Olga i osty

Okładka książki Olga i osty
Agnieszka Hałas Wydawnictwo: W.A.B. fantasy, science fiction
412 str. 6 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2016-03-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-02
Liczba stron:
412
Czas czytania
6 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328021952
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Olga i osty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Olga i osty



książek na półce przeczytane 938 napisanych opinii 582

Oceny książki Olga i osty

Średnia ocen
7,2 / 10
124 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
489
262

Na półkach: ,

Fascynująca, mroczna i oniryczna książka, która porusza ciężkie tematy związane z problemami rodzinnymi, psychicznymi i zdrowotnymi.
Wow, co to była za lektura! Aż mi trudno napisać jakąkolwiek opinię, żeby nie była miałka i nie rozcieńczała i siebie i treści książki.
Na pewno muszę pochwalić za wspaniałe i bardzo trafne oddanie stanu depresji w sennych wizjach i przenikanie się ich ze światem rzeczywistym. Było to przeprowadzone bardzo zgrabnie i tworzyło piękny klimat niesamowitości. Zarówno sam Zaświat, jak i zamieszkujące go postaci i stwory są wspaniałe. Klimat tego miejsca zauroczył mnie od razu, określiłabym go jako bajkowy ze względu na świetnie zbilansowane połączenie baśniowości i grozy. Wszystko to jest skąpane w polewie z filozofii i psychologii, na których niestety się nie znam, ale nawet taki laik jak ja czuje, że jest to w podparte naukowo. Do tego każdy ze zwidów ma swój sens i na końcu wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce. Podobało mi się to.
Autorka niezwykle trafnie przedstawia także stan ducha i myśli osoby otyłej i mogę to niestety potwierdzić bazując na własnym doświadczeniu. Serio momentami wydawało mi się, że mi weszła do głowy i przelała to, co tam znalazła, na papier. M.in. dzięki temu Olga była mi bliska. Widać też, że autorka świetnie orientuje się w tematach fantastyki i muzyki metalowej i dzięki temu nie tylko Olga, ale również Agnieszka stawała się mi bliska. Zyskała tym moją sympatię i wiele razy widząc w tekście nazwy zespołów czy cytaty tekstów piosenek myślałam sobie - o książce: "To jest Agnieszka" i o zespole czy piosence heavymetalowej "a to jest Hałas". Gdy dokładam do tego postać Hannesa, czyli Włóczykija, który wiadomo jest pierwszym crushem wszystkich metalówek to mhm :) Autorka wie po prostu, jak mi zagrać na duszy. Hałasem :) W ogóle fajnie było w końcu spotkać bohaterkę, która interesuje się tym co ja, słucha tej samej muzyki i ma podobne myśli i momentami stan ducha. Z drugiej strony parę razy podawanie konkretnych ludzi, zespołów i franczyz wybijało mnie z tej oniryczności i magiczności, nie wiem dlaczego tak się działo. No ale może miało też się tak dziać, bo to bardziej umiejscawiało Olgę tu i teraz i sprawiało, że jest bardziej realna. Tak jak depresja jest realna i dzieje się tu i teraz.

Podsumowując - "Olgę i osty" polecam, ale z zastrzeżeniem, że trzeba się nastawić na trudną lekturę pod względem poruszanych smutnych tematów i sposobu prowadzenia narracji, od którego niektórzy mogą się odbić.

Fascynująca, mroczna i oniryczna książka, która porusza ciężkie tematy związane z problemami rodzinnymi, psychicznymi i zdrowotnymi.
Wow, co to była za lektura! Aż mi trudno napisać jakąkolwiek opinię, żeby nie była miałka i nie rozcieńczała i siebie i treści książki.
Na pewno muszę pochwalić za wspaniałe i bardzo trafne oddanie stanu depresji w sennych wizjach i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

