Dom

Okładka książki Dom
Marilynne Robinson Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Gilead (tom 2) literatura piękna
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Gilead (tom 2)
Tytuł oryginału:
Home
Data wydania:
2022-07-19
Data 1. wyd. pol.:
2022-07-19
Data 1. wydania:
2009-04-16
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382951097
Tłumacz:
Tomasz Wilusz
Inne
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Dom i

Dom – najważniejsze miejsce w życiu człowieka



2913 610 195

Oceny książki Dom

Średnia ocen
7,1 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
284
179

Na półkach:

Piękna, niespieszna, nastrojowa narracja. Główna bohaterka, Glory, jest tłem spotkania starzejącego się i powoli odchodzącego ojca z bratem Glory - Jackiem. I choć Glory jest główną bohaterką, to jednak cała akcja skupia się na Jacku, czarnej owcy i synu marnotrawnym. Jack już od dzieciństwa trzymał się na boku, uciekał, ukrywał się i prowadził swoje tajemnicze życie w cieniu tytułowego Domu. Mimo to to właśnie na nim skupiała się uwaga ojca i to o nim myśli na łożu śmierci. Bardzo to prawdziwe, ale zarazem smutne, że w rodzinach często jest taka Glory, Jack czy Teddie, i że raz zajęte role są już nie do zmiany. Gorąco polecam poszukiwaczom nastroju i zwolnienia czasu.

Piękna, niespieszna, nastrojowa narracja. Główna bohaterka, Glory, jest tłem spotkania starzejącego się i powoli odchodzącego ojca z bratem Glory - Jackiem. I choć Glory jest główną bohaterką, to jednak cała akcja skupia się na Jacku, czarnej owcy i synu marnotrawnym. Jack już od dzieciństwa trzymał się na boku, uciekał, ukrywał się i prowadził swoje tajemnicze życie w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

