Mroczna Wieża
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Mroczna Wieża (tom 7)
- Seria:
- Książki z barwionymi brzegami - wydania kolekcjonerskie
- Tytuł oryginału:
- The Dark Tower
- Data wydania:
- 2024-11-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2006-01-01
- Liczba stron:
- 768
- Czas czytania
- 12 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383611150
- Tłumacz:
- Zbigniew A. Królicki
Nowe, wyjątkowe wydanie kultowej serii Stephena Kinga, na które czekaliście!
Ilustrowane brzegi książek tworzą fantastyczny obraz świata Mrocznej Wieży.
Grzbiety wszystkich tomów układają się w jedną całość.
Roland i członkowie ka-tet zostają rozdzieleni. Père Callahan toczy swój ostatni bój z wampirami. Susannah jest świadkiem narodzin potwornego Mordreda.
Roland i Eddie utknęli w Maine w 1977 roku i pragną połączyć się z resztą grupy. By mogli przetrwać, ktoś musi udać się do Nowego Jorku i zaopiekować czerwoną różą rosnącą na opuszczonej parceli na Manhattanie.
A gdy już uwolnią się od prześladowców, Rolanda wraz z towarzyszami czeka najważniejsze zadanie: najeżona niebezpieczeństwami wyprawa do zamku Karmazynowego Króla. Czy u celu swej wędrówki Roland odnajdzie sens istnienia? Czy kres jego podróży będzie zarazem początkiem?
Cykl MROCZNA WIEŻA:
Ośmioczęściowy cykl powieści łączący elementy science fiction, fantasy i westernu, w którym King stworzył uniwersum na miarę Władcy Pierścieni Tolkiena, Kronik Diuny Herberta i Ziemiomorza Ursuli K. Le Guin. Przez samego autora uważany za ukoronowanie jego twórczości.
Podróż ostatniego rewolwerowca przez światy równoległe naszemu, pełne groźnych istot, magii i demonów, ale też przyjaźni, miłości i braterstwa.
Kup Mroczna Wieża w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Mroczna Wieża
"Chodź, chodź, chodź, śpiewała Mroczna Wieża tuż za horyzontem. Chodź, chodź, chodź do mnie, rewolwerowcze ochoczy. Chodź, chodź, Rolandzie, twa podróż się kończy". Moja podróż z ka-tet również się zakończyła, łzy wzruszenia otarte, czas odłożyć sentymenty na bok. Nie należę do czytelników uważających MW za opus magnum twórczości autora, przykro mi Stephen, może nie do końca zrozumiałam Twoje przesłanie, chociaż trzeba przyznać, że się nie cackałeś i rypnąłeś cykl z rozmachem. Przez większą część ostatniego tomu miałam dziwne wrażenie, że jakoś jest za mało cukru w cukrze, że nie ma tego czegoś, kilka rzeczy odfajkowane po łebkach, no i ta trauma z wypadkiem samochodowym - trochę nuda. Nawet gdy Mroczna Wieża, tak wyczekiwana, pojawiła się na horyzoncie, nastąpiła wreszcie WIELKA KONFRONTACJA - byłam rozczarowana. Tyle czekania, tak mało fajerwerków. Wygumkowali dziada, no błagam. A zaraz po tym następuje ZAKOŃCZENIE. Wielkimi literami, bo to zakończenie wbiło mnie w fotel. Wszystkie moje fochy nagle przestały mieć znaczenie, a ja daję 10/10 gwiazdek, bo to chyba będzie moje ulubione zakończenie, które wyszło spod pióra autora. Irytujące, żeby nie powiedzieć okrutne, ale prawdopodobnie najlepsze. "Długich dni i przyjemnych nocy. Obyśmy spotkali się u kresu drogi, gdzie kończą się wszystkie światy". Jeszcze kiedyś powędruję ścieżką do Mrocznej Wieży. Pewnie czeka mnie jeszcze wiele nowych rzeczy do odkrycia. "Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim". Do zobaczenia, Rolandzie!
