Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem

Okładka książki Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem
Jacek Ostrowski Wydawnictwo: Skarpa Warszawska biografia, autobiografia, pamiętnik
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2026-02-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-11
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384301272
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem

Średnia ocen
8,1 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1855
1840

Na półkach: , , ,

Czytając tę książkę, czułam się tak, jakbym siedziała w ciemnym pokoju naprzeciwko człowieka, który nie ma już nic do stracenia, więc postanowił być do bólu, wręcz brutalnie szczery. Jacek Ostrowski, którego znamy jako architekta mrocznych intryg, nagle zdejmuje maskę demiurga i staje przed nami nagi, odarty z literackiej fikcji, w samym środku prywatnego piekła.

To nie jest lektura wygodna, bo autor nie bawi się w eufemizmy – kiedy pisze o raku prostaty z przerzutami do kości, niemal czuć ten zapach targanych bólem dni i duszność nocy, podczas których gorączka trawi ciało. Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ta historia różni się od typowych poradników o "walce z chorobą", które obiecują złote góry po wypiciu soku z jarmużu. Tutaj jest krew, jest autentyczne upokorzenie i wściekłość na własną bezsilność, a jednak przez te wszystkie warstwy cierpienia przebija się coś niesamowicie żywotnego.

To fascynujące i jednocześnie przerażające, jak pisarz potrafi przekuć własny ból w narzędzie przetrwania. Ostrowski używa słowa jak skalpela, nacinając rzeczywistość tam, gdzie najbardziej boli, ale robi to z tym swoim charakterystycznym, czarnym humorem, który jest tu jedyną tarczą przed całkowitym rozpadem. Ta książka stała się dla mnie lekcją o godności, która nie polega na milczącym znoszeniu losu, ale na głośnym wykrzyczeniu swojej obecności, nawet gdy ciało odmawia posłuszeństwa. Zamykając ten dziennik, nie czułam litości, lecz głęboki respekt do faceta, który w momencie, gdy śmierć zaczęła pisać mu scenariusz, wyrwał jej pióro z ręki i dopisał własne zakończenie. To dowód na to, że dopóki mamy głos – czy to ten fizyczny, czy ten przelany na papier – wciąż jesteśmy panami własnej opowieści, a Ostrowski udowodnił to w sposób, który zostanie we mnie na bardzo długo.

Zastanawiałam się wielokrotnie podczas lektury, skąd w człowieku bierze się taka siła, by w momencie ostatecznego fizycznego wyczerpania wciąż zachować jasność umysłu i precyzję języka. Ostrowski nie próbuje nas uwieść tanią martyrologią; on nas konfrontuje z codziennością, w której wyjście do łazienki staje się wyprawą na ośmiotysięcznik, a każdy oddech zdaje się być kupiony za cenę niewyobrażalnego wysiłku. Ta książka jest jak poligon – widać na niej, jak rozpadają się dotychczasowe pewniki, jak kruszy się duma, a na jej miejsce wchodzi surowa, pierwotna wola życia, która nie ma nic wspólnego z literackim patosem. Autor z niespotykaną odwagą opisuje chwile, w których system medyczny zawodzi, w których pacjent staje się jedynie numerem w kartotece, a walka o godne traktowanie staje się równie wyczerpująca, co sama choroba.

Urzekło mnie, że mimo tak ciężkiej tematyki, Ostrowski nie zapomina o swojej tożsamości twórcy. On analizuje swój nowotwór tak, jakby analizował mordercę w jednej ze swoich powieści – szuka jego słabych punktów, bada motywy działania tej niszczycielskiej siły i próbuje go oswoić poprzez opisanie. To swoista autoterapia na oczach czytelnika, zaproszenie do intymnego świata, w którym lęk przed jutrem miesza się z ogromną wdzięcznością za każdą chwilę bez bólu. Przez to książka staje się czymś więcej niż tylko zapisem choroby – to manifest człowieczeństwa w jego najbardziej kruchej, a zarazem najtwardszej formie.

Jest w tym wszystkim coś niezwykle oczyszczającego; po przeczytaniu "Nie zamierzam umierać!" spojrzałam na własne problemy z zupełnie innej perspektywy, czując nagły przypływ pokory wobec kruchości życia.

