rozwiń zwiń

Dzieci Ragnaroku

Okładka książki Dzieci Ragnaroku
Cinda Williams Chima Wydawnictwo: Galeria Książki Cykl: Saga Kamieni Runicznych (tom 1) fantasy, science fiction
608 str. 10 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Saga Kamieni Runicznych (tom 1)
Tytuł oryginału:
Children of Ragnarok
Data wydania:
2024-06-20
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-20
Liczba stron:
608
Czas czytania
10 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397002784
Tłumacz:
Marta Duda-Gryc
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzieci Ragnaroku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dzieci Ragnaroku

Średnia ocen
7,5 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
634
368

Na półkach: ,

Wierzcie lub nie, ale „Dzieci Ragnaraöku” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Cindy Williams Chimy (choć nazwisko to nie było mi obce) i muszę przyznać, że wypadło ono naprawdę dobrze.

Eirik i jego siostra Liv wiodą względnie spokojne życie na farmie w Sungardzie. W świecie po Ragnaraöku, pozbawionym magii, pełnym biedy i przemocy, to prawdziwa rzadkość. Przychodzi jednak chwila, gdy od chłopka odwracają się szczęśliwe karty, a los jego i jego rodziny zależy od jarla i misji, którą mu zlecił. Reggin to niewolnica demona ognia, zarabiająca na utrzymanie wróżeniem, zabawianiem i uzdrawianiem ludzi po karczmach. Jedyne, o czym marzy, to wolność z dala od Asgera. Nieoczekiwanie drogi ich wszystkich prowadzą do Nowego Jötenheimu, krainy pełnej magii, dobrobytu, ale i lęgnącego się zła, które już wkrótce może zalać Midgard.

Ta książka otwiera przed nami „Sagę kamieni runicznych” – cykl oparty na nordyckiej mitologii. Chima przedstawia skandynawski, surowy i brutalny średniowieczny świat, w którym słabi nie przetrwają, zaś wszelkie przejawy magii są piętnowane. Kreuje go drobiazgowo i solidnie, wprowadzając praktycznie we wszystkie aspekty codziennego życia; i ta część zajęła mi trochę czasu. Gdy jednak fabuła ruszyła, stopniowo i płynnie wciągała mnie tak mocno, że nawet się nie spostrzegłam. Tu nawet raj okazuje się wątpliwy, wypaczony przez pragnienie władzy, zaślepiony przez pragnienie zemsty, a zaufanie to przywilej, na który nie sposób sobie pozwolić.

Urzeka też sposób, w jaki autorka, niczym prządka, buduje relacje między bohaterami, wplata ich losy w nierozerwalną sieć bez ich wiedzy i woli i kieruje w stronę nieuchronnej przyszłości. Polubiłam się zarówno z Eirikiem, jak i Reggin, aczkolwiek jej wątek mnie fascynował. To, jak ta nieustraszona dziewczyna stopniowo odkrywa i pogłębia swą magię, trzeźwo osądza nowe otoczenie i docieka prawdy – śledziłam jej losy z przyjemnością. Zresztą tak samo, jak Liv, która skrywa wiele tajemnic. W ogóle mam wrażenie, że ta historia opiera się na silnych postaciach kobiecych, a Eirik będzie dopiero musiał odkryć, jaka przypadnie mu w tym wszystkim rola, a my razem z nim.

To naprawdę kawał solidnego wprowadzenia do epickiej historii, gdzie główną rolę grają nordyckie wierzenia oraz utracona magia. To też wciągające zwroty akcji oraz bohaterowie, których nie chce się opuszczać. W sam raz dla miłośników high fantasy. I to nie tylko tych nastoletnich!

Wierzcie lub nie, ale „Dzieci Ragnaraöku” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Cindy Williams Chimy (choć nazwisko to nie było mi obce) i muszę przyznać, że wypadło ono naprawdę dobrze.

