O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę

Okładka książki O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę
Jean Améry Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Nowy Sympozjon filozofia, etyka
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Nowy Sympozjon
Tytuł oryginału:
Über Das Altern: Revolte Und Resignation. Hand an Sich Legen.
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788307031378
Tłumacz:
Bogdan Baran
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę

Średnia ocen
7,8 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
599
387

Na półkach:

Ciekawa, na pewno odbiór tej książeczki zależeć będzie od wieku czytelnika. Z pewnością zostanie na mojej półce z książkami by do niej powrócić za kilka lato zaciekawił mnie m.in. wiek uzależniony od ekonomii..
"Rówieśnik X, który od dwudziestego trzeciego do czterdziestego roku życia wylicza kursy wymiany, kalkuluje czas pracy dla pracy akordowej, projektuje rysunki reklamowe lub pisze artykuły na zamówienie, będzie robił to samo jeszcze przez dwie, dwie i pół dekady. Niekiedy, odrywając się od pracy, zadaje sobie pytanie: czy tak ma być wiecznie? I czuje strach. Tak będzie, choć nie wiecznie, lecz jeszcze całą wieczność jego życia , dopóki pozwolą mu na to zapominalski mózg, ociężałe członki i obowiązujące przepisy. Potem nastąpi tak zwany przez społeczeństwo zasłużony odpoczynek i dla jednego przyzwoita państwowa emerytura urzędnicza, dla drugiego marna renta, dla obu wszakże wypędzenie z historycznej, kształtującej się rzeczywistości i bardzo nie miłe pytanie: kiedy ja właściwie żyłem?" - to Autor napisał w 1968 roku...mamy 2018 r.. a wciąż aktualne

Ciekawa, na pewno odbiór tej książeczki zależeć będzie od wieku czytelnika. Z pewnością zostanie na mojej półce z książkami by do niej powrócić za kilka lato zaciekawił mnie m.in. wiek uzależniony od ekonomii..
"Rówieśnik X, który od dwudziestego trzeciego do czterdziestego roku życia wylicza kursy wymiany, kalkuluje czas pracy dla pracy akordowej, projektuje rysunki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

179 użytkowników ma tytuł O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę na półkach głównych
  • 138
  • 39
  • 2
20 użytkowników ma tytuł O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę na półkach dodatkowych
  • 8
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę

Inne książki autora

Jean Améry
Jean Améry
belgijski pisarz pochodzenia austriackiego, autor książki "Poza winą i karą" (1966). W roku 1978 popełnił samobójstwo.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zły demiurg Emil Cioran
Zły demiurg
Emil Cioran
Chyba już wszyscy wiedzą jak bardzo uwielbiam CIorana! <3 Ta pozycja tylko utwierdziła mnie w tym. Emil był geniuszem myśli! Ileż ja bym dała, żeby on jeszcze żył, żeby się z nim spotkać, posłuchać jak o bezsensowności istnienia mówi na żywo.... Praktycznie każda jego myśl zawarta w tej, i wgl we wszystkich jego książkach, otwiera oczy, uderza, zostawia w stanie takiego, nie wiem totalnego zawieszenia. Czytając to cały czas miałam w głowie takie 'Cioran gościu, dobrze mówisz, prościutko z mostu, do sedna, szczera prawda prosto w oczy, dlaczego o tym wcześniej nie pomyślałam itd' Nie będę się tutaj zachwycać w nieskończoność (ale genialne, GENIALNE!) pozostawie Wam przykładowy fragment z pierwszych stron, byście sami zobaczyli w jakim tonie napisana jest ta książka. Niech mądrość Ciorana spłynie na Was: "Nie można przystać na to, by jakiś bóg, czy nawet człowiek, powstawał w wyniku gimnastyki uwieńczonej stękaniem. Dziwne, że