To lektura obowiązkowa dla każdego, kto czuje się zagubiony w starciu z losem, ale i dla tych, którzy chcą zrozumieć, co czuje człowiek stojący na krawędzi. Ostrowski nie daje gotowych recept, nie obiecuje cudów, ale oferuje coś znacznie cenniejszego: solidarność w cierpieniu i dowód na to, że nawet w najgłębszym mroku można odnaleźć w sobie światło, o ile tylko starczy nam odwagi, by o tym mroku opowiedzieć. Jego historia wykuta cierpieniem to pomnik wystawiony ludzkiemu duchowi, który potrafi wznieść się ponad biologię i zironizować własne przemijanie. W świecie pełnym powierzchowności, ta książka uderza swoją autentycznością.

Czytając tę książkę, czułam się tak, jakbym siedziała w ciemnym pokoju naprzeciwko człowieka, który nie ma już nic do stracenia, więc postanowił być do bólu, wręcz brutalnie szczery. Jacek Ostrowski, którego znamy jako architekta mrocznych intryg, nagle zdejmuje maskę demiurga i staje przed nami nagi, odarty z literackiej fikcji, w samym środku prywatnego piekła.

To nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem na półkach głównych
  • 16
  • 9
11 użytkowników ma tytuł Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jacek Ostrowski
Jacek Ostrowski
Jacek Ostrowski – płynie w nim gorąca krew: słowiańska, macedońska, litewska, a także niemieckich Żydów. Nie usiedzi na miejscu. Ima się różnych prac. Pasjonuje się historią, maluje akrylami, fotografuje. Miłośnik kina i muzyki – dla świetnego kawałka gotów jest wielokrotnie obejrzeć nawet słaby film. Podróżnik. Wykorzystuje cztery kółka do szybkiej jazdy w wysokich górach (Pireneje, Alpy), co przyjemnie podnosi mu poziom adrenaliny. Kolekcjoner gadżetów piłkarskich i modeli samochodów. Hodowca psów pasterskich Bouvier des Flandres. Jak pisze o sobie: uzależniony od pisania, malowania, filmu, muzyki, szybkiej jazdy samochodem, wszelkiego rodzaju futrzaków i dobrego wina. Pyta retorycznie: Jak walczyć z tak przyjemnymi nałogami?
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Łzy Sybiru Dorota Pietruszka
Łzy Sybiru
Dorota Pietruszka
"Łzy Sybiru" to debiutancka i jakże poruszająca powieść autorstwa Doroty Pietruszki, która zabiera nas w podróż po jednym z najtrudniejszych i jakże bolesnych fragmentach historii. Autorka z ogromną delikatnością i autentycznością opisuje zmagania dzieci i ludzi dorosłych, którym z dnia na dzień odebrano poczucie bezpieczeństwa, beztroskę, zdrowie i dom... Ten ukochany dom, który dawał tak wiele radości i chwil, które na długo pozostaną w pamięci. "Łzy Sybiru" to zdecydowanie mocna pozycja skupiająca się na człowieku i jego emocjach, sile i lęku, który jest jego nieodłącznym towarzyszem w miejscu, gdzie każdy modli się, aby przeżyć kolejny dzień. Pisarka pokazuje również jaką ludzie mają wolę walki o życie swoje i swoich bliskich, kiedy w grę wchodzą ekstremalne warunki i czające się na każdym progu niebezpieczeństwo. Jest to historia przedstawiona z dziecięcej perspektywy pełnej prostoty i wrażliwości, która poruszy serce czytelników. Styl jakim posługuje się autorka, mimo trudnego tematu, jest lekki i bardzo obrazowy dzięki temu snuta przez nią opowieść nabiera prawdziwych barw. Tempo w jakim porusza się pióro autorki jest spokojne co idealnie oddaje monotonię i ciężar życia na zesłaniu. "Odczuwalnie bolesna... Przepełniona tęsknotą, smutkiem i ciężarem otaczającego klimatu, który odbija się na ciele wyniszczając go dzień po dniu pozostawiając po sobie rany, które są trudne do zagojenia. Ale niestrudzona walka o przetrwanie i życie daje maleńką nadzieję na powrót do rodzinnego domu i próbę zapomnienia o najgorszym koszmarze." Tak właśnie podsumowałabym książkę, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie pozostawiając na moim sercu ogrom smutku i pewności, że zawsze będę pamiętać o ludziach, którzy przeszli tak wiele 🥺
mum_booklover - awatar mum_booklover
ocenił na 10 11 godzin temu
