Dolina kości

Okładka książki Dolina kości
Michael Gruber Wydawnictwo: Świat Książki kryminał, sensacja, thriller
514 str. 8 godz. 34 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Valley of Bones
Data wydania:
2007-02-13
Data 1. wyd. pol.:
2007-02-13
Liczba stron:
514
Czas czytania
8 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324703715
Tłumacz:
Jan Kabat
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dolina kości w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dolina kości

Średnia ocen
6,3 / 10
128 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
135
134

Na półkach:

Trudno było mi wybrać ocenę. Niezaprzeczalnie książka interesująca,ale mnie , zażartą ateistkę bardzo drażniły ciągle wtrącane kwestie religijne. Bardzo nierówno się czytało . Chwilami akcja wciągała ,a za moment nudne rozważania. Miałam dać siedem gwiazdek,ale Rambo w wykonaniu bohaterki po prostu osłabił mi rękę .

Trudno było mi wybrać ocenę. Niezaprzeczalnie książka interesująca,ale mnie , zażartą ateistkę bardzo drażniły ciągle wtrącane kwestie religijne. Bardzo nierówno się czytało . Chwilami akcja wciągała ,a za moment nudne rozważania. Miałam dać siedem gwiazdek,ale Rambo w wykonaniu bohaterki po prostu osłabił mi rękę .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

264 użytkowników ma tytuł Dolina kości na półkach głównych
  • 184
  • 73
  • 7
69 użytkowników ma tytuł Dolina kości na półkach dodatkowych
  • 59
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dolina kości

