Kwiaty na stepie

Okładka książki Kwiaty na stepie
Barbara Piotrowska-Dubik Wydawnictwo: Wydawnictwo im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego "Soli Deo" biografia, autobiografia, pamiętnik
335 str. 5 godz. 35 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
335
Czas czytania
5 godz. 35 min.
Język:
polski
ISBN:
8390735857
Średnia ocen

                8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kwiaty na stepie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kwiaty na stepie

Średnia ocen
8,4 / 10
216 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
140
11

Na półkach: ,

Ta historia porusza serce do tego stopnia, że życie po przeczytaniu tej książki nigdy nie będzie już takie samo. W trakcie lektury czuje się cały czas obecność autorki i innych bohaterów. Byłam z tymi bohaterami, nawet gdy nie czytałam książki, podświadomie o nich myślałam i czekałam razem z nimi. Czułam ten dym z pieca razem z nimi, czułam ogromny smutek razem z nimi... nie da się inaczej.

Dzięki tej książce można zadać sobie kilka fundamentalnych pytań:
- kiedy ostatnio ktokolwiek z nas w tych czasach był głodny?
- kiedy ostatnio zastanawialiśmy się nad smakiem chleba, czy szanujemy go i nie marnujemy?
- kiedy ostatnio pomogliśmy komuś w potrzebie, bez oceniania, obgadywania i myślenia co będę z tego miała dla siebie?
- czy przyjmuję to co mnie spotyka w życiu z odpowiednią pokorą?
i wiele wiele innych...

Ta historia porusza serce do tego stopnia, że życie po przeczytaniu tej książki nigdy nie będzie już takie samo. W trakcie lektury czuje się cały czas obecność autorki i innych bohaterów. Byłam z tymi bohaterami, nawet gdy nie czytałam książki, podświadomie o nich myślałam i czekałam razem z nimi. Czułam ten dym z pieca razem z nimi, czułam ogromny smutek razem z nimi......

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

607 użytkowników ma tytuł Kwiaty na stepie na półkach głównych
  • 320
  • 278
  • 9
83 użytkowników ma tytuł Kwiaty na stepie na półkach dodatkowych
  • 37
  • 23
  • 7
  • 7
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Barbara Piotrowska-Dubik
Barbara Piotrowska-Dubik
dr Barbara Piotrowska-Dubik - polska lekarka i autorka wspomnień. Przyszła na świat we Lwowie. W wieku 12 lat została wywieziona wraz z rodziną do Kazachstanu, gdzie pracowała niewolniczo. Do Polski powróciła w 1946 r. Absolwentka Akademii Medycznej w Gdańsku (obecnie Gdański Uniwersytet Medyczny - GUMed). Specjalistka z zakresu pediatrii. Współtwórczyni struktur warszawskiego oddziału Związku Sybiraków. Autorka dwóch książek wspomnieniowych: "Kwiaty na stepie" (Wydawnictwo im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego "Soli Deo", 1997) oraz "Laleczki z papieru" (Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu, 2008). Barbara Piotrowska-Dubik żyła 90 lat. Mąż: Marian Dubik, 4 dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Franciszkanin z SS. Prawdziwa historia Gereona Goldmanna OFM Gereon Goldmann
Franciszkanin z SS. Prawdziwa historia Gereona Goldmanna OFM
Gereon Goldmann
