Julia

Okładka książki Julia
Peter Straub Wydawnictwo: Rebis horror
285 str. 4 godz. 45 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Julia
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
285
Czas czytania
4 godz. 45 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7120-055-2
Tłumacz:
Aleksander Gomola
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Julia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Julia

Średnia ocen
5,9 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
338
9

Na półkach:

Powieść czytało się dobrze, fabuła jest wciągająca, choć w pewnym stopniu przewidywalna. Bardziej niż uczucie niepokoju czy strachu budziła we mnie jednak rozdrażnienie, spowodowane tym, w jaki sposób poboczne postacie traktowały protagonistkę. Wszyscy bez wyjątku byli w stosunku do niej fałszywi i wredni. Wszyscy widzieli w niej tylko pieniądze, każdy chciał ją wykorzystać - jej ciało, majątek, jej naiwność. Osoby, które uważała za swoich przyjaciół, w rzeczywistości były jej wrogami.

"Julia" Petera Strauba to przede wszystkim studium upadku tytułowej bohaterki, która pod wpływem trudnych - w tym i traumatycznych - wydarzeń powoli traci kontakt z rzeczywistością i osuwa się w obłęd.

Zakończenie jest, niestety, rozczarowujące.

Powieść czytało się dobrze, fabuła jest wciągająca, choć w pewnym stopniu przewidywalna. Bardziej niż uczucie niepokoju czy strachu budziła we mnie jednak rozdrażnienie, spowodowane tym, w jaki sposób poboczne postacie traktowały protagonistkę. Wszyscy bez wyjątku byli w stosunku do niej fałszywi i wredni. Wszyscy widzieli w niej tylko pieniądze, każdy chciał ją...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

288 użytkowników ma tytuł Julia na półkach głównych
  • 161
  • 127
37 użytkowników ma tytuł Julia na półkach dodatkowych
  • 27
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Julia

Inne książki autora

Okładka książki Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Ocena 0,0
Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Talizman Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,6
Talizman Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Najlepsze horrory A.D. 2012 Mort Castle, Brian Evenson, Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz jr, Jarosław Moździoch, Michael Slade, Peter Straub, Kaaron Warren, Aleksandra Zielińska, Dariusz Zientalak
Ocena 6,3
Najlepsze horrory A.D. 2012 Mort Castle, Brian Evenson, Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz jr, Jarosław Moździoch, Michael Slade, Peter Straub, Kaaron Warren, Aleksandra Zielińska, Dariusz Zientalak
Okładka książki Stories : all new tales Richard Adams, Kurt Andersen, Lawrence Block, Jonathan Carroll, Jeffery Deaver, Roddy Doyle, Jeffrey Ford, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Joanne Harris, Joe Hill, Kat Howard, Diana Wynne Jones, Joe R. Lansdale, Michael Moorcock, Walter Mosley, Stewart O'Nan, Joyce Carol Oates, Chuck Palahniuk, Carolyn Parkhurst, Jodi Picoult, Tim Powers, Al Sarrantonio, Michael Marshall Smith, Peter Straub, Michael Swanwick, Gene Wolfe
Ocena 7,0
Stories : all new tales Richard Adams, Kurt Andersen, Lawrence Block, Jonathan Carroll, Jeffery Deaver, Roddy Doyle, Jeffrey Ford, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Joanne Harris, Joe Hill, Kat Howard, Diana Wynne Jones, Joe R. Lansdale, Michael Moorcock, Walter Mosley, Stewart O'Nan, Joyce Carol Oates, Chuck Palahniuk, Carolyn Parkhurst, Jodi Picoult, Tim Powers, Al Sarrantonio, Michael Marshall Smith, Peter Straub, Michael Swanwick, Gene Wolfe
