Oczko. Miniatury (anty)klerykalne

Okładka książki Oczko. Miniatury (anty)klerykalne
Krzysztof Popławski OP Wydawnictwo: W drodze literatura piękna
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Oczko. Miniatury (anty)klerykalne
Data wydania:
2015-03-20
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-20
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788370339616
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oczko. Miniatury (anty)klerykalne w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Oczko. Miniatury (anty)klerykalne

Średnia ocen
6,9 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
156
35

Na półkach:

Czytałem wiele antologii, zbiorów opowiadań. Ten powyższy nie należy do najgorszej półki. Mimo wszystko wydaje mi się, że miałem zbyt duże oczekiwania. Ot kilka historii niekoniecznie łatwych, ale niezbyt skomplikowanych. W pamięci mi nie pozostały konkrety, a wrażenie, które towarzyszyło czytaniu.

Czytałem wiele antologii, zbiorów opowiadań. Ten powyższy nie należy do najgorszej półki. Mimo wszystko wydaje mi się, że miałem zbyt duże oczekiwania. Ot kilka historii niekoniecznie łatwych, ale niezbyt skomplikowanych. W pamięci mi nie pozostały konkrety, a wrażenie, które towarzyszyło czytaniu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Oczko. Miniatury (anty)klerykalne na półkach głównych
  • 33
  • 16
  • 1
16 użytkowników ma tytuł Oczko. Miniatury (anty)klerykalne na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Oczko. Miniatury (anty)klerykalne

Inne książki autora

Okładka książki Od Abba do Amen. Przypowieści do Ojcze nasz Dariusz Kubuj, Krzysztof Popławski OP
Ocena 7,5
Od Abba do Amen. Przypowieści do Ojcze nasz Dariusz Kubuj, Krzysztof Popławski OP
Okładka książki Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby Ewa Chalimoniuk, Krzysztof Popławski OP, Elżbieta Sobkowiak
Ocena 7,6
Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby Ewa Chalimoniuk, Krzysztof Popławski OP, Elżbieta Sobkowiak
Okładka książki Dominikanie o ośmiu błogosławieństwach Jarosław Głodek OP, Dominik Jarczewski OP, Wojciech Jędrzejewski OP, Paweł Krupa OP, Krzysztof Popławski OP, Jacek Salij OP, Maciej Zięba OP
Ocena 7,1
Dominikanie o ośmiu błogosławieństwach Jarosław Głodek OP, Dominik Jarczewski OP, Wojciech Jędrzejewski OP, Paweł Krupa OP, Krzysztof Popławski OP, Jacek Salij OP, Maciej Zięba OP
Okładka książki Dominikanie o cnotach Cyprian Klahs OP, Krzysztof Popławski OP, Janusz Pyda OP
Ocena 7,5
Dominikanie o cnotach Cyprian Klahs OP, Krzysztof Popławski OP, Janusz Pyda OP
Krzysztof Popławski OP
Krzysztof Popławski OP
Polski dominikanin, teolog, filozof, duszpasterz młodzieży, misjonarz w Chinach i na Tajwanie, były Prowincjał Dominikanów w Polsce. Obecnie mieszka w Rzymie, gdzie pełni funkcję socjusza generała zakonu dominikańskiego ds. Europy Środkowej i Wschodniej. Autor książek „Rok taty” i „24 godziny kochania”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poszukiwacze Pereł Tomasz Nowak OP
Poszukiwacze Pereł
Tomasz Nowak OP
