rozwiń zwiń

Krótka, zwycięska wojenka

Okładka książki Krótka, zwycięska wojenka
David Weber Wydawnictwo: Rebis Cykl: Honor Harrington (tom 3) fantasy, science fiction
402 str. 6 godz. 42 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Honor Harrington (tom 3)
Tytuł oryginału:
The Short Victorious War
Data wydania:
2016-04-05
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Data 1. wydania:
2002-01-01
Liczba stron:
402
Czas czytania
6 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378188711
Tłumacz:
Jarosław Kotarski
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krótka, zwycięska wojenka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krótka, zwycięska wojenka

Średnia ocen
7,5 / 10
487 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
124
92

Na półkach:

Honor znowu rozwija się w strukturach RMN i nie tylko. To, co lubię u Webera to umiejętność tworzenia książek o wojnie, gdzie owa wojna stanowi tylko ułamek książki. Nie dostajemy bitewnego porno rozwleczonego na całą powieść, a intrygi, politykę i prywatne rozterki bohaterów polane wojennym sosem. Sam cytat na początku, jak i nawiązania wskazują nam przeniesienie na papier wojny rosyjsko-japońskiej z 1905 i następstw, jakie wywarła owa na społeczeństwo rosji, reprezentowanej tu przez haven. Trochę niezbyt mi się podoba, że oprócz kombinowania taktycznego, to okręty wojenne w holoverse to piramida tego, kto kogo niszczy z małą możliwością kontry i jedynie plot armor lub jak kto woli admirał z dużą ilością szczęścia (bo dostał Honor pod swoje skrzydła)jest w stanie wyprowadzić wszystko do wspaniałego zwycięstwa.

Honor znowu rozwija się w strukturach RMN i nie tylko. To, co lubię u Webera to umiejętność tworzenia książek o wojnie, gdzie owa wojna stanowi tylko ułamek książki. Nie dostajemy bitewnego porno rozwleczonego na całą powieść, a intrygi, politykę i prywatne rozterki bohaterów polane wojennym sosem. Sam cytat na początku, jak i nawiązania wskazują nam przeniesienie na papier...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

935 użytkowników ma tytuł Krótka, zwycięska wojenka na półkach głównych
  • 749
  • 180
  • 6
231 użytkowników ma tytuł Krótka, zwycięska wojenka na półkach dodatkowych
  • 161
  • 25
  • 19
  • 9
  • 6
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Okładka książki To challenge heaven Chris Kennedy, David Weber
Ocena 6,0
To challenge heaven Chris Kennedy, David Weber
Okładka książki Into the light Chris Kennedy, David Weber
Ocena 7,5
Into the light Chris Kennedy, David Weber
Okładka książki 1634: Wojna bałtycka Eric Flint, David Weber
Ocena 7,1
1634: Wojna bałtycka Eric Flint, David Weber
Okładka książki To End in Fire Eric Flint, David Weber
Ocena 8,7
To End in Fire Eric Flint, David Weber
Okładka książki 1633 Eric Flint, David Weber
Ocena 7,1
1633 Eric Flint, David Weber
David Weber
David Weber
Literacki fenomen XXI wieku, bestsellerowy autor militarnej SF i popularnych na całym świecie cykli „Honor Harrington”, „Starfire” i „Schronienie”. Uznawany powszechnie za klasyka militarnej SF, jest równocześnie wszechstronnym twórcą fantastyki naukowej oraz fantasy. Samodzielnie i we współpracy z innymi autorami napisał dotychczas 60 książek wydanych w ponad 6,5 mln egz., tłumaczonych na wiele języków świata. 13 tytułów jego autorstwa znalazło się na liście bestsellerów New York Timesa. Urodzony w 1952 w Cleveland David Weber porusza w swej twórczości niebanalne kwestie społeczne, takie jak oddziaływanie i funkcje religii czy przemiany społecznej roli kobiet, które bardzo często obsadza w najważniejszych rolach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Honor na wygnaniu David Weber