upłynęło już tak wiele czasu, a 'ewolucja' nie zdołała wypracować innej metody. Zresztą dlaczego miałaby się trudzić, skoro obecna funkcjonuje doskonale i wszystkim odpowiada? Chcę być dobrze zrozumiany: nie chodzi o samo życie, które jest tajemnicze i aż nadto uprzykrzone, ale o wzmiankowaną wyżej czynność, karygodnie wręcz - jeśli zważyć na jej konsekwencje - łatwą. Wiedząc, co los każdemu szykuje, zdumiewamy się dysproporcją między chwilką zapomnienia a oszałamiającą masą wynikających z niej kłopotów' i jeszcze jeden: 'Na synodzie przeciwko bogomiłom w 1211 obłożoną klątwą tych spośród nich, którzy utrzymywali. że 'niewiasta poczyna w swoim łonie za współudziałem Szatana i że odtąd Szatan przebywa w nim, nie wychodząc, aż do urodzenia się dziecka. Nie śmiem posądzać Złego o takie nami zainteresowanie, iżby dotrzymywał nam towarzystwa przez całe miesiące; nie wątpię jednak, że poczęto nas pod jego właśnie okiem i że istotnie wspomagał naszych drogich rodzicieli." Ah Cioran, mądry i pełen sarkazmu <3
joanlik_reads_books - awatar joanlik_reads_books
ocenił na 9 2 lata temu
Samotność. Powrót do jaźni Anthony Storr
Samotność. Powrót do jaźni
Anthony Storr
„Rozmowa wzbogaca umiejętność rozumienia, lecz samotność to szkoła geniuszu, a w jednolitej pracy rozpoznaje się rękę konkretnego artysty”. E. Gibbon, autor Zmierzchu Cesarstwa Rzymskiego A. Storr Samotność. Powrót do jaźni, Przekł. J. Prokopiuk i P. J. Sieradzan, Wab, Warszawa, Wyd. I., 2010. A. Storr – angielski psychiatra i pisarz, m. in. znakomitej Samotności, wyd. w 1989r. uświadamia czytelnikowi fakt, że wielu wybitnych myślicieli, pisarzy spędziło większość swego czasu w samotności. Zalicza się do nich: Kartezjusza, Newtona, Locka, Pascala, Spinozę, Kanta, Leibniza, Schopenhauera, Nietzschego, Kierkegaarda czy Wittgensteina. W Rozdz. 8. poświęconym separacji, odosobnieniu i rozwojowi wyobraźni przywołuje przypadek R. Kiplinga, którego rodzice w dzieciństwie skazali na osamotnienie. Autor "Księgi dżungli" urodził się 30 grudnia 1865 r. w Bombaju, gdzie ojciec był dyrektorem szkoły plastycznej. Datą szczególną dla małego Rudyarda był 15 kwietnia 1871 r. , kiedy to rodzice autora wraz z nim i jego młodszą siostrą udali się do Anglii, by uchronić dzieci przed gorącym klimatem i zakaźnymi chorobami. Sami zaś wrócili do Indii. Kiplingiem i jego siostrą opiekowała się rodzina kapitana żeglugi morskiej, państwo Holloway. „Dom Spustoszenia” odcisnął wyraźne piętno na psychice późniejszego pisarza. Najbardziej nienawidziła go pani Holloway, stosująca zarówno kary cielesne, jak i skazująca go na długie przebywanie w samotności. W szkole nie było lepiej. W opowiadaniu Baa, Baa, Black Sheep (Bee, Bee, czarna owca) w pełni opisał stosowane tortury. Zamknięty odkrył, że może uciec w świat wyobraźni. W Liście do syna R. Kipling napisał: (...) "Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości lub spacerować z królem w sposób naturalny, Jeżeli nie mogą Cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele; Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając; Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę, nadając wartość każdej przemijającej chwili; Twoja jest ziemia i wszystko, co na niej i co - najważniejsze - synu mój - będziesz Człowiekiem." TEKST STORRA - LEKTURĄ WYKRACZAJĄCĄ POZA RAMY XXI w (podobnie List do syna, autora Księgi dżungli). 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Całość i nieskończoność. Esej o zewnętrzności Emmanuel Levinas
Całość i nieskończoność. Esej o zewnętrzności
Emmanuel Levinas
