Legion: Kłamstwa patrzącego

Okładka książki Legion: Kłamstwa patrzącego
Brandon Sanderson Wydawnictwo: Mag Cykl: Legion (tom 3) fantasy, science fiction
98 str. 1 godz. 38 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Legion (tom 3)
Tytuł oryginału:
Legion: Lies of the Beholder (2018)
Data wydania:
2019-08-14
Data 1. wyd. pol.:
2019-08-14
Liczba stron:
98
Czas czytania
1 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374806633
Tłumacz:
Anna Studniarek-Więch
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Legion: Kłamstwa patrzącego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Legion: Kłamstwa patrzącego

Średnia ocen
6,8 / 10
237 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
297
292

Na półkach:

Dalsza i w zasadzie ostatnia czesc przygod Stephena Leedsa oraz jego aspektow. Troche chaotyczna, troche dziwna, a z pewnoscia zbyt krotka. Warto wczesniej przeczytac "Legion", bez tego ciezko bedzie cos zrozumiec.
Moim zdaniem, gdyby Sanderson polaczyl sily z jakims porzadnym pisarzem kryminalow, stworzyliby powiesc idealna. A tak zostal niewykorzystany potencjal.

Dalsza i w zasadzie ostatnia czesc przygod Stephena Leedsa oraz jego aspektow. Troche chaotyczna, troche dziwna, a z pewnoscia zbyt krotka. Warto wczesniej przeczytac "Legion", bez tego ciezko bedzie cos zrozumiec.
Moim zdaniem, gdyby Sanderson polaczyl sily z jakims porzadnym pisarzem kryminalow, stworzyliby powiesc idealna. A tak zostal niewykorzystany potencjal.

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

513 użytkowników ma tytuł Legion: Kłamstwa patrzącego na półkach głównych
  • 321
  • 192
148 użytkowników ma tytuł Legion: Kłamstwa patrzącego na półkach dodatkowych
  • 98
  • 12
  • 9
  • 7
  • 7
  • 5
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Legion: Kłamstwa patrzącego

