Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2

Okładka książki Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2
Inio Asano Wydawnictwo: Kotori Cykl: Dead Dead Demon's Dededede Destruction (tom 2) komiksy
332 str. 5 godz. 32 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Dead Dead Demon's Dededede Destruction (tom 2)
Data wydania:
2023-01-20
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-20
Liczba stron:
332
Czas czytania
5 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367386074
Tłumacz:
Tomasz Molski
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2

Średnia ocen
7,5 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
594
230

Na półkach: ,

Dead Dead Demon's Dededede Destruction 2 ᄒ

Wiadomości do: Kadode Koyama
Oran Nakagawa: Wstawaj!
Kadode Koyama Hmm...co się stało?
Obudziłaś mnie ze snu :/
Oran Nakagawa: To sprawa życia i śmierci!
Kadode Koyama: Jasne, już Ci uwierzę.
Tak jak w zeszły wtorek, gdy nie mogłaś zjeść śniadania, bo skończyły Ci się ulubione płatki?
Oran Nakagawa: Ej bez takich! To akurat była poważna sprawa!
Ale teraz jest jeszcze gorzej!
Kadode Koyama: Słucham Cię uważnie moja droga Onciu...
Oran Nakagawa: ZŁAPAŁAM NAJEŹDŹCĘ!
Kadode Koyama: Co ty gadasz?!
Nie żartuj sobie z takich rzeczy!
Oran Nakagawa: Przyjdź jak najszybciej do mnie, to sama zobaczysz, że nie oszukuję ;)
Kadode Koyama: Dobra daj mi pięć minut! Już się zbieram! Tylko pamiętaj, jeśli to twój kolejny głupi żart, to gorzko tego pożałujesz!
Oran Nakagawa: ..††† Kadode Koyama: Już biegnę do ciebie!
Oran Nakagawa: Użytkownik jest nieaktywny.

„Dlaczego wszyscy nie możemy żyć w zgodzie?”
Przemysł zbrojeniowy japonii nabiera niesłychanego rozpędu, jednak obywatele kraju nie są tym faktem pocieszeni i coraz głośniej wyrażają swoje niezadowolenie w kierunku władzy, która bezmyślnie używa arsenału w stronę obcych oraz własnych cywili, niszcząc zarazem stolicę państwa.
W mieście aż wrze od licznych strajków, odnoszących się do ofiar wojny z przybyszami, a protesty na ulicach przybierają znacząco na sile.
NAJWYŻSZY CZAS OBALIĆ RZĄDY!

Tymczasem wśród całego przytłaczającego zamieszania Kadode oraz jej przyjaciółki próbują skupić się na przygotowaniach do egzaminów na studia.
Tego dnia wszystko się zmieniło, a jednocześnie nie zmieniło się nic.
Ale czyżby?

„Precz z rządem, który bezczynnie przygląda się masakrze obywateli!”

Po raz kolejny wróciłam do specyficznej twórczości Pana Asano i ponownie zderzyłam się z jego dość nietypową pomysłowością.
Bardzo doceniam jego ciekawe spojrzenie na świat, które wydaje mi się, że jest pewnego rodzaju przestrogą w naszym kierunku.

W tym tomie przed naszymi bohaterkami jeszcze sporo pracy, by dostać się na studia, ale widać, że są one na to gotowe i nie chcą się poddać.
W ich życiu dużo rzeczy się zmieni, zaczynając od ciężkiej do przyjęcia informacji a kończąc na dość trudnym do wyobrażenia sobie spotkaniu.
Nie będę Wam nic więcej zdradzać, ale na pewno będziecie pod wrażeniem tego, co tutaj zobaczycie.

„Będziemy walczyć!”

Miłym akcentem w tej mandze okazały się nie tylko kolorowe ilustracje, ale również takie początkowe, kilkustronicowe wstawki, gdzie dostajemy fajną możliwość zapoznania się z totalnie innym tytułem.
Chodzi mi tu o japoński komiks „Isobeyan”, czyli taki krótki zbiór różnych śmiesznych historyjek z życia dziewczynki Debeko, która pewnego dnia poznaje muchomora z przyszłości.
W trakcie czytania można się naprawdę uśmiechnąć od ucha do ucha i faktycznie to taka dosyć humorystyczna seria, przy której na moment można trochę odejść od cięższych tematów ukazanych w „Dead Dead Demon's Dededede Destruction”.
Chociaż przyznam też, że samo wykonanie oraz zamysł fabularny przypomina mi kultowe anime „Doraemon”, jakie oglądałam za dzieciaka z samego rana przed pójściem do szkoły.
Powiedźcie, że nie tylko ja widzę pomiędzy tymi dwiema seriami tyci podobieństwo? ^^'

„Jesteś młoda, rozwiń skrzydła!”