Honor na wygnaniu
David Weber
Tak, nasza bohaterka znowu ratuje imperium, albo chociaż jeden układ i przeżywa ciężkie psychiczne rozterki. Recenzuję każdą książkę po przeczytaniu i na chwilę obecną ta część jest troszeczkę lepsza od kwestii honoru. Znowu dostajemy przerysowanych złoli, którzy są tutaj ukazani jako szaleni fanatycy religijni, którzy wypaczają pojęcia swej wiary (opartej na poprawionej Biblii, gdzie bardziej się szanuje bliźniego), że realni fanatycy są dość "umiarkowanym" obozem. I co najgorsze, komunistyczni komisarze, reprezentujący rządy terroru nowej władzy haven są bardziej "ludzcy" i "zdroworozsądkowi" niż owi fanatycy. Bardzo duże przerysowanie postaci i też duża "płaskość" bohaterów, którzy pojawiają się, by wykrzyczeć swą kwestię lub umrzeć. Honor jest idealna i nawet jak popełnia błędy, to ich nie popełnia i to wina obojętności galaktyki lub losu, lub złych kolesi. Kiedy przemęczymy się przez kwestię polityczno-emocjonalną (choć opis polityki Graysona był ciekawym wątkiem) to dostajemy to, co Pan Weber umie tworzyć, czyli bitwy kosmiczne. Tak nadal jest to oparte na grze pancernik-krążownik-niszczyciel, gdzie tylko masa decyduje o zwycięstwie i nadal mamy dość proste opisy taktyczne bitew morskich przeniesionych w kosmos. Jednak umie autor opisać to doskonale z pasją, patosem i brytyjskim sztandarem łopoczącym na wzgórzu...asteroidzie. Książki nadal wciągają, choć ostrzegam, potrafią trochę zamęczyć, a od dziwnej fizyki może rozboleć głowa.
Archonty - awatar Archonty
ocenił na 6 1 rok temu
Światy Honor Linda Evans
Światy Honor
Linda Evans Roland J. Green Jane Lindskold
Zbiór 5 opowiadań ze Świata Honor Harrington. Ciekawie uzupełnienie głównego wątku fabularnego. - Przybłęda - opis historii Scotta McDallan'a oraz jego treecata Fishera, którzy razem postanawiają pomóc niespodziewanie znalezionego treecata. Wychudzony, przestraszony i prawie obłąkanie cierpiącemu po stracie "swojego" człowieka przybłędzie. W drugim tomie Królestwa Manticore "Czas ognia" jest odniesienie do tego epizodu. - Cena marzeń - opowiada o pierwszym adaptowaniu treecata przez rodzice królewską z Mancitore. Albo raczej następczyni tronu, która zastaje adaptowania przez Szukającego marzeń. Mały bohater udaremnia zamach na księżniczką Adrienne wraz ze swoimi przyjaciółmi. - Gambit Królowej - Pierwsze dni władzy królowej Elżbiety III. Młoda 18 letnia księżniczka po niespodziewanej śmierci swojego ojca Rogera III musi wyznaczyć regenta do czasu uzyskania pełnoletności czyli w tym wypadku 21 lat. Mimo że wszyscy mówią o wypadku króla jego następczyni w to nie wierzy i sama zleca śledztwo. Jest to odniesienie do historii z głównego wątku Honor o tym jak to królowa chciała wyzwać na pojedynek swoich wrogów. - Trudna droga do domu - krótka historia manewrów Marines z planecie Gryphon przerwanych przez niespodziewaną lawinę śnieżną. W manewrach bierze udział niszczyciel HMS Broadsword, na którym Honor Harrington służy jako pierwszy oficer. Jest to pierwsze spotkanie Honor z Susan Hibson, która zostaje uratowania dzięki pomocy Nimitza. - Rajd - Konflikt dwóch państw na planecie Silvestria znajdującej się w strefie spornej między Manticore a Haven. Główni bohaterowie to Major Shuna Ryder z Królewskiego Korpusu Marines i podpułkownik Fernand Chung z Armii Erewhonu, którzy jak się nie trudno domyślić usiłują nakłonić jedną ze stron konfliktu, aby sprzymierzyli się z sojuszem. Jest to najsłabsza historia z tych pięciu.