Frida Kahlo. Listy miłosne Suzanne Barbezat
Frida Kahlo. Listy miłosne
Suzanne Barbezat
Autorka Susan Barbezat zbierając materiały do książki o Fridzie Kahla, natknęła się na jej list z 1939r. , napisany do byłego męża Diega Rivery. Zauroczyła ją forma pisania oraz sama postać Fridy, która w życiu wiele wycierpiała. Mnie samą fascynuje ta niezwykła osoba. Autorka postanowiła zebrać listy pisane przez znaną meksykańską malarkę i zamieścić w tej książce. "Listy są jak okno pozwalające zajrzeć w jej myśli, emocje, charakter, poznać ludzi, których kochała". Pierwsza korespondencja Fridy pochodzi z czasów nastoletnich. Późniejsze listy często podpisywała pseudonimami. W tej ciekawej lekturze opublikowane są także listy i fragmenty pamiętnika Fridy, niektóre były pisane po angielsku, niemiecku, z błędami. Jej całe życie przepełniała sztuka oraz wyjątkowa artystyczna koncepcja. Takie też są te listy. Pisane zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet. Kreatywność, zmysłowość są motywami wiodącymi zarówno w jej obrazach, jak i w listach. Mamy tutaj fragmentaryczną korespondencję do ważnych dla niej ośmiu osób. I tak listy pisane do Aejandra Go,meza Ariasa, były wybawieniem po wypadku. Pełne gorących uczuć, ale także relacji z życia oraz doniesienia o tym, co dzieje się w Meksyku. Drugim odbiorcą był Diego Rivera, jej późniejszy mąż i wielka miłość. To on był recenzentem jej pierwszych obrazów. Zachęcał i wspierał w działaniu. Kolejnym był Nickolas Muraj, twórca fotografii barwnej, portrecista znanych osób. Używała w listach pseudonimu Xo,chitl. Georgia O,keeffe razem z Fridą zostały dwiema najsławniejszymi artystkami XX wieku. O ile jej mąż Diego Rivera był zazdrosny o związki jego żony z mężczyznami,, o tyle relacje z kobietami mu nie przeszkadzały. Kolejne korespondencje Frida wysyłała do Ignacia Aguirre. To był krótki trzymiesięczny, namiętny romans. Ignacio Aguirre, meksykański malarz i grafik romansował z Fridą około trzech miesięcy. Listy są przykładem na uwielbienie drugiej osoby. Francuska artystka Jacqueline Lamba, otrzymywała poetyckie listy od Fridy: "Woda. statek, dok i odpłynięcie, które sprawiło, że wydawałas się tak maleńka w moich oczach, uwięziona w okrągłym bulaju, przez który patrzyłaś chcąc zachować mnie w swoim sercu. To wspomnienie pozostaje nienaruszone". Intensywną korespondencję prowadziła Frida z Josefem Bartoli. Ich romans trwał 3 lata i był to związek na odległość. Frida i poeta Carlos Pelicer darzyli się wielką przyjaźnią, szacunkiem, zaufaniem. Odwiedzał ją w trudnym momencie życia, podczas choroby. Po śmierci artystki, Carlos założył muzeum jej pamięci. Wielkim atutem książki są archiwalne zdjęcia, ilustracje oraz kopie jej listów. Polecam wcześniej, żeby się zaznajomić z życiorysem, twórczością naszej bohaterki Fridy Kahlo. To bardzo ciekawa, oryginalna, znacząca postać w kulturze i sztuce XXw. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu ARKADY💝
Gerbera41 - awatar Gerbera41
ocenił na 9 19 dni temu
Partnerstwo Anna Pamuła
Partnerstwo
Anna Pamuła Olga Leonowicz Mark Brzezinski
W czasach, gdy coraz trudniej nazwać książkę naprawdę wartościową, „Partnerstwo” zajmuje szczególne miejsce. To lektura, która naturalnie trafia do rozmów przy domowym stole, do spotkań z przyjaciółmi, do poleceń przekazywanych z autentycznym przekonaniem. Po jej przeczytaniu pojawia się wymowna refleksja: to książka, która realnie oddziałuje na czytelnika i pozostaje z nim na długo. „Partnerstwo” niesie nadzieję. Działa motywująco, a jednocześnie zachowuje formę osobistego zapisu doświadczeń ludzi, którzy wiedzą, jak realizować marzenia, jak osiągać cele i gdzie znajduje się mądrość dobrego życia. To opowieść płynąca z doświadczeń, refleksji i praktyki codzienności. W centrum tej książki znajduje się głęboka relacja dwojga ludzi – rozumiana jako przestrzeń spotkań, rozmów, rozwoju i obecności. Historia Marka i