rozwiń zwiń

Królewna Lenka czeka na wróżkę

Okładka książki Królewna Lenka czeka na wróżkę
Aneta Krella-Moch Wydawnictwo: Skrzat Cykl: Królewna Lenka literatura dziecięca
36 str. 36 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Królewna Lenka
Data wydania:
2013-05-07
Data 1. wyd. pol.:
2013-05-07
Liczba stron:
36
Czas czytania
36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374379304
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Królewna Lenka czeka na wróżkę w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Królewna Lenka czeka na wróżkę

Średnia ocen
6,9 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
197
132

Na półkach:

Uwaga!!! Tę recenzję pisze osoba dorosła, która ma niewiele w tym temacie pojęcia, a jedynie zapisuje własne spostrzeżenia:)
Przyznam, że Królewna Lenka absolutnie mnie zauroczyła!!! Śliczne ilustracje, które zdradzają naprawdę wysoki poziom zachwycają i ożywiają opowieść, tak że przed naszymi oczami pojawiają się rozmaite scenki. Królewna Lenka jest fantastyczną postacią, która choć życie ma iście królewskie, to jej problemy są takie same jak innych dziewczynek, czy chłopców w jej wieku:) Potraktowanie tematyki "zębowej" w ów magiczny sposób przemienił ten dość, jakby nie było, niemiły moment w coś niezwykłego, a może nawet wyczekiwanego:) Prześliczna seria...

Uwaga!!! Tę recenzję pisze osoba dorosła, która ma niewiele w tym temacie pojęcia, a jedynie zapisuje własne spostrzeżenia:)
Przyznam, że Królewna Lenka absolutnie mnie zauroczyła!!! Śliczne ilustracje, które zdradzają naprawdę wysoki poziom zachwycają i ożywiają opowieść, tak że przed naszymi oczami pojawiają się rozmaite scenki. Królewna Lenka jest fantastyczną postacią,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

30 użytkowników ma tytuł Królewna Lenka czeka na wróżkę na półkach głównych
  • 23
  • 7
9 użytkowników ma tytuł Królewna Lenka czeka na wróżkę na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Aneta Krella-Moch
Aneta Krella-Moch
Studiowała w Cieszynie na Uniwersytecie Śląskim na Wydziale Artystyczno-Pedagogicznym. Od 16 lat pracuje jako ilustratorka. Zilustrowała kilkadziesiąt książek – głównie bajek dla dzieci i podręczników szkolnych. Należy do klubu miłośników smoków, którego założycielem jest jej syn. Uwielbia dojrzałe poziomki i gorące letnie wieczory w swoim ogrodzie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra Joanna Krzyżanek
Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra
Joanna Krzyżanek
Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Czym mnie do siebie przyciągnęła? Zaintrygował mnie tytuł "Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra". No właśnie, jak? Chciałam się tego dowiedzieć. Ale nie tylko ja. Moja mała córeczka również chciała poznać odpowiedź. Zasiadłyśmy więc razem na kanapie i rozpoczęłyśmy lekturę. W środku znalazłyśmy trzy historie o tytułowej kurce.   Pierwsza z nich opowiada o niespodziewanym gościu. Adela podejrzewała, że odwiedził ją skunks. Obawiała się, że pozostawi po sobie nieprzyjemny zapach w jej ukochanym domku, dlatego też robiła wszystko, aby odwlec moment otwarcia drzwi i wpuszczenia przybysza do środka. Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie wymówki stosowała! Podejrzewam, że nawet ja nie byłabym w stanie wymyślić tylu powodów, przez które nie mogę w danym momencie przyjąć gościa. W końcu jednak zmuszona była stawić czoła temu, kto czekał cierpliwie za drzwiami. Czy jej obawy były słuszne?  