Dzienniki Carrie

Okładka książki Dzienniki Carrie
Candace Bushnell Wydawnictwo: Znak literatura młodzieżowa
318 str. 5 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Carrie Diaries
Data wydania:
2010-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2010-04-27
Liczba stron:
318
Czas czytania
5 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324013593
Tłumacz:
Anna Gralak
Średnia ocen

                5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzienniki Carrie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dzienniki Carrie



książek na półce przeczytane 117 napisanych opinii 21

Oceny książki Dzienniki Carrie

Średnia ocen
5,7 / 10
375 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2945
1829

Na półkach:

Do tej książki trzeba dorosnąć! Nie wiem, czy współczesnej młodzieży miałaby szansę przypaść do gustu, niemniej przedstawicielkę pokolenia '90 urzeka nostalgicznym czarem licealnych potyczek i problemów sprzed... tych prawdziwych Problemów przez duże "P".

Do tej książki trzeba dorosnąć! Nie wiem, czy współczesnej młodzieży miałaby szansę przypaść do gustu, niemniej przedstawicielkę pokolenia '90 urzeka nostalgicznym czarem licealnych potyczek i problemów sprzed... tych prawdziwych Problemów przez duże "P".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

869 użytkowników ma tytuł Dzienniki Carrie na półkach głównych
  • 516
  • 345
  • 8
189 użytkowników ma tytuł Dzienniki Carrie na półkach dodatkowych
  • 145
  • 13
  • 11
  • 6
  • 6
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Candace Bushnell
Candace Bushnell
Felietonistka w "New York Observer". Od 1994 roku jej "kolumna" miała tytuł Sex and the City, a oparta była na przygodach, o których zwykle rozmawiała z przyjaciółkami. Serial Sex and the City (Seks w wielkim mieście) nadawany był w USA w latach 1998-2004 (HBO). Wykorzystano tam motywy z felietonów Bushnell, ale nie trzymano się wiernie ich treści. Pisarka zyskała sławę, a przez wielu uznana została za pierwowzór Carrie Bradshaw. W 2002 roku wyszła za tancerza baletowego Charlesa Askegaarda.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księżniczki z Park Avenue Plum Sykes
Księżniczki z Park Avenue
Plum Sykes
Czasami lubię poczytać coś lekkiego, satyrycznego, a że obecnie choruję, miałam ochotę na taką właśnie lekturę. Pierwsze ponad 20 stron utwierdziło mnie w przekonaniu że książkę do wieczora przeczytam. Napisana lekkim językiem, denerwowała mnie tylko niektórymi określeniami, ale- być może- winę za to ponosi brak polskich odpowiedników dla pewnych angielskich określeń (a czasem niestety sam tłumacz). Historia z cyklu tych, jak to wspaniałe jest być piękną i bardzo bogatą dziewczyną, jednak pokazane w sposób dość zabawny i (chyba) nieco wyolbrzymione. Ze strony na stronę (choć mój rozpalony umysł bawił się nawet nieźle) miałam wrażenie że coś tu nie gra- zaczęłam myśleć jaką podobną książkę już czytałam. "Niania w Nowym Jorku"? Nie, brak tu dziecka. "Diabeł ubiera się u Prady"? Nie ma szefowej- jędzy. Przekartkowałam książkę i do tej pory zła jestem na siebie za to, że zamiast cieszyć się relaksującą książką, która przeniosła mnie w miejsca i klimaty jakich za pewne nigdy nie poznam, po przeczytaniu zakończenia stwierdziłam że... już czytałam tę książkę, w 2011 roku. Teraz się zastanawiam- czy to minus książki, że nie od razu ją rozpoznałam i gdyby nie wrodzona, zgubna ciekawość, przeczytałabym po raz drugi (może troszkę zirytowana "podobieństwami")? Czy wręcz przeciwnie? Fakt że nie pamiętałam tytułu, a książka po kilku latach znów była w stanie mnie zainteresować, jest atutem "Księżniczek z Park Avenue"? Ciężko stwierdzić... Zastanawiałam się czy oceniać książkę, ale w końcu mój mózg przypomniał sobie fabułę powieści. Według mnie nie była zła, jednak ci, którzy oczekują od literatury jakiegoś wyzwania czy lubią tylko ambitne książki, nie znajdą tutaj nic dla siebie.
