Kiedy jaszczury śpiewają

Okładka książki Kiedy jaszczury śpiewają
Miguel Santana Wydawnictwo: Zysk i S-ka Seria: Labirynt [Zysk i S-ka] literatura piękna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Labirynt [Zysk i S-ka]
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
8372987491
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kiedy jaszczury śpiewają w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kiedy jaszczury śpiewają

Średnia ocen
6,4 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
5036
3784

Na półkach:

Przeczytałam tę powieść ładnych parę lat temu, ale wciąż pamiętam treść i klimat typowy dla literatury realizmu magicznego.
Ogromną rolę odgrywają tu emocje, niezwykle silne, wszechogarniające uczucia (zwłaszcza kobiecych bohaterek - przedstawicielek kilku pokoleń). Ważne są też smaki i zapachy, które mocno oddziałują na zmysły odbiorcy.

Pamiętam, że przeczytałam całość jednym tchem, a potem żałowałam, że to już koniec...
Polecam przede wszystkim miłośnikom realizmu magicznego oraz tym, którzy cenią niebanalne historie.

Przeczytałam tę powieść ładnych parę lat temu, ale wciąż pamiętam treść i klimat typowy dla literatury realizmu magicznego.
Ogromną rolę odgrywają tu emocje, niezwykle silne, wszechogarniające uczucia (zwłaszcza kobiecych bohaterek - przedstawicielek kilku pokoleń). Ważne są też smaki i zapachy, które mocno oddziałują na zmysły odbiorcy.

Pamiętam, że przeczytałam całość...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Kiedy jaszczury śpiewają na półkach głównych
  • 45
  • 29
  • 2
33 użytkowników ma tytuł Kiedy jaszczury śpiewają na półkach dodatkowych
  • 23
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kolory miłości  Preethi Nair
Kolory miłości
Preethi Nair
Preethi Nair zapamiętałam ze "Stu odcieni bieli" - pięknej historii matki i córki, przyjaźni, nadziei, miłości i więziach rodzinnych. Tak zauroczyła mnie ta książką, że gdy ujrzałam "Kolory miłości" tejże autorki, mimo dosyć tandetnego tytułu, kupiłam je bez mrugnięcia okiem. Czy było warto? Myślę, że tak, warto było przeczytać kolejną wymyślaną przez P. Nair historię. Główną bohaterką jest Nina, dwudziestosiedmioletnia prawniczka, mieszkająca z rodzicami o bardzo konserwatywnych poglądach. Jako Hindusi-imigranci, musieli pracować dwa razy ciężej, by móc zapewnić córce godny los w zachodnim świecie. Ojciec - kierowca autobusów - codziennie rozsiada się w wielkim skórzanym fotelu i czeka, aż żona poda mu ciepły posiłek, gazetę i kapcie. Mama - tradycyjna pani domu, której królestwem jest kuchnia, ulubionym strojem sari, a najlepszym zajęciem poszukiwanie męża dla ukochanej córki. Nina jednak nie jest taka jak jej rodzice. Wychowała się w kulturze zachodu i nie w głowie jej aranżowane małżeństwa, noszenie sari czy inne tradycje kraju pochodzenia. Zgodnie z wolą taty jest prawnikiem agencji artystycznej, lecz jej wielkim marzeniem jest malarstwo. Talent do malowania wykazywała od najmłodszych lat, niestety zdaniem ojca nie był to zawód, lecz dziwne i nie dające żadnych pieniędzy widzimisię. Nina spotyka się z Jeanem, Anglikiem o francuskich korzeniach, który przed wyjazdem służbowym oświadczył jej się. Tylko jak ona ma powiedzieć o tym rodzicom? Przecież wyrzucili z domu jej starszą siostrę właśnie za związek z Anglikiem. Ona nie może im tego zrobić... Tylko dlaczego ma cierpieć z powodu uprzedzeń rodziców? Postanawia przyjąć oświadczyny, a następnie przyznać się do wszystkiego rodzinie. Zanim jednak powie: tak, zrobi ukochanemu niespodziankę i przygotuje kolację (mimo, że nie potrafi gotować). Gdy wchodzi do jego mieszkania, czeka na nią niezbyt miła niespodzianka - ta druga, o której nic nie wiedziała. Od tego momentu świat się wali. Nina pod wpływem emocji rezygnuje z pracy, spotyka guru, który zamiast jej pomóc, jeszcze bardziej rujnuje dotychczasowe życie. Tego już za wiele! Najlepszym wyjściem będzie pogodzenie się z losem, zgoda na aranżowane małżeństwo, życie w harmonii i spokoju u boku księgowego z dobrej rodziny. Nina nie mogła powiedzieć rodzicom o utracie pracy, musiała więc zająć czymś wolny