Futbol - historie prawdziwe

Okładka książki Futbol - historie prawdziwe
Tomasz Wołek Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk sport
189 str. 3 godz. 9 min.
Kategoria:
sport
Format:
papier
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
189
Czas czytania
3 godz. 9 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377709931
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Futbol - historie prawdziwe w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Futbol - historie prawdziwe

Średnia ocen
6,9 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
78
78

Na półkach:

Spis futbolowych historii z Polski, Europy oraz Ameryki Południowej. W książce tej przeczytałem wiele ciekawych anegdot oraz zdarzeń, o których wcześniej nie słyszałem. Za wadę uważam zbyt częste demonstrowanie swojego antykomunizmu przez autora, który czasami na siłę uzupełnia tym anegdoty związane z futbolem w PRL. Jednak poza tym książka okazała się bardzo ciekawa.

Spis futbolowych historii z Polski, Europy oraz Ameryki Południowej. W książce tej przeczytałem wiele ciekawych anegdot oraz zdarzeń, o których wcześniej nie słyszałem. Za wadę uważam zbyt częste demonstrowanie swojego antykomunizmu przez autora, który czasami na siłę uzupełnia tym anegdoty związane z futbolem w PRL. Jednak poza tym książka okazała się bardzo ciekawa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Futbol - historie prawdziwe na półkach głównych
  • 35
  • 21
31 użytkowników ma tytuł Futbol - historie prawdziwe na półkach dodatkowych
  • 21
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Encyklopedia piłkarska FUJI Copa America Henryk Biliński, Andrzej Markowski, Tomasz Wołek, praca zbiorowa
Ocena 7,8
Encyklopedia piłkarska FUJI Copa America Henryk Biliński, Andrzej Markowski, Tomasz Wołek, praca zbiorowa
Tomasz Wołek
Tomasz Wołek
Tomasz Józef Wołek - polski dziennikarz, opozycjonista, publicysta i ekspert piłkarski. Urodził się w Gdańsku, a jego ojciec, Józef Wołek (1913-1985) był działaczem socjalistycznym i posłem na Sejm w okresie komunizmu. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego (historia). Przygodę z dziennikarstwem rozpoczął od tygodnika "Piłka Nożna" i pracy w redakcji sportowej Telewizji Polskiej, ale z racji publikowania w tzw. drugim obiegu musiał pożegnać się z tymi posadami. Działacz NSZZ "Solidarność". Autor książek o tematyce katolickiej oraz piłkarskiej. Ekspert z dziedziny futbolu latynoamerykańskiego. Redaktor naczelny "Życia Warszawy" i "Życia". Wieloletni stały komentator "Poranku Radia Tok FM". Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Wybrane publikacje książkowe: "Who's who, what's what in Solidarność. Leksykon związkowy" (z M. Terleckiem i A. Dorniakiem, Biuro Informacji Prasowej "Solidarność", 1981), "Futbol - historie prawdziwe" (Firma Księgarska Olesiejuk, 2012), "Dlaczego kochamy piłkę?" (Wyd. Jeronimo Martins Polska, 2014), "Historia pewnej prowokacji" (Wydawnictwo Nieoczywiste, 2020). Dwukrotnie żonaty, syn Marcin.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Alchemia futbolu Jacek Gmoch
Alchemia futbolu
Jacek Gmoch
Nic dziwnego, że książka sprzedała się w nakładzie ponad 100 tysięcy egzemplarzy – oczywiście, powiecie, były to inne czasy, całkowicie inna cena. Trener Gmoch podjął się spisania swojej wizji futbolu, mimo tego, iż odpadł w drugiej grupie z MŚ 1978, mając teoretycznie lepszy zespół niż ten, którym dysponował Kazimierz Górski. Oprócz doświadczonej ekipy ogranej na wielkich turniejach, do składu wracał Włodzimierz Lubański, a fala młodych zawodników typu Zbigniew Boniek czy Adam Nawałka miała z marszu stać się czołowymi jej postaciami. Wielu uważało, że trener Gmoch przeszarżował swoimi pomysłami na tej imprezie – Gorgoń w ataku, Kasperczak na środku obrony. „Matematyczny futbol” wyśmiewany był podczas nudnego meczu z RFN, który zakończył się wynikiem 0:0 tylko przez bojaźń i taktykę. Ponadto po nieudanym mundialu w Argentynie książka ciążyła na Gmochu. W ,,Piłce nożnej” ukazał się głośny felieton Krzysztofa Mętraka pt. ,,Alchemia zośki”, w którym obśmiał wizje sympatycznego trenera. Dlaczego Gmoch napisał książkę w takim, a nie innym stylu? Ukończył Wydział Komunikacji Uniwersytetu Warszawskiego, obracał się w kręgu naukowców. Osobiście polecam tę pozycję wszystkim pasjonatom piłki nożnej oraz przyszłym trenerom. Być może dla osób, które nie są fanami opisywania detali, będzie ona nużąca, lecz sami się przekonacie, ile z niej wynieśliście - niby oczywistych spraw, ale jednak fachowo rozłożonych na czynniki pierwsze.
