rozwiń zwiń

Nawet jeśli wszystko się skończy

Okładka książki Nawet jeśli wszystko się skończy
Jens Liljestrand Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
504 str. 8 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Även om allt tar slut
Data wydania:
2023-01-18
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-18
Data 1. wydania:
2021-09-17
Liczba stron:
504
Czas czytania
8 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382304381
Tłumacz:
Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nawet jeśli wszystko się skończy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Nawet jeśli wszystko się skończy i



Przeczytane 689 Opinie 16 Oficjalne recenzje 66

Opinia społeczności książki  Nawet jeśli wszystko się skończy i



Książki 1860 Opinie 1542

Oceny książki Nawet jeśli wszystko się skończy

Średnia ocen
6,9 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1062
811

Na półkach:

Dystopijnie książki to ja zawsze i od zawsze i pasjami… Dlatego tego nieztuzinkowego ekothrillera (w temacie) pominąć nie mogłam. Niestety wszystkie dsytopijne książki nie są tak „wydumane” jakbyśmy może chcieli aby były. Bardziej ku przestrodze i oby…
Mamy tutaj narrację prowadzoną czteroosobowo z akcją tuż po ostatniej pandemii – tym bardziej wszystko wydaje się tak wiarygodne.
Mamy sensację i duuużo wątków ekologicznych, klimatycznych itp. ale i problematykę typowo społeczną (i społecznościową).

Całość napisana prostym i klarownym językiem (bez udziwnień), no i niezależnie od tego czy nam się fabuła spodoba, czy nie, książka ma nieocenioną wartość pedagogiczną. Czas najwyższy aby choć w obrębie własnego podwórka zadbać o klimat… zanim jeszcze wszystko się skończy.

Dystopijnie książki to ja zawsze i od zawsze i pasjami… Dlatego tego nieztuzinkowego ekothrillera (w temacie) pominąć nie mogłam. Niestety wszystkie dsytopijne książki nie są tak „wydumane” jakbyśmy może chcieli aby były. Bardziej ku przestrodze i oby…
Mamy tutaj narrację prowadzoną czteroosobowo z akcją tuż po ostatniej pandemii – tym bardziej wszystko wydaje się tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

124 użytkowników ma tytuł Nawet jeśli wszystko się skończy na półkach głównych
  • 89
  • 34
  • 1
23 użytkowników ma tytuł Nawet jeśli wszystko się skończy na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Nawet jeśli wszystko się skończy