Olgi pokazuje, że miłość potrafi pojawić się w każdym momencie życia, także wtedy, gdy człowiek znajduje się na zakręcie. Ich relacja staje się punktem wyjścia do opowieści o partnerstwie opartym na szacunku, zaufaniu i uważności. Partnerstwie, które oznacza troskę, a jednocześnie daje wolność. Które pozwala drugiej osobie wybierać, wzrastać i realizować siebie. Szczególnie poruszający pozostaje wątek Olgi Leonowicz, która u boku Marka Brzezińskiego rozwija własną drogę, rozkwita i działa z coraz większą mocą. Ta historia pokazuje partnerstwo jako relację, w której dwoje ludzi wzajemnie się wzmacnia i inspiruje. Książka prowadzi także przez kulisy dyplomacji i życia publicznego w czasie, gdy Mark Brzeziński pełnił funkcję ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Te fragmenty odsłaniają świat polityki jako przestrzeń realnego wpływu, dialogu i odpowiedzialności. Autorzy pokazują, jak mądrze korzystać z zajmowanego stanowiska, by robić rzeczy ważne i potrzebne. To perspektywa szczególnie cenna dla osób, które chcą rozumieć politykę jako narzędzie służące ludziom i wspólnocie. Ważnym motywem „Partnerstwa” pozostaje Polska – widziana oczami ludzi żyjących na styku dwóch kultur. Refleksje Marka Brzezińskiego o młodych Polakach brzmią wyjątkowo mocno. Mowa tu o ich przedsiębiorczości, energii i ambicji, o zasobach, które już dziś stanowią realną siłę kraju. Pojawia się także temat edukacji, kompetencji miękkich, pewności siebie oraz potrzeby budowania własnej narracji sukcesu – zarówno osobistej, jak i narodowej. Ogromną wartość książki stanowi jej autentyczność. Autorzy dzielą się doświadczeniem bez filtrów i bez upiększeń. Opowiadają o rodzinie Brzezińskich, o dorastaniu, o jasnych i trudniejszych momentach, o porażkach rozumianych jako etap drogi, a nie kres. Każdy z tych wątków buduje obraz partnerstwa jako obecności, rozmowy, wsparcia i wzajemnego docenienia. „Partnerstwo” sprowadza wielki świat do skali zrozumiałej i bliskiej. Pokazuje, że w polityce, biznesie i relacjach międzyludzkich liczą się te same uniwersalne wartości: zaufanie, odpowiedzialność, empatia i działanie. Olga Leonowicz przypomina, że sens rodzi się w ruchu, w podejmowaniu decyzji, w odwadze bycia w procesie. To książka humanistyczna, uważna i ciepła. Skierowana do ludzi, którzy chcą żyć świadomie i relacyjnie. Do tych, którzy wierzą, że nawet w świecie elit można pozostać blisko zwykłego człowieka, jego potrzeb, lęków i marzeń. „Partnerstwo” to lektura, którą się czyta powoli, odkłada, wraca do niej myślami. To książka, po której rodzi się potrzeba rozmowy i wdzięczności. Za mądrość. Za szczerość. Za pokazanie, że miłość, odpowiedzialność i działanie mogą iść w parze.
BliskieSpotkania - awatar BliskieSpotkania
oceniła na 9 2 miesiące temu
Lotniczka. Opowieść o Janinie Lewandowskiej Agata Puścikowska
Lotniczka. Opowieść o Janinie Lewandowskiej
Agata Puścikowska
„Lotniczka” to opowieść o córce generała Józefa Dowbór-Muśnickiego, Janinie Lewandowskiej. Podporucznik, pilot szybowcowa, spadochroniarka, zam0rd0wana w Katyniu. W dzień swoich urodzin, w wieku zaledwie trzydziestu dwóch lat… Do tej pory czytelnicy nie mieli wielkiego wyboru i mogli zapoznać się z postacią Janiny za sprawą beletryzowanej biografii „Spotkania z Janką”. Tutaj Autorka zaproponowała nieco inne, bardziej faktograficzne, choć również zbeletryzowane, rozwiązanie. W oparciu o szereg źródeł stworzyła opowieść o niezwykłej kobiecie, kreśląc portret postaci nie tylko znaczącej dla naszej historii, ale pokazując też „zwyczajną” stronę Janiny. To złożona, w dobrym stylu napisana opowieść, w której czytelnik otrzymuje jak najpełniejszy obraz życia lotniczki, począwszy od czasów jej dzieciństwa. Rodzina, z której pochodziła znacząco wpłynęła na jej losy, szczególnie fakt wychowywania przez ojca-generała. Widzimy jak Janina stara się znaleźć własne miejsce, poszukuje swojej tożsamości