Dzieje szabli w Polsce

Okładka książki Dzieje szabli w Polsce
Włodzimierz Kwaśniewicz Wydawnictwo: Bellona militaria, wojskowość
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
militaria, wojskowość
Format:
papier
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8311089213
Średnia ocen

                9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzieje szabli w Polsce w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dzieje szabli w Polsce

Średnia ocen
9,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2101
2101

Na półkach:

Nie do wiary, książka nie ma żadnej oceny.
A ja jaj, do tej pory byłem przekonany, że każdy Polak, a tym bardziej każda Polka nic innego nie robi tylko delektuje się historią polskiej szabli ( żart ).
Sam mam dwie, wiszą na ścianie na perskim kilimku, a między nimi ryngraf z Matką Boską.
Jedna mojego pra, pra pra...dziadka z wojen napoleońskich, prawdopodobnie szwedzka, przerobiona na polu walki, bo pochwa nie jest oryginalna, szyjka jest w dwóch miejscach piłowana, aby mogły wejść wąsy.
Mój proavus musiał być prawdziwym siłaczem, prawie 1,2 m długości z rękojeścią, pochwa z kutej stali, ciężka, że ho, ho.
Druga po pra, pra dziadku, austriackiego oficera artylerii.
Ile innych rozbiegło się po rodzine, ile zaginęło...?

Mam nadzieję, że Cię zainteresowałem.
Poczytaj, wybierz szablę i... ściana czeka !!!

Książkę POLECAM, to informacje dla KAŻDEGO niezbędne !!!

Nie do wiary, książka nie ma żadnej oceny.
A ja jaj, do tej pory byłem przekonany, że każdy Polak, a tym bardziej każda Polka nic innego nie robi tylko delektuje się historią polskiej szabli ( żart ).
Sam mam dwie, wiszą na ścianie na perskim kilimku, a między nimi ryngraf z Matką Boską.
Jedna mojego pra, pra pra...dziadka z wojen napoleońskich, prawdopodobnie szwedzka,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Dzieje szabli w Polsce na półkach głównych
  • 27
  • 14
24 użytkowników ma tytuł Dzieje szabli w Polsce na półkach dodatkowych
  • 14
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Włodzimierz Kwaśniewicz
Włodzimierz Kwaśniewicz
Historyk, znawca broni, pisarz, biegły sądowy z dziedziny historii sztuki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Machiny Wojenne - Zapomniana technika wojskowa Robert M. Jurga
Machiny Wojenne - Zapomniana technika wojskowa
Robert M. Jurga
Robert Marek Jurga na co dzień zajmuje się badaniem historii fortyfikacji, pisaniem książek połączonym z ich ilustrowaniem oraz tworzeniem artykułów z dziedziny wojskowości. Ponadto wykonuje rekonstrukcje przestrzenne obiektów historycznych oraz architektonicznych. Jedną z jego książek są Machiny wojenne. Zapomniana technika wojskowości. Jak autor wspomina we wstępie, inspiracją, czy bardziej potrzebą stworzenia tej książki, był brak szerszego opracowania w Polsce technik wojennych stosowanych w starożytności, jak i średniowieczu. Ma ona wypełnić lukę i ukazać jak bardzo różnorodnego sprzętu używano podczas walk i oblężeń. Odnosząc się do słów autora ze wstępu, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ta pozycja ogromnie wzbogaciła moją wiedzę, jak również ją usystematyzowała. Spełniła zatem swoje zadanie znakomicie! Bowiem o wielu przedstawionych w książce machinach nie miałem zupełnie pojęcia, chociaż nie jest to obca mi dziedzina wiedzy. Poznałem czym jest bricoli, prażnice, kosze desantowe, hak niszczycielski, czy wineje. Nie zabrakło również tych mi znanych, jak trebusze, katapulty, onagery, skorpiony i wiele innych. Czytając o tych wszystkich machinach, nasuwa się oczywisty wniosek, że nie możemy każdej rzeczy podobnej do katapulty, nazywać po prostu katapultą, ponieważ mogą one mieć najrozmaitsze kształty i tym samym nazwy. Dość często jednak obserwujemy jedną nazwę na szereg podobnych do siebie machin wojennych, abyśmy mogli od razu skojarzyć je ze znaną sobie konstrukcją. Moim zdaniem wynika to z faktu, że nazewnictwo machin wojennych jest dużo bardziej skomplikowane niż by się mogło wydawać i mogłoby wprowadzić niepotrzebny chaos w powieściach, czy filmach. Dlatego też czytanie o tych wszystkich konstrukcjach jest niezwykle fascynującą lekturą, ponieważ mamy okazję poznać różne wersje tej samej machiny, udoskonalanej przez kolejnych rzemieślników i dostosowywanych do konkretnego oblężenia. Sam opis machin wojennych byłby nudny i mało ciekawy. Stąd też książka zawiera mnóstwo kolorowych ilustracji - zarówno zdjęć replik, rysunków ze średniowiecznych rękopisów, jak również grafiki komputerowe. Zwłaszcza te ostatnie, są niezwykle bogate w szczegóły, co pozwala nie tylko dobrze je zapamiętać, ale przede wszystkim zrozumieć w większości przypadków zasadę działania. Dodatkowo autor wielokrotnie przytacza ciekawostki z użyciem machin wojennych, bądź historii ich powstania, co dodatkowo urozmaica lekturę. Mam jednak co do książki dwa niewielkie zarzuty, czy raczej spostrzeżenia. Pierwszym jest według mnie za duży format Machin wojennych, który spokojnie mógłby być mniejszy a przy tym lżejszy. Książkę da się czytać niestety jedynie w domu w wygodnym fotelu lub przy stole. Drugą jest cena okładkowa. Oczywiście są księgarnie, gdzie można kupić książki z rabatem 30% albo i większym, ale i tak jest to kwota, którą gotowi są wydać jedynie prawdziwi pasjonaci tym tematem. Wydaje mi się, że nawet uwzględniając format, kolorowe ilustracje i dobrej jakości papier, to cena mogłaby być niższa. Przez to też niewiele osób będzie miało okazję sięgnąć po tę pozycję, jeśli nie ma jej w publicznych bibliotekach... A moim zdaniem jest to pozycja, która zaciekawi bardzo dużo osób - od pasjonatów historią, starożytnymi i średniowiecznymi bitwami, po fanów fantasy - przecież dobra książka z tego gatunku nie może się obyć bez bitew, czy oblężeń. Machiny wojenne. Zapomniana technika wojenna jest znakomitą pozycją dla osób chcących poszerzyć swoją wiedzę na temat starożytnych i średniowiecznych konstrukcji używanych w walce oraz do oblegania twierdz. Dołączone kolorowe ilustracje pozwalają doskonale je sobie wyobrazić w działaniu i zrozumieć zasadę ich działania. Małą wadą tego wydania jest niestety duży format i wysoka cena. http://hrosskar.blogspot.com/2016/12/machiny-wojenne-zapomniana-technika.html
Hrosskar - awatar Hrosskar
ocenił na 8 9 lat temu
Sztuka wojenna krzyżowców 1097-1193 R.C. Smail
Sztuka wojenna krzyżowców 1097-1193
R.C. Smail
Książka już leciwa ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Nie jest to książka typy Historycznych Bitew czy Osprey. Autor opisuje wojskowość Królestwa Jerozolimy i jej sąsiadów z którymi walczyli krzyżowcy. Widzimy jak europejska sztuka wojenna musiała sobie radzić w zupełnie innym warunkach i wbrew niektórym popularnym stereotypom robiła to całkiem dobrze. W końcu wynikiem było zdobycie i utrzymanie Ziemi Świętej przez kilka pokoleń. Pomijąc problem histografii krucjatowej i charakterystyki ludnościowej Lewantu, autor pracując na opracowaniach i co ważniejsze na źródłach (szkoda że nie tłumaczonych w tekście) charakteryzuje różne koncepcje strategiczne i taktyczne rycerstwa. Na pewno pierwsza krucjata odróżniała się ofensywnym nastawień od działań w późniejszych latach. Ale już tutaj widać kunszt dowódczy Boemuda jako wodza, rozwiazania współpracy między piechotą i kawalerią, podziału wojska na małe ale zwarte oddziały, trzymanie rezerw, rola broni miotajacej piechoty przy osłonie kawalerii która czekała na decydujące uderzenie były wykorzystywane w późniejszych latach. Ogólnie mało skomplikowane zachowania ale bardzo pragmatyczne, które kronikarze nazywali "discplina militaris". Po okrzepnięciu Królestwa Jerozolimy, krzyżowcy przechodzą do defensywy i tak praktycznie do końca wojen krzyżowych (co rzuca pewne istotne różnice między dżihadem a krucjatami). Praktycznie ciągły głód nowego "rekruta" który musiał przebyć z daleka (dlatego zakony rycerskie miały być lekarstwem na ten problem co nawet wtedy uważano za kontrowersyjny pomysł) oraz syndrom oblężenia spowodowały u krzyżowców niechęć do bitew a bardziej taktyki manewrowej. Wykorzystanie pustyni, nielicznych źródeł wody i rabunkowych skłonności muzułmanów stworzyło defensywną strategię krzyżowców która w połączeniu z discplina militaris dawały dobre rezultaty.
Hadrianus - awatar Hadrianus
ocenił na 7 8 dni temu

Cytaty z książki Dzieje szabli w Polsce

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dzieje szabli w Polsce