Kolos. Cena amerykańskiego imperium

Okładka książki Kolos. Cena amerykańskiego imperium
Niall Ferguson Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie historia
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Colossus: The Rise and Fall of the American Empire
Data wydania:
2014-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308054109
Tłumacz:
Beata Wilga
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kolos. Cena amerykańskiego imperium w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kolos. Cena amerykańskiego imperium

Średnia ocen
6,7 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
66
50

Na półkach:

Książka została wydana w roku 2003, co sprawia, że czas zweryfikował już niektóre tezy z rzeczywistością, część z nich zaś pozostała aktualna. Dotyczy to zresztą nie tylko założeń autora, ale i trendów politycznych (jak np. w przypadku tego, jaka część NATO jest finansowana z budżetu USA). Autor na stronach książki zestawia sposoby budowania imperium amerykańskiego i brytyjskiego i wyraźnie zaznacza rosnącą niechęć Amerykanów do angażowania się w administrację i siły zbrojne na terenach kontrolowanych przez USA. Przedstawia problemy zarówno Amerykanów, podczas ,,budowania narodów” na okupowanych terenach, jak i trudności powstałe po uzyskaniu niepodległości w państwach będących byłymi koloniami (tutaj brakowało mi podkreślenia kwestii drenażu ziemi tych państw z surowców przez spółki zarejestrowane w państwach wysoko rozwiniętych – przeważnie byłych imperiach kolonialnych). Opisuje także terroryzm islamski, podkreślając jego ewolucję z ruchu o motywacjach narodowych do ugrupowań o zabarwieniu religijno-fundamentalistycznych. Znamienne, że nasilił się on po interwencjach zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Kwestię samej genezy obecności amerykańskiej na Bliskim Wschodzie autor przedstawił, choć, moim zdaniem, niewyczerpująco. Ciekawym wątkiem była dla mnie sprawa ceł i preferencji imperialnych. Autor stwierdził bowiem, że ,,Wielki kryzys gospodarczy dotknął każdego, lecz o wiele trudniej było producentom dóbr pierwotnych, które znajdowały się poza systemem imperialnych preferencji, niż tym, których on obejmował(...)". Z początku wydawało mi się to nieintuicyjne z powodu stosowania ceł odwetowych przez państwa poza systemem preferencji, okazuje się jednak, że gdyby usunięto preferencje, dominia miałyby dużo większe trudności dostosowawcze na rynku (The Future of British Imperial Preferences; Herbert Feis 1946). Narracja jest prowadzona sprawnie.
Reasumując jest to w pewnych miejscach już zdezaktualizowana książka, zawierająca ciekawe spostrzeżenia, ale niewyczerpująca tematu nierówności ekonomicznych.

Książka została wydana w roku 2003, co sprawia, że czas zweryfikował już niektóre tezy z rzeczywistością, część z nich zaś pozostała aktualna. Dotyczy to zresztą nie tylko założeń autora, ale i trendów politycznych (jak np. w przypadku tego, jaka część NATO jest finansowana z budżetu USA). Autor na stronach książki zestawia sposoby budowania imperium amerykańskiego i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

337 użytkowników ma tytuł Kolos. Cena amerykańskiego imperium na półkach głównych
  • 232
  • 93
  • 12
62 użytkowników ma tytuł Kolos. Cena amerykańskiego imperium na półkach dodatkowych
  • 39
  • 9
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Niall Ferguson