Wracając ponownie do „DDDD” muszę zdecydowanie napisać, że tak pokręconej, dziwacznej, a zarazem wciągającej i dobrze napisanej mangi dawno nie czytałam.
Ilustracje są na najwyższym poziomie - jak doskonale niektórzy wiedzą, jestem maniaczką bogato narysowanych paneli, a tutaj właśnie otrzymuje ich od grona.
Oprócz wybitnych rysunków mamy równocześnie na podobnym poziomie przedstawione postacie.
Większość jest mi już znana z pierwszego tomu, ale nadal ciekawi mnie pewien tajemniczy chłopiec, którego można napotkać co jakiś czas w tej historii.
Na moment obecny praktycznie nic o nim nie wiemy, ale zauważyłam, że Pan Asano troszkę stara się nas naprowadzić na to, kim on może być, jednak oczywiście nie pisze o tym wprost.
Możemy się tylko domyślać, snuć różnego rodzaju teorie, ale i tak jedynie mangaka zna chwilowo wszystkie odpowiedzi na nasze pytania.
Sama próbowałam doszukiwać się jakiś ukrytych znaczeń, które Pan Inio mógłby potencjalnie przed nami zataić, ale niestety nic ciekawego nie znalazłam.
No może jedynie co dostrzegłam, to takie dwie wskazówki dotyczące chłopaka, ale czy się okażą prawdą, to się zobaczy, jak zabiorę się za kolejne części...

„Obiecajcie mi, że nagle nie znikniecie”.

Pochłonęłam ten tomik dosłownie z każdym przeczytanym słowem, dlatego też bez żadnego zaprzeczenia serdecznie polecam każdemu sięgnąć po ten tytuł - myślę, że się nie zawiedziecie ★

„Czy jeśli zaatakują nas kosmici...wszyscy zginiemy? Nie chcę, żeby ludzie ginęli.
Boję się”.

Ograniczenie wiekowe: 16+
TW! Wojna, polityka, psychologiczne, przemoc

Dead Dead Demon's Dededede Destruction 2 ᄒ

Wiadomości do: Kadode Koyama
Oran Nakagawa: Wstawaj!
Kadode Koyama Hmm...co się stało?
Obudziłaś mnie ze snu :/
Oran Nakagawa: To sprawa życia i śmierci!
Kadode Koyama: Jasne, już Ci uwierzę.
Tak jak w zeszły wtorek, gdy nie mogłaś zjeść śniadania, bo skończyły Ci się ulubione płatki?
Oran Nakagawa:...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