Kolejna opowieść rozpoczyna się z chwilą, w której Adela w tygodniku "Co piszczy w kurniku" znajduje ogłoszenie o domku na kurzej nodze. Zamieszczono tam informację, że jeśli jest się prawdziwą damą, powinno się posiadać taki domek. Adela uznała, że to ogłoszenie skierowane jest do niej, dlatego czym prędzej zamówiła domek. A kiedy tylko otrzymała od dostawcy przesyłkę, zabrała się za budowę domku. Szkoda tylko, że nie doczytała informacji oznaczonej gwiazdką, która zamieszczona była na samym dole reklamy. Może gdyby to zrobiła, nie byłaby zaskoczona, że po zakończonej pracy pojawił się u niej gość, który wprowadził się do jej nowego domku. Kto i dlaczego to zrobił? Ostatnia historia to przygotowania Adeli do nadchodzącej pory deszczowej. Kurka odkryła, że jej parasol ma dziury i dziurki. Nie zmartwiła się tym faktem. Postanowiła pójść do sklepu parasolnika, aby zakupić nowy kolorowy parasol. Niestety sprzedawca nie miał takiego, o jakim marzyła Adela. Niezrażona kurka kupiła osiem parasoli, każdy w innym kolorze. Przyniosła je do domu i rozpoczęła pracę. Z każdego z nich wycinała różne kształty i przyszywała do czarnego parasola. Czy udało jej się na czas stworzyć wymarzony parasol? Jak wyglądał? Czy zdołał ochronić ją przed deszczem? Książka skierowana jest głównie do dzieci, które rozpoczynają samodzielną naukę czytania. Już na okładce znajdujemy informację, że historie napisane są bardzo dużymi literami. Ma to ułatwić dzieciom lekturę. Dodatkowo przybliżane są młodemu czytelnikowi literki B, D oraz P. W każdej historii wyszczególnione zostały wyrazy rozpoczynające się na te litery. Pomiędzy historyjkami znajduje się jeszcze dodatek, w którym Adela opowiada o poszczególnych literkach. Bardzo fajnie zostało to pomyślane.  Szkoda tylko, że wraz z córką nie znalazłyśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego kura Adela straciła pióra. Wszystkie historyjki przeczytałyśmy bardzo uważnie i niestety nigdzie nie doszukałyśmy się rozwiązania tej zagadki. Być może znajduje się ono w innej książce z serii o Adeli. Będzie trzeba zatem po nie sięgnąć, aby przekonać się, czy mamy rację. "Kura Adela. Jak kura zgubiła pióra" to książka bardzo sympatyczna, ciekawa i mądra. Ilustracje wykonane przez Zenona Wiewiurkę (to nie błąd, tak brzmi nazwisko ilustratora) są kolorowe, miłe dla oka, ciepłe. Z pewnością spodobają się każdemu dziecku. Książka będzie idealną lekturą dla dzieci w wieku przedszkolnym oraz pomoże starszym maluchom rozpocząć naukę samodzielnego czytania. Polecam! Moja ocena: 5/6 recenzja z mego bloga: http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/2013/06/244-kura-adela-jak-kura-zgubia-piora.html
Amarisa - awatar Amarisa
oceniła na 7 12 lat temu
Królewna Lenka ma zmartwienie Aneta Krella-Moch
Królewna Lenka ma zmartwienie
Aneta Krella-Moch
"Królewna Lenka ma zmartwienie" to cieniutka książeczka, z miękką okładką, ale za to z pięknymi, kolorowymi ilustracjami i ciekawą historią. Jak tylko przeczytałam ją córce, ta od razu zabrała się za rysowanie :) wzorując się na ilustracjach z tej książki. Pewnego dnia rodzice powiedzieli Lence, że będzie miała brata. Po ich minie królewna widziała, że oczekują od niej radości z tego powodu. Tymczasem ona nie wiedziała czy cieszyć się, czy wręcz przeciwnie. Uciekła więc z zamku i zatrzymała się w odosobnionym miejscu, by sprawę przemyśleć. Doszła do wniosku, że jak pojawi się brat, to rodzice przestaną ją kochać. Tymczasem odnalazł ją syn strażnika. Lenka podzieliła się z nim swoim zmartwieniem. Reakcja chłopca nie była taka, jakiej oczekiwała. On bardzo by chciał mieć młodszego brata. Lenka po rozmowie z kolegą również doszła do wniosku, że to jednak fajnie jest być starszą siostrą. "Królewna Lenka ma zmartwienie" pokazuje przede wszystkim sytuację dziecka, które nie cieszy się z przyjścia na świat młodszego rodzeństwa. Książka ta w swej treści zawiera wyjaśnienie