151 użytkowników ma tytuł Dom na półkach głównych
  • 110
  • 39
  • 2
28 użytkowników ma tytuł Dom na półkach dodatkowych
  • 17
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Marilynne Robinson
Marilynne Robinson
Marilynne Robinson urodziła się i dorosła w Sandpoint w stanie Idaho. Jej pierwsza powieść, Housekeeping (1980), zdobyła nagrodę PEN / Hemingway Award dla najlepszej debiutanckiej powieści i została mianowana do Nagrody Pulitzera. Tego zaszczytu dostąpiła jej druga powieść, Gilead (2004). Autorka pisze artykuły i recenzje książek dla Harper, Paris Review i New York Timesa Book Review. Gościnnie wykłada na licznych uniwersytetach, między innymi na University Kent, Amherst i University Program MFA Massachusetts. Obecnie uczy w University Iowa
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia syna Marie-Hélène Lafon
Historia syna
Marie-Hélène Lafon
Powieść Marie-Hélène Lafon, Historia syna, to literackie studium tożsamości, milczenia i dziedzictwa, które rozciąga się na przestrzeni niemal stu lat. Autorka, znana z niezwykłej oszczędności słowa, tym razem bierze na warsztat motyw poszukiwania korzeni oraz skomplikowaną strukturę więzów krwi, które nie zawsze idą w parze z więzami emocjonalnymi. Tematyka oscyluje wokół wielkiej nieobecności – nieobecności ojca, ale także matki, która choć fizycznie obecna w świecie, pozostaje dla tytułowego syna, André, figurą niedostępną i zagadkową. Lafon po mistrzowsku operuje motywem prowincji jako miejsca, gdzie czas płynie inaczej, a rodzinne sekrety wrastają w ziemię tak głęboko, jak korzenie starych drzew w jej ukochanym regionie Cantal. Fabuła nie biegnie tu linearnie; przypomina raczej misternie utkaną sieć momentów, błysków z lat 1908–2008. André, wychowywany przez ciotkę i wuja, dorasta w cieniu tajemnicy swojego pochodzenia. Jego biologiczna matka, Gabrielle, jest postacią z innego świata – paryską, elegancką, zdystansowaną. Autorce udaje się pokazać, jak brak wiedzy o własnym ojcu kształtuje mężczyznę, jak staje się cichym motorem jego działań i jak ostatecznie rezonuje w kolejnych pokoleniach. To proza skupiona na detalu: zapachu powietrza, świetle padającym na stół, geście dłoni. To w tych drobiazgach ukryta jest największa siła rażenia tej opowieści. Moja ocena to solidne 7/10. Historia syna to rzemiosło najwyższej próby, jednak ma swoje specyficzne cechy, które dla niektórych mogą być wyzwaniem: Zalety: Niesamowita kondensacja emocji. Lafon potrafi na kilku stronach zawrzeć całe dekady ludzkiego życia, nie tracąc przy tym nic z psychologicznej wiarygodności. Jej język jest precyzyjny jak skalpel. Wady: Dla czytelnika przyzwyczajonego do wartkiej akcji, ta powieść może wydać się zbyt chłodna i zdystansowana. Fragmentaryczność narracji sprawia, że momentami trudno o głębokie, emocjonalne połączenie z bohaterami – obserwujemy ich raczej jak przez grubą szybę. Intryga: Choć to dramat rodzinny, intryga polegająca na odkrywaniu tożsamości ojca jest prowadzona bardzo subtelnie. Nie ma tu spektakularnych wybuchów, jest tylko ciche, systematyczne dopasowywanie elementów układanki. Lafon udowadnia, że o wielkich tragediach i tęsknotach można pisać szeptem. To książka dla czytelników ceniących literaturę wysoką, którzy wolą niedopowiedzenia od dosłowności. Choć pozostawia pewien niedosyt wynikający z jej zwięzłości, to właśnie ta luka w opowieści najlepiej oddaje pustkę, z jaką mierzył się André przez całe swoje życie. To piękna, choć surowa lekcja o tym, że każda rodzina jest sumą swoich milczeń.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Obietnica Damon Galgut
Obietnica
Damon Galgut