57 użytkowników ma tytuł Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2 na półkach głównych
  • 37
  • 20
45 użytkowników ma tytuł Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2 na półkach dodatkowych
  • 18
  • 11
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Inio Asano
Inio Asano
Karierę komiksową rozpoczął w 1997 roku, a w 2001 zdobył nagrodę GX dla nowych talentów. Cechą charakterystyczną jego twórczości są szczegółowo zagospodarowane tła, na drugim planie można odnaleźć żarty czy ukryte przesłania. Asano w nienachalny sposób wplata w rysunki komiksowe elementy fotografii. Jeden ze stworzonych przez niego bohaterów, surrealistyczny ptaszek Punpun, już stał się swoistą ikoną popkultury – w Japonii sprzedawane są gadżety z jego podobizną.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cześć Michael! - Wydanie Ekskluzywne - tom 1 Makoto Kobayashi
Cześć Michael! - Wydanie Ekskluzywne - tom 1
Makoto Kobayashi
POPKulturowy Kociołek: Cześć Michael! tom 1 to zbiór ponad osiemdziesięciu krótkich historyjek, których częścią wspólną jest tytułowy kot. Czworonożny puchaty milusiński, którego życie pełne jest różnorakich wrażeń. Pod pewnymi względami przypomina on swojego zachodniego dalekiego krewnego (Garfielda), zachowując jednak przy tym swoją Japońską niezwykłość. Największym atutem mangi jest jej humorystyczny charakter. Makoto Kobayashi z dużą dozą ironii i sarkazmu przedstawia codzienne życie kota, bawiąc się stereotypami i ukazując zabawne strony kocich zachowań. Historie są krótkie, lekkie i przyjemne w odbiorze, dzięki czemu potrafią rozbawić do łez, mają jednocześnie w sobie pewną nie zawsze oczywistą głębię. Bezkonkurencyjną gwiazdą jest tu oczywiście Michael, którego trudno nazwać zwykłym kotem. W kolejnych opowiadaniach przeżywa on bowiem najróżniejszego rodzaju przygody, które mocno powiązane są z jego właścicielami. Michael jest czasem kotem pary młodych ludzi, czasem kotem samotnego mężczyzny, czasem kotem młodej pracującej dziewczyny, czasem zaś kotem yakuzy. Takie podejście do scenariusza sprawia również, że manga jest naprawdę niezwykła. Może się wydawać, że cały czas mamy do czynienia z tym samym bohaterem, ale w rzeczywistości jest tak, jakby kot miał kilka żyć. Ponieważ konteksty, środowisko i postacie zmieniają się wielokrotnie z każdym kolejnym rozdziałem. Nawet jeśli bohaterowie się powtarzają, to tak naprawdę nigdy nie wie się, z jaką sytuacją będzie się mieć tu do czynienia. Sprawia to, że przy tytule nie można się nudzić, a całość czyta się w iście błyskawicznym tempie.... https://popkulturowykociolek.pl/czesc-michael-tom-1-recenzja-mangi/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 9 2 lata temu
Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #4 Inio Asano
Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #4
Inio Asano
Dead Dead Demon's Dededede Destruction 4ᄒ 𝘈𝘭𝘢𝘳𝘮 𝘙𝘊𝘉 19/06 11:26 𝘜𝘸𝘢𝘨𝘢! 𝘡𝘦 𝘴𝘵𝘢𝘵𝘬𝘶 𝘮𝘢𝘵𝘬𝘪 𝘸𝘺𝘴𝘵𝘢𝘳𝘵𝘰𝘸𝘢ł 𝘯𝘰𝘸𝘺 𝘵𝘺𝘱 𝘭𝘢𝘵𝘢𝘫ą𝘤𝘦𝘨𝘰 𝘴𝘱𝘰𝘥𝘬𝘢 𝘬𝘭𝘢𝘴𝘺 ś𝘳𝘦𝘥𝘯𝘪𝘦𝘫. 𝘜𝘬𝘳𝘺𝘫 𝘴𝘪ę 𝘸 𝘴𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪𝘦 𝘭𝘶𝘣 𝘱𝘰𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢ń 𝘸 𝘣𝘶𝘥𝘺𝘯𝘬𝘶. 𝘑𝘦ś𝘭𝘪 𝘻𝘢𝘶𝘸𝘢ż𝘺𝘴𝘻 𝘤𝘰ś 𝘱𝘰𝘥𝘦𝘫𝘳𝘻𝘢𝘯𝘦𝘨𝘰, 𝘻𝘢𝘤𝘩𝘰𝘸𝘢𝘫 𝘣𝘦𝘻𝘱𝘪𝘦𝘤𝘻𝘯𝘺 𝘰𝘥𝘴𝘵ę𝘱 í 𝘯𝘪𝘦𝘻𝘸ł𝘰𝘤𝘻𝘯𝘪𝘦 𝘱𝘰𝘸𝘪𝘢𝘥𝘰𝘮 𝘱𝘰𝘭𝘪𝘤𝘫ę 𝘭𝘶𝘣 𝘴𝘵𝘳𝘢ż 𝘱𝘰ż𝘢𝘳𝘯ą. „Nadszedł czas, abyśmy pokazali złoczyńcom, co znaczy prawdziwa sprawiedliwość! To wojna o słuszną sprawę! Zapamiętajcie moje słowa, nadchodzi dzień X!”