i niezależności, aż wreszcie pasja do lotnictwa zdobywa jej serce. Kobieta jest szczęśliwie zakochana, wychodzi za mąż. I wtedy wybucha w0jna… Takich książek nie da się czytać bez emocji oraz wdzięczności dla wszystkich tych, którzy wówczas oddali życie za przyszłość Polski, za nas. Lektura tej książki zostawiła mnie z poczuciem wdzięczności i smutku i wzbudziła we mnie refleksje na temat tego, jak wiele takich historii może przejść bez echa, o ilu bohaterach być może nigdy nie usłyszymy. Władze sowieckie skutecznie starały się zatuszować prawdę o Katyniu, miejmy jednak nadzieję, że kiedyś w całości ujrzy ona światło dzienne, a my będziemy mogli podziękować wszystkim bohaterom choćby pamięcią o nich. Cieszę się, że za sprawą tej książki mogłam poznać postać Janiny. Bardzo Wam ten tytuł polecam
zona_ksiegarza - awatar zona_ksiegarza
oceniła na 9 3 dni temu
Chopin. Biografia. Tom 2: Paryż–Panteon, 1838–1849 Alan Walker
Chopin. Biografia. Tom 2: Paryż–Panteon, 1838–1849
Alan Walker
„…akt miłości fizycznej z Chopinem był znacznie mniej wzniosły od jego muzyki, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę niekontrolowane ataki kaszlu wywołane najmniejszym wysiłkiem wycieńczonego ciała…” To biografia artysty. Od Paryża, obejmuje lata 1838 – 1849. Chopin organizuje wieczorek muzyczny, jego gra działa na wyobraźnię Sand. Początkowo Chopin ocenia ją tak: „Cóż za antypatyczna kobieta, ta pani Sand…”. Czy są chwile kiedy coś Nam przeszkadza? Kiedy artysta, który uznawany jest na całym świecie ma ludzkie słabości? Słowo kontra muzyka. Sama wiara do czegoś pięknego rodzi się ze słuchania. Jak wygląda logika życia? Nie liczą się nuty, muzyka, prawdziwe życie. Jak łatwo jest od prawdziwej wysokości sięgnąć bruku? Chopin do dziś uważany jest za największego kompozytora polskiego, ale rola jego muzyki nieskazitelna - nawiązywali do niej prawie wszyscy polscy kompozytorzy przez wiele następnych pokoleń – zdecydowanie wykraczała poza samą muzykę. Sand dziedziczy Nohant. Po spotkaniu w Paryżu (1838r.) zostają kochankami. Malarz Delacroix przedstawia słynny portret Sand i Chopina. Sand martwi się o zdrowie Chopina. Medycy z Palmy diagnozują gruźlicę. Ci wypędzeni wprowadzają się do opuszczonego klasztoru kartuzów w Valldemossie. Artysta wciąż komponuje. Pluje krwią i często jest widoczny zaburzony stan psychiczny artysty. Ponownie wracają do Palmy. Powracają do Nohant w 1839 roku. Ona pisze, on komponuje. 11 października 1839 r. jadą do Paryża. Teraz mają oddzielne mieszkania. 15.12.1840 r. odbywa się pogrzeb Napoleona Bonaparte. To jedno z ważnych wydarzeń historycznych. Chopin daje recital w Salle Pleyel 26.04.1841 roku i dostaje za niego sześć tysięcy franków. W 1841 roku Chopin i Sand wracają do Nohant. 3.05.1844 umiera ojciec Chopina – Mikołaj. W czasie choroby Sand ciągle opiekuje się Chopinem. W latach 1845 – 1847 – pojawiają się rysy na związku Chopina i Sand. Rewolucja i epidemia cholery paraliżują Paryż. Chopin wyjeżdża do Londynu, daje koncert dla królowej Wiktorii. W 1949 roku choroba Chopina wchodzi w stadium krytyczne. Odwiedzają go liczni goście m. in Delfina Potocka. Chopin nie przyjmuje ostatniego namaszczenia. Umiera 17.10.1849 roku. Ludwika zabiera do Polski serce brata (po sekcji). Serce Chopina znajduje się w warszawskim kościele św. Krzyża. Prawdą jest, że „biograf, korzystając z nowych materiałów i skrupulatnych badań, pokazuje, jak wielkie arcydzieła wyrastały z kruchości ciała, napięć codzienności i głębi uczuć…”. To jedna z lepszych książek, dająca znak, by szukać człowieka, artysty i wbrew pozorom mężczyzny, którego utrzymywała bogata kobieta. Wady i zalety. Uśmiech i łzy. Co podoba się czytelnikowi – to już ocenicie sami. Gorąco polecam Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: Znak Horyzont Premiera: 28.01.2026 r. Oprawa: twarda Przekład: Małgorzata Sokalska Liczba stron: 432 Wydanie I (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na 10 13 dni temu
