Niecierpliwe

Okładka książki Niecierpliwe autora Djaïli Amadou Amal, 9788367029780
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Niecierpliwe
Djaïli Amadou Amal Wydawnictwo: Wydawnictwo NOWE Seria: Collection Nouvelle literatura piękna
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Collection Nouvelle
Tytuł oryginału:
Les Impatientes
Data wydania:
2022-09-14
Data 1. wyd. pol.:
2022-09-14
Data 1. wydania:
2020-09-04
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367029780
Tłumacz:
Joanna Kluza
Inne
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niecierpliwe w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Niecierpliwe



książek na półce przeczytane 2690 napisanych opinii 2056

Oceny książki Niecierpliwe

Średnia ocen
7,9 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1333
1040

Na półkach: , , ,

Krótka, treściwa, ważna i poruszająca książka. Historie trzech kobiet osadzone w konkretnym miejscu, kulturze, religii pokazują sytuację kobiet, które są traktowane przedmiotowo. Stosowana jest wobec nich przemoc, nie mają możności stanowienia o sobie, nie są szanowane i nie mają wsparcia. I choć wydawać by się mogło, że ich oprawcami są mężczyźni, mnie bardziej przeraża to, jak traktują je inne kobiety. Matki, siostry i wszystkie inne. Zamiast darzyć się wsparciem, opieką, być solidarnymi wobec siebie, okazuje się, że największym wrogiem kobiet są inne kobiety. I niby powieść dzieje się w Kamerunie, autorka zwraca uwagę na problem tamtejszych kobiet, trudno oprzeć się wrażeniu, że w nieco zmienionej formie, ale jednak na europejskim gruncie też łatwo znaleźć analogicznie dziejące się sytuacje. Wiem, że chodzi tu o zwrócenie uwagi na konkretną kulturę, ale obawiam się, że takie sytuacje mogą być uniwersalne. Ważny to głos w literaturze. Opowieść jest prosto, ale dobrze napisana, jest bardzo esencjonalna i wprost. Historie Ramli, Hindou i Safiry chwytają za serce, przerażają i dają sporo do myślenia. Nie rozumiem tamtej kultury, przenigdy nie chciałabym się tam znaleźć i skóra mi cierpnie jak o tym czytam. i jestem świadoma, że nie można odwracać głowy i udawać, że się nie wie. Może dzięki takim lekturom będziemy też zauważać to, co dzieje się na naszym podwórku i trochę bardziej się uwrażliwimy na krzywdę wokół nas.

Krótka, treściwa, ważna i poruszająca książka. Historie trzech kobiet osadzone w konkretnym miejscu, kulturze, religii pokazują sytuację kobiet, które są traktowane przedmiotowo. Stosowana jest wobec nich przemoc, nie mają możności stanowienia o sobie, nie są szanowane i nie mają wsparcia. I choć wydawać by się mogło, że ich oprawcami są mężczyźni, mnie bardziej przeraża...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

230 użytkowników ma tytuł Niecierpliwe na półkach głównych
  • 158
  • 70
  • 2
30 użytkowników ma tytuł Niecierpliwe na półkach dodatkowych
  • 11
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Niecierpliwe

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wiek czerwonych mrówek Tania Pjankowa
Wiek czerwonych mrówek
Tania Pjankowa
Wielki Głód w Ukrainie w latach 1932-1933 nie był klęską żywiołową ale precyzyjnie zaplanowaną zbrodnią polityczną, która miała na celu złamanie oporu ukraińskiego chłopstwa i narzucenie mu kolektywizacji. Szacuje się, że Hołodomor, według najnowszych szacunków, pochłonął blisko 4 miliony ofiar. Określany jako zbrodnia ludobójstwa jest jedną z najmroczniejszych kart XX wieku. Tanja Pijankowa w swojej książce "Wiek czerwonych mrówek" podejmuje się zadania niemal niemożliwego nadając tej masowej zbrodni ludzką twarz. Wielką historię zamyka w losach trójki bohaterów rzucając czytelników w sam środek tego piekła. Buduje opowieść o granicach ludzkiej wytrzymałości i moralności w czasach, gdzie ideologia staje się ważniejsza od ludzkiego życia. Książka jest lekturą wstrząsającą, brutalnie naturalistyczną a poszczególne