owca626 - awatar owca626
ocenił na 8 6 lat temu
Honor królowej David Weber
Honor królowej
David Weber
Honor jest... cóż, honorna. Twarda. Zawzięta. Głęboko moralna. I uwielbiana przez podwładnych. Po doskonałej obronie systemu Basilisk staje się naturalnym wyborem na dowódczynię konwoju zmierzającego do systemu Yeltsin, kluczowego z punktu widzenia zbliżającej się wojny z Ludową Republiką Haven. Poselstwo, któremu przewodzi jej przyjaciel i mentor, admirał Courvosier, ma na celu podpisanie przymierza z władzami Graysona, jednej z planet układu. Jest tylko jeden problem – Honor jest kobietą, a na Graysonie kobiety nie mają żadnych praw... Co gorsza, w układzie trwa religijna wojna. Jeśli mieszkańców Graysona można uznać za radykałów, to co powiedzieć o ich śmiertelnych wrogach z Masady, dla których są tylko przesadnie liberalnymi heretykami? W drugim tomie przygód kapitan Honor Harrington (oraz jej wiernego treecata Nimitza!) wkraczamy w świat wielkiej polityki. W obliczu nieuchronnie zbliżającej się wojny zarówno Republika Haven, jak i Królestwo Manticore starają się pozyskać sojuszników i zająć jak najlepsze pozycje wyjściowe. Narracja prowadzona jest na ogół jednostronnie, ale w niektórych rozdziałach śledzimy fabułę z perspektywy Masady i sprzymierzonej z nią Haven, co jest interesującą nowością i jednocześnie zwiastunem rozbudowy tej koncepcji w kolejnym tomie, gdzie adwersarze otrzymują znacznie więcej przestrzeni na kartach książki. Na razie jednak Honor po raz kolejny musi udowodnić tym, którzy ją lekceważą, ile naprawdę jest warta, broniąc honoru Jej Wysokości Królowej Manticore. Mamy tu do czynienia z rasową space operą, a więc i rozmach fabuły jest iście kosmiczny. Opisy uzbrojenia są szczegółowe, jego działanie konsekwentne, a przebieg starannie zaplanowanych bitew wciągający i realistyczny (jak na wydarzenia z odległej przyszłości, ma się rozumieć!). Nie brakuje także porażek i wzruszeń. Dużym plusem jest to, że Weber trzyma się reguł naszkicowanego przez siebie świata. Nie wprowadza nagłych zmian w duchu deus ex machina. Stara się ująć wydarzenia w nadane mu ramy polityczne i kulturowe (choć z ich trwałością bywa różnie, o czym niżej). Z minusów – Honor jest może nieco zbyt idealna, jak kapitan Picard ze „Star Treka”. Silnie zinternalizowane po setkach lat kurczowego przestrzegania tradycje ulegają zmianie pod wpływem kilku wydarzeń i spotkań, jakby kluczowe dla całej planety było przekonanie jednego człowieka, nie wszystkich mieszkańców. Ludowa Republika Haven, państwo teoretycznie totalitarne i wzorowane na satrapii, w rzeczywistości mocno przypomina klasyczną demokrację. To już chyba bliższa dyktaturze jest silnie klasowa i hierarchiczna monarchia Królestwa Manticore. Wydaje się, że Haven zyskałoby, gdyby autor poczytał kilka dzieł o historii i ustroju Związku Radzieckiego :). Mimo to wady te są właściwie mało widoczne, przykryte wartko płynącą akcją, która skłania do przerzucania kolejnych stron. Honor nie da się nie lubić, a dzięki swojej wyjątkowej relacji z empatycznym i inteligentnym treecatem ta posągowa postać odzyskuje odrobinę człowieczeństwa. Dlatego czytelnik kibicuje Honor, z zapartym tchem śledząc, jak ponownie losy Wszechświata spoczywają w jej pewnych rękach. Dobra, wciągająca książka, która nie nuży pomimo sporej objętości.