🔎 "Dla­cze­go nie umie­my przy­jąć sie­bie po pro­stu ta­ki­mi, ja­ki­mi je­ste­śmy? Co jest – to jest, czego nie ma – tego nie ma. Czemu tak trud­no nam za­ak­cep­to­wać po pro­stu praw­dę o nas sa­mych z całą świa­do­mo­ścią, że mo­że­my się jesz­cze roz­wi­nąć? Po co tak się szar­pie­my?". 🔍 Czy wiesz kim, jaki i skąd jesteś oraz do czego jesteś powołany? Ojciec Tomasz Nowak pisze o powołaniu, człowieczeństwie, rozwoju, modlitwie, akceptacji samego siebie i innych, Jezusie, pokorze, potencjale, grzechach i niedoskonałościach oraz najważniejsze - miłości, ufności i wdzięczności 💙 Jest napisana prosto, jednak nie jest to poziom o. Adama Szustaka czy ks. Piotra Pawlukiewicza - tu jest bardziej teoretycznie i poważnie / wzniośle. I... czuję niedosyt 🤷 Zabrakło mi konkretnych wskazówek i przykładów, jak teorię wprowadzić w życie... Naprawdę uważnie pozycję przeczytałam, zapisałam wartościowe cytaty, przemyślałam treść a i tak jestem w tym samym miejscu, w którym byłam przed sięgnięciem po "Poszukiwaczy Pereł"... Bardzo szkoda, ponieważ temat odkrywania siebie, swojego powołania i swoich talentów jest skomplikowany i niezwykle potrzebny 🙄 Podsumowując: nie jest to zła lektura, tylko - według mnie - nie odpowiada na pytanie z podtytułu, a bardziej opowiada o wszystkim co wymieniłam powyżej 😇 PS Książka powstała na podstawie audiokonferencji o tym samym tytule 🎤
ksiazkowyczas - awatar ksiazkowyczas
ocenił na 7 2 lata temu
Życie to podróż, to ocean. Z Julią Hartwig rozmawia Artur Cieślar Julia Hartwig
Życie to podróż, to ocean. Z Julią Hartwig rozmawia Artur Cieślar
Julia Hartwig Artur Cieślar
„To przemieszczanie się w młodości wymuszała dramatyczna historia - na przykład II wojna światowa. Wyjazd do Francji był już moim wyborem. A podróż do Ameryki była o tyle sporym wyzwaniem, że jako Europejka obawiałam się, że nie odnajdę się w tamtej kulturze, że pozostanie mi obca, wręcz niezrozumiała. Odczuwałam już wtedy przywiązanie do określonych krajów, kultur i ludzi- przed wyjazdem do Ameryki też trochę podróżowałam”. (s.53.) „Życie to podróż, to ocean” z Julią Hartiwg rozmawia Artur Cieślar. Zysk i S- ka Wydawnictwo, Poznań 2014. Julia Hartwig – poetka, w rozmowie z Arturem Cieślarem, opowiada o swoim życiu, rodzinie, miastach, miejscach, ludziach, obrazach, artystach…, by móc stwierdzić, że życie jest podróżą. Konstatuje także, że: ŻYCIE NIGDY NIE MUSI BYĆ BANALNE. STAROŚĆ TO BOGATY OKRES DLA LUDZI TWÓRCZYCH. SAMOTNOŚĆ W PODRÓŻY JEST POŻĄDANYM STANEM. Z obrazów, które zrobiły na poetce niezwykłe wrażenie wymienia Velazqueza „Panny dworskie” z 1656r. (Muzeum Prado w Madrycie). Jak stwierdzi: „Mamy tu do czynienia z czymś, co w malarstwie rzadko się zdarza: malarz maluje i siebie i świat, którego jest świadkiem. To tak, jakby spotkały się ze sobą dwie całkiem różne rzeczywistości. Proszę spojrzeć na tę ciemną postać, to jest ten malarz, stoi sobie dostojnie. A w drzwiach widzimy głowy króla i królowej. Ten obraz jest naprawdę tajemniczy, …” ( s.91). Rozmowę z J. Hartwig należy czytać niespiesznie, powoli, z przerwami na refleksje nie tylko o życiu. Tekst inspirujący. Nie brakuje też miejsca na poezję: „Zrób sobie trochę więcej miejsca. Ludzkie zwierzę. Trochę więcej miejsca, dumo i godności człowiecza. Pisarz czeski Hrabal powiedział: "tyle mam wolności, ile jej sobie wezmę.” ( „Mówiąc nie tylko do siebie”) 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Jabłko Olgi, stopy Dawida Marek Bieńczyk
Jabłko Olgi, stopy Dawida