Gereon Karl Goldmann urodził się 10 października 1916 roku w Ziegenhain, jako jedno z siedmiorga dzieci Karla Goldmanna, weterynarza i jego żony Margarethe. Goldmann po ukończeniu edukacji seminaryjnej w dziedzinie filozofii został wcielony do Wehrmachtu jako porucznik. Kiedy zaczęła się II wojna światowa został przeniesiony do Waffen SS . Na początku 1942 roku wysłał protest bezpośrednio do szefa SS Heinricha Himmlera, i w związku ze swoimi poglądami został zdegradowany i w niełasce przeniesiony z powrotem do Wehrmachtu. Mówił otwarcie o swojej nienawiści do nazizmu. We wrześniu 1942 r. został oskarżony o zdradę stanu. Po procesie uniewinniony, cudem uniknął kary śmierci. W kolejnych latach wysłany do okupowanej Francji, a później do Włoch. Schwytany we Włoszech przez żołnierzy Armii Brytyjskiej został internowany do obozu jenieckiego w Algierii, a następnie do Maroka. W późniejszym życiu oddał się całkowicie posłudze na Wschodzie (Japonia, Indie) Zmarł w Niemczech w 2003 roku. Przedstawiłam krótki życiorys bohatera książki, tak aby z grubsza nakreślić o kim jest ta cała historia. Ciężko dokonać mi jednoznacznej oceny powieści. Rzadko kiedy czytam książki traktujące o II wojnie światowej przedstawianej od drugiej strony, to znaczy opisywanej od strony okupanta. W dodatku całość historii, poczynań wojennych relacjonuje seminarzysta, przyszły franciszkanin, żołnierz walczący, a właściwie bardziej pomagający swoim kolegom/ żołnierzom, posługujący jako sanitariusz, służący modlitwą, roznoszący rannym i umierającym Najświętszy Sakrament. Gereon Goldmann to bardzo silna jednostka osobowościowa. Przebojowy, mający własne konkretne zdanie chłopak, który nie boi się wykonywać najtrudniejszych rozkazów, a przy tym swe życie zawierza całkowicie Bogu. Rzeczywiście to widać w jego kolejnych opowieściach, jak Bóg go za każdym razem chroni, otacza opieką i wyprowadza z najtrudniejszych, niesamowitych opresji. Te fragmenty czyta się z wielką przyjemnością, ze łzami w oczach, gdy człowiek uświadamia sobie jak wielka jest moc Boża. Imponowała mi również jego determinacja z jaką dążył do uzyskania święceń kapłańskich Z drugiej strony ciężko było mi przebrnąć przez fragmenty, w których nasz bohater z łatwością opisuje wydarzenia w których giną przeciwnicy, bądź chwali swoich kompanów z SS. Jednocześnie nie kryje się nigdy z tym, że jest przeciwny nazizmowi i samej wojnie. Jest na niej głównie dlatego, żeby pomagać innym. Cóż nie mnie osądzać całą zaistniałą sytuację a tym bardziej człowieka bo kimże ja jestem. Skoro otrzymywał tyle błogosławieństw na wojnie, a także i po niej, znaczy się takie było jego przeznaczenie, jego misja w tamtym czasie. Powieść czyta się bardzo szybko. Język prosty, dużo opisów sytuacji stricte z pola walki, dużo własnych odczuć dotyczących kolejnych przeżywanych sytuacji. Na koniec muszę wspomnieć o wspaniałej postaci siostrze zakonnej Solanie z Fuldy, która przez 20 lat modliła się za naszego bohatera, prosząc o opiekę Bożą i święcenia kapłańskie i myślę, że tym modlitwom zawdzięczał on wiele, bardzo wiele. Książka zakończona jest „Suplementem” napisanym przez Josefa Seitza w którym autor opisuje po krótce wspaniałe poczynania ojca Gerona w Japonii. Podsumowując książka warta polecenia, w szczególności ze względu na naprawdę niesamowite, wydarzenia z frontu dotyczące ojca Gerona, gdzie Pan Bóg kule nosił i chronił cały czas naszego bohatera.