najważniejszej dla dziecka sprawy: miłości rodziców. Mówi ona wprost, że w sercu rodziców jest wystarczająco dużo miejsca, żeby kochać wszystkie swoje dzieci. Ponadto książka "Królewna Lenka ma zmartwienie" pokazuje zalety bycia starszą siostrą, czy też bratem. Można przecież młodsze rodzeństwo wszystkiego nauczyć, można się wspólnie bawić, a przy okazji teraz to te młodsze dziecko będzie tym pouczanym na każdym kroku. W książeczce "Królewna Lenka ma zmartwienie" nie znajdziecie natomiast treści ilustrujących sytuację, kiedy bycie starszą siostrą bywa trudne. Biorąc pod uwagę fakt, że książka jest o dziecku niecieszącym się z rodzeństwa, myślę, że to bardzo dobry pomysł, aby o problemach, które mogą się pojawić nie wspominać w tej samej opowieści. "Królewna Lenka ma zmartwienie" to książeczka na niezmiennie aktualny temat pojawienia się nowego członka rodziny. Pozycja ta jest króciutka, ale w bezpośredni sposób wyjaśnia to, co może okazać się największym zmartwieniem starszego rodzeństwa i zwraca również uwagę na zalety posiadania młodszego rodzeństwa. Ze względu na prostą i krótką historię polecam tę książeczkę głównie młodszym dzieciom. Dla starszych, potrafiących wysłuchać dłuższe opowiadanie polecam książkę "Tekla i płaczący braciszek". Ilustracje możecie obejrzeć na moim blogu, serdecznie zapraszam http://yllla-cowgowiepiszczy.blogspot.com/2015/10/krolewna-lenka-ma-zmartwienie-krella.html
yllla - awatar yllla
oceniła na 6 10 lat temu
Królewna Lenka nie chce być grzeczna Aneta Krella-Moch
Królewna Lenka nie chce być grzeczna
Aneta Krella-Moch
Tym razem zaproponuje Wam taka fajniutką i króciutką książeczkę. Wydawałoby się, że to nic takiego, a tymczasem to bardzo ciekawa lektura, w którą moja Ala była bardzo zasłuchana :) Królewna Lenka to bardzo mała dziewczynka, która stale marudzi. Choć nigdy niczego jej nie brakowało, a rodzice staja na głowie, by zaspokoić każdą zachciankę córeczki, królewna wciąż chodzi nadąsana. Nic jej się nie podoba, niczego nie lubi. Stale kaprysi i nigdy nic jej się nie podoba. Całe królestwo ma już dość jej humorków. Król i królowa wezwali wszystkich doradców by pomogli im zadowolić córeczkę, ale nic nie pomagało. Nikt nie był w stanie zaspokoić zachcianek małej królewny. Jednak pewnego dnia Lenka postanowiła poprawę. A dlaczego? I czy uda się naszej małej bohaterce zmienić swoje postępowanie? Dowiecie się, gdy przeczytacie tę lekturę. Książeczka o królewnie Lence to sympatyczne opowiadanie w sam raz dla naszych maluszków. Jest to wydanie zeszytowe, więc można ją zabrać ze sobą wszędzie. A treść opowiadania oraz szata graficzna sprawia, że od tej lektury trudno się oderwać. Kolorowe ilustracje wypełniają wszystkie strony, a moja Ala chętnie je ogląda. Natomiast historia dziewczynki sprawia, że maluchy słuchają go jak zaczarowane. Co więcej, dziecko uczy się, że bycie grzecznym to wielka zaleta i... dzięki takiemu postępowaniu można naprawdę wiele zyskać. Seria książek o królewnie Lence przeznaczona jest dla maluszków od 3 roku życia. Ale sądzę, że młodszym brzdącom też na pewno się spodoba. Tu tylko mogą być przeszkoda cienkie karteczki, ale jestem pewna, że sam wygląd i treść na pewno przypadną im do gustu. Zresztą starszym dzieciaczkom także. Moja Ala ma 4,5 roku i to jedna z jej ulubionych książeczek na półeczce :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 7 13 lat temu
Miasteczko szeptów Vincent Zabus
Miasteczko szeptów
Vincent Zabus Renaud Collin