Przeżyłam Auschwitz, oszukałam śmierć Joanne Jowell
Przeżyłam Auschwitz, oszukałam śmierć
Joanne Jowell
Cześć! Dziś poranek przywitał nas deszczem. I mimo, że deszczu nie lubię, to wiem, że jest konieczny do tego, aby w końcu wszystko się zazieleniło. Planowałam dziś małe wyjście w plener, żeby zrobić ładne zdjęcia, ale zadowolę się domowym zaciszem. Macie wokół siebie jakieś miejsca pamięci? Pewnie część z Was wie, że mieszkam nieopodal obozu Auschwitz w Oświęcimiu. Byłam tam kilka razy i za każdą wizytą odczuwałam wielkie przerażenie. Ciągle miałam przed oczami te straszne rzeczy, które tam się działy. Dlatego gdy usłyszałam, że Wydawnictwo RM wydaje książkę Joanne Jowell „Przeżyłam Auschwitz, oszukałam śmierć” , za namową mojej kochanej Minki, napisałam prędko maila i dziś mogę Wam ją zrecenzować w ramach współpracy za co serdecznie dziękuję. Książka to wywiad rzeka z Ellą Blumenthal – kobietą, która przeżyła Holokaust, tracąc przy tym 23 członków swojej rodziny. Została jej tylko siostrzenica – Roma. Joanne w rozmowach z Ellą, które trwały kilka lat, porusza okrucieństwa warszawskiego getta, komory gazowe Majdanka oraz bezgraniczną beznadzieję Bergen – Belsen. To historia kobiety, która przeżyła i zaczęła życie na nowo w RPA. To lekcja wytrwałości, charakteru i wbrew pozorom również radości. Tematyką około obozową zaraziła mnie w technikum moja polonistka, Pani Iza, i będę jej za to wdzięczna aż do końca życia! Z wielką pasją chłonę wszystkie opowieści z tamtego okresu, choć nie są to łatwe lektury. A zaczęło się od opowiadań Tadeusza Borowskiego. Uważam, że warto czytać świadectwa wyzwoleńców, ponieważ już niewiele zostało okazji, aby wysłuchać ich na żywo. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może powiedzieć, że to nie historia, a coś, co przeżyli nasi bliscy. Żałuję, że o tak niewiele rzeczy zapytałam babcię. Teraz, gdy jestem dorosła, wyciągnęłabym z niej wszystko co się da, by pamiętać. Jak dla mnie, lektura obowiązkowa!
ankowe czytadła - awatar ankowe czytadła
oceniła na 9 10 dni temu
Wiedźmy z Nagyrév Joanna Kotala-Szymczak
Wiedźmy z Nagyrév
Joanna Kotala-Szymczak
📖 Wiedźmy z Nagyrev ✍️ Joanna Kotala 🎧 Wysłuchałam audiobooka w ramach abonamentu Legimi Kochani, nie wiem czy znana jest Wam ta historia? Smutnym echem wciąż rozbrzmiewa ciężarem dawnych win. I choć jest to opowieść o zbrodniach, to warto wsłuchać się w głosy tych, które nie widziały swojej kobiecości...sensu....które były samotne, zdane na łaskę mężów, biedy oraz traum wynikających z pierwszej wojny światowej. 🔴 Jeszcze nigdy historia o zbrodni nie była tak smutna i tak bardzo usprawiedliwiona, rozgrzeszona przez dramatyczne losy...coś tutaj bardzo zawiodło. Popchnęło w objęcia zła. System? Bieda? Widmo przeżytej wojny? 🔴W latach 1914-1929 w węgierskiej wiosce Nagyrev żyła cioteczka Zuza, która potrafiła ulżyć wielodzietnej rodzinie z nowo narodzonym życiem..zastrzyk...problem z głowy. Malutkie serduszko ledwo bić zaczęło, już zgasnąć musiało. Bo było problemem. Kolejną buzią do wyżywienia. 🔴Byli też mężowie powracający z wojny, były kaleki i byli chorzy. I była też trucizna. Gdy mąż okazał się oprawcą, czy miał prawo istnieć ? Trucizna znała odpowiedź... 🔴 Szybko substancja ta stała się wybawieniem, sposobem na biedę, choroby czy zwykłą chciwość. Przez 15 lat wioska malała i malała, aż w końcu ziemia załkała o sprawiedliwość. A może miała już dość przyjmowania oprawców...? Kto wie... 🔴Ta krótka nowela wybrzmiewa ogromnym dramatem kobiet, biedy oraz wojny. Mężów oprawców i braku perspektyw. Jest smutna. I choć zbrodnia to zbrodnia, tutaj ....brzmi jakoś inaczej. 🔴Bardzo polecam, niezwykle opowiedziana bolesna prawda o tym, do czego doprowadzają pewne wydarzenia.... Co dzieje się, gdy nikt nie słucha. Nie widzi. 🔴Warto wiedzieć, że historia ta zdarzyła się naprawdę.
