Fullmetal Alchemist Deluxe #10

Okładka książki Fullmetal Alchemist Deluxe #10
Hiromu Arakawa Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Fullmetal Alchemist Deluxe (tom 10) komiksy
250 str. 4 godz. 10 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Fullmetal Alchemist Deluxe (tom 10)
Tytuł oryginału:
Hagane no Renkinjutsushi / 鋼の錬金術師
Data wydania:
2025-11-18
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-18
Liczba stron:
250
Czas czytania
4 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382642506
Tłumacz:
Paweł Dybała
Średnia ocen

                8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fullmetal Alchemist Deluxe #10 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Fullmetal Alchemist Deluxe #10

Średnia ocen
8,3 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1096
820

Na półkach:

Podwójna chciwość to Greed i Ling Yao w jednym ciele.
Bracia w podziemiach, w obecności homonkulusów nie mogli używać swoich mocy alchemicznym, a jak się później okazuje inni alchemicy także. Tylko Scar i Mei Chang - dziewczynka z Xing nie stracili swojej mocy.
King Bradley odbiera Mustangowi podwładnych, a Mauro i porucznik Howkeye, niezależnie od siebie opowiadają o zagładzie Ishvaru, na co nakłądają się też wspomnienia Scara.
Dostajemy też chwilę wspomnień Mustanga oraz rodziców Winry.
Świetne przedstawienie bezsensu wojny.

Podwójna chciwość to Greed i Ling Yao w jednym ciele.
Bracia w podziemiach, w obecności homonkulusów nie mogli używać swoich mocy alchemicznym, a jak się później okazuje inni alchemicy także. Tylko Scar i Mei Chang - dziewczynka z Xing nie stracili swojej mocy.
King Bradley odbiera Mustangowi podwładnych, a Mauro i porucznik Howkeye, niezależnie od siebie opowiadają o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

33 użytkowników ma tytuł Fullmetal Alchemist Deluxe #10 na półkach głównych
  • 19
  • 14
30 użytkowników ma tytuł Fullmetal Alchemist Deluxe #10 na półkach dodatkowych
  • 12
  • 7
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Hiromu Arakawa
Hiromu Arakawa
[Wikipedia] Zasłynęła w 2001 roku mangą Fullmetal Alchemist. Autorka często przedstawia siebie pod postacią krowy w okularach i bardzo ceni sobie prywatność. Obecnie mieszka w Tokio, gdzie oprócz FMA tworzy dzieła takie jak Raiden 18, Souten no Koumori i Hero Tales. Mangi autorstwa Hiromu Arakawy: Stray Dog (1999) Shanghai Yōmakikai (2000) Fullmetal Alchemist (2001) Raiden 18 (2005) Souten no Koumori (2006) Hero Tales (2006)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rewolucjonistka Utena - Wydanie Ekskluzywne tom 1 Saito Chiho
Rewolucjonistka Utena - Wydanie Ekskluzywne tom 1
Saito Chiho Be-Papas
{Współpraca reklamowa z @wydawnictwowaneko} Główna bohaterka - Utena Tenjou jest z pozoru zwykłą dziewczyną, uczęszczającą do zwykłej szkoły. Tak naprawdę w dzieciństwie tytułowa bohaterka została uratowana przez tajemniczego księcia, który jeszcze do niej co roku przesyła listy. Jest to osoba o której bohaterka praktycznie nic nie wie, a bardzo jest jego ciekawa. Kiedy Utena odkrywa, że wszystkie szlaki związane z księciem prowadzą do elitarnej szkoły Ohtori, dziewczyna decyduje się tam przenieść. Kim jest książę? Co łączy