Chłop chce się zabić. W stodole mającej być scenerią jego końca znajduje drugiego takiego jak on desperata. Szybko okazuje się, że potencjalnych samobójców jest znacznie więcej, a tracić życie razem jakoś tak raźniej. No, ale trzeba to dobrze i godnie zorganizować. Tak w skrócie zawiązuje się fabuła książki, która jest niezwykle zabawna i mądra. Z szacunkiem dla rzeczy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ taką czułością, zrozumieniem i jednocześnie żeby było zabawne, to o depresji i myślach samobójczych trzeba umieć pisać. Plus, trochę empatycznej satyry wobec Finów jako narodu, okazuje się, że pod pewnym względami całkiem podobnych do nas.
Z taką czułością, zrozumieniem i jednocześnie żeby było zabawne, to o depresji i myślach samobójczych trzeba umieć pisać. Plus, trochę empatycznej satyry wobec Finów jako narodu, okazuje się, że pod pewnym względami całkiem podobnych do nas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo wynika z chęci pożegnania się z życiem? Mimo wydawałoby się dołującego początku powieść zamienia się w poszukiwanie sensu życia i to zbiorowe. Piękna powieść!
Co wynika z chęci pożegnania się z życiem? Mimo wydawałoby się dołującego początku powieść zamienia się w poszukiwanie sensu życia i to zbiorowe. Piękna powieść!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArto Paasilinna, fiński pisarz jest autorem książki ,,Fantastyczne samobójstwo zbiorowe", z którą miałam okazję zapoznać się w ostatnim czasie.
Jeśli chodzi o fińską twórczość, nie mam w tym temacie zbyt dużego doświadczenia. Gdy sięgam po daną powieść kieruję się przede wszystkim jej fabułą, a nie nazwiskiem autora, chyba, że jest to jeden z moich ulubionych twórców. W tym przypadku nie miałam kompletnie żadnych oczekiwań. Nie czytałam chyba nigdy fińskiego kryminału, więc nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Już po lekturze mogę stwierdzić, że to była dość specyficzna, ale nie nudna lektura, która na pewno znajdzie swoich zwolenników także na polskim rynku.
Fini jako cały naród ogólnie są dość depresyjni. Nie ma więc się czemu dziwić, że w społeczeństwie nie brakowało osób, które chciałyby popełnić samobójstwo. Zaczęło się od tego, że jeden z mężczyzn uratował drugiego przed śmiercią i postanowili poszukać innych, którzy także chcieli zakończyć swoje życie. Pomysł na fabułę na pewno okazał się nietuzinkowy, podobnie jak poprowadzenie akcji. Nie jest to bardo spieszna lektura, ale nie ma także momentów nudy.
,,Fantastyczne samobójstwo zbiorowe" to tak naprawdę historia na jeden wieczór lub krótsze przedpołudnie, z którą można zapoznać się podczas jednego czytania. Strony przewraca się sprawnie, nie jest też bardzo obszerna objętościowo. Arto Paasilinna stworzył historię, która powinna -przypaść do gustu nie tylko miłośnikom fińskiego pióra.
Arto Paasilinna, fiński pisarz jest autorem książki ,,Fantastyczne samobójstwo zbiorowe", z którą miałam okazję zapoznać się w ostatnim czasie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli chodzi o fińską twórczość, nie mam w tym temacie zbyt dużego doświadczenia. Gdy sięgam po daną powieść kieruję się przede wszystkim jej fabułą, a nie nazwiskiem autora, chyba, że jest to jeden z moich ulubionych twórców. W...
Genialne! Nadzwyczaj przewrotna opowieść o ludziach, którym się wydaje, że nade wszystko pragną śmierci. Więcej nie napiszę, bo spoiler ;)
Płakałam ze śmiechu. Zachwycajaca książka!
Genialne! Nadzwyczaj przewrotna opowieść o ludziach, którym się wydaje, że nade wszystko pragną śmierci. Więcej nie napiszę, bo spoiler ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPłakałam ze śmiechu. Zachwycajaca książka!
Gdyby to trochę podrasować to byłby świetny materiał na film. W sumie średniak ale przyjemny.