sceny zostają w głowie długo po odłożeniu lektury. Autorka kontrastuje ze sobą dwa skrajnie odmienne światy: umierającą z głodu wieś i partyjne elity żyjące w dostatku i traktujące chłopów z pogardą i obrzydzeniem. Główna oś fabularna skupia się na losach postaci, których tragedie wzajemnie się dopełniają. Historia Jawdochy, młodej wiejskiej dziewczyny, jest naznaczona głodem i walką o przetrwanie każdego kolejnego dnia. To tutaj Tanja Pijankowa nie szczędzi czytelnikowi scen i opisów, które porażają: puchnących ciał, jedzenia rzeczy niejadalnych czy aktów kanibalizmu. Z kolei postać Swyryda, przedstawiciela wiejskiej władzy to ucieleśnienie człowieka złamanego przez system, któremu sam służył. Jako lojalny aparatczyk jest trybikiem w tej maszynie. Jego lojalność wobec partii i ślepe posłuszeństwo powodują, że traci on resztki człowieczeństwa, pokazując jak ideologia potrafi zaślepić człowieka. Mnie najbardziej poruszył jednak wątek Soli, żony radzieckiego komisarza, która zostaje wysłana do zamkniętego sanatorium dla elit aby przejść kurację odchudzającą. Ironia jest tu porażająca: gdy miliony ludzi marzą o choćby o kromce chleba, ona zmaga się z otyłością, która jednak nie jest wynikiem zwykłego łakomstwa a formą ucieczki. Kobieta zajada ból po stracie dziecka. Jedzeniem wypełnia emocjonalną pustkę. Ta historia unaocznia jak totalitaryzm izoluje elity od rzeczywistości. "Wiek czerwonych mrówek" to proza gęsta, mroczna i duszna. Tanja Pijankowa udowadnia, że o tragedii narodu można pisać używając do tego nie statystyk a historii pojedynczych bohaterów. Jedzenie w tej powieści to nie paliwo dla organizmu a narzędzie władzy. Książka ta to wstrząsające świadectwo tamtych wydarzeń, pozwalająca zrozumieć skalę okrucieństwa, jakie człowiek potrafi zgotować drugiemu człowiekowi. Choć ta lektura bolała, nie mogłam się od niej oderwać. Polecam! Audiobook (czytali: Hanna Chojnacka, Kim Grygierzec oraz Maciej Jabłoński)
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na 9 2 dni temu
Kobieta, która kochała owady Selja Ahava
Kobieta, która kochała owady
Selja Ahava
Selja Ahava w "Kobiecie, która kochała owady" konstruuje opowieść, w której czas przestaje być linearny, a staje się narzędziem poznania. Nielinearność pozwala obserwować przemianę świata z perspektywy jednej, niezwykle uważnej świadomości — Marii, bohaterki zawieszonej między rytmem natury a rytmem cywilizacji. Owady żyją w cyklach, człowiek w historii, a ona… w przestrzeni pomiędzy, gdzie metamorfoza staje się jedyną stałą. Ahava wykorzystuje tę konstrukcję, by zderzyć trwałość natury z kruchością ludzkiego doświadczenia. Motyw przemiany — biologicznej, duchowej, egzystencjalnej — oplata całą powieść, czyniąc z niej medytację nad wiedzą, ciałem, pasją i sposobami patrzenia na świat. Jednocześnie czas pełni funkcję krytyczną: odsłania, jak konsekwentnie marginalizowano kobiece doświadczenie. Wpisując Marię w nurt herstorii, autorka przywraca głos tym, które patrzyły na świat z naukową wnikliwością, lecz zostały pominięte w oficjalnych dziejach. Inspiracją jest tu życie Marii Sibylli Merian — przyrodniczki, artystki i prekursorki entomologii, etymolożki w renesansowym sensie: badaczki źródeł i przemian natury. Jej los staje się figurą ceny, jaką płaci się za wybór nieoczywistej ścieżki. Ahava pokazuje też, jak pasja potrafi pochłonąć całe istnienie i jaką cenę trzeba czasem za to zapłacić. W jednym z najbardziej wymownych momentów Maria mówi: „Są chwile, w których nie ma we mnie miejsca na nic innego jak obserwowanie i niezbędne do niego skupienie.” (s. 80) To powieść, która nie opowiada o czasie — czasem się posługuje, by odsłonić głębsze prawdy o naturze, wolności i człowieczeństwa. Subtelna, poetycka, a zarazem intelektualnie odważna, staje się laboratorium przemyśleń dla czytelnika, który szuka w literaturze nie tylko historii, lecz także sensu.
