Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie

Okładka książki Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie
Rahul Jandial Wydawnictwo: Świat Książki popularnonaukowa
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Data wydania:
2025-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-24
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368562095
Tłumacz:
Jan Kabat
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie

Średnia ocen
6,9 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
259
84

Na półkach:

Bardzo ciekawa pozycja, poruszająca wiele tematów związanych ze śnieniem. Dr Jandial pisze lekko, więc książkę dobrze się czyta. Mój główny zarzut dotyczy niepełnej bibliografii- zdarzają się tu fragmenty w rodzaju "w pewnym badaniu uzyskano wyniki...", ale brak odnośnika do wspomnianych badań.

Bardzo ciekawa pozycja, poruszająca wiele tematów związanych ze śnieniem. Dr Jandial pisze lekko, więc książkę dobrze się czyta. Mój główny zarzut dotyczy niepełnej bibliografii- zdarzają się tu fragmenty w rodzaju "w pewnym badaniu uzyskano wyniki...", ale brak odnośnika do wspomnianych badań.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

226 użytkowników ma tytuł Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie na półkach głównych
  • 178
  • 42
  • 6
34 użytkowników ma tytuł Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie na półkach dodatkowych
  • 21
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Psychodeliki. Rewolucyjne substancje, które mogą zmienić twoje życie. Przewodnik od eksperta David Nutt
Psychodeliki. Rewolucyjne substancje, które mogą zmienić twoje życie. Przewodnik od eksperta
David Nutt
David Nutt jest entuzjastą substancji, które obecnie są nielegalne, aczkolwiek rząd USA już rozważa wprowadzenie ich w pewnej formie jako leków w niedalekiej przyszłości, na przykład psylocybiny. Okazuje się, że owe substancje mogą być pomocne w leczeniu niektórych zaburzeń psychicznych oraz bólu. Zespół profesora Nutta prowadził badania nad odmiennymi stanami świadomości. Uważa on, że jest to ważna dziedzina nauki. Chodzi o wpływ psychodelików na mózg człowieka. Niegdyś badania nad psychodelikami prowadziło Central Intelligence Agency oraz inne instytucje rządowe przy użyciu nieakceptowalnych metod, często bez zgody „obiektów doświadczalnych”. Środki te, których rozkwit przypadł na słynne „lato miłości” 1967, zostały wpisane na czarną listę, ponieważ zmieniały sposób myślenia w sposób niekontrolowany. Dopiero niedawno odkryto ich potencjalną wartość medyczną. Autor w swojej książce rozwiewa mity o psychodelikach, znanych już od starożytności. Wspomniany w poprzedniej recenzji Albert Hofmann uważał, że ich budowa chemiczna jest zbliżona do budowy neuroprzekaźnika, jakim jest serotonina, dlatego działają, przyczepiając się do odpowiednich receptorów. Można to zaobserwować dzięki nowoczesnym technikom neuroobrazowania. W jaki sposób psychodeliki zmieniają świadomość? Są to zmiany w zakresie zmysłów wzroku i słuchu, ale także postrzegania siebie, doświadczeń duchowych czy rewidowania wspomnień. Niektóre doświadczenia mogą przypominać te z pogranicza śmierci. Autor wymienia i opisuje klasyczne psychodeliki, a także ostrzega przed ich bardziej niebezpieczną, nową generacją. Następnie poznajemy te nieklasyczne. Autor objaśnia w jaki sposób psychonauci wchodzą w świat Minecraft, jak w niedawnym hicie kinowym i dlaczego widzą sześciany w zabawnych kolorach. Psychodeliki mogą być nadzieją psychiatrii w leczeniu depresji opornej na leki, ponieważ niektóre z nich pobudzają neuroplastyczność mózgu. Oczywiście substancje te mogą być niebezpieczne i wywoływać obłęd, dlatego konieczna jest kontrola terapeuty. Mówimy o oficjalnie zatwierdzonych testach, zgodnych z protokołami medycznymi. Psychodeliki zmniejszają lęk przed odchodzeniem, gdyż, jak twierdzą badacze,„rozpuszczają ego”. Mogą też przerywać klasterowe bóle głowy. Autor ocenia potencjał leczniczy tych środków w stosunku do różnych schorzeń w skali 1–10. Nie wszędzie istnieją przekonujące dowody na wartość ich stosowania. Książka stanowi kompendium wiedzy na temat działania psychodelików i pomimo iż autor jest ich gorącym orędownikiem, opisuje także płynące z ich używania zagrożenia. Australia już legalizuje niektóre środki. Jak będzie dalej zobaczymy, ale na pewno należy zachować dystans i ostrożność. Książka przybliża temat osobom, które chcą zrozumieć jak to działa bardziej w teorii niż w praktyce.