rozwiń zwiń

Lotnicho

Okładka książki Lotnicho
Marek Stokowski Wydawnictwo: Lira literatura piękna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2024-06-12
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-12
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367915977
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lotnicho w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lotnicho



książek na półce przeczytane 7694 napisanych opinii 240

Oceny książki Lotnicho

Średnia ocen
7,7 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
523
419

Na półkach: ,

„Lotnicho” Marka Stokowskiego to nostalgiczna, pełna humoru opowieść o dorastaniu w szarej rzeczywistości PRL-u. Czworo maturzystów z warszawskiego Okęcia wyrusza w absurdalną podróż po północnej Polsce we wrześniu 1975 roku. Zaczynając od przypadkowego wystąpienia na lotnisku przed delegacją rządową bohaterowie mierzą się z absurdami peerelowskiej biurokracji, spotykając ekscentrycznych ludzi pełnych pasji pośród wszechobecnej szarzyzny.

Stokowski ciekawie oddaje klimat epoki: od szalonych przygód z wojskowym lotem nad Warszawą po odkrywanie ukrytych tajemnic codzienności, gdzie miłość i przyjaźń triumfują nad systemowymi koszmarami. Dla osoby, która osobiście nie doświadczyła tamtych czasów opisane zdarzenia mogą wydać się fantastyką, jednak żyjącemu wtedy książka przypomni surrealistyczną organizację państwa i zupełnie inne niż współczesne relacje społeczne.

Ogólnie jest to powieść zabawna, dynamiczna i wzruszająca – idealna dla miłośników retro-polskich odyseji.

„Lotnicho” Marka Stokowskiego to nostalgiczna, pełna humoru opowieść o dorastaniu w szarej rzeczywistości PRL-u. Czworo maturzystów z warszawskiego Okęcia wyrusza w absurdalną podróż po północnej Polsce we wrześniu 1975 roku. Zaczynając od przypadkowego wystąpienia na lotnisku przed delegacją rządową bohaterowie mierzą się z absurdami peerelowskiej biurokracji, spotykając...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