wybawiciela Uteny z samorządem uczniowskim? I o co chodzi z Różaną Oblubienicą? Po pierwsze, manga jest przepięknie wydana, Utena jest aktualnie (wraz z „Ostatnią kwadrą księżyca” i edycją specjalną „Królestwa kwarcu”) jedną z najładniej wydanych mang w mojej kolekcji 😍. Sama fabuła bardzo mi się spodobała! Jest dużo intryg, tych szkolnych, ale też powiązanych ze sprawami osobistymi. Historia jest naprawdę wciągająca, zaś bohaterowie są bardzo ciekawi, nawet ci poboczni są intrygujący. Nie brakuje niestety wad. Akcja jest momentami bardzo chaotyczna, przez co momentami nie wiedziałam co się w tej mandze dzieje. Nie wiem też w którą stronę fabuła tej mangi pójdzie. Nie potrafię też się wypowiedzieć do jakiego gatunku sklasyfikować tę mangę. Magical girls? Tak średnio. Fantasy? Nie wiem czy można zaliczyć ten tytuł do fantastyki. Nie mam też pojęcia czy finalnie ten tytuł okaże się girls’ love. Słyszałam mocno mieszane opinie na temat tej mangi. Niedawno się dowiedziałam, że „Rewolucjonistka Utena” powstała na bazie anime, ludzie wolą więc pierwowzór. Ja anime nie oglądałam, nie wypowiem się na ten temat. Na szczęście można czytać ten tytuł bez wiedzy pierwowzoru, nawet bez znajomości anime można się dobrze przy tym tytule bawić. Jeżeli szukacie dobrego oldschoolowego shoujo, polecam tę mangę bardzo mocno! Drugi (i finałowy) tom wyjdzie jeszcze we wrześniu! <3
Czytam_z_papugami - awatar Czytam_z_papugami
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Dungeon Meshi - Lochy i smakołyki tom 5 Ryoko Kui
Dungeon Meshi - Lochy i smakołyki tom 5
Ryoko Kui
Dungeon Meshi. Lisioły i smakołyki. Tom 5. . Smocza szynka bez kości opuściła Lisioła! Rozpacz przeogromna. Lisioł tego nie daruje władcy lochu, który okazał się niskim elfem z książką pełną przepisów na nowe potwory. Niestety jeden z nich właśnie przetestował na Falin. Marcille wydaje się dziwnie zadowolona z tego spotkania – to nie wróży nic dobrego. Lisioł może teraz śmiało orzec, że jeśli drużyna Laiosa miała ciężko, to teraz jest BARDZO ciężko. . Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej ink… wsparcia ze strony orków. Nie dość, że pomogli Chilchuckowi odzyskać sprzęt całej ekipy, to jeszcze dali mu czas na wątpliwości. Przestrzeni nie było w gratisie, za to lekarstwo już tak! Podawane usta-usta. Lisioł aż odsunął się na bezpieczną odległość od tego zjawiska. Tylko co dalej? Falin zniknęła. Szalony mag szaleje, drużyna wygląda, jakby przejechał po niej walec. Nie ma rady, trzeba wracać, ale loch się ciągle przemieszcza. W ten sposób Lisioł natrafił na nagie driady. Jest na co popatrzeć! Tyle że po chwili oczy futrzaka zaczęły łzawić, z nosa poleciało. Ach driady mają taki wpływ na innych. W nagrodę za te męki czeka na Was dynia z oczami! Smacznego? . Pomimo starań Marcille dalej ma problemy z magią, dlatego Laios i Lisioł postanowili rozpocząć naukę, zgłębiając arkany sztuki tajemnej. Futrzak skupił się na truskawkach, myśląc o swoim pustym brzuszku, natomiast Laios na uzdrawianiu. . W 5 tomie serii „Delicious in Dungeon” autorstwa Ryoko Kui poznajemy też bliżej drużynę Kabru. Powraca też Shuro ze swoją ekipą i tak wszystkie trzy drużyny spotykają się w jednym korytarzu. Co z tego wyniknie?
