Do zobaczenia w Paryżu

Okładka książki Do zobaczenia w Paryżu
Michelle Gable Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
I'll See You in Paris
Data wydania:
2017-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-26
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328036949
Tłumacz:
Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Do zobaczenia w Paryżu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Do zobaczenia w Paryżu



książek na półce przeczytane 6101 napisanych opinii 1014

Oceny książki Do zobaczenia w Paryżu

Średnia ocen
5,8 / 10
105 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
466
466

Na półkach:

W ubiegłym roku przeczytałam "Apartament w Paryżu" Michelle Gable. Gdy zobaczyłam "Do zobaczenia w Paryżu" tej autorki, wiedziałam, że przeczytam również tę pozycję, zwłaszcza że okładka książki jest bardzo kusząca.

Rok 2001, Wirginia, USA. Ochotnik w konflikcie zbrojnym w Afganistanie, Eric Sawyer po krótkiej znajomości oświadcza się Annabell (Annie) Haley. Jej matka, Laurel, nie jest zadowolona związkiem córki z Erikiem. Wkrótce Eric wyjeżdża do Azji, a kobiety udają się do Banbury w Anglii, gdzie Laurel ma do załatwienia sprawę prawną. Na wierzchu bagażu matki Annie znajduje zniszczoną książkę biograficzną "Zaginiona księżna", oddaje się lekturze w każdej wolnej chwili. Dzięki temu poznaje Gusa, hrabiego Winton, który opowiada jej nieujęte w biografii wydarzenia związane z życiem Gladys Deacon, księżnej Marlborough, femme fatale pierwszej połowy XX wieku, która zniknęła z życia publicznego po śmierci męża i o której wszelki słuch zaginął po zakończeniu II wojny światowej.
Lata 1972/1973, Banbury, Anglia. 19-letnia Amerykanka przedstawiająca się jako Pru Valentine dostaje pracę w rezydencji Grange pod Banbury, gdzie ma opiekować się ok. 90-letnią samotniczką, panią Spencer. W ten sposób Pru chce zerwać z dotychczasowym życiem i odreagować po niedawnej śmierci narzeczonego w wojnie w Wietnamie. Przyjmując pracę, nie wie jednak, że nic nie będzie wyglądało tak, jak to sobie wyobrażała...

Jak widać książka ma dwa wątki główne odległe od siebie o prawie 30 lat. W "Do zobaczenia w Paryżu" autorka przedstawia kobiety, które z różnych powodów ukrywają swoją przeszłość i próbują żyć innym życiem. Jak się okazuje, wcześniej czy później przeszłość zaczyna się dopominać o swoje i tajemnice wychodzą na jaw. A wraz z nimi nieszczęśliwe miłości.

Tak naprawdę w książce nic nie jest takie, jak by się wydawało na pierwszy rzut oka. Nawet wspólny wyjazd Laurel i Annie staje się czymś innym. Laurel ciągle gdzieś znika pod pretekstem spotkań z notariuszem czy inspektorem. Annie (tylko ona jest w książce sobą) musi zatem zabić czas we własnym zakresie. W porównaniu z tym, co matka przed nią ukrywa, zatajanie sposobu spędzania czasu w Barbury przez Annie to betka.

Ci, którzy czytali "Apartament w Paryżu" odnajdą nawiązanie do tamtej powieści przez postać Giovanniego Boldiniego, który namalował portret przepięknej kobiety, którą była Gladys Deacon.

Książka, pisząc szczerze, jest dziwna. Przez ponad 60% stron nie ma wartkiej akcji, a same tajemnice, które niestety są przewidywalne. Czytanie tej części nie należy do łatwych i ma się ochotę odrzucić książkę. Akcja rozwija się dopiero pod koniec i wtedy też czytelnik dowiaduje się, skąd taki tytuł powieści. Ma się wrażenie, jakby pisarka dopiero uczyła się pisać. Autorka miała ciekawy pomysł na fabułę, ale gdzieś się ona rozmyła, przez co książka w większości jest zwyczajnie nudna i pokręcona. Musiałam przeczytać ponad połowę książki, by zorientować się w wielości nazwisk i dopasowywać je do postaci. Najbardziej wyrazista jest jedna z głównych bohaterek - pani Spencer, kobieta o wyrafinowanym poczuciu humoru, elokwentna, niezwykle inteligentna i sprytna, a co najważniejsze świetnie dopasowująca się do okoliczności i zmieniająca się jak kameleon.