Gdyby to trochę podrasować to byłby świetny materiał na film. W sumie średniak ale przyjemny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOciekająca ironią fabuła może nie wciąga tak bardzo, ale lekki styl pisania sprawia, że czytać się chce. Wszechobecny czarny humor kładzie uśmiech na twarz mimo że zakończenie zdaje się dość przewidywalne. Bardzo przyjemna lektura.
Ociekająca ironią fabuła może nie wciąga tak bardzo, ale lekki styl pisania sprawia, że czytać się chce. Wszechobecny czarny humor kładzie uśmiech na twarz mimo że zakończenie zdaje się dość przewidywalne. Bardzo przyjemna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest dobrze napisana , zawiera dużo humorystycznych fragmentów. Autor w ciekawy sposób opisuje jak zmienia się podejście do życia ludzi i jak różne sytuacje życiowe wpływają na psychikę człowieka. Polecam
Książka jest dobrze napisana , zawiera dużo humorystycznych fragmentów. Autor w ciekawy sposób opisuje jak zmienia się podejście do życia ludzi i jak różne sytuacje życiowe wpływają na psychikę człowieka. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę bardzo mi polecano, chwalono i mówiono o niej w samych pozytywach. Gdy ją czytałam, to miałam mieszane uczucia. Nie zachwyciła mnie tak jak oczekiwałam po opiniach znajomych.
Jednak gdy opowiedziałam o niej kolejnej osobie, nagle okazała się bardzo fajna. Jakby dopiero wypowiedzenie opinii o książce sprawiło, że ją doceniłam i znalazłam w niej wiele ciekawych kwestii, tym samym "Fantastyczne samobójstwo zbiorowe" uważam za bardzo dobrą i taką jej wystawiam opinię (po początkowo niższej ocenie).
Książkę bardzo mi polecano, chwalono i mówiono o niej w samych pozytywach. Gdy ją czytałam, to miałam mieszane uczucia. Nie zachwyciła mnie tak jak oczekiwałam po opiniach znajomych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak gdy opowiedziałam o niej kolejnej osobie, nagle okazała się bardzo fajna. Jakby dopiero wypowiedzenie opinii o książce sprawiło, że ją doceniłam i znalazłam w niej wiele ciekawych...
Przewidywalne, ale wciąż bardzo przyjemne.
Przewidywalne, ale wciąż bardzo przyjemne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała i bezwzględnie optymistyczna lektura! Uwielbiam!
Doskonała i bezwzględnie optymistyczna lektura! Uwielbiam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam każde zdanie z tej książki.
Począwszy od nietypowego pomysłu, przez bohaterów stanowiących przekrój fińskiego społeczeństwa, kończąc na ironicznym, inteligentnym humorze, książka jest rewelacyjna, wspaniała, fantastyczna.
Uwielbiam każde zdanie z tej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPocząwszy od nietypowego pomysłu, przez bohaterów stanowiących przekrój fińskiego społeczeństwa, kończąc na ironicznym, inteligentnym humorze, książka jest rewelacyjna, wspaniała, fantastyczna.
Jest tylko jedna książka, która momentalnie poprawia mi nastrój – „Fantastyczne samobójstwo zbiorowe” Arto Paasilinny. Tytuł generalnie bardzo dobrze oddaje treść powieści.
Wielokrotny bankrut Onni Rellonen postanawia skończyć z tym łez padołem. Na miejsce pożegnania się ze światem wybiera opuszczoną stodołę pośrodku pól. Okazuje się jednak, że nie jest pierwszy i jego miejsce jest już zajęte przez próbującego się powiesić pułkownika Hermanniego Kemppainena. Rellonen odcina Pułkownika i panowie dość szybko się zaprzyjaźniają. Kilkadziesiąt procentów później nasi bohaterowie dochodzą do wniosku, że w końcu żyją w Finlandii – tu musi być więcej osób tak jak oni chcących popełnić samobójstwo. Ponieważ taki zamiar bardzo jednoczy oraz można się wymienić doświadczeniami, postanawiają zapoznać się z jak największą ilością przyszłych samobójców. Dają ogłoszenie w gazecie – i zaskakuje ich liczba odpowiedzi. Wziąwszy do pomocy jedną z samobójczyń, wiejską nauczycielkę, zaczynają sortować listy, odpowiadać na nie – i od słowa do słowa postanawiają zorganizować spotkanie. Wynajmują restaurację w stolicy i…
Kilka dni później już wyruszają popełnić samobójstwo wspólnie. Autobusem, który udostępnia jeden z uczestników wyprawy, mają zamiar rzucić się do morza z Przylądka Północnego. W wyniku pewnych wydarzeń (które wcale nie są związane z tym, że nagle życie nabrało sensu, wcale a wcale) postanawiają rzucić się do oceanu z przylądka Roca. Jako że do Portugalii droga daleka, nasi samobójcy przemierzają Europę popadając w tarapaty, wywołując skandale i dostarczając rozrywki tak sobie jak i czytelnikowi.