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Historia ludzkości na haju. Skandaliczne, ale prawdziwe spojrzenie na historię „pod wpływem” Sam Kelly
Historia ludzkości na haju. Skandaliczne, ale prawdziwe spojrzenie na historię „pod wpływem”
Sam Kelly
W „Historii ludzkości na haju” Sam Kelly w lekki i zabawny sposób obala mity wielkich ludzi, którzy rzekomo radzili sobie z niemożliwie trudnymi zadaniami bez żadnego wspomagania. Tak, jasne. Nawet Pytia nie wytrzymałaby podwójnego etatu wieszczenia bez powiedzmy… motywacji wewnętrznej. Wielki faraon Ramzes II lubił zioła, co odkryto w sposób naukowy, badając jego mumię. Pewien chiński cesarz, Qin Shi Huang, pragnął eliksiru wiecznego życia i dał się nabrać szarlatanom, którzy wcisnęli mu… rtęć. Dziś wiemy, że picie jej było bardzo złym pomysłem. On niestety nie wiedział. Czasem do wielkich objawień przyczyniały się, nazwijmy to, pomyłki kulinarne. 🍄 Marek Aureliusz stosował na sen kompot z opium. Temat potrójnie ryzykowny: zabójcy religijni na haszyszu. Tak, chodzi o słynnych asasynów. Niektórych misji najwyraźniej nie dało się ogarnąć bez odpowiedniego dopingu. William Shakespeare pisał swoje dzieła w oparach… geniuszu, oczywiście. Lubił kalambury i słowne gry, więc coś nas łączy. To, że wielu znanych polityków nadużywało alkoholu, raczej nie jest tajemnicą, ale książka zawiera więcej ciekawostek o amerykańskich mężach stanu. Na przykład John F. Kennedy miał słabość do amfetaminy podawanej przez swojego lekarza. Angielski poeta Samuel Taylor Coleridge wzmacniał wenę twórczą za pomocą laudanum. Działało. Jest też o winie w Watykanie, niekoniecznie tylko mszalnym. Friedrich Nietzsche. No cóż, wystarczy go poczytać, żeby dojść do wniosku, że jego wizje bywały naprawdę odlotowe. Jeśli ktoś go lubi, to przepraszam. Ja nie. Vincent van Gogh lubił farby. Jedną zdecydowanie za bardzo. Sigmund Freud był naprawdę kiepskim diagnostą, kiedy wychwalał kokainę jako cudowny środek leczniczy. Szaleństwo Adolfa Hitlera częściowo tłumaczy jego zamiłowanie do różnych farmaceutyków i zastrzyków podawanych przez lekarza, choć oczywiście nic go nie usprawiedliwia. Założyciel AA, Bill Wilson, uważał przez pewien czas, że lekarstwem na jeden nałóg może być inny. Dość szalona koncepcja. Jean‑Paul Sartre funkcjonował dzięki całemu koktajlowi stymulantów i pisał niemal bez przerwy. Rozdział o show-biznesie to już prawdziwa karuzela. Smutna jest wzmianka o młodej gwieździe Judy Garland, której podawano amfetaminę, choć wcale tego nie chciała. Kojarzycie pisarza Philipa K. Dicka? Jego niezwykłe wizje miały całkiem mocne chemiczne wsparcie, co łatwo zgadnąć po lekturze. Za to Elvis Presley może zaskoczyć, bo był przeciwnikiem narkotyków, ale nie uchroniło go to przed uzależnieniem od leków na receptę. Bardzo ciekawy jest list od chemika Alberta Hofmanna do Steve'a Jobsa. Tak, tego od Apple. Jest też historia o tym, jak Central Intelligence Agency przez przypadek stworzyła antybohatera numer jeden. Także pracownik innej amerykańskiej agencji może się pochwalić naprawdę imponującą kolekcją odkrytych narkotyków. Ilość nowych substancji spokojnie wypełniłaby pół układu okresowego. Czterdzieści przedstawionych historii pokazuje różne oblicza narkotyków i ludzi, którzy mieli z nimi do czynienia. Potraktujcie je jako ciekawostki, bo lepiej uczyć się na cudzych błędach niż powtarzać je samemu. Książka napisana jest lekko, z humorem i przymrużeniem oka. Mnie zaciekawiła. Polecam.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Robert M. Sapolsky
Dlaczego zebry nie mają wrzodów?