359 użytkowników ma tytuł Olga i osty na półkach głównych
  • 200
  • 156
  • 3
89 użytkowników ma tytuł Olga i osty na półkach dodatkowych
  • 59
  • 9
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Ocena 7,7
Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Okładka książki Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Ocena 7,3
Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Okładka książki Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,6
Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Kamila Regel, Istvan Vizvary
Ocena 5,3
Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Kamila Regel, Istvan Vizvary
Okładka książki Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Ocena 7,1
Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Okładka książki Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2023. Antologia utworów nominowanych za rok 2022 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Łukasz Kucharczyk, Magdalena Świerczek-Gryboś, Paula Wanarska
Ocena 5,8
Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2023. Antologia utworów nominowanych za rok 2022 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Łukasz Kucharczyk, Magdalena Świerczek-Gryboś, Paula Wanarska
Agnieszka Hałas
Agnieszka Hałas
Rocznik ’80, z wykształcenia doktor nauk biologicznych, aktualnie tłumaczka i autorka fantastyki. W dorobku ma ponad dwadzieścia opowiadań opublikowanych w czasopismach i antologiach, zbiory opowiadań „Między otchłanią a morzem” (2004) i „Po stronie mroku” (2012), trzytomowy cykl dark fantasy „Teatr węży” oraz powieść „Olga i osty” (2016). Od 2011 r. kieruje działem literackim magazynu internetowego „Esensja”. Nominowana do nagród: Nautilus (2003), Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego (2017), Nagroda im. Janusza A. Zajdla (2017) i dwukrotnie do Śląkfy w kategorii Twórca Roku (2013, 2016). Kocha góry i koty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziki łabędź i inne baśnie Michael Cunningham
Dziki łabędź i inne baśnie
Michael Cunningham
Zachwycona nie jestem, nastawiłam się Bóg wie co, bo autor ceniony, napisał "Godziny", na podstawie której powstał świetny film z Nicole Kidman w roli głównej. Nie jest to zła książka, czyta się bardzo szybko, ale to właśnie dlatego czuję pewien niedosyt. Treści są nierówne. Niektóre z baśni w wersji dla dorosłych nie mają większego sensu, w ogóle nawet nie mają tej baśniowej aury, ta magia brzydko miesza się z współczesnością, autor operuje niemalże wyłącznie stereotypami (bo jak młodzież, to wiadomo, kolczyki i tatuaże, jak książę, to wiadomo, kwadratowa szczęka i piękny, że hej), nie mogę mu jednak odmówić posiadania pewnego klucza do odczuć prawdopodobnie każdego czytelnika, może nawet takich przez niego nieodkrytych, Cunningham widzi drugie dno i widzi je dokładnie. Dosyć słabą i niczego ciekawego niewnoszącą współczesną wersją baśni jest moim zdaniem tytułowy "Dziki łabędź", "Baba Jaga" taka średniawa, niegłupia, ale i nie porwała mnie, "Piękny Jaś" mnie bardzo rozczarował, w zasadzie jakbym czytała baśń dla dzieci. "Jej włosy" są zdecydowanie zbyt filozoficznie, nie rozumiem wcale, przerost formy nad treścią. Bulwersująco dobra jest za to "Otruta", w ogóle wiele jest tu ukrytych treści erotycznych, sprytnie przez autora nie tyle dodanych, co odkrytych w oryginalnych baśniach. Boski jest "Karzeł", pięknie nam pisarz pokazuje, że może baśnie, które znamy - znamy dobitnie z jednej perspektywy, a gdyby się tak zastanowić nad motywami postępowania poszczególnych postaci, może okazałoby się, że morał jest zupełnie inny niż nam się wydaje? Romantyczne "Ołowiany, dzielny" jest moim zdaniem pięknym tworem, nowelą opisującą rzeczywistość wielu małżeństw, wierzę jednak w to, że nie każda miłość musi przeżywać kryzysy - może edytuję recenzję w przyszłości, jak przejdę swój. Ładne przeskoki języka mamy - raz jest średniowiecze, raz współczesność, mnie się podoba. "Besie" wzbudziły we mnie chorą ekscytację, aż mi głupio. "Długo/szczęśliwie" zachwyca, to piękna opowieść o normalności, o tym, że każdy jest jakiś i każdy może być szczęśliwy. Bomba na dzisiejsze czasy. Skoro tak wiele baśni