. Tego dnia wszystko się zmieniło, a jednocześnie nie zmieniło się nic.... W stosunkach międzynarodowych dochodzi do krytycznej sytuacji, gdy niepohamowany prezydent Stanów Zjednoczonych żąda od Japonii podzielenia się ze światem swoimi odkryciami dotyczącymi niesamowitej technologii przybyszy z daleka. Dawne przymierze zawarte pomiędzy oboma państwami przestaje mieć tutaj jakiekolwiek znaczenie, a wybuch globalnego konfliktu zbrojnego jest coraz bardziej realny. Tymczasem kółko okultystyczne, w którego skład wchodzi Kadode oraz reszta jej ekstrawaganckich przyjaciółek wybiera się nad morze, aby odpocząć od ciężkiego studenckiego życia. Złoty piasek, przejrzyście czysta woda, polowanie na obcych oraz odkrycie niezwykłej tajemnicy z przeszłości Onci – trzeba przyznać, że zapowiadają się naprawdę zwariowane wakacje! „Pokażę Ci...prawdę”. Coraz większymi krokami zbliżam się do punktu kulminacyjnego w „DDDD”. Zostały mi niespełna do przeczytania dwa ostatnie tomy, aby móc oficjalnie przyznać, że skończyłam całą serię. Jednak wczoraj wieczorem po dokończeniu czwartej części pojawiły się u mnie nagle dziwnego rodzaju obawy oraz też pewne zastrzeżenia związane z tym, czy Inio Asano rzeczywiście da radę wszystkiemu podołać i udźwignie ciężar, który spoczywa na jego barkach wobec oczekiwań swoich najwierniejszych czytelników. W tym minimalnie nawet moich oczekiwań... No bo nie oszukujmy się, że ja jako osoba polecająca Wam ten tytuł też muszę być wobec niego jakoś wymagająca. I w tym przypadku zaczęłam się mocno zastanawiać nad tym, czy jest to seria wciąż godna dalszego śledzenia. Odpowiedź jest prosta: TAK. Mangi spod rąk Inio Asano zdecydowanie zwracają uwagę swoją innością - ciężko je odstawić na później, a gdy już się to zrobi, to niefortunnie tkwią w twojej głowie, dopóki nie dowiesz się, co stało się dalej. Jego surowy punkt widzenia, od którego reszta japońskich artystów w swoich dziełach zazwyczaj woli trzymać się z daleka jest czymś unikalnym, fascynującym, ale również w znacznym stopniu dosadnie kontrowersyjnym. Ten tom od chwili ujawnienia tajemnicy jednej z głównych bohaterek popchnął całą akcję niesamowicie do przodu. Takiego szalonego obrotu spraw jak tutaj, to nawet ja się nie spodziewałam i uważam, że wy bylibyście tym tak samo bardzo zaskoczeni. De facto ciężko jeszcze stwierdzić, czy podjęte w tej części przez mangakę decyzje były właściwe, ale staram się być ku temu dobrej myśli. Znam styl pisania autora i jego mangi niejednokrotnie wywierały na mnie ogromne wrażenie pod względem właśnie świetnie przemyślanej fabuły, więc raczej tu nie trzeba się niczego obawiać. Inio Asano ma po prostu to do siebie, że nie lubi pozostawiać swoich czytelników w niewiedzy i zamiast tego woli nas psychicznie "pomęczyć". To taki typ człowieka, starający się bardziej nakłonić swoich czytelników do porządnych refleksji aniżeli zostawiać im duży niedosyt i mocne rozczarowanie. Na obecną chwilę otrzymaliśmy ciekawe wprowadzenie do finału, który bądź co bądź nie wiadomo nawet, czym będzie dokładnie. Żaden z bohaterów nie chce wspominać o upadku ludzkości i tym bardziej o samym końcu świata, więc na razie możemy się tutaj wszystkiego spodziewać, ale miejmy nadzieję, by przynajmniej zmierzało to w dobrym kierunku... „To i tak tylko zabawa w rewolucję”. •INFORMACJA O PIERWSZYM ANIME ASANO• Od niedawna można obejrzeć na internecie pierwszą ekranizację mangi Pana Inio Asano. Chwilowo anime „Dead Dead Demon's Dededede Destruction” składa się z 18 odcinków, każdy po 25 minut. Oprócz niego dołączona jest również OVA (0), którą z własnego doświadczenia polecam obejrzeć dopiero po pierwszym odcinku -wtedy bardziej zrozumiecie sens "tajemniczego" zniknięcia ojca pewnej bohaterki. „Trzydziesty drugi sierpnia był niekończącym się latem...a jednocześnie końcem świata”. Ograniczenie wiekowe: 16+ TW! Wojna, polityka, psychologiczne, przemoc Wydanie 2 w 1