Perzka - awatar Perzka
oceniła na 6 4 lata temu
Moje skradzione życie Renée Villancher
Moje skradzione życie
Renée Villancher
Często się słyszy, że do Rosji (a kiedyś tym bardziej do Związku Radzieckiego) łatwo jest wjechać, ale trudniej stamtąd wyjechać. Bohaterka tego reportażu utknęła tam na ... 57 lat i dopiero po takim czasie mogła ponownie postawić nogę na ojczystej, francuskiej ziemi. Wydaje się to nieprawdopodobne, a przecież w tamtych czasach nie był to wcale odosobniony przypadek, o czym świadczy fakt, iż dziennikarze z Francji poszukiwali takich osób po całym terenie Rosji. Pomimo iż książka objętościowo niewielka, to zawiera tragiczną, trudną do ogarnięcia rozumem historię życia francuskiej kobiety – Rene Villancher. Francuska dziewczyna, mając 19 lat poznaje rosyjskiego żołnierza i zachodzi z nim w ciążę, czym nie jest specjalnie zachwycony. Jednak tuż po II wojnie światowej, Rene wyjeżdża z nim, swoją matką i dwutygodniową córeczką do Związku Radzieckiego mając nadzieję na szczęśliwe życie. Na miejscu okazuje się, że Iwan ma już żonę, która odnosi się do Rene bardzo wrogo. Wszyscy mieszkają „na kupie” w małym pomieszczeniu, śpią na podłodze, jedzą z jednej, wspólnej dla wszystkich miski. Kobieta nie może przywyknąć do takich warunków życia i stwierdza, że: „ Mój Boże, to już musi być piekło. Żyję tu, w tej osadzie pośród bydła! To nie są istoty ludzkie; to jest bydło.” Sytuacji nie ułatwia fakt, że mąż Iwan okazuje się sadystą i pijakiem. Jednak rodzi mu kolejne dzieci, podejmuje pracę w kołchozie, bo w ZSRR panuje zasada, że kto nie pracuje ten nie je. Gdy zapada żelazna kurtyna, ,kobieta traci możliwość wyjazdu do ojczystej Francji, chociaż podejmowała rozpaczliwe próby wyrwania się z sowieckiej ziemi i powrotu do Francji, ale szybko je udaremniono. Po jakimś czasie wychodzi drugi raz za mąż i przeprowadza się ze znienawidzonego Morozowa do Sołncewa, gdzie od władz otrzymuje parterowy domek i znajduje lepiej płatną pracę. Rodzi kolejne dzieci. Końcówka książki niezwykle wzruszająca. Dobrzy ludzie z Francji, dowiedziawszy się o losie rodaczki, organizują specjalny komitet na rzecz zebrania pieniędzy dla Rene, aby umożliwić jej u schyłku życia (miała wówczas 76 lat) podróż do ojczyzny i rodzinnej miejscowości. Niezwykła opowieść, bardzo emocjonalna. Plus za to, że w książce nie ma taniego sentymentalizmu. Wszystko jest opisane „na chłodno”, a mimo to, w wielu momentach łzy same cisną się do oczu. Ciężko uwierzyć, że ta historia wydarzyło się naprawdę. Jak widać – życie potrafi pisać niesamowite scenariusze...
