Malka Lwi Król

Okładka książki Malka Lwi Król
Joann Sfar Wydawnictwo: Post Cykl: Kot Rabina (tom 2) komiksy
50 str. 50 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Kot Rabina (tom 2)
Tytuł oryginału:
Le Chat du Rabbin. Le Malka des lions
Data wydania:
2006-02-06
Data 1. wyd. pol.:
2006-02-06
Liczba stron:
50
Czas czytania
50 min.
Język:
polski
ISBN:
8391914275
Tłumacz:
Wojciech Nowicki
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Malka Lwi Król w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Malka Lwi Król

Średnia ocen
7,6 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
532
216

Na półkach:

Jest to jeden z dwóch tomów, jakie czytałam (niestety tylko te dwa pierwsze zdobylam, a bardzo chciałabym przeczytać całość).

Kot Rabina to pierwszy komiks, jaki przeczytałam.
To piękne i mądre dzieło przekonało mnie do takiej formy słowa pisanego.
Dużo w nim mądrości, przekazanej w oryginalny sposób, bo przez kota.

Tak jak tom pierwszy, tak samo druga część jest przepełniona humorem i cynizmem, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. W końcu narratorem jest kot. Niezwykły, to prawda, ale dalej jest to kot ze swoją wspaniałą kocią naturą...

Jest to jeden z dwóch tomów, jakie czytałam (niestety tylko te dwa pierwsze zdobylam, a bardzo chciałabym przeczytać całość).

Kot Rabina to pierwszy komiks, jaki przeczytałam.
To piękne i mądre dzieło przekonało mnie do takiej formy słowa pisanego.
Dużo w nim mądrości, przekazanej w oryginalny sposób, bo przez kota.

Tak jak tom pierwszy, tak samo druga część jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

131 użytkowników ma tytuł Malka Lwi Król na półkach głównych
  • 111
  • 20
44 użytkowników ma tytuł Malka Lwi Król na półkach dodatkowych
  • 16
  • 14
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Malka Lwi Król