Inne książki autora

Jens Liljestrand
Jens Liljestrand
Szwedzki pisarz, dziennikarz, krytyk i badacz literacki. Nominowany do Nagrody Augusta za wysoko ocenioną biografię Vilhelma Moberga Mannen i skogen (Człowiek w lesie). Jeśli nawet wszystko się skończy to powrót autora do literatury pięknej. Jego debiutem literackim był zbiór opowiadań Paris-Dakar (2008).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ministerstwo Prawdy Carlos Augusto Casas
Ministerstwo Prawdy
Carlos Augusto Casas
Literatura dystopijna, w oczywisty sposób nawiązująca do "Roku 1984" Orwella, choćby przez sam tytuł, ale też na wiele innych sposobów. Wydaje się, że autor chciał odświeżyć i zaktualizować tę powieść do naszych czasów. Mamy tu konsumpcjonizm i wiążący się z nim dylemat "wolność czy wygoda i bezpieczeństwo", cyfryzację, media społecznościowe, AI, fake newsy, łatwość zbierania danych i kontroli społecznej, coraz liczniejsze kamery rozpoznające twarze, upadek wolnej prasy, manipulowanie opinią publiczną, wpływanie na wybory, nakazy i zakazy "dla dobra społeczeństwa", często doraźne, a zasadniczo szkodliwe, ograniczające wolność, itd., itp. I wszystko to byłoby słuszne i bardzo ok, gdyby nie słaby warsztat. Poczynając od prostego języka, poprzez oczywiste, banalnie skonstruowane postacie, często zachowujące się w sposób niemiłosiernie infantylny, pensjonarską narrację, sztampową fabułę i przekaz bezpośredni, otwartym tekstem, bez jakichkolwiek niuansów czy światłocieni. To boli, jednak z biegiem lektury przyzwyczajamy się trochę do tej amatorki i końcowe akty osiągają swój cel, robią wrażenie. Zwłaszcza, że obrazowana rzeczywistość niespecjalnie odbiega od tego w czym żyjemy. Początkowa hiperbola, po namyśle staje się niemal odwzorowaniem 1:1. A to przeraża. W zamyśle i pomyśle rzecz ważna, brakło wykonania, ale moim zdaniem nie dyskredytuje to powieści całkowicie. Nie jest to rzecz, którą koniecznie trzeba przeczytać, ale też nie zaszkodzi. Prostota warsztatowa skutkuje lekturą łatwą, lekką i szybką. 6/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na 6 13 dni temu
Sroka Elizabeth Day
Sroka
Elizabeth Day
Takiego obrotu spraw t o t a l n i e się nie spodziewałam. Marisa, Jake i Kate. Miłosny trójkąt, który początkowo jawi się dość typowo: facet zdradza swoją ciężarną partnerkę, przez co czytelnik zaczyna jej współczuć a ich nienawidzieć, tak wygląda część pierwsza. Później, w drugiej części, wychodzą na jaw jeszcze lepsze rewelacje przez co jeszcze bardziej współczułam Marisie i z całego serca nienawidziałam Kate i Jake’a myśląc „jak można coś takiego zrobić?!” A potem czytam trzecią część, gdzie ostatecznie autorka funduje taki twist, że na końcu wszystko się zmienia. Widziałam kilka opinii wyrażających zaniepokojenie i/lub niechęć do faktu, że choroba psychiczna jest wykorzystywana jako zwrot akcji, ale w rzeczywistości odkryłam, że w porównaniu z wieloma thrillerami, które czytałam, a które prezentują niemal wiktoriańsko-gotyckie podejście do zdrowia psychicznego, zostało to… potraktowane w miarę rozsądnie. W tym sensie, że aspekt „szokowania” szybko zastępuje coś bardziej pragmatycznego i ugruntowanego. I prawdopodobnie przyczyniło się to do tego, dlaczego po przeczytaniu książki miałam tak pozytywne odczucia mimo szczęśliwego zakończenia, których fanką nie jestem. Jasne, thrillery mogą mieć szczęśliwe zakończenia, ale najczęściej jest to „a potem dom spłonął” albo „a potem ten, kto okazał się złoczyńcą po 300 stronach, spadł z klifu”, a nacisk położony jest na katharsis i przywrócenie porządku. „Sroka” z kolei, kończy się zbyt słodko jak na ten gatunek, przez co w rezultacie określiłabym tę powieść bardziej jako dramat niż thriller. Dobry - ale nie thriller.