meerkat - awatar meerkat
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Marsz w głąb lądu David Weber
Marsz w głąb lądu
David Weber John Ringo
Fabuła Rozpieszczony książę w opałach Roger Ramius Sergei Chiang MacClintock nie rozumiał. Był młody, przystojny, dobrze zbudowany, świetnie się ubierał. Był trzeci w kolejce do Tronu Ludzkości... niestety jakoś nikt mu nie ufał. Matka zaś postanowiła wysłać go na zapomnianą przez Boga i ludzi planetę, na pokładzie statku niewiele lepszego od starego frachtowca, by reprezentował ją podczas lokalnego święta, bardziej odpowiedniego dla trzeciego zastępcy podsekretarza stanu. Nie powinno nikogo dziwić, że ktoś z jego pozycją zaczął zachowywać się jak rozkapryszony, myślący tylko o sobie, rozpuszczony bachor. Wpada w tarapaty Sporo się zmieniło w momencie, gdy sabotażysta próbował wysadzić w powietrze jego statek, a gdy to nie zadziałało, okręt został zestrzelony. Co gorsza wylądował na Marduku, którego dżungle pełne były chrystebestii, morderczych gąsienic, drapieżnych roślin, gwałtownych ulew i hord barbarzyńców o naprawdę paskudnych zwyczajach. Teraz wystarczy tylko przejść na piechotę pół planety, zdobyć port kosmiczny zajęty przez Złych, porwać statek i wrócić do domu, żeby spytać Matkę, co to wszystko ma znaczyć? Szkoła życia Na szczęście dla niego książę nie jest sam, ma asa w rękawie. Kompanię Bravo batalionu Brąz, elitarnego Osobistego Pułku Cesarzowej. Jeśli ktokolwiek może wydostać go cało z Marduka, to właśnie Brązowi Barbarzyńcy. Pod warunkiem, że książę Roger dorośnie, zanim wszyscy przez niego zginą. "Dorastanie" głównego bohatera do odpowiedzialności i dowodzenia jest bardzo ciekawym elementem serii. Pokazuje jak z rozpieszczonego dzieciaka okoliczności robią mężczyznę. Dwaj szeregowcy ryzykowali życiem, by go ochronić, a chociaż rodzina cesarska uważała, że należy to do ich obowiązków, Roger nigdy nie znalazł się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. Nigdy jeszcze jego ochrona nie ryzykowała życia. No tak, był oczywiście ten niefortunny wypadek na wakacjach, ale ochroniarz nie był wtedy w niebezpieczeństwie, niezależnie od tego, co mówiła ta młoda dama... W tym jednak wypadku dwoje nieznanych mu nawet z imienia ludzi ryzykowało straszną śmierć, by go ocalić. Dało mu to wiele do myślenia. Pancerze bojowe naprzeciwko włóczni Ciekawym elementem serii jest motyw walki nowocześnie uzbrojonych komandosów z masami prymitywnych, ale co nie znaczy mniej niebezpiecznych tubylców. Technika nawet dużo lepsza nie daje pewności zwycięstwa, jedynie trochę pomaga. Jest taka stara opowieść o generale i kapitan. Walczyli z jakimiś dzikusami i zobaczyli samochód powietrzny ze sterczącą z drzwi włócznią. Kapitan roześmiała się i spytała, jak mogą przegrać z ludźmi uzbrojonymi jedynie we włócznie. Generał spojrzał na nią i spytał, jak według niej mają wygrać z ludźmi, którzy decydują się walczyć z samochodem powietrznym, mając tylko włócznie. – Jaki z tego morał? – spytał uprzejmie Roger. – Morał, panie poruczniku, jest taki, że nie ma czegoś takiego jak zabójcza broń. Są tylko zabójczy ludzie, a ci Kranolta – machnęła ręką w kierunku zrujnowanego miasta – są całkiem zabójczy. Technika bywa też zawodna, a kampania Bravo walczy nie tylko z obcymi, ale też z pogodą brakiem zapasów i części zamiennych. Dzicy sojusznicy Nawet