czas. Zrządzeniem losu spotkała młodą malarkę, która wyjeżdżając do Australii postanowiła wynająć swoją pracownię na kilka miesięcy. W sam raz na ustabilizowanie emocji i realizację marzeń, choćby miało to trwać zaledwie trzy miesiące. W ten sposób tajemnica goni tajemnicę. Nina nie ma nikogo, komu mogłaby zwierzyć się ze swych problemów, więc oddaje wszystkie emocje na płótnach. Jak się wkrótce okaże dzięki temu zupełnie zmieni swoje życie, ale to, co spotka ją po drodze przejdzie jej najśmielsze oczekiwania, a jednocześnie spowoduje lawinę kłopotów. Zainteresowała was ta historia? To koniecznie sięgnijcie po książkę. czyta się ją w mgnieniu oka. Wciąga strasznie. W ostatnim dniu lektury musiałam wyszukiwać najrozmaitsze wymówki, by znaleźć chwilę na dokończenie książki, po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Nie jest to wielkie dzieło literackie, raczej komedia romantyczna lub obyczajowa. Akcja toczy się w szybkim tempie i utrzymuje napięcie od początku do końca. Co prawda spodziewałam się ciekawszego zakończenia, ale najgorzej się nie skończyło. Czytając książkę wciąż miałam wrażenie, że oglądam film. Według mnie jest to wspaniały pomysł na adaptację i dziwię się, że jeszcze takowej nie stworzyli. Historia trochę kojarzy mi się z filmem "Diabeł ubiera się u Prady", choć główny wątek oczywiście znacznie odbiega od niego. Dziwi was pewnie, dlaczego polski tytuł książki to "Kolory miłości". Mnie też to dziwi, gdyż miłość pojawia się co prawda, ale nie w takiej ilości, by zdominowała opowieść. W oryginale autorce chodziło raczej o zwrócenie uwagi na kolory, bo one dominują w książce. "Beyond Indigo" czyli "Poza indygo" to nawiązanie do odcienia niebieskiego, który bardzo często wykorzystywany jest przez Ninę w tworzeniu jej obrazów, a więc i w odzwierciedlaniu emocji, które w niej tkwią. Jedną z tych emocji jest oczywiście miłość, ale nie jedyną. Co by nie było, polecam serdecznie tę lekturę. Zaliczam ją do łatwych, lekkich i przyjemnych. Sama chciałabym przeżyć taką przygodę.
Paideia - awatar Paideia
oceniła na 7 15 lat temu
Ogony jaszczurki Juan Marsé
Ogony jaszczurki
Juan Marsé
Narrację tworzą dialogi pomiędzy kilkoma osobami. Jest policjant który odwiedza żonę zbiegłego anarchisty w celu zasięgnięcia informacji. Potem wraca po to samo, ale powoli obowiązek gromadzenia informacji przekształca się u niego w z trudem skrywane urzeczenie przesłuchiwaną. Stosunek kobiety do policjanta przechodzi ewolucję, od wrogości, przez ciekawość, a potem rozważanie… Cóż jest zrozpaczoną, udręczoną samotnością i rozczarowaniem brzemienną kobietą, czy lojalność do przekonań męża alkoholika to solidna baza dla wierności jego ideałom? W Europie właśnie skończyła się wojna, ale w Hiszpanii nikt tego nie zauważył, więc życie bez perspektyw i bieda były uciążliwe dla opuszczonej kobiety, a jej wierność mężowi i dawniej była niepewna. A w państwie rządzonym przez faszystów nikt nie użali się nad żoną anarchisty, nikt poza zauroczonym nią policjantem. Powolne, ospałe dialogi o mężu, o jej zdrowiu i o innych sprawach, bo swoje uczucia każde z nich musi ukrywać nawet przed samym sobą, więc rozmawiają o różnych rzeczach, a to co w nich obojgu się rodzi musi zostać odczytane w półsłówkach, gestach, milczeniu. Jest wreszcie najważniejsza osoba dramatu, piętnastoletni syn ciężarnej kobiety, to jemu myli się rzeczywistość z prawdą i z jego wewnętrznym fantazyjnym światem, w którym odkrywa, dzięki wyobrażanym sobie postaciom, całą prawdę dorosłych. Te postacie to jednak żadna fantazja, bo to osoby całkiem realne choć nieobecne. Ten chłopak, w przeciwieństwie do mamy, ma jednoznaczny stosunek do osoby policjanta i czuje z jego strony jakieś zagrożenie dla jego rodziny. Autor potrafi zatrzymać się na detalach, wkłada w nie tchnienie, ducha, życie, nie ma dla niego nieistotnych rzeczy, często wraca do tych samych spraw, rozpatruje je bez pośpiechu, rozsmakowuje się, rozkłada na elementy pierwsze, tak byśmy mogli domyślić się prawdy, ale prawda to jedno, a rzeczywistość to co innego. Mała perła, którą można się rozsmakować, jeśli czyta się ją bez pośpiechu.