Inne książki autora

Okładka książki Blightfall Janci Patterson, Brandon Sanderson
Ocena 0,0
Blightfall Janci Patterson, Brandon Sanderson
Okładka książki Songs of the Dead Peter Orullian, Brandon Sanderson
Ocena 0,0
Songs of the Dead Peter Orullian, Brandon Sanderson
Okładka książki Zapomniana Brandon Sanderson, Dan Wells
Ocena 6,4
Zapomniana Brandon Sanderson, Dan Wells
Brandon Sanderson
Brandon Sanderson
Brandon Sanderson (ur. 19 grudnia 1975 w Lincoln w stanie Nebraska) – amerykański pisarz fantastyki i powieści przygodowych dla młodzieży, wykładowca twórczego pisania. Dwukrotny laureat nagrody Hugo. W 1994 roku rozpoczął studia na kierunku biochemii na Uniwersytecie Brighama Younga w Provo w stanie Utah. W latach 1995–1997 prowadził w Seulu działalność misyjną Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, którego jest członkiem. Po powrocie wznowił studia na anglistyce i w 2005 roku uzyskał tytuł magistra na kierunku twórczego pisania. Zadebiutował wydaną przez Tor Books w maju 2005 powieścią fantasy Elantris. Od 7 lipca 2006 roku jest żonaty z nauczycielką Emily Bushman, która została jego menedżerką. W październiku 2007 roku urodził im się syn Joel. Po śmierci Roberta Jordana, autora cyklu fantasy Koło Czasu, Brandon Sanderson został wybrany przez żonę zmarłego, Harriet Rigney, aby dokończył ostatni, 12. tom tej serii. Z uwagi na obszerność materiału przygotowanego przez Jordana został on wydany w trzech częściach. W 2013 roku otrzymał dwie nagrody Hugo: w kategorii Best Novella (Nowa dusza cesarza) oraz Best Related Work (za Writing Excuses Season Seven wraz z Danem Wellsem, Mary Robinette Kowal, Howardem Taylerem i Jordanem Sandersonem).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Imperium ciszy Christopher Ruocchio
Imperium ciszy
Christopher Ruocchio
Fabuła / Zwroty Akcji 6/10 Bohaterowie 6/10 Świat Przedstawiony 5/10 (niby fajny, ale po prostu ściągnięty z czego popadnie, głównie Diuny i Wh40k) Narracja / Styl / Humor 5/10 Przesłanie / Problematyka 7/10 Klimat / Subiektywne odczucia 5/10 PODSUMOWUJĄC: ledwie wyciągnięte 6/10 Takie trochę cztery książki, upchnięte w jedną i zarazem przegadane: 1. Pierwsze 200 stron - słaby fanfik do Diuny. Do wycięcia bez strat 2. Ok 100 kolejnych - klasyczny "sierota na ulicach" plot. Do wycięcia bez strat 3. Niecałe 100 - Gladiator. W sumie mogłoby zostać, ale napisane było po łepkach 4. Druga połowa - faktyczna zapowiadana powieść per se. Całkiem niezła. Może nawet zachęciłaby mnie do kontynuacji gdyby nie to, że a) nienawidzę głównego bohatera b) zespoilerowałam sobie przedostatnią część i już wiem jak rozwiązany zostanie wątek moralnej niejednoznaczności (spoiler: nie będzie jej) i "The Quiet". No dzięki, ale nie. Jak będę chciała sobie poczytać "Paradise Lost" to sięgnę po oryginał Miltona. Albo po raz kolejny przeczytam "Silmarillion". Z innych uwag (a.k.a. moje sfrustrowane komentarze pisane w czasie czytania/słuchania) - Czyta się to jak fanfik do Diuny minus jej ciekawy arabski klimat i postaci drugoplanowe: czy dokładnie te rzeczy które czyniły ją strawną. Jeszcze zobaczymy jak będzie z intrygami politycznymi, może chociaż te będą na poziomie wyższym niż Diunowe przedszkole.. - Haha. Intrygi... jakie intrygi? Ojciec bohatera, rzekomy sprytny polityk wydaje się być bardzo zdesperowany by paść paść ofiarą inkwizycji. Wzbudź w swoim synu bezkresną nienawiść, po czym poślij go na nauki do instytucji która trzyma większość wszechświata za j*ja. Co może pójść nie tak xDD Największy plot twist, to że posiadający dziedziczkę hrabia planetarny planuje zrobić to, co na jego miejscu zrobiłby każdy inny arystokrata o tytule dziedzicznym. -*Surprised Pikachu Face* (ku ogromnemu zaskoczeniu i zgorszeniu głównego bohatera, który wychował się na dworze) Główny bohater, w wieku 19-21 lat, rzekomo doskonale wykształcony i utalentowany ("") w retoryce, zachowuje się jak nabuzowany nastolatek i nie potrafi przeprowadzić najbardziej podstawowej negocjacji w sytuacji posiadania ogromnego assetu nad pozostałymi partiami. W porównaniu z nim byłabym bogiem retoryki. A jestem w tym koszmarna. - Główny bohater to dureń z ledwie rozwiniętym kręgosłupem moralnym (znaczy: na papierze go ma. W