Nienazwane

Okładka książki Nienazwane
H.P. Lovecraft Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller Seria: Biblioteka Grozy horror
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Grozy
Data wydania:
2017-11-30
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-30
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374703604
Tłumacz:
Katarzyna Maciejczyk
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nienazwane w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nienazwane



książek na półce przeczytane 1869 napisanych opinii 671

Oceny książki Nienazwane

Średnia ocen
7,6 / 10
197 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
761
729

Na półkach: , ,

Wszyscy fani grozy znają “Zew Cthulhu”, “Widmo Nad Innsmouth” czy “Zgrozę W Dunwich”, ale jest cała masa drobniejszych, mniej znaczących opowiadań Lovecrafta, które i tak mają swe miejsce w historii gatunku, no bo to zawsze Lovecraft… Takie właśnie opowiadania, rzadziej publikowane i omawiane, zawiera zbiór C&T “Nienazwane”. Choć żeby było jasne, tutaj też jest wiele dobra, wiele radości dla fana grozy.
+
Niewątpliwie najważniejszym opowiadaniem w tomie są “Sny W Domu Wiedźmy”, zaliczane - słusznie - do lovecraftowskiego kanonu.
Młody student matematyki wprowadza się do starego, zamieszkanego przez. polskich emigrantów (czy jest gdzieś w pobliżu ICE?) domostwa. Budynek cieszy się nieszczególną sławą, kiedyś mieszkała w nim znana czarownica, Keziah Mason wraz se swym obrzydliwym familiarem Brązowym Jenkinem, wielkim szczurem o ludzkiej twarzy. Wiedźmę nawet uwięziono, ale gdy miała grzecznie czekać na proces i spalenie, ni z tego ni z owego znikła bez śladu ze swej celi.

Teraz, po stuleciach, student bada zależności między magią a wyższą matematyką, ma bowiem podejrzenia, że właśnie taka kombinacja pozwoliła Keziah pokonać bariery czasu i przestrzeni.

Wkrótce młodzieńca zaczynają prześladować koszmarne sny. W ich trakcie odnajduje zamknięte pomieszczenie w domu, w którym - w ramach swych snów - bierze udział w ponurych satanistycznych rytuałach. Ku swemu przerażeniu odkrywa, że mimo że w nocy nie opuszcza swego pokoju, faktycznie bierze udział w jakichś nocnych wędrówkach.

Niedługo w sąsiedztwie niknie bez śladu porwane z kołyski niemowlę, w kolejnym koszmarze student widzi, jak dzieciak ma być złożony w ofierze Szatanowi….

Michel Houllebecque (znany fan twórczości Lovecrafta) nazywa “Sny” “nieudanym wielkim opowiadaniem” i to jest dobra ocena. Bo chwilami konstrukcyjnie nie wszystko tu się spina, brak też historii kosmicznego rozmachu największych dzieł Old Genta, niemniej to i tak jest superklasyk, wyróżniający się dusznym, mrocznym klimatem i atmosferą fatalizmu, złego losu wiszącego nad nieszczęsnym studentem.

Historia była kilka razy ekranizowana - że wspomnę (mocno zmienioną) “Curse Of The Crimson Altar” (zamiast szpetnej staruchy mamy tutaj piękną Barbarę Steele), włoski film nowelowy Ivana Zuccona “Shunned House” (Sny są jedną tam z opowieści) czy najlepszą adaptację - telewizyjną, zrealizowaną przez Stuarta (Re-Animator) Gordona w ramach seri “mistrzowie grozy”. Ciekawostką dla, zwłaszcza polskich, czytelników będzie też fakt, że znana powieść Grahama Mastetrona “Drapieżcy” to swoisty sequel do “Snów” (poznajemy w nim dalsze losy Keziah Mason i Brown Jenkina).

Drugi hicior to “Przyczajona Groza”, jeden z najbardziej pulpowych, przez to przygodowo-energicznych opowiadań w dorobku Lovecrafta.
Położony na szczycie Burzowej Góry stary Dom Martensów “jest przedmiotem opowieści o dzikiej, monstrualnej i pełzającej śmierci”; w okolicy giną bez śladu (bądź też znajdowani są pogryzieni i poszarpani na kawałki) samotni wędrowcy, ślady krwi wiodą do ponurego domostwa. Szczególnie niebezpiecznie jest w trakcie letnich burz - błyskawice zdają się nieść ze sobą śmierć.