ekipa 70 komandosów we wspomaganych pancerzach nie dałaby rady całej planecie, jednak zawsze można poszukać sojusznika, nawet wśród zdawałoby się "dzikich i prymitywnych tubylców". Z czasem wręcz okazuje się, że mogą być oni najlepszymi sprzymierzeńcami i że poziom rozwoju cywilizacji nie zawsze przekłada się na poziom rozwoju moralności jej członków. Poznawanie "obcych" ich kultury i zwyczajów i dogadywanie się z nimi to kolejny warty uwagi akcent serii. Jestem z aspektów jest opis uczenia tubylców nowocześniejszej taktyki, gdy kompania próbuje unowocześnić uzbrojenie i taktykę swoich sojuszników. Na początku sformowali ich jak rzymskie legiony czyli mur tarcze i seria oszczepów. Potem przerobili ich na pikinierow. A pod koniec unowocześnili ich uzbrojenie do poziomu muszkieterów. Seria fajnie pokazuje ewolucje uzbrojenia na tym etapie. W sumie Serię czyta się dobrze, to raczej lekka "wakacyjna" lektura. Fabuła skupia się na akcji z mniejszą ilością polityki. Minusem serii z mojego punktu widzenia jest bardzo mało bitew kosmicznych i skupienie się w dużej mierze na walkach lądowych. Więcej na http://solaris7.pl/2016/08/24/zaginione-opowiesci-9-imperium-czlowieka-weber-i-ringo/
Rocy7 - awatar Rocy7
ocenił na 8 9 lat temu
Bezlitosny Jack Campbell
Bezlitosny
Jack Campbell
„Bezlitosny” to piąta odsłona epickiej sagi o flocie Sojuszu, dowodzonej przez nieustraszonego Johna "Black Jacka" Geary'ego. Seria zbliża się do kulminacyjnego momentu, gdyż z zaplanowanych sześciu tomów pozostaje już tylko jeden. W tej części akcja nabiera jeszcze większego tempa, a napięcie rośnie z każdą stroną. Geary, mimo ogromnego zmęczenia, konsekwentnie prowadzi swoje okręty w kierunku systemów Sojuszu, gdzie czeka na nich nadzieja na powrót. Jednak droga ta jest usłana niebezpieczeństwami – zmagają się z brakami zaopatrzenia, a morale załogi jest na wyczerpaniu. W „Bezlitosnym” pojawia się nowy, nieprzewidziany przeciwnik – potężna flota rezerwowa Syndyków, która niespodziewanie wyłania się na horyzoncie. To zagrożenie sprawia, że Geary musi wykazać się jeszcze większym sprytem i dowodzeniem, aby przechytrzyć wroga. Czy uda mu się znaleźć kolejny genialny fortel, który zapewni zwycięstwo flocie Sojuszu? Tego dowiemy się, śledząc rozwój wydarzeń, które stają się coraz bardziej dramatyczne i pełne niepewności. W tej części widoczna jest nie tylko zewnętrzna walka, ale i wewnętrzne zmagania Geary'ego. Jego zmęczenie i obawy przed popełnieniem błędów, które mogą kosztować życie jego ludzi, są coraz bardziej odczuwalne. Jednak największym wyzwaniem stają się dla niego relacje z kapitan Desjani. Choć uczucia między nimi są coraz silniejsze, to jednak surowe przepisy wojskowe stawiają barierę nie do pokonania. Ten wątek, choć początkowo intrygujący, z czasem może zacząć męczyć niektórych czytelników – ciągłe przypominanie o niemożności spełnienia ich pragnień w cieniu regulaminu sprawia, że ich relacja staje się nieco monotonna. Pomimo tych drobnych zastrzeżeń, „Bezlitosny” jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto śledził dotychczasowe przygody "Black Jacka" Geary'ego i jego floty. Napięcie osiąga tutaj punkt krytyczny, a finał całej serii zapowiada się niezwykle emocjonująco. Z niecierpliwością sięgnę po ostatni tom, aby zobaczyć, jak zakończy się ta epicka podróż przez bezmiar kosmosu.
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na 7 1 rok temu
1632 Eric Flint
1632
Eric Flint
#1694 - „1632” - Eric Flint - Zysk i S-ka Wydawnictwo #34/2026 „Mike wykrzyknął rozkaz, a za moment dwukrotnie go powtórzył. Amerykanie przestawili karabiny nierówno, gdyż górnikom i licealistom daleko jeszcze było do wyszkolonej armii, i zaczęli strzelać w katolickie wojska, które oderwały się po lewej stronie. Chociaż odległość była duża, najemnicy zaczęli padać.” 📖 Tytuł – 1632 ✍️ Autor – Eric Flint 🏢 Wydawnictwo – Zysk 📚 680 stron 📅 Premiera – 15.10.2019 📂 Kategoria – fantasy / science fiction 📚 Cykl – Pierścień Ognia (tom 1) 📚 Seria – Odłamki Assiti 🤝 Współpraca barterowa Co by było, gdyby współczesny świat nagle zderzył się z brutalną rzeczywistością XVII wieku? Akcja powieści przenosi czytelnika do roku 1632, do północnych Niemiec — miejsca wyniszczonego wojną, głodem i zarazą. To czas, w którym życie ludzkie ma niewielką wartość, a całe miasta pustoszeją pod wpływem konfliktów religijnych. I właśnie w tę rzeczywistość trafia… fragment współczesnej Ameryki. To zderzenie dwóch światów jest sercem tej historii. Z jednej strony mamy ludzi przyzwyczajonych do technologii, wygody i względnego bezpieczeństwa, z drugiej — brutalny, nieprzewidywalny świat XVII wieku. I nagle okazuje się, że nic nie działa tak, jak powinno, a wiedza, którą się posiada, staje się jednocześnie przewagą i ogromnym wyzwaniem. Książka świetnie pokazuje chaos i dezorientację bohaterów, którzy muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. To nie jest tylko opowieść o przetrwaniu — to historia o budowaniu czegoś od podstaw w świecie, który rządzi się zupełnie innymi prawami. Ogromnym atutem tej powieści jest rozmach. Wątki społeczne, polityczne i militarne przeplatają się tu w bardzo naturalny sposób. Autor pokazuje nie tylko sam konflikt, ale też jego konsekwencje — jak zmieniają się relacje między ludźmi, jak rodzą się nowe układy sił i jak wygląda próba wprowadzenia „nowoczesnego” myślenia w realiach dawnej Europy. To książka, która wciąga swoją koncepcją i nie pozwala się nudzić. Pełna napięcia, dynamiczna, ale też bardzo przemyślana. Idealna dla tych, którzy lubią historie z rozmachem i dobrze skonstruowanym światem. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Zysk za egzemplarz do współpracy barterowej. To początek cyklu, który zdecydowanie warto poznać — wciągający, oryginalny i naprawdę robiący wrażenie 🔥 #1632 #EricFlint #WydawnictwoZysk #PierścieńOgnia #OdłamkiAssiti #fantasy #scifi #współpracabarterowa https://www.facebook.com/photo?fbid=1766110481351352&set=a.782581979704212
Eliza Żywicka - awatar Eliza Żywicka
oceniła na 10 6 dni temu
Wezwał nas honor H. Paul Honsinger
Wezwał nas honor
H. Paul Honsinger
Całkiem fajna space opera. Wezwał od honor od H. Paula Honsingera ma wszystkie elementy, za które lubimy ten gatunek. Jest tu masa akcji, fajnie przedstawione walki, zarówno w mikro jak i w makro skali, ciekawie wykreowany świat oraz bohaterowie, których można szybko polubić. Poza wątkiem dotyczącym walki ludzkości z złowrogą rasą obcych, sporo miejsca autor poświęca funkcjonowaniu okrętu, którym dowodzi nasz protagonista. Osobiście te fragmenty książki były dla mnie nawet bardziej zajmujące niż starcia zbrojne. Nasz bohater musiał z czasem doprowadzić okręt i załogę do porządku po poprzednim niekompetentnym dowódcy, to w jaki sposób radził sobie buntami, awariami czy szkoleniem podległych mu osób zostało naprawdę ciekawie przedstawione. Interesującym pomysłem autora jest też to, że w trakcie abordaży nie walczy się tylko na pistolety czy karabiny, ale czasem też za pomocą broni białej, szabla u boku naszego oficera nie jest zatem tylko ładnym dodatkiem. Jeśli chodzi o wady powieści to w sumie jedyne co troszkę mi przeszkadzało to sposób w jaki niejednokrotnie nasz bohater i jego załoga radzili sobie z znacznie silniejszym przeciwnikiem. Pewne rozwiązania fabularne są trochę naciągane, dobrze przynajmniej, że autor starał się je jakkolwiek uwiarygodnić. Powieść powiela wiele znanych schematów typowych dla space opery i nie ma raczej tutaj nic specjalnie odkrywczego, warto to mieć na uwadze. Szkoda też, że nie został rozwinięty wątek problemów psychicznych kapitana Robichaux, zostaje on wspomniany w książce tylko raz i nigdy do niego nie wracamy. Podsumowując, jak najbardziej polecam ten tytuł jako dobrą, niezobowiązującą rozrywkę. Ode mnie 7/10.