Marek Bieńczyk
Długo czytałam książkę Marka Bieńczyka. Wymaga bowiem uważności, namysłu, bieżącej refleksji. Mobilizowała mnie do sprawdzania pojawiających się, niestety często nieznanych mi, nazwisk autorów i tytułów. To nie tylko pisarze, poeci, także malarze, aktorzy, muzycy. Pisze Bieńczyk pięknym językiem i z wielką erudycją, nie tylko wprost o literaturze, ale i o np. gestach, przywołując nawet przypominany ostatnio często gest Kozakiewicza. Zdania przenikają się, przechodząc od spraw zwykłych, właśnie wspomnianych gestach, do literatury, muzyki, filozofii. Autor zatrzymuje się i niemalże pochyla nad kreacją francuskiej aktorki Dominique Sandy w filmie "Łagodna". Analizuje detale jej twarzy, przypominając przy okazji okrągłe lusterka z fotografiami idoli swej młodości. Są tu Pola Raksa, Dalida czy Halina Kunicka. Za moment przytacza wiersz Herberta pt. "Dalida". Najlepiej poczułam się w rozdziale poświęconym "książkom pierwszym". Znalazłam tam autorów, których powieści i ja czytałam z dużym przejęciem: Adam Bahdaj, Aleksander Minkowski, Edmund Niziurski. Zwłaszcza ten ostatni i jego "Sposób na Alcybiadesa" - to była jedna z moich ulubionych książek; pozbawiona okładki, z rozpadającymi się stronami, wciąż stoi na półce. Ciamciara, Słaby, Zasępa, Wątłusz, poszukiwania sposobu na "gogów"- to była naprawdę wspaniała lektura. Pisze Bieńczyk, że bohaterowie "przemawiają tu prześmieszną, ale świetną polszczyzną, w której tony wysokie mieszają się z niskimi" - pełna zgoda. Dalej stwierdza: "Po szkolnych, dziecięcych latach tylko Zgrywa przesyła z przeszłości tęskne wezwanie". Do tęsknoty pasują ucieczki i to do nich płynnie przechodzi w kolejnych tekstach; od "wyjścia Czejenów", włóczącego się Humberta Humberta z "Lolity", znikającej na jedenaście dni Agaty Christie czy uciekającego z Syberii Rufina Piotrowskiego. Nad tekstami unosi się duch Marcela Prousta. To do jego dzieła "o poszukiwaniu straconego czasu" często nawiązuje. Trochę mi wstyd, ale nie czytałam. Znam tylko małe fragmenty, w tym ten, chyba najsłynniejszy, o magdalence. W eseju "Żółta ściana" nawiązującym wprost do Prousta i jego dzieła skupia się Bieńczyk na obrazie Vermeera "Widok Delft", "najpiękniejszym obrazie świata". Obejrzałam reprodukcję, rzeczywiście robi wrażenie, ale skoncentrowałam się też na analizowanej w tekście "żółtej ścianie", która stanowi w nim istotę rozważań. Oglądałam obrazy Edwarda Hoppera, którym też poświęca sporo uwagi, powtarzałam za Bieńczykiem pytania, na które być może szuka odpowiedzi kobieta przedstawiona na plakacie "Morning Sun": "Co się zdarzy?, Czy coś się jeszcze zdarzy?, Czy może lepiej, żeby się nie zdarzyło?" Obok Prousta powracają w książce Olga i Dawid. Są na początku, wieńczą koniec, czasem zjawiają się w środku. Kim są? Autor w jednym z wywiadów nazywa ich swoimi przewodnikami. To bliskie mu osoby, Dawid to świadek Zagłady. Bieńczyk z ich pomocą, jak mówi prowadzący rozmowę Maciej Robert, "przekracza gatunkowe ramy eseju i przesuwa się ku prozie". To bardzo wymagająca proza, warto się zatrzymać na niej na dłuższy czas dla pięknego języka, wielu estetycznych doznań, melancholijnej tęsknoty za tym, co minione, utracone i co wciąż trwa - zaklęte w słowach, w literaturze, w muzyce, w obrazach, gestach.