Czy piękne miasteczko może być bardzo ponurym miejscem? Najwyraźniej tak, skoro właśnie w takim mieszka mała Alicja. Urokliwe uliczki i schludne domki same nie mają szans zrobić dobrego wrażenia, gdy brakuje im najważniejszego: tętniącej życiem atmosfery. Bynajmniej nie jest to miasteczko wyludnione. Mieszkają tutaj psy – ale takie, które nie szczekają, można spotkać i koty – które mruczą tak cichutko, że prawie w ogóle, można nawet wybrać się na tutejszą imprezę aby posłuchać orkiestry – która nie wydaje z siebie dźwięków - nikogo to jednak nie dziwi, nawet tutejsze gdzie gitary nie mają strun. Wokoło panuje tak wszechogarniająca cisza, że chmury upodobały sobie tutejsze niebo, jako miejsce odpoczynku. A najgorsze, że zmęczeni szeptaniem mieszkańcy przestali ze sobą rozmawiać. Nikt się tutaj nie uśmiecha, a uczucia, które powinny zostać wyśpiewane, na zawsze stają się niewyznaną miłością. Do uszu przypadkowego wędrowca nie dotrze stąd przyjazny gwar - nikt nie śpiewa, nie nuci, nie nawołuje. Pewnie więc nikt się w te okolice raczej nie zapuszcza, tylko woli ominąć je szerokim łukiem. Jak się łatwo domyślacie: przekleństwem tego tajemniczego miejsca jest cisza. W miasteczku obowiązuje bezwzględny zakaz hałasowania. Niestety nikt nie pamięta jednak skąd się wziął i dlaczego tak restrykcyjnie trzeba go przestrzegać. http://alicyawkrainieslow2.blogspot.com/2015/12/muzyka-agodzi-obyczaje-miasteczko.html
Alicya Oss - awatar Alicya Oss
ocenił na 8 10 lat temu
Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę Urszula Kozłowska
Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę
Urszula Kozłowska
Dzisiaj przedstawiam Wam książkę, którą mimo braku zadań do rozwiązywania, spokojnie można by nazwać edukacyjną. Nie miałam pojęcia, że na czterdziestu sześciu stronach bajki da się przemycić tyle wiedzy o świecie, a nawet…o zjawiskach fonetycznych! Ale wszystko po kolei, zacznijmy od początku. Fabuła. Poznajcie Ignacego, małego jeżyka, który zapragnął odnaleźć kogoś, kto zostanie jego przyjacielem. Ale takim prawdziwym. Pewnego dnia, po wielu godzinach bezowocnych poszukiwań, na jego drodze stanął…jerzyk! Niby brzmią tak samo, ale przecież wyglądają zupełnie inaczej – jeden cały w igłach, drugi opierzony. Jak to możliwe? I przede wszystkim, czy taka przyjaźń może się udać? Zwłaszcza, gdy na jej drodze stanie tęsknota za bliskimi, którzy…wyemigrowali do ciepłych krajów? Emocjonalność. Samotność i poszukiwanie prawdziwej przyjaźni to temat ponadczasowy i uniwersalny, jeśli chodzi o grupę docelową odbiorców. Nie ma tu ograniczeń związanych z płcią ani wiekiem. Zagadnienie to zawsze wzbudza u Czytelnika wiele emocji, chyba dlatego, że wszyscy – mniej lub bardziej tego świadomi – boimy się samotności i marzymy o kimś, kto stałby się naszą bratnią duszą. Duży ładunek emocjonalny to coś, co bardzo cenię i uważam wręcz za niezbędne w utworach dla dzieci. Urozmaicona forma. Historia pisana jest tekstem ciągłym, ale podzielonym na rozdziały, dzięki czemu będzie idealna także do czytania na dobranoc, kiedy można skończyć po jednym, dwóch, trzech rozdziałach z obietnicą, że jutro się do niej wróci, a dziecię nie odniesie wrażenia, że urywa się myśl w samym jej środku. Ponadto opowieść jest przeplatana fragmentami wierszowanymi z mnóstwem rymów. I z dziećmi starszymi można już podjąć ten temat, pokazując je na konkretnych przykładach, na materiale, który będzie dla nich atrakcyjny. Homofonia. Brzmi skomplikowanie, ale w praktyce to dość proste. Jeżyk czy jerzyk? Jak to w końcu zapisać poprawnie? Dzięki naszym bohaterom można pokazać starszym pociechom, że niektóre wyrazy, chociaż brzmią tak samo, są pisane inaczej i mają inne znaczenie. Afryka dzika. Przygody Ignacego i Dzióbka nie kończą się w polskim lesie. W pewnym momencie przenoszą się oni na inny, egzotyczny wręcz kontynent, a my dzięki temu możemy poznać na przykład zwierzęta żyjące w Afryce! Tak, wiem – w drugiej części recenzji uaktywnił się we mnie nauczyciel, którym jestem z zawodu. Ale musiałam – wartość poznawcza tej książki jest tak duża, że warto o tym napisać. Publikacja zdecydowanie warta polecenia. Taka, która posłuży młodszym, skupionym na ciekawej historii oraz trochę starszym, z którymi będzie już można poruszyć tematy edukacyjne. zaczytana.com.pl
