Między młotem a swastyką

Okładka książki Między młotem a swastyką
Władysław Kołaciński Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej, Capital biografia, autobiografia, pamiętnik
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2018-02-28
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364037207
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Między młotem a swastyką w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Między młotem a swastyką



książek na półce przeczytane 391 napisanych opinii 196

Oceny książki Między młotem a swastyką

Średnia ocen
7,7 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
173
57

Na półkach:

Wspaniała postać, wielki Polski bohater Władysław Kołaciński „Żbik” dowódca oddziału leśnego NSZ a następnie dowódca kompanii Brygady Świętokrzyskiej opisuje heroiczną walkę z okupantem niemieckim i czerwoną bolszewcką zarazą opanowującą nasz nieszczęsny kraj. . Rysuje dylematy jakie w tym okropnym czasie istniały na barkach każdego dowódcy. Trzeba było być niezwykle mądrym i roztropnym aby w czasie wszechogarniającego czasu śmierci i zabijania lawirować tak aby ocalić jak najwięcej żyć Dlatego też uważam go za wielkiego bohatera a wszystkim przeciwnikom i plujących proponuję aby wczuli w tamte czasy i zastanowili czy dałoby się podejmować lepsze decyzje?

Wspaniała postać, wielki Polski bohater Władysław Kołaciński „Żbik” dowódca oddziału leśnego NSZ a następnie dowódca kompanii Brygady Świętokrzyskiej opisuje heroiczną walkę z okupantem niemieckim i czerwoną bolszewcką zarazą opanowującą nasz nieszczęsny kraj. . Rysuje dylematy jakie w tym okropnym czasie istniały na barkach każdego dowódcy. Trzeba było być niezwykle mądrym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

232 użytkowników ma tytuł Między młotem a swastyką na półkach głównych
  • 131
  • 94
  • 7
49 użytkowników ma tytuł Między młotem a swastyką na półkach dodatkowych
  • 24
  • 9
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Między młotem a swastyką