Robert M. Sapolsky
Nie ukrywam, że ze zdziwieniem przeczytałam tutaj kilka opinii na temat tej książki, co sprowokowało mnie do podzielenia się moją. No ludzie! To jest książka popularno-naukowa, napisana przez naukowca, neurobiologa, prymatologa. Więc jeśli szukaliście poradnika jak sie nie stresować napisanego w stylu Cosmo albo seksu w wielkim mieście, to naprawdę słabo wybraliście. Podobają mi się opinię za dużo biologii, to jka podręcznik:) Tak, tak to jest jak się opisuje skomplikowane procesy biochemiczne. Inną rzeczą jest że mogą one kogoś nie interesować lub być zbyt skomplikowane. Rozumiem. Ale nie spodziewajmy się po takim tytule jakieś papki lekkostrawnej. Teraz moje spojrzenie po lekturze. Jest to nad wyraz wciągająca pozycja. Napisana dowcipnie, że swadą, widać że ten człowiek kocha nauke. I sama nie będąc umysłem zatopionym w naukach przyrodniczych, wiem że nie zapamiętam mnóstwa terminów j pojęć, ale zostanie ze mną piękno świata. Jak wszystko jest połączone. Jak niesamowicie skomplikowana maszyneria jesteśmy. I może niewygodna dla wielu jest to lektura bo na koniec dnia mówi tak autor: jest kilka metod które mogą nam pomagać (nomen omen takich od których współcześni ludzie się odwracają czyli ruch, czyli relacje społeczne, czyli chwilą medytacji, czyli duchowość lub religia, co kto lubi) ale poza tym jesteśmy też różni i wiele rzeczy które wpływają na nasze reakcje na stresosy jest poza nami. Podsumowując. Jeśli masz czas i uwagę na lekturę wymagająca, to polecam. Jeśli szukasz szybkiego poradnika którego rady i tak olejesz, to nie sięgaj po te książkę.
buszujaca - awatar buszujaca
oceniła na 8 2 dni temu
Bez wstydu. O zdrowiu intymnym i seksualności kobiet Karina Barszczewska
Bez wstydu. O zdrowiu intymnym i seksualności kobiet
Karina Barszczewska
Bez wstydu to nie tylko hasło, dziś tak pożądane, to manifest życia na jego wszystkich płaszczyznach, życia bezpiecznego, którego fundamenty nakreśla Karina Barszczewska w swojej książce. Ilekroć tabu dotyczące cielesności, zdrowia i seksualności stwarzało w Twoim życiu bariery? Jest w naszym społeczeństwie niepokój wokół tych tematów i ogromna potrzeba, by o nich mówić, ale oceny innych ludzi wynikające ze wstydu, braku pewności siebie, poczucia bycia gorszym z braku wiedzy oraz narzucone normy socjokulturowe predestynują do tego, by ostracyzm dotknął niewłaściwe osoby. Teraz już koniec. Teraz będziesz wiedzieć, że mówienie o ciele to przywilej, mądrość i pewność siebie. Wyrażasz w ten sposób świadomość, nie dając nikomu prawa do ocen, żartów, podtekstów ani nieprzyzwoitych komentarzy. Świadomość to potężna broń, której nie da się zignorować. Będziesz miała pewność siebie, którą zapewni Ci ta książka: wiedzę, która da Ci odwagę, byś nie pozwoliła nikomu zdominować Cię słowami czy spojrzeniami. To lektura, która wyzwala, umożliwia walkę o siebie i pozwala przejąć kontrolę nad własnym życiem. Karina Barszczewska wyciąga pomocną dłoń, oferując nam przestrzeń do tej zmiany. Wejdź w nią zatem pewnym krokiem. Książka porusza kluczowe i skomplikowane tematy kobiecej seksualności oraz płciowości, wzbogacając je podstawową wiedzą z zakresu edukacji seksualnej. Choć mogłoby się wydawać, że te informacje są nam dobrze znane i nie wymagają powtórzenia, to właśnie te fragmenty stanowią klucz do zrozumienia głębszych, bardziej zaawansowanych treści. Forma przekazu jest zupełnie inna niż ta, do której przywykliśmy, daleka od akademickiego, chłodnego tonu podręczników. To książka, która w sposób inkluzywny ukazuje, że jest to pozycja dla każdego. Karina