Inne książki autora

Michael Gruber
Michael Gruber
Urodził się 1 października 1940 w Brooklynie w Nowym Jorku. Uczęszczał na Uniwersytet Columbia i otrzymał doktorat w biologii z University of Miami. Pracował jako kucharz, biolog morski, doradca ds. polityki Jimmyego Cartera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Strażnik Testamentu Eric van Lustbader
Strażnik Testamentu
Eric van Lustbader
Eric Van Lustbader, amerykański autor thrillerów (i nie tylko), za zgodą spadkobierców Roberta Ludluma, kontynuował pisanie powieści z cyklu o Jasonie Bournie. Ludlum napisał ich bodajże z pięć, Lustbader – jedenaście, na przykład: Dziedzictwo Bourne'a, Zemsta Bourne'a, Inicjatywa Bourne'a. Zauroczony przygodami Jasona Bourne'a w naturalny sposób odkryłem Lustbadera. Początkowo bardzo mi się jego powieści podobały, ale z czasem wydawały mi się coraz bardziej przesadzone i wydumane, ale czy to warsztat pisarski Lustbadera się zmieniał, czy może ja z upływem czasu trochę bardziej krytycznie oceniałam powieści (nie tylko tego autora) – tego to już nie wiem. „Strażnik testamentu” został wydany w 2006 roku pod tytułem „The Testament” i jest to pierwszy tom z cyklu „The Testament Novels”. Średniowiecze. Dobro walczy ze złem, to znaczy gnostyccy obserwanci (Gnostic Observant – członkowie grupy wyznaniowej, opowiadający się za ścisłym przestrzeganiem reguł sformułowanych przez założyciela) zmagają się z rycerzami zakonu św. Klemensa, który to zakon jest karzącą ręką zdeprawowanego Watykanu. Obserwanci zostali zdradzenie, większość zginęła, ale tajemniczą skrzynię z ich skarbami nielicznym ocalałym udało się ukryć. W całej powieści o tę właśnie skrzynię chodzi, a dokładnie, to o jej zawartość. Obserwanci, wywodzący się od św. Franciszka, przechowują w niej testament Jezusa, eliksir do wskrzeszania zmarłych i leczący śmiertelne rany, ale też – jakbyśmy to dzisiaj nazwali – teczki na wszystkich znaczących ludzi na świecie. Wśród gnostyckich obserwantów zwykle tylko jedna lub dwie osoby wiedzą, co jest w skrzyni i gdzie została ona ukryta: Klucznik i magister regens. Czasy współczesne. Rycerze św. Klemensa, Saint-Clemens, nadal wściekle atakują (spiski, zabójstwa, zdrady) gnostyckich obserwantów i z wielką determinacją poszukują skrzyni – papież jest umierający, a pewnym klikom w Watykanie byłby jeszcze potrzebny. Dexter Shaw, aktualny Klucznik (stanowisko magistra regens od dłuższego czasu wakuje), ginie w kawiarni w wyniku wybuchu gazu i to chwilę po spotkaniu z synem. Braverman Shaw, zwany zwykle Bravo, nie do końca świadomy działalności ojca musi nagle porzucić swój świat i dotychczasowe spokojne życie doradcy kapitałowego, i kontynuować misję ojca, to jest walkę Dobra ze Złem w interesie całej ludzkości. Musi też zidentyfikować zdrajcę wśród swoich. Przemoc, zdrady, kłamstwa, intrygi, zabójstwa, pościgi szybkimi autami, strzelaniny, walki na sztylety, tajemnice historycznych miast i zabytków, ukryte artefakty w starych kościołach, szyfry, labirynty i zagadki, to właśnie fabuła tej powieści, która często przypomina historyczno-sensacyjne thrillery Dana Browna. Może i „Strażnik testamentu” byłby bardzo dobrą powieścią i na pewno robiłby kolosalne wrażenie ze trzydzieści lat temu. Dziś ta powieść wydaje mi się zbyt pokomplikowana i jednak nieco naiwna.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na 6 1 rok temu
Kod Mesjasza Michael Cordy
Kod Mesjasza
Michael Cordy
Jako fan "Kodu da Vinci" postanowiłem sięgnąć po tę lekturę. Myślałem, że to kopia ten powieści, ale okazało się, że "Kod Mesjasza" został opublikowany siedem lat wcześniej, więc to Dan Brown zrzynał od Michaela Cordy'ego. Fabuła pokrótce przedstawia się następują: Doktor Tom Carter, chcąc uratować śmiertelnie chorą córkę postanawia znaleźć relikwie Chrystusa i za pomocą nowoczesnej inżynierii genetycznej stworzyć lek mający ją uzdrowić. Mamy również tajemnicze Bractwo, które chcę znaleźć następcę Mesjasza oraz poprzez fanatyka religijnego zabiją "niewiernych", którzy mogą zagrozić wierze w Boga. Fabuła na plus, chociaż początek taki flegmatyczny i dopiero później akcja napiera tempa. Z ciekawych bohaterów to niewątpliwie kaznodzieja czyli czarny charakter jako zimny, wyrachowany zabójca nie mający skrupułów i wyznający zasadę "cel uświęca środki". Tom Carter też wypada dobrze jako zdesperowany człowiek pragnący jedynie, żeby Jego córka przeżyła. Problem w tym, ze przez to motywację w dążeniu do jak najszybszego znalezienia tytułowego "Kodu Mesjasza" nie dowiadujemy się o nim zbyt wiele. Reszta bohaterów wypada niezbyt interesująco a Ezekiel, przywódca Bractwa jest sztampowy do bólu. Praktycznie istnieje tylko po to, żeby wygłaszać przemówienia typu: "trzeba powstrzymać innowierców" itp. Kolejną wadę jest jej przewidywalność, bo nie ma tam zwrotów akcji jak chociażby w dziełach Dana Browna. Dlatego można się zabrać za tę książkę, ale wątpię czy będzie zapamiętana na dłuzej.