179 użytkowników ma tytuł Lotnicho na półkach głównych
  • 104
  • 75
19 użytkowników ma tytuł Lotnicho na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Marek Stokowski
Marek Stokowski
Urodzony w roku 1957 w Warszawie. Absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz podyplomowego studium działań edukacyjnych w muzeach. Kustosz w Muzeum Zamkowym w Malborku. Uczestnik Międzynarodowego Programu dla Profesjonalistów Filmowych Ekran w Mistrzowskiej Szkole Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Autor książek beletrystycznych i edukacyjnych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kontrapunkt Karolina Morawiecka
Kontrapunkt
Karolina Morawiecka
Jak dobrze mieć sąsiada...śpiewały o tym Alibabki, a niektórzy znają to z autopsji. Może inni mają odmienne doświadczenia, bo z ludźmi to różnie bywa. Jeden pożyczy szklankę cukru, przypilnuje dzieci, wyprowadzi psa, lub naprawi kran, a inny uprzejmie doniesie do dzielnicowego, że muzyka za głośno grała, kiedy Krysia obchodziła imieniny. Michał Szelężny, nauczyciel w jednym z krakowskich liceum, starał się żyć z sąsiadami w zgodzie. Pewnego dnia zachodzi do sąsiadki, chcąc sprawdzić jak się miewa. Nie podejrzewał tego co tam zobaczy. Jak się okazuje, znajduje ją martwą. Policja stwierdza samobójstwo i zamyka sprawę. Michał próbuje dowiedzieć się, co spowodowało, że kobieta zdecydowała się na taki krok. Zaczyna dostrzegać coraz więcej niejasności. Tymczasem w Tarnowie Agata Trejnarowska, szuka tematu, który uratuje jej karierę dziennikarki. Mama Agaty podsuwa jej temat sprzed lat, kiedy to zniknęła Basia, jedna z trzech sióstr. Ta zagadka z przeszłości nigdy nie została wyjaśniona. W pewnym momencie ścieżki Agaty i Michała splatają się. Co jest punktem stycznym obu spraw? Książka to lżejszy kryminał, w którym autorka nie epatuje opisami okrucieństwa, a skupia się na próbach rozwiązania zagadki, i na postaciach, które mają swoje role do odegrania. Bardzo lubię serię z wdową po aptekarzu, w której króluje bohaterka, oraz pewna zakonnica, a przy tym mamy dawkę niezłego humoru i dobrej literatury. "Kontrapunkt" jest nieco inny, bo chociaż to cosy crime, to powodów do uśmiechu raczej brak. Ku mojej radości wspomniana bohaterka na ułamek sekundy pojawiła się i tutaj, za to na nieco dłużej zagościł jeden z policjantów z wspomnianej serii. Jeśli nie znacie jeszcze tej powieści, gorąco was namawiam do przeczytania. Mnie się podobała, umiliła mi kilkugodzinną podróż. Polecam.
Euka - awatar Euka
oceniła na 7 29 dni temu
Cisza i gniew Pierre Lemaitre
Cisza i gniew
Pierre Lemaitre
"Cisza i gniew" różni się od pierwszej części, nie traci jednak na atrakcyjności literackiej, ani na istocie przedstawionych spraw. O ile wcześniej, za sprawą Étienne'a, autor przybliżył nam dramat Sajgonu, o tyle teraz zakotwiczamy we Francji, o której opowiedzą nam pozostali członkowie rodziny Pelletier. Na pierwszy plan wysuwają się problemy społeczne, a rodzeństwo, w całości już pochłonięte pracą i uczuciami, skupia naszą uwagę na tym, co niósł ze sobą rok 1952. François i Helene rozwijają się w dziennikarstwie, czasem za sprawą talentu, czasem przypadku, jeszcze innym razem dzięki układom damsko-męskim. Dzięki bratu nie tracimy kontaktu ze sprawą mor*derstw kobiet, w tym z nierozwiązaną zagadką śmi*rci znanej aktorki. Za sprawą siostry ruszymy na tereny, które mają być zalane po budowie zapory i zawahamy się w ocenie postaw, które towarzyszą temu wydarzeniu. Najstarszy Jean i jego żona-zołza zaprowadzą nas zaś w pełen kombinatorstwa świat tekstyliów i równie skomplikowane rodzicielstwo. Trzy słoneczka objawią się na niebie. Córka Jeana, wyjątkowy chłopiec z doliny i kot, który niemo łączy dwa tomy opowieści. Autor nie ma jednak litości dla tego, co niewinne. Dzieci staną się bazą do zwrócenia uwagi na szereg toczących społeczeństwo chorób - wyrywanie najsłabszych z bezpiecznego otoczenia, przemoc i brak akceptacji w rodzinie, posunięta do granic absurdu