Marek Krzystek - awatar Marek Krzystek
ocenił na 9 10 lat temu
Gwiazda mórz Joseph O'Connor
Gwiazda mórz
Joseph O'Connor
"Gwiazda mórz" to stary żaglowiec, który płynie z Irlandii do Nowego Yorku. Na swoim pokładzie przewozi rzesze Irlandczyków. Nieliczni pasażerowie pierwszej klasy podróżują wygodnie. Tłumy biedoty kłębią się pod pokładem cierpiąc głód, zimno, katastrofalne warunki sanitarne oraz coraz bardziej szerzące się choroby, które narażają pasażerów na śmierć. Każdego dnia umierają ludzie, których zwłoki wrzucane są do morza. Kapitan Lokwood, dobry człowiek, robi wszystko co może by wszyscy pasażerowie dopłynęli do Ziemi Obiecanej. Jest rok 1847. Straszny głód w Irlandii zbiera gorzkie żniwo. Biedacy umierają setkami tysięcy. Ziemia rodzi zgniłe bulwy ziemniaczane, wielu właścicieli ziemskich podnosi czynsze. Dzierżawcy, nie będąc w stanie wyżywić najbliższych, a co dopiero opłacić czynszu, są wyrzucani że swoich nędznych domostw i skazywani na pewną śmierć. Umierają na ulicach, w przytułkach, popełniają samobójstwa. Ci, którym uda się uzbierać potrzebną kwotę albo krewni przyślą potrzebne środki, uciekają na przepełnionych statkach do Ameryki. "Gwiazda mórz" to jeden z takich statków. Zaglądamy w nim zarówno do salonu i kajut bogatych pasażerów jak i pod siejący grozę pokład. Słuchamy historii ludzi, którzy tam się spotykają a nici ich życia są ze sobą czasem ciasno splątane. Książka ta zbudowana jest w niezwykle ciekawy sposób. Jest to książka w książce. Mamy w niej fragmenty pamiętników, relacje zarówno w pierwszej jak i trzeciej osobie, fragmenty listów, relacji prasowych i cytaty książkowe. Całość tworzy bardzo ciekawa opowieść o licznych bohaterach tej powieści. Ale głównym bohaterem tej książki Josepha O'Connera jest niewątpliwie Irlandia odmieniana przez wiele przypadków i widziana z różnych perspektyw. Nie jest to łatwa lektura ale zdecydowanie warto ją przeczytać. Ja czytałam po raz trzeci 😀 Zapraszam na https://swiatymiedzykartkami.pl/
Magda Juraszewska - awatar Magda Juraszewska
oceniła na 7 1 rok temu
Daleko od Mombasy  Coates A. Frank
Daleko od Mombasy
Coates A. Frank
Przeczytałam tę powieść jednym tchem, mimo iż niektóre fragmenty dotyczące technicznej strony budowania kolei momentami mnie nużyły. Na szczęście nie one są tu najważniejsze:). Książka Franka Coatesa to pasjonująca opowieść o ryzykownej i monumentalnej inwestycji, jaką była budowa liczącej niemal 600 mil kolei afrykańskiej. Prowadziła ona od tytułowej Mombasy do Jeziora Wiktorii i miała być ukoronowaniem technicznych możliwości Brytyjskiego Imperium końca XIX wieku. W rzeczywistości pełne rozmachu przedsięwzięcie było ciągłą walką z czasem, pogodą, dzikimi zwierzętami, tropikalnymi chorobami i brakiem wody. Okupione zostało życiem wielu osób. Wśród ofiar są bohaterowie tej powieści. Dla głównego bohatera, inżyniera Ronalda Prestona, budowa kolei to nie tylko kwestia ambicji zawodowych i życiowych pasji. To również próba zmierzenia się z poczuciem winy, jakie towarzyszy mu od kilku lat. Osobną kwestią jest tu wewnętrzne dojrzewanie Ronalda i jego żony, umacnianie się ich związku, który początkowo przypomina typowe dla czasów wiktoriańskich małżeństwo, pełne pruderii i różnych zahamowań. Interesujące są nie tylko pierwszoplanowe postacie. Mamy tu kilku drugoplanowych bohaterów, którzy poruszają