liv_melodi - awatar liv_melodi
ocenił na 8 1 rok temu
My Broken Mariko Waka Hirako
My Broken Mariko
Waka Hirako
Oto manga krótka, treściwa i konkretna. Zamknięta w jednym tomie opowieść o przyjaźni, która... kończy się wraz z pierwszą stroną, tego twardo-okładkowego wydania. My Broken Mariko to smutna obyczajówka, rachunek sumienia, czy też nieumiejętność - bardzo ludzka zresztą - radzenia sobie ze skrajnie trudnymi momentami w życiu. Główna bohaterka dowiaduje się, że jej najlepsza psióła popełniła sam0bó7stvvo. Zostawia więc wszystko, aby wyświadczyć jej tą ostatnią przysługę, przy okazji rozliczając się z przeszłością. Starania poukładania szufladek we własnej głowie, mogą być zgoła trudniejsze, niż się wydaje. A my czytelnicy zaglądając do głowy Shiino, przy okazji dostajemy przygodowy aspekt tej mangi, co sprawia że na monotematyczność i nadmiar dialogów wewnętrznych narzekać nie sposób. Chociaż temat to trudny, ta jednotomówka dowozi przyjemną lekturę. Wyważona, dobrze rozpisana i okraszona rysunkami, które nie powstydziłyby się, gdyby miały rozrysować jakiegoś akcyjniaka. Ekspresyjnie, dużo energii i widać że na pierwszym planie są emocje. Przerysowana momentami mimika podkręca doświadczenie, przez co w ostatecznym rozrachunku - to manga z tych ładniejszych. Jednotomówek zawsze za mało. A poruszające wspomnienia o Mariko w dodatku wydane są w twardej oprawie, nie kosztują wiele, więc nic tylko kupować, czytać, a potem jeszcze dwa razy i cieszyć się japońszczyzną w pełnej krasie. W tomiku znajduje się dodatkowa opowieść, nie związana z główną. I jest spoko. Więcej. na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na 9 3 miesiące temu
Boys run the riot, tom 1 Keito Gaku
Boys run the riot, tom 1
Keito Gaku
[Boys Run The Riot tom 1] Wydawało Ci się ze ten apel będzie jak każdy inni, ale kątek oka dostrzegasz na scenie znajomą sylwetkę. Po krótkiej chwili rozpoznajesz w niej Jina, który ostatnio dołączył do twojej klasy i zaprzyjaźnił się z Ryou. Chłopak pochyla się nad mikrofonem i stuka w niego kilka razy. „-𝐙𝐚𝐧𝐢𝐦 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐢ę 𝐚𝐩𝐞𝐥, 𝐦𝐚𝐦 𝐰𝐚𝐦 𝐜𝐨ś 𝐝𝐨 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚… 𝐔𝐦𝐦… 𝐍𝐚𝐳𝐲𝐰𝐚𝐦 𝐬𝐢ę 𝐉𝐢𝐧 𝐒𝐚𝐭𝐨𝐮… 𝐈 𝐳𝐚𝐤ł𝐚𝐝𝐚𝐦 𝐰ł𝐚𝐬𝐧ą 𝐦𝐚𝐫𝐤ę 𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞ż𝐨𝐰ą!” Widzisz, że jego słowa rozbawiły większość uczniów. Oprócz ciebie, Chiki i Ryou. Pomimo tego, że jego cel wydaje się czymś absurdalnym, to widząc jego zapał chcesz mu kibicować. W końcu gdyby nie wierzył w siebie i swoje możliwości, nie zdobyłby się na tak odważny gest. 𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪 Jeśli myślicie, że jest to tytuł, który opowiada tylko i wyłącznie o nastolatkach, którzy chcą założyć swoją własną markę to jesteście w błędzie 🤫 Bo manga oferuje nam znacznie więcej i w dojrzały sposób porusza naprawdę ważne tematy takie jak: transpłciowość czy „typowe problemy” nastolatków, które mogły dotknąć każdego z nas. Dlatego w niektórych postaciach możemy dostrzec cząstkę siebie. Co ciekawe manga nie skupia się tylko na Ryou, ale i na innych bohaterach. Ba możemy nawet obserwować pewne wydarzenia z ich perspektywy. Dzięki czemu łatwiej nam zrozumieć każdego z nich. I nim się spostrzeżemy będziemy płakać i śmiać się razem z nimi. Szczególnie urzekła mnie relacja Ryou i Jina, bo pomimo tego, że znają się naprawdę krótko to widać, że im na sobie zależy i że sobie ufaja. A to jak wspierają siebie nawzajem i motywują do działania jest urocze 🥹 Podsumowanie: Fakt kreska jest dosyć specyficzna i potrzeba trochę czasu, żeby się do niej przyzwyczaić, to mimo wszystko całość wypada naprawdę dobrze! Nie spodziewałam się, że ten pierwszy tom dostarczy mi tak wielu emocji i tak bardzo mnie wzruszy. Ale jest tutaj tutaj tyle złotych myśli i dialogów chwytających za serce, że nie mogło być inaczej.