Lisiołczyta - awatar Lisiołczyta
oceniła na 7 3 dni temu
Billy Bat tom 2 Naoki Urasawa
Billy Bat tom 2
Naoki Urasawa Takashi Nagasaki
Drugi tom Billy Bat poświęca sporo uwagi wątkowi osadzonemu w XVI wiecznej Japonii, gdy Nobunaga Oda próbował zjednoczyć kraj. Mamy więc spory przeskok z powojennych wydarzeń ukazanych w pierwszym tomie mangi. W centrum zainteresowania pozostaje jednak dawny zwój i manuskrypt, które są powiązane z tajemniczym motywem nietoperza. Głównym bohaterem tej części historii jest shinobi Kanbei. Młody wojownik dostaje za zadanie dostarczenie tajemniczego zwoju do jednego z panów feudalnych. Na drodze staną mu przyjaciele z dzieciństwa, którzy są teraz na usługach innych władców. Wszystko przez to, że prowincja została zaatakowana przez wojska Nobunagi i różne stronnictwa chcą inaczej zareagować na tę sytuację. Kanbei podejmuje się niezwykle trudnej misji. W jej trakcie nietoperz ze zwoju zaczyna do niego przemawiać i podpowiadać jak zdobyć władzę i zmienić historię. Czy młody shinobi wsłucha się w rady tajemniczego stworzenia? No i dlaczego wszystkim tak zależy na zdobyciu tego zwoju napisanego przez misjonarza? Dalsza część tomu powraca do wydarzeń z drugiej połowy XX wieku. Mamy okres zimnej wojny i rywalizację pomiędzy wschodem i zachodem. W tym szpiegowskim klimacie rozkręca się jeszcze bardziej cała intryga na temat symbolu nietoperza, dawnych artefaktów i decydowaniu o przyszłości świata. Jednym z bohaterów tej części historii jest młody pracownik odpowiednika Disneylandu z uniwersum mangi. Billy Bat stał się bowiem ikoną w Ameryce i dotychczasowy bohater serii ponownie jest oskarżany o plagiat. Jednak dla pracownika parku rozrywki nie ma to takiego dużego znaczenia. Mężczyzna ma bowiem sporo problemów na własnej głowie. Przez to, że jest sympatykiem komunizmu i jest na oku służb, pracodawca ma z nim ciągle problemy, a do tego został dotkliwie pobity. Dlatego, gdy Lee Harvey Oswald słyszy od tajemniczego nietoperza to, że ma okazje zostać wielkim bohaterem, to prawie wpada w obłęd. Mężczyzna będzie musiał wykonać jakąś bardzo ważną misję w Dallas. O co może chodzić z tym zadaniem, które ma odmienić losy świata? https://operacjapanda.pl/2025/recenzja-mangi-billy-bat-tom-2-czyli-pionki-historii
Tomek Piotrowski - awatar Tomek Piotrowski
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Nausicaä z Doliny Wiatru #1 Hayao Miyazaki
Nausicaä z Doliny Wiatru #1
Hayao Miyazaki
"Nausicaa z Doliny Wiatru" w kwestii budowy Uniwersum/MetaVersum Ghibli, to pierwsze pełnometrażowe anime tego japońskiego Studia Animacji. Premiera obrazu miała miejsce w 1984 roku, i jak na standardy techniczne kreowania rzeczywistości animacji tamtego okresu, film anime Hayao Miyazakiego - jeśli ktoś z Was śledzi kreskówki czy bajkowe pełnometrażówki produkowane przeszło 30 lat temu na pewno pochwycił pewne aspekty kreślenia grafik tamtego okresu - spełnia oczekiwania, wręcz wychodzi poza ich obręb, nadając animowanym przygodom Nausicii tę specyfikę w barwie, linii i konturach, wypełnieniach: coś bardzo znaczącego i kunsztownego. "Ghibli" to już Studio legenda. Tworzenie animacji z motywem pro-ekologicznym, i wydźwiękiem dramatyczno-emocjonalnym w tej naturze, to specjalność wytwórni. Życie w zgodzie z naturą, jako motyw fabularny dzieł Hayao Miyazakiego, przejawia się w każdej z jego animacji - przynajmniej w Kanonie tych najbardziej znanych i poważanych. Możliwe, że jego animacje zyskują przez to bardziej baśniowo-familijny rozdźwięk, odbiór, poważanie. Czymś takim jest, właśnie "Nausicaa z Doliny Wiatru" sprzed ponad 40 lat; mówiąc łopatologicznie, jest to opowieść do obejrzenia raz na ileś lat, i to w gronie rodzinnym, w odpowiedniej atmosferze, w cieple relacji, przy kominku, kawce i dobrym pierniku do tego. Nie dość że ,,Nausica... " jest pierwszym filmem z dorobku