Peter Straub
Peter Straub
Amerykański pisarz, członek Horror Writers Association i PEN-u. Wielokrotny zdobywca Nagrody Brama Stokera. Znany jako autor książki „Upiorna opowieść” oraz współautor powieści „Talizman” oraz „Czarny Dom”, napisanych wraz z Stephenem Kingiem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nemesis Shaun Hutson
Nemesis
Shaun Hutson
Jedna wielka orgia makabry, przemocy i seksu. Ale co tam. Lubię takie książki. Świetna jest fabuła. Mroczne, nieetyczne eksperymenty, dzieci o morderczych skłonnościach to jest coś co w takich książkach zawsze cenie. Książka opowiada o małżeństwie któremu dwójka zwyrodnialców zamordowała córkę. Na małżeństwo spadają też inne kłopoty natury małżeńskiej. Ostatecznie wyprowadzają się oni do miejscowości Hinkston. Tam dzieją się dziwne rzeczy z dziećmi. Dzieciaki w miejscowości wykazują sadystyczne skłonności, malują makabryczne rysunki, torturują zwierzęta (sic!) itp. Jednak prawdziwy koszmar zaczyna się gdy Sue decyduje się podać dziwnemu zabiegowi sztucznego zapłodnienia. Akcja książki jest prowadzona w ciekawy sposób. Już na samym początku mamy pokazane jak wyglądały eksperymenty z przyśpieszaniem rozwoju embrionów, w latach 40 XX wieku. Sceny eksperymentów przeplatają się z czasami współczesnymi pokazującymi perypetie małżeństwa i scenami krwawych morderstw w Hinkston. Wszystkie wątki są prowadzone ciekawie, a zakończenia historii nie sposób przewidzieć. A końcówka, dynamiczna i pełna ciągłego napięcia jest genialna. Książka zawiera na prawdę dużą dawkę wszelkiej makabry, przemocy, wyuzdanego seksu. Czasami czułem się tym nieco przytłoczony, niemalże tak jak czytając twórczość Edwarda Lee. Nie jest to typowa B klasowa pulpa, gdzie choć pojawia się, przemoc i golizna to nawet jak się człowiek skrzywi, przy jakiejś scenie to i tak ma się banana na ustach. Całości bliżej do prozy ekstremalnej, niż do radosnej twórczości Smitha, czy innych mu podobnych. Żeby nie było tak różowo, a raczej czerwono :)Książka ma też wady. Czasem denerwują zachowania bohaterów. Ich działania bywają często głupie i podejmowane od czapy. Np. gdy mąż Susan próbuje dopaść na własną rękę mordercę ich dziecka. Rozumiem że gość nie jest żadnym detektywem, ani policjantem, ale do zlinczowania morderców i gwałcicieli swojej córki powinien się konkretnie przygotować. Zwłaszcza że gość wie że bandytów było dwóch. Logiczne zatem jest że wiedząc jak wygląda jeden z nich, to powinien próbować od razu wyśledzić tego drugiego psychopatę, a następnie przystąpić do działania. Zamiast tego facet gania po mieście, za niebezpiecznym zwyrodnialcem, aż ten wyląduje na torach. Genialna robota, nie? Ten wątek jest w całości durny i jak dla mnie można by go zastąpić go kolejnymi eksperymentami na Embrionach, lub scenami morderstw dokonywanymi przez dzieciaki w Hinkston. Ogólnie postać męża Susan jest maksymalnie durna i odpychająca. I to nie jest głupota która jest bynajmniej zabawna, jak w twórczości Smitha. Gdzie gburowaci, przerysowani, nierzadko durni bohaterowie byli fajni i pocieszni w tych swoich wyskokach. Tej postaci nie da się lubić za nic w świecie. O ile Susan da się jeszcze po ludzku zrozumieć, że po śmierci dziecka obsesyjnie pragnie mieć drugie. To jego zachowania nikt nie zrozumie nigdy i niech tak zostanie. Ogólnie świetna powieść grozy, z pogranicza horrory ekstremalnego i literatury klasy B. Kto lubi takie klimaty i ma silny żołądek będzie w niebo wzięty. Inni cóż... To książka nie dla nich. :)
Marcin Fryncko - awatar Marcin Fryncko
ocenił na 8 6 lat temu