Typowy materiał do nagrody Bookera: saga rodzinna na tle ważnych wydarzeń społecznych. W repertuarze Damona Galguta otrzymujemy historię zamożnych Afrykanerów, potomków właściciela farmy, który na łożu śmierci swojej żony obiecał przekazać domek gospodarczy oddanej czarnoskórej służącej. Ambaras w tym, że jedyną pamiętającą o złożonej przysiędze i nie widzącą w tym społecznej aberracji jest najmłodsza córka, latami upominająca się o należność wiernej gosposi i jej syna. Bohaterowie książki zmieniają się jeden po drugim. Od głowy rodziny po kolejno odchodzące za nim dzieci. Każde z nich to inne spojrzenie na świat - inne przeżycia, poglądy, plany. Razem z nimi zmienia się Południowa Afryka. Postkolonialny kraj obarczony jarzmem niewolnictwa nieustannie boryka się z cieniem Apartheidu. Tytułowa obietnica oddania części posiadłości, jak zasypanie międzyklasowej przepaści, przez lata jest nie do spełnienia. Powieść kontrastuje konserwatyzm z nowoczesnością i frapuje prywatnymi perypetiami trójki rodzeństwa - zwłaszcza najmłodszej Amor, łamiącej wszelkie konwenanse i dla podkreślenia sprzeciwu wobec wykluczających normom społecznym skutecznie odcinającej się od rodziny. Znamienne dla interpretacji są spotkania familii - jedynie przy okazji pogrzebów. Jakby wierząc, że jedynym ratunkiem dla kraju jest zmiana stających na jego czele. A i to, jak pokazała rodzina Swartów, długo nie przynosi wyczekiwanych przemian. Cała nadzieja w dorastających pokoleniach i ich pamięci o złożonej obietnicy.
Julia Cichoń - awatar Julia Cichoń
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Duchy z miasteczka Demmin Verena Kessler
Duchy z miasteczka Demmin
Verena Kessler
Duszna, lepka atmosfera miasteczka Demmin oblepia czytelnika już od pierwszych stron, stając się niemal trzecim, niemal namacalnym bohaterem debiutu Vereny Kessler. To miejsce, w którym czas stanął w miejscu, a echa masowego samobójstwa z 1945 roku wciąż rezonują w pęknięciach murów i milczeniu mieszkańców. Autorka buduje narrację na fundamencie traumy, która nie chce wygasnąć, tworząc klaustrofobiczny obraz prowincji, gdzie przeszłość jest ważniejsza niż przyszłość. Niestety, mimo obiecującego punktu wyjścia, moja ocena to 6/10. Największym minusem powieści jest jej pewna narracyjna nierówność i brak odwagi w domykaniu wątków. Kessler splata losy nastoletniej Larry, marzącej o pracy przy zabezpieczaniu zwłok, oraz starszej pani Lore, która przygotowuje się do odejścia. Choć obie perspektywy są interesujące, ich wzajemna relacja wydaje się momentami pretekstowa. Problematyczny jest również styl – momentami zbyt surowy i zdystansowany, co sprawia, że trudno w pełni współczuć bohaterom. Zamiast emocjonalnego uderzenia, otrzymujemy chłodną obserwację. Czytelnik czekający na głębszą analizę historyczną „tragedii w Demmin” może poczuć niedosyt, gdyż wielka historia służy tu jedynie za mgliste tło dla codziennych frustracji bohaterki. Dlaczego warto dać szansę? Mimo wad, „Duchy z miasteczka Demmin” to przejmujący portret dorastania w cieniu cmentarza. Larra to postać fascynująca w swojej dziwności i braku dopasowania. Jej fascynacja śmiercią nie jest kiczowata, lecz stanowi logiczną odpowiedź na martwotę otaczającego jej świata. Kessler świetnie oddaje marazm niemieckiego Wschodu – miejsca, z którego młodzi uciekają, a starzy zostają, by pielęgnować duchy. To książka o tym, że nie da się zbudować zdrowej tożsamości na przemilczanym grobie. Choć konstrukcja momentami trzeszczy, a tempo bywa nużące, finał zostawia z pytaniem o to, ile pokoleń musi minąć, by krew wsiąkła w ziemię na dobre. To lektura dobra na jeden ponury wieczór, ale niekoniecznie taka, która zostanie z Tobą na lata.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Czerwona pigułka Hari Kunzru
Czerwona pigułka
Hari Kunzru