_asyl_ - awatar _asyl_
ocenił na 8 3 lata temu
The Walking Cat - Apokalipsa zombie oczami kota tom 3 Tomo Kitaoka
The Walking Cat - Apokalipsa zombie oczami kota tom 3
Tomo Kitaoka
Prawdopodobnie najsłabszy tom, jednak wszystko tutaj składa się w jedną cudowną całość i warto przeczytać od początku do końca. Ta manga podbiła moje serce i z pewnością pewnego dnia do niej wrócę. Jest to typ mangi, która jeszcze chętnie się kiedyś powtórzy ponieważ ma w sobie coś wyjątkowego. W trzecim tomie podążamy ścieżka Fuuty, chłopca który w ostatniej chwili pojawił się na wyspie, uratował Yuki i razem próbują się wydostać i znaleźć nowe miejsce dla siebie, choć głównym celem Fuuty jest odnalezienie dziewczyny która opiekowała się Yuki. Po drodze dołącza do ekipy młodzieży próbującej znaleźć dla siebie miejsce na stałe, choć ich wartości moralne nie pokrywają się do końca z Fuutą, przez jakiś czas chłopak podróżuje z nimi i dzięki temu sam odnajduje swoje miejsce na ziemi. O dziwo takie zakończenie mangi bardzo mi się podoba, pasuje do tego klimatu, zbyt duży happy end byłby tutaj przesadny, a tak wiele rzeczy można sobie samemu dowiedzieć, lub jak sama manga mówi, mieć nadzieję. Najbardziej cieszę się, że wszystkie najważniejsze postacie zostały pokazane na koniec, choć w różnych częściach kraju to wierzę, że pewnego dnia uda im się spotkać na nowo, a pandemia zombie zostanie zażegnana. Bez spoilerów, ale cieszę się, że nawet moja ulubiona postać choć nie została pokazana, jest wspomniana w bardzo tajemniczy sposób ale my wiemy, że jest nadzieja nawet na to by i on powrócił i złączył się z Yuki.
Erikss - awatar Erikss
ocenił na 9 3 miesiące temu
Choujin X tom 1 Sui Ishida
Choujin X tom 1
Sui Ishida
POPKulturowy Kociołek: W roku 1998 świat uległ przemianie i podziałowi na autonomiczne prowincje. Wszystko to z powodu ludzi dotkniętych dziwną chorobą (zwanych „choujin”), która dawała im wyjątkowe moce. Z czasem pogrążyli się oni jednak w morderczym szale stanowiąc poważne zagrożenie dla reszty społeczeństwa. Od tego momentu minęło pięćdziesiąt lat, a nowe pokolenia starają się jakoś normalnie funkcjonować w tym niestabilnym i niezwykłym świecie. Do tego grona zalicza się między innymi nastolatek Tokio Kurohara, który cały czas funkcjonuje w cieniu podziwianego przez siebie kolegi Azumy. W jego życiu zajdą jednak pewne daleko idące zmiany. Wszystko zaczyna się od katastrofy samolotu, za którą odpowiedzialny był choujin. Późniejsze wydarzenia prowadzą młodego bohatera do przyjęcia pewnego tajemniczego specyfiku, który może zrealizować część jego marzeń, ale przy okazji stać się również początkiem prawdziwego koszmaru. Scenariusz Choujin X tom 1 kładzie podwaliny pod naprawdę intrygująco zapowiadającą się historię. Sięgając po ten tomik, trzeba być jednak gotowym na pewną dawkę niedopowiedzeń i fabularnego chaosu (przynajmniej na samym początku komiksu). Sui Ishida nie bawi się tu bowiem w żadne wprowadzenia, od razu wrzucając nas w środek akcji. Dopiero na kolejnych stronach konsekwentnie odsłania on szerszy obraz wykreowanego świata oraz oblicza żyjących w nim bohaterów. Fani wspomnianego już Tokyo Ghoul na pewno dostrzegą tutaj pewne przenikanie się obu tytułów. Dotyczy to zwłaszcza głównego bohatera (Tokio Kurohara), który musi odnaleźć się w nowej dla siebie strasznej rzeczywistości. Nie jest to jednak bezmyślne kopiowanie znanych rozwiązań, a wykorzystanie pewnych