nie ocenia swoich czytelników, nie przypomina im, że powinni już to wiedzieć, lecz z równą wnikliwością analizuje zarówno łatwiejsze, jak i trudniejsze zagadnienia. Poprzez swój delikatny, przystępny pełen wrażliwości styl, nadaje nowy wymiar rozmowie o zdrowiu i cielesności, przywracając tym tematom subtelność i szacunek. Bez wstydu, będzie miała znaczenie przez całe życie. Każdy, niezależnie od wieku i posiadanej wiedzy, odkryje w niej coś nowego. Właśnie teraz, w okresie nastoletnim, to idealny moment na tę lekturę. Odpowiednio wcześnie dostarczy nastolatkom nie tylko ważnych informacji, ale stanie się też swego rodzaju przygodą, bowiem nie jest to lektura na jeden raz. W miarę upływu czasu, zmieniających się potrzeb, problemów i rosnącego zainteresowania, będzie można sięgać po nią doraźnie, a dla wnikliwych stanie się dobrą bazą do dalszych, samodzielnych poszukiwań dzięki właściwemu doborowi słów kluczowych oraz polecanej literaturze. Merytoryczny układ treści został wzbogacony podsumowaniami, pytaniami skłaniającymi do refleksji. Treść nie opiera się jedynie na suchych faktach. Czujne oko z łatwością dostrzeże między wierszami obecność autorki: jej wrażliwość, doświadczenie i głęboko ludzkie podejście. Czuć tu subtelnego ducha lekarki uważnej, empatycznej i zaangażowanej. Ten osobisty ton sprawia, że lektura nabiera szczególnej wartości i staje się czymś więcej niż tylko przewodnikiem po medycznych zagadnieniach. Listy pytań, praktyczne porady i wskazówki, a także autentyczne wypowiedzi pacjentek odnoszące się do objawów stanowią niewątpliwy atut tej publikacji wzmacniając pozycję kobiet w kontakcie z personelem medycznym, umożliwiając im bardziej świadome uczestnictwo w procesie diagnostycznym. Szczególną uwagę warto zwrócić na to, że książka doskonale przygotowuje do pierwszych wizyt ginekologicznych oraz seksuologicznych, zarówno tych zupełnie początkowych, jak i pierwszych w kontekście nowych, nieznanych dotąd problemów. Przystępnie opisane możliwości diagnostyczne, jasne wyjaśnienie przyczyn rozpoznań oraz interesujące odniesienia historyczne czynią tę pozycję zarówno pomocną, lecz także inspirującą. To ważna książka wpierająca każdą osobę w budowaniu relacji opartych na miłości i odpowiedzialności, ponieważ nie ma osobnych spraw męskich i damskich, są nasze wspólne, ludzkie kwestie. Nic nie jest bardziej atrakcyjne niż partner, który zna ciało swojej partnerki i rozumie zdrowotne wyzwania, z jakimi może się ona mierzyć. Bliskość wyrasta nie z pustych deklaracji i romantycznych wyobrażeń, lecz z wiedzy, uważności, wzajemnego szacunku i dbałości o dobrostan, zwłaszcza zdrowotny. Poświęcenie tej książce szczególnej uwagi kładę Wam gorąco na sercu. Joanna Kozak
Joanna Kozak - awatar Joanna Kozak
ocenił na 10 4 miesiące temu
Zdrowie bez wymówek. Przewodnik po diecie, badaniach i terapii hormonalnej dla kobiet i mężczyzn Tadeusz Oleszczuk
Zdrowie bez wymówek. Przewodnik po diecie, badaniach i terapii hormonalnej dla kobiet i mężczyzn
Tadeusz Oleszczuk
Ten informator naukowy (medyczny) jest konkretnym, wyselekcjonowanym zbiorem informacji z zakresu funkcjonowania na podłożu przede wszystkim hormonalnym, niemniej rozpoczynającym się od niezwykle istotnego, ale determinującego jakościowo życie elementu, czyli diety. W przewodniku Czytelnik poczyta o prostych i jasnych zasadach dotyczących prowadzenia oraz utrzymania zdrowej diety, o terapiach i rozwiązaniach hormonalnych dla kobiet i mężczyzn, o innych możliwościach jak ruch, sen oraz odpoczynek w kontekście poprawy jakości swojego życia, oraz co moim osobistym zdaniem najciekawsza część, czyli wskazanie i krótkie omówienie faktycznie istotnych i potrzebnych badań, które realnie przedstawiają problem zdrowotny jednostki.  