"Zgodzimy się bez trudu, iż jest rzeczą niezwykle ważną wiedzieć, czy moralność nie jest świadectwem naiwności." Tymi oto słowami rozpoczyna "Całość i nieskończoność" Levinas. Co takiego sprawia, że człowiek, będący sam w sobie zamkniętą całością, wykracza poza siebie, w swojej dobroci, ku drugiemu człowiekowi? Tym czymś jest pragnienie nieskończoności - pragnienie obcowania z radykalnie odmiennym Innym, który w sposób absolutny wykracza poza nas samych. Jak pokazuje autor, to właśnie relacja z Innym stoi u podstaw jakiegokolwiek sensu, który urzeczywistnia się wyłącznie w dobroci wobec drugiej osoby. "Całość i nieskończoność" jest bez wątpienia pozycją oryginalną, wybitną i trudną. Wydaje się, że czytelnikowi bez konkretnego filozoficznego bagażu ciężko będzie czerpać przyjemność z tej lektury. Z drugiej strony, jeżeli moje trzyletnie studia filozoficzne miałyby się przydać tylko na to, by móc ze zrozumieniem przeczytać to dzieło, to i tak było warto ten czas na te studia poświęcić. "Całość i nieskończoność" to traktat filozoficzny, traktuje więc o wszystkim - jak wskazuje sam autor - o całości. Jest to jednak całość wyjątkowa, bo rozrywana przez nieskończoność, umożliwiając tym samym na istnienie wielości jednostek, które nie ograniczając siebie wzajemnie zachowują swoją niezależność. W filozofii Levinasa różnorodność w końcu przestaje być problemem, a nawet wręcz przeciwnie, staje się źródłem prawdy o nas i o świecie. To co od nas absolutnie różne, jest dla nas absolutnie dobre, bo może nam ofiarować to, czego nigdy nie uzyskamy w żaden inny sposób. Bo niby skąd mielibyśmy to wziąć?
Arczi - awatar Arczi
ocenił na 9 6 lat temu
Doświadczenie wewnętrzne Georges Bataille
Doświadczenie wewnętrzne
Georges Bataille
Mało opinii, omówień stąd wnioskuję, że twórczość francuskiego filozofa jest trudną. Jak ktoś tu wcześniej trafnie zauważył. Sam wchodziłem w świat tego kontrowersyjnego myśliciela poprzez biografię opublikowaną w kultowej "Antenie Krzyku". Napisał ją dziennikarz, Rafał Księżyk: https://tesinblog.wordpress.com/2018/09/10/georges-bataille-rafal-ksiezyk-antena-krzyku/ Potem długo poszukiwałem jego opowiadania pt. "Historia oka" opublikowaną w skandalizującym, krakowskim "bruLionie" w tłumaczeniu: Tadeusza Komendanta. Wreszcie dotarłem, kserówki przysłał mi autor tzw. "Śmietnika internetowego", skanowałem je i opracowałem na potrzeby jego strony. Byłem pod wielkim wrażeniem tego pornograficznego opowiadania. http://niniwa22.cba.pl/georges_bataille_historia_oka.htm Rozważania o "Doświadczeniu wewnętrznym" szanowanego paryskiego bibliotekarza omówił na łamach pisma "Plastik", poświęconego bardzo szeroko pojętej kulturze techno: pisarz i wybitny dziennikarz - Rafał Księżyk. Jako, że pozwoliłem sobie opracować jego recenzję, przytaczam ją w całości: GEORGES BATAILLE "Doświadczenie wewnętrzne" wyd. KR To jedna z najważniejszych i najwspanialszych książek o ekstazie, jaka powstała w XX-wiecznej kulturze Zachodu. Rzecz przepastnie głęboka, boleśnie przenikliwa i ultraradykalnie buntownicza. Ekstaza jest dla Bataille'a mistyką bez absolutu, nagim doświadczeniem, ciągłym wykraczaniem poza znane, które sprowadza się do skoku w nicość. Bierze się z buntu wobec świata, w którym wedle Bataille’a — racjonalny porządek podporządkowuje ludzkie działania zasadzie użyteczności, który w trosce o ład zawsze odkłada spełnienie na później. Tymczasem naturą włada nadmiar, biorący się już choćby z „darmowej" energii słonecznej. W kulturze jego żywiołowość jawi się niebezpiecznym chaosem dla racjonalnej produktywności i nadmiar zastrzeżony jest dla obwarowanej zakazami sfery sacrum. W sacrum spotyka się to, co nastawione jest na teraźniejszość — seks, ekstaza, śmierć. To sfera ciągłości, komunikacji, spełnienia, ale też zatraty racjonalnie pojętego człowieczeństwa, roztapia świadomość w pierwotnym chaosie. Stąd wejście w nią łączy się z złamaniem społecznych zakazów i trwogą. A jednak pragnienie suwerenności i wyzwolenia od uprzedmiotowienia, na jakie skazuje obecność w świecie pracy, pcha człowieka ku przekraczaniu zakazów konstytuując jego istotę. Wychodząc od mrocznych, egzystencjalnych refleksji, medytując w cieniu nietzscheańskiej „śmierci Boga" Bataille wspina się ku sacrum poprzez ekstazę, wkraczając w trwogę i oswajając się ze śmiercią. „Nieznane często wywołuje u nas trwogę, lecz jest ono warunkiem ekstazy. Trwoga jest obawą zatraty i wyrazem pragnienia posiadania. To przystanek przed komunikacją, która wzmaga pragnienie, a jednocześnie przeraża. Oszukajmy potrzebę posiadania, a trwoga natychmiast zmieni się w ekstazę". Opisuje tę ścieżkę na przemian w nieco męczących filozoficznych wywodach, w porywającym tonie intymnego dziennika i z mistyczną pasją: "umysł przeistacza się w oko" [tym, którzy zaryzykują trud tej wspaniałej lektury polecam rozpoczęcie od rozdziału „Ekstaza"] Bataille pozostaje buntownikiem również wobec samej ekstazy, co owocuje jej bezkonkurencyjną analizą: „Jeśli kojąca szczęśliwość wiąże się, jak można się tego spodziewać, ze zdolnością, jaką umysł sobie przyznaje, do prowokowania wewnętrznych ruchów, to czas już się z niej wyrwać, choćbyśmy mieli stać się łupem chaosu. Doświadczenie byłoby tyko ułudą, gdyby nie było buntem, najpierw przeciwko związaniu umysłu z działaniem [projektem, dyskursem], przeciwko werbalnemu poddaństwu rozumnej istoty, sługi, w drugiej zaś kolejności przeciwko uspokojeniu i uległościom, wprowadzanym przez samo doświadczenie". Rafał Księżyk
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 8 1 rok temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam), ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie), Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Outsider Colin Wilson
Outsider
Colin Wilson
Dla jasności książka nie tyle jest przedstawieniem egzystencjalizmu co próbą interpretacji osoby Outsidera. Wilson tropi obcego. Poddaje analizie głównie postacie literackie, namiętnie odczytując wszytko przez pryzmat biografii autorów. A opisując życie artystów sięga do pozostawionych przez nich pism. Dziwi podejście do chronologii, Wilson potrafi przedstawić pięć książek Hessego pod rząd dla przedstawienia widzianej przez się ewolucji Outsidera, ale nie dostrzega powiązań między poszczególnymi autorami, a przecież w dużej mierze to lektury ich kształtowały. Zastanawia również dobór książek. Z powieści Sartra tylko Mdłości, z Camusa tylko Obcy. Za to opowiadania Hemingwaya, Graham Greene, Henry James, Lawrence, mistyka buddyjska, Schiller, Goethe, poeci angielscy... Niemniej od tego co jest bardziej zastanawia to czego nie ma. Może to wina braku formalnego wykształcenia, może braku dostępnych lektur, może zaś anglosaskiego pochodzenia. Bardzo to wszytko niespójne, ale jeśli kogoś ciekowi zdecydowanie warto się zapoznać. Napisana przez samouka, chwilami przypomina typowo "szkolne" porównanie, ciekawe czy edukacja pozwoliłaby na wybicie się z tej formy. Autor próbuje stworzyć system, nazywa go w posłowiu "Nowym Egzystencjalizmem" lub co gorsza "egzystencjalizmem fenomenologicznym", będzie go tworzył przez kolejne książki. Ale wszystko to trąci myszką, a i mistyką przy okazji, i dość znamienny jest fakt, że autor największym powodzeniem cieszył się w Stanach.