Viaar - awatar Viaar
ocenił na 8 9 lat temu
Ja, Lubański Krzysztof Wyrzykowski
Ja, Lubański
Krzysztof Wyrzykowski
Wspomnienia legendy polskiego futbolu. Zaprezentowane w ciekawej formie, bo wypowiedzi bohatera niniejszej książki - uzupełniane są narracją "dziennikarza prowadzącego", która nakreśla historyczne tło opisywanych wydarzeń... Do tego sporo zdjęć z czasów, gdy nasza piłka nożna liczyła się na świecie. Oraz opinie boiskowych kolegów i trenerów na temat Lubańskiego. Nie jest tu wielkim zaskoczeniem, że zdecydowanie pozytywne - bo Pan Włodzimierz nazywany był nieraz "Dżentelmenem futbolu"... A także sportowcem "za wcześnie urodzonym". Bo ze swym talentem, pracowitością, oraz innymi predyspozycjami do gry w piłkę nożną na najwyższym poziomie - z pewnością w dzisiejszych czasach zrobiłby dużo większą karierę międzynarodową. No i za swoje boiskowe wyczyny zarobił bez porównania więcej pieniędzy - co może i nie jest najważniejsze, lecz przecież także istotne... W czasach PRL-u bowiem piłkarze dostawali od władz zgodę na zagraniczny wyjazd dopiero (niemalże) u schyłku kariery. Nie było więc szans, gdy Real Madryt (!) zgłosił chęć pozyskania, będącego w "kwiecie piłkarskiego wieku" Lubańskiego, popierając ten krok zawrotną, jak na owe czasy kwotą - miliona dolarów... Pan Włodek nie był zresztą, oczywiście, jedyną "ofiarą" ówczesnych przepisów, bo pewnie cała "jedenastka Górskiego" mogłaby w tamtych latach zrobić niemałą furorę w najlepszych europejskich klubach piłkarskich. Dopiero jednak Z.Boniek, wiele lat później, mógł oficjalnie grać za granicą, będąc u szczytu swych sportowych umiejętności. Czego efekty pamiętamy do dziś... Ale wracając do książki - cofamy się do czasów, gdy polski futbol przebojem wdzierał się na światowe salony. Od niezapomnianych bojów Górnika Zabrze w europejskich pucharach począwszy, poprzez medal na igrzyskach olimpijskich, aż po najbardziej emocjonujące mecze podczas piłkarskich mistrzostw świata. Ta ostatnia impreza była swego rodzaju "piętą achillesową" w karierze Lubańskiego. Na czempionacie w RFN, w 1974 roku nie mógł wystąpić z powodu pamiętnej, koszmarnej kontuzji, odniesionej w eliminacyjnej potyczce z Anglikami. Zaś 4 lata później, w Argentynie, grywał sporadycznie. Choć wydawało się, że forma i umiejętności Lubańskiego mogłyby pomóc naszej drużynie ugrać wtedy coś więcej... Jednak mimo braku medalu na mistrzostwach świata - Włodzimierz Lubański z pewnością jest jednym z najlepszych piłkarzy w dziejach naszego futbolu. A poza boiskiem - to także niezwykle pozytywna postać. Czego potwierdzenie możemy znaleźć choćby na kartkach tej ciekawej, choć niespecjalnie opasłej, książki...
Robwier - awatar Robwier
ocenił na 6 1 rok temu
El Diego Diego Maradona
El Diego
Diego Maradona
Diego Armando Maradona wielkim piłkarzem był – to nie ulega wątpliwości. Ale raczej nie zdobył takiej sympatii jaką cieszył się inny wirtuoz z Ameryki Południowej, czyli Pele. Problemy narkotykowe, niezbyt zdrowy tryb życia, konfliktowość, kontrowersyjne zagrywki i zachowania kładły się cieniem na jego karierze. Także książka nie jest łatwa w odbiorze, bo jest niezwykle ekspresyjna, chaotyczna, wręcz kipi emocjami. Czytając jesteśmy wręcz pewni: no tak, cały Maradona :-) Razi zaklinanie się co chwila na życie własnych córek, rażą pojawiające się co jakiś czas wulgaryzmy. Czytelnikowi niezbyt zaznajomionemu z futbolem argentyńskim z trudem przyjdzie rozpoznawanie piłkarzy po ich boiskowych pseudonimach, zaś drużyn po ich lokalnych przydomkach. Ale dzięki tej ekspresji w pisaniu mamy do czynienia z biografią pokazującą człowieka, nie zaś jego pomnik. W sumie książka napisana w idealnym momencie, już po zakończeniu kariery piłkarskiej, podsumowująca dokonania na boiskach Argentyny, Hiszpanii i Włoch oraz osiągnięcia w barwach reprezentacji. Jeżeli jednak nawet nie lubimy Maradony, to warto przeczytać choćby ostatni, czternasty rozdział, zatytułowany „Jestem Diego. Przesłanie”. I tych kilka gorzkich słów na temat braku ambicji młodych zawodników, układaniu „drabinek” w rozgrywkach międzynarodowych, wszechobecnym kulcie pieniądza… Z perspektywy ćwierćwiecza musimy przyznać: Diego, w tych sprawach miałeś niestety rację. Jednym słowem, naprawdę niebanalna autobiografia.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 6 1 rok temu
Okoń Radosław Nawrot
Okoń
Radosław Nawrot
I to jest biografia piłkarska jaką lubię, która potrafi pokazać zawodnika nie jako posąg godny uwielbienia, lecz żywego człowieka – z zaletami i wadami. Do dziś trudno zrozumieć, dlaczego kariera Mirosława Okońskiego nie rozwinęła się na miarę jego talentu. Świetne wyszkolenie techniczne, znakomita lewa noga, a jednak… W reprezentacji Polski nie zaliczył udział w żadnej wielkiej imprezie, trudno też odnaleźć spotkanie kadry, w której ujawniłby swoje umiejętności, choć w statystykach ostatecznie naliczono 29 spotkań oraz dwie bramki (co ciekawe, uzyskane w spotkaniach uznawanych przez lata za nieoficjalne). Coś podobnego może tylko odnieść do zawodniczych losów Stanisława Terleckiego… Za to kibice klubowi Lecha Poznań, Hamburger SV oraz AEK Ateny mogą być z „Mundka” dumni, bo w swoim życiorysie miewał genialne sezony. Może to kwestia zawodników, z jakimi grał, obsady pozycji. A czasem konkretny piłkarz jest predystynowany do sukcesów klubowych ? Podobnie było z Krzysztofem Warzychą, który do dziś z racji niewiarygodnych wyników strzeleckich w brawach Panthinaikosu nazywany jest „Księciem Aten”. Książka jest zajmująca, czyta się bardzo dobrze, choć nie jest to klasyczna biografia. Faktografia jest przeplatana stylizowanymi dialogami zawodników, co momentami sprawia wrażenie powieści. Inna rzecz, że bohater książki jest niezwykle barwną postacią. Autor nie pisze wyłącznie o sporcie, nie ucieka od tematów trudnych, związanych z rozrywkowym charakterem zawodnika oraz jego iście ułańską fantazją. Dotyka też tematów niewygodnych, dotyczących okoliczności dokonywania transferów w polskiej lidze, kuluarowych rozmów w sprawie przekazywania premii przez zainteresowane punktami drużyny. To nie jest laurka, ale prawdziwa opowieść, pełna blasków i cieni. Ciekawie też odmalowano klimat lat osiemdziesiątych XX wieku, dziś być może mało zrozumiały dla młodego pokolenia. Książka nie tylko dla kibica piłkarskiego.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 8 4 lata temu
Strzał w przerwie czyli przygody na boisku i poza nim George Best
Strzał w przerwie czyli przygody na boisku i poza nim
George Best Martin Knight
Alternatywny tytuł tej książki mógłby brzmieć „George Best opowiada”. Jest to bowiem zbiór anegdot wziętych wprost z boiska oraz mających miejsce poza nim. Ale co ciekawe, ta książka nie skupia się wyłącznie na sylwetce Georgie Boy'a, ale zawiera garść wspomnień dotyczących znanych postaci ze świata futbolu brytyjskiego i szeroko pojętego show businessu. Wiele tu odniesień do programów telewizyjnych, filmów i wydarzeń z lat 60-tych i 70-tych XX wieku. Dla osób zorientowanych w temacie na pewno bardzo ciekawa i miła niespodzianka. Nie jestem pewien, czy obecnie nazwisko Best mówi cokolwiek młodszym czytelnikom. Przed prawie 15 laty sylwetkę „Chłopaka z Belfastu” przypomniała grupa Myslovitz w utworze „Książę życia umiera.” Niezwykle utalentowany zawodnik, który zamiłowaniem do alkoholu i rozrywek roztrwonił swój niesamowity potencjał. Mało jest piłkarzy, którzy w wieku 22 lat stają się najlepsi w Europie, a może i na świecie. Best opowiada o swoich romansach i problemach niezwykle szczerze i otwarcie, mając świadomość, że w jego życiu poszło coś nie tak. Ale tego nie żałuje, żył pełnią życia, wręcz śmiejąc się z ulotności sławy. Wiele w tej książce autoironii, sporo żartów z samego siebie (rozmowa z taksówkarzem na lotnisku – cały George :-)), sporo zaskakująco celnych opinii, co sprawia że tę pozycję czyta się wyjątkowo dobrze. Dodatkowo książka została opatrzona statystykami Besta z występów w drużynie Irlandii Północnej oraz w drużynach klubowych (z Manchester United na czele). Co do wad: zdecydowanie zbyt dużo literówek oraz momentami niezbyt składne tłumaczenie, przez co część żartów staje się mniej zrozumiała. Jednak na tle licznych książek sportowych ta wyróżnia zdecydowanie wyróżnia się na plus.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 8 5 lat temu

Cytaty z książki Futbol - historie prawdziwe

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Futbol - historie prawdziwe