Inne książki autora

Okładka książki Donżon. Wydanie zbiorcze 8 Guy Delisle, Aude Picault, Joann Sfar, Lewis Trondheim
Ocena 6,4
Donżon. Wydanie zbiorcze 8 Guy Delisle, Aude Picault, Joann Sfar, Lewis Trondheim
Okładka książki Donżon. Wydanie zbiorcze 7 David B., Boulet, Bastien Quignon, Joann Sfar, Lewis Trondheim
Ocena 8,3
Donżon. Wydanie zbiorcze 7 David B., Boulet, Bastien Quignon, Joann Sfar, Lewis Trondheim
Okładka książki Kobieta życie wolność Shabnam Adiban, Bahareh Akrami, Alba Beccaria, Patricia Bolaños, Catel, Deloupy, Brigitte Findakly, Hippolyte, Abbas Milani, Mana Neyestani, Touka Neyestani, Jean-Pierre Perrin, Pascal Rabaté, Corinne Rey, Paco Roca, Marjane Satrapi, Joann Sfar, Lewis Trondheim, Farid Vahid, Nicolas Wild, Winshluss
Ocena 8,0
Kobieta życie wolność Shabnam Adiban, Bahareh Akrami, Alba Beccaria, Patricia Bolaños, Catel, Deloupy, Brigitte Findakly, Hippolyte, Abbas Milani, Mana Neyestani, Touka Neyestani, Jean-Pierre Perrin, Pascal Rabaté, Corinne Rey, Paco Roca, Marjane Satrapi, Joann Sfar, Lewis Trondheim, Farid Vahid, Nicolas Wild, Winshluss
Okładka książki Smoczy Paryż Tony Sandoval, Joann Sfar
Ocena 6,2
Smoczy Paryż Tony Sandoval, Joann Sfar
Joann Sfar
Joann Sfar
Francuski rysownik, twórca komiksów i reżyser filmowy. Studiował literaturę na uniwersytecie, później był studentem sztuk pięknych w Paryżu. Jego prace opublikowali: L'Assosiacion, Delcourt i Dargaud. On sam, Christophe Blain i Lewis Trondheim są prekursorami nowego głosu wśród komiksów: filozofii. Triumfował Kotem Rabina, seria sprzedała się w 850 000 egzemplarzy we Francji i została wydana w 25 krajach. Joann Sfar pracuje także jako redaktor w wydawnictwie Gallimard.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Habibi Craig Thompson
Habibi
Craig Thompson
Craig Thomson to ciekawy gość jest. Jego głośne „Blankets” było doskonałym autobiograficznym obyczajem. „Żen-szeń” był wyjątkowym, spektakularnym, filozoficznym podręcznikiem rolnictwa. W Habibi mogło się zatem wydarzyć wszystko. I trochę wydarzyło, jeśli mam być szczery. Jest to długaśna przypowieść o chłopcu i dziewczynie wśród islamskiej religii, symboliki i stylu życia. To rozpinającą się na wiele lat, dziejącą się w nie do końca zdefiniowanych czasach opowieść o relacji dwójki ludzi. Relacji wystawionej na wiele prób, bardzo zmiennej, pokazującej jak różne funkcje przybieramy względem drugiej osoby na różnych etapach życia i w różnych sytuacjach. Z początku komiks wydawał mi się patchworkiem islamskiej mitologii, symboliki, przypowieści, ciekawostek kulturoznawczych, co mnie skrajnie nudziło i nastawiło dość negatywnie. Jednak z czasem wychodzi tu bardzo wyrazista tożsamość i autonomiczna poetyka tej opowieści. Często sięgająca po elementy humorystyczne, poddająca głoszone prawdy w wątpliwość. Formalnie jest to dzieło sztuki, szokujące poziomem rozplanowania tej historii, jak i poziomem stricte artystycznym. Komiks wplata symbole, kaligrafię, sprytne paralele i mnóstwo elementów islamskiej estetyki w sposób onieśmielająco misterny. W zasadzie ciężko znaleźć tu stronę, która nie demonstruje jakiegoś wyższego pomysłu w układzie kadrów, kompozycji czy ozdobnikach. Motywów jest tu mnóstwo. Walka z przeciwnościami, relacja dwójki ludzi, która potrafi przetrwać wszystko, czasem dość ordynarna ekologia, inicjacja, pożądanie, lęki związane z cielesnością, macierzyństwo. Ostatecznie to dość magiczna podróż, której towarzyszy głębokie poczucie odcięcia od znanego świata i przeniesienia się do innej rzeczywistości. To jeden z tych komiksów, które bardziej wspominam jak miejsce w którym byłem, niż historie którą poznałem. Potężne doświadczenie. Zapraszam na IG: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 1 rok temu
Trzy cienie Cyril Pedrosa
Trzy cienie
Cyril Pedrosa