Niall Ferguson
To jeden z najsłynniejszych historyków na świecie. Profesor uniwersytetów Harvarda, Oxfordu, Stanforda. Autor bestsellerów (światowych), m.in. Paper and Iron, The House of Rothschild, The Pity of War, The Cash Nexus, Empire, Colossus, The War of the World. Pisuje regularnie do czasopism światowych (w tym polskich – "Dziennik"). Autor czterech, wysoko cenionych, telewizyjnych brytyjskich seriali dokumentalnych. W 2004 roku tygodnik "Time" uznał go za jednego ze stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci, a inni tak ubodzy David S. Landes
Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci, a inni tak ubodzy
David S. Landes
Bardzo dobra książka z zakresu historii gospodarczej. Autor stara się odpowiedzieć na tytułowe pytanie, analizując dzieje świata, zwracając uwagę na takie kwestie jak: kultura, instytucje polityczne, system gospodarczy, czy geografia. Skupia nawet uwagę na tak, niepozornych na pierwszy rzut oka, przyczynach jak rozwój zegarków osobistych. Pewne wspólne przyczyny rozwoju lub zacofania można wykazać w każdym okresie historii. Landes nie odkrywa koła na nowo: wolność, poszanowanie prawa własności, tolerancja religijna, brak dyskryminacji rasowej, równość płci, praworządność, gospodarka rynkowa, wykształcone społeczeństwo, handel międzynarodowy, otwartość na naukę, rozsądna polityka rządu - oto (w skrócie) idealne warunki tworzenia bogactwa. Oczywiście w dziejach ludzkości takie warunki to nowość, a i dzisiaj jest pod tym względem wiele do zrobienia. Przez większość historii decydowały inne, mniej lub bardziej do nich zbliżone, czynniki, lub te same tylko w różnych proporcjach. Kiedy zaistniały wspólnie dokonał się ogromny postęp, jakiego nigdy wcześniej nie było. Książkę czyta się świetnie, choć ze względu na rozmiar może ona nieco męczyć pod koniec. Na pewno warto po nią sięgnąć. Jeśli chodzi o minusy to widać, że autor ma jakiś problem z ekonomistami. Próbuje zrelatywizować fakty naukowe z dziedziny ekonomii. Wydaje mi się, że wynika to z profesji Landesa. Jest on historykiem, więc doszukuje się przyczyn w konkretnych wydarzeniach i osobach. Stąd też procesy gospodarcze są dla niego nie do końca zrozumiałe, teoria ekonomii zbyt abstrakcyjna. Prowadzi to do błędnych stwierdzeń na przykład, że protekcjonizm czasem pomaga oraz irytujących zgryźliwości autora względem ekonomistów. Zupełnie niepotrzebnie. Nie ma to aż tak dużego wpływu na moją ocenę, w końcu nie jest to podręcznik do ekonomii. Książka świetnie spełnia swoją funkcję jako opis historii gospodarczej. Warto odnotować, że od wydania książki (1998r.) minęło już trochę czasu, więc naturalnie nie obejmuje ona okresu ostatnich dekad. Podsumowując: Polecam.
Feral - awatar Feral
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Samobójstwo Europy. Wielka wojna 1914-1918 Andrzej Chwalba
Samobójstwo Europy. Wielka wojna 1914-1918
Andrzej Chwalba