Miyazakiego (ale tak naprawdę nie pierwszym w historii działalności Studia Ghibli, z którego słynie ,,Pan M”), to z mojej opinii wyrasta do rangi jednego z najlepszych od tego artysty. A dlaczego? Łopatologia stosowana, moje doświadczenie z animacją i czysta szczerość geeka każą mi odpowiedzieć: kapitalna miękka i plastyczna, ale i bogata ,,kreska". Pro-ekologiczna wymowa? No a czemu by nie! Ale co istotne: w tej wymowie znalazło się trochę emocji, dramatycznej narracji, no i coś z potężnego zewu przygód. No a jakże, dobra moja, dobra nasza, to nader piękny tytuł, którego pierwsze ,,oglądnięcie” w odpowiednim klimacie i w towarzystwie zaliczyłem przeszło 3 lata temu. Nie ukrywam więc: szykuje się chyba drugi seans z mojej strony; serducho i topka dla ,,Nausicii” wciąż biją, wciąż stare dobre Ghibli do mnie przemawia, no i o to chodzi! Nie inaczej, Studio Ghibli i Miyazaki mają ten swój styl i sposób na tworzenie zapadających w pamięć animacji. Ta zgodna z naturą, proekologiczna, sentymentalna wymowa produkcji z tego Uniwersum, faktycznie, może wydawać się, że ,,gdzieś ja już to widziałem, kruci, tylko gdzie?", że Hayao Miyazaki i jego ekipa mają tendencję do robienia swoich produkcji pod określony ,,klucz", pod określony ,,wydźwięk" i odbiór dzieła. Ale to jest jednak Ghibli; to Studio ma to coś, tą oryginalność, tą zjawiskowość w każdy możliwy do ujęcia sposób, że jak widzisz kadr z jakiejkolwiek animacji ich ręki, wiesz że to... jest autorstwa artystów tej marki, tego cholernie dobrego Studia. Bez bicia się przyznam, w czystej szczerości: produkcje tej marki mają ten nostalgiczny, ciepły wydźwięk ,,powrotu człowieka z wielkich miast do natury!", tą koegzystencję człowieka jako gatunku w sposób pierwotnie mu przeznaczony, czyli tak, jak mówi to matka natura. I w ten właśnie sposób tego rodzaju ,,rozkminy” fana zaprowadziły mnie do sięgnięcia po lekturę (czego nie wiedziałem, że istnieje w ogóle komiks, który dla ,,Nauscii…” w wersji filmu był pierwowzorem) tego Uniwersum w wersji mangi. I żeby było jeszcze dziwniej: autorem i artystą opracowującym tom 1, który to niniejszym omawiam i recenzuję jest sam wielki Hayao Miyazaki. I czy może być jeszcze piękniej: akurat tego rodzaju komiks kupiony, przeczytany i omawiany, i to przed drugim już seansem jego adaptacji?! No raczej nie: geekowska kraina mlekiem i miodem płynąca, skąpana w szczerym złocie i w ogóle samym oddaniu autora do swojej wizji i do tego, co chce przekazać fanom. Subiektywnie to ujmując: miałem szczęście, że natrafiłem na tak oryginalną, tak nietypową mangę jak ów pilot z serii komiksowej o ,,Nausice…”. W ,,stworzeniach lasu i natury", w tej swojej ,,pro-ekologii” i intymnej relacji istoty ludzkiej z ekosystem Ziemi, które tak śmiało i odważnie zaprezentował nam Hayao Miyazaki, zarówno w filmie o Nausice jak i mandze, od której chyba wszystko co z Ghiblii jest związane się zaczęło… sądzę, może nie aż tak wyraźnie, bo zależy to od intymnego, osobistego odbioru wydźwięku filmowej wersji tworu i jego mangi, przebija się obraz każdego z nas, każdego z tych ,,maluczkich i pysznych" ludków, korporacyjnych szczurów, bezdusznych humanoidów, pędzących ku posiadaniu więcej i więcej w tej współczesnej konsumpcyjnej Cywilizacji, i to pędzących na złamanie karku, jakby ,,każdy miał się zesrać, i każdemu było wszystkiego mało!". Z drugiej strony w samym obrazie natury, cóż, nasz Mistrz wtłoczył też trochę kontrastu, ukazując to jak powinna wyglądać jej zrównoważona strona, na zasadzie zdrowej relacji natury: jej symbiozy z człowiekiem. Mówi się, że "Księżniczka Mononoke" z 1997 roku to największe dzieło z całego dorobku artystycznego pana Miyazakiego, jednak… po przeczytaniu tej nietypowo zbudowanej (co jest delikatnie z mojej prywatnej perspektywy na minus – opasła objętość tej mangi zaburza odpowiedni odbiór całości) narracji graficznej Pana M, doszedłem do nieco innego wniosku: to ,,Twór przez wielkie T”, jakim jest ,,Nausica z Dolony Wiatru” w dwóch formach medium stanowi to największe coś tego artysty, to jego ,,wręcz wyśnione” Opus Magnum. I żadne, podkreślam, żadne słowa nie opiszą tego, jak wspaniały, baśniowy, wręcz tą baśnią eksplodujący, jawi się nam świat wykreowany w tomie pierwszym ,,Nausici”. Mimo iż jest to klasyczny przykład czarno-biało-szarawej treści komiksowej dla mangi, to czapki z głów dla twórcy za to: jak ta przestrzeń, ten Świat, ta Natura – jak wszystko to jest ekspresyjne i romantyczne, jak pięknie nakreślone samą szatą rysunkową. A w tej naturze ,,pióra i ołówka maestro Studia Ghibli" cudownie odnajdują się główne postacie mangi: księżniczka i pozostałe sylwetki, co między innymi sprzyja tematyce ,,proekologicznej" i tego rodzaju wydźwiękowi swych prac, które Miyazaki zaczął od tego momentu (wraz ze swoim Studiem i innym twórcami/kreatorami Światów Studia), przez kolejne 40 lat, przy czym on wciąż to robi i robi!, tworzyć. Nausicaä z Doliny Wiatru" jest ponadczasowym, poruszającym pełnometrażowym anime, ale taka też jest startująca z tomem pierwszym manga – przynajmniej tak to wygląda przy tych około 130 stronach, skromnie nakreślonych fizycznie, ale w sposób w miarę dobrze zorganizowanych i przez ,,Pana M” wykorzystanych. Znalazło się tu wszystko to co powinno się znaleźć w kwestii przekazu/wizji mangaki: w rodzaju ,,konieczności współodczuwania z naturą, którą, gdy my ludzie nic nie zrobimy… prędko możemy utracić”. Wartościowe treści, wartościowe anime oraz sama manga. Osobiście jestem zdania, że warto pamiętać takie tytuły, takie komiksy jak ten i taki film… na całe swoje życie. Jak widać, Ghibli i Miyazaki są niezwykli. Opowiadają się sami; ta firma, ten wybitny człowiek mają dar, który wykorzystywany jest kapitalnie przez ponad 40 lat. Czy mógłbym wymienić choć troszku z wad owej recenzowanej mangi? No bo przecież – o czym lekko napomknąłem wyżej – ta historia, a zwłaszcza to wydanie i jego fizyczność, cóż, mają swoje ,,ujmy” dla wartości i przekazu ,,Nausicii…” . Ghbili i Hayao są specyficzni – i chyba przez tą jakby bardziej kwadratową, podręcznikową, klockowatą budowę komiksu ,,Pan M” chciał przekazać jak bardzo jest wyjątkowy, jak ceni sobie autentyczność i oryginalność. Po prostu jest to ktoś kto uwielbia przekraczać progi własny granic, ale i czerpać z tworów popkultury, jak w dziele o Nausice, gdzie mamy nawiązania do Władcy Pierścieni, Gwiezdnych Wojen i innych Uniwersów. Z mojej perspektywy chyba dobrze się stało, że urodziłem się w tym a tym roku, w tym a tym okresie, że dzięki temu tak a nie inaczej mogę spojrzeć na to, co daje nam Ghibli czy mangi Miyazakiego i późniejsze ich adaptacje. ,,Nausica z Doliny Wiatru” równa się baśń i ponadczasowość, równa się pociąg do przeszłości, do bajecznej nostalgii. Nausica jako manga jest nawet magiczna, ba!, nawet (podsumowując to co nieco nakreśliłem wcześniej) jako fizyczne wydanie… mimo swych ,,objętościowych” wad. To przykład niezwykłej płodności artystycznej Miyazakiego, co jak sami wiemy przekłada się na to, co spotkało nas przez 40 lat pracy Ghibli, dla nas przez multum chwil tej przygody i doświadczania dzieł marki. Damn it! A sam rysunek jest kreślony nietypowo kolorystycznie, co jeszcze bardziej utożsamia nas z nostalgią do natury, z perspektywy wizji artysty. Posłowie i omówienie częściowo mangi, ale głównie samego filmu na końcu wydania, także ta mapka Uniwersum Nausici – również jest to kapitalnie przemyślany element fizyczny, bez względu na to, czy to mangaka dodawał tą mapkę czy nie. I tak, tom 1 daje czytającemu takiego potężnego sierpowego, i to łopatą przez łeb, poprawiając dodatkowo potężnym obuchem, żeby ktoś kto z tym obcuje mógł się otrząsnąć z tego jakie to było dobre. No, a było!
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na 9 1 miesiąc temu
Echa psich głosów #1 Yugo Ishikawa
Echa psich głosów #1
Yugo Ishikawa
Echa psich głosów to kolekcja opowiadań o pieskach. Mamy kilka historyjek, które koncentrują się na psach i ich właścicielach. Część z nich zawiera elementy fantastyczne, inne to opis codzienności. Wszystkie są ciekawe i potrafią chwycić za serce. Mamy swego rodzaju antologię, która kręci się wokół tematu na, który wskazuje tytuł zbioru. Na początek otrzymujemy serię rozdziałów o pewnej rodzinie. Gdy matka ze swoją córką powraca na wieś do swoich rodziców, zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Okazuje się bowiem, ze stary ojciec kobiety co wieczór wychodzi z domu z resztkami, by karmić swojego psa, tylko zwierzak od wielu lat nie jest już w świecie żywych. Dochodzenie wnuczki staruszka odkrywa coś szokującego. Kolejne rozdziały tej opowieści ukazują rodzinę w różnych czasach i pokazują wyjątkową więź ze zwierzakami. Mamy też historie z życia autora, który opisuje wszystkie psiaki, jakie miał w swoim życiu i jak wyglądały jego relacje z tymi stworzeniami. To kolejna opowieść o tym, ze mimo tego, że nasi pupile odchodzą z naszego życia zbyt wcześnie, to i tak pozostają w naszych sercach na zawsze. Echa psich głosów to kolejny świetny tytuł o naszych czworonożnych przyjaciołach. Manga bardzo dobrze łączy ze sobą poruszające, smutne i ciepłe historie o pieskach. Jest sporo wzruszeń, ale także ukazanie codzienności i relacji z psami. Formuła zbioru historyjek sprawdza się tutaj bardzo dobrze i działa jako atut tytułu. Każda z opowieści przechodzi do sedna i nie jest rozciągnięta, przez co ma większy impakt i chwyta za serce. Jestem bardzo zadowolony z pierwszego tomu i ciekaw tego jak wypadnie reszta historyjek, które pojawią się w drugim tomie mangi. Echa psich głosów ma w sobie to coś i wydaje mi się, ze tytuł przemówi do wszystkich, a nie tylko miłośników piesków. Ja jestem zdecydowanie na tak i spokojnie mogę polecić ten tytuł. Bardziej wrażliwym radzę jednak zaopatrzyć się w pudełko chusteczek do ocierania łez. https://operacjapanda.pl/2025/recenzja-mangi-echa-psich-glosow-czyli-potezna-wiez
Tomek Piotrowski - awatar Tomek Piotrowski
ocenił na 8 4 miesiące temu
Ziemia i jej obroty tom 2  Uoto
Ziemia i jej obroty tom 2
Uoto
Z początku może się wydawać, że Ziemia i jej obroty będzie historią o perypetiach Rafała. Przez znaczną część pierwszego tomu jest on głównym bohaterem i akcja jest zaprezentowana z jego perspektywy. Później wkrada się mały twist i całość staje się znacznie bardziej rozbudowana. W centrum nie mamy jednej postaci, lecz teorię heliocentryczną i badania naukowe z nią powiązane. Dlatego w drugim tomie manga koncentruje się na innych postaciach i ich wkładzie w przyszłą rewolucję kopernikańską. W drugim tomie głównymi bohaterami są wojownik Oczy, duchowny Badeni i młoda badaczka Jolanta. Oczy znany jest ze swojego wyśmienitego wzroku, jest nisko urodzonym człowiekiem z wieloma rozterkami moralnymi. Jednak badania nad naturą ruchu planet i miejscem Ziemi w kosmosie sprawiają, że staje się on chłonny wiedzy i wspiera Badeniego w badaniach. To Oczy przekazuje duchownemu notatki z badań wcześniejszych bohaterów i to dzięki niemu historia idzie do przodu. Badeni z kolei jest zadufanym w sobie naukowcem przekonanym o swojej wyższości i opanowanym chęcią zyskania wiedzy. Kosztowało go to w życiu sporo, bo za swoje dotychczasowe heretyczce zachowania stracił jedno oko. Duchownemu zależy na zmienieniu historii i doprowadzeniu swoich badań do sukcesu, tak by poznać prawdę na temat świata. Pomocą we wszystkim okazuje się Jolanta, która posiada wiedzę i talent do nauki, ale przez to, że jest kobietą, nie ma dla niej szacunku w społeczności naukowej i nie jest traktowana poważnie. Ta trójka przyczyni się do wykonania kolejnego ważnego kroku w tym, by wstrzymać słońce i ruszyć Ziemię w układzie ciał niebieskich. https://operacjapanda.pl/2025/recenzja-mangi-ziemia-i-jej-obroty-tom-2-czyli-oswiecenie
Tomek Piotrowski - awatar Tomek Piotrowski
ocenił na 9 9 miesięcy temu

Cytaty z książki Fullmetal Alchemist Deluxe #10

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fullmetal Alchemist Deluxe #10