Inspiracją do napisania "Do zobaczenia w Paryżu" była dla Michelle Gable historia prawdziwej postaci Gladys Spencer-Churchill, księżnej Marlborough. Autorka wplotła wiele autentycznych anegdot, wypowiedzi i faktów z życia księżnej. W ten sposób też na kartach książki pojawiają się tak wielkie nazwiska jak: Marcel Proust, Joseph Conrad, Edith Wharton, Winston Churchill, Thomas Hardy, Evelyn Waugh itp.

W ubiegłym roku przeczytałam "Apartament w Paryżu" Michelle Gable. Gdy zobaczyłam "Do zobaczenia w Paryżu" tej autorki, wiedziałam, że przeczytam również tę pozycję, zwłaszcza że okładka książki jest bardzo kusząca.

Rok 2001, Wirginia, USA. Ochotnik w konflikcie zbrojnym w Afganistanie, Eric Sawyer po krótkiej znajomości oświadcza się Annabell (Annie) Haley. Jej matka,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

260 użytkowników ma tytuł Do zobaczenia w Paryżu na półkach głównych
  • 128
  • 127
  • 5
43 użytkowników ma tytuł Do zobaczenia w Paryżu na półkach dodatkowych
  • 24
  • 9
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Do zobaczenia w Paryżu