14/2026 Pierwsza wojna światowa znajduje się w cieniu swojej następczyni. I nie można się temu dziwić. W latach 1939-1945 wszystko było niestety największe i najbardziej krwawe. Jednakże nie można zrozumieć II wojny światowej bez zapoznania się z historią Wielkiej Wojny, bo dwadzieścia lat, które je dzielą to tak naprawdę pauza, która dzieli jeden długi konflikt na dwie części. Zresztą w 1919 po konferencji pokojowej w Paryżu Ferdinand Foch, marszałek Francji podczas I wojny światowej popisał się wielką przenikliwością i stwierdził, że: „To nie pokój, lecz zawieszenie broni na dwadzieścia lat”. „Trafił” wręcz idealnie. Osobnym aspektem jest, iż wojna z lat 1914-1918 położyła podwaliny pod wiele wynalazków, które miały kluczowy skutek dla biegu nie tylko wojen, ale cywilizacji ogólnie. Czy to jeśli chodzi o medycynę, politykę czy gospodarkę wiele zjawisk, które nas otacza było stworzone na potrzeby prowadzenia wojny totalnej, nieznanej jeszcze do początków XX wieku. Tytuł książki uważam za o tyle adekwatny, bo po zamachu w Sarajewie na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga, tak naprawdę Europa popełniła samobójstwo i już nigdy później nie była tak wielka, jak na początku 1914 roku... *** Książka Andrzeja Chwalby jest kompleksowym opisem wszystkich aspektów Wielkiej Wojny. Od zmagań na wszystkich frontach wojny na lądzie, przez raczkujące lotnictwo, marynarkę wojenną, wojnę wywiadów aż po skutki dla społeczeństw poszczególnych państw. Wszystkie te historie są okraszone świetnym piórem Autora i bardzo przyjemne w odbiorze. Jest to jedno z lepszych opracowań podejmujących tematykę I wojny światowej na naszym rynku wydawniczym, zarówno jeśli chodzi o treść, jak i sposób podania informacji.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na 8 1 dzień temu
Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji Adam Fergusson
Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji
Adam Fergusson
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak drukowanie pieniędzy może wpłynąć na nasze życie i gospodarkę? 📚 #KsiążkaPolecenia #Hiperinflacja #KoszmarnySen 🔍 Oto książka, która przybliża nam historię niezwykle ważnego okresu, kiedy pieniądz umierał, a hiperinflacja działała jak koszmarny sen nad miastami. 📖 "Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji" autorstwa Adama Fergussona to fascynująca podróż w realia lat 1919-1925, kiedy Republika Weimarska, Austria i Węgry zmagały się z niewyobrażalnym ludzkim cierpieniem spowodowanym właśnie tym zjawiskiem. Książka ta nie tylko otwiera oczy na liczne powiązania i zależności, ale ukazuje nam skalę destrukcyjnej siły hiperinflacji, która wykracza daleko poza sferę finansową. 💸 Utrata oszczędności to jedynie wierzchołek góry lodowej, a problemy z nią związane mogą mieć ogromne konsekwencje dla społeczeństwa. Hjalmar Schacht, geniusz centralno-bankowych zagrywek, odgrywał kluczową rolę w wykorzystaniu psychologicznych sztuczek, by zdobyć zaufanie ludzi do nowego bytu pieniężnego - marki rentowej. Ta niezwykła historia odbudowy zaufania, opisana z perspektywy asystentki Schachta, z pewnością zostanie w Waszej pamięci na długo. 💭 Książka Adama Fergussona to nie tylko wyjątkowe studium hiperinflacji, ale także poruszający temat dla dzisiejszych polityków i ekonomistów. Zrozumienie mechanizmów inflacji i druku pieniądza jest kluczowe, aby uniknąć powtórzenia błędów przeszłości. 📈 Zalecam tę lekturę wszystkim zainteresowanym finansami, gospodarką i polityką. 👩‍💼🤔 Jeśli szukasz czegoś wartego uwagi, to właśnie ta książka jest dla Ciebie! 💡 Nie dziwi mnie, że "Kiedy pieniądz umiera" ponownie stała się głośna w obliczu dzisiejszego kryzysu finansowego. To niezwykle aktualne studium hiperinflacji i przestroga przed nadmiernym drukowaniem pieniędzy. 💵
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na 7 2 lata temu
Twierdza Izrael Patrick Tyler
Twierdza Izrael