To książka krótka, troszkę wybiórcza, ponieważ nie wyczerpuje w pełni zagadnień, autor tylko powierzchownie o nie zahacza, punktując niemniej istotne elementy tematu, któremu warto się bliżej przyjrzeć. Więcej wyczerpujących treści można odnaleźć na instagramowym profilu autora, na którym poszerza zakres tematyczny jego medycznych zagadnień.  I tutaj nie ukrywam, że do jego treści przyciąga mnie jego uwrażliwienie na holistyczne spojrzenie na pacjenta, a nie tylko na tabelaryczne wartości ukierunkowane jednotorowo. Holistyczne podejście do pacjenta, jego zdrowia i jego zaburzeń, definiuje postawę Tadeusza Oleszczuka jako doktora, naprawdę, takich ze świecą szukać, z powołaniem. Wydanie tej książki jest wskazówką na to, że doktor wiedzę nie pozostawia dla siebie, a dzieli się nią otwarcie z każdym, kto tego dostępu do wiedzy potrzebuje i pragnie zrozumieć mechanizmy swojego organizmu oraz chce pracować nad jego usprawnieniem i uzdrowieniem.
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na 7 7 dni temu
Sztuka obsługi mężczyzny Andrzej Gryżewski
Sztuka obsługi mężczyzny
Andrzej Gryżewski
Dzień dobry :) Z jaką lekturą zaczęliście/ęłyście luty ? Czy jesteście zadowol/one/eni z dokonanego wyboru :)? ,, Emocje nie są '' babskie ''. Nie są oznaką słabości. Są systemem ostrzegawczym, kompasem i językiem duszy. Jeśli się ich boisz- to znak, że są ci potrzebne. Pamiętaj, że nie od razu zaczniesz czuć wszystko ''. Współpraca z @wydawnictwoliterackie @andrzejgryżewski Bycie mężczyzną w 21 wieku... co to właściwie oznacza? Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? Nie ma jednej i właściwej odpowiedzi na to pytanie. Ponieważ każdy z nas jest inny i to jest piękne. Jedyne co można tutaj dopisać i szczególnie podkreślić to to, że każdy mężczyzna chce być akceptowany i wspierany przez otaczających go ludz - bez względu na to czy jest to rodzina, przyjaciele, czy partnerka. Męskość obejmuje tak wiele i porównywanie współczesnych mężczyzn z ich ojcami czy dziadkami może być co najwyżej szkodliwe. Emocje to ciężki temat. Zwłaszcza, że mówienie o nich wprost nie jest popularne od dawna. Wręcz przeciwnie. Mimo, że coraz więcej się w tym temacie zmienia w społeczeństwie i szeroko pojętej debacie publicznej to w węższych kręgach ( szczególnie w tych męskich niestety, ale i w relacjach damsko męskich nie brakuje kwiatków nad którymi można sporo pracować) nadal stanowi to spory problem. Bądźmy szczerzy. Nas mężczyzn zazwyczaj nikt nie edukował odnośnie emocji, wzruszania się, mówienia komplementów czy zauważania zmian w wyglądzie drugiej połówki ( mam na myśli zmianę koloru włosów czy paznokci). W książce ,, Sztuka obsługi mężczyzny '' @andrzejgryżewski wyjaśni nam m.in jaką rolę pełni ojciec, lub mentor w życiu mężczyzny. Książka jest podzielona na dziedziny, które wchodzą w skład męskości - poruszone zostaną tematy m.in samotności, podejścia do emocji, seksu, pornografii, świata swingu, cuckoldu, pieniędzy, czy bezpiecznego poruszania się w relacjach damsko męskich...i wiele wiele innych :)! Bezpośredni i momentami dowcipny język ułatwia czytanie i zachęca do dalszej lektury. Zachęcam również do robienia notatek w trakcie. To świetna lektura dla Panów by poznać siebie jeszcze bardziej i spojrzeć z perspektywy i dla Pań, by również częściowo zmieniły swoją perspektywę na temat mężczyzn i tego z czym zmagają się często na co dzień.