Ciekawym zabiegiem jest bardzo oszczędne stosowanie imion. Bohaterowie – a reprezentują sobą bardzo różne grupy społeczne i zawodowe (były wojskowy, wiejska nauczycielka, doskonale prosperujący potentat branży transportowej, bezrobotna kobieta bita przez męża, alkoholik i jeszcze ze dwudziestu innych) – określani są najczęściej przydomkami – mamy więc na przykład i Kapitana Suchego Lądu (chyba najlepsza postać) i Smutkobójcę. Ten ostatni zresztą nie ma bynajmniej zamiaru popełniać samobójstwa, po prostu zakochał się w jednej z uczestniczek wyprawy.
Paasilinna obśmiewa wszelkie narodowe – i nie tylko – stereotypy, ale też pozwala się bohaterom wykazać. Najlepsze w tej książce jest to, że nie neguje powodów skłaniających bohaterów do tak drastycznego kroku jak samobójstwo (wszyscy mają poważne) ani ich nie wyśmiewa. Pokazuje raczej, że jednak – mimo wszystko – warto żyć. I robi to w lekkiej, pełnej czarnego humoru i ironii formie, nie tracąc przy tym ani sympatii dla bohaterów ani dystansu do nich.
Jest tylko jedna książka, która momentalnie poprawia mi nastrój – „Fantastyczne samobójstwo zbiorowe” Arto Paasilinny. Tytuł generalnie bardzo dobrze oddaje treść powieści.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielokrotny bankrut Onni Rellonen postanawia skończyć z tym łez padołem. Na miejsce pożegnania się ze światem wybiera opuszczoną stodołę pośrodku pól. Okazuje się jednak, że nie jest pierwszy i jego...
O samobójstwie - w nietypowy, groteskowy sposób. Pomysł naprawdę ciekawy, wykonanie dosyć wciągające i zabawne. Nie ma tutaj głębokich rysów psychologicznych, ale chyba nawet mi ich nie brakuje, bo w tej historii głównym bohaterem jest po prostu pewna zbiorowość, co ma swój cel. Warto przeczytać.
O samobójstwie - w nietypowy, groteskowy sposób. Pomysł naprawdę ciekawy, wykonanie dosyć wciągające i zabawne. Nie ma tutaj głębokich rysów psychologicznych, ale chyba nawet mi ich nie brakuje, bo w tej historii głównym bohaterem jest po prostu pewna zbiorowość, co ma swój cel. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje pierwsze spotkanie z literaturą fińską nie okazało się zbyt owocne. Zaczęło się obiecująco. Zmęczony życiem dyrektor Onni Rellonen postanawia popełnić samobójstwo. Planuje zastrzelić się w opuszczonej stodole. Na miejscu spotyka pułkownika Hermanni Kemppainen, który ma zamiar się powiesić. Mężczyźni szybko dochodzą do porozumienia, a ta nieoczekiwana przyjaźń owocuje pomysłem grupowego samobójstwa na szeroką skalę. W końcu w Finlandii musi być więcej takich nieszczęśników. Panowie zamieszczają ogłoszenie w gazecie i już wkrótce otrzymują mnóstwo listów od osób chętnych do dołączenia w zbiorowym samobójstwie. Formuje się wesoła grupka, która rusza autokarem po Europie, aby znaleźć idealne miejsce do realizacji swojego planu.