walka z aborcją. Te trzy poruszające sprawy będą też wpływały na zawodowe i miłosne perypetie całej trójki i ich rodziców. Wpadniemy do Bejrutu na doroczny zjazd rodzinny, odkryjemy tajemnice ukochanych, spędzimy niespokojne noce w szpitalach, do szału doprowadzą nas pewne decyzje. W niektórych relacjach zapanuje cisza, inne zaś zapłoną gwałtownym gniewem. Będzie śmiech i ironia typowa dla Lamaitre'a, będą też łzy. I choć wiele spraw zamknie się szczęśliwie, przed nami jeszcze sporo pytań i niedokończonych zadań. Na szczęście ciąg dalszy już nastąpił i czeka w "Mroku i świetle". Tymczasem polecam tom drugi - zaangażowany, wsparty wieloma ciekawymi faktami historycznymi i inspiracjami literackimi. Warto czytać, zdecydowanie. Katarzyna dziękuję Wydawnictwu Albatros
Pani_Ka - awatar Pani_Ka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego Monika Śliwińska
Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego
Monika Śliwińska
Okazuje się, że są postaci, o których mógłbym czytać bez końca. Biografia Boya Moniki Śliwińskiej udowadnia dwie kwestie podstawowe: pierwsza to fakt, że o Tadeuszu Żeleńskim zawsze za mało i nigdy za wiele, a druga to taka, że autorkę jego biografii zaliczam do mistrzyń „rozgryzania” skomplikowanych i zakręconych jak droga na Kopiec Kościuszki dusz, charakterów i osobowości polskiego świata kultury. Oczywiście, ktoś powie, żadna to sztuka pisać o kimś, którego życie samo dawało materiały do sześciusetstronicowej biografii. Wystarczyło je pozbierać, skompilować i fajrant. Ale wówczas powstałoby naukowe wypracowanie, raport złożony z dat i wydarzeń. Autorka, choć nie ucieka od podawania szczegółowych danych, sprawiła, że czytanie o karierze i prywatnych sprawach Boya przypomina rejs po Wiśle: im bliżej ujścia do morza tym robi się ciekawiej. No ale dość już tych idiotycznych metafor. Boy, w oczach autorki, to nie tylko literacki rzemieślnik. Udało jej się na literacko-biograficznym portrecie uchwycić Żeleńskiego nie tylko jako człowieka z barykady, niosącego sztandar społecznego postępu i humanizmu, odbrązawiacza i strącającego z piedestałów. Przecież większość „akcji”, jakie podejmował i bitew, które staczał, przegrywał w obliczu naporu nieprzerwanej krytyki. I zdarzają się takie chwile, że Boy zdaje sobie sprawę z pewnego rodzaju porażki – nie poddaje się, to fakt, ale dopada go zwątpienie, rozpływa się w melancholii i zastanawia się czy nie „rzucić wszystkiego w diabły”. „Książę” nie jest laurką w złoto oprawioną. Monice Śliwińskiej nie mogę zarzucić pisania o Boyu z pozycji „na kolanach”. Jest ostrożna w swoich ocenach, zaznacza wątpliwości w życiorysie Żeleńskiego, otwarcie stawia pytania i przyznaje się do niemożności odkrycia szczegółów, które rozjaśniałyby sprawy niejasne. W historię o Żeleńskim-ojcu zgrabnie wplata opowieść o jego synu. Daleko „Księciu” do zbioru śmiechostek i anegdotek. Boy-celebryta się myli, popełnia błędy, kocha się bez opamiętania, zdradza, ociera się o bankructwo, załamuje się pod naporem Historii i brata się (?) z Sowietami. Jest człowiekiem, a „Książę” to doskonała opowieść o człowieku. Polecam.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Drabina Jakowa Ludmiła Ulicka
Drabina Jakowa
Ludmiła Ulicka
Co wiemy o naszych przodkach? Czy jesteśmy w stanie poznać ich myśli, uczucia, marzenia? A przecież byli, kochali cierpieli, każdy był inny, każdy w młodości niósł wyobrażenie własnego życia, szukał pasji, miłości, sensu. Dorastanie dawało nadzieję, ale XX wiek nie był łaskawy dla nikogo, łamał charaktery, zabierał uczucia, często życie. Jakow jest tu szczególnie aktywny. Choć nade wszystko pragnie spokoju, 12 lat spędza na przymusowym wysiedleniu, znajduje energię, by kolejny raz zbierać siły, by mimo wszystko żyć w zgodzie z sobą wbrew okolicznościom. Ludmiła Ulicka porwała nas swoją sagą rodzinną rozpisaną na wiele głosów w opowieść o przeszłości, zachowując przy tym dystans, by opowiedzieć o losie ludzkim. Powieść jest