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dobry uczynek Lucy Dillon
Dobry uczynek
Lucy Dillon
"dobry uczynek" traktuje o młodym małżeństwie, które boryka się z wieloma problemami. Libby przejmuje od teściowej stary pensjonat i zamierza urządzić go na nowo, by lepiej prosperował. Przy okazji w pobliżu domu znaleziono potrąconą przez samochód młodą kobietę, która po urazie cierpi na amnezję wsteczną. Libby oferuje jej dach nad głową w zamian za pomoc na recepcji. Kobieta każe mówić do siebie Pippa, ale po pewnym czasie identyfikuje się jako Alice. Luke,szwagier Libby, rozpoznaje w niej pracownicę pubu. Podobno ma walijskiego chłopaka, są szczęśliwi, więc kobieta z ulgą nawiązuje z Gethenem kontakt. Ma szybko wrócić do wspólnego domu. Potrzebuje wyciszenia i odszukania siebie, swojej tożsamości, ale czy znajdzie spokój właśnie tam? Kto ją potrącił, dlaczego nie pamięta szczęśliwych chwil z chłopakiem? Los szykuje jej kolejną niespodziankę. Tymczasem zaufanie Libby do Jasona zostaje mocno nadszarpnięte przez kłamstwa i machlojki finansowe czy błędne decyzje. Facet odchodzi, a Libby przy wsparciu Alice, Luke'a i innych doprowadza remont do końca. Czas leczy rany i jest gotowa dać mu drugą szansę. Z pewnością doświadczycie rozmaitych emocji czytając tę powieść. Różne komplikacje, wartka akcja, sprawnie rozwiązane wątki oraz dający się lubić bohaterowie to najważniejsze atuty tej książki. Przesłanie, że dobro powraca jest bardzo czytelne, a zakończenie poprawi humor romantycznym duszom. Warto dawać druga szansę ludziom, których się kocha- o tym zaświadczą bohaterowie. Mądra,ciepła i wciągająca historia.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 5 lat temu
Nie prosiliśmy o skrzydła Vanessa Diffenbaugh
Nie prosiliśmy o skrzydła
Vanessa Diffenbaugh
Jako że dawno nie czytałam literatury zagranicznej, to w wakacje zajrzałam do książki dawno temu sprawdzonej już autorki Vanessy Diffenbaugh. Pisarka ta urzekła mnie swoją pierwszą powieścią czyli Sekretnym Językiem kwiatów i użytym w niej stylem opowiadania o trudnych społecznie tematach. Nie prosiliśmy o skrzydła to także powieść poruszająca poważny problem, jakim jest wczesne macierzyństwo i dojrzewanie do niego z jako takim wsparciem rodziców. Letty główna bohaterka to już dorosła kobieta, która po nagłym wyjeździe matki do Meksyku , stara się w końcu być prawdziwą mamą dla dwójki swoich dzieci. Wszystko dlatego, ze po urodzeniu syna a potem córki we wszystkim pomagała jej rodzicielka, a ona miała skończyć szkole oraz zarabiać pieniądze na całą rodzinę. Aż tu nagle zostaje z nastoletnim potomstwem sama, co powoduje wiele niespodziewanych problemów. A do tego wszystkiego na horyzoncie pojawia się ojciec Aleksa oraz przyjaciel, który w wielu kwestiach jej pomaga. Czy dawne swoje marzenia oraz ambicje można przekazać dzieciom? Do czego jest zdolna matka, aby zwiększyć szansę na lepsze jutro swoim dzieciom? Czy dobrze jest samemu decydować za kogoś o przyszłości? Czy kobiety muszą brać na swoje barki ważne decyzje? I w imię czego? Nietuzinkowa historia napisana pięknym językiem plus dobrze zarysowane postacie nie daje o sobie zapomnieć. Książka Vanessy Diffenbaugh przenikliwie opisuje rozterki w miarę młodej matki , a także jej nastoletniego syna. Widać w jej powieści, ze ten temat jest jej bardzo bliski. Sama autorka prowadzi różnego rodzaju akcje charytatywne, które są głównym celem jej życia. W książkach chciała przekazać problemy głównie dzieci jak i samotnych matek z wyboru. Powieść Nie prosiliśmy o skrzydła daje do myślenia i nie da się przejść obok niej obojętnie bo ma naprawdę mocny przekaz do ludzi. Mimo, że przeczytałam ja ponad miesiąc temu, nadal jest w mojej pamięci. A nie jest to łatwe …. Gorąco polecam
Justyna Masic - awatar Justyna Masic
ocenił na 7 3 lata temu
Pod włoskim niebem Nicky Pellegrino
Pod włoskim niebem
Nicky Pellegrino