Dzisiejsi fani rozpoznają vibe “amerykańskiego gotyku” spod znaku “Wzgórza Mają Oczy” i innych temu podobnych opowieści. Nic dziwnego, że historia była kilka razy filmowana, żadna jednak z ekranizacji nie zasługuje na zapamiętanie.

Filmowy trop wiedzie też do innych opowiadań zbioru. From Beyond to prawie pozbawiona fabuły miniatura, opis doświadczenia laboratoryjnego, w wyniku którego za pomocą użycia specjalnego spektrum (Ultravioletu) oczom badaczy ukazują się otaczające nas na codzień niewidoczne i niewyczuwalne zwykłymi zmysłami okropieństwa. Stuart Gordon, w rok po przebojowym “Re-Animatorze” zamienił je w mocno pulpowy i perwersyjny film, utrzymany w krzykliwej estetyce VHSowej “złotej ery“.

Podobnie jest i z tytułowym “Nienazwanym” (Unnamable). Pokój na strychu starego domostwa, w którym zamknięty jest, stanowiący Rodzinny Sekret, potwór…- ta miniaturka grozowa nie tyko została przeniesiona na ekran ale nawet doczekała się kontynuacji!

Z filmowych tropów warto jeszcze zwrócić uwagę na “Straszliwego Starca”, bo bardzo przypomina on kinowy przebój Fede Alvareza “Don’t Breathe”. Punkt wyjścia jest taki sam - grupka bandziorów włamuje się do domu zamożnego samotnego staruszka w nadziei na łatwy łup, ale w środku czeka ich naprawdę Twardy Orzech Do Zgryzienia. Wprawdzie film podąża tropem zabójczej sprawności mieszkańca, opowiadanie Lovecrafta ma inny, bardziej weirdowy pomysł, ale efekt końcowy dość podobny.

“Za Ścianą Snu” to bardziej sf niż horror. W ciele prostego amerykańskiego górala przebywa kosmiczny byt, który na granicy snu i jawy daje o sobie znać dziwnymi wizjami. “Przemiana Juana Romero” opowiada losy dwu górników w kopalni złota, w której z głębokiej, bezdennej szczeliny wydobywa się rytmiczne bicie/skandowanie.
Wśród innych opowiadań warto wspomnieć również również “Koty Ultharu”, takie fantasy w stylu gaimanowskim (prześladowane przez parę upiornych mieszkańców koty biorą srogi odwet), zgrabna makabreska “W Grobowcu” (pewien nadmiernie chytry grabarz zmuszony do spędzenia nocy w tytułowym grobowcu) i dość znany “Hypnos” - (opis narkotycznych podróży bohatera poza granice ludzkiego poznania).

Trzy mało istotne kolaboracje z innymi autorami, “Ekshumacja”, “Dwie Czarne Butelki” i “Nocny Ocean” wypadają z pamięci niemal natychmiast po lekturze, więc i nie ma co im za dużo czasu poświęcać.

Zdanie podsumowania. “Nienazwane” można nazwać “okruchami ze stołu pańskiego”. Opowiadania w swej większości są mniej znane, mniej ważne w dorobku HPL, to nie one go unieśmiertelniły. Siega po nie najczęściej fan, który po Cthulhu, Dagonie czy Kolorze chcę więcej Old Genta, a jeszcze nie jest na tyle zdesperowany, żeby czytać pastisze Augusta Derletha czy współczesne fanfiki. Dla samych “Snów W Domu Wiedźmy” totalnie warto, a i “Przyczajona Groza” ma prawo się podobać.