świetnie skonstruowana, bohaterowie niebanalni, a ich listy mówią o tym, co czuli, jak kochali, co było dla nich ważna i czy radzili sobie z sowiecką rzeczywistością. Fragmenty liryczne wzruszają, raporty KGB porażają, tajemnica Marusi intryguje, a drzewo genealogiczne porządkuje wiedzę o losach przodków zamkniętych w ramach narodziny-życie-śmierć, usiłujących rozumieć ten "rozwichrzony i szalony" świat. Ludmiła Ulicka tak kończy swoją powieść: Moim bohaterem jest istota. Nośnik tego wszystkiego, czym dysponuje człowiek - wysokością i niskością, odwagą i tchórzostwem, okrucieństwem i czułością, a także żądzą wiedzy.
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 3 miesiące temu
Szkody Hania Hoffman
Szkody
Hania Hoffman
„I tak właśnie czuję się przez całe życie. Trochę stąd, trochę stamtąd, trochę obca, trochę swojska, trochę taka, trochę siaka”. Mama ze Śląska. Tata z Wielkopolski. Świat widziany oczami ich córki – dziewczynki z PRL-u, młodej dziewczyny z końca lat 90. jest oprawiony w historyczne ramy i ozdobiony całą paletą wydarzeń, emocji, słów, dźwięków, smaków i zapachów. Wychowana w świecie rytuałów, przesiąkniętym religią i historią, od dziecka tak naturalnie szukająca poczucia przynależności kobieta, próbuje „ocalić przeszłość od zapomnienia”, by żyć świadomie, godnie, odpowiedzialnie, w poczuciu akceptacji i wdzięczności. Jej mozaikowe życie to skrawki przeszłości wielopokoleniowej rodziny i jej samej „powbijane w pamięć niczym drzazgi”. Wielobarwne wspomnienia odległe i bliskie, zamglone i wyraźne, ciepłe i te „o ostro zakończonych brzegach”. Łzy rozpaczy i śmiechu. Małe i duże końce świata. Pożegnania i powroty. Obrazy, które zasłużyły na pamięć i te wołające o zapomnienie. „Szkody” to historia ludzi dla kogoś zwyczajnych, dla innych wyjątkowych. O życiu, historii, tradycji, miłości, nadziei, stracie, bólu, pustce, samotności i o przemijaniu.. Przejmująco bliska sercu opowieść, w której można odnaleźć cząstkę własnych emocji, przenieść się w czasie, spojrzeć z innej perspektywy, zamyślić, uśmiechnąć, wzruszyć.. Polecam.
aniabex - awatar aniabex
ocenił na 9 2 miesiące temu
Pod prąd Oleg Serebrian
Pod prąd
Oleg Serebrian
Tym razem trafiła w moje dłonie powieść mołdawskiego pisarza. Pomijając zapewnienia przedstawicielki Wydawnictwa, od której w ciemno kupuję książki, że to wielowątkowa i przejmująca historia z wielkimi wydarzeniami w tle, zdałem sobie sprawę, że jeszcze Mołdawianina ani Mołdawianki nie czytałem. No to hop. Czasy współczesne i wyspa Uznam (i już się „robi ciekawie”, bo z Bukowiny na wyspę to jednak spory kawałek drogi). Przyjeżdża na nią Woldemar Skawronsky, który poszukuje informacji o swoich przodkach, a właściciel jednym – znanym w jego rodzinie, pochodzącym z Bukowiny baronie Aleksie von Randa. A zatem już same nazwiska bohaterów i miejsca, w których "dzieje się akcja” (Berlin, Świnoujście, Estonia i północna Bukowina) podpowiadają, że mamy do czynienia z niezwykłą mieszanką kultur i narodowości. Im głębiej Woldemar wchodzi w opowieść o wuju, tym bardziej powieść staje się zagmatwana. Skoro jednak autor ujawnia, jak skończyła się historia Randy, powstaje pytanie, co musi się wydarzyć, aby powieść wciągnęła? I wówczas Serebian wyciąga asa z rękawa – baron okazuje się genialnym matematykiem, który pracował w owianym złą sławą Peenemünde. Ciągnął się za nim obyczajowy skandal, który w czasach III Rzeszy mógł skończyć się dla niego śmiercią z różowym trójkątem na ramieniu (czyżby nawiązanie do postaci Alana Turinga?). Właśnie wtedy w dłonie Woldemora trafiają dzienniki Randy, a opowieść zaczyna się od nowa. Jest to zatem historia o miłości zakazanej, odkrywaniu własnej tożsamości i duszy „skażonej” geniuszem. Von Randa daje się uwieść nazistom ale – i tu muszę trochę pogrymasić – ten wątek został przez Serebriana potraktowany nieco po macoszemu. Aleks zdaje się nie dostrzegać okrucieństw wojny, i choć nie darzy wojskowych sympatią, zbyt łatwo „daje się namówić” na