„Pod włoskim niebem” autorstwa Nicky Pellegrino to urocza i pełna ciepła powieść, która przenosi czytelnika w malownicze rejony włoskiej wsi. Autorka w mistrzowski sposób oddaje atmosferę i klimat Włoch, z ich przepięknymi krajobrazami, aromatami lokalnej kuchni i serdecznością mieszkańców. Główna bohaterka, która szuka ucieczki od miejskiego zgiełku, znajduje spokój i sens życia w niewielkiej, malowniczej miejscowości. Pellegrino z niezwykłą wrażliwością i czułością opisuje jej przemianę, pokazując, jak duży wpływ może mieć zmiana otoczenia i stylu życia na nasze samopoczucie i szczęście. Narracja jest płynna i wciągająca, a postacie są pełnokrwiste i realistyczne. Każda z nich wnosi coś wyjątkowego do historii, tworząc mozaikę różnorodnych doświadczeń i emocji. Autorka potrafiła uchwycić istotę ludzkich relacji i emocji, co sprawia, że książka ta jest nie tylko piękną opowieścią o odkrywaniu siebie, ale także głębokim studium międzyludzkich więzi. „Pod włoskim niebem” to idealna lektura na letnie popołudnia, która pozwala przenieść się myślami do słonecznej Italii, zrelaksować i cieszyć się chwilą. To powieść, która na długo pozostaje w pamięci, wzrusza i inspiruje do poszukiwania swojego własnego miejsca na ziemi. Gorąco polecam wszystkim, którzy szukają ciepłej, optymistycznej historii z pięknymi, realistycznymi opisami Włoch.
LubiemCzytać - awatar LubiemCzytać
ocenił na 10 1 rok temu
Cytrynowy chleb z ziarnkami maku Cristina Campos
Cytrynowy chleb z ziarnkami maku
Cristina Campos
"Cytrynowy chleb z ziarnkami maku" mam w biblioteczce od kilku lat. Planowałam zostawić tę książkę na letni urlop ze względu na okładkę, która - wydawało mi się - kryje w sobie wakacyjną tematykę. Potrzebowałam jednak relaksu teraz i plany nieco zmieniłam. Cóż za niespodzianka spotkała mnie w środku! Prawie 50-letnie siostry Anna i Marina są ze sobą silnie związane emocjonalnie, choć różnią się bardzo od siebie. Starsza, Anna, wiedzie dość luksusowe życie w domu po rodzicach na Majorce. Ma słabe wykształcenie, nie pracuje zawodowo. Czas spędza na dbaniu o przemijającą urodę i wychowywaniu dorastającej córki. Marina uzyskała bardzo dobre wykształcenie medyczne w Stanach Zjednoczonych i pracuje w Etiopii w ramach programu Lekarze bez granic. Praca jest dla niej wszystkim i dlatego nie chciała mieć dzieci. Gdy pomaga przyjść na świat córeczce nastoletniej, zgwałconej dziewczyny, która wkrótce po porodzie umiera, w Marinie budzą się instynkty macierzyńskie dawno zepchnięte na dalszy plan. Musi je chwilowo znów zagłuszyć, bo właśnie przyszła wiadomość, że wspólnie z Anną odziedziczyły starą piekarnię i młyn na Majorce po nieznanej kobiecie. Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Autorka porusza wielu różnych wątków, ale czyni to nienachalnie i nie na przymus. Szczególnie Marinie zależy na wiedzy, kim była kobieta, która zostawiła im swój cały majątek. W tle poszukiwań poznajemy kilka przepisów z wykorzystaniem kilku rodzajów mąk. Jest tu trochę o niezrozumieniu matki i dojrzewającej córki, o wzajemnych animozjach i niechęci. Nie brakuje epizodu o wygasającej miłości małżonków i ich problemach finansowych, ale też o przemocy psychicznej w rodzinie. Dla równowagi jest też historia dojrzałej miłości Mariny i Mathiasa wystawionej w pewnym momencie na kilka prób, m. in. związanej z rozłąką na dużą odległość. Czytelnik zostaje również zaznajomiony z tematyką międzynarodowej adopcji, która ku memu zdziwieniu okazała się szybsza niż adopcja w Polsce. Powieść jest zbudowana na tajemnicy, którą do grobu wzięło dwoje ludzi, ale jest nią związana trzecia osoba, która wciąż jeszcze żyje. Co lepsze: zachowanie tajemnicy , pozostanie wiernym przyjaciółce i złożonej przysiędze czy jednak pomoc w zrozumieniu siebie i poznaniu swojej przeszłości nowej przyjaciółce? Choć właśnie takiego zakończenia się spodziewałam, to książkę przeczytałam z wielką przyjemnością. I nie żałuję, że sięgnęłam po nią wiosną, a nie latem 😉
Badylarka - awatar Badylarka
oceniła na 7 3 lata temu
Idealna żona Katherine Scholes
Idealna żona
Katherine Scholes
„Idealna żona” to powieść Katherine Scholes, która urodziła się w Tanzanii i tam osadziła wiele swoich książek – również tę, choć akcja toczy się jeszcze przed powstaniem współczesnej Tanzanii. Autorka przedstawia próbę odtworzenia przez Brytyjczyków luksusowego, elitarnego stylu życia wśród robotników osiedlających się w Afryce, co drastycznie kontrastuje z koczowniczym życiem ludności rdzennej. Fabuła koncentruje się wokół powojennego planu Brytyjczyków, którzy – mimo ostrzeżeń o nieodpowiednim klimacie – chcieli uprawiać orzeszki ziemne na eksport. To przykład narzucania obcych pomysłów na lokalny grunt. W powieści pojawia się też wątek wprowadzenia europejskich pszczół, co nie tylko zagraża miejscowym gatunkom, ale również obraża lokalną ludność, która uważa pszczoły za święte. To jeden z wielu ciekawie przedstawionych konfliktów między kulturą kolonialną a afrykańską tradycją. Kitty urodziła się w Australii i dorastała na farmie, zanim jako nastolatka wyjechała do Anglii, by studiować sztukę. Tam poznaje i poślubia Theo – typowego