Patrick Tyler
Ziemia Święta jest miejscem wyjątkowym. Na przełomie lat przechodziła w ręce różnych mocarstw: Rzymian, Arabów, Turków. O panowanie nad Jerozolimą toczyły się średniowieczne krucjaty i zarówno cywilizacja chrześcijańska jak i muzułmańska uważa to miasto za święte. Rywalizacja na tym terenie zaostrzyla się po 2. Wojnie Światowej, gdy państwa zwycieskie postanowiły na terenie Palestyny utworzyć żydowskie państwo Izrael, czym doprowadziły do konfliktu na tym terenie trwającego już niemal 90 lat. To Izrael stał się po wojnie miejscem rywalizacji Stanów Zjednoczonych i ZSRR, a później symbolem dominacji USA w regionie Bliskiego Wschodu. Po odzyskaniu państwowości w 1948 roku Izrael musiał się mierzyć z niezadowoleniem państw ościennych, stąd też postawiono na przemoc jako skuteczny środek odstraszania wrogów, a władzę w państwie przejęła grupa sabrów - wojskowych, która uchwyciła się stołków i nie chce ich oddać po dzień dzisiejszy, trzymając swoich rodaków w wiecznym strachu przed ekstermibacją. Po odejściu jednych, władze przejmują im podobni, aby na końcu przejęli ją ich dzieci. Demokracja w kręgach władzy to pozory, bo pomimo demokratycznie wybieranych władz rządzi tam junta wojskowa, która robi to co chce i nie pyta się nikogo o zdanie. Historia Izraela to historia ciagłych prowokacji, zabójstw, oszustw i korupcji. Mam wrażenie, że to właśnie stamtąd wzięło się powiedzenie " jak cię złapią to mów, że to nie twoja ręka". Na przemoc odpowiada się przemocą, przemoc się prowokuje i przemocą robi się politykę. A jeśli pojawiają się w historii momenty w których można mieć nadzieje na pokój, są one wzorcowo marnotrawione. Patrick Tyler pokazuje jak ksztaltowała się polityka Izraela i jak doszło do tego, że Izrael stał się hegemonem w rejonie i wszedł w posiadanie bomby atomowej. Prześwieta politykę Izraela posiłkując się swoją wiedzą dyplomaty i dzieli się zakulisową wiedzą. Nie szczędzi Izrealowi gorzkich opinii i bardzo wnikliwie analizuje izraelską politykę, skupiając się głównie na nazwiskach izraelskich przywódców, ich rodowodach, decyzjach i sposobie myślenia. Osobiście trochę mnie zmęczyło czytanie wciąż o tym samym, o powtarzających się w kółko kłamstwach, błędach przywódców, prowokacjach i schematach sprawowania władzy. O tym, że większość izraelskich polityków, mimo różnic, jest do siebie bardzo podobna. Izrael to kraj który wybrał przemoc, jako drogę do niepodległości i w imię swojego bezpieczeństwa odmawia prawa do wolności innym. Państwo, który rości sobie prawo do decydowania o tym, kogo należy zamordować, kogo zaatakować i gdzie wysłać swoje wojska. Bez oglądania się na innych, bez zwracania uwagi na organizacje międzynarodowe. Państwo, które pomimo tragedii holokaustu, samo traktuje podobnie Palestyńczyków. To przywódcy którzy uważają że wszystko im wolno i wykorzystują fakt że byli ofiarami nazizmu, aby usprawiedliwiać wszystkie swoje niecne działania. A świat jest zbyt politycznie poprawny, aby na to zareagować. Przynajmniej do tej pory. Autor kończy swoją opowieść w roku 2008, tuż przed drugimi rządami Benjamina Natanjahu, który odchodził za pierwszej swojej kadencji skompromitowany, co nie przeszkodziło mu w tym, aby przejąć władze ponownie i nie oddać jej aż po dzień dzisiejszy. Ale o tym już w książce ani słowa, bo kończy się ona przed ponownym objęcie rządów przez rządzącego po dziś, popularnego "Bibiego".