Oceny książki Mroczna Wieża
Poznaj innych czytelników
11264 użytkowników ma tytuł Mroczna Wieża na półkach głównych- Przeczytane 6 531
- Chcę przeczytać 4 600
- Teraz czytam 133
- Posiadam 1 660
- Ulubione 411
- Stephen King 151
- Chcę w prezencie 103
- Fantastyka 88
- Fantasy 63
- King 58
Opinia
No i w końcu Roland u stóp Mrocznej Wieży stanął. Tym samym ta jakże epicka przygoda dobiegła końca - i z jednej strony będzie mi brakować Rolanda i jego ekipy, a z drugiej nieco odetchnąłem z ulgą.
Nie byłem w stanie ocenić ostatniego tomu sagi równie wysoko jak poprzednie części - a to z tego prostego powodu, że ten tom jest skrajnie nierówny.
Gdybym oceniał fabułę do momentu akcji w Devar-Toi włącznie - mistrzostwo pióra, poziom sagi utrzymany bardzo wysoko. Był tu pomysł na akcję, było sporo nowych (i nowo-starych) postaci ciekawie wprowadzonych, finał rozgrywki w miasteczku na maksymalnym napięciu, a co ważne, bardzo zręcznie rozpoczęty rozpad Ka-tet - przyznaję, że przy scenie "pierwszego pożegnania" mocno się wzruszyłem... I tak naprawdę można by było zakończyć tom 7.w tym miejscu, i dalsze losy zostawić na osobny kolejny tom, miało by to logiczny sens.
A tak, to po Devar-Toi mamy niejako "dogorywanie" powieści, ciągnięcie się akcji ewidentnie bez głębszego porywającego pomysłu i też bez większych emocji porównywalnych z wcześniejszymi... Kolejne spotkanie z pisarzem Kingiem - dość miałkie, dziwnie szybko zamknięty wątek jakby Autor nagle zawstydził się tego, że wcześniej zrobił z samego siebie ważną postać sagi I musi jakoś z tego szybko wybrnąć.
Wątek Mordreda wg mnie totalnie nie wypalił, zapowiadał się jako jedno z głównych ogniw rozwiązania całej sagi - a skończyło się na zwykłym starciu z resztkami Ka-tet.
Kolejne rozczarowanie to rozwiązanie postaci Susannah - nie dość, że od niej rozpoczął się wątek Mordreda (który nie wypalił), to od czasu Devar-Toi jakoś kiepsko współgrała jej postać z Rolandem. Akcja z wampirem emocji mało interesująca, ewidentnie ten fragment fabuły służył wprowadzeniu Patricka i niczemu raczej innemu. A już rozstanie z Rolandem... słabiutkie to mało powiedziane, w tym momencie nawet się do niej zraziłem.
Finał sagi w Mrocznej Wieży i ostatnie akapity dość sensowne i chyba trudno akurat tutaj byłoby Autorowi sprostać wymaganiom wszystkich fanów- koniec jest po prostu właściwy i odpowiednio rezonuje ze wszystkimi tomami.
Uważam, że King niejako z niechęcią pisał final tej powieści - i ta niechęć spowodowała jałowość wątków o których pisałem wcześniej (za to samą końcówkę w Mrocznej Wieży z pewnością miał opracowaną dużo wcześniej).
Szkoda tego słodko-gorzkiego akcentu - bo saga jako całość jest czymś wybitnym i na pewno zapisze się na długo w kanonie.
No i w końcu Roland u stóp Mrocznej Wieży stanął. Tym samym ta jakże epicka przygoda dobiegła końca - i z jednej strony będzie mi brakować Rolanda i jego ekipy, a z drugiej nieco odetchnąłem z ulgą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie byłem w stanie ocenić ostatniego tomu sagi równie wysoko jak poprzednie części - a to z tego prostego powodu, że ten tom jest skrajnie nierówny.
Gdybym oceniał fabułę do...