Mroczny taniec Tanith Lee
Mroczny taniec
Tanith Lee
Na początek ostrzeżenie: to nie jest klasyczna książka o wampirach. W zasadzie do końca nie wiadomo, czy członkowie rodziny Scarabeidów naprawdę są wampirami, czy tylko się za nie uważają (lub są uważani). Tanith Lee jest autorką bardzo niedocenianą, w Polsce praktycznie nieznaną. Powodem tego stanu rzeczy jest prawdopodobnie to, że pisała książki nietypowe, odbiegające od ogólnie przyjętych w fantastyce schematów, poruszające tematy często bardzo kontrowersyjne, nie stosujące się do wymagań wydawniczego rynku. Jednocześnie Lee charakteryzowała się niesamowitą, bogatą wyobraźnią, przepięknym poetyckim stylem i wszechstronnością, chociaż jej powieści były często mroczne, niestroniące od perwersyjnej erotyki. "Mroczny taniec", chociaż nie jest najlepszą powieścią Lee, zawiera wszystkie te cechy. Język jest prosty, ale jednocześnie bardzo liryczny, a opisy oddziałują na wyobraźnię. Fabuła rozwija się w sposób niekonwencjonalny i w zasadzie nieprzewidywalny, choć powoli. Razem z główną bohaterką Rachaelą wkraczamy w jakby gotycki, chorobliwy świat Scarabeidów: dziwacznych, na wpół szalonych starców ukrywających się w wielkim upiornym domu na odludziu, gdzie kultywują swoje chore tradycje. Lee porusza temat kazirodztwa, czyni to jednak z wyczuciem i bez spłycania, jak to często się robi obecnie. Wątek kazirodczej relacji może niektórych czytelników razić i odrzucać od tej już i tak dosyć trudnej do sklasyfikowania powieści. Jednakże ma on dla całej historii ogromne znaczenie i nie zostaje użyty bezmyślnie, po to, by zaszokować. Dodatkowo potęguje też przepajającą powieść duszną, mroczną atmosferę. W kolejnych rozdziałach, mniej już "gotyckich", a utrzymanych bardziej w tonie naturalistycznej historii obyczajowej, śledzimy losy Rachaeli po jej ucieczce od Scarabeidów, aż do tragicznego finału powieści. Niektórych czytelników może denerwować postać głównej bohaterki, osoby wyjątkowo biernej i łatwo godzącej się z istniejącą sytuacją, nawet jeśli jej ona nie odpowiada. Ta pasywność Rachaeli, podobnie zresztą jak jej ojca, Adamusa, jest moim zdaniem ze strony autorki zabiegiem celowym. Postacie te są niezdolne do przeciwstawienia się rodzinie i jej nienormalnym wymaganiom, a także losowi. To nadaje całej historii jakby fatalistyczny wymiar. W trakcie lektury odnosi się wrażenie, jak gdyby nad wszystkimi występującymi w książce postaciami wisiało jakieś fatum, a ich losy zostały przypieczętowane niezależnie od tego, co zrobią, jak w greckiej tragedii. Oprócz wycofanej Rachaeli poznajemy jeszcze całą grupę jej krewnych, mniej lub bardziej szalonych, których obecność buduje nastrój niesamowitości. I jest jeszcze Ruth, do której myśli naprawdę ciężko przeniknąć, jednak o niej nie napiszę nic, aby nie zdradzić zbyt wiele... "Mroczny taniec" ciężko jest zaliczyć do konkretnego gatunku. Nie jest to powieść o wampirach, a przynajmniej nie o takich wampirach, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Nie jest to też typowy horror czy dark fantasy, bo fantastycznych elementów w zasadzie jest w niej bardzo niewiele. Nie jest to też książka dla każdego. Fani Tanith Lee z pewnością sięgną po nią, aby zapoznać się z kolejną wyjątkową wizją autorki. Fani tradycyjnych wampirów mogą być zawiedzeni. Innych może znudzić brak żywszej akcji i przygnębiająca atmosfera. Jednakże jeśli ktoś zdecyduje się po nią sięgnąć i spróbuje docenić wykreowany w niej dziwny, niepokojący klimat i nietypowe spojrzenie na tematykę wampiryzmu, nie powinien być zawiedziony.
Karlan - awatar Karlan
ocenił na 6 10 lat temu
Mnich William H. Hallahan
Mnich
William H. Hallahan
"- Widzicie przed sobą potęgę nienawiści - powiedział. I wyruszył sam do Edenu. Rozpoczął się bój między niebem a piekłem." "Mnich" to opowieść o wiecznej tułaczce i walce aniołów z demonami. Anioł Tytmoteusz musi tułać się po świecie dopóki rasa ludzka mu nie wybaczy. Jednak jednostek zdolnych do takiego wybaczania rodzi się niewiele, w dodatku sokolica Szatana zawsze jest szybsza od anioła i zabija wszystkie dzieci z purpurową aurą zanim jeszcze zaczną mówić... Nie do końca tego spodziewałam się po książce, ale finalny efekt wzbudził moją sympatię. Na wstępie przypomnę, że motyw aniołów i demonów jest jednym z moich ulubionych, nic więc dziwnego, że książka mnie wciągnęła. Bardzo spodobało mi się specyficzne przedstawienie Szatana - historia jaka go spotkała pokazuje go jako tego najbardziej pokrzywdzonego przez Boga i anioły. To on jest tym zdradzonym i to jemu chcemy kibicować przez większość książki. Przerażający, aczkolwiek kapitalny zabieg rzucający nowe światło na nauki kościoła. Przedłużeniem tej sztuczki jest nasze nastawienie do Tymoteusza. Ja na początku książki bardzo go nie lubiłam. Stopniowo jednak zyskiwał w moich oczach i pod koniec zaczęłam mu nawet kibicować. Bardzo lubię takie zmiany i ewolucję uczuć w książkach. Było jednak parę rzeczy, które mnie irytowały. Na przykład przeskoki w czasie, które były nagłe i ciężko było się zorientować co się zmieniło i ile główny bohater ma teraz lat. Poza tym stanowczo brakowało tu horroru. Było to mroczne fantasy, ale zdecydowanie nie czułam tu grozy. A szkoda. Zakończenie mnie zaskoczyło - było dziwne i niekonwencjonalne, pozostało otwarte, przez co można jedynie snuć domysły, co się wydarzyło i co będzie działo się dalej. Nie uważam tego jednak za minus - wszystko, co w książkach oryginalne zyskuje moje poparcie. Ogólnie rzecz biorąc polecam książkę fanom tego motywu oraz gatunku. Jeśli szukacie grozy, próżno szukać... Ale jak chcecie poczytać o potyczkach Nieba i Piekła - zachęcam do lektury!
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na 7 3 lata temu
Zaginiony, zaginiona Peter Straub
Zaginiony, zaginiona
Peter Straub
„Zaginiony, zaginiona” nie jest wielkim osiągnięciem artystycznym autora, ale widać , że warsztat pisarski ma opanowany rzetelnie. Z samej okładki dowiedziałem się, że jest to bodaj szesnasta książka w dorobku, a bohaterowie pojawiają się we wcześniejszych powieściach tego autora. W każdym bądź razie, dla mnie osobiście książka i bohaterowie byli ze wszech miar nieznani. Prawdopodobnie z tego powodu, pochłonąłem tą lekturę jak kanapkę po kolonoskopii ;) A o czym jest ta powieść grozy? Do rodzinnego miasta, na pogrzeb bratowej, przyjeżdża z Nowego Jorku pisarz Tim Underhill. Tam nawiązuje bliższy kontakt ze swoim bratankiem, który nie znajdując oparcia we własnym ojcu, zwraca się do pisarza o radę. Już po powrocie na Wschodnie Wybrzeże, dowiaduje się od brata, że jego syn zaginął. W tym czasie w mieście, w którym rozgrywa się akcja, grasuje seryjny morderca, który porywa nastolatków. Obaj bracia mają więc pewność, że to samo stało się z Markiem Underhillem. Tknięty przeczuciem Tim Underhill postanawia ponownie wrócić i z pomocą znajomego detektywa podjąć próbę wyjaśnienia zagadki. Dalej wszystko dzieje się według znanej fanom Kinga reguły. Jest zagadka i tajemnica, które dzięki wyjątkowym zdolnościom głównego bohatera, powoli odkrywają swoje karty. Jest także nawiedzony dom, który skrywa makabryczną tajemnicę oraz przerażający rodzinny sekret. Wszystko to czyta się szybko i płynnie. Narracja prowadzona jest w ciekawy sposób, dzięki któremu można obserwować akcję z kilku perspektyw. Nie bez powodu wspomniałem powyżej o Kingu. Ci dwaj autorzy napisali razem kilka książek i widać, że odcisnęło to na Peterze Straub`ie duży wpływ. Ale nie jest to wada. Sprawia to tylko, że książka jest napisana poprawnie i czyta się ją przyjemnie. Dla osoby, która często obcuje z fantastyką Kinga i Straub`a, książka może wydawać się bardziej kryminałem, ale to także nie zmienia ogólnej pozytywnej oceny samej powieści. Powtórzę to co napisałem na początku. Książkę osobiście polecam, jako dobry przerywnik w czytaniu książek historycznych ;)
grzech-pierworodny - awatar grzech-pierworodny
ocenił na 7 14 lat temu
Najciemniejsza część lasu Ramsey Campbell
Najciemniejsza część lasu
Ramsey Campbell
Jest to pierwsza książka z pogranicza thrilleru i horroru w moim dorosłym życiu. Zaczęłam ją czytać ponieważ na okładce znalazłam napis fantastyka, a nie lubię porzucać książek więc pomimo, że czasami zamykałam książkę bo dreszcze na karku były już nie do zniesienia to i tak dobrnęłam szczęśliwe do końca. Z początku lektura mnie nie porwała ale po jakimś czasie nawet wciągnęła. Z jedej strony fabuła wydaje się rozbudowana, choć osobiście czasami miałam niestety odczucie niedopracowania lub niedomówienia, które wynikało z mojej ludzkiej ciekawości. Dużym plusem jest fakt, że autor maniakalnie wplata w swoje opisy lat i naturę przez co nawet sam czytelnik może się poczuć jakby był w środku niego. Zakończenie pozostawiło mnie z lekkim niedosytem ponieważ został zamknięty pewien wątek, a nie (według mnie) cała historia. Pomysł na książkę był jak dla mnie całkiem nowy co może wynikać oczywiście z mojego braku obycia w literaturze z dreszczykiem ale i tak wiał dla mnie przyjemną nowością. Z jednej strony książka fajna ale z drugiej jak dla mnie zbyt ciężki kaliber ponieważ moja wyobraźnia po przeczytaniu nawet jednego rozdziału nie dawała mi potem spać. Nie mogę polecicić tej książki z czystym sercem fanom strasznych historii czy thrillerów ponieważ zbyt mało ich przeczytałam jednak jeśli ktoś szuka czegoś w tym stylu to wydaje mi się, że nie będzie zawiedziony. Jedyne co troszeczkę mi przeszkadzało w tej książce to dość nużace opisy (które miejscami można by nazwać istnie tolkienowskimi), które prawdopodobnie miały na celu zbudowanie napięcia, a mnie przyprawiały o ból głowy i robiły w niej tak duży mętlik, że czasami bałam się iż sama zwariuję.
lajcik_bajcik - awatar lajcik_bajcik
ocenił na 6 7 lat temu
Odrodzony F. Paul Wilson
Odrodzony
F. Paul Wilson
Kontynuacja bestsellerowej „Twierdzy”, a tak naprawdę restart, początek nowej historii, z istotną zmianą tonacji; już nie ma wampirycznej opowieści o uwięzionym w karpackim zamku demonie, teraz pojawiają się kultyści i quasi sataniczne klimaty znane z „Dziecka Rosemary”. + W katastrofie samolotowej ginie bajecznie bogaty naukowiec, laureat nagrody Nobla z genetyki. Nieoczekiwanie jedynym spadkobiercą jego fortuny okazuje się pewien młody, początkujący autor powieści grozy (taki żarcik Wilsona). Wychował się on w rodzinie adopcyjnej, wszystko zatem wskazuje na to, że zmarły milioner był biologicznym ojcem pisarza. Mężczyzna wraz ze swą śliczną żoną wprowadza się do ogromnej posiadłości, odziedziczonej po naukowcu. Odnalazłszy w niej jego pamiętniki zaczyna je studiować w nadziei odnalezienia swej matki. To, co udało mu się odkryć wprawia go w ogromną depresję i konsternację; nie chce tego za nic zdradzić ukochanej żonie. Ta zwraca się po pomoc do ich wspólnego przyjaciela, katolickiego księdza. Tymczasem grupa (w zasadzie można napisać - sekta) fanatycznych katolików pod przewodem mnicha przybyłego z Francji poszukuje Antychrysta, który jakoby objawił się w Nowym Jorku. Wyczuwają jego obecność w okolicy posiadłości naukowca. Kiedy w brukowcu ukazuje się sensacyjny materiał na temat prawdziwego pochodzenia młodego pisarza, kultyści jego uznają za wcielenie Szatana. Rozpoczynają manifestacje pod bramą posesji…. + F. Paul Wilson tworząc swą sagę o Rasalomie efektownie wykorzystuje schematy i archetypy obecne w literaturze grozy. Po „draculicznej” opowieści o Wampirze („Twierdza”), tym razem sięga po inny klasyczny motyw - narodziny syna Szatana (znany przede wszystkim z „Dziecka Rosemary” Iry Levina i cyklu filmowego „Omen”). „Odrodzony” ani przez chwilę nie ucieka od porównań z „Dzieckiem Rosemary” - mało, Wilson od początku świadomie to ogrywa, parokrotnie wprost, „z nazwy” przywołując słynnego poprzednika. Akcja powieści toczy się w roku 1968, kiedy książka Levina była na szczytach list przebojów (i list sprzedaży). Bohater „Odrodzonego” marzy o powtórzeniu jej sukcesu, a jego redaktor wysyła do niego list z poradą, by „porzucić horror, bo to ślepy zaułek, a Levin jest tylko wyjątkiem, taką overnight sensation, która zaraz przeminie”. To udany żart Wilsona, zważywszy, że właśnie od „Dziecka Rosemary” rozpoczęła się trwająca ponad dwie dekady „złota era horroru”, która przyniosła gatunkowi mnóstwo wspaniałych tytułów (w tym „Twierdzę” samego Wilsona) a piszącym horrory autorom sławę i dobre pieniądze. Ale pal sześć gatunkowe żarciki - „Odrodzony” nawiązuje do Rosemary na poziomie samego głównego pomysłu. Podobnie jak w arcydziele Levina mamy do czynienia z rzekomym przybyciem do naszego świata Antychrysta, mającym oznaczać koniec czasów i upadek ludzkości. Wreszcie, szukając „rosemarowych” tropów nie sposób nie przywołać finału „Odrodzonego” Wilson tutaj po raz kolejny doskonale się bawi, praktycznie cytując zakończenie powieści odwracając je jednak o 180 stopni, bowiem o ile Rosemary ucieka przed mroczna sektą satanistów czczących jej dziecko, to Carol ucieka przez sektą… fanatycznych katotalibów planujych jego……aborcję (sic!). No ihaaaaa, przyznać trzeba, że to twist arcyostry - prawdziwa jazda na szklance ostra kpina z katolickiego antyaborcjonizmu. W ogóle dobrze ten finał wypadł, naprawdę dużo i energicznie się tutaj dzieje. Jest krwawo, ostro, z suspensem - a do tego świetna zabawa gatunkowa. Fajny, konieczny (to początek trylogii!) bad ending, efektowne granie na emocjach czytelników, zróżnicowane, wiarygodne motywacje bohaterów. Tym chętniej czeka się na kolejne powieści cyklu : „Odwet” i „Świat Mroku”. Do dobrych stron Odrodzonego należy sprawny, gładki styl narracji - doskonale warsztatowo napisana powieść bardzo dobrze się czyta. Postaci wykreowane są ciekawie, budzą sympatię i przyciągają uwagę czytelnika. Natomiast gorzej jest z akcją. Po prostu przez większość czasu niewiele się dzieje. Jest do tego stopnia blado, że, w pewnym momencie, żeby jakkolwiek ożywić fabułę autor wprowadza krwawą (acz mało sensowną ) bójkę uliczną. To generalnie mało - na szczęście wspomniany już znakomity finał sporo w końcowej ocenie „Odrodzonego” poprawia. Dobro i zło w człowieku, religijny fanatyzm, kultyści (! Ihaaa!), aspekty i wątpliwości moralne dotyczące aborcji - w sumie warto poznać „Odrodzonego” - lektura obowiązkowa dla tych, którzy szczególnie polubili „Twierdzę” i ciekawi są dalszego ciągu historii. PS. Okładka Steve Crispa jest śliczna, bardzo „złoto-erowa”, ale z czapy całkowicie, bez krzyny związku z fabułą powieści.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 6 4 lata temu
Odwet F. Paul Wilson
Odwet
F. Paul Wilson
“Odwet” to kolejna część cyklu powieści o Adwersarzu - mrocznym bycie Rasalomie, którego fani grozy poznali w znakomitej “Twierdzy”. O ile jednak “Twierdza” to trochę komiksowy horror przygodowy, a sam Rasalom ucharakteryzowany tam był na “wampira”, o tyle “Odwet” przypomina raczej serię “Omen” (a najbardziej “Omen III), z vibem nowoczesnego psycho-horroru spod znaku dzisiejszego studia A 24. + Na Uniwersytecie Darnella w Północnej Karolinie pracuje pani doktor Lisl Whitman. Samotna, po rozwodzie (nieprzyjemnym), trochę zaniedbana. Aż tu nagle na jakimś uczelnianym raucie poznaje młodego, szalenie atrakcyjnego doktoranta, Rafa Losmarę (“losmara”, hehe, nie z nami takie numery Brunner). Ku sporemu zaskoczeniu nieco zakompleksionej pani doktor między parą z miejsca zaczyna iskrzyć; krok po kroku wybucha płomienny romans. Przygoda miłosna oddala kobietę uczelnianego ogrodnika, z którym łączyło ją koleżeństwo i intelektualne pokrewieństwo; ogrodnik to człowiek “ z przeszłością”, znacznie mądrzejszy i lepiej wykształcony, niżby się można było spodziewać po człowieku jego profesji. Co ciekawe, w związku Losmary z panią doktor to nie starsza, bardziej doświadczona kobieta a młodzian dominuje emocjonalnie i intelektualnie. Raf snuje nietzcheańskie wywody o “nadludziach” którzy nie podlegają zwykłej moralności a chcąc teorię poprzeć praktyką namawia swą kochankę do łamania “banalnych” norm społecznych. Zaczyna się dość drobnymi kradzieżami w sklepach, potem pora na różne, coraz bardziej moralnie wątpliwe zachowania i działania; i ile jeszcze złośliwy prank pod adresem byłem męża jest zabawny, o tyle okrutny żart, jakiemu poddany zostaje kolega z katedry budzi gigantyczne, wciąż rosnące w Lisl wyrzuty sumienia. Kobieta zdaje sobie ze zgrozą sprawę, że młody kochanek nihilista doprowadził ją do prawdziwego upadku moralnego…. Tymczasem przeszłość upomina się o ogrodnika. To były ksiądz, który ścigany koszmarną traumą porzucił święcenia i zmienił otoczenie. Lata temu, jako opiekun kościelnego sierocińca doprowadził do adopcji jednego z podopiecznych przez - wydawałoby się - wzorową parę małżeńską. Sprawa zakończyła się monstrualną tragedią; chłopiec został zamęczony przez zwyrodnialców, a jakby tego było mało, policja podejrzewała księdza o udział w zbrodniczym spisku. Pewien zażarty śledczy, który nie daje sprawie spokoju mimo upływu lat w końcu ustala, że szemrany klecha przyczaił się w stanowym uniwersytecie na etacie ogrodnika… + Kurde, naprawdę bardzo dobra powieść, doskonale wymyślona i świetnie napisana. Wilson to nie jest zwykły hack “złotej ery”, to bardzo porządny warsztatowo autor, i to się czuje w trakcie lektury. Co ciekawe, niewiele w “Odwecie” scen nadnaturalnej grozy, pojawia się ona tylko w środkowym flashbacku dotyczącym makabrycznej sytuacji, która doprowadziła do załamania ojca Ryana; reszta fabuły to, wyłączając krzykliwy, filmowy finał, raczej mroczny dramat psychologiczny, duszna wiwisekcja duszy ludzkiej, niczym w filmach wspomnianego studia A 24. Niemniej jak już się robi gatunkowo, to jest Naprawdę Grubo, nie ma to tamto. Doskonałe, przejmujące są postaci tego dramatu, Samotna, nieco zaniedbana kobieta pod Złym Wpływem, poraniony życiem mężczyzna kryjący przed sobą samym traumę, bodaj czy nie najbardziej przejmujący “suchy” alkoholik, skrywający swój nałóg przed otoczeniem i jeszcze użarty, zafiksowany na “złapaniu obrzydliwca” policjant, no i stojący obok (a może nawet ponad) tą grupki uwodzicielski Demon, paragon Zła. Konstrukcja powieści jest sprawna, przejrzysta konstrukcja - takie muzyczne A-B-A, gdzie środek to makabryczne wspomnienie ojca Ryana a “zewnętrzne” części to dzisiejsza akcja - uwiedzenie i upadek pani doktor oraz finałowa walka ze Złem. Jako że czeka na nas jeszcze ostatni tom cyklu - “Świat Mroku”, łatwo się domyślić, że walka nie zakończy się powodzeniem. Bardzo dobra, mimo braku jump scare’ów książka, owszem przeznaczona głównie dla znających cykl o Adwersarzu, ale w sumie, ja wiem?…Może nawet byłoby ciekawiej nie zaśmiać się od razu na tego “Losmarę” tylko dać sobie nieco niepewności?W sumie odwołania do poprzednich części cyklu są na tyle delikatne, że nie trzeba bardzo ich pamiętać, żeby ogarnąć temat.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Julia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Julia