Inna bajka. Wiersze ulotne

Okładka książki Inna bajka. Wiersze ulotne
Rafał Wojaczek Wydawnictwo: Ossolineum poezja
48 str. 48 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
1970-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1970-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Inna bajka. Wiersze ulotne w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Inna bajka. Wiersze ulotne

Średnia ocen
7,9 / 10
88 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
714
529

Na półkach: , , ,

Inna Bajka, to przede wszystkim wielkie zaskoczenie i, jak mówi sam tytuł - zupełnie inna bajka. Na osi czasu pojawia się w trzech czwartych drogi między poetyckim debiutem Wojaczka a samobójczą śmiercią poety. Wziąwszy pod uwagę wydźwięk "Sezonu" i to, co ma dopiero nastąpić w maju '71, byłem przekonany, że Inna Bajka będzie kolejnym krokiem w dół, jeszcze bardziej chaotycznym, wulgarnym a autodestrukcyjnym. Tymczasem, tak jak napisałem na początku - zaskoczenie.

Wojaczek zostawia w tyle (przynajmniej częściowo) rozpacz, beznadzieję i złość - w Innej Bajce pojawia się wiele nowych kolorów, całkiem szeroka tematyka. Od zachwytu (głównie nad kobiecością) i tęsknoty, przez pożądanie i niepewność, aż po motywy ojczyzny i religii. Utwory nie są już rozpaczliwą i wulgarną szamotaniną, autor nie chce nas za wszelką cenę szokować, bardzo miło z jego strony.
Jednocześnie znika jakaś intensywność, ale że w poprzednim tomie była ona głównie wyrazem i owocem negatywnych emocji, wcale do niej nie tęsknię. Miejscami dostajemy bardziej regularną, zakutą nieraz w karby rymu formę, co wygląda dziwnie, przy ogólnej, wojaczkowej nieregularności.

Całościowo, Inna Bajka nie przemawia do mnie jakoś wyjątkowo mocno, jest jednak sporym krokiem naprzód w stosunku do "Sezonu", poza tym ma kilka momentów, przy których wpadłem w zachwyt (zwłaszcza "Geneza"), w których Wojaczek trafił we mnie, w samą dziesiątkę. Tak więc spory plus - głównie za to zaskoczenie, różnorodność, krok do przodu.

____________
Po przeczytaniu tekstu sprzed niemal sześciu lat, aż chciało by się cofnąć w czasie i dać sobie w mordę. "Nie przemawia do mnie jakoś wyjątkowo mocno". Nie zesraj się, chciałby się powiedzieć.

Inna Bajka, to przede wszystkim wielkie zaskoczenie i, jak mówi sam tytuł - zupełnie inna bajka. Na osi czasu pojawia się w trzech czwartych drogi między poetyckim debiutem Wojaczka a samobójczą śmiercią poety. Wziąwszy pod uwagę wydźwięk "Sezonu" i to, co ma dopiero nastąpić w maju '71, byłem przekonany, że Inna Bajka będzie kolejnym krokiem w dół, jeszcze bardziej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