Panna Jagiellonka - awatar Panna Jagiellonka
oceniła na 8 3 miesiące temu
Bielmo. Niezwykły przypadek Edgara Allana Poe Louis Bayard
Bielmo. Niezwykły przypadek Edgara Allana Poe
Louis Bayard
Kiedyś trafiłam na tę książkę na LC. Wrzuciłam na półkę "do przeczytania", bo zainteresowało mnie nazwisko E.A.Poego w podtytule. W tym roku trafiłam na książkę w bibliotece i postanowiłam spróbować się z nią zmierzyć. Łatwo nie było. Chyba najlepiej oddaje sedno książki jeden z blurbów, że "czyta się tę powieść jak zaginioną klasykę". Coś w tym jest. Klimat jest bardzo XIX - wieczny, trochę duszny, trochę sentymentalny, trochę poetycki. Przyznam, że miałam myśli, że nie skończę, bo trudno wchodziło mi się właśnie w ten poetycki aspekt, w tę masę opisów i rozwodzenia się nad pojedynczą sceną przez kilka stron. A już szczytem spowolnienia akcji były rozdziały pisane w formie listów wspomnianego Poego. Zachęciła mnie opinia znajomych o filmie, który powstał na podstawie książki - zakończenie wbija w fotel. Myślę - dobra - jakoś może dam radę przebrnąć. I w sumie dobrze, że nie odpuściłam czytania. Krótko o fabule - opiera się na rozwiązaniu sprawy samobójstwa kadeta w szkole wojskowej w West Point w 1830 roku. Emerytowany detektyw, poproszony o dyskretne śledztwo do pomocy bierze sobie jednego z kadetów tejże szkoły, niejakiego Edgara Allana Poego. To, co się rodzi z relacji dwojga panów i to w którą stronę autor nas prowadzi z tą historią jest najciekawsze. No i rzeczywiście zakończenie jest mocne. Z jednej strony trochę teatralne i nawet przerysowane, ale z drugiej strony autor w ostatnich rozdziałach zarzuca nam taki zwrot akcji, że ostatnie 40 stron przeczytałam na jednym wydechu, z myślą "niemożliwe". Wiedziałam, że Poe zagra tu kluczową rolę, niemożliwe było, żeby autor z ikony światowej literatury klasycznej zrobił bohatera negatywnego, ale to było główne pytanie, które stawiałam sobie podczas czytania: "Kim jest tu Poe?". I myślę, że Poe dostał tu najlepszą z możliwych ról. Cała jego postać na końcu stała się kompletna i mocno intrygująca, już pomijam, że najbardziej kluczowa. W końcu muszę sięgnąć po książki tego klasyka i myślę, że support w postaci tej książki, jest dobrym początkiem. Ostatecznie, mimo, że książka jest trudna do czytania, szczególnie dla tych, którzy są przyzwyczajeni do współczesnych kryminałów, odbieram ją pozytywnie i z wysoką oceną. I myślę, że szczerze mogę polecić.
madeline - awatar madeline
ocenił na 8 3 miesiące temu
To mnie zabije Maciej Kaźmierczak
To mnie zabije
Maciej Kaźmierczak
Nie znałam wcześniej twórczości autora, a dużo czytałam o tym, że pisze naprawdę mocne kryminały. "To mnie zabije" to thriller psychologiczny inspirowany filmem "Leon zawodowiec". Główną bohaterką jest młoda kobieta, Matylda, która pracuje jako sexworkerka na kamerkach internetowych. Ma silną potrzebę utrzymania swojej pozycji w rankingach oglądalności na platformie dla dorosłych. Chwilowo traci dostęp do konta, co wpływa na oglądalność. Chcąc być liderką w tej branży zaczyna przekraczać wiele granic. Angażuje się też w relację ze starszym od niej mężczyzną, który potrafi nią manipulować. Mamy tutaj przemoc, narkotyk*, alkohol*, gwał*. Autor przedstawia główną bohaterkę dosyć dokładnie. Mamy retrospekcje z jej życia. Relacje rodzinne... cóż w ogóle ich nie ma. I zapewne, dlatego Matylda ma taką potrzebę akceptacji. W historii znajdziecie dużo trudnych i kontrowersyjnych tematów, chociaż wątek zarabiania ciałem i nadużyć różnych substancji nie jest żadną nowością w literaturze. Mamy też porwania młodych kobiet i zabójstwa. Jest także pewna gra i tajemnicza wiadomość "Chcesz zagrać jeszcze raz?" Na początku akcja płynie