to, by dla nich pracować. Wiążą się z tym przywileje, to jasne, ale Aleks to nie materialista (choć wychowany w luksusach), raczej marzyciel, wieczny chłopiec. Dodatkowo dzięki wprowadzeniu wątku jego przyjaciela żydowskiego pochodzenia, udało się autorowi „uratować” duszę barona przed ostatecznym czytelniczym potępieniem. Randa zachowuje honor. Wciąż jednak mam wrażenie, że Serebrian „prześlizgnął się” nad motywami, którymi kierował się bohater, by wziąć udział w badaniach nad cudowną bronią szaleńca z wąsikiem. Ale to drobiazg. Wielowymiarową „Pod prąd” czyta się piorunująco szybko. Bo Serebrian potrafi przykuć czytelnika do kart powieści. Jest to zdecydowanie wzruszająca książka o przyjaźni przeradzającej się w miłość, opowiadająca o nostalgicznych zachwytach nad prostotą życia, długich spacerach po wydmach, podczas których obrazy układają się w całość, na twarzy czuć promienie słońca, a głowę wypełnia muzyka Vivaldiego. Gdzieś pobrzmiewa mannowska „Śmierć w Wenecji” – baron to Gustaw von Aschenbach, jest też chłopięcy odpowiednik Tadzia, są plaże i prażące słońce. Polecam! Przekład Radosławy Janowskiej-Lascar, okładka z bzem - Urszula Koza
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Szarlatan Isaac Bashevis Singer
Szarlatan
Isaac Bashevis Singer
Czytanie książek Isaaca Singera to prawdziwa przyjemność i nostalgiczna podróż do czasów powoli odchodzących w zapomnienie — czasów, gdy Warszawa była tyglem kulturowym, pełnym żydowsko-polskiej kultury. To okres piękny, a zarazem niespokojny, naznaczony bólem i okrucieństwami dwóch wojen, odzwierciedlający ludzkie dramaty. Singer, mistrz egzystencjalno-filozoficzny, jak nikt potrafi w swoich książkach oddać cały kalejdoskop uczuć towarzyszących człowiekowi. W powieści Szarlatan przenosimy się do Stanów Zjednoczonych, śledząc losy „szczęśliwców”, którym udało się uciec z przedwojennej Polski i którzy próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Choć Stany Zjednoczone wydają się być szansą i ratunkiem, nie wszyscy potrafią odnaleźć się w obcym świecie — niektórzy tęsknią za dawną ojczyzną, domem i bliskimi, o których zaginięciu decyduje wojna. Jak każda książka Singera, Szarlatan napisana jest pięknym, melancholijnym językiem, w którym dominuje smutek, przygnębienie i bezradność. To jedna z jego mocniejszych, mrocznych opowieści w której pisarz mocniej zaakcentował filozoficzny i egzystencjalny wymiar powieści, poprzez odniesienie do uniwersalnych pytań o życie, wiarę i moralność. Książka warta uwagi! Reading Isaac Singer’s books is a true pleasure and a nostalgic journey to times slowly fading into memory — a time when Warsaw was a cultural melting pot, rich in Jewish-Polish culture. It was a period both beautiful and restless, marked by the pain and atrocities of two wars, reflecting human drama. Singer, a master of existential and philosophical insight, uniquely captures the full kaleidoscope of emotions that accompany the human experience. In the novel The Charlatan, we are transported to the United States, following the fates of “fortunate ones” who managed to escape pre-war Poland and now try to find their place in a new reality. Although the United States seems to offer a chance and a refuge, not everyone can adapt to this foreign world — some long for their old homeland, their homes, and loved ones, whose fate was lost to the turmoil of war. Like all of Singer’s works, The Charlatan is written in a beautiful, melancholic language, dominated by sadness, despair, and helplessness. It is one of his stronger, darker stories, in which the author emphasizes the philosophical and existential dimensions of the novel, exploring universal questions about life, faith, and morality. A book truly worth reading!
RobertTomasz - awatar RobertTomasz
ocenił na 10 3 miesiące temu

Cytaty z książki Lotnicho

Więcej
Marek Stokowski Lotnicho Zobacz więcej
Marek Stokowski Lotnicho Zobacz więcej
Marek Stokowski Lotnicho Zobacz więcej
Więcej