praktyce nie. [Tzn. Ja nie jestem lepsza, true. Ale w tym przypadku autor starał się sugerować że bohater jest szlachetny blabla. Wyszedł zamiast tego na hipokrytę xD]). I tak, ja wiem, pisałam się na to, zostałam ostrzeżona że typ będzie antagonistą. Ale liczyłam na postać w stylu Emhyra var Emreisa, Kelsiera, albo Anomandera Rake'a, a dostałam Anakina Skywalkera :( - Ten pretensjonalny język... ughhh... te aforyzmy ni przypiął ni przyłatał. Typ chyba pomylił powieściopisarstwo z pisaniem akademickim. Nikt mu profesury nie wręczy za ilość ready-made złotych myśli do cytowania xD No i mamy takie kwiatki jak: "I could be called many things, but left-handed wasn't one of them" czy coś takiego. W środku walki. Nie, tu nie było żadnej większej głębi, po prostu informacja dla czytelnika że bohater jest praworęczny. I to ciągłe złe stosowanie imiesłowu teraźniejszego... bolało - Po Diunowatym początku, uniwersum schodzi mocniej w stronę Warhammera 40k. Mam wrażenie, że autor chciał napisać książkę w uniwersum, ale GW go nie wzięło. Zastanawiam się tylko w którym tomie robotycznie-nieumarli "The Quiet" zaczną się budzić. Bo na bank będą robotycznie-nieumarli biorąc pod uwagę ilość "inspiracji" autora jak dotąd (spoiler. Nie będą. Nie ma co liczyć) xD Na koniec: jest przynajmniej jeden plus. Wiem żeby nie oczekiwać dużo od "Imienia Wiatru", jeśli je w ogóle przeczytam, biorąc pod uwagę że sporo osób twierdzi że są bardzo podobne. Czyżby kolejna grafomania wynoszona pod niebiosa? A tymczasem takie perełki jak "Trylogia o Skrytobójcy" Hobb wciąż są ledwie kojarzone :/
Annonimowa - awatar Annonimowa
oceniła na 6 7 miesięcy temu
La Belle Sauvage Philip Pullman
La Belle Sauvage
Philip Pullman
Niektórzy sięgną po tę książkę z ciekawości po serialu HBO. Ja zakochałam się w tej serii jeszcze w liceum, długo przed filmem fabularnym z Nicole Kidman i serialem. Jednak ta historia budzi ciekawość, ale i rozczarowanie... Malcolm pojawia się na samym początku trylogii w roli nauczyciela Lyry, ale nie daje sobie z nią rady. Dziewczynka jest rozpuszczona, krnąbrna, więc nic dziwnego, że ich relacja jest trudna, ale.... Co będzie, kiedy dziewczynka zorientuje się, że on ją kocha i potrafi rozdzielić się ze swoją dajmoną, tak jak Lyra z Pantalajmonem? Tym bardziej, że relacja dziewczynki z dajmonem po wyprawie do krainy cieni jest skomplikowana, nienawidzą się, nie ufają, a Pan nie lubi siebie jako kuny leśnej. Ma żal do Lyry, że wybrała filozofię i zapomniała o swojej wyobraźni. O tym więcej w drugiej części nowej trylogii.... Ta jest przygodą Malcolma i Alice, przyszłej gospodyni i opiekunki malutkiej Lyry. Dochodzi do wielkiej powodzi, umieszczenia dziewczynki w Oksfordzie na zasadzie autorytetu i zapewnienia jej bezpieczeństwa niskim kosztem. Wcześniej wiele osób pragnęło ją porwać ze względu na jej rodziców i to, co mogą ugrać, aby oddać dziecko. Jej ojciec potężny Lord Arsiel oraz Marissa Coulter to w końcu elita. Stoją po przeciwnych stronach barykady. On to badacz, ona działaczka wszechpotężnej Magistratury, ale potrafili pomóc Lyrze i stracili przy tym życie. Malcolm wraz Alice ratują dziewczynkę z klasztoru i sierocińca wraz z tytułową łodzią Malcolma. Spotykają na swojej drodze postacie z mitologii cygańskiej, a także wróżkę, która karmi mlekiem Lyrę. Niewątpliwie pozycja dla fanów. Świetnie było przeczytać o wcześniejszych przygodach, bo sam autor mówi, że wszystko się ze sobą łączy, ale czy trzeba to zrobić takim kosztem? Czekaliśmy na tę historię tyle czasu!!! Jednak jestem rozczarowana. Pierwszy tom jeszcze ujdzie: spokojne życie, pojawienie się dziewczynki, tajemnice, sekretna organizacja, walka, ucieczka, happy end? Czy na pewno? Przekonajcie się sami. Warto!
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 6 1 rok temu
Minas Warsaw Magdalena Kozak
Minas Warsaw
Magdalena Kozak
Moje pierwsze spotkanie z panią Kozak nastąpiło przy okazji serii "Nocarz" i z perspektywy czasu wspominam tamte lektury jako przyjemne, szybkie czytadła. Co prawda moja opinia o wampirzych oddziałach specjalnych niespecjalnie uległa zmianie i uważam, że gdyby ktoś wówczas trochę autorce pomógł, mogłaby mieć naprawdę BOMBOWĄ powieść debiutancką. Ale i tak nie było źle.