syna z arystokratycznej rodziny. Razem przechodzą przez II wojnę światową, ale ich małżeństwo zostaje wystawione na próbę przez skandal, który ostatecznie prowadzi ich do nowego życia w Afryce. Theo, były pilot bombowca, jest wyraźnie straumatyzowany wojną – jego charakter jest niestabilny i pełen sprzeczności. Czasami próbuje zbliżyć się do Kitty, ale przeważnie pozostaje zdystansowany. Nadużywa alkoholu, a presja związana z pracą pogłębia jego kruchy stan psychiczny. Próbuje utrzymać projekt, który od początku był skazany na porażkę. Nie polubiłam Theo – mimo że rozumiałam, jak jego wychowanie i wojenne doświadczenia go ukształtowały. Między nim a Kitty brakowało prawdziwego porozumienia. Kitty, jako wiejska dziewczyna z Australii, była nieustannie poniżana przez swoją teściową, która wyraźnie uważała ją za kogoś gorszego. Kitty czuła się zagubiona – zarówno w małżeństwie, jak i w afrykańskiej rzeczywistości, wśród lunchów klubowych i towarzystwa brytyjskich żon urzędników kolonialnych. Nie odnajdywała się w tym świecie pełnym zasad, pozorów i sztywnych norm. Pozostała sobą – artystką i prostą kobietą, która czuła się szczęśliwsza w luźnych ubraniach, zwiedzając okolicę lub pomagając w misji. Skandal, wokół którego kręci się część fabuły, wydawał mi się nieco przesadzony, a kiedy wreszcie wyszedł na jaw – wręcz rozczarowujący. Ale zdaję sobie sprawę, że patrzę na to z perspektywy współczesnej kobiety, żyjącej w zupełnie innych realiach niż bohaterowie powieści. To były czasy, kiedy od kobiet – szczególnie z wyższych sfer – oczekiwano konkretnego zachowania. Kitty do tego świata nie należała, a to wydarzenie tylko potwierdziło uprzedzenia jej teściowej. Bardzo podobała mi się za to historia Jurija – nauczyciela sztuki Kitty – i jego ucieczki z Rosji. Jeśli szukasz książki osadzonej w Afryce po II wojnie światowej, nie musisz szukać dalej. To wciągająca, mądra i bardzo dobrze napisana powieść. Polecam.
asiank - awatar asiank
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Świąteczna kafejka Amanda Prowse
Świąteczna kafejka
Amanda Prowse
Świąteczna kafejka była naprawdę piękną i niesamowitą opowieścią, o trudnej miłości, która przetrwała wiele lat w głębi serca. Od tej książki robi się niesamowicie ciepło na serduchu, ale też są momenty gdzie ciężko jest zebrać myśli, autorka w bardzo umiejętny sposób zaraża nas optymizmem i dodaje nam ciepła w te zimne wieczory. Sięgając po tą książkę byłam zauroczona jej magiczną otoczką, okładka jest naprawdę zachęcająca i stwarzająca pozory typowo świątecznej i lekkiej książki. Ale tak naprawdę nie jest to słodka i świąteczna lekka powieść. Dostajemy poruszającą historię, gdzie święta są tylko elementem tła... Nasza główna bohaterka Bea ma pięćdziesiąt trzy lata, prowadzi własną restauracje w Sydney, którą założyła wraz ze swoim mężem. Lecz gdy umiera jej mąż Peter, kobiecie jest bardzo ciężko pogodzić się z tym, że została całkiem sama choć ma dorosłego syna, to ich stosunki nie układają się najlepiej, a z synową nie może odnaleźć wspólnego języka. Na szczęście jest jeszcze Flora wnuczka Bei, która napawa ją radością... Bea kochała Petera na swój sposób był dla niej najlepszym przyjacielem i oparciem w niełatwym życiu, kochała go bardzo, ale nie aż tak jak swoją pierwszą miłość, Johna (ojca jej syna). Gdy się w nim zakochała była bardzo młoda a on miał już rodzinę. Rozstali się ale konsekwencje ich romansu Bea musi dźwigać przez całe życie. Choć Wyatt jest już sam ojcem, to nigdy nie poznał swojego ojca, ani Bea nie opowiedziała mu nic na jego temat. Natomiast Peter kochał go jak własnego syna. Bea doataje list od Alex McKay z Edynbymurga i po przeczytaniu postanawia odnaleźć forum na temat reastauracji w internecie, Flora przychodzi ciężki okres i przez jakiś czas pomieszkuje u Bei i uczy ją wysyłać e-maile, gdy zbliżają się święta wnuczka wpada na szalony pomysł aby gdzieś razem wyjechały. Choć Bea załapała dobry kontakt z całkiem obcą osobą, podejmuje szaloną decyzję i wraz z Florą udają się w podróż na drugą półkule, która już na zawsze odmieni ich życie... Czytałam tą książkę jednym tchem i muszę przyznać, że już po pierwszych stronach mnie do siebie przekonała. Ta piękną wzruszająca historia o miłości będzie w sam raz na relaks po świętach, polecam z całego serducha.
Zksiazkaprzykawie Karolina - awatar Zksiazkaprzykawie Karolina
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Do zobaczenia w Paryżu

Więcej
Michelle Gable Do zobaczenia w Paryżu Zobacz więcej
Więcej