Hari Kunzru „Czerwona pigułka” To była moja pierwsza styczność z twórczością Hariego Kunzru, i mimo iż jest ona więcej niż zagmatwana, to i tak jestem przekonana, że był niezły wybór. Właściwie dzięki rekomendacji Daniela ją przeczytałam. Czy żałuję? Nie i tak. Zaskoczenie, to i spore, bowiem ta książka nie wpisała się absolutnie w kanon literatury, z którą na co dzień mam do czynienia, ale przecież warto się przełamywać w swoich wyborach. "Czerwona pigułka" to powieść o inwigilacji, wyborach rodem z "Matrixa", kwestiach alt-right, o kreatywności, ludzkiej psychice i historii. To opowieść z XXI wieku opowiedziana przez pryzmat przeszłości, której najmroczniejsze rozdziały wciąż mają wpływ na naszą teraźniejszość. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o miłości, która potrafi przetrwać w świecie całkowicie pozbawionym znaczenia. Jest on – mało znany pisarz z Nowego Jorku, który dostaje stypendium w Ośrodku Badań Społecznych i Kulturowych im. Deutera. Liczy na to, że pobyt w miejscu spowoduje powrót twórczego natchnienia, by mógł wreszcie napisać kolejną książkę. Jego rozłąką z młodą żoną i córeczką potęguję tylko jego bezradność, a sam pobyt w miejscu, które wyobrażał sobie zupełnie inaczej – specyficzne monitorowanie jego pracy, odbiera mu radość z pobytu i powoduje stopniowe zamknięcie się w sobie. Poznanie Antona – reżysera i zatraca się w szaleństwie związanym z tym charyzmatycznym scenarzystą. Obłęd jednostki ukazany w druzgocący sposób, do tego multum refleksji na temat życia, chwilami mocno przeintelektualizowane wywody autora – nie mniej, ten początkowo wydający się misz-masz oferuje dużo więcej niż szłoby założyć. To trudny odbiór, bowiem refleksje to jak nasze życie wpływa na inne osoby, że tak naprawdę pracujemy dla większej społeczności. No i ta pozorność – coś robimy dla siebie, a jednak jak się okazuje – ma to znaczenie dla większej liczby ludzi. Nieoczywista to lektura, nie dla każdego, chwilami zbyt mocny strumień świadomości autora, no i końcówka z wyborem Trumpa – trochę mocno (a nawet bardzo) przekombinowane, chociaż można zrozumieć jego intencję. Można, ale nie trzeba 7/10
zaczytanaOna - awatar zaczytanaOna
oceniła na 7 2 lata temu
Kacheksja Krystian Nowak
Kacheksja
Krystian Nowak
Właściwie nie wiem, dlaczego ta akurat książka znalazła się na mojej półce w serwisie Legimi. Jest to coś zdecydowanie odbiegającego od książek, po które normalnie sięgam. Formą nie do końca właściwie nawet przypomina powieść, raczej jest to strumień myśli, luźnych wątków, refleksji, notatek czy zebranych w jedną całość największych banałów. Początkowo było mi się ciężko przekonać do tej historii. Miałam wrażenie, że trafiłam w sam środek chaosu panującego w głowie narratora, trzydziestokilkulatka, mieszkającego w Warszawie i pracującego w dużym banku inwestycyjnym. Wydaje się, że jego egzystencja jest zwyczajna, nudna tak jak jego praca i w zupełności niczym się nie wyróżniająca gdyby nie specyficzne hobby. Fascynuje go śmierć, a właściwie jej ekonometria, ze szczególnym uwzględnieniem ludobójstwa. Liczby odnoszące się do masowych zgonów, ciągle myślenie o śmierci w pewien sposób idealnie pasują do jego życia, które jak stopniowo się przekonujemy nie jest takie jednoznaczne. Jest zaplątany w skomplikowane relacje rodzinne i miłosne, które nie są takie jak można się spodziewać na pierwszy rzut oka. Nic tak nie jest jednoznaczne czy przewidywalne. ,,Kacheksja" to powieść mocno specyficzna. Taka, w której absurd i przerysowanie miesza się z mocnymi refleksjami na temat współczesnego społeczeństwa. Banał i truizmy łączą się z groteską by pokazać co jest ważne a co nie. Dodatkowo niczym we współczesnej wersji średniowiecznego danse makabre cały czas obecna jest śmierć, która nie uszlachetnia, nic nie wyjaśnia, jest absurdalna i nieoczekiwana. To opowieść dziwna, pokazana w krzywym zwierciadle, przepełniona ironią i sarkazmem ale opowiadająca o współczesnych bolączkach samotności, niezrozumieniu, wyobcowaniu, inności, nietolerancji. Nie wiem, czy poleciłabym ją komukolwiek ale do mnie trafiła, chociaż początkowo byłam raczej zniechęcona.
deana - awatar deana
oceniła na 6 2 lata temu
Wrzaski Tomasz Maruszewski
Wrzaski
Tomasz Maruszewski