Wszyscy fani grozy znają “Zew Cthulhu”, “Widmo Nad Innsmouth” czy “Zgrozę W Dunwich”, ale jest cała masa drobniejszych, mniej znaczących opowiadań Lovecrafta, które i tak mają swe miejsce w historii gatunku, no bo to zawsze Lovecraft… Takie właśnie opowiadania, rzadziej publikowane i omawiane, zawiera zbiór C&T “Nienazwane”. Choć żeby było jasne, tutaj też jest wiele dobra,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

479 użytkowników ma tytuł Nienazwane na półkach głównych
  • 236
  • 229
  • 14
153 użytkowników ma tytuł Nienazwane na półkach dodatkowych
  • 115
  • 11
  • 8
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Widmo nad Innsmouth François Baranger, H.P. Lovecraft
Ocena 8,5
Widmo nad Innsmouth François Baranger, H.P. Lovecraft
Okładka książki Widmo nad Innsmouth H.P. Lovecraft, Gou Tanabe
Ocena 8,2
Widmo nad Innsmouth H.P. Lovecraft, Gou Tanabe
Okładka książki Czyhający w progu August Derleth, H.P. Lovecraft
Ocena 7,0
Czyhający w progu August Derleth, H.P. Lovecraft
Okładka książki Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton
Ocena 9,0
Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton
H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft
Amerykański pisarz, autor opowieści grozy (weird fiction) i fantasy, twórca mitologii Cthulhu. Jest jednym z prekursorów fantastyki naukowej, opowiadania utrzymane w tej konwencji wprowadzają znaczną część istot znanych z jego mitologii (zwanej potocznie „mitologią Lovecrafta” lub „mitologią Cthulhu”). Lovecraft urodził się 20 sierpnia 1890 w domu nr 194 na Angell Street w Providence. Był jedynym dzieckiem Winfielda Scotta Lovecrafta, komiwojażera, sprzedającego kamienie szlachetne i Sary Susan Lovecraft (de domo Phillips). Jego rodzice pobrali się, mając po trzydzieści lat. Kiedy Lovecraft miał trzy lata, jego ojciec podczas spotkania służbowego w chicagowskim hotelu popadł w głęboką psychozę. Po niedługim czasie senior powrócił do Providence. Na miejscu został skierowany do lokalnego szpitala, gdzie pozostał aż do swojej śmierci w 1898 r.. Młody Lovecraft przez całe swoje życie podtrzymywał, że jego ojciec zmarł w wyniku powikłań po wycieńczeniu psychicznym. Naukowcy przypuszczają, że zgon Winfielda Scotta Lovecrafta był wynikiem paraliżu ciała po zarażeniu się kiłą. Historycy zajmujący się badaniem przeszłości H.P. Lovecrafta nie wiedzą, czy kiedykolwiek miał on pojęcie o rzeczywistych problemach zdrowotnych swojego ojca. Po hospitalizacji ojca Lovecraft był wychowywany przez swoją matkę, dwie ciotki (Lillian Delorę Phillips i Annie Emeline Phillips) oraz dziadka, Whipple’a Van Burena – amerykańskiego biznesmena. W piątkę zamieszkiwali rodzinny dom w Providence. Lovecraft był genialnym dzieckiem. Mając trzy lata potrafił recytować poezję, w wieku sześciu lat zaczął pisać wiersze. Dziadek zachęcał go do lektury, a ponadto wprowadził do świata grozy, opowiadając mu własne historie. W młodości Lovecraft często chorował. Ze względu na jego niestabilny stan zdrowia uczęszczał do szkoły podstawowej z dłuższymi przerwami, podczas których uczyli go prywatni nauczyciele. W tym okresie intensywnie czytał, poznawał świat nauk ścisłych, a także łacinę i historię rzymską. W 1899 zaczął wydawać amatorskie czasopismo „The Scientific Gazette”, które powielał domowym sposobem. W następnych latach wydał w tej samej formie serię naukowych publikacji dotyczących