Dzięki "Minas Warsaw" wiem już, że jeśli jakiś czarodziej zechce nawiedzić moje skromne miasteczko, to nie ma co liczyć na pozytywny rozwój wypadków. Co prawda na początku było śmiesznie, momentami przerażająco, w większości bardzo ciekawie i wciągająco ALE.
Spodziewałam się trochę innego "połączenia" dwóch głównych wątków, bo to, które mamy jest trochę naciągane (mniej więcej w stylu "Nie bardzo wiem jak to zrobić, żeby było dobrze, więc zrobię kompletnie od czapy". Było się tam, robiło się takie rzeczy we własnych tekstach).

Spodziewałam się też trochę innego zakończenia, ale może dobrze, że jest takie a nie inne. Nie jest do końca słodko, a jednak wybory głównego bohatera na sam koniec książki są dla mnie satysfakcjonujące.

Naprawdę polubiłam się z głównymi bohaterami. Miło spędziłam z nimi czas (pochłonęłam tę powieść w mniej niż tydzień, a jest co czytać!) i świetnie się bawiłam, przeżywając z nimi przygody. Autorka niewątpliwie nie próżnowała od czasu "Nocarza" i "Minas Warsaw" czyta się lekko, płynnie, bez zgrzytów. Chociaż Kozak nie stroni od kuchennej łaciny (co uważam za bardzo "życiowe" i dodające swoistej przaśności) to potrafi też fajnie stylizować wypowiedzi bohaterów (może nie jak Sapkowski, ale nieźle to wychodzi) przez co wychodzą jej pełnokrwiści i żywi.
A główny-główny bohater to ktoś, z kim czytelnik zdecydowanie mógłby się utożsamić przez większość powieści.