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na 7 3 miesiące temu
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość Halina Birenbaum
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość
Halina Birenbaum
W zasadzie takim książkom nie powinno wystawiać się ocen, bo niby jaką miarą ocenić ludzkie cierpienie . Zwłaszcza gdy chodzi o cierpienie dziecka. Moja ocena jest zatem bardziej oceną literackiej formy tej książki. Co do treści. Ja tę książkę czytałam ze ściśniętym gardłem i w wielu miejscach z ogromnym wzruszeniem. To bardzo bolesna lektura. Książka została napisana w latach 1964 -1965 przez dorosłą już kobietę, ale zawiera wspomnienia autorki z okresu jej dzieciństwa przypadającego na lata 1939 - 1945. Jej wspomnienia rozpoczynają się bowiem w momencie wybuchu wojny , gdy autorka ma 10 lat a kończą gdy autorka ma 15 lat. Autorka opowiada nam swoją wojenną historię poczynając od wybuchu wojny, poprzez rzeczywistość getta warszawskiego, a następnie kolejnych obozów , w których przebywała po upadku powstania w getcie warszawskim tj. na Majdanku, w Auschwitz, Ravensbruck i wyzwolenie w obozie Neustadt - Glewe. Ogrom cierpień autorki , która w tym czasie była przecież tylko dzieckiem, przerósłby niejednego dorosłego. Ja nie będę tu opowiadać tej historii, dość że powiem , że autorka utraciła praktycznie wszystkich najbliższych. Z jej bliskich przeżył bowiem tylko jeden z jej braci, Marek. Samo zaś przetrwanie Haliny Birenbaum była to w istocie rzeczy, tylko i aż , wypadkowa szczęścia, przypadku , nadziei, odruchów człowieczeństwa przypadkowo spotkanych ludzi, nadludzkiej woli życia autorki , a czasem wręcz kaprysu niemieckiego oprawcy. Dodam, że do książki załączono krótkie wspomnienia autorki z jej pobytu w Polsce po 40 latach od zakończenia wojny, kiedy to w roku 1986 udała się z Izraela do Polski by odwiedzić Majdanek, Auschwitz i Treblinkę .Nie muszę chyba dodawać, że książkę polecam. Z tym, że ostrzegam to nie jest lektura dla ludzi , którzy powinni unikać silnych wzruszeń. Tę pozycję czyta się bowiem z ogromnym bólem.
Marzena - awatar Marzena
oceniła na 9 2 lata temu
Uwięziona w Teheranie Marina Nemat
Uwięziona w Teheranie
Marina Nemat
Siła przebaczenia – historia Mariny Nemat Marina Nemat napisała swoje wspomnienia już po wielu latach spędzonych w bezpiecznej Kanadzie. Urodziła się i wychowała w Teheranie, w rodzinie o chrześcijańskich korzeniach. Jako nastolatka Marina nie mogła pozostać obojętna wobec brutalnej rzeczywistości islamskiej rewolucji pod wodzą ajatollaha Chomeiniego. Otwarcie sprzeciwiła się niesprawiedliwości i ograniczaniu podstawowych praw, za co w wieku zaledwie szesnastu lat została aresztowana i osadzona w owianym złą sławą więzieniu Evin — miejscu, gdzie tortury i egzekucje były na porządku dziennym. W swoich wspomnieniach Marina Nemat nie tylko wstrząsająco opisuje własne przeżycia, ale również z ogromną szczerością dzieli się refleksjami na temat przemocy, wolności i ludzkiej godności. To opowieść o niewyobrażalnym cierpieniu, ale także o niezwykłej sile ducha i odwadze. Autorka nie zatrzymuje się jednak na opisie bólu — jej historia to także podróż ku przebaczeniu. W kręgu poszukiwań emocjonalnego odkupienia znajdują się nie tylko jej oprawcy, ale także mąż z rodziną oraz ojczysty kraj, który ją zdradził. Wszystkim tym ludziom Marina ofiarowuje największy z możliwych darów: przebaczenie. Historia Mariny Nemat porusza głębią emocji, autentycznością przeżyć i niezwykłą siłą wyrazu. To lektura, która zmusza do refleksji nad naturą zła, odwagą bycia wiernym sobie oraz ceną, jaką często płacimy za wolność. Historia ta na długo pozostaje w pamięci, przypominając, że nawet w najciemniejszych chwilach człowiek może zachować godność i nadzieję.