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Złowrogi cień Marszałka Rafał Ziemkiewicz
Złowrogi cień Marszałka
Rafał Ziemkiewicz
Bohater? Zdrajca? Twórca kultu? Terrorysta z placu grzybowskiego? Zamachowiec? Socjalista? Zdolny by poświęcić wszystko? To fascynujące i zatrważające, że tak wiele różnych postaci kryje się w jednej osobie Większość dyktatorów ma tak jaskrawe cechy, że ludzie intuicyjnie wiedzą, z jaką osobą mają do czynienia. W przypadku Piłsudskiego nawet zamach stanu, był zamachem w jakiejś części iluzorycznym, zamachem po władzę, by tej władzy nie przejąć. Uratować Polskę, by jej nie uchronić przed potworem własnej partii. Wykorzystać socjalizm, by go porzucić na przystanku niepodległość. Czy my nie potrafimy inaczej? Czy Piłsudski to my? My piłsudczycy? Maurycy Mochnacki "W Polsce nigdy nic się nie kończy, ani nie zaczyna do końca" Czy Piłsudskiego trawiły wyrzuty sumienia, gdy wykonywał akcje sabotażowe? Czy martwił się o rodzinę? O dzieci? O kochankę? Czy widział w siebie konwertytę? Czy analizował swoje działanie przez pryzmat literatury ukochanego Słowackiego? Czy "wybrał zamiast domu gniazdo na skałach orła" Beniowskiego? Czy uważał się w jakiejś części za Króla-Ducha? Czy my Polacy musimy budować zawsze wewnętrzne kręgi? Swoiste kapliczki wpływów? Rozgrywać jeden krąg na drugi, tylko by je balansować? Czy my musimy kochać pieniądze i je jednocześnie nienawidzić? Czy nie możemy ich po prostu zarabiać, wydawać, oszczędzać i inwestować? Czemu ojcem narodu jest abnegat, którego partia była jedną wielką machiną korupcyjną, ale który sam musiał dorabiać w swojej, notabene podarowanej. willi w Sulejówku hodujac jedwabniki? Czy podpisując dekret na miliony samemu żyje się o herbacie i tytoniu? Czemu będąc Polakiem trzeba tworzyć mity? Czemu trzeba mieć swój mit grupy znajomych, grupy w szkole, grupy trzymającej władzę, w końcu mit legionu? Nawet legiony nie były jego, a ich twórcy zostali zapomniani, sam ich zapomniałem. Moja wiedza militarna jest znikoma. Nie wiedziałem, że praktyczny brak lotnictwa w WW2 był efektem niechęci marszałka do samego lotnictwa. Poza tym było ono rozwijane przez wroga Zagórskiego (oczywiście zamordowanego). Rozwadowski obrońca rządu w 1926 był twórcą skutecznej strategii artyleryjskiej w 1915 roku, która pozwoliła Niemcom wygrać wojnę w 1939r. Ponoć po jego śmierci sanatorzy wywoływali duchy i zjawa która się pojawiła miała wyzwać od najgorszych Rydza, według świadków wydarzenia było to najlepsze potwierdzenie sukcesu seansu.
TytkaNaKsiazki - awatar TytkaNaKsiazki
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Pamiętnik (1941-maj 1949) Zdzisław Broński
Pamiętnik (1941-maj 1949)
Zdzisław Broński
Książka, której lekturze towarzyszyły mi ambiwalentne uczucia... Zaczynając po kolei - książka stanowi zredagowany dziennik jednego z dowódców partyzantki lubelskiej z czasów okupacji niemieckiej, radzieckiej oraz wczesnego PRL - Zdzisława Brońskiego "Uskoka". Ze względu na drobiazgowe uwagi zawarte w przypisach, tekst jest "rozbity", a przez to, jak przystało na opracowanie naukowe, bywa ciężkawy w odbiorze, lecz pomijając tą dodatkową niedogodność narracyjną - same pamiętniki czyta się zaskakująco dobrze i przyjemnie. Za to zdecydowanym zgrzytem jest dla mnie ich odbiór. Pan Kapitan jest elokwentny, ma świetny zmysł polityczny i wojskowy, w bieżącej ocenie sytuacji jest zaskakująco wnikliwy, prezentując jako współczesny te same wnioski, do których dochodzą historycy i inni komentatorzy, patrząc na tamte wydarzenia przez pryzmat znajomości całej minionej epoki. Zdzisław Broński zdecydowanie jest idealistą, momentami niepraktycznym życiowo i decyzyjnie, właśnie z tego powodu. Jest też dumny, uparty i konsekwentny. Błędny rycerz Polski XX wieku. A sama partyzantka? Chyba ten pamiętnik rozwiał do końca resztki moich romantycznych wyobrażeń (a nie były one mocno romantyczne już wcześniej) na temat żołnierki prosto z lasu. Nie ma tu zbyt wiele bohaterstwa, jest za to ogromny chaos, działanie po omacku, czasami na podstawie pomówień (i dotyczy to obu stron konfliktu), walka o przetrwanie, a wreszcie potworny impas, z którego nie było dobrego wyjścia. Czytając te wspomnienia nie było mi tak żal partyzantów - żal mi było ludności cywilnej, która bez względu na mniejsze lub większe opowiadanie się za którąkolwiek stroną konfliktu, cierpiała na tych wierchuszkach najbardziej, obrywając z każdej strony. Swoją drogą opisana w pamiętnikach tresura społeczna ma reperkusje po dziś dzień... Jest to na pewno pamiętnik człowieka tamtych czasów mocno uwikłanego w Historię. Nie nazwałabym tych zapisków pamiętnikiem bohatera. Mimo wszystko uważam, że jest to pozycja, którą warto przeczytać.