Eirik i jego siostra Liv wiodą względnie spokojne życie na farmie w Sungardzie. W świecie po Ragnaraöku, pozbawionym magii, pełnym biedy i przemocy, to prawdziwa rzadkość. Przychodzi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

253 użytkowników ma tytuł Dzieci Ragnaroku na półkach głównych
  • 217
  • 32
  • 4
34 użytkowników ma tytuł Dzieci Ragnaroku na półkach dodatkowych
  • 14
  • 6
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Cinda Williams Chima
Cinda Williams Chima
Cinda Williams Chima (ur. 1952) to amerykańska pisarka powieści fantasy, które cieszą się ogromną popularnością. Pisaniem interesowała się już w szkole średniej, ale nim rozpoczęła karierę pisarki, pracowała przez kilka lat jako dietetyk kliniczny. Debiutowała trylogią Kroniki dziedziców, kilka lat później ukazała się jej kolejna seria Siedem królestw. Obie trafiły na listę bestsellerów „New York Timesa”. Starcie królestw to najnowszy cykl, który rozpoczyna tom Zaklinacz ognia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy Mai Corland
Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy
Mai Corland
Słyszeliście kiedyś o tej trylogii? Za mną chodziła od roku, ale cierpliwie czekałam na trzeci tom. I kiedy wreszcie zakupiłam ostatnią część, zasiadłam z serią w wielkanocny weekend, wystraszyłam się ostrzeżeń, które autorka umieściła na początku książki. Przeczytałam może 20 stron i stwierdziłam, że to nie moja bajka. Ale gdzieś tam z tyłu głowy miałam wszystkie pozytywne opinie, które widziałam na temat serii The Broken Blades. Wróciłam na Lubimy Czytać, ponownie przeczytałam kilka recenzji, a następnie dałam kolejną szansę pierwszej części i obiecałam sobie, że będę bardziej cierpliwa. Warto było. Fantastyka ma to do siebie, że pierwsze spotkanie jest nieco niezręczne. Czytelnik wskakuje w sam środek akcji, musi odnaleźć się w magicznym świecie pełnym niezwykłych postaci. Mai Corland nie ułatwiła tego zadania dodając aż sześciu narratorów. Sześciu! Na szczęście z każdą kolejną stroną czułam się bardziej komfortowo i po chwili nie mogłam już oderwać się od lektury. 6 postaci o wyjątkowych zdolnościach. 3 pary. 1 zadanie. Zabić króla. Teoretycznie to nie jest romantasy, a w praktyce mamy 3 pary, których historie usatysfakcjonują każdą romansiarę. Silnoręki, który bez skrupułów realizuje zlecenia odebrania komuś życia i drobna kobieta z kufrem eleganckich sukienek, która w okamgnieniu skradnie Ci to, co najcenniejsze. W przypadku silnorękiego jest to serce. 😉 Motywy ich historii? Przeciwieństwa się przyciągają, grumpy and sunshine. Kobieta, która latami była karmiona najróżniejszymi truciznami, aby uodpornić się na ich działanie. Przepiękna i zabójcza. Oraz syn mężczyzny, który ją „kupił”. Od dziecka musiał przypatrywać się jej cierpieniu, ale i niezwykłej sile. Motywy? Enemies to lovers, on zakochuje się pierwszy. I wisienką na torcie jest pochowany żywcem książę, który żyje w ukryciu oraz jego dawny kochanek, królewski arcyszpieg. Ich motywy? Romans mlm, druga szansa oraz różnice społeczne. Kiedy już czytelnik odnajdzie się w tej historii, naprawdę trudno odłożyć książkę na bok. I w ten sposób błyskawicznie pochłonęłam trzy tomy. Najróżniejsze przygody, nieustanne niebezpieczeństwo, mnóstwo przelanej krwi i kłamstwa, w których łatwo się pogubić. Zakończenie serii sprawiło, ze moje oczy zaszkliły się od łez. Czy potrzebujecie innej rekomendacji? 🥹 Serię czytałam już po wydaniu całości, ale doceniam, że drugi i trzeci tom zawierają podsumowania wydarzeń, które miały dotychczas miejsce.
KsiążkiJakCzekolada - awatar KsiążkiJakCzekolada
oceniła na 7 3 dni temu
Magia domowa Emilie Nikota
Magia domowa
Emilie Nikota
„Magia domowa” Delemhach to przyjemna historia o poszukiwaniu swojego miejsca, gdzie wokół roznosi się zapach wypieków, kimchi, przypraw, skórki cytrynowej czy magii, która wnosi ciepło w serca bohaterów. "Pomieszczenie emanowało zapraszającym ciepłem porównywalnym do uczucia, jakie wywołuje przytulenie ukochanej osoby. Ten widok i to uczucie zbijały z tropu, ale jeszcze bardziej zadziwiały wspaniałe aromaty potraw. Nigdy wcześniej nie wdychano tu takich." Książka przypominała mi serial telewizyjny "Przygody Merlina" (umiejscowieniem w zamku, humorem, relacjami, przygodami), a także „Wojowników” przez postać kota Krakena i jego działania na mieście, w gangu - dostrzegłam też nawiązanie do Jamesa Bonda. Całość trochę mi się dłużyła, zwłaszcza, że główny wątek konfliktu z Troivackiem nie został rozwiązany na tych 630 stronach. Wolałabym też tę historię bez wątku romantycznego z wicehrabiną Anniką Jenoure, bo inne relacje, przyjaźń ze służbą, z Hannah, Peterem, rycerzami, małym księciem, parą królewską były wystarczająco ciekawe, ważne. Mimo to, jest to bardzo przyjemna pozycja do spędzania wieczorów. Uwielbiam postać głównego bohatera, rudego Finlaya Ashowana, królewskiego kucharza i jednocześnie czarownika domowego, który bywa mrukliwy, nie wpuszcza obcych do swojej kuchni, a jednocześnie troszczy się o ludzi wokół. "Dom to troska i ciepło. Bronienie domowego ogniska nie dawało mu takiej przyjemności jak codzienne dbanie o dobrostan i zadowolenie domowników. Dom jest miejscem wolnym od podziałów na lepszych i gorszych. Miejscem wolnym od konfliktów, gdzie człowiek może się zrelaksować i być w pełni sobą."
Mada_Rita - awatar Mada_Rita
oceniła na 7 26 dni temu
Co wie rzeka Isabel Ibañez
Co wie rzeka
Isabel Ibañez
Na palcach jednej ręki mogę policzyć książki, które po prostu przeżywałam. I choć nie uważam się za trudnego do zaspokojenia czytelnika, niewiele jest historii, które po prostu wryły mi się w mózg, z postanowieniem, że nie dadzą mi spokoju i nie zostawią mnie już nigdy. „Co wie rzeka” może i nie jest wielkim dziełem literackim, ale jest czymś, na co ja czekałam całe moje czytelnicze życie. To hisptira, która wraz z upływem kolejnych mieisęcy wciąż sieje w mojej głowie spustoszenie. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz podczas czytania śmiałam się w głos, miałam łzy w oczach i zostałam pozostawiona w tak głębokim szoku, że nawet teraz wciąż mam problem, by przetrawić to, w jaki sposób autorka zagrała na moich emocjach. Sięgając po tę opowieść dostajemy dużą dawkę historii starożytnego Egiptu, masę niejasności i plot twisty, których nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przewidzieć. Na naszej drodze stają bohaterowie, którzy pod żadnym względem nie są tacy, jacy wydają się być. Autorka tworzy emocjonującą relację między zadziorną Inez i tajemniczym Whitem, w którą wierzy się już od pierwszego kontaktu bohaterów. Inez, która nie jest tak potulna i ułożona, jak młoda dama powinna być i Whit, który nosi tak wiele masek, że nie sposób stwierdzić, która z nich jesrt prawdziwa, są boharerami autentycznymi i wzbudzającymi ogromne pokłady sympatii. „Co wie rzeka” to historia dla osób, które szukają przygody, tajemnicy i zakazanego romansu, który dostaje czas, by się rozwinąć. Wszystko to okraszone magią, która nie wybija się mocno, jednak jest ważnym elementem. Sięgnijcie po Rzekę, jeśli poszukujecie opowieści, która czerpie siłę z tajemnic egiptu, która będzie Was trzymać w napięciu i pozostawi z milionem pytań i całą masą wątpliwości.
book_of_exis - awatar book_of_exis
ocenił na 9 2 miesiące temu
Wiedźmi król Martha Wells
Wiedźmi król
Martha Wells
Cóż mogę powiedzieć: uwielbiam Murderbota i to dlatego sięgnęłam po Witch Kinga, który dla mnie okazał się jednym wielkim meh. Być może siła będzie leżała w serii, a nie w pierwszej części, czego bardzo mu życzę. Garść moich problemów: 1. długie, suche opisy - szczególnie w teraźniejszych rozdziałach. Być może powinnam tę książkę przeczytać po polsku, ale powiem szczerze, że do tej pory nie zdarzało mi się aż tak odlatywać myślami podczas opisów podróży, miejsc, ubioru etc. To akurat druga część może naprawi. 2. przeplatanka przeszłości i teraźniejszości - przeszłość była dla mnie o wiele ciekawsza, więc tak po 40% postanowiłam sobie ją doczytać do końca i trochę pomogło na znużenie. Ale i tak chyba najpierw wolałabym przeczytać sobie mikropowieść o przeszłości z wartką akcją i wszystkimi wyjaśnieniami, niż przebijać się przez oba wątki na raz. 3. słaby początek - może nie parę pierwszych stron, ale po wydostaniu się Kaia z ekipą z grobowca wszystko jakoś... zwolniło dla mnie na długi czas. Bohaterowie wydali mi się nijacy, a powieść przez długi czas nie chce zdradzić, o czym jest - co motywuje bohaterów, jakie są przewodnie motywy, dokąd zmierzamy jako czytelnicy. W dodatku brakuje napięcia, żeby to niedookreślenie mogło się przerodzić w tajemniczość - a wyjaśnienia pojawiają się dużo później. Ale żeby nie było, polubiłam niektórych bohaterów, nawet jeśli moi ulubieńcy nie są z ekipą na końcu książki. Przyzwyczaiłam się do świata, zrozumiałam, że w meta warstwie chodzi o imperia i historię - ale nigdy nie kliknęło pomiędzy mną a Witch Kingiem. Nie mam dużych oczekiwań co do drugiej części, ale i tak przeczytam.
Akedeia - awatar Akedeia
oceniła na 6 8 miesięcy temu
Tilly w technikolorze Mazey Eddings
Tilly w technikolorze
Mazey Eddings
Tilly i Oliver próbują odnaleźć się w rzeczywistości, która nie jest dla nich łatwa. Ciężko wpasować się w ramy narzucone przez społeczeństwo. Kiedy jesteś inny, wyłamujesz się ze standardów typowych zachowań nie jesteś traktowany jak ktoś wyjątkowy, ale jak ktoś nie pasujący do reszty. Nie chce jednak nadawać tej opinii smutnego melancholijnego wydźwięku, bo ta książka to w większości same radosne i zabawne momenty dzielenia codzienności tej dwójki bohaterów. Ta historia to mieszanka wybuchowa. Zaśmiejecie się, zastanowicie, popłaczecie. Wydanie tej książki świetnie odwzorowuje wnętrze. Jest to idealna historia na letnie dni. Tilly żyje z ADHD, a Oliver z autyzmem. Przypadkowe spotkanie w samolocie splata ich los na dłużej, chociaż raczej nie tego chcą. Razem wykonują działania w SM, robiąc zdjęcia, planując jak rozwinąć markę, a to wszystko w zestawieniu z podróżowaniem. Uzewnętrznianie się bohaterów w tej historii całkowicie mnie kupiło, podoba mi się jak autorka przedstawiła życie osób z nieneurotypowością. Bohaterowie są zdecydowanie niepowtarzalni. Historia jest pełna słodkich, romantycznych momentów, ale również porusza wątek narzucanej presji rodziny i odrzucenia przez społeczeństwo z powodu bycia po prostu wyjątkowym. Ta historia poszerza horyzonty, uczy akceptacji, myślę, że jest bardzo potrzebna. Współpraca reklamowa z wydawnictwem seeYA Pięknie dziękuję!❤️
kamila_odksiazek - awatar kamila_odksiazek
ocenił na 7 1 rok temu
Miecz Kaigenu M. L. Wang
Miecz Kaigenu
M. L. Wang
Miecz Kaigenu to powieść fantasy, która ma jednak dużo więcej wspólnego z otaczającym nas światem niż z mistyczną Duną. Trudno mówić o tej powieści bez spojlerów jednak jeśli lubisz kulturę japońską, szukasz dojrzałej przygody oraz ciekawej magii w dość lokalnym świecie, z dużym tłem, to ten tytuł będzie dla Ciebie. Są jednak wątki, które jednym mogą spodobać się bardziej, innym mniej. -> Tutaj od razu zaznaczę, dalej są SPOILERY!!! <- Historię zaczynamy z perspektywy dziecka aby potem spojrzeć na ten sam świat z oczu rodzica. Powieść lokuje nas w małej wiosce wykreowanej na wzór Japońskiej mniejszości rodowej. Mamy tutaj podział na klasy, warstwy społeczne, a także kastową magię określającą pozycję w społeczeństwie. Mamy też zakazany owoc, który przynosi przybysz z zewnątrz. Wpływ tej nowiny oddziaływuje na naszego młodego bohatera niemal wydzierając go z dziecięcej rzeczywistości co ilustruje jak najmłodsi biorą za pewnik to co dorosły może przyjąć jedynie na wiarę. Z drugiej strony mamy rodzica, który dalej jest zakorzeniony w swojej młodości odgrywając jedynie rolę dorosłego. Obowiązki, pozycje i wymagania społeczne kształtują tę część powieści. Pojawiają się też odniesienia do przeszłości, które pokazują nam zupełnie inne oblicze tego samego świata. Tutaj jest cała siła tej książki - opowiada o pozornie nieistotnych rzeczach, a jednocześnie wskazuje problem tak częsty w dzisiejszym świecie - dorośli uwięzieni w wymaganiach codzienności tęsknią do młodości gdzie byli wolni od obowiązków przez co nie zauważają tego co mają obecnie. Młodzi natomiast wierzą w idylliczne prawdy, które są jedynie propagandą mającą na celu ukrycie prawdziwego świata. Punkt kulminacyjny przychodzi dość szybko i brutalnie pozostawiając nas dalej z dość wyciszoną opowieścią. Byłem niezmiernie ciekaw do czego książka dąży równocześnie chcąc dowiedzieć się co stało się później. Druga część to zmiany, które przychodzą w osobie dorosłej. Dziecięce tło znika i zastępuje je pragmatyzm i chęć pokonania własnych słabości. Miecz Kaigenu jest świetną powieścią, która stanowi odbicie dzisiejszego świata. Widać to choćby po mapie, która odwrócona staje się podobna kształtem do naszej ziemi. Ciekawostką jest sama seria Teonita, która choć zawieszona przez pisarkę, miała lokować przyszłe powieści w innej równoległej rzeczywistości. Tym samym mamy powieść fantasy o bardzo wysokim poziomie dojrzałości, ciekawą magię i bardzo rozbudowany świat, który poznajemy z małej górskiej wioski przyozdobionej kulturą japońską.
Piotrek - awatar Piotrek
ocenił na 10 2 dni temu
Cieniobójcy. Księga II. Żniwa Mateusz Żuchowski
Cieniobójcy. Księga II. Żniwa
Mateusz Żuchowski
★★⁠★⁠★★★⁠★⁠☆⁠☆☆ [ współpraca reklamowa ] "Żniwa" to druga część trylogii. I tak jak pierwsza część była typowym wprowadzeniem w ten fantastyczny świat to tym razem dostajemy o wiele wiele więcej walk, krwi i trupów - czyli zdecydowanie więcej akcji. Była ona bardzo dynamiczna. Autor daje nam sporo nowych informacji i wątków, ale rozjaśnia nam się też sporo spraw z poprzedniego tomu. Na początku musiałam się wkręcić w styl pisania autorka, całą narrację, na nowo zaangażować się w całą historię i przypomnieć sobie wszystkie postacie, bo jest ich tutaj naprawdę sporo, ale po paru rozdziałach gdy to już się stało to ze sporym zaciekawieniem czytałam o wszystkich przeżyciach bohaterów - a tych przeżyć było mnóstwo. Tworzyły się nowe układy, relacje, bohaterowie walczyli między sobą, ale też sami ze sobą. Końcówka całkowicie mnie zaskoczyła. Totalnie nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji i takich informacji, ale wyszło to zdecydowanie na plus tej historii. Była to dla mnie książka momentami trudna do odbioru, zdążyło się że któryś fragment musiałam przeczytać dwa razy żeby ogarnąć co się wydarzyło, jednak sama fabuła i poprowadzenie wątków było ciekawe i zdecydowanie angażujące. Z przyjemnością sięgnę po kolejną część, bo jestem na maksa ciekawa jak to dalej się rozwinie i co jeszcze spotka bohaterów.
Monika - awatar Monika
oceniła na 7 4 miesiące temu
Foul Heart Huntsman. Nikczemny myśliwy Chloe Gong
Foul Heart Huntsman. Nikczemny myśliwy
Chloe Gong
Troszkę ta książka u mnie przeleżała, ale najpierw musiałam sobie odświeżyć pierwszy tom tej dylogii. Dzięki temu też znowu nawiązałam więź z tymi bohaterami. Bardzo też się ucieszyłam, że niektóre postaci z poprzedniej dylogii wróciły chociaż na chwilę, bo tęskniłam za nimi. Co do samej książki - oczywiście, że była dobra. Bardzo mi się podobała, ale pojawiło się w niej kilka elementów, które nie przypadły mi do gustu. Relacja Phoebe i Silasa to jeden z gorszych wątków romantycznych i w ogóle nie podobały mi się ich interakcje. Dziewczyna naprawdę go źle traktuje przez dwa tomy a on ma bardzo niezdrowe podejście do niej, które moim zdaniem jeszcze bardziej się pogorszyło, kiedy Silas zaczął tłumaczyć, do kogo ma uczucia. Dodatkowo w ogóle mam postać z Phoebe. Mam wrażenie, jakby autorka czasami zapominała, ile ona ma lat i kiedy pewne wydarzenia miały miejsce. Komplikowała też niepotrzebnie sprawy i w jakim celu? Żeby wydłużyć tę i tak długą już książkę? Ogólnie jestem zdania, że "Foul Heart Huntsman" mógłby obejść się bez niektórych wydarzeń, które niewiele wnosiły do fabuły. Autorka też zaczęła naprawdę przesadzać z tymi podwójnie podwójnymi agentami. Robiło z tego niezłe zamieszkanie, podobnie z tymi wszystkimi stronami konfliktu, kwestiami politycznymi oraz badaniami. Tego było po prostu za dużo i momentami to męczyło. Już tyle narzekań, nie warto się w nich aż tak zagłębiać, bo ostatecznie to i tak bardzo dobra i przemyślana książka. Autorka zrobiła znakomity research i bardzo to doceniam, jak wykorzystała swoją wiedze historyczną do stworzenia tła dla własnej bardzo kreatywnej historii. Powtórzę to: postaci są znakomite. W szczególności byłam zachwycona Alisą - nie dość, że ma świetny charakter i skuteczne działanie, to stanowiła ona wielkie odświeżenie przy tych wszystkich zakochanych parach. Ale każdy tutaj jest wyjątkowy i świetnie się patrzyło, jak rozwijały się te więzi. O dziwo, najbardziej mnie poruszyła notatka od autorki. W książce wykorzystała prawdziwe wydarzenia historyczne a fabuła książki kończy się . Poczułam ból, kiedy zostałam uświadomiona, że przed bohaterami zostało zaledwie kilka lat spokoju przed kolejnymi wydarzeniami, które było dotkliwe dla Chin. Brawo, Chloe Gong, świetna robota. To jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że będę tęsknić za tym uniwersum i tymi bohaterami. To świetna historia oraz ludzie, o których warto pamiętać.
Chodząca-Parodia - awatar Chodząca-Parodia
oceniła na 7 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Dzieci Ragnaroku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dzieci Ragnaroku