Agnieszka Beresińska - awatar Agnieszka Beresińska
oceniła na 7 2 miesiące temu
Spaleni w ogniu Jaume Cabré
Spaleni w ogniu
Jaume Cabré
Po lekturze wcześniejszych monumentalnych dzieł Jaume Cabré, takich jak "Wyznaję" czy "Głosy Pamano" trudno mi było uwierzyć, że jedna z najnowszych powieści tego katalońskiego pisarza jest tak krótka a przez to bardziej kameralna. Jak większość czytelników mam problem z jednoznaczną oceną tej powieści. To lektura, która przypomina gęsty, duszny sen, z którego trudno się wybudzić. Jak każda powieść autora jest gęsta od emocji i literackich gier, jednak koniec końców bardziej mnie zmęczyła niż zachwyciła. Bohaterem tej historii jest Ismael, człowiek, którego życie poznajemy jedynie fragmentarycznie. Poznajemy tego cichego nauczyciela łaciny, gdy w pasmanterii przypadkowo spotyka swoją koleżankę z dzieciństwa Leo. To spotkanie uruchamia lawinę zdarzeń, która prowadzi do tragicznego wypadku. Od tego momentu fabuła staje się labiryntem, po którym błądzi czytelnik. Ismael budzi się w szpitalu, nie wiedząc kim jest. Jaume Cabré po mistrzowsku oddaje ten stan amnezji, gdzie każde wspomnienie jest ulotne, na pograniczy snu i jawy. Czytelnik dryfuje razem z bohaterem. W jednym akapicie jesteśmy w szpitalnej sali, by za chwilę znaleźć się w przeszłości Ismaela lub obserwować surrealistyczne wędrówki stadka dzików, które to staje się niemym świadkiem jego zmagań z życiem. Fabuła jest jak rozsypane puzzle. Czujemy się zagubieni tak samo jak bohater "Spalonych w ogniu". Zaciera się granica między "tu i teraz" a "kiedyś", co jest charakterystyczne dla śnienia. Wszystko dzieje się naraz, a logika zdarzeń ma tu najmniejsze znaczenie. Zamiast jasnej puenty autor zostawia nas z pytaniem kim jest człowiek, gdy odbierze mu się jego wspomnienia. Książka ta to pozycja wymagająca, która wzbudza intelektualny niepokój. Nie daje łatwych odpowiedzi, wciągając czytelnika w grę, która jednak może zmęczyć. Audiobook (czytał Filip Kosior)
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na 6 16 dni temu
Plon Tara June Winch
Plon
Tara June Winch
Bohaterowie to członkowie rodziny Gondiwindi, należącej do rdzennej ludności Australii, których losy splatają się wokół postaci zmarłego nestora rodu, Alberta „Maku” Gondiwindi. To on, przeczuwając nadchodzący koniec, postanawia spisać słownik swojego języka, wiradjuri, by ocalić od zapomnienia nie tylko słowa, ale całą historię i tożsamość swojego ludu. Główną bohaterką jest jego wnuczka, August, która po latach spędzonych na emigracji w Europie powraca do rodzinnego miasteczka na pogrzeb dziadka. Fabuła „Plonu” Tary June Winch to wielowarstwowa, bolesna i zarazem uzdrawiająca podróż przez pokoleniowe traumy, kolonialną przemoc oraz walkę o ziemię, którą chciwe korporacje próbują odebrać prawowitym właścicielom. Moja ocena tej książki to solidne 7/10. Szybki werdykt brzmi: to przejmująca i literacko wysmakowana opowieść o tym, że język jest ostatnim szańcem wolności, a jego odzyskanie to jedyny sposób na scalenie rozbitej duszy narodu. Tara June Winch napisała powieść ważną, która w równej mierze jest rodzinną sagą, co politycznym manifestem ubranym w szaty pięknej prozy. Największym atutem książki jest jej unikalna struktura. Autorka przeplata współczesną narrację o August z rozdziałami słownika