Beata-Chiara - awatar Beata-Chiara
oceniła na 6 8 lat temu
Za wszelką cenę Candace Bushnell
Za wszelką cenę
Candace Bushnell
Candance Bushnell – wydawało by się, ze to nazwisko mówi samo za siebie. No bo któż z Was nie słyszał o słynnym serialu „wszech czasów” „Seks w wielkim mieście”, który powstał na postawie powieści po tym samym tytułem, właśnie wspomnianej autorki? Kupując tę książkę miałam na uwadze dwie rzeczy. Pierwsza to opis, który wskazywał na to, że powieść mimo wszystko może być ciekawa, a druga to rekomendacja ze strony tytułowej na zasadzie „Powieść autorki seksu w wielkim mieście”. Myślę sobie, w sumie za 14,90 zł jestem w stanie zaryzykować. No i tak też się stało. Książka opowiada o losach Jane Wilcox – modeli i jak zwykła sama o sobie mówić, aktorki, która jest u szczytu kariery. Jeździ drogimi samochodami, reklamuje bieliznę na Victoria Sekret obraca się w kręgu najbogatszych ludzi w Ameryce. Problem polega jednak na tym, jak i czyim kosztem dostała się na sam szczyt. Jane to nie grzeczna dziewczynka, która ciężką pracą powoli wspinała się po kolejnych szczeblach kariery, by wreszcie móc cieszyć się triumfem. To kobieta wyzbyta wszelkich uczuć, która dla rozgłosu, nie ważne jat w stanie zrobić naprawdę wiele. Jej siostra z brukowców, dowiaduje się, że jej sławny mąż, który jest wokalistą znanej kapeli, podobno ma romans z jakaś początkującą piosenkarką, z którą spodziewa się dziecka, a Jane myśli tylko o tym, że zazdrości siostrze rozgłosu w mediach. Wychodzi za mąż za mężczyznę, który jest w niej bezgranicznie zakochany, tylko dlatego by odegrać się na niedoszłym kochanku. To wszystko jest tak pokręcone, że aż głupie. Czytając „Za wszelką cenę” niejednokrotnie miałam ochotę odłożyć ją z powrotem na półkę. Pomyślałam jednak, że może z następnym rozdziałem coś się w niej zmieni. Tak się jednak nie stało. Myślałam również, że skoro już ją kupiłam to przeczytam do końca. Jest to książka warta swojej ceny, jednak cena nie powinna być tutaj wyznacznikiem czegokolwiek.
Magdalena K - awatar Magdalena K
ocenił na 6 12 lat temu
Prawnik Elle Woods Amanda Brown
Prawnik Elle Woods
Amanda Brown
Amanda Brown stworzyła powieść, dzięki której narodziła się klasyka kina czy też doskonały musical. Mowa tu oczywiście o ,,Legalnej Blondynce". Mało znana książka ,, Prawnik Elle Woods" to książka idealna na jesienne popołudnia. Skończyłam ją w pięć godzin z zegarkiem w ręku, ale nie odejmuje jej to czaru i zabawnej, podnoszącej na duchu lekkości. I choć nie jestem blondynką to cieszę się, że trafiłam na ten Legalny antydepresant. Wiele wątków zostało zmienionych na potrzeby Hollywoodzkich happy endów, więc obawiałam się, że Brown nie zawarła tu tej magii, której tak wiele znalazłam w telewizji lub na Broadwayu. Ku mojej wielkiej radości historia, choć odmienna, to wciąż piękna. Skupia się głównie na dążeniu Elle do udowodnieniu swojej wartości. Panna Woods została bez wsparcia i na każdym kroku wszyscy chcą jej udowodnić, że jej miejsce jest na okładce magazynu a nie w korporacji czy kancelarii. Książkowa Elle wydaje się bardziej poważna i mniej ,,cukierkowa"; jej poglądy zmieniają się wraz z rozwijającą się akcją. I chociaż podczas czytania nie mogłam doczekać się niedoczekanego (niestety) Emmetta/Luka Wilsona, wciąż jest to dla mnie przyjemna lektura. Obraz przełamującej stereotypy blondynki, osiągającej sukces ciężką pracą i zaangażowaniem sprawia, że brak wątku miłosnego wciąż zapewnia świetną zabawę. Historia godna polecenia.