wiesia - awatar wiesia
oceniła na 8 2 lata temu
Rozmowy Jerzy Illg
Rozmowy
Jerzy Illg
Jerzy Illg - redaktor naczelny Wydawnictwa Znak, prowadzi na przestrzeni prawie trzydziestu lat rozmowy z poetami i artystami, z którymi był lub nadal jest zaprzyjaźniony. Rozmowy te są dosyć powierzchowne. Nie ma w nich filozofii życia czy psychologicznego elementu. Dotykają głównie nurtów twórczości i wszystkiego, co z nimi związane. Poezja, słowo, interpretacja. Czysty artyzm. Powiązanie artystów, ich przyjaźń i często wspólna droga zawodowa. Czy owe rozważania są przystępne? To zależy, na którego bohatera się trafi i czy przemówi on do nas w taki sposób, w jaki tego oczekujemy. "Polska Muza" Josifa Brodskiego, laureata nagrody Nobla w dziedzinie literatury - Zofia Ratajczakowa, profesor psychologii i zarazem dziekan tegoż wydziału, w całym rozdziale opisuje tylko i wyłącznie swojego przyjaciela. Identyczna sytuacja jest z Natalią Gorbaniewską, legendarną rosyjską poetką i dysydentką. I w tym przypadku nie rozumiem, dlaczego postać samej poetki blednie na rzecz innego artysty. Jest też wywiad z samym Josifem Brodskim. Rozmowa z Czesławem Miłoszem, trochę ogólnikowa, chociaż niewątpliwie wysokich lotów. Natomiast przy Wisławie Szymborskiej poczułam niedosyt. Nie wiem czy któraś z konwersacji w każdym calu mnie zadowolila. Są one na pewno interesujące i przekazują czytelnikowi to co miały w zamierzeniu, jednak mój osobisty odbiór zakomunikował mi, że czegoś zabrakło...czegoś co wciąga i do samego końca nie chce puścić.
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na 6 2 lata temu
Narzeczona Schulza Agata Tuszyńska
Narzeczona Schulza
Agata Tuszyńska
Myślałam, że to monografia. Zdziwiłam się początkowo, że książka jest dwugłosem – raz autorka pisze jako Agata, innym razem jako Józefina. Nie lubię powieści fabularyzowanych, poza Moulin Rouge Pierre’a La Mure’a żadna z nich nigdy mnie nie usatysfakcjonowała. Nie lubię, gdy autor rości sobie prawo do zgadywania, co ktoś miał w głowie. Przyznam szczerze, że gdyby nie fakt, iż książka dotyczy osoby, która mnie interesuje, nie sięgnęłabym po nią raczej. A jednak, Tuszyńska nadała swojemu dziełu podtytuł „apokryf”, jakby chciała sobie móc pozwolić na więcej bez udawania, że wie lepiej. Szanuję to! Nie miałam dotychczas do czynienia z twórczością tej autorki, więc nie wiem, czy mam rację, ale odniosłam wrażenie, że dostosowuje ona język do postaci, o których pisze oraz także do epoki, w której akcja się rozgrywa. Ogromnie podoba mi się ten zabieg. Przepięknie się Narzeczoną czyta. Gdyby nie była oparta na biografii realnej osoby, byłaby przewspaniałą beletrystyką, historią dwojga nietypowych ludzi, którzy nie mogą się znaleźć chociaż stoją obok. I tak postanowiłam do tej pozycji podejść, niekoniecznie mając pewność, co jest faktem, a co dopisanym ozdobnikiem przez panią Agatę. Czytanie o znanych ludziach niesie ze sobą wielkie ryzyko, a mianowicie możemy odkryć, że są zupełnie inni niż sobie wyobrażaliśmy. Pamiętam, gdy do referatu musiałam przeczytać pamiętniki Stefana Żeromskiego – mój nastrój po przebrnięciu przez