Karolina K - awatar Karolina K
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Ocalona z piekła. Wyznania byłej modelki Anna Golędzinowska
Ocalona z piekła. Wyznania byłej modelki
Anna Golędzinowska
Po dokładnym przeczytaniu książki autorstwa Anny Golędzinowskiej pt. ''Ocalona z piekła. Wyznania byłej modelki'' mogę stwierdzić, że wartało ją przeczytać, a z tego pamiętam, wzbudziła we mnie pozytywne, jak i negatywne emocje. Anna jest osobą odważną. Pełni dwie role jako główna bohaterka i jako pisarka, gdyż ma możliwość podzielenia się z Czytelnikami swoim świadectwem z życia, w którym nie było, jej poznać, na czym polega, ono polega naprawdę. Opisała w książce sytuacje, które doświadczyła od momentu, kiedy zmarł jej tata, a nie poznała uczucia miłości od mamy. Jedynie odkrywa, jak wygląda życie na ulicy, w biedzie, na kradzieży powoduje, to odkrywa świat od innej strony. Ta podróż trudna Anny to pewna rodzaju przestroga dla wielu osób, którzy powinni przemyśleć swoje dotychczasowe zachowanie i przemyśleć je, zanim nie zrobią nikomu krzywdy na drodze do szczęścia zawodowego i prywatnego. Anna pomimo jej wad i zalet jest dla mnie wyjątkowa, gdyż udowodniła wielu z nas, że można podnieść z porażki. Książka ta stanowi nie tylko spowiedź z życia młodej dziewczyny, ale przedstawia obraz zagubionego świata, w którym należy się zastanowić czy warto, jest notorycznie nadużywać przyjemności, by poczuć się na chwilę sławnym. Pan Bóg ma dla każdego z nas przygotowany plan, ale być może Anna musiała go najpierw poczuć, by móc zrealizować go potem nie wiedząc, co ją jeszcze czeka. Dla mnie sam przekaz był, ważny wypływający z tego, co opowiedziała nam sama jego główna bohaterka. Polubiłam Annę, ale mam do niej żal, że zabrakło jej determinacji i pewności siebie w walce o jej lepszy los. Anno, dziękuję za to, że podzieliłaś się swoją historią, która powinna zmotywować wiele młodych dziewczyn chcących zostać podobnie jak ty modelką, że ten zawód do łatwych z reguły nie należy. Zakończenie Twojego życia ma ciąg dalszy. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 6 lat temu
Syberiada polska Zbigniew Domino
Syberiada polska
Zbigniew Domino
Ta książka wstrząsnęła mną. Czytałam ją już jakiś czas temu, ale do dziś pamiętam emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury, ten niepokój. Losy bohaterów niejednokrotnie mrożą krew w żyłach. Niewiarygodna i dramatyczna historia, która wydarzyła się naprawdę. Ludzie w jednej chwili zostali wyrwani ze swojego życia, ziemi i ojczyzny, a następnie wysłani do obcego, dalekiego kraju. „Syberiada polska” to pierwsza część trylogii opisującej losy mieszkańców Czerwonego Jaru. Akcja powieści rozpoczyna się w mroźną noc 1940 roku, kiedy to mieszkańcy wsi, zostają załadowani do wagonów towarowych i wywiezieni w nieznane. W trakcie podróży umierają szczególnie małe dzieci, starsi ludzie. Warunki w jakich jechali, można sobie dobrze wyobrazić czytając powieść. Po miesiącu docierają na Syberię, zmagając się z 40° mrozem. Choć ludzie formalnie byli wolni, oni zostali „tylko” przesiedleni, w miejsce, z którego nie było możliwości ucieczki, bo tajga stanowiła naturalną barierę. Mroźne zimy, głód, wszawica, choroby, praca ponad siły, śmierć bliskich z niedożywienia i choró, to obraz, który ukazuje rzeczywistość Polaków na Syberii. Jedynym marzeniem zesłańców był powrót do ojczyzny. Losy Polaków zesłanych na Sybir opisane są prostym językiem, co ułatwia przeniesienie się w tamte czasy, poznanie ich sposobu myślenia i mówienia oraz ówczesnych realiów. Dla mnie było szokiem, kiedy dowiedziałam się że autor po wojnie był stalinowskim prokuratorem i podpisywał wyroki śmierci na polskich bohaterach. Nie wiem, czy tą książką chciał odkupić swoje winy, czy nie, może pokazać się z innej strony, bo przecież on sam tego też doświadczył. Kontynuację tej epickiej powieści można znaleźć w kolejnych tomach cyklu: „Czas kukułczych gniazd” oraz „Młode ciemności”. Warto również wspomnieć, że na motywach „Syberiady polskiej” powstał film Janusza Zaorskiego pod tym samym tytułem. To książka jest ważna, warta przeczytania. Lektura smutna, ale bardzo prawdziwa. Polecam!