wiradjuri tworzonego przez dziadka Alberta oraz listami misjonarza z początku XX wieku. Ta mozaika pozwala czytelnikowi zrozumieć, że język nie jest tylko narzędziem komunikacji, ale naczyniem przechowującym duchowość, historię i relację z ziemią. Słowa w „Plonie” mają wagę fizyczną – bolą, gdy są odbierane, i leczą, gdy wracają do ust prawowitych spadkobierców. Tożsamość i dziedzictwo: Winch z ogromną wrażliwością opisuje poczucie wykorzenienia August i jej powolne wrastanie z powrotem w kulturę przodków. Krytyka kolonializmu: Listy wielebnego Greenleafa stanowią fascynujące, choć przerażające świadectwo „dobrych chęci”, które niszczyły rdzenne społeczności skuteczniej niż otwarta przemoc. Związek z naturą: Opisy australijskiego krajobrazu są nasycone metafizyką – ziemia w tej powieści żyje, pamięta i cierpi razem z ludźmi. Ciężar dziedzictwa Warsztatowo jest to proza bardzo ambitna, choć momentami jej polifoniczna struktura może wydawać się nieco rwana. Wprowadzenie słownika, choć koncepcyjnie genialne, niekiedy spowalnia dynamikę śledztwa August dotyczącego zaginionej siostry i walki o dom, co sprawia, że tempo lektury bywa nierówne. Mimo to, siła emocjonalna zakończenia i piękno języka autorki rekompensują te drobne przestoje. Myśl przewodnia tej książki mogłaby brzmieć: Naród, który traci swój język, traci klucz do własnej przyszłości, ale dopóki żyje choć jedno słowo, nadzieja na plon pozostaje żywa. Plon” to lektura dla tych, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która wymaga skupienia, ale w zamian oferuje głęboki wgląd w duszę współczesnej Australii i uniwersalną prawdę o sile korzeni. To hołd dla przodków i przestroga przed światem, który w imię zysku chce zrównać z ziemią wszystko, co święte i niewymierne.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Rodzeństwo Monika Wojciechowska
Rodzeństwo
Monika Wojciechowska
Autorka pokazuje nam marzenia młodych ludzi, ich wyjazd do Stanów Zjednoczonych i próba realizacji stereotypowego amerykańskiego snu, a przede wszystkim odnalezienie celu w życiu. Choć Albert dość szybko wie, że będzie kucharzem, ale to Sandra swojej drogi szuka przez wiele lat m.in. pracując w amerykańskiej telewizji czy pisząc w Polsce artykuły o seksualności kobiet. Kazirodztwo to nie jedyny temat, który zostaje tu poruszony. Główna bohaterka doświadcza formy molestowania seksualnego będąc nastolatką, a swoją traumę omawia dopiero lata później na terapii w Stanach Zjednoczonych. Intrygująca jest także tu relacja dzieci z rodzicami, którzy wcześnie przestają ingerować w życie potomków. Rodzeństwo dzięki temu tworzy swój własny świat i całkowicie ufają tylko sobie. Bardzo wciągnął mnie ten psychologiczny aspekt powieści, gdzie widzimy z jakimi problemami mierzą się Sandra i Albert i na tej podstawie możemy wywnioskować, skąd wzięła się między nimi toksyczna relacja. Ta książka nie ma happy endu i emocjonalnie wpływa na czytelnika, pokazując pozornie piękne życia dwójki młodych ludzi, którzy jednak mieli problem z znalezieniem swojego miejsca. Sporą częścią książki są opisy seksualne, które momentami mogą odrzucać. Można było zredukować ich ilość, aby wyeksponować inne wątki. Książkę uważam za mocną, ale jest to udany debiut autorki, która z wielowątkowością i trudnymi tematami poradziła sobie bardzo dobrze.