Netula_CK - awatar Netula_CK
ocenił na 10 8 lat temu
Hipacy chce się zakochać Katarzyna Ziemnicka
Hipacy chce się zakochać
Katarzyna Ziemnicka
Dziś kolejna dawka dziecięcej literatury. Opowiadanie, skierowane dla nieco młodszych maluszków, bowiem według informacji zawartej na stronie wydawnictwa jest to książka napisana z myślą o dzieciaczkach od trzeciego roku życia. Moja Ala jest już znacznie starsza, a Natalka jeszcze się do tego przedziału wiekowego nie kwalifikuje, ale to nie zmienia faktu, ze mama tych dwóch dziewczynek tak bardzo lubi książki dla dzieci, że postanowiła zapoznać się z tą pozycją sama :) Bohaterem tego opowiadania jest Hipacy. Kot, który pewnego dnia zapragnął zakochać się. Ale czy to taka znowu łatwa sprawa? Żeby się zakochać, trzeba spotkać na swojej drodze kotkę, która poruszy jego wrażliwe serce. Musi być wyjątkowa, mądra, śliczna, wrażliwa na piękno itp. Co więcej, Hipcy nie ma żadnego doświadczenia w poznawaniu kotek. Nie ma pojęcia ani jak to zrobić, ani gdzie w tym celu się udać. Na szczęście nasz bohater ma bardzo uczynnego kolegę z pracy, który z postanowił mu pomóc. Ponieważ obaj pracowali na poczcie - Hipacy w dziale skarg i wniosków, a Stefan jako listonosz - postanowili rozpocząć poszukiwania z pomocą poczty. Stefan czytał koledze imiona pań z listów, a nasz kotek czekał aż jego serce zacznie szybciej bić. I tak Hipacy poznał szereg interesujących kotek. A każde takie spotkanie odbywało się w dość nietypowych okolicznościach. A co z nich wynikło? No cóż. Na pewno nie wielka miłość, tak jak tego oczekiwał Hipacy. Czy więc naszemu bohaterowi uda się odnaleźć swoją druga połówkę? A jeśli tak, to gdzie i jak? Oczywiście to wszystko przeczytajcie już sobie sami :) Jak więc widzicie, jest to historia o miłości. Dość nietypowa tematyka jak dla dzieci, prawda? Ale autorka tej książki ujęła ten temat w bardzo ciekawy sposób, zatem nie musimy się obawiać, że historia opisana w książce będzie nieodpowiednia dla małego dziecka. Wręcz przeciwnie, niekiedy opowiadanie to jest dość zabawne, więc maluch powinien być zadowolony. Podoba mi się również wydanie tej lektury. Poza tym, że posiada twardą okładkę, a strony wewnątrz są grube i śliskie, to na pochwałę zasługuje tu jeszcze szata graficzna. Obrazki w książce są kolorowe i takie - dziecinne. Trochę przypominają mi ilustracje z książek, które sama czytywałam mając te kilka lat. Obrazków nie ma tu może zbyt wiele, ale na pewno te które są urozmaicą dzieciaczkom czas spędzony podczas słuchania i przykują ich uwagę na pewien czas. Podoba mi się również fabuła tej książki. Opowiadanie w niej ujęte jest ciekawe i - co najważniejsze dla mojego dziecka jego bohaterami są tutaj koty. Jednak, żeby nie było tak różowo mam też coś co mi się w tej książce nie podobało. A mianowicie długość opowiedzianej wewnątrz historii. Skoro jest ono skierowane dla dzieci już od trzeciego roku życia, to nie jestem pewna czy maluchy nie znudzą się nią już na początku. Gdyby chociaż były tu jakieś rozdziały, cokolwiek. Ale nic z tego. Na szczęście nasz Hipacy to dość ciekawa i barwna postać, więc nie jest tak źle. Ogólnie książeczka ta jest naprawdę bardzo fajna. Hipacy to postać, której nie da się nie lubić. A jego miłosne przygody z pewnością zainteresują nie jednego malucha. Mnie się naprawdę podoba, zatem polecam!