Ciocia_moll - awatar Ciocia_moll
ocenił na 8 4 miesiące temu
Pranie mózgu. Fałszywa historia Wielkiej Wojny Mark Siemionowicz Sołonin
Pranie mózgu. Fałszywa historia Wielkiej Wojny
Mark Siemionowicz Sołonin
Administracja otrzymała donos i na jego podstawie usunęła moją poprzednią wypowiedź, podobno otwarte nazwanie osoby z deficytami poznawczymi jest przerażającym naruszeniem Świętego Legulaminu serwisu. Poniżej zatem jeszcze raz to samo, lecz w duchu koncyliacyjnym (w nawiasach kwadratowych zmiany - prawie jak w "Dzienniku 1954" Tyrmanda w wydaniu sprzed upadku cenzury): Nie napiszę recenzji, lecz odpowiedź na [uczone mądrości] wygłoszone przez [niezwykle spostrzegawczego i oczytanego] krzysztofa, który zaszczycił LC tylko po to, by [kompetentnie i rzeczowo opisać] "Pranie mózgu". I nie chodzi nawet o atak spadochroniarza-[jakże sympatycznego dżentelmena]- takich jak on tu zatrzęsienie - lecz szkody, jakie wyrządził swoim [głębokim wpisem analitycznym]: trzy naiwne osoby [celne, zgodne z prawdą uwagi] desantowca krzysztofa poparły. 1. "Nie ma przypisów". Nie ma, ponieważ to praca popularnonaukowa, jak sam autor otwarcie informuje postanowił napisać "łatwą i przyjemną książkę, która pomoże czytelnikowi poznać najbardziej jaskrawe przypadki rodzimego historycznego "prania mózgu" i ze śmiechem rozstać się z nimi". No, wiadomo, kto czyta wstępy? [Dżentelmen z jednym wpisem na LC] krzysztof nie zniża się do takich haniebnych czynów. Niemniej nie jest prawdą, że Sołonin nie powołuje się na dokumenty. Powołuje, wielokrotnie, za każdym razem porządnie i zgodnie ze sztuką wskazując odnośnik źródłowy. No ale skąd [prawdomówny żartobliwie] krzysztof ma to wiedzieć, skoro lektura publikacji Sołonina ograniczyła się do przekartkowania pierwszych kilkudziesięciu stron? 2. "Jednostka ognia". Tu rzeczywiście mamy do czynienia z błędem, lecz jest to najprawdopodobniej omyłka tłumacza - nie jest możliwe, by Sołonin pomylił się w tak elementarnej kwestii. Z kontekstu wynika, że Sołoninowi chodziło amunicję rozdzielnego ładowania, a nie jednostkę ognia, tym bardziej, że dwie strony dalej jest prawie dobrze: zapas amunicji (czyli owa jednostka ognia w znaczeniu użytym prawidłowo) jednego czołgu KW-2 składał się z 36 jednostek ognia (nonsens, chyba że jest tak, jak przypuszczam: chodziło o 36 ładunków, każdy złożony z pocisku, zapalnika i ładunku miotającego). Tłumaczką jest kobieta, najwyraźniej nie opanowała wojskowej terminologii w stopniu dostatecznym. 3. Nie jest prawdą, że Sołonin kwestionuje współpracę NKWD z Gestapo. Sołonin kwestionuje taki fakt w odniesieniu do rzekomych rozmów w Mceńsku. O tym jest cały rozdział 2. [Geniusz z IQ 245] krzysztof tego nie zrozumiał. 4. "Rownie zabawne teorie autora mowiace, iz w Bundeshwerze do pocztaku XXI wieku nie bylo czolgu z zdaialem kal 120 mm ". [Nadzwyczaj oczytany, zawstydzający prof. Miodka znajomością polszczyzny] krzysztofie, stosowne zdanie w tekście Sołonina brzmi następująco: "...na początku XXI wieku na uzbrojeniu Bundeswehry nie ma ani jednego typu czołgu (...), w których obrotowej wieży znajdowałoby się działo o kalibrze ponad 120 mm". PONAD. Kartkując można wiele rzeczy przeoczyć, jednak gdy się chce do czegoś przyczepić wypadałoby przeczytać dosłownie jedno zdanie dokładnie, nieprawdaż, [panie profesorze]? 5. "ale ta pozycja to publicystyka". To właśnie Sołonin napisał we wstępie, jednak [wódz Cedzący Prawdę Sokole Oko] krzysztof najwyraźniej ma się za bardzo przebiegłego i spostrzegawczego. Wpis [sympatycznego pana] krzysztofa to smutny przejaw albo [gruntownej znajomości języka polskiego] albo [przyjacielskiego promowania treści]. Czyli [skarbiec], który należy ze [przyjemnością, wdzięcznością i zachwytem odwiedzać]
inga72 - awatar inga72
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Między młotem a swastyką

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Między młotem a swastyką