Czytamfotografuje komentuje - awatar Czytamfotografuje komentuje
ocenił na 9 2 miesiące temu
Pragnę Gillian Anderson
Pragnę
Gillian Anderson
Seksualność kobiet od wieków uwięziona jest w kleszczach szkodliwej dychotomii „madonny i dziwki”. Ten archaiczny podział narzuca narrację, w której kobieta może być albo nieskazitelną, aseksualną opiekunką ogniska domowego, albo wyuzdaną kusicielką, pozbawioną głębi emocjonalnej. Wszystko, co znajduje się pomiędzy – autentyczne pożądanie, fantazje, lęki czy fizjologiczna ciekawość – przez dekady spychane było do sfery tabu. Gillian Anderson, która dla wielu stała się ikoną wyzwolenia dzięki roli terapeutki Jean Milburn w serialu Sex Education, postanowiła rozbić ten szklany sufit. Jej książka „Pragnę” to nie tylko zbiór listów; to manifest prawa kobiet do posiadania skomplikowanego, nienasyconego i przede wszystkim własnego życia wewnętrznego. Punktem wyjścia dla Anderson była inspiracja książką Nancy Friday z lat 70. Aktorka ogłosiła w mediach społecznościowych anonimowy nabór na opisy kobiecych fantazji. Odzew był porażający – tysiące kobiet z całego świata zdecydowało się przelać na papier to, czego często nie odważyły się szepnąć nawet własnym partnerom. „Pragnę” to antologia anonimowych listów, które tworzą surowy, nieocenzurowany portret współczesnego pożądania. Anderson nie ocenia, nie redaguje emocji na siłę i nie wybiera jedynie „ładnych” opowieści. Znajdziemy tu pełne spektrum: od delikatnych marzeń o bliskości, przez skomplikowane relacje władzy i uległości, aż po fantazje, które same autorki wprawiają w zakłopotanie. Największą siłą tej publikacji jest to, jak skutecznie rozbraja ona wstyd. Czytając kolejne wyznania, odbiorczyni (i odbiorca) uświadamia sobie, że dychotomia madonna-dziwka to jedynie społeczny konstrukt służący kontroli. W listach zawartych w książce te dwie sfery przenikają się nieustannie. Kobiety opisują, jak rola matki czy profesjonalistki ściera się z dziką potrzebą bycia przedmiotem pożądania lub dominacji. Książka pokazuje, że kobieca seksualność nie jest monolitem. Jest płynna, często sprzeczna i rzadko mieści się w kanonie przedstawianym w filmach pornograficznych czy przesłodzonych romansach. Anderson oddaje głos kobietom w każdym wieku i z różnych kręgów kulturowych, udowadniając, że podziały na „grzeczne” i „niegrzeczne” są po prostu nudne i ograniczające. Książka jest podzielona tematycznie, co pozwala czytelnikowi dawkować emocje. Nie jest to lektura do „pochłonięcia” w jeden wieczór – ciężar autentyczności tych wyznań bywa przytłaczający. Niektóre listy są krótkie, wręcz techniczne, inne to małe arcydzieła literatury intymnej, nasycone metaforami i głębokim smutkiem wynikającym z lat tłumienia potrzeb. Wstęp napisany przez samą Anderson jest osobisty i szczery. Aktorka nie chowa się za autorytetem gwiazdy, ale staje ramię w ramię z autorkami listów, przyznając, że droga do zrozumienia własnego pożądania jest procesem, który trwa całe życie. „Pragnę” to książka rewolucyjna w swojej prostocie. Nie oferuje porad medycznych ani technik seksualnych. Oferuje coś znacznie cenniejszego: lustro, w którym wiele kobiet po raz pierwszy zobaczy swoje pragnienia bez filtra wstydu. To bolesny i fascynujący dowód na to, że kiedy zdejmiemy z kobiet maski madonny i dziwki, ukaże się nam krajobraz niezwykle bogaty, ludzki i domagający się uznania. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, że seksualność to nie tylko ciało, ale przede wszystkim przestrzeń wolności, o którą kobiety wciąż muszą walczyć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 3 miesiące temu
Świat według Cunk. Ilustrowana historia wszystkich* wydarzeń, które się wydarzyły (*O ile wystarczy miejsca) Philomena Cunk