Patrycja Pilarska - awatar Patrycja Pilarska
oceniła na 10 2 miesiące temu
Miyazaki. Świat w animacji Susan J. Napier
Miyazaki. Świat w animacji
Susan J. Napier
„Miyazaki. Świat w animacji” to książka, po którą sięgnęłam z dużej ciekawości, bo filmy studia Ghibli zawsze miały w sobie coś wyjątkowego, ale nie wiedziałam, czego dokładnie spodziewać się po samej książce. Już po kilku rozdziałach poczułam, że to nie jest zwykła biografia ani typowa książka o filmach. To raczej spokojna, bardzo szczegółowa opowieść o twórczości, wyobraźni i o tym, jak wiele znaczeń może kryć się w animacji, którą często oglądamy tylko dla przyjemności. Najbardziej podobało mi się to, że książka nie skupia się wyłącznie na faktach z życia Miyazakiego, ale przede wszystkim na jego sposobie myślenia i na tym, skąd biorą się pomysły na jego historie. Czytając, miałam wrażenie, że zaczynam patrzeć na znane animacje zupełnie inaczej. Nagle widać w nich więcej symboli, więcej emocji i więcej ukrytych znaczeń, na które wcześniej w ogóle nie zwracałam uwagi. Dużym plusem tej książki jest to, że jest napisana w sposób bardzo spokojny i momentami wręcz refleksyjny. To nie jest lektura, którą czyta się szybko, bo co chwilę pojawiają się fragmenty, przy których chce się na chwilę zatrzymać i pomyśleć. Podobało mi się, że autorka pokazuje animację jako coś więcej niż rozrywkę. Widać, ile pracy, wrażliwości i przemyśleń stoi za każdą historią, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się ona prosta. Czytając tę książkę, kilka razy miałam ochotę wrócić do filmów, które już kiedyś widziałam, żeby sprawdzić, czy teraz odbiorę je inaczej. I to chyba najlepszy dowód na to, że ta książka naprawdę działa na wyobraźnię. Pokazuje, że animacja może być pełnoprawną sztuką, a nie tylko czymś dla dzieci albo czymś lekkim do obejrzenia wieczorem. Podobało mi się też to, że w książce dużo miejsca poświęcone jest emocjom i temu, jak twórczość Miyazakiego wpływa na ludzi. Nie ma tu przesadnego zachwytu, tylko spokojna analiza, dzięki której można samemu wyciągnąć wnioski. Dzięki temu czyta się to jak rozmowę o filmach, a nie jak suchą analizę. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was czytał tę książkę albo oglądał filmy Miyazakiego i miał podobne wrażenie, że im bardziej się w nie zagłębia, tym więcej można w nich zobaczyć. Dla mnie to jedna z tych książek, które nie tylko opowiadają o twórcy, ale też zmieniają sposób patrzenia na jego dzieła. #ksiazka #czytam #recenzjaksiazki #miyazaki #susanapier #studioghibli #animacja #lubieczytac #bookstagram
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 15 dni temu
Andy Warhol. Srebrny lis Jean-Noël Liaut
Andy Warhol. Srebrny lis
Jean-Noël Liaut
Czy można kochać sztukę, nie lubiąc artysty? Takie pytanie kołacze mi się po głowie po skończeniu tej książki. Przeczytałam „Srebrnego Lisa” i mam w głowie totalny mętlik. Z jednej strony – Andy Warhol, bóg pop-artu, który z puszki zupy zrobił ikonę wartą miliony. Z drugiej – człowiek, który po tej lekturze wydaje mi się po prostu… toksyczny. Liaut w swojej biografii nie bawi się w laurki. Zamiast tego serwuje nam portret człowieka, który był emocjonalną pustynią. Czytałam tę książkę i momentami miałam ciarki – nie z zachwytu, a z niedowierzania, jak bardzo można być niedostosowanym do świata, a jednocześnie tak genialnie nim manipulować. Warhol zbierał wokół siebie pięknych ludzi jak trofea, a potem obserwował ich z boku, samemu pozostając za bezpieczną szybą swojej słynnej peruki. To, co mnie uderzyło