mika_el - awatar mika_el
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Następna dekada George Friedman
Następna dekada
George Friedman
Czy warto czytać książkę z przewidywaniami politycznej i gospodarczej przyszłości, 10 lat po jej publikacji? Jak najbardziej tak! Szczególnie książkę tego typu i o tej tematyce. Głownie dlatego, że pokazuje mechanizmy i sposób myślenia wielkiego imperium z aspiracjami do zarządzania całym światem. I o ile nie wszystkie przewidywania sprawdziły się w 100%, a część dopiero, z opóźnieniem się sprawdza, to teraz mamy możliwość ich obserwacji na własne oczy - jak wizje politologów przekształcają się w konkretne działania polityczne wpływające na nasze życie. Paradoksalnie, 10 lat temu, w momencie wydania tej książki pewnie większość z nas nie zauważyłaby tych mechanizmów i w jaki sposób i dlaczego są pociągane sznurki. Kto wtedy interesował się geopolityką, utrzymaniem równowagi, projekcją siły, zaburzeniami łańcucha dostaw? Książka proamerykańska, wprost mówiąca o dominacji i kontroli innych państw i obszarów geograficznych oraz o użytych metodach. A te metody wcale nie wydają się zbyt moralne. Są bezwzględnym działaniem państwa owiniętym w piękną propagandę, moralne hasła mające uspokoić przede wszystkim własne społeczeństwo które wyznaje inne wartości, jakże sprzeczne z imperializmem i jego zasadami. Polityczna dwulicowość, zmiany sojuszy i poglądów na tę samą sprawę, lawirowanie to metody polecane prezydentowi USA przez doradcę. Autor wcale nie uważa tego za coś negatywnego lecz za element niezbędny do przetrwania amerykańskiego imperium. Czyż nie byliśmy świadkami gwałtownej zmiany narracji i działań w sprawie popierania Kurdów, panicznego wycofania z Afganistanu czy gwałtownego i pełnego zaangażowania (ale cudzymi rękami) w wojnie na Ukrainie? Książka może zadziałać na czytelnika jak kubeł zimnej wody, szczególnie w świetle bieżących wydarzeń w Europie (wojna NATO-Rosja) czy co raz śmielszych działań Chin. Ale o ile w przypadku Polski dosyć duży fragment w książce opisuje w zasadzie obecny scenariusz działań politycznych i strategicznych USA, to w przypadku Chin, Friedman zupełnie nie przewidział rozwoju sytuacji (ale same mechanizmy opisane w książce są tam stosowane). Cały opisany układ Chiny-USA-Japonia-Indie jest zupełnie nietrafiony. Kolejne rozdziały opisują amerykańskie zaangażowanie (także historyczne) i strategię w najważniejszych regionach świata oraz stanowisko wobec najważniejszych zjawisk np. terroryzmu, migracji, nowych technologii. Z pewnym zaskoczeniem zdałem sobie sprawę, że Bartosiak mówi Friedmanem.
Paździoch - awatar Paździoch
ocenił na 7 3 lata temu
1491. Ameryka przed Kolumbem Charles C. Mann
1491. Ameryka przed Kolumbem
Charles C. Mann
Po przeczytaniu tej pozycji naszła mnie pewna refleksja, zdałem sobie sprawę, jak skostniałe i wymagające progresu są nauki humanistyczne. A szczególnie historia. Taka analogia z naszego podwórka - od kilku lat widzimy progres na polu badań nad religią i mitologią Słowian. Pomijając antynaukowych szurów pokroju Kosińskiego czy Bieszka (dla których narzędzie krytyki źródeł nie istnieje, jeśli tylko pasuje im do tezy wyssanej z d***), udało się wyjść poza sztywny gorset sceptycyzmu narzuconego przed laty przez Łowmiańskiego, przede wszystkim dzięki językoznawcom i etnologom (Łuczyński) oraz archeologom (Szczepanik). Jest tych nazwisk oczywiście więcej, ale konkluzja też jest oczywista - historia MUSI opierać się na interdyscyplinarności! Wszystko co miało zostać poddane analizie, zostało już dawno