Wiencor - awatar Wiencor
ocenił na 6 5 lat temu
Człowiek firmy Joseph Finder
Człowiek firmy
Joseph Finder
Joseph Finder to ekspert od thrillera „korporacyjnego”, opisującego sposób funkcjonowania wielkich firm. Fabuła dzieli się na dwie drogi: kryminalną i firmową. Pierwsza przeprowadza nas przez interesujące wątki, a druga to takie trochę lanie wody. Przez tą drugą książka jest sztucznie wydłużona i spokojnie mogłaby być dużo krótsza. W “Instynkcie zabójcy” wątki firmowe były ściśle powiązane z fabułą, a tutaj mogłyby zejść na dalszy plan i nie być tak bardzo eksponowane. Za to pierwsza droga trochę przypomina motyw ze “Zbrodni i kary” Dostojewskiego. Nick jako główny bohater zachowuje się nijako. Nie jest panikarzem, ani też zbyt pewny siebie jeżeli chodzi o sytuację stresowe. Lepiej wychodzi to Eddiemu Rinaldiemu, który trzyma rękę na pulsie. Początkująca śledcza Audrey ma wiele do zaoferowania, ale cały czas jest pomijana w męskim świecie policji. Gdy dostaje sprawę zabójstwa może w końcu pokazać swoje umiejętności. Historia ma jeden wielki zwrot akcji zawarty w zakończeniu. Według mnie trochę zbyt przekombinowany, ale nie zmienia to faktu, że samo zakończenie jest oryginalne. Reasumując książka byłaby lepsza gdyby nie pewne wątki, które wydają się tu być zbędne. Nick to dyrektor finansowy wielkiej firmy, który jest nękany przez włamywacza wandalistę. Zbiega się to z redukcją zatrudnienia w jego firmie. Policja jednak lekceważy incydenty w jego domu. Dlatego Nick postanawia wziąć sprawy we własne ręce, przez co doprowadza do tragedi. Ten problem zmieni całkowicie jego życie.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na 6 2 lata temu
Obietnica anioła Frédéric Lenoir
Obietnica anioła
Frédéric Lenoir Violette Cabesos
Wspaniała katedra św Michała wyrasta ze skalistej wysepki na Mont-Saint-Michel u wybrzeży Francji. W X wieku mieściło się tam opactwo benedyktynów . Nie było to tak święte miejsce, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, ponieważ i mnisi byli w posiadaniu mrocznych sekretów, które uśpione spały kamiennym snem przez ponad tysiąc lat. Zdążyła przez ten czas uformować się przejmująca legenda o sile wiary, nadziei i miłości. Mnich Roman właśnie tam poznał i jednocześnie zakochał się w celtyckiej znachorce Mojrze. Z racji tego, że dziewczyna była chrześcijanką lecz nie wyparła się korzeni swych przodków, Roman zapragnął ją nawrócić głosząc słowo Boże. Nie dopuszczał do siebie uczucia jakie zaczęło się w nim rodzić, nigdy wcześniej nie mając doświadczeń z kobietami nie wiedział czym jest bliskość. Wiedział o tym, że gdyby nie ona, jego by tutaj nie było. Uzdrawiaczka uratowała mnichowi życie opiekując się nim i lecząc ziołami. Był w kiepskim stanie, lecz jej oddanie i miłość jaką obdarzyła chorego przyczyniły się do jego uzdrowienia. Niestety, potajemne spotkania Romana i Mojry mające na celu zgłębianie tajników religijnych bardzo szybko zostały wykryte, a ozdrowienie Romana uznane zostało za akt heretyczny. Nieszczęsna Mojra spłonęła na stosie, lecz przed śmiercią podzieliła się z mnichem tajemnicą świętej góry. W 1063 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło tu kilku mnichów. Mający wpływy mnich Roman, którego głównym celem było wzniesienie bazyliki na skale , nieoczekiwanie dokonuje zmian w planach architektonicznych. Co takiego wyjawiła mnichowi kobieta? czy ta informacja rzeczywiście okaże się warta świeczki? Tysiąc lat później w XX wieku, młodą archeolog, Johannę, znawczynię sztuki romańskiej, nawiedzają przerażające wizje mające związek z historią opactwa. Towarzyszy im bezgłowy mnich, który za każdym razem jako przewodnik przeprowadza kobietę przez mrożące krew w żyłach wydarzenia, wypowiadając słowa " trzeba przekopać ziemię, by osiągnąć niebo". Związana z wizjami od dziecka i popadłszy w obsesję na punkcie bezgłowego mnicha i legendy o opactwie, mająca możliwości Johanna, postanawia dociec prawdy i uwolnić siebie oraz znękaną duszę od wiecznych cierpień. Podczas wykopalisk archeologicznych prowadzonych na wyspie ma miejsce seria podejrzanych zdarzeń, wyraźnie zakorzenionych w przeszłości katedry. W opactwie znowu zaczynają umierać ludzie. Johanna, im głębiej drąży w podwalinach skalnych tym bardziej ślepa jest na to co dzieje się dookoła. Nie zdaje sobie bowiem sprawy, że ściąga na siebie i swoich bliskich śmiertelne niebezpieczeństwo. Wspaniała była to uczta. Powieść przeczytałam jednym tchem. Nie sądziłam, że tak niesamowicie mnie zaciekawi. Niebanalność zdarzeń, wszechobecny namacalny wręcz mistycyzm przeważył szalę zauroczenia. Zakazana miłość, potęga wiary, tajemnice mające początek w czasach wikingów, szalenie mnie uwiodły. Dzięki świetnemu warsztatowi pisarskiemu autorów mogłam przeżywać te wszystkie wydarzenia razem z bohaterami. Historia do której z pewnością powrócę jeszcze nie jeden raz, gwarantuję i gorąco polecam.