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 8 11 lat temu
Kura Adela. Jak kura zrobiła umywalkę Joanna Krzyżanek
Kura Adela. Jak kura zrobiła umywalkę
Joanna Krzyżanek Zenon Wiewiurka
Pamiętacie jak pisałam Wam o książce "Jak kura zgubiła pióra" ? Rozpisałam się wtedy ogromnie na temat kury Adeli i jej znajomych. A dzisiaj znowu, po raz kolejny chciałam o niej wspomnieć. Ponieważ niedawno ukazała się kolejna część, która tym razem skupia się na takich literkach jak W, U, M. W środku znajdziemy trzy opowiadania. Każde z nich skupia się na jednej z wyżej wymienionych liter. Pierwsze z nich jest o M oraz m. Kura Adela zamarzyła o tym, aby zrobić samodzielnie makaron taki sam jaki kiedyś robiła jej mama. Wraz z pomocą myszki Miluszki zabrały się do roboty. Adela najpierw musiała wybrać się po mąkę do młynarza Mamrota, potem po wodę, aby ciasto było miękkie, na koniec jeszcze jeden spacerek do Magazynu Jajek. Można zabrać się do roboty, jednak kuchareczka coś pokręci, albo raczej wyprostuje ;) O tym poczytać musicie już sami... Druga historyjka ma w sobie dużo literek U oraz u. Jest ona o kurze i Panie Upale. Na dworze jest niesamowity skwar, wszyscy marzyli tylko o tym, aby w końcu się ochłodzić. Więc kiedy Pan Upał przychodzi do Adeli, żeby sobie podyskutować nie jest ona dla niego zbytnio miła. Postanowiła więc od niego uciec jak najdalej. Spakowała się i wyruszyła nad morze, a tam ma mnóstwo czasu na wymyślanie historyjek, na przykład jakby to było gdyby zaprosiła do zabawy sowę Uchatkę. Czy byłoby miło, czy raczej sowa zamknęłaby ją w klatce, albo zmuszała do nauki ułamków. Albo jakby to było gdyby poznała się z listem, który wygląda bardzo sympatycznie. Czy razem śpiewaliby piosenki czy raczej porwałby ją i chciał zjeść? Czyli jednak w domu byłoby lepiej, nawet z Panem Upałem... Ostatnia opowieść skupia się na literce W i w. Tym razem kura Adela postanowiła zrobić mnóstwo konfitur malinowych. Nazbierała wiec ogrom malin i zabrała się do pracy, strasznie się jednak przy tym ubrudziła więc do wanny nalała wody. Na ten widok bardzo ucieszył się Pan Wodnik, który koniecznie chciał również wskoczyć do wanny jednak Adela za nic nie chciała się zgodzić wymieniając, kogo wolałaby już w swojej wannie niż małego Pana Wodnika. Jednak jak potem uświadomił ją mały znajomy, z wielbłądem nie byłby fajnie się kąpać, ponieważ wypiłby on całą wodę, wilk z pewnością by ją zjadł, wydra wyprosiłaby ją z wanny, wiewiórka tylko by narzekała, wróbel zwołałby kolegów, wieprz wybrudzi wodę, wieloryb jest za wielki, za to Pan Wodnik teraz nie wydaje się wcale taki zły do wspólnej zabawy w wodzie :) Jak widzicie, albo raczej czytacie, naszą bohaterkę spotyka wiele różnych, fajnych przygód. Jest to książka stworzona dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem. Czcionka jest naprawdę duża, każde z opowiadań skupia się na jednej z tych literek, o