podstaw do zaprezentowania czegoś nowego z o wiele mroczniejszym i cięższym klimatem. Obserwowanie trudności, z jakimi musi borykać się Kurohara to tylko jedna drobna część fabuły. Narracja toczy się tu bowiem w wielu różnych kierunkach, nie stroniąc od dobrze nakreślonych tajemnic. Chłopak dość szybko znajdzie się bowiem pośrodku dynamicznych wydarzeń, które mogą zakończyć się jego śmiercią, a za którymi kryje się coś wielkiego, mrocznego i poważnego. Do tego wszystkiego dość intrygująco wypadają również inne pojawiające się tu postacie. Począwszy od wielbionego przez Koroharę Azumy, przez groźnego choujina odpowiedzialnego za katastrofę samolotu, kończąc na pewnej młodej farmerce, która znalazła się w złym miejscu o nieodpowiednim czasie.... https://popkulturowykociolek.pl/choujin-x-tom-1-recenzja-mangi/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 9 2 lata temu
Sadako i koniec świata Kōji Suzuki
Sadako i koniec świata
Kōji Suzuki Koma Natsumi
„Historie nie mogą istnieć bez kogoś, kto będzie je kontynuował…” Cywilizacja już nie istnieje. Dwie dziewczynki z opuszczonego miasta znajdują starą kasetę wideo i postanawiają ją odtworzyć. Nagle pojawia się Sadako, która podobno ma zniknąć po tygodniu. Ale zamiast strachu… dziewczynki wraz z upiorzycą wydają się na wyprawę po postapokaliptycznym świecie w celu poszukiwania innych ludzi. Jednak dziewczynki nie wiedzą, jaki cel ma Sadako… Bardzo ciekawy pomysł na mangę! Osadzenie w świecie postapo, gdzie bohaterowie nie są wszystko wiedzącymi dorosłymi, a raczej niewinnymi dziećmi, które na swój sposób chcą sobie poradzić w tym pustym świecie i ta kontrastująca z nimi zjawa… cóż typowy klimat japoński, który tak sobie cenię. Mangę czytało się bardzo szybko, akcja się nie wlokła. Było trochę tajemniczo, trochę mrocznie i trochę zabawnie – połączenie idealne. Upiór Sadako w takim dość niewinnym przedstawieniu na pewno nabrał zupełnie innego wydźwięku niż w filmach grozy i było to ciekawe doświadczenie. Można powiedzieć, że historia z jednej strony była oryginalna, z drugiej strony za dużo się nie działo. Myślę, że to taka manga na raz, którą przyjemnie się czyta, ale pewnie za jakiś czas zapomni. Chociaż nie jest to specjalnie wada – takie historie też uważam za potrzebne, szczególnie kiedy sięgam po krótszą formę czytelniczą, aby po prostu się odprężyć. To, co rzuciło mi się w oczy, to dość oryginalna kreska oraz gra cieni na kartach mangi. Różni się ona od takich tytułów jak „Hanako” czy „Jujutsu Kaisen”, gdzie na obrazku wiele się dzieje. Tutaj sceny były bardziej stonowane, mniej dynamiczne, w odpowiednich momentach cieniowane, aby dodać aury tajemniczości – manga nie stawiała na przytłoczenie czytelnika akcją, a raczej na spokojniejsze budowanie napięcia połączonego z prostą historią... Pod koniec mangi mamy jeszcze okazję przyjrzeć się nieco projektom postaci oraz poczytać co nieco o studiu filmowych z filmu o Sadako. Jest również mały dodatek na końcu z bonusową krótką historyjką. Myślę, że mogę polecić wam tę mangę, szczególnie jeśli szukacie czegoś niezobowiązującego, a jednocześnie lubicie lekkie klimaty grozy, pomieszane z czarnym humorem. Sadako czeka!
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na 6 10 miesięcy temu
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #2 Haro Asou
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #2
Haro Asou Koutarou Takata