Autor miał świetny pomysł, niestety z wykonaniem wyszło gorzej. Dlaczego? Książka jest zwyczajnie nudna, przygody bohaterów są jakieś takie nieśmieszne, brakuje makabrycznych, może nawet kontrowersyjnych, momentów, z których aż kipiałby czarny humor. Z łatwością można się domyślić zakończenia, szczególnie, że grupa samobójców tryska energią, optymizmem, lubuje się w dobrej zabawie i alkoholu. Przyjaźń jest idealnym lekiem na samotność, morał ten nie jest ani oryginalny, ani odkrywczy, a dochodzi się do niego w mękach.
Uwielbiam czarny humor, im czarniejszy tym bardziej mnie bawi. Niestety w powieści Paasilinna humor jest co najwyżej szary. Absurd i groteska też trącą nudą. A szkoda. Książka miała potencjał, który nie został wykorzystany. Przyznaję, uśmiechnęłam się parę razy, ale niestety zbyt mało, żebym mogła dobrze wspominać i polecać „Fantastyczne samobójstwo zbiorowe”.
Moje pierwsze spotkanie z literaturą fińską nie okazało się zbyt owocne. Zaczęło się obiecująco. Zmęczony życiem dyrektor Onni Rellonen postanawia popełnić samobójstwo. Planuje zastrzelić się w opuszczonej stodole. Na miejscu spotyka pułkownika Hermanni Kemppainen, który ma zamiar się powiesić. Mężczyźni szybko dochodzą do porozumienia, a ta nieoczekiwana przyjaźń owocuje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo druga książka tego autora, którą przeczytałam. Pomimo absurdalnych wydarzeń i czarnego humoru nie uśmiechnęłam się ani razu. Zapowiadało się ciekawie, kiedy dwójka bohaterów spotyka się w stodole i zaczynają rozprawiać nad zakończeniem swojego żywota ;) Później akcja "toczy się" autobusem i nie wyłapałam w tym nic interesującego, oprócz rozmaitych osobistych historii niedoszłych samobójców. Oczywiście sam pomysł zbiorowego samobójstwa, który spotkał się z takim aplauzem, jest już sam w sobie groteskowy i może śmieszyć...później zabawa i imprezy zakrapiane alkoholem.... ;) Mimo to liczyłam na ciekawszą narrację.
Jest to też satyra na społeczeństwo, zachowania ludzkie.
To druga książka tego autora, którą przeczytałam. Pomimo absurdalnych wydarzeń i czarnego humoru nie uśmiechnęłam się ani razu. Zapowiadało się ciekawie, kiedy dwójka bohaterów spotyka się w stodole i zaczynają rozprawiać nad zakończeniem swojego żywota ;) Później akcja "toczy się" autobusem i nie wyłapałam w tym nic interesującego, oprócz rozmaitych osobistych historii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałem się po tej książce czegoś lepszego. Miałem nadzieję, że pośmieję się przy jej lekturze, ale wystarczyło jej na kilka uśmiechów, które zostały wywołane na mojej twarzy perypetiami grupy podróżujących samobójców. Choć w samobójstwie nic śmiesznego nie ma, ale ja liczyłem na komedię absurdu, trochę taką jak na ten przykład "Wilt" Toma Sharpe. Doczekałem się właściwie nużącej już pod koniec ciągłej podroży po świecie i niezliczonych dziwnych perypetii towarzystwa samobójców. I nadszedł taki moment, że zacząłem zadawać sobie pytanie: Czy oni się w końcu wezmą i zabiją?
Nie zawsze jest tak, że trafia się w swoje gusta czytelnicze, pewnie byłoby nudno, gdyby każda książka była rewelacyjna, wyśmienita. W świecie literatury, jak w prawdziwym życiu, raz coś jest lepsze a raz gorsze.
Przyznać jednak muszę, że przesłanie książki jest budujące. Siła przyjaźni i wzajemnych stosunków międzyludzkich, jest ogromna. Bez przyjaciół, dobrego humoru i umiarkowanej zabawy, człowiek szybko przestanie istnieć.