mi się podobało, skąd moje narzekanie? Bo skoro tak wiele jest świetnych, to czy warto psuć je tymi średnimi i słabymi? To zawsze pozostawia niedosyt, prowokuje myśli - jak ocenić? Mimo wszystko ocenię wysoko, bo czytało się bardzo przyjemnie, styl jest zatrważająco dobry, a przymiotnika tego użyłam, bo czytelnik nie widzi tego jak czyta, uświadamia sobie po skończeniu, jak pięknie przepłynął przez te wszystkie opowieści. Nie było w tym języku plastyczności, nie było oryginalności, a jednak po przeczytaniu ma się wrażenie "wow, ale to było świetne!". Chętnie przeczytam inne książki autora, chętnie w tej samej tematyce.
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na 7 6 lat temu
Lśnij, morze Edenu Andrés Ibáñez
Lśnij, morze Edenu
Andrés Ibáñez
Długo zastanawiałam się jaką opinię wystawić tej powieści … Najpierw pomyślałam, że muszę zacząć od tego, że mnie zachwyciła i pochłonęła na długie wieczory. A o tym, jak mnie wciągnęła najlepiej świadczy fakt, że zabierałam ze sobą to tomiszcze nawet do zatłoczonego w sezonie letnim pociągu i zagłębiałam się w lekturę, nie zważając na ogólny ścisk i harmider. Z tyłu głowy cały czas miałam jednak myśl, że „Lśnij morze Edenu” zdaniem wielu czytelników jest dość zaskakująco podobna do serialu „Zagubieni”. Tej kwestii nie mogę jednoznacznie rozstrzygnąć, bo śledziłam jedynie kilka odcinków tego serialu. Kwestia ta nie dawała mi jednak (i dalej nie daje) spokoju. Potem jednak naszła mnie refleksja, że nawet jeśli autor w jakimś zakresie inspirował się serialem, co zresztą sam przyznał w jednym z wywiadów, to w żadnym razie nie umniejsza to jego talentu do snucia powieści. Bo czym innym jest przecież znać historię, a czym innym umieć ją umiejętnie ją opisać. A umiejętność dobrego, równego pisania moim zdaniem Andrés Ibáñez ma! Autor zaczyna z wysokiego C, bo naprawdę przejmująco opisuje ostatnie chwile beztroskiego lotu samolotem, by chwilę później relacjonować sam przebieg katastrofy i jej skutki. Skutki te, jak się okazuje, nie są takie całkiem najgorsze, bo katastrofę samolotu przeżywa znaczna część pasażerów. Przyglądamy się więc tej nietypowej zbiorowości osiadłej na bezludnej (czy na pewno?) wyspie, jak również poszczególnym jej członkom. Wielkim atutem książki jest bowiem to, że choć mamy w niej głównego bohatera a zarazem narratora powieści, to Andrés Ibáñez z wielką dokładnością, ale i empatią pochyla się też nad innymi postaciami, przedstawiając ich życiorysy do momentu katastrofy. Z każdym rozdziałem tempo opowieści zdaje się przyspieszać, a to co na początku braliśmy za pewnik, okazuje się nim nie być. Wiele tutaj metafizyki, ale też elementów nadnaturalnych, które o dziwo, bardzo tutaj pasują, nie rażą, a wręcz „wpisują” się w pełen tajemniczości i niepokoju klimat wyspy. Ale jak to zwykle bywa, w ostatecznym rozrachunku zawsze chodzi o miłość. I ta odgrywa tutaj wiodącą rolę, spajając całość powieści spójną klamrą.
Klara - awatar Klara
oceniła na 9 1 rok temu
Wrota Obelisków Nora K. Jemisin
Wrota Obelisków
Nora K. Jemisin
Hmm. Pierwszy tom nawet pozytywnie mnie zaskoczył, ale teraz zaczynam mieć problem z całą trylogią. Nadal podtrzymuję zdanie, że oparcie mocy bohaterów na geologii i górnictwie (jako osoba wykształcona w tym kierunku powiem, że nazwy kamieni, skał i formacji geologicznych są prawdziwe :p) jest czymś ciekawym i świeżym. Podobnie jak przy opinii o pierwszym tomie zostaję przy tym, że świat jest przedstawiony dość pobieżnie. Jest ogromny (skala planety), ale niestety w ogóle tego nie czuć — tak samo jak upływu czasu w powieści. Trochę mi to przeszkadza. Lubię znać uniwersum i zasady, jakie nim rządzą, z drugiej strony może nie jest to aż tak istotne dla tej historii. Tom drugi pokazuje nam też, co się działo z córką głównej bohaterki. A skoro przy bohaterach jesteśmy — główna bohaterka zrobiła się strasznie irytująca. Mam wrażenie, że wiecznie narzeka, ciągle drama i mrok, a z drugiej strony gdzieś w głębi siebie uważa się za… hmm… może najlepszą? Serio, mam z nią teraz problem. Nie wiem czy wcześniej tego nie dostrzeglem czy teraz się taka zrobila... Jest jeszcze coś, co mocno trafiło mnie na ostatnich