Ocena zbiorcza dla tomów #2-#4: Z niesłabnącym entuzjazmem towarzyszę Akirze w jego podróży przez ogarniętą epidemią zombie Japonię. Ostatnio miałam okazję przeczytać trzy kolejne tomy „100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie” autorstwa Haro Asō i Kotaro Takaty. Jak wypada jego wyprawa do domu rodzinnego położonego w odludnych górach? Spełnianie marzeń w postapokaliptycznym świecie trwa w najlepsze. Odnalezienie przyjaciela było wyłącznie początkiem szalonej przygody. Tendo pragnie zostać bohaterem, Kencho szkoli się na komika, a to wszystko przerywane kolejnymi falami zombiaków. W Tokio robi się przy tym coraz tłoczniej. Potrzeba ucieczki z miasta stanowi kanwę dla niezwykłych perypetii, które doprowadzą do stworzenia nietypowej drużyny goniącej za tym, czego od dawna pragnęli w życiu, a nigdy nie mogli zrealizować. Czego nie ma w tej opowieści?! Rekiny-zombie, wystrzałowe pojazdy, starcia z przeszłością i ubogacające poznawanie japońskiej kultury. Trudno nie kibicować bohaterom, którzy w równie oklepanej konwencji decydują się na nieszablonowe przygody. Mają przy tym niesamowicie wiele szczęścia do natrafiania na nieprawdopodobne okoliczności umożliwiające kolejne cele z listy. Fantastyczne wojaże pełne radości nie przeszkadzają przy tym w uderzaniu w poważniejsze tony. Nie każde przedsięwzięcie kończy się dobrze, a czasem porażka stąpa tuż za sukcesem. Wyłącznie potęguje to rollercoasterowy charakter całej fabuły. Pomimo komediowego podejścia do horrorowej tematyki, dostrzegam tu sporo mądrych spostrzeżeń, które mogą wyłącznie pomóc w równie zabieganym współczesnym świecie. Czasem, zamiast walczyć o sukces, prestiż czy pieniądze, warto się poobijać, by przynajmniej odsapnąć od zgiełku hiperproduktywności, który nie daje szczęścia. Niesłychanie wciągnęłam się w tę zombiastyczną opowieść. Z wielką chęcią sięgnę po pozostałe tomy i wręcz nie mogę się doczekać, aż dotrę do tych, które nie ukazały się w wersji animowanej. Tymczasem moja ocena zbiorcza dla tomów #2-#4 to uczciwe 8/10. Polecam.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Koyoharu Gotouge - Zbiór opowiadań - Koyoharu Gotouge
Koyoharu Gotouge - Zbiór opowiadań -
Koyoharu Gotouge
POPKulturowy Kociołek: https://popkulturowykociolek.pl/koyoharu-goutouge-zbior-opowiadan-recenzja-mangi/ Całą treść tomiku w bardzo dużym uproszczeniu można byłoby określić mianem mrocznej fantastyki, w której czytelnik może się doszukiwać jakieś głębi fabularnej. Na planszach mangi pojawiają się demony (i inne potwory), różnorakie emocje, wyrazista akcja i wieloznaczne cierpienie człowieka. Treść do nazbyt rozrywkowych więc nie należy, ale klimat ten powinien spodobać się fanom autora. Dodatkowym powodem, dla którego warto sięgnąć po tę jednotomówkę, jest otwierająca ją historia (Zabójca łapczywych drapieżców). Jest to bowiem nic innego jak pierwowzór serii Kimetsu no Yaiba. To właśnie to krótkie opowiadanie przerodziło się później w bardziej złożoną serię, którą pokochały miliony czytelników na całym świecie. Na dalszych stronach odbiorca znajdzie jeszcze trzy dość specyficzne opowiadania. Każde z nich podąża własną drogą, jednocześnie łączą je niektóre elementy charakterystyczne dla twórcy, chociażby mocno wyrazisty mrok. Wszystkie zebrane tu historie mają więc w sobie to „coś”, co sprawia, że mogą one zaciekawić czytelnika (zdecydowanie jednak nie każdego). Należy jednak pamiętać o tym, że jest to zbiór krótkich one-shotów. Nie ma więc tu mowy o nadmiernym rozwijaniu fabuły, poruszaniu wielu wątków czy głębszej prezentacji bohaterów. Całość opowieści najczęściej zamyka się w kilkunastu stronach, pozostawiając wiele niedopowiedzeń....
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2

Więcej
Inio Asano Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2 Zobacz więcej
Inio Asano Dead Dead Demon’s Dededede Destruction #2 Zobacz więcej
Więcej