Są takie dzieła literatury, które zostają z nami na zawsze. Dziś opowiem Wam o jednym z takich właśnie komiksów, który często gości w moich myślach. "Trzy cienie" to było moje pierwsze spotkanie z Cyrilem Pedrosą, byłym animatorem Disneya (m.in. „Dzwonnik z Notre Dame” i „Herkules”). Komiks jest dedykowany jego przyjacielowi i to los syna tego przyjaciela stanowił inspirację tej opowieści. Sam scenariusz to propozycja dla dorosłych czytelników by wybrali się wraz z bohaterami w podróż rodem z baśni i literatury dziecięcej. Motywy znane z klasyki tak fantasy jak i disnejowskich obrazów przeplatają się tutaj z awanturniczymi sekwencjami, realizmem magicznym i tym, bez czego bajki nie mogą się obejść – prawdziwą grozą. Nie chcę psuć Wam zabawy i opisywać fabuły, odkrywanie jej samemu daje tu wiele radości, a baśniowy klimat pięknie kontrastuje z finałem. Strona graficzna „Trzech cieni” to wysmakowana ilustratorsko, przypominająca hity Disneya, niby niechlujna, a zarazem świetnie wyważona kreska. Mieszanie technik stylistycznych urzeka i wprowadza namacalne napięcie. Sceny wędrówki czy sekwencje w lesie, a także nocne momenty po prostu zachwycają. Podobnie jest z panoramą miasteczka, a już sceny, gdzie wieje wiatr, dosłownie pozwalają poczuć go na własnej skórze. Pedrosa znowu czaruje pisząc i szkicują piękną alegoryczną, współczesną baśń. Jest ciepła, a jednocześnie straszna i smuta, taka jaka być powinna. Na minus jeden z mniejszych wątków na samym końcu wydaje się jakiś taki niepotrzebny i przeciągnięty. MOJA OCENA 8️⃣.5️⃣/🔟
Marcin Blind - awatar Marcin Blind
ocenił na 8 1 rok temu
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue Will Eisner
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue
Will Eisner
Rzuciłam się na ten komiks z wielkim apetytem czytacza, który poznaje dopiero wielkie dzieła. I zostałam wciągnięta... Komiks jest dość stary, bo z roku 1978 roku. Podzielony był na księgi. Polskie wydanie dostępne jest jako ponad pięćset stronicowa trylogia. Akcja komiksu toczy się przy Dropsie Avenue w Nowym Yorku. W pierwszej księdze (Umowa z Bogiem) mamy historię pobożnego Żyda, który po stracie córki łamie umowę z Bogiem. A uliczny śpiewak zaślepiony alkoholem traci swą życiową szansę. W Sile życiowej - księdze drugiej, Autor ukazuje nam krach z 1929 roku oraz Wielki Kryzys. Pojawia się także wzrost popularności lewicowych poglądów oraz narodziny hitleryzmu. Poruszona zostaje tematyka społeczna, w bardzo szerokim kontekście. W trzeciej księdze - Dropsie Avenue, mamy możliwość poznania kolejnych fal mieszkańców, którzy pojawiają się w NY. Różne narodowości, ale takie podobne losy. Komiks jest nieco... hmmm... archaiczny, ale z klimatem. Przepełniony jest czarno-białymi rysunkami. Mam wrażenie, że o różnej kresce - raz prostej, raz przypominającej szkice, a raz z dopracowanymi szczegółami. Publikacja nie jest typowym komiksem, wygląda bardziej jak powieść okraszona obrazem. Treść wiedzie tu prym, a rysunki są tylko dopełnieniem. Akcja toczy się w jednym konkretnym miejscu, które staje się wraz z mieszkańcami okolicy, bohaterem. Jestem zachwycona tym komiksem. Mamy przegląd historyczny życia w Nowym Yorku, kalejdoskop ludzkich twarzy. I głębokie mądre opowieści. Jedynym minusem może być wielkość publikacji. Komiks jest arcydziełem. Gdy go poznacie zrozumiecie dlaczego najważniejsza komiksowa nagroda nosi imię jego autora.
Apo - awatar Apo
ocenił na 8 1 rok temu
Kroniki birmańskie Guy Delisle
Kroniki birmańskie
Guy Delisle
Kroniki Birmańskie to komiks, który zabiera nas w egzotyczną podróż do Birmy (Mjanmy). Autor jedzie tam wraz z żoną, która bierze udział w misji Lekarzy bez Granic, i z ich małym dzieckiem. Dzięki temu cała opowieść jest mocno osobista, oglądamy kraj i jego realia oczami kogoś, kto naprawdę tam mieszkał i doświadczał codzienności. To, co robi największe wrażenie, to ilość informacji, jakie komiks przekazuje. Dowiadujemy się sporo zarówno o birmańskim społeczeństwie, jak i o ustroju politycznym, a wszystko jest wplecione w osobiste przygody autora. Dzięki temu nie mamy wrażenia, że czytamy suchą lekcję historii, raczej słuchamy opowieści znajomego, który wrócił z dalekiej wyprawy i opowiada o niej przy kawie. Duży plus za lekkość stylu i humor, autor nie boi się żartować, także z samego siebie. To sprawia, że komiks jest lekki, przystępny i nieprzytłaczający. Mam jednak wrażenie, że całość trochę za bardzo przypomina checklistę tematów do odhaczenia. Jest rozdział o społeczeństwie, o polityce, o wojskowej cenzurze, o codziennym życiu… i tak dalej. Brakuje mi spójnej wizji, nadrzędnej narracji, jakiegoś celu, do którego cała historia zmierza. Nie ma puenty, nie ma mocnego finału. To czyni komiks ciekawym, ale trochę bez wyrazu. Ilustracje są bardzo proste, momentami wręcz symboliczne. Zdarzają się świetne kadry, które przyciągają wzrok, ale giną w gąszczu tych zwykłych, rysowanych w minimalistycznym stylu. Najbardziej widać to w scenach podróży przedstawionych w małych kwadracikach. To dobry komiks, który zdecydowanie warto przeczytać, tylko szkoda, że zabrakło mu odrobiny pazura i mocniejszej narracji. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DO0gaY3DOQA/?igsh=OGVuejMzOG1iem84