wolniej, natomiast od połowy jest mnóstwo sytuacji, które mnie zaskoczyły. Muszę przyznać, że jest dobrze wszystko opracowane i wymyślone. Książkę czyta się dobrze, chociaż osobiście nie przepadam za historiami z przemocą wobec kobiet. Ale jeśli lubicie mocniejsze historie, to ta na pewno taka jest. Do tego porusza wiele trudnych tematów. Autor zdecydowanie potrafi "wodzić czytelnika za nos". Jak już się odnalazłam, to za chwilę pojawiało się coś zupełnie innego, kolejny wątek. A zakończenie, jak tak nad nim pomyślę, to pasuje do tej historii. Może zaskoczyć, ale myślę, że jest dobre do sytuacji, które miały miejsce w całej książce. Matylda musiała podjąć decyzję i to zrobiła. Mamy też postać Roberta, ale o nim dowiecie się sami. Rozdziały są dosyć krótkie, mamy także perspektywę różnych osób. Ciekawa okładka i przyjemny dla oczu druk. Zaskoczyła mnie ta książka. Na pewno przekraczała moją strefę komfortu i zostawiła po sobie pewną refleksję.
ares_i_madzik_ - awatar ares_i_madzik_
ocenił na 8 27 dni temu
Las w ciszy Monica Subietas
Las w ciszy
Monica Subietas
Często zdarza Ci się chodzić do galerii, muzeów, na wystawy? U mnie niestety jest z tym kiepsko, dlatego z tym większą przyjemnością sięgam po książki, w których mogę poobcować ze sztuką choćby w postaci elementu fabuły. Wchodząc w świat "Lasu w ciszy" już na dzień dobry zderzamy się z tragicznym wydarzeniem. Szwajcarski malarz, Max Müller, zostaje znaleziony ciężko zraniony we własnej pracowni. Nie wiemy, co go spotkało. Pojawia się jednak nić optymizmu - dowiadujemy się, że żyje. Zaraz po tym zdarzeniu autorka przenosi nas w przeszłość. Tu sytuacja jest dwuwymiarowa. Po pierwsze poznajemy Hermanna, który w trakcie II wojny światowej pomagał prześladowanym nazistowskim reżimem ludziom przekraczać granice Szwajcarii. Za chwilę jednak przenosimy się o kilkadziesiąt lat do przodu, aby poznać syna Hermanna i dowiedzieć się, w jaki sposób dawne decyzje nieżyjącego już ojca niespodziewanie wpłynęły na jego życie. Czy list i przesyłka pozostawiona w skrytce depozytowej banku wystarczą, by Gottfried zyskał szansę na poznanie siebie, na dogrzebanie się do korzeni własnej tożsamości, do której z powodu przedwszesnej, samobójczej śmierci ojca nie miał dotąd dostępu? Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, głównym bohaterem tej książki jest obraz. Niezwykle cenny, bo prawdopodobnie jest jednym z pierwszych dzieł wielkiego Gustawa Klimta. Wraz z Gottfiriedem podążamy zawiłą i pełną zagrożeń ścieżką, która ma nas doprowadzić do prawowitego właściciela dzieła sztuki lub do jego spadkobiercy. Po drodze przechodzimy przez sito skomplikowanych wątków obyczajowych, dylematów natury moralnej oraz smutku i obaw płynących z zakamarków ludzkiej duszy. Tak przefiltrowani, tak oczyszczeni przez obcowanie z tym, co często wymyka się racjonalnej części naszej natury, docieramy do przyszłości. Pętla jaką zatacza historia nie przynosi jednak ukojenia. Co najwyżej poczucie domknięcia, lecz w osnowie nie do końca wypowiedzianego smutku, tęsknoty za tym, co bezpowrotnie utracone... Weszła we mnie ta historia głęboko. Może sprawdzisz, czy z Tobą również tak zarezonje?
PaniBookietowa - awatar PaniBookietowa
oceniła na 7 5 miesięcy temu
Doll story Michał Paweł Urbaniak
Doll story
Michał Paweł Urbaniak
Kiedyś trafiłam na polecajkę tej książki na bookmediach. Chcąc realizować swoje postanowienie wyczytywania "chciejek" sięgnęłam po e-booka. Początek książki nie zwiastował jakiejś nadzwyczajnej lektury, ale jednocześnie czułam, że ta książka ma ogromny ładunek emocjonalny i porusza współczesne problemy ludzi. Fabuła jest z jednej strony bardzo prosta, ale z drugiej tak abstrakcyjna, że powodowała w pewnych momentach moją konsternację. Bo oto rodzina, jak się okazuje mocno dysfunkcyjna, decyduje się wziąć udział w projekcie "Maskotka". Na etat do pracy w domu zatrudniony zostaje bowiem 17-letni Mariusz, który ma pełnić funkcję przyjaciela dla nastoletniego syna Wolfganga. Brzmi absurdalnie, ale wydaje się być dobrym remedium na samotne życie chłopaka, którego matka w swojej zaborczej opiekuńczości po przebytej chorobie zamknęła w domu, jak w więzieniu. To, jak bardzo Wolfgang jest spragniony towarzystwa rówieśników, jak bardzo wielka tęsknota i samotność w nim siedzi jest porażające. Książka w swym pomyśle fabularnym ale też i tej płaszczyźnie emocjonalnej jest fantastycznym, choć przerażającym studium samotności człowieka. To, jaki dramat bije od tej rodziny i jak bardzo symbolicznym wydaje się wszystko, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami bogatego domu, przyprawia o zawrót głowy. Bo jest tam przemoc psychiczna, jest alkoholizm, jest zakłamywanie rzeczywistości, życie na pokaz i dla świata, dla których matka i ojciec kreują idealny świat. A rzeczywistość to prostu patologia, dysfunkcje, które dotyczą czasami nas samych i tego, jak mocno próbujemy sobie wmówić, że wszystko jest ok. Maskotka w postaci Mariusza miała przynieść ukojenie przede wszystkim dla Wolfganga, ale Mariusz spełnia w tej historii dużo większą rolę, niekoniecznie dobrą, bo sam nosi w sobie traumę dzieciństwa i swoje lęki. Książkę czyta się trochę jak reportaż. Autor genialnie rysuje obraz współczesnej rodziny. Zarówno dialogami ale i opisami życia codziennego, rodzinnych awantur i absurdalnych scen niczym ze szpitala dla psychicznie chorych. Książka wciąga i trochę daje nadzieję na dobre zakończenie. A ono jest najmocniejszym punktem całej historii, bo niczym pętla zaciska się na tej rodzinie i na jej historii i wcale nie jest dobre. Autor z doskonałą precyzją pokazuje nam współczesny świat, problem relacji ludzkich, życie na pokaz i za pieniądze. Czyż każdy z nas nie jest poniekąd przykładem, że za pieniądze kupujemy coś za czym tęsknimy, co daje nam złudne poczucie, że nie jesteśmy sami? Polecam, choć nie spodziewajcie, że ta książka jest przyjemna i łatwa i w odbiorze. Jest bolesna i zmusza do refleksji. Ale chyba takie jest też zadanie literatury.
madeline - awatar madeline
ocenił na 8 2 miesiące temu
Za żywopłotem Maria Biernacka-Drabik
Za żywopłotem
Maria Biernacka-Drabik
Intryga szyta grubymi nićmi. Choć pomysł świetny, taki z życia wzięty. Za żywopłotem, to debiutancka powieść polonistki Marii Biernackiej-Drabik i dlatego chciałam zacząć od rzeczy pozytywnych, po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku że jedyną pozytywną rzeczą w tej książce jest język. Ale od początku. W tak skonstruowanych powieściach jak Za żywopłotem pierwsze skrzypce i najważniejsze grają bohaterowie. Pani Maria stworzyła postacie papierowe, nieautentyczne, sztuczne. Kompletny brak rysu psychologicznego, co prawda autorka próbowała w małym stopniu ukazać głównego bohatera Miłosza, ale zrobiła to nieudolnie, pobieżnie stworzyła bohatera do którego sama nie mogła dotrzeć, nie umiała wejść w jego głowę, pokazać go jako człowieka a nie papierową postać. Podobnie rzecz się ma z innymi bohaterami. Posłużę się dla przykładu postacią pewnej kobiety. Z rozmysłem nie wyjawię jej imienia, bo poniekąd może naprowadzić na trop winnego. A spojlerować nie chce. Są "rzuty" z jej życia, teraźniejszości i przeszłości, które jak się finalnie okazuje nic do tej historii nie wniosły. Kompletnie zbędne strony. Dużo atrakcyjniej dla powieści byłyby wycinki z życia m0rdercy. Ale ok zostawmy już ten temat . Przejdźmy do fabuły. Jak pisałam na wstępie pomysł świetny, gorzej z realizacją. Cała akcja jest tak bardzo naciągana, momentami wręcz ciut żenująca . Ewidentnie autorka nie miała dobrego palnu zgrania pomysłu w wartką wciągającą akcję. Reasumując powieść mocno poprawna. Autorka z potencjałem ale jeszcze musi popracować nad warsztatem. Ewidentny brak rysów psychologicznych bohaterów psuje całą powieść 6🌟/10 @czytamy.i.oceniamy
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 6 6 miesięcy temu
Oskarżony Karine Tuil
Oskarżony
Karine Tuil
Oskarżony jest pierwszą książką autorki wydaną na polskim rynku, choć ogólnie jedenastą w jej dorobku pisarskim. Nagrodzona we Francji książka porusza ważne tematy w sposób bezkompromisowy. Staje się wyraźnym głosem w dyskusji o postrzeganiu kobiet, feminizmie, patriarchacie i molestowaniu, ale również o sprawiedliwości i równości. Książkę można podzielić na dwie części- pierwsza opisuje historię rodziny Farelów. Jean- dziennikarz z własnym programem, Claire- naukowiec badający społeczne miejsce kobiet. Są rodzicami Alexandra, złotego dziecka mające zostać inżynierem. Druga część to smutny obraz tej rodziny, która musi się zmierzyć z oskarżeniem Alexandra o gwałt. Czytelnik nie wie co naprawdę wydarzyło się między Alexandrem i Milą, dziewczyną pochodzącą z ortodoksyjnych Żydów. Dla niego impreza jakich wiele, dla niej źródło traumy. Proces sądowy, który musi orzec czy doszło do gwałtu. Jednak to nie tylko słowo przeciwko słowu, ale też „chłopak z dobrego domu” kontra feministki. Sprawa, która niby dotyczy dwóch osób, a tak naprawdę jest obrazem pewnych społecznych schematów. Życie jednak nie jest czarno- białe, a pełne szarości i to w nie musi zagłębić się sąd by zrozumieć okoliczności całej sprawy. Nie jest to książka lekka i szybko przemijająca, ale za to poruszająca i ciekawa. Zmusza czytelnika do rozważań moralnych i społecznych. Choć początek może być nużący jest on istotny dla sprawy i warto się nie poddać by poznać tę historię.
Gra_o_ksiazke - awatar Gra_o_ksiazke
ocenił na 7 1 rok temu
Zmory przeszłości Ann Cleeves
Zmory przeszłości
Ann Cleeves
Co jakiś czas wracam sobie czytelniczo na Wyspy Brytyjskie i w tej podróży najczęściej towarzyszy mi Ann Cleeves - do tej pory w serii z Jimmym Perezem czy Verą Stanhope. Pozycja „Zmory przeszłości” to pojedynczy tytuł, a że niekiedy potrzebuję odetchnąć od serii, wybór padł na „Zmory…”. Bohaterką i narratorką powieści jest Lizzie, dziewczyna z trudną przeszłością, bez rodziny i zobowiązań, którą poznajemy podczas podróży przez Maroko. Wspomniana przeszłość Lizzie mozolnie wyłania się z jej reakcji, ocen sytuacji oraz z retrospekcji. W Maroko dziewczyna poznaje Philipa i nawiązuje z nim krótki romans. Po powrocie do Anglii dowiaduje się, że bohater jej wakacyjnej przygody zmarł, a jej zawarł ją w testamencie zlecając do wykonania zadanie. Dociekliwość Lizzie pomaga jej w odkryciu siatki powiązań między wydarzeniami przeszłymi a teraźniejszością, które z czasem okazują się sekretami dosadnie wpływającymi na życie pewnych osób. To, co lubię u Autorki, to niespieszne tempo, ciekawe opisy, wielość miejsc akcji oraz duszna atmosfera Wysp. Zwykle czytam jej seryjne książki jedną po drugiej, bo na odłożenie ich nie pozwalają mi szalejące emocje i wypieki na twarzy. Tym razem emocji było mniej, nie „wbiły mnie w fotel”, ale mimo to bardzo dobrze bawiłam się śledząc kolejne działania podejmowane przez Lizzie i jej antagonistów. Z książek Ann Cleeves nie zrezygnuję, a tę jedną słabszą dobrodusznie wybaczam :)
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Nawet jeśli wszystko się skończy

Więcej
Jens Liljestrand Nawet jeśli wszystko się skończy Zobacz więcej
Jens Liljestrand Nawet jeśli wszystko się skończy Zobacz więcej
Więcej