swoimi historiami i decyzjami. Obok silnych, honorowych mężczyzn pojawiają się tchórze, kombinatorzy i różne kreatury, co podnosi napięcie i na pewno bardzo ubarwia akcję. Autor w fascynujący sposób opisał zmaganie się człowieka z siłami natury, z nieznanym lądem i zaskakującymi przeciwnościami losu. Wrogiem stawały się dla bohaterów nie tylko dramatyczne w skutkach niespodzianki zgotowane przez przyrodę, ale i ich własne demony, lęki oraz pragnienia, które w ekstremalnych warunkach nagle się ujawniały albo przybierały na sile. Losy bohaterów i ich ważne życiowe decyzje śledzi się z zapartym tchem, niecierpliwie czekając za finał. A warto czekać, gdyż zakończenie okazuje się niebanalne, piękne i wzruszające (zwłaszcza epilog).
allison - awatar allison
ocenił na 8 10 lat temu
Mistrzyni przypraw Chitra Banerjee Divakaruni
Mistrzyni przypraw
Chitra Banerjee Divakaruni
Po „Empuzjonie” Olgi Tokarczuk i „Heksach” Agnieszki Szpili chciałam jeszcze pozostać w oparach kobiecej magii. Przypomniała mi się czytana wiele lat temu „Mistrzyni przypraw”. Znalazłam ją na zakurzonej, dolnej półce. Oczywiście lata zrobiły swoje, nie tyle z książką co z czytelniczką, czyli ze mną. Ja wtedy i ja teraz to dwie różne osoby (no niezupełnie, taki skrót myślowy). Jednak książka i teraz wciągnęła mnie i omotała. Tytułowa Mistrzyni Przypraw to kobieca i hinduska wersja Prometeusza. Mistrzyni jest „dawczynią życia, odnowicielką zdrowia i nadziei”, ale obowiązują ją rygorystyczne zasady. Ma pomagać ludziom w potrzebie, ale nie może się ze swoją pomocą narzucać. Nie może dopuścić do siebie empatii i współczucia. Ma być boginią w najsurowszym tego słowa znaczeniu, zimną, ponad ludzkie emocje i uczucia. Ma swoje moce trzymać na wodzy. I, przede wszystkim, musi oddać swoje życie w służbę przyprawom, a młode ciało zamienić na ciało starej kobiety. Nietrudno się domyślić, że tytułowa Mistrzyni, o imieniu Tilo, jest inna. Ona chce całego życia. Tilo pomaga nie od 8.00 do 16.00, ale całym swoim jestestwem. A nade wszystko chce kochać. Bo bez miłości nie można być Mistrzynią w żadnym fachu. „Ja, Tilo, nie jestem boginią, a tylko zwykłą kobietą. Tak, przyznaję, przez całe życie usiłowałam uciec od tej prawdy. I chociaż kiedyś myślałam, że mogę ocalić świat, teraz widzę, że wniosłam tylko krótkie szczęście w kilka żywotów.” Powieść Chitry Banerjee Divakaruni napisana jest w konwencji baśni, poetyckim językiem, przesycona hinduskim duchem i intensywnym zapachem indyjskich przypraw. Jednak wiele wątków w niej zawartych, po latach, okazuje się zaskakująco aktualnych np. temat emigracji, uchodźctwa, bycia obcym kulturowo, niemożności wtopienia się w społeczeństwo, bycia odrzuconym ze względu na kolor skóry czy religię. Świat jest przesycony cierpieniem, a wynika ono z braku empatii, strachu przed innością, przed obcym, nieznanym. Z tego, że w innej osobie nie widzimy człowieka. Klientami Tilo w jej amerykańskim sklepie są emigranci. każdy z nich przynosi swoją historię i niemal każdy z nich potrzebuje pomocy Mistrzyni. Jest to też opowieść o przekraczaniu granic, o tym, co znaczy bycie człowiekiem, o tym, co może zdziałać szczera skrucha, a przede wszystkim o bezgranicznym pragnieniu miłości. Które odczuwa nawet Mistrzyni. Przyjemna i ciekawa lektura, jeśli ktoś polubi tę baśniową konwencję przepadnie w niej na dobre.
jolasia - awatar jolasia
oceniła na 7 3 lata temu
Czerwona ziemia i obfity deszcz Vikram Chandra
Czerwona ziemia i obfity deszcz
Vikram Chandra
Abhay Misra wróciwszy ze studiów w Ameryce do domu swoich rodziców w Dżanakpurze nie może sobie znaleźć miejsca. Czuje się sfrustrowany, wszystko go drażni.Tytuły w gazecie „Zagrożenie terroryzmem”, woda, która przestaje płynąc w kranie o dziesiątej, upał. Powrócił do Indii jak z wygnania, a jednak wyobcowany, niezorientowany w świętych dla Indusów rozgrywkach w krykieta, nie rozumiejący jak ojciec może o małpie kradnącej im pranie i przekupywanej jedzeniem mówić, że jest jak członek ich rodziny. Ahay widzi to inaczej. Podczas kolejnej kradzieży wyładowuje na małpie frustrację strzelając do niej. Oszałamia go przerażenie rodziców. Postrzelić przedstawiciela plemienia Hanumana! Rodzicom nie tylko szkoda kapucynki, która latami żyła w okolicy ich domostwa, boją się też wybuchu rozruchów . „Pięć minut drogi stąd jest świątynia Hanumana”. Po dziewięciu dniach utraty nieprzytomności małpka budzi się w swoim poprzednim ja. Wracają wspomnienia z czasu, gdy była człowiekiem Pareśarem lub Sanjayem. Wróciwszy „ze zwierzęcej niewiedzy” pisząc na maszynie do pisania objawia ku zdumieniu gospodarzy swoją tożsamość. Zanim jednak do tego dochodzi Pareśar tak mówi nam o swoim stanie „Moja dusza miotała się niespokojnie niczym tygrys uwięziony pomiędzy płonącym lasem a szalejąca rzeką: byłem teraz nieskończenie wdzięczny za dar świadomości, ale przerażony próbami , których niewątpliwie doświadczę w tym nowym dziwnym świecie”. A potem zaczyna swoją opowieść, w której obok wielu bohaterów jest miejsce na wielkiego wojownika Angloindusa, na cześć zdobywającego Aleksandra Wielkiego nazwanego Sikander. „Niechaj więc opowieść pojawi się wśród was taka, jaka zdarzyła się dawno temu, niech oczyści wasze serca, obmyje dusze, strzeżcie się wszakże, bo nie jest dla tych, co mają słabe żołądki i płochliwe serca”.... To książka o naturze opowieści, rozgrywanej w wielu miejscach, „bo przecież obrazy, których się czepiamy, dają życie innym opowieściom, są tylko historiami tworzącymi historie, a mnie uwodzą i przerażają owe multiplikacje”. Pełno ich w książce. Bohaterowie mnożą się, z jednej historii wyrasta następna, już nie wiadomo kto opowiada, kto słucha, mkniemy przez wieki i subkontynent indyjski. To składamy książki w drukarni kalkuckiej, to towarzyszymy Angloindusowi Sikanderowi w jego walkach w czas brytyjskiego Radżu, to wciąga nas współczesna opowieść Abhaya odurzonego alkoholem i narkotykami na studiach w Ameryce. Kiedy V. Chandra pozwala nam usłyszeć historię Indusa szukającego w Ameryce wykształcenia to zdobywane przez niego wykształcenie wydaje się być lekcją rozerwanych więzi rodzinnych, zagrożenia pustką, świata przeżywanego na kacu, jazdy autostradą donikąd. Byle szybko. Jego wizja Ameryki koresponduje z tym, co nie dawno przeczytałam u antyglobalistki Arundhati Roy o kraju, którego ludzie stanowiąc kilka procent ludności świata zużywają jedną piątą (??) jego zasobów żyjąc mimo to, a może właśnie dlatego w rosnącym osamotnieniu, nacisku rywalizacji, pod ciśnieniem cudzych oczekiwań i w wiecznym głodzie sukcesu. Kiedy przenosimy się do Indii obezwładniają nas one swoją bujnością, złożonością (czy pokrętnością?) losów, wierzeń, lęków i nadziei. Bolesną historią splecionych losów Indii i Wielkiej Brytanii, szczególnie wyraziście wyrażoną w losie Angloindusów, który w swoim czasie zaciekawił mnie już w "Impresjoniście" Hari Kunzro. Mamy ich tu walczących z Brytyjczykami po stronie Marathów, przysięgających w czas klęski zbudować synagogę, meczet i kościół, a potem broniących interesów Brytyjczyków w walce z Indusami. Kiedy i kogo zdradzają będąc Angloindusami? „India is incredible”. Nie dziwi nas, że małpa pisze na maszynie, że kilka metrów od niej znajdują się Hanuman (bóg o twarzy małpy) Ganeśa z głową słonia i Jama, bóg śmierci, że opowieści kapucynki słucha rosnący tłum, który zaczyna żyć (jak w „Zadymie z dzikiego sadu”) własnym życiem stając się mikrokosmosem społeczeństwa indyjskiego z jego podziałami etnicznymi i religijnymi, z interwencją policji, dorabianiem się i duchowymi tęsknotami. Ale zanim do tego dojdzie nie chcąc jeszcze umrzeć Pareśar, zawiera pakt z bogiem śmierci Jamą. Wymodlony u bogów, Ramy, Wisznu, Śiwy i „protektora poetów” Hanumana. „Jeśli połowa widowni w którymkolwiek momencie odejdzie, ty umrzesz. Co wieczór opowiadasz przez dwie godziny”. Kto z pisarzy ryzykowałby swoje życie za uwagę swoich czytelników? Jak ją przyciągnąć? Oczywiście, żywa opowieść ,w której przez stulecia przekazywane były wielkie indyjskie epopeje „Ramajana”, i „Mahabharata”, ma swoją przewagę. Można siedząc ramię przy ramieniu śmiać się i płakać, zamiast samotnie w milczeniu odtwarzać czytaną historię tylko w swojej głowie. Szkatułkowa konstrukcja powieści (historia w historii historii) przypomina (też rodem z Azji) „Baśń z tysiąca i jednej nocy.” Z niej Vikram Chandra wziął też motyw ocalania życia poprzez przykuwającą uwagę opowieść. Póki chce mi się ciebie słuchać, żyjesz. Po powieść sięgnęłam pomna dobrych wrażeń z opowiadań Chandry w „Miłości i tęsknoty w Bombaju”. Zachwycona konstrukcją, duchem opowieści, widząc przed oczyma małpy, za którymi wodziłam wzrokiem i aparatem w Indiach (nie strzelając jednak do nich, ale i nie wysłuchując opowieści ich życia, poprzednich wcieleń). Przekazywana historia rosła, a ja porażona jej obrazami zaczynałam się gubić, nie ogarniając jej bujności, myląc bohaterów. Jak bym szła przez dziką dżunglę wyrąbując ścieżkę maczetą, nie wiedząc w jakim kierunku zmierzam. Z ulgą przyjmując cokolwiek, co byłam w stanie rozpoznać sprowadzając do swej wiedzy, tak jak spotkanie w Londynie głównego bohatera z niewymienionym tu z imienia, młodym jeszcze Gandhim, który obudził w nim nadzieję na odrodzenie Indii. Z czasem złożoność powieści zaczynała mnie drażnić, ale nie pozwoliłam narratorowi umrzeć, czytałam nie odrywając się od książki. Coraz bardziej zanurzona w jej świat. To patetyczny, to kpiący choćby w tezie, że źródłem żądzy podboju i rzezi Aleksandra Wielkiego były jego problemy związane z wypróżnieniem ("teoria imperialnych podbojów; hipoteza zaparcia albo powinowactwa gówna i chwały" 232) Nie wszystko rozumiejąc, a jednak poddając się słowom zawartym w księgach: • wojny i przodków • nauki i osamotnienia • krwi i podróży • zemsty i szaleństwa • powrotu CYTATY o pierwszym poecie Indii (o kim mowa?) „on także wpatrywał się w tajemnicę ukrytą w złączonych dłoniach i odkrył poezję” „Nie istnieje całość, nic nie jest w stanie przetrwać, nic nie żyje: jest tylko zmiana, nierozsądna, bezrozumna; wyłącznie narodziny i śmierć za każdym razem powtarzają tę samą historię, a jednak ciągle inaczej: dlaczego?” " w wojnie, która teraz ze wspomnień i mitów przeszła do śmiertelnego bezruchu bibliotek" "miał lekko otumanione oczy człowieka, który podróżował daleko, pragnąc odnaleźć dom, a stwierdził, że wrócił z wygnania" rady dla opowiadającego, piszącego (od boga śmierci Jamy): "jesteś nadmiernie przywiązany do tego, co naprawdę się zdarzyło... musisz bawić się swoją opowieścią" " Wszechświat jest jednym, istnieje jedność, która jest bezgraniczną matką świata tego i nie tego, a owa wielka harmonia, jedność, Brahman, wybucha i zmienia się w zróżnicowanie, staje się widzialna wyłącznie wtedy, gdy jest niejednością, tak więc - jesteście gotowi? Zaraz to usłyszycie - jedność jest różnorodnością, różnorodność jest jednością. Różnorodność zaś, każda jej cząstka, jest święta, ponieważ jest jednym - niebiosa i pola, lato i deszcze, życie karmiące się życiem, ptaki i zwierzęta, wszyscy są częścią tej samej sieci" "Wszystko jest jedzącym i jedzonym" 118/119 "Moc bogini Wacz - mowy - jest niezmierzona; to właśnie ona wydobyła zarówno widzialne, jak niewidzialne ze stanu możliwości, zewnętrzne z tego, co wewnętrzne" (119) o święcie Holi: ogniska Holi - "wiosenne ogniska czczące śmierć Holiki, która weszła w płomienie w odpowiedzi na wezwanie rzucone przez świętego męża i jej ofiara dokonała się natychmiast" .."wieczorem ogniska czczą jej ofiarę, a kiedy nadchodzi poranek, ludzie obrzucają się kolorowymi proszkami,piją bhang, śpiewają sprośne pieśni, żartują, przymilają się, a potem siew". (123) "To co jest dobrą opowieścią? - "To co zawsze nią było... Jeden solidny konflikt. Trochę śpiewu czaka czak i tańca. Żal. Miłość. Miłość do kochanka, miłość do matki. Miłość do kraju. Komedia. Honor. Jeden potężny złoczyńca, którego też musimy kochać. Wszystkie te elementy właściwie zrównoważone i zmieszane jak w doskonałej potrawie będącej tańcem smaku. To wszystko.". (122) "Metafizyczny stan, który jest brzemieniem i darem służących - niewidzialność" "imiona to mantry, ukrywajcie je" "Przekląłem ten wiek, w którym krowa moralności stoi chwiejnie na jednej nodze, w którym jedyna miłość pomiędzy mężczyznami a kobietami to pożądanie, w którym jedyną cnota jest chciwość, w którym zapomniano o honorze". 159 " czas, kiedy wykorzystywanie władzy nie czyniło nas cynikami, kiedy żaden dystans nie dzielił tego, co wypowiadane, od tego, co odczuwane, kiedy wszystkie czyny miały swoje konsekwencje" 159 "Obfitość jest brzemieniem czy darem?" wyjaśnienie tytułu: "Kim może być moja matka dla twojej? Jakie pokrewieństwo łączy mojego ojca Z twoim? I jakim sposobem My się spotkaliśmy? Ale w miłości nasze serca się połączyły Jak czerwona ziemia i ulewny deszcz jak czerwona ziemia i ulewny deszcz" straszenie dziecka białym: "cicho, baba, bo przyjdzie firangi i zabierze twój gliniany wózeczek i wszystkie zabawki, zabierze ziemię ojca i honor matki" 218 o turyście: " i na ich twarzach rozpoznawał ten sam wyraz, to samo zadowolenie z siebie i zniecierpliwienie dane wyłącznie podróżującym, którym potęgę zapewnia ich całkowita obojętność, tę lekko rozbawioną bezstronność turysty" 239 "I znowu pożałował, że nie może być wszędzie jednocześnie, powolne fizyczne istnienie ciała zredukowało wszelkie symultaniczne możliwości życia do pojedynczej, nieuniknionej, silnej jak potwór narracji" 248 o Indiach "Mijały lata, narody napadały na siebie i z tego zamętu powstawały imperia ze swoimi pomnikami, epiką, poezją, naukami skrytobójstwa i władzy. Niektóre bitwy poszły w zapomnienie, inne stały się wspomnieniem i gromadziły marzenia całych narodów, tak jak na drobinie piasku narasta perła, a potem przekształciły się w historie o historiach, historie o narodzie stworzonym z wielu narodów, we wspólne marzenie wielu ludów, które były jednym ludem (...) To był niewinny czas, niekiedy zapominano O dharmie, lecz wciąż do niej dążono, klątwa biednego chłopa mogła zmusić króla do pochylenia głowy, duma kurtyzany zawracała nurt rzeki". (271) okazywanie władzy to wielka radość, nawet jeśli chodzi o drobiazgi (273) o nauce angielskiego na Szekspirze: "na zawsze uwięziony przez słowa" 295 opowieść amerykańskiej dziewczyny Kyrie: "Przez jakiś czas miałam telewizor, lecz ostatecznie go wyrzuciłam, bo kiedy oglądałam późno w nocy wszystkich tych pięknych ludzi, te reklamy piwa i dżinsów, w których pary dryfują ku sobie, nigdy się nie pieprzą, lecz zapowiedź bzykania zawsze unosi się w powietrzu, wywoływało to we mnie nieznośne poczucie samotności, takiej samotności z powodu której nienawidzisz siebie i mówisz o śmierci, twój dom staje się obcy, a ranne wstawanie niemożliwe". (349) echo wieści o masakrze hindusów na muzułmanach z 2002 w gudżarackim Ahmedabadzie i reakcja na nie Abhaya, Indusa studiującego w US "za dużo było w tym odoru wiary i lichej pasji" (360) Amerykanin do bohatera opowieści, Abhaya: "Brytyjski radż był dobry dla Indii: zjednoczenie, koleje, system demokratyczny, zwyczaj picia herbaty, krykiet, wszystkie korzyści, jakie dzięki dobrotliwej władzy mają poddani. Użył słowa przebudzenie" (371) "kiedy jesteśmy szczęśliwi? - Kiedy niczego nie pożądamy i radośnie spędzamy czas, bo uświadamiamy sobie, że posiadanie jest tylko chwilowe" (375) "czeka nas przegrana, wszystko będzie czerwone" (str 392) - zapowiedź Podziału? tytuł książki, współczesne zagrożenia (naksalici?) dharma żołnierza - "świat jest głodny mnie, a ja jestem głodny świata" (bohater książki Sikander) Sadżu, poeta, bohater książki: "Akt umieszczania słów na papierze coraz bardziej stawał się kłamstwem, męczącą zdradą życia samego w sobie" (str 404) ""już posmakował czasu popiołów i kompromisów" o małżeństwie, które czas upodobnił do siebie: "brat i siostra w starości i miłości" (419) o przechodzenie Indusów w czas radżu na chrześcijaństwo "Przechrzta... nazywam się chrześcijanką, lecz w istocie stałam się Angielką" (420) bóg śmierci Jama do Indusów: "a wy znowu doskonalicie swój narodowy talent do podziałów" o historii Indiach: "A potem nadeszła kolejna fala najeźdźców. Niektórzy z nich wierzyli, iż ich czystość zbrukała wiara, więc siali zniszczenie: ich wierze towarzyszył miecz. Zostali władcami, lecz ich dzieci urodziły się tutaj i stały się częścią tego kraju. sama wiara podlegała przekształceniu i tak jak wcześniej różne ludy żyły obok siebie. Ale walki o władze przybierały na sile, a zwycięzcy zyskiwali imperia, jakich dotąd nie było. Po wielkim zwycięstwie w Delhi na tronie zasiedli cesarze i przez jakiś czas panował pokój, później jednak znowu zaczęły się walki. Wojna rozlała się na cały kraj. Królestwa padały, cesarze umierali lub zostawali poetami. Za morzami budziło się coś nowego., inny lud wzrastał w potęgę, nikt jednak nie nastawiał ucha, ponieważ wszyscy wierzyli, że żyją w centrum świata. Ignorancja to burzyciel. A potem nadeszli Anglicy" (449) ostatnie przesłanie Sandżaja do przyszłych pokoleń: "Bądźcie Indusami, Anglikami i wszystkim innym równocześnie, obyście nigdy nie musieli być tym lub tamtym, bądźcie lepsi od nas, błogosławię was" "- Co to jest żal? - Zrozumienie, że człowiek spędził całe swe życie , martwiąc się o przyszłość. - Co to jest smutek? - Tęsknota za przeszłością. - Co jest największą rozkoszą? - Słuchanie dobrej opowieści."
Tamanna - awatar Tamanna
oceniła na 7 12 lat temu

Cytaty z książki Kiedy jaszczury śpiewają

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kiedy jaszczury śpiewają