Ja, teraz czarne myśli odsuwam na bok i wybieram się na upragniony urlop, wyczekiwaną podróż. I życzę sobie aby była bardziej ekscytująca niż eskapada, która odbywała się w super autokarze przewoźnika Korpeli. Cel mojej podroży zdecydowanie odmienny od tego, który przyświecał książkowym samobójcom.
Aż chce się żyć !! - zakrzyknął i pojechał na urlop...
Ocena 3,5/6
Spodziewałem się po tej książce czegoś lepszego. Miałem nadzieję, że pośmieję się przy jej lekturze, ale wystarczyło jej na kilka uśmiechów, które zostały wywołane na mojej twarzy perypetiami grupy podróżujących samobójców. Choć w samobójstwie nic śmiesznego nie ma, ale ja liczyłem na komedię absurdu, trochę taką jak na ten przykład "Wilt" Toma Sharpe. Doczekałem się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno tak się nie ubawiłam przy czytaniu książki, a tym bardziej takiej, której wiodącym motywem jest śmierć. A raczej zgon planowany, gdyż powieściowi samobójcy przede wszystkim skupiają się na projektach. Gdy dochodzi do realizacji, zawsze coś staje na przeszkodzie i każde tłumaczenie jest dobre, by odwlec chwilę zbiorowego odebrania sobie życia.
Fabuła i język to majstersztyk czarnego humoru i groteski. Absurdalne wydarzenia są tak spiętrzone, że nie sposób co jakiś czas nie wybuchnąć głośnym śmiechem. Zwłaszcza, gdy śledzi się wariackie przygody zgrai potencjalnych samobójców, którzy - przygotowując się do tego doniosłego czynu - używają życia, ile tylko się da, jedzą i upijają się do nieprzytomności, podróżują po Europie, gdzie wywołują różne skandale i w końcu rozbrajają czytelnika w finale (którego nie zdradzę, by nie psuć lektury).
Powieść ta to jednak nie tylko komiczne perypetie bohaterów, ale także satyra na współczesne społeczeństwo fińskie, w której odnaleźć można sporo obrazków z naszego rodzimego podwórka. To na przykład organizowanie przez różne instytucje konferencji, które tak naprawdę są pretekstem do pijackich zabaw, fikcyjne szkolenia, które niczego nie uczą; to również poważny problem, jakim jest samotność wśród ludzi, brak akceptacji i wiary w siebie...
"Fantastyczne samobójstwo zbiorowe" to książka dla każdego, kto lubi nieszablonową literaturę i niekonwencjonalny, nietuzinkowy humor.
Dawno tak się nie ubawiłam przy czytaniu książki, a tym bardziej takiej, której wiodącym motywem jest śmierć. A raczej zgon planowany, gdyż powieściowi samobójcy przede wszystkim skupiają się na projektach. Gdy dochodzi do realizacji, zawsze coś staje na przeszkodzie i każde tłumaczenie jest dobre, by odwlec chwilę zbiorowego odebrania sobie życia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła i język to...
początek obiecujący - idea przejechania całej Finlandii w celu zebrania z poszczególnych miast, miasteczek i osad potencjalnych samobójców, utworzenie klubu Anonimowych Śmiertelników, szukanie najlepszej metody zabicia się.
lecz im dalej tym gorzej - powolny powrót do zdrowia, z czasem całkowite zniknięcie depresji i czarnych myśli, by na końcu ponownie odkryć, że życie jest piękne, a w Alpach rak i HIV ulegają cudownemu zatrzymaniu.
mogło być kontrowersyjnie i interesująco, a skończyło się banalnie, zbyt słodko, trochę moralizatorsko (bo nieważne, co idzie nie tak - życie jest piękne) i wręcz nudno. szkoda pomysłu na taki przebieg historii.
początek obiecujący - idea przejechania całej Finlandii w celu zebrania z poszczególnych miast, miasteczek i osad potencjalnych samobójców, utworzenie klubu Anonimowych Śmiertelników, szukanie najlepszej metody zabicia się.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tolecz im dalej tym gorzej - powolny powrót do zdrowia, z czasem całkowite zniknięcie depresji i czarnych myśli, by na końcu ponownie odkryć, że życie...