nie był porównywalny chyba tylko z rozpaczą nastoletniej fanki One Direction, która odkrywa o czym tak naprawdę jest piosenka Watermelon Sugar. Również Bruno Schulz w realu musiał się bardzo różnić od tego ze swoich książek. Już bardziej przypominał tego ze swoich dzieł plastycznych (ta upiorna miednica!). Choć mnie bardziej uderzyło to, że pokazywał swoje prace uczniom w liceum i historia o trzynastolatce. Razem z Tuszyńską przechodzimy wszystkie „fazy” związku Józefiny: początkową niepewność, potem zauroczenie i fascynację wielkim artystą, dumę z bycia wybranką kogoś wybitnego i nadzwyczajnego, trudności z uziemieniem osoby tak bardzo oderwanej od rzeczywistości, odkrywanie jego mrocznej strony, zdanie sobie sprawy z rzeczy niekoniecznie pięknych, rozczarowanie, rozpacz, rozdzierające reminiscencje. A w to wszystko wdziera się potwór wojny – sowieci, naziści, potem znowu sowieci, i znowu naziści, i komuna, i kolejne prześladowania. Zastanawiałam się, na ile pani Agata w książce umieściła siebie i swoje relacje z przeszłością. Część wojenną czyta się bardzo ciężko, niby człowiek wie, jak było i co robili Niemcy, ale mimo wszystko to po prostu boli, tak po ludzku, te bezsensowne śmierci, okrucieństwo, ten sprzedawca „lalek”… I wybory przed którymi bohaterowie musieli stawać na co dzień. Przeżyć i opuścić potrzebującą rodzinę czy opiekować się bliskimi, ale skazać siebie na pewną śmierć. Nie miałam również pojęcia, że Adam Ważyk był takim złamasem. Słowa o „mścicielach pana Jezusa” były totalnie bez sensu. Jezus był Żydem, antysemici wojenni i powojenni nie mieli z nim nic wspólnego. Ich religią była nienawiść. Autorka skupia się na Józefinie, chce przywrócić jej miejsce w historii, które (w sumie też na jej własne życzenie) gdzieś tam po drodze zniknęło i się rozmyło, ale nie idealizuje tej postaci. Nie wiem, czemu Juna chciała zachować wszystko dla siebie. Czy powodem była obawa przed prześladowaniem ze względu na pochodzenie, czy raczej wstyd, poczucie bycia oszukają, ośmieszoną? Często jej postawa mnie zadziwiała. Nawet patrząc na świat oczyma Józefiny, widziałam jej wady i irytowała mnie ona nie mniej niż sam Schulz. Generalnie miałam poczucie, że gdyby oboje żyli dzisiaj, ich związek miałby szanse na przetrwanie, nie tylko ze względu na możliwość bezproblemowego zawierania małżeństw między osobami innej wiary, ale w ogóle ze względu na inne podejście do relacji międzyludzkich. Może nauczyliby się komunikować ze sobą, on poszedłby na terapię i przepracował własne traumy oraz lęki, a ona nauczyłaby się z nim rozmawiać zamiast obserwować go jak robaka przez mikroskop. A może od początku znaliby swoje „warunki” i nie przystąpili nawet do negocjacji związkotwórczych, albo pobyli ze sobą w wolnym związku i rozstali się po miesiącu? Nie wiem, chcę wierzyć w szczęśliwe zakończenia, nawet jeśli są nierealistyczne.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Oczko. Miniatury (anty)klerykalne

Więcej
Krzysztof Popławski OP Oczko. Miniatury (anty)klerykalne Zobacz więcej
Krzysztof Popławski OP Oczko. Miniatury (anty)klerykalne Zobacz więcej
Więcej