Nic nie rośnie w blasku księżyca
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
- Tytuł oryginału:
- Av måneskinn gror det ingenting
- Data wydania:
- 2025-10-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-29
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368610239
- Tłumacz:
- Karolina Drozdowska
KLASYKA LITERATURY NORWESKIEJ PO RAZ PIERWSZY W POLSCE.
Koniec końców to przecież jedyne, za czym tęsknimy. Ciepło człowieka u naszego boku.
W pewien wiosenny wieczór bezimienny mężczyzna spotyka na ulicy bezimienną kobietę. Ona ma ze sobą tylko czerwoną walizkę i wydaje się bardzo smutna. Spacerują po mieście, aż trafiają do mieszkania mężczyzny. Wtedy kobieta zaczyna mówić i w ciągu jednej nocy opowiada historię swojego życia. Jej relacja jest chaotyczna, zapętla się, powtarza i często przeczy samej sobie. Kiedy ona przerywa i sięga po kieliszek wina albo papieros, on próbuje zrozumieć, co się dzieje, ale wątków i emocji jest zbyt dużo.
Z opowieści wyłania się jednak obraz kobiety, która miała życie pełne marzeń i planów, ale zniszczyło je pragnienie miłości. Obsesja i cierpienie sprawiły, że otarła się o śmierć. Teraz szuka drogi powrotnej, ale czy będzie potrafiła ją znaleźć?
Kup Nic nie rośnie w blasku księżyca w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Nic nie rośnie w blasku księżyca
Książki z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich uwodzą fabułą i słowem. Jedno i drugie jest tu proste, mocno osadzone, czasami wręcz szorstkie. Jednak niezmiennie, za każdym razem, Czytelnik jest poruszony. #nicnierośniewblaskuksiężyca spod pióra #torborgnedreaas wydana po raz pierwszy w 1947 roku, kompletnie nic nie straciła na swojej aktualności. Kobieta i mężczyzna, nieznajomi, trafiają do jego mieszkania by mówić. Słowa pełne życia, cierpienia, poszukiwania, śmierci i chęci znalezienia własnej drogi. Ta książka wbija się w Czytelnika i rozrywa wszystko co napotka na swojej drodze. Pokazuje, że świat się zmienił, ale my ludzie, wciąż jesteśmy tacy sami. Poszukujemy miłości, bliskości i to bez względu na koszty. Kolejny raz dałam się zauroczyć książce z tej serii. Dla mnie to literatura piękna najwyższych lotów. Jestem zachwycona tym, że w prostych słowach zawiera się tyle treści. Nie ma tu zabawy z mnogością jakkolwiek pojętą. Ma być prosto, chłodno... Tak jest, a jednak każda z tych powieści rozgrzewa do czerwoności. Bardzo polecam bo #wartojakpieron
Oceny książki Nic nie rośnie w blasku księżyca
Poznaj innych czytelników
693 użytkowników ma tytuł Nic nie rośnie w blasku księżyca na półkach głównych- Chcę przeczytać 415
- Przeczytane 263
- Teraz czytam 15
- Posiadam 35
- 2026 23
- 2025 21
- Chcę w prezencie 9
- Audiobook 9
- Literatura piękna 8
- Legimi 5
Opinia
Bezimienny narrator podczas nocnego spaceru po mieście spotyka milczącą kobietę z walizką. Gnany dziwnym poczuciem bliskości zaprasza ją do swojego mieszkania, a ona prosi go o alkohol i postanawia opowiedzieć historię tego, co uważa za swój upadek, a co zaczęło się, gdy jako nastolatka, zakochała się w nauczycielu.