fizyki, chemii i astronomii, a także biografie wybitnych postaci z historii starożytnego Rzymu. Przetłumaczył też część „Przemian” Owidiusza. W 1903 powrócił do szkoły. Dostał się do Hope High School w stanie Rhode Island. Począwszy od wczesnych lat życia, Lovecraft uważał, że cierpi na parasomnię. W czasie drzemki myślał, że jest atakowany przez wychudzone zmory nocne. Wiele jego późniejszych prac było bezpośrednio inspirowanych problemami ze snem. Śmierć dziadka w 1904 odcisnęła na Lovecrafcie ogromne piętno. Niewłaściwe zarządzanie spuścizną Whipple’a Van Burena doprowadziło do bankructwa jego rodzinę, która zmuszona została do zamieszkania w mniejszym domu, znajdującym się na Angell Street nr 598. W 1908 roku Lovecraft przeszedł załamanie nerwowe, w wyniku którego nie mógł zaliczyć odpowiedniej liczby przedmiotów, aby uzyskać dyplom szkoły średniej. Wiele wskazuje na to, że nie potrafił opanować trudnych zagadnień matematycznych, które musiał przyswoić, aby dostać się na uniwersytet na wymarzony kierunek (astronomię lub chemię). Za młodu Lovecraft napisał kilka opowiadań, jednakże od 1908 do 1913 roku zajmował się głównie pisaniem poezji. W tym czasie prowadził pustelnicze życie. Nie utrzymywał kontaktu z nikim prócz matki. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy napisał list do redakcji gazety „The Argosy”, w którym wyraził swoją dezaprobatę dla pozbawionej smaku historii miłosnej Freda Jacksona. Debatą pisarzy zainteresował się ówczesny prezes United Amateur Press Association, Edward F. Daas, który osobiście zaprosił Lovecrafta do swojej organizacji w 1914 r. Włączenie się w prace organizacji zrzeszającej dziennikarzy amatorów (UAPA) zapoczątkowało nowy rozdział w życiu młodego pisarza. W 1917 roku, zachęcony przez znajomego, Lovecraft postanowił wznowić pisanie dzieł fantastycznych. Dopracował opowiadania „Grobowiec” i „Dagon”. Ta ostatnia była jego pierwszą, w pełni profesjonalną pracą, która została opublikowana w gazetach „The Vagrant” i „Weird Tales”. Samotnik z Providence czynnie korespondował ze swoimi czytelnikami i poważanymi ludźmi sztuki ze sceny krajowej. Wśród korespondentów Lovecrafta można wyróżnić Roberta Blocha, Clarka Ashtona Smitha czy Roberta E. Howarda. W 1919 matka Lovecrafta została wysłana do szpitala w Providence, z którego korespondowała z synem aż do swojej śmierci, 24 maja 1921 roku, na skutek powikłań po operacji pęcherzyka żółciowego. Kilka tygodni po śmierci matki Lovecraft uczestniczył w konwencji dziennikarzy-amatorów, która odbywała się w Bostonie (Massachusetts). Tam spotkał Sonię Greene, swoją przyszłą żonę. Sonia urodziła się w 1883 w żydowskiej rodzinie na Ukrainie. Pobrali się w 1924. Tuż po zaręczynach Lovecraft wprowadził się do jej domu na Brooklynie. Ciotki pisarza mogły być niezadowolone z faktu, że związał się z handlarką (Greene specjalizowała się w sprzedaży kapeluszy). Początkowo Lovecraft był zadowolony z życia w Nowym Jorku, jednak niedługo potem małżeństwo zaczęło popadać w problemy finansowe. Sonia straciła sklep i zachorowała. Howard Phillips nie mógł znaleźć pracy. Wcześniej odrzucił propozycję objęcia stanowiska redaktora naczelnego magazynu „Weird Tales”. Dorywczo dorabiał poprawiając teksty innych autorów, co miało stać się jednym z głównych źródeł jego utrzymania aż do końca życia. W końcu Sonia znalazła pracę, jednak wiązała się ona z częstymi