ksiazki_moja_chwila - awatar ksiazki_moja_chwila
oceniła na 7 11 miesięcy temu
Mniej niż nic Elizabeth Kim
Mniej niż nic
Elizabeth Kim
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2026/03/czy-mozna-znaczyc-mniej-niz-nic.html Dawno nie czytałam książki nasyconej tak wielką ilością trudnych emocji. Mimo niepozornych rozmiarów, historia opowiadana przez narratorkę — przedstawiająca jej losy od najmłodszych lat — niesie ze sobą ogromny emocjonalny ciężar. To opowieść o dziecku narodzonym ze związku Koreanki i Amerykanina, od pierwszych chwil odrzucanym przez wszystkich poza własną matką. Zastanawiam się, jak wielką siłę trzeba w sobie mieć, by przetrwać wszystko, co wydarzyło się w jej życiu. Myślę, że książka miała dla autorki w pewnym stopniu działanie uzdrawiające. Poprzez opowiedzenie swojej historii mogła ponownie zmierzyć się z bolesnymi doświadczeniami. Jednocześnie wiele z nich opisuje nie z perspektywy dorosłej osoby, lecz oczami dziecka — dziecka, które szukało jedynie akceptacji i miłości, a wielokrotnie doświadczało odrzucenia i trudnych emocji. Podczas lektury nie raz i nie dwa miałam ochotę potrząsnąć dorosłymi bohaterami, uświadomić im, że ich działania niszczą dziecięcą duszę i pozostawiają wiele niewidocznych ran. Elizabeth Kim nie miała imienia przed adopcją. Jej matka nazywała ją jedynie pieszczotliwie „małą dziewczynką”, nigdy jednak nie nadano jej prawnego imienia. Nie wie, kiedy się urodziła ani ile dokładnie ma lat. Nie zna imienia matki ani ojca. To, co przywołuje w książce, to wspomnienia kilkuletniego dziecka, które wie, że ma matkę, dziadka i wuja, lecz nie zna ich imion. Dokładnie to samo widnieje w jej dokumentacji adopcyjnej. Kolejnym niezwykle oburzającym elementem tej historii jest rzeczywistość w Stanach Zjednoczonych, w której dziewczynka — już od początku nosząca w sobie poczucie bycia gorszą — została w tym przekonaniu utwierdzona przez nowych rodziców. Wiedziała, że powinna być wdzięczna za „uratowanie” z pogańskiego kraju, że powinna cierpieć razem z Jezusem, a jednocześnie przez całe lata żyła w lęku, że jeśli zrobi coś źle, zostanie odesłana. Do tej pory nie zaznała bowiem prawdziwego poczucia bezpieczeństwa — zniknęło ono wraz ze śmiercią matki. Mniej niż nic to książka niosąca ze sobą ogromny ładunek trudnych, bolesnych emocji. Jej lektura nie jest łatwa i pozostawia po sobie poczucie czegoś złego — ciężaru, który nie znika wraz z przewróceniem ostatniej kartki. Polski tytuł różni się od oryginału, który brzmi Tysiąc smutków i być może trafniej oddaje koleje losu autorki.