223 użytkowników ma tytuł Inna bajka. Wiersze ulotne na półkach głównych
  • 142
  • 80
  • 1
32 użytkowników ma tytuł Inna bajka. Wiersze ulotne na półkach dodatkowych
  • 10
  • 9
  • 8
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Paweł Althamer, Artur Żmijewski. Pieśń ostateczna Anna Achmatowa, Krzysztof Kamil Baczyński, Jean-Marie Benjamin, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Andrzej Bursa, Paul Celan, Edward Field, Stanisław Grochowiak, Kazimiera Iłłakowiczówna, Xu Jun, Konstandinos Kawafis, Bożena Keff, Adam Mazur, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Oskar Miłosz, Tadeusz Nowak, Papusza, Maria Anna Potocka, Edward Stachura, Teresa Truszkowska, Rafał Wojaczek
Ocena 8,8
Paweł Althamer, Artur Żmijewski. Pieśń ostateczna Anna Achmatowa, Krzysztof Kamil Baczyński, Jean-Marie Benjamin, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Andrzej Bursa, Paul Celan, Edward Field, Stanisław Grochowiak, Kazimiera Iłłakowiczówna, Xu Jun, Konstandinos Kawafis, Bożena Keff, Adam Mazur, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Oskar Miłosz, Tadeusz Nowak, Papusza, Maria Anna Potocka, Edward Stachura, Teresa Truszkowska, Rafał Wojaczek
Okładka książki Awangarda jest rewolucyjna albo nie ma jej wcale Marek Krystian Emanuel Baczewski, Miron Białoszewski, Bartek Biedrzycki, Zbigniew Bieńkowski, Marianna Bocian, Roman Bromboszcz, Jan Brzękowski, Stanisław Czycz, Tytus Czyżewski, Cezary Domarus, Stefan Flukowski, Darek Foks, Konrad Góra, Jerzy Górzański, Bruno Jasieński, Tymoteusz Karpowicz, Julian Kornhauser, Kuba Kozioł, Ryszard Krynicki, Jalu Kurek, Krystyna Miłobędzka, Stanisław Młodożeniec, Joanna Orska, Tadeusz Peiper, Julian Przyboś, Tadeusz Różewicz, Marcin Sendecki, Andrzej Sosnowski, Anatol Stern, Stanisław Swen-Czachorowski, Debora Vogel, Aleksander Wat, Adam Ważyk, Adam Wiedemann, Witold Wirpsza, Rafał Wojaczek, Bohdan Zadura
Ocena 7,7
Awangarda jest rewolucyjna albo nie ma jej wcale Marek Krystian Emanuel Baczewski, Miron Białoszewski, Bartek Biedrzycki, Zbigniew Bieńkowski, Marianna Bocian, Roman Bromboszcz, Jan Brzękowski, Stanisław Czycz, Tytus Czyżewski, Cezary Domarus, Stefan Flukowski, Darek Foks, Konrad Góra, Jerzy Górzański, Bruno Jasieński, Tymoteusz Karpowicz, Julian Kornhauser, Kuba Kozioł, Ryszard Krynicki, Jalu Kurek, Krystyna Miłobędzka, Stanisław Młodożeniec, Joanna Orska, Tadeusz Peiper, Julian Przyboś, Tadeusz Różewicz, Marcin Sendecki, Andrzej Sosnowski, Anatol Stern, Stanisław Swen-Czachorowski, Debora Vogel, Aleksander Wat, Adam Ważyk, Adam Wiedemann, Witold Wirpsza, Rafał Wojaczek, Bohdan Zadura
Okładka książki Znowu pragnę ciemnej miłości Justyna Bargielska, Miłosz Biedrzycki, Julia Fiedorczuk, Roman Honet, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Joanna Lech, Jakobe Mansztajn, Joanna Oparek, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Halina Poświatowska, Tadeusz Różewicz, Tomasz Różycki, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Rafał Wojaczek, Agnieszka Wolny-Hamkało
Ocena 5,5
Znowu pragnę ciemnej miłości Justyna Bargielska, Miłosz Biedrzycki, Julia Fiedorczuk, Roman Honet, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Joanna Lech, Jakobe Mansztajn, Joanna Oparek, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Halina Poświatowska, Tadeusz Różewicz, Tomasz Różycki, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Rafał Wojaczek, Agnieszka Wolny-Hamkało
Rafał Wojaczek
Rafał Wojaczek