wyjazdami, najpierw do Cleveland, a potem do Chicago. Lovecraft wyprowadził się z dawnego mieszkania żony i zamieszkał samotnie w kawalerce w Red Hook, jednej z dzielnic Brooklynu. Nie mógł pogodzić się z tym, że dzieli mieszkanie z bezrobotnymi imigrantami. Podczas pobytu w Nowym Jorku zaostrzyła się jego nienawiść do obcokrajowców. Swoje dotychczasowe zmagania w ubogiej dzielnicy opisał w opowiadaniu „Koszmar w Red Hook”. Życie w separacji od żony i potęgująca się różnica charakterów doprowadziły do rozpadu związku. W 1926 Lovecraft powrócił do Providence, gdzie towarzyszył ciotkom w ich ostatnich latach życia. Po kilku latach zgodził się na rozwód, który nigdy nie został oficjalnie zatwierdzony na drodze sądowej. Od powrotu do rodzinnego miasta zaczął się właściwie najlepszy okres w twórczości pisarza, powstały wtedy najbardziej znane dzieła. Pomimo dobrej passy twórczej stan finansów Lovecrafta ulegał ciągłemu pogorszeniu, musiał zmieniać mieszkania na mniejsze. Kolejnym tragicznym wydarzeniem, jakie go spotkało, była samobójcza śmierć jego przyjaciela Roberta E. Howarda. Na początku 1937 roku wykryto u Lovecrafta raka jelita i objawy niedożywienia. Na leczenie było już za późno. Długo zmagał się z bólem, ostatecznie w 1937 trafił do szpitala, gdzie zmarł po pięciu dniach. Został pochowany 18 marca na cmentarzu Swan Point. Obok pisania fantastyki Lovecraft zajmował się też publicystyką. Poglądy polityczne pisarza były bardzo wyraziste. Był on rasistą, autorytarystą i ateistą. Uważał kulturę anglosaską za najwyższą w świecie, do innych odnosił się z pogardą. Przeważająca większość twórczości Lovecrafta odnosi się do stworzonej przez niego „mitologii Cthulhu” (termin ten wprowadził już po jego śmierci pisarz August Derleth) – panteonu niewyobrażalnych istot, o boskich wręcz mocach, z innych światów. Najpoważniejsza nadinterpretacja Augusta Derletha to podzielenie bogów lovecraftowskich na dobrych Starszych Bogów i złych Wielkich Przedwiecznych. Sam Lovecraft mówił o „kosmicznym horrorze” – w którym strach wykracza poza racjonalne czynniki, gdy człowiek spotyka się z rzeczami, których nie jest w stanie objąć umysłem. Powracającym motywem jest bluźniercza księga „Necronomicon” napisana przez szalonego Araba Abdula Alhazreda (prawdopodobnie jest to pseudonim, który Lovecraft sam sobie nadał w młodości). Zawarte są tam tajemnice o pradawnych bóstwach, które kiedyś rządziły Ziemią i teraz czekają na moment, aby wrócić. Jednym z Wielkich Przedwiecznych jest Cthulhu – bóstwo śpiące na dnie oceanu. Akcja opowiadań dzieje się zazwyczaj w Nowej Anglii – północno-wschodnim krańcu Stanów Zjednoczonych, który u Lovecrafta jest miejscem wciąż dzikim i niezbadanym, przesiąkniętym tajemnicą, i domem dla pradawnych kultów, których nie zniszczyły procesy czarownic. Pełno jest opisów wiktoriańskich, niszczejących domów w starych dzielnicach Providence i niezamieszkanych wzgórz za miastem. Lovecraft stworzył fikcyjne miasto w stanie Massachusetts – Arkham, którego głównym punktem jest równie fikcyjny Uniwersytet Miskatonic. Lovecraft oprócz opowiadań pisał wiele listów, prowadził korespondencję z dziesiątkami przyjaciół i znajomych, którzy dzielili się własnymi pomysłami na nowe utwory rozszerzające „mitologię Cthulhu” i oceniali je, lub po prostu dyskutowali o sprawach bieżących. Ocenia się, że od roku 1912 do śmierci napisał około 87 000 listów. Zebrana korespondencja Lovecrafta została wydana przez kilka wydawnictw w Stanach Zjednoczonych. Lovecraft pisał też dużo prac krytycznych, z których najbardziej znaną jest „Nadnaturalny horror w literaturze”. Pisarz zawarł tam charakterystykę i historię powieści grozy w literaturze angielskiej i amerykańskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koszmary H.P. Lovecraft