których wspominałam, każde ma także wyróżnione wiele wyrazów zaczynających się na W, U oraz M. Same opowiadania są bardzo ciekawe, zabawne i z całą pewnością wciągają młodego czytelnika. Nikodem co prawda sam jeszcze nie czyta, ale za to śmiechu ma po pachy kiedy czytać mu tę książeczkę :) A jej wygląd? Nic tylko zachwalać! Twarda okładka, szyte śliskie strony, rewelacyjne, bardzo kolorowe i zabawne ilustracje. Do tego jeszcze ta duża czcionka, wyróżnienia w tekście. Moim zdaniem całość jest naprawdę ciekawa i zarówno ja jak i Nikodem nie możemy doczekać się następnych części, które będą opowiadały o kolejnych fajnych przygodach kury Adeli! Jak najbardziej polecam zarówno dla dzieci, które zaczynają same czytać, dla dzieci, które umieją już dobrze czytać jak i dla tych, które nie potrafią tego jeszcze wcale :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 8 12 lat temu
Piękna i mądra bajka o troskach zająca grajka Ewa Kozyra-Pawlak
Piękna i mądra bajka o troskach zająca grajka
Ewa Kozyra-Pawlak
Ewa Kozyra-Pawlak to autorka opowieści o zającu Grajku, a także o sile prawdziwej przyjaźni. Paweł Pawlak z kolei stał się autorem ilustracji zawartych w opowieści. Pewnego dnia zająć Grajek zauważył, że przecieka mu dach. Postanowił więc szybko udać się do swoich przyjaciół po radę. Był bowiem pewien, że z pewnością mu pomogą. W końcu po to miał przyjaciół, aby mógł liczyć na nich w każdej sytuacji… Książka trafiła do naszej rodzinnej biblioteczki już kilka miesięcy temu. Wówczas przeczytałam ją na szybko, a dziś postanowiłam opisać ją dokładniej, gdyż moim zdaniem jest to bardzo ważna opowieść o prawdziwych przyjaciołach, na których zawsze możemy polegać. Autorka postanowiła skupić się w swojej opowieści na przyjaźni, ale tej prawdziwej, a nie udawanej, na pokaz. Każdy z nas powinien mieć w życiu takie bliskie osoby, na których pomoc może liczyć bezinteresownie. Nie zawsze jednak jest to możliwe, aby taką znajomość długo utrzymać bez wzajemnego fałszu. Wydaje mi się jednak, że jeśli obie strony będą tego chciały będzie to mogło się udać. Dodatkowym atutem tej książeczki są ilustracje. Bardzo naturalne, zwyczajne, kolorowe rysunki jeszcze bardziej uatrakcyjniają tą ważną opowieść. Dodatkowo czcionka jest duża, fabuła ciekawa, a tekst napisany jest różnymi kolorami, przez co bajka staje się jeszcze bardziej ciekawa i interesująca dla czytelnika. ,,Piękna i mądra bajka o troskach zająca Grajka” to ciekawa pozycja, która spodoba się zwłaszcza miłośnikom zwierząt, a także tym, którzy wierzą, że prawdziwa przyjaźń nadal istnieje. Lektura tej książki nie zajmuje wiele czasu, a być może dzięki niej zrozumiemy, jak wiele tracimy, nie posiadając żadnych bliskich osób. Moja ocena: 5/6
Kiti - awatar Kiti
ocenił na 8 12 lat temu

Cytaty z książki Królewna Lenka czeka na wróżkę

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Królewna Lenka czeka na wróżkę