zweryfikowane po tysiąckroć! Kupując kolejną biografię czy syntezę dziejową nie znajdziemy w niej nic, co nie zostało już wcześniej napisane. Ba! To wszystko bez problemu znajdziemy na Wikipedii lub dowolnej innej stronie internetowej! Postęp jest możliwy tylko dzięki bardziej holistycznemu podejściu do historii jako nauki. Dlatego już na studiach powinny być zajęcia z nauk pomocniczych, a studenci historii bardzo szybko powinni podejmować się konkretnych specjalizacji – historyk ekologii, etnolog-religioznawca itd. I w tej interdyscyplinarności leży siła tej książki. Z jednej strony uczciwie argumentuje źródłami (relacje odkrywców i misjonarzy, bardzo bogata bibliografia i polemika w przypisach), daje dojść do głosu różnym rozbieżnym opcjom naukowym no i posiłkuje się wynikami badań geologów, botaników, chemików, astronomów i jeszcze wielu innych specjalistów. Co z tego wychodzi? Bardzo odważny, bynajmniej nie foliarski, obraz prekolumbijskiej Ameryki. Mann doskonale punktuje, jak bardzo badania nad historią Ameryk „ewoluowały” na przestrzeni wieków. Zadufani konserwatyści swoich szkół musieli ustąpić przed nowoczesną nauką (jak datowanie radiowęglowe) i dziś już prawie nikt nie neguje starszej metryki pierwszych „Amerykanów”, czy osiągnięć agrotechnicznych cywilizacji Nowego Świata. A jednak nadal pozostaje tyle do zbadania! Wzgórza Beni, osady typu Cahokia i kultury Missisipi czy Hopewel, kultury andyjskie i amazońskie… Co jeszcze w tej książce jest fascynujące? Że rozwija horyzonty, że wskazuje nowe ścieżki warte podążenia, daje pole nowym zainteresowaniom i uzmysławia, że nawet przy czterdziestce można się sporo nowego dowiedzieć o świecie. Dowiedziałem się z niej np. że kukurydza to pierwsze GMO w historii i nie chodzi tutaj o jakiś dobór naturalny jak było w przypadku „naszych zbóż”, nie, kukurydza to twór sztuczny! Albo że „wynalazek” Indian jakim jest terra preta (amazoński czarnoziem) może być użyteczny do walki z jałowieniem gleb i zwiększeniem areałów rolniczych na terenach z ich deficytem! I to jest dopiero niezaprzeczalny argument na potrzebę większej interdyscyplinarności nauk historycznych! Na koniec kilka wad (w większości subiektywnych). Czuć amerykański rodowód autora. Przejawia się to w jego sposobie postrzegania świata (rewolucja amerykańska dała ŚWIATU demokrację. CO? XD), ale też w samej formie książki, która jest wzorowana na reportażu. Naprawdę nie interesują mnie anegdotki z podróży autora. Tym bardziej, że większość z nich nic nie wnosi do lektury. Druga wada, to zbytnia apoteoza rdzennych Amerykanów. Ja wiem, że należy rozwiewać mit „dzikusa”, ale żeby od razu popadać w drugą skrajność? Dwa przykłady – autor usprawiedliwia rytualne mordy Azteków tym, że w Europie równie wielu ludzi wieszano lub ścinano toporem za przestępstwa. Znowu – CO XD? Albo, w przypadku wspomnianej już „demokracji” – Mann oczywiście jako „indianofil” - szuka genezy tej demokracji użyczonej światu właśnie w ludach Pn. Ameryki, a dokładnie konfederacji Irokezów. Sek w tym, że podobne, „demokratyczne”, czy protoparlamentarne formy powstawały niezależnie w różnych miejscach świata. Sorry Charles, ale taka na przykład polska demokracja ma swoje korzenie w słowiańskich wiecach i szlacheckim sejmie, a dopiero później w republikańskiej Francji czy amerykańskiej rewolucji.
Radamajkis - awatar Radamajkis
ocenił na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Kolos. Cena amerykańskiego imperium

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kolos. Cena amerykańskiego imperium


Ciekawostki historyczne