Książkowe_Wyliczanki - awatar Książkowe_Wyliczanki
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Wojna Klary Clara Kramer
Wojna Klary
Clara Kramer Stephen Glantz
W tej książce wszystko idzie nieco pod prąd typowej literatury pisanej przez "ocaleńców" z Holokaustu. Grupę Żydów w Żółkwi pod Lwowem przechowuje bowiem w piwnicy swego domu obywatel II RP pochodzenia niemieckiego. W czasie wojny pan Beck został volksdeutschem, co pozwolił o mu udzielić schronienia w sytuacji braku podejrzeń ze strony Niemców. Ale z drugiej strony do jego domu dokwaterowano Niemców, którzy wieczorami wracali z mordowania Żydów. A ich "bohaterskie" relacje z tego, opijane alkoholem, słyszą świetnie ukryci w piwnicy. Każdy własny odgłos może ich zdradzić. Słyszą zaś m.in. ze Niemcy pytają podczas popijaw Becka, czy przypadkiem nie chowa u siebie Żydów.... A sami ukrywani nie tworzą bynajmniej żadnej jedności. Jest wśród nich antypatyczna para bogaczy, których stać - początkowo - na kupowanie pieczonych kurczaków, którymi.... oczywiście nie dzielą się z towarzyszami niedoli. Dochodzi też do nieporozumień i na innym tle. Raz wynosząc z piwnicy kubeł z nieczystościami w nocy ojciec Klary spotka pijanego Niemca-domownika z góry... A jakby było tego mało, pewnym razem w domu Becków wybucha pożar, który.... ale to już trzeba doczytać! Wspaniała, przerażająca, a zarazem optymistyczna relacja z "czasów pogardy", świetnie spisana przez kilkunastoletnią wtedy Klarę... Must read literatury Holokaustu (zamiast tego "popowego" śmiecia wypełniającego księgarnie)
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 7 4 lata temu
Dziecko pokuty Francine Rivers
Dziecko pokuty
Francine Rivers
Znacie Francin Rivers? Może czytaliście jej trylogię "Znamię lwa"? Ja czytałam większość jej książek, ale "Dziecko pokuty" skończyłam zaledwie dwa dni temu. I muszę przyznać, że jest to bardzo mocny i przekonujący głos w dyskusji dotyczącej aborcji. Piękna i skromna Dina studiuje na chrześcijańskiej uczelni. Całe jej życie podporządkowane jest Bogu. Ma przystojnego narzeczonego i przemyślane plany na przyszłość. Wszystko to jednak rozsypuje się jak domek z kart w jeden wieczór. W wieczór, kiedy dziewczyna zostaje brutalnie zgwałcona... Jak się pewnie domyślacie, owocem gwałtu jest ciąża. W tym przypadku, mało tego, że zdecydowanie niechciana, to jeszcze zgodnie z obowiązującym w tym stanie USA prawem może być bez problemu usunięta. Co zrobi Dina? Jak zareagują na gwałt i ciążę jej narzeczony, rodzice, przyjaciele, władze uczelni? Co stanie się z nienarodzonym dzieckiem? Wierzcie mi, odpowiedzi nie są tak oczywiste, jak się wydaje! Bo przecież w takiej sytuacji nie ma dobrych odpowiedzi i prostych rozwiązań! Powieść jest przesycona duchem wiary i Słowem Bożym. I choć porusza bolesne i trudne problemy, to skończyłam ją czytać pokrzepiona i podniesiona na duchu. Bo choć na świecie jest tyle zła i niesprawiedliwości, choć dobrzy ludzie są wciąż krzywdzeni i cierpią, to do wszystkiego można zaprosić Boga... On zmienia wszystko! Co mnie bardzo w tej powieści poruszyło, to obraz tego, jak konsekwencje grzechu ranią całą rodzinę, całą wspólnotę. Bo okazuje się, że Dina była już kolejnym ogniwem w pewnym łańcuchu i nie ona jedna musiała podjąć najtrudniejszą decyzję w życiu... Polecam Wam lekturę tej książki! Nie wiem, czy wpłynie na zmianę poglądów zwolenników aborcji, ale jestem pewna, że umocni obrońców życia nienarodzonego. Bóg zresztą działa w różny sposób i dociera do naszych serc naprawdę niepojętymi drogami. O tym zresztą też jest ta powieść...
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na 9 4 lata temu

Cytaty z książki Kwiaty na stepie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kwiaty na stepie