Scarlett - awatar Scarlett
ocenił na 7 7 lat temu
Szkoła uczuć Curtis Sittenfeld
Szkoła uczuć
Curtis Sittenfeld
O tej książce słyszałam kilka lat temu w moim ulubionym książkowym podcaście ("Girls Like Us"); nie sądzę, bym bez tego kiedykolwiek po nią sięgnęła, a na pewno nie w polskim tłumaczeniu (ten tytuł! Ta okładka!). I myślę, że sporo bym straciła, ponieważ Curtis Sittenfeld wydaje się bardzo świadomą autorką, która doskonale wie, dlaczego coś umieszcza albo pomija w swoich książkach, i że nie jest twórczynią, której prace można brać powierzchownie. Z pewnością sięgnę po inne jej książki, ale może wróćmy do "Prep" (odmawiam używania polskiego tytułu). Przede wszystkim, Sittenfeld z niesamowitą pieczołowitością, a zarazem naturalnością oddaje atmosferę bycia nastolatkiem z wiecznym lękiem, odgrywaniem ról i byciem niesympatycznym - ponieważ *żaden* z uczniów Ault nie jest do końca sympatyczny, ale to chyba najbardziej nastoletnia rzecz, jaką można znaleźć w bohaterach mających być nastolatkami: że są okropni, a autor nie boi się tego pokazać. Lee, nasza główna bohaterka, nie odstaje od tej reguły; Lee jest zresztą nie tylko bohaterką, ale również narratorką - nigdy jednak nie przestaje być postacią. Wszystkie opisane w książce wydarzenia relacjonuje z perspektywy około kilkunastu lat później, jako dorosła kobieta, i choć widzimy, że pewnych rzeczy się nauczyła poprzez pytania, które zadaje zarówno nam, jak i sobie (dlaczego taka była? Dlaczego myślała tak, nie inaczej?), innych wciąż nie jest świadoma. Sittenfeld do końca pozostawia bez jednoznaczego komentarza w tekście choćby rasizm Lee - a jednocześnie pojawia się pod koniec scena, która nie pozostawia wątpliwości, że autorka wszystko, co mogło unosić brew współczesnego czytelnika, umieściła tu właśnie w celu zbudowania pewnego większego obrazu, a nie z powodu własnej nieświadomości. Spotkałam się z opinią, że Sittenfeld pisze o rasizmie, nie eksploatując doświadczeń, których mieć nie może, tylko z perspektywy białych ludzi z klasy średniej, w przyziemności i lekceważeniu, jakie okazują pewnym sytuacjom, tworząc komentarz - jednocześnie nie traktuje czytelnika jak idioty, pozwalając mu odejść z jakimś własnym wnioskiem. Chociaż jest to książka o nastolatkach, zdecydowanie nie powiedziałabym, że jej targetem jest młodzież. Nie z powodu jakichś wyjątkowo wulgarnych scen, ale po prostu dlatego, że nastolatka mogłaby znudzić; mógłby jej po prostu nie zrozumieć, gdyż nie jest przypadkiem, że Lee opisuje swój pobyt w Ault już jako dorosła. Pewne wrażenia, nierozerwalnie związane z pozytywnym odbiorem tej książki, są ściśle wplecione w dorosłość, kiedy można się obejrzeć za siebie - niekoniecznie z tęsknotą za nastoletnimi latami, ale ze współczuciem dla młodszej, głupszej wersji siebie. Na koniec bardziej osobista refleksja: bardzo lubię książki o szkołach z internatem, niestety dwie ostatnie, na jakie trafiłam ("W moich snach to ja trzymam nóż" i "Moja mroczna Vanesso") wchodzą w tę nieznośną dla mnie narrację, że pochodząca ze średniej klasy nikta dostaje się w takie miejsce i ma ogromny potencjał, ale nikt go nie dostrzega; Sittenfeld z kolei idzie w ślady Tartt, tworząc postać, której cała wyjątkowość znajduje się w jej głowie i jeśli nikt jej nie dostrzega, jest to wyłącznie kwestia faktu, że jej nie posiada. Na szczęście dla mnie, bo taka kreacja jest nie tylko realniejsza, ale również ciekawsza. Niesympatyczni celowo protagoniści zawsze są lepsi od tych, którzy wychodzą tacy przypadkiem.
Rosaline - awatar Rosaline
ocenił na 7 1 rok temu
Gwiazdy i gwiazdki Amanda Goldberg
Gwiazdy i gwiazdki
Amanda Goldberg Ruthanna Hopper
Nie opuszczając klimatów lektury miłej, lekkiej i przyjemnej zabrałam się z wielką chęcią za ‘Gwiazdy i gwiazdki’, bo kto by nie chciał poznać tajników życia w Hollywood? Książkę czytałam cały jeden dzień podczas mojej podróży do Polski, więc samo to świadczy o tym jak bardzo ‘ciężka’ jest to książka. Po prostu nie musiałam zbytnio skupiać się na treści by cokolwiek z niej zrozumieć. Lola Santisi… jest jak wszystkie jej znajomości z Hollywood: przewrażliwiona na swoim punkcie i uważa się za największą przegraną świata. Cóż, trochę to ma na własne życzenie. Jednak jest to postać dość sympatyczna, ale trochę irytująca. No, bo ile można czytać o ciągłym użalaniu się nad sobą? Litości dla biednych czytelników. Lola jest córką znanego reżysera, który po latach posuchy w końcu drugi raz nominowany jest do Oscara. Lola nigdy nie zaznała ojcowskiej miłości. Paulie Santisi poświęca się głównie swojej karierze i cały czas wierzy, że jego kolejny dzień chwały nadejdzie. On w zasadzie wymaga od swoich dzieci tego aby po prostu zachowywały się jak przystało. Jednak gdy jest się Lolą i na dodatek otacza się całe grono przystojnych aktorów nie trudno jest wpaść w tarapaty. Na dodatek na wsparcie matki – Blanci nie ma co liczyć, bo ona uznaje tylko pomoc różnych znachorów i innych dziwnych ludzi. Lolę poznajmy w momencie gdy leczy się z uczucia do niejakiego SMITHA (pełne imię i nazwisko nie zostało podane, ale to może być każdy aktor Hollywood), który złamał jej serce, gdy rozstał się z nią z powodu mało pochlebnych opinii (nie ukrywajmy się recenzje były fatalne) jej debiutu na wielkim ekranie. Jako młody i dobrze zapowiadający się aktor nie mógł być z kimś kto nie posiada nawet za grosz talentu. Lola ciężko to przeżyła. Wylądowała na kozetce u psychologa, który próbuje ją wyciągnąć z uzależnienia od aktorów. Lola nie wie kompletnie co ze sobą począć. Tak ciężko jest żyć w świecie gdzie ma się na pstryknięcie palcami stroje od najlepszych projektantów i każdy najmodniejszy gadżet (serio! No bo jak zdecydować się czy bardziej nam pasuje fioletowy róż czy może seledynowa zieleń?!). Jednak panna Santisi posiada ogromny talent jeśli chodzi o modę. Co prawda może żadna z niej projektantka, ale ma wspaniałe wyczucie stylu. Mając dwadzieścia sześć lat pora najwyższa coś ze sobą zrobić i w tym momencie dostaje propozycje pracy od swojego najlepszego przyjaciela Julianna, który jest początkującym projektantem, aby nakłoniła jakąś gwiazdę by pokazała się w jego stroju na gali Oscarów. Ma na to tylko lub aż siedem dni. Jednak los wcale jej nie sprzyja zsyłając na jej drogę kolejne przeszkody nie tylko w postaci nowych i przystojnych aktorów, którzy stanowią pokusę do tego aby nie przetrwać kolejnego dnia ‘trzeźwości’ oraz również rozkapryszone gwiazdy i gwiazdki… Lola ma swoje dwie najlepsze przyjaciółki, których życie również nie jest usłane różami. Obje mają swoje problemy, ale przede wszystkim wspierają się w każdej sytuacji. Mnie najbardziej zaintrygował początek przyjaźni między Kate a Lolą. Pamiętajcie najlepsze przyjaźnie zawiązują się gdy jakaś dziewczyna trzyma wam włosy podczas waszej bardzo bliskiej rozmowy z toaleta! „Gwiazdy i gwiazdki” ukazują brutalną prawdę o życiu wśród gwiazd Hollywoodu. Ich życie to ciągłe pasmo wymogów by być idealnym, by dostać upragnioną rolę i nagrodę. Ci ludzie mają jeszcze większe problemy ze swoją psychiką niż normalni ludzie. Autorki idealnie oddały to co się dzieje w ostatnim tygodniu przed Oscarami. Dzięki humorowi, ciętemu językowi jakim posługiwały się piszące powieść jest lekka i przyjemna w odbiorze, a przy okazji pokazuje brutalną prawdę, że nie wszystko złoto co się świeci. „W życiu każdego człowieka wcześniej czy później nadchodzi moment, który wszystko nieodwracalnie zmienia i wpływa na jego dalszą przyszłość, […].” ~ Amanda Goldberg, Ruthanna Hopper, Gwiazdy i gwiazdki, Warszawa 2008, s. 124.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na 6 11 lat temu
Reality Show Nicola Kraus
Reality Show
Nicola Kraus Emma McLaughlin
Kiedy moja przyjaciółka Iza miała kilka książek na zbycie z chęcią je przygarnęłam (albo część z nich). Wśród nich było „Reality show”, które szczególnie mnie zainteresowało z dwóch powodów: Po pierwsze ze względu na samą historię, a lubię młodzieżówkę o ciekawych tematach; po drugie czytałam kiedyś książkę autorek „Niania w Nowym Jorku” i pamiętam, że jako powieść przypadła mi do gustu. Powieść jest na pewno interesującym spojrzeniem na kulisy programów typu „Reality show”. Że chociaż coś się promuje jako „dokument” i „prawdziwe życie” wcale nie jest to takie prawdziwe. Nie mówiąc o tym, że uczestnicy wpadają w pułapkę producentów, którzy zrobią wszystko (w tym oszukują), żeby zdobyć jak największą oglądalność. Całość czyta się szybko i wciąga, oraz sprawia coś, co na ogół rzadko dzieje się w książkach: W trakcie czytania zmieniamy zdanie o bohaterach. O ile Jesse z początku wydaje się być poukładaną dziewczyną z głową na karku, do której od razu czujemy sympatię, tak pod koniec już miałam mieszane uczucia co do niej. Jasne, jest nastolatką, może popełniać błędy, to też czyni ją bardziej ludzką postacią, co zdecydowanie jest plusem, ale czasem miałam ochotę nią mocno potrząsnąć. Również im bliżej poznajemy innych bohaterów, tym bardziej zmieniamy o nich zdanie. Na szczęście większość głównych bohaterów została pokazana z dwóch stron: możemy wymienić ich zalety, jak i wady. Jeśli lubicie lekkie młodzieżówki, które jednak dają do myślenia, polecam
Iza_Grrru - awatar Iza_Grrru
ocenił na 7 8 lat temu
Kocham Nowy Jork  Lindsey Kelk
Kocham Nowy Jork
Lindsey Kelk
KIEDY MASZ ZŁAMANE SERCE I CHCESZ UCIEC NA KONIEC ŚWIATA, WYBIERZ NOWY JORK, BO TAM SPEŁNIĄ SIĘ TWOJE MARZENIA. Często w kulturze, w filmach, książkach oraz show biznesie mówi się, że Nowy Jork jest miastem gdzie można uciec i tam zacząć swoje marzenia, plany na życie i znaleźć miłość. To miejsce które przygarnia wszystkich i daje możliwość rozkwitania. Ale czy tak jest naprawdę? Czy Nowy Jork ma tą moc? Czy to miasto naprawdę sprawia, że można zmienić całe swoje życie przyjeżdżając, a może jednak ktoś jest potrzebny do tego? Czy będąc samym w obcym mieście sprawimy, że zmienimy wszystko? O tym jest ta książka, o zmianie życia przez jedno wydarzenie. Ale już czytając od początku człowiek może zastanowić się czy tak samo by było gdyby nie pierwsza osoba, którą poznała bohaterka książki Angela. Czy gdyby nie ona to tak samo by się zachowała Angela? A może by po jednym dniu wróciła do domu w Londynie. Bo z tego właśnie miasta pochodzi. Do Nowego Jorku przybyła właśnie z Londynu. Ale jak do tego doszło, że przebyła taką drogę? Już Wam mówię. Angela, gdy odkrywa na weselu przyjaciółki, że narzeczony ją zdradza i dodatkowo wiedzą też o tym inni znajomi postanawia uciec. Ma tylko trzy warunki: - musi to być miasto anglojęzyczne - musi być pełno sklepów - najważniejsze musi być daleko od Marka, swojego byłego narzeczonego I takim miastem jest Nowy Jork. Zwłaszcza dla dziewczyny z Londynu. Ślub jej przyjaciółki miał być początkiem ustalenia daty jej własnego ślubu, lecz zamiast tego było wielkie rozstanie. Szybka ucieczka z małą torba podróżną i lot samolotem. Czy to szczęście czy przypadek, ale pierwszy hotel gdzie zatrzymuje się taksówka to hotel Union przy Union Square Park. Pokój na jedenastym piętrze, długa kąpiel i pakiet powitalny od recepcjonistki Jenny sprawiają, że Angela szybko i spokojnie zasypia. Następny dzień nie będzie jednak leżeniem w łóżku i płakaniem, bo nowa znajoma ma już plan. Jenny Lopez postanawia pomoc zdradzonej dziewczynie i pokazać jej miasto. Często mówi się, że po rozstaniu kobieta zmienia fryzurę a tutaj mówią na to "Zmyj tego faceta z włosów". I tak o to Angie wychodzi na miasto z nową fryzurą, nowym makijażem i idzie na wielkie zakupy. Bo przecież potrzebuje wszystkiego. Choć moim zdaniem to była przesada jeśli chodzi o te ubrania. Wybrała ich bardzo dużo. I dodatkowo często w książce pojawia się motyw zakupów. A skąd niby ma tyle kasy, zwłaszcza gdy często podkreśla, że wydała już mnóstwo pieniędzy i nie ma z czego płacić za np czynsz czy pokój. A jest wolnym strzelcem i to zawsze narzeczony zarabiał więcej. Pod koniec chodzenia po sklepach Jenny zabiera Angelę w jedno miejsce i to muszę wręcz Wam zacytować: "Ruszyłyśmy przed siebie chodnikiem i po chwili weszłyśmy do parku. Tak pochłaniało mnie oglądanie rzeźb i ludzi, którzy stali w kolejkach, śmiali się i jedli lody, że zauważyłam ją dopiero, kiedy znalazłyśmy się przy ogrodzeniu. Stanęłam jak wryta. Była tam, naprawdę. Największy, najlepszy symbol Nowego Jorku i całej Ameryki. Potężna i dumna strzegła wejścia do zatoki. Statua Wolności. - Kiedy mierzyłaś ubrania, zastanawiałam się, gdzie powinnyśmy pojechać - Jenny powiedziała cicho - Dokąd, jeśli nie tam, gdzie tysiące ludzi najpierw doświadcza Nowego Jorku. Może to banalne, ale kto lepiej oficjalnie powita cie w tym mieście, jeżeli nie ona?" To piękny widok widzieć Statuę Wolności. Jest wielka i kiedyś była synonimem nowego życia. Ludzie płynąc statkami i widząc ją cieszyli się bo wiedzieli, że zaraz coś się zmieni, że uda im się stworzyć nowych siebie. Ale wracając do książki to Angela dosyć szybko wróciła do życia dzięki nowym koleżankom, do tego nowe ciuchy i wygląd i miasto sprawiły, że jej życie faktycznie się zmieniło. Jako pisarka książek dla dzieci marzyła o czymś swoim. Dzięki nowej znajomej poznała kolejne kobiety i tak o to dostała możliwość pisania blogu dla internetowego magazynu Look. Przygody Angeli w NY to jej blog gdzie opisuje randki, spotkania i jej życie w nowym mieście. A jak z życiem miłosnym? Mogę zdradzić jedynie, że pojawiło się w jej życiu dwóch mężczyzn. Dwóch różnych mężczyzn. Bankier i muzyk. Czy któryś skradnie jej serce? A może będą jedynie rozrywka, która pozwoli wrócić jej do randkowania. Aby wiedzieć jak to wyglądało dalej to musicie sami przeczytać. Sięgnęłam po tę książkę po 12 latach od ostatniego czytania. Jak ją kupiłam po premierze i przeczytałam wtedy w 2009 roku to była to dla mnie świetna książka. Super napisana i super pomysł. Teraz po 12 latach czytam ją i zastanawiam się co ja w niej takiego widziałam. Owszem pomysł i pokazanie NY jest świetne. Ale ten styl pisania... Chyba jednak przyzwyczaiłam się już do innego lepszego stylu. Książka jest prosto napisana, ale ma nadal magię miasta. A to miasto, mimo swoich wad ma w sobie magię. Zwłaszcza o północy gdy Times Square nadal tętni życiem. Fajnie było do niej wrócić. Ale jeśli nie kupiłam drugiej części to wtedy w tamtym momencie pewnie czułam, że nie chce dalej tego czytać. Ale teraz może bym się skusiła na kolejny tom :)
Ann - awatar Ann
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Dzienniki Carrie

Więcej
Candace Bushnell Dzienniki Carrie Zobacz więcej
Candace Bushnell Dzienniki Carrie Zobacz więcej
Candace Bushnell Dzienniki Carrie Zobacz więcej
Więcej

Video

Video