Koszmary
H.P. Lovecraft Hazel Heald
Drugi przeczytany przeze mnie tom od wydawnictwa C&T opowiadań, które Lovecraft poprawiał i przepisywał na zamówienie. Tym razem inicjatorem była Hazel Heald. Opowiadań jest pięć, czyli więcej niż tych we współpracy z Zealią Bishop, ale są krótsze i cały tomik jest chudszy (140 stron). Również tym razem brak jakiegokolwiek komentarza ze strony wydawcy nt. okoliczności powstawania utworów i ich treści. Aczkolwiek otrzymujemy czarno-białe ilustracje. "Człowiek z kamienia" to opowieść o ludziach zamienionych w kamienne posągi przez zazdrosnego Szalonego Dana, czarownika z niderlandzkiego rodu Von Kauranów. Jest ok. Lepiej wypada "Horror w muzeum". Pewien odkrywca i artysta prezentuje w swoim muzeum woskowe figury istot strasznych i niespotykanych, lecz wyglądających jak prawdziwe. Zdradza, że wydobył z cyklopowych ruin na dalekiej, mroźnej północy pradawną istotę, Rhan-Tegota, którego obudził ofiarami. Jednak słuchacz nie daje wiary tej historii i decyduje się spędzić w muzeum samotnie noc udowadniając tym samym swój brak obaw. Lovecraft umiejętnie zwodzi tu twistami fabularnymi i dodaje sporo z mitologii Cthulhu. Zabierając się za "Skrzydlatą śmierć" spodziewałem się czegoś o potworze typu Cthulhu, rozpościerającym skrzydła, by siać z góry zniszczenie. Tymczasem chodzi o... muchy. Pewien entomolog pragnie dokonać zemsty na koledze po fachu wysyłając mu nieznany gatunek much roznoszących śmiertelną chorobę. Opowiadanie wyszło nawet nieźle. "Z bezmiaru eonów" to z kolei opowieść o mumii. Nikt nie może rozgryźć skąd pochodzi, aczkolwiek zakazane dzieła, jak Czarna Księga, sugerują kustoszowi muzeum związek mumii z zatopionym kontynentem Mu. Tam eony temu niejaki T'yog postanowił stawić czoła potwornemu Ghatanothoi, przemieniającemu ludzi w kamienie. Legenda znana jest wśród pewnych sekt na całym świecie i może nieść niebezpieczne konsekwencje dla osób mających styczność z mumią. Znów udane opowiadanie z mnóstwem odniesień do lovecraftowskiej mitologii. Na koniec "Koszmar na cmentarzu" - opowiadanie już bardziej klasyczne, o pochowanych mężczyznach, u których błędnie rozpoznano zgon. Najsłabsze z całego zbioru. W tomiku Lovecrafta i Heald nie ma fajerwerków, nie ma utworów mogących się zaliczać do najlepszych w karierze samotnika z Providence. Poruszane motywy są bardziej typowe dla ówczesnej literatury grozy. Heald wyraźnie poruszały muzea i afrykańskie kulty. Lovecraft, za wyjątkiem ostatniego opowiadania, doprawił wszystko mocno swoją mitologią dostarczając jej miłośnikom wielu smaczków. Takie 6,5/10.
welesxxi - awatar welesxxi
ocenił na 6 2 miesiące temu
Muzeum dusz czyśćcowych Stefan Grabiński
Muzeum dusz czyśćcowych
Stefan Grabiński