Mat - awatar Mat
ocenił na 6 5 lat temu
Pojęcie lęku Søren Kierkegaard
Pojęcie lęku
Søren Kierkegaard
Søren Kierkegaard, duński filozof, teolog i poeta. Uważany za jednego z prekursorów filozofii egzystencjalnej. Prawie nie znany za życia, a zainteresowanie jego filozofią zdecydowanie wzrosło po drugiej wojnie światowej. „Pojęcie lęku” to książka, która pierwszy raz ukazała się w druku w roku 1844. Swoją treścią obejmuje takie zagadnienia jak: lęk, jako założenie dla grzechu pierworodnego i jako wyjaśnienie grzechu pierworodnego, sięgające wstecz ku jego początkom; lęk jako postęp w grzechu pierworodnym; lęk jako następstwo grzechu, które jest spowodowane nieobecnością świadomości grzechu; lęk grzechu, czyli lęk jako następstwo grzechu u jednostki; lęk, który zbawia za pośrednictwem wiary. Praca ta to bardzo ważne a zarazem trudne dzieło, w którym objawia się niezwykła wielkość i analityczność filozofa. „Pojęcie lęku” to lektura wymagająca uważności w trakcie czytania, lektura w której aż się roi od niełatwych rozważań, intrygujących analiz i wniosków filozofa, z którymi często trudno byłoby polemizować. Aż dziw, że napisanie jej zabrało autorowi tylko cztery miesiące. Analiza lęku jest w tym dziele niezwykle gruntowna i rozebrana na czynniki pierwsze. Autor wyznaje zasadę, że jeżeli człowiek odważy się na wejrzenie w głąb siebie i otwarcie przyzna do swoich słabości (lęków), to zdobędzie nie tylko zrozumienie samego siebie, ale również każdego innego człowieka. Dużo miejsca w książce Kierkegaard poświęca zagadnieniu grzechu pierworodnego, rozpatrywanego tu jako dogmatyczny problem. Jedno z jego rozważań w tym temacie kończy konkluzją, że w momencie kiedy stajemy pod presją odpowiedzialności, budzi się w nas niepokój i lęk. Niepokój jest nieodłączną cechą wolności i warunkiem istnienia. Wiąże się z odkryciem wolności i wielu życiowych perspektyw. Lęk przyciąga i odpycha. Przyciąga nas w szczególny sposób wszystko, czego się boimy, a mimo tego często świadomie robimy krok w kierunku lęku. Ciekawym spostrzeżeniem autora jest również stwierdzenie, że lęk jest oznaką szlachetności człowieka, gdyż jak sam pisze: „Im mniej ducha, tym mniej lęku”. Całkowite pozbycie się lęku, oznacza pozbycie się człowieczeństwa. Lęk jest świadectwem tego, że żyjemy. Życie w całkowitym poczuciu bezpieczeństwa to śmierć. Lęk jest częścią stawania się człowiekiem. Kierkegaard przedstawia przykłady, kiedy człowiek zamiast obawiać się zła, obawia się dobra. Tak bywa, kiedy przyjmuje on postawę ofiary. Na dowód tego przywołuje Nowy Testament i zdarzenie, w którym Jezus pragnie pomóc obłąkanemu. Ten jednak odrzuca jego pomoc tylko po to, aby pogrążyć się głębiej w swojej rozpaczy. Według filozofa to nasza wolna wola wchodzi w lęki i zmusza nas do dokonywania wyborów. Oddanie wolnej woli oznacza wzrost poziomu lęku. Lęk wymusza na nas wzięcie odpowiedzialności za swoją przyszłość. Analiza lęku prowadzona jest przez Kierkegaarda od strony tego, co lęk objawia i co mówi na temat człowieka. Eksplorację tę przeprowadza w kontekście zarówno filozoficznym, jak i teologicznym. Książka wnikliwa, skłaniająca do refleksji i własnych analiz. Nie polecam lektury na pierwsze spotkanie z Sørenem Kierkegaardem. Na początek zdecydowanie lepsza jest lektura „Albo - albo” będąca zdecydowanie mniejszym wyzwaniem czytelniczym.
zuszka - awatar zuszka
oceniła na 8 1 rok temu
Dociekania filozoficzne Ludwig Wittgenstein
Dociekania filozoficzne
Ludwig Wittgenstein
“Dociekania filozoficzne” to jedno z najważniejszych dzieł filozofii XX wieku, które ukazało się pośmiertnie w 1953 roku1. Książka jest zbiorem uwag i refleksji Wittgensteina na temat języka, znaczenia, logiki, gier językowych, języka prywatnego i wielu innych zagadnień. Autor krytykuje tradycyjne pojęcia filozofii i proponuje nowe sposoby badania i rozumienia rzeczywistości. Nie ma tu ciągłego wywodu ani systematycznego ujęcia problemów. Wittgenstein często zadaje pytania, podważa założenia, podsuwa przykłady i analogie, porównuje różne sytuacje i konteksty. Jego styl jest prosty, klarowny i bezpośredni, ale też pełen ironii i paradoksów. Książka nie jest łatwa do zrozumienia ani jednoznaczna w interpretacji. Nie ma tu gotowych odpowiedzi ani dogmatycznych tez. Wittgenstein nie chce narzucać swojego poglądu czytelnikowi, ale skłonić go do samodzielnego myślenia i dociekania prawdy. Jego celem jest nie tyle rozwiązywanie problemów filozoficznych, co wykazywanie ich nonsensowności lub błędności. Chce pokazać, że wiele kwestii filozoficznych wynika z niewłaściwego użycia języka lub z przyjmowania fałszywych założeń. Jego metoda polega na analizowaniu konkretnych przypadków użycia języka w różnych sytuacjach życiowych i porównywaniu ich ze sobą. Nie ma tu mowy o uniwersalnych definicjach czy regułach, ale o wielości znaczeń i funkcji języka. “Dociekania filozoficzne” to książka fascynująca i inspirująca, która stawia wiele wyzwań intelektualnych i wymaga aktywnego udziału czytelnika. To dzieło jest świadectwem osobistego rozwoju i zmiany poglądów Wittgensteina, który odszedł od swojej wcześniejszej koncepcji przedstawionej w “Traktacie logiczno-filozoficznym”. Uważam, że autorowi zabrakło błysku geniuszu objawionego w traktacie.
