Niewinni
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Seria:
- Pi
- Tytuł oryginału:
- The Innocent
- Data wydania:
- 2003-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2003-01-01
- Liczba stron:
- 285
- Czas czytania
- 4 godz. 45 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8373590145
- Tłumacz:
- Julita Jeziorek, Anna Kurek
Młody Anglik przybywa do Berlina, by uczestniczyć w akcji wywiadowczej skierowanej przeciwko Sowietom. Niedługo po przyjeździe spotyka piękną Marię. Ich romans pewnego wieczora staje się koszmarem, a oni zostają zakładnikami własnej niewinności.
Kup Niewinni w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Niewinni
„Zakładnicy niewinności” Ian McEwan to twórca wielkich, literackich dylematów moralnych. Szkoda, że najczęściej mówi się o nim z perspektywy „Pokuty”, pomijając równie wartościowe rzeczy sprzed sukcesu owej powieści. „Niewinni” to chyba najbardziej kontrowersyjna z narracji McEwana. Na jej przykładzie widać jak na dłoni, że brytyjski pisarz nie poddaje się klasyfikacjom gatunkowym i z bezwzględnością odsłania najmroczniejsze zakamarki ludzkiej osobowości. Bez sentymentów, jednym zdecydowanym cięciem neguje banalne założenie, że człowiek z natury jest dobry. Niewinność to dla McEwana pojęcie, za pomocą którego dekoduje on egzystencjalne dramaty w ich wymiarze ogólnospołecznym, jak i jednostkowym. Pierwsze rozdziały powieści wprowadzają w realia powojennego Berlina – miasta-widma ze strzaskanymi budynkami, brudnymi ulicami i podrzędnymi knajpami. W podrygującym ostatnimi paroksyzmami gnieździe nazistowskich zbrodni mieszają się kultury i wartości. Pracujący w kraju niedawnych wrogów Amerykanie i Brytyjczycy usilnie wierzą, że ich tajna współpraca to najlepsza droga ku nowej Europie. McEwan sprytnie manewruje historią. W jego wizji zło wyrządzone wojenną zawieruchą zostaje sprowadzone do sowieckiej obecności w okupowanej wschodniej części niemieckiej stolicy oraz wywiadowczych działań CIA dążących do obalenia komunistycznej siły. Wybawców zza oceanu i skoligaconych z nimi Anglików łączy względna tytułowa niewinność – niedoświadczeni piekłem wojny mianują się wybawcami Europy; zaangażowani w tajną „Operację Gold” spędzają czas na wypadach do knajp i dyskusjach na temat postępów w pogłębianiu konspiracyjnego tunelu podsłuchowego. McEwan celowo nie wmontowuje w narrację zbrodniczej traumy, haseł spod znaku Holocaustu, nie ocenia nikogo i niczego nie wartościuje, wpisując całe zło zrodzone z tych sześciu tragicznych lat w historię Leonarda i Marii. „Niewinni” to sztandarowa narracji spod znaku „Iana Makabry”. Mowa tu o prozie, której wyznacznikiem jest debiutancki tom opowiadań Brytyjczyka, „Pokuta” nieformalnie zaś zamyka ową mroczną epokę jego twórczości. O owej mroczności w wydanej w 1990 roku powieści nie decyduje bynajmniej osadzenie fabuły w powojennej atmosferze zagrożenia. Gdy do Berlina przyjeżdża z sekretną misją 25-letni Brytyjczyk Leonard Marnham, który pracując na usługach amerykańskiego wywiadu ma udoskonalić urządzenia podsłuchowe, wydaje się, że „Niewinnych” wypadałoby zaklasyfikować jako powieść szpiegowską. To wrażenie błędne – Leonard to antybohater w porównaniu z wypracowanymi przez ową tradycję wzorcami. Nieśmiały typ samotnika, niedoświadczony w kontaktach międzyludzkich, niepotrafiący się logicznie wysłowić i odpowiednio zachować. Chciałoby się rzec – typowy Anglik. Taki rys charakterologiczny posłużył McEwanowi do tego, by z całą bezwzględnością przetestować typ ludzkiego słabeusza, postawić go w sytuacji ekstremalnej i obserwować zmiany, jakie z pewnością zajdą w jego osobowości. Subtelny, intymny wstęp do tragedii przychodzi szybko. Leonard poznaje Niemkę Marię Eckdorf, z którą połączy go przede wszystkim seks, choć i miłość przychodzi z czasem. Motyw inicjacji seksualnej to dla autora klucz, za pomocą którego wywleka on na światło dzienne destrukcyjną naturę człowieka. Tak było w przypadku „Na plaży Chesil”, tak jest i w „Niewinnych”. Wtajemniczanym w seksualne arkana jest w tym przypadku lękliwy Leonard – rozbudzony erotyzm wyzwala w nim nieoczekiwane stany i niepokojąco obce jego naturze zachowania. Ta metamorfoza rzutuje na dalsze losy kochanków. Od intymnej, wyrafinowanej prozy psychologicznej McEwan znienacka przechodzi ku wręcz pornograficznej scenie zbrodni. Zbrodni