Świat według Cunk. Ilustrowana historia wszystkich* wydarzeń, które się wydarzyły (*O ile wystarczy miejsca)
Philomena Cunk
Philomena Cunk to błyskotliwa (?) dziennikarka znana z programów takich jak "Cunk on Britain" i "Cunk on Earth" (obie na Netflixie i BBC). Jeśli nie znacie Philomeny Cunk, to śpieszę donieść, że jest to osoba fikcyjna, odgrywana przez komiczkę Diane Morgan. Cechą charakterystyczną Cunk jest wybitna umiejętność przekręcania nazw, nazwisk, mieszania faktów, czy jeśli widzieliście któryś z programów Philomeny, to wiecie, że jest wybitna również w zadawaniu szokujących rozmówców pytań. Przyznaję bez bicia, że zabierając się za czytanie „Świat według Cunk” nie znałam tej postaci i dopiero w trakcie czytania książki poznawałam ją, dzięki wyżej wymienionym programom, dopiero wtedy wszystko stało się jasne. W „Świat według Cunk” znajdziecie luźne, bardzo, bardzo luźne podejście do historii świata, przedstawione w sposób nie tyle satyryczny, co, wręcz zakrawający o absurd. Philomena zabiera nas w podróż przez historię, od czasu gdy jaskiniacy (nie, nie jaskiniowcy, tylko jaskiniacy i jaskiniaczki i nawet jaskinioosoby (onu/jenu) wynaleźli zbieranie i polowanie, a nawet rysunki na skale, przez wynalezienie pisma, pieniędzy, podatków (bo skoro są pieniądze to i podatki warto by było płacić, czyż sam Benjamin Franklin nie powiedział, że „pewne są tylko śmierć i podatki”? Ale zanim Franklin to powiedział, od wynalezienia podatków musiało minąć kilka tysięcy lat), ponowne wynalezienie pisma, tylko przez inną cywilizację, wynalezienie podbojów i wojen i oczywiście religii, a potem to już poszło… wynalazek za wynalazkiem, niektóre ułatwiające życie, inne nie bardzo (bo po co komu kolejne wojny? I podatki?!). Książka kończy się w 2024! więc na 294 udało się zawrzeć ponad kilkaset tysięcy lat, co jest nader wybitny wynikiem, biorąc pod uwagę, że w książce znajdziemy również rysunki, co prawda budżetowe, bo wykonane przez samą autorkę, która postanowiła zaoszczędzić na grafiku, ale jednak są :D To nie jest książka historyczna! To książka satyryczna i jako taka powinna być traktowana, chyba że ktoś weźmie sobie do serca m.in. informację, że egipskie piramidy, jeden z siedmiu cudów antycznego świata to tak naprawdę „największy na świecie pomnik bumelanctwa” (dlaczego? Tego oczywiście dowiecie się z książki), Pitagoras wynalazł sposób na budowanie trójkątów z trzech odcinków (próbowałam z większej ilości, ale nie wychodziły trójkąty, ktoś wie dlaczego?), kanapki wynalazł S.Ubway, antyczna Agora była wczesnym X-em, czytanie jest procesem trudnym i nużącym, podobnie jak wczesna metoda drukowania; to wtedy może być problem. Osobiście, za skandal uważam, że instrukcja obsługi książki papierowej została zamieszczona dopiero na stronie 85. Rozumiem, że dopóki Gutenberg nie wymyślił prasy drukarskiej, po prostu nikt książki (drukowanej) nie używał. Ale droga Philomeno, jak mam przeczytać książkę, aż do 85 strony, bez instrukcji użytkowania książki? Ktoś, coś? Jako, że Philomena jest Brytyjką, możemy dowiedzieć się wiele na temat Brytanii, oczywiście, również z przymrużeniem oka. „Świat według Cunk” zdecydowanie jest książką dla dorosłych czytelników, którzy umieją czytać między wierszami i rozumieją podteksty (choć zdarzają się również odniesienia wprost) i którzy potrafią oddzielić fakty historyczne od satyry. Książka w sam raz na poprawienie humoru, którą można czytać „ciągiem” lub wyrywkowo, wybierając interesujące tematy, bądź otwierając książkę na chybił-trafił.
Czytelniczka_Gosia - awatar Czytelniczka_Gosia
oceniła na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie

Więcej
Rahul Jandial Dlatego śnimy. Jak śpiący mózg wpływa na nasze życie Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne