Martwy sezon

Okładka książki Martwy sezon
Darcy Coates Wydawnictwo: Akurat horror
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Data wydania:
2026-02-04
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-04
Data 1. wydania:
2023-07-11
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328737754
Tłumacz:
Ewa Ziembińska
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Martwy sezon w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Martwy sezon

Średnia ocen
7,4 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
204
159

Na półkach:

„Martwy sezon” to jedna z tych książek, które naprawdę trudno odłożyć - wciąga od pierwszych stron i nie pozwala złapać oddechu aż do samego końca. Autorka świetnie buduje napięcie, zamykając bohaterów w kameralnym gronie podejrzanych, gdzie każdy może być winny. Najbardziej urzekł mnie gęsty, duszny klimat oraz wszechobecny brak zaufania, który sprawia, że czytelnik sam zaczyna podejrzewać absolutnie wszystkich. Momentami książka jest jednak zbyt brutalna, co nie każdemu może przypaść do gustu. Mimo to całość czyta się genialnie - styl jest lekki, a akcja dynamiczna. Zakończenie wydało mi się nieco przekombinowane, jakby autorka chciała zbyt mocno zaskoczyć czytelnika. Mimo drobnych zastrzeżeń to zdecydowanie pozycja godna polecenia, zwłaszcza dla fanów thrillerów z klaustrofobiczną atmosferą.

„Martwy sezon” to jedna z tych książek, które naprawdę trudno odłożyć - wciąga od pierwszych stron i nie pozwala złapać oddechu aż do samego końca. Autorka świetnie buduje napięcie, zamykając bohaterów w kameralnym gronie podejrzanych, gdzie każdy może być winny. Najbardziej urzekł mnie gęsty, duszny klimat oraz wszechobecny brak zaufania, który sprawia, że czytelnik sam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

248 użytkowników ma tytuł Martwy sezon na półkach głównych
  • 136
  • 106
  • 6
48 użytkowników ma tytuł Martwy sezon na półkach dodatkowych
  • 19
  • 14
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 1

Inne książki autora

Darcy Coates
Darcy Coates
Darcy Coates is an Amazon bestseller and award-winning author. She loves haunted houses, ancient graveyards, mysteries and suspense - and her books reflect all of these passions. She lives on the Central Coast of Australia. When she's not writing you can usually find her on a bushwalk, spending all day in the library or researching local urban legends. Her favourite author is Stephen King, but she's also a fan of Shirley Jackson, Mark Z. Danielewski, Beth Massie and Barbara Michaels. Darcy co-habitates with three cats and two humans. As much as she would like a fourth cat, she knows that would be treading dangerously close to crazy-cat-lady territory.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kierunek zemsta Riley Sager
Kierunek zemsta
Riley Sager
Romanse, romanse i jeszcze raz romanse ile można 😂 Nawet mnie, zagorzałą romansiarę, naszła ochota na coś innego. I wtedy trafiłam na książkę, która już od zapowiedzi głośno mnie wołała. Warto zaznaczyć, że to moja pierwsza książka autora, a poprzednie podobno są o wiele lepsze. Mamy nocną podróż pociągiem, śnieżną burzę, zamkniętą przestrzeń i grupę ludzi z mroczną przeszłością. Do tego kobieta z własnym planem zemsty i 13 godzin, żeby przeżyć. Brzmi dobrze i w sumie dobrze się to czyta. Najfajniejsze było to, że naprawdę często zmieniałam zdanie co do tego, kto jest mordercą. W pewnym momencie podejrzewałam już wszystkich 😅 Były plot twisty. Niektóre trafione, inne trochę mniej, ale ogólnie fabuła potrafi wciągnąć. Z drugiej strony nie było tu dla mnie jakichś większych emocji. To taka książka, którą czyta się szybko i przyjemnie, ale raczej nie zostaje w głowie na długo. No i oczywiście, uciekając od romansów i tak na niego trafiłam 😂 Co prawda nie jest to główny wątek, ale jest. Widocznie nie ma dla mnie ratunku. Podsumowując: fajna, lekka historia z klimatem zamkniętej zagadki. Na tyle lekka na ile pozwalają jej morderstwa 😂. Nie wybitna, ale idealna na wieczór, kiedy chce się po prostu dobrze spędzić czas. Oczywiście chętnie sprawdzę inne książki autora 👀 Ocenka? No taką mocną 6⭐ chętnie dam.
Pozeraczka  Ksiazek - awatar Pozeraczka Ksiazek
ocenił na 6 1 dzień temu
Brat Ania Ahlborn
Brat
Ania Ahlborn
"𝚆𝚒𝚣𝚢𝚝𝚊 𝚞 𝙼𝚘𝚛𝚛𝚘𝚠ó𝚠 𝚝𝚘 𝚙𝚘𝚍𝚛óż 𝚠 𝚓𝚎𝚍𝚗ą 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗ę." 📖Domek na odludziu należący do rodziny Morrowów skrywa wiele brzydkich tajemnic. Na jego czele stoi żądna krwi Mamuśka, która na cel opatruje sobie młode bezbronne kobiety. Tutaj każdy ma swoje zadanie i zna swoje miejsce. Brutalne porwania, morderstwa, oskórowania, zakopywanie w ziemi. Michael czuje, że nie pasuje do reszty rodziny. Jego serce pragnie wolności. Kiedy poznaje Alice postanawia uciec z nią do lepszego świata. Jednak rodzina jest najważniejsza, od niej nie da się uciec. Zwłaszcza od takiej... 📋W tym roku postanowiłam robić DNFy. Straciłam bardzo dużo czasu z książkami, które nie były tego warte. Gdybym była konsekwentna porzuciłabym "Brata" po około 150 stronach. Jednak cały czas miałam nadzieję, że dostanę to o czym wszyscy pisali zachwalając tę książkę. Pierwsza część fabuły była jakby za mgłą. To taka teoria bez praktyki. Niby mamy pokręconą rodzinę, która zabawia się w bogów pozbawiając życia młode dziewczyny ale to jest taki fakt. Wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami a ja lubię szczegóły i jak jestem w sercu akcji. Zabrakło mi tego napięcia, uczuć skrzywdzonych bohaterów oraz wiadomości jaka zupa została ugotowana z części ciał zamor.dowanych (wybaczcie musiałam 😁). Autorka bardziej skupiła się tutaj na relacjach braterskich Raya i Michaela. To taki trochę love& hate. Poznajemy Michaela, który jak się okazuje został przygarnięty przez rodzinę i zajął miejsce Raya. To jemu się wszystko wybacza, to on jest kochany przez siostry podczas gdy Ray staje się czarną owcą w rodzinie. Na szczęście moja nadzieja nie umarła i dostałam to czego oczekiwałam. Druga część jest bardziej krwawa i brutalna. Mrok tej rodziny ciągnie się od pokoleń. Jest jak wirus w krwiobiegu. Mamuśka krzywdząc inne dziewczyny daje upust swoim własnym krzywdom jakim doznała w dzieciństwie. Ta rodzina jest tak patologiczna i wypaczona, totalnie oderwana od rzeczywistości skupiona wyłącznie na polowaniu i zabijaniu dla przyjemności oraz o zgrozo chęci zjedzenia. Główny bohater Michael to postać niezwykle irytująca wykazująca cechy osoby zaburzonej. Z jednej strony pragnie uwolnić się od tego koszmaru z drugiej pozostaje niewzruszony na terror i krzywdy, które stosuje na nim Ray. I to właśnie dzięki Ray'owi ta historia jakoś się kręci. Czarny charakter, który wybija się na tle nijakiej reszty. Motyw przewodni tej książki to oko za oko, ząb za ząb. Ray tracąc swoją ukochaną siostrę Lauralynn wymyśla perfidną intrygę przeciwko Michaelowi mającą prowadzić do jego całkowitej autodestrukcji. Choć domyśliłam się jaka jest historia Michaela końcówka była i tak dla mnie zaskoczeniem. Bardzo dobrym zaskoczeniem. Druga część książki zdecydowanie góruje nad pierwszą ale koniec końców spodziewałam się czegoś lepszego. Niemniej jednak ta opowieść nadal pozostaje brutalna więc raczej dla czytelników o mocnych nerwach.
w_krainie_ksiazkary - awatar w_krainie_ksiazkary
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Zwierzę ofiarne Henrik Fexeus
Zwierzę ofiarne
Henrik Fexeus
"Zwierzę ofiarne" to dowód na to, że Henrik Fexeus świetnie radzi sobie nie tylko w duecie z Camilla Läckberg, ale także solo. To thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury. Fabuła skupia się na Davidzie - mężczyźnie, który nie pamięta pierwszych dwunastu lat swojego życia. Jego uporządkowaną codzienność burzy tajemnicza wiadomość od nieznajomej kobiety. To właśnie ten moment staje się początkiem historii pełnej napięcia, manipulacji i stopniowo odkrywanych sekretów, które rzucają nowe światło na jego dzieciństwo. Największą siłą tej książki jest sposób, w jaki Fexeus buduje napięcie. Nie znajdziemy tu tanich zwrotów akcji. Zamiast tego autor stawia na psychologiczną precyzję, subtelne gry między bohaterami i atmosferę narastającego niepokoju. Czytelnik przez cały czas zmuszony jest do kwestionowania motywów postaci i własnych ocen, co sprawia, że lektura angażuje nie tylko emocjonalnie, ale i intelektualnie. Bohaterowie są niejednoznaczni, pełni rys i wewnętrznych sprzeczności. Fexeus doskonale pokazuje, jak cienka granica dzieli manipulatora od ofiary i jak łatwo ją przekroczyć, często nawet nieświadomie. Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat dzieciństwa i jego wpływu na dorosłe życie oraz tego, jak bardzo nasze losy kształtuje środowisko, w którym dorastamy, oraz ludzie, którzy powinni dawać nam bezpieczeństwo. Na uwagę zasługuje również konstrukcja powieści. Krótkie, dynamiczne rozdziały, częste zmiany perspektywy i umiejętne „zawieszanie” scen sprawiają, że trudno oderwać się od książki. Ponad 500 stron mija zaskakująco szybko, a historia ani przez moment nie traci tempa. „Zwierzę ofiarne” to nie tylko wciągający thriller, ale też opowieść niewygodna i momentami duszna. Poruszająca tematy trudnych relacji rodzinnych, nierówności społecznych i mechanizmów władzy. To książka, która zostaje w głowie i prowokuje do refleksji. Jeśli to dopiero początek serii, można śmiało powiedzieć jedno - apetyt na więcej jest ogromny.
Mariola - awatar Mariola
oceniła na 8 3 dni temu
Mąż i żona K.L. Slater
Mąż i żona
K.L. Slater
Nie znając wcześniej twórczości autorki, nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać po tej historii. Już od pierwszych stron dałam się jednak wciągnąć w fabułę i szybko poczułam, że nad bohaterami unosi się atmosfera niedopowiedzeń i kłamstw. Mimo to nie byłam w stanie przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się akcja. Autorka bardzo sprawnie buduje napięcie, tworząc klimat pełen niepokoju i narastającej podejrzliwości. To thriller psychologiczny bogaty w tajemnice i intrygi, które skutecznie mieszają czytelnikowi w głowie. Każda informacja wydaje się mieć drugie dno, a odkrywane stopniowo sekrety tylko prowadzą do kolejnych pytań zamiast odpowiedzi. Intryga jest wielowarstwowa — gdy wydaje się, że coś zaczyna się wyjaśniać, autorka szybko podsuwa nowe tropy, które burzą wcześniejsze przypuszczenia. Ważną rolę odgrywają tu także motywy rodzinnych sekretów oraz skomplikowanych relacji między bohaterami, które okazują się znacznie bardziej złożone, niż początkowo się wydaje. Każdy z bohaterów coś ukrywa, a ich historie splatają się w sposób, który długo pozostaje nieoczywisty. Każdy rozdział kończy się w takim momencie, że natychmiast chce się sięgnąć po kolejny. Dodatkowo wyraźnie czuć, że żadna z postaci nie mówi całej prawdy, przez co trudno komukolwiek zaufać. Czytelnik gubi się w domysłach, a autorka konsekwentnie podsyca ciekawość i napięcie. Finał okazał się dla mnie zaskakujący i zupełnie nieprzewidywalny, co tylko potwierdziło, jak dobrze została poprowadzona cała historia. Z pewnością w przyszłości chętnie sięgnę po kolejne książki autorki. To historia, która udowadnia, że największe zagrożenie często kryje się tam, gdzie czujemy się najbezpieczniej.
strzałka_czyta - awatar strzałka_czyta
oceniła na 8 18 dni temu
Lokatorka Freida McFadden
Lokatorka
Freida McFadden
Jak zawsze świetna. Freida nigdy mnie nie zawodzi. Od razu po przeczytaniu lokatorki sięgnęłam po "dobrą koleżankę ". Obie książki pochłonęłam w jeden dzień. Gdyby nie urlop wynik byłby mniej spektakularny. Co byście zrobili gdyby brakowało Wam kasy? Gdyby Wasze życie zawodowe legło w gruzach? Dwójka młodych ludzi, kochająca się para postanawia w związku z tym wynająć jeden z pokoi by podreperować swój budżet. Jednak nie zdają sobie sprawy z tego jak toksyczna osobę sprowadzana pod swój piekny, czysty i pełen miłości dach. Jednak nie nie jest takie jakby się wydawało. Książka jest pisana z perspektywy mężczyzny, który tak jak szczerze kocha swą narzeczoną tak nienawidzi nowej lokatorki, pomimo tego że dziewczyna jest atrakcyjna i wydawałoby się że była przecież taka miła kiedy przyszła oglądać mieszkanie. Tylko czy nasz główny bohater napewno widzi świat takim jaki jest? Czy może sam popada w obłęd, który niszyczy jego świat, związek i życie ludzi dookoła? A może za wszystkim wcale nie stoi lokatorka? No książka jest świetna. Nie byłam w stanie się od niej oderwać. Wciąż tylko zastanawiałam się "o co tu chodzi?! Do diaska". Zakończenie? Wciągające, nie mogłam odłożyć tej książki dopóki nie zobaczyłam końca. Usatysfakcjonowało mnie. Uważam że było logiczne (pomimo tego co mówią o tej książce w bookmediach). Chętnie zobaczyłabym jak potoczyły się dalsze losy jednej z bohaterek. Także polecam. Moja ocena mocne 8/10. Lub 4/5. Instagram: @dozaczytania
Anna Filipowicz - awatar Anna Filipowicz
ocenił na 8 1 dzień temu
Każdy twój ruch C.L. Taylor
Każdy twój ruch
C.L. Taylor
#1688 - „Każdy twój ruch” - C.L. Taylor - Wydawnictwo Albatros #28/2026 „Teraz, kiedy wysiada z samochodu i zamyka drzwi od strony kierowcy, wnętrze robi się ciemne. Lucy odpina pas i sięga pod nogi po puszkę odmrażacza, ale tak bardzo drżą jej ręce, że pojemnik wyślizguje jej się z palców. Sięga po nią znowu i tym razem chwyta ją mocno, a tymczasem Marcus obchodzi samochód. Jego buty chrzęszczą na wysypanym żwirem podjeździe.” 📖 Tytuł – Każdy twój ruch ✍️ Autorka – C. L. Taylor 🏢 Wydawnictwo – Albatros 📚 384 strony 📅 Premiera – 28.01.2026 📂 Kategoria – kryminał / sensacja / thriller 📚 Seria – Czarna seria Albatrosa Niektóre historie zaczynają się od końca — i właśnie dlatego są tak niepokojące. Akcja książki rozpoczyna się od śmierci Natalie i jej pogrzebu — wydarzenia, które staje się punktem wspólnym dla pozostałych bohaterów. To właśnie wtedy zaczynają się ze sobą splatać losy osób, które łączy jedno: doświadczenie stalkingu. Pięć historii, pięć różnych perspektyw i jeden wspólny mianownik — strach, który nie znika, nawet gdy wszystko teoretycznie powinno być już za nimi. Autorka prowadzi narrację w sposób bardzo dynamiczny, przeplatając wątki poszczególnych bohaterów. Każdy z nich inaczej radzi sobie z przeszłością, inaczej próbuje odzyskać kontrolę nad swoim życiem i poczuciem bezpieczeństwa. To sprawia, że historia nie jest jednowymiarowa — wręcz przeciwnie, z każdą kolejną stroną odkrywamy nowe elementy tej układanki. Największe napięcie buduje tu nie tyle sama akcja, co atmosfera niepewności. To uczucie, że ktoś może obserwować, że coś może się wydarzyć w każdej chwili. Że zagrożenie nie zawsze jest widoczne, ale zawsze jest obecne. Książka świetnie pokazuje, jak różne mogą być konsekwencje takiego doświadczenia i jak długo potrafi ono wpływać na życie. Każdy z bohaterów niesie ze sobą coś innego — lęk, nieufność, próbę odbudowania normalności. Wraz z rozwojem fabuły napięcie rośnie, a poszczególne wątki zaczynają się zazębiać, prowadząc do momentów, które naprawdę potrafią zaskoczyć. To thriller, który nie opiera się wyłącznie na zwrotach akcji, ale na stopniowym budowaniu niepokoju i emocji. Jedna z tych książek, które czyta się z rosnącym napięciem i które trudno odłożyć, bo cały czas ma się poczucie, że coś jeszcze się wydarzy. Zdecydowanie polecam — mocna, wciągająca i świetnie skonstruowana historia 🔥 #KażdyTwójRuch #CLTaylor #WydawnictwoAlbatros #czarnaseria #thriller https://www.facebook.com/photo/?fbid=1762730271689373&set=a.782581979704212
Eliza Żywicka - awatar Eliza Żywicka
oceniła na 10 2 dni temu
Rozpacz Klaudia Muniak
Rozpacz
Klaudia Muniak
Klaudia Muniak tym razem rozpoczyna nową serię i całe szczęście, że zapowiedziała to wcześniej. Gdybym nie wiedziała, że ta historia będzie kontynuowana, zakończenie mogłoby mnie naprawdę mocno rozczarować. Autorka oddaje w ręce czytelnika niezwykle trudną, emocjonalną historię zrozpaczonej matki. Kinga w wyniku niefortunnego upadku w żłobku traci swoje dziecko. Tego, co czuje matka w takiej chwili, nie da się w pełni opisać, ból, rozpacz i pustka potrafią doprowadzić człowieka na skraj. Myśli i możliwości, które pojawiają się w głowie bohaterki po tej tragedii, są momentami wręcz niewiarygodne. Co ciekawe, Kinga nie jest jedyną kobietą, która mierzy się tu z utratą dziecka. Druga z matek przeżywa swoją stratę w zupełnie inny sposób, co pokazuje, jak różnie można radzić sobie z żałobą. W historii pojawia się również Wiktoria Błońska, lokalna dziennikarka, ambitna, dociekliwa, ale jednocześnie bardzo wrażliwa. To ona zaczyna interesować się tą sprawą, nadając fabule dodatkowej głębi i napięcia. Plusy? • książkę czyta się bardzo szybko • porusza serce i wywołuje silne emocje • trudny temat został przedstawiony w sposób wciągający Minus? Nie do końca przekonało mnie zakończenie, a właściwie jeden jego element, o którym nie chcę pisać zbyt wiele, by nie zdradzać szczegółów. Dla mnie zahaczało ono nieco o fantastykę, a takie rozwiązania nie do końca mnie satysfakcjonują. Mimo wszystko bardzo liczę na kolejny tom i mam nadzieję, że nie będziemy musieli na niego długo czekać.
czasami_mam_czas - awatar czasami_mam_czas
ocenił na 7 4 dni temu
Obsesja B.A. Paris
Obsesja
B.A. Paris
Polubiłam książki autorki i bez szczególnych obaw sięgam po kolejną, najnowszą propozycję. Czy i ta fabuła również mnie tak mocno zachwyci, co poprzednie? Poznajemy Nell Masters, która czuje, że ktoś ją śledzi. Pod drzwiami domu znajduje bukiet zwiędniętych kwiatów, w tłumie czuje na sobie przeszywający wzrok, w biurze odbiera głuche telefony. Nell skrywa tajemnicę sprzed lat, gdy była zupełnie inną osobą i sądzi, że to przeszłość przyszła się z nią rozliczyć. Dwanaście lat wcześniej Elle Nugent jest świadkiem, jak młoda dziewczyna wsiada do samochodu nieznajomego. Okazuje się, że następnego dnia zostaje odnaleziona martwa. Elle obsesyjnie szuka sprawcy, co doprowadza do tragedii. Obecnie Nell Masters jest przekonana, że ktoś odkrył jej prawdziwą tożsamość i szuka zemsty. Czy jej przypuszczenia są prawdziwe? Od samego początku wyczuwamy permanentny strach bohaterki. Towarzyszymy jej w codzienności, pracy, spotkaniach z przyjaciółmi, z partnerem, a po chwili w kolejnym rozdziale przenosimy się do wydarzeń, gdy kobieta nazywała się Ella Nugent. Po kolei odkrywamy, dlaczego zmieniła tożsamość, jakie wydarzenia ją dotknęły i czy musi się teraz obawiać o swoje życie. Jakby tego było mało, pomiędzy rozdziałami z należytym powiewem przerażenia, poznajemy zamiary sprawcy. Bohaterka nieidealna, naturalna, z tajemniczą przyszłością. Ma wokół siebie ludzi, którym nie wie, czy może ufać. Uczestniczymy razem z nią w poszukiwaniu psychopatycznego gnębiciela. „Obsesja” B.A. Paris to thriller psychologiczny, który faktycznie budzi w nas lęk i ciągle trzyma w napięciu. Narracja w pierwszej osobie kumuluje podwójnie zawiesistą atmosferę, strach bohaterki, jej przeżycia i obawy. Zacieśniamy pomału z nią naszą relację, a ciekawość obraca kolejną stronę, bo chcemy poznać, co się wydarzyło wiele lat temu, a jednocześnie sami próbujemy odgadnąć, co zagraża kobiecie. Podobało mi się sukcesywne podawanie faktów, rozwiązań, naprowadzanie, a zakończenie może się przynieść satysfakcję, bo zaskoczy niejednego czytelnika. Historia ma w sobie wszystko, by zaciekawić, a porównując ten tytuł z dwoma poprzednimi autorki, które przeczytałam, to może nie jest na pierwszym miejscu, ale nie żałuję, że po niego sięgnęłam. W tej powieści jest mniej warstwy obyczajowej, a więcej działań bohaterki, suchych faktów, które doprowadzają ją do rozwikłania tajemnicy.
Sylwia M - awatar Sylwia M
ocenił na 8 1 dzień temu
Czarne ptaki Bartosz Szczygielski
Czarne ptaki
Bartosz Szczygielski
„Czarne ptaki” to czytelnicza przygoda, w której już sam wybór, od którego miejsca ją rozpocząć, może urosnąć do rangi wyzwania – szczególnie dla tak niezdecydowanej osoby jak ja. Książka ma bowiem dwie okładki - tam, gdzie spodziewał*byś się odwrotu książki z zarysem fabuły czeka na Ciebie właśnie ta druga. To idealna droga do oczopląsu i frustracji – bo jak można dokonać tak ważnego wyboru samemu!? Nie wiedząc, co się wybiera i w co się pakuje! Nie było łatwo, oj… nie było. Ale w końcu (między łykiem kawy a „no weź się ogarnij, to nie może być aż tak trudne”) zapadła decyzja. I jestem z niej bardziej niż bardzo zadowolona. W mojej wersji tej pierzastej przygody na pierwszy plan wysuwa się Arek i jego pożal się Boże przyjaciel – Kamil. Na początku, nie powiem, jest całkiem przyjemnie – polana w lesie, poranek po całonocnej imprezie, skacowane towarzystwo. Pożegnalne ognisko maturzystów, klasa C, rocznik 1992. Autor leniwie, aczkolwiek boleśnie, umieszcza swoich bohaterów w niegroźnej sytuacji, w której okropnym w skutkach błędem może być co najwyżej nieprzemyślane zjedzenie sałatki po ostrym chlaniu. Z perspektywy czytelnika jest natomiast zdecydowanie lepiej. Dzięki autorowi taki Milenials jak ja ma szansę wrócić do pięknych wspomnień: lat szkolnych, plakatów idoli na ścianach, dylematów nastolatka, pierwszych miłości, polonezów na ulicach, pary jeans za miliony, gazety „Bravo”, butelki Coli urastającej do rangi bóstwa i waluty przed denominacją. Do tego lekkie pióro i zabawne dialogi. Bajka. W brzuszku robi się jakoś tak ciepło, błogo i nostalgicznie. Ale, ale! Im dalej w … las (o proszę, jak ładnie się to łączy z początkiem historii) tym wydarzenia stają się coraz mniej przyjemne i zabawne, a okoliczności sprzyjające. Finisz jest już tak dramatyczny, że mdłości po niefortunnym zmieszaniu procentów z sałatką urastają do rangi sennego marzenia. Mamy tu miłość, zdradę, melinę pełną naćpanych nastolatków, włam, kopanie grobów, lokalnych gangsterów, okradanie trupa i zemstę zaserwowaną z półobrotu i totalnego zaskoczenia. Z każdą stroną jest coraz bardziej krwawo i nieprzyjemnie. Z rozdziału na rozdział Arek stacza się po równi pochyłej, stopniowo tracąc ostatnie złudzenia, które jakimś cudem udało mu się dotąd zachować — mimo ojca alkoholika i życia w skrajnym ubóstwie. UWAGA! WAŻNE! Skoro jest para przyjaciół, nie może zabraknąć też dziewczyny. Wiadomo – źródłem zamieszania musi być przecież pierwiastek damski. W tym przypadku Ewa – dziewczyna Kamila i utalentowana pasjonatka rysunku. Trójkąt Bermudzki przy tej trójce to niewinny instrument, na którym można sobie leniwie pobrzdąkać. W skrócie – są emocje. I zakończenie, które nie zwiastuje niczego dobrego. Szybki obrót książką, zmiana dekoracji, czasu akcji i voilà – na scenę wkracza Małgorzata. I robi to z fenomenalnym przytupem! Babka już w pierwszym rozdziale gasi jakiegoś randomowego zwyrola jak Popularnego w masywnej popielnicy z ciętego kryształu. STOP! Najwyższy czas wyjść z lat 90 tych i wskoczyć w te współczesne. Ogarnij się, Kulka! A zatem: nasza Małgorzata ma wiele twarzy - co chwilę przedstawia się komuś innym imieniem. Trochę to confusing, ale wreszcie ogarnęłam temat. Mamy też dzianego biznesmena z młodą, sympatyczną i zapatrzoną w niego asystentką. Całe towarzystwo spotyka się przy okazji licytacji, która odbywa się w rezydencji na odludziu. Jest trochę tajemniczo, w końcu robi się nawet groźnie. Totalne pustkowie, noc, utrata łączności z ochroną… co może pójść nie tak? W tych nietypowych okolicznościach z naszej Małgorzaty wychodzi jakiś superszpieg i fighterka w miniówce. Pozostaje tylko pytanie – jaki ma cel i dlaczego tak jej zależało, żeby się tu znaleźć? Zbliżając się do końca drugiej historii nerwowo wyczekiwałam obiecanego punktu wspólnego. Ciśnienie rozsadzało mnie od środka, nerwy nosiły na wszystkie strony. „Te historie miały się łączyć!” – wkurzałam się. „Jasne, widzę punkty wspólne, ale to wciąż za mało! A za kilka stron koniec!?” – powtarzałam w myślach skubiąc przy tym nerwowo skórki przy paznokciach. Aż wreszcie doczekałam się TEJ chwili - momentu, w którym spłynęło na mnie zrozumienie. Puzzle wskoczyły na swoje miejsce. Całość jawiła się przede mną niczym misterna, dobrze i przemyślanie skonstruowana układanka. Cel został osiągnięty. Zmierzając powoli do końca powiem tak: mojemu sercu zdecydowanie bliżej jest do historii Arka. Głównym powodem jest tu czas akcji i podróż sentymentalna do czasów dzieciństwa. Autor decyduje się zagrać na czułych nutach, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Arek jako postać jest fajnym, dobrym, poczciwym chłopakiem. I książkowym przykładem na to, że jesteśmy sumą ludzi, którymi się otaczamy. To równanie od początku nie było dla niego korzystne, o czym dotkliwie przekonał się na własnej skórze. Małgorzata natomiast zbiera plusy za charakter i prezencję. Z ogromną satysfakcją śledziłam jej śmiałe poczynania, aż po zakończenie, które łamiąc mi serce wyjaśniło wszystko. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.
kulka_czyta - awatar kulka_czyta
oceniła na 7 2 dni temu
Kobieta z pokoju jedenastego Ruth Ware
Kobieta z pokoju jedenastego
Ruth Ware
Moja relacja z książkami Ruth Ware jest dość skomplikowana. Za każdym razem intryguje mnie początek, akcja dobrze się rozkręca, ale gdzieś po drodze tempo nieco siada. Wtedy zaczynam nabierać podejrzeń, a zwroty akcji - nawet jeśli się pojawiają, nie niosą już ze sobą większego zaskoczenia. Jednocześnie styl, język i same historie wymyślane przez autorkę są na tyle przyjemne i wciągające, że jej książki czyta się po prostu dobrze. I bardzo podobnie było tym razem. Bohaterka, Lo, znana z Kobieta w kabinie dziesiątej - powraca jako dziennikarka turystyczna. Dziesięć lat po wydarzeniach na Aurorze zostaje zaproszona do ekskluzywnego hotelu. Co ciekawe, do zabójstwa nie dochodzi ani podczas jej pobytu, ani nawet w tym miejscu. Trup pojawia się dopiero w kolejnym hotelu, w którym Lo planowała zatrzymać się tylko na jedną noc, jednak okoliczności zmuszają ją do pozostania tam dłużej. To o tyle interesujący zabieg, że sama zbrodnia, a wraz z nią główna zagadka i intryga, pojawiają się stosunkowo późno. Miałam wrażenie, że dobra jedna trzecia książki była już za mną. Muszę jednak przyznać, że to, co najbardziej ujęło mnie w pierwszej części przygód Lo, tutaj niemal nie istnieje. Mam na myśli klimat - ten specyficzny, duszny nastrój. W Kobieta w kabinie dziesiątej akcja rozgrywała się na małej, wręcz klaustrofobicznej przestrzeni, gdzie każdy mógł być zamieszany w morderstwo, a zaufanie komukolwiek wydawało się ryzykowne. W Kobieta z pokoju jedenastego początek sugeruje coś podobnego: hotel, zamknięta grupa gości, ograniczona przestrzeń. Jednak wraz z rozwojem fabuły akcja przenosi się do pociągów, na lotniska i do kolejnych miejsc, przez co świat znacznie się rozszerza, a napięcie wyraźnie słabnie. Podobnie jest z bohaterami. Na początku, razem z Lo, przyglądamy się wszystkim i każdy wydaje się potencjalnie podejrzany. Z czasem jednak lista możliwych sprawców znacząco się kurczy, co odbiera historii część tajemniczości. Koniec końców książka nie zaskakuje, Lo momentami potrafi irytować, a sama intryga okazuje się dość prosta. Mimo tego jest to lekki thriller, który dobrze sprawdzi się jako niezobowiązująca lektura na kilka wieczorów.
sznurowka - awatar sznurowka
oceniła na 7 17 dni temu
Ślady Paulina Cedlerska
Ślady
Paulina Cedlerska
„Ślady” autorstwa Pauliny Cedlerskiej (Wydawnictwo Filia, Seria Mroczna Strona) Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej. Akcja powieści rozgrywa się na Podlasiu, w okolicach granicy białoruskiej. Śledzimy trzy równoległe historie, których główną osią fabularną jest zaginięcie Ewy wraz z całą rodziną. Poznajemy wydarzenia z 1995 roku - historię Marzeny wychowującej dwójkę dzieci, z których jedno pozostaje w stanie wegetatywnym. Drugim wątkiem jest historia zaginięcia Ewy, przedstawiona z perspektywy 30 dni poprzedzających to wydarzenie. Trzecią linię czasową stanowi teraźniejszość - siostra Ewy, Monika z Mrągowa, przyjeżdża, aby przekazać policji wszystkie informacje mogące pomóc w jej odnalezieniu. To mroczna opowieść o wiejskiej społeczności Podlasia - pełna konfliktów rodzinnych i sąsiedzkich, powiązana z niejasnymi interesami przy granicy oraz lokalną legendą o wiedźmie. Wszystkie pozornie niezwiązane wątki z czasem zaczynają się ze sobą splatać, tworząc spójną i intrygującą całość. Każdą perspektywę śledzi się z dużym napięciem, chcąc odkryć prawdę o przeszłości i zrozumieć, jak wpływa ona na teraźniejszość. Największe wrażenie zrobił na mnie wątek wiedźmy - niejednoznaczny, niepokojący i celowo pozostawiony w sferze niedopowiedzeń. Do samego końca nie otrzymujemy jednoznacznej odpowiedzi, co tylko potęguje atmosferę grozy. Jej wątek jest tak dobry bo symboliczny, emocjonalny i niedopowiedziany. Bardzo doceniam wplątanie grę z folklorem lokalnym. Najmniej angażujący wydał mi się wątek Moniki, choć i on miał swoje bardzo dobre momenty - szczególnie przy kluczowych odkryciach związanych z zaginięciem Ewy. Zaskoczył mnie również zwrot akcji związany z działaniami policji - zupełnie się go nie spodziewałem. To moja trzecia książka tej autorki (wcześniej czytałem „Puste miejsce” oraz „Punkty przecięcia”) i zdecydowanie najlepsza z dotychczasowych. Fabularnie jest najbardziej dopracowana, a zakończenie - wręcz perfekcyjne. W przeciwieństwie do wielu thrillerów, gdzie napięcie opada po rozwiązaniu zagadki, tutaj utrzymuje się ono niemal do ostatniej strony, głównie dzięki częściowo otwartemu zakończeniu i pozostawieniu niektórych wątków bez jednoznacznego wyjaśnienia. To właśnie za takie nieoczywiste, działające na wyobraźnię historie można pokochać literaturę. „Ślady” to bardzo dobry thriller, który zapewnia kilka angażujących wieczorów z lekturą. Najlepiej czytać go podczas burzy, przy jednym, skromnym źródle światła - wtedy atmosfera wręcz wylewa się spomiędzy stron, przyspieszając tętno czytelnika. Moja ocena: 8/10. Zdecydowanie polecam, szczególnie fanom mrocznych historii osadzonych w podlaskich lasach.
Yivrett - awatar Yivrett
ocenił na 8 3 dni temu
Mimika Sebastian Fitzek
Mimika
Sebastian Fitzek
Najnowsza książka Sebastiana Fitzka "Mimika" mnie absolutnie nie zawiodła! To kawał inteligentnego i złożonego thrillera, z wyraźną psychologiczną głębią postaci. "Jeszcze nigdy jej życie nie zależało od tego, czy spojrzy sobie w twarz". Historia od razu zaczyna się nietypowo. Hannah Herbst, specjalistka od czytania mikroekspresji twarzy, budzi się w obcym miejscu związana, a w telewizyjnych wiadomościach widzi... siebie, przyznającą się do popełnienia zbr•dni. I musi rozszyfrować, czy to w ogóle jest możliwe. Bo kim musiałaby być, aby posunąć się do takiego czynu? Przecież to niemożliwe, prawda? Tylko, że Hannah nie pamięta niczego, co zaszło wcześniej. I już to jest w punkt. Czy możemy ufać sami sobie? Czy wiemy kim naprawdę jesteśmy? Czy wiemy, na co nas tak naprawdę stać, i czy możemy mieć pewność, że czegoś nigdy nie zrobimy? A to tylko początek... Autor poruszył różnorodne wątki, które od razu złapały moją uwagę! Począwszy od analizy mimiki, po lęk przed własnym odbiciem, do incydentów z amnezją. To część smaczków, które znajdziecie w środku, i koniecznie sprawdźcie, jak autor je ze sobą połączy. Bo zrobi to z wysoką intensywnością 🔥 Czyli coś na co mogę liczyć z jego strony od lat 💪 Nie mam zastrzeżeń do książki - intrygi kryminalne, labirynt tropów i mroczna gra psychologiczna wciągają od pierwszych stron, a człowiek już sam nie wie, w co i komu wierzyć. To thriller, po którym będziecie chcieli takich więcej 😎
NieskończonaOpowieść - awatar NieskończonaOpowieść
ocenił na 9 1 dzień temu

Cytaty z książki Martwy sezon

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Martwy sezon