stronach. Bohaterowie korzystają z wychodka, ale znają pojęcie ropy naftowej. (Edit: Po ukonczeniu serii już to tak nie gryzie i ma sens) Wspominałem przy okazji pierwszego tomu, że nazwa szóstego zmysłu trochę mi nie pasuje i teraz wiem dlaczego. Słowo „Sejszeć” to chyba kręgosłup tej książki. Serio zaczynam mieć go dość. Jak ktoś się zastanawia, jak brzmi język polski dla obcokrajowców, to niech przeczyta tę pozycję. Z narracją też zaczynam mieć problem. O ile za pierwszym razem była czymś nowym i mnie zaciekawiła, tak teraz zaczynam ją postrzegać jak niekontrolowany wylew myśli autorki. Waham się między 5 a 6. Książka jest w sumie dobra, czyta się szybko, ale rozumiem, że część czytelników może się od niej całkowicie odbić. Nadal uważam też, że po nagrodzie Hugo oczekuje się czegoś więcej. Opinia może się jeszcze zmienić, gdy przeczytam ostatni tom. Edit. 27.01.2026 - Po ukończeniu trzeciego tomu dam jednak 7 wszystkim trzem częściom. Ale podtrzymuję powyższe i ten tom podobał mi się najmniej oraz czytało mi się go najgorzej.
hatake_18 - awatar hatake_18
ocenił na 7 2 miesiące temu
Ściana Burz Ken Liu
Ściana Burz
Ken Liu
"Ścianę Burz" najłatwiej będzie opisać poprzez wyliczenie rzeczy, które poszły lepiej lub gorzej względem pierwszej części cyklu autorstwa Kena Liu. Tom drugi oceniam gorzej od jego poprzednika, ale bynajmniej nie wynika to z większego nagromadzenia elementów, które przeszkadzały mi podczas lektury "Królów Dary". Przede wszystkim, każdy narzekający na natłok słabo zarysowanych postaci w pierwszym tomie, tutaj powinien zostać zaspokojony. Ken Liu wreszcie kreuje ciekawych bohaterów drugo- i trzecioplanowych. Więcej miejsca poświęca też tym, których zaprezentował wcześniej. Najbardziej zyskuje na tym Jia, ale wreszcie zauważeni mogą zostać też wszyscy członkowie świty Kuniego Garu. Choć "Królów Dary" czytałem niespełna dwa miesiące temu, gdy zaczynałem lekturę "Ściany Burz" nie miałem zielonego pojęcia, kim byli Rin Coda czy Cogo Yelu. W zasadzie, nadal nie mam pojęcia. Obaj stali się dla mnie zupełnie nowymi postaciami, które kojarzę wyłącznie z ich działaniami opisanymi w ramach drugiego tomu serii. Ponadto, akcja była znacznie bardziej spójna niż w "Królach Dary". W całości obracała się wokół dwóch głównych wątków. Napięcie rosło zaś stopniowo aż do samego finału. Dużo kolorytu zdobyli wreszcie bogowie Dary - po części dlatego, że autor znacznie rzadziej przedstawiał ich motywacje, a po części ze względu na pewne przewartościowanie ich możliwości dokonane w drugiej połowie powieści. Z drugiej strony, nie wszystko poszło tak, jak bym tego oczekiwał. Mój zapał do czytania torpedowały bardzo długie retrospekcje. W pierwszej części książki nie były one jeszcze zbyt irytujące, jako że służyły przede wszystkim przedstawieniu nowej, skrywającej tajemnice postaci. Później jednak ogromne partie kilkudziesięciu stron tekstu, umieszczone w środku szybko rozwijającej się akcji, miały na celu wyłącznie przedstawienie bardzo szerokiego kontekstu dla wydarzeń, których charakter i efekty zostały już wcześniej dobrze zarysowane. Ken Liu począł też popadać w dość daleko posuniętą szablonowość przy opisywaniu scen akcji. Za każdym razem powtarza się ten sam w zasadzie schemat: zbliża się konfrontacja, przywódcy jednej ze stron dają się wciągnąć w pułapkę i jednocześnie (nierzadko wbrew swojemu charakterowi) bagatelizują ewentualne zagrożenie, przeciwnik dzięki niecodziennej taktyce lub nowemu wynalazkowi zdobywa przewagę i ją wykorzystuje, a potem cała zabawa może zacząć się od nowa. Z perspektywy czytelnika zupełnie znika w ten sposób element zaskoczenia i - co za tym idzie - lektura jest jeszcze trudniejsza do przełknięcia. Koniec końców "Ściana Burz" to solidna pozycja, choć posiadająca swoje problemy. Z pewnością nie żałuję jej przeczytania, tym bardziej, że zakończenie daje możliwość na wykreowanie bardzo ciekawych wątków w części trzeciej. Czekam!
Patryk158 - awatar Patryk158
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Olga i osty

Więcej
Agnieszka Hałas Olga i osty Zobacz więcej
Agnieszka Hałas Olga i osty Zobacz więcej
Agnieszka Hałas Olga i osty Zobacz więcej
Więcej