opisanej z najdrobniejszymi detalami, naturalistyczne, perwersyjnie realistyczne obrazowanie dociera do granic skrajności. Wieczór, który dla kochanków miał być początkiem nowej drogi (wówczas się zaręczyli) niespodziewanie stał się początkiem końca tego, co wspólnie wypracowali. Wybór, jakiego musieli dokonać tylko chwilowo scementował ich związek, dając mylne poczucie konspiracyjnego współdziałania w imię wzajemnej ochrony. McEwan jest jednak bezlitosny, nie daje złudnych szans na rehabilitację – popełnione zło nie ma usprawiedliwienia. Dramat kochanków rozegrał się na gruzach świata, który od początku im nie sprzyjał. „Niewinni” to narracja o człowieku, w którym dobro i łagodność w oka mgnieniu potrafią ustąpić miejsca odruchom zgoła odmiennym. Obraz czułych kochanków płynnie przechodzi w portret odrażających, bezwzględnych oprawców, a słowo „niewinni” padające z ich usta podczas krwawego obowiązku chce być czczym usprawiedliwieniem. W świecie Marii i Leonarda nie ma Boga, nie ma poczucia moralności, nie ma sentymentów. McEwan wie, co to egzystencjalna zgnilizna – choć ich winy nigdy nie dowiedziono, krwawe brzemię naznaczyło bohaterów wyjątkowo szpetnie. Jednak tu, dokładnie w tym miejscu, warto zapytać o moralną odpowiedzialność człowieka za człowieka drugiego, czy miłość i chęć ochrony bliskiej osoby ma taką moc, by tłumaczyć tkwiące w nim zło? Czy Maria i Leonard są winni czy niewinni w obliczu ekstremalnie skrajnych wyborów, jakich przyszło im niespodziewanie dokonać? No właśnie, na tym polega proza McEwana – wytyczanie granic człowieczeństwa i ich obiektywna ocena to wielki egzystencjalny eksperyment, któremu jego twórczość patronuje. Nie wolno szukać w „Niewinnych” taniej sensacji i perwersyjnych doznań związanych z krwawym mordem. Nie wolno czytać jej jako romantyczno-szpiegowskiej opowiastki z historią w tle. „Niewinnych” trzeba oceniać jako narrację o samotności człowieka w obliczu moralnych dramatów, odpowiedzialności za takie, a nie inne wybory i o naddanych predyspozycjach do krzywdzenia najbliższych. Ciemna strona ludzkiej natury istnieje. Często o sobie przypomina. Rzadko przejmuje kontrolę. Ale gdy tak się dzieje nic nie jest w stanie człowieka uratować. To przestroga wypływająca z pisarstwa Iana McEwana.
Oceny książki Niewinni
Poznaj innych czytelników
550 użytkowników ma tytuł Niewinni na półkach głównych- Przeczytane 324
- Chcę przeczytać 220
- Teraz czytam 6
- Posiadam 97
- Ulubione 9
- 2013 4
- Domowa biblioteczka 3
- Literatura angielska 3
- 2015 3
- Literatura piękna 2
Tagi i tematy do książki Niewinni
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niewinni
-Uważaliśmy wtedy Rosjan za równych gości. Stracili miliony ludzi. To byli bohaterowie, to byli silni, pogodni faceci chlający wódkę. My zaś przez całą wojnę wysyłaliśmy im góry sprzętu. To było jasne, że musieli być naszymi sojusznikami. Tak nam zdawało, dopóki ich nie spotkaliśmy.( 45).
Opinia
8.4/10.
"Pokutę" czytałem już dawno i bardzo mi się podobało, przyszła kolej na następne spotkanie z brytyjskim pisarzem. I muszę przyznać, że powieść zdecydowanie przerosła moje oczekiwania. Nie lubię szpiegowskich klimatów, ale ten wątek zimnowojenny w realiach Berlin 55 był tylko tłem dla tytułowej utraty niewinności. Akcja CIA, podział Berlina na strefy wpływów i współpraca agencji wywiadowczych z USA i UK przeciwko Sowietom. Młody Anglik Leonard był taki nieopierzony, startujący dopiero z karierą. I wszystko zmieniło poznanie niemieckiej kobiety Marii. Nie dość, że Leonard zaczyna mieć dziwne fantazje, tak to nazwijmy, to jeszcze wplątuje się aferę kryminalną. Nie będę tu spojlerować, ale Mc Evan sprytnie myli tropy i zmienia w połowie powieści środek ciężkości. I pojawia się psychologiczna gęstość, napięcie i czytelnik do samego końca nie wie jak to się skończy. Bardzo spodobał mi się chłód i precyzja, nie granie tanim patosem na emocjach. Świetna literatura.
8.4/10.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pokutę" czytałem już dawno i bardzo mi się podobało, przyszła kolej na następne spotkanie z brytyjskim pisarzem. I muszę przyznać, że powieść zdecydowanie przerosła moje oczekiwania. Nie lubię szpiegowskich klimatów, ale ten wątek zimnowojenny w realiach Berlin 55 był tylko tłem dla tytułowej utraty niewinności. Akcja CIA, podział Berlina na strefy wpływów i...