Poeta, prozaik. Poeta przeklęty. Ten, którego "życie spóźniło się na śmierć", ten, "którego nie było". Urodził się w Mikołowie. Rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale został zmuszony je przerwać. "Kandydat na wyższą uczelnię, ob. Wojaczek Rafał, urodzony 6 XII 1945 w Mikołowie. Badania lekarskie wykazały, że wymieniony: nie może studiować na żadnym wydziale". W 1964 wyjechał do Wrocławia (tam mieszkał jego starszy brat). Rok później nastąpił debiut w "Poezji". Prowokował bójki, bardzo dużo pił. Jednak nigdy nie pił, gdy pisał, zawsze był trzeźwy. Wielokrotnie podejmował próby samobójcze (pierwsza już w liceum). Przez pewien czas był żonaty (z pielęgniarką Anną), urodziła im się córka - Dagmara. Przebywał w szpitalu psychiatrycznym oraz więzieniu. W "Dzienniku" pisanym podczas pobytu w Klinice Psychiatrycznej w 1965 napisał: "Samobójstwo popełniają ci, którzy boją się śmierci." Dlatego w nocy z 10 na 11 maja 1971 spróbował kolejny raz. Ostatni. Grób Rafała Wojaczka znajduje się na Cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu w 4 polu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poezje wybrane Arthur Rimbaud
Poezje wybrane
Arthur Rimbaud
Stanisław Barańczak napisał gdzieś, że Rimbaud był ostatnim wielkim poetą, który utożsamiał pisanie z wyswobadzaniem się z dławiącej monotonii realności, rozrywaniem jej seriami iluminacji, rozbłysków Nieoczekiwanego. Może dlatego, że osiągnął szczyty poezji innym już niedostępne. Otworzył puszkę Pandory, z której wytrysnęły wizje, którym dana jest nieśmiertelność. Kim był Jean Arthur Rimbaud, legendarny „mistyk w stanie dzikim”, jak nazwał go Paul Claudel? Buntownik przeciw wszelkim konwencjom swej epoki. Gardzący społecznym porządkiem skandalista, szokujący otoczenie ekscentrycznym zachowaniem, błąkający się ulicami Paryża włóczęga. Szaleniec bez domu i przystani. Pijany pielgrzym w zakłamanej rzeczywistości. Kiedy po raz pierwszy czytałem „Statek pijany” miałem 15 lat i rzeczywiście upiłem się kaskadą halucynacji, które wyzwalał ten utwór stanowiący dla mnie do dziś najwyższe osiągnięcie poetyckie wszech czasów. Poezję Rimbauda ożywiają intensywne, wymowne obrazy, wybujała metaforyka, eksperymenty ze składnią i leksyką, przełamywanie barier ówczesnej tradycji i retoryki. Od buntowniczych wierszy po prozatorskie poematy, ulegający nagłym inspiracjom i olśnieniom, trawiony wewnętrznym ogniem orgiastycznej wyobraźni przeszedł Arthur Rimbaud niepokorną ścieżkę poety przeklętego, by ostatecznie zmierzyć się z życiową klęską, która sprawiła, że wybrał ryzykowny los handlarza bronią. Lektura tych wierszy inspirowała mój własny, toute proportion gardee okres rimbaudowski i była zapowiedzią podobnej klęski w późniejszych latach. Nie da się jednak wyrugować z głębi umysłu młodzieńczych fascynacji utworami takimi jak Dzieciństwo, Ręce Joanny Marii, Siedmioletni poeci. Te pozostaną na zawsze jako poetycka podszewka duszy, której nie samą poezją przyszło żyć. Choć chciałoby się, że z całości ostała się tylko ona.
romeo - awatar romeo
ocenił na 10 3 lata temu
49 wierszy o wódce i papierosach Marcin Świetlicki
49 wierszy o wódce i papierosach
Marcin Świetlicki
Mocne wiersze pełne melancholii, nostalgii, smutku, ale są też momenty nadziei. Dużo o życiu i śmierci, poszukiwaniu i odnajdywaniu siebie. Sporo erotyzmu. „[…] Nieciekawy już świata za wanną. Nieciekawy już miasta i kobiet. Nieciekawy siebie samego, spłukujący nazwisko, charakter”. s.6 „[…] Światło nam umarło, śmierdzi po śmierci naftą. Światło zmarło. Światło nam wyłączyli urzędnicy. Pan kierownik przyszedł z fizycznym i wyłączył. Bo żyjemy w grzechu, nijak za to nie płacąc, więc znaleźli sposób, żebyśmy zapłacili - wyłączając światło”. s.7 „[…] Nikt mnie nie ściga, nikt nie idzie za mną. To ja sam ten cień rzucam. Pętam się, pałętam, kluczę pomiędzy miejscem, gdzie mnie teraz już nie ma a miejscem gdzie mnie nie ma jeszcze - i nie do końca wiadomo, czy w ogóle. Kluczę”. s.12 „Przed trzecią w nocy - tuż po awanturze z szarpaniem ubrań, robieniem zadrapań i siniaków, normalnie - jak zwykle z jego winy, bo czyjej, nikogo tu nie ma prócz niego, och, winnego nieskończenie - nagle odnajduje sam siebie idąc gdzieś po torach kolejowych”. s.14 „[…] nie ma nic, niczego ci nie zostawi, prócz pustki, pustka jest ruchoma, można ją upchnąć w kącie, wynieść, zostawić na torach kolejowych”. s.14 „Niekochany nie zdradza. Niekochany chodzi dzwoniąc w kieszeni niepotrzebnym kluczem”. s.25 „[…] Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na następne. Ja przyszedłem się kochać. Odpada dylemat: kawa-herbata. Ja przyszedłem się kochać, przyszedłem tu umrzeć. Zobaczyłem światło, więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś. Nie przyszedłem rozmawiać, nie przyszedłem namawiać, nie przyszedłem zbierać podpisów, nie przyszedłem pić wódki. Ja przyszedłem się kochać, przyszedłem tu umrzeć”. s.28 „Wycięte kilkanaście zwrotek. Cenzura wewnętrzna. Ale to było wczoraj. Dziś jadę tramwajem uśmiechając się wstrętnie do wczoraj. Wącham wczoraj, ostry i grzeszny zapach. Ale to było wczoraj. Dziś nic. Tylko jadę i więcej nie wydarza się. Lekki grzesznie. Cokolwiek mi zrobią, nie sięgną wstecz. Już jestem przedawniony. Dziś tylko jadę i głównie jestem jechaniu oddany”. s.49 „[…] Nowe życie i wiele rozmów typu „martwię się o ciebie”, odbytych po to, by sumienie nasycić, nowe życie, noc wypiera noc, pogrzeb na wyścigi z pogrzebem. Kiedyś się zdecyduję, teraz jeżdżę, nie wiem, wrócę, jeżeli spełni wreszcie się mój jedyny warunek, skoro prawa nie mam do stawiania warunków, postawię sam sobie wódkę, warunek wysłowię, nie usłyszę go”. s.64 „Nie opiekuję się twoim mężczyzną pod twoją nieobecność, nie odżywiam go właściwie, odprowadzam go do obcych kobiet, a on je krzywdzi, obiecując to, co obiecał już tobie; nie opiekuję się twoim mężczyzną, to jakiś byt, którego nie powinno tu być, trzymam go w płytkim, wciąż otwartym grobie, śpiewa stamtąd króciutką pijacką piosenkę”. s.65 „[…] I wreszcie być podobnym do odbicia w lustrze uderzająco, donikąd nie uciec, pozostać, mieć cień wreszcie i pieniądze szanować, zbierać je na ludzki pogrzeb. I obserwować jak narasta jasność”. s.68
absurdalneżycie - awatar absurdalneżycie
ocenił na 7 27 dni temu
Kwiaty zła Charles Baudelaire
Kwiaty zła
Charles Baudelaire
"[...]wszystko co uszczęśliwia zwykłych śmiertelników, przyprawia o wymioty" - a ja mam refluks i reakcję alergiczną na wszechświat,dlatego kupiłem tę książkę. ****************************************************** "Człowiek powstaje jako proch, a odchodzi jako fetor". "Nie ma innego życia; samo życie jest tylko wizją i marzeniem, bo nie ma nic oprócz kosmosu i ciebie. Gdyby istniał wszechmogący Bóg, uczyniłby wszystko dobrem, a nic złem". "Nie ma Boga, wszechświata ani rodzaju ludzkiego… Jesteś tylko myślą – błąkającą się, nikomu niepotrzebną i wyobcowaną świadomością, która snuje się po pustej wieczności". "Mała hałaśliwa garstka – jak zwykle – będzie krzyczeć na rzecz wojny. Duchowieństwo będzie ostrożnie sprzeciwiać się najpierw; wielka otępiała masa narodu będzie przecierać zaspane oczy i starać się zrozumieć, dlaczego ma wybuchnąć wojna, i powie rozsądnie i z oburzeniem: „To, niesprawiedliwe i niegodziwe; nie powinno być wojny”. Grupka zaś zacznie krzyczeć jeszcze głośniej. Kilku porządnych ludzi po obu stronach wysunie argumenty przeciw wojnie, będzie walczyć słowem i piórem. Z początku ludzie będą ich słuchać i przyklaskiwać im, lecz to nie potrwa długo. Przeciwnicy przekrzyczą ich i antywojenne audytorium wtedy zmniejszy się i straci popularność. Niedługo ujrzycie dziwną rzecz: mówcy zostaną ukamienowani na trybunach, a wolność słowa zostanie stłumiona przez hordy rozwścieczonych ludzi, którzy w głębi serca będą wciąż zgodni, jak przedtem, z tymi ukamienowanymi mówcami, lecz nie odważą się przyznać do tego. I oto cały naród – duchowieństwo i wszyscy – podejmą hasło wojny – i będą krzyczeć aż do zachrypnięcia i rzucą się gromadnie na każdego uczciwego człowieka, który odważy się otworzyć usta; i nagle ci ludzie zamilkną. Następnie mężowie stanu wymyślą takie kłamstwa, zrzucając winę na napadnięty kraj, i wszyscy ludzie będą zadowoleni z tych kłamstw uspokajających ich sumienia, będą je pilnie studiować i odmówią zbadania odpierających je zarzutów. Tak więc wszyscy powoli przekonają siebie, że wojna jest sprawiedliwa i będą dziękować Bogu za spokojny sen po tym groteskowym samooszukiwaniu się." (drugie imię Śmierci to Wszechobecność).
Bawimordka - awatar Bawimordka
oceniła na 10 10 miesięcy temu
Wiersze zebrane Stanisław Barańczak
Wiersze zebrane
Stanisław Barańczak
„Hemofilia” Czesławowi Miłoszowi „Szpital w Okresie Błędów sklecony z pustaków w ramach akcji „dogonić i przegonić Zachód”, był pustakiem- gigantem, który padł na plecy powalony ceglicą (rodzaj apopleksji) i czekał teraz na ostatnie namaszczenie cementem chmur- by inną ostatnią rzecz, tchnienie, wydały nozdrza jego samogłosek (pustak ma tę parę otworów zawsze) albo USTA ziejące jeszcze bardziej symetrycznie w słowie PUSTAK. W tych szkolnych latach miałem jedno w głowie: nie chemię, ani Boże broń, trygonometrię, nauki, jak twierdziłem zbędne mi kompletnie, lecz słowa, ich kontury, konszachty, koneksje - chyba że, oczywiście, myślałem o seksie, (…)". s. 491. Stanisław Barańczak, „Wiersze zebrane”, Wyd. A.5, Kraków 2007. W zbiorze, jak napisze wydawca R. Krynicki, znajdziemy wszystkie wiersze poety zawarte w książkach poetyckich, od „Korekty twarzy” przez „Jednym tchem”, „Atlantydę” do „Podróży zimowej” i „Chirurgicznej precyzji”. Z nowych wierszy zamieszczono „Hemofilię” (fragm. powyżej), wiersz dedykowany Czesławowi Miłoszowi. W Aneksie zaś „Parę przypuszczeń na temat poezji współczesnej” i tekst „Tablica Macando”. Czytelnik ma się nad czym pochylić, ponad 500 stron wyjątkowej poezji, niełatwej, wymagającej, poezji zmuszającej do spojrzenia na siebie, drugiego człowieka i świat z bliższej i dalszej perspektywy. Perspektywy poety, którego zdjęcie widnieje na okładce w towarzystwie uczepionych u ramion gołębi (zdjęcie wykonała, jak przeczytamy na okładce, Anna J. Barańczak). Wielość skrzydeł (widocznych i symbolicznych) - to dla poety- skala poetyckiego kunsztu. Jak przeczytamy w „Paru przypuszczeniach na temat poezji współczesnej”: „poezja tym różni się od innych sposobów użycia słowa, że w tych samych rozmiarach tekstu potrafi zmieścić więcej znaczeń. (...)Wiersz, strofa, linijka jest kompresorem, który sprasowuje treść,wycieka woda, zostaje wielowarstwowa cegiełka sensu”. (s. 508,) Myśl na miarę poety, a samochodowe skojarzenia na miarę męskiej pasji. Poezja Barańczaka zostaje i zmusza, zostaje i towarzyszy, zostaje i ... Poezja Barańczaka- klasa sama w sobie. Skala Nobla. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Inna bajka. Wiersze ulotne

Więcej
Rafał Wojaczek Inna bajka. Wiersze ulotne Zobacz więcej
Więcej