Piotr - awatar Piotr
ocenił na 7 2 lata temu
Otchłań Ian Douglas
Otchłań
Ian Douglas
Minęło 20 lat od nieoczekiwanego, acz spektakularnego zwycięstwa ludzi nad Sh'daar. Koenig został prezydentem - kolejny raz z rzędu. Gray natomiast jest kapitanem Ameryki, swojego dawnego lotniskowca macierzystego. Całkiem nieźle jak na pryma! Wszystko na dobrej drodze, aby w końcu zapanował spokój? Nic z tych rzeczy! Ekspedycja naukowa do Czarnej Rozety zostaje zmieciona w pył przez nieznaną siłę, Sh'daar łamią zawarty przed dwudziestu laty traktat pokojowy, a na Ziemi wybucha wojna domowa z prawdziwego zdarzenia. Czy mogło być gorzej? Po raz kolejny największe wrażenie zrobiła na mnie obca rasa stworzona przez Douglasa - to, jak funkcjonuje i jakie to niesie trudności w komunikacji z nią. Chapeau bas za to, że po stworzeniu wielu innych różnorodnych ras w poprzednich tomach pan Douglas nadal ma masę ciekawych pomysłów na kolejne istoty zamieszkujące Galaktykę. Istoty równie niezrozumiałe dla ludzi, co ludzie dla nich! A jeśli czasem człowiek nie potrafi dogadać się z człowiekiem, to jak ma porozumieć się z zupełnie obcą rasą, która patrzy na świat w skrajnie odmienny sposób? Gray - o dwadzieścia lat starszy niż w ostatnim tomie - to ktoś, kto będzie bronił swoich za wszelką cenę, ale jednocześnie nie jest rządnym krwi mordercą chcącym wybić kosmitów co do jednego. Wręcz przeciwnie. Jego ciekawość otaczającego go wszechświata i chęć porozumienia najbardziej mnie do niego przyciąga. On swoje odsłużył na pierwszej linii frontu, przez co zupełnie inaczej widzi swoją rolę jako dowódcy. Bo dogadanie się to nie tylko mniej młodych ludzi wysłanych na śmierć, ale współpraca tak odmiennie różnych gatunków może przynieść korzyść obu z nich. Szkoda tylko, że na Ziemi nie każdy to rozumie... Koenig to trochę biedny - został zmuszony do rozprawienia się z debilami, którzy uważają, że im wszystko wolno, bo mogą wytłumaczyć się chęcią zjednoczenia całej Ziemi, a ci źli amerykanie nie chcą się podporządkować, a fe! Cóż, gdy zamiast szczerej rozmowy ktoś zrzuca bomby na miasta z milionami niewinnych mieszkańców chyba każdy miałby prawo zaprotestować, prawda? Ten tom to wstęp do naprawdę paskudnego gufna, może nawet jeszcze gorszego niż pierwsza wojna z Sh'daar. Bo o ile ludzie wcześniej mieli problemy, aby się ze sobą dogadać, tak gdy było trzeba, to jakoś się zorganizowali, tak teraz już nie ma mowy o jakichkolwiek pertraktacjach - nawet w obliczu kolejnych zagrożeń z zewnątrz. Ale to tym lepiej dla czytelnika, bo na pewno nie będzie narzekał na nudę!
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Krótka, zwycięska wojenka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krótka, zwycięska wojenka