Główny bohater - Adam, wieś, lata 90., żona, dziecko i tajemnica, która nie ma prawa się utrzymać: romans z innym mężczyzną. Ukrywany nerwowo, rozpisany na dojazdy do pobliskiego miasta, na osobne wejścia do hotelu, na ciągłe rozglądanie się przez ramię. W miejscu, gdzie wszyscy wszystko o sobie wiedzą, taka tajemnica nie jest kwestią czy, tylko kiedy wyjdzie na jaw. I kiedy wychodzi... no właśnie. Potem jest ucieczka. Miasto, wynajęte mieszkanie, nowa praca, alkohol. Adam niby żyje dalej, ale to "dalej" jest bardzo, bardzo prowizoryczne. Wszystko tymczasowe. Najbardziej ciąży mu nie to, co zrobił, tylko to, co stracił: córka, codzienność, prawo do bycia kimś zwyczajnym. I Jerzy - mężczyzna, który znika z tej historii w sposób niejasny, zostawiając po sobie więcej pytań niż wspomnień. Bardzo mocne w tej książce jest tło. Bo Polska prowincja sprzed trzydziestu lat pokazana jest bez sentymentu i bez folkloru. Ludzie funkcjonują tu jako zbiorowość, nie jako jednostki. Reagują jak jeden organizm. Najpierw patrzą, potem krzyczą. To działa, bo nie jest szczególnie wydumane ani podkręcone pod efekt - raczej chłodne, surowe i niepokojąco znajome. Maruszewski dobrze pokazuje, jak szybko wieś potrafi przejść od milczącej obserwacji do otwartej przemocy. Nie ma tu jednego czarnego charakteru. Jest krzyk tłumu, krzyk sąsiadów, ale też krzyk wewnętrzny - ten, który zostaje z Adamem na długo po tym, gdy fizycznie ucieknie z miejsca, które kiedyś nazywał domem. To książka, która mówi głośno o wykluczeniu i przemocy. Temat jest mocny i potrzebny. Styl to krótkie zdania, rwany rytm, ciągłe napięcie. Z czasem może jednak zaczyna to męczyć. Nie ma tu chwili ulgi, żadnej ciszy, żadnego miejsca, w którym emocje mogłyby opaść. Wszystko jest bardzo intensywne, wszystko grane na wysokim tonie. Jak niewiele trzeba, żeby człowieka skreślić. Historia jest opisana z perspektywy lat 90., z ich prowincjonalnym porządkiem, ciasnymi normami i zbiorowym myśleniem, które nie dopuszcza wyjątków. A jednak zaskakująco wiele z tego brzmi znajomo. Mechanizmy wykluczenia, język przemocy, potrzeba wskazania winnego - to wszystko wcale nie zostało w tamtej dekadzie. I to chyba najbardziej niepokojąca rzecz, jaka z tej książki zostaje.
Infamis - awatar Infamis
ocenił na 7 3 miesiące temu
Poproś jeszcze raz Mary Beth Keane
Poproś jeszcze raz
Mary Beth Keane
"Peter powiedział jej kiedyś, że gliniarz potrafi rozpoznać pijanego kierowcę nie po tym, jak nierozważnie się zachowuje, ale po tym, jak ostrożnie jedzie. Obie dłonie na kierownicy, poniżej dozwolonej prędkości, aż nagle - ups - samochód wyjeżdżał odrobinę za podwójną ciągłą. Przypomniała sobie te wszystkie wieczory, kiedy Peter nakrywał do kolacji - uważnie, z rozmysłem. Albo kiedy pytał ją o miniony dzień, jak równo układał jedno słowo obok drugiego i otwierał usta we właściwy kształt." ⠀ Dziś cytat, który mi najbardziej utkwił w pamięci. Aż mi się przypomniały dane lata i to, jak kryłam się przed rodzicami, że wpadło jakieś piwko, albo dwa. ⠀ "Poproś jeszcze raz" to historia, której nie przeczytałam na raz. Wielokrotnie się łapałam na tym, że będąc na spacerze myślałam o zachowaniach bohaterów. Dlaczego postąpili tak, a nie inaczej. Kiedy mogli inaczej zareagować, a kiedy całkiem odpuścić. ⠀ Pierwsze spotkanie z Autorką to wiele emocji. Traumy związane z przeszłością, obraz rodzin, które mieszkały obok siebie, a nie wiedziały nic o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami sąsiadów, niespodziewana rozłąka, wielka krzywda i powroty. ⠀ Francis i Brian to koledzy z policji, którzy mieszkają po sąsiedzku. Mają dzieci w tym samym wieku - Kate i Petera, a te z kolei spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Pewna sytuacja zmienia wszystko, a my, trochę jak podglądacze śledzimy co dalej. Życie się toczy, ale nie wszystko można wymazać z pamięci. Co dalej z dwójką młodych ludzi, których los brutalnie rozdzielił? To wiedzą już Ci, którzy książkę mają za sobą. Dajcie znać, co o niej myślicie, jeśli już czytaliście. A może znajdzie się tu ktoś, kto ma ją planach? Wtedy też dajcie znać.
annkuczyta - awatar annkuczyta
oceniła na 7 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Dom

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dom