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Pjongjang Guy Delisle
Pjongjang
Guy Delisle
Książka bardzo lekka i z humorem opisuje pobyt autora w Korei Północnej. Było ciekawie poczytać te sprawozdanie aczkolwiek książka ma już 20 lat więc ktokolwiek kto już coś przeczytał lub obejrzał o Korei nie będzie niczym za bardzo zaskoczony. Przypuszczam, że była bardziej pasjonującą lekturą kiedy się ukazała. Niestety autor opisuje tylko to co mu zostało pokazane. Co jest zrozumiałe bo nie miał innej możliwości. Ale właśnie ze względu na to nie ma tu żadnych niespodzianek. Nic się nie dowiemy o Korei spoza obrazu stolicy, który pokazał mu tamtejszy reżim. A pokazuje to samo każdemu. Aczkolwiek to co widzi opisuje bardzo ciekawie. W pewnym momencie już następuje taka nuda. Ponieważ świat, w którym autor się porusza jest jakby światem równoległym, oderwanym kompletnie od normalnego świata i rzeczywistości. Niczym sen. Chodzi ciągle pomiędzy tymi samymi, jedynymi miejscami, które są dozwolone. Z reguły są też opustoszałe i do tego ma do czynienia ciągle z tymi samymi ludźmi, którzy nie mogą pozwolić mu na swobodne poruszanie się i tylko bombardują go propagandą cały czas. Jakby utknął w jakiejś pętli sennej. Przez to pod koniec już trochę nie chce się czytać o kolejnym już muzeum do którego go wiozą, żeby opowiadać o złych kapitalistach. Smutne. A to tylko obraz obcokrajowca, który jest traktowany jak gość honorowy. Strach pomyśleć jak to wygląda dla zwykłych koreańczyków. Autor porównuje to do książki 1984, którą podarowuje jednemu z przewodników, ale wydaje mi się, że większość Koreańczyków z północy dużo by oddało, żeby ich życie wyglądało tak jak z tej książki bo raczej mają nieporównanie gorzej. Tak jak dla większości ludzi jest to horror, dla nich przypuszczam, że jest to obraz trochę lepszego świata.
Matthew - awatar Matthew
ocenił na 7 1 rok temu
Portugalia Cyril Pedrosa
Portugalia
Cyril Pedrosa
Ta historia przez jakies pierwsze 40 stron nużyła, choć intrygowało mnie co będzie dalej. Lubie cieszyć się ilustracjami i to zdecydowało, żeby czytać dalej. Bo rysunki są tu kapitalne. Często we francuskich i portugalskich plenerach, gdzie dominowały góra trzy, cztery kolory. Zgaszone, trochę brudnawe. Kreska gdzieś tam przypomina mi tę wykorzystywaną w historyjkach o profesorze Filutku i jego psie, które dawno temu drukowane były w "Przekroju". Fabuła na początku zdawała mi się kolejną opowieścią o młodym, niezdecydowanym i pogubionym życiowo mężczyźnie. Tu akurat rysowniku komiksów, który nie radzi sobie z ogarnięciem związku i pracy. Dużo teraz takich książek i filmów. Zachodni mężczyźni w nich to zwykle fajtłapy, nieudacznicy nie wiedzący czego chcą. W miarę czytania "Portugalii" akcenty położone zostają na inne sprawy. Takie, które mnie interesują znacznie bardziej. Pojawiają się tu ciekawe obserwacje na temat emigracji Portugalczyków do Francji. Przede wszystkim jest to opowieść o szukaniu swojej tożsamości i znaczeniu rodziny. Sporo tu nostalgii i melancholii. Mamy świetnie uchwycone zachowania podczas spotkania rodzinnego. Obserwacje na temat mentalności i zwyczajów Portugalczyków i Francuzów. Ich chaotyczności, emocjonalności i lekkości w podejściu do codziennego życia. Znaczenia wychwytujesz nie podczas deklamowanego przez bohatera monologu, lecz właśnie w sumie ścinków rozmow. Fabuła jest prowadzona poprzez scenki i migawki. Rozmówki, dużo krótkich rozmów. Dobrze jest to wszystko połączone i po początkowym pogubieniu łapiesz jak to czytać. Czułem jakbym naprawdę uczestniczył w codziennym życiu południowców i ćwiczył się w chwytaniu tego co najważniejsze pośród zgiełku obrazów i słów. Bardzo to fajne, choć pozostawałem w lekkim oszołomieniu. Ciepło polecam tę 260 stronicową cegiełkę.
Adam - awatar Adam
ocenił na 7 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Malka Lwi Król

Więcej
Joann Sfar Malka Lwi Król Zobacz więcej
Więcej