yedboard - awatar yedboard
ocenił na 7 2 lata temu
Myślenie Hannah Arendt
Myślenie
Hannah Arendt
Arendt stawi sobie za zadanie odpowiedzieć na pytanie o myślne. Dlaczego myślimy, po co myślimy, gdzie jesteśmy jak myślimy? Jednocześnie pyta o filozofie o jej rolę o to czym się wyróżnia i jakie są jej początki. Momentami zestawia ją z religią. Wiarą, ale także z nauką. Co bardzo ciekawe, starając się odpowiedzieć na pytania o myślenie jednocześnie odpowiada na pytanie, które ją jako filozofkę niemiernie interesuje, a mianowicie o zło. Dlaczego są ludzie źli? Dlaczego są tak okrutni, że jest to nie do pojęcia? Odpowiadając na pytanie o myślenie i poniekąd o zło odpowiada także na pytanie o dobro i źródło moralności. Arendt uważa, że zło to brak myślenia. Sokrates mówił, że zło wynika z głupoty z nieumiejętności odróżnienia dobra od zła, ale dla Arend to nie tylko brak umiejętności, ale brak myślenia o dobru i złu. W takim ujęciu zło wynika z braku myślenia i na tym polega jego banalność. Tym sposobem mamy także odpowiedź w kwestii dobra - Dobro wynika z myślenia. Ważne są tu jeszcze dwa pojęcia intelektu i rozumu. Arendt myślenie wiąże z rozumem a intelekt z wiedzą, z inteligencją. Tym sposobem filozof myśli i kieruje się rozumem a naukowiec, prawnik, inżynier ma wiedzę i kieruje się intelektem. Filozof myśli ponad empirią, myśli o tym co poznawalne tylko myślowo, w tym o wartościach o dobru i złu. Co ciekawe tym sposobem Arendt tłumaczy zarazem, dlaczego z filozofii wyrosła etyka, dlaczego od zarania filozofii każdy system ma etykę. Dlaczego od myślenia, od intencji dobrego życia dochodzimy do moralności. Jestem zachwycona ta książka pozwoliła mi wiele ułożyć sobie w głowie. Połączyć myśli, które znałam. Myśle jednak, że osoba, która nie zna historii filozofii nie wyciągnie tak dużo z tej książki niewiele zrozumie. Arendt pisze dla filozofów nie dla laików.
CharlieSheen - awatar CharlieSheen
ocenił na 9 4 lata temu
Kultura dźwięku Christoph Cox
Kultura dźwięku
Christoph Cox Daniel Warner
Klęska urodzaju - tak mogę określić swoje życie muzyczne. Trudne do zliczenia rzesze twórców próbują zawładnąć moim czasem. Nowe gatunki muzyczne i ich hybrydy powstają właściwie na bieżąco. Za ich pomocą artyści próbują bezskutecznie powiedzieć nam coś nowego. Czuje się zdegradowany do roli biernego odbiorcy. Ze względu na ilość nowego materiału oraz sentyment do starej muzyki nie potrafię jednoznacznie zdefiniować swojego muzycznego gustu. Z oceanu dźwięków wyławiam więc to co już znam, kocham a czasem nienawidzę. To najprostsze, czuję się w tym towarzystwie najpewniej, zyskuję złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie słucham muzyki narzuconej przez media, poszukuję i jak każdy poszukujący potrzebuję drogowskazów. Książka “Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej” towarzyszy mi od długiego czasu. Smakuję ją długo, z przerwami i w porcjach nierównych. Jej konstrukcja pozwala na wybór dowolnego tekstu o muzyce bez chronologii. Można być konsekwentnym, można miksować, opuszczać, powtarzać - jak z muzyką. To nie tylko wolne od dogmatycznej hierarchii spojrzenie na muzykę XX wieku. To imponujący zbiór myśli, często ubranych w prawdziwe muzyczne manifesty. Wiele poglądów i prądów miesza się, wchodzi w dialog lub ściera ze sobą. Są tu widoczne podziały, nie tylko pokoleniowe. „Kultura dźwięku” daje wskazówki by traktować muzykę jako zjawisko o niepewnych granicach, w pełni redefiniowalne i podlegające nieustającej ewolucji.