Więc jeśli wasze czytelnictwo ostatnio trochę zardzewiało albo czekacie na powiew świeżości, to "Minas Warsaw" będzie takim uchyleniem okna, żeby odetchnąć, wyjrzeć i sprawdzić czy coś ciekawego dzieje się za płotem.
Ania - awatar Ania
oceniła na 6 4 miesiące temu
Kroniki marsjańskie. Człowiek ilustrowany. Złociste jabłka słońca Ray Bradbury
Kroniki marsjańskie. Człowiek ilustrowany. Złociste jabłka słońca
Ray Bradbury
Niniejszy zbiór to takie science-fiction, w którym “science” nie jest paradoksalnie pierwszorzędnym elementem. Stanowi właściwie sztafaż - pełen umowności i nielogiczności - dla opowiedzenia czysto ludzkich, często obyczajowych historii. Historii, w którym gatunek ludzki odbija się jak w lustrze - zdanie, które idealnie pasuje do pierwszej części tego omnibusa czyli “Kronik Marsjańskich”. “Kroniki” mówią o ludziach stopniowo zasiedlających Marsa. Jednakże Mars jest już zamieszkany i sprawa wcale nie wydaje się taka prosta. Same koncept kolonizowania planety to wyłącznie tło, bo gdyby brać to na poważnie, wszystko jest pełne absurdu i nielogiczności, które ciężko byłoby naukowo obronić nawet w czasach Bradburego. Rzekłbym, że te opowieści mają wręcz charakter bajkowy, a jak każdej bajce przystało oczywiście kończy się to pewnym morałem. Jakim, nie będę zdradzał. Choć czyta się to dosyć dziwnie, możemy przyzwyczaić się do konwencji i poczucia humoru autora. Motywem przewodnim całego zbioru jest pycha człowieka, przewijają się również wątki rasizmu oraz katastrofy nuklearnej. Szczególnie tym dwóm ostatnim nie ma co się dziwić zważając na czas, w którym przyszło żyć Bradburemu. Opowiadania w tym tomie najczęściej są bardzo krótkie, melancholijne, pozostawiając czytelnika z nutą refleksji. Przykładowo, “Sawanna” opowiada o wpływie technologii na człowieka i relacje międzyludzkie - dość prorocze. “Kalejdoskop” - o tym jak myślimy o swoim życiu w obliczu nieuchronnej śmierci. “Na Wozie” - pobrzmiewają tu echa wojny atomowej i segregacji rasowej. Są też opowiadania kompletnie nijakie i absurdalne, na przykład “Długi Deszcz” - naiwne o ludziach stąpających po deszczowej i burzowej planecie Wenus. Wiadomo, że nie ma nawet najmniejszych szans dla człowieka ani takiej technologii, by przebywać na tej straszliwie nieprzyjaznej planecie i zakładać tam ludzkie bazy. Podsumowując, całkiem ciekawy i sympatyczny zbiór, ale nierówny, pełen króciutkich tekstów z jakimś morałem jednakże w żaden sposób nie wybitny szczególnie dla współczesnego czytelnika. Niemniej zachęca do sprawdzenia innych tekstów Bradburego.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Jeszcze może załopotać. Opowiadanie ze świata Meekhanu Robert M. Wegner
Jeszcze może załopotać. Opowiadanie ze świata Meekhanu
Robert M. Wegner
„Jeszcze może załopotać. Opowiadanie ze świata Meekhanu” Roberta M. Wegnera to zwięzłe, pełne napięcia opowiadanie z uniwersum Meekhanu, rozgrywane około 30 lat przed pierwszymi tomami „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, w tym przed piątą częścią „Każde martwe marzenie”. Opowiadanie skupia się na heroicznym oblężeniu stolicy Imperium przez armię Se-Kohlandczyków, gdzie cesarz Kregan-ber-Arlens i jego siły stawiają opór przeważającym siłom wroga. Tytułowa flaga symbolizuje nieugiętość obrońców, hasło „ANNKS” (Ale Nie Na Kolanach S….synu) dodaje humoru w chaosie bitwy, a całość pulsuje militarnym realizmem Wegnera. Krótka forma (ok. 85 stron/2h 35 min) nie rozwadnia emocji, choć dla nowicjuszy wymaga znajomości kontekstu sagi. Główne cameo to Genno Laskolnyk, zadziorny jeździec czaardaanu z późniejszych tomów, oraz cesarz Kregan-ber-Arlens w młodszej, pełnej ikry odsłonie. Kluczowa jest też pewna młoda dziewczyna, której losy splatają się z oblężeniem - to postać, która tutaj pełni rolę gońca, ale w przyszłości stanie na czele jednej z najważniejszych organizacji w kraju łącząc ten epizod z szerszą sagą. Te nawiązania wzbogacają uniwersum. Idealny dodatek po piątym tomie, oferujący militarną epickość i smaczki dla wtajemniczonych, bez zbędnego rozciągania. Wegner łączy brutalność z humorem, podkreślając motywy nadziei i lojalności. Polecam jako szybka, satysfakcjonująca lektura dla miłośników Meekhanu i oczywiście w idealnej interpretacji Filipa Kosiora w audiobooku.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 9 2 miesiące temu

Cytaty z książki Legion: Kłamstwa patrzącego

Więcej
Brandon Sanderson Legion: Kłamstwa patrzącego Zobacz więcej
Więcej