Wybrałam tę książkę na Legimi zupełnie przypadkowo, chciałam w końcu przeczytać coś z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich, no i bardzo spodobał mi się tytuł. Nie wiedziałam jednak o niej prawie nic, ale zachwyciła mnie od pierwszych zdań i na ten moment (piszę tę recenzję 24 stycznia) jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w 2026. Nie jest łatwa w przyswajaniu, ma specyficzną formę – nie znamy imion głównych bohaterów, główna bohaterka snuje swoją opowieść tak, jakby robiła to realna osoba: nielinearnie, z dygresjami, wybieganiem w przyszłość i wracaniem do przeszłości, przez co chwilami można pogubić się w chronologii wydarzeń. Jednak gdy się to zaakceptuje, otrzymamy coś niesamowicie wartościowe i poruszającego. ,,Nic nie rośnie w blasku księżyca” to powieść jednocześnie bardzo uniwersalna, jak i mocno osadzona w danym miejscu i czasie. Przenosimy się do małego miasteczka, gdzie opinia publiczna jest wszystkim, gdzie mężczyźni zaczynają się buntować i domagać praw pracowniczych, ale od kobiet oczekuje się przede wszystkim zajmowania domem i rodzenia dzieci (ale tylko w związkach małżeńskich). Główna bohaterka jest kobietą, jakich pewnie było wiele – marzącą o innym życiu, niezadowoloną ze swojego położenia, zauważającą problemy społeczną, ale ostatecznie zmuszoną do wyrzeknięcia się nadziei, trochę z powodu własnych słabości, trochę przez działania środowiska. Wydawała mi się bardzo prawdziwa, często niesprawiedliwa, zaślepiona, irytująca, ale jednocześnie w swoim załamaniu i miotaniu się godna współczucia i zrozumienia. Relację romantyczną przedstawioną w tej książce dziś nazwalibyśmy groomingiem, bo choć romans bohaterki i Johanessa zaczyna się, gdy ta jest praktycznie dorosła, wydaje się, że ten już dużo wcześniej ,,przygotował” ją do uwielbienia siebie. Fascynujące jest to, że w innych czasach, z inną wiedzą i wrażliwością społeczną, autorka stworzyła obraz toksycznego związku, manipulacji, stopniowego uzależniania drugiego człowieka od siebie, w sposób, który spokojnie mógłby zostać napisany we współczesnej ,,zaangażowanej” powieści. I zrobiła to bez mówienia wprost i moralizowania.
Na początku tego wydania znajduje się posłowie tłumaczki, które skupia się przede wszystkim na temacie aborcji i świadomego macierzyństwa. Było ono bardzo ciekawe, choć ja mam nieco inne przemyślenia. To, co tłumaczka wymieniła jako największy problem tej pozycji, dla mnie było największym plusem – czyli ukazanie problemu z perspektywy kobiety, która osobiście uważa aborcję za morderstwo, ale czuje się do niej zmuszona. Jestem pewna, że dlatego ta książka może wielu zdenerwować – bo z jednej strony bohaterka uważa, że została zmuszona do tego czynu, obwinia tradycyjne społeczeństwo oraz religię, ale jednocześnie nazywa to, co zrobiła, ,,zabijaniem dzieci” i uważa, że nie powinno się to nigdy dziać. Być może rzeczywiście wynika to z epoki, ale ja bardzo doceniam, gdy twórcy pokazują, że decyzje, które podejmujemy, często nie są wynikiem jakichś przemyślanych poglądów, a tego, co w danym momencie łatwiej nam znieść. I moim zdaniem niezależnie od tego, czy się jest za powszechnym prawem do aborcji, czy też nie, tak powinno się na to spojrzeć: jak na opowieść o bohaterce, która czuła się niejako zmuszona do tego zabiegu, która nie miała poczucia, że jej ciało to jej wybór albo że społeczeństwo uzna rosnące w niej życie za święte. Co więcej, myślę, że jest to bardzo prawdziwe i takich historii było bardzo wiele, wspomniana epizodycznie opowieść o innej mieszkance miasteczka, która urodziła nieślubnego syna, przypominała mi nieco zdarzenia opisane w biografii ,,Wowa, Wołodia, Władimir”. Oprócz tego mamy tu wątek niejako socjalistyczny, związany z życiem robotników, w którym widać dużą wrażliwość autorki, ale zarazem też nie ma tu jednoznacznego obrania jednej strony – bo widzimy, że w tej walce nie ma miejsca dla kobiet.
Nie była to lekka i przyjemna książka, chwilami nie mogłam zrozumieć sensu pewnych fragmentów, ale jako całość zrobiła na mnie ogromne wrażenie i bardzo zmusiła mnie do myślenia. Czułam tu trochę klimaty ,,Genialnej przyjaciółki”, a trochę ,,Dziejów grzechu”, więc jeśli interesują Was tematy przedstawione w tych książkach i nie boicie się czegoś trudnego i przygnębiającego, to ogromnie polecam.
,, Słyszałeś kiedyś, że ostatnim, do kogo lgnie człowiek, jest jego kat? Czego od niego chcemy? Cóż, ja nie wiem. Może trochę człowieczeństwa, trochę współ-człowieczeństwa.”
Bezimienny narrator podczas nocnego spaceru po mieście spotyka milczącą kobietę z walizką. Gnany dziwnym poczuciem bliskości zaprasza ją do swojego mieszkania, a ona prosi go o alkohol i postanawia opowiedzieć historię tego, co uważa za swój upadek, a co zaczęło się, gdy jako nastolatka, zakochała się w nauczycielu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWybrałam tę książkę na Legimi zupełnie przypadkowo,...