Ewelina Czytalska - awatar Ewelina Czytalska
oceniła na 8 6 lat temu
Wykolejony James Siegel
Wykolejony
James Siegel
„Przez pięć dni w tygodniu uczę angielskiego w liceum East Bennington, a dwa razy w tygodniu robię to samo wieczorami w więzieniu stanowym Attica. Oznacza to, że spędzam całe życie na odmienianiu czasowników w towarzystwie skazańców. Jedni czują się jak w więzieniu, drudzy naprawdę w nim są. /…/ Osiemnastu czarnych, sześciu Latynosów, pięciu trupio bladych białych”*. Dość długo nie wiedziałem, kto właściwie jest bohaterem powieści. Może było ich dwóch? Jeden to nauczyciel angielskiego, drugi to, pracujący w reklamie, Charles. Obaj żonaci, nauczyciel jest ojcem chłopca, spec od reklamy ma nastoletnią córkę, chorującą na cukrzycę. Nauczyciel zaleca swoim uczniom w więzieniu pisanie tekstów. Jeden z nich napisał dość długi, właściwie opowiadanie. Opowiadanie jest o Charlesie, tym od reklamy. „Tego ranka, gdy Charles poznał Lucindę, spóźnił się przez Annę. Kiedy dotarł na stację, pociąg już odjechał – jeszcze słychać było jego cichnący stukot. Do przybycia następnej kolejki na peronie zgromadził się nowy oddział dojeżdżających. Tych z 8.43 znał z widzenia, ale była 9.05, więc znalazł się na obcym terytorium”*. Lucinda i Charles nawiązują znajomość, który szybko przeradza się w romans. Odwiedzają zaniedbany i anonimowy hotel Fairfax, by w nim uprawiać seks. Tam, w pokoju 1207, napada ich gangster. Obrabowuje oboje, zabierając pieniądze, dokumenty, karty kredytowe i odkrywając przy tym, że oboje zdradzają małżonków. Także gwałci Lucindę. Kilka dni później zaczyna szantażować oboje, ale zwłaszcza Charlesa, że jak nie dostanie pieniędzy, to ujawni romans ich rodzinom. Początkowo domaga się dziesięciu tysięcy, które dostaje, a następnie stu tysięcy. W tym momencie wszystko się komplikuje. Ale może to ja jestem mało rozgarnięty. „Zaskoczenie jest wtedy, kiedy nie wiemy, co się stanie. A ja wiedziałem, co się stanie za drzwiami pokoju numer 1207, od pierwszej chwili, gdy je otworzyli. Wiedziałem, co ten mężczyzna będzie robił z Lucindą przez najbliższe cztery godziny. Wszystko to pamiętałem z poprzedniego życia. W tamtym życiu budziłem się każdego ranka, nie pamiętając, dlaczego wolę nie otwierać oczu. Brałem prysznic, ubierałem się i próbowałem nie patrzeć na glukometr na kuchennym stole. Wsiadałem w kolejkę o 8.43 do Penn Station, i tak było zawsze z wyjątkiem jednego listopadowego poranka, kiedy się spóźniłem. Przez córkę. Wsiadłem w pociąg o 9.05. Tego ranka podniosłem głowę znad gazety i poproszono mnie o bilet, którego nie miałem. To moja historia. Od tego miejsca opowiem ją sam”*. Moja, czyli czyja? Więźnia, piszącego opowiadanie? Charlesa od reklamy? Nauczyciela? Bohater opowiadania sam zaczyna opisywać własną historię? Na szczęście nie jest to najważniejsze. „Wykolejony” to przeciętna powieść sensacyjna o stosunkowo łatwym do przewidzenia zakończeniu. --- * James Siegel, „Wykolejony”, wyd. Świat Książki, Maciejka Mazan, 2008.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Tajemnica Vivaldiego  Mendoza Pedro
Tajemnica Vivaldiego
Mendoza Pedro
Przyznam, że wyciągając tę książkę z bibliotecznej półki, spodziewałam się czegoś innego. Okazało się jednak, że "Tajemnica Vivaldiego" to książka zbliżona w swojej konwencji do słynnego "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna. Mamy tajemnicze bractwo, ostatnią partyturę Vivaldiego, pisaną w ukryciu, bo po jej rozszyfrowaniu miała nam się ukazać tajemnica skrywana przez lata, a którą lepiej nie rozpowszechniać, no i jest też zakochana w sobie para, która tego dokonała. Myślałam, że po przeczytaniu tej książki poznam bliżej samego Vivaldiego i jego twórczość, a znaleźć tu możemy niewiele informacji o tym słynnym kompozytorze, którego wszyscy pewnie kojarzą z "Czterech pór roku". Brakowało mi tu też końcowego sprostowania, co jest prawdą, a co wymysłem autora, by poszerzając wiedzę skupić się na faktach, a nie dementowaniu fikcji literackiej. Notatki: -Wenecja, miejsce akcji książki -Ospedale della Pietà, miejsce, w którym pracował Vivaldi -Santa Maria della Pietà, kościół, który został zbudowany w latach 1745-1760 w sąsiedztwie miejsca wcześniejszego kościoła oraz w sąsiedztwie sierocińca i szpitala Ospedale della Pietà. -Bazylika Santi Giovanni e Paolo w Wenecji, w której częściowo rozgrywa się akcja książki -Poliptyk św. Wincenta Ferreriusza znajdujący się w Bazylice Santi Giovanni e Paolo, o którym też była mowa w książce -autoportret Giovanniego Bellini, autora powyższego poliptyku -wyjaśnienie pojęcia muzycznego 'trytonu', czyli kwinta zmniejszona lub kwinta zwiększona, które powodują dysonans, dlatego też były zakazane przez kościół i uważane za muzykę szatana
biblioteczka_justyny - awatar biblioteczka_justyny
ocenił na 7 6 lat temu

Cytaty z książki Dolina kości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dolina kości