Katarzynaa97 Kupijaj - awatar Katarzynaa97 Kupijaj
ocenił na 7 1 rok temu
Do pierwszej krwi Amélie Nothomb
Do pierwszej krwi
Amélie Nothomb
Chyba najsłabsze opowiadanie w dorobku Nothombe jakie dotychczas czytałam. Opowieść rozlanie się przede wszystkim w warstwie fabularnej, przez co sprawia wrażenie, jakby autorka chciała upchnąć za dużo w tak krókiej formie literackiej. Fabuła rozpięta jest na przestrzeni 30 lat pomiędzy końcówka lat 30-tych XX wieku a końcem lat 60- tych tego samego stulecia. Bohaterem jest dziedzic dwóch szlachetnych rodów belgijskicha raczej tych z najczystszymi rodowodami. W tym miejscu jeden szablon się kończy. Drugi to dość popularny wizerunek bardzo starych i bardzo zubożałych rodzin ziemiańskich żyjących w skrajnej nędzy, którym brakuje wszystkiego oprócz hordy dzieci, którymi nikt się nie zajmuje, nie wychowuję, nie karmi i nie leczy. Najszlachetniejsi ze szlachetnych osiągnęli społeczne dno bez żadnej walki klas. Trzecia klisza, typowa dla literatury francuskiej: ztekniecie się świata bogatej burzuazji brukselskiej ze światem ziemiańskim. Mały chłopczyk przed pójściem do 1 klasy podstawówki zalicza we wakacje spartańskie wychowanie, które bardzo mu się podoba, tyle że to są dla niego wakacje. Dla hordy kuzynów i kuzynek to znienawidzona, niechciana codzienność, która chętnie zamieniliby na ciepłe dostatnie mieszkanie w Brukseli. Dziecko cywilizacji odwiedza utopijny świat dzikich ludzi. Bardziej dziki niż trwająca w Europie II wojna. Ta nie ma dla żadnego dziecka, ani żadnego dorosłego znaczenia i niczego nie zmienia w ich życiu. Zmienia natomiast wiele koniec epoki kolonialnej. Mały Nothomb już jako dyplomata na placówce przechodzi szkołę życia jako zakładnik w Stanleyville w Kongu dawnej Kolonii belgijskiej. Spartanskie wychowanie wreszcie się przydaje w dyplomacji. I nie chodzi tu o ten rodzaj dyplomacji uprawianej na salonach, ale o trudne rozmowy o uwolnienie zakładników z pozycji, kiedy samemu jest się zakładnikiem. Opowiadanie buzuje znaczeniowo w warstwie sensów naddanych i dopiero tutaj widać funkcje schematyczności. W zasadzie można śmiało powiedzieć, że opowiadanie jest przede wszystkim o tym, czego nie ma w jego warstwie treściowej. Schematyczność przestaje denerwować, bo zaczyna generować dwuznaczność co najmniej. Nothomb wzięła na warsztat trzydziestolecie będące schyłkowym okresem europejskiego kolonializm jako okres, w którym ustalony porządek rzeczy oraz ludzi zaczyna się walić nieodwołalnie. Zdaniem niektórych historyków to właśnie upadek kolonializm przyspieszył proces jednoczenia się Europy, by stworzyć coś, co stanowiłoby przeciwwagę gospodarcza i polityczną dla powstających właśnie postkolonialnych organizmów państwowych. Dzieciństwo I młodość ojca autorki, o którym ona opowiada przypada właśnie na tę epokę, w której oprócz generałów potrzebni są także najzdolniejsi negocjatorzy. Generałowie wygrywają wojny, dyplomaci decydują o tym, kto je przeżyje, nawet jeżeli mdleją na widok krwi z nosa. W tle lekkie zmiany społeczne w zabetonowanych głowach szlachciców, których jedyna własność stanowi zrujnowany zamek i herb nad jego drzwiami. Ale tylko lekkie. Czyta się dobrze. Alenie Nothomb ściśle trzyma się swojego precyzyjnego stylu. Mówi dokładnie to, co chce powiedzieć według reguł klasycznej retoryki. Panowanie nad językiem wypowiedzi jest absolutne i nakierowane wyłącznie na znaczenia. Bez watowania, bez przesady, z bardzo oszczędnymi środkami wyrazu. Efekt klaustrofobiczny. 30 lat życia bohatera dostajemy widziane w straszliwym skrócie, ciasno upchane. Wszystkiego jest za dużo w zbyt małym opakowaniu. Myśli tłoczą się jak chmury na barokowych obrazach. Natłok jest taki, że można zgubić się wśród tych chmur bez możliwości ogarnięcia całości. I to jest chyba pierwszy raz, kiedy miałam wrażenie, że słynna logika wypowiedzi zawiodła Amelie Nothomb. Poza tym wydaje mi się, że tak ciekawy motyw zasługuje na coś więcej niż powiastke filozoficzną w stylu oświeceniowych.