najbardziej, to ta jego „inność”. On niczego nie udawał. On po prostu był efektem swoich trudnych początków i lęków, które przekuł w najpotężniejszą markę osobistą XX wieku. Factory, te wszystkie muzy, skandale – to nie był tylko show, to była jego tlen. Książka jest napisana fenomenalnie (ukłony dla tłumaczki, bo to się po prostu „chłonie”!), ale zostawiła mnie z gorzkim wnioskiem, że ludzie nie zawsze są tacy, jakimi nam się wydają. Ta biografia to brutalna lekcja o tym, że za wielkim geniuszem często stoi wielka samotność i charakter, który trudno polubić. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak to jest być „pępkiem świata”, nie dając światu od siebie prawie nic poza obrazami – czytajcie Liauta. Ale ostrzegam: Wasze spojrzenie na kolorowe sitodruki zmieni się na zawsze.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 9 21 dni temu
Niebo. Pięć lat w sekcie Sebastian Keller
Niebo. Pięć lat w sekcie
Sebastian Keller
Książka „Niebo. Pięć lat w sekcie” to przejmujący zapis losów Sebastiana Kellera, który jako dwudziestolatek dał się wciągnąć w orbitę wpływów Bogdana Kacmajora. Moja ocena 7/10 wynika z faktu, że autorowi udało się przelać na papier coś niezwykle trudnego: ewolucję od całkowitego zaślepienia do bolesnego przebudzenia, w którym głównym katalizatorem zmian nie była logika, lecz miłość. Najmocniejszym punktem tej relacji jest wątek relacji Sebastiana z Anetą. W hermetycznym świecie sekty, gdzie każde uczucie musiało być filtrowane przez wolę „apostoła”, ich miłość stała się aktem najwyższego buntu. Keller pokazuje, że to właśnie więź z żoną – paradoksalnie poznaną wewnątrz grupy – stała się bezpieczną kotwicą, która pozwoliła mu nie oszaleć. To fascynujące studium psychologiczne: w miejscu zaprojektowanym do łamania charakterów, autentyczne uczucie dwojga ludzi stało się siłą, której guru nie był w stanie w pełni kontrolować. Miłość do Anety dała Sebastianowi odwagę, by zakwestionować boskość Kacmajora i ostatecznie zerwać z fałszywym prorokiem. Keller z dużą wnikliwością opisuje również mroczną stronę duchowości lidera. Dostrzega w nim demoniczne emocje – specyficzny rodzaj destrukcyjnej energii, która zasilała autorytet „apostoła”. Autor nie zatrzymuje się na powierzchownej ocenie; analizuje, jak gniew, pycha i manipulacja lidera rezonowały z lękami członków grupy, tworząc toksyczne sprzężenie zwrotne. To spojrzenie na sektę jako na byt niemal metafizycznie zły dodaje książce ciężaru i sprawia, że czyta się ją z dreszczem niepokoju. Literacko książka bywa surowa, niemal reportażowa, co momentami odbiera jej głębię, na jaką zasługuje tak dramatyczna historia. Niektóre opisy codziennej egzystencji w komunie są powtarzalne a wydarzenia czasami opisywane są asynchronicznie, co może nużyć czytelnika szukającego szybszego tempa akcji. Niemniej jednak, jako dokumentacja wychodzenia z „piekła na ziemi”, jest to pozycja bezcenna. Podsumowując, „Niebo” to nie tylko ostrzeżenie przed sektami, ale przede wszystkim opowieść o triumfie ludzkiej podmiotowości. Sebastian Keller udowadnia, że nawet w najbardziej opresyjnym systemie, gdzie pranie mózgu jest codziennością, głos serca i lojalność wobec drugiej osoby mogą stać się najskuteczniejszą bronią przeciwko manipulacji. To solidne 7/10 za szczerość w opisie walki o prawo do bycia mężem, ojcem i po prostu wolnym człowiekiem, z dala od cienia fałszywego mesjasza.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 4 dni temu

Cytaty z książki Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem