rozwiń zwiń

Dylan Dog. Posłaniec ciemności

Okładka książki Dylan Dog. Posłaniec ciemności
Antonio MarinettiMauro Aragoni Wydawnictwo: Tore Oficyna Wydawnicza Cykl: Dylan Dog (tom 458) komiksy
100 str. 1 godz. 40 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Dylan Dog (tom 458)
Data wydania:
2025-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-02
Liczba stron:
100
Czas czytania
1 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397305250
Tłumacz:
Jakub Łagoda
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dylan Dog. Posłaniec ciemności w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dylan Dog. Posłaniec ciemności

Średnia ocen
7,9 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1377
1376

Na półkach: ,

2/3 tej części to prezentacja ciekawych zbrodni i samookaleczeń, a reszta - dochodzenie. Powiem szczerze, że przeczytałem dwa razy i znów zapomniałem o co chodziło, więc raczej nie podejrzewam, że scenarzysta miał coś nieprzeciętnego do zaoferowania. Standardowy Dylan Dog, dobry na chwilę przerwy w pracy biurowej.

PS. Niezłe, szczegółowe ilustracje

2/3 tej części to prezentacja ciekawych zbrodni i samookaleczeń, a reszta - dochodzenie. Powiem szczerze, że przeczytałem dwa razy i znów zapomniałem o co chodziło, więc raczej nie podejrzewam, że scenarzysta miał coś nieprzeciętnego do zaoferowania. Standardowy Dylan Dog, dobry na chwilę przerwy w pracy biurowej.

PS. Niezłe, szczegółowe ilustracje

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

21 użytkowników ma tytuł Dylan Dog. Posłaniec ciemności na półkach głównych
  • 17
  • 4
21 użytkowników ma tytuł Dylan Dog. Posłaniec ciemności na półkach dodatkowych
  • 9
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Smak nr 1 Piotr Biczyński, Artur Biernacki, Piotr Burzyński, Luko Czakowski, Jarosław Ejsymont, Wojciech Glanowski, Dawid Głownia, Łukasz Gorzeń, Andrzej Graniak, Paulina Jaklik, Karol Jesiołkiewicz, Tomasz Kontny, Antonio Marinetti, Waldemar Miaśkiewicz, OttoIch, Maciej Pałka, Dariusz S. Rygiel, Artur Suchan, Dominik Szcześniak, Marek Turek, Suren Vardanian, Małgorzata Wowczak, Dawid Zieliński
Ocena 10,0
Smak nr 1 Piotr Biczyński, Artur Biernacki, Piotr Burzyński, Luko Czakowski, Jarosław Ejsymont, Wojciech Glanowski, Dawid Głownia, Łukasz Gorzeń, Andrzej Graniak, Paulina Jaklik, Karol Jesiołkiewicz, Tomasz Kontny, Antonio Marinetti, Waldemar Miaśkiewicz, OttoIch, Maciej Pałka, Dariusz S. Rygiel, Artur Suchan, Dominik Szcześniak, Marek Turek, Suren Vardanian, Małgorzata Wowczak, Dawid Zieliński
Okładka książki Wilki Krzysztof Budziejewski, Tomasz Kontny, Antonio Marinetti, Marek Turek
Ocena 6,8
Wilki Krzysztof Budziejewski, Tomasz Kontny, Antonio Marinetti, Marek Turek
Okładka książki Julia. Przygody kryminolożki. Żywa lub Martwa. Giancarlo Berardi, Maurizio Mantero, Antonio Marinetti
Ocena 6,9
Julia. Przygody kryminolożki. Żywa lub Martwa. Giancarlo Berardi, Maurizio Mantero, Antonio Marinetti
Okładka książki Julia. Przygody kryminolożki.  Walizka pełna śniegu. Giancarlo Berardi, Maurizio Mantero, Antonio Marinetti
Ocena 6,4
Julia. Przygody kryminolożki. Walizka pełna śniegu. Giancarlo Berardi, Maurizio Mantero, Antonio Marinetti

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Widmowa flota Donny Cates
Widmowa flota
Donny Cates Daniel Warren Johnson
Widmowa Flota. Lubisz lekkie post-apo z domieszką adrenaliny? A może masz słabość do sensacyjnych filmów w stylu buddy movie? Jeśli tak – Widmowa Flota powinna trafić w Twój gust. To opowieść o dwóch kumplach, którzy razem przewożą niebezpieczny ładunek, ale bardzo szybko los stawia ich po przeciwnych stronach barykady. Historia zaczyna się jak klasyczny akcyjniak: jedzie sobie konwój z tajemniczą przesyłką i już wiemy, że zaraz wszystko się posypie. I faktycznie tak jest. Jeden z bohaterów, aby ocalić swoich bliskich, zmuszony jest zdradzić drugiego. To jednak dopiero początek, znajdziemy tu sporo twistów i retrospekcji, dzięki czemu fabuła nie stoi w miejscu ani na chwilę. Akcja pędzi jak szalona: pościgi, walki, eksplozje, a wszystko to okraszone klimatem rodem z Mad Maxa oraz… a nie, to odkryjcie sami :) Jednocześnie nie brakuje tu subtelniejszych akcentów obyczajowych, które fajnie równoważą całość i sprawiają, że bohaterowie nie są aż tak płytcy. Pod względem wizualnym to prawdziwa petarda, jak zawsze u Darena Warrena Johnsona. Kadry kipią energią, a świat przedstawiony ma świetnie uchwycony brudny, postapokaliptyczny klimat. Jeśli chodzi o finał – cóż, jest przesadzony, dziwaczny i kompletnie nieprzewidywalny. Jedni będą kręcić nosem, inni docenią, że autor odważył się pójść na całość. Widmowa Flota to solidny, dynamiczny akcyjniak. Nie wywraca gatunku na lewą stronę, ale daje dokładnie to, czego oczekuje się od takiej historii – emocje, tempo i świetne rysunki. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DPYXKuJjIzn/?igsh=MWNjZHV3cW11eWltOQ==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Piekło Dantego Paul Brizzi
Piekło Dantego
Paul Brizzi Gaetan Brizzi
W przypadku komiksowych adaptacji dzieł klasycznych zawsze powstaje pytanie: co otrzymamy? Czy będzie to “Coś”, czy raczej nie bardzo, bo autorzy poszli na skróty albo łatwiznę. Paul i Gaetan Brizzi nie mieli łatwo, bo Boska Komedia to utwór epicki i trudny w odbiorze. Mimo to podjęli ryzyko. Przy czym, jak tytuł — Piekło Dantego — sugeruje, narysowali tylko jedną część podróży. W przedmowie autorzy wyjaśniają też, jaką ścieżką poszli i dlaczego. Ich celem była popularyzacja i ułatwienie zrozumienia tego klasycznego poematu. Dante napisał swoje dzieło tercyną, czyli w prostych słowach: każde kolejne trzy wersy tworzą jakąś odrębną całość i do tego się rymują. No nie czyta się tego łatwo, bo aż sprawdziłam na wolnelektury.pl, czy faktycznie tekst będzie stawiał mi opór. I stawiał. Dlatego doceniam to, co zrobili Brizziowie. Przybliżenie wydarzeń utkanych wierszem udało się im znakomicie. Faktycznie, Piekło Dantego bardzo klarownie pokazuje fabułę, czyli po co Dante tam trafił i co i kogo napotkał. Natomiast, upraszczając przekaz, co było oczywiście absolutnie konieczne, stracili niuanse. 🔥 Zrozumieć Piekło Dantego Piekło Dantego jest proste i jasne jak w mordę strzelił, nawet za proste. Zabrakło tu trochę poezji, dwuznaczności, metafor i morałów, chociaż autorzy starali się je przekazać. Mimo to nic a nic nie trzeba się wysilać przy czytaniu. Ale, ale… wcale nie musi to być wada, może to być też zaleta. W końcu na szali leżała przystępność. Jedyny wysiłek, jaki należy włożyć, to ten w dokładne podziwianie rysunków, które są epickie! Trzeba przyznać, że Piekło Dantego jest przepiękne. Te potężne kadry, w których okolica przytłacza malutkie postacie podróżników, robią wrażenie. Kocham takie ujęcia. Do tego szkice są tak szczegółowe, że trudno nie zatrzymać na nich oka dłużej. Powstaje pytanie, czy warto czytać takie spłycone wersje dzieł klasyków? Myślę, że tak. Raz, że Piekło Dantego jest przepiękne. Dwa, jest 99% szansa, że nigdy nie przeczytam oryginału w całości, bo forma jest dla mnie za trudna. A nawet jeśli kiedyś będę potrzebować to przeczytać, to już będę wiedziała, o co tam chodzi, i będę mogła się skupić tylko na frazie.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 8 24 dni temu
Jednoręki i Sześć palców Laurence Campbell
Jednoręki i Sześć palców
Laurence Campbell Dan Watters Sumit Kumar Ram Venkatesan
Scenarzysta Ram V (Ramnarayan Venkatesan) może być obecnie najbardziej znany w Polsce z pisania komiksów o Batmanie; a Dan Watters jako autorka komiksów z uniwersum Sandmana. Jednakże w 2025 r. zbiorcze wydanie ich niezależnego komiksu „Jednoręki i sześć palców” dostało nagrodę Eisnera. Czy rzeczywiście jest tak dobrze? Wydanie to zabiera dwie miniserie – „The One Hand” oraz „The Six Fingers”. Obie opowiadają tę samą historię, ale z dwóch perspektyw. Akcja rozgrywa się w 2873 r. Detektyw Ari Nassara postanawia odłożyć emeryturę, żeby rozwiązać zagadkę serii morderstw przypominających podobne zbrodnie sprzed lat. W tym samym czasie student archeologii Johannes Vale zaczyna mieć luki w pamięci i może być powiązany z morderstwami. Zagadka jest naprawdę wciągająca. Bohaterowie krok po kroku odkrywają kolejne fragmenty łamigłówki, która daje jasno do zrozumienia, że coś jest nie tak z samą rzeczywistością. Rozwiązanie zagadki było bardzo podobne do pewnego cenionego filmu science-fiction, ale podanie jego tytułu byłoby moim zdaniem zdradzeniem fabuły. Niestety wyjaśnienie takiej a nie innej sytuacji wydaje mi się bardzo naciągane, osobiście wolałbym jednak wykorzystanie pewnego innego ogranego motywu, który miałby więcej sensu. Warto też wspomnieć o dobrze napisanych bohaterach. Detektyw Ari Nassara ma dużo wątpliwości co do swoich dotychczasowych działań – mogło się okazać, że wcześniej aresztował niewinnego człowieka. Poza tym dobrze pokazana jest jego samotność, podkreślona przez jałowe uczucia do zaginionej androidki. Z kolei Johannes Vale za wszelką cenę chce rozwikłać zagadkę tajemniczego artefaktu pozostawionego mu przez jego ojca. Czuje się wyraźnie przytłoczony otaczającą go rzeczywistością i nie może znaleźć w niej miejsca dla siebie. Świat przedstawiony jest dosyć typowy dla science-fiction. Widać tutaj wyraźne echa „Łowcy androidów” czy „Ghost in the Shell”. Za oprawę graficzną odpowiadają tutaj Laurence Campbell („Jednoręki”) oraz Sumit Kumar („Sześć palców”). Brudna pozornie niestaranna kreska Campbella doskonale pasuje do mrocznego śledztwa przywodzącego na myśl film „Siedem”. Zdecydowane przeciwieństwo stanowią bardzo przejrzyste rysunki Kumara, które zdecydowanie rzadziej bawią się w eksperymenty. Ogólnie jest to bardzo porządna historia, która wykorzystuje znane już motywy. Dobrze udało się wykorzystać potencjał opowiedzenia tej samej historii z dwóch punktów widzenia. Nie jestem jednak pewien czy to na pewno jest aż warte Eisnera.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 8 13 dni temu
Produkt #24 Marek Lachowicz
Produkt #24
Marek Lachowicz Maciej Jasiński Karol Kalinowski Rafał Skarżycki Tomasz Lew Leśniak Filip Wiśniowski Bartosz Minkiewicz Michał Śledziński Olgierd Olaf Ciszak Jacek Michalski Filip Myszkowski Clarence Weatherspoon Rafał Gosieniecki Andrzej Janicki Kamil Kochański Łukasz Chmielewski Piotr Kowalski (scenarzysta komiksowy) Bartek Ślesiński Michał Lasota Adam Gajewski Krzysztof Mirowski
20 lat na to czekałem. Stąd też do samej lektury najpierw podchodziłem jak pies do jeża, a potem łykałem w małych dawkach wiedząc, że na następny Produkt być może będę czekał kolejne 20 lat. W efekcie - zanim przeczytałem ten numer zdążył wyjść następny :) Jak za dawnych czasów - niektóre pozycje siadły, niektóre średnio. Po części widać, że autor uznał, że fajnie by coś zrobić ale pomysł niespecjalnie ma (patrzę na Ciebie, Filipie). Część to przedruki prac, które gdzieś tam krążyły już wcześniej (Bizon na przykład). Spora wększość jest z jednej strony świeża a z drugiej - łapie ten klimat, którym ociekały stare Produkty (Osiedle Swoboda, Baby Blues, KRL, Człowiek Parówka, Wilq, Toshiro, Phantasmata...). Publicystyka - ciekawa i dobrze napisana, z jednym, niechlubnym wyjątkiem. Artykuł o okładkach płyt rysowanych przez polskich komiksiarzy to z jednej strony brandzlowanie się krasomówczością autora a z drugiej - wyrzyg informacyjny z którego niewiele się zapamiętuje. Ogólnie - tak, to jedzie na nostalgii. Ale ja jestem na tak.
Radek - awatar Radek
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Atos w Ameryce i inne historie  Jason
Atos w Ameryce i inne historie
Jason
Na polskim rynku wydawniczym pojawił się nowy Jason. Dla mnie to ważne wydarzenie, bo nie dość że Po napisach objął tytuł patronatem, to sam komiks doskonale wpisuje się w moją wrażliwość. Mam nadzieję, że również we wrażliwość czytelników bloga. "Atos w Ameryce i inne historie" to Jason bardzo refleksyjny i ze sporą dawką melancholii. Jest to też Jason, mam wrażenie, czasem autotematyczny i nie chodzi tylko to, że w epizodzie "Kot z nieba" portretuje postać udręczonego twórcy, który nie może poradzić sobie z własnymi demonami. Cały "Atos w Ameryce i inne historie" wychodzą prosto z serca artysty. To się czuje, nawet jeżeli autor pozwala sobie na tak imponującą żonglerkę gatunkami, tematami i motywami. Dostaliśmy zatem w albumie sześć opowiadań, każde w innym temacie, ale jednocześnie każde w tym nieco podobnym nastroju. Wydaje mi się, że motywem przewodnim jest samotność, przez to też album jest narysowany i napisany przy smutnych tonacjach. Jason taki jest, jego bohaterowie często są przygnębieni, stracili coś, są apatyczni, czasem próbują walczyć ale znowu wpadają w kłopoty. Egzystencjalne rozterki to kolejny temat, który zdaje się dominować w całym komiksie. Narracyjnie Jason pozwala sobie ponownie na bardzo dużo. Poszarpany ciąg wydarzeń, nierzadko zagmatwana chronologia, często bez słowa wyjaśnienia przy minimum dialogów. Liczą się detale, ważna jest kolorystyka, atmosfera może zmienić się z kadru na kadr tylko przez zmianę dominującego koloru. Czytelnik musi być czujny, czasem jeden szczegół decyduje o wymowie całej opowieści. Trzeba też pamiętać, że Jason jako autor i artysta w jednym zaprasza czytelnika do osobliwej zabawy. To kolejny aspekt utworu, na który warto zwrócić uwagę. Opowiadania żyją rzecz jasne swoim rytmem, uwagę należy zachować, przesłanie wówczas będzie jasne. Ale ta wspomniana zabawa to wiele tropów podanych i poutykanych tu i ówdzie. Jason podbiera od innych mistrzów, czy to filmowców ("Mucha" Cronenberga, czy "Mózg, który nie może umrzeć" Josepha Greena), czy pisarzy ("Trzech muszkieterów" Aleksandra Dumasa). Wszystkie te elementy umieszczone są ze smakiem, swobodnie i nie przysłaniają tego, co najważniejsze, talentu Jasona do przekazania ważnej treści. Dla mnie to wciąż Jim Jarmusch komiksu. Tak czytam Jasona. No, może tym razem poszedł jakby krok dalej w kierunku ciemności. Nie zmienia to faktu, że koncept został zachowany. To wciąż te gorzkie, smutno zabawne krótkie opowiastki o ludziach, którzy zasługują na uwagę. Musimy się im przyjrzeć, chcemy to zrobić i zawsze mamy nadzieję, że Jason zakończy jednak epizod optymistycznie. Jason przedstawia się jako mistrz wyrazistej ilustracji. Jego rysunek to ascetyczna forma, wyraźne kontury, znany czytelnikom szablon i formalizm, któremu Norweg jest wierny. Polecam
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na 8 10 miesięcy temu
Sandman – Teatr Tajemnic (#1) Guy Davis
Sandman – Teatr Tajemnic (#1)
Guy Davis Matt Wagner John Watkiss R.G. Taylor
Sandman Władca Gazu. Dziś o Sandmanie, ale nie o Gaimanowskim, lecz o tym Wagnerowskim. Zacznijmy jednak od małej ciekawostki z tym związanej. Gdy w 1987 roku ówczesna redaktorka DC Comics - Karen Berger zaprosiła Neila Gaimana do współpracy to właśnie do pisania tego Sandmana, którego pierwowzór pochodzi ze złotej ery komiksu. Neil Gaiman de facto użył tylko nazwy bohatera i stworzył swoje autorskie dzieło. Jednakże pomysł wydawnictwa na odświeżenie konceptu klasycznego Sandmana nie przepadł. Co dwa Sandmany to nie jeden i serię pod swoje skrzydła wziął Matt Wagner. Tak właśnie w latach 1993 - 1999 powstała 70-zeszytowa seria "Sandman Teatr Tajemnic", a dziś przybliżę Wam nieco Pierwszą Księgę, czyli 12 początkowych zeszytów. "Sandman Teatr Tajemnic Księga Pierwsza" składa się z trzech opowiadań: "Tarantula", "Twarz" i "Bestia". Nie będę Wam ich streszczał, bo według mnie niespieszne odkrywanie ich wraz z bohaterami dostarcza największej wartości. Pod względem fabularnym najbardziej podobała mi się "Tarantula", kolejne już są nieco słabsze, ale nadal dobre. Trzecia za to jest najbardziej wstrząsająca. Scenarzysta zdecydowanie odwalił kawał dobrej roboty. "Teatr Tajemnic" to pozycja skierowana głównie do fanów kryminałów noir. Jest ponuro, jest mrocznie, sporo tu przemocy, niejednoznacznych moralnie postaci i zawiłych intryg. Historie zawarte w tym tomie są dosyć mocno osadzone w konkretnym czasie. Tajemnicze morderstwa, kluby nocne, porachunki gangów, a to wszystko w klimacie Ameryki z końcówki lat 30. Autor poprzez nierzadko również niepoprawne politycznie kwestie dialogowe ukazuje nastroje, nierówność klasową i mentalność ówczesnego społeczeństwa. Wszystko wypada tu niesamowicie realistycznie i wiarygodnie. Główny bohater Wasley Dodds nie posiada supermocy, ale za to posiada dość spory majątek, korzysta z gadżetów i nie zbija. Sporo podobieństw do Batmana, szczególnie do tego stawiającego pierwsze kroki w walce z przestępczością i rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. Ważną postacią jest też Dian Belmont, której perypetie śledziłem niemałymi zaciekawieniem. Rzemieślnicza, rzekłbym nieco specyficzna wartstwa graficzna całościowo nawet przypadła mi do gustu. Bardzo przyjemnie prezentuje się szczególnie w pierwszej historii. Zastrzeżenia mam co do pracy kolorysty drugiego i ostatniego opowiadania, bo według mnie za bardzo "spłaszczono" prace rysownika. Generalnie jest ok, w klimacie i nawet oko zbytnio nie boli. Album u nas ukazał się w linii DCBlackLabel, oryginalnie w Vertigo Comics. "Teatr Tajemnic" to całkiem niezły, klimatyczny i wciągający tytuł skierowany głównie do dojrzałego czytelnika. Jeśli jesteście fanami oldskulowych historii kryminalnych osadzonych w latach 30. to z pewnością go docenicie. Ja co prawda fanem gatunku jak wiecie nie jestem, a mimo to doceniam i z pewnością sięgnę po kolejny tom, który ukazał się w zeszłym miesiącu.
Rebe - awatar Rebe
ocenił na 6 7 miesięcy temu
Arché - Lailah (okładka A)  Caza
Arché - Lailah (okładka A)
Caza
"Arché • Lailah" to niesamowita mieszanka erotyki i science-fiction, w wykonaniu genialnego artysty. Philippe Cazaumayou, czyli Caza to autor, z którym nie miałem wcześniej styczności, ale część z Was mogła poznać jego prace, publikowane na łamach magazynu "Métal Hurlan". Nie jestem entuzjastą takich magazynów, więc sporo dobrego mnie ominęło. Ale dzięki wydawnictwu Studio Lain , polscy czytelnicy mogli poznać ten wspaniały zbór prac, które cechuje i łączy kult kobiecego ciała, prokreacja, mistycyzm biblijnych, przestrzeń kosmiczna oraz fantazjowanie o bagiennych płazowatych istotach. Zbiór ten ukazuje wszechstronność artysty oraz rozwój techniki graficznej, którą się posługiwał przez kolejne lata. Wzbogacony o zgrabnie ubrane w treść posłowie, które wiele tłumaczy i interpretuje. Czytałem opinie, które sprowadzają ten tytuł to zwykłego por-nosa, podrasowanego kosmicznym hajem. I oczywiście można wszystko sprowadzić do banału, obśmiać i krytykować. Jednak podobnie jak autorka końcowego komentarza, dostrzegam w tym komiksie fascynację, wrażliwość, pasję, ogromną głębię, filozofię, symbolikę i szereg innych elementów, które czynią tę antologię, spójną, przemyślaną i zgodną z ludzką naturą. Komiks zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zarówno w przekazie poszczególnych krótszych form, jak również jako całości oraz w wymiarze artystycznym. Oceniam go jako tytuł bardzo dobry, a dla fanów gatunku nawet wybitny. Szkoda tylko, że pozycja, która miała premierę w styczniu 2025 jest już niedostępna. Po więcej moich przemyślę w postaci wideo, zapraszam na kanał YouTube/@Wombai.
Mariusz - awatar Mariusz
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Batman: Łowy Paul Gulacy
Batman: Łowy
Paul Gulacy Doug Moench
Pierwsza część tomu o tytułowej nazwie „Łowy” zaskoczyła mnie. Moench w przeciwieństwie do Wagnera wykorzystał doktora Strange’a w całkowicie inny sposób . Tam był świetny horrorowaty akcyjniak z hybrydami tu natomiast mamy starcie mózgów i próbę rozwikłania przez Hugona zagadki kim to Batman tak naprawdę jest przy użyciu wszelkich dostępnych przez policję metod. Podejście do Batmana jak do typowego kryminalisty: analiza jego działań, zrobienie profilu psychologicznego. To wszystko okazało się być zdecydowanie bardziej efektywnym podejściem by go zniszczyć. Pierwszy raz widziałem tak zniszczonego psychicznie Bruce’a. Zostało to przedstawione bardzo dobrze i zapada w pamięć. Finał i to jak wpadł Hugon po tak genialnie wikłanej intrydze przez całą tą pierwsza historie kłóciło się trochę z jego intelektem, ale z drugiej strony trafia do mnie fakt, że osoba tak naprawdę mocno zaburzona jaką był pławiła się w swoim sukcesie i zwyczajnie łatwiej było ją podejść. W każdym razie świetna pierwsza historia. Czytając DC chronologicznie miałem przerwę między historią Łowy, a drugą o nazwie Terror. W międzyczasie wpadło parę tm-semiców, a nawet i innych pozycji jak kolaboracja Nietoperza i Arrowa. Wracając. Dobrze było powrócić do tego tomu od Egmontu. Terror nie jest co prawda tak złożony jak Łowy. Bliżej mu do typowego akcyjniaka. Jednak jest w nim coś więcej. Świetne przedstawienie genezy Scarecrowa i liczne nawiązania do niej w samej fabule drugiej części tomu. Bardzo udany powrót Hugona jak i (być może) jego koniec tym razem ostateczny. Dobrze poprowadzony wątek relacji między Batmanem i Catwoman. Kontynuacja wątku legendarnego reflektora Batmana jak i bonus jednorazowy akcent z sygnałem Catwoman. Sporo tego jak na akcyjniak, a zostało to zrealizowane świetnie. Wszystko tu do siebie pasuje i siebie uzupełnia. Za Łowy chciałem wystawić 9. Szczerze? Myślałem, że druga historia całościowo nie obroni tej oceny i lekko ona spadnie. A jednak. W pełni podtrzymuje. Brawo Panie Moench. Oby więcej takich tomów.
Blacezard - awatar Blacezard
ocenił na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Dylan Dog. Posłaniec ciemności

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dylan Dog. Posłaniec ciemności