Mysza - awatar Mysza
oceniła na 6 8 miesięcy temu
Cudzy kraj Leïla Slimani
Cudzy kraj
Leïla Slimani
„Cudzy kraj” Leïli Slimani to książka, którą czyta się z ciekawością, ale po zamknięciu zostaje lekkie poczucie niedosytu. Historia zapowiada się znakomicie: spotkanie dwóch światów, Francuzki i Marokańczyka, przeniesione na tle gwałtownie zmieniającego się Maroka. Brzmi jak materiał na pełną emocji, wielowarstwową opowieść — i w dużej mierze nią jest, choć nie wszystko wypada tak mocno, jak mogłoby. To historia Mathilde – młodej Francuzki z Alzacji, która po wojnie zakochuje się w Aminie, Marokańczyku walczącym we francuskiej armii, i wyjeżdża z nim do Meknesu. Brzmi jak gotowy materiał na emocjonalną, wypełnioną sprzecznościami opowieść o zderzeniu kultur. I rzeczywiście, tło historyczne – Maroko lat 40. i 50., tuż przed uzyskaniem niepodległości – jest tu pokazane szeroko i sugestywnie. Slimani fantastycznie oddaje zapachy, barwy i surowość tej przestrzeni: palące słońce, jałową ziemię, niechęć sąsiadów, samotność kobiety wrzuconej w kompletnie obcą codzienność. Problem w tym, że przy całej malarskości tej powieści czegoś mi tu brakowało. Bohaterowie są wyraźnie nakreśleni, ale jakby zewnętrznie. Mathilde i Amine mają swoje emocje, swoje konflikty – ona tęskni i gubi się w nowych warunkach, on siłuje się z ambicjami i realiami kraju na progu przemian – jednak te uczucia często pozostają na powierzchni. Chciałoby się mocniejszego wejścia w ich psychikę, w motywacje, w to, jak naprawdę przeżywają swoje wybory i konsekwencje. To mogła być książka pełna drapieżnych, intymnych obserwacji, ale coś po drodze się rozmyło. A mimo to „Cudzy kraj” zostaje w głowie. Jako opowieść o kobiecie żyjącej w świecie, który nie jest jej własny. O próbie dopasowania się, o tłumionej tęsknocie i o wewnętrznej walce – nie zawsze spektakularnej, ale nieustannej. I jako portret epoki, w której prywatne losy splatają się z narodzinami niepodległego Maroka. Podsumowując: to książka, którą dobrze się czyta i którą łatwo sobie wyobrazić, choć chwilami chciałoby się wniknąć głębiej pod jej powierzchnię. Idealna dla tych, którzy cenią klimat, historię i opowieści o kulturowej tożsamości – nawet jeśli nie zawsze wybrzmiewają one z pełną emocjonalną mocą.
mamausza - awatar mamausza
oceniła na 6 4 miesiące temu
Nim dojrzeją maliny Eugenia Kuzniecowa
Nim dojrzeją maliny
Eugenia Kuzniecowa
W powieści „Nim dojrzeją maliny” Eugenii Kuzniecowej centrum wszechświata stanowi stary, tonący w zieleni dom babci na ukraińskiej prowincji. To tutaj, w poszukiwaniu ratunku przed życiowym chaosem, zjeżdżają się trzy kuzynki: Mia – sprawia wrażenie najbardziej poukładanej, jednak ucieka przed wizją stabilizacji i ostatecznych decyzji w swoim związku. W wiejskim ogrodzie szuka odpowiedzi na pytanie, czy „dorosłość” musi oznaczać rezygnację z wolności. Marta – matka dwójki dzieci, która próbuje odnaleźć siebie na nowo po rozpadzie małżeństwa. Jest zmęczona rolami, jakie narzuca jej społeczeństwo, i pragnie jedynie ciszy, którą oferuje dom z dzieciństwa. Lalka – najmłodsza, buntownicza i nieco ekscentryczna, wnosi do relacji nutę świeżości, ale i ona skrywa pod maską pewności siebie lęk przed niepewną przyszłością. Babcia (Teodora) – milcząca, niezwykle silna nestorka rodu, która swoją obecnością spaja te trzy rozchwiane biografie. Jest strażniczką rytuałów, które dają dziewczynom poczucie bezpieczeństwa. Sytuacja kobiet jest zawieszeniem w próżni – to „wakacje od życia”, podczas których kuzynki zajmują się gotowaniem, doglądaniem ogrodu i niekończącymi się rozmowami. W tle jednak pobrzmiewają echa współczesności: nieobecni mężczyźni, zmiany społeczne i wiszące w powietrzu poczucie, że ten letni azyl nie może trwać wiecznie. Największą siłą prozy Kuzniecowej jest jej niezwykła zmysłowość. Autorka operuje językiem w taki sposób, że czytelnik niemal fizycznie czuje zapach konfitur, upał letniego popołudnia i chłód starych murów. To literatura „haptyczna”, niezwykle plastyczna i sugestywna. Kolejnym atutem jest mistrzowskie kreowanie relacji. Kuzniecowa unika taniego sentymentalizmu; więzi między kobietami są pokazane w sposób autentyczny – pełen drobnych złośliwości, humoru, ale i bezgranicznego wsparcia. Styl autorki jest lekki, błyskotliwy i przesycony specyficznym, ciepłym sarkazmem, który sprawia, że mimo braku wartkiej akcji, od lektury trudno się oderwać. Książka świetnie oddaje też ducha współczesnej Ukrainy, łącząc tradycyjną mentalność z nowoczesnymi dylematami młodego pokolenia. Przyznając ocenę 7/10, muszę wskazać na znaczną statyczność narracji. Dla czytelnika przyzwyczajonego do wyraźnych punktów zwrotnych, „Nim dojrzeją maliny” może wydać się książką o „niczym”. Fabuła jest tu jedynie pretekstem do odmalowania nastroju, co sprawia, że w środkowej części powieść nieco traci impet i zaczyna dreptać w miejscu. Niektóre wątki poboczne, zwłaszcza te dotyczące mężczyzn w życiu bohaterek, wydają się potraktowane po macoszemu – są zaledwie naszkicowane, co pozostawia pewien niedosyt informacyjny. Można odnieść wrażenie, że autorka tak bardzo skupiła się na budowaniu atmosfery ogrodu, że momentami zapominała o domknięciu konstrukcyjnych ram opowieści. „Nim dojrzeją maliny” to powieść-kołdra. Jest ciepła, otulająca i daje czytelnikowi poczucie bezpieczeństwa, którego wszyscy czasem szukamy w literaturze. To hołd złożony kobiecej sile i rodzinnym korzeniom, napisany z ogromną klasą i wyczuciem. Mimo braku spektakularnych zwrotów akcji, książka Eugenii Kuzniecowej zostaje w pamięci jako piękny, literacki pocztówka z miejsca, do którego każdy z nas chciałby wrócić przynajmniej na jedno lato.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Ministerstwo Prawdy Carlos Augusto Casas
Ministerstwo Prawdy
Carlos Augusto Casas
Literatura dystopijna, w oczywisty sposób nawiązująca do "Roku 1984" Orwella, choćby przez sam tytuł, ale też na wiele innych sposobów. Wydaje się, że autor chciał odświeżyć i zaktualizować tę powieść do naszych czasów. Mamy tu konsumpcjonizm i wiążący się z nim dylemat "wolność czy wygoda i bezpieczeństwo", cyfryzację, media społecznościowe, AI, fake newsy, łatwość zbierania danych i kontroli społecznej, coraz liczniejsze kamery rozpoznające twarze, upadek wolnej prasy, manipulowanie opinią publiczną, wpływanie na wybory, nakazy i zakazy "dla dobra społeczeństwa", często doraźne, a zasadniczo szkodliwe, ograniczające wolność, itd., itp. I wszystko to byłoby słuszne i bardzo ok, gdyby nie słaby warsztat. Poczynając od prostego języka, poprzez oczywiste, banalnie skonstruowane postacie, często zachowujące się w sposób niemiłosiernie infantylny, pensjonarską narrację, sztampową fabułę i przekaz bezpośredni, otwartym tekstem, bez jakichkolwiek niuansów czy światłocieni. To boli, jednak z biegiem lektury przyzwyczajamy się trochę do tej amatorki i końcowe akty osiągają swój cel, robią wrażenie. Zwłaszcza, że obrazowana rzeczywistość niespecjalnie odbiega od tego w czym żyjemy. Początkowa hiperbola, po namyśle staje się niemal odwzorowaniem 1:1. A to przeraża. W zamyśle i pomyśle rzecz ważna, brakło wykonania, ale moim zdaniem nie dyskredytuje to powieści całkowicie. Nie jest to rzecz, którą koniecznie trzeba przeczytać, ale też nie zaszkodzi. Prostota warsztatowa skutkuje lekturą łatwą, lekką i szybką. 6/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na 6 12 dni temu
Oskarżony Karine Tuil
Oskarżony
Karine Tuil
Oskarżony jest pierwszą książką autorki wydaną na polskim rynku, choć ogólnie jedenastą w jej dorobku pisarskim. Nagrodzona we Francji książka porusza ważne tematy w sposób bezkompromisowy. Staje się wyraźnym głosem w dyskusji o postrzeganiu kobiet, feminizmie, patriarchacie i molestowaniu, ale również o sprawiedliwości i równości. Książkę można podzielić na dwie części- pierwsza opisuje historię rodziny Farelów. Jean- dziennikarz z własnym programem, Claire- naukowiec badający społeczne miejsce kobiet. Są rodzicami Alexandra, złotego dziecka mające zostać inżynierem. Druga część to smutny obraz tej rodziny, która musi się zmierzyć z oskarżeniem Alexandra o gwałt. Czytelnik nie wie co naprawdę wydarzyło się między Alexandrem i Milą, dziewczyną pochodzącą z ortodoksyjnych Żydów. Dla niego impreza jakich wiele, dla niej źródło traumy. Proces sądowy, który musi orzec czy doszło do gwałtu. Jednak to nie tylko słowo przeciwko słowu, ale też „chłopak z dobrego domu” kontra feministki. Sprawa, która niby dotyczy dwóch osób, a tak naprawdę jest obrazem pewnych społecznych schematów. Życie jednak nie jest czarno- białe, a pełne szarości i to w nie musi zagłębić się sąd by zrozumieć okoliczności całej sprawy. Nie jest to książka lekka i szybko przemijająca, ale za to poruszająca i ciekawa. Zmusza czytelnika do rozważań moralnych i społecznych. Choć początek może być nużący jest on istotny dla sprawy i warto się nie poddać by poznać tę historię.
Gra_o_ksiazke - awatar Gra_o_ksiazke
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Niecierpliwe

Więcej
Djaïli Amadou Amal Niecierpliwe Zobacz więcej
Djaïli Amadou Amal Niecierpliwe Zobacz więcej
Djaïli Amadou Amal Niecierpliwe Zobacz więcej
Więcej