"Muzeum Dusz Czyśccowych" od wydawnictwa Vesper to zbiór nowel, które swoim klimatem przypominają lokalne legendy, czy historie opowiadane późną nocą, przy ognisku. Swoją treścią skłoniły mnie do refleksji, jak i rozważań nad pozorną losowością wydarzeń. Jednocześnie wyjątkowy, archaiczny styl, w sposób wręcz poetycki obrazował z osobna, każdą historię, oddając wiernie jej klimat i towarzyszące historiom uczucie osobliwości. Szczególnie spodobał mi się tomik "Demon Ruchu", który uważam za najlepsze dzieło Grabińskiego. Autor w wyjątkowy sposób zamienił świat kolei w scenę dla mrocznych, osobliwych historii. Nie mniej warte uwagi okazały się nowelki z tomu "Na wzgórzu róż", "Szalony pątnik" czy "Niesamowita opowieść", które potrafiły zaskoczyć bogactwem różnorodnych konceptów. Tak więc dreszcz grozy wzbudzają nie tylko zwykłe demony, czy duchy, ale siła i psychika ludzkiego umysłu, czas, niedopowiedzenia, przedmioty codziennego użytku. Przyznam, że niektóre z nowelek nie przypadły mi do gustu. Wydają się być niedokończone, brakuje w nich puenty, jakiegoś rozwiązania, które rozładowałoby nabudowane wcześniej napięcie i ciekawość. Do takich nowelek należały między innymi tytułowe "Muzeum dusz czyśćcowych", czy "Osada dymów", inne znów były zbyt przewidywalne, jak np. "Czerwona Magda". Niemniej jednak, z pewnością powrócę do tego zbioru w przyszłości, aby ponownie zanurzyć się w ulubionych opowiadaniach i historiach, a także z przyjemnością będę się nimi dzielić, zarówno podczas wspólnego czytania, jak i opowiadając je bliskim w trakcie długich, zimowych wieczorów.
Chiara - awatar Chiara
oceniła na 7 2 miesiące temu
Nemezis i inne utwory poetyckie H.P. Lovecraft
Nemezis i inne utwory poetyckie
H.P. Lovecraft
📖 „Nemezis i inne utwory poetyckie” – obszerny zbiór liryki H.P. Lovecrafta. Jest jak mrok wciągany do płuc w trakcie czytania. Czarny jak sadza. Duszny jak sen, z którego nie da się obudzić, a ty bezwiednie leżysz w łóżku próbując krzyknąć ale zastygasz tylko w niemym krzyku.   To nie są wiersze do porannej kawy. To liryczne opium na bezsenność duszy, dźwięki z samego dna kosmicznej samotności. 🖤 Lovecraft, znany z opowieści o Przedwiecznych, tu szepcze zamiast krzyczeć. Każdy wers jest jak ciche trzaskanie ognia w dużym murowanym kominku w opuszczonej posiadłości. W tle skrzypi, stara zużyta płyta vinylowa. ✒️ Czyta się to jak mroczny rytuał. Z każdą stroną coraz ciężej się oddycha. A jednak – nie możesz przestać. Bo jest w tym piękno rozkładu, estetyka pustki, coś przerażająco prawdziwego.⚡️ To nie tomik – to zaklęcie, które najlepiej działa nocą, o północy, w burzy, przy świecy… z sercem tłukącym się o żebra.🔥 🔊 SOUNDTRACK – mrocznie, refleksyjnie, emo vibe: 🎸Yungblud – „Hello Heaven, Hello” – bo po przeczytaniu tej poezji potrzebujesz znaleźć trochę nadziei. 🎸Paramore – „When It Rains” – z deszczem uderzającym miarowo o metalowy daszek. 🎸My Chemical Romance – „The End.” – bo każdy wers to koniec czegoś. 🎸Arctic Monkeys – „I Wanna Be Yours” – depresyjnie. Powoli. Bez końca. 🎸Kwiat Jabłoni – „Dziś późno pójdę spać”  – bo z tym tomikiem nie chodzi się spać. 📓 „Nemezis” to nie tylko tomik poetycki. To brama. Do samotności, która pachnie wilgocią, starymi księgami i smutnymi riffami. 🤟 #rockowarecenzja #czytaszczyrockujesz
Natalia Formela - awatar Natalia Formela
oceniła na 6 8 miesięcy temu
H.P. Lovecraft. Biografia S.T. Joshi
H.P. Lovecraft. Biografia
S.T. Joshi
Epicki moloch o jednym z bardziej charakterystycznych autorów opowieści grozy. Książka mega szczegółowa, drobiazgowa z masą przytoczonych autorów i utworów co stanowi wartość samą w sobie. Oczko mniej do oceny za brak indeksu osób i książek, bo co jak co, ale ta pozycja powinna to mieć obowiązkowo. Problem jest taki, że nie wiadomo trochę dla kogo to pozycja. Kogoś kto dopiero wdraża się w twórczość Lovecrafta wynudzi ogrom szczegółów, często zwyczajnie niepotrzebnych. A ktoś kto już autora zna i lubi naraża swoją sympatię, bo co tu dużo mówić, nie był za fajną osobą. Oczywiście jako pisarz to świetny autor, mentor dla wielu twórców i zawsze pomocny kolega. Jako osoba prywatna to prymitywny rasista, świnia, buc, antysemita, hipokryta, lepiej traktujący kumpli niż własną żonę, a przez swoje zadufanie w pełni odpowiedzialny za swoją śmierć. Momentami naprawdę ciężko go lubić. Pozycja jest ogromna. Ponad 1100 stron właściwego tekstu, ponad 50 stron przypisów, na które składa się niecałe 1600 wpisów i 15 stron samej bibliografii. Joshi dokonał tytanicznego wysiłku zbierając to wszystko, analizując i lepiąc w spójną całość. Do tego stara się być w miarę obiektywny, nie usprawiedliwia poglądów Howarda, bardziej przybliża ich możliwą genezę. Joshi pokusił się nie tylko na przedstawienie życia HPL, ale też analizę nie tylko jego dzieł, ale też inspiracje określonych okresów twórczości. Brakuje trochę jakiś ilustracji, bo często wspomina o jakichś miejscach czy szkicach Lovecrafta. Brakowało mi też czegoś większego o słowotwórstwie i niechęci do owoców morza. Książkę zdecydowanie polecam, ale przed lekturą trzeba się pogodzić z pewnymi faktami. Aha, i sprawa ze sławnym kotem. To akurat jest żaden argument na rasizm Lovecrafta, a przytaczany jest często jako koronny dowód.
Alos - awatar Alos
ocenił na 9 1 rok temu
H.P. Lovecraft: Nawiedziciel mroku H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft: Nawiedziciel mroku
H.P. Lovecraft Gou Tanabe
Dłuższy czas zabierałem się do zakupu tej mangi. Im dłużej zwlekałem, tym bardziej czas nie działał na moją korzyść i było tylko trudniej ją zdobyć. Udało się w Gdańsku na Targach Fantastyki. W końcu mam całą trylogię! "Nawiedziciel mroku" to jedno ze znanych opowiadań mistrza grozy, twórcy kosmicznych stworów, demonów i bóstw. Nie mogło w nim zabraknąć oczywiście znanego już wszędzie Necronomiconu. Opowiadanie to przybliża nam historię Roberta Blake'a, którego dziwne sny i ciekawość zaprowadziły do tajemniczego i opuszczonego kościoła w Providence, o którym nikt nie chciał rozmawiać. Postanawia sprawdzić, jakie tajemnice kryje ów budynek. Jak to u Howarda, nie może to prowadzić do niczego dobrego. Oprócz tytułowego opowiadania znajduje się też tu krótkie "Dagon". Jest to trzeci tom mangi autorstwa Tanabe Gou, w którym czytelnik ma przyjemność zapoznać się z twórczością Lovcrafta poprzez mangę. To połączenie jest czymś niesamowitym. Kreska użyta podkreśla tutaj tylko mrok. Jest ciemno , jest wszechobecny lęk, niepewność i uczucie bezsilności wobec niewidzialnego zła. Uważam to za rewelacyjny pomysł, tym bardziej, że wiele osób nie sięgnie po książkę, zaś po komiks już tak. Wspominałem, że wraz z upływającym czasem trudniej kupić całość, gdyż wydawnictwo Studio JG postanowiło nowe wydanie wypuścić w zbiorczym jednym tomie. Polecam miłośnikom grozy, Lovcrafta, mangi i dziwnych rzeczy z kosmosu.
MyNameIsChrisCh - awatar MyNameIsChrisCh
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Nienazwane

Więcej
H.P. Lovecraft Nienazwane Zobacz więcej
H.P. Lovecraft Nienazwane Zobacz więcej
H.P. Lovecraft Nienazwane Zobacz więcej
Więcej