Krystian Ozon - awatar Krystian Ozon
ocenił na 8 5 lat temu
13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki Leszek Kołakowski
13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki
Leszek Kołakowski
Tak to już jest z bajkami i filozofią – są dla każdego. Najpierw wraz z dwoma braćmi bezskutecznie szukam Lailonii na mapach i globusach, nowych i starych. Później prosimy o pomoc urzędników pocztowych: przedzieramy się przez biurokratyczne kordony szacownego i bardzo, bardzo ważnego naczelnika, czekamy na audiencję, prosimy, znów chcemy zapisać się na audiencję. Nic z tego. Wszystko bez rezultatu. A Lailonia po prostu gdzieś jest, może jest po trochu w każdym z nas? Kończy się wstęp o potyczkach z biurokratyczną machiną i w końcu dziarsko wkraczamy do Lailonii, krainy kwitnących drzew rumiankowych. Bo musicie wiedzieć, że tam rumianek jest ogromnym drzewem, dorastającym do wysokości sześciu poninów. A ponin to lailońska miara długości odpowiadająca w przybliżeniu długości szyi czteroletniego flaminga. W królestwie Lailonii dzieją się rzeczy niezwykłe, które wiele dają do myślenia. Bo czy wiedzieliście, że naleśniki z konfiturą mogą mieć niedobry charakter, że potrafią zachowywać się podstępnie i złośliwie?! O tym opowiada historia Ditto, który przegrał walkę z rzeczami (naleśnikami także) i popadł w ich niewolę, bo w końcu zrozumiał, że rzeczy nie można wychować ani zmienić. Na podstawie własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że z rzeczami trudno czasem wygrać. Na przykład miłośnicy książek pewnego dnia ze zdziwieniem stwierdzają, że czasu i wolnej przestrzeni mają wokół siebie jakby coraz mniej. A bywa i tak, że jakaś niesforna książka, po którą akurat chcemy sięgnąć, zawzięcie chowa się przed nami i nie ma na to żadnej rady. Bo przecież dobrze pamiętamy, że była na drugiej półce w naszej domowej biblioteczce, a jednak jej tam nie ma i już. Na sąsiednich półkach także jej nie ma... . Z kolei przypowieść o garbach, które nam wyrastają, zawiera ostrzeżenie, że mogą one upodobnić się do nas, zagarnąć nasze życie i bez skrupułów wyrzucić nas z naszego świata. W innych opowiastkach czytamy o tym jak ludzie są podzieleni między różne lojalności, o buncie, który ma prowadzić do szczęścia, ale czasem - z powodu braku zdrowego rozsądku - przyczynia się do klęski, o samotności, utarcie władzy i utracie twarzy, o pragnieniu zdobycia sławy za wszelką cenę. Doskonała bajka "Wojna Lemurów" to przypowieść o przekleństwie nadmiaru interpretacji, braku tolerancji, niechęci do podejmowania rzeczowego dialogu oraz o kłótni i nienawiści, które stają się sztuką dla sztuki, zgubną ale pożądaną przez wszystkie strony sporu. Jakże to aktualne do dzisiaj, wystarczy włączyć jakiekolwiek wiadomości z kraju i ze świata. W zbiorze pojawiła się usunięta w 1963 r. przez cenzurę bajka "Wielki głód". Czy podpadła u cenzorów przez tytuł kojarzący się ze stalinowskim Hołodomorem, czy z powodu satyrycznego uniwersum ukazującego rządy nieudolnego dyktatora zwanego arcykapłanem i otaczających go pseudonaukowców z ich "rewelacyjnymi" pomysłami na cudowne uleczenie skrzeczącej rzeczywistości. A może jedno i drugie okazało się wtedy nieakceptowalne? Pozornie proste, humorystyczne historie są wielowarstwowymi powiastkami filozoficznymi znacznie odbiegającymi od klasycznych pierwowzorów: utworów Ezopa, Ignacego Krasickiego czy Jeana de La Fontaine`a, w których podział na to, co godne pochwały i zasługujące na naganę, był bardzo oczywisty. Po przeczytaniu “13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych" mam tylko jedno życzenie: żeby dla wszystkich to, co na dole było na dole, a co na górze niech pozostanie również dla wszystkich na górze. Tego właśnie nam wszystkim życzę. WYZWANIE CZYTELNICZE - SIERPIEŃ 2025 - PRZECZYTAM KSIĄŻKĘ Z LICZBĄ W TYTULE. (9)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 8 7 miesięcy temu

Cytaty z książki O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę

Więcej
Jean Améry O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę Zobacz więcej
Jean Améry O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę Zobacz więcej
Jean Améry O starzeniu się. Podnieść na siebie rękę Zobacz więcej
Więcej