Gromiwoja

Okładka książki Gromiwoja
Arystofanes Wydawnictwo: Gebethner i S-ka utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Format:
e-book
Data wydania:
1910-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1910-01-01
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Edmund Żegota Cięglewicz
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gromiwoja w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gromiwoja

Średnia ocen
6,9 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3156
813

Na półkach: , , ,

Momentami dosadna, momentami frywolna, generalnie zabawna, ale przede wszystkim pełna troski recepta Arystofanesa na pokój panhelleński – tym właśnie jest „Gromiwoja” (inne tytuły: „Lizystrata”, „Boromira”). Myślę, że jest to jeden z piękniejszych utworów patriotycznych, jaki zdarzyło mi się czytać. Tutaj pisanie ku pokrzepieniu serc nie jest zabarwione martyrologią. Skupia się na życiu, nie na umieraniu.

Zaproponowana przez komediopisarza metoda osiągnięcia pokoju może wydawać się nieco kontrowersyjna, ale przecież współczesna historia doskonale pokazała, czym może skutkować przedłużająca się nieobecność w domach mężczyzn zajętych wojną – i u pań, i u panów krew nie woda (moja ciocia zawsze w tym momencie dopowiada „majtki nie pokrzywy”, ale różnie to bywa). I gdyby wszystko było oparte tylko na specyficznym strajku kobiet, nie sądzę by była to wystarczająca motywacja dla mężczyzn, by zawrzeć pokój. Ale zdeterminowane kobitki odcięły źródełko pieniążków (zajęcie Akropolu) – ciężko prowadzić jakiekolwiek działania wojenne, gdy finansów na nie brak.

Podoba mi się sposób prezentacji kobiet przez Arystofanesa – nie są pozbawione wad, czasami same siebie wpychają w schematy słabej płci, ale potrafią się zjednoczyć i wytrwale realizują powzięty plan. W konfrontacji z nimi, mężczyźni wypadają dość blado. Ale może to kwestia niedotlenienia mózgu jest – krew spłynęła w wiadomy organ, ciężko chodzić i myśleć ciężko. Inna sprawa, że dramatopisarz nie pokazuje konfliktu płci. Kobiety i mężczyźni potrzebują się nawzajem, i tylko razem mogą zbudować trwały pokój.

„Gromiwoja” mimo ciężaru poruszanego tematu jest lekka i przyjemna w odbiorze. Może zaskakiwać bezpośredniością aluzji seksualnych (pruderia, zdaje się, nie była dominującą cechą ówczesnych Ateńczyków), ale w tej najważniejszej kwestii pojednania jest ponadczasowa.

Momentami dosadna, momentami frywolna, generalnie zabawna, ale przede wszystkim pełna troski recepta Arystofanesa na pokój panhelleński – tym właśnie jest „Gromiwoja” (inne tytuły: „Lizystrata”, „Boromira”). Myślę, że jest to jeden z piękniejszych utworów patriotycznych, jaki zdarzyło mi się czytać. Tutaj pisanie ku pokrzepieniu serc nie jest zabarwione martyrologią. Skupia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

58 użytkowników ma tytuł Gromiwoja na półkach głównych
  • 38
  • 20
15 użytkowników ma tytuł Gromiwoja na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Pure Pagan:  Seven Centuries of Greek Poems and Fragments Alkajos, Archiloch, Arystofanes, Homer, Meleager z Gadary, Burton Raffel, Safona, Sofokles, Symonides z Keos
Ocena 0,0
Pure Pagan: Seven Centuries of Greek Poems and Fragments Alkajos, Archiloch, Arystofanes, Homer, Meleager z Gadary, Burton Raffel, Safona, Sofokles, Symonides z Keos
 Arystofanes
Arystofanes
Arystofanes z Aten (gr. Ἀριστοφάνης, Aristophanes) (ok. 446-385 p.n.e.) - grecki dramatopisarz, jeden z twórców komedii staroattyckiej. Jego twórczość miała ostre akcenty społeczne i polityczne. Przedstawił w niej bogaty obraz życia Aten swoich czasów. Był zagorzałym przeciwnikiem bogaczy i obrońcą interesów średnich warstw społecznych oraz chłopów. Pierwsze swoje komedie wystawiał pod nazwiskami aktorów, ponieważ sam był zbyt młody, by zgłaszać utwory na zawody teatralne. Ostatnie dwie komedie - Sejm kobiet oraz Plutosa czasami zalicza się już do komedii średnioattyckiej. W sztuce Chmury, wystawionej w 423 p.n.e., opisał działanie soczewki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bachantki  Eurypides
Bachantki
Eurypides
Jedna z wersji mitu o Dionizosie, który po dołączeniu do grona Olimpijczyków rusza w drogę po Grecji, by szerzyć swój kult. W końcu dociera do swojego ojczystego miasta, Teb, gdzie wraz z tytułowymi bachantkami ma odprawiać rytuały przez taniec, radość i szaleństwo. Nie wszyscy są zadowoleni z takiego celebrowania religii, włącznie z królem Penteusem, który odmawia uznania swojego krewniaka za boga. Myślę, że jest to jedna z trudniejszych i dziwniejszych tragedii antycznych. Całość odnosi się do faktycznego wprowadzania kultu Dionizosa, który podobno spotykał się z dużymi kontrowersjami i sprzeciwem. Głównym wątkiem jest odrzucenie czci danego boga i kara za to, co dla współczesnego człowieka jest raczej czymś egzotycznym (szczególnie że jesteśmy otoczeni kulturą, gdzie Bóg ma być kochający i miłosierny oraz chcieć by ludzie uwierzyli w niego dla własnego szczęścia). Wprawdzie pobrzmiewają tu echa tego, że Dionizos nienawidzi swojej ciotki Aguae(Agawy), ponieważ ta doprowadziła do śmierci jego matki, ale potem ten motyw osobistej krzywdy nie jest tak rozwinięty jak w ,,Elektrze” czy ,,Medei”. Nie oznacza to jednak, że całość źle się zestarzała. Pod otoczką mitu i kultu mamy bowiem historię o dwoistości natury ludzkiej – z jednej strony statecznej i uporządkowanej, z drugiej szalonej, żywiołowej i przekraczającej granice. Penteus reprezentuje skostniałość i sztywność, z kolei kult Dionizosa obiecuje radość i spełnienie, ale między szczęściem i zabawą a szaleństwem i dzikością granice okazują się być bardzo cienkie. Zapewne najlepiej jest być pośrodku. Nie polecam tej pozycji dla osób, które chciałyby zacząć czytać literaturę tego typu, bo na pierwszy rzut oka tematyka wydaje się dziwaczna i dla nas obca. Ale dla mnie, kogoś, kto siedzi w tym temacie od lat, to była ciekawa przygoda. ,, Ktoś mądry dla głupiego zawsze będzie głupi.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 8 1 rok temu
Agamemnon  Ajschylos
Agamemnon
Ajschylos
[...] Człowiek nigdy nie syty i nigdy mu dość Choćby szczęścia miał w brud Choćby pławił się dom we wszelkiej rozkoszy Czy najdzie się ktoś, kto by szczęściu rzekł : "Nie wchodź, nie trzeba" 𝗭 𝗖𝗬𝗞𝗟𝗨 "𝗢𝗖𝗔𝗟𝗜Ć 𝗢𝗗 𝗭𝗔𝗣𝗢𝗠𝗡𝗘𝗜𝗡𝗜𝗔" Jest to pierwsza część trylogii tragicznej Oresteja - wystawionej 458 p.n.e. Trzy tragedie to kolejno: Agamemnon (Ἀγαμέμνων), Ofiarnice (Χοηφóρoι) i Eumenidy (Εὐμενίδες). Ukazane jest w nich także to, jak greccy bogowie kontaktują się z postaciami i wpływają na ich decyzje dotyczące wydarzeń i sporów. Agamemnon, król Myken, wraca po 10 latach do Argos jako zwycięzca z wojny trojańskiej. Królowa Klitajmestra zamierza go jednak zabić, by pomścić złożoną przez niego w ofierze córkę Ifigenię, objąć samodzielnie tron, związać się oficjalnie z wieloletnim kochankiem Ajgistosem, którego bracia zostali zgładzeni za młodu przez Atreusa, ojca władcy. Agamemnon przywozi z wojny konkubinę, wieszczkę, królewnę trojańską Kasandrę. Wkrótce zostaje on zakłuty nożem w wannie przez Klitajmestrę. Zabija ona także Kasandrę. Do pałacu przybywa Ajgistos i przechwala się, że cały plan był jego zemstą. Para ta obejmuje pełnię władzy. Dramat w Teatrze Wyobraźni. Adaptacja i reżyseria: Andrzej Zakrzewski Realizacja: Andrzej Brzoska 𝗢𝗕𝗦𝗔𝗗𝗔 : -Tomasz Zaliwski - Zapowiadający / Argejczyk; -Janusz Zakrzeński - Strażnik; -Marek Obertyn - Przodownik Chóru; -Zbigniew Zapasiewicz - Agememnon; -Anna Chodakowska - Klitajmnestra; -Anna Romantowska - Kassandra; -Marek Bargiełowski -Aigistos; -Ryszard Barycz - Argejczyk; -Arkadiusz Bazak - Argejczyk; -Juliusz Berger - Argejczyk; -Teodor Gendera - Argejczyk; -Tadeusz Grabowski - Argejczyk; -Jacek Jarosz - Argejczyk; -Henryk Łapiński - Argejczyk; -Jerzy Rostkowski - Argejczyk; -Jerzy Tkaczyk - Argejczyk. W tych starożytnych strofach została zawarta makabra. 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 𝗢𝗚𝗟Ą𝗗𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : 𝗢𝗿𝗲𝘀𝘁𝗲𝗷𝗮 - stgr. Ὀρέστεια – trylogia starogreckich tragedii autorstwa Ajschylosa z V wieku p.n.e., opowiadająca o zamordowaniu Agamemnona przez Klitajmestrę, zamordowaniu Klitajmestry przez Orestesa, procesie Orestesa, końcu klątwy ciążącej na rodzie Atrydów polegającej na niekończącym się cyklu zabójstw wewnątrz rodziny i ułagodzeniu Erynii. Całość ma tylko ok. 4500 wersów.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 7 1 rok temu
Chmury  Arystofanes
Chmury
Arystofanes
Znacie Arystofanesa? Nie winię Was. Dzisiaj słyszy się o nim co najwyżej jako przyczynie skazania Sokratesa na śmierć. Arystofanes jest najważniejszym komediopisarzem antycznej Grecji. Więcej, tylko jego komedie zachowały się w całości z tego okresu przez czystość dialektu. Uczono nimi greki. Ich wyjątkowość popchnęła mnie do napisania o nim magisterki. „Chmury”, jedna z pierwszych komedii Arystofanesa z 423 r. p.n.e. opowiada o szkole filozoficznej Sokratesa, która kształci przyszłych demagogów. Wśród jego zainteresowań są prawa fizyki, gramatyka, oraz zniekształcanie prawdy. Czyli... nic, z czego znamy go współcześnie. Filozof ten był formą, wyobrażeniem filozofa w Atenach. Trzeba bowiem pamiętać, że w antyku nie każdy człowiek był myślicielem – dla większości gdybania dzisiejszych klasyków były niezrozumiałym bełkotem. Do nich należy też Sokrates, który na przykład oblicza odległości przez zrobienie woskowych butów pchle i odrzuca greckich bogów na rzecz efemerycznych Chmur, bogiń przekrętów. Strepsjades, popadłszy w długi przez syna, chce nauczyć się u niego nieprawych argumentów, żeby wykpić się z zapłaty należności. Jest on jednak zbyt głupi, przez co wysyła samego syna. Wyuczona tam dialektyka staje się obusiecznym mieczem – syn udowadnia, że moralnym jest bić ojca dla jego własnego dobra. Strepsjades w zemście puszcza myślarnię Sokratesa z dymem. Arystofanes był tradycjonalistą. Trudno to sobie uświadomić, ale blisko 500 lat przed Chrystusem niektórzy nawoływali do powrotu do korzeni. Jak wielu Ateńczyków, komediopisarz bał się sofistów, reprezentujących nowe prądy myślowe. Relatywizacja prawdy była zagrożeniem dla demokracji. 2500 lat później nic się nie zmieniło. W „Obronie Sokratesa” Platona „Chmury” zostały przytoczone jako możliwy powód oskarżenia filozofa o deprawację młodzieży. Poza nimi jedynie Platon i Ksenofont to źródła wiedzy o Sokratesie. Wpływ komedii jest jednak przeceniony; Arystofanes w innych przypadkach ostrzegał przed wodzostwem Kleona, skrajnego demagoga ateńskiego. Pomimo wygranej w konkursie komediowym Ateńczycy wybrali go ponownie na wodza. Sofistyka z kolei święciła triumfy, co w tragedii widać po Eurypidesie. "Chmury" ostrzegały przed wieloma rzeczami, ale niewielu tego posłuchało. Odejmuję gwiazdkę, bo tłumaczenie Śmiechowicz nie jest moim ulubionym. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Filoktet  Sofokles
Filoktet
Sofokles
Filoktet to opowieść o opuszczeniu i otchłani rozpaczy - Sofokles, w jednej ze swych ostatnich sztuk (zostaje ona wystawiona w 409 roku p.n.e., na kilka lat przed śmiercią autora) sięga niemalże do dna udręki. Opisuje losy Filokteta - męża prawego i odważnego, przyjaciela Heraklesa, uczestnika trojańskiej wyprawy, któremu jednak ni chwała ni sława pisane nie były. Feralna rana i nieznośne nie tylko dla niego, ale i jego towarzyszy, cierpienia stają się przyczyną porzucenia go na bezludnej Lemnos, gdzie wiedzie ascetyczny żywot, sypia w jaskini, poluje na ptaki i całymi latami nasiąka bólem, samotnością i rozpaczą. Ulega powolnej, dziesięcioletniej korozji - tak ciała jak i ducha. Gdy więc po dekadzie, wracając spod wciąż niezdobytych murów Troi na scenę wkracza Odyseusz, wraz z achillesowym synem, Neoptolemosem, zastają obdartego z wszelakiej nadziei i wiary w cokolwiek dobrego Filokteta, w którym zdaje się nie pozostawać nic więcej, jeno rozpacz. Używają więc podstępu. Szlachetny Neoptolemos, zadając gwałt swemu sumieniu*, fałszywą mową zdobywa przyjaźń cierpiętnika. I ten wewnętrzny neoptolemosowy konflikt między szlachetnym charakterem a koniecznością podstępu, stanowi jeden z ważniejszych epizodów dramatu. Polecam przyjrzenie się jego postaci. A sam Filoktet to chyba najbardziej tragiczny z przetrwałych do dziś bohaterów Sofoklesa. Co prawda Antygona czy Elektra musiały stanąć twarzą w twarz ze stratą ukochanych bliskich, żadnemu jednak opisowi cierpienia autor nie poświęcił tylu sił i starań, co tutaj. Powiększył je wręcz w porównaniu z wcześniejszymi przedstawieniami losów bohatera**. Zdecydowanie polecam! Rzecz bardzo intensywna, mocna i poruszająca. Cierpienie, fałsz, zdrada, sumienie - o to właśnie tu pokrótce chodzi. * Luźne skojarzenie z moim ukochanym Philipem Dickiem, który w swoim "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach", napisał tak: "Gwałt nad własną osobowością jest podstawowym warunkiem życia. W jakimś momencie musi to zrobić każda istota." ** Wcześniej losy Filokteta przedstawiają Ajschylos i Eurypides - o historii tych utworów i wiedzy o nich, pisze, w przedmowie tłumacza Jerzy Łanowski.
tivrusky - awatar tivrusky
ocenił na 9 11 lat temu
Don Karlos Friedrich Schiller
Don Karlos
Friedrich Schiller
9/10 Po bardzo średnich "Zbójcach", rzekomo najważniejszym i najlepszym dziele Schillera, miałem dość niskie mniemanie o reszcie jego twórczości. Postanowiłem jednak sięgnąć w końcu po "Don Karlosa", bo sama historia infanta od dawna mnie fascynowała, tak samo jak XVI-wieczna Hiszpania Habsburgów i cała epoka późnego renesansu, wypełniona tak barwnymi postaciami członków ówczesnych dynastii. Nie dziwię się, że XVIII i XIX-wieczni tragediopisarze czerpali garściami inspirację z tego okresu europejskiej historii. Okazało się, że w "Don Karlosie" Fryderyk Schiller zawarł naprawdę fantastyczną historię. Cechy dramatu wskazują na faktyczne położenie tej tragedii gdzieś w połowie pomiędzy Shakespeare'em a właściwym romantyzmem. Sam tytułowy infant Hiszpanii jest pod wieloma względami odbiciem Hamleta, ale ma już wyraźne cechy bohatera typowo romantycznego - wrażliwego i nierozważnego indywidualisty, zakochanego ze wzajemnością we własnej macosze, którą w przeszłości mu przyrzeczono. Jest to oczywiście jednym z powodów konfliktu z ojcem, ale sama relacja króla z synem jest o wiele trudniejsza i posiada głębsze podłoże, niż tylko rywalizacja o kobietę. Sam konflikt urasta z czasem do wielkiej sprawy politycznej, a stawką jest wolność narodów, co nadaje całej sytuacji nowe znaczenie. Karlos przez większość dramatu pozostaje bierny, ale historia w pewnym momencie zaczyna się koncentrować na fantastycznej i jeszcze lepszej postaci przyjaciela głównego bohatera. Markiz Posa, którego łatwo porównać do Horacego, również postaci z "Hamleta", prowadzi u Schillera podwójną grę pomiędzy Karlosem a jego ojcem. Intryga markiza jest wprost fenomenalnie poprowadzona, podpierana przez pisane białym wierszem dialogi, dające iście dworski klimat każdej ze scen. I właśnie największe wrażenie robi właśnie prawdziwie dworska atmosfera tego dramatu. Dwór Filipa II jest przedstawiony z ogromnym realizmem. Jego mieszkańcy żyją w absolutnym braku jakiejkolwiek prywatności, a emocje, nawet pomiędzy najbliższą rodziną, muszą być ukryte za wielkim parawanem dworskiej etykiety. Bo przecież gdy Królowa odsyła na moment dwórki, już wzbudza to podejrzenia u Króla, a gdy Karlos zaczyna szczerze i otwarcie rozmawiać z ojcem, ten czuje się nieswojo z powodu zburzenia tej zasłony. Wszyscy tutaj żywią podejrzenia wobec siebie nawzajem. Najmniejsze odstępstwa od normy już powodują podekscytowanie wśród dworzan, a wytworzone przez to plotki nie tylko rozchodzą się z zatrważającą prędkością, ale często są absurdalnie przekręcane. Nie dziwota, że gdy Królowa słabnie, Król bardziej obawia się plotek, niż tego, że jego żonie stała się krzywda. Wszystko to sprawia, że ta tragedia, choć praktycznie bez rozlewu krwi, jest skąpana w niebywale mrocznej atmosferze. To co jednak obniża ostateczną wartość dramatu to przede wszystkim zbytnie podobieństwo do słynnego "Hamleta". Trafia się także kilka typowych dla dramatów niezręczności fabularnych, jak dziwna śmierć jednego z bohaterów, czy wprowadzony na koniec wątek przebierania się za ducha. Trochę rozczarował mnie sam finał i dramat zdecydowanie powinien się skończyć parę scen wcześniej. Inspiracja największym dziełem Shakespeare'a jest aż nazbyt oczywista, ale Schillerowi udaje się mimo wszystkich podobieństw opowiedzieć historię całkiem inną. Jest to opowieść o tym, jak złota klatka więzi ludzką emocjonalność, o samotności wśród tłumu, o naturalnej ludzkiej potrzebie otwartego mówienia, co leży nam na sercu. Szczerze uzyskana emocjonalność, duszna atmosfera, dobrze napisane dialogi, niepapierowe postaci i prawdziwy tragizm.
Hadrian - awatar Hadrian
ocenił na 9 5 lat temu

Cytaty z książki Gromiwoja

Więcej
Arystofanes Gromiwoja Zobacz więcej
Arystofanes Gromiwoja Zobacz więcej
Arystofanes Gromiwoja Zobacz więcej
Więcej